Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Holokaust Słowian

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 03 sie 2017, 08:45

Wojciech Kozlowski pisze:Dowody ludobójstwa w KL Warschau – ekshumacje
poniedziałek, 2 marca 2009

Istotnym materiałem dowodowym w kwestii ludobójstwa niemieckiego w obrębie Warszawy są dokumenty ekshumacji przeprowadzonych na terenie jednego z lagrów tzw. „Gęsiówki” przy zbiegu ulicy Gęsiej i Dzikiej w latach 1945-1946, oraz późniejsze przy zbiegu Gęsiej i Gibalskiego na terenie dawnego boiska sportowego „Skry”, gdzie ostatnia ekshumacja była w 1988 roku. Jej wynik jest wskazujący na istnienie komór gazowych jako, że ślady postrzałowe odkryto tylko w niektórych czaszkach.

1. Wyzwalanie Obozu przez żołnierzy AK z batalionu „Zośka”

Obrazek

Obrazek

Dowódca Policji i służby bezpieczeństwa w Generalnej Guberni Wilhelm Koppe zarządził: „gdyby rozwój sytuacji na froncie przybrał obrót uniemożliwiający transport więźniów należy ich zlikwidować (...) w żadnym wypadku nie można dopuścić do tego, aby więźniowie nie-Żydzi byli uwolnieni lub żywi wpadli w ręce wrogów, ruchu oporu lub Armii Czerwonej.”

12 300 więźniów zostało ewakuowanych w dniach 28-31 lipca 1944 r.. Różnica jednak między ewakuacją a likwidacją w wykonaniu niemieckim była tak nieznaczna, że ową ewakuację przeżyło zaledwie kilkuset Polaków.
Kilkuset Żydów pozostawionych przez Niemców do likwidacji Obozu zostało wyzwolonych przez Armię Krajową.

2. Protokół przesłuchania świadka J. Nowakowskiej – członka komisji ekshumacyjnej z 1945 r

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Cyt.: „Była to ta sama rzeczywistość jaką widziałam osobiście w Treblince.”

3. Napis z ogrodzenia obozu: „Uwaga neutralna część. Bez ostrzeżenia się strzela”

Obrazek

4. Sprawozdanie sekretarza Komisji Dla Zbadania Zbrodni Niemieckich w Warszawie z dn. 20 lipca 1945 r

Obrazek

Obrazek
Cyt.: „Ślady zbrodni dokonanych w okresie okupacji niemieckiej i Powstania Warszawskiego świadczące, że teren ten stanowił jeden z kilku obozów zagłady znajdujących się w Warszawie.” Trzeba zwrócić uwagę, że padło tu stwierdzenie, że badany obóz był jednym z kilku obozów zagłady funkcjonujących w Warszawie i że stwierdzenie pochodzi od sekretarza komisji do badania tych zbrodni, a więc od osoby najbardziej kompetentnej w sprawie. Sprawozdanie pochodzi z 1945 r., a więc sekretarz mógł jeszcze nie wiedzieć, że KL Warschau był właściwie jeden, a tylko jego lagry były zlokalizowane w różnych częsciach Warszawy i dlatego traktował je jako osobne obozy zagłady.

5. Fragment szkicu sytuacyjnego terenu Obozu Zagłady KL Warschau

Obrazek

Prezentowany szkic wykonany przez kaprala MO jest jednym z czterech zachowanych szkiców przedstawiających cały obszar lagru „Gęsiówka". Aby go dobrze interpretować trzeba mieć świadomość, że elementy wyglądające na szkicu tak jakby „pokoje” są w rzeczywistości dużymi dziedzińcami wewnątrz dużej zwartej więziennej zabudowy. Rysunek przedstawia zatem ogólny obrys zabudowy bez rozrysowania poszczególnych pomieszczeń. Literą „A” oznaczono sprasowane włosy. Literą „C” gaz cyklon B w puszkach i wysypany.

Cytuję z protokółu oględzin z dn.16 maja 1946 r. sędzi H. Wereńko - odelegowanej do Okregowej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Warszawie:
„W miejscu oznaczonym na szkicu literą „C”, znajduje sie 21 jednakowych pełnych puszek, oraz 9 pustych puszek, w których widoczne są jeszcze kryształki cyklonu wielkości ziarnek fasoli koloru niebieskawo-szarego, wydzielającego ckliwy zapach.
Obok na korytarzu, a także w krzakach ogródka naprzeciw wyjścia rozsypany cyklon.
Puszki okrągłe o wymiarze długości 50 cm, promień 15 cm, nie posiadają etykiet, za wyjątkiem jednej na której na części etykiety zerwanej daje sie odczytać słowo „Cyk” najwidoczniej początek wyrazu Cyklon. Część została pobrana i stanowi załącznik do niniejszego protokółu.
W jednym z puszek otwartych znaleziono broszurę w języku niemieckim, która również załączona do niniejszego protokółu.”


Ilość opisanego tu cyklonu odpowiada blisko 200 litrowej objętości. W tymże protokóle mowa jest również o istnieniu nietypowych cel z małym otworem pod sufitem, mogącymi pełnić funkcję podręcznych komór gazowych.

6. Baraki więzienne. Zdjęcie z 1944 r

Obrazek

7. „Amfiteatr” („teatr”) więzienia „Gęsiówka”

Obrazek
Cytuję: „(...)jeden z dziedzińców nosił nazwę „teatru”, ponieważ ściany zewnętrzne tworzących go gmachów są pokryte malowidłami w postaci kwiatów i palm wyglądających jak dekoracja teatralna. Jak podawała ludność miejscowa przedstawicielom PCK, na terenie dziedzińca niemieccy zbrodniarze urządzali sobie widowiska w stylu Nerona. Siedząc przy nakrytych stołach, odbywali libacje w trakcie których, wypuszczali więźniów na dziedziniec, szczując psami i strzelając do nich.” (cytat pochodzi z prezentowanego wcześniej sprawozdania Bronisława Świderskiego)

Pośród innych obozowych niegodziwości – wspominanych przez świadków – była cela: „Wydaj kolegę”. Jej okopcony wygląd wskazywał na częstą używalność a zwisające w niej żelastwa służyły do krępowania rąk i nóg człowieczych. Rozpalany na posadzce pod spodem ogień „zachęcał” do „wylewności”.

8. Krematorium w KL Warschał na terenach byłego getta warszawskiego

Obrazek

Spalaniem zwłok w tym obozie zajmowało się specjalne obozowe komando SS-Leichenverbrennungskommando. Cytuję sędzię M. Trzcińską: „Krematoria znajdowały się:
-krematorium zaadoptowane w pomieszczenach pożydowskiej fabryki pomiędzy ul. Smoczą i Glinianą, o pojemności na kilkadziesiąt zwłok, uruchomione zimą 1943 r.;
- krematorium przy ul. Gęsiej 26, zbudowane wiosną 1943 r. o pojemnosci na około 200 zwłok;
- krematorium z jednopaleniskowym piecem wewnątrz gmachu byłego więzienia wojskowego od strony ul. Zamenhofa 19;
- zimą 1944 r. w lagrze w byłym getcie na dziedzińcu nr 5 zbudowano dodatkowo dwa nowe krematoria, w tym jedno elektryczne.

Uzupełniająco zwłoki palono w spalarniach na otwartym powietrzu. Były to stosy układane z drzewa i polewane benzyną, na które wrzucano zwłoki i palono je. Stałe spalanie zwłok na otwartym powietrzu znajdowały się w miejscach stałych rozstrzeliwań:
- przy ul. Nowolipki 25-31,
- na dawnym boisku sportowym „Skry” przy ul. Gibalskiego naprzeciwko obozu od strony ul. Okopowej róg Gęsiej oraz
– przy ul. Gęsiej 25 i 45. Poza tym zwłoki spalano
– w Lagrze na Kole, w obiekcie w kształcie dyżej litery „T” w „piecowisku” urządzonym w miejscowym lasku, czynnym przez cały okres istnienia Obozu.”


Oprócz tego „grzebano” wysadzając wraz ze zwłokami rumowiska dawnego getta, a także wywożono w „niewiadomych” transportach „widmach” do Treblinki już po dokonanej tam zagładzie warszawskiego getta, która została przeprowadzona w okresie od 22 lipca 1942 r. do grudnia 1942 r..

Cytuję za sędzią M. Trzcińską: „Na przełomie stycznia/lutego 1943 r. Himler osobiście przybył na inspekcję do nieczynnego już obozu Treblinka. Po wizycie tej, urządzenia do spalania zwłok rozbudowano. Wybudowano najpierw w dole, a potem na powierzchni gigantyczne rusztowania do palenia zwłok. Na betonowych podmurówkach ułożono kratownicę z szyn kolejowych, tworząc w ten sposób palenisko mieszczące jednorazowo od 2 do 3 tysięcy zwłok. W jakim celu powiększono spalarnię w nieczynnym Obozie? Otóż spalano w Treblince zwłoki dowożone z innych miejsc, w tym częściowo z KL Warschau w celu likwidowania śladów zbrodni w ramach prowadzonej akcji zw. „Kommando 1005”.

Transporty z KL Warschau do Treblinki rozpoczęły się zimą 1943 r. po wielkiej brance przeprowadzonej w stolicy na rozkaz Himlera w dniach 15-22 stycznia 1943 r., kiedy pojmano ponad 30 tys. mieszkańców, z których 10 tys. wywieziono na Majdanek i do Oświęcimia, a 20 tys. osadzono w Lagrach na Kole i w Warszawie Zachodniej, gdzie po zagazowaniu zniknęli bez śladu.”


9. KL Warschau – krematorium – palenisko „G”

Obrazek

10. Fragment ekshumacji

Obrazek

11. KL Warschau – sterta ekshumowanych kości i czaszek

Obrazek

Nawet już po spaleniu zwłok, pozbycie się prochów ludzkich z KL Warschau stanowiło – ze względu na olbrzymią ich ilość - nielada problem dla Niemców. Próbowano się ich pozbywać zatem na różne sposoby. Komisja ekshumacyjna stwierdziła zapchanie wszystkich studzienek kanalizacyjnych przez prochy ludzkie. Te prochy musiano stamtąd wydobywać.

12. Warszawskie Prochy

Obrazek

Obrazek

Ta ilość prochów ludzkich jest bardzo wymowna zważywszy jaka garstka prochu zostaje z człowieka, a przecież owa monstrualna liczba stanowi tylko tą część prochów ludzkich, której Niemcy nie zdążyli się pozbyć.





Ofiary KL Warschau nigdy nie doczekały się kompletnej ekshumacji. Nie przeprowadzono jej wcale na terenie innych lagrów niż „Gesiówka” jak chociażby w lasku na Kole w obszarze obiektu śmierci w kształcie litery „T” i w obrębie tunelu Warszawy Zachodniej - gdzie napotykano na liczne czaszki w czasie jego przebudowy. Ekshumacja na terenie „Gęsiówki” była również częściowa. Pomijając już fakt, że w czasie jej trwania prowadzono jednocześnie roboty nad przystosowaniem tego terenu w obóz dla polskich patriotów z AK, NSZ, WIN - to jeszcze została ona skrócona z tego powodu pod pozorem przejęcia śledztwa przez prokuraturę. Nigdy to nie nastąpiło, ponieważ Obóz - o którym poinformowano nawet w prasie – został skazany na zapomnienie poprzez stopniowe jego wyciszenie.

Trybunał Norymberski na próżno zwracał się z prośbą do strony polskiej o dostarczenie dokumentów dotyczących obozu. Polska zignorowała wezwanie i sprawa nie została włączona do procesu. Uczyniono tak dlatego, aby się nie wydało, że obóz wykorzystywany był dalej przez „rodzimych” zbrodniarzy. Dla zachowania bilansu - ofiary ludobójstwa niemieckiego podzielono „sprawiedliwie” po połowie i dodano do ofiar Getta i do ofiar Powstania Warszawskiego aby zaszczepić w ten sposób bezsens idei powstań narodowych ze względu na ogrom ofiar - tym bardziej - że naród wciąż trwał w oporze przeciwko nowemu zniewoleniu.



Opracowano na podstawie książek sędzi Marii Trzcińskiej „Obóz zagłady w centrum Warszawy KL Warschau” Polwen 2002 oraz „KL Warschau obóz zagłady dla Polaków” Polwen 2007.
http://kl-warschau.blogspot.com/2009/03 ... czesc.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 04 sie 2017, 21:46

niezlomni.com pisze:Obrazek

Brytyjczycy ukrywali te materiały, by nie przypominać Niemcom ich zbrodni. Po 70 latach zostały pokazane [WIDEO+18]
2017/08/03

Wyzwalanie obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej było dokumentowane zdjęciowo i filmowo. Po wojnie wiele dowodów niemieckich zbrodni było jednak ukrywanych. Dopiero po latach ujrzały światło dzienne.

Tuż po wojnie pojawił się pomysł, by nakręcić jeden wielki film o obozach. Swoiste świadectwo ludobójstwa. Odpowiadał za to Sidney Bernstein, który do współpracy zaprosił Alfreda Hitchcocka. Panowie spotkali się raz i projekt powstania filmu zarzucono


Brytyjczycy zrezygnowali z tego pomysłu z powodów propagandowych. Postanowili bowiem oszczędzić Niemców i nie przypominać im po zakończeniu wojny o zbrodniach, których dokonali.

Dopiero po 70 uznano, że nadszedł odpowiedni czas, by świat poznał wstrząsające materiały. Dokument ,,Ciemności skryją ziemię” zrealizował Andre Singer, ukazując całe okrucieństwo zbrodniczej machiny nazistów.


https://youtu.be/wsMmRITgIJ0

To nie jedyne makabryczne nagrania. Tutaj fragment filmu, który pokazuje ,,wystawę” tego, co zrobili niemieccy zbrodniarze:

https://youtu.be/xlhZe0uWYoo
http://niezlomni.com/brytyjczycy-ukrywa ... tfity8cfa7
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 16 sie 2017, 18:48

JAK OKUPANT NISZCZY POLSKĘ I POLAKÓW ?

août 16, 2017
Okupacyjny rząd w Polsce na każdym kroku okrada Polaków , co chwilę podnosi podatki argumentując to brakiem pieniędzy . W każdym sklepie Caritas i innych organizacjach zbierają pieniądze od Polaków dla głodnych Polaków , fundacje zbierają pieniądze na leczenie Polskich dzieci bo NFZ i okupacyjny rząd nie mają pieniędzy. Jednocześnie prawie codziennie okupanci z rządu chwalą się ile to milionów euro przeznaczyli dla uchodźców, dla Turcji, dla Unii, dla Ukrainy, dla Afryki itp.

Czy rodzic który żałuje swoim dzieciom , ale rozdaje na lewo i prawo obcym może liczyć na szacunek ze strony dzieci ? Aby sprecyzować pytanie należy uzupełnić informację że władzę w Polsce po zamordowaniu Naszych rodziców sprawuje ojczym wraz z przyrodnią matką matriarchatką.

Tylko w tym roku okupacyjny rząd przeznaczył dla syryjskich uchodźców w regionie pomoc humanitarną o wartości 46 milionów złotych wg informacji ministerstwa Spraw Zagranicznych. Oprócz tego okupanci i ich rząd przeznaczyli 73 miliony złotych na tak zwany instrument turecki, wspierający uchodźców na Bliskim Wschodzie.

46 + 73 = 119 Milionów złotych okupacyjny rząd daje tylko w 2017 roku na pomoc dla obcokrajowców najczęściej wrogów Polski i Polaków.

Zapewne zapytacie Państwo jak to jest możliwe aby władza w Polsce przekazała tylko 30 milionów złotych dla Polaków w Polsce, którzy ucierpieli z powodu manipulowania i kontrolowania pogody przez judeo-satanistów.

Aby odpowiedzieć na to pytanie należy cofnąć się do czasu wizyty zamordowanego Lecha Kaczyńskiego w Izraelu gdzie jednoznacznie zadeklarował, iż władza w Polsce będzie ulegać zmianie jednak polityka wobec Izraela nie zmieni się. Dodatkowo Uzurpator Kaczyński oświadczył że tzw. misje pokojowe w których biorą udział Polacy to de facto wojny i nie są one wojnami ani Polski, ani Polaków. Zatem czyje te wojny są ? Skoro deklarował ważne sprawy w Izraelu to dotyczą one spraw tego kraju; zatem wojny w których biorą udział Polacy za pieniądze Polaków to wojny Izraela z całym światem, a zwłaszcza ze swoimi sąsiadami.

Tak też jest w Syrii gdzie Izrael rozpętał morderczy epilog via swoich judeo-satanistycznych ziomali usytuowanych na najwyższych szczeblach władzy w różnych krajach. Najlepszym przykładem jest Francja gdzie żyd Francoise Hollande wsparł wojnę w Syrii i następnie opuścił w niesławie Urząd Prezydenta Francji.

Jednak wojna została i jest wspierana m.in. przez takie satelity Izraela jak Polska, która przeznacza co roku 119 milionów złotych na wspieranie państwa islamskiego agendy żydowskiej na Bliskim Wschodzie. Tak też może stać się w Polsce gdzie Uzurpator Duda rozpęta wojnę z Rosją albo z sąsiadami i zostawi wojnę Polakom. Przecież już rozpoczął od zdrady we własnej partii, tak też zakończy swój urząd na zdradzie Polski i Polaków.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polski- ... 29052.html

Tym co to mają fałszywe wyobrażenie o sytuacji w tym rejonie niech zastanowią się i odpowiedzą sobie na pytanie: Czy władza w Polsce wspiera legalnego Prezydenta Syrii Baszszara Hafiz al-Asada wspieranego m.in. przez Rosję i Iran ? Odpowiedź będzie stosunkowo prosta – podatnicy w Polsce wspierają oponentów aktualnego Prezydenta Syrii tzn. państwo islamskie !!!

Czyli dla państwa islamskiego 119 milionów złotych przeznaczy w tym roku okupacyjny rząd w Polsce i to jeden resort czyli MSZ , natomiast dla Polaków w Polsce poszkodowanych przez eksperymenty pogodowe 30 milionów złotych.

« Minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o przyznaniu pieniędzy rodzinom poszkodowanym w nawałnicach. Łączna kwota, która będzie wypłacona to 30 818 900 zł. Środki trafią do 6097 rodzin » – podało MSWiA na Twitterze.

MSWiA @MSWiA_GOV_PL
Min. @mblaszczak podjął decyzję o przyznaniu pieniędzy rodzinom poszkodowanym w nawałnicach.

Obserwuj

MSWiA @MSWiA_GOV_PL
Łączna kwota, która będzie wypłacona to 30 818 900 zł . Środki trafią do 6097 rodzin

Do tych 119 milionów złotych dla państwa islamskiego należy doliczyć pomoc banderowcom i uzyskamy obraz płaczu i rozpaczy czyli okupacji Polski. A swoją drogą czy żydzi zadeklarowali się na pomoc dla ludności w Polsce poszkodowanej przez czynniki pogodowe ? Jeżeli macie Państwo takie informacje to chętnie je zamieszczę.

Obrazek

PIC_0301Pozostaje jeszcze opisać czynnik Caritasu jako organizacji pomagającej mordercom Polaków. Jak to jest w zwyczaju tajna organizacja to i tajne pieniądze. Na pomoc dla Polaków w Polsce pieniędzy nie mają ponieważ roztrwonili je wspierając morderców Naszych Ojców, Matek i Naszych Rodzin na Ukrainie.

Jak jakiś horror brzmi oświadczenie Caritasu: W odpowiedzi na pilne potrzeby poszkodowanych Caritas Polska przeznaczyła 30 000 zł – pieniądze pochodziły ze specjalnego funduszu klęsk żywiołowych.

Dalej czytamy apel do Polaków: Caritas Polska uruchamia zbiórkę środków na rzecz poszkodowanych w wyniku zniszczeń, jakie spowodowały burze i nawałnice, które przeszły ubiegłej nocy nad Polską.

https://caritas.pl/blog/2017/08/12/cari ... -nawalnic/

Innymi słowy pisząc: te 30 tys. złotych to pewnie jakaś plebania ucierpiała i należy pilnie zająć się sprawą aby proboszczowi nie kapało na głowę. Wg. tego oświadczenia Caritas dopiero rozpocznnie zbiórkę pieniędzy co potwierdza fakt, że kasa jest pusta, ponieważ tak jak władza okupacyjna w Polsce wspierają Naszych morderców na Ukrainie oraz państwo islamskie.

Znalazłem na stronach Caritasu taki graficzny opis pomocy dla Ukrainy, ponieważ nie znalazłem kwoty jaką ta organizacja wspiera co roku banderowców. Z powyższego wykresu wynika, że pomoc jest ogromna nie wliczając 500 + oraz różnego rodzaju stypendiów dla ukraińców w Polsce oraz udzielonych kredytów przez władze okupacyjne. Sprecyzuję iż jest to pomoc li tylko udzielana przez Polskę.

Już na koniec dodam że nie tylko okupacyjny rząd w Polsce wspiera państwo islamskie ale także samorządy zdrady Polski i Polaków oto ich cała lista:

12 prezydentów miast popierających przyjmowanie nachodźców.

1. Białystok, Tadeusz Truskolaski (KWW Tadeusz Truskolaski z poparciem PO)
2. Bydgoszcz, Rafał Bruski (PO)
3. Gdańsk, Paweł Adamowicz (PO)
4. Katowice, Marcin Krupa (bezpartyjny ale wg Wikipedii „w 2015 był jednym z założycieli komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich.”)
5. Kraków, Jacek Majchrowski (bezpartyjny)
6. Lublin, Krzysztof Żuk (PO)
7. Łódź, Hanna Zdanowska (PO)
8. Poznań, Jacek Jaśkowiak (PO)
9. Rzeszów, Tadeusz Ferenc (SLD)
10.Szczecin, Piotr Krzystek (bezpartyjny ale był w PO,wg Wikipedii „w 2015 był jednym z założycieli komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich.”)
11.Warszawa, Hanna Gronkiewicz-Waltz, (PO)
12.Wrocław, Rafał Dutkiewicz (KWW Rafał Dutkiewicz z poparciem PO).
https://www.wprost.pl/kraj/10062931/Pre ... racji.html

Obrazek

Zatem jak wynika z powyższego Polska i Polacy są z premedytacją i wyjątkowo bezczelnie niszczeni przez swych okupantów !



https://rafzen.wordpress.com/2017/08/16 ... i-polakow/
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 17 sie 2017, 10:17

Być może już było:


Rafał Gawroński judeosataniści spalili w Warszawie 600,000 Polaków na stosach
https://youtu.be/UVDU0IZAJVs
https://www.youtube.com/watch?feature=y ... pp=desktop


Stanisław Staszewski
Opublikowany 17 lip 2015

Kategoria Edukacja
Licencja Standardowa licencja YouTube
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 03 wrz 2017, 21:51

ipn.gov.pl pisze:Odpowiedź Państwa Izrael na wniosek o ekstradycję Salomona Morela oraz opracowanie autorstwa dr Adama Dziuroka i prokuratora Andrzeja Majchera dotyczące Salomona Morela oraz historii i funkcjonowania obozu Świętochłowice-Zgoda.

Odpowiedź Państwa Izrael na wniosek o ekstradycję Salomona Morela
Dokument1 Dokument2 Dokument3

Przekład dokonany przez tłumacza przysięgłego języka angielskiego.
Dokument1 Dokument2 Dokument3

*
* *

Poniższe opracowanie dostępne jest także w języku angielskim

Adam Dziurok, OBEP IPN Katowice, UKSW Warszawa
Andrzej Majcher, prokurator OKŚZpNP IPN Katowice


Salomon Morel i obóz w Świętochłowicach-Zgodzie


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Salomon[1] Morel urodził się 15 listopada 1919 r. w Garbowie (powiat Puławy). Do 1934 r. mieszkał w rodzinnej miejscowości, gdzie jego ojciec posiadał piekarnię. Potem, aż do 1939 r., pracował w Łodzi w firmie konfekcyjnej. Po wybuchu wojny wrócił do Garbowa. Swoją przygodę z komunizmem Morel rozpoczął w listopadzie 1942 r., kiedy to wstąpił wraz ze swoim bratem do partyzantki. W życiorysie napisanym w 1947 r. wspomina, że na polecenie komórki PPR ich oddział rozbijał mleczarnie i palił urzędy gminne[2]. W oddziałach partyzanckich Armii Ludowej walczył pod kierunkiem kpt. Chila, który stwierdził, że Morel brał udział we wszystkich „akcjach i bojach” jego oddziału i „wywiązał się z powierzonych zadań bardzo dobrze”[3]. Salomon i jego brat Icek, dzięki temu, że przebywali w tym czasie w lesie, uniknęli losu innych członków rodziny - w grudniu 1942 r. policja granatowa zatrzymałaała, a następnie zastrzeliła ich matkę, ojca oraz brata. Morel z bratem przez jakiś czas ukrywali się u sąsiada - Józefa Tkaczyka[4].

Po zajęciu Lubelszczyzny przez Armię Czerwoną w lecie 1944 r. Morel zamieszkał wraz z grupą żydowskich partyzantów w kwaterach przy ulicy Ogrodowej w Lublinie. Wkrótce (prawdopodobnie od 1 sierpnia) wszyscy znaleźli pracę w milicji lub UB. Morel trafił do pracy jako strażnik do osławionego więzienia na zamku w Lublinie, w którym katowano m.in. członków AK. Formalnie został mianowany strażnikiem dopiero 9 listopada 1944 r. Szansa na szybką karierę wydawała się pogrzebana po raporcie (z 30 listopada 1944 r.) ppor. Antoniego Stolarza - naczelnika więzienia śledczego w Lublinie. Wnosił o zwolnienie, „jako elementu szkodliwego w administracji więziennej”, sześciu funkcjonariuszy „Straży Więziennej [w tym Morela], gdyż nie wykonują oni sumiennie nałożonych na nich obowiązków, nie starają się podporządkować do regulaminu więziennego, zachowują się arogancko przyczem rozsiewają plotki co do mojej osoby, przez co utrudniają mi pracę i podrywają mój autorytet”. W Wydziale Więziennictwa i Obozów szybko podjęto decyzję. Nie była to, wbrew przypuszczeniom, decyzja o zwolnieniu ze służby. Niesubordynowani strażnicy zasilili kadrę innych więzień - sierżant Salomon Morel został skierowany do więzienia w Tarnobrzegu. Jak donosił 18 grudnia 1944 r. Naczelnik Więzienia w Tarnobrzegu Walenty Warchoł, Morel zgłosił się do pełnienia służby w tamtejszym więzieniu[5]. Niecałe 2 miesiące później, 15 lutego 1945 r., Morel wyjechał z grupą operacyjną MBP na Górny Śląsk. Niemal natychmiast powierzono mu kierownictwo nad obozem w Świętochłowicach. Morel, mimo ciążącej na nim opinii „elementu szkodliwego w więziennictwie”, objął tak odpowiedzialną funkcję (miał wówczas 26 lat), choć jak sam przyznał nie był do tego przygotowany - nie był przeszkolony „ani na szkołach, ani na kursach” [6].

„Eintrachthütte”

Leżące w przemysłowej części Górnego Śląska Świętochłowice należały przed wojną do Polski. Znajdujące się tam zakłady „Zgoda” zajmowały się produkcją maszyn dla przemysłu górniczego i hutniczego. Po wkroczeniu wojsk niemieckich do Świętochłowic rozpoczęto przystosowywanie zakładu do produkcji dział przeciwlotniczych i w ten sposób huta „Zgoda” (Eintrachthütte) stała się zakładem zbrojeniowym. W celu zapewnienia sił roboczych w 1942 r. założono przy zakładach obóz pracy przymusowej i umieszczono w nim 180 Żydów. Nie zaspokoiło to w pełni potrzeb, stąd w maju 1943 r. podjęto decyzję o zatrudnieniu w Eintrachthütte więźniów obozu koncentracyjnego Auschwitz. Przeciętna śmiertelność w obozie wynosiła kilkunastu więźniów tygodniowo. Ewakuacja więźniów przebiegała w dwóch etapach: w grudniu 1944 r. oraz 23 stycznia 1945 r. Przed ostateczną ewakuacją w obozie przebywało jeszcze ponad 1200 więźniów[7].

Początki obozu „Zgoda”

Po wywiezieniu więźniów były podobóz KL Auschwitz opustoszał zaledwie na kilka tygodni. Dobrze zachowana infrastruktura obozu (ogrodzony teren, wieże strażnicze, baraki dla więźniów, budynek dla personelu), a także jego dogodna lokalizacja zostały szybko wykorzystane przez władze komunistyczne. Obóz położony na terenie gęsto zaludnionego okręgu przemysłowego, zaledwie kilkanaście kilometrów od centrum Katowic, stwarzał możliwość łatwego transportu więźniów. Zatrzymanych w Katowicach i okolicach prowadzono do obozu w „Zgodzie” w pieszych kolumnach. Niektórzy byli tam dowożeni tramwajami, a ci z dalszych zakątków Śląska, np. z Bielska czy Nysy, koleją. Umieszczeni w obozie więźniowie mogli być wykorzystywani do pracy w licznych w okolicy zakładach przemysłowych. Nie bez znaczenia był z pewnością fakt, że Świętochłowice były siedzibą Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach. Siedziba UB mieściła się niedaleko Hali Targowej, do której w końcu lutego 1945 r. skierowano kilkuset zatrzymanych przed umieszczeniem w obozie „Zgoda”. Już w Hali Targowej więźniowie byli katowani przez funkcjonariuszy UB. Przed przetransportowaniem więźniów do obozu przeprowadzono tam prace porządkowe oraz dezynfekcję. Część zatrzymanych oczekiwała na zakończenie prac w pobliskim podobozie przy kopalni „Polska”[8].

Prawdopodobnie w początkowym okresie funkcjonowania obozem kierowały dwie osoby: Aleksy Krut oraz Salomon Morel. Aleksy Krut, 20-letni funkcjonariusz UB, który w lutym 1945 r. przybył z grupą operacyjną na Górny Śląsk, w swoim życiorysie z 1947 r. napisał, że od marca do maja 1945 r. był naczelnikiem Obozu Pracy w Świętochłowicach[9]. Również Salomon Morel, który z dniem 15 marca 1945 r. został naczelnikiem Obozu Pracy w Świętochłowicach twierdzi, że nadzór nad obozem miał z początku sprawować razem z Aleksym Krutem. Z pewnością od połowy czerwca 1945 r. obozem kierował już samodzielnie Salomon Morel[10].

Osadzeni w obozie

Podstawą osadzenia w obozie było kilka aktów prawnych, a jak wynika z zapisów w repertoriach Prokuratury Specjalnego Sądu Karnego w Katowicach, zdecydowana większość osadzonych w świętochłowickim obozie trafiła tam na mocy dekretu PKWN z 4 listopada 1944 r. „o środkach zabezpieczających w stosunku do zdrajców Narodu”[11]. Przepisy tego dekretu formalnie nie obejmowały terenów Górnego Śląska, gdyż dotyczyły volksdeutschów z Generalnego Gubernatorstwa. Choć znalazł się tam zapis, że można rozciągnąć moc obowiązującą niniejszego dekretu „na inne tereny Państwa Polskiego”, to jednak nigdy to nie nastąpiło. Zastosowanie tego dekretu na Górnym Śląsku oznaczało, że mieszkańców tych terenów wpisanych na volklsistę potraktowano tak samo, jak volksdeutschów z Generalnego Gubernatorstwa. Pozostałych więźniów osadzono w obozie na podstawie dekretu „sierpniowego” z 31 sierpnia 1944 r. o „zbrodniarzach faszystowsko-hitlerowskich i zdrajcach Narodu Polskiego” oraz ustawy z 6 maja 1945 r. o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego wrogich elementów. Ustawa ta przewidywała, że osoby wpisane do II grupy DVL traktowane jak Niemcy i zdrajcy muszą złożyć wniosek o rehabilitację. Do czasu przywrócenia praw obywatelskich ich majątek podlegał opisowi i zajęciu, a oni sami mieli zostać umieszczeni w miejscach odosobnienia (obozach). Dekret sierpniowy dotyczył głównie zbrodniarzy wojennych, kolaborantów, oraz członków ruchu nazistowskiego.

Do obozów pracy kierowano także wielu Górnoślązaków z niemieckim obywatelstwem, którzy mieszkali przed wojną w Rzeszy. Już 9 lutego 1945 r. wojewoda śląski zarządził, że wszyscy Niemcy oraz volksdeutsche z grupy I i II mają się zarejestrować celem podjęcia pracy[12]. Władze bezpieczeństwa przeprowadzały akcje zatrzymań Niemców pod różnymi pretekstami i kierowały ich do prac przymusowych.

Zagadnienia związane z volkslistą i internowaniem osób narodowości niemieckiej nie wyjaśniają jednak wszystkiego. Przy kierowaniu do obozu stosowano bowiem dosyć niejasne kryteria i jednym z powodów były z pewnością względy materialne, czyli chęć zagarnięcia majątku osoby osadzonej w obozie. Wiele osób zamknięto w obozie jedynie dlatego, że nie posiadały przy sobie dokumentów tożsamości[13]. Starano się jednak przekonać mieszkańców Śląska, że do obozu trafiają wyłącznie Niemcy oraz znienawidzeni aktywiści ruchu nazistowskiego. Gdy na początku marca 1945 r. osoby zatrzymane na terenie Katowic uformowano w kolumny i popędzono w kierunku Świętochłowic, na czele każdej kolumny postawiono człowieka z flagą nazistowską[14].

Analizując wykazy zmarłych więźniów świętochłowickiego obozu można dojść do wniosku, że większość osadzonych stanowili posiadacze II grupy volkslisty (głównie mieszkańcy Katowic, Bielska, Chorzowa i Świętochłowic). Mniej liczną grupę stanowili obywatele III Rzeszy (Reichsdeutsche) - głównie z Bytomia i Gliwic. Wśród zmarłych w obozie było co najmniej 139 posiadaczy III grupy DVL, więc więziono tam znacznie liczniejszą grupę takich osób. Kilkadziesiąt osób (39) zmarłych w obozie nie posiadało w ogóle volkslisty. Zdecydowaną większość osadzonych stanowili mieszkańcy Śląska Górnego i Opolskiego. Poza nimi w obozie znaleźli się także mieszkańcy np. Lwowa, Drohobycza, Tomaszowa, Poznania, Nowego Sącza, nieliczna grupa osób z Zagłębia Dąbrowskiego (zmarło w sumie 10 z nich), Niemcy z głębi Rzeszy, oraz co najmniej 38 obywateli innych państw (19 obywateli austriackich, jeden Belg, siedmiu obywateli rumuńskich, siedmiu czeskich, dwóch jugosłowiańskich oraz dwóch francuskich). Ustalono to na podstawie wykazów obywateli różnych narodowości przebywających w obozach i więzieniach[15]. Wykaz ten jest jednak niepełny. Nie obejmuje między innymi Wandy Lagler - obywatelki Stanów Zjednoczonych, Litwina Franciszka Godesa oraz Szwajcarki, o której wspomina w swoich zeznaniach Dorota Boreczek[16]. W wykazie nie znalazł się również najbardziej znany cudzoziemiec w świętochłowickim obozie - Holender Eric van Calsteren. Podczas przesłuchania w komendzie milicji w Gliwicach próbował wyjaśnić, że urodził się w Hadze i jest obywatelem holenderskim. Usłyszał wówczas: „Masz niebieskie oczy i jasne włosy, jesteś stuprocentowym Niemcem, bo Holendrzy mają wszyscy czarne włosy i mówią po francusku”. Wkrótce został przewieziony do obozu „Zgoda” w Świętochłowicach[17]. W sumie więc więźniami „Zgody” były osoby 13 narodowości (wliczając w to jeszcze Ukraińców odnotowanych w innych wykazach więźniów). Wśród obywateli austriackich w Obozie Pracy w Świętochłowicach przeważali jeńcy wojenni, ale więziono tam również Austriaczkę, która przyjechała do swojego męża pracującego w Polsce. Kilku innych obcokrajowców (mieszkaniec Wiednia, Czech oraz jeden z obywateli jugosłowiańskich) trafili do obozu za brak dowodów osobistych. Część cudzoziemców zatrzymały wojska radzieckie i przekazały polskim organom ścigania, bądź bezpośrednio do obozu „Zgoda”.

Inne zachowane dokumenty Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zawierają wykazy zaludnienia obozu z podziałem więźniów na następujące kategorie: Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Niemcy, volksdeutsche, współpraca z Niemcami oraz inni. Do Polaków zaliczano przede wszystkim członków organizacji niepodległościowych: Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. W statystykach odnotowano, że w świętochłowickim obozie przebywało zaledwie kilka takich osób. W obozie więziono kilku Ukraińców, a liczną grupę stanowili Niemcy (najwięcej w sierpniu 1945 r. kiedy było ich w obozie 1733 – co stanowiło 1/3 wszystkich więźniów). Za Niemców uważano również wszystkich Górnoślązaków zamieszkałych na terenie Rzeszy. W początkowym okresie funkcjonowania obozu trafiali tam również jeńcy wojenni (w kwietniu było ich 25) oraz osoby pozostające do dyspozycji władz sowieckich[18].Więźniami „Zgody” były w zdecydowanej większości osoby po 40. roku życia. Dużą grupę, liczącą kilkuset więźniów, stanowiły osoby liczące powyżej 60. roku życia[19]. W obozie przebywały również dzieci; oficjalne statystyki obozowe podają, że w „Zgodzie” trzymano kilkoro dzieci w wieku do lat 13[20]. Dzieci doprowadzane były do obozu z matkami, które nie chciały zastawiać ich bez opieki. Władze obozowe godziły się na przebywanie dzieci w obozie, choć musiały sobie zdawać sprawę, w jakich warunkach będą przebywać i co im grozi. W obozie zmarł np. syn mieszkanki Świętochłowic, który prawdopodobnie urodził się w obozie (w chwili śmierci – 9 września 1945 r. miał 4 tygodnie)[21]. W czerwcu 1945 r. w obozie było aż 716 kobiet (co stanowiło blisko 17% wszystkich osadzonych). W lipcu grupę kobiet przetransportowano do Libiąża - filii COP Jaworzno. We wrześniu liczba kobiet w obozie zmniejszyła się do ponad 300[22]. Kobiety mieszkały w osobnym baraku i również były wykorzystywane do pracy poza terenem obozu.

Władze obozowe oceniały, że obóz jest w stanie pomieścić 1400-1500 osób. Już w końcu marca 1945 r. w świętochłowickim obozie, przebywało 1062 więźniów. Obóz bardzo szybko się zaludniał. Morel stwierdził, że początkowo przyjmowano dziennie nawet po 300-500 więźniów[23]. W maju statystyki obozowe informowały już o ponad 2 tys. więźniów. Obóz był niemal od samego początku funkcjonowania przepełniony. W lipcu 1945 r.(co przyznał sam Morel) w obozie przebywało 1-1,2 tys. więźniów więcej, niż przewidywała jego pojemność[24]. Jak pokazuje poniższe zestawienie najwięcej osób figurowało w ewidencji obozowej właśnie w miesiącach letnich 1945 r. Później, w związku z tyfusem liczba więźniów znacząco spadła.

Tabela 1 Liczba więźniów Obozu Pracy w Świętochłowicach

[attachment=0]Przechwytywanie 1.PNG[/attachment]
Źródło: AAN, MBP, sygn. 13/1, k. 3, 22, 178, 261, 360, sygn. 13/3, k. 30; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku..., Raporty statystyczne o zaludnieniu obozu, s. 37-39, 41-44, 46-47, 51-52.

Choć oficjalnie świętochłowicki obóz nosił nazwę obozu pracy, to spełniał również funkcję obozu karnego. Więźniowie baraku 7 nie pracowali ani na terenie obozu, ani też poza nim, dla nich był to więc obóz karny, choć oczywiście nikt z nich nie był skazany wyrokiem sądowym. Z obozu wiele osób wysłano do pracy w pobliskich kopalniach i hutach, gdzie funkcjonowały obozy. Więźniowie pracowali również w znajdującej się naprzeciw obozu Hucie Zgoda, gdzie demontowali maszyny i ładowali je na wagony[25]. Część uwięzionych kobiet zatrudniono jako sprzątaczki w kopalni Polska[26]. Zdarzały się przypadki zabierania do robót nadzorowanych przez wojska radzieckie w rejon Nowego Bytomia oraz wyprowadzania więźniów do prac przy załadunku wagonów na stacji Katowice-Ligota[27]. Na terenie obozu istniało kilka warsztatów (m.in. stolarski, szewski, krawiecki i ślusarski), w których również pracowali więźniowie[28]. Do zakładów położonych w sąsiedztwie obozu więźniów prowadzono w pieszych kolumnach i po zakończeniu pracy wracali oni do obozu. Zatrudnieni w bardziej odległych hutach i kopalniach przebywali w tamtejszych podobozach. Warunki bytowe w obozach przykopalnianych były nieco lepsze niż te w obozie „Zgoda”. Należy także dodać, że co najmniej kilku więźniów (w momencie likwidacji obozu - czterech) było „wypożyczonych” do pracy w Wojewódzkiej Komendzie Milicji Obywatelskiej w Katowicach[29]. Więźniowie nie otrzymywali żadnego wynagrodzenia za wykonywaną pracę. W momencie likwidacji obozu w Dziale Pracy zgromadzono ponad 118 tys. złotych[30].

Epidemie i śmiertelność

Od początku w obozie panował głód, niektórym grupom więźniów po kilka dni nie dawano niczego do jedzenia, a normalnie dzienne racje żywnościowe składały się z kromki chleba i wodnistej zupy. Opisy więźniów różnią się tym, z czego ta zupa była robiona - z pokrzyw, z kłaków, czasem drobiny kapusty, kukurydzy lub marchewki - jednak wszyscy zgodni są co do tego, że była to w zasadzie ciepła woda bez żadnego tłuszczu. Wszyscy świadkowie mówią o panującym w obozie głodzie, niektórzy wspominają
o jedzeniu trawy czy znajdowanych resztek. Więźniowie nie mieli naczyń ani sztućców – posługiwali się jedynie starymi, zardzewiałymi puszkami po konserwach, przy czym z jednej puszki korzystać musiało wielu więźniów. Więźniowie nie otrzymywali żadnych środków czystości, w łaźni była wyłącznie zimna woda[31].

Tragiczne warunki sanitarno-higieniczne i niskie racje żywnościowe doprowadziły do powszechnego rozszerzenia się na terenie obozu epidemii czerwonki i tyfusu (plamistego oraz brzusznego). Dostrzegający niebezpieczeństwo lekarze zaszczepili przeciwko tyfusowi personel obozu[32]. Nie zatroszczono się jednak o więźniów – nie przeprowadzono odwszawienia, nie izolowano chorych. Franz Brachmann wspomina, że administracja obozu obojętnie przyglądała się umieraniu więźniów i dopiero gdy już prawie wszyscy w baraku 7 (gdzie umieszczano głównie członków organizacji nazistowskich) byli chorzy, podano im węgiel[33]. Z obawy przed zarażeniem w baraku nie pokazywali się strażnicy. Epidemia rozprzestrzeniła się na cały obóz i spowodowała tak wielkie spustoszenie, że wkrótce baraki nr 4, 6 i 7 zostały całkowicie opróżnione[34]. Błyskawicznemu rozwojowi epidemii sprzyjała straszna ciasnota panująca w barakach oraz osłabienie więźniów. Doszło do masowych zgonów. Z aktów zgonu więźniów wynika, że zaraza zaczęła zbierać obfite żniwo od 26 lipca 1945 r. Wówczas po raz pierwszy liczba ofiar w ciągu jednego dnia przekroczyła 15. Przez następne 7 tygodni, do 8 września, codziennie odnotowywano od 8 do 34 zgonów więźniów. W samym sierpniu zmarło 632 więźniów obozu w Zgodzie. Najwięcej ofiar przyniosły ostatnie dni lipca i pierwsze dni sierpnia: 28 lipca – 27 zgonów, 29 lipca – 24, 30 lipca – 28, 31 lipca – 34, 1 sierpnia – 35, 2 sierpnia – 38, 3 sierpnia – 38 i 4 sierpnia - 35. W sumie w ciągu tych ośmiu najtragiczniejszych dni odnotowano 259 przypadków śmierci więźniów[35]. W połowie lipca rozpoczęła się epidemia tyfusu, która spowodowała stopniowe wyludnianie się obozu. Najwięcej ofiar przyniosły ostatnie dni lipca i pierwsze dni sierpnia; w sumie w ciągu ośmiu najtragiczniejszych dni odnotowano 259 przypadków śmierci więźniów[36]. Morel nie poinformował przełożonych o epidemii. Dyrektor Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP na odprawie (w dniach 10-13 sierpnia 1945 r.) wyraził pretensję, że dowiaduje się o tym, że „w Świętochłowicach jest 716 chorych, kiedy już nawet gazety o tym piszą”[37]. Morel poinformował jednak o sytuacji prokuraturę. 9 sierpnia 1945 r. Mieczysław Dobromęski, Prokurator Specjalnego Sądu Karnego w Katowicach, zawiadomił wojewodę, że w związku z raportem naczelnika świętochłowickiego obozu o wybuchu epidemii duru osutkowego, zarządził, by do „Zgody” nie przyjmowano nowych więźniów[38]. Nie zapobiegło to rozprzestrzenianiu się tyfusu. Jesienią 1945 r. chorych było 1419 więźniów[39]. Należy dodać, że personel obozu nie zgłaszał wszystkich wypadków zgonu więźniów. W Urzędzie Parafialnym Ewangelicko-Augsburskim w rejestrze zmarłych odnotowano ponoć 39 mogił zbiorowych, gdzie pochowano 357 osób. Zapis ten jednak opatrzony jest uwagą: „Cywilnych internowanych pochowanych jest więcej”[40]. Oficjalna liczba zmarłych wynosi 1855, gdyż tyle „aktów po więźniach zmarłych, wraz ze świadectwami zgonów” przekazał Morel do Jaworzna po likwidacji Obozu Pracy w Świętochłowicach[41]. Zgony 1581 zmarłych więźniów zostały zarejestrowane w Urzędzie Stanu Cywilnego w Świętochłowicach na podstawie pisemnych zgłoszeń kierownictwa obozu – większość z nich Salomon Morel podpisywał osobiście[42]. Niewyjaśniona do końca pozostaje kwestia wcześniej zmarłych w Hali Targowej, w szpitalu w Świętochłowicach oraz pochowanych bez powiadomienia o zgonie.

Odpowiedzialnością za tak straszliwy plon epidemii obarczono naczelnika obozu, który nie zapewnił więźniom elementarnych warunków sanitarnych. Ppłk Teodor Duda, dyrektor Departamentu Więziennictwa i Obozów, za dopuszczenie do rozwinięcia się epidemii tyfusu i niepoinformowanie o tym na czas zwierzchników oraz inne uchybienia w prowadzeniu obozu ukarał Morela 3-dniowym aresztem domowym oraz potrąceniem 50% z pensji[43]. Morel uznał, że to nie on ponosi odpowiedzialność za rozwój epidemii tyfusu. Tłumaczył, że w obozie przebywało 1000-1200 więźniów więcej niż przewidywała jego pojemność. Jego zdaniem, przed samym wybuchem epidemii spośród 2,5 tys. więźniów lekarz nie mógł wybrać nawet 50 zdolnych do pracy; resztę stanowili starcy i kalecy, co tłumaczyć miało tak obfite żniwo tyfusu[44]. Wyjaśnienia te nie zgadzają się jednak z danymi dotyczącymi osób starszych przebywających w obozie, który Morel wysłał do MBP. Według tych danych, 1 lipca w obozie przebywało jedynie 397 osób powyżej 60. roku życia, na ogólną liczbę 4996 więźniów[45]. Istotne znaczenie dla oceny działań Salomona Morela, który w swoich pismach wysyłanych już z Izraela tłumaczył się między innymi tym, że nie miał możliwości skutecznego przeciwdziałania rozwojowi epidemii w obozie, mają zeznania Józefa C., jednego z przesłuchanych strażników, którzy pracowali w obozie w Świętochłowicach Zgodzie. Opisuje on zdarzenie, gdy pod nieobecność Salomona Morela zastępujący go funkcjonariusz kazał zawieźć grupę około 10 chorych więźniów do szpitala w Świętochłowicach. Byli to chorzy na tyfus i działo się to jeszcze przed wybuchem epidemii. Gdy po opuszczeniu obozu przez dwie furmanki z chorymi (eskortował ich m.in. Józef C.), nadjechał samochodem naczelnik Salomon Morel, zatrzymał ich i kazał zawrócić z powrotem do obozu[46]. O intencjach jakie kierowały działaniami Salomona Morela świadczą przytaczane przez różnych świadków jego wypowiedzi kierowane do osadzonych, głównie przy przyjmowaniu nowych grup więźniów. Świadkowie cytują groźby: „będziecie tu zdychali”, „Oświęcim był niczym (...)”, „to czego Niemcy nie dokonali w ciągu 5 lat, ja dokonam w ciągu 5 miesięcy” i tym podobne. W podobny sposób zapowiadali swoje zamiary także strażnicy mówiąc, że na pryczach, na których więźniowie spali po trzech na jednej, „jeszcze będzie luźno”[47].

Naczelnik Morel nie przestrzegał zarządzeń MBP dotyczących warunków sanitarnych. W listopadzie 1945 r. zastępca Dyrektora Departamentu Więziennictwa i Obozów Stanisław Pizło w okólniku nr 107 zwracał uwagę, że w niektórych obozach i więzieniach osadzeni nie są odwszeni, brak cel przejściowych, brak cel do izolowania chorych w razie stwierdzenia zachorowania na choroby zakaźne, a przypadki takie celowo są tajone itp. Dodał przy tym, że za powyższe nadużycia zostali już ukarani niektórzy naczelnicy więzień i obozów[48]. Można to z pewnością odnieść do sytuacji w obozie „Zgoda”, gdzie wszystkie te uchybienia miały miejsce.

Więźniowie dopiero po opanowaniu epidemii tyfusu, gdy warunki bytowe uległy poprawie, mogli wysłać do rodzin informacje o tym, gdzie przebywają. Sam naczelnik obozu nie informował o losach więźniów przebywających w obozie nawet prokuratora[49]. Zgodnie z przepisami więźniowie powinni trafiać do obozu na mocy zarządzenia o odosobnieniu, a po zarządzeniu o ich aresztowaniu mieli zostać przekazani do więzienia. Procedury tej również nie przestrzegano w świętochłowickim obozie. Jeden z prokuratorów przypomniał bowiem naczelnikowi Morelowi o konieczności skierowania do więzienia osoby z nakazem aresztowania[50].

Więźniowie wspominali o konfiskowaniu przez strażników paczek żywnościowych dostarczanych przez rodziny. Zdarzały się takie sytuacje, że rodziny zmarłych więźniów przynosiły do obozu paczki, nie wiedząc, że ich bliscy już nie żyją. Strażnicy przyjmowali paczki, nie informując o śmierci adresatów[51]. Nie wydawano więźniom np. racji cukru, a w dokumentach zapisywano, że został im przekazany. Nie ewidencjonowano zabranych więźniom rzeczy, przez co stawały się one łupem personelu obozu. Za te nadużycia ze stanowiska kierownika działu gospodarczego świętochłowickiego obozu zwolniony został Karol Zaks[52].

Znęcanie się nad więźniami

Śmiertelność w obozie związana była nie tylko z epidemią tyfusu, niedożywieniem więźniów i tragicznymi warunkami sanitarnymi. Więźniowie ginęli również na skutek umyślnego maltretowania przez personel obozowy.

Od początku wobec więźniów stosowano różnorodne metody znęcania się (zebrano na ten temat obszerny materiał dowodowy podczas prowadzonego śledztwa). Grupy doprowadzane do obozu zmuszano do wielogodzinnego stania na placu obozowym bez jedzenia i picia, niejednokrotnie w trudnych warunkach pogodowych, przy czym więźniowie spędzali tak co najmniej po kilkanaście godzin, a niektórzy nawet po trzy doby.

Bicie więźniów było na porządku dziennym, przy czym zwłaszcza w baraku numer 7, nazywanym „Deutsche Hause” lub „brunatnym barakiem”, gdyż umieszczano głównie mężczyzn oskarżanych o przynależność do nazistowskich organizacji NSDAP i HJ (Hitlerjugend), rytuał zorganizowanego znęcania się nad więźniami odbywał się niemal każdej nocy.

Salomon Morel wielokrotnie osobiście bił więźniów zarówno rękami, jak i trzymanymi w rękach sprzętami: kolbą pistoletu, pałką czy taboretem. W jego obecności wielokrotnie więźniów bili też inni funkcjonariusze obozowi.

Jedną z metod znęcania się szczególnie uciążliwego dla więźniów było zmuszanie ich do ustawienie się parami naprzeciwko siebie i wzajemnego bicia się. Jeżeli ktoś nie chciał bić współwięźnia lub robił to zbyt słabo był katowany przez personel obozowy. Więźniowie ulegali i bili się wzajemnie. W kilku udokumentowanych wypadkach do wzajemnego bicia się zmuszano syna z ojcem. Do bicia więźniów zobowiązani byli też więźniowie funkcyjni, tak zwani „kapo”. Niektórzy z salowych i blokowych nie chcieli tego robić i za zbyt słabe bicie współwięźniów sami byli maltretowani, ale niektórzy stali się równie okrutni jak załoga obozu.

Więźniów poniżano i zastraszano, na przykład zmuszano do śpiewania pieśni nazistowskich – co osobiście zlecał Salomon Morel. Świadek Gerhard Gruschka, żeby uniknąć dodatkowego bicia, w polskim obozie musiał nauczyć się słów nazistowskiej pieśni.

Szczególnie drastyczne tortury polegały na zmuszaniu więźniów do leżenia warstwami na sobie i tworzenia tak zwanej piramidy składającej się z kilkunastu mężczyzn – według różnych opisów warstwę tworzyło trzech lub czterech mężczyzn leżących obok siebie, a mężczyźni z kolejnej warstwy leżeli prostopadle do tych pod nimi. W ten sposób powstawała piramida o wysokości dorosłego mężczyzny, wszyscy byli cały czas bici, a więźniowie znajdujący się w dolnych warstwach doznawali rozległych obrażeń wewnętrznych i w konsekwencji wielu z nich zmarło.

Więźniów zmuszano też do leżenia na ziemi, a następnie chodzono po nich, co powodowało powstawanie rozległych obrażeń i w niektórych przypadkach w konsekwencji śmierć.

Ponadto umieszczano więźniów na wiele godzin w tak zwanym karcerze, gdzie musieli stać w wodzie sięgającej do piersi, co w niektórych przypadkach prowadziło do śmierci więźnia przez utopienie – niektórzy ze świadków wskazują wprost na Salomona Morela jako wydającego takie polecenia[53].

Niektórzy więźniowie próbowali ucieczki z obozu – dokumenty mówią o tym, że udało się to 69 osobom[54]. Osadzony w brunatnym baraku Holender Eric van Calsteren wpadł na pomysł, by ukryć się w nocy w ubikacji i rankiem wraz z osobami z innych baraków pójść do pracy poza teren obozu. Po dotarciu do Huty Zgoda w ogólnym zamieszaniu udało mu się zbiec[55]. Nie udała się ucieczka grupie więźniów, którzy próbowali wykopać tunel przed barakiem kuchni. Więźniowie mieli w kieszeniach spodni wynosić wykopaną ziemię, ale na skutek zdrady plan ucieczki nie powiódł się[56]. O próbach ucieczek świadczą również zachowane akty zgonu dwóch więźniów z adnotacją, że zostali zastrzeleni podczas ucieczki[57].

Skrajnie trudne warunki obozowe, głód i tortury powodowały załamanie psychiczne osadzonych w „Zgodzie”. Więźniowie wielokrotnie wspominali o przypadkach rzucania się uwięzionych na druty pod napięciem (Morel w listopadzie 1992 r. napisał: „nie było ani jednego wypadku, ażeby ktoś z więźniów rzucał się na druty. Nie było absolutnie powodu, ponieważ przebywający tam ludzie czuli się dobrze, nie było chorób, a baraki były otwarte i mogli po placu spacerować”[58]). Co najmniej dwie osoby popełniły samobójstwo przez powieszenie (mieszkaniec Świerklan z III grupą volsklisty oraz ojciec trójki dzieci z Rydułtów)[59].

Likwidacja obozu

Zwalnianie więźniów świętochłowickiego obozu należy wiązać z rozkazem ministra Stanisława Radkiewicza z 15 września 1945 r., dotyczącym uregulowania spraw osób znajdujących się w miejscach zamknięcia bez sankcji prokuratora. Jak wiadomo, niemal wszyscy więźniowie „Zgody” trafili tam bez sankcji prokuratorskich[60]. Tragiczną wymowę ma zestawienie dokumentów więźniów zmarłych i zwolnionych z obozu sporządzone w momencie likwidacji obozu. Wynika z nich, że zwolniono z obozu (istniały na to dokumenty – nakazy zwolnienia) 1341 osób, zmarło zaś 1855[61]. Na przełomie października i listopada 1945 r. do świętochłowickiego obozu przyjechała trzyosobowa komisja, której przewodniczył prokurator Jerzy Rybakiewicz. Po dokonaniu przeglądu akt więźniów oraz przeprowadzeniu z nimi rozmów prawie wszyscy więźniowie zostali zwolnieni. Wyjątek stanowić miały te osoby, co do których istniały podejrzenia lub dowody o ich współpracy z okupantem. Jak pokazuje przypadek kilkunastoletniego wówczas Gerharda Gruschki, wystarczyło pokazanie swojego przywiązania do niemieckości, by nie zostać zwolnionym. Na pytanie, czy wie, że zostanie zwolniony do polskiego miasta Gliwice i czy chce otrzymać polskie obywatelstwo, Gruschka odpowiedział, że pochodzi z Gliwic, „a Gliwice to przecież niemieckie miasto”[62]. Zwolnienie następowało dopiero po podpisaniu zobowiązania, że pod groźbą kary więzienia do lat 15-tu nie będzie się z nikim rozmawiać o tym, co się wydarzyło w obozie. Wszystkich formalności dotyczących likwidacji Obozu Pracy w Świętochłowicach dopełniono 20 listopada 1945 r. Kierownik Wydziału Więziennictwa i Obozów WUBP w Katowicach Henryk Studencki 23 listopada 1945 r. mógł już donieść Dyrektorowi Departamentu, iż zgodnie z poleceniem Obóz Pracy w Świętochłowicach został zlikwidowany i przejęty przez Centralny Obóz Pracy w Jaworznie[63]. Więźniowie, którzy nie zostali zwolnieni przez prokuratora, zostali przetransportowani do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie (301 osób). W szpitalu hutniczym w Świętochłowicach pozostało czterech więźniów[64].

Warto odnotować, że spośród kilku tysięcy więźniów zaledwie garstka została później pociągnięta do odpowiedzialności karnej – odnaleziono dokumenty wskazujące, że kilku byłych więźniów Świętochłowic zostało skazanych za przestępstwa okupacyjne. Jeden z nich, mieszkaniec Bielska z II grupą volkslisty, otrzymał wyrok czterech lat więzienia za przynależność do NSKK oraz znęcanie się nad ludnością polską podczas wojny[65]. Wśród więźniów byli oczywiście również członkowie partii nazistowskiej – np. grupa kilkudziesięciu członków NSDAP z Prudnika i Głubczyc (w tym w stopniu Ortsgruppenleiterów)[66].

Na podstawie zachowanych raportów o zaludnieniu obozu w Świętochłowicach można ustalić, że w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy funkcjonowania przyjęto do niego co najmniej 5764 więźniów. Co trzeci osadzony tam więzień nie przeżył pobytu w obozie.

Śledztwo i zarzuty

Śledztwo w sprawie funkcjonującego w 1945 r. obozu w Świętochłowicach Zgodzie zainicjowane zostało pismem Erny Kołodziejczyk z dnia 11 grudnia 1989 r. do Ministra Sprawiedliwości, dotyczącym śmierci jej ojca Pawła Benczek w obozie w Świętochłowicach Zgodzie. Czynności w tej sprawie podjęła ówczesna Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Katowicach przesłuchując szereg świadków, m.in. w tej roli w 1991 roku przesłuchano byłego naczelnika obozu Salomona Morela. W 1995 roku, zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami co do kompetencji poszczególnych organów, sprawę przekazano do dalszego prowadzenia Prokuraturze Wojewódzkiej w Katowicach z wnioskiem o przedstawienie zarzutów Morelowi. Prokuratura Wojewódzka w Katowicach sporządziła postanowienie o przedstawieniu Salomonowi Morelowi 9 zarzutów, a następnie w marcu 1998 roku Ministerstwo Sprawiedliwości RP wystąpiło do władz Izraela z pierwszym wnioskiem o ekstradycję Salomona Morela, która spotkała się z odmową z uwagi na przedawnienie ścigania przestępstw zarzucanych Morelowi według prawa izraelskiego.

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach przejęła śledztwo do dalszego prowadzenia w dniu 27 lipca 2001 r., przesłuchując kolejnych świadków i docierając – dzięki współpracy z historykami z Biura Edukacji Publicznej IPN w Katowicach do wielu nieznanych wcześniej dokumentów na temat funkcjonowania obozu.

W oparciu o zgromadzone dowody rozszerzono zarzuty wobec Salomona Morela i zmieniono kwalifikację prawną jego czynów, uznając je za zbrodnie przeciwko ludzkości stanowiące zbrodnie komunistyczne. Stanowisko to podzielił w pełni Sąd Rejonowy w Katowicach wydając w dniu 19 grudnia 2003 r. postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Salomona Morela w oparciu o zmodyfikowane zarzuty.

Główny zarzut wobec Salomona Morela dotyczy tego, że jako naczelnik obozu w Świętochłowicach Zgodzie stworzył więźniom umieszczonym w tym obozie ze względów narodowościowych i politycznych warunki życia grożące biologicznym wyniszczeniem, a w szczególności:

* głodził więźniów wprowadzając rażąco niskie racje żywnościowe;
* pozbawił więźniów elementarnej opieki medycznej i warunków higieniczno - sanitarnych, dopuszczając do powstania i rozprzestrzeniania się wszawicy, czerwonki, tyfusu plamistego i tyfusu brzusznego;
* stosował osobiście i tolerował stosowanie przez podległych mu funkcjonariuszy wobec więźniów różnego rodzaju tortur, polegających na:
- biciu po całym ciele, w tym także po głowie, rękami, kopaniu i biciu różnego rodzaju przedmiotami: kijami, drewnianymi nogami taboretów, gumowymi pałkami i „żyłami”, rurkami powleczonymi gumą, metalowymi drążkami i drewnianymi taboretami, co w wielu wypadkach powodowało powstawanie rozległych obrażeń i wielokrotnie w konsekwencji śmierć;
- umieszczaniu na wiele godzin w tak zwanym karcerze, gdzie więźniowie musieli stać w wodzie sięgającej do piersi, co w niektórych przypadkach prowadziło do śmierci więźnia przez utopienie;
- zmuszaniu więźniów do leżenia warstwami na sobie i tworzenia tak zwanej piramidy składającej się z kilkunastu mężczyzn, co u więźniów znajdujących się w dolnych warstwach powodowało powstawanie rozległych obrażeń wewnętrznych i w konsekwencji śmierć;
- zmuszaniu więźniów do leżenia na ziemi, a następnie chodzeniu po nich, co powodowało powstawanie rozległych obrażeń i w niektórych przypadkach w konsekwencji śmierć;

Natomiast drugi zarzut dotyczy różnych form fizycznego i psychicznego znęcania się nad więźniami, m.in.:

* bicia,
* zmuszania do zlizywania z podłogi miału węglowego,
* zmuszania do wzajemnego bicia się współwięźniów – m.in. dwa ujawnione przypadki zmuszania do wzajemnego bicia się ojca z synem;
* zmuszania do wielogodzinnego stania na placu obozowym bez jedzenia i picia, niejednokrotnie w trudnych warunkach pogodowych
* zmuszania do śpiewania nazistowskich pieśni i dodatkowym biciu za nieznajomość tekstu;

Zarzuty wobec Morela oparto przede wszystkim na zeznaniach ponad 100 świadków, spośród których pięćdziesięciu ośmiu było więźniami obozu w Świętochłowicach Zgodzie.

Szerzej na temat funkcjonowania obozu w Świętochłowicach:

Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945. Dokumenty, zeznania, relacje, listy, wybr, wstęp i oprac. Adam Dziurok, Warszawa 2002, ss. 248, seria: Dokumenty IPN, t. 7.

Obozowe dzieje Świętochłowic Eintrachthűtte - Zgoda, red. Adam Dziurok, Katowice-Świętochłowice 2002, ss. 160, seria: Konferencje IPN, t. 5 (tam lista ofiar) – także na stronie internetowej ipn.gov.pl.
[1] Według zeznań jego sąsiadów z czasów przedwojennych na Salomona wołano Szlama, Zeznania w aktach śledztwa prowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Katowicach - dalej IPN Ka, Akta śledztwa w sprawie zbrodni popełnionych w obozie pracy w Świętochłowicach-Zgodzie, sygn. S 61/01/ZK, k. 2316, 2325.

[2] Akta osobowe Salomona Morela, życiorys z 21 IV 1947 r. (kserokopia w IPN Ka, Akta śledztwa..., k. 2156-2157).

[3] Jego były dowódca, Mieczysław Moczar wystawił mu zaświadczenie, że „służył w oddziałach partyzanckich na terenach A.L. Lubelszczyzny i brał czynny udział w walce z niemcami”, tamże, k. 2172-2173.

[4] Tkaczyk ukrywał ich w oborze i stodole, a jego matka ich karmiła. Tkaczyk zeznał, że w jego domu mieszkał posterunkowy, który zamordował rodzinę Morelów. Za ukrywanie Salomona i Icka Tkaczyk otrzymał medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”, IPN Ka, Akta śledztwa..., Zeznanie Józefa Tkaczyka, k. 2325-2327.

[5] Archiwum Akt Nowych (dalej AAN), MBP, Departament Więziennictwa (dalej DW), sygn. 7/24.

[6] List Salomona Morela do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach z 7 XI 1992, IPN Ka, Akta śledztwa..., k. 78-81, zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku. Dokumenty, zeznania, relacje, listy, wybór, wstęp i oprac. A. Dziurok, Warszawa 2002, s. 89-92.

[7] F. Piper, Podobóz „Eintrachthütte“, „Zeszyty Oświęcimskie”, nr 17 (1975), s. 91-153.

[8] W tekście wykorzystano fragmenty artykułu A. Dziuroka, Więźniowie obozu w Świętochłowicach-Zgodzie w 1945 r., [w:] Obozowe dzieje Świętochłowic. Eintrachthütte- Zgoda, red. A. Dziurok, Katowice-Świętochłowice 2002, s. 69-77.

[9] Aleksy Krut ur. 17 VI 1925 r. w rodzinie prawosławnej w Ostrowie pow. Chełm. W 1943 r. wstąpił do „Zbrojnych Placówek” PPR. W 1944 r. wstąpił do PUBP w Chełmie, a w styczniu 1945 r. pojechał do szkoły oficerskiej MBP w Lublinie. Pełnił m.in. obowiązki naczelnika więzienia w Kluczborku (1946), Sosnowcu-Radocha (1947), Koronowie (1947-1949). Zmarł w 1963 r.; Areszt śledczy w Bydgoszczy, Akta personalne Aleksego Kruta.

[10] Świętochłowicki obóz podlegał osobom, którym obca była problematyka narodowościowa Górnego Śląska. Świadczy choćby o tym zdziwienie Morela, gdy dowiedział się, że w obozie przebywa ojciec oficera, który wcześniej walczył w wojsku niemieckim, a pod Lenino zdezerterował i został żołnierzem Wojska Polskiego. Morel załatwił wówczas zwolnienie tej osoby – posiadacza II grupy volkslisty. Przyznał wówczas, że przypadek ten dał mu dużo do myślenia, gdyż nie znał „stosunków ludnościowych na śląsku”. Dowodził również, że z czasem nabierał doświadczenia życiowego, a szczególnie cenne miały być dla niego kontakty z miejscową ludnością oraz działaczami i piłkarzami klubu „Ruch Chorzów”, zob. List Salomona Morela ......z 7 XI 1992 r.

[11] Artykuł 1 tego dekretu przewidywał, że „Obywatel polski, który w okresie okupacji niemieckiej na terytorium t.zw. Generalgouvernement i województwa białostockiego (...). zadeklarował przynależność do narodowości niemieckiej (...), podlega, (...) umieszczeniu na czas nieoznaczony w miejscu odosobnienia (obozie) i poddaniu przymusowej pracy”, Dz.U. nr 11/44, poz. 54.

[12] „Gazeta Urzędowa Województwa Śląskiego” 1945, nr 1, poz. 11.

[13] Np. w Syryni doszło do aresztowań na podstawie listy sporządzonej przez wójta sąsiedniej miejscowości. Zatrzymano i skierowano do „Zgody” kilkunastu mieszkańców z volkslistą, ale nie wiadomo według jakiego klucza. Wszyscy mieszkali na stałe w Syryni, pracowali na roli i w kopalniach, nie mieszali się do polityki. Żaden z nich nie był w Wehrmachcie, Historia do wyjaśnienia, „Nowiny”, nr 26/1995, s. 7.

[14] IPN Ka, Akta śledztwa..., Zeznanie Józefa Wiesiołka, k. 57-59; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 111-112.

[15] AAN, MBP, DW, sygn. 3/200; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku..,, s. 224-230.

[16] IPN Ka, Akta śledztwa..., Zeznanie Doroty Boreczek, k. 718-724; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 139.

[17] IPN Ka Akta śledztwa..., k. 1698.

[18] Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 37.

[19] AAN, MBP, DW, Wydział Inspekcji, Raporty statystyczne dot. starców i dzieci do 13 lat i 60 lat - 1945, 2/155, cz. I, k. 68, 179; cz. II, k. 4, 102.

[20] W maju było tam jedno dziecko, a w sierpniu dwójka dzieci w wieku do półtora roku, AAN, MBP, DW, Wydział Inspekcji, Raporty statystyczne dot. starców i dzieci do 13 lat i 60 lat - 1945, 2/155, cz. I, k. 68, cz. II, k. 102; nie jest to z pewnością statystyka pełna. Jedna z więźniarek wspomina, że widziała w baraku, w którym przebywała dwie lub trzy kobiety z dziećmi liczącymi około 6-7 lat, Relacja Melanii Uherek, Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 176; działo się to w sytuacji, gdy Dyrektor Departamentu Więziennictwa i Obozów mjr Teodor Duda już 14 kwietnia 1945 r. zabronił przyjmowania do więzień i obozów dzieci do lat 13. Pouczył przy tym naczelników więzień i obozów, że dzieci pozostające w więzieniach i obozach przy rodzicach podlegają opiece miejscowych Rad Narodowych, AAN, MBP, DW, Wydział Inspekcji, Raporty statystyczne dot. starców i dzieci do 13 lat i 60 lat - 1945, 2/155, cz. I, k. 53.

[21] IPN Ka, Akta śledztwa..., Odpisy zupełne aktów zgonu więźniów Obozu Pracy w Świętochłowicach.

[22] Zob. Raporty statystyczne o zaludnieniu obozu, Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 42, 52.

[23] AAN, MBP, DW, sygn. 4/162, k. 107-108, Odpowiedź Naczelnika Obozu Pracy w Świętochłowicach z 15 IX 1945 r. do Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku..., s. 55-56.

[24] Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 55.

[25] Tamże, s. 147.

[26] Tamże, Relacja Melanii Uherek, s. 176.

[27] Tamże, Zeznanie Józefa Wiesiołka, s. 112.

[28] Tamże, s. 62; Morel podaje, że na terenie obozu istniały jeszcze warsztaty samochodowe, a spora grupa więźniów miała być zatrudniona w administracji i biurach, tamże, s. 89.

[29] Tamże, s. 77.

[30] Tamże, s. 76..

[31] Zob. IPN Ka, Akta śledztwa... .

[32] G. Gruschka, Zgoda-miejsce zgrozy. Obóz koncentracyjny w Świętochłowicach, Gliwice 1998, s. 51.

[33] F. Brachmann, Powrót na Śląsk, „Karta” 1998, nr 26, s. 33.

[34] Ci więźniowie, którzy przeżyli epidemię, zostali przydzieleni do bloków 1 i 2, natomiast kobiety i dziewczęta do bloku 3, G. Gruschka, Zgoda-miejsce zgrozy..., s. 51, 53.

[35] Statystyka sporządzona na podstawie odpisów aktów zgonu, IPN Ka, Akta śledztwa..., Odpisy zupełne aktów zgonu więźniów Obozu Pracy w Świętochłowicach.

[36] Tamże.

[37] AAN, MBP, DW, sygn. 3/2, k. 1; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku..., s. 48.

[38] Archiwum Państwowe w Katowicach, Urząd Wojewódzki Śląski, Wydział Ogólny, sygn. 271, k. 58.

[39] H. Dominiczak, Organy bezpieczeństwa PRL 1944-1990. Rozwój i działalność w świetle dokumentów MSW, Warszawa 1997, s. 72.

[40] Informacje te podaje Jakub Ciećkiewicz reportażu „Niemcy i Polacy” (maszynopis w IPN Ka, Akta śledztwa..., załącznik do akt). Pastor, który udzielił tych informacji nie pracuje już w Świętochłowicach, a obecny pastor nie jest w stanie potwierdzić istnienia takich zapisów.

[41] AAN, MBP, DW, sygn. 2/137, k. 11; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 78.

[42] IPN Ka, Akta śledztwa..., Odpisy zupełne aktów zgonu więźniów Obozu Pracy w Świętochłowicach.

[43] AAN. MBP, DW, sygn. 4/162, k. 139, zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 49.

[44] AAN, MBP, DW, sygn. 4/162, k. 107-108, Odpowiedź Naczelnika Obozu Pracy w Świętochłowicach z 15 IX 1945 r. do Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku..., s. 55-56.

[45] AAN, MBP, DW, Wydział Inspekcji, Raporty statystyczne dot: starców i dzieci do 13 lat i 60 lat - 1945, 2/155, cz. I, k. 179.

[46] IPN Ka, Akta śledztwa..., Zeznanie Józefa C., k. 916-918.

[47] IPN Ka, Akta śledztwa... .

[48] Okólnik nr 107 z 27 XI 1945 r., kopia w IPN Ka, Akta śledztwa..., k. 486.

[49] Świadczy o tym choćby przykład jednego z więźniów, oskarżonego o przynależność do SA, który zmarł w świętochłowickim obozie podczas epidemii tyfusu 2 sierpnia 1945 r. Nikt nie poinformował właściwej władzy o zgonie więźnia. Nieświadomy niczego prokurator 4 miesiące po śmierci więźnia przygotował akt oskarżenia i wysłał do obozu. Dopiero w marcu 1946 r. otrzymał odpowiedź, że oskarżony nie może stawić się na rozprawę, gdyż już od sierpnia 1945 r. nie żyje, Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 24.

[50] A. Dziurok, Śląskie rozrachunki. Władze komunistyczne a byli członkowie organizacji nazistowskich na Górnym Śląsku w latach 1945-1956, Warszawa 2000, s. 139.

[51] Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 149.

[52] AAN, MBP, DW, sygn. 4/162, k. 107-108, 138; zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 50, 55.

[53] Przedstawione powyżej przypadki i metody znęcania się nad więźniami świętochłowickiego obozu opisano szerzej we wniosku o tymczasowe aresztowanie i ekstradycję Salomona Morela, IPN Ka, Akta śledztwa..., k. 2331-2341.

[54] Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 78.

[55] IPN Ka, Akta śledztwa..., k. 735.

[56] Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 53-54.

[57] W przypadku Jerzego Johna z Chorzowa, w akcie zgonu jako przyczynę śmierci podano dur brzuszny, zaś w doniesieniu zgonu podpisanym przez Morela odnotowano: „przez zastrzelenie”.

[58] List Salomona Morela do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach z 7 XI 1992, IPN Ka, Akta śledztwa..., k. 78-81, zob. także Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku..., s. 89.

[59] Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 28.

[60] Rozkaz z 15 IX 1945 r.,kopia w IPN Ka, Akta śledztwa..., k. 484.

[61] Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.., s. 78.

[62] Tamże, s. 145.

[63] AAN, MBP, DW, Wydział Inspekcji, Dodatkowe załączniki do protokołu zdawczo-odbiorczego Obozu Pracy w Świętochowicach (w likwidacji), sygn. 2/138, k. 1.

[64] Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku.. ,s. 61-75, 79.

[65] AIPN Wa, Sąd Okręgowy w Cieszynie, sygn. 131, k. 67, 31, 58.

[66] Wielu z nich zmarło w obozie, jak np. Paweł Schmidt – jeden z Ortsgruppenleiterów NSDAP w Bielsku, APKat, PZZ Okręg Śląski, Wykazy zbrodniarzy wojennych, k. 52; na początku lat 80. Jerzy Ziętek w rozmowie z Henrykiem Piecuchem miał powiedzieć: „W Świętochłowicach mało było gestapowców, wielu Ślązaków. W tym cała tragedia. Warunki były straszne. W ciągu kilku miesięcy zmarło lub zostało zamordowanych blisko dwa tysiące osób”, H. Piecuch, Akcje specjalne: od Bieruta do Ochaba, Warszawa 1996, s. 27-28.
http://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/647,Od ... cowan.html
Załączniki
Przechwytywanie 1.PNG
Przechwytywanie 1.PNG (28.19 KiB) Przejrzano 6474 razy
Przechwytywanie.PNG
Przechwytywanie.PNG (28.16 KiB) Przejrzano 6475 razy
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 17 wrz 2017, 16:51

Gawroński pisze:Kto palił Polaków na stosach całopalnych w czasie II wojny światowej ?
juillet 15, 2015

Z ustaleniem pochodzenia osobników palących Polaków na stosach całopalnych w czasie II wojny światowej nie miałem zbyt dużego problemu ponieważ judeo-sataniści sami się do tego przyznają. Wszyscy byli żydami !

Obrazek

At Auschwitz, Treblinka, Birkenau, Bełżec, Chełmno, and Sobibór the Nazis established the Sonderkommando, groups of Jewish male prisoners picked for their youth and relative good health whose job was to dispose of corpses from the gas chambers or crematoria.
https://www.jewishvirtuallibrary.org/js ... mando.html

Obrazek

The Sonderkommando or (« Special Command Units’) were Jewish prisoners who were forced to work in the death camps at the grisly task of burning of the corpses of those already murdered by the Nazi’s.
http://www.holocaustresearchproject.org ... evolt.html

Zrobiłem fotki tych publikacji aby czasami nie zniknęły z internetu.

Obrazek

Jednak w prawie karnym przyznanie się do winy nie oznacza, iż osobnik zostanie ukarany. Strona wnosząca oskarżenie jest zobligowana do przedstawienia dowodów winy co też czynię i korzystam z oświadczenia zbiegłego członka Sonnderkomanda niejakiego Henryka Mandelbauma, który upublicznił swoją wiedzę w filmie „Byłem w Sonderkommando” z 1991 roku,
„ Pracowałem w Sonderkommando. Straszne były początki. Wybierali zdrowych, mocnych chłopaków, bo to była praca ciężka, mozolna była praca. Taki co przesiedział tutaj przykładowo rok czy pół roku, to on był wycieńczony, to on nie był zdolny do takiej pracy ciężkiej. Tu jedna gra była – śmierć. Tu nie było tak, żeby więzień myślał, myślał o wolności, z tego piekła jak się stąd wydostać, ale stąd się wydostać… Popatrzeć tak dookoła. Te same posterunki, te same druty kolczaste, nabite prądem… To stąd się nikt nie mógł wydostać (…)”
Stojąc w ruinach krematorium opowiadał ekipie o tym co widział i czego był uczestnikiem.
„ Człowiek przyjeżdża po tygodniu w tych wagonach. Z wagonów go wydostawają, czyli przyjechał na miejsce na miejsce tej niby pracy, tej obiecywanej. Każdy w dobrej wierze wysiadł, szedł, ale to zmęczenie… no mówię tak jak ja to widziałem. To tragicznie to wyglądało, bo ja to wiedziałem w czym jest sedno sprawy, ze ci ludzie idą normalnie na śmierć. Tędy schodzili tymi schodkami. Rozbieralnia się mieściła całkiem wzdłuż. Po bokach były wieszaki(…) ci co przyjeżdżali mieli pójść do łaźni. Nic się nikt nie wstydził, to było wszystko zmęczone, z drogi i tam myśleli o wstydzie. Ja tego nie zauważyłem. Po rozebraniu się udawali się, tam są po prawej stronie, dwie komory gazowe. Gdy się tam ta komora zapełniała, ludzie się zorientowali, no i zrobił się taki maleńki niby szum no i chcieli z powrotem wycofać się. Ale nie dało rady, bo obsługa esesmanów tymi kijami, na chama jak to się mówi, wcisła ich z powrotem. Hermetyczne zamknięcie było tak jak w chłodniach, no i drzwi zamkli, a od góry tam puścili, w zależności od tego ile było w tej komorze ludzi, to jedną puszkę, dwie puszki tych gazów. Tego cyklonu(…) no i tak gdzieś po piętnastu – dwudziestu minutach już byli gotowi, zagazowani. Nie jeden krzyczał, ale to nic nie pomagało i nic nie pomogło, a my byliśmy bezradni, bo nie mogliśmy udzielić żadnej pomocy, żadnego powiadomienia, bo i tak by to nic nie dało, bo by nas też skasowali. Pomimo tego, że co pewien czas pracownicy Sonderkommando byli traceni…
Otwierało się drzwi, żeby ten gaz się trochę ulotnił, bo to bez masek bez niczego. I kiedy ten gaz się trochę ulotnił to się wyciągało. To jest tragedia. Jeżeli człowiek widział to, a zdawałem sobie sprawę, że mnie też to czeka. Nie było powrotu. Tu ludzie stali, tak jak weszli, to na stojąco umierali. Tu rodziny wchodziły, tu był ścisk.(…) Wszystko było. Proszę sobie wyobrazić same obrączki, pierścionki, kolczyki. Teraz mostki złote, korony. Kobiety to miały w pochwach ukryte, nie raz i uchu było, pod pachwiną w chusteczce, w dziurce w nosie. To nic nie zdawało, bo to wszystko tu zostawało.”
Henryk Mandelbaum po przejściu kilkunastu kroków wszedł się na betonową platformę, która była podłogą krematorium dalej opowiadając:
„ Ta winda się mieściła tu w tym miejscu ( windą transportowano zwłoki z piwnicy gdzie mieściły się komory gazowe na parter wprost do krematoriów. przyp. aut.),o tu jest beton. Ten beton jak widać nie jest równy tylko taki do środka ( wklęsły. Przyp. aut.) po tym betonie polewało się wodą i ciągło się tych nieboszczyków, we dwójkę, od windy do paleniska. (…) Palenie odbywało się w ten sposób, że nieboszczyka dawało się na taka patelnię, była rolka, stawiało się tą patelnię na rolkę. W dwóch się wsuwało, a trzeci miał taki miał takie rozwidlenie w rodzaju widelca, wsadzał pomiędzy krocza i popychał do tego pieca. No w zależności od tęgości tych zagazowanych ile tam w takim piecu spaleniskowym się mieściło? Pięciu, sześciu, czterech. Zależy od tęgości. Były to już krematoria nowoczesne, bo z tyłu miały agregaty, które podsycały powietrze, żeby ciało szybciej się spalało(…)
Wzięli się na sposób szybszego spalenia właśnie na stosy. Palenie w dołach. Był zrobiony dół długości dziesięciu do piętnastu metrów, głębokości półtora do dwóch i po zagazowaniu rzucało się ludzi na ogień.
Każdy to robił, bo wiedział co go czeka, a jeszcze ta iskierka była, może ta wolność przyjdzie, że ktoś nas tu ocali. Okazało się, że myśmy tak pracowali i nikt nas nie ocalił. Pamiętam raz tylko taka eskadra samolotów okrążyła ten cały obóz, myśmy się cieszyli, że może przyjdzie to wyzwolenie od tej haniebnej pracy, zabrali pojechali, a my dalej pracowali(…)
Gdy już zaczęli nas ewakuować, ja już miałem plan. Przygotowałem sobie ubranie pod spodem(pod pasiakiem. przyp. aut.). No i w czasie transportu, było to w Pszczynie, godzina tak druga, po drugiej. Poczułem tą wolność i mówię, że ja już chyba dalej nie pójdę. No i sukcesywnie w szeregu jak my maszerowali, najprzód ja spodnie odpiąłem. I w szeregu podniosłem nogę jedną, drugą, spodnie zostały. Dali maszerowali. Później kurtkę raz, drugą stronę. Kurtka mi zjechała z rąk. Ja dali maszerowałem. I upolowałem kiedy esesmani napędzali. „Prędko, prędko” – „Schnell, schnell”, a ja zrobiłem trzy kroki do tyłu i stanąłem pomiędzy patrzącymi, koledzy odeszli. A ja wprawo odbiłem, pamiętam przez takie tory i był taki lej widocznie z jakiejś bomby, przykucnąłem, aż się szaro zrobi. Szaro się zrobiło i teraz przeszedłem przez jezdnię z powrotem, pod górkę. Do gospodarza trafiłem i zapukałem. Otwiera mi i pyta się czego ja chcę. Mówię, że chcę trochę wody poprosić, a on mówi proszę poczekać. Za chwilę mnie woła: proszę niech pan pozwoli i prowadzi mnie. W kuchni siedzą dwie koleżanki i dwóch kolegów, też z obozu, przy kolacji. Zaczęliśmy się ściskać całować z radości.(…) no i u tego gospodarza przenocowałem i w moje strony, do Sosnowca.”

Jest to tylko fragment wspomnień Henryka Mandelbauma ale jakże istotny dla sprawy całopaleń. Wspomina on o tzw. widelcu celowo zatajając prawdę o całopaleniu ponieważ taki widelec znajdujemy jako narzędzie rytualne w czasach obecnych podczas składania ofiar dla ich boga. Taka forma widelca nie tylko jest symbolem judeo-satanistów z Ukrainy ale od zawsze diabeł posługiwał takim trójzębnym widelcem co można dostrzec na bogatej ikonografii.

Obrazek
Całopalenie w Izraelu

Muszę przypomnieć, iż tak samo jak w przypadku mordu rytualnego w Katyniu trwającego równo 40 dni i 7 Niedziel wszystkie czynności wykonywali żydzi tak samo w składaniu ofiar z ludzi w czasie II wojny światowej tę czynność wykonywali również żydzi z uwagi na bezwzględne uwarunkowania religijne związane zarówno z mordem rytualnym jak i całopaleniem czyli składaniu ofiar dla ich boga bo przecież goje uznawane przez Talmud za zwierzęta nie mogą brać czynnego udziału w obrzędach religijnych.

Jestem zobligowany przedstawić inny dowód o żydach palących Polaków na stosach w postaci autobiografii niejakiego Rudolfa Hoessa. Dowód ten potwierdza makabryczne uzasadnienie tezy o całopaleniu i wykonywanych czynności religijnych. Jak pisał były komendant- zadziwiała go gorliwość z jaką ci ludzie wykonywali swoje obowiązki. Oni doskonale wiedzieli co czeka tych ludzi, których prowadzili do gazu. Co więcej,zdawali sobie również sprawę, że ich czeka ten sam los. Tymczasem nie zdarzało się, by ostrzegali idących do gazu. Wręcz przeciwnie-bardzo przekonywająco zachęcali ich, by wchodzili do « łaźni » i poddawali się odwszawianiu. Podobnie po wszystkim z dziwnym otępieniem wyrywali zamordowanym złote zęby,przenosili i palili ciała, podtrzymywali ogień, rozgrzebywali zwłoki. Często wykonując te wszystkie czynności jednocześnie jedli. Hoess wspomina przypadek pewnego żyda, który rozpoznał wśród zwłok swoją żonę. Stanął ów żyd jak wryty, ale tylko na moment. Po chwili powrócił do zwykłych czynności, a po pewnym czasie Hoess widział go jak gdyby nigdy nic konsumował posiłek.”
Tak o Sonderkommando pisał Hoess. https://pl.wikipedia.org/wiki/Rudolf_H%C3%B6%C3%9F

Po wojnie odnaleziono na terenie obozu w Brzezince kilka rękopisów , napisanych przez członków Sonderkomanndo, naocznych świadków całopaleń. Rękopisy te zostały zakopane na terenie krematorium II I III w Brzezince. Znalezione pisma opublikowano w Zeszytach Oświęcimskich
Można zapoznać się z notatkami żyda Załmena Gradowskiego, który pracował w Sonderkomando przez 17 miesięcy i pisał notatki odnośnie wszystkiego, co przeżył i widział. Notatki te zostały ukryte w pobliżu krematoriów, część odnaleziono po wojnie i opublikowano. Inni członkowie Sonderkommando o jednoznacznych nazwiskach jak Lejb Langfus, Załmen Lewental, Chaim Herman również parali się tajną profesją pisarzy obozowych.

Obrazek

Należy zauważyć, iż agresorzy czyli judeo-sataniści z Niemiec i Rosji od samego początku rozpoczęli ludobójstwo religijne na Polakach. Najlepszym takim dowodem jest Piaśnica gdzie nawet wzniesiono ołtarz symbolizujący całopalenie. Jednak ich metody religijnego dewiactwa różniły się od siebie znacząco. Judeo-sataniści z Rosji lubowali się w masowych mordach rytualnych pozyskując ogromne ilości krwi aby mieszać ją z macą rozdawaną następnie żołnierzom. Natomiast judeo-sataniści z Niemiec byli owładnięci składaniem ofiar całopalnych do tego stopnia, że potrafili odkopywać już zabitych aby ich złożyć jako ofiarę na ołtarzu całopalnym.
Na terenie Warszawy działało Sonnderkomando złożone stricte z żydów, a którym Polacy z Batalionu „Zośka” w dniu 05 sierpnia 1944 roku udzielili pomocy nie wiedząc tak naprawdę jakie jest uzasadnienie religijne dokonywanych całopaleń na terenie Warszawy jak i całej Polski. Ich ziomale w wierze już po zakończonej wojnie większość żołnierzy Armii Krajowej likwidowali lub niszczyli pozostawiając niekolaborujących na marginesie społecznym w Polsce.

https://rafzen.wordpress.com/2015/07/15 ... swiatowej/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 24 wrz 2017, 16:41

Adam Gaafar pisze:Obdzierali żywcem ze skóry, niemowlęta nabijali na bagnet… Ustasze, czyli “banderowcy” Chorwacji.
6 września 2017

Obrazek

Jedną z pierwszych ilustracji, która wyskoczy w wyszukiwarce po wpisaniu hasła „ustasze” jest fotografia z grupką młodych uśmiechniętych Chorwatów, przystawiających piłę do szyi przerażonej ofiary. Członkowie tej zbrodniczej organizacji mieli prowadzić brutalne czystki, motywowane względami zarówno etnicznymi, jak i religijnymi.

Wiosną 1941 roku przybył do Zagrzebia włoski korespondent wojenny Curzio Malaparte. Miał się tu spotkać z Ante Paveliciem, liderem faszystowskiego ugrupowania ustaszów i przywódcą Niezależnego Państwa Chorwackiego. W międzyczasie przemierzył kraj, obserwując porządki wprowadzane systematycznie przez nowe władze. „Na frontowej ścianie domu naprzeciwko, gdzie mieściła się siedziba ustaszów w Iloku, widniała olbrzymia podobizna Ante Pavelicia (…). Portret odbity był czarno na papierze lekko zielonkawym. Nigdy bym nie uwierzył, że człowiek może mieć uszy takie ogromne i takie długie. Zwisały aż do połowy policzków, śmieszne i poczwarne” – ironizował dziennikarz. Wkrótce miał się przekonać, że ta niepozorna, karykaturalna wręcz postać, jest równie bezwzględna jak naziści.

O pierwszym spotkaniu z przywódcą ustaszów nie wspominał zbyt wiele. W pamięci zapadła mu za to druga audiencja, na którą zaproszono go latem 1941 roku. Od razu zauważył zmianę w wystroju gabinetu: biurko, które stało wcześniej w głębi pokoju, teraz znajdowało się tuż za drzwiami. Pavelić tak tłumaczył to przemeblowanie: „Gdyby ktoś tu wszedł w jakimś zbrodniczym zamiarze, to natknąwszy się tak z punktu na biurko i widząc mnie tuż przed sobą z pewnością straciłby zimną krew i zdemaskował się w ten sposób”.

Uwagę Malapartego przykuło coś jeszcze: stojący na blacie wiklinowy kosz. Dziennikarz zajrzał do środka stwierdzając, że znajdują się w nim wyjęte ze skorupek owoce morza. „Czy to dalmatyńskie ostrygi?” – zapytał dla pewności Pavelicia. Jego rozmówca serdecznie się uśmiechnął, po czym przyznał bezceremonialnie:„To podarunek od moich wiernych ustaszów: dwadzieścia kilo ludzkich oczu”. Możliwe, że ta historia była tylko wymysłem Malapartego, wszak książka reportażowa „Kaputt”, w której ją opisał, została uznana za kombinację autobiografii i literackiej fikcji. Niemniej zamiłowanie Pavelicia do kolekcjonowania oczu swoich ofiar stało się z czasem jednym z elementów jego czarnej legendy. I trudno się temu dziwić – po bezdusznych bandach, które mu podlegały, można było spodziewać się dosłownie wszystkiego.

Chorwacki Führer

Król Aleksander I Karadziordziewić sprawował rządy, które sprowadziły na niego wrogość przedstawicieli wieloetnicznego Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (późniejszej Jugosławii). Kwestią czasu było, gdy ze zdelegalizowanych partii politycznych wykształcą się grupy o charakterze nacjonalistycznym. Jedną z nich byli ustasze (chorw. bojownicy), organizacja założona 7 stycznia 1929 roku we Włoszech. Było to skrajne ugrupowanie faszystowskie wywodzące się z chorwackiej Partii Prawa. Celem jego członków stało się rozbicie Jugosławii otaz stworzenie niepodległej i jednolitej narodowościowo Chorwacji. Organizacja miała również charakter terrorystyczny: ustasze planowali zamach na znienawidzonego monarchę. Ich przywódcą został były sekretarz partii, wspomniany wcześniej doktor prawa Ante Pavelić.

9 października 1934 roku Pavelić zrealizował jeden z celów ustaszy – wraz z bułgarskim watażką Włado Czarnoziemskim, członkiem Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej, zorganizował udany zamach na króla Aleksandra I. Za ten czyn skazano zaocznie Pavelicia na podwójną karę śmierci, dlatego zamachowiec postanowił schronić się we Włoszech. Przełomowym momentem okazał się dla niego dzień 6 kwietnia 1941 roku – początek niemieckiej inwazji na Jugosławię. Hitler uznał, że fanatyczni ustasze mogą okazać się pomocni w pacyfikowaniu podbitego kraju. Oczywiście trzeba było im dać coś w zamian. W czwartym dniu najazdu niemieccy protektorzy pozwolili im na proklamowanie Niepodległego Państwa Chorwackiego (Nezavisna Država Hrvatska, w skrócie NDH). Pavelić przybrał wówczas tytuł poglavnika, będący odpowiednikiem niemieckiego słowa Führer i włoskiego Duce. W jego wizji nowe państwo miało być wolne od obcych etnicznie grup. Za swoich głównych wrogów ustasze uznali grupę, która sprawowała nieformalną hegemonię w Jugosławii: Serbów. Swoich prześladowań nie przerwali nawet wtedy, gdy w maju 1941 roku Hitler powołał marionetkowy rząd serbski gen. Milana Nedicia. Przynajmniej w teorii Chorwaci i Serbowie byli zatem członkami Państwa Osi, a więc swoimi sojusznikami. Ustasze kompletnie jednak ignorowali ten fakt.

Intryguje, że ustasze postrzegali swoje czystki jak misję ewangeliczną. Twierdzili, że są nowymi krzyżowcami, prowadzącymi katolicką krucjatę przeciwko odrzucającym Chrystusa Żydom i Cyganom oraz prawosławnym Serbom. Najbardziej kontrowersyjny, a zarazem wciąż niejasny, jest udział duchowieństwa w tym procederze. Najwięcej emocji wzbudza postać ówczesnego arcybiskupa Zagrzebia i wojskowego wikariusza ustaszów, Alojze Stepinaca. Niektórzy znawcy tematu twierdzą, że duchowny udzielił zbrodniarzom błogosławieństwa, kreując się na kolejnego Urbana II – papieża, który niespełna dziewięć stuleci wcześniej wezwał europejskie rycerstwo do I wyprawy krzyżowej. Nie brakuje jednak głosów, że Pavelić ukrywał przed Stepinaciem swoje zamiary, a gdy ten wreszcie je poznał, zabiegał o powstrzymanie rzezi.

Dyskusje na temat chorwackiego arcybiskupa rozgorzały ze zdwojoną siłą w 1998 roku, gdy z inicjatywy papieża Jana Pawła II został uznany za męczennika i świętego Kościoła katolickiego. Wiadomo natomiast, że jednym z katów był dawny franciszkanin Miroslav Filipović-Majstorović, w czasie wojny komendant jednego z chorwackich obozów koncentracyjnych. Ze względu na swoją przeszłość i potworne okrucieństwo więźniowie nadali mu przydomek „Fra Sotona” („zakonnik Szatan”).

Piekło bałkańskiego Auschwitz

W sierpniu 1941 roku ustasze rozpoczęli budowę przyszłej golgoty Serbów, Żydów i Cyganów – obozu Jasenovac, który po wojnie zyska niechlubne miano bałkańskiego Auschwitz. Do końca wojny wzniesiono pięć podobozów (ostatnim wybudowanym przez nich kompleksem był podobóz kobiecy zlokalizowany w Starej Gradišce). Oprawcy uznali, że w warunkach wojennych muszą oszczędzać kule, dlatego zamówili w niemieckiej fabryce Gebrüder Gräfrath specjalne narzędzia mordu, tzw. Srbosjeki (dosłownie: zarzynacze Serbów). Opierały się one na bardzo prostej konstrukcji – były to skórzane rękawice z przymocowanym na stałe nożem. Srbosjeki stały się symbolem krwawych zawodów, w których ustasze rywalizowali ze sobą o to, kto wymorduje największą liczbę ofiar w jak najkrótszym czasie. W pewną sierpniową noc 1942 roku jeden ze strażników obozu, Petar Brzica – nota bene również były franciszkanin – miał wymordować przy jego użyciu aż 1360 ludzi.

Poderżnięcie gardła było jednak dla więźniów jednym z najłagodniejszych i najszybszych sposobów śmierci. W istocie ustasze byli grupą znacznie bardziej wynaturzoną niż niemieccy naziści. Jakkolwiek wszelkie próby porównywania zbrodniczych formacji są jak zestawienie nowotworu z dżumą, metody chorwackich faszystów były najbardziej zbliżone do tych, które stosowały banderowskie oddziały na Wołyniu. Siepacze Pavelicia nie mieli żadnych oporów, aby żywcem obedrzeć Serba ze skóry, wyłupać mu oczy lub odciąć głowę tępą piłą do drewna. Nie zważali przy tym na wiek i płeć swoich ofiar i podobnie jak banderowcy mordowali dzieci na oczach ich rodziców. Podpalali, grzebali żywcem, nabijali niemowlęta na bagnety. W Jasenovacu przeprowadzano również pseudonaukowe eksperymenty na ludziach, w tym wiwisekcje bez znieczulenia.

Rosnąca liczba ofiar nie robiła większego wrażenia na poglavniku. Gdy niemiecki generał Lothar Rendulic stwierdził, że reżim Pavelicia uśmiercił już 500 tys. ludzi, przywódca ustaszów odparł z oburzeniem: „To oszczerstwo! Było ich zaledwie 300 tysięcy”. Nie wiemy dziś dokładnie, ilu ludzi zginęło z rąk ustaszów do końca wojny. Szacunki są jednak zatrważające: mówi się o liczbie od 700 tys. do aż miliona pomordowanych.

Wielka ucieczka

Ustasze okazali się najwierniejszymi sprzymierzeńcami III Rzeszy – nie odsunęli się od Hitlera nawet wówczas, gdy jego klęska była już nieunikniona. Ze względu na swoją bogobojność zyskali przychylność niektórych fanatycznych duchownych, którzy pomogli wielu z nim uciec po wojnie przed sprawiedliwością. Pavelić zbiegł z NDH w maju 1945 roku, ukrywając się przed aliantami w austriackich klasztorach oraz przybytkach Watykanu. W uciecze pomagali mu chorwacki franciszkanin Krunoslav Draganović oraz watykański biskup Alois Hudal – ten sam, który organizował ucieczkę do Ameryki Południowej wysokim rangą nazistom. Po upadku NDH wielu byłych ustaszów kontynuowało swoją działalność w radykalnej grupie sabotażowo-terrorystcznej Križari (Krzyżowcy). Na jej czele stał jeden z byłych komendantów obozu w Jasenowacu – Vjekoslav „Maks” Luburić.

CIA kilka razy trafiło na trop poglavnika – wiadomo, że ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem Pablo Aranjos w Argentynie oraz frankistowskiej Hiszpanii. Jedna z ostatnich zachowanych fotografii Pavelicia pochodzi z 1957 roku, z czasu jego pobytu w szpitalu Lomas del Paloma w Buenos Aires. Trafił tam, ponieważ został zdemaskowany i postrzelony przez nieznanego sprawcę. Rok wcześniej założył podziemną partię Chorwacki Ruch Wyzwoleńczy.

Może frapować, że w Chorwacji obecne są dziś postawy proustaszowkie. Grupy, które wynoszą faszystowskich zbrodniarzy na ołtarze, są wprawdzie marginesem, ale przyjmują często dość zaskakującą formę. Popularni w kraju muzycy – lider rockowego zespołu Thompson Marco Percović oraz piosenkarz Joško Tomičić – bez skrępowania wychwalają w swoich utworach obozy w Jasenovacu oraz oddziały Czarnego Legionu, paramilitarnej formacji ustaszowskiej. Pierwszy z nich mówi nawet wprost, że żałuje, iż nie urodził się wcześniej, bo wtedy na pewno wstąpiłby do bandy Pavelicia. Otwarte głoszenie peanów na cześć faszystowskich oprawców nie tylko nie spotyka się z wyraźnym sprzeciwem władz, ale pozwala nawet na tworzenie partii odnoszących się do tamtych zbrodniczych ideologii. Na szczęście ich popularność w narodzie jest na tyle mała, że nigdy nie udało im się wejść do parlamentu.

Adam Gaafar
https://wsedno24.pl/index.php/2017/09/0 ... chorwacji/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: Thotal » niedziela 24 wrz 2017, 21:38

Wszystkie te bandy oprawców sprowadzają się do wspólnego mianownika...
Na Litwinów ogromny wpływ miały Prusy, zakończyło się to PONARAMI.
Na Ukraińców bezpośrednio wpływali niemieccy faszyści, zakończyło się to WOŁYNIEM.
A Chorwaci czerpali całymi garściami z ideologii tych powyżej.

Dlatego Polskie obozy śmierci są tak potrzebne w tuszowaniu NIEMIECKICH ZBRODNI!!!




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 25 wrz 2017, 21:11

Historia-Wczoraj i Dziś. pisze:28 września 1939 roku Niemcy dokonali masowego mordu na Polakach w Zakroczymiu.
25 września 2017 o 13:59

Obrazek

28 września 1939 roku Niemcy dokonali masowego mordu na Polakach w Zakroczymiu.
Masakry na polskich jeńcach wojennych oraz cywilnych mieszkańcach Zakroczymia doszło 28 września 1939, tuż po kapitulacji twierdzy Modlin, gdy esesmani z Dywizji Pancernej „Kempf” mimo trwającego rozejmu niespodziewanie zaatakowali przygotowujących się do złożenia broni polskich żołnierzy.

Według niektórych źródeł w Zakroczymiu zginęło tego dnia około 500 jeńców oraz około 100 cywilnych mieszkańców miasta...

Podczas wojny obronnej Polski w 1939 roku Zakroczym wraz z przylegającym do niego Fortem nr 1 stanowił ważny element systemu obrony Twierdzy Modlin, za którego utrzymanie odpowiadała 2. Dywizja Piechoty Legionów. Niemieckie oblężenie tzw. Obozu Warownego „Modlin” trwało od 14 do 29 września 1939. Mimo posiadanej przewagi liczebnej i technicznej Niemcom nie udało się przełamać NIGDZIE polskiej obrony.
Na odcinku Zakroczym kilka niemieckich natarć zostało krwawo odpartych przez żołnierzy 2. Pułku Piechoty Legionów.

28 września dowódca garnizonu modlińskiego gen. Wiktor Thommée postanowił jednak ze względu na kończące się zapasy amunicji, żywności i leków oraz beznadziejną sytuację ogólną (dzień wcześniej postanowiło skapitulować dowództwo obrony Warszawy), rozpocząć rozmowy kapitulacyjne.
Zgodnie z rozkazem dowództwa twierdzy polscy żołnierze przerwali na czas pertraktacji działania bojowe i już o świcie 28 września wywiesili białe flagi w dobrze widocznych miejscach na linii umocnień.

Mimo formalnego obowiązywania rozejmu esesmani z Dywizji Pancernej „Kempf” przypuścili rankiem 28 września niespodziewany atak na polskie pozycje pod Zakroczymiem, gdzie żołnierze 2. DP Leg. szykowali się już do złożenia broni. Zgodnie z meldunkiem złożonym gen. Thommée przez ppłk. Laliczyńskiego (dowódcę 4. Pułku Piechoty Legionów)
-„oddział niemiecki, korzystając z zawieszenia broni, przekroczył bez oporu i powodu linię placówek polskich, biegiem doszedł do plutonów, które bez broni odpoczywały przed schronem i bez uprzedzenia otworzył ogień”...

Dziesiątki żołnierzy zostało zamordowanych przez esesmanów. Co najmniej 54 żołnierzy z 32. pułku piechoty zginęło w okopach, a kolejnych dwunastu przy ul. Nowowiejskiej w Zakroczymiu. Kapitan Tadeusz Wojciech Dorant, dowódca III batalionu w 2. Pułku Piechoty Legionów, został wraz z kilkoma swoimi podwładnymi spalony żywcem miotaczem płomieni, gdy z podniesionymi rękami wychodził ze schronu...

Jedna z opublikowanych jeszcze podczas wojny relacji mówi o wymordowaniu „całego plutonu” jeńców, którym Niemcy mieli kazać klęczeć z podniesionymi rękoma i których następnie wymordowali ogniem broni maszynowej. Ponadto część jeńców miała zostać przewieziona do Zakroczymia i tam rozstrzelana pod murem cmentarza żydowskiego lub na Gałachach.

W drodze do punktów zbiorczych polscy żołnierze widzieli liczne ciała swoich kolegów, których ułożenie świadczyło o tym, iż zostali zabici już po zakończeniu walki. Oszczędzonych jeńców Niemcy potraktowali bardzo brutalnie, bijąc ich, kopiąc oraz zmuszając do wielogodzinnego stania z rękami podniesionymi do góry. Oficerowie, którzy próbowali interweniować w obronie swoich podwładnych, również byli bici...

Równie brutalnie potraktowali Niemcy ludność cywilną Zakroczymia. W zajętym mieście esesmani rozstrzelali wielu mieszkańców, zwłaszcza pochodzenia żydowskiego. Do domów i piwnic wrzucano granaty, zabijając lub raniąc wiele osób. Niemieccy żołnierze włamywali się do domów i mieszkań, dokonując następnie rabunków i niszczenia mienia. Wiele zabudowań zostało podpalonych.

Trudno jest precyzyjnie określić liczbę ofiar zbrodni w Zakroczymiu. We wspomnianym wyżej meldunku ppłk Laliczyński raportował, iż zamordowanych zostało „kilkuset” żołnierzy. Kazimierz Szczerbatko oceniał w oparciu o zeznania świadków złożone po wojnie, że zamordowanych zostało ok. 500 jeńców oraz ok. 100 osób cywilnych.
Podczas pobytu w obozie jenieckim w Działdowie gen. Thommée polecił ppłk. Laliczyńskiemu przeprowadzenie śledztwa w sprawie dokonanej przez Niemców zbrodni. Nie są jednak znane jego rezultaty.

Wieczna Pamięć Pomordowanym!
Wieczna Hańba Niemieckim Mordercom!
https://www.facebook.com/Historia-Wczor ... 475774114/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 26 wrz 2017, 15:17

banderyzmu ciąg dalszy...


https://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenst ... lecia-upa/





Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 28 wrz 2017, 10:23

0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 28 wrz 2017, 17:52

0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » czwartek 28 wrz 2017, 21:49

Niestety, ta treść jest obecnie niedostępna
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 28 wrz 2017, 22:54

Obrazek
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 27 sty 2018, 23:01

Obrazek
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 06 mar 2018, 18:55

O tajnych planach Tajnego Światowego Władzy Centrum /TŚWC /wobec Słowian…


Obrazek

To , że Polska po 1989 r. znalazła się pod butem TŚWC>USA/CIA jest zasługą prezydenta Związku Radzieckiego Michaiła Gorbaczowa i jego NKWD -skiego agenta w Polsce prezydenta Polski generała Wojciecha Jaruzelskiego, a nie zwykłych Polaków.

O TAJNYCH PLANACH TAJNEGO ŚWIATOWEGO WŁADZY CENTRUM /TŚWC /WOBEC SŁOWIAN , W TYM WOBEC ROSJAN , UKRAIŃCÓW , POLAKÓW ORAZ ŻYDÓW ZAMIESZKAŁYCH NA TERENACH SŁOWIAN

Los zakpił sobie z i Zachodu, a w zasadzie można mówić , iż TŚWC /Tajnego Światowego Władzy Centrum / , oraz jego ideologów.
A miało być tak pięknie , gdy Winston Churchill powiedział jak należy walczyć z Rosją , cytuję : „Rosja nie może zostać pokonana siłą, ale może zostać zniszczona od wewnątrz”, co następnie doprecyzował bezpośrednio po zakończeniu II wś. ówczesny dyrektor CIA Alain Dulles w swoim tajnym planie na temat doprowadzenia do rozpadu Rosji od wewnątrz, cytuję :


„Damy wszystko, co mamy, całe złoto, całą materialną moc i zasoby do oszukiwania i ogłupiania ludzi.
Po zasianiu chaosu w Rosji, niepostrzeżenie zastąpimy ich wartości fałszywymi … Znajdziemy naszych podobnie myślących ludzi, naszych asystentów i sojuszników w samej Rosji. <…>
Z literatury i sztuki my <…> stopniowo wymażemy ich istotę społeczną, oduczymy artystów , odbierzemy im ochotę zajmowanie sie śledzeniem , badaniem <…> procesów zachodzących w głębi mas. Literatura, teatr, kino – wszystko będzie przedstawiać i gloryfikować najniższe ludzkie uczucia. Będziemy wspierać i podnosić pod każdym względem tak zwanych artystów, którzy będą wszczepiać i bębnić w świadomość kult seksu, przemocy, sadyzmu, zdrady – jednym słowem, wszelką niemoralność.
W rządzeniu państwem stworzymy chaos, zamieszanie. Będziemy niewidzialni, lecz aktywnie i stale promować będziemy tyranię urzędników, przekupniów, pozbawionych zasad. Szczerość i przyzwoitość będą wyśmiewane i nikt nie będzie potrzebny, stanie się reliktem przeszłości. Chamstwa i arogancji, kłamstwa i oszustwa, pijaństwa i narkotyków, zwierzęcego strachu, nienawiści narodów, zwłaszcza wrogość i nienawiść do Rosjan – to wszystko będziemy starannie i dyskretnie kultywować.
Będziemy rozbić, więc pokolenie za pokoleniem … Będziemy walczyć o ludzi od dzieciństwa, lat młodzieńczych, zawsze sprawiają, że główną stopę na młodzież zostać uszkodzony, uszkodzony, zbezcześcić jej. Z nich zrobimy kosmopolity ».


Takie były założenia tajnego planu Alaina Dullesa wobec Rosji.

Dla mnie jako niezależnego eksperta w dziedzinie dywersji ideologicznej /wojny informacyjnej/wojny psychologicznej to , o czym powiedział Alain Dulles jest w czystej postaci dywersją ideologiczną wobec innego suwerennego państwa Rosji /zaznaczę , iż te słowa wypowiedziane zostały w czasie pokoju/ . Było taką wojną , bez wojny.

Te dywersyjne plany Zachodu , a w zasadzie można mówić , iż TŚWC /Tajnego Światowego Władzy Centrum / , dla których USA i ich sojuszniczy, w tym europejscy , w tym Polska , są tylko narzędziem do totalnego podboju świata i wprowadzenia na całym świecie systemu powszechnego niewolnictwa, były następnie kontynuowane w dwóch tajnych projektach tzw, harwardzkim i houstońskim.
– o tzw . projekcie harwardzkim w materiale filmowym :w wykładzie generała Konstantego Pietrowa odpowiednio na : 4:10 i na 5:30 tego filmu :
https://youtu.be/ymqBXj1-OKA

– a także o tzw. projekcie houstońskim jak również w ujęciu holistycznym, kompleksowym w tym filmie :
https://youtu.be/7UVDjlZg6D4

Na 6:25 jest mowa o likwidacji tak jak w hitlerowskim planie Barbarossa Słowian /chodzi o 300 milionów ludzi/ i spokrewnionych z nimi Żydów.

O geostrategii systemu Anglo-Amerykańskiego, podboju całego świata :
http://www.prisonplanet.pl/multimedia/f ... p313728842

O planach Brzezińskiego wobec Rosji :
http://www.interfax.ru/world/346144

Tymczasem cała ta gehenna zaplanowana dla Narodu Rosyjskiego bumerangiem uderzyła i uderza w TŚWC , w tym w podległe im państwa z USA na czele i ich sojusznikami / z konieczności, z przymusu / na całym świecie , co widzimy każdego dnia obserwując sytyuację wewnętrzna w USA, przy czym należy stwierdzić , iż winą za to nie należy obarczać całej amerykańskiej społeczności , czy też społeczności krajów jej podporządkowanych , w tym Polski , lecz jedynie ich wierchuszki , które sa marionetkami TŚWC dla realizacji ich tajnych planów wobec świata i ludzkości na planecie Ziemia..

Tym samym moralność wypracowana dla Rosji i innych słowiańskich narodów , by je od wewnątrz zniszczyć w dużej mierze obróciła się przeciwko autorowi tego pomysłu /ideologii, stąd dzisiaj widzimy na zachodzie genderowskie pokolenie, nie przebierająca w środkach przemoc , w tym przemoc w szkolnictwie połączoną z aktami zbrojnymi oraz szereg innych rzeczy , które prowadzę , w istocie rzeczy do upadku zachodniej cywilizacji , która z takimi podstawami moralnymi nie ma żadnych szans na przetrwanie i nasi parobkowie u władzy w Polsce, agenturalni wobec CIA chcą nas w tym kierunku prowadzić https://mediarepost.ru/news/165549-obam ... derma.html

Dywersja ideologiczna/wojna informacyjna /wojna psychologiczna TŚWC > USA/CIA/NATO wobec Rosji jest częścią działań bojowych z tym, że niezbrojnych działań bojowych , z czego jak na dłoni widać kto jest napastnikiem / agresorem / , a kto się tylko broni /jest ofiarą napadu/ . Widać z tego ,że konglomerat sił zła na ziemi tj. TŚWC > USA/CIA/NATO /Imperium zła / już bezpośrednio po II wś . podjęły agresję /niezbrojne -hybrydowe/ działania bojowe wobec Rosji i jej sojuszników , w tym wobec Polski , która w 1989 r. tę wojnę ostatecznie przegrała poprzez osadzenie u sterów rządów w Polsce swoje solidarnościowe marionetki , będące dziełem CIA /ich tajnego projektu pod tą samą nazwą / .
Ten stan rzeczy tj. prowadzonej , niewypowiedzianej Rosji wojny przez konglomerat zła na ziemi tj. TŚWC > USA/CIA/NATO trwa do dzisiaj , z tą jednakże różnicą , iż Rosja -jak dotychczas oparła się tej napaści/agresji, natomiast Polska stała się jednym z okupowanych przez TŚWC > USA/CIA/NATO krajów, z zaznaczeniem , iż Polska przyłączając się do Imperium zła min. poprzez swoje uczestnictwo w NATO , które jest bandyckim narzędziem TŚWC stała się z jednej strony ofiarą TŚWC > USA/CIA/NATO , lecz również jego narzędziem, w realizacji przez te siły zła na ziemi ich chorej koncepcji/wizji stworzenia na planecie Ziemia powszechnego niewolnictwa jednego wielkiego obozu koncentracyjnego , co min. zostało przetestowane przez TŚWC rękami faszystowskich Niemiec w obozie Auschwitz z wiadomym dla wszystkich skutkiem .

Przy czym mówiąc USA nie mam na myśli zwyłych amerykańskich obywateli z którymi się w pełni solidaryzuję i którym los zgotowany przez TŚWC/CIA jeszcze bardziej doskwiera niż nam i którzy już od dłuższego czasu ponoszą konsewkwecje testowanego na nich nowego sytemu globalnej władzy przez TŚWC/CIA, co najlepiej oddaje ten film :

https://youtu.be/kHcr5bq7Jv8


To , że Polska po 1989 r. znalazła się pod butem TŚWC>USA/CIA jest zasługą prezydenta Związku Radzieckiego Michaiła Gorbaczowa i jego NKWD -skiego agenta w Polsce prezydenta Polski generała Wojciecha Jaruzelskiego, a nie zwykłych Polaków.
autor : Michał Jarzyński
marca 03, 2018
za: https://detektywjarzynski.blogspot.com/ ... owego.html
„Kilka miesiecy temu obywatel Izraela Baruch Schub zwrócił się do Polski o pieniądze za działalnośc kombatancką w czasie II WŚ.
W trakcie rutynowej analizy historycy IPN odkryli, że służył w oddziałach majacych na sumieniu mordy na Polakach i Litwinach, m.in pacyfikację wioski Bakaloryszki ( powiat trocki). Zawnioskowali więc do władz IPN o postawienie go przed prokuraturą i jednocześnie- powiadomienie o nim Litwinów.
Co zrobiono? Nic. Ukryto informacje o nim przed pionem śledczym i stroną litewską. Dlaczego?

By nie drażnic Izraela, którego obywatelem jest Schub?

Władze IPN twierdzą, że nie powiedzą czemu tak postąpiły, bo… nie musza się tłumaczyc. (dosłowny cytat)
https://wiernipolsce1.wordpress.com/201 ... c-slowian/

kto zawiaduje IPN ? 8-)
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12975
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 902
x 323
Podziękował: 12918 razy
Otrzymał podziękowanie: 19632 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 06 mar 2018, 20:03

Napracowali się kaci.
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 12 mar 2018, 16:06

Polska Geotermalna Asocjacja pisze: Obrazek


KRAJ !!! SZOKUJĄCE UKRYWANE DANE STATYSTYCZNE POKAZUJĄCE ILE NAPRAWDĘ ZGINĘŁO POLSKICH OBYWATELI W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ. W CZASIE WOJNY POLAKÓW ZGINĘŁO NAJWIĘCEJ NA ŚWIECIE.
NAWET12,6 MLN MIESZKAŃCÓW CZYLI 35 % POPULACJI.
Badania Dr. Inż. STEFANA PĄGOWSKIEGO z Kanady.
udostępniajcie !

Ilu obywateli utraciła Rzeczpospolita w latach II wojny światowej?
Od 35 mln w 1938 roku do 24 mln w 1946

Porównanie powtarzanych od lat informacji o utraceniu przez Rzeczpospolitą Polskę w latach II wojny światowej jedynie sześciu milionów obywateli (a wśród nich może 1,5, może 2, a może 3 mln Polaków) z danymi demograficznymi, wskazującymi na ubytek w tym czasie ponad 10 mln mieszkańców Polski wzbudza poważne zastrzeżenia co do ustalonej odgórnie w 1946 roku liczby 6 mln utraconych w czasie wojny obywateli.
Czy to możliwe, by w ciągu sześciu lat “zniknęło” albo “rozproszyło się” bez śladu kilka milionów Rodaków? Czyżby zostali na utraconych Kresach Wschodnich albo nie wrócili z robót przymusowych w III. Rzeszy? Tymczasem wobec coraz częstszego twierdzenia przez Niemców, że po wojnie wymordowano 2 mln przesiedleńców z Polski (z terenów zamieszkanych przed wojną przez 7 milionów obywateli Reichu), powoli przestajemy być uważani na świecie za ofiary II wojny światowej, a zaczynamy być uważani za ludobójców.
Stowarzyszenie byłych Więźniów Politycznych z Chicago wraz z Fundacją Piekarskiego z Calgary wystąpiły w tej sprawie o wyjaśnienia. Listy otwarte z 12 lipca 2004 roku do Dyrektora Muzeum Oświęcimskiego (zamieszczonym m.in. w torontańskim “Głosie Polskim”) i z 31 sierpnia 2004 roku do Ministra Kultury RP nic jednak nie wyjaśniły.

Prawda PRL przeciw prawdzie

W roku 2005 problemem zajęło się Polskie Towarzystwo Demograficzne: zorganizowano w Warszawie spotkanie demografów i historyków (o treści obrad informuje drukowane niżej sprawozdanie).
Liczba utraconych w latach 1939-1945 obywateli RP ma fundamentalne znaczenie dla bilansu poszczególnych składników polskich strat ludnościowych, wynikłych z niemieckiej i sowieckiej agresji (tj. m.in. osób cywilnych i żołnierzy zabitych bezpośrednio w działaniach wojennych, wymordowanych polskich Żydów, ofiar obozów koncentracyjnych, ofiar Golgoty Wschodu, ale też strat niezwiązanych ze śmiercią, lecz np. z powojenną emigracją polityczną). Skuteczne zafałszowanie tej liczby przez rządy komunistyczne w Polsce doczekało się - 60 lat po wojnie! - poważnego potraktowania przez polskich demografów.
Źródłem wciąż obowiązującego w podręcznikach kłamstwa był odgórny nakaz z 1946 roku. Uznano wówczas, że Polska utraciła w minionej wojnie 6 mln obywateli. Ta liczba stała się wręcz kanonem wiedzy historycznej, co wiele lat później - w roku 1994 - prowadziło do stwierdzenia:
“W 2 mln strat Polaków w czasie II wojny światowej mieszczą się również straty poniesione w wyniku prześladowań aparatu sowieckiego w latach 1939-1941, a także zbrodni miejscowych nacjonalistów, m.in. ukraińskich i litewskich, za które współodpowiedzialność ponosi państwo niemieckie, inspirujące często te zbrodnie lub je akceptujące, a co najmniej tolerujące. W liczbie tej mieszczą się również straty poniesione w wyniku działań wojennych i walk” [Czesław Łuczak: Szanse i trudności bilansu demograficznego Polski; w wydawnictwie Polskiej Akademii Nauk “Najnowsze Dzieje Polski” nr 2/1994].
Uparte powtarzanie powyższego doprowadziło do niewiary w treść wyroków kończących Procesy Norymberskie, a także w orzeczenie wydane w 1968 roku przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce (GKBZH) o wymordowaniu dwu milionów polskich obywateli w Auschwitz. Liczba utraconej przez Polskę w latach 1939-45 ludności stała się tematem politycznie niepoprawnego tabu.
Orzeczenie GKBZH zostało uznane przez Muzeum Oświęcimskie za wynik propagandy komunistycznej, zaś zaniżoną liczbę Ofiar Auschwitz powtórzyli Prezydenci RP (Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski) przy okazji okrągłych rocznic wkroczenia Armii Czerwonej do obozu: w 1995 i 2005 roku.

Punktem wyjścia spisy powszechne

Dla możliwie dokładnego określenia tej liczby należy ustalić zaludnienie Polski przed i po wojnie - wyjaśniając przy okazji znaczne różnice, spotykane w literaturze przedmiotu.
Na omawianym tu seminarium w IH PAN podano informację o Spisie Powszechnym z 1938 roku, który (już po włączeniu Zaolzia) wykazał 35,4 mln mieszkańców Polski. Nieco później, bo w sierpniu 1939 roku przesłano do Ligi Narodów informację o 35,8 mln (co powtórzył prof. Andrzej Krzesiński z UJ w książce “Poland`s Right to Justice”, wydanej w 1946 roku). Z kolei według wydanego we Wrocławiu w 1981 roku “Historical Atlas od Poland” pod red. W. Czaplińskiego i T. Ładogórskiego Polskę zamieszkiwało wtedy 35,1 mln osób.
Wynik pierwszego powojennego spisu powszechnego z końca 1946 roku (23,6 mln) i powojenny trend demograficzny (według cytowanego wyżej “Atlasu” w chwili następnego spisu powszechnego w 1950 roku Polska liczyła 25 mln mieszkańców) pozwala oszacować zaludnienie Polski w 1945 r jako 23,2 mln. Stad liczba rzeczywiście utraconych w czasie wojny przez Polskę obywateli to co najmniej 11,5 mln (za “Atlasem”) albo nawet 12,6 mln, co stanowi 35% polskiej ludności z 1939 roku. Liczbę te należałoby powiększyć o wymordowaną przez najeźdźców mniejszość narodową polską, żyjącą poza przed wojną poza granicami RP - na wschodzie i zachodzie... Należy podkreślić, że w sentencji Wyroków Norymberskich w 1946 roku określono polskie straty jako 1/3 (33%) przedwojennej populacji Polski.

Przedłużenie przedwojennego trendu demograficznego aż po rok 1945 pozwala uznać, że najazd sąsiadów w 1939 roku odebrał Polsce potencjalną szansę zwiększenia populacji - w latach zabranych przez wojnę - do około 38 mln obywateli. Należy zauważyć, że po wojnie odbudowa stanu ludnościowego do poziomu z roku 1939 trwała 35 lat - aż po rok 1980. Innym ważnym czynnikiem jest gęstość zaludnienia (czynnik ten uwzględnia fakt utraty w wyniku trwającej 6 lat wojny około 19% terytorium Państwa Polskiego). W 1931 roku gęstość zaludnienia wynosiła w Polsce 70 osób na 1 kilometr kwadratowy (wobec 135 w Niemczech). Przed agresją 1939 roku wzrosła do około 92,3 a w roku 1946 wyniosła 75,5. Wyrównanie gęstości zaludnienia do stanu sprzed wojny nastąpiło po dwunastu latach - w 1958 roku. Obecnie na kilometrze kwadratowym Polski mieszka średnio 128 osób.
Warszawskie seminarium z 13 grudnia pozwala wierzyć, że mimo uległości niepolskim interesom wielu prominentnych historyków z czasów PRL, prawda o skali polskiej Golgoty II Wojny Światowej może zostać wreszcie zbadana, zweryfikowana, ustalona i ujawniona. Poza niezbędnymi studiami i dyskusjami kompetentnych badaczy, potrzebna przy tym będzie dobra wola polityczna rządzących Krajem, zainteresowanie mediów i nietendencyjne informowanie społeczeństwa (także w podręcznikach szkolnych). To praca na długi czas, ale początek procesu odkłamywania polskiej demografii ostatniego stulecia został zrobiony.

Dr STEFAN PĄGOWSKI
Toronto, 13 stycznia 2006 r.
dla Fundacji im. Konstantego
Piekarskiego w Calgary
[www.PolandPolska.org]

Fragmenty większej całości, tytuł i opr. - red.

http://www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Ro ... trona.html
https://www.facebook.com/PolskaGeotermalnaAsocjacja/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 21 lip 2018, 14:57

O Jedwabnem jeszcze raz - swoją drogą to powinien być osobny wątek:

Leszek Żebrowski – Jedwabne 1941

https://youtu.be/vVptpri8zdU
https://www.youtube.com/watch?v=vVptpri8zdU

Wyklęci TV
Opublikowany 1 lip 2018

https://www.facebook.com/WykleciTV/ Wykład Leszka Żebrowskiego „Polacy i Żydzi: Jedwabne 1941” Kto się obawia prawdy o Jedwabnem? Polskie władze nie stoją na wysokości zadania. Są sparaliżowani na dźwięk słowa „Jedwabne”. Tymczasem już po umorzeniu śledztwa wyszły na jaw nowe dokumenty. Wykład zorganizowali https://www.facebook.com/PatriocidlaT... dla Tomaszowa. Nagranie z 26 czerwca 2018.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 07 lis 2018, 09:32

Prawdziwy Winston Churchill

Obrazek
„Niemcy powinno się bombardować co 50 lat, profilaktycznie, bez podania przyczyny”.
Winston Churchill
#ReparationsForPoland


- 03.11.2018.


Prawdziwą wartością historii jest pamiętanie, że nic nie jest takie, jak się wydaje - pisze dr Henry Makov.

Churchill opisał drugą wojnę światową jako"najbardziej niepotrzebną wojnę w historii".

Ale służył bankierom w londyńskim City, które robiło fortuny na giełdzie i uratował ukochaną posiadłość Chartwell przed egzekucją komorniczą.

Cierpiący na chorobę dwubiegunową, przechodząc od manii do depresji, żył w gorączce, nie obchodziło go zbytnio dobro zwykłych ludzi.

Winston Churchill miał pochodzenie żydowskie, realizował program Rothschildów o światowej dominacji.

Masońscy żydowscy bankierzy centralni prowadzą wojny dla zysku, zabijają patriotów, poniżają i zniewalają ludzkość.

Pisze dr Henry Makov: Po pierwszym ataku Luftwaffe na Londyn 7 września 1940 roku, w którym zginęło 306 osób, Winston Churchill zauważył:

"Dopingowali mnie, jakbym dał im zwycięstwo zamiast bombardowania ich domów na kawałki".

Churchill mówił prawdę.

Londyńczycy tego nie wiedzieli, ale Churchill odrzucił propozycję Hitlera, aby nie atakować cywilnych celów.

Wręcz przeciwnie, Churchill prowokował Hitlera do bombardowania Londynu, uderzając najpierw w Berlin i inne miasta.

Churchill powiedział swojemu marszałkowi lotnictwa: "Nigdy nie niszcz wrogów półśrodkami" i poinstruował gabinet, aby "bombardowali cele wojskowe jak najszerzej rozumiane, z uwzględnieniem głównych dróg i infrastruktury".

Uniemożliwił również Czerwonemu Krzyżowi monitorowanie cywilnych ofiar. Do końca września 1940 r. zginęło około 7000 londyńczyków, w tym 700 dzieci. Pod koniec wojny, więcej niż 60.000 brytyjskich cywilów i 650.000 niemieckich cywilów zginęło w wyniku "strategicznych”bombardowań.

W 1940 roku Churchill musiał odwrócić ataki z lotnisk RAF, ale on chciał również rozpocząć upuszczanie krwi. Minął rok bez rzeczywistych działań wojennych. Nazywało się to "udawaną wojną". Hitler składał uczciwe propozycje pokoju i prominentni Anglicy chcieli je zaakceptować. Gdyby Wielka Brytania zawarła pokój według propozycji Hitlera, nie nastąpiłaby żydowska zagłada. Źródłem dla powyższych twierdzeń jest "Wojna Churchilla" Davida Irvinga (Avon Books, 1987), która idzie pod prąd pochlebstw wobec aliantów, które składają się na zwyczajowe świadectwa z II wojny światowej.

II wojna światowa była wielkim krokiem w długoterminowym programie zniewolenia ludzkości przez światową dyktaturę prowadzoną przez Illuminati (londyński kapitał finansowy). Iluminaci inicjują wojny, aby zwiększać swoje bogactwo, władzę i kontrolę, aby przekształcać i brutalizować ludzkość. Większość polityków to sługusy, oszuści, zdrajcy i przestępcy, ładnie opakowani i sprzedawani przez należące do bankierów media i uniwersytety.
.
KIM BYŁ WINSTON CHURCHILL?

Istotnym faktem dotyczącym Winstona Churchilla są powiązania rodziców jego matki. Ojcem jego matki był Leonard Jerome (dawniej Jacobson, 1818-91) spekulant i partner biznesowy Augusta Belmonta (dawniej Shoenberg 1813-90), który od lat 1830-tych był głównym przedstawicielem rodziny Rothschild na Stany Zjednoczone.
Małżeństwo Jennie Jerome z Randolphem Churchillem, drugim synem księcia Marlborough, było typowym związkiem z rozsądku, zwyczajnym sojuszem córek żydowskich finansistów i rozrzutnych brytyjskich arystokratów.

Najwyraźniej opory księcia Marlborough zostały pokonane przez posag o wartości 50 000 funtów, dzisiaj jest to równowartość około pięciu milionów dolarów. Niemniej jednak rodzice pana młodego nie wzięli udziału w weselu w kwietniu 1874 roku, a księżna określiła młodego Winstona, urodzonego siedem miesięcy później, jako"falstart".

Biografowie wydają się opisać Churchilla jako nie dość "angielskiego” i używają stereotypów żydowskich.

O przedwczesnym porodzie Churchilla William Manchester mówi: "Nigdy nie potrafił czekać na swoją kolej" ("The Last Lion", p.108). Beatrice Webb wspomina siedzącego obok Winstona na obiedzie:
"Pierwsze wrażenie: niespokojny, prawie nieznośnie więc... egoistyczny, nadęty, o płytkich poglądach i reakcyjny, ale z pewnym osobistym magnetyzmem... Więcej w nim amerykańskiego spekulanta niż angielskiego arystokraty. Rozmawiał wyłącznie o sobie i swoich planach wyborczych".(John Pearson,"The Private Lives of Winston Churchill", 114).

Dążenie do udoskonalania się Churchilla wynikało z tego, że jego rodzice zaniedbywali go i nauczyli go, jak zdobywać miłość dzięki osiągnięciom. Winston chciał również pomścić swojego ojca, którego kariera polityczna została przerwana przez śmierć w wyniku syfilisu. Churchill stał się znanym pisarzem w wieku 24 lat i członkiem rządu w wieku lat 33. Karierze syna pomagały związki matki z Rotschildami, zwłaszcza z wpływowym bankierem Ernestem Cassellem.

W latach trzydziestych przyjaciele Churchilla uczynili go czołowym przedstawicielem grupy lobby'ongowej (przypis: dzisiaj pewnie "think-tanku") "The Focus Group",prowadzonego przez brytyjskiego syjonistycznego dyrektora British Shell, Sir Roberta Waleya-Cohena. Churchill stał się głównym przeciwnikiem polityki ustępstw ("appeasement”) i ostatecznie główną przeszkodą w zawarciu pokoju z Hitlerem.

W 1936 roku premier Stanley Baldwin powiedział delegacji kierowanej przez Churchilla: "Jeśli w Europie mają się odbyć jakieś walki, wolałbym, żeby uczestniczyli w nich tylko bolszewicy i naziści". Ale nie taki był plan Illuminati. Opisałem już Illuminati jako klikę i kult składający się z żydowskiej finansjery oraz brytyjskiej, amerykańskiej i europejskiej arystokracji połączonej więzami małżeńskimi, pieniędzmi i okultyzmem (masoneria). Churchill, mason, dokładnie pasuje do tego opisu.

Są oni właścicielami ogromnych karteli (bankowość, ropa naftowa, farmaceutyki, chemikalia, minerały, media itp.), kontrolują społeczeństwa i rządy poprzez grupy korporacyjne i zawodowe, media, tajne stowarzyszenia, think-tanki, fundacje i agencje wywiadowcze.
Ich celem jest "wchłonięcie bogactwa świata" (słowami Cecila Rhodesa).

Państwa (Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Izrael), ruchy polityczne (syjonizm, socjalizm, komunizm) i narody (Amerykanie, Niemcy, żydzi) są ich pionkami, które można składać w ofierze, jak to zwykle bywa, w obłąkanej grze tych megalomanów.

Zgodnie z "Czerwoną Symfonią", Illuminati stworzyli Hitlera, by kontrolować Stalina i rozpocząć wojnę.
Wygląda jednak na to, że Hitler zraził bankierów, kreując własne, państwowe pieniądze. Stanowiło to poważne zagrożenie dla ich "rewolucji" (tj. kontroli świata przez Illuminati).

"Niewybaczalną zbrodnią Niemiec przed drugą wojną światową"- mówił Churchill - "była próba wyodrębnienia jej ekonomicznej potęgi z systemu handlu światowego i stworzenia własnego mechanizmu wymiany, który odmówiłby światowym finansom możliwości osiągnięcia zysków".
(Churchill do lorda Roberta Boothby'ego, cytowany w Przedmowie, 2. Ed. Sydney Rogerson, Propaganda in the Next War, 2001, oryg. 1938).
.
PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI

Hitler nie miał ochoty walczyć z Wielką Brytanią. Uważał Brytyjczyków za rasowych braci i obawiał się wojny na dwóch frontach. Podjął wiele działań pokojowych, obiecując, że zwróci swoje europejskie podboje i utrzyma Imperium Brytyjskie. Chciał tylko wolnej ręki przeciwko Rosji Sowieckiej.

Wysłał swojego zastępcę Rudolfa Hessa do Wielkiej Brytanii, by w maju 1941 r. ubiegać się o pokój.

Churchill kazał zamknąć Hessa.

Nie rozumiem, jak Hitler nie mógł wiedzieć, że to żydowscy bankierzy Illuminati rządzili w Wielkiej Brytanii. To przecież była powszechna wiedza w samej Wielkiej Brytanii. Zastanawiam się, czy sam Hitler nie był angielskim agentem.

Po inwazji Hitlera na Rosję w czerwcu 1941 roku jego polityka wobec żydów uległa zmianie: od wydalenia do eksterminacji. Uważał rosyjski komunizm za fenomen żydowski.
Coraz częściej Niemcy angażowały się w ludobójczą walkę z żydami. Nie stałoby się tak, gdyby Wielka Brytania zawarła pokój lub pozwoliła na warunkowe poddanie się. Ale porzucenie Rosji Sowieckiej nigdy nie znajdowało się w ich planach. Komunizm i faszyzm zostały stworzone przez kapitał monopolistyczny (Illuminati), aby zniszczyć się nawzajem jak potworne goryle w tanim japońskim horrorze.

Franklin Delano Roosevelt powiedział kiedyś, że nic w historii nie dzieje się przez przypadek. Cel Iluminatów w drugiej wojnie Swiatowej miał charakter ekonomiczny, polityczny i okultystyczny: wzbogacić się, niszcząc jednocześnie państwa narodowe Europy (w tym Wielką Brytanię), jednocześnie poświęcając miliony ludzi ich bogu Szatanowi.

"Musicie zrozumieć, że to nie jest wojna przeciwko Hitlerowi czy narodowemu socjalizmowi"- cytuję Churchilla - "ale przeciwko sile narodu niemieckiego, która ma zostać rozbita raz na zawsze, bez względu na to, czy jest ona w rękach Hitlera czy jezuickiego księdza". (Emrys Hughes, "Winston Churchill, His Career in War and Peace" s. 145)

Żydowski holokaust był również częścią planu, by usprawiedliwić powstanie masońskiego "żydowskiego" państwa.

Bernard Wasserstein pisze: "W pierwszych dwóch latach wojny, gdy władze niemieckie podjęły wysiłki w celu zabezpieczenia exodusu żydów z Rzeszy i nazistowskiego terytorium okupowanego, to właśnie rząd brytyjski objął przywództwo w blokowaniu żydowskim uchodźcom ucieczki z Europy".
("Britain and the Jews of Europe", 1939-1945, s. 345)

Prawdziwą wartością historii jest pamiętanie, że nic nie jest takie, jak się wydaje.

Wszystko, co się dzieje na świecie, odbywa się zgodnie z planem zdefiniowanym wiele wieków temu.

Gdy promienie cywilizacji chrześcijańskiej bledną nad ziemią, ludzkość wkracza w okres ciemności i niepewności.
.
Przetłumaczył: Metro
Tekst oryginalny, link: https://www.henrymakow.com/001071.html
https://zygumntbalas.neon24.pl/post/146 ... 03-11-2018
1 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1226
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 218
x 128
Podziękował: 4113 razy
Otrzymał podziękowanie: 2442 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: BABA » czwartek 06 gru 2018, 22:31

Dr Czerniak: "Zaczyna się holokaust Polaków"

https://youtu.be/d3ykgqBbCk4
0 x


Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić - Terry Pratchett

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1226
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 218
x 128
Podziękował: 4113 razy
Otrzymał podziękowanie: 2442 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 08 gru 2018, 22:34

ILUMINACI ATAKUJĄ POLSKĘ - JAK SIĘ BRONIĆ ??

https://www.youtube.com/watch?v=XIHqFW7icVI
0 x


Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić - Terry Pratchett

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1226
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 218
x 128
Podziękował: 4113 razy
Otrzymał podziękowanie: 2442 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: BABA » niedziela 16 gru 2018, 00:51

To bardziej o holokauście ducha i umysłu... ale i ciała w efekcie. :(
Kompozytor Piękna - Walka o ogień


Widzę, że natchnienie Mi ten awatar podsunęło... ;)

https://youtu.be/guL1zhSTcFI

https://youtu.be/11V_TsWaISQ

https://youtu.be/pbIVNczts5c
0 x


Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić - Terry Pratchett

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 20 mar 2019, 09:50

GRACZ pisze:
środa 20 mar 2019, 04:52
Tu chyba bardziej pasuje niż w Słowianach choć w sumie o to samo chodzi. Oglądać szybko bo może zniknąć.. ;)

Holokaust Słowian - zakazane fakty - Kamil Dudkowski

https://www.youtube.com/watch?v=kgvVamomZ5U
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 697
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 409 razy
Otrzymał podziękowanie: 1579 razy

Re: Holokaust Słowian

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » niedziela 01 wrz 2019, 17:05

Oto sytuacja w Nysie z 1600 roku i prawa wprowadzone tu przez przybyłych na nasza ziemie Habzburgow/Wazów w tym przypadku Ferdynanda Wazy nowego biskupa Nysy. Na mapie oznaczono: centrum prawo do zamieszkania maja Niemcy, przedmieścia prawo do zamieszkania maja nowo osiedlani Niemcy, stare centrum miasta powstałe przed 1000 rokiem prawo do zamieszkania maja rdzenni Polacy. Nic innego jak getto dla Polaków w Nysie w 1600 roku. Od tej pory wszyscy Polacy złapani na świętych wzgórzach Lecha, Kraka i Rusinusa byli sadzeni w procesie o czary i paleni żywcem w piecu.

Link do muzeum wirtualny spacer: http://www.szlakczarownic.eu/virtual/nysa
Załączniki
Mapa_Nysy_Polskie_Getto_Na_Starym_Miescie.jpg
Mapa_Nysy_Polskie_Getto_Na_Starym_Miescie.jpg (130.32 KiB) Przejrzano 3294 razy
0 x



ODPOWIEDZ