Drodzy forumowicze i goście!

25.11.2021
Wszystko wskazuje na to, że nasze forum działa już na nowym hostingu, tu nie powinniśmy już minutami oczekiwać na załadowanie się strony. Jest to nowoczesny hosting, gdzie zasoby są skalowalne, więc nie będzie blokad i zahamowań. Ponoć nie ma też limitów dla baz danych, więc możemy znów spokojnie wszystko pisać i wstawiać, ale kopiowanie poprzednich postów i blisko z góry nie będzie tolerowane, bo szkoda czasu czytających.
Będziemy jeszcze robić upgrade skryptu forum, więc jakieś przerwy będą, jeszcze nie wiem kiedy.
Życzę forumowiczom i gościom przyjemnego surfowania i odnalezienia tego, co was interesuje. No i zdrówka dla wszystkich!

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 27 lis 2015, 07:59

Pozwoliłem sobie na śmiałość wydzielić te posty, jako osobny temat, nie tylko ze względu na jego skopiowanie z innej witryny, a głównie z myślą o jego rozwoju, gdyż porusza wiele ciekawych zagadnień, które mam nadzieję forumowicze zauważą i poruszą.
Myślę, ze @Thotal nie będzie miał mi za złe, iż jego posta sprowadziłem do przybliżonej wersji oryginału. ;) :D

Darek


baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06
Prawdziwa Historia cz. III - Co To Jest Słowianin[/size]

Obrazek wikipedia

Na pytanie co to jest Słowianin uczciwie może odpowiedzieć tylko i wyłącznie kronika jego działań. Zapis czynów jakich dokonał. Żaden nawiedzony bełkot lub pobożne mrzonki nigdy nie zastąpią historycznych faktów i dlatego właśnie po czynach a nie urojeniach ich poznacie - mądrzy powiadają. Tak więc znacznie lepiej będzie na spokojnie przedstawić rzeczywiste dokonania starożytnego człowieka o nazwie Słowianin.

O tym, że Słowianin żyje w Europie jako lud pierwotny - ściśle spokrewniony ze sobą mimo mnóstwa różnych plemion - od ponad 10 tysięcy lat - każdy, kto śledzi temat już wie doskonale na podstawie badań DNA. Badań, których nikomu jeszcze nie udało się podważyć lub obalić. 10 700 lat - na tyle naszej obecności w Europie są niepodważalne dowody i w związku z tym jest to kwestia absolutnie bezsporna.

Pozostają zatem do przedstawienia tylko owoce słowiańskiej bytności, czyli opisy jego historycznych dokonań, aby samodzielnie wyrobić sobie opinię na temat tego, kim jest Słowianin.

Te opisy to nie będą bajki ku pokrzepieniu serc, to nie będą dyrdymałki paranaukowe ale ścisły i mocno precyzyjny zapis jego rzeczywistych dokonań na podstawie starożytnej kroniki. Kroniki Prokosza. Kroniki, której potomkowie starożytnych Słowian nigdy nie mieli zobaczyć na własne oczy. Kroniki tak zaciekle tępionej przez zaborców, wszystkie odmiany judaizmu oraz oczywiście masonerię, że tylko przypadek sprawił, że nie zaginęła bezpowrotnie jak wiele innych kronik w przeszłości. Wielu ludzi doskonale wie jak zaciekle kościół tępił starożytne kroniki podczas tak zwanej ewangelizacji Ameryk, podczas której wymordowano kilkaset milionów Indian. Palono i niszczono wszystkie święte księgi Majów, Azteków, mordowano kapłanów, rabowano tubylców, wywożono ich majątek i tak dalej. Do dziś ocalały zaledwie trzy księgi z czasów sprzed chrystianizacji Ameryk. Dużo ludzi o tym wie. Bardzo mało ludzi natomiast zdaje sobie sprawę, że w Polsce podczas tak zwanego katoliczenia było dokładnie... to samo. Po wkroczeniu na nasze ziemie obcej religii mającej korzenie w judaiżmie natychmiast niszczone były nasze kroniki, bóstwa i świątynie słowiańskie, wycinane były święte dla Słowian dęby i gaje. Każde miejsce rodzimej wiary było plugawione judaistycznymi bałwanami. Mające wcześniej jedną religię i jeden język plemiona i słowiańskie narody nawzajem były przeciwko sobie podjudzane. Słowiańskie miejsca kultu były burzone, kapłani zabijani a w ich miejsce i na ich kościach stawiano demoniczne kapliczki sił ciemności... kościoły. Najzacieklej jednakże, bo ogniem, mieczem i egzekucjami niszczono starożytną wiedzę: zwyczaje, święta, kapłanki, wymazując wszelkie starożytne ślady dotyczące naszej wcześniejszej historii oraz przyrodzonej wiary. Zamiar tych działań był tak prosty, że aż oczywisty: brutalnie wprowadzić niewolnictwo wcześniej wolnych ludzi (feudalizm), obarczyć zniewoloną ludność systemem podatkowym narzuconym przez pseudo władzę, eksploatować gotową i w pełni niepodległą infrastrukturę (miasta, wsie i grody), potem zaprowadzić u niewolników historyczny analfabetyzm, a następnie pokazać późniejszym - (łatwo)wiernym analfabetom "dowód", że przed katolikiem Mieszkiem Pierwszym na ziemiach Słowian nie było... niczego. Pustka. Nie było nic, tylko dzikie zające tam biegały do czasu, aż z dobrą nowiną i sercem na dłoni przyszedł ksiądz dobrodziej i wyczarował Polskę, kiedy pomachał kropidłem jak Harry Potter. A jak już wyczarował no to mamy od tysiąca lat:


WIADOMOSCI DUSZPASTERSKIE


Według na przykład Kroniki Prokosza, drodzy parafianie, okazuje się jednak, że było odwrotnie - przed katolikiem Mieszkiem Pierwszym było WSZYSTKO to, o co się modlą katolicy - idealnie czyste środowisko oraz duchowy i podatkowy raj na ziemi, a dopiero po nim nastąpiła... pustka. Zero. Zamiast na przykład Starej Baśni:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stara_ba% ... 5%9B%C4%87)


ciąg dalszy...
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... -slowianin
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... -slowianin




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 01 gru 2015, 16:14

>Thotal<, myślę, że nie będziesz miał nic przeciw temu, że pozwolę sobie na kontynuację tego artykułu :) .
Długi dość jest, ale wart zachodu skopiowania:

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

Obrazek

przygody jakiegoś pedałkowatego Hary Pottera muszą czytać polskie dzieci w ramach lektur szkolnych. Zamiast polskiej gramatyki oraz ortografii, wymuszono naukę niemieckiego w każdym polskim gimnazjum. Pochylając się życzliwie nad arcyśmieszną problematyką polskich baranków bożych mam nikłą ale optymistyczną nadzieję, że katolicy wreszcie zrozumieją niepodważalną oczywistość, że od czasu Mieszka Pierwszego całemu narodowi wyrwano serce, które sobie położył judaistyczny najeźdźca na drapieżnych szponach. Dedykuję ten rozdział gorliwym katolikom modlącym się już tysiąc lat do Jezusa. Mam dla was radosną nowinę boziowe baranki - płynącą z obiektywnego rozumu obserwatora stojącego z zaciekawieniem z boku. Jezus się chyba cieszy ludziska, że w niego wierzycie i jego nauki bierzecie głęboko do serca. Jestem niemal pewny, że jest zadowolony z tego, że wy zamiast pławić się w bogactwie żyjecie w ubóstwie i że nie zlekceważyliście jego najważniejszej nauki, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty trafi do nieba. Tak się składa dziwnym zbiegiem okoliczności, że Jezus był żydem no więc rozejrzyjcie się proszę przekazując znak pokoju. Widzicie po lewej i po prawej tych wszystkich żydów, którzy zabrali wam fabryki, kraj, pracę, przemysł, czas wolny, majątek oferując w zamian długi w żydowskich bankach? Widzicie, prawda? To jest nic innego tylko efekt waszych modłów. Jezus się na pewno teraz cieszy, widząc waszą biedę. Dlaczego zatem katolicy nie idziecie już do nieba, skoro już dawno gorliwie wypełniliście wszystkie jego nauki? Nie chcecie chyba zaprzepaścić jego starań edukacyjnych i waszych dotychczasowych osiągnięć na polu biedy, na przykład jakimś nierealnym i blokującym dostęp do nieba pożądaniem dóbr doczesnych, nieprawdaż? Jeśli tylko macie czyste i oddane Jezusowi serduszka no to nie powinniście pożądać mamony, samochodów, domów i całej reszty utrudniającej dostęp do niebiesiech zamieszkałych przez anieli. Ucho igielne was czeka, jeśli uporczywie będziecie pożądali pracy, kosztownych tabletów albo nowych iphonów. Jak nie oddacie tego co pochowaliście w skarpecie przed wzrokiem Jezusa nie pomoże wam nawet wypatroszenie wielbłąda i wejście w jego środek aby się do raju przemycić od dupy strony. Nie z Jezusem takie numery. On jak fiskus widzi wszystko. Słyszy również - wie od "waszego" spowiednika ile kasy i dóbr doczesnych macie zachomikowane w słoiku z cukrem i pod pościelą. On zna ceny, inflację, kursy walut oraz średnią krajową i stąd wie doskonale ile nakradliście żydom filmów na torrentach, windowsów i programów komputerowych. On wie nawet na ile oszukaliście w urzędzie skarbowym jego handlowe plemię nie odprowadzając podatków od rzuconych na tacę darowizn. Za niezjedzony chleb, który beztrosko oddaliście żebrakowi również jeszcze żaden z was nie zapłacił podatku, czyż nie? A chciwość to grzech kardynalny! Za grubą kasę dla Owsiaka również nigdy żaden katolik nie rozliczył się z urzędem skarbowym! Lista waszych grzechów finansowych nie ma końca po prostu - jest jak lista ocalałych z holokaustu - nigdy się nie wypłacicie i nie doliczycie. On jak sami doskonale wiecie, widzi że non stop działacie na jego szkodę, że go na każdym kroku kantujecie no i najprawdopodobniej dlatego blokuje wam dostęp do nieba. I to dlatego teraz - kiedy sytuacja jest sprzyjająca a wy jesteście maksymalnie ubodzy nie idziecie do nieba pohasać sobie z aniołkami lub potrzymać obolałe głowy na łonie Abrahama - starego jak Mieszko I żyda. Chcecie złożyć twarz na jego łonie, tak to prawda, ale póki co jest to niemożliwe, gdyż nieczyste sumienie was na ziemi nadal trzyma. Wyrzuty sumienia są potworne i w pełni zrozumiałe. Schizofrenii jednak nie sposób pojąć i tym samym tego waszego dwojakiego postępowania. Zamiast żyć w zgodzie z nauką Jezusa bez przerwy szukacie wykrętów i usprawiedliwień - z pokolenia na pokolenie coraz mniej opartych na rozumie. Co was dręczy obecnie? Martwi was i nie pozwala do nieba odejść świadomość, że ludzie się budzą z judeo letargu i odchodzą od pseudo religii, której jedynym rzeczywistym celem było zniewolenie i rabunek całego majątku? Czy to nie pozwala wam udać się na wieczny odpoczynek? No to nie lękajcie się i już nie przejmujcie - wasze miejsce wypełni islam - to też jest religia judaistyczna, to też jest zatem jahwistyczna patologia, ale w odróżnieniu od waszej jest dużo efektywniejsza. Muzułmanin nie pożąda wódki jak katolik, nie pożąda kóz bliźniego swego, drogich narkotyków, nie pożąda samochodów, on nie pożąda pracy nawet - muzułmanin to taki miły gość, który jest szczęśliwy kiedy ma maczetę, meczet i sukienkę na dupie. To wszystko i muzułmański prorok Jezus na pewno bardziej woli zabrać do nieba biednych muzułmanów niż zmotoryzowanych u volkswagena katolików tylko udających ubogich. Wasze zatem wygórowane żądania na temat pracy, samochodów mercedesa i jakiegoś dodatkowego majątku kierowane roszczeniowo do Jezusa lub jego prawnych opiekunów są naprawdę nie na miejscu. Za słabo się staraliście wypełnić nauki Jezusa aby wasze modły dotarły do niego lub zostały wysłuchane przez osoby, które go przyadoptowały. Chcecie go obłaskawić i koronować na króla Polski? Nic z tego moi drodzy parafianie. Wazelina tutaj nic nie zdziała, gdyż Jezus jako osoba skazana prawomocnym wyrokiem sądowym nie może pełnić funkcji publicznych. Wiecie chyba że nikt, nigdy go nie zrehabilitował i nie ułaskawił. Ani Bolek, ani Bronek, ani Kaczor. Lipa. Macie tylko jego nauki z czasów zanim okazał się skazańcem. Te jednak już od dawna nie działają. Nauki Mahometa zatem je zastąpią. A ci, którzy wymyślają te "nauki" - tak zwani "naukowcy" - za pomocą islamu znacznie szybciej to czego pragną osiągną - wyekspediują was do nieba. Wy zakłamańcy. Kogo chcecie tym łażeniem po kościółkach oszukać, skoro nawet samych siebie nie udało wam się nabrać? Jezus za was życie oddał a wy za niego ciągle się migacie.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=1

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

Poza tym to chciwość was najbardziej zgubiła - niedorzeczne przywiązanie do mieszkań, pieniędzy, pojazdów dwuśladowych oraz zbytnie ociąganie się przed nadstawieniem policzków w sytuacji, kiedy chętnych do bicia was po ryju są miliony. I uwierzcie, kiedy zaprawdę wam powiadam, że jakby nie mierzyć i na sprawę nie spoglądać dupa zawsze będzie z tyłu. I w związku z tym dużo łatwiej przez ucho igielne przejedzie muzułmanin na kozie, niż wielbłąd z pojedynczym katolikiem w dupie, albo volkswagen van pełen chrześcijanów. Prawa fizyki są straszne i nieubłagane. Straszniejsze niż gniew matki boskiej plastikowej.

Łudzicie się, że prawda was wyzwoli, hę?

W ramach pokuty za wasze grzechy przekonajcie się, że jednak nie.

Oto bowiem prawda, tylko prawda i nic ponad czystą historyczną prawdę a wy po zapoznaniu się z nią nie zostaniecie wyzwoleni, lecz pod naporem jej oślepiającego blasku jeszcze głębiej zanurzycie się w judaistycznym gnoju. Zamiast nieba pochłonie was po sam czubek głowy dzika, cuchnąca jak zleżałe łajno, jahwistyczna patologia.


KRONOKA PROKOSZA


Na początek parę słów o samej Kronice Prokosza, aby dokładnie przedstawić ten naprawdę sensacyjny temat. Z Kroniką Prokosza jest dokładnie ten sam "problem" co z Protokołami Mędrców Syjonu - natychmiast po ujawnieniu jej i opublikowaniu rozległ się dotkliwy skowyt masonerii, że ta publikacja to jest falsyfikat. To nic że (w obydwu przypadkach) są setki faktów historycznych potwierdzających niezależnie od siebie ich autentyczność, to nic że te fakty historyczne w pełni się zgadzają z treścią, to nic że całość jest potwierdzona po wielokroć w zupełnie niezależnych i odległych od siebie nawzajem innych źródłach i kronikach. Masoni wiedzą lepiej co jest prawdziwe a co nie - w końcu to przecież prawda najbardziej boli w oczy. I jak na ironię to nikt inny tylko żydzi przyczynili się do ujawnienia Kroniki Prokosza, jako że historia jest przewrotna jak cholera. Czyż to bowiem nie szczęśliwy kaprys opatrzności sprawił, że jej egzemplarz udało się odnaleźć na żydowskim kramie - gdzie wyrywane z niej kartki służyły żydowi do pakowania towaru?

Obrazek

Jako pierwszy zarzucił fałsz Kronice Prokosza wysoki stopniem mason Joahim Lelewel. Jak tylko się z nią pobieżnie zapoznał rozpoczął niesamowicie histeryczny jazgot jakoby to fałszerz dokumentów, niejaki Przybysław Wyjamentowski napisał Kronikę Prokosza dopiero w XVIII wieku. Do dziś tępe i upośledzone umysłowo barany pracujące dla Niemców na posadach polskojęzycznych historyków jego "ekspertyzą" jak kaleki się podpierają. Tymczasem, gdyby Lelewel dokładniej się z samą Kroniką Prokosza zapoznał to by dostrzegł nie tylko, że zawiera komentarze ale również to, że jeden z nich pochodzi z XVI wieku - o czym tenże komentator pisze! Komentarz drugiego komentatora pochodzi z XVIII wieku a kronika Prokosza wydana w 1825 roku. Ta, którą "czytał" bez zrozumienia Lelewel zawiera oczywiście obydwa komentarze. Myślę więc, że najlepiej będzie działań tego sługusa zaborców nie komentować, bo i tak najlepiej zrobiła to historia - i jak podaje wikipedia:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Joachim_Lelewel

Joachim Lelewel, był to rzeczywiście tak naprawdę prusak Loelhoeffel von Lowensprung o spolszczonym jedynie nazwisku pełniący wówczas funkcję polskojęzycznego "patrioty" albo heh... "historyka". Ten histeryk (nie mylić z historykiem) tak samo jak dzisiejsi polskojęzyczni masoni o rodowodzie niemieckim lub żydowskim nawet nie czytając i nie konfrontując wiedzy zawartej w Kronice Prokosza względem innych źródeł od razu wydał wyrok - aj waj, no to jest proszę ja was, fałszerstwo, inaczej być nie może...
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=2

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

Biedny, nieszczęśliwy idiota ośmieszył się po wsze czasy, (i to nie jednokrotnie!), bo nic tak dobrze jak czas nie weryfikuje histerii i pozoranctwa chwilowych "autorytetów". Dziś po prawie wieku od zaborów każdy już doskonale wie, że skazane na porażkę powstania Polaków przeciwko zaborcom były organizowane przez takich jak on masonów tylko po to, aby zlikwidować fizycznie najbardziej patriotyczny kwiat młodzieży polskiej wywodzący się z rycerstwa oraz przejąć po zabitych lub zesłanych szlachcicach majątki ziemskie. Wszystkie powstania, które zakończyły się starannie zaplanowaną porażką i ubojem biologicznie najwartościowszej części społeczeństwa miały rodowód żydo-niemiecko-masoński. Wszystkie, albowiem masoneria to tylko podżegacze nieuznający narodów lub narodowości. Z takimi wartościami więc jak patriotyzm lub narodowość oni zawsze walczą w interesie międzynarodowego koczownika - jedynej nacji nie posiadającej stałego kraju lub narodu. Od prehistorii podawali się za: Anunaków, żydów, Niemców, Aszkenazów a obecnie za Chazarów, i kto wie może kiedyś powrócą do swoich rzeczywistych korzeni - plemienia neandertalskich Mongołów - cudem ocalałych podczas tej hecy z potopem. Zaciekłe ataki na Kronikę Prokosza stają się w pełni zrozumiałe, kiedy zapozna się z jej treścią - z prawem do władzy, które jest w niej zagwarantowane przez króla Lecha I Wielkiego wyłącznie dla szlachty wywodzącej się z najznamienitszych rodów o tradycjach rycerskich. Nie dla przybłędów, nie dla zdrajców, nie dla oszustów lub podszywających się na potomków Lecha lub Lechitów. Władza nad narodem przynależy się wyłącznie osobom szlachetnie urodzonym, z rodów królewskich o ugruntowanych i potwierdzonych czynem wartościach politycznych i bojowych. Ponadto władza ta musi być zaakceptowana demokratycznie - przy pomocy prawomocnego wiecu słowiańskiego - czyli bezpośredniej woli ogółu - a nie jakichś sfałszowanych pseudowyborów lub tajnych zakulisowych negocjacji dokonanych poza plecami narodu. Za uczynki tajne obowiązuje w Lechii kara śmierci - i chyba ten fakt wzbudził u masonerii aż taką lawinę przypominającej skowyt kopniętego kundla histerii. Władza w Lechii pochodziła od zawsze od dołu społeczeństwa wybierającego na wiecu swojego króla, a nie od narzuconej lub odziedziczonej władzy decydującej nizinom społecznym odgórnie jaki będzie system i prawo. Efekt był taki, że w Lechii nigdy nie było niesprawiedliwych panów, bo jak byli to raz dwa dostawali w czapę. Nie było gdyż to Lechia (dziś Polska) w całości jest krajem panów - od których pochodzi zresztą nazwa "państwo". Jedynie w Lechii ilość prawdziwej szlachty (mającej idealnie takie same jak reszta prawa) wynosiła około 20 procent - i na tym polegała nasza moc - ogromna ilość wiernych rycerzy gotowych zawsze do obrony kraju. Na tak zwanym Zachodzie tymczasem żałosna parodia naszej szlachty, czyli ilość tchórzliwej i trzymającej się z dala od walk pseudoszlachty (tak zwanych "lepiej" urodzonych) nigdy nie przekroczyła 1 - 2 procent! Zachodnia "szlachta" nie ma niczego wspólnego z istotą prawdziwego szlachectwa - to tylko żałosne, zdegenerowane genetycznie pasożyty pełne wad wrodzonych - nigdy nienażarte larwy toczące jak rak zachodnie narody. Nasza lechicka szlachta natomiast to była siła życiowa narodu dająca mu oparcie i gotowa zawsze do jego obrony - jej najlepsza naj-szlach-etniejsza część, jak sama nazwa wskazuje.

Na szczęście Kronikę Prokosza uznali za autentyczną prawdziwi historycy i naprawdę wybitne postacie z polskiej nauki i kultury, tacy jak historyk Julian Ursyn Niemcewicz lub archeolog Tadeusz Woliński uznany numizmatyk i kolekcjoner starosłowiańskich monet. Jego zbiór i olbrzymią kolekcję, mason Lelewel oczywiście również uznał za fałszerstwo, gdyż według niego Woliński to amator a Słowianie przed Mieszkiem nie znali pieniędzy, chodzili po drzewach i płacili zajęczymi łapkami, nie znając oczywiście cudów hebrajsko niemieckiej polityki monetarnej.

Ech ten prusak. Oto zbiory monet, których według Lelewela "nie było":

https://audiovis.nac.gov.pl/zespol/1:4759/

Tych monet "nie było", no bo króla Kraka "nigdy nie było", nie było też kopca króla Kraka, z którego wykopano owe monety, których nie było. Były jak wiemy zajęcze łapki, a może królicze...

Ale nieważne, poza tym Kronikę Prokosza potwierdziły odkrycia archeologiczne oraz wyniki najnowszych badań genetycznych. Jako wisienkę na torcie można uznać fakt, że Prokosz zawarł w swojej Kronice tak ogromną liczbę starożytnych wierzeń, obyczajów oraz zdarzeń, szczegółów życia politycznego, metod prowadzenia wojen, wyborów władcy i wojewodów, że absolutnie nikt żyjący 800 lat później nawet teoretycznie nie byłby w stanie sobie tego zmyślić. Pokrycie zaś faktów historycznych zawartych w Kronice Prokosza z faktami opisywanymi w zagranicznych źródłach - do których nie mógł się dobrać aby je spalić kościół katolicki lub późniejsza żydomasoneria - (Starożytny Rzym, Starożytna Grecja, kroniki frankońskie, itp.) - to już jest nie jedna ale cała garść kolejnych wisienek.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=3


Jak wspomniałem, materiału jest dość dużo więc, by nie nużyć się czytaniem: cdn.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 01 gru 2015, 17:09

baca pisze: śr., 2015-11-25 19:06

Kronika Prokosza, jak podaje źródło, to najdziwniejsza z kronik polskiego państwa. Napisana w X wieku ale znaleziona w czasach późniejszych przypadkowo przez kogoś bardziej światłego niż niepiśmienny żyd handlujący na kramie. Przetrwała we fragmentach większej części, zawiera sensacyjne dzieje dawnej Polski. Uznana za nieprawdziwą, przez długie lata pozostawała poza mediami głównego ścieku. Dziś zestawiona z innymi źródłami z tamtego okresu, wydaje się dokumentem zastanawiająco zgodnym z rzeczywistym zapisem dziejów dawnej Lechii. Jest zaginionym pomnikiem starożytności. Jest zgodna w detalach panowania poszczególnych władców z dziełami innych historyków i kronikarzy żyjących w innych miejscach świata i innych czasach. Prokosz był biskupem żyjącym w czasach Mieczysława Pierwszego (Mieszka I) miał więc odrobinę szczęścia, gdyż od czasu rzymskiej chrystianizacji zaistniało w Lechii całe grono zaciekłych przeciwników przeszłości - niszczycieli dawnego świadectwa - należał do nich nawet Bolesław Chrobry, który "starożytne rękopisma popalić kazał." Nie można sobie nawet wyobrazić większego barbarzyństwa. Jak podaje wydawca: "Odkrycie kroniki Prokosza winniśmy znanemu ze świata i gorliwości generałowi Morawskiemu. Dziwnym trafem ten ważny rękopism wynaleziony został w kramie żydowskim w Lublinie, gdzie go nieświadomy właściciel chciał na funciki obrócić i wiele nawet kartek zaginęło tym sposobem dla potomności."

Najdawniejsze wzmianki o Słowianach pochodzą z pradziejów - z czasów kiedy rękami Herodota dopiero wymyślono to dziwne coś o nazwie historia. Te prastare dokumenty, w tym Herodota nazywającego Słowian Scytami a Lechię Scytią, dowodzą że Słowianie żyli na naszych ziemiach od co najmniej osiemnastego wieku przed naszą erą. Odnalezione na dzień dzisiejszy kroniki i zapiski po prostu dalej nie sięgają.

Dużo dalej sięga genetyka i badania DNA, nie tylko fakty spisane potwierdzają, ale jeszcze przenoszą dowody naszego istnienia przede wszystkim w dorzeczu Odry i Wisły dużo bardziej w przeszłość, bo aż do okresu 10 700 lat temu, ale to już wiemy.

Genetyka, starożytne mapy oraz oczywiście lingwistyka doskonale wypełniają lukę na temat skąd się wzięli w Europie Słowianie. Według najstarszych wzmianek dorzecze Odry, Wisły i Donu nazywano Sarmacją. Lud Sarmatów zamieszkujący tę ziemię wywodzi się od starożytnego Iranu - Airy -an - kraju Ariów - ludzi szlachetnych. Iran od czasów podboju przez Ramę był zamieszkały przez Ariów - tak jak Europa przez Słowian. Najstarszą cywilizacją zamieszkałą na tym terenie był Elam - której rozkwit przypada na okres czwartego tysiąclecia przed naszą erą. Stolicą była Suza założona około 6 tysięcy temu. I właśnie z Elamu Sarmaci - wysocy Aryjczycy - wyemigrowali na północ do Europy jeszcze przed czasami Starożytnego Rzymu. Elam upadł w wyniku podbojów na rzecz Akadu około 2250 lat przed nasza erą. Być może to było przyczyną emigracji Sarmatów do ziemi spokrewnionych z nimi genetycznie Słowian. Być może niemal identyczny język jakim się obydwa narody posługiwały. Tak czy siak w następnych wiekach kilka razy niszczono Elam atakując Sarmatów: ze strony Babilonu, Asyrii, ponownie Babilonu i wreszcie Persji. Potem Naród Elamicki zniknął z kart historii. Elamici ulegli rozproszeniu, migracji lub wchłonięciu przez inne narody. Ocalał jedynie ród Sarmatów, który wyruszył na północ do Europy... ale to już za chwilę...

Podboje starożytnej Persji są dobrze udokumentowane. Tak to już jest bowiem, że każdy chełpi się swoimi zwycięstwami a Arabowie to już szczególnie mają do wazeliny ciągoty. Dlaczego więc nie aktualizuje się podręczników do historii, skoro znane są doskonale wyżej wymienione fakty?

Dlaczego nie umieszcza się sprostowań co do niezbitych faktów, że nasza historia nie rozpoczęła się wcale razem z Mieszkiem Pierwszym?

No cóż przyczyna jest prozaiczna - te same siły, które nasz kraj zapragnęły po prostu zniewolić - po prostu brutalnie wymazały naszą historię po to abyśmy jej nie znali. Efekty są straszne - 99 na 100 współczesnych Polaków nawet nie ma pojęcia o tym, że od czasu istnienia naszej sfałszowanej historii jesteśmy niewolnikami. Niemal wszyscy tę oczywistą niewolę pozwolili sobie wmówić jako niepodległość, dobro cywilizacyjne lub osiągnięcie a jest dokładnie na odwrót. Okupanci, zaborcy oraz zdrajcy narodowej sprawy starannie i drobiazgowo zataili przed naszym Narodem fakt, że przed Mieszkiem Pierwszym byliśmy największym mocarstwem światowym, którego normy obyczajowe, prawo i egzystencja były oparte wyłącznie na nieskrępowanej wolności, prawdziwej demokracji, powszechnej prawdzie, dobru i stuprocentowej sprawiedliwości. Starannie skradziono nam Europę, starannie skradziono historię a obecnie starannie kradną nam naszą narodową dumę i resztki majątku.

Zapoznajmy się więc z tym co mieliśmy jako Słowianie zanim nas zaczęto okradać a tym co mamy obecnie jako niewolnicy złodziei, ponieważ tylko kiedy się zapoznamy i porównamy Lechię przed i po chrześcijańską, odrodzić się może na powrót nasza skradziona duma i utracone dziedzictwo naszego Narodu.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=4

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

Znany wszystkim doskonale Mieszko Pierwszy był wybrany na słowiańskim wiecu na króla lechickiego w roku 957. Był władcą samodzielnym i sprawował niepodzielną władzę, ponieważ wiec był prawomocnym systemem uznawanym przez wszystkich Słowian od zarania dziejów - to była słynna Słowiańska Siła której żałosną parodię doskonale znacie pod nazwą "demokracja". Parodia ta jest tak nędzna i haniebna, że do władzy w sposób "tajemniczy" dostają się żydy, transwestyci lub murzyni - których nikt nigdzie nie wybierał - o których nikt nigdy nie słyszał nawet i na których oczywiście nikt nigdy nie oddał nawet jednego głosu. Po przyjęciu chrztu w roku 966 sytuacja samego Mieszka diametralnie także się zmieniła - został zdegradowany do zaledwie roli księcia zależnego od papieża i tak właśnie był od tamtej pory postrzegany. Innymi słowy przyjęcie tego obrządku rzymskiego w cudowny i nadprzyrodzony sposób przemieniło go z roli właściciela suwerennego kraju do roli dozorcy pewnej nadwiślańskiej prowincji. To nie był zatem awans moi drodzy a już na pewno nie cywilizacyjny. Okres jego rządów to był dla Słowian moment przełomowy - chwila, od której w praktyce zaczęły się wszystkie nieszczęścia Słowian - Sarmatów - Lechów - Polaków.

A dawna Lechia była potężna i wspaniała. Poznajmy więc najpełniejszy z zachowanych ciąg dalszy pasjonującej historii Sarmatów, którzy z upadającego Elamu wyemigrowali, czyli:


POCZET KRÓLÓW LECHII


1. Król Sarmata - panował w roku 1800 przed naszą erą. Po przybyciu na nasze ziemie został wybrany na króla na prawomocnym wiecu słowiańskim. Był Aryjczykiem - Sarmatą pochodzącym z Persji - ziemi ludzi szlachetnych "Airy-an" (dziś Iran). Jako wielki i szanowany wojownik wprowadził szlachetne normy i zasady co było zalążkiem pierwszej państwowości na naszych ziemiach. Sarmaci słynęli z trzech rzeczy: wartości bojowej, jazdy konnej i prawdomówności - których to według Herodota uczyli od małego swoje dzieci. Od Króla Sarmaty pochodzą nazwy z owego okresu: Sarmacja, sarmacki, Góry Sarmackie (dziś Karpaty), Morze Sarmackie (dziś Bałtyk), Ocean Sarmacki (dziś Morze Północne), Sarmaci. Istnienie Sarmacji potwierdzają między innymi liczne mapy sporządzane w okresie rozrostu Imperium Rzymskiego.

Obrazek

Król Sarmata zmarł w I połowie XVIII wieku przed naszą erą. Jeszcze do zaborów szlachta doskonale wiedziała i powoływała się na swoje sarmackie, szla-chet-ne, rzecz jasna pochodzenie. Trzy i pół tysiąca lat świadomość tego w narodzie przetrwała!

2. Król Kodan - panował około 1700 roku przed naszą erą. Był założycielem miasta portowego u ujścia Wisły Kodan (póżniej Codanum, dziś Gdańsk). Potwierdza to także powyższa mapa Pomponiusza Meli oraz inne źródła,

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomponiusz_Mela

gdzie miasto te nosi nazwę Codanovia. Półwysep Helski był jak widać wówczas zbiorem wysp a nie półwyspem, co jest dodatkowym dowodem na starożytność tego zmapowanego w starożytności rejonu i autentyczność Kroniki Prokosza. Kodan tradycyjnie dla ówczesnych zwyczajów był stolicą Sarmacji.

3. Król Lech I Wielki - panował w latach 1729 - 1879 przed naszą erą. Był wnukiem króla Sarmaty. Panował 50 lat i według kronikarzy był bardzo waleczny, gdyż wojował z wieloma narodami, znacznie poszerzając granice Lechii. Nazwa Lechia pochodzi oczywiście od nazwiska tego króla jak również nazwa Lechici (poddani króla Lecha), lub Laszki - kobiety - poddane króla Lecha. Lech oznacza jednocześnie, pana, władcę, króla - stąd obecnie słowo "Państwo" - "kraj szlachetnych panów". Król Lech I został patriarchą królestwa znanego później jako Lechia, Lechistan, Lehestan. Lech I wprowadził system organizacji władzy poprzez rycerstwo. Nominowani na rycerzy nosili nazwę szlachta (z lacha) co oznaczało, że rycerze są towarzyszami broni króla/Lecha z nadania pana tej ziemi. Ustanowił też prawo, że kandydat na króla musi pochodzić z powszechnie szanowanego rodu szlacheckiego (z Lacha), czyli być rycerzem i mieć ukończone 25 lat. Stolica Lechii była wówczas w Gnieźnie i tam zmarł założyciel wielkiej starożytnej dynastii lechickiej, która przetrwała ponad 3000 lat - do śmierci króla Kazimierza Wielkiego. Od niego wywodzi się też oczywiście nazwa Polachy - potomkowie Lachów, czyli dzisiejsi Polacy.

4. Król Filan - panował w latach 1679 -1649 przed naszą erą. Był synem Lecha I Wielkiego i według Kroniki Prokosza panował 30 lat. Od jego nazwiska pochodzi nazwa Filania (dziś Finlandia), ponieważ król Filan podbił i zhołdował tę ziemię.

5. Król Car - brak dokładnych danych na temat lat jego panowania, gdyż żyd wyrwał kartkę handlując w swym kramie. Około 1550 roku przed naszą erą król Car założył miasto Carodom, gdzie tradycyjnie przeniósł stolicę (późniejsza nazwa to Carodonum a dziś dzielnica Stradom w Krakowie). Miasto było na drugim brzegu Wisły dokładnie naprzeciwko dzisiejszego Wawelu. Te święte dla Słowian miejsce zostało później splugawione i w miejscu tym obecnie stoi jakiś kościółek co uniemożliwia badania archeologiczne.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=5

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

6. Król Lasota - znana jest tylko data jego śmierci 1479 przed naszą erą. Był bezpośrednim potomkiem króla Lecha I Wielkiego. Rządził w Carodomie - ówczesnej stolicy Lechii. Mieszkał na Wzgórzu Lasoty nazwanym tak oczywiście od jego imienia. Na wzgórzu tym pochowano później króla Kraka usypując kopiec. Nazwa tego wzgórza przetrwała niezmieniona od 3500 lat!

7. Król Szczyt - zaczął panować w 1482 przed naszą erą. Król ten wybudował nad Morzem Sarmackim (Bałtykiem) miasto Szczyt (dziś Szczecin) gdzie tradycyjnie przeniósł stolicę, w której sprawował rządy. Miasto powstało około 1450 roku przed naszą erą. Co ciekawe według watykańskiego dokumentu Dagome Iudex niemal 2500 lat później Mieszko I także po raz drugi przeniósł stolicę do Szczecina - było to w roku 957 naszej ery. Badania archeologiczne zlokalizowały ruiny starożytnego miasta - portu z XV wieku przed naszą erą oraz ślady świątyni słowiańskiej na Wzgórzu Zamkowym. W sumie w tym mieście były trzy słowiańskie świątynie - po jednej na każdym wzgórzu.

8. Król Alan II - zmarł w 1272 roku przed naszą erą. (Dwustuletnia "luka" w okresach rządów niewątpliwie zostanie kiedyś wypełniona - najprawdopodobniej królem Alanem Pierwszym skoro są dane że panował Alan Drugi). Według aż pięciu różnych kronik król Alan II został wybrany na króla na prawomocnym wiecu słowiańskim ze względu na swoją wartość.

9. Król Wandal - panował około 1272 roku przed naszą erą. Był najstarszym synem króla Alana II i został wybrany na króla na wiecu słowiańskim. Panował nad wszystkimi plemionami Ariów - Słowian zamieszkującymi wówczas Lechię: Wandalami, Indoscytami, Scytami, Sarmatami - mówiącymi oczywiście jednym wspólnym prasłowiańskim językiem. Od nazwiska tego króla Wisłę zaczęto nazywać Wandala.

10. Król Lech II Chytry lub Lis/Listyg - panował w latach 336 - 323 przed naszą erą. Zasłynął pokonaniem Aleksandra Macedońskiego, który po pokonaniu Ilyrii i Panonii zapragnął podbić Lechię. Przysłał do Carodomu (Caraucas, Krakowa) posłów z żądaniem hołdu i okupu. Posłowie zostali przez Lechitów zabici co "obraziło majestat" Aleksandra tak więc w "celu ukarania sprawców" poprzez Morawy wkroczył do Lechii. Spustoszył ziemię śląską i krakowską i sam starożytny Kraków. Napisał nawet do swojego nauczyciela Arystotelesa mało skromny list: "Ażeby troskliwości twojej o powodzenie nasze nietrzymać w niepewności, donosimy ci, iż nam sie bardzo dobrze wiedzie przeciwko Lechitom. Sławne miasto ich Caranhas (Kraków) zwane, potężniejsze walecznością Rycerzów niżeli zamożnością w bogactwie, warowniejsze sztuką niż położeniem i inne przyległe zawojowaliśmy szczęśliwie". Do wyparcia wojsk macedońskich walnie się przyczynił wódz wybrany na czas wojny - wojewoda Lech, który zorganizował tak skuteczną obronę jak i udane kontrataki, że najeźdźca odstąpił. Za zasługi na polu bitwy na wiecu został wybrany na króla Lecha II Chytrego - przydomek pochodzi od sprytu, jakim się wobec znacznie liczebniejszego wroga wykazał, kiedy aż do stanu kompletnego wyczerpania wodził wojska macedońskie po bagnach, stepach do chwili aż sami się wycofali nie mogąc znieść dalszych trudów wyprawy. Wojewoda Lech zasypywał studnie, wycinał sady, budował na rzekach tamy zmieniając ich bieg, organizował zasadzki tak uporczywie, że widmo śmierci z głodu skłoniło Aleksandra Macedońskiego do wycofania armii.

11 Król Polach - panował w latach 231 - 188 przed naszą erą. Z kronik Narkosza, Warmisza oraz Prokosza wiadomo, że został wybrany na słowiańskim wiecu i panował 43 lata. Nosił królewską czapkę i berło należne prawomocnie wybranym władcom Lechii.

12. Król Lisz - nie wiadomo kiedy panował. Wiadomo tylko, że był wnukiem króla Polacha.

13. Król Posnan - nie wiadomo kiedy panował. Wiadomo tylko, że on także był wnukiem króla Polacha. Założył miasto Poznań i przeniósł tam tradycyjnie stolicę Lechii.

14. Książęta Sandomir, Lublin, Lubusz - nie wiadomo kiedy panowali ale wiadomo, że założyli miasta Sandomierz, Lublin i Lubusz.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=6
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 01 gru 2015, 18:09

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

15. Król Lech III, Ariowit/Ariowist - panował w latach 74 - 25 przed naszą erą. Ariowit był królem Ariów - Słowian a jego nazwisko oznacza dosłownie pan, władca, pasterz Ariów. Ariowit długo walczył o Galię (dziś Francja) z wojskami Juliusza Cezara i na jego wniosek został w 59 roku przed naszą erą uznany oficjalnie przez senat Starożytnego Rzymu za króla i przyjaciela Rzymu - zapewne po zakończeniu wojny lub podczas traktatów pokojowych. W tamtym okresie słowo Germania oznaczało "sąsiada" lub "brata" a nie jak dzisiaj "Niemca" i w wyniku zmagań z cesarstwem rzymskim po 14 latach panowania w Galii utraciliśmy na pewien czas podbite przez Rzym te ziemie. Po zaciętych walkach w czasie 10 letniej kampanii jaką toczył w Galii a zwłaszcza po trzech przegranych bitwach stoczonych ze Słowianami Juliusz Cezar zaoferował Lechowi III Ariowitowi starszą siostrę Julię na żonę wraz z Bawarią w posagu ale pod warunkiem zawarcia pokoju i wstrzymania ataków Słowian. Juliusz Cezar pamiętał, że podczas tej kampanii jego wojska zabiły dwie poprzednie żony naszego króla w Galii. Król Lech III przystał na to poślubił Julię i podarował jej w prezencie ślubnym ziemię serbską - część podległego mu Imperium Lechitów. I tak oto Lechici wkroczyli do Rzymu jako oficjalni Przyjaciele Rzymu zaakceptowani przez rzymski senat. W wyniku tej małżeńskiej umowy Bawaria od 56 roku przed naszą erą należała do Lechii. Od tamtej pory bawarskie miasto Vindelicum nazywane było miastem Lecha. Po śmierci Cezara w 44 roku przed naszą erą, (którego zamordowanie zorganizowali żydzi - których wypędził z miasta zakazując im lichwy) w senacie toczyły się spory i naciski o wyrwanie Bawarii wraz z miastem Lecha z rąk Lechii.

16. Król Awiłło Leszek IV, Uznany - panował w latach 25 przed nasza erą - 34 naszej ery. Ten pół Słowianin pół Rzymianin był synem króla Lecha III Ariowita i Rzymianki królowej Julii Caesaris Major - czyli siostrzeńcem Juliusza Cezara. Jego największym wyzwaniem było utrzymanie w Lechii Bawarii, którą Rzym oczywiście razem z miastem Lecha usiłował odebrać i ponownie włączyć jako prowincję do swojego imperium. I tak w 9 roku cesarz August Oktawian wysłał armię w celu zdobycia miasta Lecha. W ciężkich walkach dosłownie cały legion rzymski razem z generałami, pretorem i trybunem wojskowym, został do nogi wybity przez Słowian. Miejsce tej klęski położone dziś w centrum miasta nosi obecnie nazwę Perleich (Perdito Legio - zniszczony legion). Równina ciągnąca się obok miasta nazywa się Lechfield (Lechowe Pole) a sama rzeka do dziś nosi nazwę Lech. W tym samym roku Rzym stracił jeszcze kolejne trzy legiony wycięte w pień wraz z dowództwem przez koalicję Słowian z Imperium Lechitów oraz plemion celtycko-galijsko-normańskich. To w tych walkach Lechici zdobyli rzymski sztandar z orłem białym. Dowódcą Ariów - Słowian który wciągnął Rzymian w słynną zasadzkę w Lesie Teutoburskim był słowiański książę Arminiusz. Był Ariem - Słowianinem a nie Germanem jak go w późniejszych czasach ogłosił kłamliwie zaborca niemiecki. (Niemcy do dziś stawiają mu pomniki i na siłę zniemczają jego imię Arminiusz na "Herman"). Trzy lata później w roku 12 naszej ery cesarz August zdobył jednak i zniszczył miasto Lecha i zmienił jego nazwę na Augusta Vindelicorum (dziś Augsburg). Z nazw historycznych z tamtego okresu ocalały do dziś jeszcze: Lechrain (Region Lecha), rzeka Lech, Lechfall (wodospad na tej rzece) i Lechschlucht (przełom na rzece Lecha), Lechbrucke (most Lecha), Lechenhausen sud, ost, west, (dzielnice Augsburga), Lechkanale (kanał Lecha) oraz Lechradweg (sieć ścieżek rowerowych Lecha). Droga przez Alpy przez miasto Lecha została nazwana przez Rzymian Via Julia na cześć żony króla Lecha III. We Włoszech zachowała się też marmurowa płyta nagrobna z I wieku ufundowana przez cesarza Tyberiusza Klaudiusza o treści Na pożegnanie, Awiłłowi Leszkowi, Tyberiusz Klaudiusz, grób ten z czterema framugami, na osiem urn popielnych, jeszcze za życia jemu jedynie dla zaszczytu, na zupełną własność oddał" (CAVILLO LESCHO TI CLAVDIVS BVCCIO COLVMVIARA III OLL VIII SE VIVO A SOLO AD FASTIGIVM MANCIPIO DEDIT).

17. Król Wisław I - panował w latach 35 - 91. Rządził Lechią ponad 50 lat i od jego nazwiska zmieniono nazwę Wandalu na Wisłę.

18. Król Witosław - panował w latach 91 -127. Był synem króla Wisława i pojął za żonę Armenię pochodzącą z Gotlandii.

19. Król Alaryk I - panował w latach 127 - 162. Był synem króla Witosława i pojął za żonę Wellę z Kolina (dzisiejszej Kolonii).

20. Król Dieteryk - panował w latach 162 - 201. Był synem króla Alaryka I i pojął za żonę księżniczkę Dianę z Trewiru (dzisiejszy Trier).

21. Król Teneryk - panował w latach 201 - 237. Był synem króla Dieteryka i pojął za żonę księżniczkę Wignonę.

22. Król Heldwiryk - panował w latach 237 - 292. Był synem króla Teneryka i niestety strony z opisem tego króla zostały z Kroniki Prokosza wyrwane.

23. Król Wizymir, Budowniczy - panował w latach 292 - 340. Był synem króla Heldwiryka i wybitnym lechickim władcą na którego polecenie Nakorsz Warmisz spisał swoją kronikę. Miał kilka żon. Walczył z Gotami, Szwedami i Duńczykami - zdobył i zajął Jutlandię. W jednej z bitew wziął do niewoli syna księcia Jarmaryka oraz córki króla duńskiego Sywarda I. W roku 340 założył miasto Bukowiec (dzisiejsza Lubeka) oraz rozbudował i nazwał miasto Wizymierz (dzisiejszy Wismar). Rozbudował także starożytny Kodan (dziś Gdańsk) wybudował w nim port i skład kupiecki na cały wschodni region. Podczas jego panowania stolicą Lechii był Wizymierz.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=7

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

24. Król Mieczysław - panował w latach 340 - 386. Za jego rządów w Lechii nastąpił taki dobrobyt i przyrost ludności słowiańskiej, że wystąpiło przeludnienie i produkcja żywności zaczynała być niewystarczająca. Duża część Ariów - Słowian przygotowała się i wyruszyła w poszukiwaniu nowych ziem do zasiedlenia. Byli to Scytowie, Suewowie, Wandale, Burgundowie, Alanowie i Goci. Dotarli do dzisiejszej Francji i Hiszpanii zakładając tam słowiańskie królestwa. Król Mieczysław pojął za żonę księżniczkę Bulgę z Trewiru (dzisiejszy Trier).

25. Król Radgoszcz - panował w latach 388 - 394. Był starszym synem króla Mieczysława. Był zadeklarowanym wrogiem Rzymu i religii chrześcijańskiej. Zaplanował wielką wyprawę Słowian na Italię w celu obalenia cesarstwa rzymskiego. W późniejszych latach Słowianie czterokrotnie Rzym zdobywali i plądrowali.

26. Król Witosław II - panował w latach 394 - 405. Był młodszym synem króla Mieczysława i przy akceptacji wiecu słowiańskiego przejął władzę od ustępującego dobrowolnie brata Radgoszcza. W roku 405 ogromna armia ponad 200 tysięcy Ariów - Słowian na czele z bratem króla - wojewodą Radgoszczem przekroczyła Alpy i wkroczyła do Italii, gdzie wybuchła panika. Ludność chroniła się za murami miast a niewolnikom wstępującym do armii automatycznie dawano wolność. W roku 406 Radogoszcz został jednak wzięty do niewoli podczas oblężenia Florencji a jego woje złożyli wówczas broń. Jego zabito a większość wojowników wymordowano lub sprzedano do niewoli. Nielicznych wcielono do armii rzymskiej.

27. Król Corsico - panował w latach 405 - 454. Był synem króla Radgoszcza i panował w Krakowie. W 413 roku zorganizował i poprowadził wyprawę Słowian do Galii. Zarówno on jak i jego syn zaginęli w Galii - prawdopodobnie zginęli lub zostali uwięzieni przez Rzymian.

28. Król Wisław II - panował w latach 477 - 486. Rządził w Lechii przez 9 lat i pojął za żonę księżniczkę Adelę z Saksonii.

29. Król Alaryk II - panował w latach 487 - 507. Był synem króla Wisława II i pojął za żonę księżniczkę Teodorę.

30. Król Alberyk II - panował w latach 507 - 526. Był synem króla Alaryka II i pojął za żonę księżniczkę Silrilię. On także przyczynił się do rozwoju i wzrostu potęgi Lechii.

31. Król Jan - panował w latach 526 - 566. Był synem króla Alberyka II i pojął za żonę Eufenię. Za jego rządów Imperium Lechitów osiągnęło swój szczyt rozwoju i potęgi militarnej oraz terytorialnej. Imperium rozciągało się od Renu na zachodzie aż po Wołgę na wschodzie. Od Bałtyku na północy aż po Adriatyk i Morze Czarne na południu.

32. Król Radgoszcz II - panował w latach 566 - 613. Był synem króla Jana i pojął za żonę Albertinę. Kontynuował wielkie dzieło swojego ojca i utrzymał potęgę Imperium Lechitów.

33. Król Wisław III - panował w latach 613 - 652. Był synem króla Radgoszcza II. W czasie jego panowania doszło do podziału i wyodrębnienia się Słowian Południowych: Morawian, Słowaków, Czechów, Karyntian oraz Słoweńców, którzy po wyborze własnego króla Samona powołali państwo Samona. Te nie wykształciło nigdy żadnych struktur państwowych i przetrwało zaledwie 35 lat - do śmierci króla Samona po czym zniknęło z areny dziejów.

Bezkrólewie - panowało w latach 652 - 659. Po śmierci króla Wisława III nastąpił siedmioletni okres bezkrólewia do czasu wybrania na wiecu słowiańskim władzy zarządzającej Imperium w formie:

Dwunastu Wojewodów - po raz pierwszy - panowało w latach 659 - 694. Na wiecu pod Gnieznem wybrano do rządzenia Lechią 12 wojewodów reprezentujących 12 prowincji Imperium. Każdy z nich mógł w swoim województwie mianować urzędników, zwoływać wiece i podejmować decyzje wewnętrzne. W przypadku wrogich najazdów 12 wojewodów wybierało spośród siebie dwóch najlepszych dowódców biegłych w rzemiośle wojennym: hetmana i jego zastępcę. Ich zadaniem było przeprowadzenie mobilizacji rycerzy Lechitów, odparcie nieprzyjaciela oraz zabezpieczenie granic przed wrogiem. W początkowym okresie rządy wojewodów były prawidłowe, stanowione prawo słuszne i zrozumiałe, jednak z czasem poczucie władzy, bezkarności i szukanie korzyści własnej zamiast dobra ogółu, prowadzić zaczęły do konfliktów. Kronika Prokosza tak podaje: "Uprzykrzywszy sobie Polacy prędko Arystokracyą - to iest rząd wielu Panów - znowu się do Monarchii to iest iednego panowania Męża, iak było z wieku powrócili. W Gnieźnie tedy, po długim tey rzeczy rozmyśle Roku stworzenia świata 4649 zdodnymi głosamy obrany iest od Polaków za Pana"

34. Król Krak I - panował w latach 694 - 728. Był jednym z wojewodów, spośród których na prawomocnym wiecu słowiańskim został wybrany królem Lechii za waleczność, prawość i ogromne doświadczenie w prowadzeniu udanych wypraw wojennych. Panował w Carodomie, który rozbudował po lewej stronie Wisły i nazwał od swojego imienia Krakowem. Na wzgórzu zbudował gród i nazwał go Wawelem. Zorganizował sądy, ustanowił sędziów w każdej dzielnicy Lechii. Podporządkował i zhołdował oderwane wcześniej ziemie tak zwanego państwa Samona ponownie włączając je do Imperium Lechitów. W walnej bitwie pokonał Franków nad Dunajem. Walczył też z Sasami broniąc zachodniej granicy. W Kronice pisze: "Franków rozgromił. Węgrów odepchnął. Rzymianów od granic odstraszył. A Sasów zwyciężył powtórzonymi fortunnie utarczkami." Miał kilka żon a z nimi dwóch synów i córkę. Po śmierci został pochowany na Wzgórzu Lasoty (kopiec Kraka). Nigdy nie zbadano dokładnie tego kopca a prace archeologiczne przerwano nagle bez ważnego powodu.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=8

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

35. Król Krak II - panował w latach 728 - 733. Był synem króla Kraka I zaaprobowanym przez słowiański wiec. Panował tylko pięć lat, ponieważ został zamordowany z zazdrości przez młodszego brata Lecha, który przekupił zbira jakiegoś i zamordował brata na polowaniu a później twierdził że Krak II zginął w wypadku. Podobnie jak jego ojciec został pochowany w kopcu. Nigdy nie zbadano archeologicznie tego kopca.

36. Król Lech V Zabójca - panował w latach 733 - 735. Objął tron w Lechii po uzyskaniu zgody wiecu słowiańskiego. Z łatwością okłamał wszystkich sztucznymi łzami jakoby jego brat zbytnio się zbliżył do rannego niedźwiedzia i ten go strącił z konia a potem zabił. Spreparował nawet fałszywych świadków tego zdarzenia. Panował dwa lata nim jego zbrodnia wyszła na jaw w wyniku zeznań leśniczego, który widział morderstwo. Przez radę starszych wiecu słowiańskiego został skazany na karę śmierci przez rozerwanie końmi, jednak jego siostra Wanda wybłagała dla niego wygnanie z kraju. Wypędzono go w 735 roku i słuch po nim zaginął.

37. Królowa Wanda - panowała w latach 735 - 740. Kronika pisze: "Wendą dla osobliwey nazywana była urody i piękności, któremi iako wędką ryby serca do siebie przypatruiących się ciągnęła kawalerów." Książę Markomanów wysłał do niej posłów aby ją nakłonić do małżeństwa jednak Wanda wolała być królową Lechii niż żoną księcia Markomanów i odmówiła. Obrażony odprawieniem posłów książę stanął z wojskiem u granic Lechii ale Wanda go pokonała w krótkiej batalii i ze wstydem musiał powrócić do ziemi swojej. Wanda z wojskiem dumnie powróciła do Krakowa, oddała ofiarę swoim bogom i z całym rynsztunkiem na koniu się do Wisły rzuciła dla zachowania panieństwa, które poświęciła słowiańskim bogom. Milę od Krakowa jej ciało wyłowiono i została tam pochowana ze wszystkimi honorami na wyniosłym wzgórzu, gdzie na wieczystą pamięć polskiej bohaterki usypano mogiłę. Tego kopca także nigdy nie zbadano.

Dwunastu Wojewodów - po raz drugi - panowało w latach 740 - 760. Po tragicznej śmierci królowej Wandy ponownie zapanowało bezkrólewie. Dwunastu wojewodów podobnie jak poprzednio początkowo panowało zgodnie, lecz później nastąpił okres wzajemnych sporów i waśni co prowadziło także do niepokojów wśród ludności w poszczególnych dzielnicach. Ponieważ zaczęło to prowadzić również do najazdów Markomanów, Sasów i Prusów zwołano wiec w Gnieźnie, na którym wybrano na króla jednego z wojewodów.

38. Król Lech VI, Przemysław - panował w latach 760 - 780. Był królem odważnym, przemyślnym (sprytnym) i walecznym. Nad Sanem wybudował gród Przemyśl, gdzie przeniósł stolicę Lechii. Na zachodzie walczył z najeźdźcami frankońskimi Pepina Krótkiego, na południu wygrał wojnę z Morawami. Poskromił Sasów nad Łabą jeszcze jako wojewoda i odzyskał zagarnięte tereny i miasta. Po sukcesach militarnych stał się tak sławny, że sąsiedzi zaprzestali najazdów. Jego jedyny syn okazał się kaleką niezdolnym do sprawowania władzy królewskiej.

39. Król Lech VII - panował cztery godziny 6 października 780 roku. Po śmierci Lecha VI wiec słowiański zadecydował o przeprowadzeniu zawodów o koronę króla Lechii spośród szlacheckich rycerzy, którzy mieli ukończone 25 lat. Pod Krakowem na drewnianym posągu bóstwa słowiańskiego umieszczono insygnia królewskie - historyczną czapkę i berło króla Polacha. Wyścig do posągu wygrał Leszek - jeden z możnowładców. Okazało się jednak, że wieczorem poprzedniego dnia rozkazał rozsypać na trasie wyścigu żelazne szyszki co sprawiło, że konie konkurentów poraniły sobie kopyta i nie dotarły do mety tak szybko jak jego koń, który był podkuty. Kiedy oszustwo się wydało ucztujący już król został zatrzymany, osądzony i jednomyślnie skazany na rozerwanie końmi. Wyrok natychmiast wykonano i tak panowanie króla Lecha VII trwało tylko od godziny 9:00 do 13:00. Do lechickiej tradycji pozostał jedynie po tym królu praktyczny zwyczaj podkuwania koni i noszenia butów z podkówkami.

40. Król Lech VIII - panował w latach 780 - 800. Był drugim w wyścigu do posągu więc automatycznie został królem Lechii. Rządził z Krakowa. Był władcą łaskawym, pokornym i kochającym sprawiedliwość. Był także waleczny i skutecznie toczył wojny z Prawęgrami, Morawami i Sasami, którzy najeżdżali ziemię myszyńską (dziś Meklemburgia) oraz luzacką (dziś Holzacja). Wprowadził zwyczaj szkoleń rycerskich dla młodzieży organizując wysokie nagrody w konkursach, turniejach i pojedynkach, które wręczał osobiście tym, którzy zwyciężyli.

41. Król Lech IX, Waleczny - panował w latach 800 - 824. Tron w Krakowie objął po ojcu przy akceptacji wiecu słowiańskiego. Przerósł ojca dzielnością, podbojami i sprawnością rycerską. Umocnił Imperium Lechitów całkowicie podporządkowując ziemie pomorskie nad Morzem Sarmackim (Bałtykiem), włącznie ze wszystkimi grodami pomiędzy miastem Brzemię (dziś Brema) aż po Kodan (dziś Gdańsk). W okresie jego panowania w skład Imperium Lechii wchodziły: Bohemia (Czechy), Morawy, Słowacja, ziemie prawęgierskie oraz Ruś Kijowska aż po rzekę Don i Nowogród. Król Lech IX walczył z Karolem Wielkim. Prawęgrów wyzwolił od płacenia haraczu Włochom i Grekom. Wysyłał jednocześnie gratulacje Karolowi Wielkiemu za jego sukcesy na polu walki w Hiszpanii przeciwko Arabom. Zawsze uczestniczył osobiście w wojnach i bitwach na obrzeżach Imperium i przeważnie zwyciężał. Był niezwykle sprawnym administratorem. Za jego panowania nigdy więcej wojska Karola Wielkiego nie odważyły sie wkroczyć na terytorium Imperium Lechitów. Na rok przed śmiercią zwołał wiec w Gnieźnie, na którym zaproponował i uzyskał zgodę na podział Lechii z dotychczasowych 12 na 20 dzielnic, zarządzanych przez książąt lechickich - jego 20 synów.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... nin?page=9
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 01 gru 2015, 21:34

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

42. Król Popiel I - panował w latach 824 - 830. Był najstarszym z dwudziestu jeden synów króla Lecha IX. Po odebraniu uroczystej przysięgi na wierność od 20 młodszych braci został zaakceptowany na wiecu słowiańskim na króla Lechii. Przeniósł stolicę z Krakowa do Kruszwicy, gdyż obawiał się najazdów ze strony Karola Wielkiego. Kronika podaje że był tchórzem, żarłokiem oraz kobieciarzem. Cnotę miał jedną gdyż był bardzo łagodny i łaskawy dla poddanych, lecz uciekał od problemów i wojen. Imperium funkcjonowało tylko dzięki jego braciom. Zmarł na serce w roku 830.

43. Król Popiel II - panował w latach 830 - 840. Był synem Popiela I. Na zwołanym w Gnieźnie wiecu został wybrany na króla decyzją dwudziestu stryjów - książąt dzielnic Imperium Lechitów. Miał tylko dwanaście lat kiedy obejmował rządy więc przydzielono mu doradców. Po ojcu odziedziczył skłonność do ucztowania i rozpusty. Wśród żon miał kilka księżniczek - czeską, ruską, saską oraz lechicką. Oprócz saskiej wszystkie pozostałe były pogankami. Księżniczka saska Ryksa została specjalnie przygotowana i wysłana przez ojca i dwór Saksonii oraz władze kościelne do Popiela aby zniszczyć słowiańskie, niepodległe i niezależne od nikogo Imperium Lechickie - od 2 tysięcy lat nieujarzmione i niepodbite przez nikogo. To czego nie udało się dokonać Persom, Rzymianom, Bizancjum i Frankom saska księżniczka zrobiła. Przez kilka lat Ryksa urabiała króla Popiela II sącząc nienawiść do jego stryjów. Zdominowała całkowicie pozostałe żony i władcę Lechii. Dopięła swego, kiedy podczas uczty otruła wszystkich jego dwudziestu stryjów - książąt wszystkich dzielnic Imperium. Było to niewyobrażalnie podłe ze strony chrześcijańskich władz Saksonii. Takiej zbrodni jeszcze nigdy wcześniej nie było na naszej ziemi. Ta katastrofa była możliwa także z powodu rozprężenia, arogancji i braku czujności ze strony książąt. Według wielu kronik to jeden z książąt sąsiadujących z Saksonią, dał się przekonać i polecił królowi Popielowi księżniczkę Ryksę za żonę. Po ujawnieniu zbrodni wśród rycerstwa nastąpił szok a potem ogólny bunt ludności. Król Popiel II wraz z żoną morderczynią i dziećmi (dwóch synów i córka) uciekł do Kruszwicy, gdzie zostali zabici przez rozwścieczone tłumy. Tylko trójka starszych synów zbiegła na ziemie pomorskie. W tym samym czasie czekający na sygnał od Ryksy, że dwudziestu książąt już nie żyje, książę Saksonii ruszył ze swoim wojskiem na ziemie Imperium Lechitów. Nawet na wieść że zabito jego córkę Ryksę oraz jej dzieci - jego wnuki - najazdu nie przerwał. Widocznie liczył się z tym i miał to wkalkulowane w realizację spisku. W czasie kiedy w Lechii trwała żałoba na Imperium runęli: Niemcy znad Renu i Wezery, Litwini, Łotysze, Jadźwingowie i Roksolanie. Ponadto po nieurodzajnym lecie wylała Wisła, zapanował głód i część ludności wymarła zamykając tragicznie okres nieudolnych rządów Popielów. Za jego panowania miały miejsce pierwsze chrzty w Lechii w obrządku słowiańskim. O tych chrztach oficjalni historycy całkowicie milczą.

Bezkrólewie - panowało w latach 841 - 842

44. Król Koszyszko, Piast - panował w latach 842 -862. W maju 841 roku zwołano wiec w Kruszwicy na który zjechali się także rycerze i krewni pomordowanych książąt ze wszystkich dzielnic Imperium. Przybyli też ocalali synowie i krewni Popiela II. Narady i kłótnie ze znienawidzonymi powszechnie potomkami Popiela trwały a Imperium zaczęło się rozpadać, bo dzielnice zachodnie za Odrą zaczęły nawiązywać kontakty z księstwami niemieckimi. Dopiero na wielkim wiecu rok później, zgodnie z prawem i obyczajem wybrano na króla szlachcica, rycerza, zarządcę dworu królewskiego - nazywanego piastunem - doświadczonego i rozważnego "urzędnika" Koszyszko herbu Kroy. Starał się uspokoić sytuację w pomorskich i zachodnich dzielnicach ale tamci synowie Popiela wyłamywali się z powinności wobec króla. Dopiero jak poślubił ich córki i siostry książęce ustały wszelkie wojny domowe i rozboje. Podczas jego panowania 14 książąt 1 stycznia 845 roku przyjęło chrzest w obrządku rzymskim w dzielnicach południowych nie chcąc być ofiarami napadu ze strony Czechów i Morawian, którzy przyjęli chrzest już w 818 roku. Rok później w 846 roku król wschodniofrankoński Ludwik Niemiec najechał zbrojnie Wielkie Morawy "odwiedzić" Czechów i "poznać" nowo ochrzczonych Lechitów. Czesi go tak rozgromili, że ledwo uszedł z życiem. Po jego kolejnej wyprawie w roku 855 misjonarze zostali ostatecznie wypędzeni z Ołomuńca i Wielkiej Morawy. O tych chrztach nie ma nawet wzmianki we współczesnych źródłach historycznych. Król Koszyszko oprócz Rzepichy miał jeszcze kilka żon, z którymi miał dwóch synów i trzy córki. Zmarł w 862 roku.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... in?page=10

baca pisze: śr., 2015-11-25 19:06

45. Król Ziemowit, Reformator - panował w latach 862 - 892. Wybrano go na króla na wiecu słowiańskim. Tolerował na obszarze Lechii rozwój chrześcijaństwa obrządku słowiańskiego (cyrylo-metodiańskiego). Miał charakter wojownika, był dzielny i zahartowany na wojnach, w których się zaprawiał jeszcze jako książę - syn króla Koszyszko. Nie narzekał na niewygody, jadał proste potrawy a z alkoholu pił tylko piwo. Był hojny i szczodry. Nagradzał odwagę i sukcesy a polu walki. Prawie wszystkie bitwy wygrał. Dbał o lud i wojsko, które zreorganizował, unowocześnił i dozbroił. Utworzył stanowiska dowódców - dziesiętników, setników i tysięczników. Wprowadził dyscyplinę i wydzielił drużyny. Zorganizował od początku piechotę, jazdę lekką i jazdę pancerną. Ustawił strażników wojskowych nad granicami Lechii. Powołał kasztelanów na zarządców grodów a starostów na zarządców miast oraz rajców miejskich. Na jego rozkaz pozakładano wsie służebne - leżące przy grodach, w których produkowano broń, pancerze, żywność, wytapiano stal, hodowano konie i gromadzono zapasy dla wojska. Takich wsi utworzył w Lechii ponad tysiąc. Brał udział w trzech wojnach i podjął działania zbrojne przeciwko dzielnicom Lechii, które oderwały się za czasów nieudolnych Popielów oraz bezkrólewia. Najechał i zhołdował Wielkie Morawy. W roku 880 król Ziemowit najechał, złupił i odzyskał zagrabione Pogórze Karpackie. Podbił też i zhołdował plemiona Prusów odbierając im Mazowsze i dwie córki pruskiego księcia - jedną wziął dla siebie a drugą oddał hetmanowi w nagrodę za zwycięstwo. Założył szkołę dla rycerzy. Zmarł w 892 roku i nie zdążył odbić ziemi krakowskiej, pomorskiej i kaszubskiej oraz prowincji zachodnich między Wezerą a Odrą.

46. Król Wrocisław - panował w latach 892 - 896. Po objęciu tronu udał się na zjazd władców do Hangesfeld w 892 roku. W Kronice Prokosza brak kartek z opisem panowania tego króla ale w rocznikach bawarskich ten zjazd tak jest opisany: "Ten Arnuff (król wschodniofrankoński) wczesną wiosną podążył ku południowej granicy Bawarii, a na miesiąc maj (892 roku) zarządził wspaniały zjazd królestwa w Hangsfeld. A jako że Swiętopełk wzgardził przybyć na niego, uznano go za wroga państwa. Wzięli zaś w tejże radzie udział: Wrocisław, odległej Polski władca, a także Kurszana król Węgrów, którzy do tych pór po niepewnych siedliskach w Sarmacjii Europejskiej się błąkali. Posłowie przyrzekając wszystkie swoje siły przeciwko Swietopełkowi, jeśliby dano im niby za żołd ziemie, jakie zbrojnie zajmą." Wyprawa uderzyła i po spustoszeniu Wielkiej Morawy król Wrocisław wrócił do Gniezna. Podczas kolejnej wyprawy na północ, aby podporządkować Lechii Kaszuby i Pomorze zginął w zasadzce w roku 896.

47. Król Lech X, Dzielny - panował w latach 896 - 921. Po nagłej śmierci brata wstąpił na tron po aprobacie wiecu słowiańskiego. Tak jak jego ojciec był chrześcijaninem obrządku słowiańskiego. Postanowił pomścić brata i przygotował wyprawę wojenną na Pomorze i Kaszuby złożoną z dwóch armii. Pierwsza pod rozkazami hetmana Starży herbu Topór, dostała się w okrążenie Pomorzan, Kaszubów i sprzymierzonych Sasów lecz w krytycznej chwili nadeszła druga armia dowodzona przez króla Lecha X. Niemal wszyscy zbuntowani książęta zginęli - reszta dostała się do niewoli. Król Lech darował im życie ale przeszedł i podbił po kolei wszystkie ich ziemie, pomorskie, kaszubskie, zachodnie aż do Łaby i je zhołdował. Zarządził trybut, który będą co roku płacić i zażądał ich synów jako zakładników oraz przysięgi na wierność. Po powrocie do Gniezna złożył podziękowania bogom słowiańskim i chrześcijańskim, gdyż uczestniczył w ceremoniach obydwu religii. W późniejszym okresie uwolnił i odesłał do domów większość zakładników, którzy mu wierność przysięgali. Wszyscy w czasach jego panowania słowa dotrzymali. Król Lech X nie utrudniał akcji misjonarskich - kolejne cerkwie wyrastały w Lechii. Do dziś o tym obrządku się nie wspomina nawet słowem, mimo iż są dowody archeologiczne, że cerkwie znajdowały się w Wiślicy, Krakowie, Gnieźnie, Wrocławiu, Ostrowie Lednickim, Poznaniu, Przemyślu, na Wawelu. We wszystkich przypadkach cerkwie zostały później zburzone (ocalały jedynie fundamenty) a na gruzach wzniesiono katedry i kościoły. Innym dowodem wcześniejszego chrztu Lechii jest list - skarga arcybiskupa Theotmara z Salzburga z 900 roku, do papieża że cały wschód (Małopolska, Śląsk, Wielkopolska) jest już ochrzczony przez uczniów Metodego i w związku z tym bawarscy misjonarze obrządku rzymskiego nie mają co robić. W roku 904 król Lech X odzyskał podczas rozpadu Wielkiej Morawy Małopolskę z Krakowem, która powróciła do Lechii. Odzyskał Pomorze i ziemie zachodnie między Łabą i Odrą. Król zmarł w Gnieźnie w 921 roku. Miał dziesięć żon, trzech synów i córkę. Umarł stosunkowo młodo i nie zdążył trwale i żelazną ręką na nowo skonsolidować ledwie co odzyskanego Imperium Lechitów. Za jego panowania powstało państwo niemieckie z połączenia księstw: Saksonii, Turyngii, Szwabii, Bawarii oraz Lotaryngii.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... in?page=11

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

48. Król Ziemomysł - panował w latach 921 - 957. Zaakceptowany przez wiec słowiański wstąpił na tron w 921 roku w Gnieźnie. Był władcą sprawiedliwym, mądrym, łagodnym i hojnym. Dbał o lud i państwo. Nie był niestety zdobywcą ani pogromcą. Gdyby był taki jak jego ojciec historia wyglądałaby inaczej. On także uczestniczył w ceremoniałach starej i nowej religii. Nie zdołał mocno zjednoczyć odzyskanych przez ojca dzielnic w jeden sprawy organizm państwowy i w konsekwencji za jego rządów pogłębił się proces podziału Ariów - Słowian na Słowian Zachodnich i Wschodnich. Książęta dzielnic zachodnich wciąż pamiętający potworną zbrodnię z czasów Popiela II bardziej skłaniali się do Niemiec niż Lechii. Król Ziemiomysł nie miał odwagi powtórzyć kampanii swojego ojca i wymusić u Słowian siłą jedności w działaniu. W tym czasie Niemcami rządził agresywny król Henryk I, który natychmiast zaczął realizować "Drang nach Osten und Slawen" - Marsz na wschód i Słowian. W 928 roku zaatakował ziemie serbskie. Jego chrześcijańskie armie wycinały w pień kobiety i dzieci. Na zagrabionych ziemiach przejmował słowiańskie grody i miasta oraz stawiał nowe - które musieli utrzymywać podbici Słowianie. W nastepnych latach zostały najechane ziemie pomorskie, myszyńska (Meklenburgia), wizymirska, lunieńska z miastami słowiańskimi: Arkona, Radgoszcz (Radegast), Roztoka (Rostock), Bukowiec (Lubeck), Bugbór (Hamburg), Wizymierz (Wismar), Dziewiń (Magdeburg). W roku 936 król saski Otton I zaatakował ziemie pomorskie aż do Odry. Saski margrabia Geron najechał ziemie południowe. W roku 937 Geron wezwał trzydziestu słowiańskich książąt na spotkanie, podczas którego upił ich i kazał wymordować! Po raz drugi Sasi - chrześcijanie dokonali potwornej zbrodni, po tym jak otruli dwudziestu książąt Lechii w Gnieźnie. Odpór Nemcom w owym czasie mogli dać wyłącznie zjednoczeni pod jednym sztandarem Słowianie nie podzieleni na Wschodnich i Zachodnich i jest tak aż do dzisiaj. Wybuchały co prawda przeciwko Niemcom powstania jednak wszystkie zostały stłumione.

49. Król Mieszko I - panował w latach 957 - 992. Jako słowiański król objął władzę po wiecu. Przyjął niesławny ale osławiony chrzest - czyli tak naprawdę tylko przeszedł z obrządku cyrylo-metodiańskiego na rzymski - co zdegradowało go z roli niepodległego króla do księcia zależnego od kościoła i papieży. Natychmiast wydał rozkaz zburzenia cerkwi i wybudowania na ich miejscu katedr i kościołów. Siedem żon zamienił na jedną - chrześcijankę - Dąbrówkę, którą najlepiej chyba opisuje Kronika Czeska z XI wieku: "Roku pańskiego 977 umarła Dąbrówka Niecnotliwa i stara Baba. Gdy ją Xiążę Polski zaślubił, zrzuciła czepiec i iakoby Panienka przypięła sobie na głowę wieniec, co było wielkm szaleństwem i wszeteczeństwem". W 979 roku Mieszko I rozbił i zadał olbrzymią klęskę wojskom cesarza Ottona II. Cesarz został całkowicie pokonany. Mieszko I zdobył wówczas taką sławę, że gratulowano mu w całej Europie. Przeniósł stolicę do Szczecina a swoje Państwo oddał pod "opiekę" papieżowi i państwu kościelnemu, pragnąc je "uchronić" przed Niemieckim Cesarstwem Rzymskim. Ta "opieka" trwa do dziś (konkordat = 1 % dochodu Narodu Polskiego idzie co roku dla Watykanu), "ochrona" również trwa nieprzerwanie (tylko niemieckie firmy oraz media mogą normalnie w Polsce funkcjonować - polskie są zarzynane podatkami, przepisami oraz gospodarczo).

I to tyle pocztu - reszta jest znana ze szkoły, gdzie niemieccy nauczyciele napiali dla nas miłe bo krótkie podręczniki do historii.

Jaki morał jest z tej długiej opowieści?

Morały są dwa: po pierwsze, tylko i wyłącznie jeden silny władca jest w stanie czegoś dokonać aby nas wyzwolić - nigdy tego co on nie zrobi jakieś stado (sejm, wojewodowie, parlamentarni lamenciarze, oszołomy religijne lub inni krzykacze). Po drugie: aby Niemców i Watykan - naszych odwiecznych wrogów, dla których Słowiańszczyzna jest solą w oku - raz na zawsze pokonać można to zrobić tylko i wyłącznie jako zjednoczone siły Słowian - na przykład coś jak dawny Układ Warszawski. Jako jedna Lechia, aż cztery razy Rzym zdobywaliśmy i rozpędzaliśmy na cztery strony świata wrogie armie imperialne, które jedynie swój grób na słowiańskiej ziemi odnalazły. Jako rozdrobnieni Słowianie - unieszkodliwieni ponadto perfidnie obezwładniającą religią przyuczającą do nadstawiania wrogom dupy - niezliczoną ilość razy nas albo z Niemiec albo z Watykanu podbijano. Słowianie aby przetrwać po prostu muszą się zjednoczyć. Muszą też sobie wreszcie odpuścić jahwistyczne bajki o żydach chodzących po wodzie, gadających wężach, mesjaszach z probówki i pozbawionych płci aniołach. No i muszą na normalnym słowiańskim wiecu wybrać spośród siebie najlepszego do wojaczki wodza. Inaczej zostaną po prostu wyrżnięci a z nimi ich kobiety i dzieci - tak jak to w przeszłości bywało! Niedobitki będą wypędzeni na zatracenie lub niewolnikami, tak jak to miało już miejsce podczas niemieckich zaborów - zaakceptowanych nota bene i popieranych z całego serca przez Watykan moi mili - wszystkich co do jednego papieży. Spośród narodów świata - tylko Turcy nigdy naszych rozbiorów nie uznali.

A teraz moi drodzy katolicy, jeśli jeszcze macie jakieś wątpliwości czy aby poczet ten nie jest jakąś przypominającą psalmy opowieścią z krainy baśni proszę ja was oto dowód hm, to dobre słowo... koronny.

Obrazek
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... in?page=12
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 02 gru 2015, 00:07

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

To co widzicie na obrazku powyżej to jest jak podaje źródło właśnie (niepełny ale jednak) poczet Lechickich królów starannie ukryty przez cały ten czas tuż przed waszymi oczami. Macie go jak na ironię bez przerwy tuż pod nosem ale jest on przed waszym wzrokiem starannie ukryty zgodnie ze starą złodziejską zasadą: "pod latarnią najciemniej". Znajduje się on na heh... Jasnej Górze, gdzie go ukrył wasz największy wróg na Ziemi - judaistyczny kler - i jak tylko skończycie pełznąć do Częstochowy spróbujcie raz tak wyjątkowo powstać z klęczek i unieść na jakiś moment umęczoną podróżą twarz z podłogi. Stygmatycy i biczownicy ze względu na wyniszczenie organizmów mogą się jedynie obrócić delikatnie na plecy, aby się do końca nie wykrwawić. Potem trzeba tylko odrobinkę wysiłku aby otworzyć na chwilę zamglone religią oczy i Poczet Królów Lechickich uda wam się dostrzec. Poczet jest umieszczony wysoko - na wysokości sześciu metrów nad podłogą, do której kleją się wasze twarze - to po to aby wasz wzrok wbity w przybitego żyda nie napotkał czegoś co rozprasza. Bezdzietni "ojczulkowie" z Jasnej Góry to dobrzy przedsiębiorcy i znają na pamięć zasady dobrego marketingu, dlatego zawsze najlepszy towar umieszczają na najwyższych półkach. Na wysokości oczu wykładają natomiast odpustowy chłam który nie schodzi - tandetne medaliki i różańce do demona wiecznej dziewicy lub plastikowe figurki nabitego na krzyż żyda. Ojczulkowie musieli celująco zaliczyć marketing i zarządzanie albo odbywać praktyki w mediamarket.

Gorący apel do społeczności pokutników. Słuchajcie, być może ktoś mieszka blisko Jasnej Góry, być może ktoś akurat czołga się niedaleko, gdyby przy epicentrum był ktoś taki to może zawsze zweryfikować tę informację, nieprawdaż? Idzie grudzień, mróz i parę wolnych dni no więc skoro katolikom i tak zawsze idzie jak hmm... po grudzie, no to może jakiś zbłąkany wędrowiec, czy ja wiem czołgista, którego nie wpuścili do domu aby nie narobił przy stole wigilijnym trzody - mógłby dla dobra sprawy otrzeć stalagmity z nosa, zamylić paulińskich ciecio ochroniarzy no i zdobyć dla potomności jakąś lepszą fotkę pocztu królów Lechii? Hę?

A może wiecie, co? To może dobijmy po prostu targu, jak pan Jezus z panem Judaszem. A więc tak, w zamian za każde lepsze zdjęcie Pocztu Królów Lechii z Jasnej Góry, dam każdemu śmiałkowi, który je wyrwie z rąk paulińskich reptilianów i tu na komentarze zarzuci, bardzo świętą i bardzo dobrą reprodukcję żydomurzyńskiej monorozpłodowej kapłanki woo doo Ezili Dantor.

Obrazek Obrazek

Powinno zadziałać myślę, a jeśli jakoś nie zadziała użyję jak ojciec chrzestny zamiast kija zdrowej i pożywnej marchewki heh...

Posłuchajcie katolicy - zaprawdę powiadam wam - posiadam ponad 325 - letnią Ewangelię Jezusa Chrystusa, w której oprócz słowa bożego jest jeszcze słowo apostolskie oraz ze trzydzieści kartek bezcennej dla każdego komika wazeliny: pod adresem papieża, króla, kościelnych monsiniorów i całej zgrai arcybiskupów - którzy ze trzydzieści lat autoryzowali, akceptowali no i pozwalali wydać drukiem tę, hmm... Kronikę Ludzkiej Ciemnoty. Kupa bardzo ważnych ludzi przez wielką kupę czasu się w tę Ewangelię na poważnie zaangażowała. Wartość tego czegoś spora - jakieś parę tysięcy zeta - tak więc jeśli nie chcecie abym staropolskim zwyczajem pozawijał w tę Ewangelię klocki hamulcowe, alternator, wymyte z grubsza rozpuszczalnikiem pędzle albo inne akcesoria garażowe, to wy lepiej biercie aparat i róbta co chceta, aby się tu znalazły lepsze zdjęcia moich królów Lechii. Losy Ewangelii Jezusa Chrystusa, drodzy parafianie składam w wasze... hmm... składnie poskładane dłonie. Jeśli jakiś niewierny Tomasz nie ufa, że marchewka jest prawdziwa, proszę o propozycje - mogę zapodać fotkę ewangelii wedle życzenia: z góry, z boku, z zagiętym albo oderwanym na życzenie narożnikiem, z podkreślonym wg osobistej sugestii takim to a takim przykładowym wyrazem np. trzecim w siódmej linijce na dwudziestej stronie albo... i to chyba jest najlepsza koncepcja - z wzniosłym lecz treściwym komentarzem bacy :-) Akurat mam niekiepski komplet niezmywalnych flamastrów, który doskonale się nadaje, aby do Ewangelii autoryzowanej przez najwyższe władze kościelne wstawić również uzupełnienie od mojej ekscelencji - zrobię wszystko aby ją uświetnić oraz udowodnić autentyczność, czyli pokazać, że Ewangelia to nie jest jakiś z neta wzięty obrazek. To autentyk zdobyty z autentycznym trudem, podczas autentycznej krucjaty, drodzy parafianie! Prawdziwa Ewangelia Jezusa Chrystusa, ot co! Z tysiąc sześćset dziewięćdziesiątego! O Jezu, matko boska, na rany Chrystusa, rycerze niepokalanej, ładujcie na przyczepkę miecze, łuki, topory, czarnoprochowce i pompki do roweru, przyczepkę podłączcie do golfa lub matiza no i ratujcie Jezusa, na rany boskie, bo jak nie... jak nie... bo jak nieeeeee... to opchnę Jezusa Chrystusa do żyda...

... lub ocieplę alternator.
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... in?page=13

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

Obrazek

He, he... no i ciężko uzbrojeni jezuici pojechali. Miejmy nadzieję, że chociaż część nie pomyli Jasnej Góry z Jelenią...

No dobra, skoro pod Łysą Górą właśnie się zakotłowało, możemy już na spokojnie zapomnieć o nich na chwilę (oraz o tych, którzy jednocześnie jak ci Szwedzi od Potopu, walczą pod Jelenią Górą w ramach równoległej krucjaty) i powrócić do rozważań na temat obrazu, który jak nazwa wskazuje już nikogo z katolików nie... obraża. Ten obraz, który nieobecnych nie obraża - ten, który niebawem nadejdzie od zwycięskich katolików toczących właśnie Bitwę O Jasną Górę (plus Jelenią) - powinien być potem wyeksponowany niczym Panorama Racławicka lub Bitwa Pod Grunwaldem - gdzieś na honorowym miejscu wypasionego muzeum no i być dostępny 24/7 dla Narodu Polskiego, bo póki co jednak nie jest. Jest umieszczony na zadupiu, na plebanii, w miejscu niedostępnym dla gawiedzi, a ponadto wysoko, a jeszcze ponad ponadto nie ma zgody na jego fotografowanie ze strony pazernych i przeżartych chorobliwą zazdrością zakonników - których jedyną zaletą jest to, że się nie rozmnażają.

Czy są tu jeszcze jacyś maruderzy, którzy pod Jelenią Górę nie pojechali? Są? Golf wam zimą nie odpalił? To dobrze, zgadnijcie zatem niezdolni do walki dezerterzy, dlaczego waszemu klerowi tak bardzo zależy aby NIKT Z POLAKÓW nie wiedział o tym obrazie?

Zgadliście?

Brawo, wielkie brawo. A teraz w nagrodę przeczołgajcie się pod stolik rzeźnika, ołtarz znaczy, to może jakiś pedofil ręką, którą się podciera włoży wam do buzi kanibalistyczny przysmaczek i poklepie was po skołatanej buzi. Porzućcie zdrowy rozsądek zdając się na znany wam do bólu kolan poniżający was jak należy ceremoniałek. Jak już pedofil potrząśnie dzwoneczkami uklęknijcie z otwartą buzią czekając na pokarm jak pisklaki. I kiedy już pożrecie łapczywie kawałek waszego bożka wyglądający śmiesznie jak zaschnięta sperma i jak tylko klecha wychłepcze trochę jego krwi natychmiast poczujecie się lepiej - dosłownie jak młody zombie podczas wskrzeszania wszystkich zmarłych. Potem was dobrodziej pedofil jeszcze tylko łagodnie porówna do synów i cór Koryntian po czym zelży dobrodusznie od baranów i już, już jedną nogą poczujecie się jak w niebie. Będziecie wniebowzięci jakbyście pana boga złapali za palec albo on wam palca wsadził w dupę. Powrócą miłe wspomnienia kiedy jako ministranci byliście za młodu palcowani. Pierwsza komunia, pierwsze molestowanie, pierwszy seks analny. Nie otwierajcie zdziwionej buzi bo jeszcze nie pora. Jeszcze nie wszyscy są odurzeni tym opium dla ubogich. Co to będzie, jak ktoś trzeźwy zobaczy was z otwartymi buziami i pomyśli że to białe to sperma która przyschła do podniebienia i będzie z was polewał? Odczołgajcie się dyskretnie na bok aby inni też mieli odrobinkę zabawy w kanibalizm i tam odpalcie sobie jakiś potężny różaniec. Wasze dzieci też chcą być molestowane no więc odsuńcie się wreszcie od ołtarza wy cholerne chamy. No a teraz zapoznajcie się łaskawie z fizycznymi dokonaniami Słowianina, drodzy parafianie. Tego nie stworzył żaden bozio, żaden synuś boziowy lub mamisynek jakiejś Maryi. To co jest poniżej on sam stworzył od zera a oni wszyscy... jedynie mu ukradli.


SŁOWIAŃSKIE MIASTA W EUROPIE


Z map Ptolemeusza wynika, że w czasach kiedy Jezus jeszcze nie był obrzezany już istniały: Wolin, Darłowo, Szczecinek, Gniezno, Pyrzyce, Kalisz, Konin, Bydgoszcz, Kraków, Zgorzelec, Bieruń, Kostrzyń nad Odrą, Głogów, Racibórz.

Z miast, które pod sztandarem zbrodniczego kościoła nam ukradli pracownicy pana bozia wymienić należy również inne zbudowane przez Ariów - Słowian w pradziejach: Brzemię (Brema), Bugbór (Hamburg), Wizymierz (Wismar), Brunświg (Braunschweig), Aregelia (Lipsk), Jenawa (Jena), Radgoszcz (Radegast), Strzałowo (Stralsund), Bralin (Berlin), Kolin (Koln), Ćwikawa (Zwickau), Kamienica (Chemnitz), Roztoka (Rostock), Zwierzyn (Schwerin), Dziewiń (Magdeburg), Chociebórz (Cottbus) Bukowiec (Lubeck), Mogucz (Mainz), Branibór Nowy (Neubrandenburg)...

Ta lista nie ma końca, albowiem działalność cywilizacyjno twórcza Słowian sięga aż 6 tysięcy lat przed naszą erą. Starszych osad póki co jeszcze po prostu nie wykopano ale te mające 6 tysięcy lat owszem. Jedno jest pewne - w czasach Starożytnej Grecji i Starożytnego Rzymu, Europa już dawno była przez Słowian zurbanizowana i zarządzana. Tysięcy miast, grodów i wsi nie da się po prostu wyczarować.

A na koniec mały i przyjemny konkurs prosty jak teleaudio na polsacie: czy ktoś wie spośród czytających czym jest tytułowa ilustracja tego artykuła? Hę?

Tak, tak, to jest zieeew... piastowski orzeł w koronie. Nasze godło.

Niestety to zła odpowiedź. Prawidłowa powinna brzmieć: Dlaczego do ku*wy nędzy, nasze godło narodowe jest herbem "niemieckiego" Frankfurtu Nad Menem?

Obrazek

No dlaczego niemieccy kosmonauci - reprezenujący Ziemię w walce z obcymi najeźdzcami - noszą na skafandrach naszywki jak powyżej?
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... in?page=14

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

Nie wiemy? A to bardzo proste. Otóż nasze godło jest godłem tego miasta, ponieważ Frankfurt (dawniej Frankobród) był jak sama nazwa wskazuje... furtą/wrotami/brodem/przejściem na krainę Franków - stare dzieje - to się działo kiedy jeszcze nie było Niemców, kościołów, Jezusów, świętych Rzymów i całej reszty nadprzyrodzonego inwentarza. Frankobród, jako garnizon graniczny już sobie stał od dawna a Frankowie i Rzymianie nazywali nas w tamtym okresie Germanie - sąsiedzi, (od słów gór manie - ludzie z gór) albowiem te słowo dawniej wcale nie oznaczało Niemca jakiegoś jak w dzisiejszych czasach. Po łacinie "germanus" to po prostu "sąsiad". Germanie w znaczeniu Niemcy to tylko kolejny przekręt zorganizowany przez jahwistycznych koczowników. W przeszłości podprowadzili Chazarom Chazarię, Prusom Prusy, Lechitom Germanię, Palestyńczykom Palestynę, Rusinom Rosję, a obecnie kradną zachodnim Europejczykom zachodnią Europę, Lechitom Ukrainę i Syryjczykom Syrię.

Tak że drodzy katoliccy parafianie fakty są takie, że to Słowianin hm... stworzył większość miast w Europie. W skali geologicznej wręcz błyskawicznie ten kontynent zurbanizował i ucywilizował. Ponad milion ton stali wyeksportował do Starożytnego Rzymu - produkując ją na skalę przemysłową w tysiącach grodów. Pan bozio natomiast - mimo iż "wszechmogący", mimo iż miał całą heh... "wieczność" niestety ale od czasu stworzenia ziemi chyba jest na emeryturze, bo nie wyczarował nawet jednej wioski. Kościół także w sumie to jest "wieczna dziewica" gdyż bardzo niepokalanie podchodzi do zagadnienia... tworzenia. Kościół jedynie stosy trupów i cmentarzy tu naprodukował i obecnie wegetuje jak hiena na tych grobach - taki Watykan na przykład - to nic innego tylko miasteczko grobowe - przesiąknięte do szpiku kości odorem rozkładu oraz trupim jadem. Bardzo dużo spraw nam te hieny nakradły. Bardzo dużo i każdy kto ma rozum zna powtarzane do bólu jahwistyczne baśnie. Historyjka o Kaine i Ablu uderzająco podobna jest do historii braci Kraków, nieprawdaż? Historyjka o Maryji - wiecznej dziewicy - coś tu zalatuje plagiatem historii królowej Wandy, czyż nie? Pseudo religijna mega historyjka napisana w szóstym wieku przez jahwistycznych bajkopisarzy dla Arabów pod tytułem "Allach jest wielki" zadziwiająco wiernie odpowiada historii Al-Lacha, który rzeczywiście w owych czasach był wielki, no bo jakże by nie, skoro stworzył najpotężniejsze państwo na świecie - Imperium Lechitów i to zanim jeszcze jakiś iluzjonista samozwaniec ogłosił się królem żydów. Ba, Imperium od wieków w najlepsze sobie istniało, zanim samozwaniec został plemnikiem. Judaistyczne opowieści dziwnej treści to tylko zwyrodniała parodia rzeczywistych faktów i wydarzeń przekręcona i przekłamana wręcz na niewyobrażalnie wielką skalę na dziką, jahwistyczną, antyludzką, rasistowską modłę. Nawet szlachetne i dumne określenie "rasa panów" udało im się ukraść, przekłamać, totalnie wypaczyć oraz przepoczwarzyć w swoje chore, rzekome wybraństwo lub zorganizowane ludobójstwo - czego dokonali całkiem niedawno rękoma (jak podaje niżej wikipedia) żydowskiego bękarta - Hitlera.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Anna_Schicklgruber

Nawet nasz starożytny symbol szczęścia swastykę ukradli i splugawili. To nie są żydzi tylko Lewici - potomkowie egipskich kapłanów. Żydom też opowieści dziwnej treści stworzyli i w efekcie... prawdziwych żydów już dawno wymazali. To co dziś włóczy się i koczuje po calutkim świecie i twierdzi że jest żydami to tylko Mongoły, które przekonwertowały się tysiąc lat temu na judaizm. Łyknęli jak pelikany jahwistyczną historyjkę napisaną po upadku Starożytnego Egiptu przez Lewitów, zapobiegliwych kapłanów, którzy ten upadek starannie zorganizowali. Wszystkie oparte na judaizmie pseudo religie są autorstwa Lewitów - szczwanego plemienia, które trzyma się na uboczu, żyje po cichu w skromności i o którym niemal nikt nic nie wie, ponad to, że chodzą z ogolonymi na łyso baniami. To oni pracowicie tworzą ze zlepków starych religii, informacji i wydarzeń nowe sekty, nowe religie, nowe religijne odłamy, nowe ustroje polityczne, bankowe machinacje, po to, aby w dalszym ciągu sprawować władzę, kontrolować ludzkość i zapobiegać jej rozwojowi. Robią to tylko po to aby ludzkość nie wymknęła się z ich łap. Z całej tej ogromnej judaistycznej patologii, jaką w ubiegłych wiekach wyprodukowali już tylko islam w tym kierunku działa - i to jest prawdziwym powodem islamizacji Europy, Azji, Ameryki oraz usilnych dążeń do wymazania chrześcijan i żydów - na których chrześcijaństwo lub judaizm po prostu już nie działają. System prymitywnego kija i marchewki czyli piekła i nieba zwyczajnie się w tych odłamach judaizmu wypalił i tylko zacofani o tysiąc lat muzułmanie jeszcze w te brednie dają wiarę - stąd Lewici obecnie na nich właśnie stawiają - im ciemniejszy plebs - tym łatwiejszy do eksploatacji i kontrolowania. A islam, hmm... tam plebs nie ma niczego natomiast kler... posiada wszystko... złote samochody, haremy, całe bogactwa świata i tak dalej... ale to zupełnie inna opowieść... ta się kończy tak, że na początku było słowo. Słowianin znaczy.

źródła:

Najważniejsze źródełko to Słowiańscy Królowie Lechii - Starożytna Polska Janusza Bieszka - naprawdę warte aby je nabyć. To całkiem nowa pozycja - z tego roku - i zanim Watykan wrzuci ją na indeks ksiąg zakazanych, (nie śmiejcie się - Kronikę Jana Długosza kościół niedawno na stosach palił i zakazywał czytania tak skutecznie że ocalały jedynie egzemplarze za granicą) jest do nabycia tutaj:

https://ksiegarnia.bellona.pl/?c=ksiazka&bid=8116
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... in?page=15

baca pisze:śr., 2015-11-25 19:06

Ta książka to hmm... biblia każdego Słowianina. Autor zrobił bardzo poważną robotę, przeanalizował kilkadziesiąt kronik, pobiegał po muzeach, to i owo przetłumaczył, postudiował kilkadziesiąt starożytnych map, zapisków dawnych wodzów, skrybów, kronikarzy, opisał terytorium Lechii, no i zebrał to wszystko ładnie do kupy aby opowiedzieć co się działo. Nawet podał dokładne namiary na grobowiec naszych starożytnych władców Lechii - ale nie będę zdradzał - kupcie to sobie poczytacie sami. Co ciekawe w potężnej bibliografii autor aż trzykrotnie podał jako swoje źródło Innemedium - tak więc to naprawdę miło, że ten portal stał się i opiniotwórczym i poważnym. Osobiście mi też jest miło, że w tej książce znalazłem parę swoich przemyśleń o Słowiańskiej Sile - czyli Słowiańskim Wiecu - istocie i sednie prawdziwej Słowiańskiej Demokracji. Hmm... wygląda że Słowiański Wiec dostał skrzydeł, wzniósł się wysoko, pofrunął w szeroki świat do ludzi, aby powrócić do bacy i nawet nie udało mi sie uchwycić tego ulotnego momentu, kiedy za Słowiański Wiec przyszło mi nagle w księgarni he, he... zapłacić...

inne źródła:

3000 Lat Państwa Polskiego Jakiego Nie Znamy - Tadeusz Miller

Kronika Prokosza - cała ona jest u wujka googla:

https://books.google.ca/books?id=FrRbAA ... &q&f=false

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2 ... kim-kramie

https://www.youtube.com/watch?v=rG4MKEK2HEA

http://www.pch24.pl/nagla-smierc-mistrz ... 662,i.html
http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziw ... in?page=16
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6916
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1272
x 353
Podziękował: 12720 razy
Otrzymał podziękowanie: 13025 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 20 gru 2015, 00:13

Cz.1/2.Kroniki niemieckie o Polskim Imperium Lechito-Wandalitów i antyczne nazwy Polaków.


https://www.youtube.com/watch?v=NZw2Af6BHtU
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 29 gru 2015, 20:56

indianchinook pisze:Słowianie – Dzieci Bogów

Obrazek

Słowianie – Dzieci Bogów

A My Tylko Sławimy Swoich Bogów. Ponieważ są Oni Naszymi Przodkami, którzy już według swojego stopnia ewolucyjnego doskonalenia, dosięgli takich wysokich poziomów rozwoju. Życie człowieka ma swoją kontynuację w kosmosie, jako użyteczna forma życia. Nasi Przodkowie dosięgli takiego poziomu ewolucyjnego rozwoju. Oni stali się Bogami. Bogami Świata Sławi, Bogami Świata Prawi, tj. Nasi Przodkowie, a My Jesteśmy Dosłownie Ich Dziećmi. I prędzej, czy później sami będziemy na takim poziomie ewolucyjnego rozwoju.

Jesteśmy dziećmi Pieruna, wnukami Dażboga, prawnukami Swaroga, praprawnukami Visznu.

Jedność w Wielości – Wielość w Jedności

Rod tworzy cały ten wszechświat – to jeden wielki organizm, którego częścią jest każda istota. Tak jak my mamy dwie ręce, tak samo i ROD ma „dwie ręce” – Bogowie to jedna ręka, a Demony to druga ręka, choć są one różne, to i tak należą do jednego organizmu. Bogowie to istoty światła, a Demony to istoty mroku – obie te siły są potrzebne, aby Wszechświat mógł funkcjonować. Tutaj występuje kompletna harmonia, Yang i Yin to część tej samej siły – Roda. Rod – to Ojciec Wszechmogący, Przyroda to Matka, stoi Ona Przy-Rodzie. Rod przejawia się pod wieloma postaciami, lecz na samym początku wszystko jest jednością


„TO CO BYŁO W PRZESZŁOŚCI I BĘDZIE ZAWSZE, W TYM JEST PRZEŹROCZYSTOŚĆ WODY, ALE NIE JEST TO WODA, TO JEST SENS BEZ FORMY I TYLKO DLA UMYSŁÓW NIEZDOLNYCH TEGO DOSTRZEC -PRZYWDZIEWA ODZIENIE, ON JEST TWÓRCĄ WSZECH FORM I JAK PRZENIKLIWY WIATR PRZENIKA WSZYSTKIE FORMY I NIE ZASTYGA W JEDNEJ„

Jesteśmy wszyscy cząstkami przyrody a więc jesteśmy też jednością. Jesteśmy więc równocześnie i jednością i oddzielnymi częściami.

„Tajemnicą Wielką Jest To, Że Swaróg i Pierun Są Równocześnie Światowidem


I Ten Kto, Uznaje Oddzielnych Bogów, Rozdziela Świat (Królestwo) Bogów.”

Trzeba umysł tak nastroić, aby dostrzec, że u źródeł istnieje energia Yang i Yin, ale wszystko to jedna siła, to jest jednością. Dlatego też mamy Rodoboże – jedność w wielości. Czyli Rod (Bóg Rod ) jest jeden, ale jest również rozdzielony na mnóstwo innych Bogów, którzy są naszymi Przodkami. I my wyrażamy szacunek „Jedynemu w wielości”. Czczenie to nie pełzanie, wychwalanie ich, czczenie (czi-tanje) – „CZI”, to energia życia, a „tać”, to „taszczyć ku sobie ” – przyswajać sobie, brać. Słyszeliście zapewne o takich co „taszczą”, to ci, co wszystko ku sobie zagarniają, czyli „poczitat” to pobierać siłę swoich Bogów. Ja i moi Bogowie – moi Przodkowie to przecież jedność. Jesteśmy jednym Rodem. Wszyscy żyjemy wewnątrz Roda(Boga). Pobieramy ich siły, bo jesteśmy z nimi jednością. My sławimy Bogów i nigdy ich o nic nie prosimy, dlatego jesteśmy Słowianami. A czym jest „sławienie”?. To doksologia, gdy słowami łowimy siłę. To tak jak można złapać wiatr za pomocą żagla i wziąć sobie jego moc, czyli jest tak, że sławimy – ściągamy tę siłę Bogów i stajemy się z nimi jednością – czyli czcimy ich. Oto i nasza wiara. To jest nasza kultura – my jesteśmy z nimi całością. My ich nie wielbimy, nie łasimy się – to są nasi Przodkowie. My też dościgniemy tego poziomy prędzej czy później. To nasza wiara. Jesteśmy dziećmi Bożymi i żyjemy tutaj by się stać takimi samymi Bogami, a oni wszystko robią byśmy się nimi stali – troszczą się o nas, dają nam wszystko. To jest czczenie rodzimych Bogów i Przodków. Pamiętacie pierwsze przykazanie Ruskiego człowieka?, czego powinniśmy przestrzegać?, co nam Przodkowie zostawili?. Jakie jest najważniejsze przykazanie dla Ruskiego człowieka?. Nie pamiętacie?. A to ważniejsze tysiąc razy od tabliczki mnożenia. Zapamiętajcie – to jest główne przykazanie Ruskiego człowieka :

„Święcie czcić swoich Bogów i Przodków i żyć według sumienia w harmonii z przyrodą.”

A teraz przeanalizujmy, co oznacza „święcie czcić”?, „śvjato” znaczy światło, czysto, „czcić” już omówiliśmy, „święcie czcić swoich Bogów” – to jasne, że nie cudzych, ale swoich. To są nasi Przodkowie i trzeba ich szanować. Tylko oni nie chcą nam zrobić krzywdy – inni się mogą pod nich podszywać, trwa walka o każdą duszę. Nie trzeba nam cudzych Bogów – mamy swoich. Święcie czcić swoich Bogów i Przodków – i żyć według sumienia – Sumienie (so-wiest) to „wspólna informacja”, kiedy wiem, że ja i drugi człowiek to jedno i to samo – Ja jestem częścią przyrody i Wy jesteście jej częścią. Jeśli przynoszę krzywdę komuś z was, to przynoszę krzywdę przyrodzie, a więc i samemu sobie. Według praw karmy wszystko to do mnie wraca. Wraca krzywda. Jeśli chcę sobie przynieść korzyść, to powinienem przynosić korzyść innym. Tylko w ten sposób przyniosę sobie korzyść. Czyli służąc wspólnej całości, przynosząc jej korzyść, tylko wtedy mam szansę przynieść ją sobie. To jest sumienie – wspólna wiedza (wspólna świadomość). Czyli główna zasada: „NIE CZYŃ DRUGIEMU CZEGO SAM SOBIE NIE ŻYCZYSZ”. To jest życie według sumienia . Czyli to jasne? : ŚWIĘCIE CZCIJ SWOICH BOGÓW I PRZODKÓW I ŻYJ WEDŁUG SUMIENIA W HARMONII Z PRZYRODĄ. Przyroda to jest to co „przy Rodzie”, a „ład” to harmonijność/proporcjonalność. Powinienem współbrzmieć z nią, to jest harmonia – tak jak oni wibrują, na tej samej nucie, na takiej i ja powinienem wibrować. Oni żyją w miłości i ja też. Kochają mnie i ja też kocham. To jest ład/harmonia. A sławiąc ich, oddając im honory – dostrajam się do nich. Zrozumiałe – czym jest „honorowanie”?. Oto nasze podstawowe przykazanie – przykazanie Ruskiego człowieka.

Tak właśnie powinniśmy żyć.

Nasi Bogowie zostawili nam swoje przykazania, o to niektóre z nich


„Żyjcie w przymierzu z Przyrodą, nie niszczcie jej, bowiem ona wspiera Życie wasze i całego Rodu żywego.”

„Nie niszczcie Świata waszego i przyrody jego, bowiem siebie zgubicie i swój Świat stracicie.”

„Nie niszczcie Przyrody waszej i krwi Rodów waszych, bowiem są to dwie Wielkie Siły, które dają możliwość kontynuacji egzystencji Starożytnym Rodom waszym.”

„Zachowajcie, ludzie, Piękno Rodzimej Ziemi waszej dla potomków starożytnych Rodów waszych, pomnażajcie Piękno Rodzimej Ziemi, dla chwały Bogów i Przodków waszych.”

„Powróćcie do swoich korzeni, a otworzycie bramę do Boskiego Świata (Prawi).”

„Nie idźcie do mroku, a idźcie do Światła, idący do mroku przepadną na wieczność.”

„Nie słuchajcie tych, którzy wzywają do Niesprawiedliwości, lecz słuchajcie tych, którzy nawołują do Prawdy.”

„Nie słuchajcie tych, którzy mówią, że Sąsiad to Wróg twój, lecz słuchajcie tych, którzy mówią Sąsiad twój – Przyjaciel twój.”

„Idźcie przez wiele światów, poznajcie je i doskonalcie Swego Ducha.”

„Poznajcie Mądrość Boga Jedynego (Roda) i skierujcie Światło Boże na drogę swoją.”

„Nie odpłacajcie dobrem za uczynione wam zło, czym bowiem odpłacicie za uczynione wam dobro.”

http://www.eioba.pl/a/3uy4/slowianie-dzieci-bogow
https://indianchinook.wordpress.com/201 ... i-bogow-2/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 29 gru 2015, 21:45

indianchinook pisze:Kim jest prawdziwy Polak, co musi wiedzieć człowiek, patriota ?

Obrazek

„Jesteś Lechitom, czy Polakiem czyli niewolnikiem państwa chrześcijańskiego i jego szpiegów?!

Państwo Panów Aniołów. Elohim. JHWH tłumaczone na Polski jako Jehowah czytane jest właśnie jako Elohim (Panowie, Bogowie), ponieważ Żydzi wierzą, że nie są godni wymawiania słowa JHWH. Po arabsku natomiast słowo Lah ma dodany przedrostek określony Al i stąd wziął się słynny Allah, co znaczy dosłownie “ten Bóg” / “Bóg właściwy”. Dlatego Lahestan po arabsku również znaczy Kraj Boga.

Słowianie : “Ci, którzy używają słów”, “Ci, o których się mówi”, albo nawet “Ci, co dali słowa”, słowo “Lechici” jest w grece i łacinie dosłownym tłumaczeniem nazwy “Słowianie”. W słowie “Leksykon”, słychać tam wyraźnie “Leks” / “Lechs” czyli “Lechici” / “Słowianie”.
Słowo „leh” oznacza też „wybrańca”, a „Lechia” to „naród wybrany”. Widać to w dodatkowych znaczeniach słowa: el:lego (mówię oraz Wybieram).

” Wyznawcy religii są wrogami własnego państwa, przeciwnikami prawdy i Boga


* Polak nie ulega wpływom religii. Religia jest elementem kontroli społecznej i duchowej wprowadzonej przez tajne bractwa w tym bractwo babilońskie. Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm, Buddyzm
służą podziałowi i wrogości.

* Bóg jest jeden i nie jest elementem żadnej religii, władzy i siły ludzkiej.

* Narodem wybranym i narodem pchającym cywilizacje od min. 20 tysięcy lat byli Lechici.

(Słowiańskim odpowiednikiem sanskryckiego słowa Leh, jest słowo Pan. Znaczenie ma w zasadzie takie samo jak słowo Lech. Oznacza i władcę, i boga i może oznaczać pasterza i właściciela (obecnie szczególnie używane w tym znaczeniu wobec zwierząt domowych). Słowo to z naszego języka przeszło do ogromnej ilości języków przyjmując zaskakujące znaczenia, czym dużo mówią o naszej historii.)

* Narody prawdziwe nie mają władców ale tylko przewodników i myślicieli oraz mędrców. Żadnej władzy fałszywej.

* Grecja. Jeśli dobrze się zastanowimy to się okaże, że znamy słowo Pan z innych języków, ale na myśl nam nie przyszło, że to jest to samo nasze polskie słowo. Jesteśmy do tego stopnia zindoktrynowani, że nawet jak istnieje gdzieś słowo Pan i jest określeniem Boga, to wydaje nam się, że to niemożliwe, by pochodziło z naszego języka, ale nic bardziej mylnego.

Grecki bóg o imieniu Pan istniał i istnieje po dziś dzień w mitologii greckiej. Zobaczmy więc, co to jest za bóg. Z Wikipedii: “
wywodzący się z Arkadii grecki bóg opiekuńczy lasów i pól, strzegący pasterzy oraz ich trzód.”

* Spójrzmy na mapę antycznego świata. Całe południe to w zasadzie tylko wyspy, nieużytki i góry. Cała północ (Skandynawia) to w zasadzie śniegi i góry, Azja to góry i pustynie, a Afryka to pustynie. Jak opisać Lechię, która rozciągała się wtedy od Renu po Ural? No właśnie jako Pola i Lasy, nie było wtedy żadnego innego regionu świata, który można by było tak nazwać. Ważnym zauważenia jest fakt, że i Rzym, i Grecja, i Tracja, i Anatolia, i Iberia mają góry NA ŚRODKU.

Na terenie Lechii w odróżnieniu od innych państw tego okresu, nie było w zasadzie żadnych gór, bo góry wyznaczały granice ZEWNĘTRZNE (kolejno od zachodu: Alpy, Sudety, Karpaty, Bałkany i Ural), więc Pan musiał być bogiem opiekunem terenów Lechii.

Dlaczego więc niw uczysz się historii Lechi lecz państwa Sumeryjskiego – najeźdźcy Lechi.????!!!!

* “Wywodzący się z Arkadii”? Arkadia to teren “za górami”, gdzie jest dobrobyt. Słowo Arkadia pochodzi od słowa “ark” czyli “łuk”. Łuki to góry. Jako Arkadię obecnie rozumie się część Peloponezu, która jest za górami względem Aten. Jednak z punktu widzenia całej Grecji, krainą za Górami, będzie właśnie Lechia, bo wszystkie pozostałe są za Morzami Jońskim, Egejskim i Śródziemnym.
Opis: „Pasterz strzegący trzód”? Jest to identyczny opis jak w Biblii. Oznacza Pana i jego poddanych.

Biblia w pierwszej wersji nie opisywała Jezusa, Chrystusa
Ale Boga wszystkich ludzi bez podziału na religie.

Bóg Pan był przedstawiany w postaci pół człowieka, pół zwierzęcia. Miał tułów i twarz mężczyzny, był cały owłosiony, o kozich nogach, ogonie, brodzie i rogach. Co ciekawe, dokładnie tak samo opisywano Lechitów z północy zwanych w Rzymie “barbarzyńcami”, a bóg Pan był ich interpretacją graficzną. Lechici jak robili najazd zachowywali się jak pół ludzie – pół zwierzęta, byli owłosieni, stąd zapewne kozie nogi i broda. Nazwa Barbarzyńcy też oznacza owłosionych ludzi, bo “barba” to po łacinie “broda”.

Tak wytwarzano diabła z Pana, i diabła okultyzmu Boga chrześcijan, judaizmu, islamu i buddyzmu.

Ciekawym zbiegiem okoliczności są rogi, otóż Lechiccy władcy i przywódcy nosili podczas bitew i najazdów korony z rogami! Co ciekawe, według bardziej nagłaśnianych oficjalnych informacji, korony z rogami nosili przecież Wikingowie, Wandalowie i Goci i to w tym samym czasie. Generalnie wszyscy to jedna i ta sama nacja, a że mylono jednych z drugimi, możliwe nawet, że celowo, gdyż większość słowiańskich zasług w tym czasie przypisywano później tym, których dziś zwiemy germanami. Nazwę germanie, też nam przecież ukradziono.

Kiedy Polskę schrystianizowano, bóg Pan stał się niewygodnym reliktem niechrześcijańskiej historii głównego wroga Rzymu czyli Polski, więc chrześcijanie zakazali jego czci. Wmówiono ludziom, że Pan jest złym bogiem i namawia do grzechu i jego wizerunek nadano diabłowi. Dzięki temu każdy z nas w dzieciństwie dowiedział się jak wyglądał bóg Pan, wraz z informacją, że jest zły i nie należy go słuchać. Nawet słowo diabeł pochodzi od łacińskiego “diabolus”, a to z greckiego “diabolos”, co oznacza “oszczercę”.

Często diabła przedstawia się z garnkiem, kiedy coś gotuje smołę. Z tym gotowaniem to nie przypadek, ale o tym dalej.

Ciekawą „zemstą” naszego języka na tej zamianie bogów jest oksymoron językowy: “Pan Bóg”, bo może oznaczać zarówno boga chrześcijańskiego, jak i jego głównego przeciwnika.

* Lechicki postrach

Kiedy zbliżali się Panowie z północy, to u tubylców rodził się ogromny strach. Nie przypadkiem taki strach nazywa się “panika”! Ten „paniczny strach” był reakcją na głośny krzyk atakujących oddziałów „Panów”. Niestety nie jest to jedyne negatywne słowo jakie pozostawiliśmy po sobie w spuściźnie ludzkości. O „awariach” (Awarach), „wandalizmach” (Wandalach) i innych negatywnych spuściznach naszego narodu jest w innych artykułach.

* Uniwersalność
Ze względu na ogromne wpływy „panów z północy” w całym znanym antycznym świecie, do tej pory greckie słowo “pan” oznacza coś uniwersalnego np. „pandemonium”, “panslawizm”, “autostrada panamerykańska”, „pantheon” itd., nawiązuje to historycznie do rozległości państwa lechickiego oraz jego uniwersalności.

Jeśli spojrzymy na mapę antycznego świata, dość łatwo zauważyć, że Lechia mająca granice od Renu po Ural była największym państwem znanego europejczykom świata!

* Rzym
Słowo “pan” przeszło również do Rzymu, gdzie na zasadzie kalki z hebrajskiego lah (pan) › lahem (chleb) stworzono w Rzymie znaczenie chleba jako daru od “boga”. Po dziś dzień słowo “pan” oznacza “chleb” w wielu językach romańskich np. es:pan, it:pane, pt:pao, fr:pain. Innym wyjaśnieniem tego fenomenu jest to, że Lechia posiadała ogromną ilość pól uprawnych i zawsze nadwyżkę żywności, którą eksportowała.

Stąd skojarzenia naszego kraju z chlebem na całym świecie.
W większości języków romańskich słowo „pan” oznacza również „jedzenie” jako całość.

Region graniczny w Europie między Rzymem Zachodnim, Wschodnim i Lechią do dziś nazywa się Panonią oraz kotliną Panońską. Nazwa ta już istniała od dawnych czasów rzymskich, ale według oficjalnych historyków Polacy / Panowie pojawili się w Europie w X wieku!

* Hindustan
Tak samo jak w Rzymie z polskiego słowa „pan” wziął się „chleb”, tak w Indiach ze słowa „pan” wzięła się „woda”. Woda w językach: Urdu, Nepali, Hindi, Marathi, Konkani itp, brzmi „paani” dosłownie: „coś boskiego”, a w Sanskrycie „Paanija”, co dosłownie oznacza „coś boskiego”, ale w liczbie mnogiej. Dlatego rzymski chleb pochodzi raczej od tego, że Pan oznacza władcę, a nie od tego, że importowano go z Lechii.

Po polsku słowo „woda” też pochodzi od nazwy władcy, chodzi oczywiście o słowo „wódz” › „wodzić”, „pro wadzić” › „światłowód”, a po czesku „wodociąg” to „vodovod”, ale o etymologii słowa „woda” w różnych językach będzie oddzielny artykuł, bo chyba wszystkie te słowa pochodzą z języka prapolskiego.

* Germania
Germanie również przygarneli “pana” do siebie, ale u nich kojarzył się bezpośrednio z bogactwem i pieniędzmi, w tym czasie Lechia była nieporównywalnie bogatsza od zimnej Skandynawii czy Wysp Brytyjskich. Stąd “panni” to po germańsku “moneta”, Staroangielski: “pani” (moneta) › en:penny to “moneta miedziana”, sv:penning (moneta), is:penningur (moneta), de:Pfennig (grosz) wróciło do polskiego jako “pieniądz”, a z polskiego znów wyemigrowało do węgierskiego jako “penz” czyli “pieniądz”.
Słowo „pan” to nie tylko „chleb”, „woda” i „pieniądze”, to również miejsce gdzie się je łączy! „Pan” po angielsku to „patelnia”, stąd „pancake” (ciasto z patelni = naleśnik).
Ubrania i Panna Cota
Do jedzenia, picia, garnków i pieniędzy od nas pochodzą również ubrania oraz śmietana!
la:pannus (ubranie) › el:penos (pajęczyna), el:pani (ubranie), it:panno (ubranie) › it:panna (śmietana – bo powstaje jako płaszczyk na mleku) › it:panna cota (gotowana śmietana – nazwa deseru).

* Kultura

Poza już opisanym, znanym na całym (nawet niechrześcijańskim) świecie wizerunkiem diabła, warto wspomnieć jeszcze o „Piotrusiu Panie”. Jego „nazwisko” oczywiście pochodzi od boga „Pana”. Jego koleżanka ma tam na imię
Wanda. Cóż za przypadek! Ciekawe, że jako dzieci poznawaliśmy takie znane fikcyjne persony jak diabeł czy Piotruś Pan, a nawet do głowy nam nie przyszło, że mają polskie korzenie!

Dowód językowy
Dla tych, którym nadal wszystko wydaje się zbyt „naciągane i mitologiczne, by było prawdą” chciałbym przedstawić coś, co naprawdę ciężko obalić.

Który naród na powitanie oddaje sobie „Cześć”?
A który ze względów historycznych każdego obywatela nazywa domyślnie władcą, niezależnie od statusu społecznego, a nawet płci. Przecież do najgorszego kloszarda na ulicy odzywamy się: „Ale Pan śmierdzi, weź się Pan umyj!”, a Marek Kondrat w swoim słynnym cytacie mówi do zwykłych robotników: „Czy muszą tak Panowie napier
od bladego świtu?”. Czy wyobrażacie sobie taki tekst w innym języku? Żeby powiedzieć Herr, Senior, Sir do kloszarda lub zwykłego robotnika? Tak ma tylko język polski. Pomijam, że te słowa w obcych językach nie mają aż takiego władczego wydźwięku jak „pan” w języku polskim.

W innych językach występuje często rozróżnienie płci np. Herr / Frau, Monsieur / Madame itd. W języku polskim każdy jest władcą równym z innymi. Stąd mamy słowa: „pan”, „pani” i „panna”. Oznacza to, że w dawnych czasach kobiety miały status równy mężczyznom.

* Ciekawostką jest, jak nazywamy zorganizowany zbiór Polaków? Chodzi oczywiście o „organizm PAŃSTWOWY” czyli „organizację panów”! Polskę nazywamy przecież „Państwem”. Nazwa później rozciągnęła się na inne organizmy tego typu. Ale słowo „Państwo” jest tak polskie, że nie występuje nawet w innych językach słowiańskich!
Z powyższego dość jasno wynika, że kiedyś wszyscy u nas byli równi, niezależnie od statusu społecznego i płci. Władzą ustawodawczą był „wiec”. Po prostu wszyscy się schodzili na główny plac i razem podejmowali decyzje.

Nie było polityki i polityków, którzy podejmowali decyzje za obywateli. I znów należy ich zniszczyć tak jak księży.

(Kronika Polski Kadłubka (łac. Historia Polonica) to kronika historii Polski, obejmująca dzieje od czasów pradawnych po rok 1202. Została spisana przez Kadłubka na polecenie księcia Kazimierza II Sprawiedliwego. Dzieło to, liczące cztery księgi, zostało napisane po łacinie i obok Kroniki Galla Anonima stanowi główne i najstarsze źródło historii tamtego okresu. Wątki dziejów Polski (Lechii) przeplatają się z dziejami Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara.
Kolejna kronika starożytnej Polski (Lechii) to Kronika Dzierzwy. Ciekawą pozycją jest też dostępna w internecie „Dzieje Polski” Bielowskiego, jak wiele innych starożytnych kronik polskich w wersji pisanej.)

* Herodot, historyk grecki, zwany Ojcem historii, czasem także Ojcem geografii określa Lechickie plemiona jako NAJSZLACHETNIEJSZYCH LUDZI.

Czas odrzucic WSZYSTKIE populizmy: partyjne, religijne czy zwiazkowe, które podzieliły Lechitów, inaczej nie ma co marzyć o poprawie.

Wiara w religijne dogmaty czy normy powinny mieć wyłącznie charakter jednostkowy (indywidualny), a nie społeczno-prawny, publiczny, narodowy czy patriotyczny.

To jest idywidualna i osobista sprawa kazdego człowieka i nie ma co je mieszać z bytem narodu, tym bardziej, ze korzenie katolickiej religi zaprowadzą nas do naszego śmiertelnego wroga Cesarstwa Babilońskiego, Rzymsko-niemieckiego i jego kolejnych wcieleń. Czas zdelegalizować wszystkie partie polityczne obecnie działające w Polsce.

* Słowo Lah/Leh, obecnie pisane jako Lech i jest utożsamiane z naszym Państwem od starożytności. Starożytna nazwa grecka naszego Państwa to Lachia (kraj Panów), po ukraińsku nadal zwie się nas Lachami, stąd powiedzenia: “Strachy na Lachy” oraz “Pamitaj Lasze, szo po Wislu, to nasze”. Litwini, mimo osiemsetletniej indoktrynacji chrześcijańskiej oraz pięćsetletniej wspólnej państwowości z Polską, nigdy nie zmienili nazwy Polski na chrześcijańską i do tej pory Polska po litewsku to Lenkija (Lęchija), a Polak to Lenkas.

Węgrzy zwą nas Lengyel i jest to połączenie dwóch słów: Lech i Angyel (Pan i Anioł), a nasze państwo zwą Lengyelorszag, co dosłownie oznacza Państwo Panów Aniołów.

Ważne jest, by zrozumieć, że są to wszystkie narody ościenne Polski, które nie były chrześcijańskie w momencie zmiany nazwy Lechia na Polska i właśnie z tego powodu jej nie zmieniły. Czechy i Niemcy były chrześcijańskie i natychmiast zmieniły nazewnictwo na antyludzkie -chrześcijańskie.

* W świecie nazwa Lechia pozostała do dziś u narodów niechrześcijańskich. I tak po turecku Polska to Lehistan, a po persku i arabsku to Lahestan. Warto zauważyć, że słowo “stan” oznacza po persku po prostu “państwo” (i w tej formie przeniknęło do innych języków) i jest dość popularne w regionie: Kirgistan, Pakistan, Uzbekistan, Afganistan, Kazachstan, Turkmenistan itp. Zawsze składają się z części oznaczającej naród + państwo np. Turkmenistan to Państwo tureckich mężów, a Lehistan oznacza państwo Lachów.

Warto tu zaznaczyć, że Turcja NIGDY nie uznała rozbiorów Rzeczpospolitej i do 1918 roku, podczas spotkań międzynarodowych na jej terenie, było przygotowane miejsce (pusty fotel). Podczas rozpoczęcia każdego spotkania mówiono: “Poseł z Lahestanu jeszcze nie przybył, ale zjazd należy już zacząć”.

Starożytna nazwa naszego państwa przetrwała do dziś w lingwistyce.

* Leżeć. Od słowa „Lech” pochodzą polskie słowa „leżeć”, „położyć”, „legnąć”, „łożyć”, „łoże”, „włożyć”, „wkładać”, „kłaść”, „podłoże”, „podłoga”. Możliwe są 3 wyjaśnienia:

-)Lechici pokazali podbitym narodom domy i/lub łóżka. Ma to sens, ponieważ polskie słowa: „dom”, „łóże” i „wioska” obecne są w ogromnej ilości języków.
-)Lechitów wnoszono do podbitych miast na leżąco (w lektykach?) i tak się skojarzyło
-)Lechici zaraz po podboju brali sobie lokalne nałożnice?
Słowo „leżeć” w innych językach (np. grecki), brzmi bardziej „lechicko”, niż nawet po polsku np. el:lechos (łóżko), la:lectus (łóżko) → pl:lektyka, de:liegen (leżeć), en: lie (leżeć), lay (kłaść) itd. w samym sanskrycie znaczenie się trochę zmieniło i nie oznacza samej czynności leżenia, ale miejsce, gdzie się leży, czyli „dom”.

Stąd Hima (zima / śnieg) + Laja (Leżeć / Dom) = Himalaja.
U obecnych Germanów słowo „Lech” w znaczeniu „leżeć” utworzyło słowo „Loch” i to słowo wróciło do nas i po polsku obecnie oznacza podziemne wilgotne więzienie (miejsce gdzie się leży – lub jest zmuszonym do leżenia).

* Semici. Właściwie to w całym regionie bliskowschodnim ten rdzeń jest widoczny. Po hebrajsku słowo “Lah” ma ta same znaczenia i brzmi Elah. W liczbie mnogiej to Elahim, a w wersji starohebrajskiej brzmi Elohim. Co bardziej gorliwi chrześcijanie znają to słowo bardzo dobrze, jest ono użyte w Biblii (hebrajskiej) ponad 2700 razy na nazwanie Boga lub Bogów (bo jest to liczba mnoga). Podczas czytania Biblii słowo JHWH tłumaczone na Polski jako Jehowah czytane jest właśnie jako Elohim (Panowie, Bogowie), ponieważ Żydzi wierzą, że nie są godni wymawiania słowa JHWH.

Nie przypadkowo w Biblii zwie się ludzi owieczkami, bo słowo Elohim oznacza też pasterzy. Po arabsku natomiast słowo Lah ma dodany przedrostek określony Al i stąd wziął się słynny Allah, co znaczy dosłownie “ten Bóg” / “Bóg właściwy”. Dlatego Lahestan po arabsku również znaczy Kraj Boga.
O ile w języku polskim “bóg” dał nam pismo czyli “bukwy” i stąd germanie zbiór bukiew nazywają “buk” np. en:book (książka), de:Buch (książka) to już Semitom bóg dał co innego ).

Chodzi o jedzenie. Słowo “lahem” (coś co jest dane od pana / boga) po hebrajsku oznacza “chleb”. Nie jest to oczywiście przypadkiem, gdyż Lechia mając na swoim terenie więcej urodzajnej ziemi niż wszystkie pozostałe narody razem (spójrzcie na mapę antycznego świata!) eksportowała żywność przez Kaukaz na tereny bliskowschodnie. Słowo “lahem” znacie bardzo dobrze z innego słowa, a jest nim Betlahem (Betlejem), co dosłownie znaczy Dom Chleba, ale i Dom czegoś, co pochodzi od Boga. Dlatego temu miejscu przypisuje się miejsce narodzin chrześcijańskiego boga. Arabowie natomiast tym samym słowem czyli “lahma” oznaczają po prostu mięso. Ich bóg nie był tak wegetariański jak ten hebrajski).

* Grecja. Grekom nie daliśmy boga, chleba, ani mięsa, ale poszkodowani też się nie czują. Dostali od nas słowa. Słowo “leh” jest źródłosłowem dla greckiego “lego”, które oznacza pierwotnie “zdobywać”, więc jednoznacznie kojarzy się z Lechią, a wtórnie oznacza “czytać” oraz “legis” to po prostu “mowa” → “lexi” (słowo) stąd polskie “leksyka”, “leksykon” czy “leksem”.

Nie jest oczywiście przypadkiem, że my siebie nazywamy Słowianami, co oznaczać może “Ci, którzy używają słów”, “Ci, o których się mówi”, albo nawet “Ci, co dali słowa”, słowo “Lechici” jest w grece i łacinie dosłownym tłumaczeniem nazwy “Słowianie”. W słowie “Leksykon”, słychać tam wyraźnie “Leks” / “Lechs” czyli “Lechici” / “Słowianie”.
Słowo „leh” oznacza też „wybrańca”, a „Lechia” to „naród wybrany”. Widać to w dodatkowych znaczeniach słowa: el:lego (mówię oraz WYBIERAM).

* Rzym. Rzymianom daliśmy prawo i władców. “lex” (prawo) i “legi” (czytać oraz wybierać), stąd wróciły do nas jako na przykład “legislacja”. Tak jak po grecku, słowo „leh” / „leg” oznacza wybrańca, a Lechia to „naród wybrany”.

Zbiór wybrańców do dziś nazywamy „legion” lub „legia”, a zbiór drużyn czy państw nazywa się właśnie „Ligą” (słowo w każdym języku brzmi prawie tak samo, a pochodzi właśnie od łacińskiego, a to z greckiego „wybierać”, „wybrany”, które pochodzą od słowa „Lech”). O ile znana nam jest „Legia” z Warszawy, to jej odpowiednikiem z Gdańska jest już „Lechia”. Oba zespoły to przecież „wybrańcy” do lokalnej reprezentacji tych miast.

Często dochodzi między językami do przejść L → R, stąd nazwy władców np. la:rex (król) np. “Tyranosaurus Rex”, la:regina (królowa), ale i hinduskie: sa:radża (król, radża), hi:radża oraz sa:raj / radż (królestwo, raj). W tym miejscu pojawia się wątpliwość, czy na pewno słowo “Lech” jest indyjskie (tak sugerują źródła), bo skoro ma to samo znaczenie, co Raj i Radż, a pisownia jest różna to znaczy, że przywędrowało do tego języka z różnych stron lub w różnym czasie (stąd różna wymowa i pisowania, a znaczenie to samo).

Skoro na północ od Indii byli słowianie i do dziś mieszkają tam ludy mające te samą haplogrupę krwi co słowianie i wyglądają jak my, tylko mają ciemniejszą skórę, ale po późniejszej inwazji tureckiej i arabskiej używają języków tureckopodobnych i wyznają islam.

Nie tylko źródłosłów “leks” pochodzi od nas. Inna nazwa Słowian to “barbarzyńcy” < la:barba (broda). Litery B i W wymieniają się do tej pory między językami: Baskowie – Vascos, Gulf du Viskaya / Zatoka Biskajska, Wawel / Babel, Babilon / Wawilon (po grecku, rosyjsku i ukraińsku), Vasco da Gama – Bask z Gamów itd. Innym określeniem “słowa” jest po łacinie “verbum” > “werbalny”, które pochodzi od barba (barbarzyńca). Dwie różne drogi prowadzą do wniosku, że Rzymianie wiedzieli, że słowa i język posiadają od nas.

* Hindustan i Persja. W Sanskrycie Lech oznacza tyle, co pan, władca, król, pasterz czy bóg. Lechistan to państwo panów lub państwo bogów lub państwo pasterzy. Po persku do dzisiaj słowo Lah oznacza pana, boga i pasterza.

* Germanie. Chodzi oczywiście o Germanów w obecnym znaczeniu tego słowa, bo kiedyś oczywiście pod tą nazwą byli Słowianie. Daliśmy im nie tylko słowo “państwo” czyli de:Reich (państwo / rzesza), nl:rijk (imperium), sv:rike (państwo). Od tego słowa pochodzą też en:rich (bogaty) oraz
cała medycyna!

Od słowa “lech” wzięło się polskie i germańskie słowo “lek” oznaczające pierwotnie wyciąganie czegoś np. wody ze studni, ale i
choroby z chorego. W tym znaczeniu mamy obecnie np. en:leech (pijawka). Osoby zajmujące się medycyną w świecie antycznym to Lechici, stąd każdy szaman zwany był “lekiem”. W językach słowiańskich słowa lek/leczyć/lekarz brzmią tak samo jak po polsku.

W językach germańskich: no: lækjar, da:læge, is:læknir → fi:lääkäri oraz en:leech (uzdrawiacz). Etymologia tego ostatniego z angielskiego wikisłownika: From Middle English leche (“physician”), from Old English lǣċe (“doctor, physician”), from Proto-Germanic *lēkijaz (“doctor”), from Proto-Indo-European *lēg(‚)- (“doctor”). Wartym zauważenia jest fakt, że nawet według oficjalnych etymoglii to słowo pochodzi od tego samego słowa co greckie “słowo” i łacińskie “prawo”.

* Celtowie. Najprawdopodobniej poprzez Germanów, do Celtów dotarło to słowo również w formie „Loch” w znaczeniu „mokradło” (porównaj z germańskim Loch – wilgotne więzienie opisane w rozdziale „leżeć” na początku artykułu). Obecnie to słowo znaczy tyle, co jezioro, zatoka czy fiord np. Loch Ness. Należy przy tym zauważyć, że Wikingów (również Słowian/Polaków) po celtycku nazywano Lochlannach czyli właśnie „ludzie z wody”, „ludzie z morza”. Do dziś tak nazywa się po szkocku/irlandzku Skandynawię, Danię i Norwegię.

* Hindustan. W Sanskrycie pojawia się takie słowo jak „Lamka” / „Lanka”, które oznacza „ziemia”, „kraj”, „ląd”, „wyspa”. Jeśli połączymy brzmienie „Lanka” z litewskim „Lenkija” (Polska), weźmiemy pod uwagę istnienie liturgicznego języka Palskiego (Pali), zrozumiemy jaką haplogrupę krwi mają Brahmini (najwyższa indyjska kasta kapłanów, haplogrupa R1A1, która pochodzi z terenów obecnej Polski i Ukrainy) i dołożymy sanskryckie słowo „Sri” (święty, jasny), to powstanie nam: Sri Lanka (Święta Ziemia), której nazwa może być ostatnią oficjalną nazwą własną kraju pochodzącą od antycznej „Lechii”.

Rozumiem, że informacje powyżej można bez sprawdzenia uznać za jakieś brednie. No bo jak to, Polska krajem Boga? Zapraszam do Bibliotek i Google. Wszystko można sprawdzić i potwierdzić, jeśli oczywiście starczy odwagi.

Warto odnotować, że słowo Leh/Lah znajduje się również na inskrypcjach na wielu Kurhanach w Europie i Azji. Oznacza się w ten sposób, że grobowiec należy do Władcy.

Więc kim jesteście ?!?!
Niewolnikami Babilonu i Rzymu?!?!
Czy Panami?!?!

Dydymus
Savadad
Weddyjskim Cichym O
Liga Świata

https://www.facebook.com/ligaswiataeuro ... 6237089928 &#8221;

Obrazek Obrazek
https://indianchinook.wordpress.com/201 ... -patriota/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17960
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 939
Podziękował: 32572 razy
Otrzymał podziękowanie: 26019 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 29 gru 2015, 22:19

Na życzenie abcd posty dotyczące zdrowomyślenia wydzieliłem jako osobny temat: Zdrowo Myślenie

Janusz
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 29 gru 2015, 23:16

Dzięki >janusz<. :)

indianchinook pisze:LACHY

Obrazek

LECHICI=>LACHY=>POLACYKim są Polacy? Czy rozwiązanie tej zagadki jest niemożliwe?
Jest trudne, ale nie niemożliwe.
Obecnie Polacy maja problem ze swoją tożsamoscią i kulturą. Nie ma co się dziwić, ponieważ zostaliśmy poddani zmianie tożsamości, a obecna nauka będąca widocznie pod czyimś „butem” nie kwapi się na udzielenie nam wyczerpujących wiadomości na ten temat. Jakie są zatem możliwości działanie przy takim stanie rzeczy? Jedyną rzeczą jaką nam pozostała to indywidualne dochodzenie do prawdy, opierając się na szczatkowej antycznej wiedzy historycznej pozostawionej, przez średniowiecznych kronikarzy, religioznastwie, genetyce i jezykoznastwie słowiańskim, jak i umiejetności logicznego myślenia i powiązania znanych faktów w jedną całość. Na podstawie faktów jak i drobnych szczegółów można w przyblizeniu zrekonstruować zarówno naszą antyczną historię jak i system wierzeń. Jest to trudne, bo zmieniono nam naszą tożsamość, naszą nazwę jak i nasze rodzime wierzenia i kulturę. Polska (Lechia – przedkatolicka nazwa Polski) ma dość dobrze udokumentowaną historię przez średniowiecznych kronikarzy. Wszystkie antyczne mapy zachodnie pokazują Europe podzieloną między dwa mocarstwa. Cesarstwo Rzymskie i (białą plamę Emotikon smile ) Imperium Lechitów w którego skład wchodziły słowiańskie plemiona: Wandali, Wenetów, Gotów, Polan, Alanów Sarmatów i Scytów . Thietmar-X wiek, Prokosz-Xw, Gall – XIIw, Helmold – XIIw, Cholewa – XIIIw, Kadłubek-XIIIw, Boguchwał-XIIIw, Dzierżwa-XIVw, Jan Długosz-XVw, Kromer-XVIw, Naruszewicz-XVIIIw i wielu innych zagranicznych kronikarzy antycznych jednoznacznie twierdzi, ze LECHIA to antyczna nazwa Polski z przed chrztu w 966 r. Nazwy Polski (Lechia) używane przez obcych kronikarzy to: perskie-Lachestan, litewskie-Lenkija, tureckie-Lehistan, ormiańskie-Lehastan, węgierskie-Lengyelország. Polaków nzywano wszędzie Lechitami: tureckie Lehce, ruskie Lachy, węgierskie Lengyel, rumunskie Leah, Ledianin u Serbów. Podobnie jak słowo Laszka (obecnie znane jako laska) oznaczało nic innego jak Polka. Sami Polacy od najdawniejszych czasów nazywali siebie Lechitami. Słowo „Polacy” użyto dopiero po raz pierwszy w XV wieku, wcześniej używano „Polanie” w łacińskiej formie Polani, Poleni, Poloni, które pojawiło się po raz pierwszy na przełomie X i XI wieku w żywocie starszym św. Wojciecha, prawdopodobnie spisanym w Rzymie między 999 a 1001 rokiem. Polonia (Polska) to katolicka/łacińska nazwa naszego kraju. Co ciekawe, że w innych ościennych językach np. czeskie lech znaczy pan, wielmoża czyli Polacy (Lechici) zwani byli przez swoich sasiadów Panami, wolnymi ludźmi, szlahetnie urodzonymi (podobnie jak Ariowie szlachetnie urodzeni). Starożytna nazwa grecka naszego Państwa to Lachia (kraj Panów/Wybranych). W Sanskrycie Lech oznacza tyle, co pan, władca, król, pasterz czy bóg. Lechistan to państwo panów lub państwo bogów lub państwo pasterzy. Po persku do dzisiaj słowo Lah oznacza pana, boga i pasterza. Warto odnotować, że słowo Leh/Lah znajduje się również na inskrypcjach na wielu Kurhanach w Europie i Azji. Oznacza się w ten sposób, że grobowiec należy do Władcy. Węgrzy zwą nas Lengyel i jest to połączenie dwóch słów: Lech i Angyel (Pan i Anioł). Również w całym regionie bliskowschodnim ten rdzeń LACH jest widoczny. Po hebrajsku słowo “Lah” ma ta same znaczenia i brzmi Elah. W liczbie mnogiej to Elahim, a w wersji starohebrajskiej brzmi Elohim. Co bardziej gorliwi chrześcijanie znają to słowo bardzo dobrze, jest ono użyte w Biblii (hebrajskiej) ponad 2700 razy na nazwanie Boga lub Bogów (bo jest to liczba mnoga). Podczas czytania Biblii słowo JHWH tłumaczone na Polski jako Jehowah czytane jest właśnie jako Elohim (Panowie, Bogowie), ponieważ Żydzi wierzą, że nie są godni wymawiania słowa JHWH. Nie przypadkowo w Biblii zwie się ludzi owieczkami, bo słowo Elohim oznacza też pasterzy. Po arabsku natomiast słowo Lah ma dodany przedrostek określony Al i stąd wziął się słynny Allah, co znaczy dosłownie “ten Bóg” / “Bóg właściwy”. Dlatego Lahestan po arabsku również znaczy Kraj Boga/Bogów.
To własnie nazwy Lechia/Lechici czy Lachy/Lechistan używano na wczesnym etapie rozwoju naszej rodzimej historii, która zaczyna się od panowania pierwszego jej króla Kraka i jego linii rodowej, a kończacą się na Popielu. Pierwsze wzmianki średniowiecznych kronikarzy mówią własnie o państwie Lechitów ze swoją stolicą Wawel. Okres panowania Kraka jaki podają średniowieczni kronikarze to 400 roku p.n.e.
Kurchanowe kopce (mogiły) Kraka jak i jego córki Wandy pierwszych władców Lechii, usypane przez poddanych stoją do dzisiaj w Krakowie, dawnym Wawelu stolicy państwa Lechii, nazwanej póżniej Krakowem na czesć pierwszego władcy Kraka, którego mieszkańcy starożytnej Lechii traktowali jako ojca narodu i założyciela państwa. Niektórzy językoznacy nawet porównują Wawel do Babel (wieży) i Babiloni wcześniejszego Sumeru i poczatków cywilizacji i wiążą ją z początkiem cywilizacji słowiańskiej.
Kolejnym władcą Lechii a raczej władczynią była Wanda (Wenda). Mieliśmy też takową królową Wandę kilka tysięcy lat temu, córkę Kraka. Krak miał dwóch synów, ale z powodu ich śmierci, królową Lechitów została jego jedyna córka Wanda (Wenda), nasza rodzima królowa, dziewica znana w całej Lechii i po zagranicami z urody i madrości a nawet sił nadprzyrodzonych, która dziewictwo wyżej stawiała od małżeństwa, pomimo, że Laszka Wanda dalece przewyższała wszystkich zarówno piękną postacią jak i powabą wdzięków i wiedzą i mądrością. To od jej imienia wywodzi się nazwa rzeki Wandal (obecnej Wisły) jak i ludu zamieszkującego jej brzegi Wandale. Jakie dzisiaj ma znaczenie słowo wandal i jakim siłom od zawsze przeszkadzało nie rozwijam Emotikon smile
Lechia, tajemnicze Lechici Imperii, jak zwie ten twór państwowy Johann Uphagen, pisząc o tajemniczym Slavici Foederis Imperatorem, które potwierdza XIX-wieczny historyk Bielowski dowodzi że wspomiany organizm państwowy ongiś istniał. Było to ogromne imperium, będące jedyną ogromną siłą zdolną przeciwstawić się rosnącej potędze cesarstwa rzymskiego. W wyżej wymienionych kronikach średniowiecznych Polskich również opisane są potyczki z Cesarstwem Rzymskim a nawet z Aleksandrem Wielkim co potwierdzają i uwiarygadniają nie polskie a obce kroniki jak np. czeskie. W/g nich wielki i dzielny lud Lechitów żyjący na terenach obecnej Polski stworzył ogromne państwo od Łaby po Ural, które toczyło liczne walki z Rzymianami. Co za tym przemawia? Ogromne dziedzictwo historyczne, które znajdujemy w innych kronikach wczesnośredniowiecznych. Przemawiają za tym także: opisy antycznych wypraw geograficznych poświęconych badaniu tych terenów, opis prowincji Lechickich np. pióra Adama z Bremy (żyjącego w latach 1050- ok. 1081), wydarzenia z okresu panowania cesarza Nerona, zachowane nazwy toponimiczne z czasów starożytnych. Lechici (Wandale) toczyli zaciekłe walki przez kilkaset lat z Cesarstwem Rzymskim jak i Bizantyjskim i były momenty gdzie łupilili i władali nie tylko Cesarstwem Rzymskim ale i Afryką. A dokładniej po przełamaniu oporu legionistów na Renie i najechali rzymskie państwo. Złupili Galię (czyli obecną Francję) i Hiszpanię, przeprawili się do Afryki i tam założyli państwo na terenie obecnej Tunezji. Ślady tego rajdu podboju Wandali możemy odnaleźć w samej nazwie Andaluzja, „Wandaluzja”, czyli kraju Wandali, choć sami Wandalowie od dawna już tam nie zamieszkują. Dopiero w 534 roku rozbił ich i rozproszył cesarz Justynian. Przyjście po europie południowej Lechitów odbyło się „przy świadkach”. Ich najazdy odnotowali dwaj ówcześni dziejopisarze: Prokopiusz, oraz żyjący w Italii Jordanes. Odbył się równiwż katastrofalny dla Bizancjum najazd Słowian na Bałkany w VI w. który był skutkiem kolejnych wojen Justyniana, ze Słowianami czego bez naszej słowiańskiej Lechiady wyjaśnić się nie da i tu nie obyło się bez nich. To że armia Lechitów ZAWALIŁA ŚWIAT RZYMSKI jest kazusem bizantyjskiej cenzury, która zakazała pisania o Wandalach, aby nie wywoływać paniki. Świadczy o tym relacja Prokopa z Cezarei o zdobyciu przez armię słowiańską miasta Toperos nad Morzem Egejskim, miasto było bronione przez regularną armię bizantyjską a Słowianie, po zdobyciu tej twierdzy, wymordowali 25 tysięcy mężczyzn.
Kim więc jest ten tajemniczy lud Słowian, który podbijał antyczną Europę którego obecna nauka traktuje jako „prymitywnych niepiśmiennych dzikusów”, którym cywilizacje podarowała dopiero Rzymsko-katolicka kultura ? Kim są te „prymitywne dzikusy” którzy kilka tysiecy lat temu posiadali starożytne huty żelaza, np. świętokrzyskie dymarki czy starożytny metalowy przemysł rzemieślniczy przerabiajacy wytopiony metal na broń lub narzedzia powszechnego użytku ?
mówiący językiem „niesłychanie barbarzyńskim”, jak pisał o Słowianach bizantyjski historyk Prokopiusz z Cezarei, kronikarz wojen za cesarza Justyniana. Na dodatek ostatnie badania genetyczne gdzie zbadano DNA Słowian, pokazały, że zamieszkują oni swoje ziemię od kilku tysięcy lat. Mało tego, okazało się bowiem, że Polacy , Lechici, Wandale zamieszkują swoją ziemię już od ponad 10 tys. lat i posiadają inną podhaplogrupę niż reszta Słowian – Y-DNA R1a1a7. Na podstawie tychże badań naukowców zachodnich okazało się, że Polska posiada przeszło 10 700 lat egzystencji w rejonach Wisły, Zbrucza i Dźwiny. Na tych terenach bowiem odkryto masową obecność haplogrupy R1a1a7. Dotąd uważano, że wszyscy Słowianie pochodzą od Indoeuropejczyków z haplogrupą R1a1, i przybyli do Europy ze Wschodu a na ziemie polskie dotarli ze środkowej Ukrainy. A może było odwrotnie i to my chodziliśmy pierwsi po ziemi a nasi przodkowie na podbój Wschodu i świata wyruszyli z ziem polskich ? I jak to się ma do nauki czy religii, która głosi,że człowiek został stworzony i istnieje na ziemi 6 tysięcy lat ??? Czy sprawozdanie bilijne z księgi Rodzaju o pojawieniu się pierwszych ludzi 6000 lat temu można traktować poważnie w świetle badań współczesnej nauki? Jeśli tak, to chyba my Polscy (Lechici) powinniśmy być narodem wybranym jako najstarsza cywilizacja chodząca po ziemi Emotikon smile Chyba, że ktoś nam ten zaszczyt podkradł Emotikon smile Może owe rajskie jabłko, najpopularnirjszy owoc w Polsce rosło u nas a nie w strefach podzwrotnikowych gdzie najpopularniejszymi owocami są cytrusy czy banany. Emotikon smile
A co na to mówią nasze religie. Pomijam wszystkie semickie religie, łacznie z katolicyzmem, które dziedziczą po judaizmie i sa jego kontynuacją. Temat należy zbadać wracając do naszych rodzimych wierzeń. I tu znowu napotykamy trudność, ponieważ nasze wierzenia podobnie jak nasza kultura i historia zostały dość dokładnie wymazane i wyczysczone. Ale dla chcacego nic trudnego. Okazuje się, ze my słowiańscy Ariowie, zwani indoeuropejczykami mamy źródło swojej religi w wierzeniach Wedyjskich. Ale tu znowu problem Emotikon smile Historia i nauka zamiast zaproponować coś konkretnego pozostawiła Ariów w mrokach niewiedzy zadowalając się tym, że ludy indoeuropejskie nagle się pojawiają. Ale po głebszym zbadaniu tematu okazuje się, ze Wedy, to nie religia a wiedza, prawdziwe poznanie czyli wiedza na temat człowieka, ducha/duszy i Absolutu (kosmosu) który dla ludów bedących pod wpływem tych wierzeń był prawdziwym Bogiem. Wedy to po polsku Wiedza, po grecku Gnoza, pożydowku Kabała egipsku i rzymsku (watykańsku) magia albo cuda Emotikon smile . Wedy (wiedza) byly ogolnoswiatowymi wierzeniami naszych przodkow, którą zastąpiły obecne pasożytnicze semickie religie. Wed, nie można nazwać religią, która jest czymś „kolejny” (re-ligia, re-dystrybucja), tak jak obecnie nam panujące religie Mojżeszowe (judaizm, chrzescjaństwo, islam czy ich setki odłamów) Weda (wiedza) była czymś pierwotnym, reszta to plagiaty nastawione dla ich twórców na wygodne życie.
Podstawowa zasada organizacyjna w wierzeniach Słowian, podobnie jak i innych ludów indoeuropejskic (Ariów) to zasada trójdzielności rzeczywistości, oparta na wiedzy duchowej na temat ludzkiego ducha i jego trzech (aspektów). Taką wiedzę posiadały wszystkie cywilizacje ducha, których wierzenia wedyjskie oparte były na wiedzy dotyczacej Ducha/duszy, Absolutu (kosmosu) i powiazania miedzy nimi. Z tą podstawową zasadą trójdzielności wiążą się też postacie słowiańskich, czy Wedyjskich bogów o trzech obliczach. Np. u Hindusów Brahma, u Słowian wschodnich Trygław utożsamiany z Rodem i u nas Słowian zachodnich Swiatowid. Bogach, którzy swoim cywilizacjom przynosili wiedzę i symbolizujące ją światło czyli światłość. Odkąd sięgniemy pamięcią na ziemi zawsze toczył się bój między siłami światła i ciemności, a odwieczna walka między siłami ciemności i jasną stroną trwa nadal Emotikon smile Ale to nic innego jak walka pomiędzy głupotą, zacofaniem i ciemnotą a mądrością, otwartym umysłem. Emotikon smile Podstawowa zasada trójdzielności to przede wszystkim wiedza o samym człowieku i jego trzech aspektach duchowej osobowości wyzwalających energię zachodzącą w jego komórkach napędzajacą życie. Ta wiedza to nic innego jak ukryta religijnie natura „Boga” i „Szatana” który zmieszkuje fizyczne ciało człowieka. Do pomocy mamy też zaistalowany trzeci składnik boski. Duszę ludzką, która z kolei oddziela nas od „Złego” które kryje się w naszym wnętrzu ale również atakuje nas niepostrzeżenie ze zewnątrz. Generalnie nasza osobowość (dusza) jest pozostałością naszych bogów naszych przodków i ich mitycznego Stwórcy. Pozostawił on nam swobodę wyboru czyli wolę i tak wyposażył psychiczną część człowieka; iż posiadamy naturalnego sędziego; jakim jest sumienie, dusza, która oddziela nas od złych i nieetycznych rzeczy. Jest ona niejako wykonawcą naszej wolnej woli. U ludzi rozumnych obdarzonych duszą rozwiniętą na własciwym poziomie ten proces jest świadomy, ponieważ podlegają oni ciągłemu samorozwojowi korzystając z atrybutów jakimi obdarzył nas Stwórca, np. inteligencji za którą idzie zdolność człowieka do zrozumienia tajemnicy własnego istnienia niezbędnego do świadomego i mądrego kierowania własnym życiem. Jest więc to forma inteligencji, nazywanej obecnie inteligencją duchową dopełniająca tą pierwszą. Stanowi więc rodzaj superinteligencji. Sprawia, że człowiek staje się w pełni tym kim jest – istotą rozumną i kreatywną w ludzkiej wspólnocie. Duchowość pełni rolę centralnego organu zarządzania naszym życiem. Posługujemy się nią w analizie i rozwiązywaniu problemów dotyczących sensu i wartości, także przy postrzeganiu i ocenie swych działań i innych ludzi. Przekładając dalej to na język dzisiejszej wiedzy owe trzy aspekty ducha ludzkiego to znane nam z psychologi czy psychiatri: podświadomość, świadomość i nadświadomość. W/g wierzeń naszych przodków tylko sprzegniecie w jedną całość trzech osobowości duchów czy dusz człowieka daje najlepsze efekty. W/g ich prawideł to Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Przy takim myśleniu i działaniu podpartym wiedzą na powyższe tematy nasze trzy stany świadomości będą współpracowały jako jedna całość, aby doprowadzić nas do normalnej, bardziej postępowej formy życia. Można śmiało powiedzieć, ze cyfra 3 jest u Słowian cyfrą świętą Emotikon smile
A kim jest głowny bóg Słowian niosacy im wiedzę i światło -ŚWIATOWID – (Światło-wid, Svetowid, Svantewid, Swetłowed) bóg o kilku obliczach, czczony przez Słowian, (Lechitów). Uważany za boga najwyższego – pana niebios, wojny, płodności, urodzaju i wiedzy. Utożsamiany z czczonym na Rusi Trygławem (Trzygłowem) czy wschodniosłowiańskim bogiem Rodem czy wedyjskim Brahmą.

To my Słowianie w swoich genach mamy zapisaną historię rodzaju ludzkiego, dlatego od co najmniej 1000 lat nas się eksterminuje. To ich Słowian ideę boga, zamierzało i nieudanie uśmiercić judeo-chrześcijaństwo, a później bazując na ich histori nieudolnie podrobić to w swoich religiach. Kiedyś to My byliśmy bezdyskusyjnymi gospodarzami naszego kraju, od Łaby po Ural a nasi Przodkowie Lechiccy żyli wedle swojego uznania, wedle swoich prastarych praw i obyczajów, przez co mężny i szlachetny duch kwitł, tężniał i się rozwijał. Dopiero zdrada i knowania „obcych” pchnęła Nas w objęcia nieludzkiego judeo-chrześcijaństwa, i obcej nam kultury rodem znad Jordanu pod wpływem której traciliśmy swą siłę, swoją dumę, honor i wolę. Wielu z nas stało się gwarantami, strażnikami nowego , obcego naszej Słowiańskiej duszy porządku. Represje i nienawistna walka ze wszystkim co rodzime, Słowiańskie poczyniła ogromne spustoszenia w duszy wszystkich Słowian. Obecnie dzięki naszym okupantom, poczynając od cesarstwe rzymsko-niemieckiego, Lechitów i Słowian wogóle pomija się w przytoczeniach historii antycznej jak i mitologicznych. Co za wstydliwy absurd, zwłaszcza dla Polaków mających udowodnione zakorzenienie w starożytności sięgające 10.000 lat p.n.e. nieprzerwanego bytowania w Europie, po dziś dzień. Przez oststnie 1000 lat ponosimy tylko skutki zmiany tożsamości, łatwowierności, głupoty i poddaństwa. Właśnie na tym polegał również numer z podrzuceniem nam obcej religii cesarstwa rzymskiego. Lechici, Polacy stali religijnie sterowanymi antypolakami. Co widać i dzisiaj gdzie kaażdy katolik to wróg słowiańskiej Polski !!! Bo nie wie, że Oficjalny upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego jest jednym z wielu historycznych nieprawd, mitów. Imperium trwało nadal, przekształciło się w cesarstwo Rzymsko-niemieckie i przez wieki używało ludów i państw germańskich, by zdobywać, kawałek po kawałku, ziemie Lechitów. Cesarstwo Rzymskie wraz z tysiące razy modyfikowaną religią, trwa po dziś dzień. Papież ma jednocześnie funkcję imperatora (cezara), zaś bank watykański kontroluje wszystkie zasoby naturalne, korporacje, banki prywatne i banki narodowe na świecie. W czasie II wojny światowej faszystowskie Włochy, Watykan i faszystowskie Niemcy, to kolejna odbudowa i odsłona wielkiego Imperium Romanum, które od zawsze było śmiertelnym wrogiem słowiańskiej Polski. A czemu papieże noszą tytuł cesarzy rzymskich, tj PONTIFEX MAXIMUS? Jedyna nadzieja w rozumniejszej częsci Lechitów Emotikon smile . SŁAWA http://2.bp.blogspot.com/-DYffuqhf1tQ/U ... EMPIRE.jpg

Obrazek
https://indianchinook.wordpress.com/2015/01/26/579/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 29 gru 2015, 23:21

Bardzo proszę nie scalać.

indianchinook pisze:„LECHICI=>LACHY=>POLACY cz. 2

Obrazek

„LECHICI=>LACHY=>POLACY cz. 2

Słowiańskim odpowiednikiem sanskryckiego słowa Leh, jest słowo Pan. Znaczenie ma w zasadzie takie samo jak słowo Lech. Oznacza i władcę, i boga i może oznaczać pasterza i właściciela (obecnie szczególnie używane w tym znaczeniu wobec zwierząt domowych). Słowo to z naszego języka przeszło do ogromnej ilości języków przyjmując zaskakujące znaczenia, czym dużo mówią o naszej historii.
Grecja
Jeśli dobrze się zastanowimy to się okaże, że znamy słowo Pan z innych języków, ale na myśl nam nie przyszło, że to jest to samo nasze polskie słowo. Jesteśmy do tego stopnia zindoktrynowani, że nawet jak istnieje gdzieś słowo Pan i jest określeniem Boga, to wydaje nam się, że to niemożliwe, by pochodziło z naszego języka, ale nic bardziej mylnego. Grecki bóg o imieniu Pan istniał i istnieje po dziś dzień w mitologii greckiej. Zobaczmy więc, co to jest za bóg.
Z Wikipedii:
“wywodzący się z Arkadii[1] grecki bóg opiekuńczy lasów i pól, strzegący pasterzy oraz ich trzód.”
Spójrzmy na mapę antycznego świata. Całe południe to w zasadzie tylko wyspy, nieużytki i góry. Cała północ (Skandynawia) to w zasadzie śniegi i góry, Azja to góry i pustynie, a Afryka to pustynie. Jak opisać Lechię, która rozciągała się wtedy od Renu po Ural? No właśnie jako Pola i Lasy, nie było wtedy żadnego innego regionu świata, który można by było tak nazwać. Ważnym zauważenia jest fakt, że i Rzym, i Grecja, i Tracja, i Anatolia, i Iberia mają góry NA ŚRODKU. Na terenie Lechii w odróżnieniu od innych państw tego okresu, nie było w zasadzie żadnych gór, bo góry wyznaczały granice ZEWNĘTRZNE (kolejno od zachodu: Alpy, Sudety, Karpaty, Bałkany i Ural), więc Pan musiał być bogiem opiekunem terenów Lechii.

“Wywodzący się z Arkadii”? Arkadia to teren “za górami”, gdzie jest dobrobyt. Słowo Arkadia pochodzi od słowa “ark” czyli “łuk”. Łuki to góry. Jako Arkadię obecnie rozumie się część Peloponezu, która jest za górami względem Aten. Jednak z punktu widzenia całej Grecji, krainą za Górami, będzie właśnie Lechia, bo wszystkie pozostałe są za Morzami Jońskim, Egejskim i Śródziemnym.
Opis: „Pasterz strzegący trzód”? Jest to identyczny opis jak w Biblii. Oznacza Pana i jego poddanych.
Bóg Pan był przedstawiany w postaci pół człowieka, pół zwierzęcia. Miał tułów i twarz mężczyzny, był cały owłosiony, o kozich nogach, ogonie, brodzie i rogach. Co ciekawe, dokładnie tak samo opisywano Lechitów z północy zwanych w Rzymie “barbarzyńcami”, a bóg Pan był ich interpretacją graficzną. Lechici jak robili najazd zachowywali się jak pół ludzie – pół zwierzęta, byli owłosieni, stąd zapewne kozie nogi i broda. Nazwa Barbarzyńcy też oznacza owłosionych ludzi, bo “barba” to po łacinie “broda”. Ciekawym zbiegiem okoliczności są rogi, otóż Lechiccy władcy i przywódcy nosili podczas bitew i najazdów korony z rogami! Co ciekawe, według bardziej nagłaśnianych oficjalnych informacji, korony z rogami nosili przecież Wikingowie, Wandalowie i Goci i to w tym samym czasie. Generalnie wszyscy to jedna i ta sama nacja, a że mylono jednych z drugimi, możliwe nawet, że celowo, gdyż większość słowiańskich zasług w tym czasie przypisywano później tym, których dziś zwiemy germanami. Nazwę germanie, też nam przecież ukradziono.
Kiedy Polskę schrystianizowano, bóg Pan stał się niewygodnym reliktem niechrześcijańskiej historii głównego wroga Rzymu czyli Polski, więc chrześcijanie zakazali jego czci. Wmówiono ludziom, że Pan jest złym bogiem i namawia do grzechu i jego wizerunek nadano diabłowi. Dzięki temu każdy z nas w dzieciństwie dowiedział się jak wyglądał bóg Pan, wraz z informacją, że jest zły i nie należy go słuchać. Nawet słowo diabeł pochodzi od łacińskiego “diabolus”, a to z greckiego “diabolos”, co oznacza “oszczercę”.
Często diabła przedstawia się z garnkiem, kiedy coś gotuje smołę. Z tym gotowaniem to nie przypadek, ale o tym dalej.
Ciekawą „zemstą” naszego języka na tej zamianie bogów jest oksymoron językowy: “Pan Bóg”, bo może oznaczać zarówno boga chrześcijańskiego, jak i jego głównego przeciwnika.
Lechicki postrach
Kiedy zbliżali się Panowie z północy, to u tubylców rodził się ogromny strach. Nie przypadkiem taki strach nazywa się “panika”! Ten „paniczny strach” był reakcją na głośny krzyk atakujących oddziałów „Panów”. Niestety nie jest to jedyne negatywne słowo jakie pozostawiliśmy po sobie w spuściźnie ludzkości. O „awariach” (Awarach), „wandalizmach” (Wandalach) i innych negatywnych spuściznach naszego narodu jest w innych artykułach.
Uniwersalność
Ze względu na ogromne wpływy „panów z północy” w całym znanym antycznym świecie, do tej pory greckie słowo “pan” oznacza coś uniwersalnego np. „pandemonium”, “panslawizm”, “autostrada panamerykańska”, „pantheon” itd., nawiązuje to historycznie do rozległości państwa lechickiego oraz jego uniwersalności. Jeśli spojrzymy na mapę antycznego świata, dość łatwo zauważyć, że Lechia mająca granice od Renu po Ural była największym państwem znanego europejczykom świata! Teraz na pierwszy rzut oka wydaje się to niemożliwe, żeby Lechia była największym państwem świata. Ale czy naprawdę to takie niemożliwe? Obecnie największym państwem świata jest
Rosja, która niewątpliwie jest jednym ze spadkobierców Lechii i wraz z Polską i w mniejszym stopniu Czechami walczy o utrzymanie statusu państwa słowiańskiego numer jeden. Od kilkuset lat jednak to Rosja wiedzie prym wśród słowiańskich narodów na politycznej arenie międzynarodowej.
Rzym
Słowo “pan” przeszło również do Rzymu, gdzie na zasadzie kalki z hebrajskiego lah (pan) › lahem (chleb) stworzono w Rzymie znaczenie chleba jako daru od “boga”. Po dziś dzień słowo “pan” oznacza “chleb” w wielu językach romańskich np. es:pan, it:pane, pt:pao, fr:pain. Innym wyjaśnieniem tego fenomenu jest to, że Lechia posiadała ogromną ilość pól uprawnych i zawsze nadwyżkę żywności, którą eksportowała. Stąd skojarzenia naszego kraju z chlebem na całym świecie.
W większości języków romańskich słowo „pan” oznacza również „jedzenie” jako całość.
Region graniczny w Europie między Rzymem Zachodnim, Wschodnim i Lechią do dziś nazywa się Panonią oraz kotliną Panońską. Nazwa ta już istniała od dawnych czasów rzymskich, ale według oficjalnych historyków Polacy / Panowie pojawili się w Europie w X wieku!
Hindustan
Tak samo jak w Rzymie z polskiego słowa „pan” wziął się „chleb”, tak w Indiach ze słowa „pan” wzięła się „woda”. Woda w językach: Urdu, Nepali, Hindi, Marathi, Konkani itp, brzmi „paani” dosłownie: „coś boskiego”, a w Sanskrycie „Paanija”, co dosłownie oznacza „coś boskiego”, ale w liczbie mnogiej. Dlatego rzymski chleb pochodzi raczej od tego, że Pan oznacza władcę, a nie od tego, że importowano go z Lechii. Po polsku słowo „woda” też pochodzi od nazwy władcy, chodzi oczywiście o słowo „wódz” › „wodzić”, „pro wadzić” › „światłowód”, a po czesku „wodociąg” to „vodovod”, ale o etymologii słowa „woda” w różnych językach będzie oddzielny artykuł, bo chyba wszystkie te słowa pochodzą z języka prapolskiego.
Germania
Germanie również przygarneli “pana” do siebie, ale u nich kojarzył się bezpośrednio z bogactwem i pieniędzmi, w tym czasie Lechia była nieporównywalnie bogatsza od zimnej Skandynawii czy Wysp Brytyjskich. Stąd “panni” to po germańsku “moneta”, Staroangielski: “pani” (moneta) › en:penny to “moneta miedziana”, sv:penning (moneta), is:penningur (moneta), de:Pfennig (grosz) wróciło do polskiego jako “pieniądz”, a z polskiego znów wyemigrowało do węgierskiego jako “penz” czyli “pieniądz”.
Słowo „pan” to nie tylko „chleb”, „woda” i „pieniądze”, to również miejsce gdzie się je łączy! „Pan” po angielsku to „patelnia”, stąd „pancake” (ciasto z patelni = naleśnik).
Ubrania i Panna Cota Emotikon smile
Do jedzenia, picia, garnków i pieniędzy od nas pochodzą również ubrania oraz śmietana!
la:pannus (ubranie) › el:penos (pajęczyna), el:pani (ubranie), it:panno (ubranie) › it:panna (śmietana – bo powstaje jako płaszczyk na mleku) › it:panna cota (gotowana śmietana – nazwa deseru).
Kultura
Poza już opisanym, znanym na całym (nawet niechrześcijańskim) świecie wizerunkiem diabła, warto wspomnieć jeszcze o „Piotrusiu Panie”. Jego „nazwisko” oczywiście pochodzi od boga „Pana”. Jego koleżanka ma tam na imię
Wanda. Cóż za przypadek! Ciekawe, że jako dzieci poznawaliśmy takie znane fikcyjne persony jak diabeł czy Piotruś Pan, a nawet do głowy nam nie przyszło, że mają polskie korzenie!
Dowód językowy
Dla tych, którym nadal wszystko wydaje się zbyt „naciągane i mitologiczne, by było prawdą” (ktoś tak napisał w komentarzach) chciałbym przedstawić coś, co naprawdę ciężko obalić.
Który naród na powitanie oddaje sobie „Cześć”?
A który ze względów historycznych każdego obywatela nazywa domyślnie władcą, niezależnie od statusu społecznego, a nawet płci. Przecież do najgorszego kloszarda na ulicy odzywamy się: „Ale Pan śmierdzi, weź się Pan umyj!”, a Marek Kondrat w swoim słynnym cytacie mówi do zwykłych robotników: „Czy muszą tak Panowie napier
od bladego świtu?”. Czy wyobrażacie sobie taki tekst w innym języku? Żeby powiedzieć Herr, Senior, Sir do kloszarda lub zwykłego robotnika? Tak ma tylko język polski. Pomijam, że te słowa w obcych językach nie mają aż takiego władczego wydźwięku jak „pan” w języku polskim.
W innych językach występuje często rozróżnienie płci np. Herr / Frau, Monsieur / Madame itd. W języku polskim każdy jest władcą równym z innymi. Stąd mamy słowa: „pan”, „pani” i „panna”. Oznacza to, że w dawnych czasach kobiety miały status równy mężczyznom.
Ciekawostką jest, jak nazywamy zorganizowany zbiór Polaków? Chodzi oczywiście o „organizm PAŃSTWOWY” czyli „organizację panów”! Polskę nazywamy przecież „Państwem”. Nazwa później rozciągnęła się na inne organizmy tego typu. Ale słowo „Państwo” jest tak polskie, że nie występuje nawet w innych językach słowiańskich!
Z powyższego dość jasno wynika, że kiedyś wszyscy u nas byli równi, niezależnie od statusu społecznego i płci. Władzą ustawodawczą był „wiec”. Po prostu wszyscy się schodzili na główny plac i razem podejmowali decyzje. Nie było polityki i polityków, którzy podejmowali decyzje za obywateli.

phoenix84pl
http://wspanialarzeczpospolita.pl

https://www.facebook.com/pages/S%C5%82o ... =bookmarks

Obrazek Obrazek
https://indianchinook.wordpress.com/201 ... lacy-cz-2/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 29 gru 2015, 23:26

Również tego proszę nie scalać.

indianchinook pisze:„LECHICI=LACHY=POLACY cz. 3

Obrazek

„LECHICI=>LACHY=>POLACY cz. 3

Minęło już osiem wieków, odkąd Wincenty zwany Kadłubkiem, spisał historię antycznej Polski (Lechii). Kronika Polski Kadłubka (łac. Historia Polonica) to kronika historii Polski, obejmująca dzieje od czasów pradawnych po rok 1202. Została spisana przez Kadłubka na polecenie księcia Kazimierza II Sprawiedliwego. Dzieło to, liczące cztery księgi, zostało napisane po łacinie i obok Kroniki Galla Anonima stanowi główne i najstarsze źródło historii tamtego okresu. Wątki dziejów Polski (Lechii) przeplatają się z dziejami Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara. Kolejna kronika starożytnej Polski (Lechii) to Kronika Dzierzwy http://books.google.ca/books
Ciekawą pozycją jest też dostępna w internecie „Dzieje Polski” Bielowskiego https://archive.org/stream/wstpkrytycznydo00unkngoog
jak wiele innych starożytnych kronik polskich w wersji pisanej. Pomimo upływu kilkuset lat, przez cały ten czas, aż po dziś dzień „polska” nauka nie zadała sobie trudu aby głebiej przesledzić opisane fakty i wprowadzić je jako element nauki w szkole, antycznej historii Polski. W rezultacie, pomimo udokumentowania w kilkunastu a nawet kilkudziesięciu źródłach polskich jak i zagranicznych, historia dawnej Polski (Lechii) stała się zbiorem róznego rodzaju wątpliwości, zagadek, pytań bez odpowiedzi a nawet przesmiewczych historyjek. Pomimo, że z pomocą historii, archeologii i językoznastwie przyszła obecnie nowa dziedzina nauki GENETYKA.

Powinno to dać początek zupełnie nowych badań nad najdawniejszą Polską, które powinny być kontynuowane i pogłebiane a nie tak jak do tej pory pozostawione same sobie a jeśli były podjęte to z mizernym efektem i okazały się bezowocne, a fundamentalne potrzeby Polaków odnoszące się do poznania własnej najdawniejszej historii zostały niezaspokojone.
Wygląda to wszystko dość dziwnie chociażby dlatego, że mamy również dwa starożytne artefakty potwierdzające najdawniejsze dzieje Polski (Lechii) i jej pierwszej dynastii. Dwa słowiańskie, kurhanowe kopce Kraka i Wandy w Krakowie, z którymi jak dotad nauka „polska” wykazuje zupełną bezsilność Emotikon smile Ze względu na brak badań archeologicznych (których powody są nieznane) pochodzenie tych dwóch mitycznych artefaktów również owiane jest tajemnicą Emotikon smile Moim skromnym zdaniem od kilkuset lat brak wiedzy na powyższe tematy, jak i jej krytyka czy nawet ośmieszanie, była formowana zawsze przez wrogie Polsce (Lechii) żywioły i panstawa. Poczynając od wrogiego Cesarstwa Rzymsko-niemieckiego z jego państwową religią i kościołem, wrogich państw, które dokonały rozbioru naszego kraju, aż po powojenną radziecką okupację naszego kraju i radziecką naukę. Krytyka powyższych koncepcji mitycznej historii Polski, była krytyką naukowo-ideologiczną i należało ją odrzucić. Trzeba przyznać, że od setek lat siłom wrogim naszemu krajowi ten zabiegł powiódł się. Trzeba przyznać, ze udało się im go w pełni zrealizować a Polacy zostali w pełni POZBAWIENI tożsamości historycznej, albo zostali z niej OGRABIENI, tym samym stając się ŁATWYMI do sterowania przez wrogie siły. Czas powiedzieć dość. Nie sposób wobec takiego ogromu wiedzy i danych, przechodzić obok tego „problemu” mitycznej Polski (Lechii) obojętnie. Czas na wykorzystanie tej wiedzy do budowania i kształtowania własnej wiedzy i światopoglądu historycznego Polski i Polaków w Europie czy na świecie. Zwłaszcza, że obraz który uwidacznia się po zgłebieniu tej wiedzy, to obraz, którego inne nacje mogłyby nam pozazdrościć. Herodot, historyk grecki, zwany Ojcem historii, czasem także Ojcem geografii określa Lechickie plemiona jako NAJSZLACHETNIEJSZYCH LUDZI. Czas odrzucic WSZYSTKIE populizmy: partyjne, religijne czy zwiazkowe, które podzieliły Lechitów, inaczej nie ma co marzyć o poprawie. Wiara w religijne dogmaty czy normy powinny mieć wyłącznie charakter jednostkowy (indywidualny), a nie społeczno-prawny, publiczny, narodowy czy patriotyczny. To jest idywidualna i osobista sprawa kazdego człowieka i nie ma co je mieszać z bytem narodu, tym bardziej, ze korzenie katolickiej religi zaprowadzą nas do naszego śmiertelnego wroga Cesarstwa Rzymsko-niemieckiego i jego kolejnych wcieleń. Czas zdelegalizować wszystkie partie polityczne obecnie działające w Polsce. Wszystkie udowodniły swoją przydatność dla narodu przez ostatnie 25 lat.
„W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie” – napisał książę Adam Czartoryski.”

Obrazek
https://indianchinook.wordpress.com/201 ... lacy-cz-3/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17960
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 939
Podziękował: 32572 razy
Otrzymał podziękowanie: 26019 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 14 lut 2016, 00:35

0 x



Lunula
Posty: 1
Rejestracja: piątek 11 mar 2016, 20:20

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: Lunula » piątek 11 mar 2016, 20:57

Artykuł 99/100, gratulacje udało się zebrać wiele ciekawych faktów !
Nie mogę się tylko zgodzić z wrzuceniem Jezusa do worka kościelno- religijnego ! Jezus (a właściwie Emmanuel -bo tak nazywano go w Indiach i Tybecie i takie prawdopodobnie było jego prawdziwe imię), był wprawdzie żydem, choć i to nie jest pewne ale...w wieku 15,16 lat opuścił rodzinę i wraz z kupcami szlaku jedwabnego dostał się do Indii gdzie przez wiele lat pobierał nauki (wedyjskie oczywiście !)- miał szczęście bo pomogła mu rodzina z najwyższej kasty indyjskiej Branini , był też kilka lat w Tybecie co odnotowano w tamtejszych kronikach. Mówimy tu o 15 tajemniczych latach z życia Jezusa o których biblia milczy ! Wszystko jest udokumentowane w starych księgach w Indiach i Tybecie. Po 15 latach postanowił wrócić do ojczyzny (czyli jak miał ok 30 lat) i zaczął nauczać...nie trudno się domyśleć dlaczego jego nauki i poglądy odbiegały zupełnie od faryzejskich,przesiąkł ideami i naukami wedyjskimi. Dlatego szybko popadł w konflikt z izraelitami..dalszy ciąg każdy zna-został zamordowany przez żydów którzy uznali, że jego nauki są niebezpieczne ! Były zbyt demokratyczne, naruszające ich partykularne interesy i pozycję ! Dodam, że księgi indyjskie odnotowują również już po wyjeździe Emmanuela z Indii fakt, że wrócił do Izraela i został zamordowany, dokładnie opisują co go spotkało i kiedy stąd wiemy, że to ten sam człowiek - informacje przenosili kupcy, którzy podróżowali jedwabnym szlakem tam i z powrotem. Trzeba też pamiętać, że słowa Jezusa zostały wielokrotnie zmienione/wypatrzone przez twór który powstał później wykorzystując nauki Jezusa do zniewolenia i podporządkowania ludzi tzn Kościół (w tym cyt wielbłąd i ucho igielne) Pewne zwroty wsadzono w usta Jezusa aby pasowały do dokryny zniewolenia.
Te fakty są jeszcze mało znane ale powoli tama pęka, proszę poczytać na ten temat w internecie!


Jeśli chodzi o Słowian polecam gorąco książkę Piotra Makucha od Ariów do Sarmatów - nie było do nich odniesienia w artykule a szkoda !
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 11 mar 2016, 23:03

Witaj >Lunula< na naszym forum.
Słowianie to bardzo szerokie zagadnienie i może umknęło Twej uwadze ale mamy tu jeszcze kilka innych tematów, w których uwypukla się wiele innych zagadnień, również tych, o których napomykasz.

Podobnie jest z Jezusem.
O nim dyskutujemy w tym dziale: viewforum.php?f=10

Miłego klikania i czuj się u nas dobrze. :)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 06 kwie 2016, 14:57

Bardzo ciekaw rozprawa dokonana przez Czesława Białczyńskiego, a dotycząca półprawd, a niekiedy i nieprawd krzewionych przez naukowy, tzn. tzw. materialistyczny sposób współczesnego przedstawiania dawnych Słowian:

Białczyńki pisze:Jeszcze o Niesamowitej Słowiańszczyźnie, wielkiej tajemnicy i wielkiej mistyfikacji
17 Wrzesień 2013

Wielu z czytelników tego blogu pamięta zapewne zażartą dyskusję na naszych łamach wywołaną przez tłumaczenie sformułowania zaczerpniętego z tytułu książki „Niesamowita Słowiańszczyzna” Marii Janion, a użytego przeze mnie jako przekornego nieco tytułu artykułu „Ta Niesamowita Słowiańszczyzna – Wielka Tajemnica i Wielka Mistyfikacja” (pod tym linkiem: artykuł). Nawiązuję do tego ponieważ w nussonowych sferach Zbiorowej Świadomości Matki Ziemi i Ludzkości te struny wciąż są potrącane i nieustannie dźwięczą co znaczy, że rzecz domaga się domówienia. Sfery dźwięczą bo Maria Janion pojawia się właśnie teraz we wpisach czytelników na naszym blogu, a także w kwartalniku „Słowianić” nr 2 rozpoczyna się publikacja tegoż właśnie mojego artykułu podzielonego na trzy odcinki, także do kolejnych numerów 3 i 4.
Wróćmy więc do tej rzeczy po to żeby uwypuklić różnicę w traktowaniu owej Niesamowitości przez materialistów i przez nas Ludzi Wolnych – także wolnych od materialistycznych przesądów.
Zacznę od przytoczenia fragmentu wywiadu z Marią Janion opublikowanego w Gazecie Wyborczej jakiś czas temu, a który to wywiad opublikował we fragmencie również Portal Pantheion pod tym linkiem:


http://pantheion.pl/?art=Maria_Janion

Oto treść owego skrótu:


Fragment wywiadu z Marią Janion Sami sobie cudzy

Rozmawiała Katarzyna Bielas

W swojej książce proponuje pani przywrócenie naszej zlatynizowanej kulturze nieznanej Słowiańszczyzny, za którą tęsknili i którą przywoływali właśnie romantycy.

– Krytyka postkolonialna, która okazuje się przydatna do analizy naszej sytuacji, wprowadza perspektywę mniejszości, tak też potraktowałam Słowiańszczyznę – jako mniejszość kulturową w Europie. Została ona usunięta z wielkiej narracji historii zachodniej, w której dominują założycielskie mity greckie, rzymskie, skandynawskie, celtyckie

Pamiętam, że uderzyło mnie pytanie internauty, który dziwił się, że nasze dzieci nie uczą się mitologii słowiańskiej. Myślę, że ten brak uświadomiła ludziom m.in. znana filmowa trylogia według Tolkiena, a fundamentem jego pisarstwa jest przecież mitologia celtycka. Braki w edukacji słowiańskiej biorą się m.in. stąd, że w Polsce zaniedbane zostały badania nad mitologią i religią słowiańską.

Dlaczego tak się stało?

– Z powodu pozytywistycznej ciasnoty umysłowej. Wielu uczonych traktowało Słowian jako jedyny niemal lud w historii świata, który nie posiadał własnej religii i własnej mitologii, co mogło świadczyć zresztą o ich „niższości”. Dopiero badania Aleksandra Gieysztora (I wydanie „Mitologii Słowian” ukazało się w r. 1982, obecnie dokonano wznowienia na podstawie rękopisu) zakwestionowały te pozytywistyczne przeświadczenia. Kiedy zastosowany został nowoczesny warsztat metodologiczny – m.in. fenomenologia Eliadego – mitologia Słowian okazała się pełnym i bogatym systemem. Gieysztor odtworzył mitologię słowiańską jako równie ważną i istotną jak wszystkie inne mitologie, które tkwią u podstaw europejskiej kultury. Dziś już są poważne badania kontynuujące myśl Gieysztora. Ja również starałam się iść jego śladem i podjąć próbę poprowadzenia narracji słowiańskiej.

Przedstawiła pani swoją koncepcję na spotkaniu w TR Warszawa w cyklu „Co jest w Polsce tabu?” Dlaczego Słowiańszczyzna to tabu?

– Trzeba pamiętać o tym, co dawno się wydarzyło, a zostawiło swoje piętno. Otóż znamiennym rysem chrystianizacji Polski był negatywny stosunek łacińskich misjonarzy do pogańskiej mitologii i religii Słowian, które zostały dość bezwzględnie zniszczone. A ponieważ łacińscy misjonarze pochodzili przeważnie z Niemiec, opór Słowian przeciwko nim był często oporem antyniemieckim.

Przytacza pani bardzo brutalne przykłady niszczenia słowiańskiej kultury.

– Wyobrażam sobie, że wytworzyła się przez to silna trauma słowiańska i pogłos rozpaczy Słowian nad czczonymi i obalonymi bóstwami szedł przez wieki.
Dowodem na trwanie żalu i poczucie straty jest właśnie to, że romantycy w swoich fantazmatach rozbudowywali poczucie dawnej słowiańskości. A my poprzez literaturę romantyczną, która jest dla nas jedną z najważniejszych, też ciągle próbujemy się dopełnić.

Przywołuje pani postacie broniące tamtej kultury, m.in. Zoriana Dołęgę Chodakowskiego. Pisze pani, że bez jego fantazmatów nie byłoby „Dziadów” Mickiewicza.

– To on wypowiedział słowa „Sami sobie cudzy” na początku XIX w., co oznaczało, że jesteśmy wydziedziczeni ze swojej kultury.
Rozmawiając kiedyś z kompozytorem Zygmuntem Krauze, zasugerowałam, że dobrze byłoby napisać operę, której bohaterami byliby Zorian i Masław – książę mazowiecki, który wzniecił bunt pogański w XI w.
Trzeba jednak pamiętać, że gdybyśmy nie przyjęli chrześcijaństwa łacińskiego, to wyginęlibyśmy jak Słowianie połabscy i dzisiaj figurowalibyśmy tylko w muzeach etnograficznych.

Co właściwie zostało zniszczone czy też wyparte?

– Romantycy uważali, że feudalizmem narzucony przez kulturę niemiecką zburzył wspólnotę i wolność słowiańską. Można sobie wyobrazić, że nowoczesność jest też utratą, że kultura industrialna zniweczyła to, co było przedindustrialne i przedkapitalistyczne. Dzisiaj – mówię o tym w trybie utopii – technologia zniszczyła naturę. I teraz wszelkie marzenie o jakiejś przedindustrialnej wspólnocie, idylli, traktuje się jako nostalgiczne brednie czy mrzonki romantyczne bez znaczenia.
Czy to znaczy, że ja bym chciała powrotu do dawnej Słowiańszczyzny? Nie. Wydaje się, że jako wspólnota plemienna z jej rytuałami mogła być bardzo opresyjna. Niemniej istotne byłoby wytworzenie obrazu czegoś, co mogłoby stanowić rodzaj utopii, punktu oparcia dla naszej wyobraźni, mentalności.

I co by to mogło być?

– Proszę sobie wyobrazić, że ja dzisiaj w tych kategoriach traktuję Dolinę Rospudy. Świadomość ekologiczna to również wyobrażenie porządku przedindustrialnego, chęć zaczarowania świata, który został odczarowany. Rospudę można potraktować jako słowiańskie miejsce idylliczne, za którym tęsknimy. I to nie tylko wyobrażone.

Wróćmy do tabu.

– Przyczyniła się do jego wytworzenia także obawa przed Rosją, przekonanie, że między nami a Rosją leży granica nie do przekroczenia. Mickiewicz mówił o dwóch zasadniczych i nie do pogodzenia porządkach w świecie słowiańskim – rosyjskim despotyzmie i polskiej wolności. W wojnie polsko-bolszewickiej bardzo mocno podkreślano azjatyckość i barbarzyńskość Rosji. Jak się teraz dowiaduję, że „Pożoga” Kossak-Szczuckiej ma wejść do lektur szkolnych, to dreszcz mnie przebiega, bo to książka traktująca Rosjan bolszewików jak zwierzęta. Zwierzęta przeciw ludziom to znaczy nam, Polakom.
Obawa przed Rosją spowodowała m.in. to, że chcemy należeć do Zachodu i nie chcemy przyznawać się do Słowiańszczyzny, bo Rosja to Słowiańszczyzna, a my „nie mamy z Rosją nic wspólnego”.

Kościół też się chyba przyczynił?

– Kościół jako początek Polski założył przyjęcie chrześcijaństwa w obrządku łacińskim w roku 966. Tymczasem niektórzy badacze rozpatrują możliwość chrystianizacji Polski w obrządku słowiańskim przed tą datą. Mówi się o początkowej „dwutorowości polskiego chrześcijaństwa” i o przemilczeniu i zapomnieniu innej niż łacińska tradycji chrześcijańskiej w Polsce, przez jakiś czas miały u nas istnieć równolegle obrządki łaciński i słowiański. Mieszko był ponoć dwa razy chrzczony.
Ale obrządek słowiański miałby zagrażać przynależności Polski do Zachodu. Dzisiaj konflikt między rzymskim katolicyzmem a prawosławiem ujawnia się na rozmaitych obszarach. Warto byłoby chociaż trochę zniwelować pogardę dla prawosławia, traktowanego jako prymitywne, która objawia się w mało wykształconych środowiskach katolickich.

Dlaczego pani Słowiańszczyzna jest „niesamowita”?

– Ludzie jadą do Kruszwicy i nad Gopło zobaczyć nasze początki pogańskie czy wczesnopiastowskie, i okazuje się, że wszystko jest śliczne, sztuczne, cepeliowskie. Chciałam tej ślicznej przeciwstawić Słowiańszczyznę groźną, która symbolizuje coś stłumionego, wypartego, ale i pociągającego, bo jak pokazuje Freud w swojej rozprawie o niesamowitości – w „nie/samowitym” mieści się też jego przeciwieństwo: „samowite”, które wyobcowało się w wyniku wyparcia. A więc jest coś naszego, własnego w tej grozie Słowiańszczyzny, która stawia opór nadchodzącemu zniszczeniu. Jednak pociąga mnie również Słowiańszczyzna idylliczna, lecz autentyczna.
Myślę też, że teraz tylu młodych ludzi wyjeżdża na Zachód, tam stykają się z kulturami silnymi i tracą poczucie własnej genealogii. Może warto, żeby nie wstydzili się tego, że są Słowianami i że to nie jest nic gorszego.

Źródło: Gazeta Wyborcza



Od razu powiem, że diagnozy Marii Janion, jej odwaga by napisać pod koniec życia kilka słów „prawdy” nawet tak ograniczonej światopoglądowo jak to uczyniła, są mi bliskie i uważam je za bezcenne, jako wkład w trzeźwe spojrzenie na Polskę i Słowiańszczyznę, wkład w dzieło sprostowania wielowiekowego zakłamania, na temat Słowian i Słowiańszczyzny oraz dziejów Polski, a zwłaszcza w odkłamywanie zakłamania lansowanego od 200 lat przez nacjonalizmy najeźdźców w Polsce, kolonialistów niemieckich i rosyjskich.
Cała treść tego wywiadu pokazuje jednak głębokie, fundamentalne, różnice w podejściu i pojmowaniu tego tematu przez nas Wyznawców Wiary Przyrod(zone)y Słowian, przez Wolnych Ludzi o światopoglądzie prawdziwie RACJONALNYM, a w podejściu pokazywanym przez materialistów, reprezentowanych przez takie pop-propagandowe medium niewolniczego systemu, jakim jest Gazeta Wyborcza i materialistyczne polskie środowisko naukowe wyrastające światopoglądowo z doktryny filozoficznej marksizmu-leninizmu,
Jeszcze raz nawiążę tutaj do słynnego „amazing” z tłumaczenia Katarzyny Goliszek na angielski. To właśnie słowo streszcza w sobie kwintesencję mojej myśli tytułowej i treści owego artykułu. Słowiańszczyzna bowiem w myśleniu ludzi o poglądach skrajnie materialistycznych, wąsko-materialistycznych nie dopuszczających do zaistnienia mentalnego czegokolwiek co wykracza poza ów materializm, z jego metodami badawczymi i sposobem podejścia do badanej materii, z jego oprzyrządowaniem „naukowym”, jest czymś cepeliowskim właśnie, jest czymś od czego Maria Janion usiłuje się bezsilnie odżegnać. Bezsilnie ponieważ uwięziona jest w doktrynerskim widzeniu świata poprzez pryzmat skrajnego materializmu, i co za tym idzie skazana jest na widzenia tylko tego co materialistyczna wiedza dopuszcza do myślenia ludziom wykształconym, co „sprzedaje” im jako kanon prawd naukowych.
W powyższym wywiadzie co zdanie, z tego powodu właśnie jaki powyżej wyłuszczyłem, pada nieprawda, która skazuje Słowiańszczyznę Marii Janion na bycie „Niesamowitą” w cudzysłowie, a więc na bycie słowiańszczyzną cepeliowską.
Odkrycie półprawdy nie jest PRAWDĄ, pamiętajmy to czytając jej bezcenną książkę, która może się stać dla materialistów, czyli także ateistów punktem wyjścia do innego spostrzegania przeszłości Słowian, Polski, ale i miejsca i przestrzeni w jakiej żyjemy, jako wypełnionego w 95% czymś Naprawdę Niesamowitym – Niematerialną, Nusssonową Eterą – Sferą Nieskończonej Świadomości, która kształtuje nasze Świadomości Indywidualne i Zbiorową Świadomość Ziemi.
Na koniec podsumujmy więc nieprawdy wypowiadane w tym wywiadzie, które wskazują niezbicie na to, iż materialiści nie mają szansy dotrzeć do Prawdy o Słowiańszczyźnie.


1. – Krytyka postkolonialna, która okazuje się przydatna do analizy naszej sytuacji, wprowadza perspektywę mniejszości, tak też potraktowałam Słowiańszczyznę – jako mniejszość kulturową w Europie. Została ona usunięta z wielkiej narracji historii zachodniej, w której dominują założycielskie mity greckie, rzymskie, skandynawskie, celtyckie


To nieprawda, że Słowiańszczyzna jest jakąkolwiek mniejszością kulturową. To tylko wąskie materialistyczne spojrzenie na przeszłość jako dogmat nauk historycznych nakazuje widzenie Słowiańszczyzny jako części Europy podczas gdy jest ona de facto od Starożytności najdawniejszej Dominantą Europy i Azji Centralnej łącznie z Europą zachodnią (rzymsko-celtycką), jak i Syberią, Persją i Indiami . Widzenie to i dogmat historyczny jest niczym nieuzasadniony, jest wręcz oparty na spekulacjach które stworzyły fikcyjny, nieprawdziwy obraz przeszłości Słowian i Słowiańszczyzny, jako kultury powstałej w V wieku n.e. – co jest absolutną i dowiedzioną już naukowo w XXI wieku brednią. To spostrzeżenie czyni bezsensownym cytowanie drugiej części wypowiedzi Marii Janion w tym akapicie.

2. – Z powodu pozytywistycznej ciasnoty umysłowej. Wielu uczonych traktowało Słowian jako jedyny niemal lud w historii świata, który nie posiadał własnej religii i własnej mitologii, co mogło świadczyć zresztą o ich „niższości”. Dopiero badania Aleksandra Gieysztora (I wydanie „Mitologii Słowian” ukazało się w r. 1982, obecnie dokonano wznowienia na podstawie rękopisu) zakwestionowały te pozytywistyczne przeświadczenia. Kiedy zastosowany został nowoczesny warsztat metodologiczny – m.in. fenomenologia Eliadego – mitologia Słowian okazała się pełnym i bogatym systemem.

To nieprawda, że badania Gieysztora zakwestionowały pozytywistyczną ciasnotę umysłową nauki zajmującej się mitologią Słowian. Zanim bowiem jemu to przyszło do głowy kwestionowali to badacze i naukowcy rosyjscy, czyli radzieccy, a także chociażby Mircea Eliade, czy James Frazer w latach 50-tych i 60-tych XX wieku. Nie jest też prawdą, że badań nad mitologią Słowian zaniechano w Polsce z powodu ciasnoty umysłowej pozytywistów, zaniechano ich celowo z powodów szowinistycznych, nacjonalizmów zaborców, którzy kształtowali naukę od roku 1790 do roku 1990 w Polsce, a także niestety jakże często kształtują w Polsce tę naukę nadal w roku już niemal 2020. Polską przeszłość archeologiczną, etymologiczną, mityczną, wierzeniową (religijną), polską przeszłość plemienną wreszcie i dziejową łącznie z rolą w obaleniu Imperium Rzymskiego i Bizantyjskiego przywłaszczyli sobie okupanci Polski – Niemcy i Rosja, polski wkład w cywilizację woleli oni przekazać Persom i Hindusom niż pogodzić się, że jedni i drudzy i Persowie i Hindusi, a także co za tym idzie i Niemcy i Rosjanie, biorą swoją cywilizację znad Polskiej Odry i Wisły, znad Polskiego Renu i Łaby, znad Polskiej Oki, Wołgi i Dniepru, znad Polskiego Atlantyku i Bałtyku.

3. Dlaczego Słowiańszczyzna to tabu?

– Trzeba pamiętać o tym, co dawno się wydarzyło, a zostawiło swoje piętno. Otóż znamiennym rysem chrystianizacji Polski był negatywny stosunek łacińskich misjonarzy do pogańskiej mitologii i religii Słowian, które zostały dość bezwzględnie zniszczone. A ponieważ łacińscy misjonarze pochodzili przeważnie z Niemiec, opór Słowian przeciwko nim był często oporem antyniemieckim.

Nie dlatego Słowiańszczyzna i Polskość jest w Polsce tabu, lecz dlatego że rzadzą Polską i są jej prominentami, wąsko-materialistyczne, filozoficznie i światopoglądowo post-marksistowskie elity PRL, nastawione antypolsko, tak jak były nastawione przez 50 lat rządów w Polsce Sowieckiej – jako okupant wobec zarządzanego narodu skoncentrowanego w obozie socjalistycznym, a nie jako jego przywództwo duchowe i organizacyjne. One kontynuują okupację poprzez pop-progandowe media reżimowe systemu Pan – Niewolnik jaki tutaj ufundowały w 1989 roku, i jakiego kontrolę tutaj sprawują.

4.

Przytacza pani bardzo brutalne przykłady niszczenia słowiańskiej kultury.


– Wyobrażam sobie, że wytworzyła się przez to silna trauma słowiańska i pogłos rozpaczy Słowian nad czczonymi i obalonymi bóstwami szedł przez wieki.
Dowodem na trwanie żalu i poczucie straty jest właśnie to, że romantycy w swoich fantazmatach rozbudowywali poczucie dawnej słowiańskości. A my poprzez literaturę romantyczną, która jest dla nas jedną z najważniejszych, też ciągle próbujemy się dopełnić.

Nieprawda, my przez literaturę romantyczną nie próbujemy się dopełnić jako wierzący, jako wyznawcy Dawnej a właściwie współczesnej Wiary Przyrodzoney Słowian. Także niewierzący ateistyczni, Polacy-materialiści, ale patrioci nie „dopełniają się” literaturą romantyczną, lecz używają jej świadomie jako jednego z nielicznych dostępnych narzędzi walki z dalszym kolonializmem i antypolonizmem. Jest ona wciąż dla nas Polaków jednym z nielicznych źródeł inspiracji do odzyskania PEŁNEJ WOLNOŚCI dla naszej OJCZYZNY (organizacji państwowej) i MACIERZY (matrycy duchowej). Literatura pozostaje nadal narzędziem walki w Polsce o Polskość.

5. Przywołuje pani postacie broniące tamtej kultury, m.in. Zoriana Dołęgę Chodakowskiego. Pisze pani, że bez jego fantazmatów nie byłoby „Dziadów” Mickiewicza.

– To on wypowiedział słowa „Sami sobie cudzy” na początku XIX w., co oznaczało, że jesteśmy wydziedziczeni ze swojej kultury.
Rozmawiając kiedyś z kompozytorem Zygmuntem Krauze, zasugerowałam, że dobrze byłoby napisać operę, której bohaterami byliby Zorian i Masław – książę mazowiecki, który wzniecił bunt pogański w XI w.
Trzeba jednak pamiętać, że gdybyśmy nie przyjęli chrześcijaństwa łacińskiego, to wyginęlibyśmy jak Słowianie połabscy i dzisiaj figurowalibyśmy tylko w muzeach etnograficznych.

Zdanie ostatnie, że wyginęlibyśmy nie przyjmując rzymskiego-katolicyzmu jest szczególnie jaskrawym absurdem. Czyż wyginęli Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini? Czy Polska jako I RP jako kraj Piastów byłą rzeczywiście rzymsko-katolicka? Nie. Od samego początku była rzymsko-bizantyjska, a tylko sam władca i jego świta przyjęli katolicyzm po raz drugi jako religię poprzez Mieszka bo po raz pierwszy przyjęli chrześcijaństwo z Bizancjum w Czechach i Małopolsce. Czy w 1360 roku pogańska Litwa była krajem który zginął? Przecież był to kraj całkowicie wciąż pogański i taka mogła być Polska zjednoczona z Wieletami i Połabianami, została jednak zdradzona przez elity przekupione wizję POSIADANIA niewolników w stylu post-rzymskim. To samo obserwujemy w Polsce obecnie – przekupstwo elit i ich złudzenie, że system pan-niewolnik może być czymś trwałym co nie zostanie przez Wolnych Ludzi zburzone. Jest to złudzenie.

6. Co właściwie zostało zniszczone czy też wyparte?

– Romantycy uważali, że feudalizmem narzucony przez kulturę niemiecką zburzył wspólnotę i wolność słowiańską. Można sobie wyobrazić, że nowoczesność jest też utratą, że kultura industrialna zniweczyła to, co było przedindustrialne i przedkapitalistyczne. Dzisiaj – mówię o tym w trybie utopii – technologia zniszczyła naturę. I teraz wszelkie marzenie o jakiejś przedindustrialnej wspólnocie, idylli, traktuje się jako nostalgiczne brednie czy mrzonki romantyczne bez znaczenia.
Czy to znaczy, że ja bym chciała powrotu do dawnej Słowiańszczyzny? Nie. Wydaje się, że jako wspólnota plemienna z jej rytuałami mogła być bardzo opresyjna. Niemniej istotne byłoby wytworzenie obrazu czegoś, co mogłoby stanowić rodzaj utopii, punktu oparcia dla naszej wyobraźni, mentalności.

Nikt przecież moi drodzy nie nawołuje do powrotu utopijnego do wspólnoty plemiennej przedchrześcijańskiej. To jakiś obłęd i absurd. Natomiast nie widzimy nic niemożliwego i absurdalnego w tworzeniu rzeczywistej współczesnej wspólnoty Polskiej opartej o strukturę współpracujących ze sobą plemion mentalnych wyznających wspólne wartości. To przecież coś zupełnie innego i jest to w oczywisty sposób możliwe. Na dodatek jest to receptą na przetrwanie polskości i Słowiańszczyzny jako niezamerykanizowanego „produktu”, także w rozumieniu mentalnym materialistów. Co innego, ze takie przetrwanie jest im nie w smak.

Czy mam kontynuować dalej cytaty i im zaprzeczać i wykazywać błędy , obłędy i niezrozumienie Słowiańszczyzny i jej cepeliowski charakter, jaki się w tym wywiadzie prezentuje? Niech każdy na swój prywatny użytek znajdzie w dalszej części tego wywiadu argument, który czyni każde następne zdanie tego wywiadu nieprawdą. A wynika to całe umysłowe zamieszanie z faktu, że myśl Marii Janion i jej książka jest tylko materialistyczną z istoty filozoficznej półprawdą, powiedzianą przez Marie Janion zaledwie półgębkiem, wobec opresji elity oddanej nadal na usługi kolonialistów.

Materialiści nie mają szansy dotrzeć do Prawdy o Słowiańszczyźnie, co wykazaliśmy dowodnie, a skazuje ich to niestety na to, iż owa Słowiańszczyzna i owa Polska Postkolonialna, i Polska Wolna, będą ich nieustannie zaskakiwać (będąc nadal dla nich czymś niezrozumiałym) rzeczywistymi zdarzeniami, aktywnościami, ruchami, działaniami społecznymi, ideami i ideałami, czy „nieprzewidywalnością” rozwoju sytuacji.
https://bialczynski.wordpress.com/2013/ ... tyfikacji/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 06 kwie 2016, 17:06

Kolejny wielce ciekawy artykuł o nas Słowianach, kim i skąd jesteśmy:

Białczyński pisze:Ta niesamowita Słowiańszczyzna – Wielka Tajemnica i Wielka Mistyfikacja
20 Grudzień 2012

Nieprzypadkowo rozpoczynam ten artykuł od cytatu z Marii Janion – „Ta niesamowita Słowiańszczyzna”. Tak, Słowiańszczyzna jest NIESAMOWITA i jest to jedna z największych zagadek, jakie napotyka prędzej czy później każda Istota Świadoma, czyli każdy Myślący Wolny Człowiek na Ziemi – niezależnie od miejsca urodzenia i języka jakim się posługuje.

Obrazek Mapa 1. I should point out that R1a in Europe is heavily connected to Slavic speakers. Though quite high levels in Scandinavia as well, result is that most R1a in Ireland and Scotland is probably connected to Viking age. Other major language areas you see lots of R1a are among Iranic (Persian, Kurdish, Pasthun) and Indic (Hindi, Punjabi, Bengali, Nepali etc.) speakers.

[Powyżej w miarę uczciwa mapa R1a – to rzadkość. Opis, który tutaj fragmentarycznie pod nią zamieszczamy nie był już tak uczciwy, gdyż sugerował, że języki z grupy Kentum są równie źródłowe dla pra-indoeuropejskiego, jak języki satemowe, co jest nieprawdą. Pierwotny język indoeuropejski był językiem satem – możemy go nazywać SCYTYJSKIM lub Prasłowiańskim, z niego wywodzą się dzisiejsze wszystkie satemowe języki pochodzące od staro-słowiańskiego (języka wspólnego Hg Y-DNA R1a1 czyli Scytów oraz Hg Y-DNA I, czyli Staroeuropejczyków): słowiańskie, albański, rumuński, węgierski, bałtyjskie-istyjskie, perski, hindi, pali i inne. Rzecz jasna są w nich składowe innych genetycznych podkładów co powoduje ich widoczne zróżnicowanie np – w bałtyjskich, czy węgierskim grupa Hg Y-DNA N, w perskim Hg Y-DNA J, w pali i hindi – L, H (Cyganie, którzy egzystują z nami Słowianami w Europie) i R2 (Drawidów). Również wcześniejszy wspólny dla Scytów i Celtów język praindoeuropejski był satemowy.]


Oczywiście my sami jako Słowianie mamy z myśleniem o Słowiańszczyźnie nieporównanie większy kłopot niż inni, którzy nie czują się ze Słowianami spokrewnieni, ani nimi nie są. Tak przynajmniej teoretycznie powinno być; zewnętrzny ogląd powinien dawać, poprzez dystans emocjonalny, większy obiektywizm. Tak jednak nie jest i Słowianie są powszechnie postrzegani i opisywani, zwłaszcza przez tzw. Zachód, w sposób nieobiektywny i nieuczciwy. Dzieje się tak za sprawą ukształtowanych w XIX wieku nacjonalizmów i szowinizmów, które ugruntowały, także w dzisiejszym myśleniu różnych nacji, schematy i stereotypy ufundowane na propagandzie tworzącej zręby ich dumy narodowej.

To powoduje, że pokutują i dzisiaj w różnych innych narodach intencjonalne sposobny myślenia o sobie, a także koncepcje ideologiczne na temat etnogenezy narodów i udziału poszczególnych etnosów w budowaniu cywilizacji, deprecjonujące bądź wykluczające z tego procesu inne nacje, oraz naginające fakty do pozornie spójnych, jednak tworzonych arbitralnie z pominięciem wyników naukowych (przemilczeniem, lub innymi manipulacjami), teorii.

Już samo geograficzne umiejscowienie Słowiańszczyzny w strukturze lądów Matki Ziemi daje do myślenia i wprawia wielu ludzi w zadziwienie lub konsternację. Można do tego zagadnienia podejść na zasadzie statystycznej – cóż, przypadek dziejowy, przypadek w ogóle – równie dobrze tę północno-środkową i centralno-południową Azję, jak i północ oraz środek i wschód Europy (Serce, Międzymorze – Trójmorze) mogliby zajmować, wedle tego statystycznego punktu widzenia, Chińczycy, albo Semici, albo Celtowie, albo Aborygeni.

Obrazek Mapa 2. Macierz Słowian – Distribution of Slavs across Eurasia, Haplogroup R1a1.

On the basis of a huge research material geographical cards of areas of moving of Slavs across Eurasia Haplogroup R1a1 [28-49] have been made, cards are constructed by the western scientists. On the strict scientific data the percentage of the Slavic population among the countries of Eurasia [28-49] has been determined. We have processed these figures and have made the table Quantity of Slavs in Eurasia, Haplogroup R1a1 (for 2010). At the end of the table the quantity of Slavs on religions has been determined.

[Ta mała mapa w rogu jest nierzetelna, nie pokrywa brązem północnej Afryki, a wiadomo, że była to jedna z dróg ekspansji R1 do Europy. Ma ona pokazywać zasięg R1 – czyli R1a1 oraz R1b1. Także duża mapa pokazująca Słowian jako R1a1 nie jest rzetelna – możemy tu mówić o Scytach czyli PRASŁOWIANACH, którzy stali się Słowianami dopiero po połączeniu się ze Staroeuropejczykami i ukształtowaniu wspólnego staro-słowiańskiego języka, protoplasty współczesnych języków słowiańskich.

Obrazek

Mapa3. Macierz Słowian to obszar łączący zasięg R1a1 + I. Taka mapa pokrywałaby znacznie większy obszar, co widać powyżej na mapie nr 2 „Europy R1a1″ (zielony kolor – dochodzi: Skandynawia Południowa oraz część Azjatycka po Indie), a także obszar pokryty na mapie poniżej (mapa nr 4) przez Hg Y-DNA I1, która jest stosunkowo późną mutacją HgY-DNA I, nazywaną Skandynawską (W. Brytania – Szkocja, Skandynawia z Finlandią i Islandia). Z oczywistych powodów Hg Y-DNA I1 (lodowiec) zasiedliła Skandynawię razem z R1a1 dosyć późno w stosunku do zasiedlenia terenów nad Adriatykiem i Dunajem.

Obrazek

Mapa 4. Mapa Hg Y-DNA I1. Takich przekłamań, niedopowiedzeń i przekręceń jest niesłychanie wiele w materiałach popularno-naukowych poświęconych genetyce. To dowody nie tyle nierzetelności co „intencjonalności” tworzących i relacjonujących tę wiedzę. O nierzetelności i manipulacjach germanofilskiej Eupedii przypisującej germańskość haplogrupom R1a1 oraz I pisaliśmy w odrębnym artykule – znajduje się on na Czarnym Pasku po prawej: ”
O pangermańskim szowiniźmie i nacjonaliźmie, o nieustannych próbach naciągania faktów i anglo-niemieckich manipulacjach przy Y-DNA„]

Obrazek Mapa 5. Distribution of Slavs across Eurasia, Haplogroup R1a1.


We have received sensational results. In Russia lives only 66 million Slavs, and with Ukraine and Belarus is about 92 million. In all Western Europe lives approximately 66 million western Slavs (as in Russia). But in Asia perfectly itself feel, not knowing that they Slavs, 650 million person. Appeared that Slavs Haplogroup R1a1 in Eurasia have more than 810 million people, this second place in the world after Chinese Haplogroup O (Han Chinese – 1137 million people – in 2010 y.).

[Mapa jest przekłamana: nie zaznaczono Bułgarii gdzie mieszka 12% R1a1, ani Grecji z 16%, ani Turcji i Iraku (średnio po 8%) – gdzie na terytorium Kurdów jest ponad 20% R1a1. Inny, dużo większy jest zasięg R1a w Iranie i w Indiach. W Niemczech zaznaczono 16% – podczas gdy wschodnie i północne Niemcy to 25-30% , a Łużyce wręcz 63% R1a1. To rozumowanie tutaj zaprezentowane również jest nie całkiem poprawne, ponieważ Słowianie w sensie etno-genetycznym, czyli etnosu językowego i historycznego + zasób rodziny genetycznej współtworzącej ten etnos, to tak naprawdę cała ludność R1a1 na świecie, a także cała ludność Hg Y-DNA I (I2 + I1), jak również wszyscy przedstawiciele innych haplogrup w słowiańskich państwach, którzy mówią dzisiaj po słowiańsku (J, G, E, R1b itp). Należy zaznaczyć, że dane procentowe zmieniają się dynamicznie w miarę postępu badań.]

Obrazek From this inconceivable quantity of Slavs are only 100 million Orthodox and 57 million Catholics and Protestants. But Moslems is greater – 272 million person. Hinduism it is even more – than 377 million people.


[Tabela nie uwzględnia udziału ludności Hg Y-DNA I w etnosie Słowiańskim, jak również nie uwzględnia udziału ludności innych haplogrup mówiących dzisiaj po słowiańsku, J, G, E, R1b itp. Uwaga: Tabela ta może odbiegać od podawanych w różnych miejscach aktualnych w 2012 roku szacunków jednakże , nie uwzględnia ona niektórych występujących populacji R1a – np w Szwajcarii jest to 1 mln ludzi, w Arabii Saudyjskiej 2 miliony, w Egipcie 2 miliony, w Indonezji 15 mln, we Francji i Anglii 7 mln, itd, generalnie sumarycznie to się jednak mniej więcej zgadza]


Ten rodzaj myślenia „naukowego”, który tkwi korzeniami w newtonowskim obrazie świata, czyli czysto mechanistycznym jego widzeniu, musimy jednak odrzucić, odkąd dowiedzieliśmy się o istnieniu biologicznej „zasady minimalizmu”, nazywanej wśród biologów „zasadą doboru naturalnego”, a która obowiązuje również w świecie fizyki i matematyki i innych nauk, gdzie nazywana jest Brzytwą Ockhama. Od tego czasu wiemy z całą pewnością, iż w Przyrodzie (Naturze) nic nie dzieje się „przypadkiem”, a wszystko odbywa się po tzw „linii najmniejszego oporu”. Jeśli przyjmiemy ów „naturalny” a zarazem „minimalistyczny” tok myślenia oraz zaakceptujemy twierdzenia i odkrycia Świętej Geometrii o „ukrytym”, bądź „wyższym”/”głębszym” kodzie/planie działającym w konstrukcji i strukturze Wszechświata, a także o istnieniu „przeszywającej” wszystko Siatki Spajającej Wszechświat, czyli eterycznej Podszewki biorącej w sposób „inteligentny” udział w formowaniu bytów materialnych i kształtującej według pewnego „zamiaru” dzieje materii (co postuluje i potwierdza eksperymentalnie współczesna fizyka), to przypadkowość musimy sobie wybić raz na zawsze z głowy.

Wtedy zaś dochodzimy do logicznego wniosku, że Słowianie zajmują tę niszę ekologiczną na planecie Ziemia, która została im przez „naturę” przeznaczona i do zamieszkania której zostali przez Przyrodę/Naturę najlepiej, jak to tylko możliwe, wyposażeni.

Obrazek Nestor’s Christian swastika in body a cross.

Dane na temat liczebności Hinduistów czyli wyznawców Wiary Przyrodzonej pośród ludu Słowian przedstawione powyżej są znowu przekłamane, ale jakoś tam przybliżają nam właściwy obraz. Dzieje się tak ponieważ nie zaliczono tutaj 28 milionów ludzi o krwi R1a1 z samych tylko Chin, nie wzięto w ogóle pod uwagę „Nowego Świata”, gdzie żyje duży procent ludzi o Hg Y-DNA R1a oraz I. Nie uwzględniono też ani taoistów ani buddystów. Uwzględniwszy te dane, w krajach dawnego SIStanu, zasiedlanych głównie przez Słowian i pokrewne co do tradycji oraz języka narody okazuje się, że jeśli idzie o wyznawaną religię Słowianie to głównie wyznawcy: Wiary Przyrodzonej – ok. 420 – 440 mln osób, muzułmanie ok. 270 mln i chrześcijanie również ok. 270 mln. Te dane nie uwzględniają oczywiście również ateistów. Pomiędzy prezentowanymi tutaj liczbami a tymi z innych artykułów gdzie podchodziliśmy do tematu liczebności poszczególnych religii na świecie zachodzą spore różnice. Jest to bowiem materia szczególnie zakłamana i ciemna, podlegająca „dziwacznym” praktykom zakazów i nakazów oraz dwoistej moralności ( np. w Polsce według ostatnich danych tylko 16 % katolików przyjmuje w ogóle komunię świętą, a tylko 30% katolików bierze udział w mszach raz w tygodniu. Wielu z nich chrzci dzieci z konformizmu i bierze śluby kościelne dla świętego spokoju. Taka sytuacja dotyczy całego chrześcijaństwa Zachodniego w znacznie większym stopniu niż polskiego – na Zachodzie ślub jest imprezą komercyjną i zdarzeniem prawnym o charakterze „kapitałowo-ekonomicznym”, a nie aktem religijnym.)


Ostrzeżenie: Ludzie o głęboko uformowanym światopoglądzie opartym na KANONIE (dogmatach) Świątyni Nauki XIX i XX wieku nie powinni dalej czytać tego artykułu. Ci którzy czytali uważnie podpisy szarym drukiem pod obrazkami wiedzą już na pewno co się tutaj szykuje. Zalecam wycofanie się w celu ocalenia Gmachu w Którym przebywa Wasza Świadomość – Wieży z Kości Słoniowej Uformowanej na Dogmatach Ery Wczesnego Nacjonalizmu. Ostrzegam Was, że ryzyko wejścia w Alternatywną Rzeczywistość jest w związku z dalszą lekturą tego tekstu bardzo wysokie.

Obrazek Nestor’s Christian swastika in two head an eagle cross.

Let’s repeat again truisms. The genotype is given on a man’s line, and a phenotype – on female. Therefore it is not necessary to be surprised, that descendants of Slavs from Mongolia and Central Asia in Russia and Europe get white and began to look, as normal Europeans. On the contrary, Slavs in Central Asia, the Inner Mongolia and Hindustan have remained dark as local women have corresponding shape. Besides Slavs in Europe Christians, and in Asia is Moslems and Hinduism.


To będzie krótki artykuł. W sumie jest bardzo niewiele do powiedzenia. Każdy kto jest Słowianinem – a do was piszę po polsku, do Wszystkich Słowian – w pewnym sensie jest dotknięty Chorobą Słowiańską – i intuicyjnie czuje że coś z nim jest nie w porządku. Rozpoznaje symptomy owej choroby, choć nie potrafi sobie postawić diagnozy. Będzie TUTAJ diagnoza – więc Kto woli nie wiedzieć co mu naprawdę dolega – niech także zaprzestanie lektury, bo z Owocem Poznania jest tak, że nie da się go wypluć gdy się połknęło, nie da się PRAWDY WYRZYGAĆ i żyć dalej, jak gdyby nigdy nic.

Jeszcze uwaga porządkowa: Tak zwany człowiek wykształcony, a do tego myślący, prędzej czy później dociera w związku ze swoim naturalnym/przyrodzonym rozwojem, do granicy swojej ukształtowanej (wykształconej) Świadomości i zaczyna stawiać pytania, na które proces kształcenia/kształtowania nie przyniósł zadowalających odpowiedzi. Ten artykuł wykracza poza te „klasyczne” czy też „kanoniczne” granice, do których docierają w kształceniu adeptów różnego rodzaju szkoły w tym także uniwersytety. Te wszystkie szkoły, jak wiecie są oparte na tzw „programach” zatwierdzanych przez tzw „ministerstwa” i tzw „rady programowe” – tam powstaje pewien kanon, który po pierwsze podporządkowany jest ideologicznie tzw „wiodącej tendencji w nauce”, po drugie podporządkowany jest politycznie rządowi na danym obszarze i jego poglądowi na dzieje (historię) oraz na wszelkie inne dyscypliny. Stąd w Europie nie uświadczycie dzisiaj uniwersytetu, który by ucząc biologii kwestionował darwinizm, albo ucząc fizyki kładł u jej podstawy Paradygmat Świadomości czyli filozofię Immanuela Kanta z Królewca. Mamy tu dokładnie tę samą sytuację co w Średniowieczu, kiedy nie wykładano teorii Kopernika z Torunia, ani nie informowano studentów o odkryciach Galileusza.

Obrazek

Mapa nr 6 – kultur archeologicznych Epoki Brązu – ok. 2000 p.n.e . Widać tutaj kolejną manipulację. Kulturę unietycką dołączono kolorem do Brązowych Kultur Bałkańskich i Apenińskich oraz Małoazjatyckich. Z genetyki jednak wiemy, że ludność haplogrupy I oraz R1a1 – jest obecna nad Adriatykiem i Dunajem od 8000 p.n.e. (także nad Morzem Czarnym co tutaj widać – jako Corded Ware), a od ok. 3000 p.n.e. jest także obecna i tworzy kultury nad Łabą Wisłą, Odrą i w Skandynawii. Tutaj połączono Prasłowian z Celtami zielonym kolorem i przedzielono kulturą Unietycką sugerując jej specjalną pozycję. Całą tę manipulację obnaża odkrycie grobowca pary królewskiej z roku 2400 p.n.e. w Eulau (na zachód od Lipska (na mapie czerwony kwadracik) – ta para królewska miała Y-DNA haplogrupy R1a1. Ta mapa pokazuje kultury nad Amu Darią jako stepowo-pasterskie podczas gdy były one w Epoce Brązu centralnymi ośrodkami, które budowały olbrzymie miasta i dysponowały wysokim stopniem wytwórczości. Widać to na mapie poniżej z opisem archeologicznym z artykułu

Obrazek

[color=#808080]Mapa nr 7. W drugiej połowie III tys. przed naszą erą na terenach między Amu Darią a pasmem gór Koped Dag rozwinął się Baktryjsko-Margiański Zespół Archeologiczny, który był dominującą formacją kulturową w południowej części Azji Środkowej w epoce brązu. Jego cechą charakterystyczną była struktura i architektura dużych osad składających się najczęściej z centralnie położonej cytadeli, często o bardzo złożonej formie fortyfikacji, którą otaczały skromniejsze zabudowania i kolejne pierścienie murów. Cywilizacja Oxus utrzymywała bliskie kontakty handlowe z Cywilizacją Doliny Indusu. W Baktrii istniała nawet faktoria handlowa zamieszkana przez ludność z Doliny Indusu (stanowisko Szortugai, zob.: H. Francfort i inni 1989). Natomiast tereny Margiany przemierzała ze swoimi stadami, pochodząca z północnej części Azji Środkowej, nomadyczna ludność Kultury Andronowskiej, która, jak się przypuszcza, przemieszczała się między Margianą a Chorezmem. Ludność andronowska wywodzona jest z Kultury Trypolskiej, której populacja, zdaniem Ph. Kohla, przeszła transformacje z osiadłego na wędrowny tryb życia. Przypuszcza się, że ludność Cywilizacji Oxus i/lub Kultury Andronowskiej posługiwała się językiem proto-indo-irańskim [Pra-Indo-Europejskim].Więcej: http://archeologiawschodu.wordpress.com ... onur-depe/


I jeszcze jedno: Nie będziemy się tutaj zajmować innymi nacjami niż „Naród” Słowiański, bo one to nie nasze zmartwienie. Niech się same o siebie martwią i poszukują rozwiązań w ramach swoich możliwości wewnętrznych. My mamy wielki komfort z racji swego „rozprzestrzenienia” po świecie i z racji posługiwania się wspólnym słowiańskim językiem. Ci wszyscy, którzy czują swoją słowiańskość żyjąc w innych narodowościach – inaczej: „w bytach państwowych identyfikujących się z inną kultura i językiem niż słowiańskie” – a są Świadomi, otrzymają potrzebną wiedzę Tutaj i TERAZ – zaraz, natychmiast. Jeśli zależy wam na kimś szczególnie – żeby się załapał – przekażcie mu tę wiedzę jako kopię mailem, albo jako link – dowie się również natychmiast – jeżeli tylko zechce mu się kliknąć myszą.

Obrazek

Mapa 8. [Kliknij i powiększ ]- To wreszcie jakaś porządna mapa I RP – Mnie chodzi tutaj tylko o to żebyście docenili ten obszar polskiej kultury, polskiego etnosu, polskiej tradycji sarmackiej i scytyjskiej. Tak wyglądała Polska kulturalna i państwowa z jej tradycją jeszcze w 1770 roku czyli pod koniec XVIII wieku, po 800 latach od Chrztu. Przesunięta na Wschód przez ekspansję niemiecką nie utraciła wcale wpływów kulturalno-wierzeniowych na Śląsku i Pomorzu oraz w Nadłabiu. To dopiero XIX wieczna germanizacja państwowego aparatu przemocy zabiła język drzewiański i wielecki-połabski, ale nie zdołała do dzisiaj zabić łużyckiego. Mapa ta poświadczyć ma także o tradycyjnej polskiej różnorodności religijnej. Bowiem cały wschód to prawosławie, a do tego dochodzą Arianie, Kalwini, Ewangelicy, Tatarzy – muzułmanie, Żydzi i cały tzw. Lud Prosty niepiśmienny (chłopstwo), który wyznawał po cichu Wiarę Przyrody. Tak było do Kontrreformacji, czyli do czasu, który definitywnie przekreślił dalszy byt tego państwa. Pamiętajcie, że to z tego obszaru kulturowego, który promieniował daleko na wschód na całą Rosję i daleko na południe Europy (do Turcji, Konstantynopola i Italii – Polska Jagiellonów nie mieści się jakoś na żadnej mapie a sięga Adriatyku i obejmuje również Węgry, Wołosze, Centralne Karpaty, Siedmiogrodzie, Słowację, Morawy i Stepy aż do Morza Czarnego) – wywodzili się dwaj najwięksi odkrywcy wszechczasów : Mikołaj Kopernik z Torunia – który dokonał Rewolucji Heliocentrycznej, czyli uczynił Słońce centrum układu a Ziemię uczynił Kulą (od czego się zaczyna współczesna astronomia) oraz Immanuel Kant z Królewca, który dokonał rewolucji Świadomościowej kładąc Paradygmat Świadomości u podstaw Fizyki Materialnej. [Nie sugeruję tutaj, że ich odkrycia były pierwszymi na świecie, gdyż na inny sposób odkryli to już Atlanci i opisały później księgi starożytności w Sumerze, Asyrii, Persji i Indiach – lecz dokonali powtórnego odkrycia po Ciemnych Wiekach, na użytek wspólny Cywilizacji Zachodu].

Do rzeczy.

Wiemy że wszystko, ale to dosłownie Wszystko, jest w Rzeczywistości holistycznie (wszechstronnie) powiązane. Także data i godzina i sekunda publikacji tego artykułu Jest Powiązana i nieprzypadkowa. Mam już troszeczkę dosyć ciągłego tłumaczenia Niedowiarkom, którzy traktują Teorię Świadomości i całą filozofię Kanta jak bajdurzenie bajoka, że Świadomość istnieje i działa ponad (pod/nad) Materią, której jesteśmy fizycznymi wytworami. Przytaczanie przez „racjonalistów” argumentów o tym że uwierzą, jak sobie trafimy 3 razy z rzędu 6. w Totka jest żałosne i świadczy o nieuważnej lekturze, powierzchownej, tego blogu – „przypadek Totka” został już omówiony, trzeba się cofnąć w lekturze – sam nie pamiętam gdzie – nie tak dawno to było, więc poświećcie trochę czasu żeby zrozumieć, jak bardzo nietrafny jest ten argument we wszelkiej dyskusji o Nieskończonej Świadomości, a także jak to jest wydumany „dowód” na nieistnienie owej Nieskończonej Świadomości. Jeżeli szkoda wam czasu by grzebać się w materiałach to pal was Licho (ale nie to z katolickich powiedzonek i baśniuszek – to prawdziwe Licho – Lichesis)



Ponieważ kiedyś powiedziałem jednak, że każda Kropla Świadomości w Ocenie Świadomości Nieskończonej a także każda kropelka Świadomości współtworząca Zbiorową Świadomość Planety – Matki Ziemi jest bezcenna i każdego ukochanego Leminga oraz słodkiego Yetisyna należy wyrwać, jeśli to możliwe, z świata Ułudy Mayi w jakim żyje i po którym biega z klapkami na oczach usiłując na oślep dorwać i dorżnąć wszystkich innych Yetisynów i Lemingów, kieruję do Tych, którzy w to miejsce tekstu dotarli jeszcze jeden przekaz od Gregga Bradena:

http://vimeo.com/51906396

Jeśli to nie starczyło proponuję jeszcze to: Peter Rusell:

http://www.youtube.com/watch?v=rY7XXdRUK8k

A to żeby było wiadomo kto do was mówił:

http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Russell_%28author%29

„Racjonaliści”, którzy nadal po obejrzeniu tego materiału trzymacie się wciąż twardo „płaskiej Ziemi”, nie do was jest skierowany ten artykuł, ani nie dla was ta Wieda – Turn off! – Wyłączcie się!


Teraz będzie trochę szokująca pierwsza konstatacja, która pozwoli pójść dalej wszystkim, którzy zechcą i potrafią.

Uznanie istnienia Spajającej Wszystko Niewidzialnej Eterycznej Energii (ciemnej materii i ciemnej materii) powoduje daleko idące reperkusje dla jakiegokolwiek sposobu spostrzegania działania Wszechświata, a co za tym idzie jego dotychczasowych przeszłych dziejów i jednocześnie przyszłości. Pociąga ono bowiem za sobą uznanie jej „inteligencji” oraz istnienia „planu”, a więc „zamiaru” takiego a nie innego ukształtowania Świata Materialnego. Uznanie istnienia ukrytych w Świętej Geometrii proporcji oraz opartych na tych proporcjach konstrukcji, prowadzi z kolei do logicznego wniosku o holograficznej naturze Wszechświata, która zawiera istotnie zapisy całości w szczegółach (mikrocząstkach) współtworzących tę całość. Uznanie Inteligencji Spoiwa Wszechświata – Eteru (Światła Świata) i jego rudymentarnego, immanentnego, organicznego związku ze Świadomością: współdrgania, empatii, kształtowania materii w „inteligentnej” odpowiedzi na bodziec myślowy niematerialny, do tego z natychmiastowością przeczącą teorii względności Einsteina, jest nie tylko potwierdzeniem słuszności Meta-paradygmatu Świadomości w stosunku do Świata Materii i uznaniem filozofii Immanuela Kanta za prawdziwą. Uznanie tych powyższych faktów pociąga za sobą przewrót w myśleniu i w postrzeganiu całej przeszłości materialnej Ziemi. Narzuca też ono konieczne świeże spojrzenie w planowaniu wspólnej przyszłości Człowieka i Planety, która jest jego Macierzą/Ojczyzną, a jednocześnie wytworem tej samej Świadomości Nieskończonej.

I druga informacja pozornie mniej szokująca, lecz dla niektórych także trudna do „odkrycia” i „przyjęcia”:

Na świecie żyje i występuje tylko jeden podgatunek człowieka, którego nazywamy Słowianinem – albo Człowiekiem Słowiańskim. Człowiek ten posługuje się językiem słowiańskim lub odsłowiańskim (bliskim, aryjskim innym językiem). Czasami mówi jakimś językiem obcym jako pierwszym tj. od urodzenia, ale ten człowiek ogólnie, i jako posługujący się językiem obcym, występuje tylko w dwóch podgatunkach genetycznych, dwóch odmiennych formach genetycznych. Składa się on z dwóch grup genetycznych pochodzących w linii męskiej od genomu haplogrupy Y-DNA R1a oraz I. Grupy te w dalekiej przeszłości podjęły na skalę całej Planety brzemienną w skutki decyzję o WSPÓŁISTNIENIU i tę decyzję wcieliły w życie tworząc etnos, który dzisiaj znamy jako Słowiańszczyznę. Te dwie grupy ludzkie – dwa Ludy Matki Ziemi utworzyły niegdyś wieloplemienną Wspólnotę.

Pierwszy lud, o Hg Y-DNA R1a1, nazywany jest przez nas dzisiaj Prasłowianami, lub przez część osób, które tej nomenklatury nie przyjmują, określany jest jako Scytowie (lub Scyto-Sarmaci, lub Ariowie, albo Indoeuropejczycy). Pochodzą od niego ludy o języku aryjskim SATEMOWYM. Drugi lud o Hg Y-DNA I, to Staroeuropejczycy, których język dał swój istotny wkład we wspólny język Ariów (Scytów=Prasłowian) tworząc nowy język i etnos – słowiański. W części północno-zachodniej, w Skandynawii jest to bardzo wyraźnie widoczne, w części południowo-wschodniej mniej wyraźne, ale przede wszystkim dlatego, że tak bardzo niewiele zachowało się śladów języka scytyjskiego, iż trudno o wystarczający materiał porównawczy, aby stwierdzić skalę przemian dokonanych w języku scytyjskim przekształconym w starosłowiański pod wpływem Ludu Dawanów-Drzewianów-Draków (Staroeuropejczyków).

Język starosłowiański w toku powtórnej wędrówki do Azji około 1800 – 1500 p.n.e. uległ transformacjom pod wpływem języków semickich z którymi się zetknął i innych – np drawidyjskich i uformował się w Persji i Indiach oraz w innych częściach Azji w ten, który znamy współcześnie: hindi, perski, pali i inne. Gdzieniegdzie np. w zetknięciu z Mongołami i Turkami wręcz niemalże zaniknął przekazując swój wkład do języka tureckiego, częściowo chińskiego i mongolskiego, oraz ludów syberyjskich.

Przypadek ludów syberyjskich o Hg Y-DNA N – jest bardzo szczególny i ciekawy, bowiem ich język jest tak mocny, że mała populacja tego ludu przekazała go „słowiańskim” w większości genetycznej Węgrom, zachowała go jako nienaruszony pośród mało liczebnych ludów Syberii i Finów, oraz wpłynęła znacząco na kształt języka Turków i Mongołów. Także grupa Ugro-Fińska w sposób szczególnie jaskrawy wpłynęła na język „słowiańskich” w większości genetycznej Bałtów – którzy stali się odrębną językowo grupą, pośrednią między Finami i Słowianami – tak jak lud turecki stał się pośrednim między Ugro-Finami, Słowianami a Mongołami i Chińczykami.

Obrazek Mapa 9 – Europa Ludność Hg Y-DNA I2

A więc jedna z tych grup które utworzyły wspólnotę kulturową i językową jest aryjska R1a, a druga jest kompletnie niearyjska, bo staroeuropejska – I. Oczywiście Słowianin ma też swoje charakterystyczne markery matczyne, żeńskie Mt-DNA, podaję tutaj ich nazwy, ale nie będziemy tutaj rozwijać ich genealogii (wywodzą się wszystkie z Mt-DNA N oraz R a są to: gównie Mt-DNA I, J, W, K, U, T oraz X), żeby już nie wprowadzać niepotrzebnego chaosu myślowego – grunt, że są i są tak samo charakterystyczne jak męskie DNA. Ten konglomerat – bardzo ciekawy aryjsko-niearyjski stworzył grupę językową Słowian. Ludzie o Hg Y-DNA R1a1, czyli Scytowie, zdominowali ten układ językowo, drudzy I1 oraz I2 – dołożyli jednak swoją cegiełkę do języka prasłowiańskiego-scytyjskiego i powstało to co znamy i czym się posługujemy w zapisach od 1000 lat.

Wszyscy ludzie na świecie, którzy w sposób naturalny nabyli umiejętność posługiwania się językiem słowiańskim są Słowianami i mówią JEDNYM WSPÓLNYM DLA NICH WSZYSTKICH JĘZYKIEM, mówią po słowiańsku. Znaczy to że nie istnieją żadne sztucznie utworzone w XIX wieku języki tzw narodowe: czeski , słowacki, łużycki, bułgarski czy serbski albo kaszubski – nie istnieją jako odrębne „naturalne” języki. Są to tylko gwary jednego wspólnego przyrodzonego języka. Zdecydowana większość ludzi haplogrupy R1a oraz I2 posługuje się językiem słowiańskim.

Spójrzmy na mapę jak rozkłada się udział Hg Y-DNA I w populacji Eurazji:
Obrazek Mapa 10. Ludność Hg Y-DNA I, Eurazja i Afryka Północna. Skąd znaleźli sie nad Aralem i Bajkałem? Ano przyszli tutaj w powtórnej fali z R1a1 – jest to jeden z dowodów owej Wspólnoty, bo Staroeuropejczycy zamieszkiwali pierwotnie wyłącznie Europę. Także ich wejście do Małej Azji i Afryki wiąże się ze wspólnotą z R1a1 oraz R1b1.

Stwierdzenie, że jest tylko jeden język słowiański dla niektórych ludzi może być odkryciem, zdziwieniem, albo szokiem, ale dla osób przygotowanych na tę wiadomość, choćby krótkimi studiami nad rozwojem i charakterystyką języka mówionego i pisanego, nie będzie to żadna rewelacja.

Słowianie całego Świata mówią Jednym Słowiańskim Językiem – posługując się jego kilkoma gwarami. Istnieją też na świecie grupy – bardzo duże, Hindusi i Irańczycy, którzy posługują się blisko spokrewnionymi językami odsłowiańskimi. To jest tak zwana Liga Satemowa – gdzie na liczbę 100 mówi się „sto” a nie „cent” (grupa kentumowa) – ja tę tak zwana ligę nazywam Sistanem (a należą do niej także Bałtowie, Węgrzy, Rumuni i Albańczycy i inni).

Weźmy sobie mapę świata i usiądźmy wygodnie żeby się przyjrzeć rozkładowi R1a1- niestety nie możemy zaprezentować podobnej mapy dla I na świecie.

Obrazek Mapa 11 – Ludność Hg Y-DNA R1. Nie dysponujemy żadną mapą, która pokazuje dystrybucję Hg R1a1 w Ameryce ponieważ taka mapa nie powstała. Zatem reprodukujemy tutaj mapę Hg R1 – ponieważ przypuszczamy, że nawet do 30 % Amerykanów może być pochodzenia R1a1 + I (I jest składową języka słowiańskiego), a to oznacza, iż prezentowaną powyżej tabelę Ludności „R1a1 na świecie” należy uzupełnić o około 100 mln ludzi pochodzących z USA, Kanady, Argentyny, Brazylii, Indonezji, Kambodży, Egiptu i innych krajów np. Australii, a także o koło 110 mln ludzi Hg Y-DNA I. Wtedy zaś populację Hg-Y R1a1 na świecie trzeba szacować – bazując na danych z roku 2010 – na 1.1 miliarda, i można ją bez trudu porównać do chińskiej Hg-Y O – która wynosi 1. miliard 100 mln ludzi (jednakże bez diaspory amerykańskiej i w innych krajach Azji. Z nią być może 1.3 mld osób – na 2010 rok)

Obrazek Mapa 12. Wyznania na terenie I RP bez uwzględnienia Żydów, Muzułmanów i Pogan (Wiara Przyrodzona Słowian). Ośrodki Braci Polskich zakłamane (brak na południu Polski w okolicach Krakowa, a było ich tutaj kilka i to bardzo dużych – całe wsie ariańskie). Śląsk i Pomorze w dużym stopniu powinny być zaznaczone jako luterańskie (ewangelickie) poza granicami państwa, lecz kulturalnie ciążyły ku niemu i były osadzone w jego tradycji dziejowej.

Obrazek Mapa 13. Zestawienie kultur archeologicznych epoki brązu i haplogrup Y-DNA – przekłamane, gdyż sugeruje mniejszy zasięg Kultury R1a – na Bałkanach, np nie uwzględnia jej na terenie Bułgarii i Grecji, ani na półwyspie Azji Mniejszej- to nieprawda (kłamstwo). Sugeruje istnienie ośrodka Celtów nad Morzem Czarnym i celtyckość Troi – Troja była Sistańska (Scytyjska) a nie Celtycka. Tak samo duża część dzisiejszej Turcji i Kurdystan – ciągłość R1a1 nie została tam nigdy przerwana. Umieszczono Celtów centralnie nad Dunajem – to kompletny fałsz. Celtowie przeszli nad Dunajem, po jego północnej rzadziej zaludnionej stronie na Zachód i zatrzymali się na terenie zachodnich Niemiec i Francji. Hallstatt i La Tene to epoka żelaza i rozszerzania wpływów celtyckich znad Atlantyku w okolice Alp i Dunaju, od zachodu. To okres o 1000 lat późniejszy. W opisie mapy ograniczono do minimum kultury w których wymienia się R1a (Yamna i Corded Ware), a na dodatek R1a opisano na mapie jako Proto-Greek. To kuriozalne. Specjalnie oddzielono też Kultury naddunajskie haplogrupy I, aby zasugerować osobność tych kultur. Dodajcie do nich R1a1 – bo tak właśnie było. Dodajcie też R1a do Troi, Hatti i Kura Araxes. Wszędzie tam dołączono R1b1, ale „zapomniano” dopisać R1a1 „udając”, że go tam nie było. Przypadek? Po dokonaniu tego sprostowania okaże się że R1a1 jest we wszystkich niemal kulturach naddunajskich i Małej Azji. W tym czasie 2800 – 1500 p.n.e. Scyto-Słowianie współżyli już z Drzewianami (Staroeuropejczykami) nad Adriatykiem i Dunajem od 5.000 lat i zdążyli zająć ziemie do Renu i półwysep Skandynawski co – jakimś cudem tutaj pokazano. Tak manipuluje się mapami.


Z przedstawionych do tej pory w tym artykule liczb i map populacji oraz kultur archeologicznych wynika, że Słowianie zajęli olbrzymi obszar świata, jego najżyźniejsze ziemie rolne (Europa i Azja) oraz największe możliwe pastwiska (Wielki Step). Zajęli niszę ekologiczną klimatu umiarkowanego idealnie nadającą się do życia i zapanowali nad całym tym obszarem. Rozwinęli na tym obszarze hodowlę zwierząt i uprawę roli, osiodłali konia i zaczęli używać go jako środka lokomocji, oswoili bydło, opanowali produkcję przetworów mlecznych, dokonali wynalazków koła, wozu, rydwanu, żaren, opanowali wytop brązu i uszlachetniony wytop żelaza, produkcję dającej przewagę broni, stworzyli sprawne armie zapewniające bezpieczeństwo i taktyki umożliwiające podboje zbrojne, rozwinęli handel, wprowadzili do użytku chleb, makaron, herbatę, tkaniny z lnu i konopi, barwniki, używki, kiszonki, przetwory, opanowali rzemiosło złotnicze, opanowali budownictwo z drewna i kamienia, przy pomocy którego zbudowali liczne miasta z kamienia i z drewna, grody obronne i fortyfikacje, współtworzyli najstarsze kultury archeologiczne Eurazji, byli twórcami najstarszego znanego pisma Vinca i innych rodzajów zapisu, stworzyli opowieści mityczne opowiadające o ułożeniu Świata Przyrodzonego, które dały podstawy wielu mitologiom, wykonywali obserwacje astronomiczne i stworzyli kalendarze oraz systemy liczenia, które dopiero dzisiejsza matematyka i fizyka oraz astronomia dościga z użyciem zaawansowanych technologii np komputerowej (Dysk z Nebry).

Obrazek Mapa 14 – pokazuje pozornie ogrom Scytii, lecz jest to już mapa z okresu gdy Scytowie utracili kontrolę nad Partią (stworzoną przez scytyjskich Dakhów-Daków i Parnów) Małą Azją i Drakami-Drakhami-Drzewidami (Tracją-Dacją). Poniżej wersja z roku 900-800 p.n.e.

Obrazek Mapa 15 – prawidłowy zasięg Wielkiej Scytii- bez Ziem Wenedów w Europie. Pamiętajmy, że Turcy w tym czasie podlegali Scytom, a później podnieśli bunt i zaczęli się wyzwalać oraz wspólnie z Mongołami narzucać w Stepie własny ład.


Dokonali tego wszystkiego ponad wszelką wątpliwość. Oni to stworzyli Persję i stali się kastą zarządzającą całym półwyspem Indii, oni i ich Amazonki były postrachem Egiptu, Judei i Grecji. Oni to nie dopuścili zsemityzowanych Persów Dariusza Wielkiego i zafrykanizowanych Greków Aleksandra Macedońskiego za linię Kaukazu i Dunaju. Oni to nie pozwolili na wejście tam później Rzymianom. Wreszcie to oni dokonali podboju Rzymu i wielokrotnie powstrzymywali próby ekspansji i odrodzenia Post-Rzymu opartego na chrześcijaństwie. Oto jest Słowiańszczyzna, która swoje korzenie ma w Północnej Atlantydzie (WątLądTydzie – Kraju Wątów-Wędów-Wenetów), w Wielkiej Tartarii, w Wielkiej Scytii, w Wielkiej Sarmacji, w Kaganacie Hunów i Państwie Awarów, Wielkomorawie, i Królestwie Jagiellonów, w Wielkiej Rosji i współczesnej Słowiańszczyźnie.

Obrazek Mapa 16. Imperium Hunów – Guniów Hakowników Chytuiłły-Hatiłły (Atylli)

Myślę, że każdy kto dotarł do tego miejsca artykułu i przebrnął przez wszystkie dotychczas przedstawione mapy i ich opisy, otrzymał już dosyć dowodów na odwieczność , starożytność, potęgę genetyczną i kulturową oraz integralność człowieka zwanego Słowianinem z resztą Ludzkiego (Człowieczego) Cywilizowanego Świata. Otrzymał także zasób niesłychanie budujących faktów potwierdzających udział Prasłowian (Harów), Scytów, Saków, TokHarów i D-Aryjczyków (znad Oxusu-Darii) a potem Słowian, Istów (Bałtów), Dawanów (Traków, Daków), Indów i Persów we współtworzeniu przez wieki wszelkich możliwych kultur archeologicznych i wszelkich możliwych zdobyczy cywilizacyjnych Eurazji.

Obrazek Mapa 17 – Porównanie Imperium Hunów i Władztwa Jagiellonów w XV wieku

Myślę, że otrzymał też wiedzę, która rozświetla mroki Tajemnicy wokół pochodzenia i rozwoju Słowiańszczyzny w głębokiej przeszłości, mroki co do jej ciągłości kulturowej i ciągłości tradycji. Myślę, że posiadł wiedzę, która pozwala mu się wyleczyć z kłopotów tożsamości i „choroby” zwanej Chorobą Słowiańską – czyli z uporczywym brakiem zakorzenienia i poczucia ciągłości oraz kompleksem niższości wynikającym z wbitego nam w głowy przeświadczenia, że Słowianie wyłonili się z bagien i puszcz około X wieku i zostali ucywilizowani przez misjonarzy „Światłego Imperium Post-Rzymskiego Narodu Niemieckiego” poprzez chrzest powszechny. Nie wierzcie też, że spadli na Ziemię w VII wieku z Awarami, albo że przybyli w V wieku z Hunami ani w to, że Cywilizację Wielkiego Stepu stworzyli KOCZOWNICY i BARBARZYŃCY.

Obrazek Mapa 18. Państwa we władaniu Jagiellonów w 1490 roku, ponad 2.000.000 km2 – [kliknij powiększ] – poszczególne stolice podkreślone na czerwono.

Myślę, że pozwala ta wiedza spojrzeć wreszcie prawidłowo na własny rozwój Słowian, na ich miejsce w Świecie, którego nie osiągnęli żadnym cudem, ani przypadkiem, lecz jest im ono przynależne z samej zasady, przyrodzone i potwierdzone przyrodniczo na podstawie wielowiekowego zasiedzenia i wielowiekowej ciężkiej pracy naszych Dziadów, na tym obszarze który otrzymali od Matki Przyrody pod swoją opiekę jako miejsce do życia. Przez naszych dziadów z krwi których pochodzimy – co nie jest możliwe do zaprzeczenia ani zaklęcia na zasadzie żadnej propagandy i faszystowsko-nazistowskiej teorii wyższościowej Post-Rzymu.

Nasi Dziadowie, którzy to wszystko zostawili nam w spuściźnie, poświęcili całe życie by przetrwać na tym przydzielonym im przez Bogów fragmencie Lądu Białego i Mazji. Wiele pokoleń pracowało w pocie czoła by zbudować w tym fragmencie świata cywilizację, którą bez wstydu można nazwać Północną Kulturą Wielkiego Stepu i Wielkiego Boru. Ta cywilizacja oparta była na plemiennym wzorcu, była decentralistyczna i nie zawierała zasadniczo modelu Pan-Niewolnik aż do okresu chrześcijaństwa. Było to społeczeństwo wolnych współobywateli.

Myślę, że pokazaliśmy także poprzez tych kilka map, że współczesna Kultura Słowiańska ma swoje korzenie w Polsce, która była po Starej Kolibie Zerywanów nad Morzem Aralskim i na Syberii oraz po Drugiej Nowej Kolibie Naddunajsko-Adriatyckiej Trzecią Kolebką Słowiańszczyzny – tej Słowiańszczyzny, która odbyła drogę powrotną do Mazji i stworzyła Persję Parnów oraz Indie Kszatrijów, a potem stworzyła też Wielką Rosję.

Myślę, że nasi Dziadowie, wszystkie te niezliczone pokolenia przodków, które wydały nas ze swego Pnia, z Pnia DNA, z PNIA Świadomości Nieskończonej, z Pnia tego Nieskończonego Drzewa Świata, jako swoje współczesne Najlepsze pod Słońcem Owoce, oczekiwaliby od nas, że tego DZIEDZICTWA – MY ICH DZIECI, nie roztrwonimy. Myślę, że nasi Dziadowie życzyliby sobie abyśmy zawsze pamiętali o korzeniach tego Drzewa, czyli o nich i ich pracy, i nie zapomnieli nigdy o tym kim jesteśmy oraz co posiadaliśmy i jaki wkład w życie i rozwój cywilizacji Człowieka wnieśliśmy.

Myślę, że każdy kto dobrnął do tego miejsca jednocześnie też posiadł wiedzę na temat Wielkiej Mistyfikacji z jaką mamy do czynienia względem Słowiańszczyzny od początku rozwoju epoki NAUKI, aż do współczesności, w której pokutują relikty nierozerwalnego związku nauk humanistycznych z propagandą nacjonalistyczną.

Dlaczego świat z uporem maniaka powtarza, że Słowiańszczyzna to dziki niecywilizowany kawałek świata. To gorsza część Europy i azjatycka dzicz?! Dzieje się to za sprawą nauki i w majestacie nauki sprzężonej z aparatem przemocy państwa i schyłkową strukturą społeczną feudalną, Systemem Pan-Niewolnik, zwanym dzisiaj kapitalizmem. Nauka powtarza te propagandowe twierdzenia Zachodu, powiela je i nadaje im status prawd, gdyż nadal tkwi w pierworodnym błędzie materialnym, który doprowadził do pokawałkowania Wiedzy, defragmentacji Świata na poszczególne dyscypliny i zamknął owe dyscypliny arbitralnymi granicami. W ten sposób humanizm przestał stosować w swoich rozumowaniach, przy formułowaniu teorii i w dowodzeniu racji, narzędzia spoza kręgu humanizmu takie jak matematyka, a dzisiaj genetyka. Dziedziny takie jak historia czy archeologia stały się zlepkami faktów i domniemań, dowolnych interpretacji i polem manipulacji propagandowych podporządkowanych ośrodkom posiadającym pieniądze oraz władzę. Powiedzenie, że historię piszą zwycięzcy jest idealnym potwierdzeniem tego zwyrodnienia nauki. Współczesna nauka humanistyczna jest wyrosłą z nacjonalizmów zdeformowaną przez tezy propagandowe płynną zbieraniną faktów i półprawd oraz całkowitych zmyśleń nie opartych na żadnych dowodach. Jest zbiorem hipotez i teorii wyssanych z palca lub opartych na kruchych podstawach i logice, którą możemy łatwo dzisiaj zakwestionować.

Na przykład dominujący w rozumowaniu nauk archeologicznych czy etymologii obraz rozpowszechniania zdobyczy kulturalnych i cywilizacyjnych w drodze PODBOJU (jako głównego bądź jedynego narzędzia rozpowszechniania nowinek i innowacji) był obrazem obwiązującym w XIX wieku, kiedy formowały się nauki humanistyczne. Dzisiaj wiemy, że podbój , zbrojna forma opanowania jakiegoś terenu, nie jest wcale głównym narzędziem upowszechniania się nowości. Widać to dobrze współcześnie, kiedy nowinki są adaptowane równie dobrze w komunistycznych Chinach przez samych Chińczyków, a nie pod wpływem brytyjsko-amerykańskiego kolonializmu. Ten obraz świata ufundowany przez XIX wieczną naukę jest nieprawdziwy o czym wielokrotnie już tutaj pisaliśmy i mówiliśmy.


cd w kolejnym poście :)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 06 kwie 2016, 17:21

Skoro tak jest, zapyta ktoś, to dlaczego nie uczy się nas o tym w szkołach?!

Zapytajcie o to tych których wybiera się do Sejmu, a którzy podobno mają nas reprezentować. Zapytajcie dlaczego w ogóle nie chcą uczyć historii? Zapytajcie jakiej historii wciąż uczą? Zapytajmy ich wspólnie co zrobili żeby odkłamać obraz przeszłości i przywrócić Polakom (Słowianom) godność oraz poczucie zakorzenienia?! Zapytajmy ich czy przyłożyli kiedykolwiek rękę do rozpowszechnienia w świecie tej wiedzy, którą tutaj rozpowszechniamy?! Czy dali choć złotówkę na którąkolwiek książkę o mitologii Słowian, o Wierze Przyrodzonej Słowiańskiej o Wierze Przyrody?! Czy podarowali z dóbr państwa Polskiego hojną ręką chociaż jeden kawałek ziemi pod Świątynię Światła Świata, pod jakąkolwiek Świątynię Wiary Rodzimej?! A przecież tak lekko rozdają naszą własność POSPOLITĄ (Wspólną) kościołowi z Pustyni?! Zapytajmy ich czy propagują słowiańską rodzimą kulturę i obyczajowość?!

Myślę, że znamy odpowiedzi na te pytania. Oni nie chcą byśmy się odrodzili jako „Naród” Słowiański. Oni są zapiekłymi wrogami NARODU POLSKIEGO, NARODU SŁOWIAŃSKIEGO, Wrogami Przyrody, wrogami Wiary Przyrody. Nawet jeśli deklarują się jako myślący „ekologicznie” to w głębi duszy są wrogami ekologii i wszystkiego co Zielone, wszystkiego co prowadzi do poszanowania Przyrody. Przykład z wczoraj z Krakowa: Po 20 latach dyskusji nad wymianą żarówek w Magistracie na ekologiczne, znów zadecydowali, że będą sobie świecić starymi żarówkami, bo są ładniejsze. Znów okazało się w odpowiedzi na Internetowo zorganizowaną Petycję w Sprawie Ogrzewania Niewęglowego, że nie mają planu, jak wyprowadzić z Krakowa węglowy opał, który truje ludzi! Znów zadecydowali, że urządzą sobie kolejną Olimpiadę tym razem Zimową w 2022 roku zamiast zbudować spalarnie i przejść na ekologiczne ogrzewanie domów, albo utrzymać kilka szkół podstawowych, albo wprowadzić bodźce by ludzie chcieli mieć dzieci!!!

Nie pora tutaj jednak na załamywanie rąk nad stanem Ich umysłów, bowiem ich dni są policzone. Pomyślmy raczej pozytywnie o tym co wynika z przedstawionych w tym artykule filmów, z tego co tam powiedziano, z tego na co wskazuje fizyka współczesna, z tego co czujemy, z tego co wynika z Wielkiej Zmiany 21 12 2012! Pomyślmy jakich narzędzi użyć by dokonać zasadniczych zmian w otoczeniu i jak zastosować praktycznie całą tę wiedzę.

Jakie wnioski możemy wyciągnąć, jeśli uznajemy taki obraz świata i dziejów Słowian, jaki przedstawiono powyżej. Jakie wnioski powinniśmy wyciągnąć jeśli uznajemy nową Teorię Meta-Paradygmatu, czyli Nieskończonej Świadomości, która kształtuje poprzez naszą zbiorowość- Słowiańszczyznę i poprzez nas indywidualnie, przez Słowian, materialny świat wokół nas?

Pierwszy wniosek wydaje się prosty i oczywisty, lecz będzie znów szokujący.

Jesteśmy tym kim jesteśmy i znajdujemy się w takiej fazie rozwoju w jakiej się znajdujemy oraz zajmujemy taki obszar jaki zajmujemy oraz stanowimy taką część światowej populacji Ludzi jaką stanowimy dlatego, że TAKA jest NASZA ZBIOROWA i INDYWIDUALNA ŚWIADOMOŚĆ NAS SAMYCH – SAMOŚWIADOMOŚĆ GRUPOWA. To znaczy że Stan Ogólny Naszej Świadomości Słowiańskiej pozwolił nam znaleźć się w tym właśnie miejscu Świata i jego Cywilizacji w jakim jesteśmy.

Drugi wniosek.

Świadomym oddziałaniem niewielkich grup stanowiących 1 promil populacji możemy zmieniać świat Materialny wokół nas. Zobaczmy jak wielki wpływ na świat miały jednostki wyrosłe w naszej kulturze – pojedyncze osoby, takie jak Mikołaj Kopernik, jak Immanuel Kant, jak odkrywczyni RAdonu Maria Skłodowska-Curie, jak słowiańscy wynalazcy i naukowcy, a także artyści, którzy dali światu wiele kulturalnych przełomów (byłyby to dziesiątki nazwisk, które musiałbym tutaj wymienić, nazwisk formatu Chopina czy Strawińskiego).

Wniosek Trzeci.

Każdy z nas naprawdę posiada poprzez własną Świadomość i użycie jej jako narzędzia wpływ bardzo wielki na kształt Materialny Środowiska wokół nas i na realizację własnych indywidualnych celów. To nasze środowisko to nie mała zaściankowa Polska wykrojona przez Stalina, lecz całe nasze dziedzictwo od Kamczatki do Atlantyku, cały świat w którym żyjemy – to dzisiejszy obszar naszego Słowiańskiego Plemienia – to mamy zagospodarować. Same połacie azjatycko-syberyjskie wystarczą na pokolenia, a przecież nasza Ziemia jest tam wszędzie, gdzie są Polacy(Słowianie) i ich własność.

Czwarty wniosek.

Powinniśmy zrobić wszystko aby upowszechnić tę wiedzę jaką posiadamy pośród wszystkich Słowian na Świecie, wszystkich ludzi o słowiańskim pochodzeniu, o słowiańskich korzeniach – we wszystkich językach jakimi się dzisiaj nasi genetyczni pobratymcy posługują (pali, hindi, angielskim, niemieckim i innych).

Wniosek piąty – Granica.

Wspólnota języka mówionego która w zasadzie sięga Niemiec, Skandynawii, Bałtów, Rumunów, Węgrów, Iranu i Indii, USA i innych krajów, a na pewno obejmuje wszystkie języki mówione Słowian – ta wspólnota językowa ułatwia nam formułowanie wspólne myślokształtów, bo myślokształty (myślowe obrazy) mają dwie składowe Słowo-Dźwięk (Głoskę i Melodię)oraz Obraz. Nasze SŁOWA są wspólne w bardzo wielkim podstawowym zakresie i wypowiadając myśl, emanując ją posługujemy się tym samym zakresem dźwięków i tym samym obrazem – w obszarze 1 miliarda istnień ludzkich. Ten stan rzeczy ułatwia także przekazywanie sobie wiedzy bezpośrednio od świadomości do świadomości. Nie korzystamy przy tym z języka angielskiego , który jest teraz powszechnie używany do porozumiewania się werbalnego, korzystamy z języka wewnętrznego przyrodzonego naszemu duchowi. NIECH TAK PO WSZE CZASY ZOSTANIE. Przekazujmy sobie wiedzę i informacje każdą możliwą drogą.

Wniosek Szósty – Życie.

Nasz Język jest naszym skarbem narodowym. Skarbem narodowym jest też Wiara PRZYRODZONA Słowian którą propagujemy. Dlaczego? Bo ona uczy nas w jaki sposób rozmawiać z Bogami/Energiami/Świadomością Nieskończoną/ Światłem Świata, którego jesteśmy częścią. Uczy nas poznawać siebie bez ograniczeń, uczy rozmawiać Samemu ze Sobą, uczy nas jak Być Cząstką Boga i być samym Bogiem jak dotrzeć do Samego Siebie do swojej Najwyższej Części Rdzenia Istoty Świadomej.

Wniosek Siódmy – Szczęście (Zdążanie).

Organizujmy wielką wspólnotę i wspólnie dotrzyjmy do jak największej liczby Słowian z wiedzą, którą tutaj przedstawiamy, uczyńmy wszystko by powstały liczne wydawnictwa, telewizja, radia, czasopisma, portale upowszechniające tę wiedzę – twórzmy Kulturę Słowiańską, oryginalną nie naśladującą Zachód – Naszą Którą od nas będą brać inni.


Wniosek Ósmy – Spełnienie
Przy pomocy Wspólnych Aktów Świadomości, przy pomocy wspólnoty informacyjnej i wspólnoty wiedzy, dokonajmy Wielkiej Zmiany Polski, działajmy wspólnie dla naszego bieżącego dobra i dla PRZYSZŁOŚCI. W ten sposób przez akty Świadome i Działanie świadome jesteśmy w stanie zmienić wszystko jak zechcemy i nadać krajowi pożądany, pomyślany przez nas kształt – Ziemi Wolnej od DESTRUKCJI OBECNEJ POLITYKI i OBECNEGO NEGATYWNEGO ŚWIATOPOGLĄDU, od KULTU Śmierci!!!


Czy tych wszystkich konstatacji jakie znalazły się tutaj we wnioskach nie słyszeliśmy już kiedyś, i czy są to rzeczywiście całkiem nam obce słowa?! Ja jakbym to już słyszał tysiące razy. Nie, nie są nowe, rzeczywiście mówimy o tym i powtarzamy te sekwencje od dawna. Rzecz w tym, że na te postulaty bardzo dobrze znane – musimy spojrzeć inaczej, od strony SPRAWCZEJ SIŁY NASZEJ INDYWIDUALNEJ, OSOBISTEJ ŚWIADOMOŚCI

Φ

Na koniec przytoczymy dwa artykuły i fragmenty dyskusji, które wnoszą do naszej wiedzy tę istotną wartość, iż potwierdzają, że przede wszystkim Słowianie mają problem ze swoją Słowiańskością i z jej umiejscowieniem w strukturze dziejów Świata oraz w odpowiednim miejscu współczesnej układanki tego świata. Potwierdzają też one wspólne nam wszystkim poczucie manipulacji PRAWDĄ w przeszłości i obecnie. Potwierdzają naszą obserwację, która nie jest tylko naszą specyficzną obserwacją Rodzimowierców, ludzi mających rzekome poczucie „mniejszości”, a w związku z tym spojrzenie ksenofobiczne i upatrujące zagrożeń tam gdzie ich nie ma.Te artykuły potwierdzają także, że Polska i Polacy nie potrafią się odnaleźć w zawierusze dziejów i szczególnie mocno odczuwają „Słowiańską chorobę” polegającą na braku poczucia „przynależności” do określonego kręgu tradycji i ciągłości dziejowej. Potwierdzają konieczność integracji ruchu narodowego wokół kwestii przywracania Poczucia Zakorzenienia wśród Polaków i szerzej Słowian. Potwierdzają istotność pracy jaką tutaj dokonujemy dla krzewienia wiedzy o Słowianach i ich roli, miejscu i dziejach oraz prawdziwej rdzennej Wierze Przyrodzonej Słowian. Wreszcie artykuły te i dyskusje potwierdzają, że każdy kto dotyka tematu Słowiańszczyzny musi się liczyć z zapiekłym kontratakiem tzw „europejczyków” i tzw „ludzi o korzeniach sięgających roku 966”. Potwierdzają też, że dyskusje jakie się u nas na blogu toczą, toczą się także gdzie indziej przy okazji takich artykułów – nie są naszą specyfiką Blogu Wiary Przyrodzoney Słowian, ani naszego ruchu rodzimowierczego.


Pamiętajmy że Wiarę Przyrody wyznaje co najmniej 420 milionów Słowian – Potomków i Nosicieli krwi o haplogrupie Y-DNA R1a1 oraz I. Nie jesteśmy żadną mniejszością, a nasza Słowiańska Wiara odrzucając pośrednictwo kapłanów i przyjmując światopogląd naukowy, może stanowić wzorzec nowoczesnego podejścia do kontaktu Człowieka z Bogiem, Boga w Człowieku z Bogiem Nieskończonym i Człowieka z Człowiekiem samym w sobie.

Artykuł z 2.`10 2011 Nowy Ekran


Poskrob Ruska, a znajdziesz Polaka

Rzecz o wpływie badań genetycznych na kwestię pochodzenia Polaków.

...
https://bialczynski.wordpress.com/2012/ ... tyfikacja/

mam nadzieję, ze cdn. ;)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 393 razy
Otrzymał podziękowanie: 1521 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: ex-east » czwartek 07 kwie 2016, 09:14

Chodzi mi po głowie pewien pomysł do sprawdzenia .. ale muszę zebrać trochę danych. Czy ktoś wie z Szanownych PAŃstwa jaką jednostką miary posługiwali się starożytni Lechici ?
Pytam , ponieważ natknąłem się na taką wzmiankę w googlach :
Funt - miara masy, w 1764 r. i według tzw. nowopolskich miar (XIX w.) odpowiadała 405 gramom.
(..)
Mila - jednostka długości używana w staropolskim systemie drogowym miar; w XVII w. mila mała wynosiła ok. 6250 m, mila średnia ok. 7030 m i mila wielka ok. 7810 m.

http://info.kalisz.pl/kronika/aneks4.htm
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 07 kwie 2016, 16:16

0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 07 kwie 2016, 19:01

Białczyński pisze:Artykuł z 2.`10 2011 Nowy Ekran

Poskrob Ruska, a znajdziesz Polaka

Rzecz o wpływie badań genetycznych na kwestię pochodzenia Polaków.

„Tytuł artykułu jest cytatem z wypowiedzi jednego z badaczy genetyki Igora Rożańskiego”

Genetyka stanowi jedną z najmłodszych nauk. Sekwencjonowanie ludzkiego genomu dało początek rewolucyjnym odkryciom, których większość dopiero przed nami. Jednym z najciekawszych zastosowań genetyki jest archeologia. Archeologia genetyczna stanowi swego rodzaju „Świętego Graala” badań nad prehistorią. Od czasu pierwszych prac opartych na analizie DNA w latach 90ych rozwiązano więcej zagadek archeologicznych aniżeli przez ostatnie 100 lat. Badania prowadzone są cały czas. Z dnia na dzień pojawiają się nowe fakty, nowe wyniki badań zmieniających dotychczasowe postrzeganie prehistorii.

Jednym z najciekawszych elementów badań archeologii genetycznej są badania nad pochodzeniem Słowian. Przez dwieście lat toczono spory na temat historii ludu, który zajął pół Europy. Przełomowe w tym zakresie były prace A. Klyosowa oraz P.A. Underhilla z lat 2008-2011. Jak widać badania te są bardzo świeże, jednak już zmieniły całkowicie postrzeganie naszej historii na całym świecie. Na całym świecie oprócz Polski i Niemiec oczywiście. (Warto zastanowić się, dlaczego polscy „naukowcy” nie przyjmują do wiadomości, że tezy, którymi nadal karmią swoich studentów zostały całkowicie obalone. Nie mniej, nie jest to temat tego artykułu.)

Analiza haplogrup Y-DNA stanowi obecnie najskuteczniejszą metodę określania pochodzenia danej społeczności i jej korzeni prehistorycznych. Ludność słowiańska zaliczana jest do grupy Indo-europejskiej, określanej szeroko haplogrupami R1. R1a1 – ludy słowiańskie, R1b1 – ludy celtyckie. Poniżej przedstawiam obecny rozkład haplogrupy R1a

Obrazek Mapa 19 – Ludność Hg Y-DNA R1a1 w Europie i Azji Mniejszej. Ta mapa nie jest zbyt dokładna ponieważ nie zamalowano na różowo Peloponezu gdzie mamy historycznie poświadczoną ponad 400 letnią dominację Słowian, którzy tworzyli tam krainy plemienne niezależne od Bizancjum stosunkowo niedawno – są to czasy od około 550 do 950 roku n.e. To samo dotyczy Krety gdzie Haplogrupa Y-DNA R1a1 jest obecna w sporym procencie, także na granicy Turcji i Iraku jej obecność sięga ponad 20%, a ponad 10% udział jest w całym obszarze Turcji. Nie pokazano tutaj dalszych związków słowiano-tureckich w Azji Centralnej, które obejmują wschód aż po Chiny i Indie. Gdyby zakreślić tutaj linię 10% udziału R1a1 w Europie, zasięg powiększyłby się o jeszcze inne obszary, np. Sycylię, i sięgnąłby dalej na zachód – np. objąłby Francję, Północne Włochy i Bawarię, która jak wiadomo przez Boj-Awarów była związana po kolei z Wenetią, Lęgią-Lugią (Ślęgią), Harusją i Caroduną (czyli Białą Chorwacją), a potem z Hunalandem, Awarią i Wielką Morawą.

Jak widać, największe zagęszczenie ludności tej szerokiej grupy występuje w Polsce. Warto zwrócić uwagę na fakt, że pośród Serbów Łużyckich współczynnik ten jest jeszcze wyższy. Obecnie badacze toczą spór o kolebkę tych ludów. Jak wiadomo, zarówno R1a1, jak i R1b1 wywodząc się z bardzo rzadko dziś spotykanej haplogrupy R i jej następcy R1. Spór toczy się pomiędzy zwolennikami ałtajskiej oraz irańskiej kolebki tych ludów. Ważną informacją jest fakt, że haplogrupa R wykształciła się 20 000-34 000 lat temu, natomiast R1 około 18 000 lat temu. Haplogrupy R1a1 oraz R1b1 są niewiele młodsze od R1. Jak wiadomo, jest to okres ostatniego większego zlodowacenia. Jest wysoce prawdopodobne, że niewielka ilość osób posiadających R1 świadczy o gwałtownym zmniejszeniu się populacji ludzkiej w tamtym rejonie. Duża ilość osób z R1a1 oraz R1b1 zdaje się natomiast sugerować emigrację tych w cieplejsze rejony. Anatole Klyosow przedstawił niedawno swoją teorię dotyczącą migracji społeczności R1a1. Świat nauki przywykł już czujnie słuchać tez Klyosowa ponieważ jego wcześniejsze teorie, całkowicie sprzeczne z powszechnie panującymi znalazły potwierdzenie w twardych dowodach.(Jedna z jego teorii mówiła, że ludność R1b1 przybyła do Europy 4000-5000 lat temu, wypierając na zachodzie Europy prawie całkowicie ludy wcześniej zasiedlające te obszary. Na chwilę obecną poważni naukowcy przyjmują to jako udowodniony fakt.) Klyosow, w swoich pracach suponuje, że ludność słowiańska przybyła do Europy ze stepów ałtajskich przez bliski wschód (osada Catal Hoyuk) oraz Bałkany. Stwierdza on, że kultura Vinca (twócy pierwszego pisma na świecie!!!) była tworzona przez ludność słowiańską uciekającą przed potopem, który zalał wybrzeża Morza Czarnego 5600 lat przed naszą erą. Powszechnie uważa się, że kultura Vinca dała początek kulturom naddunajskim z kulturą Ceramiki Sznurowej(Corded Ware) jako ich apogeum w 3 tysiącleciu przed naszą erą.

Obrazek Mapa 20. Rzut zasięgu kultur archeologicznych – warto porównać z mapami zasięgu haplogrup Y-DNA gdyż ludność o tych haplogrupach przebywa na tych terenach nieprzerwanie od około 10.000 p.n.e. a w wypadku Staroeuropejczyków od 25.000 lat.

Twarde dowody na tę tezę możemy wskazać dzięki poświadczonym przypadkom genomu R1a1 osób przypisywanych tej kulturze.

Bardzo ciekawe są również fakty związane z haplogrupą R1a1a1g oraz R1a1a1g2, zwanymi do niedawna R1a1a7. Grupy te są bardzo charakterystyczne dla społeczności zachodzich Słowian (na południu Polski ponad 30% samej tej podgrupy). Rozkład przedstawiam poniżej.

Obrazek Mapa 21. Ta mapa uzmysławia najlepiej sytuację językową – Mimo dużego udziału genetycznego Słowian, z powodu germanizacji, w Niemczech nie mówią oni w swoim języku. Na Węgrzech mała procentowo grupa Madziarów haplogrupy N – narzuciła język 60 % reprezentacji R1a1, w Grecji 15% udział okazał się za mały aby narzucić język słowiański. Duży udział Słowian nie doprowadził do całkowitej slawizacji Rumunów, 15% udział Słowian wystarczył by wykluczyć język tureckich Bułgarów (mapa nie pokazuje na fioletowo Bułgarii – nie wiadomo czemu. Nie zaznaczono też Czarnogóry na fioletowo i części Azerbejdżanu oraz ziem zachodnich Niemiec, północnej Francji, północnych Włoch gdzie udział R1a1 = 10%.

Wstępnie datuje się powstanie tej haplogrupy na 2000 lat przed naszą erą. Najstarsze odmiany możemy znaleźć w Serbii i Chorwacji (małopolskę utożsamia się z tzw Białą Chorwacją natomiast Łużyce z Białą Serbią). Bardzo ciekawym faktem dotyczącym dotyczącym genomów z grupy R1a1 jest informacja, że w wariancja tego genu u społeczności Polskiej jest większa aniżeli dla całej populacji europejskiej. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że najprawdopodobniejszym rejonem, w którym nastąpił gwałtowny wzrost tej populacji jest Polska. Naukowcy na świecie są na chwilę obecną prawie całkowicie zgodni, że ludność słowiańska zaludniła tereny zachodniej Rosji z terytoriów Polski. Najazdy Scytów i Sarmatów stanowiły emigrację wsteczną ludności przybyłej na stepy z Polski.

Teza odnośnie prypeckich korzeni ludności słowiańskiej w dzisiejszych czasach uznawana jest za praktycznie obaloną. Istnieje zbyt wiele dowodów przeczących takiej wersji wydarzeń. Począwszy od kronik, skończywszy na badaniach DNA. Próbki z tego obszaru wskazują na obecność mutacji, które najpierw nastąpiły na terenach Polski, natomiast późniejsze (nawet dzisiejsze) próbki z Polski nie zawierają mutacji z bagien prypeckich. Jako istotną ciekawostkę przytoczę też fakt, że wśród społeczności brahminów hinduskich (którzy wywodzą swoje pochodzenie od Aryów) dominującym genomem jest R1a1, lecz nie R1a1a7 (R1a1a1g ani R1a1a1g2). Niektórych może martwić, że nie pochodzimy od nacji, która podbiła Indie i zaprowadziła tam swoje porządki (Sanskryt jest językiem satemowym, polskiemu bliżej do sanskrytu aniżeli np do angielskiego), ponieważ w momencie gdy wyruszali oni z Europy (lub północnego Kaukazu, badania trwają, niedługo poznamy odpowiedź) u nas żyli już ludzie z R1a1a7. Pocieszające jest natomiast to, że kultura łużycka była już typowo polska, (nawet krowy hodowali polskie ;) ) jednak to jest już temat na inny artykuł.

fragment dyskusji

* Pierwsza fala nie mogła być celtycka. Jest na to bardzo wiele dowodów w postaci badań genetycznych. R1b1 czyli celtowie bardzo długo siedzieli w Anatolii i stamtąd około 2500-3000 lat p.n.e. migrowali na zachód, przez bałkany, gdzie bardzo intensywne było już osadnictwo grupy słowiańskiej (R1a1), lub drogą morską przez wyspy. Podobnie nijak się ma późna migracja Polan ze wschodu na zachód. Na wschodzie R1a1a7 nie występuje, wykształciła się ona gdzieś na terenach Polski/Łużyc/Słowacji prawdopodobnie w czasie gdy celtowie dopiero się osiedlali w Europie. Różnice względem Twoich przekonań są takie, że było dokładnie na odwrót. Obawiam się, że spojrzałeś tylko na mapkę, a nie przeczytałeś tekstu.
nadużycie link skomentuj
Andarian 02.10.2011 21:05:26
*
@Andarian
Dziwna wydaje się wędrówka z Anatolii przez Bałkany – czy pozostały jakieś ślady?
Czy nie bardziej przekonująca jest droga lądowa na północ od M. Czarnego?Nie jestem biegły w tych sprawach; pytanie: jak to się ma do do takiego słowiańskiego zwyczaju, jak Wieczerza Wigilijna, który pochodzi z Iranu obecnego, a powstał już po migracji indyjskiej?
nadużycie link skomentuj
Krzysztof J. Wojtas 02.10.2011 22:01:26
*
@Krzysztof J. Wojtas
Koncepcja migracji na północ od M. Czarnego stanowi wersję alternatywną jednak brak na nią dowodów archeologicznych. Osobiście skłaniam się ku wersji o morskiej drodze kolonizacji celtyckiej lub też przez Egipt, Libię, Sycylię i Italię. Wersję tę wydaje się potwierdzać badanie DNA Tutenchamona (R1b1). Kwestia wieczerzy jest ciekawa i postaram się zagłębić w ten temat. Skąd pochodzą dane, że jest to zwyczaj młodszy aniżeli 1500 lat p.n.e. ? Od kiedy w Iranie panują takie obyczaje?
nadużycie link skomentuj
Andarian 02.10.2011 22:22:59
*
@Andarian
Bardzo ciekawie wygląda obecność polskiego R1a1a7 na południowym wybrzeżu Szwecji i na wschodnim wybrzeżu Danii, jak równiez samego R1a, na długo przed wytworzeniem się zjawiska Vikingów, którzy musza zatem być w bardzo znacznej częsci elementem słowiańskim, co choćby pokazuje obecność R1a na Islandii zasiedlonej całkiem niedawno uwzględniając skale czasową z notki.”Obawiam się” że już niedługo padnie argument o szwedzkim/skandynawskim pochodzeniu założycieli Rusi, jak również okaże się, że ‚szwedzcy” vikingowie tak bardzo sprawnie pływali po rzekach na terenach słowiańskich, bo z łatwościa mogli porozumiec się z miejscowymi władcami i wynegocjowywać dobre warunki na przemiesczanie się.

A co do Wieczerzy wigilijnej. Dla mnie to równie ważny ślad jak te potwierdzone badania DNA. Co więcej, zwyczaje są kulturowe i nie związane z genotypem. Czyli wpływ współżycia razem, a nie zasada plemienna.
Przy migracjach – zawsze jest możliwość kontaktów międzyplemiennych. I są to zazwyczaj inspiracje rozwojowe. Takie jednostki – mają szansę, przez zwą odmienność, uzyskać znaczącą rolę w plemieniu. To zwykle przekłada się na ilość „śladów genetycznych”.
Warto to rozważać.

Święto Yalda – odpowiednik wieczerzy wigilijnej jest świętem narodzin Mitry. Mitra w zaratuszianiźmie stanowił najpotężniejszą emanację Ahury Mazdy. Ponieważ w czasie najazdu Aryów w Iranie panował mazdaizm, Mitra był jednym z przyczynków do zreformowania mazdaizmu w zaratuszianizm. Mitra stanowi punkt wspólny wierzeń hinduistycznych z zaratuszianizmem.

Obrazek Przepiękny Herb Łużyc

Wigilię zaś należy utożsamić z najważniejszym z gahambrów – świąt zaratusztriańskich – Now Ruz. Now Ruz był obchodzony przy równonocy wiosennej. Chodzi o wigilię Now Ruz – dzień i noc poświęcona ducom przodków . I porównać to z naszą wigilią i zwyczajami.

To, że kalendarz „pojechał” – to inna sprawa. Z czasem rzeczywiście był przy przesileniu zimowym. Gody – to godzenie się na służbę. Istnieją również Jare Gody – zgodne kalendarzowo z Now Ruz. Nowy Rok w zaratuszianizmie ma miejsce w dniu równonocy wiosennej. Pośród wielu elementów tego święta można wskazać malowanie jajek, chowanie słodyczy w ogrodzie i wiosenne porządki, które i u Nas są praktykowane tyle, że na Wielkanoc. Owszem, wiele zwyczajów z Now Ruz my praktykujemy w Wigilię, ale nie oznacza to, że święto to przybyło do nas ze wschodu.
Wieczerza; brak śladów tej formy w hinduizmie – na pewno nie w tej formie. Są natomiast opisy podobnych zwyczajów w Asyrii i na terenach Iranu. Zatem zwyczaj jest późniejszy.
Wiele przemawia, że powstał już w ramach zoroastryzmu, acz tu trzeba chyba odrzucić wersję Eliade, że Zaratusztra żył „500 lat” przed Aleksandrem (Macedońskim).
Raczej należy sądzić, że Zaratusztra żył około 1200 lat przed Chrystusem.
Niemniej zwyczaj zdaje się powstał około 1000 lat p.Ch. – co pozwoliło na jego utrwalenie i rozpowszechnienie wśród plemion słowiańskich ostatniej fali migracyjnej.
Uważam, że teza o naddunajskim pochodzeniu słowiańskiej kultury i rozwinięciu jej na ziemiach polskich niedługo nawet w Polsce będzie powszechnie uznawana jako właściwą, ponieważ popartą największą liczbą dowodów.

Obrazek Mapa 22. Oto co nam Słowianom z Nadłabia pozostało, same Łużyce okrojone do minimum. Napis Sakska – pokazuje nam zgermanizowanych stosunkowo wcześnie Saksonów, potomków Scytyjskich Saków. Ten genetyczny związek jest wprost zawarty w nazwie plemienia i kraju Sak-sonia (Saka-son, po scytyjsku-prasłowiańsku zapisano by to Saka-sais). Tradycję Scytyjską i Słowiańską nazywania syna po ojcu zachowaną dobrze do dzisiaj w Rosji przyjęli od nas Skandynawowie, gdzie częste sa nazwiska typu Lars-son, Gunar-son itd.

Nie zgadzam się z teorią, że Słowianie przybyli na ziemie Polskie ze wschodu w VI wieku. Nie zgadzam się z twierdzeniami, że była to dzicz pozbawiona obyczajów, przyjmująca wszystko co im podsunięto pod nos. Nie zgadzam się również z teorią, że Słowianie ukształtowali swój etnos i zwyczaje na wschodzie, skąd przybyli wypełniając pustkę pogermańską. To wszystko są teorie wysysane z palca na polecenie politbiur i gabinetów propagandy. Przytoczyłem bardzo konkretne argumenty obalające te tezy. W swoim artykule, w komentarzach do pańskich odpowiedzi, a także we wcześniejszym tekście „Lech, Czech i
polityka historyczna”.
Argumenty te w błyskawicznym skrócie to:
z powyższego artykułu:
1.Brak na wschodzie genu r1a1a7 wykształconego 4000 lat temu.
2.Najwyższa wariancja dla genów r1a1 u polskiej społeczności.
3.Twardy materiał dowodowy łączący kultury naddunajskie (Ceramiki Sznurowej w szczególności) z genomem r1a1
4.Zbieżność świąt słowiańskich z aryjskimi ( samo w sobie nie definiuje kierunków migracji ).
5.Słowiańskie imiona przywódców wojujących z Rzymianami (Radogost, Ariowit)
6.Kronika Nestora jasno mówi skąd przybyli Słowianie (z terenów Panonii)
7.Wskazanie u Tacyta, że ludy Suevów (wg mnie byli to Słowianie) posługiwali się wspólnym językiem, różnym niż pozostali Germanie.

Mogę także wskazać wiele innych argumentów, jak np zbieżność technologii budowy umocnień między Słowianami w VI-XII wieku, a technologią kultury łużyckiej.
Pan przytoczył jedynie argument o współwystępowaniu zwyczajów świątecznych w Polsce, Iranie i Białorusi, który sam w sobie nie określa kierunku migracji (chociaż niektórzy etnolodzy by polemizowali, że w społecznościach emigrujących tradycje utrzymywane są silniej).
@Andarian
Myślę też, że trzeba też ułozyć scenariusz zasiedlenia terenów Polski i środkowej Europy po zejściu lodowca. Lodowiec ostatecznie schodzi około16 tys a temu, dalej (b.krótki lub długi) interwał w którym ziemia powoli staje sie przydatną do uprawy, i dalej scenariusz migracji według haplogrup

To dla pólnocnej Poslki

Scenariusz dla innych częsci Polski będzie identyczny ale przesuniety czasowo

Coś mi sie zdaje, że to nie będzie „scenariusz dla naszych sasiadów” korzystny, bo wydaje się oczywistym, logicznym i zdroworozsądkowym, że ludzie podążali za ustepującym lodowcem, czyli z południa a północ.Natomiast szybkość dostepności ziemi do uprawy jest zgodna z mapą wystepowania poszczególnych zlodowaceń, czyli mapy zasiedleń powinny być jej negatywem dla czasowego określenia zasiedlania ziem.Posiłkuje sie brykiem:)
http://edudu.pl/print-sciaga-zlodowacen ... 30Lodowiec nie przekroczył Karpat, zatem ziemie naddunajskie były naturalnym i najblizszym rezerwuarem imigrantów.
Co o tym sądzisz?
nadużycie link skomentuj
OHV 05.10.2011 10:43:41

@OHV
Niestety nie posiadamy żadnych dowodów na tak wczesne rozwinięcie się rolnictwa, chociaż ostatnio i tak drastycznie wydłużono historię upraw ziemi. Do niedawna przyjmowano, że rolnictwo rozwinęło się 4-5 tys lat p.n.e. Na chwilę obecną przypuszcza się, że pierwsi rolnicy zamieszkiwali okolice Gobekli Tepe 11-9 tys. lat p.n.e. Potwierdzają to badania okolicznej dzikiej pszenicy, która zdaje się być przodkiem dzisiejszej pszenicy hodowlanej. Gobekli Tepe swoją drogą jest chyba największą zagadką archeologiczną współczesnych (megalityczna świątynia kilka tysięcy lat starsza od piramid !!! świadomie zasypana przeszło 7 tys. lat p.n.e.). W okresie po ostatnim zlodowaceniu (ostatni okres zimny 11,6 tys lat temu) istniały świetne warunki do życia u wybrzeży jeziora Czarnego (do 5600 p.n.e. był to zamknięty akwen słodkowodny). Tak więc rolnictwo chociaż powstało zaraz po ostatnim zlodowaceniu, rozprzestrzeniło się dopiero 2-3 tysiące lat później. Ma to swoje rozsądne wytłumaczenie. Zarówno genetycy, jak i archeologowie są zgodni, że ostatni glacjał stanowił wąską szyjkę butelki dla wszystkich ludzi na świecie. Populacja ludzka zmniejszyła się w tym czasie wielokrotnie. Zanim odbudowano populację do tego stopnia, że musiała szukać nowych miejsc do zasiedlenia minęło trochę czasu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że również 12000 lat temu miał miejsce ostatni okres bardzo dużej aktywności wulkanicznej (właśnie zaczyna się następny). Także pierwszymi ludźmi, którzy zasiedlili nasze ziemie po lodowcu były społeczności zbieraczo-łowieckie, które nie miały jednak tak dużego przyrostu naturalnego by zasiedlić te ziemie. Większe zasiedlenie miało miejsce właśnie przez rolników-prasłowian z kultury KCWR po „potopie” nad Morzem Czarnym, która przekształciła się w kulturę Ceramiki Sznurowej.
@Andarian
Szkoda że takie ciekawe kwestie, są prezentowane w oparciu głównie o stronę której autor nagina rzeczywistość do swojej wizji (R1a1-Słowianie, R1b1-Celtowie – w paleolicie biegający za mamutami – właściwie rozumiem? Przecież tego nikt na poważnie brać nie może, a jeśli czytający nie ma żadnej wiedzy na ten temat to jak może wyłuskac z tego tekstu fakty, bo i takie się pojawiają?)A teraz co jest z grubsza faktem.
R1a-M458 (R1a1a1g) z jej subkladem R1a-L260 (R1a1a1g2) wywodzi się z terenów Polski, i jest ona ścisle związana ze Słowianami.
A skoro tak to:
a.) nie było żadnej pustki (po prostu skądś sie ci Słowianie musieli brać zaludniając szczególnie Czechy, Słowacje, Wegry, mniej Bałkany, a później np. tereny Rosji czy Białorusi)
b.) Słowianie musieli żyć na naszym terenie okresie Imperium Rzymskiego, ale skoro ta nazwa nie była wówczas znana, pojawiali się pod innymi nazwamiR1a – jest związane z Indoeuropejczykami (Y-DNA archeologiczne w postaci R1a!), to jedyny łącznik w postaci konkretnej haplogrupy Y-DNA, z tym że najważniejsza jest tutaj R1a1a1-M417. Nie chodzi o to że starsze R1a nie mogło jej towarzyszyć – bo mogło, ale to ona stanowi 99,9% R1a i to ona jest u Słowian jak i Hindusów, itd.
Skandynawskie vel germańskie R1a jest własciwie nieobecne u nas.Sprostuje kilka rzeczy.>>>>>”Tytuł artykułu jest cytatem z wypowiedzi jednego z najwybitniejszych badaczy archeologii genetycznej Igora Rożańskiego”To raczej powtórzenie tytułu wywiadu, jaki ukazał się w rosyjskiej prasie z faktycznym NAUKOWCEM.
Link do wywiadu -> http://www.gazeta.ru/science/2008/01/14_a_2552231.shtml
Tu praca której tyczył się wywiad -> http://www.sciencedirect.com/science/ar ... 9707000250
Faktycznie tytuł dobry. Po pierwsze obalono bzdury o (etnicznych) Rosjanach, że są to tylko zeslawizowani Tatarzy/Ugrofinowie. Po drugie rzeczywiście w Rosji, czyli w wiekszosci to teren średniowiecznej ekspansji Słowian, często widać konotacje z terenami Polski. W innych badaniach DNA, Rosjanie albo są tak blisko Polaków jak Ukraincy, albo bliżej. Natomiast Bałtowie umieszczani są za Rosjanami, i bliżej Ugrofinów.Co to za dziedzina archeologia genetyczna?Wykopujemy czyjeś szczątki sprzed tys. lat i badamy jego DNA?
Rożański się niczym takim nie zajmuje, więc jednym z „najwybitniejszych” badaczy tej dziedziny być nie może.
On po prostu, amatorsko próbuje wydzielić na podstawie publicznie dostepnych haplotypów danych haplogrup (tu ściśle R1a1a1) jej części składowe (haplogrupa po prostu słabo zbadana), i określić na tej podstawie skoro brak znanych dzisiaj SNP, pokrewieństwo jednych z drugimi, co w związku z najnowszymi (to nie żart – z wczoraj, i z zeszłego tygodnia) wynikami prywatnych badań, można to już dzisiaj powiedzieć – słabo mu wychodziło (mieszał gałęzie odrębnych subkladów: Z284 i Z280).>>>>>”Ludność słowiańska zaliczana jest do grupy Indo-europejskiej, określanej szeroko haplogrupami R1. R1a1 – ludy słowiańskie, R1b1 – ludy celtyckie. Poniżej przedstawiam obecny rozkład haplogrupy R1a”Proponowałbym mniej lektury strony ks. Pietrzaka – a więcej naukowych badań ;)
Jak wszyscy doskonale wiedzą – zachód Europy (tak – tam własnie dominuje R1b) jeszcze w starożytności zamieszkiwały ludy (chyba nie ma potrzebyw wymieniać?) nie-Indoeuropejskie, zastała po nich np. topo-, hydronimia, przekazy, czasem pismo. I właściwie indoeuropeizacja do dnia dzisiejszego się nie zakończyła – bo mamy taki lud jak Baskowie – jedni z rekordzistów jeśli idzie o częstotliwość R1b-M269 (R1b1a2). Ta haplogrupa w Europie występuje głównie pod dwiema postaciami – R1b-U106 (R1b1a2a1a1a) popularniejsza w północnym obszarze wystepowania, jak i R1b-S116 (R1b1a2a1a1b) w południowym.
Inne (indoeuropejskie? :D) R1b-V88 (R1b1c) mamy np w Kamerunie – http://www.nature.com/ejhg/journal/v18/ ... 9231a.html, właściwie ściśle związane jest z jedną z grup jezyków afroazjatyckich ( dawniej pod nazwą chamito-semickich http://www.nature.com/ejhg/journal/v18/ ... 9231x3.xls ), a których ślady mamy np. w niektórych celtyckich, czy germańskich. Jeszcze inne R1b-M73 (R1b1b1) mamy w Azji, dzisiaj dość ściśle związane z grupą językową turecką, ale tu jako ciekawostkę można podać że jeśli badano daną grupę, to własciwie w każdym wypadku wychodził jej młody wiek u tej grupy (np. Baszkirzy) z silnym tzw. efektem założyciela – i właściwie można lokować jej rozwój u poszczególnych grup – dopiero od momentu wejścia Turków(-utów) na arene historyczną (swoją drogą często w przypadku różnych haplogrup, jest tak u tureckojęzycznych, ze stepu i wschodniej Azji). Z tym że R1b-M73 jako haplogrupa oczywiście jest starsza. I w przypadku R1b na tym tutaj zakończe.>>>>>>”Poniżej przedstawiam obecny rozkład haplogrupy R1a” – ja jednak korzystałbym z rozkładu zalinkowanej wcześniej rosyjskiej pracy. Ma więcej wspólnego z rzeczywistością (choć np. nie widać wartości z Małopolski czy Pomorza (Kraków-64%, Lublin-62,5%, Gdańsk 60% – ale tu zapewnę średnią podnieśli Kaszubi) .
http://www.sciencedirect.com/cache/Miam ... bVlk-zSkzS>>>>>>”Obecnie badacze toczą spór o kolebkę tych ludów. Jak wiadomo, zarówno R1a1, jak i R1b1 wywodząc się z bardzo rzadko dziś spotykanej haplogrupy R i jej następcy R1Nie znam przypadku, aby o kimś dzisiaj można było z całą stanowczością powiedzieć że posiada „R*” bez dalszych znanch dzisiaj mutacji, określających kolejne haplogrupy. Zmieniło to (w zeszłym roku) odkrycie SNP – M479, który definiuje dzisiaj haplogrupę „R2” (Indie, Pakistan i okolice, dawne R* u ludów np mongolskich to właśnie R2-R2-M124 http://malyarchuk-bor.narod2.ru/JHG_11.pdf ). I chyba podobnie jest z R1*. Ponieważ (o ile to robiono) testowano zazwyczaj dwa SNPy okreslający R1b – M343, i SRY10831.2 (lub cześciej M17) a one okreslają nie R1a*, a R1a1* i R1a1a* – więc co kryje się w pracach naukowych pod pozycją R1* nie bardzo da się odpowiedzieć.>>>>>>” Spór toczy się pomiędzy zwolennikami ałtajskiej oraz irańskiej kolebki tych ludów.”Co takiego?
Co z Europą?>>>>>>”Ważną informacją jest fakt, że haplogrupa R wykształciła się 20 000-34 000 lat temu, natomiast R1 około 18 000 lat temu. Haplogrupy R1a1 oraz R1b1 są niewiele młodsze od R1. Jak wiadomo, jest to okres ostatniego większego zlodowacenia.”

W sporej mierze to te daty, to tak troche patykiem po wodzie.

Ale nie o to chodzi. Najbliższym krewniakiem haplogrupy „R” jest haplogrupa Q (np. Indianie), w przypadku „ugro-fińsko-bałtyckiego” „N” jest to „chińskie” „O” itd. – ale to oczywiście czasy lodowców, mamutów itp.

Gdzie urodziło się R* i R1* – pewnie Azja (Bliski wschód to obszar narodzin R1b, R2 w okolicach Iranu/Pakistanu, Q to Indianie, cmentarze Xiongnu, u l. tureckich itd.)
Gdzie urodziło się R1a*-M420? Tego nikt nie wie (posiadacze tej haplogrupy wystepują od W.Brytyjskich po Iran, w Indiach brak) – a więc mogło w Azji, a mogło w Europie z przybyłego R1*
R1a1*-SRY1532.2 też jest szeroko rozrzucona ( np. Szwecja, Polska)
R1a1a*-M17 podobnie

Ale to wszystko to moze promil lub mniej (0,01%?) w stosunku do najważniejszej haplogrupy pod postacią R1a1a1*-M417 pochodzącej najprawdopodobniej z czasów neolitu. A którą mozemy przypisać Indoeuropejczykom.
I która wreszcie zaczyna się dzielić (a ściśle odkrywany jest jej podział – szczególnie dzieki http://www.1000genomes.org/about) na kolejne.
Dzisiaj wygląda to tak.
Przedstawie dane pewne.
Dominująca w Skandynawi (i na Wyspach) R1a1a1 – M417+ Z284+
Dominująca w Europie kontynentalnej R1a1a1 – M417+, Z280+
Dominująca na wschodzie (Azja) R1a1a1 – M417+,Z93+
Oprócz tego R1a1a1g-M458 która na pewno jest Z93-, Z280- w przypadku SNP Z284 wyniki testów są oczekiwane na dniach.
Z tym że grupy Z284+ i Z280+ powinny być związane SNP – Z282 ( i M458 jeśli nie będzie posiadała Z284) a te powinny być związane kolejnym (Z645) z Z93+. A krewniakiem tej całej grupy będzie – europejskie (a scisle północno-zachodnioeuropejskie) R1a1a1*-M417 (a w tej grupie R1a1a1-L664)
W postaci drzewka wygląda to mniej więcej tak -> http://www.box.net/shared/buv3hsglnv1gb0sj4p0y

Tłumacząc to na polski. ;)
Haplogrupa R1a1a1*-M417 powstała w Europie (całkiem możliwe że w środkowej). To stąd rozprzestrzeniła się np. na wschód, do Azji (i Indii). Potwierdzenie 100% dadzą tego stwierdzenia oczywiscie badania archeologicznego Y-DNA.

„Anatole Klyosow przedstawił niedawno swoją teorię dotyczącą migracji społeczności R1a1” – którą rzeczywistość błyskawicznie obaliła (wykopki Haaka w przypadku KCWR – F*, G2a3). Pomysł na droge R1a (no właśnie o jakie konkretnie mu chodziło?) Z Ałtaju via Catal Hoyuk via Bałkany to jedna z większych bzdur z jaką się można spotkać w tych kwestiach (chociaż jest większa tycząca się R1b, autorstwa
Klyosowa)

„R1a1a1g
. Najstarsze odmiany możemy znaleźć w Serbii i Chorwacji (Małopolskę utożsamia się z tzw Białą Chorwacją natomiast Łużyce z Białą Serbią).”

Co można znaleźć???

„..że w wariancja tego genu u społeczności Polskiej jest większa aniżeli dla całej populacji europejskiej. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że najprawdopodobniejszym rejonem, w którym nastąpił gwałtowny wzrost tej populacji jest Polska” – oznacza to coś innego. Że na naszym obszarze się rozwijała, jak i z naszego – najprawdopodobniej – obszaru pochodzi. Polecam pracę na ten temat http://www.nature.com/ejhg/journal/v18/ ... 9194a.html

SNP – nie jest genem; polecam definicje. SNP to mutacja punktowa, a więc nie może być zróżnicowana ponieważ wówczas mielibyśmy do czynienia z innym SNP. Zróżnicowany jest haplotyp danej haplogrupy.

>>>> „ponieważ w momencie gdy wyruszali oni z Europy (lub północnego Kaukazu, badania trwają, niedługo poznamy odpowiedź) u nas żyli już ludzie z R1a1a7.”

Inne R1a wyparowało z terenów Polski? Skąd ten Kaukaz?

Jeśli np. Indoeuropejczycy wykształcili się w Europie (środkowej? wschodniej?) to rozprzestrzeniając się, nie wędrowali zwartą masą (całościowo) z jednego miejsca w drugie, tylko kolejne grupy oddzielały się gdy reszta pozostawała w ojczyznie – o ile ją jakieś klęski nie wygnały czy zniszyły to trwała, ewoluowała językowo, a te kolejne oderwane grupy wchodziły w interakcje z obcymi grupami językowymi, co sprzyjało zmianie języka i powastawaniu odrębności (jednym z pierszych osiągnieć indoeuropeistyki było odkrycie że celtyckie to też IE), oraz w trakcie tego rozprzestrzenia się dochodziło do powstawania potomnych haplogrup. Logiczne jest że jeśli dany SNP, powstał u potomstwa w innym miejscu, i czasie to nie mógł być obecny w „gnieżdzie”.

A teraz pytanie – skąd pewnosc że R1a1a1g-M458 już istniało? Może gdy grupa Indoeuropejczyków która nazwała się później Ariami, wchodziła do Azji to ta mutacja albo istniała na niewielkim obszarze i liczbie, kariere robiąc o wiele później, albo dopiero ta mutacja pojawiła się, albo miała się pojawiać u jakiegoś mieszkańca dorzecza Odry lub Wisły? Więc jak jednocześnie można było być właściwie na dwóch kontynentach, w tym samym czasie?

________________

ps.
Pod wczesniejszym wątkiem Pirx napisał:

„świadomość narodową, niezależnie od płci, przyjmuje się raczej po linii żeńskiej.”

A to jakieś fakty?
Bo te tyczące się Słowian, nie posiadających własnego państwa, a żyjący w obrębie organizmu państwowego innej nacji to mówią coś przeciwnego. Łużyczanie posiadaja R1a 63,4%, R1b-8,9% (a i proporcje pozostałych haplogrup są właściwie podobne do Małopolski R1a-64%, R1b-8% mniej więcej w bo w tym R1b może być.. zawarte starsze R1a), za to tuż za miedzą w granicach tego samego państwa bo Lipsk (ziemie wcześniej słowiańskie) sytuacja wygląda tak 27,1 % R1a (nawet sporo w porównaniu do rdzennych ziem germańskich np. Moguncja 8,4%-R1a 44,2%-R1b) a R1b-43,1% – już wiadomo dlaczego w Lipsku mówi się inaczej niż rodzima grupa etniczna?
Chętnie poznałbym badania ludności Śląska mówiącej (i która ją zachowała) po polsku z terenów które utraciliśmy na kilka stuleci. Bo Kaszubi R1a również mają ponad 60%. Natomiast jeśli znasz badania mtDNA tych trzech/czterech grup to się chetnie zapoznam, aby sprawdzić jak to po stronie „matczynej”. I którym grupom bliżej do siebie.

„a na przykład w prawie talmudycznym – wyłącznie.” – W przypadku tej nacji niesie to spore konsekwencje w przypadku Y-DNA, cały euroazjatycki bukiet haplogrup, zazwyczaj z młodymi, ale rozbudowanymi liczebnie kladami w tym i R1a-(głównie Z93+, L342+)



Artykuł w Nowym Ekranie z lipca 2012:


Praźródło.

Jeśli mam cień racji, grozi nam śmiertelne niebezpieczeństwo.

Oto moja, cokolwiek naciągana hipoteza, proszę nie brać jej zbyt dosłownie.

Wolałbym nie mieć cienia racji, bo:

Powiedzmy, że we wczesnych latach siedemdziesiątych, grupa wpływowych biznesmenów, pochodzenia, hmm, eskimoskiego, lub Czukczów, postanowiła zostać sponsorami ogromnej akcji badawczej.

Chodziło bowiem, o ostateczną rozprawę z bredniami wygenerowanymi przez program badawczy Trzeciej Rzeszy, poszukującej korzeni Rasy Panów, oraz z „odkryciami” grupy Ahnenerbe .

Wszystko ubrano w nazwę „program poszukiwania mapy genomu człowieka” i miało chodzić rzekomo wyłącznie o badanie praprzodków Homo Sapiens oraz tras wędrówek poszczególnych ludów.

Zanim badania zaczeły przynosić wyniki, minęło ponad dwadzieścia lat.

Nauka poczyniła znaczne postępy, dobrano się do Mapy Genomu.

Można było precyzyjnie określić czas i, nawet w przyblizeniu, miejsce powstania poszczególnych mutacji oraz róznicowania plemion.

Wreszcie, dzięki archeologom, językoznawcom, etnologom i genetykom, zweryfikowano ostatecznie dotychczasowe teorie na temat Wędrówek Ludów.

Wyniki, okazały się szokiem dla konserwatywnych środowisk naukowych, wywróciły dotychczasowy stan wiedzy o 180 stopni.

A sponsorzy, przerazili się, szokującego odkrycia, którego elementy tu i ówdzie już opublikowano.

Trzeba było ograniczyć popularyzację wyników akcji, którą wcześniej z takim hukiem przeprowadzano.

Jednocześnie, nabrali pewności, co do natychmiastowej konieczności dezintegracji pewnej grupy genetycznej, która mogłaby odebrać im zawłaszczony status Narodu Wybranego.

Zwłaszcza, że, po latach niewoli, zaczęła ona powoli, odzyskiwać samoświadomość.

I wyrastać na lidera wśród podobnych sobie.

Pojawił się przywódca, zdolny przeciwstawić się hegemonii lokalnego imperium.

Sytuacja się zagęściła, po wydarzeniach w Gruzji.

Należało teraz działać bardzo szybko i zdecydowanie


„Straszny Film Osiem”, powie któryś Troll.

A jeśli mam choć cień racji.

To grozi nam śmiertelne niebezpieczeństwo, lub los Aborygenów.

Wszystkim.

fragment z dyskusji pod artykułem na pewnym forum


Jeśli cała akcja badań Genotypu i Wędrówek Ludów nie była humbugiem, obliczonym na wydojenie budżetów i wypranie kolosalnej kasy, to cisza nad wynikami jest zadziwiająca.
Wygląda, że sponsorzy akcji przerazili się czegoś, niekoniecznie akurat związanego z moimi mrzonkami.
Ale, gdyby

Grozi nam wtedy eliminacja, nie tylko fizyczna, lecz akcja na miarę wymazywania imienia Echnatona i kultu Atona, obliczona na stulecia.
Nienawiść do Polaków i Polskości zyskuje nagle(nie wiem, czy tak „nagle”) udokumentowane naukowo, podłoże rasistowskie.
Polskie Obozy zyskują nowe znaczenie.
Wstyd z bycia Polakiem, staje się pożądanym orężem przeciw Odmieńcom.
A może taki status nam przeznaczono.
Nasza, procentowo największa jednorodność genetyczna, mimo lat wojen, gwałtów i mieszania krwi, może być postrzegana jako zagrożenie dla dzisiejszej Rasy Panów.
Dziś, gdy w nieoczekiwany sposób, zdobyli dowody na własne, tysiącletnie oszustwo, nie mogą dopuścić ich do powszechnej świadomości.
Wyszłoby wtedy, że jeden naród, samym swym istnieniem, zagraża całemu, już realizowanemu NWO.
Czy jestem Polskim szowinistą?
Uważam, że dla nas to kwestia fizycznego przetrwania
.”

Mogę tylko przypuszczać.
Być może, haplogrupa R1a1a1, została potraktowana, jako potencjalni zdobywcy i dominatorzy, vide sukces i panowanie kasty Braminów w Indiach.
A nasz Nieprzyjaciel planuje na pokolenia naprzód.
Zadziwiająca jest też jedna okoliczność:
Polska to, jak ktoś powiedział, wycieraczka Europy.
Dawno powinniśmy skundleć, stać się mieszańcami, jak Niemcy.
Mimo to, geny zachowały się w wysokiej zawartości procentowej, podobna jest tylko w Indiach w kaście bramińskiej.
Być może są to geny dominujące.
Dlatego trzeba nas zlikwidować.
Pamiętasz słowa pieśni „Ludu Kapłański, Ludu Królewski, Zgromadzenie Święte, Ludu Boży, Śpiewaj Swemu Panu”.

Jeśli oni zdobyli na to dowody, jesteśmy w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Mamy przeciw sobie i ludzi i Przeciwnika.

Na dzień dzisiejszy, wynika z tego wyjaśnienie korzeni nienawiści, którą budzimy np. w Niemcach, Żydach Chazarskich czy innych nacjach nie mających obecnie własnego kraju.
Dawni Germanie nie byli genetycznie i terytorialnie tym , czym dzisiejsi Niemcy.
Dawni Żydzi nie byli genetycznie i terytorialnie tym, czym są dzisiejsi mieszańcy, podający się za Żydów.
Jako spadkobiercy starożytnej kultury i mieszkańcy tych ziem od czasów przedbiblijnych(jeśli brać dosłownie datowanie Starego Testamentu) powinniśmy odbudowywać narodową dumę.
Ostatnie odkrycia wskazują na to, ze cywilizacja rozwinięta w Środkowej Europie, powstała na długo przed Sumerem.
Jeśli Niemcy, potrafili wzbudzić w sobie dumę z bycia Aryjczykami, nie będąc nimi, cóż my?
Iran, obecnie państwo teokratyczne, ma wokół samych wrogów, głównie z powodu błogosławieństwa złóż naturalnych, na których jest położony.
Czy sytuacja z łupkami nie jest podobna?
Nie obudziliśmy się z tysiącletniego snu, a już chcą nas zniszczyć.
Dopóki nie jest za późno- ŚPIĄCY MUSI SIĘ OBUDZIĆ.
Analogia z „Diuną” Herberta, nieprzypadkowa.
Tam, rdzenni, dziesiątkowani mieszkańcy, mieli wielki skarb wody, którego nie mogli użyć.
Jednak wygrali, dzięki swej wyjątkowości i charyzmatycznemu przywódcy.
Także, dzięki przebudzeniu duchowości, którą pogardzali najeźdźcy.
Śpiący musi się obudzić.
Tak nam dopomóż Bóg.



Wandale z Księgi Popiołów

Wandale

W średniowieczu w Europie powszechnie uważano Polaków za Wandali np. Tyran Dagome(Polski) Mieszko I nazwany był dux Wandalorum ~ ‚księciem Wandali’.

Tak też uważał Marcin Bielski i przytaczał na to fakt samoświadomości Polaków, bo jeszcze w jego czasach Polacy tak się sami określali gens Vadalorum (naród Wandali) (Marcin Bielski) ~ ‚A nawet ieszcze y dziś w kościele spiewaią „Bendic (Wendik-Wenedów) regem cunctorum, conuersa gens Vandalorum”. Skoro pięćset lat temu uważaliśmy się za Wandali i tysiąc lat temu w Europie nazywano nas Wandalami to trudno uznać by ten pogląd był fałszywy zwłaszcza, że do dziś zamieszkujemy pierwotne terytorium Wandali.

Wandale-Wandalici, Wandali – Wanda – Wanta (zachodniopolskie) – Banta (wschodnie Chorwackie) – Wątek (Wontek-Wantek-Wentek), permutacja słowa sznurek-węzełek-żyłka (mieć wenę – smykałkę – żyłkę do czegoś), stąd Wenedowie, Weni, Veneci, wiążący notujący słowa, nasze imię z czasów dominacji Słewskiego Wolinu Wizymierza, Wandale w 406 poprzez Francję – Hiszpanię dotarli do byłej Kartaginy, że to z pochodzenia Słowianie świadczą do dzisiaj często szerokie twarze tamtejszych Berberów (Barbarzyńcy), też nastąpiła u nich zmiana imienia z Wandali na (al)Mora’widów, a u nas na Mora’wian czy to sugestia czy przypadek, znana jest sprawa poselstwa od Wandali europejskich do Wandali afrykańskich, ok. 450 roku w którym domagali się od tych ostatnich zrzeczenia praw do majątków w Polsce, Gąsiorzyk się na to nie zgodził, istotne jest w tej informacji to, że 50 lat po wywędrowaniu dużego według „Historii Sekretnej” ówcześnie 80 tysięcznego (nie licząc kobiet i dzieci) ugrupowania naszych sił zbrojnych, istniało Państwo prawa respektujące ich prawa majątkowe w kraju ich pochodzenia, co za tym idzie tzw. Hunowie Atylli nie mogli tego państwa w najmniejszym stopniu zachwiać. Trzeba tu przypomnieć, że być może próbowali ale po bitwie nad Nedao (Nedą-Nidą) tzw. Huni Atylli przestali odgrywać większą rolę w Europie.

Słowinik Starożytności Słowianskich (SSS) str313 hasło Wandalowie:

Fragmenty hasła


Około 290 roku doszło do konfliktu pomiędzy Wizgotami (Therwingi) i Tajfalami z jednej, a z Wandalami i Gepidami z drugiej strony. W rezultacie długotrwałych konfliktów pomiedzy Wandalami a Sarmatami i Wizygotami około 335 roku Wandalowie poniesli wielką klęskę, w której poległ ich król Wisumar (Jordanes, Get.113 i n). Z powodu klęski Wandalowie musieli opuścić swoje dotychczasowe siedziby (iuxta flumina Marisia, Miliare et Gilpil et Grisia; wg L. Schmita: Marosza oraz Biały, Czarny i Szybki Keresz) i zająć nowe w Panonii.

(zwróćmy uwagę na znane z naszych kronik imię Wizymira – Wizymierza prawie identycznie z imieniem Wisumara, kronika Prokosza sytuuje panowanie Wizimira prawie na ten sam okres co panowanie Wisumara)




”Nieuchwytne są początki średniowiecznych koncepcji wywodzenia Słowian (lub wręcz Polaków) od Wandali. W wieku VIII-IX nazwą Wandali oznaczano niekiedy mieszkańców Panonii, zarówno Awarów jak i Słowian.

Annales Alemanici pod rokiem 790 użyły tego określenia po raz pierwszy w stosunku do Słowian połabskich. Podobnie Adam z Bremy: ”a Winulis qui olim dicti sunt Wandali”.

W żywocie św. Udalryka bpa augsburskiego z końca X w., Mieszko I został nazywany ”dux Wandalorum”.

Mistrz Wincenty Kadłubek
pierwszy w polskiej tradycji przekazał tą legendę
(Wandalowie/Wandalici=Polacy).

Koncepcja ta w XIII i XIV wieku znalazła licznych zwolenników w Polsce i zagranicą.”
https://bialczynski.wordpress.com/2012/ ... tyfikacja/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 393 razy
Otrzymał podziękowanie: 1521 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: ex-east » piątek 08 kwie 2016, 07:30

abcd pisze:Muszę poszukać, moze coś znajdę.

EDYCYJA:

Widziałeś te strony:
http://wojciechlitewiak.w.interiowo.pl/ ... /dawne.htm

http://wojciechlitewiak.w.interiowo.pl/ ... /dawne.htm
?

Bardzo dzięki abcd ;)
Jednakże mi chodziło o takie najstarsze, jeszcze Lechickie, prasłowiańskie , miary . Może gdzieś się natknę jeszcze.
Z tych , co są w linku, który podałeś najciekawszymi wydają się te najstarsze, na początku, przykładowo :
sążeń (siąg) - największa szerokość rozkrzyżowanych poziomo rąk
To miara jak najbardziej naturalna , która pochodzi po prostu z budowy człowieka. Sadzę, że orygianlnie nie chodziło tu o dowolne sążnie w sensie takim , że ludzie przecież mają różne długości rąk, ale o PROPORCJE.
Wiadomym bowiem jest , że kości u każdego człowieka rozkładają się wedle tzw "świętej proporcji" lub też inaczej " złotej proporcji " = 1,618
Obrazek
Obrazek
Jesteśmy różni, bo różnie wyglądamy i różnimy się wzrostem , ale każdy z nas "rozrasta się " wedle tej samej proporcji. To nas łączy nie tylko w ramach gatunku, ale z całą Naturą , w której obowiązuja te same zasady złotej proporcji choćby w sposobie rozlistniania się roślin ( na obrazku jest muszla morskiego ślimaka która zawsze rośnie wg złotej proporcji ).

Poszukuję materiałów , które wzmiankowałyby, że Lachici znali świętą geometrię. Moim zdaniem to logiczne, że znaliby ją, ponieważ byli bardzo silnie związani z Przyrodą , a w tym wątku przeczytałem , że znali pojęcie ROD-u, czyli po ezoterycznemu - Jedni. Różnorodność w Całości - czego złota proporcja jest po prostu matematycznym wyrazem.

Dość ciekawe są też nazwy angielskie jak mila, czy funt. Interesujące byłoby dla mnie to, skąd te nazwy w Polsce się wzięły, jaki mają  ( nomen omen ) RODowód ;) - z czego wynikają. W Anglii już wiem z czego wynikają. Chciałem przeprowadzić tu analizę porównawczą, bo interesują mnie konkrety, a miary są bardzo konkretnym wyznacznikiem tego, jaka była to Cywilizacja, co było dla niej ważne i jakie tworzyła relacje z Otoczeniem.

ps. specjalne wydanie złotej proporcji dla facetów 8-) :
Obrazek ( z pozdrowieniami od easta :lol: )
0 x



Awatar użytkownika
forester
Posty: 523
Rejestracja: piątek 12 cze 2015, 16:34
x 61
x 64
Podziękował: 574 razy
Otrzymał podziękowanie: 1275 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: forester » niedziela 24 kwie 2016, 13:03

Konopielka, Rosomoch i Mąż – mitologia Słowian

Obrazek

Różne są podania kącin o strażniczce konopnych łanów i jej pochodzeniu. W niektórych bowiem ziemicach pokazuje się ona jako piękna dziewica o białych włosach i jasnej skórze, gdzie indziej zaś przyjmuje postać okrutnego szczeciniastego zwierza z kłami, który rozszarpuje swoje ofiary. Jedną z tych postaci nazywają żercy kącin zachodu z Lężna, Winety i Caroduny Konopielką, drugą zaś kudiesnicy kącin wschodu z Glenia, Rosi, Świtaża i Wębłotonia w ziemicy Wędów-Błoniów (zwanych też Wędobłotoniami lub Webłoniami), przezywają Rosomochem.

Wbrew niektórym sądom, zwłaszcza o Konopielce, nie jest ona żadną zmarłą dziewczyną, której duch błąka się w konopnych zagonach, nie jest też boginką podobną do przypołudnicy, południcy czy brzegini. Nie pochodzi też wcale z żadnych nowych związków między bogami, lub bogami i ludźmi, zawartych w okresie Nowej Koliby, czyli po Wojnie o Taje i Siedmiu Krukach. Jej rodowód jest równie stary co Gółki-Zazuli córy Gogołady, Stwolinów Dziwienia, Golemów Obiły, czy Stawra i Gawry oraz Siedmiu Czarnych Psów Reży.

Konopielka narodziła się ze związku Obiły i Rgiełca, którzy w czasach początków Zerywan na Ziemi, spotykali się często i próbowali spłodzić liczne potomstwo. Zamiarowali objąć przy pomocy swego przychówku liczne uprawy, ale tak naprawdę zbyt mało mieli ze sobą wspólnego, by to się stało możliwe. Z ich licznych przygód w różnych zakątkach Weli i Ziemi narodziła się tylko Konopielka-Rosomoch, Wężoryg i Sitowił.

Z tych trojga jeno o Konopielce-Rosomochu wiele się mówi. A to dlatego, że najbardziej się daje ludom słowiańskim we znaki. Sitowił – strażnik sitowia, ma bardzo łagodne usposobienie, Wężoryg zaś poszedł podobno któregoś ranka na dalekie Wostoczne Pola, w krainy pradawnych Skołotów, a stamtąd jeszcze dalej na wschód i południe, i już nie powrócił. O Wężorygu niewiele zatem prawią baje Skołotów, Serbomazów, Hakościrów Stepowych, Harów Pustynnych czy Karakałpatów (potomków Horoszy znad Oralu i Bałchaszu), za to znacznie więcej mówią o nim podania Turkutów i Kitajów-Kutajów (Chińczyków), bowiem jest on groźnym strażnikiem pól Zboża Wodnego, czyli rgiełcu.

Konopielka-Rosomoch jest jako poronne dziecko Młodych Bogów inogiem, ale inogiem niezwykłym – dwubytem. Niewiele jest przykładów we wszych podaniach całej Ziemi takich właśnie postaci. Przeważnie mamy bowiem do czynienia ze zduszami, którzy bywają dwudusznikami, i przez to przybierają dwie postacie. Tak na przykład Płanetnicy-Zduszowie, żyją jako zwykli ludzie, a kiedy odezwie się ich druga dusza, zamieszkująca w tym samym ciele, zmieniają postać. Dokładnie tak samo jest z Wąpirzami, Ąpijami czy Wilkołakami i niektórymi Zwierzoludami. Dwubyt zasię jedną ma duszę, stale tę samą, w wypadku inoga nieśmiertelną, lecz dwie różne postacie.

Dlaczego zatem Konopielka ma różne oblicza, i dlaczego jedno pokazuje jednym, a drugie zawdy jeno drugim. Początkowo tak nie było i widywano ją w konopnych łanach, jako śliczną płowowłosą dziewczynę, która tym tylko się różniła od innych, że miała rogi. Lubiła też zwabiać młodych chłopców pieśnią i odurzać ich dymami z konopnych kwiatów i wonnych liści. Potem kochała się z nimi, aż opuszczała ich przytomność. Nie stroniła też od dziewek, które kończyły tak samo w jej objęciach. Dlatego to utarło się starodawne powiedzenie: „Wyglądasz jakbyś z konopi wypadł”.

Dawno temu, w czasach gdy Zerywanie wciąż jeszcze przebywali w Starej Kolibie, żyło dwóch braci, Wudnar (Widnur) i Mąż (Maż) z rodu Wędów Webłoniów. Obaj byli z tej samej matki, ale różnych mieli ojców.

Jednakże mudrowie-żegłowie z Kapiszt Południa przynależący do plemienia Cakonów i Mynżan oraz sprawujący wiarę przyrody pośród innych Słowian Wyspowych powiadają, że braci było trzech, tyle, że ten trzeci o imieniu Serpęto nigdy z nimi do boju nie stawał, był wobec obydwu nieufny, a jako słabszy traktowany był przez nich z pobłażliwością. Kazują też owi mudrowie, że wszyscy trzej bracia z jednej byli matki, ale nie była nią wcale Węda z Ludu Wędów, ani żadna inna wędyjka, lecz mazonka Łagodna-Lęda, nazywana także Łabędą – córka władcy wędyjsko-istyjskiego, a ojcem wszystkich trzech synów był według nich sam Chors. Ponadto wskazują oni, że Widnur znany też był powszechnie pod innym imieniem, jako że był mężem niesłychanie mądrym i sprawiedliwym, zwano go zatem Radomudrą. Według nich cała rzecz zdarzyła się też nie pośród Webłoniów a właśnie pomiędzy Cakonami na wyspie Skrycie, a Radomudra stał się założycielem wielu grodów i nowych plemion, ale przede wszystkim był założycielem ich gromady mudrów-żegłów.

Z kolei czarownicy burscy z Czarnej Wyspy i nuruscy z Caroduny powiadają, że Wudnar-Widnur I i Mąż-Maż I byli zupełnie kim innym niż Widnur II Radomudra oraz Mąż II Mążynos i ich trzeci brat Serpęto, którzy pochodzili od Łabędy-Łagody-Lądy i boga o postaci Świętego Byka.

Jak by nie było Wudnar, czy też Widnur-Radomudra był dzielnym wojem, który ulubił sobie wsze wody i wodne łowy, a Mąż wciąż go próbował we wszystkim doścignąć. W różne stawali zawody, a Wudnar nigdy nie przywiązywał do wyniku boju wagi. Mąż gryzł się za to każdą porażką.

Jednego razu stanęli obok siebie na dwóch równych zagonach konopi, które mieli zżąć, oprawić, a ze sznura wykonać motki. Następnie każdy miał swój motek ubarwić i wypleść dywany z całej nici. Kto wyplecie dywan dłuższy, bardziej wielomastny, wzorzysty, wielowątkowy i bardziej wymowny, ten zwycięży i otrzyma urobek z obu zagonów. Same dywany miały przypaść Konopielce jako dar rodu Webłoniów dla niej i Bogów Źrzebu. Urobek nie był tyle ważny w tym wszystkim, co mir jaki zwycięzca osiągał pośród ludzi z Koliby.

Zwyciężył Widnur, a Mąż tak był zraniony i zły, że oba zagony i oba dywany spalił, a potem złorzeczył Mokoszy i oskarżał Mąda-Mikułę o sprzyjanie Widnurowi. Bogowie Źrzebu byli bardzo o to na niego zagniewani, ale najbardziej wściekła się Konopielka. To wtedy jej dwubyt ukazał się oczom ludzkim w całej potędze. Piękna dziewczyna przybrała nagle postać potwora o czterech kłach i szczeciniastej grzywie – Rosomocha. Potwór rzucił się na Męża, a ten walczył z nim długo, póki mu oręża stało, lecz kiedy złamał ostatni miecz, ratował się ucieczką. Wtedy to wypadł z konopi z szaleństwem i przerażeniem w oczach, zbroczony posoką i oszołomiony do bezprzytomności – od tego powstało inne znane porzekadło tyczące się oszołomów: „Wyskoczył jak Mąż z konopi” – czyli bez przygotowania, bez myśli.

Od tej chwili Rosomoch obrócił się przeciw wszystkim, którzy wchodzili w zagony konopne. Ział przeciw nim trującym oparem, kąsał, tłukł piłowatym ogoniskiem. Każdego kogo dopadł rozszarpywał kłami i pożerał.

Rosomoch dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku ścigał zaciekle Męża, aż go zagonił na Szare Bagna, ale nie zdołał go dopaść. Mokosz, żeby dotkliwiej ukarać woja postanowiła, że Rosomoch nie spocznie, lecz będzie ścigał Męża aż do jego śmierci, a gdy ten tylko się zbliży do konopnych zagonów będzie przez Rosomocha pokonany, pojmany i pożarty. Klątwa została rzucona nie tylko na niego samego, ale w razie gdyby się go nie udało Rosomochowi pokonać, rozciągnięta także na wszystkich jego potomków, aż do końca świata. Mieli się oni już wiecznie bać Rosomocha i być narażeni na rozszarpanie, za każdym razem, kiedy poważą się wejść w konopie.

Mąż, nie uląkł się klątwy bogów, nadal im się odgrażał i wyzywał ich na bój. Jednak strzegł się bardzo, żeby jego noga nigdy w konopiach nie postała. Żył w ciągłym strachu przed Rosomochem, bo wcale nie był pewien czy się przypadkiem do jakiegoś zagonu konopnego na tyle nie zbliżył, że obudził już potwora. Z drugiej strony naśmiewał się z bogów, że stchórzyli i nikt się do boju przeciw niemu nie kwapi.

Rzeczywiście bogowie jakby pozostawali głusi na jego słowa i nie czynili nic dla zadośćuczynienia mimo, że przestał im składać żertwy, a ich drzewa święte siekł biczem, ciął toporem, łamał i pluł na nie. Wydawało się, że nie umrze nigdy. Był siwiuteńki, ale twardy, prosty, węźlasty, a wejrzenie miał z biegiem lat coraz straszniejsze, nieulękłe. Kpił sobie z Praw Świata i Ładu Świata i z innych bogów. Po cichu wielu z Zerywanów się to podobało, zwłaszcza tym co sami byli marnego ducha i serca, i często brakło im odwagi by się przeciwić komukolwiek.

Aż któregoś razu, wyszła na bańską łąkę w Kolibie Mokosz. Zwykle jest ona łagodna i cicha, opiekuje się prządkami, bo sama jest Największą Niebiańską Prządką Wiergu. Tym razem stanęła naprzeciw Męża mierząc weń wrzecionem, a na wrzecionie nawinięty miała sznur. Mąż choć był po zęby uzbrojony, dostrzegł w jej wzroku wyrok. Przeszedł go zimny dreszcz i poczuł, że to ostatnie już chwile życia na Ziemi. Kiedy to tylko pomyślał, przyfrunął złoty puszczyk i przysiadł w polu za jego plecami. Zrozumiał woj, że to nie puszczyk, lecz lelek. Wyciągnął jednak miecze i sztylet i ruszył przeciw bogini. Nie zdążył jednak nawet zrobić kroku, gdy Mokosz cisnęła weń motek-oczkur i zadzierzgnęła sznur wokół jego szyi. Chociaż zasłonił się sztyletem a motek oparł się na ostrzu, nie mógł go Mąż poluzować. Nie udało się też ciąć sznura, tak był mocny. Gdy się tak z oczkurem mocował, z niebytu i ćmy wyłonił się Rosomoch, który go rozszarpał na strzępy. Ciało Męża zostało rozwleczone po konopnych zagonach.

Był to konopny sznur z wrzeciona Mokoszy, a kiedy rzucony oczkur zamknął krąg wokół głowy i szyi Męża, ten znalazł się niejako otoczony konopiami i oddał się tym samym we władanie Rosomocha. Klątwa się jednak wcale nie spełniła, bo nie Rosomoch pokonał Męża a Mokosz. Tak więc Rosomoch przez wszystkie pokolenia ściga dalej po konopnych zagonach potomków Męża. Tedy nim kto w konopne łany wejdzie niechaj lepiej sprawdzi, czy w nim przypadkiem nie płynie choćby kropla mężej krwi.

Rzeką podawcy wiary przyrodzonej ze wszech kącin, że od tegoż Męża dopiero męskich potomków zaczęto nazywać mężami. Wtedy też zaczęto od nich dopiero wymagać postawy jaką przybrał Mąż ostając przy swoim. Takie właśnie zachowanie – nieugięte, nieulękłe nazywa się mężnym. Wcześniej mężczyzn nazywano po prostu ludźmi i nie miano im za złe, gdy postawą nie różnili się często tak bardzo od kobiet.

Od owych stwierdzeń o braku męskości przed narodzinami Męża i przed wojną z Konopielką-Rosomochem, wyłączamy rzecz jasna władców, wojów i wytędzów zerywańskich, którzy boskie przymioty dziedziczą po swych niebieskich przodkach. Kobiety zwano kobietami dużo wcześniej niż mężczyzn mężczyznami, a miano to wzięły one od Kobi, żony pierwszego guślarza-kołoduna Kołbia.

Nikt nie odważył się w jakikolwiek sposób pogrzebać zwłok Męża. Stał się więc Mąż zduszem, który pokazuje się od tamtego czasu w postaci ptakoluda – dwudusznika zwanego Majszem. Majsz jest podobny do orła o dwóch głowach, gdy przybiera swą napastliwą, krwiożerczą postać. Kiedy podstępnie przywabia do siebie ofiary nad wodami i w bezdrożach, pokazuje się jako niepozorny, wychudzony człeczyna.

Zanim Mąż został zabity w pojedynku z Mokoszą, zdążył w czasie swych wędrówek i ucieczek przed Rosomochem mieć synów i córki, w tym córę Mażę, lub jak chcą inni Mażenę. Od niej poszło liczne potomstwo i całe plemiona ludne po dziś dzień. Na nich wszystkich ciąży owa klątwa Rosomocha-Konopielki, która nie została boskimi zaklęciami odczyniona i musi pozostać rzuconą już po wsze czasy.

Chociaż wiele kół wieków upłynęło od tamtych wydarzeń i wiele dziejów, łącznie z wybiciem prawie wszystkich Zerywan po Wojnie o Taje, to przyjęte jest przez kąciny wędyjskie oraz lęchskie, że wszyscy Rusowie i Porusowie pochodzą od tej właśnie Mażeny, która została zaklęta w lochę, ocalała od Potopu i Pożaru w Jaskini Rudzi, gdzie złożyła pęp. Z onego pępu, przez kolejne związki zrodziła się Wielka Matka Maza-Mazja, królowa Mazonek. Ona z kolei miała córkę Iwnę. Rusini pochodzą od tej Iwny, którą kiedyś uratował Rusłan i miał z nią syna Rusa, urodzonego nad rzeką Rosią.

Nurusowie (czyli Nurowie i Budynowie, a więc i Rusowie), Istowie (a wśród nich Porusowie-Prusowie) i Burowie (a między nimi Porusowie-Poruszowie i Borusowie) a także Skołoci mieli na ten temat zawsze odrębne zdanie prawiąc, że Rosomoch ma prześladować potomków Mazów, Lęgów i Wędów, a więc nie uważają się za potomków tegoż Męża, co wszedł w drogę Rosomochowi.

Co dziwne Serbomazowie w ogóle na ten temat milczą.

Słowianie z Zachodu, pochodzą, według gadaczy Wędów, od potomstwa Wudnara-Widnura, lub innych jeszcze mężów i dlatego nigdy nie widują strażniczki konopi w innej postaci niż dziewczyny Konopielki. Jeśli jednak będą szkodzić polom i uprawom, bezmyślnie je niszczyć i psuć, przeciw nim także użyje ona swoich kłów przybierając kształt Rosomocha.

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2015/04/23/konopielka-rosomoch-i-maz-mitologia-slowian/
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6916
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1272
x 353
Podziękował: 12720 razy
Otrzymał podziękowanie: 13025 razy

Re: Kim są Słowianie - Co To Jest Słowianin?

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 01 maja 2016, 15:10

Genetyczna mapa Europy, czyli kim naprawdę jesteśmy

Obrazek

Mapa pokazuje skład genetyczny (w oparciu o haplogrupy) narodów zamieszkujących kraje Europy. Powyższa mapa obrazuje rozkład genetyczny na podstawie chromosomu Y, który jest dziedziczony w linii ojcowskiej.

źródło: brilliantmaps.com

http://niezwykle.com/genetyczna-mapa-eu ... s.facebook
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

ODPOWIEDZ