Seryjni samobójcy

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5056
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 5
x 103
Podziękował: 3692 razy
Otrzymał podziękowanie: 7572 razy

MUSIELI ODEJŚĆ

Nieprzeczytany postautor: Thotal » poniedziałek 24 paź 2016, 21:49

info z netu...



a co z Polakami
24 października 2016 at 20:21 · Odpowiedz

1) Generał Sławomir Petelicki – były dowódca jednostki „Grom”. Znaleziony martwy 16 czerwca 2012 roku. Ostro krytykował ustalenia Komisji Badania Wypadków Lotniczych i opieszałość polskiego rządu przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy w Smoleńsku. Zmarł na skutek ran postrzałowych.

2) Andrzej Lepper – polityk Samoobrony, wicepremier w rządzie PiS – LPR – Samoobrona, znaleziony został wiszący w swoim biurze. Wbrew oficjalnej wersji lansowanej w mediach, przyjaciele Leppera twierdzą że polityk Samoobrony nie był skłonny do takiego czynu. Wreszcie poprawiał się stan ciężko chorego syna, tymczasem kochający ojciec popełnia samobójstwo? Nie zbadano faktu siedmiu śladów butów w biurze Leppera, otwartego okna pomimo obecności klimatyzatora czy dziwnego rusztowania za oknem. Faktem jest, że Lepper miał olbrzymią wiedzę. To On pierwszy mówił o Talibach lądujących w Polsce, o finansowaniu polskich partii przez obce mocarstwa i wielu innych niewygodnych faktach. Więcej już nic nie powie.

3) Róża Żarska – adwokatka Leppera – „zmarła” w lipcu 2011 r. w Moskwie.

4) Marek Papała – komendant główny policji – zamordowany 25.06.1998 r.

5) Artur Zirajewski ps. Iwan (29.01.1972 – 03.01.2010) – samobójstwo (?), płatny morderca, jeden z głównych świadków w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały. Zmarł w gdańskim więzieniu, gdzie odbywał wyrok za działalność w tzw. Klubie płatnych zabójców. Według TVN24, miał on otruć się po otrzymaniu tajemniczego grypsu. Na łamach „Gazety Wyborczej” min. Krzysztof Kwiatkowski zdementował te doniesienia i powiedział, że przyczyną śmierci był „zator płucny”.

6) Pułkownik Leszek Tobiasz – były oficer WSI, główny świadek oskarżenia w tzw. aferze marszałkowej dotyczącej m.in Bronisława Komorowskiego. Po przegranych przez PiS wyborach zgłosił się do ówczesnego Marszałka Sejmu – Bronisława Komorowskiego informując o rzekomej korupcji w szeregach Komisji Weryfikacyjnej WSI co okazało się nieprawdą, ale umożliwiło działania operacyjne w stosunku do członków Komisji. W marcu 2012 miał zeznawać, ale nie zdążył bowiem zmarł kilka tygodni wcześniej. Poinformowano, że zgon nastąpił „z przyczyn naturalnych”.

7) Jacek Dębski – polityk, były minister sportu – zamordowany 12.04.2001 r.
W 2001 roku zamordowany został Stanisław F. – kelner z hotelu, w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo.
W lutym 2002 roku zamordowany został Zdzisław M. – drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna, który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu.

8) Chorąży Stefan Zielonka – szyfrant Służby Wywiadu Wojskowego, posiadający dostępy do najtajniejszych informacji wywiadu wojskowego. Znał klucze, hasła, systemy tajnej komunikacji, również NATO-wskiej, był zorientowany w kwestii polskich służb wywiadowczych za granicą. Mimo to, przez dwa tygodnie po zaginięciu jest poszukiwany jak zwykły obywatel a nie osoba mająca wiedzę o największych tajemnicach państwa. Śledztwo prowadzone jest opieszale, dopiero po dłuższym czasie następuje przeszukanie ogródków działkowych na których Zielonka często przebywał. Zaczęły się pojawiać plotki o chorobie psychicznej szyfranta, o dezercji na nawet zdradzie. W kwietniu 2010 dwóch mężczyzn znajduje rozkładające się ciało a przy nim sznur, rzeczy niezidentyfikowane przez rodzinę i doskonale zachowane dokumenty. Badania kośćca wykazały, że ciało należy do szyfranta Zielonki, badania zęba jednak wykluczyły to. Ostatecznie w czerwcu 2010 roku, poinformowano że znalezione zwłoki to zwłoki szyfranta Zielonki.

9) Grzegorz Michniewicz – dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, członek rady nadzorczej PKN Orlen. Jego ciało znaleziono wiszące 23 grudnia 2009 roku a więc w dniu, w którym do Polski wrócił remontowany w Rosji TU – 154, który później rozbił się w Smoleńsku. Grzegorz Michniewicz miał dostęp do najbardziej poufnych informacji i dokumentów.

10) Jarosław Ziętara – dziennikarz śledczy, badał afery gospodarcze, wytropił aferę w PKS Śrem. Zamordowany 1 września 1992. Dopuszczono się na szczeblu kierownictwa MSW i UOP zacierania śladów prowadzących do służb specjalnych – pisze autor spisu.

11) Profesor Stefan Grocholewski – był Profesorem PP w Zakładzie Badań Operacyjnych i Sztucznej Inteligencji w Instytucie Informatyki Politechniki Poznańskiej. Wykrył manipulacje w nagraniach czarnych skrzynek z Casy, która rozbiła się w Mirosławcu. Zginął niedługo później w tajemniczych okolicznościach.

12) Marek Dulinicz – specjalista w dziedzinie archeologii średniowiecza, zastępca dyrektora Instytutu Archeologii i Etnologii PAN do spraw naukowych. Miał na czele grupy archeologów jechać do Smoleńska badać teren katastrofy. Zginął razem z żoną w wypadku samochodowym.

13) Siergiej Tretiakow – były agent rosyjskiego wywiadu, który przeszedł na stronę USA. Zmarł 13 czerwca 2010 roku. Najpierw poinformowano, że zadławił się podczas posiłku, kolejna wersja mówi o ataku serca. Włoscy dziennikarze utrzymywali, że śmierć byłego szpiega „miała związek z katastrofą smoleńską”.

14) Eugeniusz Wróbel – wiceminister transportu, wykładowca na Politechnice Śląskiej, jeden z najlepszych w Polsce znawców komputerowych systemów sterowania lotem. Eugeniusz Wróbel poddawał w wątpliwość to, czy szczątki na lotnisku Siewiernyj to wrak TU – 154, zmarł trzy dni przed ogłoszeniem raportu MAK. Oficjalnie poinformowano, że zabił Go i poćwiartował własny syn a następnie wrzucił do Zalewu Rybnickiego.

15) Dr Ryszard Kuciński – były prokurator, adwokat, radca prawny, jeden z najbliższych zaufanych współpracowników Andrzeja Leppera. Jako prawnik obsługiwał spółki, w których zasiadali ludzie związani ze służbami specjalnymi lub byli funkcjonariusze służb. To właśnie u Ryszarda Kucińskiego, Andrzej Lepper zdeponował dowody obciążające ważne osoby w państwie, które chciał ujawnić. Sam Kuciński twierdził, że gdyby ujawnił te dokumenty wiele karier „wyleciałoby w powietrze”. Zmarł w szpitalu.

16) Wiesław Podgórski – był doradcą Andrzeja Leppera ds. kultury i dziedzictwa narodowego w czasie, gdy ten był ministrem rolnictwa. Odpowiadał za budowę na polach Grunwaldu pomnika upamiętniającego bitwę pod Grunwaldem, co wzbudzało wiele kontrowersji. Pod koniec czerwca 2011 roku popełnił samobójstwo.

17) Dariusz Szpinieta – ekspert i prezes spółki lotniczej Ad Astra Executive Charter SA. Zawodowy pilot, instruktor pilotażu, wielki miłośnik lotnictwa. Kilkakrotnie wypowiadał się w mediach na temat katastrofy smoleńskiej, mówiąc że lot TU – 154 był lotem wojskowym. Szpinieta zawiadomił również prokuraturę o podejrzeniu korupcji w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. W roku 2011, został znaleziony martwy w łazience, podczas wakacji w Indiach, choć jego towarzysze twierdzili, że przed powieszeniem był w dobrym humorze.

18) Jerzy Pronobis – był prezesem spółki Club&Travel, zajmującej się rozprowadzaniem biletów na Euro2012 w Polsce i na Ukrainie. Pojawiały się głosy, że dystrybucja biletów na Mistrzostwa Europy przebiegała w atmosferze korupcji i układów. Oficjalnie podaje się, że Pronobis popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg.

19) Jerzy Urbanowicz – był m.in pracownikiem kontrwywiadu, gdzie zajmował się kryptografią i teleinformatyką. W 2012 r. został sekretarzem komitetu organizacyjnego konferencji poświęconej badaniom katastrofy polskiego Tu-154M w Smoleńsku metodami nauk ścisłych. Był też m.in członkiem Rady Naukowej Instytutu Polska Racja Stanu im. Lecha Kaczyńskiego. Urbanowicz był również współautorem raportu, mówiącego że PKW korzysta z rosyjskich serwerów, a co za tym idzie, że służby rosyjskie mogą wpływać na wyniki wyborów w Polsce. Naukowiec chorował na serce, zmarł dzień po ujawnieniu raportu.

20) Krzysztof Knyż – operator Faktów, który razem z Wiktorem Baterem był na miejscu katastrofy. Zmarł w Moskwie na sepsę.

21) Dr inż. Włodzimierz Abramowicz (1952-2012) – Jeden z najlepszych na świecie specjalistów od zagadnień kontaktowych, czyli zderzenia obiektów takich jak samoloty, statki, samochody, z którego dokonań i programów zderzeniowych korzystały dziesiątki firm na świecie. Dokładnie ktoś taki (np we współpracy ze śp ministrem Wróblem), kto powinien wyjaśnić nam, co się stało w Smoleńsku. I chciał wyjaśnić.
Abramowicz chciał zweryfikować wyniki prac prof Biniendy, wykorzystując inny program. Nie zdążył – śmierć w III RP ma zawsze „perfect timing”. Zmarł nagle, jak wielu innych, szczególnie po 10/04. Czy ktoś wie jak? W sieci (podobnie jak w przypadku red Knyża) – poza nekrologiem i skromnym wpisem na stronie „Instytutu pojazdów” – cisza. Wybitny naukowiec, lat 50, znika z powierzchni ziemi. Dlaczego brak nawet zdjęć?

22) Bp. Mieczyslaw Cieślar – duchowny, był przewodniczącym Kolegium Komisji Historycznej w sprawie inwigilacji luteran przez SB. Twierdził że już po katastrofie TU – 154 otrzymał sms-a od jednego z pasażerów – ks. Adama Pilcha. Zginął w wypadku samochodowym.

23) Dariusz Ratajczak – doktor historii na Uniwersytecie w Opolu zaszczuty, szykanowany i ochrzczony mianem antysemity, za przytoczenie w swojej książce cytatów ludzi kwestionujących Zbrodnię Oświęcimską. Wyrzucony z uczelni, bez szans na znalezienie nowej pracy, utrzymywał się ze zmywania naczyń i palenia w kotłach c.o. Znaleziony został martwy w samochodzie stojącym na parkingu przed supermarketem. Oficjalnie mówiło się, że samochód stał tam prawie dwa tygodnie. Wielce prawdopodobne jest jednak to, że auto zostało podrzucone dużo później.

24) Anatol Lawina (10.07.1940 – 16.09.2006) – pobicie przez nieznanych sprawców, bezpośredni przełożony Falzmanna, były dyrektor Zespołu Analiz Systemowych w Najwyższej Izbie Kontroli

25) Michał Falzmann – kontroler NIK-u, badający sprawę FOZZ – umiera „na serce” 18.07.1991 r.

26) Walerian Pańko – prezes NIK i szef Felzmanna – ginie wkrótce po nim w tajemniczym wypadku samochodowym 7.10.1991 r.
Z jego sejfu zniknęły ważne dokumenty w sprawie FOZZ. Śledztwo wykazało, że samochód rozpadł się w wyniku wybuchu bomby umieszczonej pod autem. Jednak trzej policjanci, którzy jako pierwsi byli na miejscu wypadku, utonęli kilka miesięcy później podczas weekendowego wypoczynku (wszyscy trzej świetnie pływali). Oficjalnie podano że śmierć Pańki była wynikiem nieszczęśliwego wypadku.
Jego kierowca został… skazany na więzienie i wkrótce… również zmarł.
W 1991 r. roku został zastrzelony Andrzej S. – były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w firmie handlującej bronią. S. chciał się zwolnić, gdy kazano mu nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów.

27) Piotr Jaroszewicz – premier PRL – zamordowany 01.09.1992 r. wraz z żoną.

28) Jacek Sz. – oskarżony w sprawie FOZZ – umarł w 1993 r.
W 1997 roku w tajemniczym wypadku zginął były poseł Tadeusz Kowalczyk, który dużo wiedział o związkach polityków i mafii.

29) Marek Karp – był założycielem Ośrodka Studiów Wschodnich, który zajmował się analizami sytuacji politycznej i ekonomicznej w krajach byłego bloku sowieckiego. „Oni za mną chodzą, śledzą mnie nawet tutaj, w szpitalu, ja stąd nie wyjdę żywy, za dużo wiem o wszystkim” – mówił do swojego przyjaciela na kilka dni przed śmiercią. Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich leczył się z urazów po wypadku samochodowym, który wydarzył się 28 sierpnia 2004 r. w pobliżu Białej Podlaskiej. Trafił do szpitala, gdzie według oficjalnej wersji „zmarł z powodu powikłań powypadkowych”. Prokuratura sprawę umorzyła, lecz prawdziwe okoliczności wypadku nie zostały wyjaśnione do dziś. Przed śmiercią badał sprawę przejmowania polskiego sektora energetycznego przez rosyjskie spółki kontrolowane przez KGB i GRU. Podobno była to zaplanowana i zrealizowana w najdrobniejszych szczegółach egzekucja, dokonana dla zabezpieczenia paliwowych i energetycznych interesów rosyjskich służb specjalnych.

30) Daniel Podrzycki – kandydat na prezydenta w 2005 r. Zmarł podczas kampanii wyborczej w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku drogowym. W latach 90. współpracował z gen. Tadeuszem Wileckim i Andrzejem Lepperem. W 1997 wraz z A. Lepperem, W. Bojarskim i W. Michałowskim podpisał zawiadomienie do prokuratury w związku z nadużyciami podczas podpisywania kontraktu na budowę rurociągu Jamalskiego.

31) Jan Budziński – w 1991 doznał zawału serca (?), kierowca służbowej lancii którą jechali Pańko i Zaporowski Dwaj policjanci, którzy pierwsi przyjechali na miejsce wypadku również zmarli. Przyczyną zgonu było utonięcie (na rybach).

32) Janusz Zaporowski – dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu – zmarł 07.10.1991.
W przeciągu kilku miesięcy od wypadku zmarł zarówno kierowca Lancii, jak i policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku.

33) Ireneusz Sekuła – poseł na Sejm – samobójstwo, 3-krotnie strzelił sobie w brzuch 29.04.2000 r.
„O godz. 5.17 Sekuła trafia na izbę przyjęć szpitala MON przy Szaserów. Jest przytomny. Choć nikt go o to nie pyta, mówi lekarzowi, że sam się postrzelił. „To było dziwne” – powie później policjantom lekarz.

34) Andrzej Struglik – W 1991 r. roku został zastrzelony były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w firmie handlującej bronią. Struglik chciał się zwolnić, gdy kazano mu nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów.

35) Tadeusz Kowalczyk – W 1997 roku w tajemniczym wypadku zginął były poseł, który dużo wiedział o związkach polityków i mafii.

36) Stanisław Faltynowski – W 2001 roku zamordowany został kelner z hotelu, w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo.

37) Zdzisław Majka – w lutym 2002 roku zamordowany został drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu.

38) Jeremiasz Barański ps. Baranina – 07.05.2003 – samobójstwo w więzieniu, przestępca, jeden z przywódców gangu pruszkowskiego .

39) Marian Goliński – zginął w „wypadku drogowym”, zjechał na drugi tor wprost na tira o rosyjskich rejestracjach.

40) Stanisław Skalski – 12.11.2004 – pobicie przez nieznanych sprawców, pilot, generał brygady WP, as myśliwski okresu II wojny światowej, po 1989 polityk, współzałożyciel partii Przymierze Samoobrona.

41) Szymon Zalewski – 29.11.2004 – samobójstwo (?), ochroniarz BOR i kierowca Zbigniewa Sobotki (poseł SLD skazany w tzw. aferze starachowickiej; ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego).

42) Lech Grobelny (18.06.1949 – 28.03.2007) – zamordowany, założyciel Bezpiecznej Kasy Oszczędności

43) Barbara Blida (zm. 25 kwietnia 2007 r.) – Posłanka popełniła samobójstwo w trakcie akcji ABW w jej domu. Przyczyną śmierci był postrzał w klatkę piersiowa. Kobieta była podejrzewana o pomocnictwo w przekazaniu łapówki w śledztwie związanym z tzw. Mafią węglową.

44) Remigiusz Muś – technik pokładowy JAK-a 40, który wylądował w Smoleńsku tuż przed TU – 154. Otwarcie mówił, że słyszał przez radio, jak kontrolerzy lotów zezwolili załodze prezydenckiego samolotu zejść na 50 metrów. Prokuratura od razu poinformowała, że było to samobójstwo.


https://www.monitor-polski.pl/alarm-co- ... ent-259838




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
devi
Posty: 591
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 28
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1183 razy

Re: MUSIELI ODEJŚĆ

Nieprzeczytany postautor: devi » niedziela 05 lut 2017, 22:26

Dziwna śmierć demaskatora agentury w mediach dr Udo Ulfkotte’a – piątek, 13 stycznia:
https://www.monitor-polski.pl/dziwna-sm ... -stycznia/
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 4862
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 299
x 154
Podziękował: 25375 razy
Otrzymał podziękowanie: 7211 razy

Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: abcd » piątek 17 lut 2017, 21:47

Proszę wszystkich o wstawianie w tym temacie wszystkich podejrzanych zgonów jak A. Lepper - polityk, czy:

odbudowarp.pl pisze:Przyjaciel Petelickiego twórca jednostki Agat – nie żyje. Samobójstwo?
15 lutego 2016

Obrazek

Nie żyje pułkownik Sławomir Berdychowski, „Czarny”, były GROM-owiec, przyjaciel generała Petelickiego, twórca jednostki specjalnej Agat – polskich rangersów. Wedle informacji jego kolegów – specjalsów, popełnił samobójstwo.

Sławomir Berdychowski miał 48 lat. Ostatnio mieszkał w Warszawie. Niedawno ukończył kurs generalski, który traktowany jest jako przepustka do dalszych awansów, np. w strukturach dowodzących w NATO. Przed śmiercią był w dyspozycji Inspektoratu Wojsk Specjalnych, jako zaplecze kadrowe. Jak mówią jego koledzy:

– rysowała się przed nim świetlista kariera. Jego śmierć przyjęto z niedowierzaniem. – Postrzegany był przez nas wszystkich jako bardzo ułożony, stabilny psychicznie facet. Był oficerem jak za sanacji, dystyngowanym – wylicza jeden z kolegów.


Inny dodaje:

– Pracowaliśmy razem, to był facet z jajami, potrafił samodzielnie podjąć decyzję. Żołnierze dostawali od niego w kość, ale po to, żeby wyrobić w sobie żelazną wytrzymałość i nabrać pokory.


Informacje na temat okoliczności jego śmierci są skąpe i oszczędne. Koledzy z jednostek, w jakich pracował, nie chcą o nich mówić. Wiadomo, że się zastrzelił. Powody? W przypadku takiej śmierci nigdy nie wie się nic na pewno. Jedni mówią o problemach rodzinnych, inni – zdrowotnych. Bardzo dziwne jest i zastanawiające to, że człowiek o tak szerokich planach, bagażu doświadczeń i sukcesów mógł popełnić samobójstwo. Tym bardziej czytając o to te słowa kolegów:

– Był jednym z pierwszych żołnierzy, którzy przeszli selekcję i dostał się do GROM-u – opowiada ppłk Krzysztof Przepiórka, były oficer GROM-u, uczestnik wielu misji na świecie i były prezes Fundacji Byłych Żołnierzy GROM.


– Razem byliśmy w I oddziale szturmowym. Kiedy dostałem zadanie tworzyć II oddział, pomagał mi. Pierwszy oddział GROM-u szkolili Amerykanie, mój miał być pierwszy, którzy szkolili Polacy. Sławek piął się po szczeblach. Był bardzo sprawny, świetny żołnierz, świetny dowódca, super wyszkolony, znał dobrze angielski. Rozwojowy, można mu było powierzyć ważne funkcje. Dbał o siebie, inwestował, i w swoją fizyczność, dążył do tego, żeby być jak najlepiej wyszkolonym. Wymagał wiele, ale jako dowódcy zależało mu na tym, żeby potrafić zrobić więcej, niż jego żołnierze – opowiada Krzysztof Przepiórka. I dodaje: – Jednostka specjalna Agat to było jego dziecko.


Nowa jednostka AGAT (2011 r.)


Weź udział w ankiecie

(Ankieta aktywna pod poniższym linkiem - >abcd<)

Zródło: polskatimes.pl
http://odbudowarp.pl/przyjaciel-petelic ... mobojstwo/

Wklejajmy informacje o wszystkich seryjnych samobójcach czy to wojakach, politykach, lekarzach, czy więźniach, a nawet zwykłych Kowalskich.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 5979
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 18
x 256
Podziękował: 12893 razy
Otrzymał podziękowanie: 11001 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: janusz » środa 01 mar 2017, 23:14

Tajemnicze zgony w III RP - Witold Hake - 1.03.2017

https://www.youtube.com/watch?v=plarUikNE_o

Opublikowany 1 mar 2017
Witold Hake przygotował obszerny materiał, w którym przypomniał wiele postaci III RP tracących w dziwnych okolicznościach życie. W dużej części tym przypadkom można przypisać działanie "seryjnego samobójcy". Tak układa się materiał faktograficzny. Wiele z nich to zabójstwa typu politycznego niewygodnych osób posiadających ówcześnie porażającą wiedzę bardzo niewygodną dla jakiś oficjeli.
Rozmowę poprowadził Janusz Zagórski.
1 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 4862
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 299
x 154
Podziękował: 25375 razy
Otrzymał podziękowanie: 7211 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: abcd » sobota 11 mar 2017, 11:21

admin pisze:Lista tajemniczych zgonów – śmierć znanych ludzi
Czwartek, 09 marzec 2017 09:48

Obrazek

W Polsce oficjalnie jest rocznie około 6000 samobójstw i 1000 morderstw. W Rosji liczba samobójstw rocznie to ok 60 000, a morderstw 50 000… czyli 6:5 w Polsce 6:1. To są fakty. Zastanawiające.

Oczywiście czasami zdarzają się bardzo dziwne lecz czysto losowe przypadki. Na tej stronie wypisane są zapewne i takie. Ustalona przez policję wersja ma w 100% ręce i nogi. Jednak problem zaczyna się gdy następuje samobójstwo kilku osób powiązanych ze sobą lub z jakąś sprawą, w dodatku często osób ustawionych, na dobrych stanowiskach/emeryturze i do tego znanych z odwagi…

Konkludując: Samobójcy w Polsce bardzo często bywają jednak seryjni, Jeśli kilka osób związanych z pewną sprawą popełnia samobójstwo i do tego w podobnym czasie, w czysto matematycznym ujęciu statystycznym jest to rzecz po prostu skrajnie nieprawdopodobna (matematyczna ciekawostka i nie chodzi tutaj o jakiejś durne teorie spiskowe wychodzące od wszystkim dobrze znanych środowisk RM/PiS).

Poniżej najbardziej znane serie:

Seria z Olewnika:

1. Krzysztof Olewnik (03.06.1976 – 05.09. 2003) – porwany i zamordowany syn biznesmena

2. Wojciech Franiewski (? – 19.06.2007) – samobójstwo w więzieniu, zabójca Krzysztofa Olewnika

3. Sławomir Kościuk (1956 – 04.04.2008) – samobójstwo w więzieniu, zabójca Krzysztofa Olewnika

4. Robert Pazik (1969 – 19.01.2009) – samobójstwo w więzieniu, zabójca Krzysztofa Olewnika

5. Mariusz K. (? – 13.07.2009) – samobójstwo, strażnik który w czerwcu 2007 roku pełnił dyżur w olsztyńskim więzieniu, gdy Franiewski powiesił się w celi. Oprawcy zostali znalezieni martwi w celach więziennych. Według Służby Więziennej i właściwych prokuratorów prowadzących śledztwa ponad wszelką wątpliwości „były to zwykłe, typowe samobójstwa, bez ingerencji osób trzecich.”

http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_ ... w_Olewnika

Seria Papały:

1. Marek Papała – Komendant Główny Policji – zamordowany 25.06.1998 r. stępionymi pociskami z pistoletu z tłumikiem co jest prawdziwą rzadkością (w Polsce praktycznie nikt nie słyszał o stosowaniu takiej broni – no chyba, że w przypadku złodziei starych samochodów;)

2. Artur Zirajewski ps. Iwan (29.01.1972 – 03.01.2010) – samobójstwo (?), płatny morderca, jeden z głównych świadków w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały

3. Jeremiasz Barański – tradycyjne samobójstwo w celi, oczywiście nikt mu nie pomagał

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jeremiasz_Bara%C5%84ski

4. Jacek Dębski – polityk, były minister sportu – zamordowany 12.04.2001 r – kumpel Baraniny

5. Ireneusz Sekuła – minister i znany poseł na Sejm – samobójstwo, 3-krotnie strzelił siebie w brzuch 29.04.2000 r. kumpel Pershinga, Dziewulskiego, całkiem bliski znajomy Bagsika, Słowika, Raźniaka, pisał o tym Sumliński Wojciech (niedoszły samobójca) http://pl.wikipedia.org/wiki/Ireneusz_Seku%C5%82a

6. Andrzej Kolikowski ps. Pershing zginął w zamachu http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Kolikowski

i to nie koniec…

Inna lista – dziwne, mało prawdopodobne samobójstwa, tajemnicze zgony ludzi powiązanych z…

Seria Leppera:

1. Dr Ryszard Kuciński – prawnik A. Leppera – „zmarł” w MAJU 2011 r.

2. Róża Żarska – adwokatka Leppera – „zmarła w LIPCU 2011 r. w Moskwie.

3. Wiesław Podgórski – był doradcą A. Leppera, zmarł koniec CZERWCA 2011 r.

4. Andrzej Lepper – 5 SIERPNIA 2011 r.

Szansa, że 4 konkretnych ludzi w jednym roku popełni samobójstwo wynosi:

[38mln (Polaków) / 4tys(samobójstw w 2010r) ] ^ 4 (osoby) to jak

1 do 8 145 062 500 000 000

Szansa, że wysyłając jedną kratkę lotto dzisiaj i jedną kratkę lotto w sobotę trafię dwie szóstki wynosi

1 do 196 000 000 000 000

Czyli szansa, że w Polsce popełnią samobójstwo 4 osoby związane ze sobą jest blisko 50 razy mniej prawdopodobna niż wygrać dwa razy z rzędu 6 w totka… Samobójstwa są zaraźliwe, bo tak działa ludzki umysł, jednak tylko w bardzo charakterystyczny sposób.

Mając na uwadze fakt, że wiedza o tym jak pozorować samobójstwo, jakie ślady zabezpiecza policja jest powszechnie dostępna oraz że dostęp do niezbędnych dla zabójstw idealnych środków jak GHB/ketamina/trucizn z roślin ozdobnych/shime-waza/alkohol jest wręcz śmiesznie łatwy, otwiera to spore pole możliwości…

Seria Falzmanna:

1. Michał Falzmann – kontroler NIK-u, badający sprawę FOZZ – umiera „na serce” 18.07.1991 r.

2. Jacek Sz.- oskarżony w sprawie FOZZ – umarł w 1993r.

3. Walerian Pańko – Prezes NIK i szef Felzmanna – ginie wkrótce po nim w tajemniczym wypadku samochodowym 7.10.1991 r

Z jego sejfu zniknęły ważne dokumenty w sprawie FOZZ. Śledztwo wykazało że samochód rozpadł się w wyniku wybuchu bomby umieszczonej pod autem. Jednak trzej policjanci, którzy jako pierwsi byli na miejscu wypadku, utonęli kilka miesięcy później podczas weekendowego wypoczynku (wszyscy trzej świetnie pływali). Oficjalnie podano że śmierć Pańki była wynikiem nieszczęśliwego wypadku.

4. Jego kierowca został… skazany na więzienie i wkrótce… również zmarł.

5. W 1991r. roku został zastrzelony Andrzej Struglik – były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w firmie handlującej bronią. Struglik chciał się zwolnić, gdy kazano mu nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów.

seria Popiełuszki

Siedmioro świadków związanych ze sprawą zamordowania księdza zginęło w tajemniczych okolicznościach.

http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzeni ... ineli.html

1. Ks. Popiełuszko został uprowadzony przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa 19 października 1984 r. Dwa tygodnie później z zalewu na Wiśle koło Włocławka wyłowiono jego zwłoki. W czasie sekcji wykazano ślady torturowania.

2. Jan O. z Włocławka. Widział on, jak jacyś ludzie wrzucali do Wisły zwłoki księdza wtedy, gdy oskarżeni o zabójstwo (i o ukrycie zwłok) od dwóch dni siedzieli w areszcie. Jan O. zmarł w szpitalu wskutek zatrucia alkoholem metylowym.

3, 4. W podobny sposób poniosły śmierć dwie inne osoby z najbliższej rodziny księdza Popiełuszki.

5, 6. W tajemniczym wypadku drogowym (niezidentyfikowana do dziś ciężarówka staranowała auto osobowe) zginęli dwaj funkcjonariusze Biura Śledczego MSW. Obaj badali (podobno nazbyt intensywnie) wcześniejszą działalność i powiązania esbeków oskarżonych o zamordowanie księdza Jerzego

7. „Przestań gadać, albo skończysz w Wiśle jak twój brat” – te słowa wielokrotnie słyszał w słuchawce telefonu Józef Popiełuszko – brat księdza Jerzego. W 1996 r. w białostockim szpitalu zmarła jego żona – Jadwiga Popiełuszko. W akcie zgonu, jako przyczynę śmierci wpisano lakoniczną formułę: „Zatrucie alkoholem metylowym”. To zdumiewająca przyczyna, bowiem pani Popiełuszko znana była jako osoba niepijąca.

Krzysztof Mańko – płetwonurek z Wrocławia –pierwszy odnalazł w Wiśle i wyłowił ciało księdza Popiełuszki – wyszedł z domu i więcej nie wrócił. Dziś mieszka i pracuje w Grecji do dziś milczy i nie chce wracać do Polski.

seria Pyjasa

http://pokazywarka.pl/sb/

http://www.infonurt3.com/index.php?opti ... &Itemid=53

Piotr Jaroszewicz – premier PRL – zamordowany 01.09.1992 r, wraz z żoną.

Seria mafii Paliwowej

W 2001 roku zamordowany został Stanisław Faltynowski – kelner z hotelu, w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo.

Piotr M. (1962 – 18.05.2011) – samobójstwo, były szef malborskiej policji, powiązany z mafią paliwową

w lutym 2002 roku, zamordowany został Zdzisław Majka – drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu.

Jarosław Ziętara – dziennikarz śledczy, badał afery gospodarcze, wytropił aferę w PKS Śrem. Zniknął 1 września 1992 r. Szedł do redakcji, ale tam nie dotarł, a ślad urywa się tuż po wyjściu z domu. Według policji został zamordowany chociaż ciała do dziś nie odnaleziono. Cztery lata temu na placu budowy robotnicy odkopali przypadkiem zwłoki mężczyzny, a biegli stwierdzili, że został zamordowany w 1992 r. Jego tożsamości nie ustalono. Śledztwo wielokrotnie umarzano. Dopuszczono się na szczeblu kierownictwa MSW i UOP zacierania śladów prowadzących do służb specjalnych.

Janusz Zaporowski – dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu – zmarł 07.10.1991.

W przeciągu kilku miesięcy od wypadku zmarł zarówno kierowca Lancii, jak i policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku.

Proszę pamiętać, że to nie jest tak, że każdy przypadek wyszczególniony na tej stronie to teoria spiskowa
, ani też odwrotnie. Po prostu zebrane są bardzo ogólnikowe fakty, że tacy ludzi zmarli w taki sposób, a tak działali i tyle… Interpretacja tych faktów zależy od odbiorcy, polecam doczytać, sprawdzać. Większość dziwnych śmierci to naprawdę przypadki… tylko, że dziwne.

W Szwajcarii, UK, Francji, Kanadzie, Australii generałowie czy prokuratorzy z dobrymi emeryturami/posadami, rodziną, wnukami, nie giną w tajemniczych „samobójstwach”, nie topią się w błocie, nie umierają podczas kradzieży samochodu. Giną w Kolumbii, ginęli kiedyś we Włoszech, giną w Polsce, giną w Meksyku, giną w Nigerii albo w DRK.

generał Sławomir Petelicki – dyplomata PRL, pierwszy dowódca Jednostki Wojskowej 2305 (GROM). Wielokrotnie odznaczany, na emeryturze ale wciąż pracował na kilku bardzo dobrze płatnych stanowiskach w firmach konsultingowych. Generał Petelicki miał żonę i dwójkę małych dzieci, w czwartek był z nimi na spacerze w parku jordanowskim. W sobotę zjadł obiad z rodziną i powiedział, że na chwilę idzie do garażu, zjechał windą na -1… Ochroniarz nic nie słyszał. 2012.06.16 PAP podało, że: „ciało, z ranami postrzałowymi znaleziono w w garażu” Zginął w dzień największego i najważniejszego od kilku lat meczu dla Polski. Kiedy wszyscy oglądali zmagania Polaków z Czechami w mediach pojawiła się informacja o jego śmierci. Dziwna pora jak na samobójstwo, na wynik meczu czekali wszyscy…

generał Sławomir Petelicki miał ulubioną maksymę: „Pan Bóg nie lubi tchórzy!” Był bezkompromisowym patriotą… http://www.mediarp.pl/polska/gen-slawom ... ,1706.html

Ujawniał szokujące fakty dotyczące katastrofy Smoleńskiej i nieprawidłowości w wojsku:

http://niezalezna.pl/8793-petelicki-uja ... jace-fakty

http://niezalezna.pl/29972-gen-petelicki-nie-zyje

http://niezalezna.pl/21233-skandaliczne ... arulskiego

http://www.rp.pl/artykul/642925.html

wierzył, że: „Amerykanie mają wszystkie rozmowy. Oni znają prawdę”

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... omosc.html

Po jego śmierci Wprost24.pl usunął wywiad,w którym gen.Petelicki zarzucił rządowi odpowiedzialność za doprowadzenie do katastrofy smoleńskiej

Napisał list otwarty do Premiera Donalda Tuska

http://kolatka.blogspot.com/2010/04/lis ... tuska.html

Atakował i ośmieszał Donalda Tuska. „Kibice to waleczni młodzi ludzie” –

W ostatnim czasie Petelicki był persona non grata w polskiej polityce, chętnie udzielał wywiadów i ujawniał zbyt wiele niewygodnych informacji. Posiadał wiedzę na temat danych operacyjnych zgromadzonych przez GROM, także dotyczących wewnętrznych instytucji naszego państwa, był w konflikcie z Pałubickim, który zarzucam mu korupcję, odwołał, a po fakcie nawet nie przeprosił. Mówił o czarnych listach rządzących, na których sam sie znajdował – tak za kadencji PiSu, jak i PO. Miażdżył sposób prowadzenia przez Polskę śledztwa w sprawie Smoleńska. Ujawniał kompromitujące dla establishmentu informacje (np. te o smsach po katastrofie) Domagał się trybunału stanu dla premiera, od lat krytykował stan polskiej armii i poczynania MONu, mówił otwarcie o przeciekach, podsłuchach, walkach na teczki. Mógł wiedzieć za dużo.

generał Henryk Szumski , szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (1997–2000), członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego – 30 stycznia 2012 roku zmarł po ugodzeniu nożem przez swojego syna.

Poniżej lista samych tylko generałów, którzy zginęli w wypadkach lotniczych w ostatnim czasie:

Katastrofa polskiego Tu-154 w Smoleńsku

gen. Franciszek Gągor – szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego

gen. dyw. Tadeusz Buk – dowódca Wojsk Lądowych RP

gen. broni pil. Andrzej Błasik – dowódca Sił Powietrznych RP

wiceadmirał Andrzej Karweta – dowódca Marynarki Wojennej RP

gen. dyw. Włodzimierz Potasiński – dowódca Wojsk Specjalnych RP

gen. broni Bronisław Kwiatkowski – Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP

gen. bryg. Kazimierz Gilarski – dowódca Garnizonu Warszawa

bp. gen. dyw. Tadeusz Płoski – katolicki biskup polowy Wojska Polskiego

abp gen. bryg. Miron Chodakowski – prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego

ks. płk Adam Pilch – p.o. Ewangelickiego Biskupa Wojskowego

ks. ppłk Jan Osiński – Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

Wypadek CASA

gen. bryg. pil. Andrzej Andrzejewski dowódca 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie

sierż. Janusz Adamczyk technik pokładowy, 13. Eskadra Lotnictwa Transportowego

ppłk pil. Zdzisław Cieślik szef szkolenia, 1. Brygada Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie

ppłk Zbigniew Książek zastępca dowódcy 22. Bazy Lotniczej w Malborku

ppłk pil. Wojciech Maniewski dowódca 40. Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie

ppłk Dariusz Pawlak szef sekcji techniki lotniczej, 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu

mjr Piotr Firlinger szef sekcji techniki lotniczej, 21. Bazy Lotniczej w Świdwinie

mjr pil. Jarosław Haładus szef sekcji techniki lotniczej, 13. Eskadra Lotnictwa Transportowego

mjr pil. Grzegorz Jułga dowódca klucza technicznego, 8. Eskadra Lotnictwa Taktycznego

por. pil. Robert Kuźma starszy instruktor, 13. Eskadra Lotnictwa Transportowego

płk pil. Dariusz Maciąg dowódca 21. Bazy Lotniczej w Świdwinie

mjr pil. Robert Maj szef sekcji, 1. Brygada Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie

płk pil. Jerzy Piłat dowódca 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu

mjr Krzysztof Smołucha specjalista, Oddział Operacyjny A3 Dowództwa Sił Powietrznych

por. pil. Michał Smyczyński starszy pilot, 13. Eskadra Lotnictwa Transportowego

kpt. Grzegorz Stepaniuk szef sekcji techniki lotniczej, 40. Eskadra Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie

kpt. Karol Szmigiel dowódca klucza technicznego, 8. Eskadra Lotnictwa Taktycznego

mjr Mirosław Wilczyński szef sekcji techniki lotniczej, 1. Brygada Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie

kpt. pil. Paweł Zdunek dowódca klucza Lotniczego, 8. Eskadra Lotnictwa Taktycznego

kpt. pil. Leszek Ziemski inspektor bezpieczeństwa lotów, szef sekcji, 40. Eskadra Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie

kpt. pil. Robert Kuźma 14 kwietnia 1972 instruktor sekcji szkolenia dowódca statku powietrznego

kpt. pil. Michał Smyczyński 25 sierpnia 1976 starszy pilot drugi pilot

ppłk Jarosław Haładus 23 marca 1965 szef techniki lotniczej technik pokładowy

chor. Janusz Adamczyk 19 listopada 1970 starszy technik samolotu

Seria Smoleńska

Remigiusz Miś
– popełnił samobójstwo 28 października 2012, był technikiem pokładowym rządowego samolotu Jak-40 obecnego 10 kwietnia 2010 na lotnisku w Smoleńsku. Świadkiem wielkiej tragedii

Dariusz Szpineta – zawodowy pilot i instruktor pilotażu, ekspert i prezes spółki lotniczej, został znaleziony martwy w łazience ośrodka wczasowego w Indiach.

Wcześniej parokrotnie wypowiadał się w mediach w sprawie Smoleńska, wskazując, że lot Tu-154M był lotem wojskowym. To kolejny człowiek, który podważał rządowo- FSB-owską wersję wydarzeń. Nic nie wskazywało na jakiekolwiek samobójcze zamiary, czy choćby zły nastrój. Ciekawe, czy SMS-y były też wysyłane…

prof. Jerzy Urbanowicz zmarł nagle na serce. Pracował do ostatniej chwili. Nic nie wskazywało, że to się tak straszliwie i dramatycznie skończy. Prawicowiec z „krwi i kości” organizował konferencja w sprawie Smoleńska, chciał aby toczyła się wokół tez i analiz stworzonych przez prof. Wiesława Biniendę, Kazimierza Nowaczyka i Grzegorza Szuladzińskiego.

Józef Szaniawski, politolog, sowietolog, publicysta, wykładowca UKSW, zginął we wtorek w Tatrach, spadł w przepaść. Miał 68 lat. W latach 70. i 80. prowadził działalność niepodległościową. Był pełnomocnikiem i przyjacielem płk. Ryszarda Kuklińskiego, swoimi staraniami doprowadził do rehabilitacji w świetle prawa płk. Kuklińskiego. Był też założycielem izby pamięci pułkownika Kuklińskiego. Wypowiadał się i działał na rzecz integracji Polski z NATO. W 1985 r. sąd wojskowy skazał go na 10 lat więzienia. Był przetrzymywany w więzieniach na warszawskim Mokotowie przy ul. Rakowieckiej i w Barczewie. W latach 1990-2003 publikował w prasie polskiej i polonijnej w USA, m.in. w „Tygodniku Solidarność”, „Polsce Zbrojnej”, „Nowym Świecie”, „Gazecie Polskiej”, „Dzienniku Chicagowskim”, „Nowym Dzienniku”, „Dzienniku Związkowym”.

Grzegorz Michniewicz – Dyr.Gen.Kancelarii Premiera Tuska, a wcześniej czł. Rady Nadzorczej PKN Orlen, zaufana osoba Donalda Tuska i Tomasza Arabskiego. Powiesił się 23 grudnia 2009 na kablu od odkurzacza, w dniu, w którym z remontu w Samarze wrócił samolot TU-154, który potem rozsypał się w drobny mak na Siewiernym.

Natychmiast po śmierci Michniewicza znikła z internetu większość wiadomości i artykułów związanych z osobą samobójcy. Chyba musiał odkryć coś wyjątkowo przerażającego.

Pan Michniewicz powiesił się, choć jeszcze tego dnia cieszył się z rychłego spotkania z rodziną w Boże Narodzenie.

To był 23 grudnia, tuż przed Wigilią. Czy czas Świąt Bożego Narodzenia to okres podatny na samobójstwa?

W śledztwie nie sprawdzono bilingów rozmów Michniewicza. Lekarz dokonujący sekcji zwłok nie określił nawet godziny zgonu Michniewicza, zaś prokuratura nie odtworzyła przebiegu ostatnich godzin z życia rzekomego samobójcy. Prokurator uznał, że nie doszło do ingerencji osób trzecich, a śledztwo szybko zakończono.

Marek Karp – był założycielem Ośrodka Studiów Wschodnich, który zajmował się analizami sytuacji politycznej i ekonomicznej w krajach byłego bloku sowieckiego.

„Oni za mną chodzą, śledzą mnie nawet tutaj, w szpitalu, ja stąd nie wyjdę żywy, za dużo wiem o wszystkim” ? mówił do swojego przyjaciela Stanisława Nowakowskiego Marek Karp na kilka dni przed śmiercią.

Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich leczył się z urazów po wypadku samochodowym, który wydarzył się 28 sierpnia 2004r. w pobliżu Białej Podlaskiej. Trafił do szpitala, gdzie według oficjalnej wersji „zmarł z powodu powikłań powypadkowych”. Prokuratura sprawę umorzyła, lecz prawdziwych okoliczności wypadku nie zostały wyjaśnione do dziś.Przed śmiercią badał sprawę przejmowania polskiego sektora energetycznego przez rosyjskie spółki kontrolowane przez KGB i GRU. Podobno była to zaplanowana i zrealizowana w najdrobniejszych szczegółach egzekucja, dokonana dla zabezpieczenia paliwowych i energetycznych interesów rosyjskich służb specjalnych.

Marian Goliński (16.07.1949 – 11.06.2009) – wypadek, polityk, poseł na Sejm

Jan Wejchert (05.01.1950 – 31.10.2009) – niewydolność serca spowodowana infekcją bakteryjną i sepsą,polski przedsiębiorca, założyciel grupy ITI

Daniel Podrzycki – kandydat na prezydenta w 2005r. Zmarł podczas kampanii wyborczej w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku drogowym. W latach 90. współpracował z gen. Tadeuszem Wileckim i Andrzejem Lepperem, W 1997 wraz z Andrzejem Lepperem, Wł. Bojarskim i W. Michałowskim podpisał zawiadomienie do prokuratury w związku z nadużyciami podczas podpisywania kontraktu na budowę Rurociągu Jamalskiego.

Podpułkownik Barbara P. – popełniła samobójstwo 19.01.2009 r, powiesiła się w swoim domku letniskowym korzystając z nieobecności męża.

W delegaturze spekuluje się, że przyczyną mógł być mobbing ze strony szefostwa ABW.

Samobójstwo Barbary P. nie jest pierwszą taką tragedią związaną z ABW. W kwietniu 2008 r. w Garwolinie powiesił się sędzia, któremu ABW przeszukało biuro, podejrzewając go o korupcję.

Chorąży Stefan Zielonka – szyfrant w kancelarii premiera, lat. Zielonka dysponował wiedzą o tajnikach łączności w NATO oraz miał dostęp do najściślejszych danych, m.in. wiadomości nadawanych z placówek zagranicznych do centrali.

Zaginął 13 kwietnia 2009, Wywiad nie przekazał informacji o zaginięciu Zielonki ani do prokuratury wojskowej, ani do żandarmerii, o zaginięciu powiadomiono po 2 dniach. Utopiony, zwłoki znaleziono 27 kwietnia 2010 przy brzegu Wisły. Zgniło niemal doszczętnie wszystko, ale wyciągi z banków pozostały nienaruszone,bo znajdowały się w wodoszczelnej teczce, żeby policjantom ułatwić identyfikację (?). Przyczyny śmierci Stefana Zielonki nie zostały ustalone, a prokuratura nie potwierdziła, że żołnierz popełnił samobójstwo.

Prof. Stefan Grocholewski – ekspert od odczytywania nośników cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY. „Zmarł” 31.03.2010r.

p Mieczysław Cieślar, „zginął w wypadku samochodowym” dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A.Plicha. Mieczysław Cieślar to biskup Diecezji Warszawskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A.Pilcha już po katastrofie.

płk Leszek Tobiasz były oficer WSI, główny świadek w „aferze marszałkowej”. Zmarł 17.02.2012 podczas balu OHP („zatańcował się na śmierć”) rzekoma przyczyna zgonu: niewydolność krążenia. 01.03.2012 miał składać zeznania przed sądem. Podczas tańca z partnerką upadł, uderzył głową w parkiet i stracił przytomność. Już się nie obudził. Był ostatnim świadkiem w sprawie aneksu do raportu z weryfikacji WSI, świadkiem, którego zeznania mogły pogrążyć obecnego prezydenta.

Jerzy Pronobis – prezes spółki Club&Travel, która zajmuje się rozprowadzaniem lukratywnych biletów na Euro 2012. Rozprowadzanie biletów odbywało się w atmosferze korupcji i skandalu. Pronobis „wpadł” pod pociąg. Policja nie wyklucza samobójstwa, choć denat tradycyjnie nie pozostawił listu pożegnalnego. Nazwisko Pronobisa pojawia się w tzw. „taśmach Grzegorza Laty”.

Krzysztof Knyż – operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach). Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r.Śmierć całkiem przemilczana.

Prof. Marek Dulinicz – szef grupy archeologicznej – zginął 6 czerwca 2010 w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.

Dariusz Ratajczak – dr historii, autor tematów niebezpiecznych, zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie. 11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem.

Eugeniusz Wróbel – wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość, że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101.

Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko.

Złego stanu swego „chorego psychicznie” syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest psychiatrą.

Bogusław Kania (1968 – 31.05.2010) – katastrofa lotnicza, przedsiębiorca (firma Kanlux SA), zaangażowany katolik

Marek Rosiak (1948 – 19.10.2010) – zamordowany, pracownik biura poselskiego posła Janusza Wojciechowskiego

Witold Hatka (25.06.1939 – 13.11.2010) – wypadek, były poseł, polityk, przedsiębiorca

Paweł Żak (1966 – 13.12.2010) – samobójstwo, były komendant miejski policji w Kielcach

Mirosław Wróbel – Wrocławski wpływowy milioner, żonaty, trójka dzieci. On i jego rodzina są dilerami mercedesa i Opla – obie firmy w świetnej kondycji finansowej. Pewnego dnia rzucił się pod pociąg… „ciało jednego z największych dilerów samochodowych w Polsce znaleziono na torach kolejowych niedaleko jego domu”

http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1225 ... &_ticrsn=3

Dr Ryszard Kuciński – prawnik A.Leppera – „zmarł” w maju 2011 r.

Wiesław Podgórski – był doradcą A.Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa, znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r. Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.

12 czerwca 2011 roku samobójstwo przez powieszenie popełnił oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, służący w Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej w Wejherowie. Żołnierz posiadał najwyższą klauzulę dostępu do materiałów niejawnych.

Róża Żarska – adwokatka Leppera – „zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie.

Andrzej Lepper – szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa w rządzie Marcinkiewicza i J.Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony 5 sierpnia 2011r.

Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa przez powieszenie bez udziału osób trzecich. Twardziel, bokser i trybun ludowy, mający dziwnym trafem dostęp do szczegółowych informacji, kto, z kim, gdzie i o której godzinie robił mętne interesy (wypowiedzi Leppera z trybuny sejmowej w 2001 roku, podczas posiedzenia, na którym debatowano nad odwołaniem go z funkcji wicemarszałka sejmu: sypie tam konkretnymi nazwiskami, można to obejrzeć na You Tube).

Jeszcze dzień wcześniej Andrzej Lepper snuł plany na przyszłość, żywił nadzieje, iż jego syn wyjdzie z poważnej choroby, a już następnego dnia skorzystał z paska od spodni i powiesił się, przy czym w godzinę później przedstawiciel prokuratury stwierdził, że to było samobójstwo.

Nawet odrobina nadziei podnosi cierpliwość i wytrwałość rodziców, czasami do poziomu zupełnie wcześniej niewyobrażalnego. Tym bardziej w sytuacji poprawy stanu dziecka!

Stan psychiczny rodziców chorych dzieci jest ewidentnie sprzeczny z sugestią mediów i „świadków” typu Tymochowicz.

poseł Tadeusz Kowalczyk – zginął w 1997 roku w tajemniczym wypadku, dużo wiedział o związkach polityków i mafii.

Ireneusz Ludwik Sekuła wedle ustaleń poczynionych w wyniku śledztwa było to samobójstwo, Ireneusz Sekuła strzelił sobie trzy razy w brzuch, raz nie trafiając. 29 kwietnia 2000 w Warszawie W swoim czasie był to bardzo znany i wpływowy polski polityk, były minister, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej X, I i II kadencji.

Przy okazji samobójstwa gen. Petelickiego natychmiast pojawiły się dwa ciekawe oświadczenia ludzi związanych z wojskiem:

Oświadczenie ppłk. Mariusza Lewińskiego – nie zamierzam się zabić!

Romuald Szeremietiew

„Oświadczam, że jestem zdrowy, nie mam żadnych kłopotów natury osobistej lub finansowej i nie zamierzam popełniać samobójstwa”

http://romualdszeremietiew.salon24.pl/427482,oswiadczam

W skrócie:

Wojciech Franiewski (? – 19.06.2007) – samobójstwo w więzieniu

Sławomir Kościuk (1956 – 04.04.2008) – samobójstwo w więzieniu

Robert Pazik (1969 – 19.01.2009) – samobójstwo w więzieniu

Mariusz K. (? – 13.07.2009) – samobójstwo, strażnik który w czerwcu 2007 roku pełnił dyżur w olsztyńskim więzieniu, gdy Franiewski powiesił się w celi

Marian Goliński (16.07.1949 – 11.06.2009) – wypadek, polityk, poseł na Sejm

Jan Wejchert (05.01.1950 – 31.10.2009) – niewydolność serca spowodowana infekcją bakteryjną i sepsą,polski przedsiębiorca, założyciel grupy ITI

Grzegorz Michniewicz (1961 – 23.12.2009) – samobójstwo, Dyrektor Generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Artur Zirajewski ps. Iwan (29.01.1972 – 03.01.2010) – samobójstwo (?), płatny morderca, jeden z głównych świadków w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały

Stefan Zielonka (1957 – przed 27.04.2010) – samobójstwo (?), szyfrant, chorąży

Mieczysław Cieślar (28.03.1950 – 18.04.2010) – wypadek, duchowny luterański, biskup Diecezji Warszawskiej, przewodniczący Kolegium Komisji Historycznej w sprawie inwigilacji luteran przez SB

Mirosław Wróbel (1958 – 08.05.2010) – samobójstwo, jeden z największych dilerów samochodowych w Polsce

Bogusław Kania (1968 – 31.05.2010) – katastrofa lotnicza, przedsiębiorca (firma Kanlux SA), zaangażowany katolik

Marek Dulinicz (10.05.1957 – 06.06.2010) – historyk, szef grupy archeologów mających badać miejsce katastrofy w Smoleńsku

Dariusz Ratajczak (28.11.1962 – przed 11.06.2010) – samobójstwo (?), historyk i publicysta

Eugeniusz Wróbel (1951 – 15.10.2010) – zamordowany, były wicewojewoda katowicki i były wiceminister transportu

Marek Rosiak (1948 – 19.10.2010) – zamordowany, pracownik biura poselskiego posła Janusza Wojciechowskiego

Witold Hatka (25.06.1939 – 13.11.2010) – wypadek, były poseł, polityk, przedsiębiorca

Paweł Żak (1966 – 13.12.2010) – samobójstwo, były komendant miejski policji w Kielcach

Piotr M. (1962 – 18.05.2011) – samobójstwo, były szef malborskiej policji, powiązany z mafią paliwową

Wiesław Podgórski (? – przed 30.06.2011) – samobójstwo, były doradca Andrzeja Leppera ds. kultury i dziedzictwa narodowego

Andrzej Lepper (13.06.1954 – 05.08.2011) – samobójstwo, przewodniczący partii Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej oraz Związku Zawodowego Samoobrona

Henryk Szumski (6.04.1941 – 30.01.2012) – zamordowany, generał broni WP, szef Sztabu Generalnego, członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Leszek Tobiasz (1957 – 10.02.2012) – niewydolność układu krążenia, pułkownik WSI, główny świadek w tzw. aferze marszałkowej

Sławomir Petelicki (13.09.1946 – 16.06.2012) – samobójstwo, generał brygady WP, dyplomata PRL, dowódca jednostki GROM

W Polsce rocznie zdarza się blisko 6000 samobójstw (tyle co ofiar wypadków), a morderstw tylko 1000… Zastanawiające, podczas gdy np. w Rosji samobójstw jest 60tys, a morderstw blisko 50tys..

Małe miasteczko w Alabamie. Na środku chodnika leży Murzyn z pięcioma kulami w głowie i dziesięcioma w brzuchu i klatce piersiowej. Przechodzi szeryf, pochyla się nad trupem i mamrocze:

– Cholera, dwadzieścia lat jestem tu szeryfem, ale tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem…

„Patrol patrolujący rejon patrolowania okolic królewskiego parku… (…)

… napotkał sześć trupów należących do obcokrajowców…

– Bogowie! Jak się pisze „trupów”? a poza tym chodzi o trupy obcokrajowców, czy jedynie o trupy, które były własnością obcokrajowców? (…)

Wszyscy oni dnia dzisiejszego postanowili targnąć się na żywot własny, co niniejszym uczynili.

(…)

Pięciu z nich zastrzeliło się z własnych kusz, w tym trzech za pierwszym razem nie wycelowało dobrze i musieli ponownie założyć bełty, by nimi się razić. A jeden to strzelił do siebie aż cztery razy, zanim wycelował dobrze i się ubił…

(…)

Jeden natomiast z obcokrajowców musiał czuć do siebie szczególny żal. Najpierw sam raził się z kuszy, chcąc pewnie ugodzić się w samo serce, ale nie wycelował dobrze, raniąc swą nogą od tyłu w łydkę. Następnie zaczął okładać się kolbą kuszy, a potem zadał sobie siedemnaście ciosów własnym nożem, godząc w klatkę piersiową, ale głównie właściwie, to w plecy…

– W plecy, k@@@a, się raził?!!! Nożem?!!!

… następnie wyrwał z płotu pozłacaną sztachetę i dalejże się nią okładać okrutnie, co zeznali jak następuje świadkowie…(…)

… następnie zawzięty okrutnie na swój żywot samobójca wdrapał się na mur okalający park i skoczył na trawę oddając ducha…

– Bogowie! Przecież ten mur… Tfu! … murek, ma raptem dwa łokcie wysokości! Jak to się wdrapał i skoczył na… trawę? Nie mogłeś, pacanie, napisać chociaż, że uderzył głową w jakiś korzeń?

– Tam nie ma korzenia.

(…) – Następnym razem, półgłówku, napisz, że korzeń był, ale go zbójcy potem ukradli. Taaaaaaa… Taaaa… Samotność i zły los często do samobójstwa przywodzą, nawet sześciu ludzi naraz. Mniemam jednak, że po stronie samotności i złego losu żadnych strat nie zanotowano, co?

– A gdzie tam, szefie. Te samotności i złe losy poszli później chlać do knajpy.”

A. Ziemiański, „Achaja”

Kto wynajął „Seryjnego samobójcę” grasującego po Polsce?

Historia współczesnego świata i statystyka nie znają
drugiego takiego przypadku jak polska seria samobójstw oraz śmiertelnych wypadków przedstawicieli jednej tylko strony sceny politycznej i świadków kluczowych śledztw. Zdarzały się za to identyczne serie zabójstw, np. we Włoszech podczas tzw. drugiej wielkiej wojny mafijnej klanów sycylijskich, albo w Związku Radzieckim w latach czystek NKWD. Wtedy też masowo ginęli politycy, urzędnicy państwowi i świadkowie, ale sprawy te, z uwagi na zazwyczaj dużą ilość ran postrzałowych, można było zaklasyfikować według mniej kontrowersyjnego kryterium.

Obecnie zamiast pragmatycznych komunikatów prasowych prokuratury słyszymy raczej nacechowane emocjami stanowisko polityczne, oparte nie na wiedzy naukowej (medycynie sądowej, kryminalistyce, kryminologii i suicydologii), lecz na wiedzy chodnikowej, zgodnie z którą pierwsze wrażenie nie kłamie, samobójstw nigdy się nie pozoruje, a ustalenie po czasie przebiegu wydarzeń jest dziecinnie proste. Nie, nie jest. I powie to każdy uczciwy „prorok” i “pies”. A później doda, że tak naprawdę klasyfikacja zgonu jako samobójstwo to często pójście po najlżejszej linii oporu, byle statystyka zamkniętych spraw się zgadzała a koszty śledztwa były minimalne.

Gdy do ofiar się nie strzela, niekiedy trudno zauważyć przestępstwo

Każdego roku w Polsce skuteczną próbę samobójczą podejmuje cztery tysiące osób, z czego ponad 75 proc. wybiera śmierć przez powieszenie. W ponad połowie przypadków organa ścigania nie ustalają stanu świadomości zmarłego, tj. czy był on w chwili śmierci trzeźwy, pod wpływem alkoholu, substancji psychotropowych, albo innych środków wpływających na świadomość. Nie są bowiem zainteresowane zgłębianiem tego typu spraw, a ich jak najszybszym umorzeniem. Nie jest to tajemnicą ani w półświatku przestępczym, ani wśród funkcjonariuszy.

Dawniej, gdy przestępcami byli zwykle kiepsko wykształceni „chuligani”, ewentualne pozorowanie przez nich śmiertelnych wypadków przyjmowało karykaturalne kształty, jak np. obmycie i zaklejenie rany po pchnięciu nożem, a następnie przekonywanie lekarzy pogotowia, że zmarły miał zawał. Tamte czasy odeszły do lamusa, podobnie jak strzelaniny na warszawskich ulicach.

Dzisiaj profesjonaliści czytają, chociażby świetną „Kryminalistykę”; prof. Hołysta. Wiedzą, jakie ślady zostawia się na miejscu zdarzenia i jak technik policyjny będzie je zabezpieczał, a prokurator interpretował. Liczba zabójstw w statystyce spada – w 2000 roku odnotowano ich 1158, a w 2011 tylko 684. Gdy do ofiar się nie strzela, niekiedy trudno zauważyć przestępstwo.

Im więcej rutyny w działaniach organów ścigania, tym łatwiejsze reżyserowanie zbrodni na neutralne prawnokarne zdarzenia. Zarówno te powody, jak i stosunkowo prosty mechanizm śmierci przez powieszenie, czynią potencjalnie możliwym upozorowanie samobójstwa, czemu w przypadku osób znanych i „niepopularnych” sprzyja konformistyczne nastawienie prokuratorów oraz kształtujące opinię publiczną, ale zarazem niemerytoryczne, media.

Każdy człowiek w przynajmniej jednej materii życia jest niespełniony

W pierwszej kolejności wskazać trzeba nazbyt przeceniany motyw rzekomego samobójstwa. Wciąż słyszymy, że zmarły był chory, miał długi, rozstał się z małżonkiem. W oczach laika może to być dostatecznym wyjaśnieniem, jednak wcale nim nie jest.

Każdy człowiek w przynajmniej jednej materii życia jest niespełniony. Grono szczęśliwców wiodących absolutnie udaną egzystencję oscyluje w granicach błędu statystycznego. Wystąpienie powyższych okoliczności nie uprawnia więc do automatycznego potwierdzenia targnięcia samobójczego, gdyż tym kryterium można by objąć 99 proc. ofiar wszelkich zabójstw, wypadków, a nawet osób czytających niniejsze słowa.

Symptomem takim mogą być natomiast schorzenia psychiatryczne (np. depresja endogenna), odizolowanie od społeczeństwa oraz wcześniejsze, nieudane próby samobójcze, a także jawne obnoszenie się z zamiarem samobójczym. Około 75 proc. sprawców takiego czynu nie kryje się ze swoimi planami, żegna się z bliskimi, rozdaje swe sprzęty, ewentualnie sporządza listy pożegnalne.

Według przecieków z bieżących śledztw o tle politycznym nic takiego nie miało miejsca w żadnym z bulwersujących przypadków. Andrzej Lepper planował nowe interesy z Białorusią i dbał o cudem wracającego do zdrowia syna. Gen. Petelicki sprowadzał do Polski amerykańską wywiadownię gospodarczą, zachowywał też wesoły nastrój w czasie imprez z kolegami. Remigiusz Muś (technik JAK-a) wierzył, że znajdzie dobrą pracę w sektorze cywilnym, poza tym był młody, miał kochającą żonę a podstawy egzystencji zapewniała wojskowa emerytura. Żaden z nich nie pozostawił listu pożegnalnego, ani nie leczył się psychiatrycznie, za to wszyscy z nich byli umówieni wkrótce po dniu śmierci na spotkania ze znajomymi lub kontrahentami. Ich bliscy nie wierzą w samobójstwa.

Po otwarciu zwłok lekarz nie znajduje karteczki z napisem „zabiłem się”

Drugim grzechem mediów i polityków pozostaje nieroztropna, nazbyt sensacyjna interpretacja komunikatów prokuratury. Często usłyszeć możemy, że sekcja zwłok potwierdziła samobójstwo. Nic takiego technicznie nie jest możliwe. Po otwarciu zwłok lekarz nie znajduje karteczki z napisem „zabiłem się”.

W żadnym zakresie, żaden poważny lekarz sądowy nie odważy się kategorycznie napisać, że na pewno doszło do samobójstwa, gdyż to ustalić można dopiero na podstawie wszechstronnej analizy materiału dowodowego. A już szczególnie trudne jest wydanie takich opinii w przypadku powieszeń. Publikacje z zakresu medycyny sądowej często pouczają, iż dla rozstrzygnięcia, czy śmierć miała wtedy samobójczy charakter, czy też wynikała ze zbrodniczego działania, decydujące znaczenie ma nie autopsja, lecz dokładne oględziny miejsca znalezienia zwłok, przebiegu i miejsca zaczepienia pętli, sposobu wiązania węzła i oględziny ciała.

Także odnalezienie ran nie zawsze jest dowodem zbrodni, gdyż te mogły powstać w innych okolicznościach, np. jako konsekwencja drgawek przedśmiertnych, a ich brak nie wyklucza zabójstwa. Ujawnienie śladów nie po ciosach, a po chwytach obezwładniających założonych prawidłowo i bez uszkodzenia kości, bywa często niemożliwe. Kurtka, marynarka lub bluza wykluczą nawet powstanie powierzchownych zadrapań.

Gdy więc patomorfolog nic podejrzanego nie znajdzie, w protokole zamieści standardowy zapis, że nic nie sprzeciwia się przyjęciu poglądu o targnięciu samobójczym. I ni mniej, ni więcej, będzie to właśnie znaczyło, że brak dowodów przeciwnych, ale zupełne wykluczenie nigdy nie będzie z tego poziomu możliwe. Lekarz weryfikuje mechanizm śmierci i szuka ewentualnych atypowych dla okoliczności zgonu śladów. Tymi mogą być np. plamy opadowe na plecach w przypadku powieszenia pionowego. Wtedy, choć patomechanizm będzie typowy dla powieszenia (zamknięcie naczyń krwionośnych spowodowane uciskiem sznura), to stwierdzone zostaną ślady wskazujące na udział osób trzecich w zdarzeniu i raczej wykluczające samobójstwo. Nigdy więc nie należy utożsamiać wyników sekcji z wynikiem śledztwa, co polskie media czynią nagminnie. W ostatnich głośnych sprawach sekcje jedynie nie wykluczyły samobójstw.

Pozbawienie świadomości w finezyjny sposób

W praktyce nie jest możliwe zabójstwo świadomego, sprawnego człowieka przez powieszenie bez pozostawienia widocznych obrażeń defensywnych na jego ciele. Ofiara zawsze walczy, broni się. Jedyny wyjątek to pozbawienie świadomości w finezyjny sposób.

Popularną w ostatnich latach metodą jest tzw. pigułka gwałtu GHB, czyli kwas gamma-hydroksymasłowy. Osoba której podano tą substancję traci kontrolę nad ciałem, nie jest zdolna do stawiania oporu. Po upływie 8 godzin narkotyk nie jest już wykrywalny w osoczu, a po 12 godzinach w moczu. Po śmierci organizmu synteza GHB nadal występuje, lecz katabolizm ulega zwolnieniu. Według niektórych źródeł przy skrajnie korzystnych warunkach możliwe jest wykrycie intoksynacji do 72 godzin, lecz z uwagi na zachodzące procesy pośmiertne zazwyczaj już po kilku będzie to znacznie utrudnione. Zwłaszcza, że GHB powstaje, podobnie jak alkohol, także endogenicznie.

Podobne efekty oszałamiające zapewniają środki anestezjologiczne, np. stosowana dawniej w medycynie, a obecnie głównie w weterynarii, ketamina. Inne substancje, których nazw nie należy zbytnio upubliczniać, podlegają pełnemu rozpadowi niezwłocznie po zatrzymaniu krążenia, w związku z czym ich wykrycie jest niemal natychmiast niemożliwe. Ale to ślepe uliczki. Jeśli ostatnie głośne samobójstwa zostałyby upozorowane, to niemal na pewno nie użyto żadnego z tych środków.

Podanie narkotyku lub leku wymaga bezpośredniego kontaktu ze środowiskiem ofiary, co w przypadku np. zatrucia produktów spożywczych utrudnia kontrolę czasu, w którym dojdzie do pozbawienia świadomości. Dokonanie iniekcji pozostawia widoczny ślad po nakłuciu, a tym samym również eliminuje dyskrecję. Rozpylenie środka obezwładniającego w zamkniętym pomieszczeniu, a właśnie w takich miejscach zmarli Andrzej Lepper i technik JAK-a, uniemożliwiłoby swobodne reżyserowanie okoliczności śmierci. Stąd teorie te są mało prawdopodobne.

Identyczny brak śladów i przytomności ofiary zapewnić może jednak wprawnie wykonane duszenie (shime-waza) w postaci ucisku ramieniem i przedramieniem na tętnice szyjne. Nie dochodzi wówczas do uszkodzenia chrząstki tarczowatej ani innych części krtani. Jest to jeden z podstawowych chwytów judo i jujitsu, uczony też podczas kursu samoobrony w każdej służbie mundurowej. W ciągu kilku sekund pozbawia przytomności uniemożliwiając powstanie obrażeń defensywnych, a szeroki obszar ucisku nie powoduje dostrzegalnego naruszenia tkanek szyjnych i pozostaje w pełni zgodny z mechanizmem późniejszej śmierci.

Wbrew obiegowym opiniom, zgon przez powieszenie nie wynika z odcięcia dopływu powietrza do płuc, a zazwyczaj właśnie z zamknięcia tętnic szyjnych i kręgowych, czyli zablokowania dopływu krwi do mózgu. Ostre niedotlenienie powoduje wtedy w ciągu kilku sekund utratę świadomości, lecz sama śmierć następuje dużo później. Badania uszkodzeń mózgu potwierdzą naturalne dla powieszenia zmiany, a oględziny ciała nie ujawnią żadnych śladów walki. Jak widać, wcale nie potrzeba do tego żadnych wymyślnych technik z arsenału Jamesa Bonda. Jedynie obezwładnienie tym sposobem komandosa, którym był gen. Petelicki, pozostawało niemożliwe. On zginął od kuli.

Brak śladów walki na ciele ofiary również nie może więc wykluczyć udziału osób trzecich, zwłaszcza, gdy brak wskazanych wcześniej bezpośrednich symptomów wskazujących na zagrożenie samobójstwem, a zarazem zmarły miał podstawy by obawiać się o życie. Eksperci ds. kryminalistyki i medycyny sądowej powinni wreszcie głośno powiedzieć, że w takich przypadkach ustalenie przebiegu wydarzeń nie może być oparte tylko o te, nadmiernie eksponowane na potrzeby mediów a faktycznie z powodu ewolucji przestępczości już od lat mało użyteczne, czynności procesowe.

Zbrodnia doskonała

Jeśli hipotetyczny sprawca miał doświadczenie w zakresie czynności dochodzeniowo-śledczych, dysponował wiedzą z zakresu medycyny sądowej i kryminalistyki, a także był sprawny fizycznie, znalezienie dowodów zabójstwa jest niemal niemożliwe.

Stąd świadomość wielu policjantów i prokuratorów, że wśród rutynowo umorzonych w ich karierach setek spraw samobójstw, co najmniej w kilku przypadkach miała miejsce zbrodnia doskonała. Zabójcy Krzysztofa Olewnika i strażnik więzienny ich pilnujący, powiązani z zabójstwem gen. Papały Baranina i Sasza, członkowie struktur tzw. mafii paliwowej, dyrektor kancelarii premiera Grzegorz Michniewicz (śmierć w noc powrotu Tupolewa z rosyjskiej Samary) i wielu innych… Ich „samobójstwa potwierdziła sekcja zwłok”.

Opisane pokrótce czynniki mogące niesłusznie wskazywać targnięcie samobójcze, wykluczają wyciąganie szybkich wniosków na podstawie samego protokołu sekcji zwłok, czy nawet oględzin miejsca zdarzenia. Każdą sprawę rozpatrywać należy indywidualnie i z wielką pokorą podchodzić do wyciąganych wniosków. Tego w działaniach polskiej prokuratury absolutnie nie widać.

Również ograniczone możliwości wykrycia sprawstwa profesjonalisty w żadnym zakresie nie mogą tłumaczyć rutynowego zaniechania zabezpieczenia dowodów na potrzeby badań toksykologicznych. Zwłaszcza, że próbki krwi pobrać może w sytuacji awaryjnej (a taką były zgony wicepremiera, twórcy GROM-u i świadka katastrofy smoleńskiej) lekarz pogotowia stwierdzający zgon.

W przypadku ostatnich samobójstw mieliśmy do czynienia z niemal natychmiastowym odnalezieniem zwłok, a w przypadku śmierci nagłych zazwyczaj zachowują one pełną płynność krwi. Jej zabezpieczenie i niezwłoczne przekazanie do laboratorium nie stanowiło żadnego problemu. Istotne jest jedynie odnotowanie do protokołu, a najlepiej i udokumentowanie fotograficzne, miejsca dokonania iniekcji, by nakłucie nie zostało później błędnie zidentyfikowane jako ślad przestępstwa.

Poza pigułką gwałtu, czas jest kluczowy dla identyfikacji spożytego alkoholu, jeszcze przed wytworzeniem w procesie fermentacji alkoholu endogennego, a także chociażby ulegającego szybkiemu rozpadowi wyciągu z pewnej powszechnie dostępnej w Polsce rośliny ozdobnej, której podanie pozoruje naturalny atak serca.

Współcześni przestępcy nie korzystają już z trucizn pokroju wiecznotrwałego arszeniku, więc późniejsze podjęcie czynności jest faktycznie stratą czasu i pieniędzy podatnika. Pamiętać też należy, że w przypadku wykrycia zupełnie innego patomechanizmu śmierci, np. niewidocznych gołym okiem obrażeń wewnętrznych, opóźniona w priorytetowych sprawach sekcja umożliwia sprawcy spokojne opuszczenie terytorium Polski.

Kolejną kwestią pozostaje zupełne zaniechanie prewencji. Informowanie środowisk przestępczych o przyjmowaniu a priori domniemania samobójstwa i praktykowaniu wolnych sobót świadczy o znacznym ograniczeniu zrozumienia prawideł kryminologicznych przez rodzime organa ścigania. Dlaczego ktoś wręcza do rąk niebezpiecznych ludzi gotowe recepty na bezpieczną zbrodnię?

W sytuacji, w której umierają po kolei wicepremier, szef jednostki specjalnej GROM, a następnie kluczowy świadek w sprawie śmierci prezydenta oraz całego sztabu Wojska Polskiego, opóźnianie o parę dni działań, z uwagi na weekend, potraktować należy jako niedorzeczność. Nawet w przypadku śmierci osoby nikomu nieznanej w sobotnią noc, na miejsce zdarzenia przybywa prokurator i Policja. Nie ma żadnego powodu, dla którego w europejskiej metropolii, jaką jest Warszawa, nie miałby im towarzyszyć pozostający na taką ewentualność pod telefonem jeden, dyżurny patomorfolog.

Warto pomyśleć o tym na przyszłość, gdyż nic nie zapowiada końca czarnej serii nagłych i nieoczekiwanych zgonów. Zwłaszcza, przy tak intensywnej reklamie indolencji naszych śledczych.

Autor: Kazimierz Turaliński – doktorant nauk prawnych, politolog, ekonomista, specjalista ds. bezpieczeństwa. Autor opracowań książkowych dotyczących służb specjalnych oraz przestępczości zorganizowanej. Od 2001 roku pracuje w komercyjnym sektorze wywiadu gospodarczego i politycznego, w tym przy organizacji usług detektywistycznych, ochroniarskich i prawnych na terenie państw dawnego Bloku Wschodniego.

Za: gazetawarszawska.com
http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-pol ... ych-ludzi#
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 4862
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 299
x 154
Podziękował: 25375 razy
Otrzymał podziękowanie: 7211 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: abcd » wtorek 11 kwie 2017, 09:10

Niewygodne.info.pl pisze:Szyfrant WSI/SWW, dyrektor kancelarii premiera, ekspert lotniczy, generał oraz technik pokładowy z Jaka-40. Niepokojąca seria tajemniczych zgonów
10/04/2017

Eugeniusz Wróbel, gen. Konstantin Moriew, Dariusz Szpineta, gen. Sławomir Petelicki oraz chor. Remigiusz Muś. Wszyscy oni byli powiązani z katastrofą z 10/04/2010 lub wypowiadali się publicznie na jej temat. Wszyscy oni wkrótce popełnili samobójstwa lub zostali zamordowani. Jeśli do tego doliczyć mających dostęp do największych tajemnic państwa - szyfranta Stefana Zielonkę oraz dyrektora generalnego kancelarii premiera Grzegorza Michniewicza, to okazuje się, że lata 2009 - 2012 obfitowały w całą serię tajemniczych i niewyjaśnionych dotąd zgonów.

1) Stefan Zielonka
- szyfrant Służby Wywiadu Wojskowego (wcześniej Wojskowych Służb Informacyjnych), posiadający dostępy do najtajniejszych informacji wywiadu wojskowego. Zajmował się nadawaniem i odbieraniem tajnych komunikatów. Znał klucze, hasła, systemy tajnej komunikacji, również tej wewnątrz NATO. Ponadto dobrze orientował się w siatce polskich służb wywiadowczych za granicą. Oficjalnie zaginął 12 kwietnia 2009 r. Co ciekawe, przez pierwsze dwa tygodnie od momentu zaginięcia jest poszukiwany jak zwykły obywatel, a nie jako osoba mająca wiedzę o największych tajemnicach państwa. 27 kwietnia 2010 roku, dwóch mężczyzn podczas spaceru brzegiem Wisły odnajduje ludzkie ciało w stanie totalnego rozkładu. Obok ciała odnajdują także zwisający z drzewa sznur oraz kilka dokumentów, w tym potwierdzenie przelewu bankowego, na nazwisko Stefana Zielonki. Głowa miała się znajdować na wypalonej trawie, chociaż sama nie była spalona i nie nosiła śladów ognia. Przeprowadzone badania DNA dokonane z fragmentów kośćca wykazały, że to jest szyfrant Zielonka. Badania zęba wykluczyły to. Ostatecznie prokuratura wojskowa uznała, iż ciało znalezione nad brzegiem Wisły to martwy Stefan Zielonka.

2) Grzegorz Michniewicz - dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, członek rady nadzorczej PKN Orlen, posiadacz certyfikatu dostępu do najściślej strzeżonych tajemnic państwowych. Powiesił się w swoim domu w nocy z 22 na 23 grudnia 2009 roku. Ostatnią osobą z którą kontaktował się przed śmiercią był... Tomasz Arabski, ówczesny szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Co ciekawe - jego ciało znaleziono 23 grudnia 2009 roku, a więc w dniu, w którym do Polski wrócił remontowany w Rosji TU–154, który kilka miesięcy później rozbił się pod Smoleńskiem.

3) dr Eugeniusz Wróbel - jako pierwszy wydał opinię, że zniszczenia Tu-154M nie mogły powstać w wyniku zderzenia z ziemią. Został zamordowany 15 października 2010 roku. Jego ciało zostało poćwiartowane i wrzucone do jeziora. Według oficjalnej wersji miał tego dokonać jego syn, który podczas pierwszego przesłuchania przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale później swoje zeznania odwołał. Prokuratura umorzyła postępowanie, bowiem stwierdzono że syn Wróbla jest niepoczytalny i umieszczono go na czas nieokreślony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

4) gen. Konstantin Moriew - naczelnik FSB w obwodzie twerskim. Pod koniec sierpnia 2011 roku zginął śmiercią samobójczą (strzał w głowę ze służbowego pistoletu). Gen. Moriew jako pierwszy przesłuchiwał kontrolerów lotu znajdujących się na wieży smoleńskiego lotniska 10 kwietnia 2010 r. (strona rosyjska w lipcu 2010 r., za zezwoleniem strony polskiej, anulowała treść tego przesłuchania, przesyłając zmienione stenogramy).

5) Dariusz Szpineta - niezależny ekspert lotniczy, instruktor, pilot oraz prezes spółki lotniczej Ad Astra S.A. Z pozycji eksperta lotniczego kwestionował on rządowe ustalenia na temat katastrofy smoleńskiej (wskazywał jednoznacznie, że lot Tu-154M z 10/04/2010 był lotem wojskowym, a nie cywilnym). Na początku grudnia 2011 roku powiesił się w hotelowej łazience w egzotycznej miejscowości turystycznej na wschodnim krańcu Indii, pomiędzy Himalajami a Birmą.

6) gen. Sławomir Petelicki - bezkompromisowego krytyk działań rządu Tuska w sprawie katastrofy smoleńskiej. Petelicki ujawnił treść sms wysłanego do członków PO tuż po katastrofie, którego autorami mieli być najważniejsze osoby w tej partii: "Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 m. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Według generała SMS musiał wyjść z kręgu: Donald Tusk, Tomasz Arabski, Paweł Graś. 16 czerwca 2012, tuż przed meczem EURO2012 Polska-Czechy, którym żyła wówczas cała Polska, gen. Petelicki we własnym garażu popełnia samóbojstwo strzelając sobie w głowę.

7) chor. Remigiusz Muś - technik pokładowy z Jaka-40 (wylądował w Smoleńsku na godzinę przed planowanym lądowaniem rządowego Tu-154M). Chor. Muś zeznał, że słyszał trzy wybuchy tuż przed rozbiciem polskiego tupolewa. Ponadto słyszał jak wieża kontroli lotów nakazuje zejść pilotom Tu-154M do wysokości 50 metrów (a nie 100, jak jest w oficjalnych stenogramach MAK-u). Pod koniec października 2012 roku powiesił się w piwnicy swojego bloku.

wpis z dnia 10/04/2017
http://niewygodne.info.pl/artykul8/0370 ... zgonow.htm
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 5450
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 375
x 89
Podziękował: 4131 razy
Otrzymał podziękowanie: 7499 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: songo70 » piątek 21 kwie 2017, 10:55

0 x


Obrazek KIN 53 ⦁ Czerwony Magnetyczny Wędrowiec
Oświecenie jest ostatecznym rozczarowaniem naszego umysłu.
JESTEŚMY ZMIANĄ !
http://wearechange.org/

Awatar użytkownika
devi
Posty: 591
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 28
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1183 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: devi » piątek 21 kwie 2017, 11:45

Prawo do życia, dr Ratajczak i wymiar sprawiedliwości:
http://rebeliantka.neon24.pl/post/4129, ... iedliwosci

Pogardliwy tytuł informacji o śmierci dr Ratajczaka w żydowskiej dla Polaków:
Obrazek

Dr Dariusz Ratajczak – tajemnicza śmierć niepokornego historyka:
http://www.nacjonalista.pl/2010/06/16/z ... ratajczak/

Obrazek

Dariusz Ratajczak – Prawda Ponad Wszystko:
https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2 ... ormacyjna/

W Judeopolonii niebezpiecznie niczym w Israhellu..
0 x



Awatar użytkownika
tom1ek
Posty: 42
Rejestracja: środa 05 kwie 2017, 22:40
x 1
x 3
Podziękował: 33 razy
Otrzymał podziękowanie: 93 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: tom1ek » sobota 22 kwie 2017, 11:00

wiele seryjnych samobójstw było pośród osób badających zamach w Smoleńsku, które twierdziły iż mają coraz więcej dowodów na to właśnie że był to zamach, a nie "katastrofa"
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 4862
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 299
x 154
Podziękował: 25375 razy
Otrzymał podziękowanie: 7211 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: abcd » sobota 27 maja 2017, 22:48

Za >belfanior'em< z innego tematu ( viewtopic.php?f=23&p=70531#p70531 ):

Tajemnicze zgony w III RP - Witold Hake - 1.03.2017
https://youtu.be/plarUikNE_o
https://www.youtube.com/watch?v=plarUikNE_o

Opublikowany 1 mar 2017

Witold Hake przygotował obszerny materiał, w którym przypomniał wiele postaci III RP tracących w dziwnych okolicznościach życie. W dużej części tym przypadkom można przypisać działanie "seryjnego samobójcy". Tak układa się materiał faktograficzny. Wiele z nich to zabójstwa typu politycznego niewygodnych osób posiadających ówcześnie porażającą wiedzę bardzo niewygodną dla jakiś oficjeli.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 5450
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 375
x 89
Podziękował: 4131 razy
Otrzymał podziękowanie: 7499 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: songo70 » wtorek 13 cze 2017, 09:01

0 x


Obrazek KIN 53 ⦁ Czerwony Magnetyczny Wędrowiec
Oświecenie jest ostatecznym rozczarowaniem naszego umysłu.
JESTEŚMY ZMIANĄ !
http://wearechange.org/

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 4862
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 299
x 154
Podziękował: 25375 razy
Otrzymał podziękowanie: 7211 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: abcd » poniedziałek 10 lip 2017, 14:45

Za Thotalem z tematu o polityce:

,,Przyszliśmy Ci Zrobić Samobójstwo''
https://youtu.be/-JsEO5xN_kQ
https://www.youtube.com/watch?v=-JsEO5xN_kQ
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 4862
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 299
x 154
Podziękował: 25375 razy
Otrzymał podziękowanie: 7211 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: abcd » poniedziałek 24 lip 2017, 13:02

Kaszuszka pisze:26 lat temu nagle umiera Michał Falzmann. Kilka miesięcy wcześniej odkrył aferę FOZZ
Środa, 19 lipiec 2017 06:24

Obrazek

Michał Falzmann był 38-letnim inspektorem NIK. W 1991 roku jako pierwszy odkrył i oficjalnie opisał mafijny mechanizm działania Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), dzięki któremu setki postkomunistów kosztem polskiego państwa dorobiło się gigantycznych majątków.

Falzmann, znając mechanizm przekrętu, w dniu 16 lipca 1991 r. zażądał od NBP ujawnienie informacji (objętych tajemnicą bankową) o obrotach pieniężnych na rachunkach FOZZ. Niemal natychmiast został odsunięty od postępowania, a 2 dni później nagle zmarł. To był początek serii.

Czym był Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, w skrócie FOZZ? Został powołany jako jednostka budżetowa w 1989 roku. Formalnie miał się zajmować „cichym” wykupem polskiego długu po atrakcyjnych cenach za pośrednictwem podstawionych spółek. Należy pamiętać, że pod koniec lat 80-tych i na początku lat 90-tych polski dług był jak rozgrzany kartofel. Nikt nie chciał być wierzycielem Polski, bowiem uchodziliśmy za kraj niewypłacalny i gospodarczo niewydolny. Doszło nawet do sytuacji, gdy 1 dolara polskiego długu można było odkupić na rynku papierów skarbowych po cenie zaledwie 22 centów!

Ówcześni twardogłowi z ministerstwa finansów wpadli na pomysł założenia funduszu, który w tej sytuacji posiadałby potężny kapitał i za bezcen miał skupować polskie długi. W takich okolicznościach Polska umarzałaby sama sobie sporą część zadłużenia, skupując je za pośrednictwem podstawionych spółek po cenach niższych niż nominalne. Działanie formalnie nielegalne (zakazane przez prawo międzynarodowe), jednak w realiach rodzącej się (i potężnie zadłużonej po PRL) III RP, mające uzasadnienie.

Co się jednak okazało? FOZZ, zamiast skupować polskie długi, transferował gigantyczne środki do prywatnych spółek zakładanych za granicą przez postkomunistów, byłych wojskowych oraz oficerów bezpieki PRL.

Później ustalono, iż w latach 1989-1990 FOZZ otrzymał na swoje zadania 9,9 bln starych złotych (ok. 1,7 mld dolarów), za które mógł wykupić długi o wartości 7,6 mld dolarów (przy rynkowej cenie polskiego zadłużenia wynoszącej 22 centy za 1 dolar wartości nominalnej długu).

W rzeczywistości FOZZ na cele statutowe (obsługę/wykup zadłużenia) wydał jedynie 69 mln dolarów nabywając dług o nominalnej wartości 272 mln dolarów. Pozostałe 1,63 mld dolarów rozpłynęło się pomiędzy postkomunistów i złodziei.

Na trop afery FOZZ wpadł w 1990 roku Michał Falzmann, który będąc wówczas pracownikiem urzędu skarbowego, przeprowadzał kontrolę w spółce Universal.

W 1991 roku został inspektorem Najwyższej Izby Kontroli (NIK), gdzie kontynuował dochodzenie w sprawie nielegalnych przepływów FOZZ. W dniu 14 czerwca 1991 r. w biurze ówczesnego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego odbyła się narada informująca o ustaleniach Michała Falzmanna. Brał w niej udział również Leszek Balcerowicz oraz szef NIK Walerian Pańko.

Miesiąc później, 15 lipca 1991 r., Falzmann widząc bezsilność władz wobec procederu gigantycznego złodziejstwa za pomocą FOZZ, skierował – jako kontroler NIK – do dyrektora Oddziału Okręgowego NBP w Warszawie pismo, w którym wnosił o udostępnienie informacji, objętych tajemnicą bankową, o obrotach i stanach środków pieniężnych (gotówkowych i bezgotówkowych) FOZZ. Jeszcze tego samego dnia Falzmann został odsunięty przez swoich przełożonych od wszelkich czynności kontrolnych prowadzonych w sprawie FOZZ.
Dwa dni później – 18 lipca 1991 r. – umarł nagle na zawał serca.

W kilka miesięcy po śmierci Falzmanna — w przeddzień zapowiedzianego ogłoszenia wyników raportu w sprawie afery FOZZ — zginął w wypadku samochodowym przełożony Falzmanna, prezes NIK – Walerian Pańko. Wraz z nim zginął także Janusz Zaporowski, ówczesny dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu. Wypadek przeżył kierowca służbowej Lancii, w której podróżował Pańko. W ciągu dwóch lat od wypadku w tajemniczych okolicznościach zmarli zarówno kierowca Lanci, biegły który na zlecenie prokuratury wykonał ekspertyzę wypadku, jak i dwaj policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku. Policjanci „utopili się” będąc wspólnie na rybach w wodzie o głębokości 70 cm…
http://alexjones.pl/aj/aj-swiat/aj-wiad ... afere-fozz
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 5450
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 375
x 89
Podziękował: 4131 razy
Otrzymał podziękowanie: 7499 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: songo70 » poniedziałek 24 lip 2017, 15:19

..tak, tak- śmiali się z Lepera, że widział Talibów w Klewkach,-
a to chłopaki cia-molotem wozili ich do Polski na przesłuchania,-
za $ w pudełkach po butach. :ugeek:
0 x


Obrazek KIN 53 ⦁ Czerwony Magnetyczny Wędrowiec
Oświecenie jest ostatecznym rozczarowaniem naszego umysłu.
JESTEŚMY ZMIANĄ !
http://wearechange.org/

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 4862
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 299
x 154
Podziękował: 25375 razy
Otrzymał podziękowanie: 7211 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: abcd » niedziela 06 sie 2017, 17:17

Mirek Góźdź pisze:6 sierpnia 2017 o 16:55

Żydowskie władze okupacyjne nie mogły i pewnie nie mogą wybaczyć zacnej Polce, że śmiała ujawnić fakty dotyczące ludobójstwa dokonanego na Polakach ! Dlatego w ciszy i zapomnieniu żaden Polski – Żyd ukrywający się pod Polskim nazwiskiem nie wspomni o Wielkiej Polsce !! Przeciwnie antypolskie parchy wyczyniały cuda, żeby zdyskredytować ujawnione fakty przez Marię Trzcińską !
Nie dla niej para żydowskie odznaczenia typu „orzeł biały i podobne „
Maria Trzcińska miała wiele oryginalnych dokumentów, które dowodziły, że Polacy byli poddawani masowej zagładzie. Wyniki swoich badań przekazała w 1995 r. do niemieckiej prokuratury w Monachium. Wydała też książkę "Obóz zagłady w CENTRUM WARSZAWY KL Warschau", w której opublikowała te dokumenty.
Z wielkim zaangażowaniem Pani Maria domagała się od polskich władz upamiętnienia KL Warschau pomnikiem, jednak pomnik ten do dziś nie powstał. Choć w 2001 roku Sejm RP przyjął uchwałę w sprawie upamiętnienia tej wielkiej zbrodni na narodzie polskim właśnie postawieniem w Warszawie pomnika.
Sędzia Maria Trzcińska próbowała przełamać zmowę milczenia na temat KL Warschau.
W obozie mordowano i torturowano wyłącznie Polaków – dlatego jest zmowa milczenia i szowinistyczna wręcz wrogość Żydów do ujawniania skali ludobójstwa na Polakach, ludobójstwa prowadzonego nie jak żydow w miarę humanitarny sposób ! Polaków okupanci mordowali w dzikim szale zwyrodniałego mordu często przed śmiercią torturując i okaleczając Polaków !!
Komendant obozu stwiedził ( w czasie procesu w Warszawie w 1954 roku), iż średnio na dobę tracono po 400 osób, co pomnożone przez ilość dni trwania obozu, odliczając święta, daje w przybliżeniu 200 000 tysięcy ofiar.
Jednocześnie ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński kluczył i zwlekał z wydaniem decyzji na budowę pomnika pomordowanym Polakom [ok. 200 000 osób] w komorach gazowych warszawskiego obozu KL Warschau. Przewodniczącą komitetu budowy tego pomnika była Maria Trzcińska, emerytowana sędzia Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu [autorka książki o KL Warschau]. Wpierw zaprzeczono istnieniu tego obozu, potem, że nie było komór gazowych, potem, że nie taka liczba pomordowanych osób – no i wątpliwe, że warszawiaków Polaków.
W mediach akcję obstrukcji prowadziła głównie „Gazeta Wyborcza”, a Lech Kaczyński grał na zwłokę.
Pod koniec września 2004 r. władze miasta rozpoczęły procedury wydawania zezwoleń pod budowę pomnika – zbliżał się czas wyborów roku 2005.
No i tak procedowano, aż w końcu końcem października 2009 r. za prezydentura Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz radni postanowili postawić ten pomnik, ale na terenie żydowskiego getta w Warszawie ustalając o jeden rząd wielkości mniejszą liczbę ofiar [20 000], no i że tymi ofiarami byli Żydzi.
Śp. Maria Trzcińska zmarła 22.12.2011. Za życia doczekała się furiackich ataków ze strony takich plugawych „autorytetów”, jak Władysław Bartoszewski i innych antypolskich szumowin, zwłaszcza wyborczych, gdyż jej badania podważały pośrednio tezę o „unikalności” zagłady Żydów, do której roszczą sobie monopol. Jeszcze niedawno pisano o Niej jako o nawiedzonej, chorej psychicznie, niezrównoważonej itd., a jej doskonale udokumentowane wyniki badań odrzucano na zasadzie „bo tak nam się podoba”.
Szósty zmysł podpowiada nam, że Jej śmierć była tak samo naturalna, jak w przypadku inspektora NIK Michała Falzmana, prezesa NIK Waleriana Pańko, czy, ostatnio, Andrzeja Leppera.
Jej nagroda – w Niebie.
http://solidarni2010.pl/2823-dlaczego-s ... aria-trzci
https://marucha.wordpress.com/…/24/nie-zyje-maria-trzcinska/


https://www.facebook.com/mirek.gozdz?hc ... o9JpU7jNhE


Hanna Mierzejewska pisze:Dlaczego śp. sędzia Maria Trzcińska przez 3 miesiące nie mogła być pochowana?
data:28 marca 2012

Historia odejścia Sędzi Marii Trzcińskiej jest wstrząsająca. W grudniu 2011 roku w jej warszawskim mieszkaniu zostało znalezione ciało kobiety, które wstępnie rozpoznano jako należące do właścicielki lokalu, ale w związku z wątpliwościami co do tożsamości, ciało Pani Sędzi było przetrzymywane do końca marca w Instytucie Medycyny Sądowej na Oczki w Warszawie!

Dlaczego? Co było rzeczywistym powodem odciągania decyzji o pochówku? Przecież ustalenie tożsamości tak znanej osoby jak Pani Sędzia Trzcińska na pewno nie powinno zająć aż trzech miesięcy!

Przedłużające się oczekiwanie na godziwy pochówek wzbudziło szereg zapytań wśród polskich patriotów. Okazuje się, że rzeczywistym powodem zwlekania z pogrzebem była "dyskusja" na temat formy pochówku. Czy ma być to honorowy pogrzeb państwowy, czy też nie.

Sędzia Maria Trzcińska, urodzona 22 marca 1931 roku, ponad 30 lat pracowała na rzecz upamiętnienia największego ludobójstwa dokonanego w Warszawie przez Niemców. Najpierw badała tę zbrodnię jako pracownik Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce w Instytucie Pamięci Narodowej, po przejściu na emeryturę z wielką determinacją kontynuowała badanie i popularyzację tej zbrodni do ostatnich dni swego życia.

Początkowo prowadziła śledztwa w sprawie egzekucji ulicznych dokonywanych przez Niemców w Warszawie i te badania naprowadziły Ją na ślad KL-Warschau. Spisy straconych tam ludzi nie istniały. Maria Trzcińska w badaniach wychodziła od danych, które podał w czasie powojennego procesu dowódca SS i policji w Warszawie Otto Paul Geibl. Powiedział on, że w KL-Warschau tracono około 400 więźniów na dobę, prawie wyłącznie Polaków, gdyż Żydów po likwidacji getta było niewielu.

Sędzia Maria Trzcińska przyjęła, że w ciągu dwóch lat ludobójczego działania obozu w KL-Warschau Niemcy wymordowali przynajmniej 200 tys. Polaków. Obliczenia te były i są podważane, choć oficjalne statystyki potwierdzają, że właśnie tylu warszawiaków zaginęło bez śladu w czasie okupacji.

Maria Trzcińska miała wiele oryginalnych dokumentów, które dowodziły, że Polacy byli poddawani masowej zagładzie. Wyniki swoich badań przekazała w 1995 r. do niemieckiej prokuratury w Monachium. Wydała też książkę "Obóz zagłady w CENTRUM WARSZAWY KL Warschau", w której opublikowała te dokumenty.

Z wielkim zaangażowaniem Pani Maria domagała się od polskich władz upamiętnienia KL Warschau pomnikiem, jednak pomnik ten do dziś nie powstał. Choć w 2001 roku Sejm RP przyjął uchwałę w sprawie upamiętnienia tej wielkiej zbrodni na narodzie polskim właśnie postawieniem w Warszawie pomnika.

Sędzia Maria Trzcińska próbowała przełamać zmowę milczenia na temat KL Warschau.

Obrazek

Mimo, że pomagał jej w tym dziele śp. ksiądz Zdzisław Peszkowski kapelan "Rodzin Katyńskich" i wielu historyków, m.in ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski, prof. Ryszard Bender, prof Jan Żaryn ? pomnika do dziś nie ma, a temat obozu zagłady Polaków w Warszawie jest tematem tabuw oficjalnych mediach.

Dlaczego tak się dzieje? Zapewne dlatego, że nie chcą ujawnienia prawdy Niemcy, Izrael i Rosja. Niemcy nie chcą wracać do swej niechlubnej historii, Izrael chce mieć monopol na Holokaust, zaś Rosjanie dlatego, że w barakach obozu, po "wyzwoleniu" Warszawy więzili przeciwników nowej władzy komunistycznej, a więc jest to kolejna niewygodna dla nich prawda.

Obrazek
"Spontaniczny" pomnik poświęcony pamięci Ofiar KL-Warschau

foto: kl-warschau.blogspot.com


Obrazek
foto: wars-sawa.waw.pl

Przedstawiciele środowisk patriotycznych uważają, że miejscem pochówku powinna być Aleja Zasłużonych na Powązkach Wojskowych w Warszawie, że na pogrzebie powinna być kompania honorowa Wojska Polskiego i warszawskiej straży miejskiej. Jednak władza uważa inaczej. Zmarła przed świętami Bożego Narodzenia, pochowana zostanie przed Świętami Wielkiej Nocy na Cmentarzu Bródnowskim.

W lutym tego roku, gdy ciało pani Marii przebywało w lodówce na Oczki, na Zamku Królewskim miała miejsce wyjątkowa celebracja urodzin W. Bartoszewskiego, której motto brzmiało Warto być przyzwoitym. Tak zwany profesor Bartoszewski, który dla wielu nieświadomych Polaków jest autorytetem moralnym, przez lata zajmował się z wielką pasją niszczeniem Sędzi Trzcińskiej i jej dzieła. Nie znajdując rzeczowych argumentów, zarzucał jej na łamach "Rzeczypospolitej" chorobę psychiczną. Możemy być pewni, że ten "profesor", któremu już bliżej niż dalej do Wrót Pańskich, na pewno zostanie pochowany z wielkimi fanfarami w Alei Zasłużonych.

Zaś Pani Maria, mimo swych wielkich zasług dla polskiej historii, niezłomna badaczka i popularyzatorka zatajanego tematu obozu koncentracyjnego w Warszawie, znajdzie swe miejsce spoczynku na Bródnie.

29 III 2012 roku, w czwartek, o godz. 11.30 zostanie odprawiona Msza Święta Pogrzebowa w kościele Św. Katarzyny na Służewie, ul. Fosa 1, po czym autokarami żałobnicy pojadą na Cmentarz Bródnowski, gdzie o godz. 14.00 odbędzie się pogrzeb w kwaterze F 50, rząd III, grób 26.

Jak w świetle powyższych informacji można interpretować fakt przetrzymywania ciała Pani Marii w Instytucie Medycyny Sądowej na Oczki przez tyle miesięcy? Jest to działanie nieludzkie, niechrześcijańskie! Może jest to rodzaj przestrogi dla tych, którzy interesują się tematem KL Warschau?

Hanna Mierzejewska

Źródło:

http://info-horyzont.pl/dlaczego-sp-sed ... owana.html
http://solidarni2010.pl/2823-dlaczego-s ... owana.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 4862
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 299
x 154
Podziękował: 25375 razy
Otrzymał podziękowanie: 7211 razy

Re: Seryjni samobójcy

Nieprzeczytany postautor: abcd » czwartek 10 sie 2017, 22:57

Po raz pierwszy spotkałem się z taką "moderacją"!
W trakcie wklejania tego artykułu zniknęła jego część.
Nim wstawię jakiś art to pierwej go czytam i tu zdziwko, w trakcie wklejania usunięto część artykułu.
Niemniej to co pozostało sprzed zmian jako tako oddaje treść.


newsbook.pl pisze:Zamordowali lekarkę, teraz usuwają wyniki jej przełomowych badań z sieci
9 sierpnia 2017

Obrazek

W kilka dni po tajemniczej śmierci Ann Boroch, lekarki holistycznej i autorki poradników o zdrowiu, wyniki jej badań są usuwane z Internetu. Wygląda na to, że jej wrogowie chcieli zabić nie tylko ją, ale także zniszczyć jej dorobek. Czy stoi za tym przemysł farmaceutyczny?

Ann Boroch, została znaleziona martwa w Los Angeles w czwartek, 3 sierpnia. Lekarz stwierdził, że kobieta popełniała samobójstwo, wieszając się w swoim garażu. Jednak nikt z jej rodziny i przyjaciół nie wierzy, aby Ann zabiła się z własnej woli. Była osobą szczęśliwą, zdrową, miała wiele planów. Prawdopodobnie jej śmierć jest dziełem „seryjnego samobójcy”, który ma na sumieniu blisko siedemdziesięciu holistycznych lekarzy oraz badaczy. Wszystkich ich znaleziono martwych w ciągu ostatnich 18 miesięcy.

Wszyscy oni kwestionowali skuteczność medycyny konwencjonalnej a zwłaszcza terapii farmaceutycznych. Ich śmierć nie jest zapewne przypadkowym zbiegiem okoliczności. Ludzie ci, w tym Ann Boroch, narazili się potężnemu lobby farmaceutycznemu. Oni i ich badania stanowili dla przemysłu farmaceutycznego realne zagrożenie.

Obrazek

LOS ANGELES: Tajemnicza śmierć lekarki walczącej z przemysłem farmaceutycznym! To 60 ofiara w ciągu 1,5 roku


Ann Boroch, znany autorytet medycyny holistycznej, została znaleziona martwa 1 sierpnia, w swoim mieszkaniu w Los Angeles. W ciągu ostatnich 18 miesięcy zostało zabitych lub zmarło w niewyjaśnionych okolicznościach, ponad 60 lekarzy krytycznych wobec przemysłu farmaceutycznego. W lipcu tego roku , została zastrzelona przez policję z Minneapolis obok swojego domu Justine Damond, lekarka medycyny holistycznej. …
Czytaj dalej




Ann Boroch, znany autorytet medycyny holistycznej, została znaleziona martwa 1 sierpnia, w swoim mieszkaniu w Los Angeles. W ciągu ostatnich 18 miesięcy zostało zabitych lub zmarło w niewyjaśnionych okolicznościach, ponad 60 lekarzy krytycznych wobec przemysłu farmaceutycznego.

W lipcu tego roku , została zastrzelona przez policję z Minneapolis obok swojego domu Justine Damond, lekarka medycyny holistycznej. Australijka, polskiego pochodzenia, znana był też jako Justyna Ruszczyk. 40-letnia lekarka była krytyczna wobec medycyny konwencjonalnej i przemysłu farmaceutycznego.

USA: Lekarka z Polski walcząca z przemysłem farmaceutycznym została zastrzelona przez policjanta Somalijczyka

Także Ann Boroch, która miała 44 lata, była w opozycji wobec przemysłu farmaceutycznego. Promowała naturalne metody leczenia oraz odrzucenie produktów farmaceutycznych.
Boroch w wieku 24 lat zachorowała na stwardnienie rozsiane. Gdy tradycyjna medycyna nie przynosiła jej poprawy zdrowia, stworzyła własny program leczenia i odkrył, że drożdże i toksyny grzybowe są główną przyczyną chorób autoimmunologicznych. Poprzez staranne utrzymanie ścisłej diety oraz skuteczny program przeciwgrzybiczny, Ann potrafiła wyleczyć się ze stwardnienia rozsianego. I przez ponad dwadzieścia lat nie miała objawów SM. Wdzięczna za powrót do zdrowia postanowiła, że jej misją będzie edukowanie społeczeństwa. W Polsce została wydana jej książka „Grzyby Candida przyczyna większości chorób”.
Boroch była również otwarta na wiele innych kwestii związanych ze zdrowiem, w tym na niebezpieczeństwa szczepienia, a także aktywnie walczyła o przejęcie kontroli nad swoim życiem i odrzuciła produkty farmaceutyczne na rzecz naturalnego uzdrawiania. Uważała, że ​​edukacja jest najważniejszym narzędziem uzdrawiania umysłu i ciała.
Niespodziewana śmierć sprawiała, że zostawiła rodzinę, przyjaciół i pacjentów w wielkim szoku. Na jej oficjalnej stronie na Facebook czytamy: „Z ciężkim sercem dzielimy się z Wami tą wiadomością, że Ann Boroch, zmarła nagle we wtorek , 1 sierpnia 2017 roku. Wielu z Was zna historię Ann. Przez prawie 20 lat była światłem prowadzącym tysiące ludzi na całym świecie do uzdrowienia (…) Ann zostawiła spuściznę miłości, inspiracji i uzdrawiania. Jej wiedza będzie żyć przez jej książki i filmy wideo i nadal będzie się rozpowszechniać aby kolejni ludzi znaleźli drogę do uzdrowienia. Ann kochała to, co robiła…”.

eps
https://newsbook.pl/2017/08/06/los-ange ... u-15-roku/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.


Wróć do „Teorie spiskowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości