Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Ślęża - tajemnicze zjawiska

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 27 sie 2015, 15:44

Dźwięczna Góra.....odkryjmy moc jej dźwięku

Trudno jest wyobrazić sobie świat bez dźwięku. Nawet nie słysząc, można odczuć jego wibracje. Różnego pochodzenia tony obecne są wśród nas, a spośród nich ludzkie ucho słyszy tylko mikroskopijną część. Młody, zdrowy człowiek wychwyci dźwięki o częstotliwości 16 – 20 000 Hz (20 kHz). Im bardziej się starzejemy, tym zdolność słyszenia wysokich tonów maleje. Miejmy jednak świadomość, że to, że nie słyszymy pewnych dźwięków, nie znaczy, że nie istnieją. Te, których świadomie nie rejestrujemy słuchem, nazywają się ultradźwiękami (wysokie tony powyżej 20 kHz) lub infradźwiękami (niskie tony do 16 Hz). :D

Wieloryby odczuwają fale dźwiękowe rozchodzące się w wodzie na odległość wielu kilometrów. Wśród ssaków najlepszym słuchem mogą pochwalić się zamieszkujące Afrykę otocjony, które słyszą nawet ruch owadów na głębokości do 50 cm pod powierzchnią ziemi. A jaką rolę dźwięk pełni w życiu człowieka?


Obrazek



Przebywanie w takich jak powyżej miejscach, działa uzdrawiająco, uwalnia od codziennych trosk i zmartwień. Relaksuje, wycisza, umysł, ciało fizyczne i energetyczne, wzmacnia poczucie bezpieczeństwa.
Poczujmy to! ;)
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 14 wrz 2015, 22:00

26 09 2015 – godzina 18.00 – Otwarcie Bram w Masywie Ślęży – Radunia – Szamański Krąg!
Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, Słowianie, Wiara Przyrody by bialczynski on 12 Wrzesień 2015

Obrazek

Siostry i Bracia, 26 września o godzinie 18.00 na górze Raduni, w Masywie Ślęży, zainicjujemy pierwsze spotkanie naszego Kręgu. Spotkanie to będzie jednocześnie ceremonią Otwarcia Bram – zawezwania pierwotnych Mocy naszych ziem. Góra Radunia jest miejscem bardzo szczególnym. Zwana Słowiańskim Olimpem, w zamierzchłych czasach była (dla naszych Przodków) bardzo ważnym miejscem kultu. To właśnie tam oddawano cześć zarówno żeńskim jak i męskim pierwiastkom Mocy. Według Czesława Białczyńskiego, czczone na Raduni bóstwa nigdy „nie działają gwałtownie, lecz subtelnie i bywają przychylne ludziom”. Są one niejako reprezentantami jasnych Sił, korzystnych dla człowieka. To właśnie do nich, dawniej, modlono się o OCHRONĘ DOMU I OPIEKĘ oraz DUCHOWE WSPARCIE, co i my zamierzamy uczynić, kontynuując na swój sposób, ten pradawny obrządek. Jak słusznie i mądrze napisała Baghira: „Tworzymy przestrzeń do duchowego połączenia się z energiami Tej Ziemi. Z miejscami Mocy i istotami natury, duchami przyrody, duchami przodków. Energiami, które zgodzą się wspierać nas, Ludzi Tej Ziemi. By żyć w pokoju i bezpieczeństwie. W szacunku i w zgodzie z naturą. Naszą intencją jest połączenie się z Istotami nastawionymi pokojowo, mądrymi, pierwotnymi siłami, jest zbudowanie Pola Mocy za przyzwoleniem sił natury i naszych przodków.”

Zabierzcie swoje instrumenty, przepełnione światłem czystych intencji serca oraz umysły i Przybywajcie! Tego wieczoru, tej nocy poruszymy ziemię i niebo – odbędziemy kosmiczny taniec duchowych Żywiołów.

Ważna informacja dla przybywających z daleka – Wybaczcie ale nie jesteśmy w stanie zapewnić Wam noclegu, prawdopodobnie sami rozbijemy tam namioty i w ten sposób spędzimy noc, do czego i Was zachęcamy.

Więcej informacji: Szanmański Krąg – Rafał Witasik – https://www.facebook.com/messages/conve ... 0161973298

https://bialczynski.wordpress.com/2015/ ... nski-krag/
0 x



Awatar użytkownika
partyzant
Posty: 22
Rejestracja: niedziela 07 cze 2015, 21:33
x 7
x 2
Podziękował: 55 razy
Otrzymał podziękowanie: 43 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: partyzant » wtorek 22 wrz 2015, 09:39

w temacie ciszy - doświadczyliśmy tego zjawiska wczoraj idąc żółtym szklakiem od strony szczytu Ślęży przed samym podejściem pod Wieżycę na wypłaszczeniu, zero dźwięków, brak szumu lasu, ptactwa , grobowa cisza, aczkolwiek dość przyjemna, spokojna
0 x


Chwała Wielkiej Polsce!

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 23 paź 2015, 15:09


https://www.youtube.com/watch?v=YABcrFD2Wrg

Opublikowany 22.10.2015
Zarejestrowany na Kongresie NTV premierowy pokaz pierwszego w Polsce teledysku słynnej mantry w wykonaniu Dominiki Dominiak.

"Gayatri Mantra w Masywie Ślęży" w wykonaniu Dominiki (Domini) Dominiak to pierwszy polski teledysk z tą starożytną mantrą. To nie przypadek, że wszystkie ujęcia kręcone były w masywie tej Świętej Góry. Ślęża w pradawnych czasach była miejscem oddawania czci słonecznej energii.
Mantra ta, jak wiemy, jest wielkim hołdem składanym energii Słońca.
Kultura Słowiań ma głębokie związki z cywilizacją starożytnych Indii. Widać to choćby po podobieństwach językowych sansktrytu i pradawnej polskiej mowy. Mantra śpiewana jest w pięknych i charakterystycznych miejscach tego Masywu. Wszystko dzieje się w barwach cudownego sierpniowego słońca. Oglądanie i słuchanie tego nagrania Dominiki to poruszające doznanie duchowe, muzyczno - wizualne i energetyczne.
Gayatri Mantrę w wykonaniu Domini - Dominiki Dominiak można zamówić na cd lub pobrać w mp3.
Na płycie znajdują się 3 wersje Gayatri Mantry plus teledysk video. Więcej informacji na www.dominikadominiak.pl
Profil na FB Dominika "Dominia" Dominiak
0 x



aro
Posty: 5
Rejestracja: piątek 10 kwie 2015, 23:07
Podziękował: 3 razy
Otrzymał podziękowanie: 8 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: aro » poniedziałek 30 lis 2015, 23:05

Pozdrawiam Wszystkich .
Pytanie ?
Czy mozna te slowa przelozyc na jezyk Polski ?
Pozdrawiam.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 01 gru 2015, 11:31

Mantra Gayatri

Mantra Gajatrī jest uważana za jedną z najświętszych mantr, czyli różańcowych modlitw hinduizmu. Hinduiści wierzą, że ma moc niweczenia karmy. Jest to praktyka codzienna wszystkich uczniów bramińskich w Indiach, recytowana trzy razy dziennie (sandhya) po 108 razy z użyciem mali (różańca).

Nazwa Gāyatrī ma podwójne znaczenie, raz jest to miara rytmu mająca 24 sylaby (tutaj 16 plus 8), nie licząc początku przed sylabą Tat, który jest dodatkiem. Dwa, Gāyatrī to Bogini Matka Ziemia, od którego to imienia zresztą pochodzi greckie słowo „Gaia”. Bogini Gāyatrī żywi się promieniami wszystkoożywiającego aspektu słonecznego Boga, zwanego Sawitar. Jest też częścią Bogini Słońca Sawitri, czyli umiłowaną przez solarne Bóstwo. W potocznym rozumieniu jest to zasadnicza dla tradycji hinduistycznych modlitwa o światło, zrozumienie i wyzwolenie. Hinduscy guru (mistrzowie) uważają wręcz, że ktoś kto nie praktykuje Gāyatrī Mantry nie może być wyzwolony. Nie jest to pogląd odosobniony, a doktrynalne spory z buddystami dotyczą także konieczności praktykowania tej mantry dla wyzwolenia. Nawiązując do miary rytmu 24 sylab, zasada ta może dotyczyć praktykowania wszystkich mantr Rygwedy o takim metrum.

Stanowi ona modlitwę do Sawitara (postaci Boga opiekującej się Słońcem), akcentujące medytację nad jego doskonałym światłem z prośbą o oświecenie intelektu. Istnieje wiele dobrych przekładów znaczenia, które się uzupełniają lub zawierają dodatkowe objasnienia. Jeden z typowych przekładów to:

„Oto Światłość ogarniamy (przenikamy); Cali światłością niebios przeniknięci; Światłem wszystko umacniamy!”


Om Bhur Bhuvah Swaha

Tat Savitur Varenyam

Bhargo Devasya Dhimahi

Dhiyo Yo Nah Prachodayat


Mantra Gayatri jest bardzo silną mantrą wedyjską pochodzącą sprzed wielu tysięcy lat. Mantra Gayatri jest uważana za matkę wszystkich mantr, zawiera w sobie wszystkie inne mantry - to jest sekret mantry Gayatri - i to powoduje, że jest to jedna z najsilniejszych mantr.

Słowa tej mantry wymawia się następująco:

Om Bhur Bhuwa Słaha,
Tat Sawitur Warenjam,
Bhargo Dewasja Dhimahi,
Dhijo Jo Nah, Praciodajat.


Nie można wprost przetłumaczyć tekstu tej mantry, gdyż składa się ona z samych tzw. bija mantr, które same w sobie są mantrami.

Poniżej wyjaśnienie znaczenia mantry Gayatri:
Medytuj nad OM, pradźwiękiem Boga, z którego biorą początek trzy sfery, Bhur - ziemska, Bhuvah - eteryczna, subtelniejsza i Swaha - niebieska. Oddajemy cześć (Varenyam) najwyższemu, niepojętemu, Boskiemu Bytowi (Tat), a także twórczej, życiodajnej sile przejawiającej się w słońcu (Savitur). Medytujemy (Dhimahi) nad promieniowaniem (Bhargo), światłem (Devasya) Boga, które unicestwia wszelką ciemność, niewiedzę i wszelkie wady. Niech Twoje światło rozjaśni nasz umysł (Dhi) - Boże, prosimy Cię o to usilnie (Yo nah Prachodayat).

Więcej.....http://wyciszalnia.pl/mantra-project/ma ... i-142.html
http://instytutarete.pl/pomedytuj/medyt ... 3-oka.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mantra_Gajatri
0 x



Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1409
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 17
x 68
Podziękował: 138 razy
Otrzymał podziękowanie: 1806 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: barneyos » wtorek 01 gru 2015, 14:14

Wersja klasyczna:


Wersja unowocześniona:


Styl buddyjski:
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

baba
x 116

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 20 gru 2015, 12:25

Nie wiem czy Barneyos wkleił bo nie widzę Waszych video (jakiś brak "wtyczki", nie rozumiem dlaczego swoje widzę.. :roll: )
Osobiście ciągle najbardziej lubię tą wersję Devy Premal. To dodaję (jeśli już tu jest - usuńcie tego posta) 8-)

https://youtu.be/BSmToj9VZ4s

A że Ślęża i Radunia są magicznym miejscem nie mam wątpliwości. I magia onaż potężną jest skoro nawet mnie "na ziemię" sprowadza. :mrgreen:
Bez tracenia tego co "niezwykłe" zaczyna mi się ze "zwykłym" łączyć. Jak ogarnę nowy system to może wkleję jakieś zdjęcia i relację z wyjazdu. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6444
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1078
x 319
Podziękował: 11529 razy
Otrzymał podziękowanie: 11995 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 20 gru 2015, 15:54

Baba ! Wróciłaś ! Witaj ,ty nie zapodawaj nam tu jakieś mantry ,tylko zdaj relację z twojej wycieczki :D
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

baba
x 116

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 21 gru 2015, 00:02

:D Właściwie wpadłam na tzw "moment" złożyć Wam życzenia świąteczne... ale "przerażająca jest siła nałogu" to się rozgadałam lekko. ;)

Z relacją będzie kiepsko bo na razie nie ogarniam jeszcze ubuntu a winka całkiem wyrzuciłam i chwilowo nawet jeszcze zdjęć nie umiem ściągnąć na kompa, nic mi "nie działa". Ale prawie nie robiłam bo tym razem chciałam się nasycić żywymi widokami, doszłam do wniosku że moje amatorskie zdjęcia ich nie oddadzą. Teraz żałuję bo może nie oddają ale są dobrym przypomnieniem. Kilka zrobiłam. Może z czasem uzupełnię jak technikę ogarnę albo wyślę Januszowi to powkleja. 8-)

Na razie opowiem. Zatrzymałam się w schronisku "Pod Wieżycą" po krótkim spacerku po Wrocku. Januszek jak zwykle mnie do furii próbował doprowadzić bo swoim zwyczajem robi i mówi wszystko dokładnie odwrotnie niż go proszę, pewnie jest z tych, którzy "wiedzą lepiej" co dla mnie jest dobre i ważne. Więc np na moje stwierdzenie, że kościoły i inne religijne "obiekty" mnie nie interesują po kościołach właśnie mnie głównie przeciągnął. Itdp, na szczęście towarzyszył nam jakiś nader spokojny, nowy dla mnie znajomy, którego obecność zdecydowanie łagodziła moje nastroje więc udało mi się jakoś naszemu bez wątpienia sympatycznemu i życzliwemu adminowi głowy nie odgryźć ze złości. Wielkie dzięki za pomoc i gościnność Janusz. Naprawdę jestem Ci wdzięczna i doceniam to że wyrwałeś dla mnie czas ze swoich obowiązków. I dzielnie zniosłeś moje nastroje. Buziaki. 8-)

Pierwszego dnia po noclegu wybrałam się z zamiarem dotarcia na szczyt Ślęży (Januszek mnie "wpuścił" w ten stromy żółty szlak :lol: ) ale zrezygnowałam na Rozdrożu Pod Kamiennym Krzyżem. Na szlaku leżała duża warstwa liści i pierwszy śnieg, nawet przy wchodzeniu pod górę trzeba było uważać na ruchome kamienie a schodzenie jest zawsze dużo trudniejsze, musiałabym każdy krok "macać" i mogłabym przed zmrokiem nie zdążyć wrócić do schroniska. Więc doszłam do wniosku, że nie pojechałam się tam umartwiać tylko odpocząć, machnęłam ręką na swoje wcześniejsze plany i zaczęłam krążyć po "równych" drogach czyli takich używanych też dla samochodów i mniej stromych szlakach. To był bardzo dobry pomysł bo te "drogi" wykorzystują stare kamienne "wały" (tak je nazywamy ale do czego naprawdę służyły nie wiem czy wiemy). One są poprzecinane w wielu miejscach takimi może jeszcze starszymi liniami kamieni i te miejsca właśnie najmocniej na mnie działały energetycznie, kiedy je przekraczałam. Zauważyłam to od razu nawet dość kłopotliwie bo dostałam okropnego ataku kaszlu przed samą Wieżycą i tam zauważyłam że stoję na takiej linii. Słońce patrzyło na mnie swoim "boskim okiem" i akurat było w takim położeniu, że jego promienie leżały też dokładnie na tej linii. Podwójną "aktywację" miałam znaczy. Różne takie linie w innych miejscach odczuwałam też w innych czakramach niż gardła. Kiedy coś czułam rozglądałam się i okazywało się że właśnie jakąś mijam. Czasem je widziałam i wcześniej ale nie wszystkie czułam.

Parę razy się troszkę zapędziłam np w Drogę Dzikiej Świni bo mi się wydawało, że szlak "udeptany" ale on był udeptany w wiele kierunków przez dziki i bardzo kiepsko oznakowany. Na szczęście zanim kompletnie zabłądziłam jakieś zwierzę mnie dwa razy "ostrzegło" krzykiem i zawróciłam. Jakoś po swoich śladach dotarłam do większego szlaku czerwonego i nim spokojnie wróciłam. Pomimo kiepskich warunków i krótkiego dnia chodziło i jeździło na rowerach tam troszkę ludzi, kilka sympatycznych osób spotkałam, resztę widziałam po śladach. Wieczorkiem poszłam sobie jeszcze na długi spacer po drodze/"wale" w kierunku Sadów. Pogoda była na taki spacer wymarzona, księżyc prawie w pełni, trochę śniegu, bardzo jasna bezchmurna noc. Mogłam iść bez latarki i tak zrobiłam bo ciemność jest dużo bardziej przyjazna kiedy się jej nie odpycha światłem latarki. I z Księżycem też sobie pogadałam. 8-)

Drugiego dnia zdecydowałam się pójść tą samą drogą co w nocy tak daleko jak zajdę i w efekcie obleciałam dookoła całą Ślężę Drogą Piotra Włosta, Traktem Bolka i znowu "wałem" od Zbójeckiej Pieczary do czarnego szlaku po drugiej stronie, tam zeszłam z powrotem na Drogę PW i wróciłam do schroniska tak jak wyruszyłam.

Rozochocona takim "sukcesem" turystycznym następnego dnia wyruszyłam dwie godziny przed świtem z zamiarem dojścia i wdrapania się na Radunię. Tym razem przeleciałam cały Trakt Bolka w drugą stronę, przeszłam Przełęcz Tąpadły i czarnym szlakiem wdrapałam się na tamten "wał". Też używany jako droga. I znowu zrezygnowałam z wchodzenia na szczyt bo było zbyt stromo jak na tą porę roku. Więc obleciałam dla odmiany Radunię dookoła po tym "wale" i wróciłam do Tąpadeł. Miałam zamiar wrócić Teresińską Drogą ale zmęczenie wzięło górę i złapałam okazję do Sobótki. Pewnie bym wróciła bo jeszcze było wcześnie ale mi się już trochę nie chciało, obolała byłam. Radunia bardziej mi się podoba od Ślęży, taka jest spokojna cicha i łagodna. Ślęża ma chyba bardziej "męską" energię, może dlatego tyle tam przepychanek o nią? Koguciki no. ;) :D

Oznakowania szlaków wszędzie kiepskie, tylko te główne na Ślęży mają dobre, mniejsze już bardzo słabe a na Raduni to już całkiem można się zgubić nawet na "drogach" bo leśnicy na wycinkę swoje dodatkowe wyjeżdżają. Wszędzie drzewa wycinają na potęgę, okropność. Pod pretekstem walki ze szkodnikami ale to są całkiem zdrowe drzewa. W dniu wyjazdu jeszcze zrobiłam krótki wypad na Gozdnicę i sobie chwilę na "tronie" posiedziałam z duchami dawnych drużyn, które tam przy ognisku biesiadowały. Samotne spacery i sezonowy brak ludzi bardzo dobrze mi zrobiły. Pogadałam z drzewami i kamieniami, opiłam się źródlanej wody, zatańczyłam sobie, posłuchałam ciszy, oczy nakrmiłam i ogólnie czułam się tam świetnie. Bardzo odpoczęłam i wróciłam wyciszona. Góry podarowały mi trzy kamienie, które mnie na drodze "zatrzymały" i zgodziły się ze mną pojechać i mam uczucie, że ciągle przekazują mi tą energię bo czasem są zimne jak lód a czasem robią się gorące kiedy je trzymam.

Tajemniczych zjawisk nie odnotowałam oprócz bardzo starej cichej tajemnicy uśpionej mocno i gdzieś bardzo głęboko w samych "górach". Mam jakieś takie niejasne wrażenia. Dość często tu podkreślamy że Chrześcijaństwo jest dla nas Słowian religią "nabytą". A jak naprawdę jest z tą Słowiańską, czy ona przypadkiem też nie jest echem dużo wcześniejszej, którą Słowianie starali się podtrzymać ale jak to z biegiem czasu bywa sporo zniekształcili? Może modlili się tak naprawdę do swoich przodków, których uznali za "bogów" bo ich moce i możliwości z czasem stały się dla nich atrybutami boskości niedostępnej "zwykłym" ludziom? Przyznam że te słowiańskie obiekty kultowe typu Panny z Rybą czy Mnicha jakoś nie bardzo mnie ciągną, ani do mnie nie przemawiają i nie bardzo je czuję. Jakby zostały wykute dla podtrzymania pamięci na "ruinach" czegoś wcześniejszego. Wydaje mi się, że tam są dużo starsze moce. Ale może to jakiś mój problem. 8-)

Jeśli chodzi o ludzi to "tamtejsi" bardzo mi się podobali, najbardziej zaprzyjaźniłam się z jednym świetnym psem i takim człowiekiem lasu, który tam pracuje, właściciele schroniska też mi się podobali tyle że oni raczej trzymają dystans zwłaszcza do "nowych" turystów. Od samych turystów starałam się trzymać jak najdalej bo budzili we mnie różne niepokoje. Co nie znaczy że coś z nimi było nie tak, po prostu nie czułam się na siłach do zawierania nowych znajomości, różne stare "wkręty" mi się odzywały. Ostatnio miałam zbyt wiele tych moich "zbiegów zdarzeń" więc przewrażliwiona jestem. Zbyt wielu ludzi zachowuje się jakby "słyszeli" nie tylko już wypowiadane czy pisane słowa ale i moje myśli. I na nie odpowiadają a mnie to bulwersuje bo czuję się jakbym była "inwigilowana". Może następnym razem będzie inaczej bo na pewno tam wrócę jeszcze. Ciekawa jestem tego rzeźbiarza, który tak pięknie duchy gór rzeźbi i chciałbym go o tą babę zapytać (jeśli pozwoli) bo mnie trochę zaintrygowała. Też jakiś "duch gór" czy tylko zwykła fantazja? I dlaczego właśnie taka? Przed wejściem do schroniska stoi taka "para" - Indianin z fajką i baba z kotem i jednym zębem, który wygląda jak pet. (Januszek - wklej tu zdjęcie proszę.) :mrgreen:
3 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 22 gru 2015, 00:35

W ''Starej Baśni'' Józefa Ignacego Kraszewskiego występuje ciekawa i zabawna postać, Jaruha, stara wiedźma, która zawsze jest tam, gdzie potrzeba. Pojawiła się, jak widać na zdjęciu naszej Baby pod schroniskiem ślężańskim. ;)

Baba Jaruha.jpg
Baba Jaruha.jpg (67.8 KiB) Przejrzano 5523 razy
Wiedźma - to kobieta wiedząca czyli mądra (szeptucha).

Ślężańska ''czarownica''
Jaruha zna właściwości ziół, potrafi leczyć, a kręcąc się swobodnie po okolicy naprawdę wie wiele, tym bardziej, że potrafi kojarzyć fakty i wyciągać wnioski. Może pomóc, może i zaszkodzić, ale ona pomaga, nikomu nie wyrządza krzywdy. O swej przeszłości nie chce mówić - prawdopodobnie była tam jakaś szalona miłość do „królewicza”, a kiedy Jaruha postarzała się i zbrzydła, „królewicz” ją po prostu porzucił. Teraz chodzi od zagrody do zagrody, opatruje rany i skaleczenia, leczy ludzi i bydło za odrobinę strawy, nocleg pod dachem, a co najważniejsze - za kubek miodu lub piwa, bo lubi sobie podpić.


P.S.Podziwiam turystyczną odwagę, nowej miłośniczki sobótkowych szlaków. Niech moc poznawania innych ścieżek, będzie w przyszłości razem z nami. :D
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 22 gru 2015, 00:53

Te szeptuchy/jaruchy stają się coraz powszechniejsze w naszym społeczeństwie i tak już pozostanie. :)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

baba
x 116

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 22 gru 2015, 06:27

Szeptuchy zawsze były i nigdy nie zniknęły ABCD. Wiele samotnych (na ogół) starych kobiet nimi jest. Tylko często są mniej lub bardziej dziwaczne więc we współczesnym społeczeństwie ukierunkowanym na kult "sukcesu", urody, siły, nowości i młodości lekceważy się je i ich nie zauważa. I niewielu ludzi z ich dojrzałej mądrości umie korzystać. A one się z nią wcale nie wyrywają ani nie narzucają nikomu bo już wiedzą. Nikomu nie można niczego doradzić ani pomóc dopóki sam nie zauważy, że tego potrzebuje. Każda odpowiedź wymaga najpierw sformułowania pytania. Od kiedy wróciłam do pracy mnóstwo ich widzę i spotykam. 8-)

Nie mogę się już "doczekać" kolejnej wycieczki na ślężańskie szlaki Janusz. Dni będą dłuższe i pogoda lepsza a może i kondycję mi się uda podreperować to dopiero tam pewnie "zaszaleję". :D
Jak na razie po prostu te moje "długie" wycieczki były efektem tylko i wyłącznie czasu który im poświęciłam. Nawet powolutku można bardzo daleko dojść i wiele zauważyć kiedy się człowiek nigdzie nie spieszy, do żadnego "celu" nie pędzi żeby go koniecznie osiągnąć i dostatecznie długo idzie. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 22 gru 2015, 13:19

Obrazek

Masyw Ślęży jest jak Arkadia - po grecku kraina niedźwiedzi. Już starożytni uważali, że jest to kraj trochę nierzeczywisty, ale zamieszkały przez ludzi szczęśliwych i żyjących w zgodzie z naturą. Wycieczki w ten rejon były zawsze pełne spokoju i tajemnic.
Dlatego, powolutku, pomalutku pracuję już nad kondycją i przygotowuję się do szaleństw sobótkowych. :D

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 28 gru 2015, 16:07

Na cześć Światowita
Małgorzata Kacperek

Aleksander Andrejczuk, specjalista od feng shui, i-cing oraz poszukiwacz zaginionych tradycji słowiańskich, jeździ na Ślężę od 2002 roku. – Ślęża to dla mnie miejsce, gdzie kontakt z matką Ziemią i ładem kosmosu jest bardziej dostępny niż gdzie indziej – mówi.

Andrejczuk dobrze pamięta swój pierwszy wyjazd w niewielkiej grupie. Szli nocą, z pochodniami, najpierw na Radunię. Jak mówi, obie te góry są ważne: – Na Raduni jest radosna czysta moc, na Ślęży – transformacyjna.

Wszyscy byli zmęczeni, on również padał z nóg. W którymś momencie ujrzał świetlisty wał. Przedstawił się i powiedział w myślach, że idzie tropem słowiańskich tradycji i że chciałby przebudzić to, co zostało zahamowane z powodu przyjęcia chrześcijaństwa. – W pewnym momencie wał zniknął. Jednocześnie zniknęło całe moje zmęczenie, także u reszty grupy. Czułem się tak, jakby mnie ktoś wniósł na tę górę – wspomina Andrejczuk.

Potem poszli na Ślężę. Mieli ze sobą mały posąg Światowita zrobiony przez znajomego. Postanowili go tam zostawić. – Światowit oznacza wszechbyt – mówi Aleksander. I dodaje: – Mamy prastare tradycje, które zostały zapomniane. To nasze korzenie. Stary przekaz mówi, że wszystko jest boskością i nie ma potrzeby szukać bogów.

Następnego roku Andrejczuk ni stąd, ni zowąd dostał zaproszenie do Wrocławia i przy okazji ponownie odwiedził Ślężę. Czuł, że chce znaleźć miejsce, z którym mógłby pracować. Pierwszego dnia spotkał kobietę, która opowiedziała mu o jakimś ołtarzu i dała wskazówki, jak tam dojść. Następnego dnia była gęsta mgła i deszcz. Warunki mało sprzyjające przechadzkom. Mimo to Andrejczuk szedł dalej. Jak opowiada: – Według Chińczyków mgła to gromadzenie mocy, a deszcz to jej rozładowanie, dlatego postanowiłem pójść. Doszedłem do polany z dębami, potem dalej i w pewnym momencie poczułem, że to tutaj. Potem znalazłem pozbawiony drzew cypelek skalny, z czymś, co ja nazywam tronem. Wygląda jak skalne wysokie siedzisko. Usiadłem tam. Dzwoniłem dzwonkami tybetańskimi, które zazwyczaj mam przy sobie. Potem patrzę, a nade mną utworzył się niemalże otwór, przez który przeświecało słońce. Wokół wszędzie nadal była mgła. Ale w tym jednym miejscu powietrze stało się krystalicznie czyste...

Obrazek
Mgły nad Radunią, a po chwili......

Obrazek Widok z Tronu

P.S. Do Tronu poprowadził nas kiedyś głos kruka. Kto tu był, ten wie co się tutaj dzieje. ;)
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 11 sty 2016, 17:39

Współtworzenia Złotej Ery na Ziemi.

Kryształowe czaszki na Ślęży

Dawno dawno temu w odległej galaktyce ktoś wypatrzył swoim czułym okiem małą planetę o ogromnym potencjale rozwoju i ewolucji wielu gatunków istot żywych w trójwymiarowych ciałach fizycznych. W celu zaszczepienia wyższych wibracji i przyspieszenia całego programu przygotowano specjalny projekt połączenia energii kosmicznych z ziemskimi. Wysłano dwanaście „Matek” (w tradycji Indian Lakota: 12 babć – członkiń świętej starszyzny), aby założyły linie swoich „rodów” i połączyły je z genetyką rdzennych ludów. Jako materialny dowód swojego istnienia oraz pieczęć swojej duchowej obecności, pozostawiły po sobie 12 kryształowych czaszek; 6 na powierzchni i 6 ukrytych wewnątrz Ziemi. Trzynasta czaszka powstała jako ich połączenie w ogromnym krysztale jądra Ziemi. Razem stanowią krystaliczną sieć wokół Ziemi służącą do utrzymywania kontaktu, przechowywania informacji, duchowych inicjacji oraz ochrony Ziemi przed licznymi zagrożeniami w czasie przemian świadomości.


Obrazek

10 kwietnia 2009r. w masywie Ślęży dokonano pewnego rytuału magicznego. Specjalnie przywiezione na tę okazje święte zioła oraz indiańskie sakralne pieśni przywołujące uniwersalne duchy zwierząt: orła, niedźwiedzia, wilka i bizona – służyły za oprawę do pobudzenia i połączenia mocy Ziemi z energią Nieba (Wielkiego Ducha). Fascynujące było obserwowanie i słuchanie Desiree oraz uczestniczenie w tym ponadczasowym wydarzeniu. Podczas wkopywania i instalowania specjalnych portali krystalicznych Ślęża została połączona z ponadwymiarową siatką duchowych istot manifestujących pokojowe przemiany świadomości na Ziemi. Z entuzjastycznym śpiewem zwiastującym nowy początek wróciliśmy na ostatni nasz wykład przygotowany przez niezastąpionego Janusza Zagórskiego, po którym to wykładzie nasza misja została na ten czas zakończona.

Obrazek Desiree Roodnat Shapiro

Dzięki specjalnie zestrojonym kryształom bazowym rozdanym naszym przyjaciołom, od których otrzymaliśmy największą pomoc oraz małym kryształkom dystrybuowanym podczas naszych wykładów „Krystaliczna Sieć Nowej Świadomości” będzie się poszerzać i stabilizować w ludzkich umysłach, aurze i działaniach – może to mieć decydujące znaczenie podczas nadchodzących przemian cywilizacyjnych zapowiadanych na najbliższe lata na Ziemi. Pamiętajmy o tym, że mamy potężnych sprzymierzeńców asystujących nam w rozwoju. Są to nasi przodkowie z wszystkich epok, kosmiczni bracia z duchowej rodziny i anioły o kryształowych wibracjach zapraszające nas do współtworzenia Złotej Ery na Ziemi.

http://www.klinikadusz.pl/?page=zlot_aniolow
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6444
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1078
x 319
Podziękował: 11529 razy
Otrzymał podziękowanie: 11995 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: chanell » wtorek 28 cze 2016, 01:08

Z zaprzyjaźnioną ekipą poszukiwaczy Św.Grala ,odwiedziłam stary browar w Sobótce. Oczywiście w poszukiwaniu skarbów.Skarbów nie znalazłam ,ale ............oczywiście mnóstwo kulturalnie zostawionych śmieci :(

Obrazek

Obrazek

Obrazek mgła ?

Obrazek

Obrazek czyżby diabeł Boruta ?

Obrazek schody które prowadzą do .....

Obrazekwejście do podziemi browaru
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 14 lis 2016, 23:33

Ofiary na Ślęży

Komisja morderstw
odc. 8

Policja odnajduje zwłoki młodej kobiety na ciele której, zostały wycięte znaki runiczne. Komisja morderstw zwraca się o pomoc do księdza z Ośrodka Przeciwdziałania Sektom, który rozszyfrowuje napis na ciele ofiary. Wszystko wskazuje na to, że morderstwa mogła dokonać sekta, która działała we Wrocławiu w latach 90 - tych. Analiza run naprowadza komisję na mitologię germańską do której odwoływali się naziści z oddziałów SS. Wyznawcy kultu praktykowali krwawe rytuały, połączone ze składaniem ludzi w ofierze. Ich aktywność byłą ściśle związana z kalendarzem księżycowym. Jeśli współcześni naśladowcy czarnych mszy, będą chcieli wiernie je odtworzyć, można spodziewać się kolejnych ofiar złożonych w ofierze tajemniczemu bóstwu...

https://vod.tvp.pl/26941305/odc-8
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 02 gru 2016, 01:25

Czakram Janka Hrabiego

https://www.youtube.com/watch?v=fEmT8vDMqkg

Jan Hrabia Gogołowski i Discovery

Opublikowany 01.12.2016
Czapki z głów Panie i Panowie. Monarchia powraca w wielkim stylu.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 12 sie 2017, 23:40

Dziwne doświadczenia z NIEZNANYM w Masywie Ślęży - Iwona Yvona - 7 Wczasy z UFO

https://www.youtube.com/watch?v=ZxNPcjJrFlg

Opublikowany 12 sie 2017
O swoich dziwnych doświadczeniach z Nieznanym w Masywie Ślęży opowiadają Iwona Yvona oraz Pan Henio (mieszkaniec Tąpadeł). Nagranie zostało zarejestrowane na 7 wczasach z UFO 2017 r. w miejscowości Tąpadła nieopodal Masywu Ślęży.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12961
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12894 razy
Otrzymał podziękowanie: 19604 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 31 sie 2017, 11:43

Grzesiu o Ślęży ;)
https://youtu.be/73GiBs7ZS4g
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 15 paź 2019, 00:00

GÓRA, WIESZCZ I DESZCZ
(c)2005 Elżbieta P. Jóźwiak, Włodzimierz Jan Osiński, Aleksander Andrejczuk

Widzieć świętość we wszystkim, także w sobie to najgłębsza mądrość,
najskuteczniejsza medytacja, najwznioślejsza religia i najprostsza ścieżka ku Boskości.
Światosław
Przekaz pozostawiony przez wieszczy, słowiańskich kapłanów, po tysiącletnim uśpieniu budzi się na nowo do życia. Jest czysty, świeży i święty. Aby go poznać wystarczy się na niego otworzyć.

Szamani, kapłani, wieszcze i magowie od tysięcy lat wędrujący po nieprzebytych borach i dzikich ostępach lub przystając nad brzegami przeczystych strumieni zadawali sobie proste pytania: Czym jest świat? Czy człowiek jest czymś więcej niż tylko częścią przyrody?

W takich chwilach wyostrzali wszystkie zmysły nasłuchując odpowiedzi, którą mógł przynieść szum wiatru, plusk wody lub gwizd przelatujących nad polaną ptaków. Świat zawsze błogosławił tych, którzy otwierali przed nim serce i odpowiadał najpiękniej jak tylko potrafił. Jedną ze współczesnych osób, które czują wielką więź z przyrodą i rozmawiają z nią codziennie jest Aleksander Andrejczuk, wieszcz, spadkobierca słowiańskich przekazów.

DESZCZ

Są takie miejsca gdzie „niebo skąpi suchej ziemi kropli deszczu”. W małej wiosce leżącej nad Wisłą w odległości 70 kilometrów na południe od Warszawy rolnicy od lat z nadzieją wznosili oczy do nieba w oczekiwaniu na choćby skromny deszczyk. Specyficzny mikroklimat, który wytworzył się w tej okolicy po zbudowaniu elektrowni w nie dawał jednak zbyt dużych nadziei na opady.

- Kiedy w 2003 roku na zaproszenie mojej znajomej zawitałem w tej wiosce, każda z napotkanych osób żaliła mi się na panującą owej wiosny niebywałą suszę – wspomina Aleksander Andrejczuk. – Uwielbiam spacerować po lesie i zauważyłem, że cierpi on z powodu braku wilgoci. Ponieważ wszyscy mówili tylko o suszy, Aleksander przedstawiał się jako osoba pracująca z energiami, która może sprowadzić deszcz. Na ludzkich twarzach pojawiły się wtedy uśmiechy niedowierzania. Jednak pewna starsza kobieta z powagą w głosie podziękowała mu za jego starania.

- Poczułem wtedy, że mam pozwolenie od tutejszych ludzi na sprowadzenie deszczu – mówi Aleksander Andrejczuk. – A ponieważ wcześniej napisałem wiersz o deszczu postanowiłem, że wieczorem będę recytował go w formie mantry. Od tego dnia padało do czasu mojego wyjazdu z tej okolicy. Rolnicy bardzo chwalili sobie te deszcze bo były drobne i padały wyłącznie w nocy nie przeszkadzając w pracach polowych. W następnym roku nie było już kłopotów z deszczem, a lasy nadzwyczaj obrodziły grzybami i owocami runa leśnego.

Aleksander Andrejczuk przez wiele lat uczył się jak należy prowadzić dialog z przyrodą.

- Przyroda to ja, czuję się jej częścią, rozmawiam z naturą jak z każdą inną żywą istotą – tłumaczy Aleksander. – Nie stawiam żadnych barier między mną a wszechświatem, ja jestem cząstką jego, a on wypełnia mnie całkowicie. Kiedy jednak pojawiają się bariery następuje próba oddzielenia się od przyrody, wtedy też zrywa się naturalną łączność z przyrodą, znika wiara że coś jest możliwe.

NARODZINY

Zanim Aleksander Andrejczuk odnalazł swoją drogę jako wieszcz, słowiański kapłan, wiele lat zgłębiał wschodnie techniki buddyjskiej medytacji, poznał wyrocznię I Ching oraz zasady Feng Shui.

- Miałem wizję, w której leżałem na stosie pogrzebowym. Swoim nieśmiertelnym duchem ogarniałem nie tylko żałobników i ich codzienne sprawy ale także cała planetę i stan ducha wszystkich ludów Ziemi – opowiada Aleksander. – Zobaczyłem, że nadszedł już czas transformacji i mojego powrotu. Odrodziłem się wśród ludu zagubionego i cierpiącego ale o czystych sercach i wielkiej mocy ducha. Tym narodem są Słowianie. W ostatnim błysku wszechwiedzy zauważyłem, że za mną podążają inni, którzy mają podobne do mnie zadanie.

Zanim Aleksander odnalazł swoją drogę musiał otworzyć się na intuicję i z ufnością dziecka zawierzyć wewnętrznym odczuciom. Wiedziony na niewidzialnej nici przeznaczenia dotarł do najważniejszego w Polsce miejsca mocy będącego początkiem jego drogi jako wieszcza, a za razem odpowiedzią na wszystkie pytania - góry Ślęży.

WIESZCZ I GÓRA

- Miejscowi opowiadają, że Ślęża często zasłania swoje ścieżki mgłą, a wycieczki przegania deszczem i gwałtownymi wichurami, jednak dla mnie zawsze robiła wyjątek – opowiada Aleksander. – I choć nie jest to wielka góra łatwo można zboczyć ze ścieżki mijając to co Ślęża ma do zaoferowania: święte źródełko, polankę z ołtarzem oraz miejsca w których energie Ziemi są nad wyraz silne.

Aleksander zawsze traktował Ślężę jak miejsce znajome i bliskie swemu sercu, w którym nie był od wielu lat i które prowadzi go do swoich najbardziej skrywanych tajemnic. Każde wejście na szczyt obfitowało w wizje, przekazy i głosy wewnętrzne. Znamienne były także jego spotkania na szlaku z nieznajomymi ludźmi, którzy rozpoznawali w nim dawnego kapłana słowiańskiego, strażnika tradycji przedchrześcijańskiej czy też swojego mistrza duchowego.

- Nigdy nie byłem niewolnikiem ceremonii czy rytuałów – mówi Aleksander. – Zawsze wolałem poczuć energetykę danego miejsca, a potem w zależności od intuicyjnych odczuć w poszanowaniu dawnych tradycji oddawałem mu należny szacunek. Jednak na Ślęży czułem się jak w domu i od razu wiedziałem co mam robić. W pewnym momencie odnalazłem dawne święte miejsce, z którego rozciągała się wspaniała panorama okolicy, a leżąca nieopodal formacja skalna wydała mi się tronem, na którym należy zasiąść w ciszy i skupieniu. Wtedy też, po raz pierwszy, dokonałem ceremonii otwarcia przekazu Światowita.

Podczas jednego z pobytów na Ślęży Aleksander miał wizję, w której zobaczył siebie jako wędrownego kapłana maszerującego od osady do osady krętymi leśnymi ścieżkami.

- Wyposażony w intuicyjną wiedzę gdzie znajduje się następne siedlisko przemierzałem leśne ostępy – opowiada Aleksander. – Mieszkańcy wiosek przeczuwali zawsze moje przybycie i zanim jeszcze pojawiłem się w osadzie wysyłali mi na spotkanie przewodnika. Traktowano mnie jak wędrownego kapłana, który nie tylko daje wsparcie duchowe ale także naucza, wyjaśnia lub rozsądza spory. Wioski, które odwiedzałem żyły spokojnie w harmonii z przyrodą. W czasie tej wędrówki ja oraz inni wieszcze zapisywaliśmy, w różnych miejscach mocy energetyczno-duchowe informacje zawierając w nich świetliste przesłanie Światowita. Teraz ponad 1000 lat później aktywizuję je i pomagam odkrywać naszą słowiańską drogę do Boskości.

DROGA DUCHOWEJ INSPIRACJI

Pewien młody człowiek, student ze Świdnicy, przyznał się Aleksandrowi, że Ślęża leczy jego duszę. Mężczyzna przyjeżdżał tu zawsze kiedy miał jakiś wielki problem lub ważny etap w swoim życiu. Medytacja pomagała mu uporać się z kłopotami i ułożyć sobie na nowo życie. Aleksander zaprosił go do ceremonii przy źródle gdzie podzielili się symbolicznym posiłkiem i obmyli w czystej wodzie. Energia wody wydobywającej się ze zbocza Ślęży ma zdolności odblokowywania czakr, rozładowywania napięć i stresów dnia codziennego kumulujących się w ciele.

Masyw Ślęży promieniuje czystą energią i jak radiolatarnia przyzywa do siebie wszystkie wrażliwe na tę wibrację istoty. Coraz więcej osób w przypływie duchowej inspiracji lub wewnętrznego imperatywu wspina się na szczyt w nadziei na spotkanie z przeznaczeniem. Siła wibracji góry jednoczy przybyłych, nieznanych sobie osób, w jedną energetyczną rodzinę, dając im wsparcie duchowe, którego tak bardzo potrzebują. Ślęża potęguje także subtelne zdolności postrzegania energii, jasnowidzenia, stymuluje rozwój kanałów twórczych. Osoby obcujące z energią góry doznają często reinkarnacyjnych wspomnień. Pewna kobieta rozpoznała w Aleksandrze swojego mistrza duchowego i nauczyciela sprzed wielu wieków. W jej wizji miał długie włosy i nosił biała szatę.

POWRÓT WIESZCZA

Kiedy Aleksander Andrejczuk po raz pierwszy wspinał się na bliźniaczą Radunię, drogę zagrodziła mu świetlista mgła, w której rozpoznał strażników góry. Przedstawił się im swoim słowiańskim imieniem Światosław – sławiący światło. Wyznał także, że przybył tu aby odnaleźć stary przekaz i słowiańską drogę duchową. W tej samej chwili mgła rozwiała się, a wewnętrzny głos powiedział – witamy ojca. Zmęczenie opuściło Aleksandra i lekko wszedł na sam szczyt.

Aleksander swoje posłannictwo określa mianem wieszczenia będącego rodzajem pomocy w poznawaniu budzącego się z uśpienia wieków słowiańskiego przekazu.

- Moim zadaniem jest głoszenie ładu kosmicznego i wskazywania ludziom drogi – twierdzi Aleksander. – Nie traktuje siebie jako nawiedzonego guru, ale jako człowieka pokazującego ścieżkę. Jeśli ktoś ma ochotę może nią pójść razem ze mną. Kiedy otworzymy swoje serce nasz świat w jednej chwili stanie się święty i przepełniony boskim błogosławieństwem. Od tego momentu będziemy mogli z nim rozmawiać, prosić i otrzymywać, a świat pomoże nam kształtować nasze życie w harmonii i radości.

Aleksander uważa, że zanim ruszymy duchową ścieżką najpierw powinniśmy sobie wszystko wybaczyć i zaakceptować siebie takim jakim jesteśmy. Wybaczeniu podlegają wszystkie nawet najgorsze myśli i uczynki. Proces ten obejmuje także wybaczanie wszystkim wokół nas i całemu światu. Potem dodajemy do tego samoakceptację bez oceniania własnych i cudzych czynów. Tylko wtedy będziemy mogli zbliżyć się do źródła, które wszystkich traktuje absolutnie jednakowo i wszystkich jednakowo błogosławi. Nie ocenia ani nie osądza, niesie czystą radością i spełnienie.

PRZESŁANIE ŚWIATOWITA

- W pewnym momencie zrozumiałem, że każdy naród ma swój kod dzięki któremu łatwiej mu zbliżyć się do boskości - tłumaczy Aleksander Andrejczuk. - Naszym kodem jest przesłanie słowiańskie, za pomocą którego jesteśmy wstanie dotrzeć do Boskości i ją zrozumieć.

Światowit czyli wszechobecna światłość przekazuje nam, że najważniejszą rzeczą na świecie jest tworzenie harmonii ze światem i porozumienia między ludźmi. Nasze serca powinny być pełne nadziei, miłości i wiary w doskonałość świata w którym żyjemy i nas będących jego immanentną częścią. To proste, a za razem głębokie przekazy mówiące o tym że cały świat jest Boski, a wszystkie istoty go zamieszkujące uczestniczą w Boskości.

- Pokochajmy siebie i otwórzmy się na świat – namawia Aleksander Andrejczuk. - Jeśli będziesz traktował świat jako święty i siebie jako świętego to wszystko stanie się święte i przepełnione boską miłością.

W życiu nie warto kierować się doświadczeniem ale doświadczaniem. Tylko dzięki doświadczaniu uzyskujemy prawdziwy kontakt z rzeczywistością żyjąc „tu i teraz”.

Aleksander Andrejczuk - wieszcz, spadkobierca słowiańskich przekazów, konsultant Feng Shui, znawca wyroczni I Ching, od 20 lat pracuje z energiami.

-------------------------------

Informuje że nie mam obecnie zadanego kontaktu ze Światosławem i nie wiem gdzie się podziewa i co robi.

http://www.oswiecenie.com/swiatowid.htm
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15585
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29143 razy
Otrzymał podziękowanie: 23449 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 22 sty 2020, 00:23

STATEK KOSMICZNY we wnętrzu Ślęży...Tak było 8-) ;)

https://www.youtube.com/watch?v=zQFsllie7Vw

GAT 17 paź 2019
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12961
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12894 razy
Otrzymał podziękowanie: 19604 razy

Re: Ślęża - tajemnicze zjawiska

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 12 sty 2021, 18:23

Święta Góra Ślęża na Dolnym Śląsku odkrywa w swoim pobliżu niebywałe tajemnice.

https://youtu.be/Tz-ZqHI5cKM
0 x


panta rhei

ODPOWIEDZ