Strona 2 z 2

Re: misy tybetańskie

: poniedziałek 30 wrz 2013, 14:11
autor: Fair Lady
http://www.youtube.com/watch?v=S8p2Q6Kz0OQ

Przemek Igel moze Ciebie dalej pokierowac Krzysztof77 - to bardzo mily i uprzejmy czlowiek o niezwyklej wiedzy ezoterycznej.

Re: misy tybetańskie

: poniedziałek 07 paź 2013, 07:38
autor: krzysztof77
każdy kto udziela się na tym forum posiada wiedzę nabyta na jakiś warsztatach spotkaniach poprzez czytanie książek Ja natomiast prowadzę rozmowy już przez jakiś okres czasu z poznanymi osobami na Skype dźwięku mis tez słuchałem na Skype ale to był tylko zniekształcony dźwięk analizuje wszystko co piszecie proszę nie przesadzajcie kochani z filmikami

Re: misy tybetańskie

: poniedziałek 07 paź 2013, 09:31
autor: Kiara
Nie nie każdy , będący tu , używa wiedzy nabytej na warsztatach i z książek, może większość traktuje te informacje jako wiedzę, być może, ale , to nie jest wiedza, są to nadal informacje.
Wiedza są tylko odczucia , które doznajemy w kontakcie z informacjami i zdarzeniami , zarówno fizycznymi jak i duchowymi. Co ta wiedza przynosi , jak ja przekładamy na kolejna fizyczno -duchową twórczość , to inna sprawa.
Wszystko zależy od osobistej wrażliwości i potrzeb rozwojowych, zatem wybieramy dla siebie przeróżne zdarzenia, które dają nam możliwości twórcze, czy jest w nich mądrość, czy tylko kolejny przekaz informacji , to tez zależy od indywidualnego rozwoju.
Nie nalezy siebie porównywać z innymi z ich innością i większą lub mniejsza doskonałością, najlepszym miernikiem dla siebie jesteśmy wczorajsi z my dzisiejsi...
A dźwięki mis? to tak samo jak barwy , jedni lubią cieple inni chłodne.... a jeszcze inni bardzo gorące i tez dobrze. ;) :D


Obrazek

Re: misy tybetańskie

: poniedziałek 07 paź 2013, 10:11
autor: Fair Lady
Krzysztof77 -
witam wszystkich . Zakładam ten temat bo sam jestem w posiadaniu mis tybetańskich Zapraszam do rozmowy

Temat ciekawy i poprosilam o przeniesienie go do dzialu Medytacje liczac, ze byc moze latwiej bedziesz mogl znalezsc odpowiednich partnerow do rozmowy lub wymiany doswiadczen.
Jesli chodzi o to, czy tu na tym forum sa osoby, ktore "robia" te muze to chyba zle wybrales.

Re: misy tybetańskie

: poniedziałek 07 paź 2013, 10:51
autor: krzysztof77
brak wiedzy ot tego trzeba zacząć jeżeli jest tak zwany zamknięty umysł to taka osoba nie dopuszcza do siebie innej wiedzy i żyje w swoich przekonaniach Ka zdy niech podażą swoja droga moje zainteresowania nie ograniczają się tylko do mis tybetańskich RADIESTEZJA MEDYCYNA NATURALNA ROZWÓJ ŚWIADOMOŚCI wyprawy na targi medycyny wymiana doświadczeń

Re: misy tybetańskie

: poniedziałek 07 paź 2013, 11:00
autor: krzysztof77
Jesli chodzi o to, czy tu na tym forum sa osoby, ktore "robia" te muze to chyba zle wybrales. cytat poprzedniczki ZAKŁADASZ Z GÓRY ZE TO ZŁY WYBÓR ' zaznaczam ze pojawiają się kolejne nowe osoby możne wtedy wypowiedzi będą bardziej zróżnicowane

Re: misy tybetańskie

: sobota 22 kwie 2023, 20:15
autor: Czarnecka105
Ja jakoś sceptycznie podchodzę do mis , ma ktoś jakieś konkretne doświadczenia?

Re: misy tybetańskie

: niedziela 23 kwie 2023, 15:22
autor: chanell
Czarnecka105 pisze:
sobota 22 kwie 2023, 20:15
Ja jakoś sceptycznie podchodzę do mis , ma ktoś jakieś konkretne doświadczenia?
Dlaczego sceptycznie ? Trzeba trafić na dźwięk z którym rezonujesz .Osobiście wolę niskie dźwięki . Nie znasz terapii leczenia dźwiękiem ?
ps; Dźwięk może leczyć ale również zabijać .

Misy...i co dalej?

: czwartek 01 cze 2023, 19:30
autor: ZbyniuZbynio
WSZYSTKO ZALEŻY OD WIBRACJI...


Pamiętam ciekawe zdarzenie z szklanymi misami i jej właścicielką, a właściwie pasjonatką.
Była zafascynowana tym tematem i "tym" dźwiękiem. Jeździła przez pól Polski na warsztaty, na których uczono korzystania z takich mis. W końcu na ostatnim kursie po otrzymaniu certyfikatu postanowiła kupić cały komplet owych mis, a z 10 lat temu cena 5 tys. złotych za komplet...pieszo nie chodziło.
Do domu wracała pociągiem z dwiema najmniejszymi misami, resztę inna osoba z warsztatów postanowiła jej za friko dowieść. Była tak podekscytowana, że nie omieszkała do mnie zadzwonić i poinformować, że i tak przejeżdża przez moje miasto, to możemy się spotkać i mi pokaże co i jak. Z głosu wyczułem niezwykłe nakręcenie, podniecenie tematem, który chciała mi przekazać osobiście.

To też pojechałem na dworzec, zorientowałem się, kiedy będzie miała następny pociąg i wyszło, że mamy do wykorzystania ponad trzy godziny. Na peronie pomogłem jej z walizą rozmiaru XXL zawierającą cenny nabytek. Wspólnie stwierdziliśmy, że spędzimy ten czas na mieście a zwłaszcza na plaży.
Zanim tak się stało, chciała za wszelką cenę pokazać mi swój nabytek i jego brzmienie, a że dworzec u mnie jest z tych duuużych, to znalazłem w miarę ustronne miejsce do siedzenia, bo wiedziałem, że właścicielka mis nic nie robi sobie z najbliższego otoczenia.

Usiedliśmy wygodnie i kładąc przed nią walizę powiedziałem – czekam na pokaz. Nic więcej nie musiałem dodawać, a postronne osoby z coraz większym niesmakiem zaczęły na nas spoglądać.
Druga z najmniejszych mis (i tak sporych rozmiarów) ujęła delikatnie w dłoń i nakierowała na promienie słoneczne padające za wielkich dworcowych okien.
- Cudna, prawda?- zachwycona powiedziała zapatrzona w swój nabytek, a ludzie z boku patrzyli jakimś dziwnym wzrokiem.
- Niespodziewaniem się szklanego mlecznego koloru? - prawdziwie zaskoczony odpowiedziałem.
- To jeszcze nic. Zaraz usłyszysz jak brzmi! - dodała.

I już wiedziałem, że będzie pokaz i niezłe widowisko dla niezorientowanych.
Wyjęła specjalny „patyk”, nie pamiętam czy był drewniany czy szklany i delikatnie zaczęła dotykać szklanej misy, którą trzymała w wysuniętej dłoni.
- Słyszysz ten boski dźwięk Zbyniu? - cicho wypowiedziała będąc jakby w transie.

Ja akurat siedziałem bokiem, patrzyłem na jej zafascynowany wyraz twarzy i koncentrację na dźwięku, a w tle widziałem ludzi z pootwieranymi ustami widzącymi tak nietypowy widok i jednocześnie wsłuchiwałem się brzmienie zagłuszane przez dworcowy hol. To po prostu trzeba było osobiście przeżyć.
Ok. Po pokazie przy pełnej mojej aprobacie zapakowaliśmy misę do walizy i włożyliśmy ją do płatnej dworcowej szafki na trzy godziny.
Jaki był finał z właścicielką mis?
Cieszyła się nimi zaledwie pół miesiąca, ani razu ich nie użyła w celach terapeutycznych, gdyż w międzyczasie po pewnym zdarzeniu weszła niespodziewanie na bardziej subtelny sposób odczuwania. A misy?
- Zbyniu, co mam z nimi zrobić. W ogóle nie czuję tematu – pytała mnie.
- Poleciałaś z czuciem tak daleko, że mnie to nie dziwi. Oddaj je tej nauczycielce, co była z tobą na warsztatach. To jej pasja i z tego co mówiłaś, dobrze obeznana z tym tematem – rzuciłem mimowolnie.

Opowiadała mi o niej i o tym jak bardzo chciała by mieć takie misy, ale jej nie było stać.
Jak powiedziałem, tak zrobiła. Zwyczajnie misy jej podarowała za darmo. Miała je tylko odebrać. Proszę sobie wyobrazić łzy i szczęście na twarzy tej osoby, bo „te” misy miały trafić do tej konkretnej osoby.

- Zbyniu, tylko ty wiesz, że je oddałam za darmo. Jakby rodzina się dowiedziała to miałabym przechlapane – zadowolona z siebie mówiła przy połączeniu telefonicznym ze mną.

Ja pamiętam jeszcze jedną rzecz. Nad wodą tego dnia wiał chłodny wiatr. Adeptka mis zapomniała z walizy wyciągnąć bluzę, będąc tylko w bawełnianym bezrękawniku. Ja miałem fajny pastelowy sweter z wyglądu nie przypominający ani męski ani kobiecy, ot taki luźny obojniacki fason, który jej pożyczyłem, sam niemiłosiernie marznąc przez trzy godziny. Adeptka pojechała w moim swetrze, a ja zanim dotarłem do chaty, to miałem już serdecznie dosyć wrażeń.

Re: misy, gongi, dzwonki tybetańskie

: piątek 02 cze 2023, 10:16
autor: songo70
...tak wibracja jest wszystkim jak mówił bodajże N.Tesla,-
wpadły mi w ręce takie chyba Gongi Tybetańskie, wyglądają na oryginały,-
a jeszcze lepszy dają dźwięk/wibrację przeciąga się jak z kamertonu:
PSX_20230602_090635.jpg
PSX_20230602_090635.jpg (44.46 KiB) Przejrzano 539 razy
https://youtube.com/shorts/bsEfrTl8oSE?feature=share
PSX_20230602_090518.jpg
PSX_20230602_090518.jpg (45.49 KiB) Przejrzano 539 razy