Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Medytacja od podstaw...

Fair Lady
Posty: 1541
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 11
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podziękowanie: 950 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » poniedziałek 02 mar 2015, 21:15

A ja zapytam - jaka role maje te "oczy" w kwestii medytacji.

Bo to, ze sa nie ulega najmniejszej watpliwosci. Osobiscie znam babsztyla, ktory patrzy wylacznie trzecim okiem, niby cos pisze, ale ja czuje, ze mnie caly czas obserwuje. Byc moze to ten syntetyk... ale o tym w watku o biorobotach ani slowa... a moze nie uwaznie czytalam.
0 x



Ramzes3
Posty: 583
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 65
Podziękował: 2528 razy
Otrzymał podziękowanie: 1241 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » poniedziałek 02 mar 2015, 21:41

baba pisze:Ja to o czym Ramzes mówi znam pod nazwami oka eterycznego, astralnego, mentalnego itd, nie pamiętam bo stara historia dla mnie, pewnie wyższe astralne, wyższe mentalne, duchowe. Przynależą do naszych kolejnych "ciał" i dają widzenie odpowiednich poziomów energii. Eterycznym widzi się "krasnoludki", gnomy, elfy i inne duszki przyrody, itd w zależności co dany poziom energii "zamieszkuje". Dlatego każdy "widzący" może być dostrojony do całkiem innej częstotliwości i może widzieć inne przejawy energii. Dość częste przy halucynozach spowodowanych najczęściej rozdarciem aury i przedwczesnym uruchomieniem funkcji, kiedy w zależności od człowieka jeden widzi "straszne potwory" inny " piękne anioły". 8-)
Ale i tak osobiście mi się wydaje, że ten cały obszar "nieprzejawiony" to są w większości ludzkie myślokształty. Jak nie cały. :mrgreen:


Oj baba mam nadzieję, że nie wszystkich, którzy mieli jakieś doświadczenia pozazmysłowe uważasz za alkoholików bądź narkomanów bo chociaż za "widzącego" nie uważam się to w takim przypadku groziłaby mi recydywa wielokrotna :lol:
Ludzkie myślokształty mają swoją siedzibę w świecie astralnym a przecież poza nim znajdują się o wiele subtelniejsze poziomy energii ;)
0 x



baba
x 116

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 02 mar 2015, 22:50

Nie, oczywiście że nie. Przepraszam jeśli tak to zabrzmiało. Ale też z moich obserwacji nie widzącej "dokonanych" na widzących wynika, że ta funkcja ma często coraz mniej wspólnego z ogólnym harmonijnym rozwojem. Podobnie jak inne "moce" czy tam "dary ducha". Sorek, jeśli kogoś urażam, może miałam "pecha". :mrgreen:

Co do tych myślokształtów to mam inne zdanie, ale może się mylę. 8-)
Lady: A ja zapytam - jaka role maje te "oczy" w kwestii medytacji.

Otóż to. Widzący koncentrują się na różnych zewnętrznych przejawach. A z tego co pamiętam funkcje są po prostu praktyczne w zależności od tego które to "oko". Też nie bardzo pamiętam ale np któreś daje możliwości podobne do rentgena, któreś widzenie typu mikroskopowego. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 03 mar 2015, 14:22

Ramzes3 pisze:Oj baba mam nadzieję, że nie wszystkich, którzy mieli jakieś doświadczenia pozazmysłowe uważasz za alkoholików


:D

baba pisze:Nie, oczywiście że nie. Przepraszam jeśli tak to zabrzmiało.


Spoko nie poczułem się obrażony :D
Cóż pracuje nad moim alkoholizmem :D
Podobny do rentgena jest naddotyk ale tylko ten uruchomiony hm traumatycznym przejściem, które zwykle powinno się skończyć śmiercią tzn utratą ciała fizycznego.
Oczywiście moim skromnym zdaniem choć uparty nie jestem jak też i nie wrzucam wszystkich do jednego worka :D
to może pozdrawiam :D
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 03 mar 2015, 14:49

Fair Lady pisze:A ja zapytam - jaka role maje te "oczy" w kwestii medytacji.

Bo to, ze sa nie ulega najmniejszej watpliwosci. Osobiscie znam babsztyla, ktory patrzy wylacznie trzecim okiem, niby cos pisze, ale ja czuje, ze mnie caly czas obserwuje. Byc moze to ten syntetyk...


Szacowna FL
W świecie adeptów specjalizujących się w działaniu na energiach jest takie działanie które określa się jako dostrojenie się.
Polega to m/innymi na wyrównaniu zasobników energetycznych w czasie kontaktu najczęściej fizycznego czyli twarzą w twarz.
Głównie chodzi o to by w czasie kontaktu nastąpiła wymiana doświadczeń więc mile widziane wyciszenie uczestników tego kontaktu.
W trakcie wyrównywanie zwykle mówi się o starych Polakach lub o życi niejakiej Maryny jednym słowem o niczym lub grzecznościowo..
Są tacy specjaliści np Cyganki którzy w trakcie tegoż dostrojenia łączą się z delikwentem i np dokładnie co do grosza wiedzą ile ma w portfelu...
Troszkę lepsi w czasie dostrojenia zaczynają odbierać danego delikwenta i wiedzą np, że wysoki przystojny brunet wolał inną bo miała warkocz ...
Oczywiście jest to możliwe w stosunku do tych, którzy nie mają do siebie zaufania nie ufają sobie nie doceniają siebie. - pisze językiem normalnych dla czytelniejszego zrozumienia-
Oczywiście, że Twoja babsztyl może być syntetykiem bo wystarczy by zainstalowany miała program który pozwoli jej formie odbierać bodźce który Ty wyślesz
To jest tak jak byś jakieś tam informacje zgrała na pen drajw ze swojego kompa i dała jej by go włączyła do swojego.
Oczy o których pisze szacowny Ramzes to czakry odpowiedzialne za nadzmysły ulokowane w głowie oczywiście można je zauważyć u niewielkiej ilości populacji i dlatego są mało popularne bym rzekł :D
Co do roli oczów w czasie medytacji to różnie ...
Najczęściej dzięki oczom widzisz czujesz słyszysz i smakujesz świat energii tzn zjawiska w nim zachodzące
to chyba najprościej z całym szacunkiem i z za przeproszeniem :D
to może pozdrawiam :D
0 x



baba
x 116

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 03 mar 2015, 15:36

Sorek Przebiśniegu za brak "dodawania" i polemikę w tym kawałku, ale mam coraz większego focha na te upiorne "syntetyki". Więc mam takie pytanie do Ciebie. Jako widzący bioenergoterapeuta na pewno zauważasz u ludzi różnicę w ich aurze kiedy są chorzy i kiedy wracają do zdrowia.

Więc????

Skoro wiemy, że większość populacji jest poblokowana energetycznie choćby różnymi programami w które wierzą to jaki z tego wniosek?
Jak słusznie FL zauważyła w tym świecie wszyscy jesteśmy "syntetyczni", bo to w końcu jest matrix. Symulator do nauki "bycia człowiekiem". Czy robienie różnic pomiędzy ludźmi, dzielenie ich na lepszych i gorszych jest cechą ludzką? Albo powiedzmy słowiańską? ;)

Rozróżnianie, rozpoznawanie ludzi - kto jakie ma możliwości, choroby, problemy to jednak nie to samo. Nie obraź się, ale w Twoich wypowiedziach, w moim odczuciu przeważa robienie różnic nad robieniem rozpoznawania bez ocen. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 03 mar 2015, 16:45

baba pisze:Sorek Przebiśniegu za brak "dodawania" i polemikę w tym kawałku, ale mam coraz większego focha na te upiorne "syntetyki". Więc mam takie pytanie do Ciebie. Jako widzący bioenergoterapeuta na pewno zauważasz u ludzi różnicę w ich aurze kiedy są chorzy i kiedy wracają do zdrowia.


Szacowna.
Wiesz to o co pytasz to jest czas retro więc nie ma potrzeby do tego wracać.
Nie obraź się ale są to pytania z punktu widzenia ciała fizycznego - formy.
Ciała czyli formy posiadamy takie same jak sama nazwa mówi klony można by było powiedzieć ksera.
Jedyny myk to jest to co wprawdzie nie zawsze okiem ludzkim nie zobaczysz ale możesz poczuć sercem.
Moim skromnym zdaniem nie trzeba widzieć bo wystarczy odebrać - poczuć
Bezpieczniej jest skupić się na sobie nie na innym bo łatwo jest włączyć osąd 8-)
A nieomylny podobno jest tylko papież w kwestiach wiary no i Bóg :D
Widzący może ale nie musi dostrzec różnicę czy to w aurze czy to w budowie czakr i tak naprawdę taką różnicą kiedyś było te pięć ,,oczów " zainstalowane dodatkowo w głowie.
Była też inna hm soczystość barw.
Nie zawsze nie zawsze inaczej Słowianie kiedyś wiedzieli by kto swój a kto nie :D
Jest jednak jedno ale taki mały myk - ano na dziś to nic nie znaczy.
Dlatego nic, że nazwijmy to Świadoma Myśl a więc największa ze składowych Człowieka nie pracuje tylko z jednym ciałem bo ma zapas.
Oczywiście dorobek jest indywidualny no więc jeżeli ciało dajmy na to trzeba oddać drugie nie dziedziczy a przynajmniej na ta chwilę.
Oczywiście przyspieszy ale nie dziedziczy więc nazwijmy to Człowiek jako całość cofa się ...
Ważny w każdym bądź razie jest zarządca ciała a nie ciało i tak na teraz trzeba patrzeć.
Czy można to stwierdzić nadzmysłem.?
Ja bym rzekł nie.
Teraz nie
Dodam też, że dotyczy to też form czyli ciał predysponowanych czyli mające uruchomiony ten czy inny nadzmysł.
Na teraz moim skromnym zdaniem niczego to nie dowodzi.
Trzeba zwracać uwagę na Całość.
Najlepiej jest nawiązać kontakt i wtedy widać reakcję ciała i intelektu tego kogoś.
Widać czy dana jednostka porusza się w obrębie jakiegoś programu lub też nawiązuje kontakt ze sobą poprzez Drugiego.
Dodam jeszcze że z moich doświadczeń jasno wynika, że ciało fizyczne które wczoraj było zaprogramowane (czytaj syntetyk) dzisiaj obejmuje jakiś byt z kosmosu i jest to już zupełnie ktoś inny.
Dodam też, że nie ma przypadków
Nie i już coś takiego jak przypadek nie istnieje.
Tak więc i to jakie mam ciało w jakich warunkach mieszkam ile zarabiam gdzie pracuje z kim się spotykam nie jest przypadkiem.
Jeżeli czegoś nie zauważam na planie fizycznym serwuje swojej formie ja zarządzający tą formą takie czy inny doświadczenie, do czasu zauważenia czyli przerobienia zrozumienia ogarnięcia danego fragmentu całości.
Co do chorowania chorób
Formą fizyczną korzysta zarządza świadomy swojego właściciel, ewentualnie byt,ewentualnie jest w nią wpakowany taki czy siaki program (zwany potocznie duszą)
Makro =mikro
Ciało fizyczne - forma jest to zbiór cząsteczek (w/g nauki najmniejsza komórka cząsteczka jest pusta, oczywiście nauka odrzuca świat energii i wzór niejakiego Alberta E tzn ile masy tyle energii stosuje przynajmniej oficjalnie do ...)
No więc cząsteczki, komórki, narządy, organy mając swoją świadomość, czekają na dyspozycje energetyczne zarządcy ciała ( nie mam na myśli mózgu)
Podejmując błędne decyzje – dostaje w odpowiedzi reakcję która powszechnie nazywa się chorobą.
Podobnie jest w czasie kiedy próbuje manipulować, kombinować stosując intelektualne oceny umysłu lub nie potrafię znaczy nie chcę zrezygnować z jakichś błędnych przekonań gdyż pogłębiam stany lękowe
To wszystko zawsze skutkuje bólem cierpieniem...
Czym się różnimy?
No właśnie a nie tym, że nie zrzucamy odpowiedzialności na kogoś drugiego np diabła, np lekarza nieudacznika np zielarza amatora...
Nie mamy klapek na oczach
Nie bronimy swojej racji
Nie ma w nas nie bo nie.
Szacowna
Dawniej Polak nosił pasiak i naszywkę P Rosjanin R ....
Czas retro
Dziś jestem np widzącym z którym można przysłowiowe konie kraść jutro ...
Tylko, że to jest postrzeganie Drugiego z punktu widzenia ciała fizycznego poprzez swój intelekt.
Zobacz ile tu postów było napisane tylko i wyłącznie dlatego by temu czy innemu intelektualiście udowodnić, że świat energii istnieje - nie da się
Ni i już najwyżej stworzysz przekonanego
Dopóki będzie na Twojej fali nośnej dopóty będzie działał ewentualnie nie będzie bolała go trzustka
Energia się skończy i on wróci tam skąd przyszedł ewentualnie trzustka zaboli go znowu
Dlaczego?
Najszybszym sposobem by uwolnić ciało od choroby jest zmiana myślenia i nawyków wywołujących stan chorobowy.
Banalne w swoje prostocie prawda?
Czy dla kogoś zaprogramowanego też?
Jak rozpoznać syntetyka?
Skupić się na Sobie na swoim rozwoju, swoim poznawaniu siebie też, można dorzucić słuchanie Siebie
Wtedy nie będzie czasu na pozwolę sobie nazwać rzeczy nie istotne
Oczywiście moim skromnym zdaniem
to może pozdrawiam
0 x



baba
x 116

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 03 mar 2015, 17:47

Reasumując. Mówisz, że powinnam się przestać upierać, skupić na sobie, porzucić stare schematy, popracować nad swoimi chorobami/problemami, porzucić ocenianie.
Mówisz to tylko do mnie czy używasz mnie też (podobnie jak ja Ciebie) jako podpórki, żeby siebie samego przekonać? 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 03 mar 2015, 19:02

dosłownie tak :D
kłaniam się :D

PS
Mówię do nas ;)
0 x



Fair Lady
Posty: 1541
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 11
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podziękowanie: 950 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » środa 04 mar 2015, 13:06

Obiecalam pokazac fragmenty z ksiazki "Magia Kahunow" Maxa Freedom Long'a.

"Dwie dusze człowieka i dowody na ich istnienie

Zanim przejdziemy do dalszych rozważań na tak ważny temat siły życiowej i towarzyszącego jej magnetyzmu, musimy najpierw omówić jeden z najbardziej intrygujących i wielce charakterystycznych elementów systemu psychologicznego stosowanego przez kahunów.

Doktor Brigham o wiele więcej dowiedział się o magicznych metodach stosowanych na Hawajach w modlitwie śmierci niż o jakichkolwiek innych praktykach kahunów. Za chwilę przytoczę pewien przypadek z jego życia, lecz najpierw muszę poczynić kilka uwag ogólnych.

Kahuni mieli szereg wierzeń, z których nie robili tajemnicy. Dzielili się ze zwykłymi ludźmi swoim przekonaniem, że człowiek ma dwie dusze, lub duchy, zamiast jednej. Dawni misjonarze uważali, iż pomysł ten jest idiotyczny i nader śmieszny, godny jedynie pogan i dzikusów. Według nich bowiem człowiek miał tylko jedną duszę i jego zadaniem było chronić ją i zbawić, o ile to możliwe. Wobec tego, iż misjonarze ci przybyli na Hawaje w 1820 roku i jeszcze przez ponad pół wieku Freud nie odkrył podświadomości, nikt nie poczytywał im za złe, że szydzą z wierzeń kahunów.

Kahuni poszli o krok dalej niż nowoczesna psychologia (z wyjątkiem najbardziej zaawansowanych w tej dziedzinie myślicieli, wśród których był William McDougall, dawny nauczyciel doktora Rhine'a). Uważali bowiem, iż podświadomość, jak ją teraz nazywamy, jest jedną duszą, a świadomość drugą. Obie egzystują w ludzkim ciele. Każda z tych dusz (lub duchów, Ja czy też psyche) odgrywa swoją rolę w ogólnym procesie życia i myślenia.

Każda ma też własne możliwości umysłowe. Dusza podświadoma (unihipili ) potrafi zapamiętywać, ale ma tylko elementarną zdolność rozumowania; taką samą ma pies lub koń. Świadomość (uhane) natomiast nie umie zapamiętywać myśli, jeśli dopuści do tego, że znikną z centrum jej uwagi. Musi więc polegać na podświadomości, która potrzebne myśli przekazuje jej z powrotem w formie wspomnień. Czasami podświadomość nie może odnaleźć odpowiedniego wspomnienia i upływa wiele czasu, zanim je odszuka. Każdy z nas miewał nieraz trudności z przypomnieniem sobie jakiejś nazwy, aż nagle ni stąd ni z owąd pojawiała się ona w naszej głowie. Świadoma część umysłu ma dwie zdolności sobie tylko przynależne. Jedna z nich to umiejętność korzystania z woli w sensie hipnotycznym (woli o wiele silniejszej niż elementarna wola podświadomego Ja). Druga – to używanie najwyższej ze znanych nam form rozumowania, czyli rozumowania indukcyjnego, które odróżnia człowieka od wszystkich zwierząt i czyni go najdoskonalszą istotą w świecie zwierzęcym.

Podświadomość przyjmuje sugestie hipnotyczne (lub mesmeryczne zabiegi) i reaguje na nie. Świadomości natomiast nie można zahipnotyzować. Podatna na sugestie podświadomość, która ze swej natury jest w dużym stopniu pozbawiona logiki, będzie akceptować i reagować nawet na sugestie zupełnie absurdalne. Podczas występów cyrkowych, kiedy demonstruje się możliwości hipnozy, wmawia się ludziom najbardziej absurdalne rzeczy o nich samych, co bawi i rozśmiesza zebraną publiczność. "
0 x



filiżanka
Posty: 356
Rejestracja: poniedziałek 24 cze 2013, 13:29
x 2
x 9
Podziękował: 661 razy
Otrzymał podziękowanie: 607 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: filiżanka » czwartek 12 mar 2015, 14:22

0 x



Fair Lady
Posty: 1541
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 11
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podziękowanie: 950 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » piątek 13 mar 2015, 10:40

Dzieki filizanka - dokladnie o to mi chodzi, jak odsortowac te "smieci-mysli" od tych kreatywnych. I chyba na poczatek trzeba jednak zaczac od obudowania sie tymi afirmacjami, o ktorych wspominal Ramzes3 (znam to rowniez z zamierzchlych moich praktyk spirytystycznych).
Mnich na filmie o tym nie wspomina, bo to dla niego normalka.
Poznalam paru mnichow Shaolin, sa rozni. Czyli jedni zostali wytresowani, a inni dostapili daru poznania. //Co nie zmienia faktu, ze i ci pierwsi i ci drudzy tocza takie samo zycie//.

P.S. Jeszcze raz dzieki za pamiec!
0 x



Fair Lady
Posty: 1541
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 11
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podziękowanie: 950 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » czwartek 16 kwie 2015, 14:04

"Ojciec Jäger uważa, że w programie studiów fizyki w XXI wieku znajdą się wykłady, których tematem będzie medytacja. Pan poniekąd już to robi. Był Pan swego czasu zaproszony do Indii przez Szri Matadżi, która jest doktorem filozofii i medycyny. Szri Matadżi prowadziła medytację według metody sahadżajogi. Wykonano wówczas zdjęcia, których odbitki Pan posiada i prezentuje na swoich wykładach. Co tak interesującego dla fizyka próżni ukazują te zdjęcia?

Są to rzeczywiście unikalne zdjęcia. Na kliszy pojawiły się struktury, jakich nigdy wcześniej nie zaobserwowano. Najprawdopodobniej przedstawiają one sobą pierwotne pola torsyjne. Przy tym Szri Matadżi zmieniała nie tylko przestrzeń, ale zbiorowe pole medytujących ludzi. Ponieważ wszystkie oddziaływania wzajemne oraz inne oddziaływania na poziomie subtelnego planu zachodzą informacyjnie, rzecz taka jak medytacja z pewnością będzie badana także i od tej strony. "

Fragment wywiadu z G. Szypowem:

zrodlo:http://www.uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/szypow.htm
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9314
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13455 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 16 kwie 2015, 17:01

Krótko mówiąc widać, że guru prowadzący medytację może manipulować strukturą pola, co automatycznie oznacza, że również strukturą kierunków przepływu, choć subtelnej, ale energii.
Jakie to daje mu, głównie podświadome możliwości oceńcie sami.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 19 kwie 2015, 19:11

Szacowni 8-)
Naszym przodkom wystarczał Gaj.
Ot kilka dębów, śpiew ptaków ....
Każdy człowiek jest inny więc każdemu co innego, u każdego inaczej ...
Odcięcie tylko odcięcie człowieka czy też zablokowanie kontaktu tzn łączności ze sobą pozwoliło wiedzę zamienić wiarą.
Zasadność była taka, że jak wiesz to nie musisz sprawdzać doświadczać no bo wiesz.
Ważnym było jak będzie się blisko nawiązania łączności ze sobą po zatoczeniu koła.
No więc pierwsi stali się ostatnimi a ostatni stali się pierwszymi.
Nikomu nie trzeba tłumaczyć różnicy między ludźmi którzy praktykują czyli sprawdzają teorię a tymi co teorii nie sprawdzają zostając teoretykami.
Nikomu też nie muszę udowadniać, że im bogatszy wachlarz doświadczeń tym większa uniwersalność.
Np warunki ekonomiczne sprawiły, że wielu facetów mojego pokolenia umie malować tapetować kłaść glazurę naprawiać samochód odkurzacz lampę spawać wykonać prace przy ogrodzeniu działki ustawić telewizor ....
Oczywiście tego samego nie można powiedzieć o facetach z np Szwecji...
By ne odbiegać od tematu .
Medytacje jest nazwą dobrą i zasadną dla rasy żółtej.
By ,,osiągnąć" to co my czyli Słowianie - (oczywiście teraz to już nazwa teoretyczna) osiągamy zwyczajnie obierając orzechy z łupinek oni muszą wykonywać całą masę ćwiczeń.
Nam wystarczy jedna podpórka im kilka
Często to powtarzam ale ostatnia reakcja szacownej Kiary w temacie o Żydach zmusza mnie do wyjaśnienia czy też powtórzenia iż nie mam na myśli, że my jesteśmy lepsi oni gorsi tylko to że my jesteśmy inni niz oni
Nie lepsi nie gorsi - Inni tylko Inni.
Oczywiście można ich naśladować jak komuś służy ktoś się z tym dobrze czuje komuś pomaga to dlaczego niet.
Dodać trzeba tylko że każdy sam sobie panem.
Ja sam muszę odkryć swoje Tu i Teraz
Nikt mi w tym nie pomoże.
Warto moim skromnym zdaniem pamiętać, że guru nie istnieje i nie istniał nigdy koniec kropka.
Nie
Guru powstali tak samo jak kapłanie.
Jedni i drudzy działali na bazie tego samego programu manipulacyjno - pasożytniczego
Cóz pośrednikom często się wiedzie dużo lepiej niż producentom i niż klientom 8-)
Kontakt z drugim człowiekiem jest wypadkową tego co samemu się wie tym do czego się samemu dorosło.
Zawsze następuje wtedy kiedy zakończyła się praca na jednym obszarze a zaczyna na drugim.
Wtedy spotyka się specjalistów.
Nie są to jacyś wyjątkowi ludzi proszę...
Normalnie zmieniam wystrój mieszkania zatrudniam malarza glazurnika...
Wykonują swoją pracę i już
Tak jak ja wykonam kiedy taki glazurnik przyjdzie do mnie i zleci mi czynność w której ja jestem specjalistą.
Więc specjalista wykonuje swoja pracę i pakuje klamoty by wykonać następną jeżeli kończy się zapotrzebowanie na jego usługi uczy się czegoś nowego
Inaczej hm jest bezrobotny.
Oczywiście byli i są specjaliści którzy innych przekonali że są niezbędni, że bez nich ani rusz.
Oczywiście są tacy co im uwierzyli są tacy co nie.
Szkoda, że tych ostatnich jakby trochę mniej.
Oczywiście teraz trzeba być bardzo ostrożnym w formułowaniu twierdzeń, gdyż zmiany są hm coraz gwałtowniejsze.
No więc dziś jest inne niż jutro.
Więc może już jutro może być odwrotnie i wtedy radość zaleje mi duszę choć i tak mi zalewa :D
Szacowni
Moim skromnym zdaniem nie ma już teraz coś takiego jak medytacja od podstaw.
Zwyczajnie po prostu
Usiądź lub połóż się wygodnie i zamknij oczy ewentualnie zostaw je otwarte.
Poczekaj tylko poczekaj.
Jeżeli podejmiesz decyzję ty sam by poznać swoje tu i teraz niczego więcej ci nie potrzeba
Dowiesz się w sposób który jest odpowiedni tylko dla ciebie bo każdy człowiek jest inny. ;)
Nie oczekuj.
Nie planuj i nie wyobrażaj sobie
Są to działania intelektu, który jest jedną z twoich składowych.
Twoich nie ty jego
Nie jesteś ciałem tylko je masz.
Nie zapomnij
Bądź kowalem swojego losu
Moim skromnym zdaniem to tyle choć oczywiście uparty nie jestem :D
to może owocnych medytacji od podstaw czy do podstaw :D
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 19 kwie 2015, 21:03

Piona, >przebiśniegu<, no i może pyfko. ;) :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 26 kwie 2015, 09:23

a wiskacz?
:D
to może pozdrawiam :)
0 x



Awatar użytkownika
dama
Posty: 841
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 20:15
x 2
x 9
Podziękował: 1877 razy
Otrzymał podziękowanie: 885 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: dama » poniedziałek 27 kwie 2015, 16:22

Podejmując błędne decyzje – dostaje w odpowiedzi reakcję która powszechnie nazywa się chorobą.
Podobnie jest w czasie kiedy próbuje manipulować, kombinować stosując intelektualne oceny umysłu lub nie potrafię znaczy nie chcę zrezygnować z jakichś błędnych przekonań gdyż pogłębiam stany lękowe
To wszystko zawsze skutkuje bólem cierpieniem...

Najszybszym sposobem by uwolnić ciało od choroby jest zmiana myślenia i nawyków wywołujących stan chorobowy.
Banalne w swoje prostocie prawda?
Czy dla kogoś zaprogramowanego też?

Czy aby na pewno można wszystkie choroby pod to podciagnąć?
Jak to jest z przestępcami czy ich decyzje sa prawidłowe bo ciała maja krzepkie i gotówki im nie brakuje a przeciez z cudzej krzywdy
to mają.
Jak widziec napadniętego i bandyte poszkodowany napadniety ,przestępca nawet przez sad nie zatrzymanay.
Czy on wykonwyał jais zaprogramowany wyrok ?
Kiedy lżą , poniewierają ,prześladuja np dziecko w rodzinie zastepczej to jaka wina tego dziecka bo podjął błędne decyzje ?
Stany lekowe u dziecka nie powinny sie pojawic kiedy ojciec wraca pijany i wpada w szał albo jais inny trzeźwy ale
ma sadystyczny charakter .

Jak to jest ?
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9314
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13455 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 27 kwie 2015, 17:00

@dama, to patologie.
Tylko zauważ, że to lżone i bite dziecko, gdy podrośnie, ma 2 drogi - naśladować kata, albo stać się jego przeciwieństwem. Niestety statystyczna większość idzie w naśladownictwo, ale przewaga tej części nie jest tak wielka, jak się powszechnie uważa.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4902 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: sandra » poniedziałek 27 kwie 2015, 19:27

"Medytacja" obrosła teoryjami.
Dobrostan to także stan medytacji, permanentnej....
Taki rodzaj filozofi na życie i każdy może być autorem tejże i mieć własną, a nie jedyną wymyśloną przez guru.
Z początku, nawet i dłużej możemy iść -jego-guru-drogą, aby wreszcie iść swoją.
Tak jak prawi szacowny @przebisnieg.
Każdy jest kowalem swego losu.
Ocena innych...czy bronić się przed tym ?
Nasze całe życie to droga wyboru, aby wybrać podejmujesz ocenę, nawet podświadomą ale jednak ocenę.
Nie bój się jej i nie broń przed tym jak nadchodzi ocenianie ....
Jesli nie przywoła swoich sióstr jak pycha, zazdrość....to jest ok :) Dajesz radę, bo tworzysz pozytywne dla siebie zjawisko.
Nasze influence także sa po coś, bo coś mamy do przerobienia, to pewien rodzaj łaski...
Nie obwiniajmy się za choroby, które nalazły... to bez sensu. Zaprzyjaznijmy je, oswójmy nie walczmy ale szukajmy furtek ...ponowniwi bez końca.
Czasem się buntujemy..i to również dodaje nam sił.
Nie ma tak, że jedno jest złe i nie należy, a drugie dobre i to zachłannie....
Równowaga.
Obyśmy sie tylko w tym nie pogubili ale własnie po to jest miłość..ta własna szczególnie ważna.
Jesli lubimy siebie i mamy w sobie tzw. zdrowy egoizm to nic nam nie straszne ...nawet "złe oko".
0 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4902 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: sandra » poniedziałek 27 kwie 2015, 20:08

Wracając do medytacji.
Właśnie przyglądjąc się spóznionej pszczole, która powtarzalnie, jednostajnie z kwiatka na kwiatek...
Trwałam bez ruchu wpatrzona.
Ona jedyna, malutka kruszynka i ogromny krzew pigwowca obsypany czerwonym kwieciem...Tyle wszystkiego i wszystko cudowne :)
Zdałam sobie sprawę, że sprawia mi to przyjemność, że bez względu jak to nazwę dobrze się czuję pomiędzy tym wszystkim.
Czy to juz medytacja, czy zwyczajne podgladanie przyrody ?
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » poniedziałek 27 kwie 2015, 21:01

dama pisze:Czy aby na pewno można wszystkie choroby pod to podciagnąć?
Jak to jest z przestępcami czy ich decyzje sa prawidłowe bo ciała maja krzepkie i gotówki im nie brakuje a przeciez z cudzej krzywdy
to mają.
Jak widziec napadniętego i bandyte poszkodowany napadniety ,przestępca nawet przez sad nie zatrzymanay.
Czy on wykonwyał jais zaprogramowany wyrok ?


Szacowna 8-)
Obejmujesz ciało by kontynuować naukę.
Nauczasz sama siebie.
Nauka polega na wyciągniu wniosków z sytuacji czy też doświadczeń, które sama swojej formie zaserwujesz zapodasz.
Nikt inny Ty sama.
Zasadność tego jest by to co już przerobiliśmy w innych przestrzeniach sprawdzić przerobić w tej totynej łonej znaczy na palnie fizycznym.
W języku normalnych.
Masz do wykonania pracę ...
By ją wykonać dostajesz robocze portki.
Oczywiście ktoś obok dostaje ładniejsze, bardziej kolorowe, modniejsze czy tez lniane...solidniejsze..
Taki tylko myk, że Ty sama wiesz co jeszcze musisz przerobić zrobić wykonać co Ci brakuje do kompletu kolekcji którą już nabyłaś, a więc złozyłaś zapotrzebowanie na gacie najlepsze do wykonania tego zadania.
Masz wybór zawsze masz.
Możesz je porwać porozrywać poniszczyć i pójść na koniec kolejki po następne, które nie będą lepsze no bo materiału w magazynach coś jakby nie przybyło a kolejka chętnych do nabycia jakby coś urosła (biorą hurtem nawet byle co) więc możesz obejść się smakiem i edukacje zakończyć z jakąś tam luką ...
Kolekcja nie zostanie uzupełniona więc nie będzie kompletna - uniwersalna.
Niby nic ale ktoś mając kolekcje kompletna najpierw będzie wymieniał się z kimś mającym kolekcje też kompletną...
Możesz założyć na szanowną i ruszyć tąż szanowną do pracy np zamieść pobliski park.
Dlaczego te właśnie gacie?
Dlatego, że inne te ładniejsze i modniejsze już nosiłaś w nich już pracowałaś doświadczałaś więc nie ma takiej potrzeby byś je jeszcze raz zakładała.
Mało tego swoją wiedzę masz możliwość uzupełnić w tych właśnie gaciach, gdyż np miejscowe sprzątaczki mogą nie podzielić się swoimi doświadczeniami z kimś wyglądającym jak księżna pani.
No więc mimo, że kreacja księżnej teoretycznie wygląda lepiej bogaciej solidniej to jednak ogarnięcie na czym polega praca w parku samemu bez możliwości nawiązania kontaktu z innymi a dzięki innym ze sobą trwała by dłużej i być może kreacja by się zdarła zanim nauka by się skończyła.
Każdy ma wybór
Każdy Człowiek
Możesz skopić się na innych możesz na sobie.
Możesz mieć pretensje do hm no diabła boga kochanka psa sąsiadów ptaka który narobił na okno...
do prezesa, że więcej zarabia do koleżanki, że ma zdrowsze ładniejsze ciało....
Wypada też bronić swoich racji czy też innych prawd objawionych...
Możesz też zbadać odgadnąć zasadność swojego tu i teraz
Liczy się ile się nauczysz przerobisz zrozumiesz i ile Ci to zajmie
Im krócej tym lepiej tym więcej tym uniwersalniejszym się stajesz - co do tego chyba większość się zgodzi.
No więc...
Każdy kowalem swojego losu i każdy zbierze to co posieje.
Każdy swojego tylko i wyłącznie swojego.
Pozwolę sobie przypomnieć -Tam jest Człowiek gdzie jego Myśl.
Wybór ma każdy. ;)
Każdy Człowiek. 8-)
to może pozdrawiam :D

PS
Pozwolę sobie przypomnieć szacownym, też i to że mieliśmy doświadczyć jak to jest byś hm...no Ostatnimi
Bo jak być Pierwszymi to my dawno już wiemy więc szacowni może troszkę cierpliwości no i póki jeszcze można pifka :P
0 x



Awatar użytkownika
dama
Posty: 841
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 20:15
x 2
x 9
Podziękował: 1877 razy
Otrzymał podziękowanie: 885 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: dama » wtorek 28 kwie 2015, 09:06

Owszem tak też możeby i często bywa ,że to lżone i bite dziecko staje sie podobne do swego oprawcy co jest tego przyczyną ,
ze łatwiej przychodzi czynic zło niż dobro .
Mnie bardziej chodziło o odniesienie sie do tego ,że to nasze decyzje przesądzają ze np chorujemy ,czy cos tam innego.
Co małe dziecko moze zdecydowac.
Czasem mysle ,ze tp takie proste co posiałes to zbierzesz spłacisz do ostatniego grosza itp
Czasem mysle ze bierzemy na siebie brzemiona innych ze dzieci nieswiadomie to robia a czasem juz nic nie wiem.
0 x



Awatar użytkownika
dama
Posty: 841
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 20:15
x 2
x 9
Podziękował: 1877 razy
Otrzymał podziękowanie: 885 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: dama » wtorek 28 kwie 2015, 10:24

@przebisniegu cenne sa twoje uwagi cos z nich wybiorę w miare mojego zrozumienia .
a co do tych gaci .
kiedys zona Obamy wyszła w takich 'ogrodniczkach' w ogrodzie przyszkolnym jak to ona propaguje zdrowe żywienie .
Innym razem miała inne kiedy ćwiczyła coś tam .
Kameleon zmienia siebie dostosowując do środowiska ale nadal kameleonem pozostaje.
Nie wiem jaki stan twego zdrowia bo jesli piszesz z poziomu swego doświadczenia ,cierpienia to znaczy ze rozumiesz innych.
Ale jesli twoje zdrowie tryska nie doznając bólu ,cierpienia ,to raczej nie rozumiesz cierpiącego .
Dlatego ten co ubierze sukienke bedac facetem nadal nim jest nawet jak mówia baba z broda .
Berło w dłoni nie czyni królem, łachy kloszarda nie znaczą ,ze nim jest.
Skupianie sie na innych moze byc tak samo złe ja skupianie sie na sobie ,troska o innych tez moze wyssac energie .
kiedy cos mi zaczyna dolegac pierw szukam co? gdzie? dlaczego ?
to by na tyle ....
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Medytacja od podstaw...

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 28 kwie 2015, 19:27

dama pisze:kiedys zona Obamy wyszła w takich 'ogrodniczkach' w ogrodzie przyszkolnym jak to ona propaguje zdrowe żywienie .
Innym razem miała inne kiedy ćwiczyła coś tam .
Kameleon zmienia siebie dostosowując do środowiska ale nadal kameleonem pozostaje.


Ciepło ciepło rzekłbym cieplej szacowna :D

Szkoda, że w daleszej części zamiast gorąco zrobiło się zimno 8-)
Człowiek zmienia swoje ciało w zależności ile i w jakim czasie i czego się nauczył
Człowiek zmienia swoje ciało dobierając je i jego otocznie kierując się potrzebą ogarnięcia fragmentu całości tego, którego sam się podjął.
Predyspozycje, kształt, trwałość formy fizycznej zwanych przez normalnych ciałem czy tez człowiekiem jest adekwatna do pracy czyli takich czy innych doświadczeń .
Z doświadczeń płyną wnioski o ile się je wyciąga.
Reszta Całości dzięki tym wnioskom kompletuje się czy też staje się kompletna
Cały myk.
Jeżeli się nie wyciąga wniosków...
Wtedy jest troszkę inaczej.
Zamiast jednego nazwijmy to wcielenia jest kilka.
Dodajmy, Praca że coraz bardziej przypomina tą tzw Syzyfową.
Dalej przydział gaci się kończy gdyż gotówka by je kupić też no bo ile można jechać na krechę
Liczba form się kończy gdyż energia człowieka rośnie wprost proporcjonalnie do jego rozwoju
Odwrotnie maleje wraz z jego zaniechaniem (pozwolę sobie przypomnieć opowiadanko o talentach)
Koniec takiego funkcjonowania nazywa się miedzy innymi anihilacją

dama pisze:Co małe dziecko moze zdecydowac.


Może będę niegrzeczny ale pozwolę sobie stwierdzić, że jeżeli się rozumie, że Człowiek ma ciało a nie jest ciałem nie zadaje się takich pytań.
Deklaracja tzn samo gadanie na jakiś temat nic nie znaczy
Myślę, że to chyba jasne.
Jeżeli nie zapraszam do czytania postów w innych działach bo wielu szacownych wiele tematycznych postów pozwoliło sobie napisać nt a choćby co wyślesz to wraca
Oczywiście można wierzyć w przypadek zły los diabła jednorazowy byt zaistnienie człowieka czyli jego fizycznej formy w rozumieniu religijnym oraz to, że ta forma czyli tego człowieka stworzył ten czy też inny bóg.
Dla każdego co innego.
To forum podoba mi się i dlatego że tu nikt nikogo do niczego nie próbuje przekonać
Albo wierzysz i czekasz na cud albo doświadczasz a więc sprawdzasz stosujesz.

dama pisze:Nie wiem jaki stan twego zdrowia bo jesli piszesz z poziomu swego doświadczenia ,cierpienia to znaczy ze rozumiesz innych.
Ale jesli twoje zdrowie tryska nie doznając bólu ,cierpienia ,to raczej nie rozumiesz cierpiącego .


Wiesz znowu będę nieuprzejmy ale to jest pisanko kogoś kto, że tak pozwolę sobie z całym szacunkiem i z za przeproszeniem nie wie co jest grane, kim jest, gdzie się znajduje i co tu gdzie się znajduje robi.
Oraz dlaczego się tu znajduje w takiej a nie innej formie postaci jak zwał tak zwał.
Zasadność swojego tu i teraz każdy pojmuje sam bo każdy jest inny - każdy Człowiek jest inny.
Więc w zależności od etapu na jakim się jest by dotrzeć do swojego tu i teraz spotykasz przyciągasz innych z którymi możesz wymienić się swoimi wnioskami

Każdy Człowiek ma wybór
Można założyć gacie takie jakie się samemu zamówiło ewentualnie takie na jakie mnie stać że nie powiem na jakie zasłużyłem przyjąć to czy tamto na klatę i działać
Można zamiast pracować zastanawiać się dlaczego gacie się prują.
Szacowna
Jeżeli nie byłbym praktykiem nie spotkałbym innych praktyków
Nie stosując tego co się wie czyli będąc teoretykiem nie jest się partnerem dla praktyków.
Więc z własnych doświadczeń mogę Cię zapewnić, że zrozumienie zasadności i potrzeby własnego tu i teraz skutkuje akceptacją tego tu i teraz.
Skutkiem niejako ubocznym jest poprawa jak Ty to nazywasz zdrowia czyli kondycji, możliwości predyspozycji ciała fizycznego.
Akceptacja jest zrozumieniem, uwolnieniem, odpięciem, udrożnieniem...
kurcze brakuje mi określeń na to że im bliżej do zakończenia pracy tym większy kontakt ze sobą tym większa spójnia poczucie całości.
Prace można wykonać nawet w porwanych gaciach bo wtedy zarobi się najpierw na chleb później na słoninę a później na inne gacie nawet i takie które się już nie zedrą nigdy.
Może tak mi się wydaję ale im ktoś jest silniejszy to może większe ciężary dźwigać.
Tak czy nie hm?
Podoba mi się to co mówi się o polskich szczypiornistach...
ano tym się różnią od piłkarzy nożnych, że tamci udają chorych a są zdrowi a Ci znaczy piłkarze ręczni pokaleczeni poobijani z licznymi kontuzjami udawali zdrowych by wejść na parkiet i zdobyli medal
Do kogo wolałabyś się zaliczyć hm?
Z kim wolałbyś współpracować.
W wojsku usłyszałem, że jak boli tzn że żyjesz.
Pozwolę sobie wyjaśnić, ze też miałem wybór albo na klatę albo do piachu
Osobiście dokonałem wyboru wybrałem na klatę.
Nigdy nie żałowałem tej decyzji.
Dlatego kibicuje wszystkim tym co podjęli podobną decyzję.
to może pozdrawiam 8-)

PS
Kod litości przerobiłem jeszcze pomagając normalnym jako bioenergoterapeuta więc spoko ero koko 8-)
Odnośnie tego kim się jest i co się tu i teraz robi raczej przyspieszonych kursów nie ma tak mi się wydaje, ale się nie upieram 8-)
0 x



ODPOWIEDZ