Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Słowiańska symbolika

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » poniedziałek 30 cze 2014, 23:29

http://www.youtube.com/watch?v=FkWAVio-mTE


Starosłowiańska Świątynia Światła Świata – znak

Znak Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata

Obrazek stanica, chorągiew, flaga
4 litery S
splecione w dwie „8″
8 – pełnia
∞ – nieskończoność


Obrazek znak

8+8 = 16 = 7
4 x 4 = 16 = 7
Symbolizuje Kwiat Paproci (Pąp Rudzi) – Wiarę Przyrody


Obrazek
Centralny punkt – symbol Boga Bogów – Swąta – Światła Świata [Świętowita, Światłowiłta, Światowida, Światowita]
symbol Jedności i wszechwspólnoty


Obrazek
zawiera także prastary symbol słoneczny – swastykę (prawoskrętną – niebieska [Niebo, Wela] i lewoskrętną – czerwona [Ogień, Ziemia])
pełna symbolika 44
4 złączone koła – symbol wspólnoty
brak domknięcia = wolność, symbolizuje też osobę i osobowość, indywidualność


Obrazek

Barwy słowiańskie – czerwona, niebieska i białe tło

Obrazek

Jest to stary słowiański znak Swadziebnik - z jednej strony znak ślubów – swadźby, a z drugiej znak wierności wartościom i ślubom rozumianym jako przysięga – Znak Mocnej Więzi – Obwaru i Okołu (gromady) Sjemi – Rodziny i Rodu oraz Zadrugi i Narodu.
Znak Związku Rodów w Zadrugę, znak świętego pojednania i narodzin Nowej Zjednoczonej Wiary Przyrodzonej – JEDNEJ WIARY PRZYRODZONEJ – WIARY PRZYRODY – Znak Związku Zadrug w Gromadę – Znak Związku Gromad – ZNAK NARODU. Znak złączenia węzłem wieczystym. Znak związku Ciała, Duszy, Ducha i Światłości w nową Żywą Jedność – połączenie Ognia i Wody – męskiego z żeńskim. W tym znaku widać także:
1 – Centrum – Bóg Bogów,
2 Swastyki żeńska i męska – 2 Bogów Działu,
4 Płatki Kwiatu przy centrum – 4 Bogów Kiru,
8 Żywiołów – 8 Ramion swastyk,
12 Mocy – (4 Białe Koła + 4 Białe Bramy + 4 Białe Strzałki [ostrza])


Obrazek
http://bialczynski.wordpress.com/2011/0 ... iata-znak/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 01 lip 2014, 00:07

Krzyż – Prastary znak Wiary Przyrodzonej. Stare i nowe miejsca Rodzimego Kultu.

13 wpis 13 maja 2010
13+13 a więc 26=8 albo 4 i 4 = 8
oraz maj – 05 i rok 2010 = 3, czyli 8
8 i 8 = 88, a zarazem 8 + 8 = 16,
a więc 7. Czy to coś znaczy? Tylko jeśli się potrafi czytać.
8 – to Pełnia,


Obrazek

a 4 i 4 to dwie połówki pełni, a zarazem 4 – to Pełne Oblicze Światowita, Pełnia Najwyższego Kręgu (to także słynne Mickiewiczowskie, jakże tajemnicze czterdzieści i cztery, czyli 4 i4, 40 i 4, ale przede wszystkim to 44 - połowa Pełnego Panteonu czyli Pocztu Bogów Wiary Rodzimej, dwie połowy tego Panteonu tworzą Jego Pełnię. Ale przecież jest jeszcze Ukryta Bogini. Co z nią i po co ona? O Tym w Księdze Wiedy). 88 znaczy szczęście – tylko czy Świat ma być Szczęśliwy czy Pełny? To wszystko dla jednych tylko symetria i geometria bytu, dla innych Święta Geometria i Mistyka Czert, dla jeszcze innych Kabała, a dla jakże wielu po prostu dziwaczny Przypadek.

Lecz jak wielu przypadków musi doświadczyć niedowiarek żeby uwierzyć? To pytanie retoryczne, mimo że Nauce – Współczesnej Świątyni Która Głosi Boga Bezosobowego i wyznaje Doktrynę Fizyki Teoretycznej, w Liturgii Wysokiej Matematyki i Nieuklidesowej Geometrii- wystarczy by eksperyment się jeden raz powtórzył z identycznym wynikiem w innym laboratorium, aby uznać to za dowód.

Obrazek
88 – Starosłowiańska Świątynia Światła Świata, suma dwóch 8 – daje 7 = Szczęście, suma trzech 8 = 6 czyli Życie.

Osiemdziesiąt osiem (88) jest symbolem szczęścia i powodzenia. W języku znanych ze znawstwa taj Ku-Tajów słowo 8 brzmi podobnie do słowa Fa (发, co oznacza szczęście, 发财 lub majątek, w mandaryńskim). Cyfra 8 jest uważana za najszczęśliwszą liczbę ze wszystkich w chińskiej kulturze.

Znak Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata
Obrazek stanica, chorągiew, flaga

4 litery S
splecione w dwie „8″
8 – pełnia
∞ – nieskończoność

8+8 = 16 = 7
4 x 4 = 16 = 7
Symbolizuje Kwiat Paproci (Pąp Rudzi) – Wiarę Przyrody

Centralny punkt – symbol Boga Bogów – Swąta – Światła Świata [Świętowita, Światłowiłta, Światowida, Światowita]
symbol Jedności i wszechwspólnoty

zawiera także prastary symbol słoneczny – swastykę (prawoskrętną – niebieska [Niebo, Wela] i lewoskrętną – czerwona [Ogień, Ziemia])
pełna symbolika 44
4 złączone koła – symbol wspólnoty
brak domknięcia = wolność, symbolizuje też osobę i osobowość, indywidualność

Barwy słowiańskie – czerwona, niebieska i białe tło
Jest to stary słowiański znak Swadziebnik - z jednej strony znak ślubów – swadźby, a z drugiej znak wierności wartościom i ślubom rozumianym jako przysięga – Znak Mocnej Więzi – Obwaru i Okołu (gromady) Sjemi – Rodziny i Rodu oraz Zadrugi i Narodu.
Znak Związku Rodów w Zadrugę, znak świętego pojednania i narodzin Nowej Zjednoczonej Wiary Przyrodzonej – JEDNEJ WIARY PRZYRODZONEJ – WIARY PRZYRODY – Znak Związku Zadrug w Gromadę – Znak Związku Gromad – ZNAK NARODU. Znak złączenia węzłem wieczystym. Znak związku Ciała, Duszy, Ducha i Światłości w nową Żywą Jedność – połączenie Ognia i Wody – męskiego z żeńskim. W tym znaku widać także:
1 – Centrum – Bóg Bogów,
2 Swastyki żeńska i męska – 2 Bogów Działu,
4 Płatki Kwiatu przy centrum – 4 Bogów Kiru,
8 Żywiołów – 8 Ramion swastyk,
12 Mocy – (4 Białe Koła + 4 Białe Bramy + 4 Białe Strzałki [ostrza])


Kult cyfry 8 jest posunięty tak daleko, że w Chinach w supermarketach często można znaleźć ceny zawierające wiele 8 (patrz numery w kulturze chińskiej). Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2008 r. otwarto 8/8/08 o 8 wieczorem.

88 jest używane w SMSach i pożegnaniach w znaczeniu „do widzenia”, ponieważ 88 jest wymawiane w języku chińskim mandaryńskim jako „bfai bfai” („ba ba”, które to słowa symulują dźwięki z języka angielskiego”bye bye”).

Obrazek
Pierwsza promocja mojej książki „Stworze i Zdusze, czyli starosłowiańskie boginki i demony” – przeprowadzona z wielkim rozmachem przez Krainę Księżyca – odbyła się w Muzeum Etnograficznym w Warszawie, 22 września 1993 roku (8), o godzinie 8 wieczorem– u Witolda Suligi, który był wtedy dyrektorem tego Muzeum. Nie wiem czy jest nim jeszcze dzisiaj, od tamtego czasu zaszło tak wiele wydarzeń. Spotkałem tam wtedy ludzi związanych z dawnym Kołem Czcicieli Światowida i tak się złożyło, że całkiem niedawno odnowiliśmy znowu kontakty, z czego niezmiernie się cieszę.

Obrazek

Lecz ten materiał nie jest poświęcony ani Stworzom ani Zduszom, a znakowi krzyża. Czy przeszkadza nam on w kultywowaniu naszej Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej, jeśli został wprowadzony w nasze święte miejsca?!

Odpowiadam – Nie. Zdecydowanie nie! – bo to prastary, zaczerpnięty z Wiary Przyrodzonej symbol, który ma w niej swoje głębokie tajemne (nawne, nawijskie) a także jawne (jawijskie) znaczenie.


Obrazek Święty Kamień w Krynicy, który nazywają dzisiaj Diabelskim – miejsce kultu Dyja-Bełta – Boga Dujawicy i Wichury. Nie dziwi że w górach oddawano mu cześć szczególną. (M. B. Stępczyński, rys. 1896)

Jest w Słowiańszczyźnie i szerzej – na terenie objętym kiedyś przez Wielki Kaganat Sis, a także na terenach dawnych religii politeistycznych poza kaganatem (np. Peru, Ameryka Północna, Meksyk, Wielka Brytania, Iran, Turcja, Pakistan, Irak, Egipt i Afryka Północna oraz inne) i dzisiejszych, współczesnych religii, które uznają bóstwo wiodące i jego wielorakie emanacje (np. Chiny, Japonia, Indonezja, Tajlandia, Myanmar-Birma, Indie) wiele miejsc objętych dawno temu lub obejmowanych systematycznie przez nowe religie np. mahometanizm, które są miejscami starej Wiary Przyrodzonej – w nich wszystkich powinniśmy móc się pomodlić i złożyć ofiary oraz odprawiać kult publiczny. One wszystkie nadal są NASZE i powinniśmy się móc w nich modlić i oddawać cześć naszym bogom na nasz sposób. Jeśli tak nie jest gdziekolwiek na Świec ie to świadczy tylko o stopniu nietoletrancji i zakłamania ludzi którzy nami i innymi narodami rządzą.

Obrazek Myanmar – świątynie

Zatem oznaczenie krzyżem jakiegokolwiek miejsca publicznego czy prywatnego, czy jakiegokolwiek przedmiotu, w niczym nie powinno nam przeszkadzać. Jest to użycie naszego symbolu w celu zaznaczenia świętości takiego miejsca czy rzeczy. Możemy to miejsce lub rzecz oznaczyć również naszymi innymi symbolami. Nie musimy go także w ogóle oznaczać w żaden sposób. Nasza Wiara Rodzima nie wymaga od nas żadnego oznaczania miejsc świętych, stawiania figur czy budowli, tak jak nam i też tego nie zabrania.

Obrazek Myanmar

Nie przeszkadza nam zatem, że w naszych miejscach kultu ktoś postawił krzyże, postawił kamienne kąciny, zadaszył posągi czyli stołpy i słupy, wbudował w ich ściany nasze święte kamienie, i że ktoś czci obrazy bogów w malowidłach oraz figurach – Dlaczego? Bo oddaje on tym sposobem również cześć naszym bogom w owych malowidłach i figurach i naszemu Bogu Bogów – tyle tylko że inaczej ich nazywa. Te wszystkie Matki Boskie porozstawiane po gajach i dolinach, to nasze Boginie Wód, Chmur, Nieba, Dnia, Miłości, Miłosierdzia, Cnoty, Burzy, Ognia i Żaru


Obrazek
Chrześcijanie powinni się zdobyć na refleksję i zastanowić z jakich powodów i czemu oddają cześć Naszym Bogom, a także jakie naprawdę święta, ku czyjej czci obchodzą.

Obrazek Świątynia Jowisza – Baalbek (Baala i Peruna)

Bo kult krzyża, obrazów i figur, kult ognia, kwiatów, wieńców i słupów, kult święconych pokarmów, kult borów, pól, świętej wody, wiech, wici-węsiorków i baji-bajorków, kult pór roku, kult Zbiorów, kult Przodków, czyli Dziadów, i kult Słońca oraz Księżyca– jest czysto pogański – to Nasza Wiara Rodzima (Przyrodzona) i nie zamaże tego żadne zawłaszczenie symboli ani miejsc.

Obrazek Czerna – Święta Studnia od grodzona od ludzi zakazem wejścia
Przeszkadza nam jednak – jak i wszystkim Wierzącym – bezczeszczenie naszych symboli, bądź opluwanie naszej Wiary, jak również wszelkie próby niedopuszczania Nas do Naszych miejsc świętych – jak choćby na Wawelu. Takim działaniom ludzi nietolerancyjnych będziemy się zdecydowanie sprzeciwiać. Zwłaszcza gdy czynią to chrześcijanie i katolicy, którzy zawłaszczywszy nasze miejsca i symbole uzurpują sobie prawo do wyłączności ich użytkowania.


Obrazek


Ze strony Witolda Suligi – na temat Polskiego Krzyża Świętych Kącin


.„Twoja dusza jest duszą szamana, zrozumiesz więc, co chce ci pokazać” – powiedział mi pewnego dnia Leszek O., u którego mieszkałem w Nowym Jorku, po czym wyjął z szuflady lotnicze zdjęcia Czarnych Gór, świętego terytorium Indian Lakota. Miały one kształt ludzkiego serca i otaczał je, wyżłobiony przez wędrujące wokół nich stada bizonów, kanion. Widok tej naturalnej mandali zachwycił mnie i skłonił do poszukiwań podobnego kręgu, tyle, że na terytorium Polski. Znalazłem go: krąg ten formowały cztery święte miejsca kultu pogańskiego i chrześcijańskiego: Święty Krzyż zwany Łyścem na wschodzie, Wawel i jego kopce na południu, Ślęża na zachodzie i Gniezno na północy. Wyjąłem mapę i zarysowałem go, po czym ze zdumieniem spostrzegłem, że środek tej „polskiej mandali” wypada niemal dokładnie na Jasnej Górze. Krąg ten nazwałem „świętym kręgiem Polski” i postanowiłem zbadać go i opisać.

Obrazek Częstochowa – Święty Obraz Bogini Ognia – Swary ze Swarożycem lub Perperuny z Perunicem, albo Dażbogi- Pani Niebieskiej także ze Swarożycem – Panem Słońca - uważanej za Królową Polski, Obrończynię od Najazdów – na co wskazują otaczające go legendy, łącznie z podaniem z Bełza o oblężeniu tatarów. Klasztor na Świętej Górze Ogniowej – Jasnej Górze Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej. Nie przeszkadza nam ani obraz, ani klasztor ani krzyż, ale chcielibyśmy tutaj także swoich znaków i swoich obrzędów. Jak daleko jest do równości, demokracji i tolerancji w Polsce? Odpowiedzcie sobie sami – chwila refleksji dla tych z TVP, TVN, Polsat i innych pseudoEuropejczyków.

Dziwnym zbiegiem okoliczności niemal natychmiast po moim powrocie ze Stanów otrzymałem propozycję przeprowadzenia wakacyjnego kursu tarota pod Łyścem. Propozycja ta bardzo mi odpowiadała, po pierwsze dlatego, że tam właśnie chciałem najpierw pojechać, a po drugie dlatego, że wracałem w ten sposób na ziemię moich ojców – stąd bowiem, tj. z Gór Świętokrzyskich, pochodzą wszyscy Suligowie. Tam też, latem 1995 roku przeprowadziłem pierwszą, wielką operację magiczną polegającą na układaniu kamiennego kręgu i otwieraniu go. Nie wiem skąd wiedziałem jak przeprowadzić ten rytuał. Po prostu to uczyniłem, nakazując uczestnikom kursu, by szli po wytyczonych przeze mnie, biegnących ze wschodu na zachód i z południa na północ ścieżkach łączących poszczególne fragmenty kręgu, i osadzali w nich zapalone świece oraz wylewali tam wodę. W trakcie tej wędrówki przebudowywali krąg, który upodobnił się do wizerunku słońca o dziesięciu promieniach. Wszystko to razem symbolizowało ekspansję światła, narodziny kogoś świetlistego, kogoś, kto rozsadza utworzone przez siebie i przez wszystkie żywe istoty struktury, a przekroczywszy je rozsnuwa swój blask we wszystkich możliwych kierunkach. Potem stanęliśmy wokół kręgu i, na moje polecenie, skoncentrowaliśmy swoje modlitwy, myśli i uczucia w jego centrum. Zamknąłem oczy. Skupiwszy myśli w sercu zacząłem powtarzać „modlitwę Jezusową”. Powiał wiatr, kolista moc wzbiła się ku górze, poszybowała gdzieś wysoko, a następnie runęła na ziemię, wbijając się w jej najdalszą głębinę


Obrazek My możemy oczywiście czcić Boginię Ognia lub Nieba także w takim miejscu, pod każdą Czeremchą nawet we własnym ogrodzie, ale to nie znaczy że musimy i że nie mamy jej prawa czcić tam gdzie zawsze się to działo.

W rok później inny taki krąg ułożyłem w czasie kursu tarota, który prowadziłem w Bielsku Białej. Krąg ów składał się z dziesięciu koncentrycznych kół przeciętych czymś w rodzaju ścieżki biegnącej od centrum ku wschodowi ( ideę tę odniosłem do jednego z rzadko przedstawianych wyobrażeń kabalistycznego Drzewa Życia ). Ponieważ ciągle padało układaliśmy go w jednej z sal ośrodka, w którym odbywał się kurs. Dość szybko zrozumiałem, że formowana przez nas mandala tworzy wizerunek góry będącej zarazem dołem, fortecą o kolistych wałach i basztą wznoszącą się pysznie ku górze niczym biblijna wieża Babel, na której szczycie pragnie zająć miejsce przerażający stwór, produkt naszej zbiorowej wyobraźni; smok z którym, na podobieństwo Kraka, będę musiał się zmierzyć. Na efekty nie musiałem długo czekać. Piątego dnia ów „ktoś” uobecnił się i od tej pory systematycznie plątał moje myśli, przeszkadzał mi, jakby nie chciał dopuścić do zbudowania kręgu, im bardziej zaś skupiałem się na odpieraniu jego ataków i stosowaniu rozmaitych wybiegów, z tym większą zapalczywością aktywizował swoją moc i nękał mnie w demoniczny i przewrotny sposób
.

I inny fragment:

Obrazek Częstochowa – Jasna Góra: Góra Światła i Ognia Niebieskiego

[Klasztor o. o. Paulinów założony został w 1382 roku, na wzgórzu obok Starej Częstochowy - miasta średniowiecznego nad rzeką Wartą (lokacja na prawie średzkim po 1370), położonego na pograniczu trzech ziem dawnego Królestwa Polskiego: Małopolski, Wielkopolski i Śląska. Klasztor posadowiony jest na wydatnym wzniesieniu, w obrębie zachodniej kulminacji pasma Jury Krakowsko-Częstochowskiej, w malowniczym krajobrazie stanowiącym unikatowy rezerwat geologiczno-przyrodniczy. Miejsce to, zwane jest po łacinie Clarus Mons. Nazwa pochodzi z głębokiego Średniowiecza, lub jest jeszcze starsza. C.B. ]






1. Mandala

Kosmos ten najpełniej uwidacznia się we wszystkich świętych miejscach religijnej tradycji, tj. w tych punktach przestrzeni geograficznej, gdzie kontakt z Boskością i z przodkami przybiera na sile. Stają się one ważnymi punktami odniesienia, i to zarówno dla pojedynczych osób, jak i dla większych grup społecznych. Dla członka plemienia Munda z Indii, na przykład, ważne jest nie tyle to, gdzie aktualnie mieszka, ( może wszak mieszkać gdziekolwiek, w Kalkucie, w Delhi lub w jakiejkolwiek innej miejscowości ), lecz to, gdzie położona jest wieś, w której znajduje się sasan – grupa menhirów osadzonych w miejscu rzeczywistego lub symbolicznego pochówku przodków jego klanu. Na pytanie: „skąd jesteś?” nigdy więc nie wymienia nazwy miasta czy wsi swego obecnego pobytu, lecz miejscowość założoną przez swego mitycznego antenata, od którego imienia wywodzi się nazwa jego klanu. Zna on doskonale trasy wędrówek swych praojców, wie z kim jest spokrewniony i o jakiej porze roku należy stawić się na spotkanie pańczajatu ( rady starszych jego plemienia ) oraz kiedy wziąć udział w uroczystej ceremonii ustawienia nowego menhiru w klanowym sasanie. Nawet jeśli porzucił rodzimą religię i przyjął chrześcijaństwo, odczuwa obowiązek uczestnictwa w „świeckiej” części tych uroczystości, postępując w myśl konkretnej zasady: „najpierw jestem człowiekiem z klanu Kaćciap , potem – Mundą, a na końcu katolikiem i chrześcijaninem.”

Obrazek Jasna Góra

[Z najnowszych badań architektonicznych wynika, iż zabudowania klasztoru zostały usytuowane w obrębie wcześniej tu istniejącej warowni z czasów panowania Kazimierza Wielkiego (1333-1370), należącej do systemu obronnych zamków w paśmie Jury Krakowsko-Częstochowskiej, na pograniczu Małopolski i Śląska (tzw. Szlak Orlich Gniazd).

Warownię zaś posadowiono zapewne na dawniejszych założeniach grodowych lub świątynnych mogących sięgać czasów Kultury Łużyckiej. C.B.]


Mundajski sasan, Mekka muzułmanów, Jeruzalem Żydów, chrześcijan i wyznawców Allacha, Bodhgaya buddystów, Waranasi hinduistów, czy Rzym katolików „wrastają” zatem w ludzką świadomość na tyle głęboko, że pozbawiony ich człowiek z przerażeniem dostrzegłby, iż żyje we wszechświecie pozbawionym grawitacji. Miejsca te, w połączeniu z innymi, równie sakralnymi miejscami ( lokalnymi centrami pielgrzymkowymi ) tworzą sieć powiązań kształtujących obraz „swojskiego kosmosu” wyznawcy danej religii czy członka plemienia.

Obraz ten jest czymś w rodzaju mentalnej mapy „plemiennego” bądź „religijnego uniwersum”, na której to mapie uwidaczniają się nie tylko wyznaczniki geograficznej, ale i również społecznej, kulturowej i mitologicznej przestrzeni „jego świata” ( świata muzułmanów, chrześcijan, wyznawców buddyzmu, hinduizmu itd. ). Tworzące jej strukturę święte miejsca są bowiem czymś więcej niż zwykłymi „punktami oparcia”. Są źródłem przyciągania i formowania wielorakich więzów. Świadomość ludzka lokuje je w centrum świata i utożsamia z nim. Dzięki owemu centrum czasoprzestrzeń przestaje być chaosem. Przybiera kształt kręgu zawierającego w sobie wszystko co istnieje, przeobrażając się w rzeczywistość przebóstwioną, świętą. W rezultacie wszystkie elementy składowe rzeczywistości także zaczynają się „zaokrąglać” i stają się cząstkami jednej, przejawiającej się w różnoraki sposób kosmicznej mandali, która ogarnia sobą mityczne kosmosy podziemi i nieba oraz kosmos środkowy; kosmos człowieka i natury.


Obrazek Swarożyc nad Jasną Górą – Górą Ognia i Światła Niebieskiego
http://bialczynski.wordpress.com/2010/05/13/9927/

cdn
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 01 lip 2014, 22:23

cd

2. Amfiktionia

Byłoby jednak błędem widzieć w wizerunku mandali jedynie magiczny diagram lub archetypowy obraz całości. Mandala to coś więcej niż owoc mitycznej czy archetypowej wizji kosmosu. Ma ona szereg wymiarów, w tym przede wszystkim wymiar boski i ludzki. Na poziomie boskim jest kręgiem niebiańsko-chtonicznych personifikacji ( emanacji ) Boskości; kręgiem nieba i zaświatów. Na poziomie ludzkim natomiast przejawia się jako wspólnota.

Tak w Indiach, jak i w Tybecie słowo „mandala” oznacza również krąg ludzi tego samego wyznania, plemienia, klanu czy kasty, skupionych wokół jakiegoś religijnego ośrodka, którą to społeczność wyodrębnia od reszty społeczeństwa wyznawana doktryna religijna bądź wspólne pochodzenie, jednoczy zaś kult tego samego Bóstwa. W religioznawczej literaturze społeczność taką określa się mianem amfiktionii ( z greckiego amfiktiones – „mieszkający dokoła” ), pojmowanej jako związek misteryjny, konfederacja szczepów, związek plemion opiekujących się jakimś świętym miejscem i uznających owo locum sacrum za symbol swej samoidentifikacji.


Obrazek Święty Krzyż – według Michała Andriollego
[Opactwo pobenedyktyńskie na Świętym Krzyżu (Łysej Górze) - najstarsze polskie sanktuarium założone w miejscu dawnego pogańskiego kultu. Według tradycji benedyktyńskiej, powtórzonej przez Jana Długosza, pierwszy kościół (rotundę) wzniosła tam Dąbrówka, natomiast opactwo benedyktyńskie miał założyć Bolesław Chrobry w 1006 roku. Współcześni historycy twierdzą, że zostało ono ufundowane przez Bolesława Krzywoustego w 1103 roku. Do czasu obrony Jasnej Góry przed Szwedami (1655) było to główne miejsce pielgrzymkowe w Polsce. C. B.]

Formujący amfiktionię ludzie przybywają do jej świętego miejsca przede wszystkim w celach kultowych, ale też służy ono jako teren schronienia w przypadku wojny albo innego zagrożenia ( np. zarazy ), jest ośrodkiem władzy politycznej, obszarem spotkań, narad, wieców. Niejednokrotnie zabrania się dostępu doń ludziom odmiennej religii lub obcego pochodzenia. O kultowym centrum śpiewa się pieśni, układa poematy, legendy związane z jego powstaniem wchodzą w skład ogólno-plemiennej czy ogólno-narodowej mitologii. Zazwyczaj są to mity kosmogeniczne bądź takie, które traktują o początkach plemienia (narodu, sekty, grupy wyznawców) lub opowiadają o jakiejś ważnym dla jego historii wydarzeniu i wiążą je z objawieniem się w tym miejscu Bóstwa. Oddzielną kategorię mitycznych opowieści stanowią relacje o cudach, łaskach, niezwykłych uzdrowieniach i innych przejawach boskiej mocy, a także przekazywane ustnie albo zapisywane podania odnoszące się do „bajecznych dziejów” świętego miejsca i uwypuklające jego historyczną, nadrzędną rolę w życiu danej społeczności. Towarzyszy im żywa wiara w to, że uobecnione w locum sacrum Bóstwo opiekuje się kręgiem czcicieli w sposób wyjątkowy, szczególny, jest więc naszym Bóstwem, które rezyduje w naszej duchowej stolicy; w naczelnym ośrodku panującej na danym terytorium religii, do którego ludzie udają się w pielgrzymkę po to, by złożyć Bóstwu hołd i odnowić z nim kontakt.

Amfiktionie dzielą się na:

1/ amfiktionie wiejskie, klanowe, plemienne o niewielkim zasięgu terytorialnym (ośrodkiem sakralnym tego typu amfiktionii może być, na przykład, wiejski kościół, czy chociażby wspomniany wcześniej mundajski sasan );

2/ amfiktionie ponadplemienne ( związki lub federacje plemion ), państwowe (wymagające od obywateli rygorystycznego przestrzegania oficjalnego kultu bogów/bogiń) i narodowe ( o ile religia stanowi wyznacznik przynależności do danego etnosu ) ogarniające swoim oddziaływaniem większe terytoria, jednoczące różne grupy społeczne mówiące tym samym językiem, których samoidentyfikacja odnosi się do jakiegoś nadrzędnego centrum sakralnego ( Jerozolima Żydów, Złota Świątynia w Amritsarze – świętego miasta Sikhów );

3/ amfiktionie ponadnarodowe, zrzeszające ludzi rozmaitych nacji, lecz wyznających jedną religię, która posiada jakieś centralne locum sacrum o międzynarodowym znaczeniu ( Mekka muzułmanów, Rzym katolików, Święta Góra Atos prawosławnych, Jerozolima chrześcijan, Żydów i wyznawców Allacha ).


Obrazek Napoleon Orda – Święty Krzyż
[Klasztor oo. Benedyktynów i kościół pw. Świętego Krzyża.
Drzeworyt. 17,5 x 22 cm.
"Tygodnik Ilustrowany" 1887, t. 10, nr 247, str. 193.
Ryt. B. Puc i Adam]


Bardzo często granice obszaru ponadlokalnej amfiktioni wyznaczają cztery, ważne i okalające centralny punkt święte miejsca. Wedle hinduistów zarys świętej mandali Indii, której „sercem” jest świątynia boga Mahadewa w Waranasi wykreślają cztery najważniejsze sanktuaria świętych miast: świątynia boga Śiwy w Rishikesh ( północ ), świątynia boga Dżanannatha w Puri ( wschód ) oraz świątynie boga Ramy w Rameshwaram ( południe ) i w Dwarce ( zachód ). Podobnym kręgiem „dysponują” taoiści. Wytycza go pięć świętych gór: góra Song Shan w prowincji Henan ( centrum ), góry Hua Shan ( zachód ) i Heng Shan Bei (północ) w prowincji Shanxi, góra Tai Shan w prowincji Shandong ( wschód ) i wnosząca się na południu góra Heng Shan Nan ( prowincja Hunan ). W okresie średniowiecza mandalę zachodniego chrześcijaństwa formowały: Rzym (centrum), Jeruzalem (wschód) i Santiago de Compostela (zachód). Podobnymi „mandalami” poszczycić się mogą także sunniccy i szyiccy muzułmanie, dla których wspólne axis mundi wyznacza Mekka, a także wyznawcy prawosławia, buddyści, dżiniści, wyznawcy shinto, Sikhowie, Indianie Prerii w USA itd.

Obrazek Święty Krzyż -Święte Góry Światła Świata – Łyskogóry, Sanktuarium Wiary Przyrodzonej Słowiańskiej (Rodzimej Wiary), czyli pogańskie


3. Święty Krąg Polski

Powszechność występowania takich „sakralno-geograficznych” mandal skłoniła mnie do podjęcia próby odnalezienia analogicznego do innych kręgu, któremu nadałem miano Świętego Kręgu Polski. Na pomysł ten wpadłem w czasie mego pobytu w Stanach Zjednoczonych i obejrzeniu satelitarnych zdjęć Czarnych Gór – locum sacrum plemion Dakota. Pomyślałem wtedy, że Polski Święty Krąg, jeśli w ogóle istnieje, musi być utworzony przez takie miejsca, w których odzwierciedliły się dzieje Polaków i które są, albo były w przeszłości miejscami ważnymi, „wrośniętymi” w narodową świadomość, przyciągającymi pielgrzymów i, co najważniejsze – uznawanymi za naczelne miejsca święte zarówno w czasach pogańskich jak i w chrześcijańskich. Gdzieś w mojej pamięci zamajaczył album, który podarowała mi babcia kiedy miałem dziesięć lat, a na którego kartach starannie wkleiła pocztówki przedstawiające mityczne dzieje Polski: Kraka zabijającego smoka, Wandę rzucającą się w odmęty Wisły, Piasta-Kołodzieja przyjmującego z rąk boskich wysłanników koronę
Sięgnąłem po mapę i niemal natychmiast znalazłem miejsca formujące ów Krąg. Trwało to zaledwie kilka minut i okazało się dziecinnie proste. Tak proste, że kiedy po zakreśleniu go na mapie i połączeniu formujących go punktów odkryłem lokalizację centrum, wybuchnąłem śmiechem, potwierdzało bowiem ono pewną oczywistość, której mandala ta stanowiła niezbity dowód. Mnie zaś pozostało nic innego, jak po uważnym zweryfikowaniu pierwotnej intuicji uznać, że poszukiwania polskiej mandali nie były czynnością chybioną


Obrazek Święty Krzyż
[A więc znowu Benedyktyni, tak jak w Krakowie, gdzie Opactwo na Małym Tynie - Żmijowej Górze obok Wielkiego Tynu (Grodzisko - kultura łużycka) z widokiem wprost na Klasztor Kamedułów w Welskim Lesie na Srebrnej Górze, gdzie położone są w starodawnych miejscach kultu dwa kopce posadowione z pieczołowitością według wiedzy tajemnej przodków. Stamtąd jest widok wprost na Welską Górę – czyli Wawel i jej sanktuarium. C.B.]


Święty Polski Krąg wytyczają cztery punkty:

Na wschodzie – Święty Krzyż zwany Łyścem albo Łysą Górą, drugi co do wysokości szczyt Gór Świętokrzyskich, o którym Długosz pisał, iż jest najświętszą górą Polaków. Wspólnie z górą Witosławską i Zamczyskiem ( Widełkami ) Łysiec stanowił religijne centrum amfiktionii plemion zamieszkujących obszar położony między Wisłą a Pilicą. Otaczał go usypany z kamieni wał, wokół którego rósł święty gaj, a na wschodnim skraju wierzchołka znajdował się, zachowany do dzisiaj, ziemny ołtarz. Ośrodek ten powstał między VII a VIII wiekiem po Chrystusie i jako symbol kosmicznej góry spełniał sakralne funkcje do momentu, gdy Mieszko I przyjął chrzest. Za czasów panowania Bolesława Krzywoustego (według legendy – Chrobrego) na Łyścu osiedlili się benedyktyni, którzy wybudowali klasztor oraz kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy. W tym też czasie ulokowano tam relikwię – pięć drzazg Krzyża Świętego. Do XVI wieku Łysiec uznawany był za najważniejsze miejsce pielgrzymkowe Polski. Było ono nawiedzane przez pątników z najdalszych zakątków Królestwa Polskiego, a przede wszystkim przez władców ( dlatego wiodąca na jego szczyt droga nosi nazwę „królewskiej drogi” ).


Obrazek Wawel

Na południu – Wawel, naturalne wzgórze usytuowane między kopcami Kraka i Wandy, będące kultowym ośrodkiem małopolskiego plemiennego związku Wiślan. Związane z Wawelem legendy o Kraku, który pokonał smoka i o Wandzie „co nie chciała Niemca” są zdegradowanymi mitami kosmogonicznymi i, jako „podania dynastyczne”, stały się ważną cząstką narodowej tradycji. Od czasów Kazimierza Odnowiciela Wawel był siedzibą królów, stolicą biskupów krakowskich, ważnym ośrodkiem polityczno-religijnym i pielgrzymkowym, związanym z kultem relikwii świętego Stanisława, patrona Polski.

Obrazek Ślęża

Na zachodzie – góra Ślęża, tworząca razem z Radunią i Wieżycą sakralny ośrodek federacji plemion zajmujących terytorium Śląska. Zarówno jej szczyt, jak i wierzchołki obu, przylegających do niej gór okala kamienny krąg usypany w czasach kultury łużyckiej i wykorzystywany do kultowych celów przez Celtów, a potem słowiańskie grupy etniczne. Po chrystianizacji Polski Ślęża na krótki moment stała się głównym locum Kanoników Regularnych z Arrovaise ( augustianów ), którzy jednak dość szybko przenieśli swoją siedzibę gdzie indziej.

Obrazek Święte figury na szczycie Ślęży

Aż do końca XIX wieku Ślęża traktowana była przez okoliczną ludność jako święte miejsce nie związane z kultem chrześcijańskim. Jest ona symbolem kosmicznej góry, ze względu zaś na swoje topograficzne położenie ważnym i widzianym z dużej odległości punktem orientacyjnym.

Obrazek Gniezno
[Na Wzgórzu Lecha wznosi się jeden z najwspanialszych i najcenniejszych zabytków Polski - Katedra gnieźnieńska. Obecna gotycka budowla pochodzi z przełomu XIV i XV w. i jest trzecim w kolejności kościołem wzniesionym na Wzgórzu. Pierwsza świątynia powstała w latach 970-977. Po zniszczeniach, będących następstwem walk wewnętrznych i najazdu Brzetysława (1038 r.) odbudowano katedrę w stylu romańskim. C. B]


Na północy – Gniezno, główne sanktuarium Polan, religijne i polityczne centrum Wielkopolski i Kujaw. Jego główna świątynia wznosiła się na wierzchołku wzgórza Lecha. Razem z Kruszwicą i Ostrowiem Lednickim Gniezno tworzyło zespół trzech świętych miejsc, do których odnoszą się do nich trzy narodowe legendy: o Lechu, Czechu i Rusie, o odnalezieniu przez Lecha gniazda orła, oraz legenda o Popielu i Piaście, założycielu najstarszej, polskiej dynastii. W Gnieźnie rozpoczęła się chrystianizacja księstwa Piastów, tu też znajduje się siedziba pierwszego arcybiskupstwa. W gnieźnieńskiej katedrze spoczywają prochy świętego Wojciecha, patrona Polski, nawiedzane przez pielgrzymów od czasu gnieźnieńskiego zjazdu w roku 1000.

Łysiec, Ślęża, Gniezno i Wawel nie były oczywiście jedynymi pogańskimi sanktuariami słowiańskich plemion żyjących w dorzeczu Wisły i Odry. Pogańskie świątynie wznosiły się w wielu innych miejscach, jak chociażby na górze Dobrzeszowskiej, górze Grodowej w Tumlinie ( region kielecki ), Świętej Górze koło Polanowa, górze Rykowół nieopodal Smołdzina, górze Chełmskiej pod Koszalinem, w Jazdowie ( region mazowiecki ), a przede wszystkim na zamkowym wzgórzu w Płocku, gdzie w miejscu dawnego sanktuarium stanęła katedra, „stołeczna” świątynia tamtejszych biskupów. Warto jednak zauważyć, że sanktuaria te nigdy nie odegrały tak wielkiej roli w dziejach Polski jak Wawel czy Gniezno. Część z nich ( np. Gora Dobrzeszowska i Tumlin ) wchodziło w skład większego kompleksu sakralno-terytorialnego ( jego najważniejszym ośrodkiem był Łysiec ), inne pełniły funkcje lokalnych świętych miejsc. Wszystkie te pogańskie centra nie odegrały po chrystianizacji żadnej roli, uległy desakralizacji i degradacji. Jedyną „konkurencję” dla Gniezna, Świętego Krzyża, Wawelu i Ślęży stanowi Płock, będący od końca IX wieku kultowym centrum Mazowszan. Fakt ten wszelako nie został dostatecznie udokumentowany, zaś po przyjęciu chrześcijaństwa płocki ośrodek pełnił rolę miejsca pielgrzymkowego o lokalnym znaczeniu i nigdy nie urósł do rangi Gniezna, Świętego Krzyża i Wawelu, ośrodków uświęconych relikwiami i tłumnie nawiedzanych przez pątników z całej Polski.


Obrazek [Wzgórze Lecha, Góra Królewska, Gnieźnieńska Góra, Góra na Gnieźnie, Góra Lecha – wzniesienie (wysokość ok. 120 – 123 m n.p.m.) będące najstarszą częścią Gniezna. Prowadzone w okresie międzywojennym, a szczególnie od 1948 prace wykopaliskowe odkryły świadectwa istnienia zespołu grodowego, istniejącego tu prawdopodobnie od ok. 940, tuż obok starej, pochodzącej z VIII wieku osady na Wzgórzu Panieńskim. Według źródeł uprzednio na Wzgórzu Lecha znajdowała się świątynia pogańska (wg Długosza będąca miejscem kultu boga Nija), której zniszczenie datuje się (na podstawie badań dendrologicznych przeprowadzonych m.in. przez prof. Kurnatowską) również na lata czterdzieste X wieku. Na terenie tzw. pierwszego podgrodzia wzniesiono w końcu X w. kościół, podniesiony w 1000 r. do rangi archikatedry.

Wzgórze Panieńskie - drugie (poza Wzgórzem Lecha) najwcześniej objęte osadnictwem wzgórze (wysokość ok. około 120 – 123 m n.p.m.) gnieźnieńskie, jedno z siedmiu wzgórz, na których według podania założono miasto; obecnie Rynek. Na terenie wzgórza odkryto pozostałości pochodzącej z VIII wieku osady, której mieszkańcy zajmowali się głównie rzemiosłem i handlem. Na tych terenach ślady osadnictwa sięgają jednak znacznie dalej bo nawet okresu wpływów rzymskich i wędrówek ludów (pocz. n.e. do ok. 570 r.).Nazwa wzniesienia najprawdopodobniej związana jest z położonym dawniej na wzgórzu klasztorem klarysek. C.B.]


Wyjątkowość Łyśca, Wawelu, Gniezna i Ślęży poświadcza fakt, że jedynie te cztery pogańskie sanktuaria można uznać za ponadlokalne centra kultowe federacji plemiennych. Amfiktionie owe obejmowały swym zasięgiem najważniejsze dzielnice Polski – ziemię sandomiersko-kielecką, Małopolskę, Śląsk oraz Wielkopolskę i do drugiej połowy X wieku były samodzielnymi organizmami społeczno-politycznymi. Święty Krąg Polski składał się zatem pierwotnie z czterech odrębnych, acz związanych ze sobą wspólnotą idei mandal okalających sakralne ośrodki, z których każdy usytuowany był na wierzchołku naturalnego wzniesienia i symbolizował kosmiczną górę. Każdy z nich ponadto stanowił sakralny zespół złożony z trzech świętych miejsc: dwóch mniej ważnych i jednego naczelnego. Ślężański i łysogórski ośrodek wiązało podobieństwo architektonicznych konstrukcji (otoczenie szczytów kamiennymi wałami ). Natomiast Gniezno i Wawel łączyła inna analogia – były one ośrodkami politycznej władzy książąt i z tej racji zrodziły się w nich dynastyczne legendy czerpiące inspirację z kosmogonicznych mitów.

Obrazek [Święte figury Świętej Ślęży, sanktuarium Lęgów-Lugiów, od tysięcy lat C.B]

Po roku 966 federacje Ślężan, Wiślan, Polan oraz łysogórskich plemion weszły w skład scentralizowanego państwa, w którym chrześcijaństwo posłużyło Piastom do uprawomocnienia książęcej, a potem królewskiej władzy. W skutek przejęcia przez Kościół trzech z czterech pogańskich miejsc kultowych i przetrwania czwartego ośrodka jako reliktu starej mandali doszło do symbolowej reorientacji Kręgu. Chrystianizacja nie zaowocowała zatem jego rozbiciem. Przeciwnie. Nowa religia scaliła Krąg. W drugiej połowie XIV stulecia książę Władysław Opolczyk ufundował na Jasnej Górze koło Częstochowy klasztor pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, który z biegiem lat stał się najważniejszym miejscem pielgrzymkowym, polską „kosmiczną górą” i „duchową stolicą” Polaków. Dziwnym zbiegiem okoliczności świątynia ta położona jest kilka kilometrów od centralnego punktu Świętego Kręgu Polski, na skrzyżowaniu linii spinających Wawel i Gniezno oraz Ślężę i Święty Krzyż (Łysiec ). Sąsiaduje ona z dwoma innymi miejscami świętymi – z sanktuarium Świętej Anny oraz Gidlami, gdzie czci się „cudowną” figurkę Matki Boskiej Gidelskiej. Podobnie więc jak w przypadku czterech starszych centrów Jasna Góra formuje zatem ośrodek złożony z dwóch mniejszych i jednego najważniejszego. Umiejscowiona w środkowym punkcie „polskiej mandali” najprawdopodobniej nigdy nie była pogańskim locum sacrum, zyskała natomiast nadrzędne znaczenie po Potopie Szweckim, w okresie rozkwitu baroku, kiedy to ostatecznie ukształtowała się, do dziś żywa, „polska religijność”.

Obrazek Czy ktoś widział osoby dosiadające tak Chrystusa? [Nie potępiam tych sympatycznych młodych ludzi, którzy - skoro tutaj dotarli - zapewne interesują się korzeniami Słowiańszczyzny i mają dobre intencje - tylko wychowanie szkolne i domowe, a także kościelne w Polsce, które do tego prowadzi. C. B.]

Święty Krąg Polski nie jest więc produktem wyobraźni badacza zafascynowanego świętymi miejscami i teoriami Karola Gustawa Junga. Tym bardziej też nie jest wynikiem rozmyślnie podjętych działań mitycznych „mędrców” i „magów”, jak chcieliby zapewne domorośli „ezoterycy” oraz znawcy dziejów „tajemnych nauk” przypisujący im najrozmaitsze dokonania, począwszy do budowy piramid w Gizie, skończywszy na zakodowaniu w gotyckich katedrach „tajemnej wiedzy” Atlantów i umiejscowieniu w Polsce „czakramu wawelskiego”. Krąg jest pewnym faktem natury sakralnej, który coś znaczy. Po pierwsze dlatego, że przestrzenna struktura Kręgu jednoznacznie kojarzy się z klasyczną mandalą i z kosmiczną górą ( przypomina owal i nieforemny czworokąt zarazem, co oznacza, że zawiera w sobie dwie geometryczne figury: koło i czworobok ).

Obrazek Ślęża 2010

I tak wypełniła się wróżba poety Romana Zmorskiego (1822-1867), który odwiedziwszy Ślężę napisał:

„Na słowiańskiej góry szczycie,
Pod jasną nadziei gwiazdą,
Zapisuję wróżby słowa:
Wróci, wróci w stare gniazdo
Stare prawo, stara mowa
I natchnione Słowian życie.”


Po drugie z tej przyczyny, że ukształtował się on w wyniku długotrwałego historycznego procesu i „wchłonął” w siebie najrozmaitsze idee religijne, społeczne i polityczne. Stanowi tedy „odciśnięty” w geograficznej przestrzeni archetyp całości - „polskiej całości” oczywiście, z wszystkimi jej przymiotami, wadami i charakterystycznymi wykoślawieniami, które znajdują odbicie w zachowaniach społecznych Polaków, w ich historii, w narodowych mitach, w religijności i w tym rodzaju imago mundi jakim Polacy dysponują, a które wpisane jest w ich zbiorową nieświadomość.

Warszawa-Radość 03. 2006


Obrazek Symbole ogniowe i słoneczne na pieczęci polskiej
http://bialczynski.wordpress.com/2010/05/13/9927/

cdn.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 01 lip 2014, 23:31

Krzyż – Prastary znak Wiary Przyrod(zone)y Słowian – symbol pogański

Przytaczam istotny fragment ze strony WWW która ma istotne znaczenie nie tylko w sprawie znaku chrześcijańskiego krzyża, który jest starym znakiem Słońca i Baala, a więc i Peruna. Zainteresowanych szerzej tematami zapożyczeń, ale i tematem dalszego kultywowania naszych obrzędów w Kościele zachęcam to zapoznania się z tą oto stroną:

http://www.krzyjahu.pl/page19810651924924614f78d71.html

To może pomóc w odtworzeniu wielu istotnych elementów Księgi, którą spalono i odtworzeniu Rytów Dzbana, który zdawało się bezpowrotnie rozbito.


Obrazek


Krzyż – Cała Prawda

Zniszczę wasze wyżyny słoneczne, rozbiję wasze stele, rzucę wasze trupy na trupy waszych bożków, będę się brzydzić wami„ 3 Moj 26,30 BT

„w jego obecności burzono ołtarze Baalów, zwalił on stele słoneczne, które były na nich u góry, połamał aszery , posągi rzeźbione i odlewane z metalu, pokruszył je zmiażdżył, a szczątki ich rozsypał na grobach tych, którzy im składali ofiary„ 2 Kronik 34,4 BT


Zadajmy sobie pytanie; „co mają wspólnego ze sobą, tak znienawidzone przez Jahwe wyżyny słoneczne, oraz stele, z krzyżem, jako przedmiotem kultu religijnego?”

Otóż, okazuje się, że „stele słoneczne” i „wyżyny słoneczne” mają bardzo dużo wspólnych cech z krzyżem, gdyż pochodzą, z tego samego źródła, które co najmniej 4000 lat wcześniej było przedmiotem kultu. Krzyż, znany daleko przed przyjściem Chrystusa, ma bezpośredni związek z kultem, którego Bóg Niebios, Jahwe, kategorycznie zabronił i potępił. Prześledźmy, jak rozwijała się potęga krzyża w wierzeniach pogańskich ludów.

Dla większości ludzi na naszym globie jest rzeczą oczywistą, że krzyż „od zawsze” był znakiem i symbolem chrześcijaństwa. Przeciętny człowiek ma takie właśnie przeświadczenie, ugruntowane przez Kościół rzymsko-katolicki i jego duchowieństwo. Sprawdźmy, czy krzyż faktycznie był symbolem religijnym pierwszych chrześcijan, czy uznawali go za swój symbol oraz czy krzyż istniał wcześniej w różnych kulturach, jako obiekt kultu.

Czy symbol krzyża pochodzi od pierwszych chrześcijan?

Źródła naukowe nie pozostawiają cienia wątpliwości co do tego, że znak krzyża wcale nie pochodzi z chrześcijaństwa, i przynajmniej do IV stulecia po Chrystusie nie był symbolem chrześcijańskim! Stwierdzają natomiast stanowczo, że „krzyż był od dawien dawna świętym znakiem solarnym”, „boskim symbolem słońca i ognia”, a także „symbolem płodności” – o czym jednoznacznie świadczą ustalenia historyków, potwierdzone odkryciami archeologów.

Obrazek
Krzyż „zodiakalny” stawał się powoli pogański symbol kultu solarnego

Obrazek
Prastary kamień z krzyżem solarnym w kościele katolickim w Sierpcu

Obrazek
Krzyż solarny – cmentarz Ołpiny

Obrazek
Zaadaptowany przez chrześcijaństwo symbol pogańskiego kultu solarnego

Obrazek
Typowy pogański krzyż solarny z koroną słoneczną

Obrazek Obrazek
Współczesne chrześcijańskie krzyże z koroną solarną

„Słoneczne koła królewskich rydwanów toczyły się na kamiennych reliefach Niniwy i Uru, Teb i Memfisu, Kalkuty i Pekinu – narodziny krzyża zależne już były jedynie od ilości i układu szprych. Symboliczne słońce miewało ich ilość bardzo rozmaitą, ale najczęściej tylko cztery spotykające się pod kątem prostym. Stąd właśnie powstał krzyż równoramienny, tak zwany „krzyż solarny”;

Obrazek
Krzyż solarny wkomponowany w koło rydwanu

Pogańskie znaki solarne zaczęły być wykorzystywane setki lat przez narodzinami chrześcijaństwa Obrazek
Wizerunek pogańskiego boga Baala i Chrystusa z symbolem solarnym - aureolą

Obrazek Obrazek
Apollo oraz Chrystus z aureolą solarną

Czy coś się zmieniło przez te kila tysięcy lat, kiedy to oddawano cześć bogu słońca? Tak! Tylko nazwy, gdyż kult potępiony w Biblii pozostaje niezmienny. TO NIESAMOWITE, że sens II przykazania tak jak niegdyś Izraelitów, bezpośrednio dotyczy dziś miliardy ludzi zamieszkujących naszą planetę. A Ciebie też?

Trudno wprost uwierzyć, że prawie jednocześnie, bo w epoce brązu, około 2 tysięcy lat przed nasza erą, we wszystkich prawie miejscach globu wystąpiła ta sama dekoracyjna czy też kultowa forma solarna.

Znane są opowieści hiszpańskich konkwistadorów, którzy ze zdziwienia szeroko otwierali oczy, znajdując na murach azteckich świątyń przepięknie rzeźbione krzyże. Byli przekonani, że ktoś tu już był i ubiegł ich w krzewieniu chrześcijaństwa – tymczasem jak się później okazało, były to symbole deszczu i płodności. Takich samych znaków znajdziemy pełno w grotach Szwecji i Francji, a nawet dalekich Indiach, gdzie bogowie Wisznu i Sziwa nieraz trzymają w kamiennych dłoniach znak wieczystego ognia, który nie jest niczym innym, jak wyobrażeniem palącego słońca. Takie same krzyże oglądamy na sztandarach kultowych cesarstwa Hetytów (Anatolia). Pośród egipskich hieroglifów również mamy kilka podobnych do krzyża. Tylko jeden z nich przetrwał w użyciu aż do czasów chrześcijańskich, rysowano go mianowicie na drzwiach prywatnych domów w Memfisie, na pomyslność i szczęście – jest to tak zwany Nefer. Niemniej wymowne są późniejsze, w całej pełni już rozwinięte i dojrzałe w formie krzyże – emblematy władzy zawieszane na piersiach asyryjskich królów.”

Obrazek
Przedchrześcijański wizerunek asyryjskiego króla z krzyżem na szyi

Ten bogaty w treść symbol występował w Eurazji, Afryce i Ameryce. Już w epoce neolitu spotykamy go około 2000 p.n.e. na glinianych walcach, a w Asyrii jako symbol słońca. Wiele przemawia za tym, że w rejonie śródziemnomorskim, punktem wyjścia wędrówki krzyża był staroegipski symbol-hieroglif życia, ankh. To duże T z uchwytem u góry, zwane krzyżem z uchwytem. Wielu bogów, kapłanów i władców egipskich dzierży go na rzeźbach, płaskorzeźbach i malowidłach. Później zaczął oznaczać magiczną siłę witalną.

Obrazek
Staroegipski krzyż Ankh do dziś kupowany nieświadomie jako chrześcijański

Egipski krzyż zwany Ankli, Ankh lub Anch (zwany także krzyżem z kokardką). Do Egiptu przywędrował w okresie przed dynastycznym, na długo przed powstaniem piramid. Był atrybutem boskiej siły twórczej, a jego nazwa oznacza „Życie”. Na swej powierzchni zawiera dżety i laskę Ozyrysa. Późniejsi egipscy bogowie często byli przedstawiani trzymając go w ręku za pętlę, lub mieli zawieszony na piersi.

Obrazek Obrazek
Faraon z krzyżami Ankh

Obrazek Obrazek
Egipska „księga umarłych”

Obrazek bóg Ra w barce trzymający krzyż Ankh

Obrazek Obrazek bogowie Anubis i Amun z krzyżami Ankh

Obrazek Chryzma - „zwycięski krzyż”. Scena centralna sarkofagu pasyjnego; druga połowa IV wieku. Połączenie krzyża egipskiego Ankh z chrześcijańskim

W Księdze Rodzaju 6;4 znajduje się fragment mówiący: ,,A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach”

Giganci określeni są słowem Nephilim, co znaczy również jako „ci, którzy zostali zrzuceni” [z gwiazd]. Co ciekawe libańskie legendy dużo mówią o olbrzymach zwanych Marada, którzy kiedyś przemierzali ten kraj. Na Wzgórzach Golan znajduje się wielki krąg kamienny Gigal Refaim. Apokryficzna Księga Henoha mówi, że grupa upadłych aniołów wylądowała na Górze Hermon (Golan) i zaczęła się mieszać z ludźmi przekazując im swoją technologię. Byli oni nazywani w Księdze Henoha „strażnikami”. Egipcjanie nazywali swych bogów Neteru„strażnikami”. Kraj Strażników nazywał się Szumer. Sumeryjscy bogowie to Annunaki – Ci, którzy zostali zrzuceni z gwiazd [którzy powalają] po hebrajsku Nephilim.

Obrazek Ci, którzy należą do gwiazd, ciągną łódź z wizerunkiem twarzy Boga Słońca - trzymają w ręku krzyże Ankh

Wszystko zaczyna układać się w logiczna całość, która mówi nam, że „Ci, którzy należą do gwiazd”, (ciągnący łódź z wizerunkiem twarzy Boga Słońca), a którzy trzymają w rękach krzyże Ankh mają bardzo dużo wspólnego z Nephilimami – synami zbuntowanych aniołów. Od nich to, upadłych aniołów, pochodzi symbol krzyża jako element kultu szatana. W różnych religiach na całym świecie, poprzez ten właśnie niepozorny wizerunek miliardy ludzi przez całe tysiąclecia oddawali i do dziś oddają pokłon demonom, czyli zbuntowanym aniołom.(Zobacz rozdział Świat przeznaczony do zagłady aby więcej dowiedzieć się o zbuntowanych aniołach)

Inny wariant schematu krzyża przekazała kultura indyjska. Zgodnie z ideą cyklicznego czasu obdarzyła go złudą ruchu, zginając mu linią prostą albo łukiem w prawo każde ramię. Ten krzyż nazwano swastyką (od su asti = dobre jest). Odnajdujemy go już w prakulturze znad Indusu. Tradycja hinduistyczna, męsko-żeńska, przydała swastykę bogu inicjatywy – Genesi, a odwrotną swastykę, w lewo, zwaną sauwastika – dzikiej i niszczycielskiej Kali.

Obrazek Obrazek
Swastyka Indyjska u góry - Polski herb szlachecki Boreyko ze swastyką – na dole (kultura i religia euroazjatycka zagościła na polskich ziemiach zanim narodził się Chrystus)

Obrazek Kościół w Kruszwicy – Swastyka, zwana wirującym krzyżem

Buddyzm umieścił swastykę na rzeźbach i odciskach podeszew swego Nauczyciela. Największy użytek zrobił dżinizm, gdyż umieścił ją jako trzeci składnik głównego symbolu religijnego z wykładnią: byt niebiański, piekielny, ludzki i zwierzęcy, oraz jako emblemat siódmego z 24. świętych tirthankarów.

Obrazek Obrazek Obrazek Dorje buddyjski solarny krzyż Tybetański

ObrazekTo nie jest chrześcijańska monstrancja lecz jej buddyjski odpowiednik – źródło jednak jest to samo „kult boga słońca”

Największa „kariera” czekała go w tradycji chrześcijańskiej, jako krzyż z wydłużonym ramieniem dolnym a skróconym górnym.

Poprzez Galię krzyż w kształcie T dotarł do Germanów. I tu utożsamiono go z „mielnirem”, druzgocącym młotem boga Tora. Zaczął służyć żywiołowi błyskawicy.

Obrazek Obrazek Mielnir – młot boga Tora

W rodzimych kulturach Ameryki Łacińskiej odnajdujemy zarówno krzyż z uchwytem, jak i w postaci odgiętej, jak wreszcie symetrycznej, równoramiennej. A nawet wariant krzyża zredukowany do pionu z malutką poprzeczką. Indianie kalifornijscy zastosowali go do idei drzewa życia (odpowiednik germańskiego wieszczego jesionu, Ygdrasilu). Na tym stylizowanym pniu drzewa życia umieszczali ptaka, albo ptaki jednego na drugim, co dało sławny totem, umieszczany obok szałasu modlitwy.

W Ameryce Środkowej wstrząsający był moment, gdy oficerowie Corteza natknęli się na krzyże. Były wysokie na metr i znajdowały się z reguły w zabudowaniach przyświątynnych. Zaczęto snuć najdziksze domysły. Misjonarze franciszkańscy uwierzyli, że dotarł tu św. Tomasz apostoł lub uciekinierzy hiszpańscy przed Maurami. A podobizny ofiar z ludzi, tak charakterystyczne dla Azteków, brano za rzekome echo ukrzyżowania Jezusa.

Obrazek Aztecki motyw solarny oparty na krzyżu zodiakalnym

Obrazek bóg inków Inti Inti, zwany również Tayta Inti (Ojciec Słońce) oraz Apu Punchau (Przewodzący za Dnia) w koronie solarnej

Tysiące lat przed powstaniem chrześcijaństwa wiele starożytnych narodów czciło krzyż, jako znak magiczny. Niezwykle wymowna jest ilustracja, jaką zamieszcza Marcel Simon w „Cywilizacji wczesnego chrześcijaństwa”. Malowidło pochodzące z Pompejów przedstawia „Procesję dzieci do posągu Artemidy”. Osoby nie wtajemniczone w malowidle bez wątpienia widziałyby procesję chrześcijańską.

Istniało wiele różnych odmian krzyża. I tak np. krzyż znany dziś jako grecki (zwany też „bizantyjskim”), był znany i używany również w starożytnym Egipcie.

Obrazek Obrazek Krzyż bizantyjski z motywami solarnymi

Krzyż jest prastarym symbolem religijnym i wywodzi się z czasów znacznie poprzedzających chrześcijaństwo. Czteroramienny krzyż wpisany w koło był przedchrześcijańskim symbolem światła i słońca; używały go zarówno ludy azjatyckie, jak i dawni Germanowie. Był również symbolem cyklu rocznego, oznaczał zasadę biologiczną oraz zdrowie i życie. [...] Krzyż w kształcie litery T (tau od boga Tamuza) dla starożytnych znamionował centrum świata i wyobrażał panującą nad wszystkim siłę słońca. Nosili go na szyi królowie asyryjscy. Dla ludów staroamerykańskich symbolizował deszcz. Krzyż z uchwytem (anhi) oznaczał – życie albo zapłodnienie przez słońce. Swastyka – krzyż gamma – była pierwotnie znakiem ognia i słońca, a u buddystów wyobrażała klucz do raju. Heraldyka wyróżnia prawie trzysta odmian krzyża.

Krzyż był narzędziem potwornych zbrodni!

Przeciętny człowiek nie rozumie do końca (i trudno się temu dziwić, wszak żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości!), czym naprawdę był krzyż i śmierć na nim, i jak w konsekwencji tego, patrzyli nań współcześni Jezusa. Należy podkreślić, że w czasach Chrystusa i apostołów krzyż był narzędziem dokonującej się wciąż wokół zbrodni. Krzyżowano wówczas na prawo i lewo, bez racji, czy też z racją; dla postrachu albo dla przykładu, złoczyńców i niewinnych. A jeśli komu zależało jeszcze na szczególnym splugawieniu czyjegoś imienia, wówczas krzyżowano nawet martwe ciało. Gdy na przykład zdobyto miasto, rozgniewany lub pijany z radości dowódca krzyżował masowo niewinnych mieszkańców lub niewolników. Cesarz Rzymski Licyniusz ukrzyżował 6000 jeńców, stawiając co dwa metry krzyż wzdłuż pięknej Via Appia w Rzymie.

Tych parę przykładów chyba wystarczy, aby uzasadnić istniejącą wówczas nienawiść do krzyża. Pamięć o tym narzędziu tortury była jeszcze wciąż świeża i lepka od krwi. Wieki musiały minąć, zanim powstał „krucyfiks”, pojęcie zupełnie odmienne i nowe.

W czasach prześladowań myśl o apoteozie tego znaku wydaje się nie do przyjęcia. Trzeba się wczuć w ówczesną atmosferę, aby zrozumieć w pełni niedorzeczność podobnego przypuszczenia. Utwierdzi nas jeszcze w tym przekonaniu fakt, że ta nienawiść, to obrzydzenie do krzyżowych kaźni, a nawet do widowisk cyrkowych była tak silna, że okres prześladowań, zdawałoby się tak bogaty w wydarzenia i przeżycia, nie znalazł zupełnie odbicia w sztuce owych czasów. Dopiero później, znacznie później zaczęto ukazywać mękę Chrystusa i męczeństwa świętych, nie oddając jednak nigdy ich całkowitej grozy.

Gdyby Jezus Chrystus miał dzisiaj umrzeć, to śmiercią najbardziej hańbiącą byłaby śmierć na szubienicy. Wyobraźmy sobie, że tak się stało, mówią przeciwnicy czczenia krzyża, to czy równie chętnie używalibyśmy symbolu szubienicy, podobnie jak dzisiaj używa się krzyży? Wbrew czyimkolwiek zaprzeczeniom, istnieje tutaj pełna analogia!

W związku z tym trzeba stanowczo powiedzieć, że z okresu apostolskiego i pierwszych wieków chrześcijaństwa nie pozostały żadne materialne wytwory sztuki. Natomiast ślady kultów solarnych do dziś istnieją także w Polsce. Na Śląsku osiedli się rzymscy kupcy i srodzy Scytowie, a przede wszystkim Słowianie. Kult solarny na Ślęży trwał aż do XIII wieku. Symbole słonecznego boga, skośnoramienne krzyże, znaczą drogę do sanktuarium na szczycie. Na Ślęży liczne rzeźby kultowe, zaopatrzone znakami solarnymi są zjawiskiem unikatowym w skali europejskiej.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek


Przedchrześcijańskie słowiańskie krzyże solarne z okolic Ślęży

Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że archeolodzy nie mogą ponad wszelką wątpliwość stwierdzić czym tak naprawdę są owe tajemnicze krzyże w postaci X. Prawdopodobnie są symbolami słońca i wykuto je w związku z obrzędami solarnymi. Jeżeli tak, to są współczesne kręgom kultowym i, być może, rzeźbom kamiennym. Krzyże mogą być również symbolami pisma runicznego, być może runą odpowiadającą , co byłoby skrótem od gebu (dar składany bogom lub od nich otrzymywany); oznaczałyby zatem miejsca składania ofiar w okresie przedchrześcijańskim. Prawdopodobnie, krzyże pochodzą z VII wieku, a więc kiedy jeszcze nie było chrześcijan.

Ogromna większość archeologów wiąże skośne krzyże z symbolami boga słońca i ognia. Stare granitowe ciosy z symbolami boga słońca wbudowano w ściany kościołów. Taktyka kompromisów ułatwiała chrystianizację. Głazy zaopatrzone „świętym znakiem swastyki” znajdują się na ścianie kolegiaty w Kruszwicy w Strzeliniu. Ryt swastyki tkwi w murach rotundy św. Prokopa. W romańskim kościele Inowrocławia solarny znak umieszczono na ścianie południowej, czyli dobrej, bo na północnej budowniczowie wyrzeźbili maski demonów.
http://bialczynski.wordpress.com/2010/05/13/9927/

cdn.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 02 lip 2014, 12:40

Znak krzyża wprowadzono do chrześcijaństwa dopiero w IV wieku!

Zaznaczono już, jak nieprawdziwa okazała się obiegowa opinia, że krzyż jest symbolem chrześcijaństwa od początku istnienia Kościoła. Równocześnie historycy zauważają, że „istniały tajemne znaki służące porozumiewaniu się współwyznawców, ale nic nie przemawia za tym, aby komuś mógł przyjść do głowy pomysł obierania za godło lub symbol znienawidzonego przez społeczeństwo szubienicznego słupa! Narzędzie tortury mogło jedynie budzić lęk i zgrozę. Od tego widoku ze wstrętem odwracano głowy. Pamiętajmy, że jeszcze za czasów Konstantyna Wielkiego wieszano nieustannie za byle co, nawet za przeklęty a smutny los, że ktoś miał nieszczęście urodzić się niewolnikiem, za przegraną bitwę, a nawet po zwycięstwie.

Historia dowodzi natomiast, że porozumiewaniu się chrześcijan służyły na początku znak ryby i znak kotwicy: „Jednym z najstarszych symboli chrześcijańskich była ryba. Warto zauważyć, że o takim właśnie znaku, używanym przez chrześcijan w czasach Nerona, pisze Henryk Sienkiewicz w „Quo vadis?”!

Innym symbolem chrześcijaństwa była kotwica, która jako znak występuje na grobowcach najstarszych katakumb. Wiemy, że Klemens Aleksandryjski (150-215) był inicjatorem wprowadzenia kotwicy jako oficjalnego emblematu chrześcijaństwa i propagował szeroko noszenie tego znaku w pierścionku na małym palcu lewej ręki. POMYŚL LOGICZNIE; gdyby za czasów Klemensa istniał już emblemat krzyża, jako symbolu chrześcijaństwa, to czy do pomyślenia byłaby forsowanie wprowadzenia w jego miejsce kotwicy?

Nie! Po prostu wtedy nikt jeszcze nie myślał, aby z narzędzia zbrodni zrobić symbol kultu. Nikt – oprócz Tego, który już kilka tysięcy lat wcześniej wymyślił krzyż, poprzez który ludzie oddawali mu i nadal oddają cześć – Szatanowi, Diabłu.

A jednak w niektórych polskich encyklopediach napisano, że „krzyż był przedmiotem ogólnej czci chrześcijan pierwszych wieków. [...] wyrabiali go oni na sprzętach domowych, narzędziach, księgach, itp.” Niestety, jest to nierzetelna informacja!

Trzeba z naciskiem powiedzieć, że szereg stwierdzeń o używaniu znaku krzyża przez chrześcijan w pierwszych wiekach, to informacje pozbawione realnych podstaw, nie są udokumentowane. Takich starożytnych przedmiotów, znaczonych chrześcijańskimi krzyżami, nie było.

Krzyż rysowany lub rzeźbiony nie występował u chrześcijan przed soborem nicejskim w 325 rok.

Jak mówią zapiski; na sali obrad soboru, przed tronem cesarskim leżała jedynie otwarta księga Ewangelii, innego symbolu nie było.

Pomyślmy: czyż na sali obrad soboru mogłoby brakować krzyża, gdyby symbol ten był już wówczas w użyciu? Najpoważniejsze źródła na świecie, z Encyclopedia Britannica na czele, stwierdzają jednoznacznie, że krzyż, jako znak, wprowadzono do chrześcijaństwa dopiero w I połowie IV wieku po Chrystusie: „Encyklopedia Brytyjska bez żadnych wahań i wątpliwości podaje, że symbol krzyża ustanowił Konstantyn (312 rok!)
” (11)

Jezus Chrystus nigdy nie używał krzyża jako znaku w jakiejkolwiek materialnej formie. Nie robili tego również Apostołowie. Oto dwa wymowne świadectwa;

* W sztuce sakralnej wyobrażenia krzyża występują od III i IV wieku (sarkofagi, wczesnochrześcijańskie katakumby)
* Krzyż, jako godło chwały ukazuje się dopiero na początku V wieku.

Wniosek jest oczywisty: materialne wyobrażenie krzyża i używanie tego znaku jako symbolu, nie ma nic wspólnego z Chrystusem, a co za tym idzie z prawdziwym chrześcijaństwem. Dopiero w IV wieku po Chrystusie, gdy zwyczaje pogańskie zaczęły się wlewać szerokim strumieniem do wierzeń i praktyk Kościoła, krzyż, za sprawą cesarza Konstantyna, a potem jego matki, Heleny (która rzekomo odnalazła w Jerozolimie oryginalny krzyż Chrystusa – podobnie jak krzyże obu złoczyńców pośród których Chrystus był ukrzyżowany!), znalazł dla siebie uprzywilejowane miejsce. Legenda głosi, że Konstantyn miał proroczy sen, w którym bóg obiecał mu zwycięstwo, jeżeli żołnierze umieszczą znak krzyża na swoich tarczach przed bitwą ma moście mulwijskim. W dziele „Cywilizacje starożytne” (14) czytamy: „Po kilku latach monogram Chrystusa zaczął się pojawiać na monetach, czasem obok symboli pogańskich”.

Zobacz dwie ilustracje przedstawiające cesarza Konstantyna na awersie dwóch medali, złotego i srebrnego obu wybitych w r. 313:

Obrazek

Konstantyn i Sol, bóg Słońca, szczególnie czczony przez cesarza na początku panowania; złoty medal z Ticinum (Pavia) z 313 r.; na tle głowy boga Słońca w promienistej koronie popiersie cesarza w zbroi w wieńcu laurowym, z włócznią i tarczą, którą zdobi kwadryga boga Sol i postacie bóstw: mórz Oceanus i ziemi Tellus; legenda z rewersu: felix adwentus augustorum nostrorum, wyjaśnia okazję wybicia medalu – było nią przybycie Konstantyna z Licyniuszem do Mediolanu po zwycięstwie nad Maksencjuszem, kiedy wydali wspólnie tzw. edykt tolerancji wobec chrześcijan. (Ze zbiorów Cabinet des Medailles, Paryż);

Obrazek

Konstantyn z symbolem chrześcijańskim; srebrny medal z Ticinum z 313 r.; cesarz (popiersie) na koniu, którego cugle trzyma w prawej ręce, w pancerzu z tarczą ozdobioną wizerunkiem wilczycy kapitolińskiej i ze sceptrem w ręce, ma na głowie paradny hełm z piórami, zwieńczony dyskiem z greckim monogramem Chrystusa, chrismonem. (Ze zbiorów Staatliche Muenzensammlung, Monachium).(15) Uważny czytelnik łatwo zauważy, że krzyż z medalu łudząco przypomina staroegipski symbol-hieroglif życia, ankhi! Jest tak, gdyż stanowi on jego odmianę.

Tak oto, w drodze synkretyzmu religijnego wierzenia, praktyki i symbole pogańskie zaczęły się szerzyć w chrześcijaństwie.

Jak już powiedziano, krzyż jest staropogańskim symbolem słońca i płodności. Od współczesnego wyobrażenia, czczonego w świecie zachodnim niektóre formy różniły się tylko tym, że poprzeczki tego znaku krzyżowały się ukośnie („X”). W innych przypadkach były to formy zbliżone do obecnie istniejących, szczególnie krzyża greckiego (równoramiennego). Ich wspólną ideą było, aby, tak jak słońce góruje nad światem, krzyż górował nad okolicą, stąd umieszczano je na szczytach świątyń pogańskich, a dziś na wieżach kościelnych i innych wzniesieniach.

Jest to wierna kontynuacja idei i praktyki starożytnych kultów solarnych, z którymi Bóg walczył już w czasach królów izraelskich: „Zniszczę wasze wyżyny słoneczne, rozbiję wasze stele, rzucę wasze trupy na trupy waszych bożków, będę się brzydzić wami.” 3 Moj 26,30 BT.

W okresie reformy religijnej króla Jozjasza, „w jego obecności burzono ołtarze Baalów, zwalił on stele słoneczne, które były na nich u góry, połamał aszery , posągi rzeźbione i odlewane z metalu, pokruszył je zmiażdżył, a szczątki ich rozsypał na grobach tych, którzy im składali ofiary.” 2 Kron 34,;4 BT

Interesujące jest poznanie innych elementów staropagańskich kultów solarnych, których kontynuacją jest „chrześcijańska tradycja”; dziś niewiele osób wie, że należą do nich takie „chrześcijańskie” urządzenia, jak:

* budynki kościelne stawiane na wzniesieniach, na wieżach których błyszczą krzyże;
* ołtarze, usytuowane w większości kościołów na wschodniej stronie, skąd każdy kłaniający się (klęczący) przed ołtarzem, kłania się „wschodzącemu słońcu” (co Bóg uznał za jeden z najgorszych objawów bałwochwalstwa – por. Ezechiela 8,16-18;

Ez 8;16-18 Zaprowadził mnie także do wewnętrznego dziedzińca świątyni Pańskiej i oto u wejścia do świątyni Pańskiej, pomiędzy przedsionkiem a ołtarzem, znajdowało się około dwudziestu pięciu mężów, obróconych tyłem do świątyni Pańskiej, z twarzami skierowanymi ku wschodowi: zwróceni na wschód oddawali pokłon słońcu. (17) I rzekł do mnie: Czy widzisz, to synu człowieczy? Czyż nie dosyć domowi Judy dokonywać tych obrzydliwości, które tu popełniają? Napełniają kraj ten przemocą i stale Mnie obrażają. I oto wciąż podnoszą gałązkę do nosa. (18) Również i Ja będę postępował z nimi z zapalczywością; oko moje nie okaże litości i nie będę oszczędzał. A będą wołać do moich uszu donośnym głosem, lecz Ja ich nie wysłucham.

* monstrancja, która jest wręcz modelem słońca;
Obrazek


* opłatek komunijny w kształcie słońca

Obrazek

* aureola [słoneczna] wokół postaci „świętych”
Obrazek

Niewielu nominalnych chrześcijan wie też, choć w tym przypadku informacja ta jest systematycznie upowszechniana przez publicystów w okresie świąt grudniowych, że święto Bożego Narodzenia, to naprawdę obchodzony uroczyście przez pogan Dies Natalis Solis Invicti (Dzień Narodzin Niezwyciężonego Boga Słońca)! (zobacz artykuł Boże Narodzenie – Pochodzenie)

Podobnie niewielu wie, albo nie chce przyjmować do wiadomości, że niedziela, uznawana za typowo chrześcijański dzień święty, nie była bynajmniej ustanowiona na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, ale także ma rodowód solarny. Jest to obchodzony od zamierzchłej starożytności Dies Solis (dzień słońca; porównaj w języku niemieckim Sonntag, ang. Sunday), który wprowadził do chrześcijaństwa na mocy wydanego przez siebie edyktu, cesarz Konstantyn Wielki w roku 321 po Chrystusie! (zobacz artykuł Sabat czy niedziela)

W „Historii Starożytnego Rzymu” Maria Jaczynowska pisze:

„Religie solarne zatriumfowały w pełni w wieku III. [...] Były to kulty pochodzenia bądź syryjskiego (Baal, Jupiter, Dolichenus), bądź irańskiego (Mitra). [...] Największe jednak wpływy w świecie rzymskim uzyskał kult irańskiego boga Mitry. [...] Rzymianie poznali Mitrę, jako boga światłości i słońca, związanego z porządkiem kosmicznym, który miał się narodzić ze skały w dniu 25 grudnia i wychowywać wśród pasterzy. [...] Mitraizm osiągnął szczyt popularności w wieku III [...] świętowana przez wyznawców Mitry data jego urodzin (25 grudnia) obchodzona jako główne święto w kulcie solarnym Słońca Niezwyciężonego, została w nominalnym chrześcijaństwie uznana za dzień Bożego Narodzenia. [...] Pełny triumf kultów solarnych przypada dopiero na rządy Aureliusza (270-275), który uczynił ze Słońca Niezwyciężonego (Sol Invictus) głównego boga Imperium. [...] Uważany za inspiratora nowej polityki religijnej cesarz Konstantyn nie przestał być najwyższym kapłanem kultów pogańskich, czyli Pontifexem Maximusem. W dalszym ciągu lansował kult najwyższego boga – Sol Invictus, którego tradycje przejął na wzór Aureliana.”




ciąg dalszy i wszelkie odniesienia patrz str: http://www.krzyjahu.pl/page19810651924924614f78d71.html
http://bialczynski.wordpress.com/2010/05/13/9927/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » środa 02 lip 2014, 18:01

Troszkę dorzucę do bardzo fajnych generalnie postów powyżej. :D
Otóż ten słynny X symbolizuje tylko i wyłącznie Człowieka znaczy Ziemianina - Słowem - kontaktującego się też :D
Proszę zwrócić uwagę jak wygląda ten słynny słowiański miś na powitanie :D
Różni później różne znaki sobie wymyślali np rybę no słowem brali z nas przykład :D
Przecież tych rodowitych było na ziemi hm mało bym rzekł :D
Fajne też jest w tych postach zamienianie religii na wiedze i symboliki ichniej na naszą :D
Jeszcze małe sprostowanie Wiesz to nie musisz wierzyć prawda.
Chyba, że to jest pisanko jak inni widzieli nas :lol:
No więc sami widzicie, że albo gdzieś na początku popełniliśmy błąd albo zrobiliśmy z siebie hm lepszych i za to trzeba było wejść w Wolną Wolę
to może pozdrawiam :D
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 02 lip 2014, 21:11

Aletheia Nowy Eon pisze:4 grudnia 2013 – Powiew Novego – flaga wszystkich słowiańskich plemion

Nadesłane przez Aletheia Nowy Eon

http://www.youtube.com/watch?v=FkWAVio-mTE

Flaga wszystkich słowiańskich plemion

Opublikowano 4 gru 2013

Dziś, symbolicznie jeszcze przed zachodem słońca, zawisła (może pierwsza taka w Polsce) słowiańska flaga, znak Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata.

Raz jeszcze krótko tutaj co do jej głębokiej symboliki, metafizyki i teologii słowiańskiej:
Centralny punkt – symbol Boga Bogów – Swąta – Światła Świata [Świętowita, Światłowiłta, Światowida, Światowita]
Ten znak jest symbolem Jedności i Wszechwspólnoty, panslavizmu i jego otwartości na inne kultury.
Cztery złączone, przecinające się koła (koło, krąg – najdoskonalsza geometryczna figura, porównaj m. in. symbolikę enso w zen i w buddyzmie, gdzie jest symbolem oświecenia) są elementem wspólnoty. Wspólnota jednak nie pochłania nikogo całkowicie. Te cztery kręgi są samodzielnie istniejące.
Ich niedomknięcie się oznacza otwartość wspólnoty na przyjmowanie nowego. Otwartość oznacza drogę, a nie statycznie zamknięte struktury.
Kolor niebieski/granatowy jest kolorem zaufania, wiary, wierności, stałości, siły duchowej człowieka i wspólnoty.
Czerwony kolor symbolizuje energię kreacji, siły witalne, siłę i poświęcenie.
Biały kolor oznacza świat, czystość, niewinność, doskonałość, jest kolorem boskości
Element boski jest elementem tutaj wszystko otaczającym i przenikającym, w którym wszystko żyje i jest, jednostka i wspólnota.
8- pełnia i ∞ – nieskończoność, infinitum; elementy ziemi i ognia (czerwony) splatają się w swojej bezgraniczności z elementami wody i powietrza na tle białego, boskiego elementu, w którym wszystko istnieje.
symbol składa się ze swastyki prawoskrętnej – niebieskiej – prastary symbol słoneczny oznaczający – Niebo, Wela i ze swastyki lewoskrętnej, czerwonej, oznaczającej Ogień i Ziemię.
Niebo, ziemia, ogień i wiatr przeplatają i splatają się w świętym wirze, umożliwiając światu jego dalsze istnienie; cztery wejścia, bramy, niczym, oczy Świetovita, widzą i błogosławią na cztery strony świata

słowiański uniwersalizm,

Zjednoczeni w tym znaku Słowianie stawią udany opór NWO i odbudują ich wspaniały, magiczny świat.

Ta flaga jest w rozmiarach 1mx1m, plus dodatkowy otwór na drzewiec o średnicy fi22mm, na profesjonalnym płótnie flagowym u mnie dostępna i może być zamówiona pod adresem: aletheia@onet.eu
Tę flagę wysyłam tylko pocztą poleconą, ekonomiczną (koszt flagi + przesyłki 47.80zł) albo priorytetową (koszt flagi + przesyłki 48.55zł). Każda flaga jest zapakowana w foli i zawiera instrukcję pielęgnacji.
Na ważne święta, na święto flagi, zawieś właściwą flagę!!!

Obrazek

http://www.youtube.com/watch?v=FkWAVio-mTE&feature=c4-overview&list=UUPbM2aCUVaEZBmKma2BarLg

Obrazek

https://www.facebook.com/jacek.m.kwiatkowski

Obrazek Dodam tylko, że mamy tutaj także bardzo ważny równoramienny Krzyż Pogański, który obrazuje tzw Cztery Filary Zodiaku Ziemi – tworzą go cztery otwarcia w znakach S – Białe Bramy Boga Bogów – wyznaczające kierunki północ-południe-wschód-zachód.

Jestem pewien, że niedługo będzie ich powiewać o wiele więcej, i to we wszystkich krajach świata!
Ta jest pierwsza, to bez wątpienia dziejowa chwila, więc ją po prostu tutaj odnotowujemy.
Myślę, że muzyka, hudba, jaką tutaj słyszymy wyraża w pełni nasze intencje dla Świata i Matki Ziemi, dopełniając to co mówią symbole wizualne.




Więcej szczegółów na temat symboliki tutaj:
http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/
CB
http://bialczynski.wordpress.com/2013/1 ... dnia-2013/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » poniedziałek 14 lip 2014, 00:54

Dobrosław Wierzbowski – Dekoracja starosłowiańskich pisanek, ich symbolika i znaczenie

Copyright © by Dobrosław Wierzbowski

Ponieważ artykuł Dobrosława Wierzbowskiego o symbolicznych wzorach na słowiańskich pisankach cieszy się olbrzymią popularnością a nigdy nie ukazał się jako wpis – przypominamy go tutaj z racji rocznicy publikacji na naszym blogu (jest też w dalszym ciągu dostępny w kolumnie po prawej – jako strona). W tym czasie przeglądało go bądź czytało ponad 2800 osób, czyli około 8 osób każdego dnia. C.B.


Dobrosław Wierzbowski

Dekoracja starosłowiańskich pisanek,
ich symbolika i znaczenie


Obrazek Irańskie motywy słoneczne na Złotej Tarczy Słońca- Sassanid silver plate of a Simorgh (Sēnmurw), 7-8th c. CE (Słoneczny Ptak)
xvar, xvarnah – to po irańsku „słońce” – słowiański bóg słońca Swar, Swarog, jego syn Swarożyc – słoneczny skwar


Wielkanocne pisanki i malowanki na jajach i wydmuszkach mają swoją genezę w starosłowiańskich (przedchrześcijańskich) kultach. Są jeszcze jedną pradawną tradycją, którą chrześcijaństwo w swojej mądrości przyjęło, by skuteczniej wiązać nową prawdziwą wiarę, z dawnymi świątecznymi obrzędami – zastępując niejako dawne ryty nowymi treściami. Jajo było powszechnym przedmiotem wotywnym dla bogów, jak i atrybutem świąt słowiańskich. Jajo – dar, jego symbolika dla Słowian, łatwość dekorowania twardej i jednocześnie łatwo chłonącej barwniki skorupki, było traktowane przez Słowian jako specjalne medium w kontaktach z duchami i bogami. Pospolitym ludowym zwyczajem było także lepienie wapiennych, bogato dekorowanych pisanek w kształcie jaja jeszcze w XIX w. Według starego perskiego mitu, jednego z wielu o stworzeniu świata, do dziś obecnego w mitologii Indii i Słowian, ze złotego słonecznego jaja narodził się Bóg najwyższy – nie było niewiasty, aby mogła porodzić. Jajo symbolizowało: początek wszechświata, elipsę słoneczną, życie, Drzewo Życia ( Drzewo Drzew, Drzewo Świata), witalność, wigor, długie życie. Zgodnie z niektórymi bajami – świat ma kształt złotego jaja i stoi na kurzej stopie. Zatem dekorowanie jaja miało specjalne miejsce w obrzędowości słowiańskiej, a sposoby dekorowania słowiańskich pisanek można podzielić na dwie kategorie:

1) symbole odnoszące się do kosmicznych sił i mocy przyrody
2) symbole zaklinające, odnoszące się bezpośrednio do kultu bogini (boga) losu i wyroków nieba
– Mokoszy-Makosza (Baby Jagi), lub lecznicze (Jagodowa Baba – Chorzyca).

Symbole odnoszące się do kosmicznych sił przyrody – składają się na nie: symbole kosmiczne, solarne, oraz personifikujące prawa, siły przyrody i jej atrybuty.
Tu należy poczynić pewne wprowadzenie. Religia słowiańska jest pochodną religii staroperskiej, zwłaszcza w jej scytyjsko-sarmackim wydaniu. Według religii staroperskiej bóstwo, Bóg najwyższy Ahura Mazda – odpowiednik słowiańskiego Boga Bogów, stwórcy świata – Swąta, był bogiem światła, światłości, świętości i czystości, zatem przedmiotem kultu u Persów, jak i Słowian, były przede wszystkim źródła światła: słońce, księżyc i „nigdy niegasnący” ogień.
U Zaratustran najwyższym kultem otoczone było światło, które w ciemności świeci – czyli księżyc i niegasnący ogień, ciemność bowiem u Persów symbolizowała piekło i podziemie. Złoty kolor jaja odsyła nas do kultu solarnego – Persowie, Scytowie i Sarmaci byli mistrzami i wielbicielami złota, właśnie ze względu na kult słońca.
Kapłani Zaratustry odziani są w białe święte czapki – biały kolor u dawnych Persów i Słowian uważany był za święty, też – kolor żałobny. Przed chrześcijaństwem Słowianie grzebali (spalali w „świętym ogniu”) swoich zmarłych, odziani w białe szaty pogrzebowe – welony – jak to do dziś czyni się w Indiach. Sama nazwa „welon” nawiązuje do słowiańskiego boga zaświatów
i podziemia, Welesa.

W czasie, gdy Słowianie z Ukrainy migrowali do Europy(kultura kijowska), w Persji panowała dynastia Sassanidów – jej godłem były słońce i księżyc. Jedna z dynastii perskich właśnie od kultu nazywała siebie księżycową – czciciele księżyca. W dawnym Iranie synowie królewscy zwani byli księżycami, dlatego w staropolszczyźnie „syn” to „księżyc”, imię Mieszko od księżyca pochodzi, tj. miesiąca.

Księżyc – syn, książę; Bożyc – syn Boży, syn Boga – bo się z życi narodzili: „żyć” to łono – daje życie.

Dalekie echo kultu lunarnego przejawia się w postaci specjalnego słowiańskiego upiora: Księżycowego Księcia Upiorów (Księżycowego Księcia Kurhanów); „Król Upiór, Król Kurhanów, (władca) nie wysłuchanego dotąd świata Upiorów
’’

Tej właśnie postaci poświęcił swój poemat „Król Duch” Juliusz Słowacki.


Ja, Her Armeńczyk, leżałem na stosie
Trupem
przy niebios jasnej błyskawicy.
Kaukaz w piorunów się ciągłym rozgłosie
Odzywał do ech ciemnej okolicy;
Niebo sczerniało
ale świeciło się
Grzmotami
jak wid szatańskiej stolicy

A ja, świecący od ciągłego grzmota,
Leżałem. – Zbroja była na mnie złota.

I ucztowaliśmy w zamku wygodnie;
Swityna własne nam służyły misy,
Stągwie, kobierce, czary i pochodnie,
I krwią cuchnące wonnych ław cyprysy.
Czary nam do rąk podawały Zbrodnie –
Widma
w płaszczach z krwi, z zielonymi rysy,
Stojące z boku upiory czerwone,
Wyraźne
a gdyś spojrzał wprost – zniknione.

Śpijże, mój kształcie pierwszy
z ducha zdjęty

Świecący w dali jak księżyc na nowiu;
Upiorny
za krew wylaną przeklęty

W koszuli z drutów i w czepcu z ołowiu.
Klątwa na ciebie! jak na dyjamenty,
Na bazaltowe kolumny w pustkowiu
Pierwszej natury – z ducha budowane,
W ciemność i w chmury, i w piorun ubrane


Po tym wprowadzeniu możemy przejść do prezentacji słowiańskich motywów dekoracyjnych.
To przede wszystkim romb – częsty motyw na pisankach, jak i w całej dekoracji słowiańskiej; zgodnie z tradycją scytyjsko-sarmacką występował regularnie i często. Romb symbolizuje: właśnie jajo i to samo, co jajo – życie, Drzewo Życia ( Drzewo Drzew, Drzewo Świata), witalność, wigor, długie życie. Kształt jaja (rombu) symbolizuje elipsę – po której kroczy przez rok słońce; słowiańskie symbole kalendarza wpisywane były w romb. Jeśli proste rombu przedłużymy, otrzymamy podstawowy słowiański symbol solarny: słońce (przedłużone proste to słoneczne promienie). Poniżej przedstawienia solarnych symboli słowiańskich – symbole słońca, światła i bóstwa. Niektóre z nich bez problemu rozpoznamy w sztuce staroperskiej.

Obrazek Słowiańskie symbole solarne: słońce i gwiazdy
– symbolizują słońce, Boga, boży blask.
Słowiańskie symbole solarne są tworzone na bazie rombu
– symbolu życia, kalendarzowego roku, Drzewa Życia.


A oto inna grupa motywów – kosmosu, sił i mocy przyrody; ich umieszczanie miało magiczną moc – symbole miały przenieść to, co symbolizują, na świętującego.

Obrazek Słowiański symbol kosmiczny – u góry słońce (Niebo),
w środku ptak ( Ziemia), u dołu korzenie (Podziemie).


Obrazek Słowiański symbol czasu – cztery pory roku
wpisane w romb – rok kalendarzowy, dwie z nich dostatnie.


Obrazek Słowiański znak “kurza łapka”
– symbol płodności i urodzaju.


Obrazek Scytyjsko-sarmacki symbol płodności i urodzaju
– baranie rogi; dla irańskich pasterzy symbol oczywisty,
lecz u Słowian w Europie traci na znaczeniu
i przekształca się w „kurzą łapkę”.


Obrazek Roślina – symbol odradzania się, zmartwychwstania,
nieśmiertelności.


Obrazek Kłos – symbol bogatych, urodzajnych plonów,
pełnej spiżarni.


Obrazek Promienie słoneczne padające na ziemię, także las
– znak bogów – Sima i Siemy – bogów Ziemi (siema – ziemia).
Symbol ziemi karmiącej i rodziny – siemja (rodu),
ciepła rodzinnego, domowego gospodarstwa, dobytku.
Siedem (siem) jest liczbą bogów Ziemi; znak składa się
z siedmiu elementów. Także symbol zasiewu, wysiewu.


Obrazek Barwinek – symbol wiecznej miłości, stałości
w uczuciach, małżeństwa.


Obrazek Gęsia stopa – uwaga! Znak ostrożności.

Obrazek Jabłoń – symbol wiedzy, umiejętności, owoców trudu.

Obrazek Sosna – symbol śmiałości, progresu, siły, zdecydowania.

Obrazek Słonecznik – solarny symbol męskości, lata, ciepła,
uduchowienia, osiągnięcia wytyczonego celu.


Obrazek Jeleń – symbol przywództwa, zwycięstwa, radości,
męskości, zwinności, gracji.


Obrazek Kurza stopa – symbol dobrej rady, opieki nad potomstwem.

Obrazek Niedźwiedzia łapa – symbol opieki, macierzyństwa,
ducha opiekuńczego, ducha rodzinnego.


Obrazek Pszenica – symbol ogniska domowego, rodu
– klanu, ziemi, domu, ducha rodziny.


Obrazek Wąż – symbol nagłych wypadków, transformacji,
zmian życiowych.


Obrazek Koło – symbol dopełnienia, jedności, kontynuacji,
cyklów natury, zwycięstwa nad ciemnością.


Obrazek Miandyr – symbol ukrytej drogi, ukrytych rzeczy,
ochrony, ogrodzenia.


Obrazek Wszechświat – symbol cudu, ogromu, szacunku, pokory,
zaufania. Kropki u Słowian symbolizują gwiazdy.


Obrazek Pies – lunarny symbol ochrony przed złem,
duch opiekuńczy dobytku.


Obrazek Wierzba – symbol urody, piękna, seksualności,
bogactwa, zdrowia.


Obrazek Róża – solarny symbol przeznaczenia, losu,
woli bożej, doskonałości, nadziei, słońca, elegancji, męskiego działania.


Osobną grupę motywów dekoracyjnych stanowią motywy kultu bóstwa Makoszy.
Makosz lub Mokosza (gdzie indziej para Makosz-Mokosza), rus. Baba Jaga – bogowie Źrzebu – Losu i Wiergu – Wyroków Nieba. Od nich pochodzi mąka, mącenie-mieszanie, mokry-lepki. Makosz – ten, który przepowiada. Ten, który plącze i przeplata w mowie – mącenie, matactwo. Makosze pokazują ludziom ich los w sposób powikłany, niejednoznaczny. Wikłają też los w sposób dosłowny – bowiem wyplatają Materię Świata – Baję. Bogowie wyplatają Baję – los prawdziwy, ludzie plotą i fantazjują, nie mając wglądu w sprawy bogów – tworzą bajki. Makosze oprócz wieszczenia są w stanie odmienić ludzki los. Są opiekunami pająków, te bowiem są mistrzami przędzenia nici. Ulubieniec Mokoszy – Pająk Mokrzak – spoczywa na jej piersi i z jej polecenia zabija lub wraca życie, odwraca wierg (los-wyrok), sprowadza szczęście lub nieszczęście na człowieka. Współczesny przesąd, że zabijanie pająków przynosi nieszczęście, jest echem kultu Mokoszy. Wszak możemy narazić się na zemstę Mokoszy i jej pająka. Ludowe wyplatanie ozdobnych pająków z malowanego suszu – oprócz funkcji estetycznej – ma również funkcję magicznego zaklinania rzeczywistości – przypodobania się Mokoszy.
Od Makosza jest mak – halucynogenny, dobry do wieszczenia. Wierg – los – Wieszcz – przepowiadacz przyszłości; kosz – wyplatane naczynie, kosy – (rus.) warkocz pleciony. Do Mokoszy należy Drzewo Życia i pisanki ze względu na wspomniane powiązanie z losem. Baba Jaga-Makosza mieszka w domku (świątyni) na kurzej stopie. Scytyjski i sarmacki symbol płodności i urodzaju – jego rysunek przypomina wyglądem kurzą nogę, a pojawiał się często w towarzystwie graficznych symboli Mokoszy (persko-scytyjska Tabiti) lub jej świątyni; został przez Słowian nazwany właśnie kurzą nogą. Przesąd, że zły los można odwrócić kreśląc w powietrzu kręgi właśnie kurzą łapką – to echo kultu Mokoszy.

A oto dekoracyjne motywy kultu Makoszów – ich zadaniem jest przypodobanie się Mokoszy i zyskanie lepszego losu.

Obrazek Wiosna – symbol odradzania się, pomyślnej przyszłości,
przebudzenia, nawrócenia, nowego życia.


Obrazek Woda – symbol pozytywny – znów symbol płodności
i urodzaju – ma zapobiegać suszy, a powodować życiodajne deszcze i wylewy.


Obrazek Woda – symbol negatywny – głębokiej wody
światło nie przenika; symbol ostrożności i unikania niebezpieczeństw, często umieszczany na naczyniach, aby magicznie strzegł ich zawartości.


Obrazek Wilcze Zęby – symbol siły i mądrości.

Obrazek Krzyż przed chrześijaństwem u Słowian był zarezerwowany
dla Makosza-Mokoszy. Krzyż u Słowian symbolizował „życie” i Mokoszę – boginię losu i życia – od niej zależało ludzkie życie, jego długość i jakość. Mokosza wyplata nić żywota, pająk krzyżak nosi na sobie znak Mokoszy – opiekunki pająków.


Istnieją też podania, według których Baba Jaga (Jagodowa Baba) nie jest bezpośrednio kojarzona z Mokoszą, lecz jest boginią – córką Chorsa, zimnego księżycowego boga (którego atrybutem jest srebro, w odróżnieniu od złota przynależnego Swątowi) i Marzanny (Mary), Pani Śmierci, Pani Starości i Zapomnienia. Córka Marzanny – Pani Starości od zawsze miała wygląd wstrętnej staruchy o ostrych i haczykowatych rysach. Baba Jaga (Chorzyca) to Pani Zdrowia i Choroby, Pani Gorączki i Bólu, Królowa Ziół, trucizn i leków, Pani Miłosierdzia – koi lekami i ziołami. Jej atrybutem jest magiczny kosz (Makosz!), pełen wszelakich ziół i jagód. Usługują jej boginki Jędze. Synem Baby Jagi jest Kościej Bezśmiertny – patron ciemności, zaćmienia, przesilenia dnia z nocą (gdy dzień jest najkrótszy), głębokiej wody i morza (tam światło nie przenika). Gdy ciemne, ciężkie chmury zasnuwają słońce, mroźny wiatr szepcze-świszczy imię Kościeja. Kościej Bezśmiertny to Pan Czarnej Magii, który właśnie za jej sprawą ukrył w skrzyni Zwiastuna własnej śmierci, przez co – choć bogiem nie był (żaden bóg nie połaszczył się na wdzięki Baby Jagi) – stał się nieśmiertelny. Wizerunki Kościeja Bezśmiertnego znajdujemy już w sztuce Scytów, a u Alanów (późnych Sarmatów) – często w towarzystwie bogini Argimpasy – jest przedstawiany jako rogaty wąż. Kościej zamieszkuje sam kraniec świata (gdzie jest mało światła).

Obrazek Świątynia Makosza-Mokoszy (Baby Jagi)
– domek na kurzych nogach.


Obrazek Świątynia Makosza-Mokoszy w kształcie krzyża.
W środku pięć ołtarzy ognia. Pięć jest liczbą ognia i scytyjskiego boga Agni (ogień, agoń). Czasem zamiast okręgów ołtarze rysowano jako romby lub trójkąty.


Obrazek W niektórych ruskich podaniach Baba Jaga
ma dwie siostry, gdzie indziej dwie córki. To ich pomniejsze świątynie umieszczone są przy głównej świątyni Baby Jagi na niektórych wizerunkach świątyni Makoszy.


Obrazek Scytyjski rysunek z krypty (Krym, Ukraina)
– przedstawia ognistego konia, ognistą boginię i domek na kurzych łapkach.


Oto domek na kurzej stopie Baby Jagi – Chorzycy. Umieszczanie tego rysunku na jajkach miało zapewne znaczenie lecznicze – do dziś na Ukrainie środkowej praktykuje się zabobon – toczenie jaja po ciele chorego w celu wywabienia choroby. Gospodarze toczą jaja po bydle, by było płodne.


Księżniczka zapytała: „Czy to prawda, najdroższy mój przyjacielu, że nigdy nie umrzesz?” – “Tak, to prawda” – odpowiedział czarownik. “No, dobrze, a gdzież to znajduje się twoja śmierć?” – Kościej dał się oszukać i wyjawił jej całą prawdę: “Śmierć moja przebywa daleko stąd i trudno ją znaleźć, na rozległym oceanie. Jest na tym morzu wyspa, a na wyspie dąb zielony, a pod dębem jest skrzynia żelazna, a w skrzyni mały koszyczek, a w koszyczku jest zając, a w zającu jest kaczka, a w kaczce jajko; ten zaś, kto znajdzie jajko i stłucze je, spowoduje moją śmierć”.

Kaczka, podstawowy ptak wodny, był bliski dawnym pasterzom wędrującym od jednego źródła wody do następnego. Jej coroczne wiosenno-jesienne odloty i przyloty były najdawniejszą formą prymitywnego kalendarza; pamięć o tym przechowała się w pasterskim kalendarzu – i kaczce w jego centrum.

Obrazek Świątynia Jagodowej Baby – Chorzycy (Groźnicy),
domek na kurzych łapkach; całość w kształcie kury. Trójkąt symbolizuje ogień (ołtarz ognia), lub trójcę – Baba Jaga z dwiema siostrami lub córkami.
U góry okrągły symbol zaćmienia i ciemności tożsamy z Kościejem Bezśmiertnym, synem Baby Jagi.


Obrazek Zaćmienie, Ciemność, Czarna Dziura (Otchłań)
– Kościej Bezśmiertny. Według niektórych podań Kościej jest właśnie owym Księżycowym Księciem Upiorem.


Oto spisane na Ukrainie w XIX w., już schrystianizowane podanie, które tłumaczy, dlaczego należy pisanki malować:


Bóg płynie w łodzi pośród pierwotnych wód. Rozglądając się wokoło widzi, że z ubitej falami morskiej piany wyłoniła się nieznana mu postać. „Kim jesteś?” – pyta Bóg. „Weź mnie do łódki, to ci powiem”. W pewnej chwili Diabeł zaczął mówić: „Dobrze by było, gdyby miejsce, na którym płyniemy, było twarde”. „Będzie – odpowiada Bóg. – Zejdź w morze i przynieś mi garść ziemi, mówiąc, że niesiesz w moim imieniu; przynieś, uczynię z tego piasku ziemię”. Diabeł poszedł, nabrał piasku w garście, mówiąc: „Biorę cię w imieniu moim”. Gdy wyszedł na wierzch, z piasku nie zostało ani ziarnko. Poszedł drugi raz, mówiąc: „Biorę cię w imieniu moim” i sytuacja się powtórzyła. Dopiero, gdy poszedł trzeci raz, mówiąc: „Biorę cię w imieniu Jego”, gdy wrócił, zostało mu trochę piasku za pazurami. Bóg wziął ten piasek, posypał na wodę i stała się z niego ziemia
(Później Bóg pokonuje Diabła, zamyka go w skale lub w piekle, zakuwa w łańcuchy i ustanawia zwyczaj, że będzie tam uwięziony tak długo, jak długo ludzie będą malować pisanki.)

Obrazek Przejawy kultu solarno-lunarnego – formy odlewnicze.

Obrazek Przejawy kultu Makosza-Mokoszy – naszyjnik i kolczyk
z krzyżem oraz biżuteria z bursztynu dekorowana w krzyże i Kościeje, VIII-IX w.


Obrazek Pisanka z podwójnym krzyżem Mokoszy-Makosza z X w.,
u góry słońce – promienie słoneczne.


Obrazek Tkanina perska z VIII w. – koszula dekorowana w romby,
postać okolona ornamentem tasiemkowym.


Obrazek Oprawy słowiańskie z IX w. – widoczny ornament
w romby oraz perski ornament tasiemkowy, koniec oprawy dekorowany w „wilcze zęby” (patrz wyżej) oraz w „Kościeje Bezśmiertne” (patrz wyżej)


O dekoracji słowiańskiej dalej – motywy typowe

Obrazek Skrzynka słowiańska dekorowana w perski ornament
tasiemkowy, oraz dyski słoneczne z krzyżami Mokoszy. Wszędzie symbole Kościeja – pojawiają się na skrzyni nieprzypadkowo: to w skrzyni Kościej schował Zwiastuna swojej śmierci ( w bajkach ludowych – kaczkę z jajem życia).


Obrazek Nóż z Nowgorodu dekorowany w romby

Obrazek Naczynie z symbolem wody – strażnika, Zawada – IX w.

Siła tradycji

Obrazek Wczesnosłowiański ornament ognisty – fragment szafki, XI w., Stara Russa.

Obrazek Wczesnosłowiański ornament z Opola – łoże, X-XIII w.

Obrazek Słonecznik – ten sam słowiański ornament;
okręg moskiewski, XIX w. Przedmioty dzieli przestrzeń ponad tysiąca lat i tysiące kilometrów.


Obrazek Awaro-Słowiańska sprzączka z grobu awarskiego – VI w.

Obrazek Sarmacki kolczyk – Baktria, I w.

Obrazek Irańska prowincja Baktria – groby z I w.
– masowo produkowane złote romby.


Obrazek Wczesnośredniowieczne szyszaki słowiańskie (tzw. wielkopolskie)
w typie sassanidzkim – IX-X w. – dekorowane w romby, na szyszakach widoczne ślady pozłoty – złotego pokrycia szyszaka.


Obrazek Zbroje husarskie z XVII w., dekorowane w mosiężne romby
(symulacja złota), pochodzące z małopolskich warsztatów płatnerskich. Używanie prastarych słowiańskich motywów jako ludowych z Podhala odróżnia je od wyrobów innych ważnych ośrodków płatnerskich w Polsce np. w Gdańsku, Lublinie, Lwowie czy Poznaniu, gdzie ten motyw nie występuje.


Obrazek Sanktuarium starosłowiańskie w Nowosielcach
na planie znaku Kościeja –prawdopodobnie sanktuarium Kościeja lub Baby Jagi. Naokoło wyspy dwa kręgi wodne i wał procesyjny – na wyspie stała niegdyś świątynia; chatka lub posąg.


Obrazek Sassanidzki fryz z VI w. – kaczki mają na szyi królewskie labry,
symbolizujące promienie słoneczne.


Obrazek Zielony Kaczy Staw w Tatrach w Kaczej Dolinie.
Z tym miejscem związana jest legenda, że w noc świętojańską tutaj złota kaczka znosi złote jajo.


Wśród wielu zachowanych polskich legend o złotej kaczce znoszącej złote jajo (najbardziej znane to warszawska i z Chęcin) jest też legenda z toszeckiego zamku, która bezpośrednio odwołuje się do Świąt Wielkiej Nocy. Zacytujemy ją zatem za przewodnikiem:

Jest taka legenda, opowiadająca o bogactwach rodu Gaschinów, władających niegdyś toszeckim zamkiem.
Wśród licznych skarbów przez nich posiadanych wymienia się kaczkę, całą ze złota, siedzącą na dwunastu szczerozłotych jajkach wypełnionych dukatami. Taki oto prezent miał podarować hrabia Joachim von Gaschin swojej świeżo poślubionej żonie Gizeli, hrabiance z Kotliszowic. Było to wiosną 1811 roku. Hrabia wyjechał w interesach, żona spała w sypialni. U jej głowy na łóżku siedziała złota kaczka. Nagle na zamku wybuchł straszliwy pożar. Ogień ogarniał komnatę po komnacie. Zbudzona ze snu Gizela porwała kaczkę i tajnym korytarzem zbiegła do lochów. Tajemne przejście się zawaliło, a hrabina zabłądziła. Długo błąkała się po ciemnych piwnicach, wreszcie zmarła z wycieńczenia i głodu. Do dziś nikt nie odnalazł też złotej kaczki. Podobno pływa w podziemnym jeziorze, które powstało z łez Gizeli, a odnaleźć może ją tylko osoba urodzona w niedzielę, która na poszukiwania wybierze pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych.

Do dziś istnieje w wielu polskich domach wielkanocny zwyczaj podawania na stół kaczki upieczonej na „złoto”.

Słowiańska symbolika kolorów:

Żółty – kolor Swąta; światło, czystość, mądrość, szczęście, miłość, dobroć.
Pomarańczowy – kolor ognia; siła, wytrzymałość, pasja okiełzana przez mądrość, szlachetne
pobudki.
Czerwony – kolor ognia; czyn, magia, miłość, duchowe przebudzenie, jałmużna, radość.
Zielony – odnowa, pokonanie przeszkód, wyzwolenie, świeżość, nadzieja, płodność.
Czarny – absolut, wieczność, łono, śmierć, strach (czarno-białe jaja malowano dla zmarłych, tzw. jaja przejścia).
Biały – czystość, dziewiczość, niewinność, narodziny, odrodzenie.
Brązowy – kolor Ziemi (Siemy) – obfitość, ziemia karmiąca.
Fioletowy – wiara, cierpliwość, zaufanie, sumienność.
Niebieski – niebo, powietrze.

Obrazek Pisanka „święty ogień” – wzór w trójkąty; kolory ognia
– czerwony i pomarańczowy oraz żółty – świętości.


Przy opracowywaniu tematu posługiwałem się często najlepszą wydaną do tej pory monografią Czesława Białczyńskiego
pt. Mitologia Słowiańska – Dobrosław Wierzbowski
Tagged with: Dobrosław Wierzbowski, motywy słowiańskie, symbole Słowian, słowiańskie pisanki symbolika


leave a comment
https://bialczynski.wordpress.com/tag/symbole-slowian/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 15 lip 2014, 22:36

Obrazek Za święty symbol uznajemy: Swarzycę (rzadziej zwana Świąszczycą) – jeden z symboli solarnych, który występuje w kilku podobnych do siebie wariantach graficznych. Za Święty Symbol uznajemy Swarzyce wmurowaną w ścianę kolegiaty w Kruszwicy, jeden z najcenniejszych zabytków kultury duchowej Słowian. Prawdopodobnym pierwotnym miejscem tego obiektu była domniemywana Świątynia Swarożyca w Swarzędzu.

Obrazek Ręce Boga lub tzw: Krzyż Słowiański. równoramienny krzyż, którego każde ramie zwieńczone jest poprzecznym odcinkiem z którego odchodzi po pięć lub sześć krótkich ramion. według części badaczy symbol ten stanowi ideogram oznaczający pojęcie Boga Najwyższego. A także Równoramienny Krzyż – Podobnie jak w innych grupach indoeuropejskich, krzyż u Słowian powszechnie związany był z siłami przyrody oraz symbolizował równowagę wszechświata. Krzyż ten występuje często w kształcie greckiej litery X.

Obrazek Krzyż Słoneczny zwany czasem Słonecznym Kręgiem. W mitologii słowiańskiej spotykany w formie dwu- cztero- sześcio- i ośmioramiennej, często wpisanej w okrąg. Forma sześcioramienna krzyża wpisanego w okrąg widnieje również na posągu Światowida Zbruczyńskiego. Symbol ten pojawia się często na megalitach. Koło z dwiema przeciętymi osiami to jeden z najstarszych symboli solarnych Indoeuropejczyków.

Obrazek Trystyka – trójramienny symbol solarny, którego każde z ramion zakończone jest spiralnie w tym samym kierunku oraz inne symbole religijne, których wymowa jednoznacznie odnosi się do pogańskiego kultu religijnego.

Obrazek Światowit ze Starej Kąciny na Rugii (dzisiaj Altenkirchen)


http://bialczynski.wordpress.com/slowia ... -przyrody/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » czwartek 24 lip 2014, 15:47

Zamieszczony poniżej artykuł pochodzi ze strony CBA więc należy się spodziewać, ze niebawem zamiast fotek z tej strony będziemy widzieli napisy "cba", dlatego postanowiłem obok oryginalnych fotek wstawić takie same, ale z innych stron. :D

KULT SŁOŃCA

Kult Słońca to system wyznaniowy uznający słońce jako prasiłę twórczą. Słońce było centralnym punktem wielu prehistorycznych i starożytnych religii. Słońce i jego ziemski przedstawiciel ogień były wówczas jedynymi źródłami światła i ciepła, a więc życia. Było uważane za dawcę, ale też za niszczyciela życia. W konsekwencji często Słońce stawało się też symbolem nieskończoności, źródła energii i mocy życiowej, męskiego Stwórcy, prawdy i oświecenia. Największą czcią Słońce darzyły ludy żyjące w strefie umiarkowanej Ziemi, w strefie podzwrotnikowej większym kultem otaczano Księżyc. Kult Słońca znano w Egipcie, Mezopotamii, Armenii. Słońce czcili starożytni Grecy, Persowie, Aztecy i Słowianie, a także Indianie Ameryki Północnej (Taniec Słońca). Słóńce było czczone przez wszystkie plemiona aryjskie. Prawie wszędzie Słońce występowało jednak jako bóstwo bezpośrednio podporządkowane lub tożsame głównemu bogu albo stanowiąc jego atrybut. W tym ostatnim przypadku następowała często personifikacja Słońca, jako całości lub jego stanów, w formie bóstwa solarnego. Najpopularniejsi z nich to: egipski Ra, irański i indyjski, a także rzymski Mitra, nordycka Sol, słowiański Swaróg. Powszechnie uważa się, że kult słońca był punktem wyjścia wszystkich religii związanych z obrzędem całopalenia.

SYMBOLE SOLARNE

Swastyka to nie jedyny symbol solarny. Ludy indoeuropejskie używały jeszcze kilku symboli, które obecnie są mniej lub bardziej znane.

Obrazek
Krzyż. Już u ludów epoki paeolitu pojawia się znak krzyża w postaci X lub +. Jest niewątpliwie symbolem solarnym, łączonym z bóstwami ognia i nieba, zabezpieczającym przed nieszczęściem. Istnieje teoria, że symbol ten był pierwotnie wyobrażeniem dwóch patyków pocieranych w celu wykrzesania ognia. Stąd tak ważny był dla ludów pierwotnych i nierozerwalnie związany był z ogniem. Więcej tutaj.

Obrazek
Krzyż słoneczny nazywany również Krzyżem celtyckim to koło z dwiema przeciętymi osiami. Jest to jeden z najstarszych symboli solarnych Aryjczyków. Powszechny najbardziej u Celtów, lecz szeroko używany również u Słowian i Germanów. Jednym z najstarszych przedstawień krzyża słonecznego jest ryt na kamieniu, odnaleziony w Szwecji, pochodzący z okresu ok. 10 tysięcy lat pne.

Obrazek
Koło swaroże to odmiana Krzyża Słonecznego. Koło spotykane było głównie u Słowian. Symbolizowało boga Swaroga. Symbol ten widnieje m. in. na Idolu zbruczyńskim. Inna nazwa to kołomir lub kołowrót.

Obrazek Triskelion celtycki.
Spirala często występowała w postaci potrójnej, określanej jako Triskelion celtycki, symbolizowała postęp i harmonię. W wierzeniach nordyckich Triskelion symbolizuje trzy rogi, w których przechowywany jest miód skaldów Odroerir.

Obrazek Triskelion z flagi Afrykanerskiego Ruchu Oporu.
Triskelion, zwany też trykwetrą lub trystyką - krzyż podobny do swastyki, złożony z trzech jednakowych elementów: ramion, spiral, meandrów itp. tworzących cykliczny wzór geometryczny. Znaczenie triskelionu wiąże się z postępem i rywalizacją.
Występował już w sztuce starożytnej. Zachował się na flagach Wyspy Man oraz terytorium Sycylii, widoczny jest też w litewskim magnackim herbie Trąby rodu Radziwiłłów. Współcześnie używany jest także w charakterze alternatywy swastyki w postaci triskelionu z trzech siódemek jak symbol organizacji neonazistowskich.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Ręce Boga to ideogram o solarnej symbolice używany przez Wandalów i prasłowian. Znak ten miał wzbudzać strach i przerażenie wśród wrogów. Poza Europą Ręce Boga (wprawdzie w innej stylizacji) pojawia się na indyjskich freskach, gdzie otoczone płomieniami budzi grozę wśród demonów.

Obrazek
Rozeta to u Słowian symbol solarny, powszechnie stosowany jako element zdobniczy, często używany w budownictwie. Inaczej nazywana gwiazdą heksapetalną, często była ryta na belkach domów nad progiem, gdyż miała zabezpieczać od zła.

Obrazek
Kołowrót nazywany także kolovrat u Słowian Wschodnich lub swarzyca u Słowian Zachodnich. Kojarzony jest z kultem Swaroga, boga nieba, słońca i ognia. Symbolizować miał pomyślność, ciepło, dobro i szczęście. Jako taki symbolizuje słońce i jest modyfikacją swastyki. Prawdopodobnie poza słowiańszczyzną nie występował w tej formie. Słowianie czasami oznaczali tym znakiem domy, aby odstraszyć zło.

Obrazek
Czarne Słońce jest emblematem składającym się z trzech swastyk, których granice są odziane w okrąg formujący obraz słońca. Jest symbolem ukrytego duchowego potencjału. U Słowian symbolizowało one Peruna - boga burzy, wojny i piorunów. Symbol czarnego słońca można znaleźć jako ornament podłogi zamku Wewelsburg w Niemczech - centrum świata Himmlera.
Więcej
http://www.swastika.cba.pl/cyrylica.htm
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » czwartek 24 lip 2014, 17:36

No i długo nie trzeba było czekać.
Poblokowali fotki, a i kilka z tych, które dodatkowo skopiowałem było z ich stron. Poszukam nowych i pouzupełniam.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Thotal » środa 06 sie 2014, 21:40

Kalendarz Majów pochodzi od prastarego kalendarza Słowian sprzed 20 tysięcy lat

Obrazek

Jeszcze niedawno na hasło Kalendarz Majów myślało się o 2012 roku i tym co się stanie gdy dobiegnie jego kres, okazuje się jednak, że ów niezwykły wytwór starożytnej astronomii miał dużo starsze pochodzenie, prowadzące do Starożytnych Słowian.

Pierwszy hipotezę słowiańskiego pochodzenia astronomicznej wiedzy Majów zaproponował profesor Timothy Snyder z Uniwersytetu Yale. Jego zdaniem Majowie nie byliby w stanie stworzyć tak dokładnego kalendarza i kapłani tego ludu otrzymali tę wiedzę od innej zaawansowanej cywilizacji, którą nazwał "przodkami Słowian".

Podobnie uważa dr David Gryunver z Uniwersytetu Columbia, który stwierdza, że kalendarz Majów jest tak dokładny, że nie wystarczyłoby nawet 10 tysięcy lat szczegółowych obserwacji astronomicznych, jego zdaniem potrzeba dziesiątki tysięcy lat.

Obrazek

Te hipotezy są trudne do udowodnienia bez odpowiednich dowodów, ale wiemy przecież, że pierwsi mieszkańcy Ameryki Północnej i Południowej, byli ludzie, którzy przeszli przez Cieśninę Beringa, właśnie z obszaru dzisiejszej Rosji. Oznacza to, że przybyli z obszaru, który należał do Słowian, co może stanowić pewną poszlakę.

To raczej nie przypadek, że Kościół Katolicki jest tak przywiązany do kalendarza, który sam ustanowił. Na dodatek podbijając plemiona słowiańskie, siepacze pierwszych chrześcijan wybijali tradycję naszych przodków tak, że do dzisiaj prawie nic już nie zostało i cała starożytna wiedza została zapomniana tak bardzo, że odkrywamy ślady własnego kalendarza w czymś co cały świat zna jako złowrogi kalendarz Majów.


Udostępnij artykuł w sieciach społecznościowych

http://innemedium.pl/wiadomosc/kalendar ... ysiecy-lat

Pozdrawiam - Thotal :)

wstawiłam zdjęcia - chanell ;)
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 06 sie 2014, 22:18

Spotkałem się już na naszym forum z tym stwierdzenie i przyznam, że nie jest pozbawione podstaw. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

baba
x 116

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 07 sie 2014, 09:11

Czy mogę zrobić przelew ze swojego konta lajkowego i dać Thotalowi dwie dychy za tego posta Dariuszu??? :D

To moja sympatia do Indian też nabiera innego znaczenia w świetle tej wiadomości. :P
Ale przy okazji, pamiętajmy że każdy "głuchy telefon" mocno zniekształca i to co do nas teraz dociera w kalendarzu Majów też jest zniekształcone w stosunku do swojego pierwotnego znaczenia. 8-)

Była kiedyś taka zabawa, w dzieciństwie się w to bawiliśmy, pierwsza osoba podaje wiadomość do ucha, potem następne robią to samo do kolejnych i ostatnia mówi głośno co usłyszała. Wszyscy ryczą ze śmiechu bo na końcu zawsze jest stek bzdur i trzeba wiedzieć co było na początku, żeby znaleźć w tym echo tego pierwszego sensu. :D

Dlatego ja myślę, że lepiej się do słów pochodzących z przeszłości nie przywiązywać, zbyt dosłownie ich nie traktować, warto jest badać i weryfikować ten "sens" własnym czuciem, bo on się zmienia razem ze zmianą naszych wibracji. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 08 lis 2014, 21:29

Nie do końca rozsądnym jest tworzenie nowych tematów, które i tak nie będą miały możliwości rozwinięcia się
więc poniższy artykuł o powstaniu Ziemi wg Słowian/Skołotów zamieszczam w tym wątku:

Białczyński pisze:Tajemnik burowijsko-skołocki: Jak się rodziła Matka Ziemia

© copyright by Czesław Białczyński

Obrazek

Matkę Ziemię wyłowiła z głębin Morza jargonica Kaczogłowa Utka. Nurkowała trzy razy w Głębinę aż udało jej się wydobyć garść Ziemi i kawałek uszczerbionego Kamienia Ałatyra.

Obrazek (foto Ceiog 2009 – Galapagos)

Ziemię oddała Boskiemu Niebiańskiemu Kowalowi – Swarogowi (Czarnogłowowi) i ten swoim kowaniem rozciągnął ją do wielkich rozmiarów. A pomagało mu przy tym Słońce (Swarożyc), Ogień Niebieski (Swaróg), Miesiąc (Chors) i Wiatry (Strzybogowie). Kamień zaś, ukryła Utoczka we własnym dziobie. Kiedy jednak Ziemia rosła, Kamień w jej dziobie, czarownym sposobem, także stawał się coraz, coraz cięższy i większy. Nie utrzymała go Utoczka, wyrzuciła w Dal. Tam gdzie upadł – w Niebie Dalekim – wyrosła Góra Ałatyrska (Góra Gór – Wierch Weli).

Obrazek Święta Góra Kailasz Góra Kalji – Góra Swąta na Weli ma być 99 razy większa od tej najmasywniejszej Świętej Góry Ziemi (foto: Steve Zzhong)

Tę Górę nazywają kąciny Zachodu i Południa Górą Swąta, a wieńczy ona według nich Welę, osobną boską dziedzinę umieszczoną na Dalekim Niebie, która powstała w większości z kamienia i tylko z odrobiny glibieli.
Według kudiesników z Biełych Bogów – Swarog-Czarnogłów uczynił na Ziemi trzy podziemne władztwa. Ziemię osadził na Wodzie, a Wodę na Ogniu, Ogień zaś na Ćmicy, która jest nieskończoną Otchłanią – te są Zaświaty.


Obrazek Żmij Jusz

Żeby zaś Matka Ziemia znowu gdzieś nie przepadła stworzył Żmija Jusza i osadził ją na jego grzbiecie. To Żmij Jusz dzierży w swych rękach Gody – Pory i Wieki – Lata Ziemi. W Niebiosach zaś uczynił Swarog-Czarnogłów Dobre Miejsce dla Dusz Prawych zwane Rajec i boskie Drzewo Wojów – Wyraj.

Obrazek Rajec – Naw Rajska

W tym miejscu kąciny Zachodu i Południa powiadają, że Zaświaty złożone z wszystkich czterech dziedzin zaziemskich – Niebieskiego Raju, Ognistego Piekła, Wodnistego Trzydziewięcioisepia – Założy oraz z Ćmistej Otłchani, nie nachodzą się pod Ziemią, a rozciągają się pod Welą.
http://bialczynski.wordpress.com/2010/1 ... ka-ziemia/


Edycja:

Białczyński pisze:Taja 24 – O Bogach według Burów-Czarnosiermiężnych

Taja 24 – (fragmenty burowijskie)

Z boskich dziejów podług Burów:

Obrazek

Wydobycie Matki Ziemi

– w podaniach burowijsko-skołockich

Matkę Ziemię wyłowiła z głębin Morza jargonica Kaczogłowa Utka. Nurkowała trzy razy w Głębinę aż udało jej się wydobyć garść Ziemi i kawałek uszczerbionego Kamienia Ałatyra.

Ziemię oddała Boskiemu Niebiańskiemu Kowalowi – Swarogowi (Czarnogłowowi) i ten swoim kowaniem rozciągnął ją do wielkich rozmiarów. A pomagało mu przy tym Słońce (Swarożyc), Ogień Niebieski (Swaróg), Miesiąc (Chors) i Wiatry (Strzybogowie). Kamień zaś, ukryła Utoczka we własnym dziobie. Kiedy jednak Ziemia rosła, Kamień w jej dziobie, czarownym sposobem, także stawał się coraz, coraz cięższy i większy. Nie utrzymała go Utoczka, wyrzuciła w Dal. Tam gdzie upadł – w Niebie Dalekim – wyrosła Góra Ałatyrska (Góra Gór – Wierch Weli).

Tę Górę nazywają kąciny Zachodu i Południa Górą Swąta, a wieńczy ona według nich Welę, osobną boską dziedzinę umieszczoną na Dalekim Niebie, która powstała w większości z kamienia i tylko z odrobiny glibieli.

Według kudiesników z Biełych Bogów – Swarog-Czarnogłów uczynił na Ziemi trzy podziemne władztwa. Ziemię osadził na Wodzie, a Wodę na Ogniu, Ogień zaś na Ćmicy, która jest nieskończoną Otchłanią – te są Zaświaty.

Obrazek Żmij Jusz

Żeby zaś Matka Ziemia znowu gdzieś nie przepadła stworzył Żmija Jusza i osadził ją na jego grzbiecie. To Żmij Jusz dzierży w swych rękach Gody – Pory i Wieki – Lata Ziemi. W Niebiosach zaś uczynił Swarog-Czarnogłów Dobre Miejsce dla Dusz Prawych zwane Rajec i boskie Drzewo Wojów – Wyraj.

W tym miejscu kąciny Zachodu i Południa powiadają, że Zaświaty złożone z wszystkich czterech dziedzin zaziemskich – Niebieskiego Raju, Ognistego Piekła, Wodnistego Trzydziewięcioisepia – Założy oraz z Ćmistej Otłchani, nie nachodzą się pod Ziemią, a rozciągają się pod Welą.

Obrazek Walka ze Żmijem


Bitwa Swaroga-Czarnogłowa z Wronem – Czarnym Żmijem – według wieszczów z Drwy nad rzeką Wołgą Rzwą

Utoczka miała w sobie dwie siły – siłę Jawi i siłę Nawi. Kaczogłowa jargonica Utka-Utoczka wyszła na brzeg i złożyła dwa jaja – Złote i Żelazne. Ze złotego jaja wykluł się Orzeł i wzniósł się ku Krasnemu Słońcu (Tarczy Swarożyca), a w ślad za nim popędził wieszczy ptak Stratim. I zrodziły się dwa wieszcze Sokoły Ogniste – Finist (Wijnist) i Raróg-Swarożyc. I uchwycił Swarożyc za Słoneczną Traczę.

A kiedy Grom uderzył w Żelazne Jajo, wyszedł z niego ożywiony siłami Nawi Czarny Wron – Żmij – syn Utki. A za nim wzniosły się nawne ptaki wieszcze-łabędzie: Obida ze smutnym licem oraz silnoskrzydłe Gryfon i Magur, a za nimi czarowny, smutnośpiewy Sirin.

Kiedy Swarog-Czarnogłów uderzył młotem w Górę Ałatyr rozsypały się Jasne Iskry po Niebie. Góra pojaśniała i zapłonęła od kucia, i w cały świat wlały się Światła (Dażbóg) i Jasna Siła – Swarga (Dażboga, córa Białboża, Dana- Pani Dnia Niebieskiego). Jedna z iskier spadła na Ziemię i zapłonęła Ziemia, a pożar wzniósł się do Nieba. Wtedy to w ogniowych wichrach, w smadze-swile (i) urodził się Siemargł-Weles syn Swaroga-Czarnoboga. Siemargł-Weles był jak samo światło Słońca, jak Żar (Swara) i Płomień Ognia Niebieskiego (Swaróg). Na początku był Władyką Ognia – Welesem Płomiennym. Z Ognia Czarnobożego urodził się też Strzybog Władca Wiatrów.

Czarny Wron podpełzł podstępnie ku Górze Ałatyrskiej i podkradłszy Czarnogłowowi-Swarogowi młot uderzył nim w górę. I Góra sypnęła na Wszy Świat Czarnymi Iskrami. A z tych iskier zrodziły się wszystkie ciemne siły, i żmije i smoki, w tym Żmij Czarny, Luty -mocarny i wielogłowy. A z nimi zrodziły się wszelkie duchowe byty ziemne i wodne, wszyscy Bogucie (Boguchcice)[ii].

Co to tam w Niebiosach szumi, co tam tak groźnie grzmi? Oto wieszcze ptaki zleciały się w Niebie, oto przybyła Prawda z Kriwdą. To Jaw starła się z siłą Nawi, to Życie starło się ze Śmiercią. Sotnia Świetlista spod Niebieskiej Powłoki wyśledziła gdzie się zebrały Sotnie Ciemności. Co widać?! Widać, że Ciemna Siła zgromadziła się wokół Gorejącego Kamienia. Spod Niebios na Nizinę z groźnym gromowym pomrukiem rzucili się w dół, ku siedlisku Ciemności Świetliści Gońce. I spadł Finist-Wijnist wprost na gniazdo Czarnego Wrona, chwycił go za prawe skrzydło i pociekła ciemna posoka.

Rozgorzała bitwa przy Gorejącym Kamieniu. Rzucił się Orzeł Jary na Łabędzicę Białą i rozdarł ją na strzępy, a białe pióra łabędzicy poleciały na Welę, zaś kości jej utonęły w ziemskim morzu. Zleciały się dziwe ptaki, starła się Prawda z Kriwdą, i Prawda wzleciała ku Najwyższemu, a Kriwda opadła w Dół, na Ziemię. Rozniosło Kriwdę po całej Ziemi, po całym Podniebnym Carstwie. Pobieżał Swarog (Ogień Niebieski) ku Lutemu, Czarnemu Żmijowi. Żmij ma tysiąc głów i tysiąc ogonów, a Ogień Niebieski tysiąc pałających oczu i tysiąc ognistych zębów. Zbiegły się ciemne chmury a Swarog-Ogień Niebieski Czarnego Żmija boską smagą świetlistą pali. Nagle Swarog-Ogień Niebieski przemienił się w Jasnego Sokoła – Ogniopiórego Raroga (Swarożyca – według Kącin Zachodu i Południa) i jako sokół rzucił się na swego wroga. Od tej bijatyki zatrzęsła się Ziemia i rozedrgały się czeluście trzymane przez Jusza na grzbiecie i zakolebały się Ćmiste Morza a Drzewo Drzew zatrzeszczało w posadach.

I wtedy ze swej Koliby – według Zachodnich, Południowych i Wschodnich Kącin Sistanu – wychynął Swąt, który postanowił oddzielić od siebie walczących o Niebo, Ziemię i Welę-Ałatyr bogów.

Jednakże według Kącin Północy te wydarzenia miały swój dalszy ciąg. Oto on:

Pognał Jasny Sokół (Swarożyc) daleko nad Ciemne Morze, zapędził się w boju z Czarnym Żmijem. Tam nagle zabrakło mu sił a Czarny Żmij przydusił go i zepchnął na dno morza i tam go uwięził. Pogrążyło się Krasne Słońce w Sinym Morzu i Czarny Żmij zatopił w Ćmicy Matkę Ziemię.

Po pewnym czasie Swarożyc, cudownym boskim wysiłkiem, zdołał się jednak zerwać z podwodnej uwięzi i wzniósł się wysoko na Niebiosy. W Niebo Wysokie poleciał – blisko Kuźnicy Niebieskiej swego ojca Swaroga-Ognia Niebieskiego i Swaroga-Czarnogłowa – Niebiańskiego Kowala. Natychmiast wzbił się za nim Czarny Żmij i popędził ku onej Kuźnicy. A lecąc wrzeszczał na cały Świat o tym jak podbił całą Ziemię i pogrążył ją w Ćmicy, i o tym że jest Kniaziem Całego Podniebiesia, a za chwilę podbije Niebieskie Niwy i stanie się Carem Wszego Świata.

To nie ogień gore w Niebiańskiej Kuźni Niebieskiego Kowala Swaroga-Czarnogłowa, to nie żelazo w tyglach, w dłoniach Ognia Niebieskiego (Swaroga) kipi, to Weles-Siemargł dwoi się i troi przy kadziach i kowadłach. A Strzybog rozduwa jego miechy, z góry wdusza w płomień swoje Wichry-Wiry i rozpala święty ogień-smagę, sypią się iskry niczym promienie księżycowe. Robota w Kuźnicy się sporzy. Jest tam też dwunastu pomocników Rabów-Ogni-Kowalisów, najdoskonalszych bogunów-kowali i wszystkowiedzące Chochołdy Gogołady-Władycy: wszyscy jako Swaroga-Czarnogłowa słudzy co biją żelazne dzwono młoteczkami i dla Swaroga-Ojca i dla Swarożyca-Syna sporko (szparko) bułatny pług kują.

Kowalisy-Raby bijąc i kując tak do Czarnego Żmija rzekły:

- Luty Czarny Żmiju, Powielicielu Ćmicy, przeliż swoim straszliwym jęzorem trzy ściany boskiego Zamyku, przebij wszystkie trzy wierzeje do Niebiańskiej Kuźnicy, my się tym sposobem dzięki tobie od tej ciężkiej roboty wyzwolimy, na język ci siądziemy i z tobą wzlecimy, a wtedy to ty zapanujesz nad Wszym Światem.

Zaczął lizać Wierzeje Kuźnicy Czarny Żmij i lizał i lizał i nie mógł ich na wylot wciąż przelizać. A w tym czasie Swaróg ze Swarożycem sklecili do końca Boski Pług. W końcu jednak po kolei wszystkie trzy ściany Zamyku-Kuźnicy Żmij przelizał, i wszystkie trzy wierzeje przebił na wylot. A kiedy przebił się przez ostatnie Wierzeje, Swróg ze Swarożycem załpali go rozpalonymi kleszczami za język i poczęli okładać młotami po wszystkich łbach i tłuc go na kowadle, aż zaskomlał o łaskę. W tym czasie Weles-Siemargł już zaprzegał Czarnego Żmija do Pługa.

Stanęli wszyscy nad pokonanym Czarnym Żmijem, synem Czarnego Wrona – Czarnogłów, Swaróg i Swarożyc oraz Weles i wszyscy oni rzekli Czarnemu Żmijowi – Teraz dopiero będziemy dzielić Matkę Ziemię, pójdziesz i przeoramy ją wgłąb miedzą, i przeoramy ją wzdłuż i wszerz miedzą, i podzielimy Podniebieśne Carstwo pomiędzy siebie – Po prawej za miedzą będzie Swarogowe Władztwo, a po lewej za miedzą będzie Żmijowe Władztwo.

Powiadają wołchwowie z Itila, że gdy się idzie wciąż dalej i dalej za miedzą po prawej, i wciąż się od miedzy oddala, to się na koniec dochodzi do tej samej miedzy od strony lewej, więc Żmijowi tak naprawdę zostały oddane tylko Podziemia – to co w głąb Matki Ziemi, pod miedzą, czyli Bieśne a nie Podniebieśne Carstwo.

Czarownicy i żercy kapiszt Wschodu, Zachodu i Południa powiadają jednak, że powyższy obraz zawiera w sobie dwa splątane w jeden warkocz (warkosz-kosę) wydarzenia. Pierwsze pochodzi z pradawnych początków Świata. Wtedy to na zamkniętego w Zamyku-Twerze, Boskiej Twornicy-Kuźnicy Boga Bogów Swąta (Świtoka-Roda) napadli Znicze Pierwbogowie, którzy zjednoczywszy swe siły przybrali postać Stugłowego Czarnego Żmija Wrona i wdarli się do Zamyku na Wierchu Weli, gdzie ten swoje Rzeczy Pierwsze kował. Pokonał ich wtedy Swąt ukazawszy się im jako Świetlisty Potwór, który wzbudził w ich sercach nieposkromiony lęk i spowodował ich upadek. Swąt – według ich kazań – nie dzielił się potem Światem z Upadłymi Bogami lecz uczynił z nich, odjąwszy każdemu z nich po jednej lub dwie głowy Umory-Strasze, Skrzyste Orły Welańskie. Ci Upadli Pierwbogowie, Znicze mieli na początku, tak jak i Swąt, po cztery głowy i cztery oblicza. To właśnie wydarzenie, ich zdaniem, opisuje bajna śnieć o Kuźnicy.

Powiadają kudiesnicy Chorsa z Caroduny, że ukazany w owym bajnym, wijnym splocie (wiju-wrzichu-wrczichu) obraz kucia Boskiego Pługa odnosi się do wydarzenia wykucia przez bogów Skrzystych Narzędzi Królewskich, które następnie bogowie zrzucili na Ziemię, po to by przy ich pomocy Zerywanie mogli, za każdym razem, gdy zemrze stary kniagin, rozstrzygać przez ich podjęcie z ziemi, kto ma być ich nowym władcą.

Świtungowie Swąta z Winety powiadają, że bitwę między ukształconymi przez Bogów Potworami o Ziemię, Welę i Niebo rozstrzygnął swoim wyjściem z Kłodzi Swąt, wtedy gdy zatrzęsły się Posady Świata, a Drzewo Świata podtrzymujące Całe Niebo, zostało zagrożone złamaniem.

Lekarowie i czarodziejki Dawanów z Serbomazogatuzy nad Dunajem powiadają zaś iż obraz Kuźnicy pomieszny jest tutaj z obrazem Twornicy Swąta (Świętego Tweru) oraz że Kuźnica Swarogowa nie znajduje się na Wierchu Weli a na Swarożej Niwie, a także druga nachodzi się w Nawiach, w Piekle, a trzecia znajduje się w Najdalszym Niebie. Jest tu też ich zdaniem wpleciony obraz Trzemu Czarnogłowowego, który ma Trzy Wierzeje i trójkątny kształt, a także był nazywany podobnie Czarną Kuźnicą-Koźnicą Czarnego Boga Kowala.

Obrazek Czur-Chorsiniec


Mniejsi Bogowie Burów

W swoich podaniach Burowie nie powiadają nic o stopniach ważności bogów, o ich rozmieszczeniu w Kręgu Bogów na Równi, ani o ich ułożeniu w Drzewie Świata. Toteż Mniejsi Bogowie, którym Burowie nie przypisują wcale niższych pozycji w Kręgu Bogów, bo i o Kręgu nic w swoich przekazach nie mówią, są dziećmi bogów z bogami lub płonnymi dziećmi bogów z innymi świętymi bytami. Narodzili się oni wszyscy z różnych związków pomiędzy Żywiołami i Mogtami Większymi i Mniejszymi a także pomiędzy Kirami, Dzięglami i Mogtami oraz Żywiołami i boskimi pomocnikami ich wszystkich. Ci są wśród pozaburskich kącin i gromad kapłanów zwani przeważnie Starszymi Stworzów czyli Prabogunami i Praboginkami, ale wielu z nich to po prostu Mniejsi Żywiołowie i Mniejsze Moce. Krąg Małych Żywiołów i Małych Mogtów utworzony przez burowijskie taje Wiedzy Przyrodzonej nie jest wcale mniejszy od kręgu przedstawianego przez kapiszty innych tradycji. Stąd pełny Krąg Bogów tworzą i tutaj postacie Osiemdziesięciu Ośmiu Bogów i postać jednej Ukrytej Bogini – Osiemdziesiątej Dziewiątej (Skrzystej Świętej Krowy – którą jednak nie jest Zemuna jeżeli zgodzimy się, iż Zemuna to Świętogłaza, a koza Seduna to Świćgałęza).

Jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia to osiągniemy zgodność z kątynami burskimi. Wymieniane przez Burów jako bogowie byty boskie należy, według kącin Wschodu, Zachodu i Południa, zaliczyć do najszlachetniejszej warstwy Bogów Mniejszych i do Przedstworzy, czyli Starszych Stworzów, których Krąg (Święte Koło Bogów sporządzone przez te kąciny) – nie pokazuje, a których jest tylu, ile jest rodzajów bogunów i boginek – czyli Osiemdziesiąt i Ośmiu. W burskich podaniach poświęcono im wiele miejsca, a dzieje ich są wplecione na równi w boskie dzieje.

Tych dziejów, potyczek, spotkań, związków i wydarzeń nie będziemy w Księdze Ruty przedstawiać, bo nimi zajmie się szczegółowo Pierwsza Taja Księgi Tanów, nazywana Tają Burowijską. Tu tylko pokażmy kilka z owych postaci, by niejako uprzedzić czym będzie owa Taja i co Księga Tanów prócz samych Tanów objawia.

Tak więc ważną postacią burskich podań jest Windra (Wędra), który był synem Dyja – bogunem-dyjawołchem jednym z Przedstworzów, a więc Starszym Stworzy Dyjbołtów.

Ra-Wołch jest także jednym z Przedstworzów (jednym ze Starszych) – Synem Roda i Swary lub Roda i Siemi, albo żmija Wędryka i Siemi – to prabogun Swarków – słoneczny, niebiański prabyt boski. Ra-Wołch zakochał się w żmijcicy Peraskji – Pani Wód Wołgi i w jej toniach wziął z nią ślub. Chciał podbić Welę i Nawie, ale zobaczył na brzegu rzeki piękną Ładę w kąpieli. Pokazał się jej jako młodzieniec-wojownik, bohater Wołch. Stał się kochankiem Łady, która zdradzała mu sekrety wiedzy wojennej i łowów. Pod wpływem miłości zaniechał służby Ciemnym Bogom i stał się sługą Swąta oraz Swaroga-Czarnogłowa. Przemienił się w rzekę Wołgę i pozostał w jej toniach jako mąż Peraskji. Znany jest jako, Ra, Rwa, Rzwa lub Rawa – a są to też inne miana rzeki Wołgi-Rwy.

Alinka (Alija, Alka, Aljenka) córka Czarnogłowa-Swaroga i Plejony, miała córkę Ogidelę-Ognidawę (Agidel-Agnidewę, Ogniodzielę). Owa przedstworzyca, praboginka ogniowa, która urodziła Ogniodzielę, nazywana też była Alką, jako że była córką Alka – Czarnogłowa (Kauka-Dzięgla) i jest Starszą Stworzy Skierek.

Ałtynka – duch Gór Złotych, (Z)Ałtajskich – Starsza Stworzy Obiłuchów, była córką Amelfy-Omołwy (Obrytej).

Ważniejszą postacią Tajemnika Burowijskiego jest jej matka, sama Amelfa (Obryta, Omołwa). Jest ona córką Krowy Zemuny (Świętogłazy). Ona także widywana jest jako Krowa lub koziogłowa Nawka – Przedstworzyca, Starsza Nawek, a więc służka Zaświatów. Kąciny Zachodu przedstawiają ją jako boginkę służkę bogini Nyi, a w Bylinach jest ona matką Wasilija Busłajewa lub Aleszy Potapowicza. Kąciny Południa powiadają, że to ona może być burowijską odpowiedniczką Swątlnicy – Osiemdziesiątej Dziewiątej Bogini, która pokazuje się pod postacią Wedrika bądź Krowy Skrzystej, a która swój ród wywodzi z rodu Swątowego jak i Świętogłaza, i Świćgałęza, i Światyr-Ałatyr, i kwiat-gwiazda Świetlik-Aster i orzeł Wostrogot i wierzchowiec Świchrz.

Kąciny Wschodu, zwłaszcza Kijowska z Góry Bogit i kącina Chorsa z wyspy Hortycy powiadają jednak że odpowiednikiem Swątlnicy w Tajemniku Burowijskim jest Kryszeń-Iskra, który jest tam również wcieleniem Swątwoli-Swątbody.

Omelwa-Omołwa (Amelfa-Obryta) znaczy – Dająca Omrytę, napitek nieśmiertelności. Skołocki napój boski Amritę u Słowian nazywano Obrytą lub Omołwą (obróta – oburta – burtować, obrucać, bertać, oberek, obroty – odwracać normalny bieg zdarzeń czyli np. odradzać od śmierci, albo odbierać żywot i obracać żywych w zmarłych). Omołwa znaczy odbierająca mowę, bo nieśmiertelni nie porozumiewają się ze Śmiertelnymi przy pomocy mowy, a co najwyżej poprzez dawane znaki, lub pokazywanie swej obecności. Taż obryta umożliwia Swątlnicy przemiany od biedronki poprzez orła do skrzystej korowy, czasami przez żeńskie a czasami przez męskie postacie (czarnego i białego byka).

Arij-Oryj to według wołchwów znad Wołchwowa syn Dażboga i Żywi, i prarodziciel ludów Aryjskich, w tym ludów Rusi[iii].

Bosokrun to smok, jeden z Ażdahów, sługa Czarnogłowa.

Bura Jaga Usonsza to Popielnica, służka Sowicy-Popioła Polela, córka Wiły-Borany.

Wawiła – syn Donu-Dani i Naniły jest bogunem wesela i radości, chmielu, opiekunem skomorochów Starszym Stworzy Chocholików, pomocników bogini Gogołady-Holdy.

Wołynia – córka Swaroga, to władczyni Morza, Starsza Stworzyc Topielic, żona Rzwy-Ra, urodziła mu córki-topielice Radę i Plejanę.

Sida to Starsza Stworzy Zemun-Ziemlanocek, która jest przedstawiana jako wcielenie Mazy (Azowki) i Neniły (Niemiły), Jasuny, bądź Domny, albo Mazy-Azji Gwiazdnicy.

Jara Taja jest córką Sima-Światogora i rusałki Plejany, która została uratowana przez Jaryłę przed Żmijem Łamią. Taja została narzeczoną Jaryły. Była ona także Zemuną, siostrą zemuny Sidy. To boginka utajania i odtajania, czyli tajania, a więc i tajemnicy.

Chmiel, to Starszy Bogunów Kąpielników – bogun Radości i Cielesności, oblubieniec bogunki swarki Sury – córki Swarożyca i Jaruny

Mazja-Azja Gwiazdeczka, która jest Starszą Stworzyc Zmierzchnic, córką lub przybraną córką Sadki-Nura.

W Tajach Burowijskich znaleźć też można Święte Miejsce na Ziemi, a właściwie między Ziemią a Niebem nazywane Białowodziem, lub Wielowodziem, które ma być niczym Raj. Inne Kąciny Sistanu Wielowodziem bądź Wielodrożem nazywają jednak nie Raj, ani Rajec lecz Założę.

O tych miejscach i innych oraz o wszystkich powyższych boskich bytach i ich dziejach opowie wam jednak Taja Burowijska – Dwudziesta Piąta w Wielkim Tajemniku Słowiańskim.

Obrazek Korolkow – Posłaniec Peruna (Pąćdagżwik)
_______________________________________________________________________________



[i] Smaga – ofiarny, najgorętszy płomień ognisty, samo jądro ognia i światła słonecznego. Swiła – święta siła życia, ożywiający wicher, wcielający życie w byty.

[ii] Boguchcice-Bogucice – czyli nie tylko stworze – boginki i bogunowie, ale także zdusze, czyli demony powstałe z dusz zmarłych. Stworzami – Bogińkami i Bogunami nazywany tylko byty stworzone rękami bogów z bożego namaszczenia, z bożej materii, w boskim zmaganiu, w boskim pomnożeniu, posiadające boskie właściwości. Powstały więc one z materii nieśmiertelnej. Boginiakami nazywamy ich dzieci, czy to z ludźmi, czy innymi bytami. Zdusze, choć stworzone ręką bogów, w boskim zmaganiu i pomnożeniu, powstały z materii zawartej w Nawiach, śmiertelnej, ludzkiej i zwierzęcej oraz roślinnej. Wszyscy oni razem i stworze i zdusze powstali z boskiej chętki – chcicy, stąd zwiemy ich razem Boguchcicami, co się z czasem uprościło w takie nazwania jak Bogucice, czy Bogucie.

Ta wersja boskiego baju pomija skomplikowane dzieje narodzin przedstworzy, a potem stworzy i zduszów w walce bogów z Potworami. Skupia się na innych obrazach z przeszłych dziejów Świata.

[iii] Jak powiada jeden z rosyjskich strażników wiary przyrodzonej – spadkobierca tradycji burowijsko-skołockiej, kaziciel Moskiewskiej Świątyni Swaroga Oleg Asow, imię to nosi nie tylko praszczur wszystkich Ariów ale i ojciec Kija, Szczeka i Choriwa.
http://bialczynski.wordpress.com/2010/1 ... rmieznych/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15596
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 828
Podziękował: 29159 razy
Otrzymał podziękowanie: 23474 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 25 sie 2015, 00:42

SYMBOLE, KTÓRE SŁOWIANIN ZNAĆ POWINIEN:

Poniższy artykuł omawia wyłącznie niektóre znaczenia wymienionych symboli. Wynika to z samej mnogości ich znaczeń, która sprawia, że każdy z tych znaków można w zasadzie interpretować na nieskończenie wiele sposobów. Uwaga została skupiona na znaczeniach bliżej związanych z obszarem Słowiańszczyzny, choć prawda jest taka, że znaki te pojawiają się w wielu różnych kodach kulturowych.

Kołowrót i swastyka (卐)

Obrazek

Kołowrót to jedna z najpowszechniejszych odmian słowiańskiej swastyki. Gdyby nie zbrodnie nazistów, swastyka pozostałaby zapewne jednym z najbardziej pozytywnych symboli wśród ludzkości. Hindusi, buddyści i dżinniści mają w zwyczaju traktować ją jako święty znak. Podobny stosunek do swastyki mieli dawni Słowianie. Możemy jedynie ubolewać nad tym, że jeden z najpozytywniejszych symboli na świecie został przez brutalność historii tak strasznie zdewaluowany.

Svastika znaczyło w sanskrycie tyle co źródło – coś, co przynosi szczęście i pomyślność. W kręgach słowiańskich swastyka była też nazywana swargą, swarzycą bądź swarożycą. Skojarzenia ze słowiańskim bogiem słońca Swarogiem / Swarożycem nie są tutaj przypadkowe – swastyka symbolizowała właśnie Słońce i kult solarny. Prawoskrętna swastyka naśladuje kształtem ramion ruch Słońca (widzianego z północnej półkuli). Taki talizman mógł być symbolem bogiń i płodności. Lewoskrętne swastyki były mniej popularne i należało je raczej kojarzyć z nocą i magią.

Zwyczajowo swastyka była rodzajem równoramiennego krzyża z ramionami zagiętymi pod kątem prostym. Czasem jednak kształt swastyki był nieco modyfikowany. Przykładem takiej wariacji jest ośmioramienny kołowrót słowiański. Ten rodzaj swastyki był szczególnie popularny wśród Słowian, kreślono ten znak na domach, chcąc w ten sposób odstraszyć od domostwa wszelkie zło pojawiające się na świecie pod postacią demonów. Zabieg ten miał też ochronić domostwo przed niszczycielskim wpływem pogody.

Inne warianty swastyki:

Obrazek Obrazek

Ręce Boga

Obrazek

Ręce Boga to symbol będący zdaniem Rodzimego Kościoła Polskiego ideogramem pojęcia Boga Najwyższego. Umiejscowiony w centrum krzyż zakończony z czterech stron palcami (grabkami) odzwierciedlać miałby tutaj jego pojęcie, zwracając dodatkowo uwagę wszechświat i równowagę jako pożądany stan natury. Towarzyszące mu swastyki wiązałyby się w tej interpretacji zarówno Swaroga, jak i jego syna Swarożyca – boskimi pierwiastkami sprawczymi. W rzeczywistości jednak badacze niewiele są w stanie o nim powiedzieć. Zdaniem niektórych – Ręce Boga niekoniecznie musiały być nawet symbolem słowiańskim.

Symbol ten został odkryty w 1936 r. na popielnicy podczas badań archeologicznych w Białej. Datuje się go na III-IV w. n. e., zaś sama popielnica została zakwalifikowana do kultury przeworskiej. To właśnie elementy tego symbolu zostały wykorzystane przez nazistów w ramach przeprowadzanej w latach wojennych propagandy. Czteroramienna swastyka była w tym czasie licznie reprodukowana, stając się też z czasem symbolem okupowanego miasta. Sama popielnica zaginęła wraz z wycofaniem się wojsk niemieckich z Łodzi. Do dziś jest ona znana wyłącznie w postaci gipsowej kopii.

Skojarzenie symbolu z popielnicy z pojęciem Boga Najwyższego jest względnie młode – pierwsza tego typu interpretacja została zaproponowana dopiero w 1993 r. przez działacza Rodzimego Kościoła Polskiego. Interpretacja ta jest dziś krytykowana przez wielu, jednak na jej obronę warto powiedzieć, że główne ramiona faktycznie mogą przypominać błyskawice, zwłaszcza że samego Peruna przedstawiano czasem jako dzierżącego w dłoni rozdwajającą się błyskawicę. Należy również wspomnieć, że symbol ten występuje również w wersji bez swastyk – w formie równoramiennego krzyża zakończonego czterema grabkami, z których każde ma po 5 bądź 6 palców.

Znak Gromowładcy

Obrazek

Symbolem Peruna było sześcioramienne koło bądź sześciokąt foremny. Znak ten na terenie Słowian zachodnich powszechnie był żłobiony na belkach powały bądź innych punktach domostwa po to, by zabezpieczyć je przed uderzeniem pioruna i nawałnicami. Pojawiał się on też zresztą czasem na herbach, częściach garderoby, wycinankach i pisankach. Symbol ten jest obecny w wielu kulturach, przez co umownie zwykło się go nazywać ogólnym określeniem gwiazda heksapentalna.

W polskiej kulturze znak ten przetrwał u Górali w formie rozety podhalańskiej bądźkarpackiej. Co ciekawe, pełni ona tam również podobne funkcje. Ważnym elementem góralskiej architektury jest właśnie drewniany strop, na którym koniecznie należy wyrywać znak rozety, po to by zabezpieczyć domostwo przed niszczycielskim wpływem pogody. Na obszarach tych znak Gromowładnego występuje również w postaci zubożonej – w formie sześcioramiennej gwiazdy wpisanej w okrąg. W niektórych interpretacjach badawczych znak ten również łączy się z powszechnym u nas kultem solarnym.

Triskelion

Obrazek

Triskelion to znak złożony z trzech jednakowych elementów: nóg, spiral lub meandrów składających się na cykliczny wzór geometryczny. Dziś symbol ten zwykło kojarzyć się przede wszystkim z Celtami, u których mógł on oznaczać trzy żywioły: wodę, powietrze i ziemię (samo podejście Celtów do ognia było dość osobliwe). Można go również odbierać jako potrójny wymiar ludzkiego życia, na które składają się pierwiastki fizyczne, psychiczne i duchowe. Powszechnie interpretuje się go też dziś jako kolejny symbol kultu solarnego, wariant swastyki. Warto jednak omawiać go w odłączeniu od swastyki i jej odmian, gdyż te wiązały się przeważnie z symbolicznym znaczeniem czwórki bądź ósemki (Kołowrót), podczas gdy triskelion (zwany też trykwetrem) wiązał się z trójką – cyfrą, która wśród pogan miała zupełnie inną symbolikę.
W mitologii słowiańskiej trójkę zwykło kojarzyć się z Welesem, panem podziemnego świata, a zatem – z kultem chtonicznym. Na podstawie dostępnych źródeł trudno jest stwierdzić faktyczne powiązanie triskelionu z Welesem. Jedyną poszlaką przemawiającą za tą hipotezą zdaje się być kult Tryglawa, trójgłowego pomorskiego bóstwa mającego mocno welesowy charakter. Z perspektywy dzisiejszej niemożliwością jest rozstrzygnięcie tego, czy triskelion miał faktycznie dla dawnych Słowian znaczenie, jednak na uwagę zasługuje, że znak ten stał się główmy symbolem Rodzimej Wiary – innego polskiego rodzimowierczego związku wyznaniowego.

Źródło grafik:
Kołowrót – Adam Rędzikowski (CC),
Swastyka kruszwicka – Ratomir Wilkowski (CC),
Ręce Boga – Ratomir Wilkowski (CC),
Niedomknięta swarga – Silsor (CC).

https://www.slawoslaw.pl/symbole/
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 04 gru 2015, 10:10

Białczyński pisze:Falkonidas: Symbole, WR, Kabała, Głagolica, Ręce Boga z podsypką Gity.
20 Listopad 2015

Obrazek

14 Listopad 2015 / falkonidas
https://falkonidas.wordpress.com/2015/1 ... l-crowley/
Polecam wszystkim serdecznie ten bardzo dobry tekst na blogu falkonidas. wordpress.com – CB


Ręce boga, starożytny słowiański symbol, który został odkryty na ceremonialnych wazach słowiańskich, zawiera w sobie niezwykle przenikliwą syntezę poglądów opisujących działanie naszego wszechświata. Starożytni Słowianie żyjący blisko przyrody i Boga najwyższego dostąpili zaszczytu otrzymania wiedzy ze źródła prapoczątku i opisali to w formie obrazkowo symbolicznej na różnych artefaktach. Bez zbędnego ględzenia i nie rozwodząc się zbytnio przystąpmy do działania by zrozumieć kosmiczną wiedzę naszych przodków.

Symbole źródłowe z których zbudowano podstawową strukturę, znaleźć można w repertuarze symboli Obrazek starożytnej kultury vinca a byli to de facto słowianie, lecz także w ivc-logo-rake.jpg.1379244214506bliżej indyjskiej gałęzi naszego indoeuropejskiego korzenia, kulturze indusu. Symbol z doliny starożytnego indusu znaczy tyle co grabie ale także ręka. Kharoncha –> karoncza, roncza, ręka. Stąd mamy jasne objaśnienie nazwy symbolu. Obrazek Grabie tovinca-symbols symbol agrarny, symbole agrarne są zawsze ważnym trzonem w mistycznych rozważaniach przodków na temat duchowej sfery wszechświata. Wiele takich symboli zachowało się także w słowiańskich alfabetach, jak np litera iżica w alfabecie Głagolicy. Obrazek 150px-Glagolitic_izhe.svgIżica jest zdrobnieniem od Iże, a iże znaczy EGO, to co jest, to które jest a to co istnieje to struktura ego, która kształtuje świat materialny wypływając z niematerialnego świata umysłu czyli z niebios, ze świata „poza”. Rozpatrzmy najpierw symbol iże, który przypomina drzewo i wahadło z punktem podparcia. To jest dużFemale reproductive system. Vector illustratione ego, kosmiczne ego. Kosmiczne ego zaczyna się w czasie bo żyje przeszłością, wpływa na teraźniejszość i spogląda w przyszłość[Jiddu Krishnamurti]. Obrazek To jest binah, tu w czasie, który jest saturnem zaczyna się pierwszy zrąb ego czyli dualizm dwóch przeciwstawnych sił, tutaj w potencjalrys41e binah powstaje pierwsza iluzja, która każe myśleć o podziale a nie jedności. Obrazek Pustka buddów jest bezczasowa i tam nie ma ego, ponieważ ostatecznym celem każdej jogi jest destrukcja ego czyli zawieszenie swojej świadomości w bezczasie, punkcie gdzie nie ma już dualizmu a istnieje jedynie błogość i jedność z naszym ojcem najwyższym w kether, czyli sylabie aum. Iże to ego i struktura i gdybyśmy mieli stworzyć okultystyczne połączenie z kabalistycznym drzewem życia, litera ta rządziłaby w binah. To struktura, która wychodzi z ziarna, które jest jeszcze niepodzielonym potencjałem[Walter Russell]. Binah to łono wszechświata, a symbol iże przypomina wskazuje również na łono a dokładnie macicę, z której na świat wychodzi nowe życie.

Iżica jest derywatem iże, zdrobnieniem od iże, pochodną kosmicznego ego, które staje się indywidualnym jednostkowym ego, małym ego. Obrazek Przedstawiane w słowiańskiej matry500px-Glagolitic_izhitsa.svgcy alfabetycznej jako logogram jarzma. Małe ego jest jarzmem siły życia, które w wielu starożytnych kulturach jak semicka czy hinduska jest utożsamiane z bykiem. Obrazek Byk jest świętym zwierzęciem hindusów, symbolem pomyślności i siły, a w hebrajskim mistycyźmie, byk reprezentoyoke2wany przez literę aleph (gr. i kopt. alfa) jest żywiołem powietrza i siłą życia samą w sobie. Jarzmo wykorzystuje siłę życia by zapładniać ziemię, orać ją tworząc bruzdy, które jednoznacznie kojarzą się z żeńskim łonem. Obrazek Słowianie mieli nawet swój rytuał, kopulowyokeania z ziemią, aby dawała lepsze plony. Jarzmo i byk to pierwsze prymitywne ujęcie ponad materialnych jakości, pierwsze zręby mistycyzmu, który przez lata medytacji i filozoficznyc spekulacji został rozwinięty przez naszych braci z indyjskiej gałęzi, naszej indoeuropejskiej gałęzi. Tak jak byk zaprzęgnięty jest przez jarzmo, tak konie zmysłów ciągną powóz JA.

Obrazek

Bhagavad Gita: Rozdział 3, Wers 43 pisze:

एवं बुद्धे: परं बुद्ध्वा संस्तभ्यात्मानमात्मना |
जहि शत्रुं महाबाहो कामरूपं दुरासदम् || 43||

evaṁ buddheḥ paraṁ buddhvā sanstabhyātmānam ātmanā
jahi śhatruṁ mahā-bāho kāma-rūpaṁ durāsadam
evam—zatem; buddheḥ—intelekt; param—wyższy; buddhvā—znając; sanstabhya—pokonać; ātmānam—niższa jaźń (zmysły, umysł, i intelekt); ātmanā—przez wyższą jaźń (dusza); jahi—zabić; śhatrum—wróg; mahā-bāho—mocny-uzbrojony; kāma-rūpam—w formie pragnienia; durāsadam—straszny

Tłumaczenie


BG 3.43: Znając duszę jako wyższą niż materialny intelekt, O wielki uzbrojony Arjuno, podbij siebie (zmysły, umysł i intelekt) poprzez jaźń (siłę duszy), i zabij groźnego wroga zwanego pożądaniem

Komentarz

Upaniszady mówią, iż istnieje powóz ciągnięty przez konie, konie mają lejce w swoich pyskach, które trzyma kierujący pojazdem a pasażer siedzi z tyłu. Idealnie rzecz ujmując pasażer powinien kierować woźnicą, który następnie kontroluje lejce i kieruje koniami we wskazanym kierunku. Jednakże, w tym przypadku, pasażer śpi, a konie władają powozem.
W tejże analogii, powóz to ciało, konie to pięć zmysłów, cugle w pyskach koni to umysł, woźnica to intelekt, a pasażer siedzący za nim to dusza zasiedlająca ciało. Zmysły (konie) pragną przyjemnych doświadczeń. Umysł (lejce) nie prowadzi ściśle koni. Intelekt (woźnica) poddaje się ciągnięciu lejcy przez konie (umysł). Więc w materialnym sensie, zdezorientowana dusza nie kieruje intelekt we właściwą stronę. Więc, zmysły decydują o kierunku w którym powóz ma podążać. Dusza doświadcza przyjemności zmysłowej, ale jej to nie zadowala. Siedząc w tym powozie, dusza (pasażer) porusza się w tym materialnym świecie przez wieczność.
Jednakże, jeśli dusza rozbudzi swoją wyższą naturę, i zdecyduje się na zabranie proaktywnej pozycji, to może wyćwiczyć intelekt w poprawnym kierunku. Intelekt wtedy będzie rządził niższą jaźnią – umysłem i zmysłami – i powóz podąży w kierunku wiecznego szczęścia. W tym przypadku wyższa jaźń (dusza) musi być używana do kontrolowania niższej jaźni(zmysłów, umysłu i intelektu).




Symbol iżicy czyli małego ego składa się z trzech okręgów, reprezentują one 3 słowiańskie światy, Nawię, Jawię i Prawię. Symbol ten jest analogiczny do symbolu merkurego, który rządzi w sefirze Netzah, jedynego symbolu planetarnego który składa się z wszystkich 3 aspektów.

Więcej: https://falkonidas.wordpress.com/2015/1 ... l-crowley/


To bardzo dobry kierunek myślenia i rozwijania wijozowii. Podpowiem tu może jeszcze, że iże to ist – boski płyn – istność/istość, nośnik życiodajnej siły OR – RO, czyli aktywnej formy ożywiania/orzywiania, inaczej aktywnej formy RA – AR – Światła Świata. Karoncza to łódź dla Ro RA. Ka – łódź (KA-roncza), Ro – run orzy ożywczy (ka-RO-N-cza), RA – światło świata (kaRonczA). Końcowe „cza” to shinduizowane drugie Ka.


https://bialczynski.wordpress.com/2015/ ... more-53680
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 05 gru 2015, 21:05

Kontynuacja powyższego artykułu:

Winicjusz Kossakowski pisze:
SCYCI


Do kasty najwyższej zaliczyłbym Scytów czyli tych, którzy stali na najwyższych szczytach władzy. To Scytów stać było na wystawne pochówki wraz z końmi i złotymi skarbami. Człowiek należący do niższych warstw społecznych mógł sobie zafundować co najwyżej urnę i Kamień Pamięci. Napotykamy jeszcze do dzisiaj miejsca zwane smętnikami, z równo ułożonymi Kamieniami. Nie wszyscy rozpoznają pradawne cmentarze. Kamienie są wykorzystywane do budowy. Niszczy się w ten sposób naszą pamięć i naszą historię.

Na czwartej stronie idola ze Zbrucza mamy postać bez atrybutów. Postrzegam ją jako Perruna, boga stworzyciela. Mówi o tym jego imię. Per Run Pierwszy Stworzyciel. Słowo zachowało się w podobnym znaczeniu i określa roślinki samostwarzające się, czyli runo leśne. Runo owcze to żywe włosy na owcy. Z chwilą ich obcięcia przestają rosnąć, stwarzać się i dostają nazwę – wełna od wałowania na filc lub wałowania w nici.

Idol ze Zbrucza to legendarna słowiańska Oś Świata, Drzewo Życia. Weles- Welobog. Konarami Welesa to bogi, Orzechami – rody, liśćmi ludzie.

Ludzie jak liście, gdy nadejdzie ich czas – opadają. Ale z wiosną dzięki swym bogom odrastają, już w innym ciele.

Dokładniej wyjaśnia to, napis ideograficzny zostawiony nam na urnie odkrytej w miejscowości Biała pod Łodzią. Przy odczytaniu skorzystałem z chińskiej idei tworzenia i czytania pisma ideograficznego. Poniżej zamieszczam cały artykuł.

Artykuł był wstawiony w pracę POLSKIE RUNY PRZEMÓWIŁY stąd jego tytuł i kierunek. W tej chwili interesuje nas wędrówka dusz – reinkarnacja, o której opowiada urna.

Miejsce przebywania duszy po śmierci. Rodzaj transportu w zaświaty. Co duszyczka w tych zaświatach ma do roboty? Kto jest twórcą duszy i jej relacja z bóstwem?

Przy okazji wstawiłem zabytki opisane runami tyczące zwyczajów pogrzebowych z okolic Poznania oraz z Przylwic. Są one odpowiedzią na stawiane pytania.

Pozostają do korekcji i usystematyzowania zapisy imion bóstw i ich obowiązków wobec ludzi, tyczące narodzin, śmierci, życia po życiu.


CZY POLACY ZNALI PISMO IDEOGRAFICZNE ?


Zachowały się do dzisiaj tylko dwa rodzaje pisma. Fonograficzne i ideograficzne. Europa używa pisma alfabetycznego w którym obowiązuje tylko jedna zasada – „Jedna głoska – jeden znak”. Stworzono wiele alfabetów, ale tej zasady nikt nie może ominąć.

Jakie zasady obowiązują w piśmie ideograficznym?

Zawiłości pisma chińskiego przybliża nieco praca Chuangliang Al Hunga.

„Istnieją dwa główne rodzaje znaków – piktogramy i ideogramy. Gdy patrzycie na piktogram możecie dostrzec szkic czy obraz tego, co on przedstawia. Dla pojęć bardziej abstrakcyjnych trzeba tworzyć ideogramy, które przedstawiają daną myśl”.

Na podstawie ideogramu dla słowa „śmiecie”, autor wskazuje jakie obowiązują zasady przy tworzeniu i rozczytywaniu znaków.

Obrazek

Ideogram słowa – śmiecie.

Jak widzimy w jego skład wchodzi wiele rysunków, rozpoznawalnych nawet dla czytelnika polskiego.

1) Jest to rysunek drzewa, podobne można spotkać na polskich mapach terenowych, oznaczają one las iglasty. W wypadku ideogramu rysunek jednego drzewa oznacza liczbę pojedynczą. Aby zapisać liczbę mnogą musimy znak powtórzyć. Rysunkiem trzech drzew zapisuje się słowo las. W rozpatrywanym ideogramie w lewym górnym rogu mamy rysunek trzech drzew, czyli słowo – las

2) Rysunek nr 2 przedstawia sylwetkę człowieka w rozkroku z rozkrzyżowanymi ramionami, ale bez głowy. Podobny zapis w Polsce sprzed kilku tysięcy lat zachował się w kopalni krzemienia, oraz na urnie glinianej odnalezionej w miejscowości Biała pod Łodzią. Nasze ludziki mają głowy a nawet palce. Znakiem tym zapisano słowo – człowiek

3) Rysunkiem ludzika z ramionami ułożonymi jak przy trzymaniu dziecka, zapisano słowo kobieta, matka.

4) Ludzikiem – mężczyzny z dodatkowym znakiem szachownicy pola ryżowego na dole znaku, zapisano słowo rolnik, chłop. Jak widzimy dodatkowy znak zmienia znaczenie poprzedniego i stanowi nowy ideogram.

5) Po prawej stronie znaku – śmiecie, widzimy rysunek trzech ptaków w locie. Według chińskiej mitologii dusza człowieka odlatuje ptakiem. Rysunki tych ptaków określają stan ludzików leżących pod lasem.

Dokładne znaczenie znaku – „Pod lasem leży dużo trupów”.

No dobrze. Znak w tym wykonaniu jest czytelny, ale gdzie tutaj słowo – śmiecie?

W ideogramach obowiązuje zasada: Trzeba stawiać nasuwające się pytania i szukać na nie odpowiedzi.

Jeżeli pod lasem leży dużo trupów, to co trzeba z nimi zrobić?

– Oczywiście pochować a teren posprzątać.

Jeżeli sprzątamy, to co wynosimy po sprzątaniu?

Śmiecie.

W ten sposób znak został zapisany i odczytany, a przy tej okazji poznaliśmy wiele innych ideogramów którymi możemy się już posługiwać i tworzyć nowe pojęcia.

Pan Chuangliang twierdzi, że tym samym znakiem można zapisać np. pole bitwy, czy inny kataklizm. Znaczenie całego ideogramu określają inne znaki w zdaniu.

To nie wszystko.

Odczyt ideograficzny nie jest ostateczny i zmienia się w zależności od kondycji psychicznej i fizycznej czytającego.

Jak wynika z tego przykładu obowiązują zasady:

1) Poszczególne rysuneczki muszą być rozpoznawalne.

2) Dodatkowe znaki określają już napisane i zmieniają znaczenie ideogramu. Powstaje nowy ideogram traktowany jako całość.

3) Aby zrozumieć napisany ideogram należy zadawać sobie pytania wynikające z rozczytanego znaku i tworzyć odpowiedzi. Czyli: Musimy przy czytaniu myśleć. Jeżeli wyłączymy myślenie niczego nie będziemy w stanie zrozumieć.


***


Zaopatrzeni w chińską wiedzę spróbujemy odczytać napis na urnie sprzed wieków, odnalezionej w Białej pod Łodzią. Zakładam, że jest on wykonany pismem ideograficznym.

Obrazek

W pierwszej kolejności spróbuję rozczytać budowę ideogramu słońca zwanego swastyką, oraz zrozumieć drugi ideogram podobny do swastyki. Następnie cały znak uznany przez uczonych za „ Ręce Boga”. Ten znak, na dole wazy, pomaga zrozumieć górny zapis.

Obrazek

Pod Nr 1, mamy zapis stron świata, a tak naprawdę – Stron Nieba, ponieważ wyznaczają je gwiazda polarna i słońce w czasie południa i równonocy.

Pod Nr 2, znakiem czterech stron nieba, czyli krzyżem równoramiennym, zapisujemy słowo – Nieboi od tego momentu jest to ideogram Nieba.

Pod Nr 3, zapisujemy pierwsze i najważniejsze światło na Niebie. Na ideogramie nieba zapisujemy tą wiadomość przez narysowanie jednej kreseczki na krańcach krzyża, co czyta się – Pierwszy na niebie. Sądzę, że zapis jest logiczny.

Mamy ideogram słońca.

Korzystając z chińskich technik budowy i czytania ideogramów, tym znakiem możemy zapisać również inne słowa. Gdy świeci słońce jest dzień i jest światło, zatem możemy tego ideogramu użyć do zapisu tych słów. Jeżeli zestawimy go z sylwetką człowieka, zapiszemy słowa – „człowiek oświecony, uczony”. Przejdźmy do odczytu następnego znaku.

Pod Nr 4, zapisujemy drugie, pod względem ważności, ciało niebieskie, czyli księżyc. Na planie nieba, czyli krzyża równoramiennego, rysujemy po dwie kreski na końcach ramion. Stworzyliśmy w ten sposób ideogram księżyca. Proszę zwrócić uwagę na budowę tych znaków. Mamy zapis nieba a na nim ponumerowane pod względem ważności ciała niebieskie.

Przez analogie do poprzedniego ideogramu tym możemy zapisać słowo Noc, Ciemno.

Gdy zestawimy ideogram słońca i księżyca, czytamy 1) Słońce i księżyc. 2) Dzień i Noc.

Ponieważ dzień i noc jest dobą, mamy ideogram dla doby oraz dla czasu. Aby zapisać współczesną godzinę korzystamy z zasad matematyki i ideogram doby dzielimy na dwadzieścia cztery.

Aby zapisać miesiąc do ideogramu księżyca dodajemy cyfrę, ta z przodu ideogramu wskazuje ile to miesięcy zapisaliśmy a cyfra za ideogramem księżyca wskazuje kolejny miesiąc np. maj. Wydaje mi się, że zapis jest czytelny. Teraz rozczytajmy jakie treści niesie z sobą zapis „Ręce Boga”.

Obrazek

Ustaliliśmy wcześniej, że krzyż równoramienny jest ideogramem nieba, a dorysowywane kreseczki stanowią zapis ciał niebieskich, zatem mnóstwo kresek na ideogramie nieba może być ideogramem mnóstwa gwiazd. Ideogramem rozgwieżdżonego nieba. Ideogramem kosmosu.

Jak rozczytać wyżej skreślony znak?

W ideogram kosmosu wpisano, na przemian ideogramy słońca i księżyca. Czytamy: słońce, księżyc, słońce, księżyc, słońce księżyc itd. Znaki czyta się bez końca.

Co to może znaczyć?

1) Prawo kosmosu i prawo świata, czyli cykliczny ruch po kole, który trwa bez końca. W ruch ten zaklęte jest również prawo ciążenia. Ruch ten obowiązuje nie tylko kosmos, ale i atomy z których zbudowana jest materia.

2) Nie zdziwiłbym się, żeby to był również ideogram Boga. Takie pojęcie Boga jest głęboko przemyślane. To nie jest, niezbyt rozgarnięty Jahwe z długą i siwą brodą, którego mądrzy rabini uczą rozumu.

Spodziewam się, że moje wątpliwości rozwieje zapis na górnej powierzchni naczynia.

Spróbujmy napis rozczytać tak jak jest narysowany a dopiero później sięgniemy do chińskich zasad zrozumienia znaku.

***


Z ideogramu księżyca wypada młodzieniec na koniu. Przebywa swoją drogę w czasie i zamienia się w ducha, który również ma swego konia i swoją drogę do przebycia. Z ducha rodzi się następny młodzieniec i po pewnym czasie znowu duch. Cała ta procesja zmierza w kierunku ideogramu kosmosu. Znak, który omawiałem poprzednio sugeruję, że to towarzystwo ma być wpisane w wolne pola krzyża, tak samo jak znaki słońca i księżyca na powyższym ideogramie.

Nie mam żadnych wątpliwości, że to jest już zapis wierzeń religijnych.

1) Człowiek na koniu, to człowiek w podróży, który ma do przebycia pewien odcinek drogi życia. Można tym znakiem zapisać podróż i drogę. W tym wypadku mamy zapis: Człowiek od momentu narodzenia aż do śmierci ma do przebycia swoją drogę. Następuje śmierć, jego dusza nie umiera, ale również ma do spełnienia swoje zadanie. Dusza człowieka jak ziarno, ma zaklęte w sobie życie. Gdy ziarno trafia w ciemność ziemi, puszcza korzenie i z niego rodzi się nowe życie.

Jak widzimy na rysunku – Dusza spełniła swoje zadanie i wyszła z ideogramu księżyca, czyli z ciemności, jako odrodzony człowiek. Po śmierci człowieka znowu wraca na księżyc, by dać życie następnemu pokoleniu.

Jest to zapis słowiańskiej wiary w reinkarnację, ale bez podtekstów politycznych jak w wierzeniach Hindusów.

Te obrazki wpisane w ideogram kosmosu są zapisem cykliczności życia nie tylko człowieka, ale i życia całego kosmosu a zatem i życia niepojętego Ziarna Kosmosu, Ducha Kosmosu, Boga.

Tekst ten wyjaśnił więcej niż się spodziewałem i potwierdza spostrzeżenia niektórych polskich naukowców.

Pan królestwa Dusz Nyja wywodzi swoje imię od słowa NYĆ – chudnąć, tak jak to czyni księżyc. Dolna postać ze „słupa” wyłowionego ze Zbrucza posiada trzy twarze. Jedna kwadra jest niewidoczna, sugeruje to, że Tryglaw jest bóstwem księżyca – może Nyjem, z którego wychodzą dusze dając życie ludziom i bogom. To On wykonuje najcięższą pracę i cały świat jest na jego głowie a spełnia zadanie boskie podobne do zadań ludu, który bierze na siebie najcięższą pracę i żywi cały naród. To z ludu wyrośli ci co są na górze.

Staje się zrozumiała nazwa bóstwa z Prilwitz – Rżatro – Potrójne Żyto związane z życiem.

***


Pragnę zwrócić uwagę na symbolikę.

Symbolem nieba jest krzyż równoramienny. Symbolem kosmosu rozbudowany krzyż, zwany „Rękami boga”. Symbol ten, to nazwa nieosobowego bóstwa Słowian. Z chwilą nadania mu cech osobowych, musiał przyjąć imię.

Jakie?

Może odpowiedzi należy szukać w Wedach?

Krzyż, dawniej Krysz a uosobiony – Kryszna.

Proszę zwrócić uwagę w nazwie bóstwa mamy słowo słowiańskie i gramatykę słowiańską. Wyraz Kryszna, według polskiej gramatyki, to rodzaj żeński.

W języku Słowian Słońce i Ziemia i to co związane z rodzeniem, dawaniem życia, jest rodzaju żeńskiego. Zatem Kriszna powinna być boginią a nie bogiem. Niebieski kolor skóry Kriszny świadczy o tym, że jest uosobionym Niebem.

Pewnym jest, że wśród Słowian bóstwo żeńskie, do dzisiaj cieszy się czcią i poszanowaniem.

Nie ulega wątpliwości, że religia wedyjska jest najstarszą i najdokładniej zachowaną religią grupy R1a1. Zoroastryzm i buddyzm jest, w pewnym sensie, reakcją na stosunki społeczne ukształtowane przez Wedy, jednak z nich wyrasta, tak samo jak anglikanizm czy luteranizm z katolicyzmu. Oderwanie się od obcych i ukształtowanie się religii narodowych, jest reakcją bardziej polityczną niż religijną.

Na urnie mamy zanotowany system wierzeń.


Wiara w posiadanie duszy. Która po wyjściu z ciała udaje się na księżyc, by ponownie wrócić i wcielić się w noworodka. Ten system precyzują zabytki archeologiczne opisane runami słowiańskimi, jak i zachowane w tradycji byłe wierzenia, traktowane obecnie z przymrużeniem oka, jako bajdy dla małych dzieci. Jednak te bajdy skądś się wzięły.

Płaskorzeźba wykonana ze złota a odnaleziona razem z wieloma innymi w miejscowości Przylwice, nad rzeką Renem. Był to skarb świątynny ukryty w ziemi i w ten sposób chroniony przed zagrożeniem. Czas ukrycia możemy ustalić dosyć dokładnie. Jest to najazd frankońskiego Karola Wielkiego, któremu udało się po raz pierwszy w historii, pokonać Słowian i przesunąć granice imperium, aż po Łabę. Karol Wielki , zbrojne ramię chrześcijaństwa, wyruszył z misją chrystianizacji. Przed nim wyruszyli misjonarze, którym udało się przekonać – ochrzcić, niektóre plemiona słowiańskie. Wykorzystano ich zdradę.

Sasi zawarli rozejm, dając nieostrożnie, jako gwarancję pokoju, dziesięć tysięcy młodzieży w ręce Frankom. Tego samego dnia Karol Wielki nakazał wszystkich wyrżnąć. Starszyznę przesiedlił w głąb imperium. Pozostała młodzież wcielona do armii Franków, odpłacała się rodakom, wcześniej ochrzczonym, za rozłam i zdradę.

Mamy tu klasyczny przykład wykorzystania religii chrześcijańskiej do ekspansji terytorialnej. Najpierw oferowana przyjaźń i głaskanie by ostatecznie, wymordować całe plemiona i narody.

Wracając do tematu.

Czas ukrycia skarbów świątynnych opisanych runami, należy umieścić w latach 790 – 800 roku naszej ery. Początkowe datowanie nauki niemieckiej na „zamierzchłą przeszłość”, znalezisko miało świadczyć o odwiecznych mieszkańcach tych ziem. Z chwilą, gdy się okazało, że napisy mogą być w języku Słowian, oskarżono miejscowego złotnika Sponholtza o produkcję falsyfikatów i zaskarżono do sądu. Proces się odbył. Śledztwo udowodniło, że złotnik skupował figurki wykonane z brązu od tuziemców. Pisząc o tym naukowcy polscy cytują naukowców niemieckich, którzy zapominają wspomnieć o wynikach procesu. Umieszczając zabytki pisma wśród falsyfikatów. W 2000 roku udało mi się odczytać polskie runy. Napisy na figurkach są w języku słowiańskim, przeczy to twierdzeniom nauki niemieckiej..

W tej chwili interesuje nas rycina płaskorzeźby pod numerem 72 z pracy hr. Jana Potockiego pt. VOYAGE – podróże. Przedstawia ona proces kremacji zwłok.

Obrazek Figura nr 72 z pracy hr. Jana Potockiego pt. „Voyage dans quelques parties de la basse Saxe”(Podróże), wydanej w roku 1795 w Hambourgu.

Pozwolę sobie opisać ten zabytek, odczytać i dać swój komentarz.

Jest to odlew wykonany z brązu, opisany dwustronnie. Mnie interesuje płaskorzeźba umieszczona powyżej, na której widzimy proces kremacji zwłok.

Piec do kremacji zbudowano prawdopodobnie z ciosanego kamienia. Na jednej stronie płyty pali się ogień, po drugiej stronie szczątki ludzkie. Obok pieca kłębki dymu.

Przy piecu człowiek obsługujący kremację.

Daje się zauważyć, że ważnym było, by tylko popioły z ciała trafiły do urny, stąd konieczność budowy specjalnego pieca.

Skąd taka dbałość o skremowane szczątki ludzkie?

Czy nie wiąże się to przypadkiem z wierzeniami?

Jeżeli tak – to jakimi?

Popiół nie psuje się, jest trwały i zdolny przetrwać w popielnicach przez tysiące lat.

Czy spopielone ludzkie ciało miało za zadanie przetrwać do czasu odrodzenia się z popiołów?

Nie zmartwychwstania, a odrodzenia z popiołów jak Feniks.

Idea zmartwychwstania znana jest z mitologii egipskiej, stąd konieczność konserwacji zwłok i zabiegi związane z ich przechowaniem.

Jak widzimy na rysunku, proces kremacji odbywa się pod kopułą nieba. Aby nie było wątpliwości, artysta umieszcza na nieboskłonie słońce i księżyc.

Dym unoszący się z kremowanych zwłok w postaci run idzie do nieba, a tam czeka na duszę jedyny Bóg Słowian – zapisany runami – o imieniu RODzIWOLIT – [stwarzający siłą własnej woli]. Imię to jest tożsame z imieniem STWARÓG – stworzyciel czy PERRUN – Pierwszy Run -Pierwszy Stworzyciel.

Runy, powstałe z dymu, układają się w napis: ŹIEŹUL I -

Zieźula dorobiła się u Słowian kilku imion, między innymi – gżegżółka i kukułka.

W tym wypadku, można się domyślać, zieźula pomaga duszy dotrzeć przed oblicze Boga. To jej rysunek unosi się nad ołtarzem ciałopalnym.

Do czasów współczesnych przetrwał zwyczaj wykorzystania kukułki do wróżenia.

Przykład: „Kukułeczko miła, ile latek będę żyła?”.

– Skąd kukułka to wie?

Czy wróżba nie sięga do czasów pogańskich i ich wierzeń?

Nie wszystkie dusze używały kukułczego „środka transportu”. Duszyczki przodków Poznaniaków używały w tym celu świętego konika.

Wypada teraz zajrzeć do zabytków z Mikorzyna, opisanych runami.
https://bialczynski.wordpress.com/2012/ ... -i-oberek/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 16 mar 2016, 21:07

Białczyński pisze:Skąd się wzięła swastyka? – prosta i oczywista odpowiedź
16 Marzec 2016

Obrazek

Wielka Swastyka Niebiańska
https://bialczynski.wordpress.com/2016/ ... odpowiedz/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 27 mar 2016, 18:26

O swastyce ciąg dalszy:

Białczyński pisze:Skąd się wzięła swastyka? – prosta i oczywista odpowiedź oraz geneza nazwy Gór Świętokrzyskich
16 Marzec 2016

Obrazek Wielka Swastyka Niebiańska

Wszystkim niedowiarkom Antysłowiańskim i Antypolskim podpowiadam: To widok Północnego Nieba Białego Lądu (Euro-Azji), a nie żaden import z Czarnej Afryki – równoramienny krzyż w ruchu obrotowym.

Obrazek Rzeczywisty ruch Wielkiej Niedźwiedzicy (Wozu) na niebie wokół Gwiazdy Polarnej w rytmie pór roku to swastyka lewoobrotowa, wsteczna? Podobno według tego obrazu orientują się w swoich lotach nocnych ptaki – tak twierdzi Wikipedia:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Nied%C5%BAwiedzica

Tak czy owak sam ruch Wielkiego Wozu wokół Polaris daje obraz prawoskrętnej swastyki, niezależnie od jego kierunku, który naprawdę jest wsteczny. Czy ten fakt leży u podstaw powołania do życia Lewoskrętnej Swastyki?

Obrazek Odznaka 6 Pułku Strzelców Podhalańskich – lewoskrętna

Obrazek Odznaka 4 Pułku Strzelców – prawoskrętna

Obrazek Swastyka hinduistyczna – prawoskrętna

Obrazek Swastyka i krzyż równoramienny zodiaku podstawowego na monetach Mieszka I lub Mieszka II (nota bene Miszka – czyli Niedźwiedzia) – lewoskrętna

Obrazek Swastyka buddyjska w Japonii – lewoskrętna

Obrazek Swastyki na sukni ślubnej – Sri Lanka/Indie 1910 – prawoskrętna

Spróbujmy ustalić szerokość geograficzna i długość geograficzną z jakiej może pochodzić ten widok i czas, czyli moment, kiedy opowieść powstała.


Wielka Niedźwiedzica (łac. Ursa Maior, dop. Ursae Maioris, skrót UMa) – gwiazdozbiór okołobiegunowy nieba północnego, a zarazem trzecia co do wielkości konstelacja nieba. Liczba gwiazd dostrzegalnych nieuzbrojonym okiem: około 125. W Polsce jest widoczny przez cały rok. (A więc znak musi pochodzić z takiej szerokości geograficznej, w której Wielki Wóz jest widoczny przez cały rok na całym niebie – to jednoznacznie wskazuje na Północ kontynentu Euro-Azji. CB)

Siedem najjaśniejszych gwiazd, często niesłusznie utożsamianych z Wielką Niedźwiedzicą, a stanowiących tylko część gwiazdozbioru, tworzy charakterystyczny i łatwy do odszukania na niebie układ Wielkiego Wozu (zwanego w niektórych krajach „Wielką Chochlą” lub „Wielkim Rondlem”), którego „dyszel” jest jednocześnie „ogonem” niedźwiedzicy. Oś tylnych kół, łatwego do odnalezienia przez cały rok i o każdej porze nocy Wielkiego Wozu, wskazuje na położoną tuż obok bieguna niebieskiego Gwiazdę Polarną, pełniącą nie tylko w przeszłości ważną rolę w orientacji na niebie. Żeby znaleźć Gwiazdę Polarną, należy przedłużyć pięciokrotni odcinek pomiędzy betą i alfą Wielkiej Niedźwiedzicy. Wielki Wóz jest w Polsce układem okołobiegunowym.


Pochodzenie nazwy

Zagadką pozostaje, dlaczego tak wiele różnych ludów, między innymi Indianie północnoamerykańscy, wyobrażało go sobie jako niedźwiedzia. W Europie przedstawiano go jako rydwan lub wóz. Arabowie widzieli w tym gwiazdozbiorze mary lub trumnę. W greckiej mitologii konstelacja wyobraża Kallisto. Śmiertelna nimfa Kallisto była jedną z wielu miłosnych zdobyczy Zeusa. Żona Zeusa Hera postanowiła ukarać ją zaraz po tym jak urodziła syna Arkasa i zamieniła Kallisto w niedźwiedzicę. Tymczasem Arkas wyrósł na młodzieńca lubiącego polować. Pewnego dnia Hera postanowiła zaprowadzić go w okolice, gdzie mieszkała jego matka. Zeus zainterweniował, kiedy nieświadomy Arkas uniósł oszczep. Umieścił matkę i syna na niebie jako Wielką Niedźwiedzicę i Małą Niedźwiedzicę (jej syna). Wściekła po takim uhonorowaniu rywalki, Hera poprosiła boga morza, by zabronił obu niedźwiedziom odpoczywać w morzu, jak to robią inne gwiazdozbiory. To jest powodem dlaczego niedźwiedzie krążą wokół bieguna[1]. Wiele kultur starożytnych uważało, że obie niedźwiedzice, usytuowane w pobliżu bieguna niebieskiego, obracają sferę niebieską, poganiane przez Asteriona i Charę, psy pasterskie Wolarza[2]. W obecnych czasach Wielka Niedźwiedzica nie jest co prawda już gwiazdozbiorem całkowicie wokółbiegunowym na szerokościach geograficznych Grecji, ale było tak tysiące lat temu, gdy ten mit powstawał. Wtedy Gwiazdą Polarną była nie Polaris a alfa (α) Smoka. Obydwa niedźwiedzie natomiast znajdowały się mniej więcej naprzeciw siebie po obu stronach bieguna. W ten sposób mit ten może być uważany za dowód istnienia precesji osi ziemskiej.

W mitologii indyjskiej gwiazdozbiór utworzyło pierwszych siedmiu mędrców saptarszi (sam termin „ryszi” bywa wywodzony z sanskr. rksa – „niedźwiedź”), np. Angiras odpowiada gwieździe Alioth.

Wielka Niedźwiedzica jest jednym z najdawniej nazwanych gwiazdozbiorów. Zarówno ludy Eurazji, jak i Ameryki Północnej, rozpoznawały w tej konstelacji kształt niedźwiedzia. Oznacza to, że gwiazdozbiór ten musiano nazwać jeszcze przed zniknięciem lądowego połączenia pomiędzy Syberią i Alaską, co najmniej 15 000 lat temu.

Gwiazdozbiór ten widnieje też na fladze stanowej Alaski oraz fladze Czirokezów.

W tym gwiazdozbiorze leży – uwaga!!!: Największa czarna dziura Q0906+6930 odkryta w lipcu 2004.



Kto opanował aRkAna – arKAna astRO-log-zowji ten wie, gdzie i kiedy powstał mit o Dzeusie (Dzewsie-Dażbogu/Dawcy Dnia) i Łabędzicy uprowadzonej na Wyspę Kretę (Skrytę). To nieco inny mit niż podany powyżej przez Wikipedię, lecz z takim samym zakończeniem, o ukryciu Europy wśród gwiazdozbiorów Nieba Gwiaździstego. W tym micie zwraca uwagę sama Arka-dia (jako miejsce akcji), król Lykaon-Likaon (lupus – Wilczy- wołk – volg = Wielki/Biały) lub jego syn NYKTeus (Nyja), a także syn Kallisto (Kal-Isto/Kał-ły-isto) – AR-KA-s.



Jest to prastare podanie z Północy, pochodzące od Pelazgów – Pyłozłotogłowych, założycieli najstarszej cywilizacji Peloponezu (Półwysep Pierwopalcych a zarazem Pięciopalcy gdyż „palik” – palec, kość). Potem założycieli cywilizacji Krety. Inaczej nazywano ich Peukinami – Pałkinami z Góry Peuke (Pałki – kości, palca), czyli Pałkinami i Łyskowicami z Gór Łyskowickich (Łysych Gór), nazywanych dzisiaj Świętokrzyskimi. Przy okazji niejako dowiadujecie się więc dlaczego inna nazwa tych Małych Gór Światła Świata – to Góry Świętokrzyskie, Góry Świętego Krzyża.

Cytuję wytrawnych znawców (światowej sławy profesorów) mitologii greckiej:


” Likaon był synem Pelazgosa i Okeanidy Meliboi albo nimfy Kyllene. Wstąpił na tron Arkadii po śmierci swego ojca.




Z licznymi żonami miał pięćdziesięciu synów i jedną córkę Kallisto, choć wedle innych wersji, Kallisto była jego wnuczką.




Dionizjusz z Halikarnasu uważa Peuketiosa, za brata Ojnotrosa i podaje, że razem przybyli do Italii, gdzie każdy z braci dał początek innemu plemieniu – Peuketiów i Ojnotrów. Dionizjusz odróżnia zresztą od Likaona syna Pelazgosa jego przodka, syna Ajzejosa i ojca Dejaniry, która poślubiła Pelazgosa i miała z nim syna Likaona„.

Kiedyś już pisałem na tym blogu o Arkadii, Arce, Czarce/Czarze/Dzbanie i Gra-ALU.

PODANIE O DZEUSIE I ZAŁOŻYCIELACH CYWILIZACJI NA KRECIE (SKRYCIE) ZNAJDUJE SIĘ W KSIĘDZE RUTY.
https://bialczynski.wordpress.com/2016/ ... odpowiedz/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 10 lip 2016, 07:44

Białczyński pisze:Piotr Kudrycki i Aleksandra Radlak: Dwa znaki Zrzeszenia Słowian (ze strony: zrzeszenieslowian.org)
8 lipca 2016

Na pierwszym spotkaniu zarejestrowanych członków Zrzeszenia Słowian, 11 czerwca, większością głosów ustaliliśmy, że (ze względu na znaczeniową głębię, przy jednoczesnej graficznej prostocie), naszym symbolem zostanie SWADZIEBNIK.

Obrazek

4 litery S

splecione w dwie „8”

8 – pełnia

∞ – nieskończoność

8+8 = 16 = 7

4 x 4 = 16 = 7

Znak Symbolizuje Kwiat Paproci (Pąp Rudzi) – Wiarę Przyrody

Centralny punkt – symbol Boga Bogów – Swąta – Światła Świata [Świętowita, Światłowiłta, Światowida, Światowita]

symbol Jedności i wszechwspólnoty

zawiera także prastary symbol słoneczny – swastykę (prawoskrętną – niebieska [Niebo, Wela] i lewoskrętną – czerwona [Ogień, Ziemia])

pełna symbolika 44

4 złączone koła – symbol wspólnoty

brak domknięcia = wolność, symbolizuje też osobę i osobowość, indywidualność

Barwy słowiańskie – czerwona, niebieska i białe tło

Jest to stary słowiański znak Swadziebnik – z jednej strony znak ślubów – swadźby, a z drugiej znak wierności wartościom i ślubom rozumianym jako przysięga – Znak Mocnej Więzi – Obwaru i Okołu (gromady) Sjemi – Rodziny i Rodu oraz Zadrugi i Narodu.

Znak Związku Rodów w Zadrugę, znak świętego pojednania i narodzin Nowej Zjednoczonej Wiary Przyrodzonej – JEDNEJ WIARY PRZYRODZONEJ – WIARY PRZYRODY – Znak Związku Zadrug w Gromadę – Znak Związku Gromad – ZNAK NARODU. Znak złączenia węzłem wieczystym. Znak związku Ciała, Duszy, Ducha i Światłości w nową Żywą Jedność – połączenie Ognia i Wody – męskiego z żeńskim. W tym znaku widać także:

1 – Centrum – Bóg Bogów,

2 Swastyki żeńska i męska – 2 Bogów Działu,

4 Płatki Kwiatu przy centrum – 4 Bogów Kiru,

8 Żywiołów – 8 Ramion swastyk,

12 Mocy – (4 Białe Koła + 4 Białe Bramy + 4 Białe Strzałki [ostrza])


Obrazek

Przy okazji wprowadzenia swadziebnika jako stałego elementu naszych publikacji i działalności, chcielibyśmy omówić drugi symbol: wart uwagi, biorąc pod uwagę jego znaczenie, proces, w jakim powstawał oraz fakt, iż towarzyszy nam przez pewien okres istnienia Zrzeszenia. Jest to znak, widoczny poniżej. Sam symbol oraz proces jego powstania wiążą się z wieloma elementami zarówno Słowiańszczyzny, jak i szerzej rozumianej prakultury i prawideł, rządzących wszechświatem, którego ­my, Słowianie, jesteśmy częścią.

Obrazek

Jako Zrzeszenie Słowian, nastawieni jesteśmy na tworzenie przestrzeni, która sprzyja nie tylko odtwarzaniu, ale rozwijaniu i ­– przede wszystkim – kultywowaniu słowiańskiej duchowości „tu i teraz”. Trzeba pamiętać, że Słowiańszczyzna nas otacza: żyjemy w niej, czerpiemy z niej i pragniemy dać jej to, co w nas najlepsze.

Często ludzie, żyjąc przeszłością lub przyszłością, nie zdają sobie sprawy z punktu, w którym się znajdują i tym samym blokują swój przyrodzony potencjał; próbują odtwarzać elementy tożsamości, zamiast tę tożsamość w sobie odrodzić i w niej żyć. Potencjał rodów to potencjał poczęcia, gdy matka i ojciec się spotykają i składają swoje dwa potencjały wypracowane tu, na Ziemi. Gdy nowe życie się pojawia, czyli fizykalnie przejawia jako forma już oddzielna, nie związana z matką, zostaje naświetlona jak klisza i to jest właśnie potencjał człowieka. Jeśli jest to potencjał orła, to ten człowiek nigdy nie będzie się zachowywał jak kura; jeżeli jest to kura, człowiek nie będzie zachowywał się jak orzeł. Ale to nie znaczy, że kura jest lepsza czy gorsza od orła, bądź orzeł lepszy czy gorszy od kury. Każdy jest cząstką ekosystemu z określonymi zadaniami do zrobienia i z określonym, przyrodzonym miejscem do realizacji tych zadań: tego uczy nas zarówno słowiańska mitologia, jak i przyroda. Człowiekowi, który zna swój potencjał i pozycję, jest zdecydowanie łatwiej: w sposób naturalny wypełnia on swoją rolę w rodzinie, w plemieniu, w społeczności, w narodzie. Robi to z korzyścią dla siebie i z korzyścią dla innych, z korzyścią dla biologicznej i kulturowej ciągłości. Pewne modyfikacje i odstępstwa są dopuszczalne i potrzebne, potrzebna jest bowiem wymiana myśli w postaci tego, że możemy świadomie podróżować, podejmować decyzje, przyglądać się światu, oceniać i porównywać potencjały. Niezbędny jest jednak punkt wyjścia. Ten punkt, jako oś działania i bycia, to nasz podstawowy obraz świata, który rozszerza się na każdą stronę: istnieje zarówno na poziomie indywidualnym, u każdej kobiety czy mężczyzny, jak i na poziomie kolektywnym, jako punkt wyjścia danej społeczności, czy ­­­– w naszym wypadku – Zrzeszenia. Wzór jest zawsze ten sam, niezależne od wielkości systemu.

Mamy więc w omawianym symbolu podstawową figurę, która jest kropką, a właściwie spęczniałym punktem, określającym punkt wyjścia i wyznaczającym środek pola działania. Jesteśmy wszakże zrzeszeniem, a zrzeszenie musi mieć określone pole działania. W naszym wypadku, jest to Słowiańszczyzna. Obracamy się wokół spuścizny kulturowej Przodków, ale także, jako Słowianie, żyjemy tu i teraz. Tworzymy strukturę, która (w naszym rozumieniu, w praktyce i w zamierzeniu) jest czymś więcej niż skansen. Nie wrócimy do dawnych czasów, bo czasy – czy tego chcemy, czy nie – się zmieniły. Jedyną stałą rzeczą we wszechświecie jest zmiana więc, ze świadomością naszych korzeni, tworzymy nową przestrzeń. Tę przestrzeń możemy określić kołem, jako symbolem. Na tym okręgu każdy człowiek może tworzyć swoje własne pole działania. Takimi ludźmi są nasi członkowie (teraźniejsi i perspektywiczni), których symbolizuje sześć kropek przy zewnętrznym okręgu. Ponieważ w przyrodzie, a także i w mitologii, która jest jej manifestacją, musi zostać zachowana równowaga, trzy kropki odpowiadają kobietom, a trzy: mężczyznom. Jeśli więc jesteśmy nastawieni, aby działać w jakikolwiek sposób twórczy i rozwojowy – w przypadku Zrzeszenia kultywować słowiańskie dziedzictwo i tradycję oraz wprowadzać je w nasze życie codzienne – to każdy człowiek, który się pojawia, ma określony potencjał, określony punkt, z którego jak promień wywodzi się jego działanie dla społeczności i oś, wokół której się kręci. To tworzy nam rozetę, sieć i uniwersalny symbol kwiatu życia, widoczny na wielu ludowych artefaktach, sprzętach i emblematach, który to symbol z racji swojego znaczenia i swojej natury – czy tego chcemy, czy nie – nie jest przynależny na wyłączność do żadnego narodu i żadnej kultury, do żadnego nawet określonego czasu w historii. Pokazuje nam uniwersalność działań. Był jednakże wykorzystywany, i jest do dzisiaj, także na Słowiańszczyźnie, a przez nas wykorzystywany jest w celu kultywowania rodzimej tradycji.

Obrazek

Rozeta, kwiat życia: przykłady ornamentów ze słowiańskich sosrębów opublikowane w książce Władysława Matlakowskiego „ZDOBIENIE I SPRZĘT LUDU POLSKIEGO NA PODHALU”.

Obrazek

Stolnica ze zbioru p. Gnatowskiego. W środku wzór ludowy: kwiat życia w postaci heksagonalnej GWIAZDY. Na dole symbol ducha/woli, rodzącego się ze sfery chtoniczno/akwatyczno/księżycowej, u góry symbol boga lub słońca.

W symbolu, stworzonym przez Zrzeszenie, wokół rozety umieszczone zostały kropki. Jeżeli przyjmiemy, że jest sześć osób, które symbolizują nasze Zrzeszenie, to na ramionach typowo słowiańskiej sześcioramiennej rozety/kwiatu naturalnie tworzy nam się sześć czubków, łączących ją z punktami postaci męskich i żeńskich. Aby, z wykorzystaniem znanych nam figur geometrycznych, zaznaczyć pierwiastek męski i żeński, dostosowaliśmy czubki w ten sposób, by tworzyły na przemian spódnice i spodnie. Tak właśnie tworzy nam się okrąg ludzi, tańczących dookoła wspólnego ośrodka, który postrzegamy zarówno w sposób ideologiczny, związany z naszą misją szerzenia słowiańskiej kultury, jak i fizyczny, związany z miejscem, które stanowi naszą siedzibę: posiadłością malarza słowiańskich bogów i tradycji Jerzego Przybyła, Przybyłówką.

Obrazek

Przybyłówka, Sól, Beskid Żywiecki

Rozeta jest w Słowiańszczyźnie wyobrażeniem Ziemi, która ma górę, dół, strony świata. Zawarta w kole pokazuje nawet więcej. Podczas gdy oś wyznacza nasze miejsce w świecie i kierunek, koło zawsze się toczyło: tak jak słońce, które najpierw jest na wschodzie, potem na południu, potem na zachodzie. Mamy tu więc, oprócz motywu tańca, motyw koła, a więc dynamikę ruchu wpisaną jednakże w spójną cykliczność, a także motyw słońca (symbolu jakże bliskiego Słowiańszczyźnie). Mamy osoby tańczące wokół pewnej sprawy, kierujące energie swoich działań ku jej środkowi, ku jej sednu, a jednocześnie roztaczające ją na zewnątrz jak promienie. Rozety mogą bowiem się łączyć i emanować wspólną energią. Dlatego my, Słowianie, jednoczyliśmy się przy ogniskach, przy watrach, wokół słupa, lub na szczycie świętej góry. W kulturze lendzielskiej tworzone były rondele. To pokazuje słowiańskie rozumienie idei tworzenia, bycia razem, współpracy. Mamy więc punkt centralny, który może być wyobrażany jako słup, jako „palma”, jako ognisko, jako watry, jako coś, co jednoczy ludzi, idee i sprawy. Mamy oś-rodek: oś, która rodzi pewne pole działania. Warto tu zaznaczyć, że „ośrodek” to przykład słowa w języku polskim, które wykazuje zaklęte w naszym języku głębokie rozumienie prawideł wszechświata. Mamy na Słowiańszczyźnie bardzo szeroki zakres pojęciowy zjawisk, które nas otaczają i wyrażają nasz sposób działania, czy postrzegania świata. Ośrodek myśli słowiańskiej pokazuje nam, że gdzieś jest ten punkt wyjścia, z którego rozwijają się promienie. W wielu mitologiach na świecie istnieje zresztą podobny motyw, a dzieci dają mu wyraz w najbardziej naturalny sposób, rysując promienie słońca. Słońce nie dostarcza ciepła i światła punktowo, a jest centralną osią, która daje nam życie. Nie dzieje się to jednakże bez udziału innych pierwiastków w przyrodzie.

Obrazek

Rekonstrukcja neolitycznego rondla z Künzing-Unternberg w Niemczech. Podobne odnaleziono w Polsce, w Bodzowie i Rąpicach. Na terenach dzisiejszej Słowacji odkryto już dziesiątki rondeli.

Dlatego następną rzeczą, którą warto wyjaśnić, są postacie, które trzymają się za ręce (co tworzy obraz pulsującej fali) i tworzą krąg. Forma okręgu jest formą świętą. Krąg wyobraża płynięcie energii, obrót materii, obrót energii. Wir jest symbolem, pokazującym nam, że ta energia, poprzez ramiona wiru, nas otacza i zagarnia. Jeżeli zrobilibyśmy to w formie typowo fizycznej, czyli jako łopaty, to mamy śmigła: wszelkiego rodzaju ręce boga i swastyki, które tworzą symbolikę dużo głębszą, niż nam się wydaje.

Obrazek

Ręce Boga

Obrazek

Swastyka: uniwersalny symbol harmonii w wielu wydaniach.

Obrazek

Symbol swastyki/wiru zaklęty w kształcie galaktyk.

Czy tego chcemy, czy nie chcemy, symbol wiru to coś, co jest uniwersalnym wyrażeniem pewnego rodzaju działania sił we wszechświecie i w otaczającej nas przyrodzie. Znów, niezależnie od naszej woli, każdy system, który będzie stworzony, w mniejszym, czy większym stopniu wykorzystuje znaczną część symboliki zjawisk we wszechświecie. Jako człowiek, jako rodzina, jako plemię, jako społeczność, jako naród możemy wiązać symbol z pewną ideą, z systemem, z wierzeniem, czy z bezpośrednio otaczającym nas środowiskiem.

Gdy tworzyliśmy opisywany symbol Zrzeszenia (który niejako stworzył się sam, w wyżej opisanym procesie twórczym), wynikła sprawa, że krańce ludzi, krążących wokół wspólnego środka i wyznaczających dodatkowo indywidualne ośrodki mocy, tworzą gwiazdę. W pierwszym momencie, ze względu na przysposobienie i swoiste zawłaszczenie tego symbolu przez jedną grupę ludzi, kojarzy się ona z Gwiazdą Dawida. Sześcioramienna gwiazda nie została jednak wymyślona przez Żydów. Jest to uniwersalny znak, tetraedr gwiaździsty, który w najprostszym rozumieniu pokazuje nam dwa pierwiastki: męski (czyli pierwiastek słońca) i żeński (czyli pierwiastek ziemi) i ich równowagę we wszechświecie oraz w elementach wszechświata.

Obrazek
Tetraedr gwiaździsty widoczny w kwiecie.

Czy tego chcemy, czy nie chcemy, jeżeli popatrzymy na tę figurę przestrzenną czy z dołu, czy z góry, czy z boku, to zobaczymy tetraedr ziemi i tetraedr słońca w postaci dwóch trójkątów. Te dwa trójkąty, w formie dwuwymiarowej, opisują nam właśnie równowagę. Ujął to Leonardo da Vinci w człowieku witruwiańskim, który pokazał całość geometrii razem z pewnymi założeniami odnośnie stale występujących w świecie proporcji.

Obrazek
Człowiek witruwiański

Jeśli chcemy cokolwiek zdziałać: czy to jako osoby indywidualne, czy jako Zrzeszenie, to musimy opierać się o proporcje, będące odwzorowaniem prawideł wszechświata i prawideł otaczającej nas przyrody (czyli tego, co towarzyszy naszym rodom: towarzyszyło naszym przodkom i będzie towarzyszyć naszemu potomstwu). Musimy wyjść od podstaw. Jeśli chcemy wpisać nasze działanie w ogólny zarys działania świata, to nie możemy być niezgodni z jego odwiecznymi prawidłami wyrażonymi w geometrii. Aspekt tańca pokazuje nam, że gdy człowiek wchodzi w radość bycia z drugim człowiekiem, gdy pierwiastek męski łączy się z żeńskim, osiągamy równowagę. Wtedy nagle następują cuda, które ujawniają się – w formie symbolicznej i graficznej – w formie czegoś, co w symbolu Zrzeszenia rozrysowane zostało w postaci męskich gwiezdnych wrót i żeńskich gwiezdnych wrót.

Harmonia pierwiastków męskiego i żeńskiego w formie graficznej.

Wierzchołki trójkątów opisują nam coś, co jest wyznacznikiem pewnego rodzaju działania: żeński wzorzec opisuje nam piękno, harmonię, prawdę, miłość, ufność, czyli te elementy, które tworzą pewnego rodzaju stadło rodziny i które obserwujemy na co dzień w naszych słowiańskich kobietach. W męskim wzorcu natomiast, tam gdzie u kobiety mamy piękno, u mężczyzny jest mądrość. Tam gdzie u kobiety jest harmonia, u mężczyzny jest prawda. Prawda bez harmonii, harmonia bez prawdy nie może istnieć, tak samo jak prawda nie ma siły przetrwania i bycia przyjętą, jeśli nie ma w niej pokory. Tam z kolei, gdzie mamy pokój, tam jest jedność: bo jeżeli jesteśmy w jedni, to jesteśmy w pokoju. Tam, gdzie mamy współczucie, mamy też miłość. Bez miłości nie ma współczucia. Ta symbolika odwzorowuje nam pewnego rodzaju działający samograj, według którego wszystko działa według odwiecznych zawartych w naturze praw.

Możemy sobie zadawać pytania, dlaczego w życiu codziennym czasem coś nie działa. Dzieje się tak dlatego, że zapominamy o swoistym spoiwie, którym jest odpowiedzialność. Żeby wyrazić prawdę, trzeba być odpowiedzialnym za swoje słowa, za swoje czyny, za swoje postępowanie. Jesteśmy elementem społeczności, elementem wszechświata i ten element, jak tryb w zegarze, jeżeli będzie zgrzytał, to będzie psuł ten wszechświat. Moza tu przywołać przykład kwiatu, który nie pyta, dlaczego wyrósł na łące i nie kwestionuje swojej przyrodzonej roli. Jesteśmy tak małym elementem, że wyrzekając się odpowiedzialności, nie zepsujemy całego wszechświata, ale jednocześnie jesteśmy też tak ważnym elementem, że wszechświat nie będzie świecił pełnym blaskiem, dopóki tych – nazwijmy je – gwiazdek w firmamencie nie będzie wystarczająco dużo. Wszechświat dąży do harmonii i pokazuje to na podstawie przez wielu odrzucanej numerologii, astrologii, ale także w opisach wszechświata, w świętej geometrii, w symbolu kwiatu życia, we wszelkich aspektach, które od zarania dziejów na świecie istnieją i wyrażają przenikanie się aspektów męskiego i żeńskiego, górnego i dolnego. Ludzkość ma pejoratywne, narzucone przez zniekształcone systemy, skojarzenie, że dolny znaczy „gorszy”. Powodowane dualizmem przeintelektualizowanie pewnych sfer życia i pojęć prowadzi do akumulacji faktów i do bagatelizowania intuicji. Tylko współdziałanie serca i umysłu może doprowadzić nas do sytuacji, w której korzystać będziemy mogli ze wszystkich narzędzi, możliwości, w które przyroda nas wyposażyła jako ludzi, jako pierwiastek wyższej siły tworzycielskiej. Ta harmonia wyrażona jest w naszej słowiańskiej mitologii, ale nie możemy jej właściwie odczytać, jeśli będziemy akumulować fakty w oderwaniu od tego źródła i ośrodka, którym jest pierwiastek tworzycielski, zawarty w sercu każdego z nas. Mamy w sobie element życia, z którego wychodzi całe nasze piękne obrazowanie wszechświata za pomocą mitologii. Obrazujemy oczywiście za pomocą innego elementu, którym jest intelekt: potrzebujemy intelektu, aby z faktów wyciągać wnioski, interpretować nasze otoczenie i nasze wnętrze. Chodzi o wykształcenie pewnego rodzaju naturalnego sposobu patrzenia na świat. To nie wyklucza instynktów, które są wprogramowane jako, na przykład, instynkt przeżycia: w momencie, gdy czujemy zagrożenie, wydziela się odpowiednia ilość adrenaliny, która powoduje, że nasze mięśnie są gotowe do nadmiernego wysiłku. Mamy też endorfiny, które powodują, że w momencie szczęścia jesteśmy w stanie jedności ze światem i czujemy się dobrze.

Musimy zaakceptować więc fakt, że jako mały element wszechświata jesteśmy wpisani w jego potencjał. Nie potrzebujemy gromadzić energii, ani gromadzić materii. Istnieje możliwość zgromadzenia pewnej ilości złota, ale wylądowawszy na pustyni, powiedzmy jako rozbitek, bukłak wody cenimy bardziej niż pieniądze, choćbyśmy mieli ich całą walizkę. Punkt widzenia określa nasz sposób postrzegania świata i tworzy nasze lokalne wszechświaty: wrota do wyższej świadomości.

Rytuały i symbolika, które odzwierciedlają harmonię w przyrodzie i w kosmosie, pomagają nam otworzyć się na głębsze rozumienie świata wokół: na głębsze rozumienie Słowiańszczyzny. Tworzymy korowód, grupę ludzi, która funkcjonuje wokół idei: czegoś, co może dostarczyć trwałych przeżyć, trwałych postaw, tematów do rozmowy, tworzenia ośrodków fizycznych działań jak palenie ognisk, pieczenie chleba, topienie Marzanny, ozdabianie jajek w czasie Jarych Godów, tworzenie rzeczy nawet materialnych (jak tradycyjne ubrania, obuwie, biżuteria). Wtedy nagle okazuje się, że istnieje coś takiego, jak trwała radość ze wspólnej pracy, gdy każdy z nas może wykorzystać swój potencjał, by – w połączeniu z wiedzą, talentami i pracą innych – stał się czymś godnym pielęgnowania dla nas, jako dla członków Zrzeszenia, członków plemienia, członków narodu. Daje nam to poczucie odpowiedzialności, które jest w dzisiejszym świecie tym najbardziej brakującym spoiwem.

Daje nam to chęć, aby dbać o swoje poletko, tak jak robili to nasi przodkowie. Praca odzyskuje swoje utracone dziś atrybuty, ponieważ jednoczy się z życiem i pozwala nam wytwarzać coś realnego, co ma duchowy i fizyczny wpływ na życie codzienne nasze i naszej społeczności. Odzyskujemy w ten sposób barwy tego wszystkiego, nasza praca zaczyna świecić i każda odpowiedzialność, każda decyzja nie jest brzemieniem, a po prostu naturalnym elementem naszego świata.

Tworzymy w ten sposób obraz fizyczny: tak jak robi to Jerzy Przybył na ścianach swojego domu, który mamy szczęście przyjmować jako ośrodek Zrzeszenia Słowian. Łączymy więc barwy, a kiedy mieszamy pędzlem w farbie, wtedy zdajemy sobie sprawę, że podjęliśmy decyzję i musimy przyjąć jej konsekwencje. To są nasze działania, to jest nasze budowanie pewnego rodzaju obrazu, budowli, rzeźby. W ten sposób odzyskujemy sens i ciągłość, przywracamy pewnego rodzaju harmonię, która jest zawarta w geometrii.

Są na świecie ludzie, którzy samolubnie wykorzystują siły wszechświata, także i te zawarte w geometrii, na własną korzyść. Robią to kosztem innych kultur, społeczności i narodów. Mechanicznie dostosowują się do zasad działania świata: to tak jak poznać instrukcję obsługi, zrozumieć cały mechanizm. Ten mechanizm jest jednakże zabezpieczony przed popsuciem. Opisuje nam to mitologia słowiańska: Bóg Najwyższy stworzył pierwszy podział z Nicy, zatknął tam życie, stworzył wszechświat, który widzimy, stworzył Zniczów, którzy mieli za zadanie dalej tworzyć wszechświaty i w tym się realizować. Ale oni chcieli odebrać i zawłaszczyć atrybut Boga, a Bóg – w odpowiedzi – rozpirzył towarzystwo. Tak samo wśród bóstw niskich: każdy tworzył swoich pomocników po to, aby zdobyć jak najwięcej zasobu wszechświata. Aż wreszcie zostało to poukładane. Chcąc się przejawiać, musimy tworzyć coś nowego dla świata. Jeśli posiadamy potencjał i zapewnienie, że wszechświat działa naturalnym sposobem, w odpowiednich warunkach wytwarzamy pole dla stworzenia czegoś w ramach tego systemu. Element człowieka, Zerywana, człowieka, który powstał na Ziemi, jest elementem tworzycielskim Boga. Dlatego Słowianie czcili Matkę Ziemię jako istotę, jako opiekunkę. Jednocześnie bez światła, bez ciepła, które nas otacza w postaci słońca, życie na Ziemi nie miałoby sensu, ani nawet możliwości istnienia. My, jako ludzie, nie możemy po prostu zagrabiać elementów wszechświata. Musimy je przetwarzać w coś nowego: czy to jako matka lub ojciec, czy jako artysta, czy jako piekarz. Musimy pracować na rzecz świata. Samolubne przywłaszczanie symboli prędzej czy później nie zadziała na niczyją korzyść, zwłaszcza jeśli towarzyszy temu grabież ziemi i tworzenie niewolniczych systemów.

Musimy jednak pamiętać, że – wyrzekając się pierwotnej symboliki – sami stajemy się niewolnikami takich systemów. Wiele sił w historii próbowało wykorzystać uniwersalną bądź słowiańską symbolikę w swoich własnych celach. Nie znaczy to, że mamy wyrzec się symboli solarnych, które towarzyszyły nam od zarania dziejów. Nie znaczy to również, że musimy wyrzec się heksagramu i pozwolić go wykorzystywać jedynie tym, którzy robią z tego uniwersalnego symbolu sztandar zniewolenia innych ludzi. Jeśli wyrzeklibyśmy się wszystkich symboli, które w historii zostały przez jeden, czy drugi, naród zawłaszczone, wkrótce zostałby nam
patyczek? kreseczka? To samo tyczy się kolorów. Kolory, tak jak i symbole, wykorzystywane są we flagach państw, unii, czy frakcji po to, aby wpływać na naszą podświadomość: to jest nieodłączne prawo propagandy, także i tej, negatywnie godzącej bezpośrednio w Słowian. Biel, czerwień i kolor niebieski: płoń, krasz i ichor od zawsze towarzyszyły Słowianom i od wieków, ze szczególnym nasileniem w ostatnich dekadach, wykorzystywane są z premedytacją, aby sprawić, że nie oponujemy, gdy narzuca się nam brzemię sztucznych bądź niesprawiedliwych względem nas systemów zależności. Jeśli mielibyśmy zrezygnować ze wszystkich kolorów, w które nieprzyjazne nam siły ubrały różnego rodzaju sztandary, zostałby nam kolor
przezroczysty. Taki jest być może cel tych, którzy najchętniej widzieliby Słowian jako bandę niepiśmiennych dzikusów, której każdy element świata zewnętrznego trzeba było ­– i trzeba nadal – narzucać: uczynić nas przezroczystymi. To jest właśnie proces wykulturowiania i wynaradawiania, pozbawiania odpowiedzialności za własny los i przerwania linii ciągłości dziejowej.

Dopóki jednak istnieje w nas element tworzycielski, ta linia nie zostanie przerwana. Jako Słowianie mieliśmy bardzo bogatą ornamentykę, przekazywaną poprzez pismo kobalne, poprzez wzory na ręcznikach, które funkcjonują wciąż na wschodzie.

Obrazek
Typowe wzory ręczników obrzędowych.

Z dawien dawna poprzez opowieści bajne, poprzez mity, poprzez przekazywanie legend, opowieści, gdzie dziadkowie opowiadali wnukom o tradycji, również przekazywano symbolikę. Linia żeńska przekazywała symbolikę w takiej postaci, w jakiej kobieta ma wyrazić talenty. Kobieta miała uniwersalny język do pokazania, na przykład poprzez wyszywany ręcznik, kim jest. Gdy mężczyzna widział obraz tego rodzaju, był w stanie – wnosząc swój potencjał – ten obraz uzupełnić. Gdybyśmy zobaczyli takie dzieło na szkle i podświetlili je od spodu, zyskałoby ono nowe barwy, byłoby nową emanacją czegoś, co od zarania dziejów działa we wszechświecie wokół nas. Na płaszczyźnie Zrzeszenia wygląda to tak, że musimy skupić się wokół wspólnego ośrodka, stworzyć korowód, chwycić się za ręce, uzupełniać się nawzajem i tworzyć rzeczywistość poprzez wspólną pracę. Zobrazowane za pomocą geometrii działanie wszechświata nie może więc być czymś przypisanym do jednej religii, do jednego ośrodka, natomiast każdy system i każdy ośrodek może obraz tych odwiecznych prawideł wykorzystać na swój sposób.

W jaki sposób wykorzystuje je Zrzeszenie Słowian? Zapraszamy do przeczytania działu „Kim jesteśmy” na naszej stronie internetowej i do śledzenia naszych działań. Można nas także odwiedzić, porozmawiać i przekonać się na własne oczy, a tymczasem: przyjrzeć się kilku zdjęciom poniżej:

Obrazek
Ognisko, watra: punkt wyjścia, wyznaczający oś wspólnego działania.

Obrazek
Krąg, wir, korowód ludzi: wspólnota.

Obrazek
Dzielimy się pracą. Jedni zbierają grzyby


Obrazek

innym przypadają prace kuchenne


Obrazek

których owoce dają nam wszystkim energię

Obrazek
do dalszej wspólnej pracy:

Obrazek

do zadań typowo męskich

Obrazek
oraz typowo żeńskich.

Obrazek
Praca wykorzystuje i wyzwala talenty, inspiruje do cieszenia się słowiańską sztuką oraz do jej tworzenia


Obrazek

do współ – grania z otoczeniem

Obrazek
a także do chwili refleksji nad monumentami naszej przyrody


Obrazek
by umieć korzystać z tego, co w przyrodzie najprostsze.

Obrazek
Piękno przyrody bowiem inspiruje

Obrazek
do kultywowania słowiańskich zwyczajów

Obrazek
i szerzenia wiedzy o nich

Obrazek
abyśmy my, Słowianie, pamiętali, co nas zrodziło, co nas tworzy, dokąd zmierzamy oraz jak to wszystko „ugryźć”.

.

Autorzy wpisu: Piotr Kudrycki oraz Aleksandra Radlak; opis swadziebnika – Czesław Białczyński.
Copyright © 2016 Zrzeszenie Słowian
http://bialczynski.pl/2016/07/08/dwa-zn ... more-60756
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 16 lip 2016, 06:25

pogadanka o literkach... :)


http://porozmawiajmy.tv/polskie-runy-wy ... ssakowski/




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 24 lip 2016, 19:27

0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

gogo
Posty: 65
Rejestracja: niedziela 15 lut 2015, 11:17
x 5
Podziękował: 51 razy
Otrzymał podziękowanie: 110 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: gogo » poniedziałek 14 lis 2016, 00:20

A czytając sobie na hellenandchaos.blogspot.com artykuł zobaczyłam poniższe zdjęcie, które tu mi pasuje
zdjecie
Obrazek


Żródło:http://hellenandchaos.blogspot.com/2013/02/claims-of-epsilon-and-incarnated-indigo.html
0 x



gogo
Posty: 65
Rejestracja: niedziela 15 lut 2015, 11:17
x 5
Podziękował: 51 razy
Otrzymał podziękowanie: 110 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: gogo » środa 16 lis 2016, 00:45

Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na to, że swastyka używana przez niemców kręci się w inną stronę niż ta słowiańska?
Jeśli zerknąć na zamieszczony wcześniej obrazek to niemiecka jest odpowiednikiem męskiej energii, natomiast słowiańska wirem żeńskim.
0 x



ODPOWIEDZ