Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Drzewa u Słowian

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 03 kwie 2017, 10:24

Shah pisze:Dąb, Drzewo Świata i Peruna
Kwiecień 19, 2016

Dąb. Drzewo, obok którego większość społeczeństwa przechodzi obojętnie, nie zdając sobie sprawy, jaką magią i symboliką jest otoczone, od najdawniejszych czasów fascynował ludzi. Krótkie i kruche ludzkie życie jest niczym w porównaniu z długowiecznym drzewem, które nie było tylko przerośniętą rośliną, ale osią świata – axis mundi (czyt. stworzenie świata), którą starożytni myśliciele wyobrażali sobie na kształt drzewa właśnie. Nie jest to tylko przeświadczenie religii naturalnych i pierwotnych, także monoteizm przejął symbolikę drzewa, w mitologii religii abrahamowych w środku raju rosną Drzewo Życia i Drzewo Poznania, z którego pierwsi ludzie nie mogą zjeść owocu. Jak się kończy ta historia, wszyscy wiemy. Drzewo takie należy równocześnie do Ziemi, jak i do Kosmosu.

„Czy nie jest najwyższą tajemnicą, czymś wręcz cudownym, że w jednej żołędzi drzemie nie tylko plan w postaci olbrzymiego drzewa, lecz także siła rozrodcza niekończących się pokoleń dębów?” G.W. Surya


Obrazek
Robert Zünd, „W cieniu dębu”

„Drzewa były świątyniami bóstw i zgodnie z danym zwyczajem dziś jeszcze naiwne wioski najwyższe drzewo poświęcają bogu. Dla nas również nie większy urok stanowią posagi błyszczące od złota i kości słoniowej, jak gaje wraz z panującym w ich głębi milczeniem. Pewne gatunki drzew są ciągle jeszcze uważane za poświęcone pewnym bóstwom, np. Jowiszowi dąb, Apollinowi wawrzyn, Minerwie oliwka, Wenerze mirt, Herkulesowi topola. Co więcej wierzymy, że w lasach mieszkają sylwanowie i fauny oraz rozmaite boginki, że lasy mają swoje bóstwa opiekuńcze niejako z niebios wyznaczone” Piliniusz Starszy


Tak jak ludy germańskie miały Yggdrasilla, potężny jesion spajający ze sobą trzy poziomy świata, tak Słowianie za swoje święte drzewo obrali właśnie dęba. Nic w tym dziwnego, dąb jest największym, najpotężniejszym drzewem. Prastary, porównując go do człowieka niemalże wieczny, w oczach osób blisko związanych z naturą jest królem drzew i ich ojcem. Jako drzewo, które szczególnie sobie upodobały pioruny, był przypisany gromowładnemu Perunowi, dlatego składano pod nim ofiary z mleka, miodu, chleba i mięsa. W starych dokumentach natykamy się na znaczenie terenu właśnie poprzez „dęby piorunowe”, kiedy to uszkodzone piorunem w trakcie burzy drzewo wyznaczało jakąś granicę. Dąb, według starej podkarpackiej kolędy, miał być w naszym świecie od początku, jeszcze przed Bogami:

‘’Było to ogniś na początku świata,
wtedy nie było nieba ani ziemi,
Nieba ni ziemi tylko sine morze,
a pośród morza na dębie
siedziały dwa gołębie.’’


Stanisław Sarnicki, polski historyk z XVIw. pisze, że Polacy podsycali całe dnie i noce ogień dębowym drewnem, a taki ogień miał płonąć wiecznie. Helmold wspomina o szeroko ogrodzonych dębach, z bramami w płocie, przez które mogli przejść tylko kapłani i książęta; odbywały się przy takich drzewach różne obrzędy. Chrześcijanie, którzy powoli wypierali jakiekolwiek ludowe wierzenia, umieszczali na takich drzewach ikony z Matką Boską, od czego już tylko krok był do rożnych objawień Najświętszej Panienki między konarami oświetlanymi przez majowe słońce. Herbord w „Żywocie św. Ottona” opowiada o wielkim dębie, który według wierzeń ludu był poświęcony najwyższemu Bogu, a gdy niszczono znajdującą się tam świątynie, lud błagał, by chociaż drzewo na pamiątkę im zostawić.

Obrazek
Gottfried Keller, ” Dąb”1843

Za ścięcie tego drzewa spadały na sprawcę kary, nie tylko wymierzane przez władze, jak wspomina się w statucie wiślickim, ale i zesłane przez samych Bogów za świętokradztwo, jak to wierzyli mieszkańcy Stobiecka pod Radomskiem, kiedy to po ścięciu dęba ludzie zaczęli chorować na tyfus.

Dęby to, zażartuję sobie, „celebryci” wśród drzew. O drzewie imieniem Baublis wspomina w „Panu Tadeuszu” Mickiewicz.

„Drzewa moje ojczyste! Jeśli niebo zdarzy,
Bym was oglądał znowu, przyjaciele starzy,
Czyli Was znajdę jeszcze? Czy dotąd żyjecie?
Wy, koło których niegdyś pełzałem jak dziecię:
Czy żyje wielki Baublis, w którego ogromie,
Wiekami wydrążonym, jakby w dobrym domie,
Dwunastu ludzi mogło wieczerzać za stołem?”


Żołędzie, w nieco mniejszym stopniu niż jajka, symbolizowały nowe życie (czytaj również: symbole słowiańskie), a dąb, jako drzewo władcze, uparte i silne często był porównywany z pierwiastkiem męskim, mężczyzna bowiem miał być „jak dąb”; „silny jak dąb”, „zdrowy jak dąb”, „wielki jak dąb”. A kiedy woj miał tylko posturę ogromną, ale inteligencją nie grzeszył, to był „wysoki jak dąb, a głupi jak głąb”.

W medycynie ludowej używa się liści, żołędzi oraz kory, którą zbiera się wczesną wiosną z młodych gałązek. Dębu używa się szczególnie przy stanach zapalnych skóry, błon śluzowych i przy lżejszych oparzeniach. Garbniki zawarte w korze mają działanie silnie ściągające – w obrzękach błon śluzowych, hamują krwawienie tkankowe, ścinają białka na powierzchni ran i ułatwiają ich zagojenie. Przykładanie chusty zamoczonej w mocnym wywarze z kory dębu powstrzymuje gnicie ciała przy paskudnych ranach. Kora i liście są głównym składnikiem mieszanek na różne dolegliwości kobiece oraz wspomagają regulację trawienia.

Dąb pomaga także w gospodarstwie. Żołędzie służyły kiedyś za bardzo wartościowy pokarm dla świń, a utuczone w ten sposób wieprze dawały mięso jędrniejsze, smaczniejszą słoninę, a wędzonka była niezwykle trwała. Żołędzie mają także swoje miejsce w kuchni. Wcześniej jednak trzeba pozbyć się ich goryczki:

„W jesieni, kiedy dojrzałe żołędzie opadają z dębów, zbiera się je, oczyszcza z szypułek i odmierza litrową miarką. Na każdy litr świeżych żołędzi nalewamy podwójną ilość miękkiej źródlanej wody i pozostawiamy tak na 24 godzin. Potem wodę się zlewa i daje taką ilość świeżej, w której żołędzie muszą się krótko zagotować, a potem zupełnie ostygnąć. Zimne, odcedza się z wody, przesusza i obiera z łupin. Wyłuskane środki pali się jak zwykłą kawę prawdziwą i przechowuje w szczelnym zamknięciu”


Dodatkowo, z tak powstałej mąki żołędziowej, w połączeniu z mąką pszenną, jeszcze do tej pory gdzieniegdzie piecze się chleb. Najczęściej jednak wykorzystywana była w czasach głodu.

Obrazek
Fot. J. Błędowski

Lecznicze działanie mają także galasy (galasówki dębianki), czyli wyrośla na liściach dębowych wywołane przez drobne błonkówki. Sporządza się z nich nalewkę używaną tylko zewnętrznie, wspomagająco przy oparzeniach i odmrożeniach, przy drobnych skaleczeniach, a także do, po rozcieńczeniu z wodą, do płukania gardła przy anginie. Przepis nie różni się niczym szczególnym od pozostałych nalewek. Zalewamy jedną część dębianek trzema częściami alkoholu i odstawiamy na tydzień w ciemnym szkle lub ciemnym miejscu, często mieszając. Po tym czasie zlewamy nalewkę i odstawiamy jeszcze na dwa dni. Pamiętajcie jednak, żeby nie używać nierozcieńczonej nalewki!


Podobne wpisy:

* Wierzba, drzewo Welesowe
* Maria Moriewna i Koszczej
* Brzoza, właściwości lecznicze i magiczne
* Głóg
* Sok brzozowy – oskoła
https://slowianskibestiariusz.pl/zycie- ... elnik/dab/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 03 kwie 2017, 16:25

powinno to tu być... w innym temacie już to wstawiłem, ale powtórzę....


https://www.youtube.com/watch?v=hjW4gGwEdeE
https://www.youtube.com/watch?v=hjW4gGwEdeE




Pozdrawiam - Thotal :)

dodałem ramkę- songo
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12969
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 901
x 319
Podziękował: 12910 razy
Otrzymał podziękowanie: 19618 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 03 kwie 2017, 16:53

Obrazek
DĄB BARTEK
Dąb Bartek to najsłynniejsze polskie drzewo. Dąb stoi w Zagnańsku w województwie świętokrzyskim. Drzewo stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych okolicy i Gór Świętokrzyskich. Obok dębu przechodzi zielony szlak turystyczny wiodący z Bliżyna do Zagnańska. Swoją popularność zawdzięcza swej budowie, ale głównie wiekowi. Okazuje się bowiem, że Dąb Bartek jest największym i najstarszym znanym w Polsce drzewem. Jego wymiary jak i wiek są rzeczywiście imponujące. Dąb Bartek bowiem mierzy obecnie 30 metrów wysokości, obwód pnia na wysokości 1,3 m wynosi 9,85 m, a średnica korony to ok. 40 metrów.

Ze względu na spróchniały pień trudno jest dokładnie oszacować wiek drzewa, ale naukowcy określili, że Dąb Bartek liczy sobie od 645 do 670 lat, choć według tradycji drzewo ma aż 1200 lat. Ze względu na swój sędziwy wiek „Bartek” uznany został za pomnik przyrody i objęty ochroną prawną. Z historią dębu związane jest wiele legend. Według niektórych z nich w cieniu dębu odpoczywali Bolesław Krzywousty i Jan III Sobieski.

Dąb Bartek
Dąb Bartek (fot. Diko83, Wikipedia)
W latach 20. obumarłe fragmenty pnia wnętrza drzewa zabezpieczono betonowymi plombami. Dla ochrony drzewa postawiono podpory teleskopowe i zamontowano instalację odgromową. Niestety próchnienie pnia stanowi poważny problem dla istnienia dębu, który i tak poważnie ucierpiał w wyniku pożaru w roku 1906, oraz uderzenia pioruna w roku 1991. Piorun poważnie uszkodził jeden z konarów drzewa i spowodował zapalenie się pnia.

Mimo wielu dramatycznych przeżyć Dąb Bartek jest nadal drzewem żywym. Dąb Bartek jest symbolem siły i wytrwałości. Jego wizerunek wykorzystują nawet politycy w swych kampaniach. Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że Dąb Bartek jeszcze przez długie lata będzie cieszył wzrok odwiedzających go turystów.
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 05 kwie 2017, 08:19

Dobrusia pisze:Drzewa w obyczajowości Słowian
25-Cze-12 20:01:46

Obrazek
Obrazek znaleziony w necie

Każde drzewo żyje i ma duszę, a także wielką, życiodajną lub... niszczycielską, moc. Jeśli człowiek okaże mu szacunek i dba o nie - może dla niego uczynić wiele dobrego. Kiedyś ludzie co dzień wykorzystywali życzliwą siłę drzew. Słowianie mieli swoje święte gaje - wielkie dęby, buki czy kasztanowce, spełniające między innymi rolę wyroczni. Szli do nich ze swoimi kłopotami i zasypiali pod ich gałęziami wierząc, że duchy drzew podpowiedzą im rozwiązanie problemu. Także chorzy przychodzili tu po zdrowie i... otrzymywali je. A przynajmniej tak uważali. Dlatego nawet ułamanie gałęzi w świętym gaju było grzechem. Zranione drzewo potrafiło bowiem bardzo zaszkodzić. Wierzono, że człowiek, który popełni taki występek, umrze nagle lub zostanie kaleką. W najlepszym razie już żadne drzewo nie użyczy mu swej energii... Dziś na nowo odkrywamy uzdrawiającą, dobroczynną moc drzew. Wiadomo, że leczyć może już samo przebywanie w lesie. Badania przeprowadzone w Rosji wykazały, że gałązki jodły syberyjskiej w pomieszczeniu chorego zmniejszały o 50% liczbę mikrobów, a sosnowe i jałowcowe przyśpieszały rekonwalescencję - zwłaszcza u chorych na płuca. Przynosiły tez ulgę przy uporczywych bólach głowy. Kto wie, czy niebawem lekarze zamiast antybiotyków, nie będą nam przepisywać snu w cieniu odpowiedniego drzewa? Bioterapeuci już teraz namawiają swych pacjentów na "drzewne kuracje", leczące rany duszy, porządkujące myśli, pomagające podejmować właściwe decyzje, dodające siły. Skorzystaj i Ty z tej leśnej kliniki. Idź więc na spacer do lasu czy zagajnika - najlepiej położonego z dala od szosy czy zabudowań. Wybierz drzewo zdrowe i okazałe, sprawdź, czy nie ma na nim jemioły lub grzyba. Obejmij pień i przytul się do niego całym ciałem - stopami, kolanami, klatka piersiową i czołem. Zamknij oczy i poproś je w myślach o użyczenie życiodajnej siły. Zapomnij o problemach, skup się na osiągnięciu jedności z drzewem. Wyobraź sobie i poczuj, jak spływa z niego na Ciebie strumień energii. Zwykle wystarcza 20 minut, by dał znać o sobie jego wzmacniający magnetyzm. Na koniec pogłaszcz drzewo i podziękuj mu za pomoc. Ale uwaga! Zanim skorzystasz z leśnej kliniki, sprawdź, siły jakiego drzewa potrzebujesz. Każdy gatunek ma odmienne właściwości. Niektóre mogą Ci nawet zaszkodzić. Na przykład cis - zamiast oddać odrobinę swojej energii, pochłonie Twoją. Albo wierzba - rozjaśni wprawdzie myśli, pomoże uświadomić sobie problemy i zrozumieć samego siebie, ale... skłoni też do pesymizmu, a w skrajnych przypadkach - nawet do samobójstwa. Dlatego z jej pomocy korzystać powinni jedynie ludzie silni, pewni siebie, znający swoją wartość, bez kompleksów i wewnętrznego lęku przed życiem. Skorzystaj z naszego "wykazu dobrych drzew", które dadzą Ci to, czego potrzebujesz.

BEZ (LILAK)

Słowianie uważali że pod bzami gromadzą się często złe duchy. Istniał zwyczaj wylewania pod bez wody po umyciu zmarłego. Kiedy to uczyniono nie wolno było tam chodzić. Pod bzem czarnym, znajdować się miały wejścia do Nawii, krainy umarłych. Wejść miały pilnować żmije. Słowianie na podstawie krzaków bzu przepowiadano różne rzeczy. Wierzono ze jego ponowne zakwitanie jesienią będzie znaczyć śmierć kogo młodego. Natomiast uschniecie bzu z niewiadomego powodu na wiosnę miało zapowiadać susze. Bzy-lilaki atakuje często roztocz szpeciel lilakowiec. Wysysa on soki, powodując zamieranie pędów. W ten sposób tworzą się gałązki, które zwano "czarcimi miotłami". Brano to za zła oznakę szczególnie dla panien na wydaniu. Ale bez nie tylko kojarzono ze wszystkim, co złe. Potrafiono wykorzystać go do leczenia. Kwiaty bzu działają bowiem przeciw wykrztuśnie i przeciw gorączkowo, a jagody napotine, moczopędnie i przeczyszczająco. Napar z suszonych kwiatów bzu czyści krew i sprzyja dobrej przemianie materii.

BRZOZA

Początek roku rozpoczynano często, palec ogień z drewna brzozowego. Gałązkami brzozy już w czasach przed chrześcijańskich dekorowano domostwa. Urządzano tez korowody, w których szli ludzie przybrani w gałęzie brzozowe. Zwyczaje te połączono później z zielonymi światkami. Na rusi kobiety składały pod brzozami ofiary z pierogów i z kaszy. Był to stary zwyczaj, który w czasach chrześcijańskich praktykowano w okolicy Wielkanocy. W moc w. Jana, puszczano na rzekę wianki uplecione z gałązek brzozy. Obserwowano jak płyną i na tej podstawie przepowiadano przyszłość. W okuł brzóz tańczono i śpiewano. Po zakończeniu posiłku całowano się przez brzozowe koła, wykonane z wygiętych gałązek. W ten sposób przypieczętowane były związki kobiety z mężczyzna, co miało być symbolem wejścia w bardzo silne związki. Słowianie często robili kołyski z drewna brzozowego dla odwrócenia uroków. Sporządzone z brzozy amulety miały chronić ludzi żywych przed złymi duchami. Przechowując posążki bóstw, miano je obwijać kora brzozowa. Brzoza stanowiła magiczny środek do zwalczania wielu chorób. Gdy kto miał dreszcze, szedł do brzozowego gaju, trząsł po kolei trzema brzózkami, mówiąc "trzęś mnie, jak ja ciebie, a potem przestań" i... pomagało. drzewo odbierało chorobę. Sam widok białych pni i delikatnych gałązek tego smukłego drzewa działa kojąco na system nerwowy. Przytul się do jej pnia, przyniesie ci spokój, wzmocni twoje siły, doda otuchy, pomoże zwalczyć chorobę. pozwoli też rozwinąć intuicję i wrażliwość. Z młodych pączków wiosną można robić wzmacniające sałatki, z lii napary, z kory wyciąg do okładów, a kit pszczeli z brzozowego soku przyspiesza gojenie się ran. Sok brzozowy aktywizuje funkcjonowanie pęcherza i nerek. Z soku brzozy wyrabiano w Polsce wodę brzozowa, środek na porost włosów. Brzozę sadzono na grobach, aby opłakiwała zmarłego. Poprzez układanie brzóz na mogiłach oddawano zmarłym cześć. Na gałązkach miała tez spoczywać ich dusza. W polski krajobraz wrosła brzoza plącząca, zwana tez brodawkowatą. Jedna z polskich legend powiada, że w brzozie zamienić się miały córki pierwszego człowieka, które wylewając łzy, powrastały w ziemie swymi warkoczami. Opowiadano tez, ze w samotnych brzozach mieszkają dusze zmarłych dziewcząt. Gałązki brzozowe wykorzystywano w saunach. Uderzanie nimi ciała miało nie tylko znaczenie fizycznego masarzu, ale również było aktem przekazywania energii kosmicznych kumulowanych w brzozie.

BUK

To bardzo Słowiańskie drzewo. Aleksander Brücker udowodnił, że choć Słowianie nie posiadali własnej nazwy na to drzewo i stosowali zapożyczenie z niemieckiego, znali i doceniali walory buka. Słowianie twierdzili, że "przy którym domu Bukowina rośnie, tam czary i gusła żadne szkodzić nie mogą". Wiele nazw miejscowości w Polsce nawiązuje do tego drzewa. Z drewna bukowego sporządzano rytualne fajki. Oddziaływanie buka działa kojąco na nerwy człowieka przebywającego pod nim. Zalecane jest przykładanie lici buka wraz z zimnym okładem na czoło w celu złagodzenia bólu głowy, a kawał świeżej kory bukowej trzymany w ustach łagodzi dolegliwości żołądka. Owoce buka tzw. "bukwie", dojrzewające we wrzeniu i październiku, prażyli i jedli jak migdały, by oczycić organizm. nie wolno jednak było przeholować z ich ilością, bo w nadmiarze działały jak... mocna wódka. Słowianie bacznie obserwowali buki późną jesienią. Jeśli licie wokół drzewa były szeroko rozsypane, znaczyło to, że zima da się we znaki. Podobnym znakiem miała być obfitość nasion buka.

CIS

Drzewo to w Polsce było czczone szczególnie na Podkarpaciu. Uważano np. ze cisowe kołeczki, używane zamiast gwoździ do przybijania gontów na dachu, zabezpieczają przed uderzeniem pioruna. Cis był symbolem wiedzy tajemnej i pokarmu dla ducha. Powszechnie uważano za drzewo zmarłych, którego wieczysta zieleń znamionuje wieczność życia duchowego. Słowianie posypywali igliwiem cisa izby, gdzie przebywał zmarły oraz drogę od izby aż do bramy w ogrodzeniu, a niekiedy nawet drogę do cmentarza. Wierzono, ze w ten sposób stwarzane jest zabezpieczenie przed powrotem ducha.

DĄB

W wielu rożnych tradycjach uchodził za święte drzewo. Dąb nazywano w języku starosłowiańskim dąbr i należał do najważniejszych drzew kultowych dawnych Słowian. Słowianie poświęcali dąb perkunowi, ponieważ przyciągał on pioruny i zadziwiał swa mocą. Dąb symbolizował ogień, drzwi do nieba, długowieczność, potęgę, wytrzymałość i sile fizyczna. Szczególnie cenne były dęby uderzone przez piorun. Uwarzona, ze takie drzewa są naznaczone przez boga. Święty ogień wskrzeszano, pocierając dwa kawałki drewna dębowego naznaczonego przez Peruna. Taki ogień kapłani podtrzymywali, aby palił się wiecznie, dokładając do niego dębowego drewna. Również posagi bóstw wykonywano z drewna dębowego i to nie tylko dlatego, ze było twarde, ale również ze względu na jego niezwykle właściwości. Dęby rosnące tam, gdzie następuje koncentracja pozytywnej energii Ziemi i Kosmosu otaczano plotami. W ten sposób powstawały święte gaje. Jak podaje Helmod, opisując święte dęby słowiańskiego plemienia obodrytow, w plotach chroniących gaje umieszczano dwie figurki, przez które mogli wchodzić jedynie kapłani i książęta dla odprawiania uroczystych ceremoni. Dla innych był wzbroniony. Czasem nawet pod groźba najwyższej kary. W cieniu dębu odbywały się często koronacje, sady i narady. Wokół dębów rosnących poza świętymi gajami urządzano rożne również poza religijne uroczystości, tańczono wokół nich w korowodach, składano ofiary z owoców, nabiału i plastrów miodu. Wierzono, ze w nich mieszkają dusze zmarłych przodków opiekujące się osobami żywymi. Pod dębami zbierali się wojownicy przed bitwami. W Rosji jeszcze w XIX wieku odnotowano zwyczaj przychodzenia młodych par pod dęby, obchodzenia ich trzykrotnie i składania ofiar. Wierzono, że dęby leczą wiele dolegliwości. Plemienni szamani używali dębów zarówno do zdejmowania z ludzi chorób, jak i rzucania uroków. Wierzono ze same przebywanie przy dębie może pomoc w leczeniu chorób gardła, dziąseł i zębów. Według współczesnej wiedzy dąb uaktywnia naczynia limfatyczne i krążenie krwi. Kory i żołędzie dębu używa się w leczeniu wielu schorzeń, m. in. Żołądka, wątroby, jelit i gardła. Oddziaływanie dębu jest korzystne przy osłabieniu organizmu, uaktywnia krążenie krwi, a wywar z jego kory leczy choroby skóry. Dziś wiemy również, że dotykając przez kilka minut dziennie dębu można podładować się energetycznie, a jego biopole jest najsilniejsze spośród drzew.

GRUSZA

Już dawni Słowianie doceniali grusze jako drzewa, które karmią. Znana jest grusza pospolita zwana ulęgałką. Kiedyś dość często występowała na polskich polach, wpisując się w rodzimy krajobraz. Dawała schronienie przed letnim upałem i przed deszczem podczas prac polowych. Karmiła swoimi owocami. Z gruszek robiono powidła i syrop na miodzie na uregulowanie żołądka.

JABŁOŃ

Drzewo to występuje na ziemiach polskich od bardzo dawna. Jej ślady datowane na 1500 lat p.n.e. znaleźli archeolodzy m.in. w osadzie w Biskupinie. Jabłoń była uważana za symbol dostatku, płodności i wiecznej młodości, ale tez pokusy i niebezpieczeństwa. Jabłonkę sadzono obowiązkowo w prawie każdym przydomowym ogródku. Jabłko symbolizowało często nieśmiertelność, mądrość i wiedze. Owoc jabłoni działa wzmacniająco i pobudza trawienie.

JAŁOWIEC

Jałowiec był rośliną bardzo cenioną przez Słowian, już sama nazwa mówi wiele, bowiem jałowiec to roślina, która wyjaławia, likwiduje mikroby wokół. Dodawano go do kadzideł, którymi okadzano dom, aby wypędzić z niego wszelkie zło. Słowianie okadzali tez posagi bóstw jałowcem. Można spotkać wzmianki, ze w polskiej medycynie ludowej gałązki jałowca były palone przy łóżku chorego. Jałowiec uważano za postrach wszelkich demonów. Wiedziano, ze jagody jałowca polepszają trawienie, hamują nadmierna fermentacje w jelitach, stad tez dodawano je do licznych potraw, warzono tez piwo jałowcowe. Dlatego również dziś warto go sadzić w pobliżu okien przy domu ze względu na jego pozytywne oddziaływanie.

JARZĘBINA

Jarzębinę traktowano jako drzewo wróżebne i ostrzegające przed niebezpieczeństwami. Jeśli jesienią już po zrzuceniu liści jarzębina obficie gubiła czerwone jagody, wówczas uważano ze płacze ona czerwonymi łzami i zbliża się jakiś kataklizm, wojna, zaraza czy inne poważne nieszczęście. Widziano tez analogie miedzy jarzębina a człowiekiem. Podobna jest długość życia. To drzewo rzadko dożywa 90 lat, podobnie jak człowiek. W dawnej słowiańskiej magii ludowej noszenie czerwonych owoców jarzębiny uważano za znakomity środek przeciw strachom nocnym. Zdawano tez sobie sprawę z właściwości terapeutycznych jarzębiny. Napar z jej kwiatów ma zastosowanie lecznicze, uśmierza np. bóle wątroby. Biopole drzewa działa mobilizująco i pozwala lepiej znosić przeciwności losu oraz niepowodzenia. Wplątywano jej gałązki w wieńce dożynkowe, aby zboże w przyszłym roku było jędrne i obfite.

JAWOR

Uważano niegdyś, że z tego drzewa emanuje błogosławieństwo i uzdrowienie. Jawor uchodził za drzewo boskie. Słownie podchodzili do niego z czcią, ale i ze strachem. Bano się go ścinać. Powszechna była wiara, ze ten kto skaleczył drzewo ostrym narzędziem, sam się kaleczył przy byle okazji. W Polsce Jawor uchodził za drzewo zakochanych. Niektórzy twierdza, ze jego biopole silnie oddziałuje na sferę emocjonalna. Jawor występuje w licznych polskich podaniach ludowych.

JESION

Jesion był obok dębu najważniejszym drzewem Słowian spotykanym w świętych gajach. Uważano, że często spod tego drzewa wytryskują źródła mądrości. Radiesteci powiadają zaś ze rośnie on na ciekach wznoszących w miejscach mocy. Uważano, ze jest doskonałym środkiem przeciw ukąszeniom węzy. Sen w cieniu Jesionu miał znaczenie ozdrowieńcze i służył regeneracji organizmu. Wywar z jego liści i kory usuwał dolegliwości brzuszne. Jesion symbolizował słonce i ogień. Uważano, że jego wierzchołek sięga nieba, a korzenie znajdują się w piekle. Przypisywana mu była zdolność ściągania gromów, dlatego wiąże się go z bogami piorunów, a wiec w przypadku Słowian z Perunem. Wywar z kory jesionu używano w Polsce jako leku przeciwko ukąszeniu węzy. Jesion stanowi też magiczna osłonę przed złym okiem. Z jego drewna robiono strzały do łuków. Były one celne jak żadne inne. Liście Jesionu włożone pod prześcieradło miały pomagać, jak niegdyś sadzono, w kojeniu waśni małżeńskich.

JODŁA

Jodła to piękne wyniośle drzewo o wspanialej harmonijnej koronie. Z szumu jodeł i z zachowania się ptaków na jej konarach przepowiadano przyszłość. Drzewo to uchodziło za znak dumy i wzniosłości, symbolizowało trwałość, długowieczność, cierpliwość i powagę życia. Uważano, że jodłowa miotełka chroni człowieka przed dostępem złych duchów. Nasi górale podczas wypasu owiec rozsypywali igły jodłowe przed wejściem do szałasów, by odpędzić złe moce i chorobę. Zdarzało się, że rodzice zanosili pod jodłę noworodka. Wycinali na jej pniu jego inicjały, starając się w ten sposób powiązać drzewo z dzieckiem. Dziecko aż do osiągnięcia pełnoletności odwiedzało swoja jodłę, a boska moc miała mu być pomocna. Rumuni dosypywali gałązek jodłowych do pierwszej kąpieli noworodka - by go wzmocnić i odpędzić złe duchy. Przynosili pod nią chorych i opierali ich o pień, by wspomagała ich swą dobrą energią. Nasiadówkę w wywarze z wygotowanych gałęzi tego drzewa zalecano przy stanach zapalnych pęcherza i upławach. Współcześni bioterapeuci wskazują także na właściwości odprężające jodły: zachęca do nabrania luzu, mniej poważnego traktowania problemów, do odpoczynku. Znakomicie nadaje się więc dla pracoholików, pomagając im dostrzec inne wartości w życiu, chroni ich przed trwonieniem sił. Uwalnia też od małostkowości, pesymizmu i skąpstwa. Pobudza potencję i zachęca do igraszek miłosnych. Pomaga uwolnić się od zahamowań seksualnych lepiej niż niejeden seksuolog.

KASZTANOWIEC

Uspokaja, łagodzi napięcia, pomaga przezwyciężyć stany lękowe, leczy złamane serce. Warto nosić przy sobie kilka kasztanów w kieszeniach. Świeże - mają podobne właściwości jak samo drzewo i zwalczają szkodliwe dla zdrowia ujemne promieniowanie. Radiesteci zalecają wkładanie ich pod materac. Działają jak naturalne ekrany, zapewniające bezpieczny sen. Łagodzą również choroby reumatyczne.

KLON

Klonowi przypisywano przede wszystkim znaczenie ochronne. Znany był zwyczaj składania w ofierze placków, wina i wody aby chory wrócił do zdrowia. Z drewna klonowego wykonywano trumny. W dawnej Polsce wierzono, ze klon ma moc odpędzania diabla. Pukanie w niemalowane drewno dla obrony przed złem i nieszczęściem miało być najskuteczniejsze, jeśli była to deska z drewna klonowego. Gdy drzewo klonu (podobnie jak buka) szeroko rozrzucało pod koniec jesieni liście, znaczyło to, że zima będzie surowa.

LESZCZYNA

Leszczyna była uważana wśród Słowian za jedna z najbardziej magicznych roślin. Traktowano ja jak drzewo opiekuńcze, któremu przypisywano moc ochrony przed chorobami. Sadzono leszczynę przed domem, aby stanowiła zaporę dla wszelkiego zła. Zatykano gałęzie kwitnącej leszczyny u wejścia do domu. Wykonywano też ploty z gałęzi leszczynowych, które miały domostwo najlepiej chronić. Istniał zwyczaj wyganiania bydła leszczynowymi rózgami na pastwiska. Wierzono, ze wzmocni to zwierzęta i ochroni przed złymi mocami.

LIPA

To drzewo pojednania. Niegdyś - gdy dwa zwaśnione rody dochodziły do zgody, sadziły lipę na granicy swych posiadłości, by pilnowała pokoju. W okolicy jeziora Miedwie dziś jeszcze można podziwiać "Wieniec Zgody" - rząd lip wspólnie zasadzony przez rajców Szczecina i Starogardu w dniu zawarcia przymierza po kilkuletnim zatargu między obydwoma miastami. Natomiast na granicy Warmii i Mazur znana jest miejscowość święta lipka, która jeszcze w czasach przedchrześcijańskich była miejscem kultu Bałtosłowian. Miejscowa ludność szczególnie czciła jedno z drzew, które było bardzo stare i urodziwe. Takich drzew nigdy nie można było ściąć. Zauważono, ze rzadko w drzewa lipowe uderzą pioruny. Poprzez lipę ma objawiać się boska dobroć i łagodność. Lipa uchodziła za ulubione drzewo tajemniczych bóstw. Drzewo to chroniło znajdująca się przy niej studnie i święte źródło. W Słowenii opisywano jeszcze w XVII w. Zwyczaj całowania drzew lipowych i składania po nimi ofiar. Lipa była postrzegana jako drzewo miłosierne, dlatego wytwarzano z niej zarówno sprzęty domowe, jak łyżki i kołyski, gdyż wierzono w jej korzystne oddziaływanie. Kwiaty lipowe stosuje się jako środek napotny i przeciwgorączkowy. Ceniony był też miód lipowy, dlatego w pobliżu lip ustawiano często barcie. Energia lipy zapewnia zdrowy odpoczynek, sprowadza sny prorocze, a także... łagodzi obyczaje, życzliwie nastawia do świata. Zaleca się ją szczególnie malkontentom, osobom mającym "wszystko za złe", ustawicznie doszukującym się w swym otoczeniu wrogów. Pomaga nawet cierpiącym na manię prześladowczą. Dawne lipy kultowe Słowian po wprowadzeniu chrześcijaństwa na ziemiach polskich stały się drzewami matki boskiej, przyczepiano do niej wizerunki madonny, a w dziuplach urządzano kapliczki.

MODRZEW

Słowianie widzieli w modrzewiu drzewo młodości, trwałości, urody, życia i odnowy. Wiele modrzewi rośnie po dziś dzień wokół świętej góry Słowian - świętego krzyża (dawniej Łysiec). Używano go w obrzędach weselnych, żniwiarskich i pasterskich. Wplatano jego gałązki do wieńców dożynkowych i dekorowano nimi drzwi wejściowe, przez które młodzi małżonkowie wchodzili do domu. Z gałązek modrzewia urządzano tez bramy, przez które młoda para mogła przejść po wykupieniu się. Modrzew wzmacnia siły, poprawia samopoczucie. Jest symbolem odnowy i urody życia. Odmładza fizycznie i psychicznie. Przynosi dobry humor - znakomicie wpływa na pesymistów. Daje też wytrwałość - pomaga rozwiązać problemy nie tyle skomplikowane, co wymagające cierpliwości (np. ciągnący się latami proces). Kiedy już skorzystasz z mocy wybranego drzewa i podziękujesz za energie, którymi Cię zasiliło, przyjrzyj mu się uważnie, podziwiaj jego urodę. Niech Ci się dobrze zapisze w pamięci. A gdy będąc z dala od niego zapragniesz jego sił, zamknij oczy i przywołaj jego obraz. Pomoże, gdyż energia tego drzewa długo w Tobie będzie krążyć.

OLCHA

Można powiedzieć, że olcha to drzewo medialne Słowian. W dawnych czasach uważano, że olcha uruchamia parapsychiczne w człowieku a w szczególności pobudza jego zdolność jasnowidzenia. W medycynie ludowej liście olchy były znakomitym lekiem do leczenia wrzodów. Przykładanie liści miało sprzyjać szybkiemu gojeniu się ran. Liście te rozsypywano również na podłodze stodoły w celu odstraszenia myszy.

OSIKA

Jej odwieczne dygotanie, a jednocześnie szum liści, fascynowały i jednocześnie przestraszały dawnych Słowian. Bano się, że przewrócenie osiki przez wiatr przy domu może zwiastować śmierć kogoś bliskiego. Dlatego też nie sadzono jej blisko domu. Osikowe kołki wbijano w grób osób zmarłych nagła śmiercią, aby nie straszyły zza grobu.

SOSNA

Słowianie doceniali sosnę. Zawsze miano do niej respekt. Uznawano ja za symbol długowieczności, zdrowia, męstwa, zwycięstwa, i płodności. Czczono sosnę jako drzewo wzmacniające organizmy żywych. W dawnej Polsce chodzono z zielona gałązka sosny po domach z życzeniami. Było to tzw. Chodzenie z gaikiem. Przebywanie blisko sosny wyostrza intelekt, wspomaga pamięć, przywraca równowagę emocjonalną, łagodzi stres i gniew, a także zachęca do wyrzeczeń. Jak niemal wszystkie "iglaki" ma też właściwości odkażające, leczy infekcje wirusowe i zapobiega im. Jej aromat jest korzystny przy dolegliwościach płucnych. Nasze babcie szyszkami sosnowymi i pączkami gotowanymi w serwatce leczyły bóle w kościach, świąd i wrzody, syropem sosnowym (młode pączki w spirytusie lub cukrze) przeziębienie, kaszel, a nasionami - astmę. W czasach chrześcijańskich wieszano na nich krzyże i święte obrazki.

ŚWIERK

Słowianom świerk kojarzyli się zawsze z siłami żywotnymi. Gałązka świerka okadzano pola, aby zwiększyć plony. Wieńce świerkowe składano w ofierze słowiańskim bogom. W Polsce często sadzono go przy wejściu do domu, aby zagrodzić drogę wszelkim negatywnym energiom. Wiązano na nim lekkie wstęgi i sprawdzano, w którą stronę wiatr je zwróci - stamtąd miało nadejść szczęście. Przebywanie w pobliżu świerku, odpędzi od Ciebie pokusy, paskudne myśli i bezecne pragnienia. Jego szpilki noszono przy sobie, gdyż odbierały moc urokom i złym czarom, broniły też przed demonami. Wiele wierzeń i praktyk magicznych związanych ze świerkiem wykształciło się na Podlasiu. Górale przed wiekami uznawali wielkie smreki w miejscach mocy za święte, otaczali je czcią i bali się je ściąć. W XX wieku zaczęto masowa wycinkę świerków, co na terenach górskich sprowadziło nieszczęścia. Prowadziło to bowiem do powstawania powodzi i niekontrolowanego schodzenia lawin.

WIĄZ

Podobno wiąz występował na terenie Eurazji już 65 milionów lat temu. Po ustąpieniu lodowca znów pojawił się w europie. Drzewo zaczęło występować w baśniach i mitach. Wiąz stosowano w rożnych praktykach magicznych i terapeutycznych. Jego suszone liście dodawano zimą do paszy owca i kozom, aby pobudzić ich mleczność. Sokiem z jego liści leczono z dobrym skutkiem jątrzące się rany, stłuczenia i opuchliznę, a także chore oczy. Z energii wiązu powinni korzystać ludzie, którzy opadli z sił fizycznych i psychicznych pod wpływem zbyt wielu przeciwności losu. Drzewo pomoże im przezwyciężyć uczucie frustracji i bezsilności, zachęci do pracy i wytrwałości.

WIERZBA

Tratowana ją jako drzewo płodności. Związana była z woda, a wierzby rosły często nad rzekami. Symbolizowała opiekuńczość, żeńskość, siły witalne, ale tez smutek i tęsknotę. Giętkie, zwisające gałęzie wierzb przypominają rozpuszczone włosy, które były znakiem żałoby. Wśród Słowian wierzba uchodziła przede wszystkim za siedzibę demonów. Według wierzeń ludowych jest ona złym drzewem, siedliskiem diabla Rokity. Z drugiej strony wierzbę stosowano w terapii. Jej kory używa się przy stanach zapalnych, reumatyzmie, gorączce, nieżytach żołądka, liści zaś niekiedy jako środka przeciw gorączce i kolce, a także przy problemach z trawieniem.

Źródło
http://ag.108.pl/index.php/forum/3-foru ... oci-sowian
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15596
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 828
Podziękował: 29153 razy
Otrzymał podziękowanie: 23474 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 06 kwie 2017, 00:29

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 26 kwie 2017, 12:15

Shah pisze:Wierzba, drzewo Welesowe
Kwiecień 3, 2016

Na przedwiośnie, gdy jeszcze śniegi nie zdążą stopnieć, zachwyca nas miękkimi i srebrzystymi baziami, a zerwane gałązki szybko wypuszczają korzenie. Wierzba rośnie nawet na ziemi, która, mokra i błotnista, nieprzyjazna jest innym drzewom. Zielone pędy wypuszczają czasem nawet zrobione z niej miotły. Dlatego właśnie lubię nazywać wierzbę „drzewem miłującym życie”.

Obrazek
„Pejzaż z wierzbą”, Michał Wywiórski

Witkom wierzbowym przypisywano właściwości czarodziejskie i życiodajne, stała się także symbolem płodności. Nie dziwota, że dawniej, a i dzisiaj spotykanym jeszcze zwyczajem, było smaganie dziewcząt podczas wiosennych świąt jej gałązkami po łydkach, życząc im w ten sposób zdrowia. Po chrystianizacji Słowianie ciągle pamiętali o magicznych mocach wierzby, do tej pory głównym elementem palm wielkanocnych są małe gałązki z baziami. W niektórych rejonach łyka się kilka kotek wierzbowych zerwanych z takiej palmy po to, by ustrzec się przed chrypką i bólem gardła, co, może i zbyt śmiało, łączyłabym z tym, że wierzba uznawana była za drzewo poświęcone Welesowi, opiekunowi nie tylko Nawii i bydła, ale i poezji oraz przysiąg. Owszem, wierzba posiada kwas salicylowy (działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne), ale znajduje się on tylko w korze i liściach drzewa, o czym doskonale wie każdy zajmujący się ziołolecznictwem. Kolejną rzeczą, która potwierdzałaby przypisanie wierzby Welesowi może być fakt, że rośnie ona na ziemiach podmokłych, nieraz i bagniskach, a takie zaś tereny w wielu religiach pogańskich uznawane były za przejście do świata podziemnego. Dlatego właśnie chłopi nie chowali się w czasie burzy pod wierzbami, kto bowiem wiedział, kiedy Perun przypomni sobie o tym, że brat chciał go zabić i uderzy ze złości grzmotem w te drzewo?

Obrazek
Autor: Robert Dejtrowski

W folklorze polskim wierzby, szczególnie te dziuplaste, bywały często mieszkaniem diabłów, a zwłaszcza naszego poczciwego Rokity. Jeden z najbardziej pospolicie rosnących w Polsce podgatunków wierzby nazywa się wszakże „Wierzba rokita”, a zarośla, które tworzy ich skupisko, to nic innego, jak rokiciny. Szperając trochę w przysłowiach polskich można znaleźć ciekawe przykłady łączenia wierzby z diabłem, niekoniecznie z tym chrześcijańskim, ale tym psotnym, budzącym zazwyczaj sympatię ludu czortem. Kiedy ktoś kłamie, powiemy, że „kręci jak diabeł suchą wierzbą”, a gdy kochliwy chłopiec znalazł kolejny obiekt swoich nieudolnych zalotów, to po prostu „zakochał się jak diabeł w suchej wierzbie”.
https://slowianskibestiariusz.pl/zycie- ... k/wierzba/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 27 kwie 2017, 11:06

Shah pisze:Brzoza, właściwości lecznicze i magiczne
Luty 20, 2016

Następnym razem, kiedy męczyć Cię będą dreszcze, idź do lasu i potrząśnij trzema lub dziewięcioma brzózkami i poproś, by i one Tobą potrząsnęły tak, by choroba ustąpiła. I nie ma co się śmiać, tę metodę praktykowano jeszcze w XIX w., na Mazurach chociażby. Wciąż jednak brzoza wykorzystywana jest w celach leczniczych, a sok brzozowy znajduje wiele zastosowań w medycynie ludowej.
Jest w tym pewna urocza logika, wszakże do odpędzania złych duchów wiedźmy używały mioteł zrobionych z witek brzozowych właśnie, między które zaplątywały się wszelkie choroby. Rzeczy tej nie należy mylić z „czarcią miotłą”, jak nazywano wypuszczane przez brzozę w chorym miejscu na jej korze wiązkę szybko rosnących pędów, których zjedzenie miało być doskonałym lekiem na niski wzrost.

Obrazek

Brzoza pomagała nie tylko żyjącym. Jeszcze na terenach przedchrześcijańskiej Polski sadzono brzozy po północnej stronie mogiły tak, żeby drzewo to litościwe, opłakujące obfitym sokiem i czule otulające witkami mogiłę, nie zasłaniało zmarłemu wędrującego po niebie słońca.

Wracając do brzozowych mioteł, często jeszcze spotykanych na wsiach, radziłabym nie stawiać ich w kącie. Wierzono bowiem, że gdy miotła taka przewróci się bez powodu tak, że skrzyżuje się z progiem, sprowadzi to śmierć do domostwa. Jeśli miotła była stara, to na podróż do Nawii szykowali się dziadkowie, jeśli zaś nowa, zwiastowało to śmierć kogoś młodego.

Obrazek

Jeśli chcesz sprawić swojemu dziecięciu kołyskę, zadbaj o to, by była wykonana właśnie z drzewa brzozowego. Chroni to dziecko przed urokami oraz „złym okiem” wścibskich ciotek. Ponadto, gdy gospodarstwo prowadzisz, oprzyj o dach stajni bądź obory belkę brzozową, a bydło Twoje i konie będą zdrowe i płodne.

Wiara w moc brzozy nie umarła. Przekonaj się sam, i, jeśli jesteś z miasta, w tegoroczne Zielone Świątki odwiedź pobliską wieś, gdzie domy ciągle przystrajane są zazielenionymi witkami. I za każdym razem, gdy takową ujrzysz, weź łyk soku brzozowego. To akurat nie jest przesąd, ale nie ma doskonalszego napoju dla budzącego się po zimie ciała i ducha.
https://slowianskibestiariusz.pl/zycie- ... ik/brzoza/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 07 maja 2017, 22:27

Kroliczek Doswiadczalny pisze:CO SIĘ WYDARZY, KIEDY PRZYTULISZ DRZEWO?
Lis 2, 2015

Obrazek

Co powie przeciętny człowiek widząc w lesie kogoś, kto z czułością wtula się w drzewo? Jeśli jest biegły w rozróżnianiu dewiacji, pewnie rzuci określeniem: dendrofil. Jeśli napatrzył się w TV na akcje szalonych ekologów, zacznie się rozglądać za łańcuchem i tabliczką informującą o celu protestu. A najpewniej – ominie go szerokim łukiem, przezornie zakładając, że ma do czynienia z kimś niespełna rozumu.
Na szczęście coraz więcej osób jest świadomych tego, że przytulanie drzew może być idealnym sposobem na wyciszenie czy nabranie energii. To, co od wieków wiedzieli nasi przodkowie, a ludzie ery szkiełka i oka uznawali za mniej lub bardziej szkodliwy zabobon, teraz zaczyna być oficjalnie uznawane przez naukę.

Sporego zamieszania w tej kwestii narobiła wydana parę lat temu książka „Zaślepiony nauką„, napisana przez Matthew Silverstone’a. Jako pierwsza zebrała ona liczne dowody na to, że drzewa pomagają ludziom zmniejszyć stres, poprawiają nastrój, wzmagają koncentrację, a nawet leczą niektóre choroby. Silverstone podkreśla też, że oddziaływanie drzew szczególnie mocno odczuwane jest przez dzieci. Wpływa ono korzystnie na ich rozwój umysłowy i emocjonalny, a także zwiększa kreatywność.


Skąd bierze się ta relacja człowiek-drzewo?

Obrazek

Wyznawcy taoizmu medytowali pod drzewami (zupełnie jak Budda) by pozbyć się negatywnej energii, którą drzewa miały przetwarzać na pozytywną. Słowianie otaczali drzewa kultem – zwłaszcza dęby. Mieli swoje święte gaje, pod drzewami podejmowali najważniejsze decyzje. Jeszcze większe, magiczne znaczenie, przypisywali drzewom celtyccy druidzi. Aborygeni stosowali je do leczenia, a Indianki opierały się o drzewa podczas porodu, wierząc, że to zmniejszy ich ból i doda siły. Niemal w każdej części świata i każdej kulturze, niezależnie od siebie, pojawiało się przekonanie, że drzewo potrafi dać człowiekowi znacznie więcej niż jedzenie, budulec i opał.Pomijając mitologię, wiemy na pewno, że drzewa emitują jony ujemne*, a te korzystnie wpływają na zdrowie: przyspieszają proces leczenia, zmniejszają liczbę drobnoustrojów, poprawiają nastrój. W przeciwieństwie do nich, jony dodatnie, emitowane m.in. przez beton, asfalt, spaliny, urządzenia elektryczne i grzewcze, powodują bóle głowy, obniżenie nastroju, wydłużenie czasu rekonwalescencji, a długofalowo – szybsze starzenie i podatność na choroby. Dlatego dla ludzi żyjących na co dzień w betonowych dżunglach i pracujących przy komputerach kontakt z drzewami jest tak polecany.

Oprócz tego, drzewa wydzielają fitoncydy czyli związki lotne, które działają przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie, poprawiają jakość powietrza i odkażają nasze drogi oddechowe, ale także zwiększają koncentrację, zmniejszają ból, a nawet poprawiają trawienie i niszczą prątki gruźlicy! Najwięcej fitoncydów wydzielają drzewa iglaste: sosny, świerki, jodły, ale korzystne są też jarzębina, buk czy jaśminowiec.

Jednak jony i fitoncydy nie wszystko – drzewa emitują też określone wibracje. Przynajmniej według Silverstone’a, którego teorię poparło także wielu znanych naukowców. Każdy gatunek ma swoją unikalną częstotliwość, którą może oddziaływać na inne organizmy. To dlatego niektóre drzewa nas wzmacniają, inne wyciszają, jeszcze inne pomagają nabrać skupienia i dystansu pomocnego w rozwiązywaniu problemów. Wiedza o działaniu poszczególnych gatunków drzew znana i powtarzana jest od lat, za każdym razem przypisuje się jej tylko inne źródła. To co dla ludzi pierwotnych było magią, a dla Silverstone’a czymś z pogranicza fizyki, dla jeszcze innych może wynikać z oddziaływania zawartych w drzewach olejków i innych substancji, które to mogą łagodnie sterować naszym samopoczuciem, nastrojami i tendencjami. Niezależnie od tego, jakie są przyczyny, czy działają one odrębnie, czy wszystkie naraz – nie da się odmówić drzewom JAKIEJŚ mocy. I warto zacząć z niej korzystać.


JAK KORZYSTAĆ Z MOCY DRZEW?

Obrazek

Kontakt z drzewami oficjalnie został nazwany sylwoterapią. Aby skorzystać z tej naturalnej terapii, najprościej jest po prostu wybrać się na długi spacer po lesie, ale dużo lepsze efekty daje przytulanie się do drzewa, najlepiej w taki sposób, żeby z korą stykały się odkryte części naszego ciała, np. czoło, dłonie, ręce. Wybierajmy raczej drzewa z parków i lasów, czy starych sadów, niż np. rosnące tuż przy ulicy. Muszą one być zdrowe, proste i o grubym pniu.

Drzewo dobiera się do indywidualnych potrzeb – każde ma nieco inne działanie, chociaż dęby, brzozy, lipy i kasztany działają dobrze praktycznie na wszystkich, ale za to osiki, berberysy, topole, olchy i dzikie bzy mogą być dla wielu osób niekorzystne. Na jeden kontakt z drzewem warto poświęcić przynajmniej 20 minut, a cały ‚cykl’ kuracji powinien trwać przynajmniej 2 tygodnie.


ODDZIAŁYWANIE RÓŻNYCH GATUNKÓW DRZEW:

Obrazek

Opiszę je bardzo skrótowo, żeby nie robić z tego posta litanii. Jeśli temat Was zainteresuje, bez trudu znajdziecie rozwinięcie w różnych zakamarkach sieci, jest też sporo książek na ten temat. Wymienione zostały drzewa najczęściej występujące w polskich lasach i parkach:

BRZOZA to jedno z najsilniejszych drzew – neutralizuje szkodliwe promieniowanie (m.in. cieków wodnych – z brzozy są często robione różdżki radiestetów), działa oczyszczająco, odświeżająco, uspokajająco, wzmacniająco, a nawet odmładzająco. Wyciąg z kory brzozy (betulina) niszczy komórki nowotworowe i działa przeciwzapalnie.

BUK uspokaja, pomaga się skoncentrować i przezwyciężyć nieśmiałość, dodaje wiary w siebie, poprawia samopoczucie, pobudza też twórczo.

CZEREŚNIA to drzewo polecane zwłaszcza kobietom, pomaga odnaleźć w sobie kobiecość, przywraca radość i poczucie lekkości.

DĄB ma bardzo silne działanie: pobudza, dodaje energii do działania, uodparnia, pomaga pozbyć się zmęczenia i zniechęcenia, działa jak ochronny kokon i przyspiesza leczenie. Istniało nawet ludowe zaklęcie: „dębie dębie, zabierz to co chore we mnie”. Podobno poprawia też potencję.

GRUSZA wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, dodaje optymizmu i spokoju.

JABŁOŃ – warto do niej przyjść z problemem – oczyszcza myśli, przynosi inspiracje, pozwala uzyskać dostęp do wewnętrznej mądrości.

JARZĘBINA pozwala skierować się do wewnątrz, pobudza intuicję, pomaga nawiązać kontakt z własną podświadomością i pozbyć się nałogów. Polecana dla osób z miłosnymi rozterkami.

JESION ma podobne działanie do dębu: dodaje siły, zachęca do działania i aktywności, jednocześnie daje lepiej poznać siebie.

JODŁA pomaga się skoncentrować, nabrać dystans i pozytywnego spojrzenia na sprawy, szczególnie związane z uczuciami.

KASZTAN poprawia nastrój, dodaje optymizmu i wiary, wzmacnia poczucie własnej wartości. Polecany zwłaszcza na kryzysowe chwile, pomaga podjąć decyzje.

KLON pomaga w wysławianiu się, wzmacnia poczucie własnej wartości, dodaje odwagi i poczucia bezpieczeństwa, polecany dla osób, które chcą mieć otwarte i szczere relacje z innymi.

LESZCZYNA pomaga się wyciszyć, zastanowić nad potrzebnymi kwestiami, rozbudzić intuicję.

MODRZEW ułatwia spojrzenie z dystansu na swoje sprawy, budzi altruizm, zachęca do działania i dodaje sił. Fizycznie – zmniejsza ból, pomaga przy chorym kręgosłupie czy stawach.

LIPA koi, odpręża, przywraca równowagę, przynosi inspiracje pomocne w pracy twórczej. Dobre drzewo dla rodzin – pomaga pracować nad poczuciem wspólnoty.

ORZECH WŁOSKI wzmacnia poczucie wartości, dodaje siły i wytrzymałości zbyt wrażliwym osobom. Polecana do samotnych medytacji, kiedy mamy dość towarzystwa.

SOSNA przywraca równowagę, łagodzi stresy, gniew, oczyszcza z emocji. Bardzo korzystnie działa też na drogi oddechowe, polecana jest osobom z chorymi oskrzelami, które wydzielają nadmiar śluzu.

ŚLIWA pomaga otworzyć się na zmiany, dokonać przełomu w życiu, oddzielić od przeszłości. Idealne drzewo dla osób wychodzących ze związków, zmieniających pracę, miejsce zamieszkania itd.

ŚWIERK poprawia koncentracje, sprzyja równowadze, dodaje energii, ale jednocześnie uspokaja. Tak jak sosna działa korzystnie na drogi oddechowe.

TOPOLA jest drzewem związanym z wrażliwością, więc polecana jest raczej dla zrównoważenia osób nadmiernie ‚twardych’, u wrażliwszych może powodować nostalgię i płaczliwość, hamować działanie, ale też sprzyjać twórczości.

WIĄZ pomaga lepiej zrozumieć innych, wzmaga empatię, pozwala zapomnieć o starych urazach i przebaczyć.

WIERZBA przyczynia się do lepszego poznania siebie, do refleksji o sobie samym, pomaga odkryć co naprawdę czujemy. Wzmacnia też nastrój z którym do niej przychodzimy, nie warto więc siadać pod nią smutnym.

WIŚNIA to drzewo – seksuolog, związane z namiętnością, polecane parom i osobom z problemami w sferze seksualnej. Pobudza też chęć zabawy i spontaniczność.

***

Wierzyć czy nie wierzyć? Ja nie zdecyduję za Ciebie, ale mogę Ci zagwarantować, że przytulenie drzewa, albo oparcie się o nie plecami z książką na pewno nie zaszkodzi, a może dać Ci coś więcej, niż odpoczynek. Po prostu spróbuj.

* – fajnym źródłem jonów ujemnych są też koty, każdy właściciel sierściucha pewnie potwierdzi, że trzymanie go na kolanach jest kojące. Dla tych, którzy nie lubią zwierząt ani roślin ostatecznie zostają lampki solne, które też korzystnie jonizują powietrze. Warto postawić taką jako lampkę nocną w sypialni albo na biurku koło komputera.

Źródła:

zbiór badań i źródeł potwierdzających korzystny wpływ drzew i zieleni na człowieka: depts.washington.edu/hhwb/Thm_Mental.html
Drzewa pomagają leczyć – Himmel Manfred
Energia drzew – J., M. Reid.
http://www.kroliczekdoswiadczalny.pl/20 ... rzewo.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 08 maja 2017, 09:05

DRZEWA .. Swiete Gaje ... zwykle przechodzimy obok drzew , czasami sie przytulimy do Debu, do Buka .... czasem po prostu w Jego cieniu sie schowamy zaczytawszy sie w Ksiege .... ale tak naprawde to zaczyna w NAS cos wyc .. cos niewyobrazalnie wilkiego i groznego, gdy pod pila pada kolejne 100 letnie drzewo .... cos w nas krzyczy NIEEEE , NIE WOLNO TEGO ROBIC !!!! - co to jest ? - pytamy sami siebie ... to cos wiecej niz sprzeciw umyslu .. to odzywaja sie geny Lachow. Moga zniszczyc kamienne kregi na ich miejscu budujac koscioly .. moga nawet zbeszczescic swiete miejsca ... ale nie wolno im niszczyc DRZEW !! - DOSYC TEGO.
Przetrwamy wszelkie zawieruchy, ale bez drzew nie przetrwamy. To jest nasze zywe dziedzictwo, te drzewa sa nami a my jestesmy nimi. Jako LACH krzycze : DOSYC !!
.... moge stracic wszystko , moge zostac sam ... wolnosc - kocham i rozumiem - wolnosci - oddac nie umiem !!
1 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 14 paź 2017, 20:46

Za >janusz'em< z innego tematu ( viewtopic.php?f=73&p=77887#p77887 ):

https://youtu.be/DCgqZhj5koA
viewtopic.php?f=73&p=77887#p77887

niezaleznatelewizja
Opublikowany 13 paź 2017

Komunikacja mentalna i uczuciowa z przyrodą to wspaniałe doświadczenie jakie ludzkość posiada od tysięcy lat. Od kiedy jednak naszą kulturę zdominował scjentystyczny światopogląd a duchowość ortodoksja kościelna "rozmowy" z tym światem zeszły na margines. Mamy jednak czas renesansu dawnych wartości. Weronika Dąbrowska pięknie mówi o interakcjach z drzewami a nawet prowadzi tego typu warsztaty. Info: izabelatredowicz@gmail.com oraz 078 378 320 63
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15596
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 828
Podziękował: 29153 razy
Otrzymał podziękowanie: 23474 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 03 sty 2018, 23:34

Jemioła- Święta roślina Słowian i Celtów

https://www.youtube.com/watch?v=FeQSfKSnWVU

Opublikowany 29 gru 2017
-O jakiej postawie przypomina nam Jemioła? 0:02
-Znaczenie Jemioły w starożytnej Europie (Arjowie, Lechici, Celtowie) 4:40
-Opis Obrzędu zbioru Jemioły w pradawnych czasach 6:01
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 22 lut 2019, 19:35

Białczyński pisze:Mojazadruga.blogspot.com: Zapis – Święte Drzewo (Archiwum 2011)
Opublikowano 21 lutego 2019 przez Białczyński

W ramach przetrząsania archiwów dokumentuję blogi szczególnie cenne, a z nich cenne artykuły, które nie mają prawa zaginąć, a o których mało kto w ogóle wie, że istnieją. Dzisiaj takie właśnie archiwalia na temat żywego wciąż w Serbii kultu drzew i Drzewa Zapisu.

Obrazek
Bukva- Zapis z okolic Crne Trave

Kult Świętych drzew. Obyczaje słowiańskie w Serbii. Ancient Slavs customs and tradition- Serbs.


źródło: http://mojazadruga.blogspot.com/2011/09 ... czaje.html

Zapis Święte Drzewo.

Obrazek

The cross inscribed in the bark of a zapis (a beech in this case) near the village of Crna Trava, south-east Serbia.
Krzyz jest wyryty w korze „zapisu” nieopodal wioski Crna Trava

A zapis (Cyrillic: запис, Serbian pronunciation: [ˈzǎːpis], literally „inscription”) is a tree in Serbia that is sacred for the village within whose bounds it is situated.[1] A cross is inscribed into the bark of each zapis. Most of these trees are large oaks.
Zapis jest to drzewo w SERBII, ktore jest drzewem swietym dla kazdej wioski w ktorej rosnie. Krzyz jest wyryty w korze kazdego „Zapisu”. Wiekszosc tych drzew to olbrzymie Deby.

Prayers are offered to God under the crown of the zapis, where also church services may be held, especially on village festivals observed to supplicate God for protection against destructive weather conditions. In settlements without a church, ceremonies such as weddings and baptisms used to be conducted under the tree.
Modlacy sie ofiarowuja sie Bogu pod konarami „Zapisu”, gdzie rowniez moze byc odprawiana msza chrzescijanska. Szczegolnie w czasie dozynek i uroczystosci wiejskich zauwaza sie blagania i prozby skierowane do Boga o ochrone przed niszczycielskimi silami przyrody. W osadach pozbawionych kosiolow, ceremonie nabozne jak wesela i chrzest odbywaly sie pod majestatem „Zapisu”.

Folk tradition maintains that great misfortune will happen to anyone who dares to fell a zapis. According to Serbian scholar Veselin Čajkanović, the zapis is inherited from the pre-Christian religion of the Serbs, in which it had been used as a temple.
Wiejskie obyczaje mowia o tym ze wielkie nieszczescie spotka tego kto osmieli sie powalic taki Dab. W czasach przedchrzescijanskich „Zapisy” byly traktowane jako swiatynie czy koscioly wiary przyrodzonej.



Religious practices Praktyki religijne

The selected tree becomes a zapis through the rite of consecration performed by a Serbian Orthodox priest in which a cross is inscribed into its bark. The zapisi (plural) are chosen from large trees, primarily oaks, but also elms, ashes, beeches, pear trees, and hazels.
Wybrane dzrewa staja sie „Zapisami” poprzez swiecenie przeprowadzane przez kaplana prawoslawnego, kiedy to krzyz jes umieszczany na drzewie poprzez wyciecie go w korze lu umocowanie krzyza kamiennego. „Zapisy” wybierane sa z posrod duzych drzew glownie Debow, Wierzb, Jesionow, Bukow, Grusz, Orzechow.

A large cross, often of stone, may be erected beside the zapis, and the surrounding area may be fenced. The zapis is inviolable: it is believed that great misfortune will befall anyone who dares to fell it. Climbing it, sleeping under it, and picking its fruits and twigs, are also forbidden.
Even the branches and fruits that fall from the tree should not be collected.[1] A village may have more than one zapis: the main one in the settlement or near it, and several others in the village’s fields,[2] usually chosen so that they surround the settlement.[1
Po umieszczeniu krzyża przy ZAPISIE teren zostaje ogrodzony. Zapis jest niedotykalny. Zakaz jest zbliżania się do niego, spania pod nim, zbierania owocow czy chrustu i czerpania innych korzysci. Wielkie nieszczescie dotknie tego kto powali ZAPIS. Wioska może mieć więcej niż jeden” Zapis”w okolicy tak aby otaczały wieś i główny , najważniejszy wewnątrz.

The zapis plays an important role in rites connected with the festival called the krstonoše, meaning crossbearers, that is publicly celebrated within the village to supplicate God for protection against destructive weather conditions, and to ensure a good harvest. Not all villages celebrate the krstonoše on the same day, but it usually falls between Easter and the eve of St. Peter’s Fast; some villages, however, have abandoned this festival.
„Zapis” odgrywa wazna role w trakcie obrzedow zwanych ” krstonose” znaczaca tyle co nosiciele krzyza. Jest to publicznie czczone we wsiach by prosic boga o opieke przed ciemna strona przyrody, Choc nie wszystkie wsie to czynia tego samego dnia. Zazwyczaj pomiedzy Wielkanoca a Uczta Apostolska.

The krstonoše starts with the villagers gathering at the church, and forming a procession headed by a cross, an icon, and church banners. The procession walks a closed line around the settlement, encircling as much of the village’s territory as possible, and then returns to the church.[3] The girls and boys in the procession sing:[2]

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Од два класа шиник жита. Out of two ears—a peck of grain.
Од две гиџе чабар вина. Out of two vines—a cask of wine.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ceremonia zaczyna sie od zebrania uczestnikow w kosciele i z tamtad rusza na obchod calej wsi do okola i powrot do kosciola. Niesione sa oznaczenia religijne a mlodziez spiewa przyspiewki.

On its way, the procession stops by each zapis and at some crossroads, where the priest chants prayers.[3] The cross inscribed in the zapis’s bark is renewed, and the tree is censed. In eastern Serbia, a small hole is bored into the trunk and filled with cooking oil and incense.[2] The service on this festival is held under the crown of the main zapis, or in the church after the procession returns.[3] During the service, the priest and the man elected for the host of the krstonoše hold together a round loaf of bread, rotate it three times counterclockwise, and break it in two halves. One half is given to the priest, and the other to the man who will be the host of the next year’s krstonoše. A feast for the participants in the procession may be prepared under the main zapis, and they may also dance the kolo there.[3] A sheеp used to be sacrificed under the tree so that its blood spilled on the trunk and roots.[1]
Podczas drogi, procesja ztrzymuje sie przy kazdym Zapisie i przy niektorych skrzyzowaniach drog. Krzyz na Zapisie jest odnowiony. We wschodniej Serbii, mala dziurka jest wiercona w pniu Zapisu i wypelniona olejem i traktuje kadzidlem. Sluzba jest pelniona przez ksiedza i czlowieka wybranego z posrud wodzirejow ogarniajacych tlum, pod najwiekszym z Zapisow.TU CIEKAWOSTKA: oboje mezczyzni unosza okragly bochen chleba i obracaja go 3x jakbysmy krecili w lewo , czyli przeciwnie do ruchu zegara. Nastepnie lamany jest na pol. !polowa idzie do ksiedza a 2polowa idzie do nastepcy obecnego gospodaza pomagajacego na te chwile ksiedzu. Uczta moze byc organizowana pod konarami Zapisu, gdzie tanczone jest „kolo” i dawniej owca byla zarzynana tak by krew okropila pien i korzenie.

Some villages and hamlets in Serbia also observe a festival commemorating a disaster that has befallen the settlement, such as a flood, fire, or lightning strike. The festival is called the zavetina, the name being derived from the noun zavet, meaning vow. The service on the zavetina may be held in the shelter of the zapis.[3]
In settlements without a church, ceremonies such as weddings and baptisms were conducted under the crown of the zapis. People with health problems used to leave their clothes on the tree by night, believing this would bring them healing.[1] In the regions of Pek and Zvižd, eastern Serbia, a fire used to be built under the tree on the eve of Lent. In Gruža, money was lent under the zapis.[2]
Niektore wioski i gminy w Serbii posiadaja festiwale upamietniajace nieszczescia ktore dotknely dany obszar jak; powodz, ogien, piorun. Uroczystosc taka zwana jest zavetina( slubowanie) od zavet ( slub). Pod Zapisem chrzczono , udzielano slubow, pozyczano pieniadze, chorzy wieszaja swe ubrania na noc w nadzieji na uzdrowienie. Dawniej palono ognie tuz przy Zapisie w Wielki Post

Origin and similar traditions Pochodzenie i podobne obrzedy.

In his study on the cult of trees among the ancient Serbs, Veselin Čajkanović states that the zapis is inherited from the pre-Christian religion of the Serbs, in which it had been used as a temple.[4] Prayers and sacrifices were offered under the crown of the zapis, as in a temple. The zapisi are primarily selected from oaks, the trees associated with Perun—the thunder god of the old Slavic religion. A Serbian legend relates the story of a king who always prayed to God under a pear tree rather than in a church, saying, „The pear tree is my church.” His prayers were so effective that he eventually became a saint.[4]
A treatment of trees similar to that of the zapisi in Serbia has been recorded in Macedonia. In the region of Gevgelija, the Eucharist was given on Easter to selected pear trees: each of them was surrounded with icons, after which a priest read from a Gospel facing the tree, sprinkled it with holy water, and then put the consecrated bread under its bark. In other areas, there was a custom of placing a cross, a fireplace, and a table made of stone by a tree on a hillock near a river or a lake.[1]
Upraszczając tłumaczenie : w.g. Veselin Čajkanovića Zapis pochodzi z dawnych czasow jeszcze przedchrześcijańskich. Kiedy to modlitwy i ofiary były składane bogom z których każdy posiadał własne drzewo np. Perun – Dab. Podobne traktowanie drzew występuje również w Macedonii. Gzdzie w Wielkanoc drzewa Gruszy traktowane są w podobny sposób. Ustawiane są dodatkowo ikony do których „baciuszka” czyta przepowiednie, święci woda i wtyka w które poświęcony chleb. Jeszcze robiono tak ze umieszczano krzyż, ognisko/palenisko, i stół, zrobione z kamienia na pagórku przy rzece lub jeziorze.

Jak widać Stare obrzędy przetrwały. Niestety powtarza się motyw wszechobecnego księdza prawosławnego i innych chrześcijańskich nalotów. Usunąwszy je jednak i zastąpiwszy niektóre czynności chrześcijańskie, czynnościami wiary przyrodzonej pozostaje czysta forma niestety tylko zbliżona do pierwowzoru.
https://bialczynski.pl/2019/02/21/mojaz ... more-95530
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15596
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 828
Podziękował: 29153 razy
Otrzymał podziękowanie: 23474 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 03 cze 2019, 22:40

Drzewa w obyczajowości Słowian

Obrazek

Każde drzewo żyje i ma duszę, a także wielką, życiodajną lub… niszczycielską, moc. Jeśli człowiek okaże mu szacunek i dba o nie – może dla niego uczynić wiele dobrego. Kiedyś ludzie co dzień wykorzystywali życzliwą siłę drzew. Słowianie mieli swoje święte gaje – wielkie dęby, buki czy kasztanowce, spełniające między innymi rolę wyroczni. Szli do nich ze swoimi kłopotami i zasypiali pod ich gałęziami wierząc, że duchy drzew podpowiedzą im rozwiązanie problemu.

Także chorzy przychodzili tu po zdrowie i… otrzymywali je. A przynajmniej tak uważali. Dlatego nawet ułamanie gałęzi w świętym gaju było grzechem. Zranione drzewo potrafiło bowiem bardzo zaszkodzić. Wierzono, że człowiek, który popełni taki występek, umrze nagle lub zostanie kaleką. W najlepszym razie już żadne drzewo nie użyczy mu swej energii…

Dziś na nowo odkrywamy uzdrawiającą, dobroczynną moc drzew. Wiadomo, że leczyć może już samo przebywanie w lesie. Badania przeprowadzone w Rosji wykazały, że gałązki jodły syberyjskiej w pomieszczeniu chorego zmniejszały o 50% liczbę mikrobów, a sosnowe i jałowcowe przyśpieszały rekonwalescencję – zwłaszcza u chorych na płuca. Przynosiły tez ulgę przy uporczywych bólach głowy. Kto wie, czy niebawem lekarze zamiast antybiotyków, nie będą nam przepisywać snu w cieniu odpowiedniego drzewa? Bioterapeuci już teraz namawiają swych pacjentów na „drzewne kuracje”, leczące rany duszy, porządkujące myśli, pomagające podejmować właściwe decyzje, dodające siły.

Obrazek

Skorzystaj i Ty z tej leśnej kliniki. Idź więc na spacer do lasu czy zagajnika – najlepiej położonego z dala od szosy czy zabudowań. Wybierz drzewo zdrowe i okazałe, sprawdź, czy nie ma na nim jemioły lub grzyba. Obejmij pień i przytul się do niego całym ciałem – stopami, kolanami, klatka piersiową i czołem. Zamknij oczy i poproś je w myślach o użyczenie życiodajnej siły. Zapomnij o problemach, skup się na osiągnięciu jedności z drzewem. Wyobraź sobie i poczuj, jak spływa z niego na Ciebie strumień energii. Zwykle wystarcza 20 minut, by dał znać o sobie jego wzmacniający magnetyzm. Na koniec pogłaszcz drzewo i podziękuj mu za pomoc. Ale uwaga! Zanim skorzystasz z leśnej kliniki, sprawdź, siły jakiego drzewa potrzebujesz. Każdy gatunek ma odmienne właściwości.

Niektóre mogą Ci nawet zaszkodzić. Na przykład cis – zamiast oddać odrobinę swojej energii, pochłonie Twoją. Albo wierzba – rozjaśni wprawdzie myśli, pomoże uświadomić sobie problemy i zrozumieć samego siebie, ale… skłoni też do pesymizmu, a w skrajnych przypadkach – nawet do samobójstwa. Dlatego z jej pomocy korzystać powinni jedynie ludzie silni, pewni siebie, znający swoją wartość, bez kompleksów i wewnętrznego lęku przed życiem. Skorzystaj z naszego „wykazu dobrych drzew”, które dadzą Ci to, czego potrzebujesz.

Obrazek

BEZ (LILAK)

Słowianie uważali że pod bzami gromadzą się często złe duchy. Istniał zwyczaj wylewania pod bez wody po umyciu zmarłego. Kiedy to uczyniono nie wolno było tam chodzić. Pod bzem czarnym, znajdować się miały wejścia do Nawii, krainy umarłych. Wejść miały pilnować żmije. Słowianie na podstawie krzaków bzu przepowiadano różne rzeczy. Wierzono ze jego ponowne zakwitanie jesienią będzie znaczyć śmierć kogo młodego. Natomiast uschniecie bzu z niewiadomego powodu na wiosnę miało zapowiadać susze. Bzy-lilaki atakuje często roztocz szpeciel lilakowiec. Wysysa on soki, powodując zamieranie pędów. W ten sposób tworzą się gałązki, które zwano „czarcimi miotłami”. Brano to za zła oznakę szczególnie dla panien na wydaniu. Ale bez nie tylko kojarzono ze wszystkim, co złe. Potrafiono wykorzystać go do leczenia. Kwiaty bzu działają bowiem przeciw wykrztuśnie i przeciw gorączkowo, a jagody napotnie, moczopędnie i przeczyszczająco. Napar z suszonych kwiatów bzu czyści krew i sprzyja dobrej przemianie materii.

Obrazek

BRZOZA

Początek roku rozpoczynano często, palec ogień z drewna brzozowego. Gałązkami brzozy już w czasach przed chrześcijańskich dekorowano domostwa. Urządzano tez korowody, w których szli ludzie przybrani w gałęzie brzozowe. Zwyczaje te połączono później z zielonymi światkami. Na rusi kobiety składały pod brzozami ofiary z pierogów i z kaszy. Był to stary zwyczaj, który w czasach chrześcijańskich praktykowano w okolicy Wielkanocy. W Noc Kupały puszczano na rzekę wianki uplecione z gałązek brzozy. Obserwowano jak płyną i na tej podstawie przepowiadano przyszłość. W okuł brzóz tańczono i śpiewano. Po zakończeniu posiłku całowano się przez brzozowe koła, wykonane z wygiętych gałązek. W ten sposób przypieczętowane były związki kobiety z mężczyzna, co miało być symbolem wejścia w bardzo silne związki. Słowianie często robili kołyski z drewna brzozowego dla odwrócenia uroków. Sporządzone z brzozy amulety miały chronić ludzi żywych przed złymi duchami. Przechowując posążki bóstw, miano je obwijać kora brzozowa. Brzoza stanowiła magiczny środek do zwalczania wielu chorób. Gdy kto miał dreszcze, szedł do brzozowego gaju, trząsł po kolei trzema brzózkami, mówiąc „trzęś mnie, jak ja ciebie, a potem przestań” i… pomagało. drzewo odbierało chorobę. Sam widok białych pni i delikatnych gałązek tego smukłego drzewa działa kojąco na system nerwowy. Przytul się do jej pnia, przyniesie ci spokój, wzmocni twoje siły, doda otuchy, pomoże zwalczyć chorobę. pozwoli też rozwinąć intuicję i wrażliwość. Z młodych pączków wiosną można robić wzmacniające sałatki, z lii napary, z kory wyciąg do okładów, a kit pszczeli z brzozowego soku przyspiesza gojenie się ran. Sok brzozowy aktywizuje funkcjonowanie pęcherza i nerek. Z soku brzozy wyrabiano w Polsce wodę brzozowa, środek na porost włosów. Brzozę sadzono na grobach, aby opłakiwała zmarłego. Poprzez układanie brzóz na mogiłach oddawano zmarłym cześć. Na gałązkach miała tez spoczywać ich dusza. W polski krajobraz wrosła brzoza plącząca, zwana tez brodawkowatą. Jedna z polskich legend powiada, że w brzozie zamienić się miały córki pierwszego człowieka, które wylewając łzy, powrastały w ziemie swymi warkoczami. Opowiadano tez, ze w samotnych brzozach mieszkają dusze zmarłych dziewcząt. Gałązki brzozowe wykorzystywano w saunach. Uderzanie nimi ciała miało nie tylko znaczenie fizycznego masażu, ale również było aktem przekazywania energii kosmicznych kumulowanych w brzozie.

Obrazek

BUK

To bardzo Słowiańskie drzewo. Aleksander Brücker udowodnił, że choć Słowianie nie posiadali własnej nazwy na to drzewo i stosowali zapożyczenie z niemieckiego, znali i doceniali walory buka (WP: bzdura, po pierwsze żadnych niemiec wtedy nie było – sięgaliśmy do Renu później do Łaby, po drugie nasze sławiańskie języki uważane są za jedne z najstarszych. Bug, Bóg, bukowina, bukowy, bukwa to typowo sławiańskie słowo. Na deseczkach, korze rezano, ryto pierwsze znaki. Było zatem odwrotnie, wzięli to słowo od nas – Buche=Buk – kiedy zaczęto tworzyć ten sztuczny język zwany potem niemieckim). Słowianie twierdzili, że „przy którym domu Bukowina rośnie, tam czary i gusła żadne szkodzić nie mogą”. Wiele nazw miejscowości w Polsce nawiązuje do tego drzewa. Z drewna bukowego sporządzano rytualne fajki. Oddziaływanie buka działa kojąco na nerwy człowieka przebywającego pod nim. Zalecane jest przykładanie lici buka wraz z zimnym okładem na czoło w celu złagodzenia bólu głowy, a kawał świeżej kory bukowej trzymany w ustach łagodzi dolegliwości żołądka. Owoce buka tzw. „bukwie”, dojrzewające we wrzeniu i październiku, prażyli i jedli jak migdały, by oczyścić organizm. nie wolno jednak było przeholować z ich ilością, bo w nadmiarze działały jak… mocna wódka. Słowianie bacznie obserwowali buki późną jesienią. Jeśli licie wokół drzewa były szeroko rozsypane, znaczyło to, że zima da się we znaki. Podobnym znakiem miała być obfitość nasion buka.

Obrazek

CIS

Drzewo to w Polsce było czczone szczególnie na Podkarpaciu. Uważano np. ze cisowe kołeczki, używane zamiast gwoździ do przybijania gontów na dachu, zabezpieczają przed uderzeniem pioruna. Cis był symbolem wiedzy tajemnej i pokarmu dla ducha. Powszechnie uważano za drzewo zmarłych, którego wieczysta zieleń znamionuje wieczność życia duchowego. Słowianie posypywali igliwiem cisa izby, gdzie przebywał zmarły oraz drogę od izby aż do bramy w ogrodzeniu, a niekiedy nawet drogę do cmentarza. Wierzono, ze w ten sposób stwarzane jest zabezpieczenie przed powrotem ducha.

Obrazek

DĄB

W wielu rożnych tradycjach uchodził za święte drzewo. Dąb nazywano w języku starosłowiańskim dąbr i należał do najważniejszych drzew kultowych dawnych Słowian. Słowianie poświęcali dąb perkunowi, ponieważ przyciągał on pioruny i zadziwiał swa mocą. Dąb symbolizował ogień, drzwi do nieba, długowieczność, potęgę, wytrzymałość i sile fizyczna. Szczególnie cenne były dęby uderzone przez piorun. Uwarzona, ze takie drzewa są naznaczone przez boga. Święty ogień wskrzeszano, pocierając dwa kawałki drewna dębowego naznaczonego przez Peruna. Taki ogień kapłani podtrzymywali, aby palił się wiecznie, dokładając do niego dębowego drewna. Również posagi bóstw wykonywano z drewna dębowego i to nie tylko dlatego, ze było twarde, ale również ze względu na jego niezwykle właściwości. Dęby rosnące tam, gdzie następuje koncentracja pozytywnej energii Ziemi i Kosmosu otaczano plotami. W ten sposób powstawały święte gaje. Jak podaje Helmod, opisując święte dęby słowiańskiego plemienia obodrytow, w plotach chroniących gaje umieszczano dwie figurki, przez które mogli wchodzić jedynie kapłani i książęta dla odprawiania uroczystych ceremoni. Dla innych był wzbroniony. Czasem nawet pod groźba najwyższej kary. W cieniu dębu odbywały się często koronacje, sady i narady. Wokół dębów rosnących poza świętymi gajami urządzano rożne również poza religijne uroczystości, tańczono wokół nich w korowodach, składano ofiary z owoców, nabiału i plastrów miodu. Wierzono, ze w nich mieszkają dusze zmarłych przodków opiekujące się osobami żywymi. Pod dębami zbierali się wojownicy przed bitwami. W Rosji jeszcze w XIX wieku odnotowano zwyczaj przychodzenia młodych par pod dęby, obchodzenia ich trzykrotnie i składania ofiar. Wierzono, że dęby leczą wiele dolegliwości. Plemienni szamani używali dębów zarówno do zdejmowania z ludzi chorób, jak i rzucania uroków. Wierzono ze same przebywanie przy dębie może pomoc w leczeniu chorób gardła, dziąseł i zębów. Według współczesnej wiedzy dąb uaktywnia naczynia limfatyczne i krążenie krwi. Kory i żołędzie dębu używa się w leczeniu wielu schorzeń, m. in. Żołądka, wątroby, jelit i gardła. Oddziaływanie dębu jest korzystne przy osłabieniu organizmu, uaktywnia krążenie krwi, a wywar z jego kory leczy choroby skóry. Dziś wiemy również, że dotykając przez kilka minut dziennie dębu można podładować się energetycznie, a jego biopole jest najsilniejsze spośród drzew.

Obrazek

GRUSZA

Już dawni Słowianie doceniali grusze jako drzewa, które karmią. Znana jest grusza pospolita zwana ulęgałką. Kiedyś dość często występowała na polskich polach, wpisując się w rodzimy krajobraz. Dawała schronienie przed letnim upałem i przed deszczem podczas prac polowych. Karmiła swoimi owocami. Z gruszek robiono powidła i syrop na miodzie na uregulowanie żołądka.

Obrazek

JABŁOŃ

Drzewo to występuje na ziemiach polskich od bardzo dawna. Jej ślady datowane na 1500 lat p.n.e. znaleźli archeolodzy m.in. w osadzie w Biskupinie. Jabłoń była uważana za symbol dostatku, płodności i wiecznej młodości, ale tez pokusy i niebezpieczeństwa. Jabłonkę sadzono obowiązkowo w prawie każdym przydomowym ogródku. Jabłko symbolizowało często nieśmiertelność, mądrość i wiedze. Owoc jabłoni działa wzmacniająco i pobudza trawienie.

Obrazek

JAŁOWIEC

Jałowiec był rośliną bardzo cenioną przez Słowian, już sama nazwa mówi wiele, bowiem jałowiec to roślina, która wyjaławia, likwiduje mikroby wokół. Dodawano go do kadzideł, którymi okadzano dom, aby wypędzić z niego wszelkie zło. Słowianie okadzali tez posagi bóstw jałowcem. Można spotkać wzmianki, ze w polskiej medycynie ludowej gałązki jałowca były palone przy łóżku chorego. Jałowiec uważano za postrach wszelkich demonów. Wiedziano, ze jagody jałowca polepszają trawienie, hamują nadmierna fermentacje w jelitach, stad tez dodawano je do licznych potraw, warzono tez piwo jałowcowe. Dlatego również dziś warto go sadzić w pobliżu okien przy domu ze względu na jego pozytywne oddziaływanie.

Obrazek

JARZĘBINA

Jarzębinę traktowano jako drzewo wróżebne i ostrzegające przed niebezpieczeństwami. Jeśli jesienią już po zrzuceniu liści jarzębina obficie gubiła czerwone jagody, wówczas uważano ze płacze ona czerwonymi łzami i zbliża się jakiś kataklizm, wojna, zaraza czy inne poważne nieszczęście. Widziano tez analogie miedzy jarzębina a człowiekiem. Podobna jest długość życia. To drzewo rzadko dożywa 90 lat, podobnie jak człowiek. W dawnej słowiańskiej magii ludowej noszenie czerwonych owoców jarzębiny uważano za znakomity środek przeciw strachom nocnym. Zdawano tez sobie sprawę z właściwości terapeutycznych jarzębiny. Napar z jej kwiatów ma zastosowanie lecznicze, uśmierza np. bóle wątroby. Biopole drzewa działa mobilizująco i pozwala lepiej znosić przeciwności losu oraz niepowodzenia. Wplątywano jej gałązki w wieńce dożynkowe, aby zboże w przyszłym roku było jędrne i obfite.

Obrazek

JAWOR

Uważano niegdyś, że z tego drzewa emanuje błogosławieństwo i uzdrowienie. Jawor uchodził za drzewo boskie. Słownie podchodzili do niego z czcią, ale i ze strachem. Bano się go ścinać. Powszechna była wiara, ze ten kto skaleczył drzewo ostrym narzędziem, sam się kaleczył przy byle okazji. W Polsce Jawor uchodził za drzewo zakochanych. Niektórzy twierdza, ze jego biopole silnie oddziałuje na sferę emocjonalna. Jawor występuje w licznych polskich podaniach ludowych.

Obrazek

JESION

Jesion był obok dębu najważniejszym drzewem Słowian spotykanym w świętych gajach. Uważano, że często spod tego drzewa wytryskują źródła mądrości. Radiesteci powiadają zaś ze rośnie on na ciekach wznoszących w miejscach mocy. Uważano, ze jest doskonałym środkiem przeciw ukąszeniom węzy. Sen w cieniu Jesionu miał znaczenie ozdrowieńcze i służył regeneracji organizmu. Wywar z jego liści i kory usuwał dolegliwości brzuszne. Jesion symbolizował słonce i ogień. Uważano, że jego wierzchołek sięga nieba, a korzenie znajdują się w piekle. Przypisywana mu była zdolność ściągania gromów, dlatego wiąże się go z bogami piorunów, a wiec w przypadku Słowian z Perunem. Wywar z kory jesionu używano w Polsce jako leku przeciwko ukąszeniu węzy. Jesion stanowi też magiczna osłonę przed złym okiem. Z jego drewna robiono strzały do łuków. Były one celne jak żadne inne. Liście Jesionu włożone pod prześcieradło miały pomagać, jak niegdyś sadzono, w kojeniu waśni małżeńskich.

Obrazek

JODŁA

Jodła to piękne wyniośle drzewo o wspanialej harmonijnej koronie. Z szumu jodeł i z zachowania się ptaków na jej konarach przepowiadano przyszłość. Drzewo to uchodziło za znak dumy i wzniosłości, symbolizowało trwałość, długowieczność, cierpliwość i powagę życia. Uważano, że jodłowa miotełka chroni człowieka przed dostępem złych duchów. Nasi górale podczas wypasu owiec rozsypywali igły jodłowe przed wejściem do szałasów, by odpędzić złe moce i chorobę. Zdarzało się, że rodzice zanosili pod jodłę noworodka. Wycinali na jej pniu jego inicjały, starając się w ten sposób powiązać drzewo z dzieckiem. Dziecko aż do osiągnięcia pełnoletności odwiedzało swoja jodłę, a boska moc miała mu być pomocna. Rumuni dosypywali gałązek jodłowych do pierwszej kąpieli noworodka – by go wzmocnić i odpędzić złe duchy. Przynosili pod nią chorych i opierali ich o pień, by wspomagała ich swą dobrą energią. Nasiadówkę w wywarze z wygotowanych gałęzi tego drzewa zalecano przy stanach zapalnych pęcherza i upławach. Współcześni bioterapeuci wskazują także na właściwości odprężające jodły: zachęca do nabrania luzu, mniej poważnego traktowania problemów, do odpoczynku. Znakomicie nadaje się więc dla pracoholików, pomagając im dostrzec inne wartości w życiu, chroni ich przed trwonieniem sił. Uwalnia też od małostkowości, pesymizmu i skąpstwa. Pobudza potencję i zachęca do igraszek miłosnych. Pomaga uwolnić się od zahamowań seksualnych lepiej niż niejeden seksuolog.

Obrazek

KASZTANOWIEC

Uspokaja, łagodzi napięcia, pomaga przezwyciężyć stany lękowe, leczy złamane serce. Warto nosić przy sobie kilka kasztanów w kieszeniach. Świeże – mają podobne właściwości jak samo drzewo i zwalczają szkodliwe dla zdrowia ujemne promieniowanie. Radiesteci zalecają wkładanie ich pod materac. Działają jak naturalne ekrany, zapewniające bezpieczny sen. Łagodzą również choroby reumatyczne.

Obrazek

KLON

Klonowi przypisywano przede wszystkim znaczenie ochronne. Znany był zwyczaj składania w ofierze placków, wina i wody aby chory wrócił do zdrowia. Z drewna klonowego wykonywano trumny. W dawnej Polsce wierzono, ze klon ma moc odpędzania diabla. Pukanie w niemalowane drewno dla obrony przed złem i nieszczęściem miało być najskuteczniejsze, jeśli była to deska z drewna klonowego. Gdy drzewo klonu (podobnie jak buka) szeroko rozrzucało pod koniec jesieni liście, znaczyło to, że zima będzie surowa.

Obrazek

LESZCZYNA

Leszczyna była uważana wśród Słowian za jedna z najbardziej magicznych roślin. Traktowano ja jak drzewo opiekuńcze, któremu przypisywano moc ochrony przed chorobami. Sadzono leszczynę przed domem, aby stanowiła zaporę dla wszelkiego zła. Zatykano gałęzie kwitnącej leszczyny u wejścia do domu. Wykonywano też ploty z gałęzi leszczynowych, które miały domostwo najlepiej chronić. Istniał zwyczaj wyganiania bydła leszczynowymi rózgami na pastwiska. Wierzono, ze wzmocni to zwierzęta i ochroni przed złymi mocami.

Obrazek

LIPA

To drzewo pojednania. Niegdyś – gdy dwa zwaśnione rody dochodziły do zgody, sadziły lipę na granicy swych posiadłości, by pilnowała pokoju. W okolicy jeziora Miedwie dziś jeszcze można podziwiać „Wieniec Zgody” – rząd lip wspólnie zasadzony przez rajców Szczecina i Starogardu w dniu zawarcia przymierza po kilkuletnim zatargu między obydwoma miastami. Natomiast na granicy Warmii i Mazur znana jest miejscowość święta lipka, która jeszcze w czasach przedchrześcijańskich była miejscem kultu Bałtosłowian. Miejscowa ludność szczególnie czciła jedno z drzew, które było bardzo stare i urodziwe. Takich drzew nigdy nie można było ściąć. Zauważono, ze rzadko w drzewa lipowe uderzą pioruny. Poprzez lipę ma objawiać się boska dobroć i łagodność. Lipa uchodziła za ulubione drzewo tajemniczych bóstw. Drzewo to chroniło znajdująca się przy niej studnie i święte źródło. W Słowenii opisywano jeszcze w XVII w. Zwyczaj całowania drzew lipowych i składania po nimi ofiar. Lipa była postrzegana jako drzewo miłosierne, dlatego wytwarzano z niej zarówno sprzęty domowe, jak łyżki i kołyski, gdyż wierzono w jej korzystne oddziaływanie. Kwiaty lipowe stosuje się jako środek napotny i przeciwgorączkowy. Ceniony był też miód lipowy, dlatego w pobliżu lip ustawiano często barcie. Energia lipy zapewnia zdrowy odpoczynek, sprowadza sny prorocze, a także… łagodzi obyczaje, życzliwie nastawia do świata. Zaleca się ją szczególnie malkontentom, osobom mającym „wszystko za złe”, ustawicznie doszukującym się w swym otoczeniu wrogów. Pomaga nawet cierpiącym na manię prześladowczą. Dawne lipy kultowe Słowian po wprowadzeniu chrześcijaństwa na ziemiach polskich stały się drzewami matki boskiej, przyczepiano do niej wizerunki madonny, a w dziuplach urządzano kapliczki.

Obrazek

MODRZEW

Słowianie widzieli w modrzewiu drzewo młodości, trwałości, urody, życia i odnowy. Wiele modrzewi rośnie po dziś dzień wokół świętej góry Słowian – świętego krzyża (dawniej Łysiec). Używano go w obrzędach weselnych, żniwiarskich i pasterskich. Wplatano jego gałązki do wieńców dożynkowych i dekorowano nimi drzwi wejściowe, przez które młodzi małżonkowie wchodzili do domu. Z gałązek modrzewia urządzano tez bramy, przez które młoda para mogła przejść po wykupieniu się. Modrzew wzmacnia siły, poprawia samopoczucie. Jest symbolem odnowy i urody życia. Odmładza fizycznie i psychicznie. Przynosi dobry humor – znakomicie wpływa na pesymistów. Daje też wytrwałość – pomaga rozwiązać problemy nie tyle skomplikowane, co wymagające cierpliwości (np. ciągnący się latami proces). Kiedy już skorzystasz z mocy wybranego drzewa i podziękujesz za energie, którymi Cię zasiliło, przyjrzyj mu się uważnie, podziwiaj jego urodę. Niech Ci się dobrze zapisze w pamięci. A gdy będąc z dala od niego zapragniesz jego sił, zamknij oczy i przywołaj jego obraz. Pomoże, gdyż energia tego drzewa długo w Tobie będzie krążyć.

Obrazek

OLCHA

Można powiedzieć, że olcha to drzewo medialne Słowian. W dawnych czasach uważano, że olcha uruchamia parapsychiczne w człowieku a w szczególności pobudza jego zdolność jasnowidzenia. W medycynie ludowej liście olchy były znakomitym lekiem do leczenia wrzodów. Przykładanie liści miało sprzyjać szybkiemu gojeniu się ran. Liście te rozsypywano również na podłodze stodoły w celu odstraszenia myszy.

Obrazek

OSIKA

Topola drżąca. Jej odwieczne dygotanie, a jednocześnie szum liści, fascynowały i jednocześnie przestraszały dawnych Słowian. Bano się, że przewrócenie osiki przez wiatr przy domu może zwiastować śmierć kogoś bliskiego. Dlatego też nie sadzono jej blisko domu. Osikowe kołki wbijano w grób osób zmarłych nagła śmiercią, aby nie straszyły zza grobu.

Obrazek

SOSNA

Słowianie doceniali sosnę. Zawsze miano do niej respekt. Uznawano ja za symbol długowieczności, zdrowia, męstwa, zwycięstwa, i płodności. Czczono sosnę jako drzewo wzmacniające organizmy żywych. W dawnej Polsce chodzono z zielona gałązka sosny po domach z życzeniami. Było to tzw. Chodzenie z gaikiem. Przebywanie blisko sosny wyostrza intelekt, wspomaga pamięć, przywraca równowagę emocjonalną, łagodzi stres i gniew, a także zachęca do wyrzeczeń. Jak niemal wszystkie „iglaki” ma też właściwości odkażające, leczy infekcje wirusowe i zapobiega im. Jej aromat jest korzystny przy dolegliwościach płucnych. Nasze babcie szyszkami sosnowymi i pączkami gotowanymi w serwatce leczyły bóle w kościach, świąd i wrzody, syropem sosnowym (młode pączki w spirytusie lub cukrze) przeziębienie, kaszel, a nasionami – astmę. W czasach chrześcijańskich wieszano na nich krzyże i święte obrazki.

Obrazek

ŚWIERK

Słowianom świerk kojarzyli się zawsze z siłami żywotnymi. Gałązka świerka okadzano pola, aby zwiększyć plony. Wieńce świerkowe składano w ofierze słowiańskim bogom. W Polsce często sadzono go przy wejściu do domu, aby zagrodzić drogę wszelkim negatywnym energiom. Wiązano na nim lekkie wstęgi i sprawdzano, w którą stronę wiatr je zwróci – stamtąd miało nadejść szczęście. Przebywanie w pobliżu świerku, odpędzi od Ciebie pokusy, paskudne myśli i bezecne pragnienia. Jego szpilki noszono przy sobie, gdyż odbierały moc urokom i złym czarom, broniły też przed demonami. Wiele wierzeń i praktyk magicznych związanych ze świerkiem wykształciło się na Podlasiu. Górale przed wiekami uznawali wielkie smreki w miejscach mocy za święte, otaczali je czcią i bali się je ściąć. W XX wieku zaczęto masowa wycinkę świerków, co na terenach górskich sprowadziło nieszczęścia. Prowadziło to bowiem do powstawania powodzi i niekontrolowanego schodzenia lawin.

Obrazek

WIĄZ

Podobno wiąz występował na terenie Eurazji już 65 milionów lat temu. Po ustąpieniu lodowca znów pojawił się w europie. Drzewo zaczęło występować w baśniach i mitach. Wiąz stosowano w rożnych praktykach magicznych i terapeutycznych. Jego suszone liście dodawano zimą do paszy owca i kozom, aby pobudzić ich mleczność. Sokiem z jego liści leczono z dobrym skutkiem jątrzące się rany, stłuczenia i opuchliznę, a także chore oczy. Z energii wiązu powinni korzystać ludzie, którzy opadli z sił fizycznych i psychicznych pod wpływem zbyt wielu przeciwności losu. Drzewo pomoże im przezwyciężyć uczucie frustracji i bezsilności, zachęci do pracy i wytrwałości.

Obrazek

WIERZBA

Tratowana ją jako drzewo płodności. Związana była z woda, a wierzby rosły często nad rzekami. Symbolizowała opiekuńczość, żeńskość, siły witalne, ale tez smutek i tęsknotę. Giętkie, zwisające gałęzie wierzb przypominają rozpuszczone włosy, które były znakiem żałoby. Wśród Słowian wierzba uchodziła przede wszystkim za siedzibę demonów (zduszów). Według wierzeń ludowych jest ona złym drzewem, siedliskiem diabla Rokity. Z drugiej strony wierzbę stosowano w terapii. Jej kory używa się przy stanach zapalnych, reumatyzmie, gorączce, nieżytach żołądka, liści zaś niekiedy jako środka przeciw gorączce i kolce, a także przy problemach z trawieniem.

https://ariowie.com/drzewa-w-obyczajowo ... stu4LpQcqM
2 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15596
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 828
Podziękował: 29153 razy
Otrzymał podziękowanie: 23474 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 20 cze 2019, 00:00

Łoże słowiańskie

https://www.youtube.com/watch?v=jiOm3dmtOII

Opublikowany 17 cze 2019
Zdrowy sen jest bardzo istotny .. warto zadbać o odpowiednie łoże ..
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » niedziela 08 wrz 2019, 21:58

Lech, Czech i Rus - najstarsze dęby w Polsce w Rogalińskim Parku Krajobrazowym. W Wielkopolskim parku rozciągającym się po obu stronach rzeki Warty, od Wiórka i Puszczykowa w pobliżu Poznania aż do Zbrudzewa i Góry koło Śremu rosną najstarsze dęby w Polsce, posadzone za panowania Piastów w XII wieku.

Do tej pory za najstarszy dąb w Polsce uważany był Bartek, rosnący w województwie świętokrzyskim. Z najnowszych badań wynika jednak, że starszy od Bartka jest rogaliński dąb Rus. Rus jest prawdopodobnie starszy o ponad sto lat. "Badania na dębach zostały przeprowadzone przez Instytut Dentrologii Polskiej Akademii Nauk w Kórniku. Polegały one na badaniu materiału genetycznego. Na podstawie tych badań został określony wiek drzew i okazało się, że w Parku w Rogalinie rośnie dąb starszy od Bartka. Rus ma około 800 – 850 lat" – powiedział Piotr Wilanowski, kierownik sekcji ds. parku w Rogalinie.

Na terenie Park Krajobrazowego w Rogalinie rośnie wiele innych bardzo starych dębów. Jest to największe w Europie skupisko pomnikowych dębów. Liczy sobie ok. 2000 dębów, z których najpotężniejsze mają pnie o obwodzie sięgającym 9 m, a wszystkie o obwodzie pow. 2 m są chronione. Najsłynniejsze z nich to Lech, Czech i Rus.

Przypominamy, że Dąb Rus, rosnący na terenie Pałacu w Rogalinie został sklonowany przez naukowców metodą in vitro. “Rusek”, bo taką nosi nazwę został posadzony w kwietniu b.r. przed bramą pałacu w Rogalinie. Sklonowanie tak wiekowego drzewa, jak Rus jest olbrzymim osiągnięciem polskich dendrologów.

Link: https://www.gazeta-mosina.pl/2019/dab-r ... d-800-lat/
Link: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rogalińsk ... ajobrazowy
Załączniki
Rogalin_Najstarsze_Deby_Lech_Czech_Rus.jpg
Rogalin_Najstarsze_Deby_Lech_Czech_Rus.jpg (132.54 KiB) Przejrzano 4120 razy
0 x



cedric
Posty: 5394
Rejestracja: sobota 10 mar 2018, 21:53
x 82
x 126
Podziękował: 3149 razy
Otrzymał podziękowanie: 7971 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: cedric » niedziela 03 lis 2019, 18:19

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... zycia.html

Jemioła żyje - mimo braku białka niezbędnego do życia | Nauka w Polsce

Półpasożytnicza jemioła ma się dobrze mimo braku białka, którego potrzebują do życia wszystkie znane organizmy wielokomórkowe – informuje pismo „Current Biology”.

Zarówno rośliny, jak i zwierzęta oraz grzyby to eukarionty – w odróżnieniu od bakterii składają się one z komórek znacznie bardziej skomplikowanych, niż u bakterii. W komórkach wszystkich eukariontów obecne są mitochondria – „elektrownie”, które dostarczają energii w postaci wysokoenergetycznego związku – ATP (adenozynotrifosforan). Do produkcji ATP potrzebne są oddziaływujące na elektrony białka łańcucha oddechowego zwane kompleksami.

Jak jednak wykazały badania prowadzone przez dwa niezależne zespoły (Uniwersytet Leibniza w Hanowerze oraz Instytut Maxa Plancka), europejska jemioła pospolita (Viscum album) może się obejść bez pozornie niezbędnego do życia białka o nazwie kompleks I.

Podobną sytuację zaobserwowano wcześniej u drożdży oraz niektórych pasożytów człowieka (pobierających wysokoenergetyczne związki od gospodarza). Jednak nigdy dotychczas - w przypadku dużego organizmu wielokomórkowego.

Jak wykazał jeden z zespołów, pozostałe kompleksy prawdopodobnie przekształciły się w taki sposób, aby kompensować brak kompleksu I. Roślina ma wyraźnie niższy od innych organizmów poziom ATP w mitochondriach, chociaż prawdopodobnie wytwarza ten związek gdzie indziej, na przykład w chloroplastach czy cytoplazmie – albo też korzystała z zasobów gospodarza, na którym pasożytuje.

Zdaniem autorów jemioła prawdopodobnie przestała wytwarzać duże, niezbędne do komórkowego oddychania białko, mogąc opierać swoje procesy życiowe na tym, czego dostarcza jej żywiciel oraz na własnej fotosyntezie. Nie jest jednak jasne, czy jemioła najpierw została półpasożytem, a potem przestała wytwarzać kompleks I, czy też błąd genetyczny zmusił ją do pasożytnictwa. Naukowcy chcą dokładnie przebadać mitochondria innych pasożytniczych roślin.

Nie wiadomo na razie, jakie praktyczne znaczenie ma odkrycie. Być może dzięki poznaniu nietypowych mechanizmów komórkowych jemioły uda się opracować nowe metody leczenia, albo przynajmniej skuteczniej zwalczać samą jemiołę. Roślina ta jest trudnym do zwalczania pasożytem drzew - upośledza ich rozwój i sprzyja chorobom, a nawet obumieraniu. Rozwija się dzięki ssawkom, które pozwalają ciągnąć z drzew wodę i sole mineralne.

Do rozprzestrzeniania się jemioła wykorzystuje ptaki – połknięty owoc zostaje wydalony, zaś lepkie odchody przylepiają się do drzew (nasiona od razu mają zapewnioną porcję nawozu).

Jemiołę często wiesza się u pułapu jako dekorację bożonarodzeniową. Ma przynosić szczęście i dawać pretekst do całowania. Jako "złota gałąź" była też starożytnym symbolem płodności i siły, a nawet nieśmiertelności - dzięki swej wiecznej zieleni. Preparaty z ziela jemioły to tradycyjne leki normalizujące rytm serca oraz obniżające ciśnienie tętnicze krwi. (PAP)

Autor: Paweł Wernicki

pmw/ zan/
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12969
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 901
x 319
Podziękował: 12910 razy
Otrzymał podziękowanie: 19618 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 08 gru 2019, 00:11

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12969
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 901
x 319
Podziękował: 12910 razy
Otrzymał podziękowanie: 19618 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 10 sty 2020, 11:02

0 x


panta rhei

ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: ex-east » czwartek 20 lut 2020, 06:40

janusz pisze:
poniedziałek 03 cze 2019, 22:40
Drzewa w obyczajowości Słowian
(..) chorzy przychodzili tu po zdrowie i… otrzymywali je. A przynajmniej tak uważali. Dlatego nawet ułamanie gałęzi w świętym gaju było grzechem. Zranione drzewo potrafiło bowiem bardzo zaszkodzić. Wierzono, że człowiek, który popełni taki występek, umrze nagle lub zostanie kaleką. W najlepszym razie już żadne drzewo nie użyczy mu swej energii…

Dziś na nowo odkrywamy uzdrawiającą, dobroczynną moc drzew. Wiadomo, że leczyć może już samo przebywanie w lesie.(..)
Po pierwsze to chcialbym bardzo Ci podziekowac Janusz, za ten wpis. Przekonania Slowian w odniesieniu do drzew to byl przejaw swoiscie rozumianej wiedzy podawanej w formie przekazu ludowego za ktorym kryla sie, jak dzis sie zaczynamy przekonywac, faktyczna informacja. I nie tylko chodzi o to, ze las, ogolnie, wplywa dobroczynnie na czlowieka, jego zdrowie fizyczne czy psychiczne. Chodzi tez o ta czesc slowianskich opowiesci, ktore uwaza sie za bajkopisarstwo. Przynajmniej w pewnej czesci. Mianowicie dzisiejsi badacze, a opieram sie tu na ksiazkach Petera Wohllebena np Sekretne Zycie Drzew, czy inna jego ksiazka Dotknij, Poczuj. Zobacz zaczynaja postrzegac Drzewa jako czujace istoty na rowni z nami. Autor wspomnianych ksiazek sam jest lesnikiem. Wyksztalcil sie w panstwowej szkole i zdobyl wyksztalcenie lesnicze w oparciu o obowiazujaca w XX wieku doktryne wg ktorej drzewa to po prostu zasoby naturalne takie jak wegiel czy inne. To co najwyzej rosliny, ktore trzeba uprawiac tak jak sie uprawia pola. Z czasem ow lesnik zaczal sie zastanawiac ( miedzy innymi pod wplywem ludzi opowiadajacych o starych wierzeniach dotyczacych drzew) nad legendami dotyczacymi drzew po to, aby je ostatecznie obalic, jak sadzil. Wydarzylo sie jednak cos przeciwnego. Najnowsze badania oparte o nowoczesne urzadzenia pomiarowe dowodza, ze wlasciwie to powinnismy na nowo zdefiniowac samo pojecie drzewa. Otoz my sobie wyobrazamy potocznie, ze drzewo ma "nogi " - korzenie, "tulow" - pien , a takze "glowe" - czyli korone ( z liscmi jako wlosami :) ) . Jednakze w przypadku drzewa to nie "glowa " jest jego najwazniejsza czescia , ale korzenie. I to nawet nie one same, ale w powiazaniu z innymi organizmami, jak np grzybnia, bakteriami ,czy drobnymi zyjatkami lesnej gleby. System korzenny wraz z grzybnia tworzy doslownie lesny INTERNET . Grzybnia korzysta z cukrow produkowanych przez drzewo, a drzewo, dzieki swoistej sieci przesylowej, jaka sa setki i tysiace kilometrow grzybni po ktorej kraza sygnaly chemiczne ale i elektryczne, jak sie okazuje, rozciagajace sie na ogromnej przestrzeni pod ziemia, splatene z innymi grzybami z ktorymi dana grzybnia zawiera "sojusze" , drzewo korzysta na wymianie informacji w obrebie swojego gatunku przede wszystkim, ale rowniez i komunikuje sie z sasiedztwem. Przeplyw informacji zostal udowodniony.

Okazuje sie rowniez, ze drzewa SLYSZA. Nie maja wszakze uszu, ale wrazliwe koncowki korzeni poszukuja wody wychwytujac drgania jakie ona powoduje przeplywajac gleboko pod ziemia i w tym kierunku rozwija sie system korzenny drzewa.
To jeszcze nie wszystko. Drzewa WIDZA. Liscie sa tak skonstruowane, ze najbardziej zewnetrzna czesc liscia, to calkowicie przezroczysta warstwa ktora wyglada jak soczewka , skupia promienie sloneczne, zdolna do okreslenia kierunku ich padania i sily natezenia ( stad liscie ustawiaja sie do slonca w najbardziej efektywny sposob z mozliwych ).
Drzewa takze CZUJA. Ich system "nerwowy " to system elektryczny. Dysponuja one wloskami ktore potrafia swietnie wyczuwac pola elektrostatyczne. Nawiasem mowiac pomiedzy ziemia , a czubkiem drzewa istnieje roznica potencjalu srednio 2000 Volt ! ( niekiedy w trakcie burz doslownie mozna zobaczyc jak czubki drzew swieca bo wtedy roznica potencjalu pomiedzy chmurami , a drzewem to nawet i 20 tysiecy Volt ) . Ale o ile duze roznice potencjalow , jak sie podejrzewa, moga sluzyc do "pompowania" wody w gore drzewa , systemem naczyn kapilarnych, zanim w ogole ono wyksztalci liscie na wiosne, to z kolei o wiele wazniejsze sa te malenkie wloski ktore wyczuwaja bardzo slabe pola elektryczne. Dzieki nim drzewo w pewien sposob ODCZUWA otoczenie w czasie rzeczywistym.
Drzewa rowniez maja .... SERCE. Nie jest to takie serce wprawdzie jak my je rozumiemy, ale ... dzieki technologii umozliwiajacej filmowanie drzew w dlugim okresie czasu na przyspieszonym pozniej filmie wyraznie widac, ze drzewa okresowo opuszczaj galezie i je podnosza. W zaleznosci od gatunku sa to roznej dlugosci pulsacje.. wlasnie przypominajace PULS. Wlasciwosc ta zanika zima , lub w okresie gdy drzewo zapada w hibernacje, ale na wiosne i latem mozna to zaobserwowac - drzewo pompuje wyraznie wiecej wody w rownomiernych odstepach co kilka godzin. Dokladne badania trwaja nad tym skad sie ten puls bierze i na jakiej zasadzie dziala.

Ale zaraz zaraz ... skoro ROSLINA posiada SERCE, WZROK, CZUCIE, SLUCH , to czy jest jeszcze ta sama roslina, o ktorej definicji uczylismy sie w szkolach ? Czy te cechy nie naleza juz do swiata zwierzat ? Czy drzewo nie moze nas wyczuwac, skoro my sami , nasz uklad nerwowy to przekaz ladunkow elektrycznych ( miedzy innymi ) , jak rowniez sami skladamy sie z pulsujacej w nas masy 70 % ( i wiecej ) wody ? Co jak co, ale wode to drzewa wyczuwaja , a nawet slysza, bardziej dokladnie... stad na przyklad Slowianie zalecali nie tyle przytulac sie do drzew , co polozyc sie POD NIMI, na noc, na golej ziemi. Korzenie drzewa doskonale wyczuwaja przeplyw wody na swoj sposob interpretujac informacje. Dodajmy do ogolnego obrazu drzewa to, w jaki sposob wokol niego oczyszcza sie powietrze, to , ze drzewo wydziela zapachy, olejki eteryczne, czy samo to, ze w lesie panuje WSPOLPRACA zadaniowa, czyli bardziej dzielenie sie energia niz walka o nia ... to mozemy wywnioskowac, ze drzewo kazdy nieinwazyjny organizm WSPIERA liczac na wzajemnosc z jego strony. Jest to strategia ,ktora drzewa wyksztalcily na przestrzeni wielu set milionow lat, zanim w ogole pojawili sie na Ziemi ludzie. Po prostu jest to najlepsza strategia przetrwania. Pierwotne lasy ktorych obecnie mamy strzepki ( w Polsce to okolo 100 km kw Puszczy BIALOWIESKIEJ ) , lub nawet zwykle lasy naturalne nie bedace zasobnikami papieru lesnikow, potrafia o wiele lepiej przetrwac dlugie okresy suszy rozsadnie gospodarujac woda i energia w ramach ekosystemu ktore same wyksztalcily na zasadzie Wspolpracy, niz lasy gospodarcze, czy o jakichkolwiek uprawach ludzkich nie wspominajac. Lasom zwyczajnie.. susza nie zaszkodzi. Taki las moze rowniez sprzyjac ludziom na nieskonczenie wiele sposob poczawszy od nieprzebranej ilosci pozywienia po leki z lesnej apteki, czy wspomniane wyzej wlasciwosci.

Nalezy docenic madrosc ludowa, slowianskie uwielbienie Swietych GAJOW ,bo okazuje sie, ze nasi pra pra pra dziadowie wiedzili to, co my dopiero na nowo odkrywamy "szkielkiem i okiem ". Okrycia sa mierzanle, a badania powtarzalne i naukowo precyzjne, zas ich wyniki nie do podwazenia. Upieranie sie przy klasycznej lesniczej wiedzy to anachronizm a wrecz nawet ... SZKODLIWA RELIGIA, ktora nalezy czym predzej wykorzenic, bo szkodzi i nam i drzewom.

No dobrze, ale skad my wezmiemy papier ? czym zastapimy drzewa ? - odpowiedz lezy w uprawach konopii na przyklad, albo zupelnie innych materialach, czy wrecz w nosnikach elektronicznych. I tak obecnie obserwujemy proces przechodzenia w calosci na nieszkodliwe nosniki informacji czy tez paliwa odnawialne poza roslinnego pochodzenia.

Czas na powrot do kolorowych, slowianskich opowiesci wyjasnionych na nowo za pomoca rzetelnej wiedzy i badan. Lasy - nie niepokojone - w blyskawicznym tempie moga pochlonac nadwyzki CO2 ratujac nas przed globalnym ociepleniem, a ludzie mogliby, w czystych ekologicznie osadach , zyc miedzy 500 letnimi olbrzymami w pelnej symbiozie i w pelnym zdrowiu nawet w miastach. Wystarczy tylko wiedza i szacunek wynikajacy z Tradycji, ktora my, SLowianie , mamy przebogata, jesli chodzi o wspolistnienie z drzewami.

ps
pozdrawiam wytrwalych i mam nadzieje wrocic tu na dluzej w interesujacych mnie tematach :)
3 x



Devana
Posty: 196
Rejestracja: środa 01 sty 2020, 19:03
x 106
x 23
Podziękował: 1228 razy
Otrzymał podziękowanie: 463 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: Devana » czwartek 20 lut 2020, 13:13

cedric pisze:
niedziela 03 lis 2019, 18:19
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... zycia.html
(…)
Nie wiadomo na razie, jakie praktyczne znaczenie ma odkrycie. Być może dzięki poznaniu nietypowych mechanizmów komórkowych jemioły uda się opracować nowe metody leczenia (…)
Preparaty z ziela jemioły to tradycyjne leki normalizujące rytm serca oraz obniżające ciśnienie tętnicze krwi.(…)
Jemioła ma od dawna zastosowanie w homeopatii i medycynie antropozoficznej (o tym artykuł nie wspomina, zostało to prawie skutecznie wyrugowane z Polski...). Preparatami z niej otrzymanymi leczy się nowotwory a także stymuluje układ immunologiczny w różnych innych dolegliwościach typu np. alergie, ale nie tylko. "Sęk" w tym, że u nas to drogie leczenie prywatne, a w Niemczech ponad połowa pacjentów onkologicznych korzysta z takiego leczenia. Kliniki w innych krajach "zachodnich" również stosują te preparaty.
U nas zaś te leki trzeba sprowadzić sobie indywidualnie z zagranicy lub kupić w gabinecie z odpowiednią marżą... (produkowane są w Szwajcarii i w Niemczech).
Spotkałam się z takim leczeniem - korzystałam sama, mam wiele pozytywnych relacji od znajomych i rodziny. Podtrzymywani są z dobrym skutkiem na tych lekach pacjenci onkologiczni, na których medycyna akademicka postawiła już krzyżyk... Przywracane są do zdrowia schorowane dzieci... No cóż, komuś zapewne zależy, żeby nas nie wyleczyć...
1 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12969
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 901
x 319
Podziękował: 12910 razy
Otrzymał podziękowanie: 19618 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 24 mar 2020, 18:31

POBUDKA SŁOWIAN, POBUDKA Z MATRIXA, POLSKA SIĘ BUDZI :-), RZĄD MATEUSZA MORAWIECKIEGO, STAN ŚWIADOMOŚCI ZIEMIAN, STARCIE CYWILIZACJI: PRO-LIFE VS. ANTI-LIFE, SŁOWIANIE, TRANSFORMACJA DUCHOWA 2012-2038, TRANSFORMACJA POLSKI 2015-2025, WSPÓŁCZESNA POLSKA JEST POD OKUPACJĄ
Ogólnopolska Akcja Społeczna „Każdy Słowianin do Świętego Gaju”


RODacy, ogłaszam uroczyście Ogólnopolską Akcję Społeczną „Każdy Słowianin do Świętego Gaju!”. Słowian nie dotyczą gadzie prawa wprowadzane obecnie w Słowiańskiej Lechii. RODacy, ogłaszam bojkot gadziego prawa w naszej Słowiańskiej Macierzy, której broni nasza Pramacierz – Czarna Madonna, czyli Boska Matryca 1 Hz.
„Jeszcze w sobotę rano Witold Bańka, były minister sportu biegał po lesie i chwalił tę formę aktywności jako jedną z bezpieczniejszych w czasie epidemii koronawirusa. W lesie można łatwiej niż w mieście – nawet w parku – zachować dystans od innych osób.

Tego samego dnia, gdy minister sportu biegał w plenerze, zakazy wejść do lasu wydali już nadleśniczy z Brzeska, Limanowej, Miechowa, Myślenic, Nawojowej, Nowego Targu, Piwnicznej i Łosi. Obowiązują „do odwołania”. W Nadleśnictwie Krościenko zakaz obejmuje też ważne atrakcje turystyczne: wąwozy Homole oraz Biała Woda. W Nadleśnictwach Krzeszowice i Niepołomice zakazy wejścia obowiązują na razie do 31 marca. Wobec tych dwóch ostatnich ostro sprzeciwili się mieszkańcy, ekolodzy i aktywiści. Podkrakowskie lasy stały się bowiem jednym z najważniejszych miejsc odpoczynku i rekreacji dla mieszkańców Krakowa”.

źródło: https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25 ... rects=true
*
*
„Szanowni Państwo,
jak zauważyłem, niektóre nadleśnictwa wprowadzają w związku z COVID-19 zakaz wstępu do lasu. Powołują się przy tym na Ustawę o Lasach i nową ustawę o zwalczaniu epidemii. Tymczasem i z jednej i z drugiej ustawy wynika, że nadleśniczy nie ma takich kompetencji. Ustawa o epidemii milczy o Lasach Państwowych.
Ustawa o lasach przewiduje, że nadleśniczy może wprowadzić czasowy zakazy tylko z tych trzech powodów:
1) wystąpiło zniszczenie albo znaczne uszkodzenie drzewostanów lub degradacja runa leśnego;
2) występuje duże zagrożenie pożarowe;
3) wykonywane są zabiegi gospodarcze związane z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem drewna. Następujące stale i wprowadzane zakazy wstępu do lasu.
Dodatkowo stałym zakazem wynikającym z ustawy objęte są m.in. młodniki lub ostoje zwierzyny. Urzędnicy w naszym kraju mogą działać, o czym stanowi art. 7 Konstytucji RP – tylko na podstawie i w granicach prawa.
Oznacza to, że nadleśniczowie wydający taki zakaz nie mają kompetencji i podstawy prawnej. Innymi słowy tego zakazu nie ma.
Wydawanie takich nieopartych na prawie zarządzeń jest psuciem państwa, podważaniem zaufania obywateli do państwa, jest bardzo szkodliwe i przełożeni powinni wyciągnąć wobec tych nadleśniczych konsekwencje służbowe.
Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś, kto nie zna prostego aktu prawnego, jakim jest ustawa o lasach, mógł być nadleśniczym”.
źródło: https://www.facebook.com/adam.wajrak/po ... 9739289986
*
*

*
*
RODacy, ogłaszam uroczyście Ogólnopolską Akcję Społeczną „Każdy Słowianin do Świętego Gaju!”.
*
Pamiętajmy, Słowian nie dotyczą gadzie prawa wprowadzane obecnie w Słowiańskiej Lechii.
*
RODacy, ogłaszam bojkot gadziego prawa w naszej Słowiańskiej Macierzy, której broni nasza Pramacierz – Czarna Madonna, czyli Boska Matryca 1 Hz.
*
Każdy Słowianin idzie wraz z całą RODziną swobodnie wypoczywać do Świętego Gaju przy Ruczaju 🙂
*
Miłego wypoczynku, RODacy 🙂
*
autor: TAW
u mnie zakwitła pierwsza dzika jabłonka :D
apple.jpg
apple.jpg (106.65 KiB) Przejrzano 2684 razy
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » wtorek 14 kwie 2020, 03:10

Dąb Peruna - król dębów który może liczyć nawet 800 lat w Puszczy Piskiej.

Dąb Peruna znajduje się na ścieżce dydaktycznej "Śladami Gałczyńskiego" w Puszczy Piskiej, Nadleśnictwo Maskulińskie, leśnictwo Krzyże. W obwódzie drzewo ma 530 cm, jego wysokość to 25 m, a wiek to ok 800 lat.

https://commons.wikimedia.org/wiki/Cate ... isz_Forest
Załączniki
Dąb_perkun_3.JPG
Dąb_perkun_3.JPG (165.14 KiB) Przejrzano 2511 razy
0 x



Devana
Posty: 196
Rejestracja: środa 01 sty 2020, 19:03
x 106
x 23
Podziękował: 1228 razy
Otrzymał podziękowanie: 463 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: Devana » piątek 05 cze 2020, 23:49

Początek czyli 50 dębów i brzoza, której pokłon się należał...

Obrazek

Tak naprawdę nie wiem, od którego momentu się to zaczęło. Kiedy przekroczyłem granicę na tyle, aby zacząć się zastanawiać, czy to wszystko jest realne i dzieje się naprawdę, czy należy mi się kaftan i wizyta w Tworkach. Podejrzewam, że odczuwałem drzewa zawsze. Zawsze czułem coś, co od nich promieniowało. Nie był to jeszcze szept, nie był to nawet pomruk czy wibracja. Było "coś".

Od kilkunastu lat tulenie do drzewa, próby komunikacji z nimi w ten czy inny sposób nie wpływały zbytnio na zmianę relacji z nimi. Było stabilnie. One sobie były, ja byłem obok nich. Pamiętam, jak kilka lat temu przeżyłem wizytę u Dęba Bartka - jak wymownie milczał niczym skała. Wtedy sądziłem, że to z powodu jego wieku - bardziej przypominał w odczuciu minerał aniżeli drzewo. Teraz wiem, że nie chciało mu się nawet mruknąć na takiego maluczkiego człowieczka o tak niskiej świadomości tego, czym one są. Czym są drzewa. (...)
Więcej tu:
https://tanczacyzdrzewami.blogspot.com/ ... .html#more
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Drzewa u Słowian

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » niedziela 19 lip 2020, 18:10

Kamienne kręgi i święte dęby posadzone przez Piastów Śląskich w Łazienkach Moskiewskich (Bad Muskau) nad Nysą.

W miejscowości Moskwa/Muskau nad Nysą znajdowała się niegdyś letnia rezydencja Piastów Śląskich, a na terenie parku można podziwiać jeszcze posadzone przez nich dęby. W skład rezydencji wchodził zamek oraz przylegający do niego park/łazienki wraz z Jeziorem Dębowym, kamiennymi kręgami i starymi dębami. Na drugiej fotografii widoczny Dąb Peruna po Polskiej stronie rzeki Nysy, czyli już na Śląsku. Ostatnimi słowianami korzystającymi z rezydencjii był Maksymilian Piast i Jan Wasilewicz.
Załączniki
Park Moskiewski Kamienny Krąg2.JPG
Park Moskiewski Kamienny Krąg2.JPG (89.87 KiB) Przejrzano 1635 razy
Park Moskiewski dab Peruna.jpg
Park Moskiewski dab Peruna.jpg (172.7 KiB) Przejrzano 1635 razy
Park Moskiewski Kamienny Krąg1.jpg
Park Moskiewski Kamienny Krąg1.jpg (192.82 KiB) Przejrzano 1635 razy
1 x



ODPOWIEDZ