Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Słowiańska symbolika

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 17 kwie 2017, 19:02

Białczyński pisze:Wszechświat – czyli co zapisano na Pisankach!
16 kwietnia 2017

Obrazek
Wszechświat – symbol cudu, ogromu, szacunku, pokory,
zaufania. Kropki u Słowian symbolizują gwiazdy.


Dawno, dawno temu, jeszcze w zamierzchłych czasach, gdzieś w roku 2002 albo 2003, kiedy Blog Białczyński nazywał się „Mitologia Słowiańska” i funkcjonował jako jeden z osobnych portali Fundacji Turleja, Dobrosław Wierzbowski nadesłał świetny artykuł na temat słowiańskich wzorów na pisankach, pod tytułem „Dekoracja starosłowiańskich pisanek, ich symbolika i znaczenie”. Pokazał tam charakterystyczne wzory z przypisanymi do nich opisami etnograficznymi. Jest to jeden z wyjątkowych artykułów na tym blogu, przeniesiony z zamierzchłej przeszłości – ma już 15 lat. Tenże artykuł stał się źródłem wzorów dla słowiańskiej szkoły tatuażu i długi czas był linkowany do kilkunastu pracowni tatuażu. Tym sposobem rozpoczęła się jedna z wczesnych mód na słowiański tatuaż w środowiskach kontrkulturowych i rodzimowierczych, a potem także komercyjnie, jako słowiański wzór. Ten artykuł jest jak dobre stare wino i wzory z owego opracowania dojrzały by je tutaj przy okazji katolickiej Wielkiej Nocy przedstawić w szczegółach. W tym roku przedstawimy pierwszy wzór – zwany „Wszechświat”, bo z tymi symbolami to jest tak, że to niby tylko prościutki wzór z pisanek, ale zawiera w sobie tyle treści, że trzeba by napisać broszurę, a czasami książkę, żeby zamknąć w pełni temat.

Obrazek

Dobrosław Wierzbowski doskonale ten znak zidentyfikował, zresztą uczynili to też etnografowie w XIX wieku opisując go jako „Wszechświat”. Żeby dobrze zrozumieć ten symbol trzeba bardzo dużo wiedzieć nie tylko o Mitach – Baji Słowian i w ogóle mitach, legendach i podaniach oraz symbolach Indoeuropejczyków/Ariów, ale także o ezoteryce, astrologii, biologii molekularnej, świadomości, fizyce kwantowej, fraktalach itp. Słowem potrzebna jest wiedza holistyczna z wielu dziedzin.

Obrazek

Zacznijmy od krzyża równoramiennego, czyli dwóch prostych przecinających się w środku figury. Jest to pogański Prosty Krzyż Równoramienny – symbol oznaczający potocznie w mistyce słowiańskiej światło i słońce. Głębiej ten krzyż to jeden wariant tzw słowiańskiego/aryjskiego znaku światła RA – czyli Światła Świata albo ŚwiatłoŚwiata-Świtowita – wariant tzw męski – męska energia.

Obrazek

Drugi to taki sam pogański Równoramienny Krzyż Ukośny – znajdowany np. na figurach na Ślęży (http://eloblog.pl/starozytne-rzezby-kul ... ywu-slezy/), ale i w wielu innych miejscach na ceramice czy figurach kultowych.

Obrazek

Tutaj wyznaczają ów krzyż rogi obu koncentrycznych Gwiazd Czteroramiennych i linie proste, które powstałyby gdyby je przeciągnąć przez środek symbolu i przez rogi Gwiazd. Ukośny krzyż „solarny” to symbol żeńskiej energii RA. Te dwa krzyże dają 8 kierunków – te kierunki to jednocześnie elementarny kalendarz Słowian – Szprychy Koła Koło-Wrotu – KołoDaru (Kulędarza) – w ruchu daje to dwie splecione swastyki toczące się kołem po Gwieździstym Niebie i wyznaczające zmianę kolejnych okresów i znaków zodiaku.

Obrazek

Ukośny Krzyż wyznacza idealnie czas środków pór roku na półkuli północnej w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie wszystkie pory roku występują w całej okazałości.

Obrazek

Prosty Krzyż to jednocześnie tzw Cztery Filary Zodiaku – zodiak podstawowy związany z Przesileniami (zima – lato około 20 czerwca i grudnia) i równonocami (wiosna – jesień około 20 marca i września) oraz kierunkami świata podstawowymi (północ – południe – wschód – zachód).

Obrazek
BiałoBoga = WielkoBoga czyli Wielka Bogini – Bogini Matka; Matka Wszystkich Bogów i Bogiń (Biały = Wielki)

Żeński Ukośny Krzyż wyznacza słynne celtyckie święta wypadające dokładnie w połowach pór roku słowiańskiego – czyli w połowie zimy, połowie lata, połowie jesieni, połowie wiosny. I tak np Beltane obchodzone jest nocą z 30 kwietnia na 1 maja, a jego zaprzeczenie jesienne Samhain (wym. [ˈsˠaunʲ], uproszcz. sauń) przypada na noc z 31 października/1 listopada. Echem tego drugiego święta jest Halloween.

Zauważmy przy okazji, że te celtyckie święta, których nazwy są dla Keltów tajemnicze i niezrozumiałe dla nas Słowian niosą oczywiste treści, bo od nas zostały one wzięte. Tylko w języku Słowian zachował się prawdziwy sens tych nazw. Beltane – To Tan Biały, poświęcony zresztą Belenosowi, czyli Białobodze (Białej/Wielkiej Bogini), albo Tan Bełtów/Bałtu, czyli Wodo-Bełta – Święto Wody i Przepląta-Perepłuta. Sanmhain, wymawiane po celtycku jako Sauń, to nic innego Saunica-Sunica (Sunnica/Souenica – Niczenie Saurażicza), czyli Połowa Jesieni, kiedy słońca i dnia zaczyna błyskawicznie ubywać, a drzewa tracą liście, rośliny ścinają przymrozki i pojawiają się pierwsze śniegi.



Jeżeli puścimy w ruch każdy z tych krzyży to powstaną swastyki. Swastyka nie jest byle czym tylko odwzorowaniem ruchu Białej = Wielkiej Niedźwiedzicy-Wielkiego Wozu na Niebie Gwieździstym poruszającej się w ciągu roku jakby na uwięzi u Słupa Świata, czyli wokół Gwiazdy Polarnej. Swastyka nie tylko symbolizuje ale wręcz wyznacza więc Pory Roku. Jest to jednocześnie symbol światła, słońca, szczęścia i powodzenia oraz prosty kalendarz rolniczy. Dlatego ten znak przetrwał rysowany przez Słowian, ryty na belkach domów, a wreszcie jako symbol polskich sił zbrojnych znajdując się przez tysiąclecia w tradycyjnym ustnym, ale i PISANYM przekazie. Jajo-Owal – symbol Życia (ORZ-żywienia), Wszechświat na Jaju – przekaz całej mistyki Światła Świata od naszych Dziadów, na Świętych Wielkanocnych Jajach/ORiechach/JądRAch .

Obrazek

Czytaj:
Skąd się wzięła swastyka? – prosta i oczywista odpowiedź oraz geneza nazwy Gór Świętokrzyskich

Zauważmy na powyższej animacji, że podczas gdy tylne koła Wozu wyznaczają dokładnie kierunki Prostego Krzyża, koniec dyszla wyznacza tak samo dokładnie Zakończenie Swastyk, czyli końce niewidzialnego (żeńskiego) Ukośnego Krzyża RA, celujące w kalendarzu w środki pór roku.

Wszystko to można odczytać w ten sposób tylko w Środkowej Europie (Sercu Białego=Wielkiego Lądu: Litwa, Łotwa, Niemcy, Dania, Polska, Czechy, Austria, Słowenia, Serbia, Słowacja, Węgry, Białoruś, Ukraina, Rumunia, Mołdawia), ponieważ w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Skandynawii, Estonii, Grecji, Włoszech, Hiszpanii, czy na Południowych Bałkanach pory roku tak wyraźnie czytelne już nie są. Niełatwo byłoby wydzielić z nich Osiem Pór: Przednówek-Przedwiośnie (Luty-Marzec) – Pełna Wiosna (Kwiecień-Maj); Wczesne Burzowe Lato (Latko/Maik – Czerwiec) – Pełne Upalne Lato (Lipiec-Sierpień); Wczesna Jesień (Wrzesień) -Złota Jesień (Październik), Przedzimie (Listopad) – Zima (Grudzień-Styczeń).

Potwierdzają to „Odczytanie Prapolskie/ Prasłowiańskie/ Praaryjskie” odkrycia wykonane wraz ze ścisłymi pomiarami geodezyjnymi, dotyczące układu Krakowskich Kopców i Świętych Wzgórz (pisaliśmy o tym w artykule tutaj:
Kopce Krakowskie – Prawdziwa Bomba Mentalna 2013!: Władysław Góral – Aspekty geoinformatyczne i astronomiczne prehistorycznych kopców krakowskich i kopca Kraka w Krakuszowicach, oraz tutaj: Astronomiczna tajemnica Krakowa)

Kalendarzowe znaczenie i połączenie Linii Krzyża Ukośnego i Prostego widać doskonale w odniesieniu do pór roku na zamieszczonym na początku artykułu Kole Bogów. Warto je przekopiować by móc odczytać w powiększeniu.

Obrazek

Dwoiste podejście do rysunku krzyża – wyraźnie narysowanego Prostego Krzyża energii męskiej i niewidzialnego Ukośnego Krzyża energii żeńskiej wprowadza w tym symbolu oczywisty Dział Działów, czyli drugi Stopień Wielkiego Kręgu/Koła Bogów. Świat Męski (Czarnogłowa/Cernuniosa/Wielkiego Ojca/Cara Bogów) i Świat Żeński (Białobogi/Belenosa/Wielkiej Matki Bogów).

Proszę zauważyć, że w miejscu przecięcia hipotetycznych linii ukośnych i linii prostych krzyża równoramiennego znajduje się w samym centrum kropka. Jest ona tutaj słabo widoczna, bo to rysunek odręczny i przesunęła się w górę małej gwiazdki środkowej. Powinna znajdować się dokładnie w samym środku.

To jest Ist=Jądro RA – w słowiańskiej terminologii Wszechświata sam ŚwiatłoŚwiat – czyli Jednia/Najwyższy/Czterogłowy/Wszystkowidzący – ezoterycznie Świadomość Nieskończona.

W nomenklaturze Światów jest to Świat Najwyższy, czyli PRAWIA (Źródło Praw i Prawdy – Prawo Przyrody/Przyrodzone). Mitologicznie jest to Wela – Wyższy Świat Bogów.

Mała Gwiazda Czteroramienna to JAWIA – Słowiański Świat Widzialny dla Człowieka – czyli to w czym żyjemy.

Wielka Gwiazda to Trzeci poziom Świata – NAWIA – czyli Zaświaty Ducha/Zmarłych/ OdNAWIAlnia Dusz. Mamy tu więc zakodowany system wierzeń Słowian i objęte Wszystko – WszechRzecz czyli Wszech Świat, RzeczyIstność – w tym jednym prostym znaku.

Symbolika ta może też być czytana odwrotnie, czyli od szczegółu – do ogółu: od Punktu-Jedni – jako Nawi, czyli odNAWIAlni/Iskry/Iskonu w samym środku symbolu, poprzez środek JAWIĘ (Mała Czteroramienna Gwiazda – kierunki świata i czasu) po Wszechobejmującą Wielką Gwiazdę – Wszechświat – ŚwiatłoŚwiat – PRAWIA. Jednakże „bełty” strzał wskazują jednoznacznie kierunek odczytania.

Poza Jednią-Prawią (Niwą Weli) pozostałe Światy w tym znaku tworzące Czteroramienne Gwiazdy, Jawia i Nawia, podzielone są na Ćwiartki. W Jawi są to Cztery Strony Świata (Północ-Południe-Wschód-Zachód, Cztery Pory Czasu (Przeszłość/Świtanie/Zaranie – Teraźniejszość/Połednie – Przyszłość/Zapadanie – Nicość/Północek) i Cztery Ki(e)runki (Góra/Stwarzanie – Prawo/Rozwój-Lewo/Rozkład – Dół/Unicestwienie).

W Nawi są to jej Cztery Zaświaty: Założa/Brdo (Wschód-Odrodzenie) – Piekło (Południe-War) – Rajec/Wyspa Weń (Zachód-Wyraj/Rdzeń Istoty) – Ciszec (Północ-Nica/Rozproszenie-Niebyt).

Jednocześnie więc taki symbol pokazuje podział na Kiry, Bogów Kiru – Stronporów oraz pokazuje zakres ich działania i umiejscowienie w Jawi i Nawi. Dlatego jest Osiem ćwiartek – Cztery Kiry Jawi i Cztery Kiry Nawi.

Obrazek
Wela – Niwa i Nawia, a w nich Niwy Bogów i Nawie Istów

To jeszcze oczywiście nie koniec, gdyż Osiem Ramion jakie dają dwa krzyże (ukośny i prosty) to Osiem Żywiołów Baji (Mitologii) Słowian – Baji/Materii Świata (Osiem Podstawowych Energii Kosmosu upostaciowanych w Tyny/Domy Bóstw). Tyny Ośmiu Żywiołów zostały pokazane w Kole Bogów. Gdy do Ośmiu Linii Krzyżów dodamy Strzałki/Bełty to otrzymamy kolejną ósemkę, czyli Żywioły rozdzielone na męskie i żeńskie według Działów – Wielkobogowie Żywiołów.

Gwiazdki – czyli kropki wcale nie przypadkiem zamykają się w cyfrze 12, gdyż nie są to zwykłe gwiazdy ale Gwiazdy Ziemskiego Zodiaku, a jednocześnie Symboliczne Domy Dwunastu Mocy (Lokalnych Energii/Emanacji Działających na Materię Układu Słonecznego) – Tyny Bogów Mocy upostaciowanych w Baji Słowian w Antropomorficzne Bóstwa.

Wreszcie jeden z ostatnich elementów zawarty został w każdej narysowanej Strzale wiodącej do Jądra/Istu. Na każdej z nich znajduje się po Sześć (6) elementów co daje razem 24 Moce Mniejsze (6) oraz 24 Mniejsze Żywioły (6) – gdy patrzymy na gwiazdki (kropki) i na strzałki w kierunku do Jądra Istu to są to zbiegające się w Jedni 24 Małe Żywioły, a gdy patrzymy od Jądra na Zewnątrz to jest to Rozgałęziające się Drzewo 24 Mocy (24=6 – Życie). Każda z Gałązek Życia/Mocy połączona z Jednią (kropką Oś-RODka) składa się więc z Siedmiu Elementów symbolizujących Jedność/Liniowość w Prawach Przyrodzonych, czyli Szczęście Bytowania z Bogiem (Szczęśliwa Siódemka – ma przełożenie na Siedem Bogiń/Bogów Szczęścia, i inne odniesienia w ezoterycznym rozumieniu połączenia 4+3 w 7). Oderwane od Linii Ostatnie Elementy (kropki/gwiazdy) symbolizują rozwój – eksplozję – oderwanie od Macierzy – NOWE.

Jest coś jeszcze, ale nie będę tego tutaj rozwijał – to zabawa intelektualna dla najdociekliwszych – 88 oraz 44. I jest jeszcze to czego Nie Ma (czy też raczej Ta Której Nie Ma) 89-ty element całego tego rysunku. Jest też poziom 96 (=15=6) [Różaniec Mniejszy] i poziom 108 (=9) [Buddyjski Różaniec Większy].

Jak na jeden mały znaczek na Jajku Wielkanocnym to naprawdę bardzo Wielki Przekaz Wiedy z najstarożytniejszej przeszłości cywilizacji Matki Ziemi i z samej jej fraktalnej struktury powiązanej z całą fraktalną strukturą RzeczyIstności.

Obrazek

Podpowiedź: Gdybyśmy przeciągnęli linię przez wszystkie zewnętrzne kropki to otrzymamy Wielkie KOŁO. Gdy wytyczymy koło poprzez rogi Dużej Gwiazdy Czteroramiennej otrzymamy Średnie Koło, które powinno przejść między pierwszymi a drugimi bełtami na strzałach ku Jądru. Gdy połączymy kołem rogi Małej Gwiazdy to otrzymamy Małe Koło, które powinno przejść dokładnie w dolnych rogach – załamaniach Wielkiej Gwiazdy. Trzeba też wziąć pod uwagę „niewidzialny” Ukośny Krzyż jako pełnoprawną figurę tnącą ten symbol w swojej ukośnej płaszczyźnie. Znajduje się więc tutaj jeszcze wiele niewidzialnych na pierwszy rzut oka podziałów i figur. To wszystko stanowi dalsze głębokie przesłanie, które tak naprawdę ma charakter fraktalny. To zapisane inaczej Koło Bogów – Welski Krąg.



Polecam też dla pogłębienia tematyki RA – artykuł u Falkonidasa:
Historyczne interfejsy kulturowe
http://bialczynski.pl/2017/04/16/wszech ... pisankach/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 25 kwie 2017, 21:19

vigilinclinaverat.wordpress.com pisze:666 i Słowianie, czyli jak dobro zamienić w zło
Maj 29, 2016

Obrazek

666 i Słowianie, czyli jak dobro zamienić w zło.

W miejscowości Konstanca (Tomis – Rumunia) w grobie Burebisty, doradcy arcykapłana Decenei, znaleziono zalecenie dla Traków, aby ci żyli zgodnie z prawami natury (prawo to, znane jest pod nazwą Belagine (ok.8000 r.p.n.e , niedługo zamieszczę ciekawy tekst na ten temat.).

Obrazek

W roku 666, zapisanym w postaci SSS (6,6,6), po grecku w postacie C-CCC lub łacińsku VIVIVI, przeprowadzono reformę Zalmoksisa.

( gr. Ζάλμοξις), Zamolksis (Ζάμολξις), Salmoksis (Σάλμοξις).

Starożytni Grecy uważali Zalmoksisa za postać historyczną. Według Herodota był on trackim niewolnikiem Pitagorasa, który został wyzwolony i wrócił do swojej ojczyzny, gdzie udzielał nauk o charakterze etyczno-religijnym; chcąc pokazać swoim ziomkom, że jego nauki dają nieśmiertelność, skrył się na trzy lata w podziemnej komnacie. Po śmierci miał zostać otoczony przez Traków kultem. )

Co ciekawe, człowiek ten pojawia się w wielu modlitwach i utworach jako kobieta. Na znalezionej niedawno w mieście Tomis marmurowej tablicy, czytamy :

” AYRELIA DIO SYM FORO SYN SYN ZE SASE TRI KAI Teth GATRI Ayris NIASCHARIAN ”

Obrazek

Czysty Panie, wierzymy, że co 666 lat, ludzie wracają do czystości prawdziwej wiary.

Znak 666, był noszony na prawej ręce lub czole.

Obrazek

Dla Traktów, Gallów, Słowian, liczba 666 nie była liczbą zła, lecz dobra – praw natury, zniszczonych przez zło chrześcijan – nikolaitów. Jest to kolejny symbol ukradziony Słowianom, którego znaczenie przekształcono w czyste zło.

Obrazek

666 (SYN Ze Sase Tri) oznacza dokładnie : ” są trzy poszukiwane szóstki ”

Obrazek

Dacianie, mieli 6 dni w tygodniu, 6 tygodni w miesiącu, a rok miał 10 miesięcy (360 dni w roku – 360 stopni idealny krąg życia). Powitanie nowego roku trwało 5 dni, a 6 dnia przychodził nowy rok.

Obrazek

Rok zaczynał się trzema miesiącami mającymi 3 tygodnie po 8 dni (wiosna), potem następowało 6 miesięcy po 6 tygodni (lato), a następnie znów następowały 3 miesiące mające po 3 tygodnie i 8 dni (zima), w sumie 360 dni.

Obrazek

W związku z tym, rok zaczynał się okresem letnim, zbiorami i kończył jesiennymi zbiorami – 6 miesięcy po 6 tygodni mających po 6 dni. Po okresie zwycięstwa natury – 666 – następuje zima, przypominająca o śmierci, ciemności i przygotowaniu się do nowego okresu życia.

Obrazek

_______________________________________________________________________

Ciekawe jest to, że wiedzę tą zawłaszczyła sobie masońska loża imienia Zalmoksisa.

Liga Świata

http://ligaswiata.blogspot.com/2016/03/ ... grupa.html

http://wojciechdydymski-cytaty.blogspot ... niczu.html

Frygijska czapka, jest czapką Dacian

http://czuwajacy.blogspot.com/2016/02/t ... ka-na.html
https://vigilinclinaverat.wordpress.com ... nic-w-zlo/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15575
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29127 razy
Otrzymał podziękowanie: 23434 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 24 maja 2017, 23:49

SYMBOLIKA SŁOWIAŃSKA WSPÓŁCZEŚNIE - Tadeusz Mroziński - 24.05.2017 r.

https://www.youtube.com/watch?v=7KfuQKe8Frc

Opublikowany 24 maj 2017
Wykład poprowadzony przez znawcę tematu głagolicy i mechaniki nieba - Tadeusza Mrozińskiego
Wagnerówka - Lubnów
1 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 12 cze 2017, 07:45

Białczyński pisze:BezChaosowania: Wiedza Słowian a symbol Yin Yang (Gęślarz Aleksandr Subbotin)
11 czerwca 2017

Obrazek

Aleksander Subbotin wskazuje odczytanie tego symbolu według cyrylicy jako rod – natomiast nasze odczytanie tego symbolu według alfabetu tzw. łacińskiego wyrastającego z pisma Winczańskiego – wenedyjskiego to pod, co zostało rozszyfrowane i opisane w Najważniejszym Komunikacie Kodystycznym Wszechczasów, jako ukryty przekaz warstwy C i D, wyraz „bog” – „bóg” (tutaj: Najważniejszy Komunikat kodystyczny WSZECH-CZASÓW – o najwyższym priorytecie informacyjnym – z 1981 roku). Gęślarz Aleksander pokazuje wam Warstwę E (rosyjską) i F (polską) – Komunikatu „pod”. Wysłuchajcie opowieści guślarza-gęślarza.

https://youtu.be/2hsOvxe3TQ8
https://www.youtube.com/watch?v=2hsOvxe3TQ8
http://bialczynski.pl/2017/06/11/bezcha ... -subbotin/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
forester
Posty: 428
Rejestracja: piątek 12 cze 2015, 16:34
x 39
x 49
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1049 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: forester » sobota 11 sie 2018, 09:35

Kwiat Paproci a Błękitny Kwiat Novalisa

Opublikowano 17 lipca 2012 przez Białczyński
Joanna

©copyright by Joanna
Obrazek


Kwiat Paproci

a

Błękitny Kwiat Novalisa
Obrazek


Pozwólcie, że opowiem historię pewnego Kwiatu i Novalisa – człowieka, dla którego był ów kwiat skarbem największym – wyśnionym – i odnalezionym…

Już kilka lat temu, po przeczytaniu opisu Świetlików (zwanych Kwiatami Paproci) w leksykonie „Stworze i Zdusze” Czesława Białczyńskiego pojawiła się w mojej głowie natrętna myśl, że jest ten znany mi z romantycznej literatury Niemiec Błękitny (a może raczej Niebieski) Kwiat pod pewnymi względami bardzo podobny do naszych słowiańskich Kwiatów Paproci. Zawsze chciałam się z kimś tym „odkryciem” 😉 podzielić, ale wbrew pozorom jest to temat głęboki i grząski; żeby opisać go naprawdę porządnie, trzeba by być nie tylko znawcą Słowiańszczyzny ale i znawcą antropozofii i różnych nurtów ezoterycznych.


Cóż, w moim przypadku rodzima słowiańska wiara jest przede wszystkim intuicyjna, choć staram się od jakiegoś czasu nadrabiać edukacyjne braki, natomiast o antropozofię ledwie się otarłam. I wyznam szczerze, że czas, którym dysponuję, wolę poświęcać na to, co nasze, słowiańskie, prastare i wciąż żywe, niż na zagłębianie się w mistycyzm, wyrosły na chrześcijańskim gruncie. (Tym niemniej w przypadku ezoteryzmu pozytywnie zaskakuje mnie to, że najczęściej prowadzi on do wiedzy przedchrześcijańskiej, wedyjskiej, a przez to – było nie było – w wielu punktach zgadza się z wiedzą naszych słowiańskich praprapraprapra…dziadów.)

Chciałabym więc na miarę własnych możliwości porównać ze sobą te dwa Kwiaty: Kwiat Paproci i Błękitny Kwiat Novalisa. Może ktoś mądrzejszy podchwyci ten wątek?



Rzecz jest dosyć pokręcona. Dotyczy niemieckiego poety-pisarza Novalisa, uznawanego za chrześcijańskiego mistyka oraz Błękitnego Kwiatu (Blaue Blume), czyli centralnego symbolu z jego nieukończonej powieści „Henryk von Ofterdingen”. Nie mogę – nie potrafię się oprzeć wrażeniu, że jest ten kwiat bliskim krewnym naszych słowiańskich Kwiatów Paproci. Myślę, że warto zadać sobie pytanie, jakiego stopnia może być to pokrewieństwo.

Ale zaraz – jak Wam naświetlić tę sprawę, skoro w Polsce Novalis jest postacią praktycznie nieznaną? Zanim więc przejdę do meritum, trzeba chociaż pokrótce przedstawić tego poetę.
Obrazek


Georg Philipp Friedrich baron von Hardenberg urodził się drugiego maja 1772 w Oberwiederstedt. W dniu swojej śmierci (25.03.1801 w Weißenfels) nie miał nawet skończonych 29 lat. Nie ukończył wielu dzieł, liczne literackie i filozoficzne zamiary nie doczekały się realizacji. Mimo to zalicza się tego młodo umarłego poetę do najważniejszych teoretyków i twórców swojej epoki, a to, co po sobie pozostawił, okazało się pod wieloma względami ważnym impulsem, nie tylko dla rozwijającego się romantyzmu, ale o tym później.

Decydujące znaczenie dla ukształtowania się charakteru i poglądów młodego Friedricha miały stosunki panujące w jego rodzinnym domu, gdzie z jednej strony otoczony był miłością i ciepłem swojej matki, Auguste Bernhardine, z domu Bölzig, z drugiej jednakże cierpiał z powodu wiecznego niezadowolenia ojca, Erasmusa. Powodem tego niezadowolenia było zbyt świeckie (zdaniem ojca) podejście syna do życia. Stary Erasmus był pietystą. Uważał, że Bóg ukarał go za grzechy śmiercią ukochanej pierwszej żony, więc swoje dzieci z drugiego małżeństwa umyślił wychowywać surowo, pietystycznie, w niemal ascetycznym oddaleniu od świata i ludzi.[1] Jednak Friedrich potrzebował więcej wolności, która pokrywałaby się z tą, która była mu wrodzona. Choć był on – i nigdy nie przestał być – chrześcijaninem, szukał własnej drogi poznania Boga[2], był wielkim głosicielem indywidualnego podejścia do wiary. Ojciec oczywiście uważał to za herezję. Kwestie religijne pozostały w domu Hardenbergów bolesnym tabu nawet przy łożu śmierci młodego poety. Dla starego Erasmusa musiało więc być nie lada szokiem, gdy, krótko po śmierci syna, usłyszał w swojej hernhuterskiej parafii pieśń religijną, która tak go wzruszyła, że śpiewał ją ze łzami w oczach, a po skończonej mszy poszedł się dowiedzieć, kto jest jej autorem; gdy się wówczas dowiedział, że napisał ją właśnie Friedrich[3]…

Sophie von Hardenberg, córka najmłodszego brata Novalisa podkreśla, że mimo wszystko był on bardzo podobny do swojego ojca i przytacza jego wypowiedź na temat Erasmusa, która jest jednocześnie jego własną charakterystyką: [ojciec] „uczył nas poprzez przykłady i mowy, pogardy dla wszelakiego blichtru. Napominał nas do pracowitości, skromności i wyrażał swoją radość, gdy kierowaliśmy się sercem, nie bacząc na zdanie świata. Opiewał szczęście cichego, domowego życia i prosił, byśmy nigdy w naszych wyborach i czynach nie kierowali się interesami i ambicjami.”[4]

Rychło okazało się, że założenie własnej rodziny jest dla Friedricha priorytetem, rodzinne szczęście – najwyższym celem. Mając zaledwie 21 lat tak pisał w liście do matki: „O czuję ją całkowicie, tę słodycz powołania, by stać się podporą rodziny.”[5] Żeby móc zrealizować ten cel, musiał zapewnić sobie stabilność finansowo-zawodową. Po zdaniu egzaminów prawniczych, pracował jako urzędnik w starostwie w Tennstedt. (Później będzie on jeszcze studiował w Akademii Górniczej we Freibergu, pod kierunkiem słynnego geologa Abrahama Gottloba Wernera (1749-1817), przygotowując się do zawodu asesora w dyrekcji salin.) Jego przełożeni twierdzili, że urzędnicza praca w ogóle nie sprawiała mu trudności.

Poetycka natura nigdy nie stała w konflikcie z jego praktycznym rozumem – Friedrich był człowiekiem, w przypadku którego musimy mówić o całkowitym zniesieniu sprzeczności, lub (używając jego własnej terminologii) sprzeczności te były z sobą pojednane (versöhnt). „Wszystkie dziedziny nauki muszą zostać spoetyzowane”, pisze on w liście do Friedricha Schlegla[6]. Także prace urzędnicze dają się, jego zdaniem, prowadzić w sposób poetycki.[7] Friedrich Hardenberg jako poeta nigdy nie cierpiał z powodu prozaiczności urzędniczego dnia powszedniego, ponieważ potrafił sobie tę prozę spoetyzować, upoetycznić. Pracował więc pilnie i, pomimo tego, że jego ulubionym przedmiotem studiów była filozofia, z uwagą studiował także medycynę, fizykę, geologię, mineralogię i chemię, interesował się meteorologią, astrologią, alchemią, galwanizmem, czytał teozofów, różokrzyżowców, filozofów przyrody takich jak Jakub Boehme, Emanuel Swedenborg, Franz Hemsterhuis czy Friedrich Oetinger.[8] Ten sam Novalis, który o wynalezieniu i stopniowym wprowadzeniu do powszechnego użytku mechanicznych zegarów pisał, że jest to katastrofalne w skutkach zaburzenie rytmu życia, który wcześniej dyktowała Natura, ten sam Novalis poświęcał się pracom nad wynalezieniem maszyny, która wytwarzałaby chmury, propagował podwójne okna w domach a także antycypował zasady fotografii.[9] Ale nie koniec na tym! Protestant Novalis ubolewał nad rozłamem chrześcijaństwa! Chrześcijanin Novalis głosił konieczność napisania nowej ewangelii, która byłaby ewangelią teraźniejszości i przyszłości. Warunkiem zaś przyszłego chrześcijaństwa miała być absolutna wolność religijno-wyznaniowa! Novalis nie znał czegoś takiego jak sprzeczności, był od nich całkowicie wolny.

W czasach jemu współczesnych daje się zauważyć, że „powrót do natury”, głoszony przez Rousseau i ruch Surm-und-Drang, spychał swoich głosicieli prosto w otchłań, pełną sprzeczności, ponieważ, jak zauważył Schiller, chodziło wtedy o powrót w sensie regresywnym, co było wprawdzie pięknym, ale i utopijnym marzeniem. Novalis uczy się na błędach swoich poprzedników. Kiedy i on ogłosi „powrót do natury”, będzie miał na myśli powrót w sensie progresywnym.

Jako poeta, mistyk i naukowiec wierzy w głębokie powiązania wszystkich rzeczy (Verbundensein aller Dinge) i w to, że pomiędzy fizyką a metafizyką nie ma absolutnie żadnej różnicy.[10] Jest przekonany, że ludzkość, która kiedyś zamieniła ducha na rozum, powinna dążyć do nowego „Złotego Wieku”, do połączenia Ducha i Rozumu w jedno, w pełnię. Właśnie do tego odnosi się wybrany podczas studiów we Freibergu pseudonim „Novalis” (lat. nowy, niewykorzystany dotąd ląd) – chodzi o filozoficzno-kulturowy program odnowy ludzkości, by człowiek z istoty, która straciła swą duchowość kosztem rozumności, mógł przeistoczyć się w istotę rozumno-duchową – czyli mówimy tu o powrocie w znaczeniu progresywnym.[11]

Równie istotny jest fakt, że Novalis nigdy nie dążył do tego, żeby stać się filozofem w ogólnie rozumianym tego słowa znaczeniu. Nigdy nie napisał „czysto filozoficznego” dzieła. Zawsze były to albo literackie fragmenty lub eseje, albo wiersze czy baśnie; miały to być też planowane powieści, z czego zdążyła powstać zaledwie jedna, niedokończona. Celowo rezygnuje z wydumanego, przeintelektualizowanego, rozmiłowanego w abstrakcyjnych pojęciach, stricte filozoficznego słownictwa – zamiast tego wybiera (nawet w krytykach Fichtego czy Kanta) bądź to zwykły codzienny język, bądź piękny, pełen tajemnicy i metafor, przesiąknięty poezją język literatury. Jeszcze ważniejszym jawi się fakt, że nie jest to filozofia, która miała doprowadzić jej twórcę do poznania, jak w przypadku innych filozofów. On poznanie osiągnął – nie waham się użyć stwierdzenia, że był człowiekiem oświeconym – był to więc odwrotny kierunek; cała mądrość wypływała tu z osiągniętego poznania. Jednocześnie mogła być to forma medytacji. Sam Novalis pisał: „filozofia jest duszą mojego życia i kluczem do mnie samego.”[12] Na pewno chodziło też o wskazanie, podpowiedzenie innym szukającym drogi. Wskazaniem, nakreśleniem, gdzie należy jej szukać, ale na pewno nie konkretnym jej wytyczeniem. Novalis uważał bowiem – i myślę, że jest to bardzo ważne przesłanie – że każdy, absolutnie każdy, musi znaleźć swoją własną filozofię; filozofia jest bowiem czymś tak indywidualnym jak wiara.

Napisałam, że nie waham się pisać o Novalisie jako o oświeconym. W rzeczy samej, studiując biografię poety, natykamy się na momenty, poprzez które do oświecenia owego mogło dojść:

Mały Friedrich był dzieckiem chorowitym, niezbyt zdolnym czy lotnym i właściwie leniwym – uczyć się nie umiał i nie chciał.[13] Aż stało się tak, że w wieku dziewięciu lat ciężko zachorował na czerwonkę. Wiele miesięcy był przykuty do łóżka. Mówiono, że będzie z nim źle. Ale wyzdrowiał. I nagle, zupełnie nieoczekiwanie okazało się, że z łóżka wstało zupełnie inne dziecko. Fizycznie i psychicznie był Friedrich całkowicie odmieniony. Zaczął się uczyć jak nigdy, wręcz pochłaniał wiedzę; rychło „przeskoczył” w tym swoje rodzeństwo.[14]

Siedemnastego listopada 1794 Friedrich po raz pierwszy spotkał dwunastoletnią wówczas zaledwie Sophie von Kühn. Można by powiedzieć, że była to klasyczna „miłość od pierwszego wejrzenia”, gdyby nie to, że wybranka była dosyć nieklasyczna: po pierwsze było to jeszcze dziecko, niezbyt urodziwe zresztą, jeśli wierzyć opiniom znajomych Novalisa, zdziwionych uczuciem poety, w dodatku sprawiała wrażenie osoby z lekkim opóźnieniem rozwojowym i była dość słabego zdrowia.[15] Ale Novalis z miejsca się był zakochał. Wiosną następnego roku omówione zostały kwestie zaręczyn. Była to dziwna miłość, zagadkowa nawet dla samego poety. W swoim notatniku napisał kiedyś: „To, co czuję względem Sofijki, to religia, nie miłość.”[16] Siergiej O. Prokofieff, który w swojej książce cytował i komentował odnoszące się do Novalisa wykłady Rudolofa Steinera, pokusił się o antropozoficzne rozwiązanie tej zagadki: Sophie „była dla niego [w wyniku swojej chorowitości i niedostatecznego zindywidualizowania, to jest w wyniku pewnego opóźnienia w rozwoju ciała astralnego] czymś w rodzaju bramy do wyższego świata, dała mu możliwość skierowania wewnętrznego widzenia w sfery tamtej strony, (…) wydaje się umożliwiać mu wgląd w duchowy świat.”[17] Innymi słowy, poprzez delikatne dziewczątko o imieniu Sophie dociera Novalis do boskiej Sophii.

Dziewiętnastego marca 1797 w wieku lat piętnastu, po ciężkiej chorobie umiera ukochana narzeczona poety. Novalis jest tak wstrząśnięty, że początkowo planuje siłą woli doprowadzić swoje ciało do śmierci, by za nią podążyć w zaświaty. Wiele czasu spędza nad grobem ukochanej. Lecz to właśnie tam Friedrich von Hardenberg stał się Novalisem – Nowym Człowiekiem; tam doszło w nim do wielkiej przemiany i oświecenia, o czym możemy się przekonać, czytając jego „Hymny do Nocy”, traktując je niemal jako dokumenty, opisujące tę przemianę; wejście na wyższy poziom poznania. Kolejno dowiadujemy się z nich najpierw o bezbrzeżnej rozpaczy, samotności i strachu, następnie o tym, jak zostały one siłą Ducha przezwyciężone i przekute w siłę, jak wreszcie dochodzi do uwolnienia od okowów fizycznego ciała.[18]

Novalis pokonuje więc depresję i pragnienie śmierci, jednocześnie zyskując nowe duchowe życie. Poświęca się pracy, studiom przyrodniczym, filozofii i pisarstwu. Wkrótce zaręcza się ponownie (z Julią, córką radcy górniczego Johanna von Charpentier) i ponownie ożywa w nim marzenie stworzenia sobie rodzinnego szczęścia.

Lecz powoli wyniszczająca go gruźlica (być może nabyta podczas pielęgnowania chorego Schillera) i wiadomość o śmierci kolejnej ukochanej osoby (najpierw Sophie, potem najmilszy mu brat, teraz kolejny brat, zaledwie czternastoletni) – przekreślają wszystko. Friedrich dostaje silnego krwotoku i od tego momentu szanse na wyzdrowienie gwałtownie maleją; właściwie wierzy w to jeszcze tylko sam poeta.[19] Przetransportowano go do rodzinnego domu. Wiosną 1801 roku jego stan wydaje się poprawiać. Poeta poświęca się studiowaniu historii, dużo wertuje w Biblii i opowiada przyjaciołom o swoich dalekosiężnych pisarskich zamiarach.[20] Dwudziestego czwartego marca powiedział Friedrichowi Schleglowi: „Wiele rzeczy dopiero teraz zobaczyłem w prawdziwym świetle i jak tylko wyzdrowieję, dopiero zacznę tworzyć!”[21] Schlegel był przy łóżku przyjaciela także następnego dnia. Był tam też młodszy brat poety, Karl. W pewnym momencie Novalis poprosił Karla, by zagrał mu na fortepianie. Przy miłych sobie dźwiękach, w obecności przyjaciela i brata, opuściła ciało jego dusza, cicho, bezboleśnie, jakby rozpływając się w muzyce.[22] Tak oto na zawsze zamknęły się jego oczy, o których Schlegel mawiał, że są to oczy widzącego duchy.[23]



Gdybym chciała opisać filozofię i dzieło Novalisa, wyszłaby mi z tego opasła księga, a i tak pewnie nie udałoby mi się przekazać wszystkiego jasno i wyraźnie; znając moje skłonności, pewnie bym utonęła w morzu niuansów, a część poglądów zniekształciła, dostosowując je niechcący do własnych potrzeb i wyobrażeń. (Jako ciekawostkę dodam, że przeczytałam kilka jego biografii i każda… była inna! Poza kilkoma stałymi w postaci dat i nazwisk, miałam wrażenie, że czytam o zupełnie innych osobach!!!)

Ale jest prostszy sposób przedstawienia poglądów tego poety. Sposób nie dość, że maksymalnie skrótowy, to chyba zarazem najpełniejszy.

Otóż, były poglądy Novalisa antycypacją antropozofii i nauk duchowych Rudolfa Steinera.

Z tą różnicą, którą sam Steiner zresztą podkreślał, że Novalis był naturalnym mistykiem i wizjonerem w najgłębszym tego słowa znaczeniu – czyli najpierw pojawiały się u niego wizje, potem oparta na nich filozofia, a ćwiczenia duchowe, medytacja, skutkowały jakby powrotem do przeżytych już wizji, ewentualnie były ich kontynuacją lub/i pogłębieniem, podczas gdy w przypadku Steinera – to już taka moja osobista refleksja – ćwiczenia duchowe miały rozwinąć w człowieku wrażliwość, bez której przeżycia mistyczne nie są możliwe. Novalis tę wrażliwość posiadał, u niego nie była ona „wyćwiczona” (choć mogła być – i pewnie była – wynikiem chorowitości i dramatycznych przeżyć; ciągłego przebywania na granicy świata żywych i domeny śmierci). Steinera fascynowała ta „naturalność” jego mistycyzmu, ogłosił go nawet duchowym przewodnikiem, patronem swojego ruchu antropozoficznego.

Dla uproszczenia możemy więc patrzeć na Novalisa jak na antropozofa (choć jego antropozofię odkrył dopiero antropozof Steiner) – ze wszystkimi tego konsekwencjami. Mam tu na myśli przede wszystkim antropocentryzm, który niestety przebija się przez jego poglądy, i który jest chyba – przynajmniej w moim odczuciu – najmocniejszym ogniwem, łączącym go z chrześcijaństwem. Gdyby nie narzucona przez chrześcijaństwo postawa antropocentryczna, myślę, że mówiąc o Naturze, mówiłby Novalis językiem poganina. Trzeba stwierdzić, że w wielu miejscach i tak nim mówił:

„NATURA NIE BYŁABY NATURĄ, GDYBY NIE MIAŁA DUCHA” (– czy takie stwierdzenie nie byłoby przez Kościół okrzyczane herezją?)

Powiem to z całą szczerością: ja cierpię, czytając Novalisa! Co dwa zdania wściekam się na niego za antropocentryzm (jakieś dziwaczne sposoby wychowywania natury, łagodzenia jej charakteru, panowania nad nią, choćby za pomocą muzyki itd.) i kiedy już jestem wściekła i rozczarowana na tyle, żeby rzucić książkę gdzieś w kąt i nigdy do niej nie wracać – staje mi przed oczami kolejne zdanie, z którym się całą moją pogańską duszą zgadzam i które mnie dogłębnie porusza i zachwyca. Na przykład:

„Odbicie nieba w wodzie nie jest tylko złudzeniem, jest to przejaw delikatnej przyjaźni, oznaka sąsiedztwa, a jeśli nie spełniony popęd dąży ku nie zmierzonym wyżynom, to szczęśliwa miłość chętnie pogrąża się w nieskończonej głębi.”

„Szczęśliwym nazywam tego syna, tego ulubieńca natury, któremu pozwala ona oglądać się zarówno w swej dwoistości – jako moc płodząca i rodząca, jak i w swej jedności – jako nieskończone, wiecznotrwałe gody. Jego życie stanie się pełnią wszelkich rozkoszy, łańcuchem upojenia, a jego religią będzie właściwy, prawdziwy kult natury.”

„Jakże dziwne jest to, że właśnie najświętsze i najbardziej czarujące zjawiska natury znajdują się w rękach ludzi tak martwych, jakimi zwykle są chemicy (…) prostackie duchy, które nigdy nie będą wiedzieć, jakie cuda mają w swych probówkach.”

W stu procentach zgadzam się także z poglądami Novalisa odnośnie MITU i roli poezji/poetyckiego natchnienia w dziejopisarstwie:

„Człowiek piszący o historii powinien być także koniecznie poetą, bo tylko poeci posiadają umiejętność wiązania ze sobą wydarzeń w sposób właściwy. (…) Więcej jest prawdy w ich baśniach, aniżeli w uczonych kronikach. Bo nawet, jeśli postacie są tu wymyślone, to sens, w którym zostały wymyślone, kryje w sobie prawdę i jest czymś naturalnym. (…) Tu chodzi o doświadczenie wielkiego i prostego ducha zjawisk dziejowych, a kiedy jest nam to dane, najmniej troszczymy się o możliwość historycznego udowodnienia egzystencji jego zewnętrznej formy.”

„Zbiór mitów zawiera historię świata prawzorów, obejmuje czasy dawne, teraźniejszość i przyszłość”

„To, że nie widzimy się w świecie baśni, ma swą przyczynę tylko w słabości naszych organów i kontaktu ze samym sobą.”

Jerzy Prokopiuk o Hardenbergu: „Filozofia była dla Novalisa ołtarzem, na którym poezja jako kapłaństwo otrzymywała wewnętrzne święcenia.”

Bardzo bliska jest mi też idea symfilozofowania. Zacytujmy znów Jerzego Prokopiuka: „Tym bowiem, co go [Novalisa] interesowało, była raczej nowa metoda myślenia, która doprowadziłaby do syntezy nauki, sztuki i religii, a którą on sam nazywał symfilozofowaniem.”

(źródło cytatów: Jerzy Prokopiuk, Novalis. Uczniowie z Sais. Proza filozoficzna – studia – fragmenty. Czytelnik, Warszawa 1984)



Głównym wątkiem wszystkich dzieł Novalisa jest przepowiadanie i przygotowywanie powrotu ludzkości do Złotego Wieku. Przypomnijmy sobie w skrócie o co chodzi.

Polska Wikipedia jakoś nie zaskakuje „ogromem” tekstu:

Złoty wiek

– w mitologii greckiej wiek obfitości i szczęścia. Motyw „złotego wieku” jest także obecny w innych mitologiach. Według klasycznej wersji legendy złoty wiek miał miejsce za czasów panowania Kronosa, choć wyznawcy Orfizmu uważali, że miał on miejsce w czasie panowania boga Fanosa.

Dla porównania warto zajrzeć do wikipedii niemieckiej:

http://de.wikipedia.org/wiki/Goldenes_Zeitalter

albo angielskiej:

http://en.wikipedia.org/wiki/Golden_Age

Moje tłumaczenie z niemieckojęzycznej Wiki (początkowe dwa akapity):

„Złoty Wiek (gr. χρύσεον γένος chrýseon génos „Złota Rasa“, lat. aurea aetas oder aurea saecula „Złoty Wiek“) jest pojęciem z mitologii antycznej. Określa idylliczną prafazę, stan idealny w historii stworzonej przez Kronosa ludzkości przed powstaniem cywilizacji. Według tego greckiego (przejętego przez Rzymian) mitu istniejące wtedy stosunki społeczne były optymalne, a sami ludzie znakomicie osadzeni w środowisku naturalnym. Wojny, przestępstwa i nałogi nie były znane, skromne potrzeby życiowe pokrywała Natura. W trakcie kolejnych epok nastąpił jednak rozkład moralny, pojawili się ludzie dążący do władzy i posiadania, warunki życia pogorszyły się w sposób drastyczny. W czasach współczesnych narratorowi mitu rozkład osiągnął już niemal punkt krytyczny. [ale – zdaniem Hezjoda, w przyszłości trzeba się spodziewać jeszcze pogorszenia sprawy, aż wściekły Zeus zniszczy ludzkość]. Niektórzy rzymscy autorzy głosili nastanie nowej epoki pokoju i zgody jako odnowionego Złotego Wieku.”

„Istnieją pewne powiązania z mitami Dalekiego Wschodu. Pod pewnymi względami różniące się, ale w gruncie rzeczy dające się porównać Idee rozpowszechnione były w starożytności na Bliskim Wschodzie i w Środkowej Azji. Z różnych zachowanych wersji można zrekonstruować ogólny zarys pramitu azjatyckiego pochodzenia[!!!]. Przynajmniej pod względem poszczególnych motywów jest ów pramit bazą wyjściową tradycji europejskich. [I dopiero na szarym końcu czytamy:] Poza tym dają się zauważyć pewne paralele z biblijnym mitem Raju (Eden) i wygnaniem z niego, przy czym nie można tu raczej mówić o jakimś trzonie wspólnej tradycji.”

Z dalszej części tekstu dowiadujemy się, że pojęcie Złotego Wieku wystąpiło także w nordyckiej Eddzie.

Przy okazji: Tak się zastanawiam… Mamy rok 2012, rok zmian, czas przesilenia. Skoro mit Złotego Wieku wywodzi się z Białego Lądu i Mazonii, skoro pozbawiona ducha nauka, oparta na, jak go określił Novalis, rozumie skamieniałym i zamieniającym w kamień (dt.versteinert und versteinernd), zaczyna chwiać się na swoim piedestale, skoro upodliliśmy się względem Natury tak, że chyba już bardziej nie można, skoro jednak ludzie powoli zaczynają odczuwać potrzebę uduchowienia, skoro coraz więcej ludzi powraca do swojej rodzimej, pogańskiej wiary… Czy w obliczu tego wszystkiego można mieć nadzieję, że doczekamy (jako ludzkość) nowego Złotego Wieku? Dziwnie mi się ta myśl splata np. z przepowiednią o odrodzeniu Arkony…
Obrazek

Lucas Cranach Starszy „Złoty Wiek”



Jeszcze jedna sprawa, nim ostatecznie dojdę do Błękitnego (Niebiskiego?) Kwiatu.

Novalis używał znanych mitów, historii, postaci (w tym także historycznych) jako bazy, niejednokrotnie wiele w nich zmieniając, nadając im nowe treści, inny wymiar; rozwijał lub całkowicie przerabiał różne wątki. Używał znanych postaci/opowieści/mitów jak naczyń, wlewając w nie własną filozofię, własny przekaz. Czasami zastanawiam się, czy nie zrobił tego również z chrześcijaństwem, którego był wyznawcą. Może miała to być religia uniwersalna, wykraczająca poza religijne podziały? A kiedy mówił, że „nie ma takiej religii, która nie byłaby chrześcijaństwem”, może były to słowa skierowane do chrześcijan, wezwanie do zaprzestania wojen na tle religijnym, nawracania itd.? W piątym „Hymnie do Nocy” czytamy o stopniowym nastawaniu ery Kali Yuga: „bogowie znikali wraz ze swoim orszakiem – samotna, pozbawiona życia była Natura”, ale także o początkach końca tej ery: „zamierzchłe [dt.graue] czasy stają się młode”, „nastaje nowy świat”, Chrystus ożywia starych (pogańskich!!!) Bogów. To przecież nic innego jak znany z nordycko-germańskiej mitologii Ragnarök – Zmierzch Bogów, ich zniknięcie z powodu utraty przez ludzi umiejętności postrzegania duchowej rzeczywistości, ale zniknięcie czasowe (pozorne?), do momentu, aż ludzie, powrócą do utraconej duchowości.

To oczywiście mocno pokręcony tok rozumowania, z tym Chrystusem, ożywiającym starych Bogów, ale nie zapominajmy, że autorem tych wizji jest chrześcijanin. Ja myślę, że jak na chrześcijanina i tak daleko w tym wszystkim zaszedł 😉 Może musiał po prostu otrzymaną wizję dla siebie samego przepuścić przez pojęciową maszynkę chrześcijaństwa?



Bardzo ciekawym przykładem jakościowego przekształcania znanych historii/postaci jest nieukończona powieść Novalisa „Henryk von Ofterdingen”, wydana po jego śmierci w 1802 roku.

Jest ona bezpośrednim nawiązaniem do „Lat nauki Wilhelma Meistra” Goethego. Novalis odnosił się do tego dzieła bardzo krytycznie, choć samego Goethego uważał za geniusza. Dzieło to, powieść rozwojowa/inicjacyjna (Bildungsroman) miało zdaniem Novalisa traktować o rzeczach kompletnie nieważnych, prozaicznych, a natura i mistycyzm w ogóle były z niego wykluczone. Pisze więc Novalis własną wersję powieści inicjacyjnej, ale odnoszącej się do WEWNĘTRZNEGO rozwoju człowieka.

„Es ist alles innerlich.” – „Wszystko jest wewnętrzne.” – czytamy w powieści.

Dodatkowo powieść zaplanowana była jako apoteoza poezji (główny bohater dojrzewa do swojego powołania – staje się poetą). Jest też tam gęsto od filozofii przyrody i miłości, jest mowa o Złotym Wieku, wyraźna jest głęboka wiara w reinkarnację. Powieść składa się z niezliczonych rozmów, nauk mądrych nauczycieli a także z wielu baśni, których rola dla całości jest kluczowa.

I to właśnie w tej powieści natrafiamy na Błękitny Kwiat…

Powieść dzieli się na dwie części: „Oczekiwanie” i „Spełnienie”. Poeta niestety zdążył ledwie zacząć część drugą. Całe szczęście, dzięki Ludwigowi Tieckowi coś niecoś możemy się o niej dowiedzieć, ponieważ przyjaciel pozbierał notatki Novalisa, rozmawiał z nim też wcześniej o jego planach związanych z przebiegiem akcji w powieści. Z całą pewnością „Spełnienie” miało zostać osiągnięte.

Akcja rozgrywa się w trzynastowiecznych Niemczech, głównym bohaterem jest młody Henryk.
Obrazek
http://www.tuya-salina.ch/welcome.html/5182.html

Zamiast się rozpisywać, po prostu przytoczę początek powieści. A zaczyna się ona od… sennej wizji!

(Tutaj muszę zaznaczyć, że nie udało mi się wypożyczyć polskiego tłumaczenia powieści, a w tej chwili nie bardzo mogę sobie pozwolić na luksus kupowania książek. Tłumaczenie jest więc moje własne, kulawe i wybitnie amatorskie. Tekst po niemiecku znajdziecie pod tym linkiem: http://gutenberg.spiegel.de/buch/5235/3)

> Rodzice leżeli już i spali, zegar ścienny wybijał swój monotonny takt, wiatr świszczał za kłapiącymi okiennicami. W izbie co chwila robiło się jasno od księżycowej poświaty. Młodzieniec leżał niespokojnie na swoim posłaniu i myślał o wędrowcu i jego opowieściach. „Tu nie o skarby chodzi, to nie one budzą we mnie to niewypowiedziane pragnienie”, mówił sam do siebie, „jak najdalszą jest mi żądza posiadania; ale zobaczyć chciałbym ów błękitny kwiat. Cały czas o nim myślę, o niczym innym nie potrafię. Nigdy dotąd się tak nie czułem: zupełnie, jakbym przed chwilą śnił, jakby mnie nieprzytomny sen przeniósł do innego świata, bo w świecie, w którym żyję, któż troszczyłby się o kwiaty, nie mówiąc już o tym, że nie słyszałem jeszcze o podobnej względem kwiatu namiętności. Skąd właściwie wziął się ten obcy człowiek? Nikt z naszych nigdy podobnego nie spotkał; ale właściwie dlaczego tylko ja jeden jestem jego opowieściami tak bardzo przejęty; inni słyszeli przecież dokładnie to samo, ale nikomu tak się nie zrobiło. Że też nawet nie potrafię mówić o swoim dziwnym stanie! Przez większość czasu czuję się tak zachwycająco wspaniale, i tylko wtedy, gdy nie mam tego kwiatu żywo w pamięci, opanowuje mnie głębokie, wewnętrzne dążenie: tego nie jest w stanie, nie zrozumie nikt. Myślałbym, że oszalałem, gdybym tak wyraźnie i jasno nie widział i nie myślał, wszystko mi się teraz wydaje bardziej zrozumiałe. Słyszałem kiedyś opowieści o starych czasach, gdy zwierzęta i drzewa i skały rozmawiały z ludźmi. Czuję się teraz tak, jakby miały one w każdej chwili przemówić, jakbym patrząc na nie, od razu wiedział, co chcą mi przekazać. Musi być jeszcze wiele słów, których nie znam: znałbym więcej, mógłbym wszystko o wiele lepiej zrozumieć. Wcześniej lubiłem tańczyć, teraz chętniej myślę o muzyce.” Młodzieniec rozpłynął się w słodkich fantazjach, zasnął. Śniły mu się najpierw bezkresy i dzikie, nieznane obszary. Z niepojętą lekkością wędrował ponad morzami, widział niezwykłe zwierzęta, żył z rozmaitymi ludźmi, podczas wojny, w dzikim zgiełku, w cichych chatach. Dostał się w niewolę, poznał najhaniebniejszą biedę. Wszystkie możliwe doznania rozrastały się w nieskończoność. Przeżył nieskończenie barwne życie, umarł i powrócił, kochał aż do najwyższej namiętności i był potem znowu ze swoją ukochaną rozdzielony. Wreszcie nad ranem, w czas świtania, zrobiło się w jego duszy ciszej; obrazy stały się wyraźniejsze i trwalsze. Zdawało mu się, że idzie samotnie poprzez ciemny las. Światło dzienne z rzadka przebłyskiwało przez zieloną sieć. Wkrótce doszedł do skalnego wąwozu. Musiał się wspinać po omszałych kamieniach, oberwanych kiedyś w wyniku gwałtownej burzy. Im wyżej był, tym jaśniejszy stawał się las. Wreszcie dotarł do niewielkiej łąki, położonej na zboczu góry. Za łąką wznosiła się wysoka skała, u stóp której dostrzegł otwór, który wydawał się być początkiem wykutego w niej korytarza. Korytarz początkowo prowadził prosto, aż do rozległej komory, skąd mu już z daleka błyszczało jasne światło. Kiedy tam wszedł, ujrzał potężny strumień świtała, który niczym gejzer piął się w górę aż do sklepienia, by tam rozsypać się w niezliczoną ilość iskier, które na koniec opadały w dół do wielkiego basenu; strumień ten błyszczał niby pałające złoto; nie było słychać najdrobniejszego dźwięku, święta cisza otaczała ten wspaniały spektakl. Zbliżył się do niecki, która falowała i drżała nieskończonością barw. Ściany jaskini były pokryte tą cieczą, która nie była gorąca, lecz chłodna i rzucała na ścianach matowe, błękitnawe światło. Zanurzył w basenie dłoń, zwilżył wargi. Czuł, jakby przenikało go duchowe tchnienie, poczuł się głęboko w środku pokrzepiony i orzeźwiony. Opanowało go nieodparte pragnienie, żeby całkiem się zanurzyć, rozebrał się, wstąpił do basenu. Było mu tak, jakby opłynęła go chmura wieczornej zorzy, niebiańskie doznanie zalało jego wnętrze; niezliczone myśli dążyły z najgłębszą rozkoszą do tego, by się wymieszać; powstawały nowe, nigdy dotąd nie widziane obrazy, które również rozpływały się jedne w drugich, aż stawały się wokół niego widzialnymi istotami, a każda fala miłej materii [dt.Element] tuliła się do niego niczym delikatna pierś. Przypływ rozpraszał się w czarujące dziewczęta, które na oka mgnienie ucieleśniały się przy młodzieńcu.

Oszołomiony zachwytem, ale świadomy każdego wrażenia, płynął spokojnie z fosforyzującym nurtem, który wpływał w skały. Ogarnęło go coś jakby słodka drzemka, podczas której śniły mu się nieopisywalne wydarzenia, aż obudziło go kolejne olśnienie. Znalazł się na miękkiej trawie przy źródle, które wytryskało w powietrze i w nim się rozpływało. Dalej wznosiły się ciemnoniebieskie skały z barwnymi żyłami; światło dzienne, którym był spowity, było jaśniejsze i łagodniejsze niż zwykle, niebo było ciemnogranatowe i całkowicie przejrzyste. Najsilniej jednak przyciągał jego uwagę wysoki świetliście błękitny kwiat, który stał przy źródle i muskał go swymi szerokimi, błyszczącymi płatkami. Dookoła pełno było kwiatów wszelkiej maści, ich rozkoszny zapach wypełniał powietrze. Lecz on nie widział niczego poza błękitnym kwiatem, przyglądał mu się długo z niewypowiedzianą czułością. W końcu, gdy chciał się do niego zbliżyć, kwiat zaczął się poruszać i zmieniać; płatki rozbłyszczyły się jeszcze mocniej. Przylgnęły do rosnącej łodygi, kwiat zwrócił się w jego stronę, płatki kielicha ukazały rozchylony kołnierzyk, w którym unosiło się delikatne oblicze. Słodkie zdumienie wzrastało wraz z tą przemianą, gdy wtem, nagle, zbudził go głos matki i znalazł się z powrotem w rodzinnej izbie, którą ozłacało już poranne słońce. <



Niedośniony do końca sen pozostawia po sobie niespełnienie i zarazem przeczucie możliwości spełnienia.

Rodzice Henryka niepokoją się o stan chłopaka; jest on teraz odmieniony, często bywa zamyślony.

Bardzo ciekawie Novalis „uczy” swojego odmienionego (częściowo oświeconego?) bohatera egzystencji w społeczeństwie, zmuszając go do stawienia czoła różnym sytuacjom konfliktowym (wydrwienie, konflikty polityczno-religijne i religijno-rasowe, zapał do wojaczki, różnego rodzaju manipulacje, praca zarobkowa a poglądy itd.); spokój, szacunek, entuzjazm, miłość i bycie wiernym swoim ideałom przedstawia jako środki, służące osiągnięciu tej koegzystencji – ale nie będziemy teraz tego omawiać, skupmy się na samym kwiecie.

Zaintrygowało mnie, że chociaż autor z reguły nie podaje konkretnych dat czy dni wydarzeń opisanych w powieści, jedna jest dosyć precyzyjna. Otóż senna wizja Henryka przypada na czas letniego przesilenia. Dowiadujemy się o tym chwilę później, na początku drugiego rozdziału. Rodzice wymyślili, że odmieniony Henryk potrzebuje… jakiejś odmiany. Postanowione więc zostaje, że wraz ze swoją matką i gromadą kupców wyruszy w daleką podróż do Augsburga, gdzie mieszka jego dziadek ze strony matki. Wyruszają po świętym Janie („Johannis war vorbei”).

Czy to przypadek? Może tak, może nie. Może Novalis nawiązuje tu do znanych sobie legend. Może. A może uznał, że czas przesilenia to czas magiczny, idealny, by zacząć wyprawę, o której już wiemy, że tak naprawdę była wyprawą do wnętrza, drogą duchowego rozwoju.

Czym jest właściwie czas letniego przesilenia? Dlaczego wiążą się z nim liczne pogańskie (a nawet „popogańskie” chrześcijańsko-pogańskie, ubrane w szatki świętego Jana) legendy?

Pomyślmy, opierając się na naszej słowiańskiej rodzimej wierze:

Święto letniego przesilenia – Kupała, kupalnocka, sobótki, noc świętorujańska – jak każde słowiańskie święto jest to Święto Przyrody, Natury.

Konkretnie jest to Święto Wody, Ognia i Miłości – miłości pomiędzy kobietą i mężczyzną, ale również miłości Ognia i Wody (żenienie tych dwóch Żywiołów!), czyli poniekąd święto miłości pomiędzy przeciwieństwami, łączenie przeciwieństw w pierwotną całość, w jedń, pełnię.

Ale na tym nie koniec! Jak każde wielkie słowiańskie święto jest to także czas Dziadów, czyli duchów; otwiera się krąg, ludzie obcują z duchami, oddają im cześć, ale też otwierają się na ich mądrość, doświadczenie, na cały duchowy świat.

BOSKOŚĆ – NATURA – DUCHOWOŚĆ – MĘSKOŚĆ/KOBIECOŚĆ oto słowa opisujące letnie przesilenie wg rodzimej wiary.

Wróćmy teraz do powieści Novalisa i do opisu błękitnego kwiatu. No właśnie… Błękitnego? Niebieskiego? Dlaczego właśnie takiego, a nie na przykład różowego czy sinokoperkowego? Niebieski to popularny kolor wśród kwiatów: hortensja, cykoria, bławatek… Dlaczego Novalis uparł się na taki, a nie inny kolor?

Błękitny, niebieski, niebiański, czyli boski… Czyż nie?

Idźmy dalej. Kwiat z sennej wizji Henryka to w pewnym sensie mieszanka rośliny, ducha (ruch łodygi, muskające płatki, eteryczne oblicze) i kobiety (w dalszej części powieści Henryk poznaje Matyldę, córkę wielkiego poety, w której się zakochuje. Wtedy olśniewa go, że twarz, którą widział okoloną płatkami błękitnego kwiatu, to była właśnie twarz Matyldy) Popatrzmy, co otrzymujemy:

Niebieski – Kwiat – Oblicze – ukochana Matylda

a tym samym:

Boskość – Natura – Duchowość – Męskość/Kobiecość

Wyrażenie męskość/kobiecość można chyba zastąpić słowem MIŁOŚĆ

Do tego wszystkiego dochodzi analogiczne wyruszenie na poszukiwanie magicznego kwiatu w czas letniego przesilenia. Słowianie szukają Kwiatu Paproci, Henryk (Novalis) Błękitnego Kwiatu.

Zaryzykuję tezę, że aby odnaleźć ten upragniony cel, trzeba podążać drogą, na której drogowskazem jest… sam poszukiwany kwiat! Czyli: Boskość – Natura – Duchowość – Miłość…

Boskość – Staramy się wczuć w boski, boży świat, czcimy bogów i ich działanie, czcimy Najwyższego – Światło Świata, WszechŚwiat.

Natura – Szanujemy Naturę, staramy się dostroić do niej nasze dusze i ciała, dążymy do życia z nią w harmonii.

Duchowość – Odkrywamy, czujemy ją w całym otaczającym nas świecie; jako Mikrokosmos zlewamy się z Makrokosmosem, zrywamy pęta fizyczności.

Miłość – odnajdujemy ją w sobie, w innych, w tej jednej, jedynej osobie; dajemy ją innym, dzielimy się nią; znajdujemy ją w Naturze, we WszechŚwiecie, Świetle Świata.

Boskość – Natura – Duchowość – Miłość.

Czym zatem jest Kwiat Paproci? – Poznaniem. Wiedzą-Wiarą. Oświeceniem.

Znalazłam na tym blogu, gdzie mowa jest o tym, czym jest SŚŚŚ, bardzo podobne słowa. Ale znalazłam je, o dziwo, dopiero, kiedy sama doszłam już do własnych wniosków. Wcześniej musiałam to przeoczyć, ale teraz, gdy czytam, podpisuję się pod tym obiema rękami!
Obrazek
znak




8+8 = 16 = 7

4 x 4 = 16 = 7

Symbolizuje Kwiat Paproci (Pąp Rudzi) – Wiarę Przyrody

Cały artykuł tutaj: https://bialczynski.pl/slowianie-w-dzie ... -przyrody/

7 to liczba szczęścia, prawda? Wiedza-Wiara daje człowiekowi szczęście.

A czym jest, stworzony przez Novalisa symbol Błękitnego Kwiatu? Tym samym! Poznaniem, Oświeceniem.

W dużym skrócie oczywiście, bo kwiat ten wyrósł nie na czysto pogańskiej glebie, lecz przebijać się musiał przez wiele różnych warstw kulturowych, nim wreszcie wykiełkował i zakwitł. Znalazłam w internecie bardzo interesujący artykuł na ten temat: http://www.zloty-rozokrzyz.org/teksty/po_p55_01.htm
Obrazek



(jedna uwaga: Novalis wcale tak bardzo nie uwielbiał Fichtego, jak sugeruje autor podlinkowanego artykułu. Twierdził, że „Fichtemu brakuje miłości” , a nawet, że Fichte jest „niebezpieczny”.)

Właściwie to już wszystko, co chciałam opowiedzieć. Jako ciekawostkę dodam może jeszcze, że obydwa kwiaty spotyka dzisiaj bardzo podobny los – profanacja. Wszędzie roi się od poszukiwaczy, idących „na skróty”. Spotkałam się już z wieloma teoriami na temat tego, czym „tak naprawdę” jest „domniemany” „Kwiat” Paproci; chyba najbardziej rozbroiło mnie stwierdzenie, że chodzi o fosforyzującą grzybnię, porastającą paprocie. 😀

Błękitny kwiat natomiast najczęściej sprowadzany jest do chaberka, bo trzeba wszak było dokonać wyboru pomiędzy kwitnącymi na niebiesko gatunkami. http://de.wikipedia.org/wiki/Blaue_Blume
https://bialczynski.pl/2012/07/17/joann ... -novalisa/
1 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » piątek 13 wrz 2019, 23:43

Oryginalny, rdzenny i Święty Słowiański ornament wszywany w oficjalny państwowy strój Białoruski.

Oryginalna nazwa z Białoruskiego: "WEWSZIWANY ŚWIATYSTYCZNY ARJAMENT".

Wzór ten rdzennie wywodzi się z Białorusi i jest chroniony prawnie na arenie międzynarodowej przez Republikę Białoruś, zgodnie z prawem o ochronie dziedzictwa kulturowego. Wszelkie użycie tego wzoru w celach nie związanych oryginalnie z kulturą Słowian jest przestępstwem międzynarodowym przeciwko Rep. Białoruś, ściganym do końca życia winnego oraz współwinnych przez okres 50 lat po jego śmierci, zgodnie z kartą Narodów Zjednoczonych.

Link: https://commons.wikimedia.org/wiki/File ... намент.jpg
Załączniki
Belaruski_Swiatistyczny_Ariament.jpg
Belaruski_Swiatistyczny_Ariament.jpg (145.21 KiB) Przejrzano 5676 razy
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » piątek 25 paź 2019, 18:04

Pisanki Lubelskie - oryginalne słowiańskie pisanki z rdzennym lubelskim ornamentem i symboliką.

Lubelskie Muzeum prezentuje pięknie ozdobione pisanki rdzennie wywodzące się z Lublina, z malowanym runo-bokowym krzyżem solarnym zagiętym w prawy bog-ar.

.
Załączniki
Pisanki-lubelskie-z-motywem-swastyki.jpg
Pisanki-lubelskie-z-motywem-swastyki.jpg (57.81 KiB) Przejrzano 5279 razy
Polska pisanka z Lublina2.JPG
Polska pisanka z Lublina2.JPG (89.38 KiB) Przejrzano 5279 razy
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » wtorek 19 lis 2019, 21:17

Słowiański Krest - znaczenie symbolu, jak ułożony jest człowiek. (Po rosyj. ale łatwo zrozumieć).

Krzyż został namalowany i opisany w wszeswiatnej gramatyki czytania i pisania.
Wszystkie materiały są dostępne na stronie internetowej: http://всеясветнаяграмота.рф

.....
https://www.youtube.com/watch?v=a-RbMQqweec&list=WL&index=132&t=0s
1 x



Fair Lady
Posty: 1541
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 11
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podziękowanie: 950 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » poniedziałek 23 gru 2019, 10:41

Mezyń - Swastyki z Epoki Lodowcowej

Ukraina jest państwem stosunkowo młodym, świadomosc narodowa Ukraińców narodziła się na przełomie wieków XV i XVI wraz z powstaniem kozacczyzny. Przez wiekszą część swojego istnienia związana była państwowo oraz kulturowo z Rosją. Częściowo także z Polską. Mimo to historia obecnych ziem ukraińskich jest bogata i związana z różnymi społecznościami.
Najstarszą ze społeczności, która osiedliła się na terytorium obecnej Ukrainy była Społeczność Kultury Mezyńskiej. Istniała tu prawdopodobnie od 20 tysięcy lat pne do około 10 tysięcy lat pne. Rosyjskie źródła datują ją na okres od 23 tysięcy lat pne do 12 tysięcy lat pne. Określana jest mianem społeczności późnej epoki kamienia, kulturą późnego paleolitu. Zasięg kultury mezyńskiej obejmował obszar doliny rzeki Desna, Seim oraz środkowego i górnego Dniepru, a pierwszy etap - w górnym i środkowym regionie rzeki Don. Nazwa wiąże się z niewielką wioską Mezin w powiecie Korop, Czernichów, która znajduje się około 100 km na północny wschód od Kijowa.
Człowiek kultury mezyńskiej był łowcą, myśliwym. Polował głównie na mamuty i renifery. Społeczność charakteryzowała się znacznym rozwojem sztuki. To tutaj odnaleziono artefakty i rzeźbione figurki ptaków z kości słoniowej mamuta. Figurki datowane są na około 10 tysięcy lat pne przez zachodnie źródła, choć Rosjanie dają im jeszcze starszy żywot. Okres powstania zdobionych figurek przypada na epokę lodowcowa na tym obszarze. Dlatego też, nazywane są czasami "lodowymi ptakami". Figurki pokryte są wzorami, określanymi jako meandry, regularne zygzaki, wśród których widoczne są symbole swastyki.

zrodlo: http://swastika.cba.pl/news/ukraina.htm

Ciekawy portal, juz przed laty powyzej cytowany przez Dariusza, widac z biegiem czasu utrzymal sie w necie i dostarcza wielu interesujacych artykulow.
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » sobota 04 sty 2020, 17:57

Drewniany krzyż procesyjny ze słowiańskiej liturgii na wystawie w Kołomyi na Ukranie.


Link: https://commons.m.wikimedia.org/wiki/Fi ... astyka.jpg
Załączniki
1D1F3B05-DFF2-459F-91A1-977C43B4726E.jpeg
1D1F3B05-DFF2-459F-91A1-977C43B4726E.jpeg (78.59 KiB) Przejrzano 4516 razy
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » czwartek 09 sty 2020, 18:09

Kwiat życia - sakralna geometria kwiatu Peruna znaleziona w szkicowniku Leonarda Da Vinci.

W szkicowniku artysty Leonarda Da Vinci odnaleziono świętą geometrie kwiatu życia złożonego z Perunic, kwiatu i symbolu Peruna.

Link:Codex Atlanticus

....
Załączniki
Flower of Life Found in the Sketchbook of Master Artist Leonardo Da Vinci.jpg
Flower of Life Found in the Sketchbook of Master Artist Leonardo Da Vinci.jpg (111.04 KiB) Przejrzano 4431 razy
1 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12950
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12879 razy
Otrzymał podziękowanie: 19591 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 09 sty 2020, 18:46

coś mi to przypomina piękną cząsteczke C-60-
C60.jpg
C60.jpg (69.73 KiB) Przejrzano 4425 razy
http://www.cheops4.org.pl/cheos/viewtop ... 87#p112453
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » niedziela 12 sty 2020, 01:04

Hologram pojedynczej cząstki światła - po raz pierwszy zaobserwowany przez polskich naukowców, ma dokładny kształt słowiańskiej litery A(AZ/AR/AN), bedącej zarazem symbolem wszechstwórcy SWANTEWITA/ANA, znanym jako krzyż solarny przedstawiający 4 czakry najwyższe Swantewita (GLAWYANA).

Na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego (FUW) wykonano pierwszy hologram pojedynczej cząstki światła. Spektakularny eksperyment, opisany na łamach prestiżowego czasopisma „Nature Photonics”, przeprowadzili dr Radosław Chrapkiewicz i mgr Michał Jachura pod kierownictwem dr. hab. Wojciecha Wasilewskiego i prof. dr. hab. Konrada Banaszka.

"W stosunkowo prostym eksperymencie zmierzyliśmy i zobaczyliśmy coś, co dostrzec jest bardzo trudno: kształt frontów falowych pojedynczego fotonu" — mówi dr Radosław Chrapkiewicz.

Wykonanie hologramu pojedynczego fotonu uchodziło dotąd za niemożliwe z przyczyn fizycznie fundamentalnych. Naukowcom z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego udało się jednak w oryginalny sposób przenieść idee klasycznej holografii do świata zjawisk kwantowych.

Link: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/3050 ... ki-swiatla

....
Załączniki
Hologram-fotonu-krzyz-soljarny-swante-wit-anski.jpg
Hologram-fotonu-krzyz-soljarny-swante-wit-anski.jpg (24.58 KiB) Przejrzano 4369 razy
Zawieszka_Swantewit_Wroclaw9.jpg
Zawieszka_Swantewit_Wroclaw9.jpg (139.68 KiB) Przejrzano 4369 razy
Głagolica-Kokoszka-mały-plik.jpg
Głagolica-Kokoszka-mały-plik.jpg (110.84 KiB) Przejrzano 4369 razy
1 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » piątek 17 sty 2020, 20:03

RĘCE SWAROGA - kopie renki boga Swaroga.

Najbardziej znane przedstaienie ENKOLPIONU - kopie renki Enkija/Swaroga z miejcowości Biała w Polsce (boga Enki kij, łom).
Symbol pochodzi z odkrytej w 1936 roku na stanowisku archeologicznym w Białej w województwie łódzkim popielnicy, datowanej na III‒IV wiek n.e.
Załączniki
rece-boga-popielnica-biala3.JPG
rece-boga-popielnica-biala3.JPG (55.4 KiB) Przejrzano 4243 razy
rece-boga-popielnica-biala2.jpg
rece-boga-popielnica-biala2.jpg (61.26 KiB) Przejrzano 4243 razy
rece-boga-popielnica-biala.jpg
rece-boga-popielnica-biala.jpg (59.97 KiB) Przejrzano 4243 razy
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12950
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12879 razy
Otrzymał podziękowanie: 19591 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 17 sty 2020, 20:55

Kriestovo Nysian pisze:
piątek 17 sty 2020, 20:03
(boga Enki kij, łom).
to u nas też był :?: :shock:
Enki-
Obrazek
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » piątek 17 sty 2020, 23:58

songo70 Oczywiście my jesteśmy jego potomkami, Lechici to białe dzieci Swaroga i jego żony Łady, a Swaróg jest znany wszedzie jako Enkijew, syn Swantewita/Ana. To są Arjowie/Słowianie - SŁAWI-SŁOWO-ANIE, nasze dziewczyny SŁOWI-ANKI!!!!!!!
Załączniki
sokolnik_svaroh_vieliko_marjavski.jpg
sokolnik_svaroh_vieliko_marjavski.jpg (86.23 KiB) Przejrzano 4232 razy
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12950
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12879 razy
Otrzymał podziękowanie: 19591 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 18 sty 2020, 08:10

dzięki @KN, oczywiście chodzi mi o to,-
czy to ten sam Sumeryjski Enki??
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » niedziela 19 sty 2020, 09:36

songo70 pisze:
sobota 18 sty 2020, 08:10
dzięki @KN, oczywiście chodzi mi o to,-
czy to ten sam Sumeryjski Enki??
Tak ten sam Enki. Na całej ziemi była taka sama religia. Poszperałem więcej w temacie. Według greckiego porównania bogów (Interpretatio Graeca) Enki, EA, to grecki Hefajstos, grecki zlatynizowany Japhetus, rzymski Vulcanos, egipski Ptah, słowiański Swaróg (etruski "Slavoeruhi"), perski Atar, celtycki/galijski Govannon, hinduski Vishnu lub/i Kashyapa. Ptak Swaroga/Sokolnika to Raróg, biały gatunek Sokoła/Gyrfalcon/Białozur, arabski żeński - Anqa i męski Rug/Ruk, grecki Feniks, chiński Fenkhuan, egipski Benu, perski Simurgh, hinduski Garuda, japoński Nue, tora i inne pisma/biblie hebrajskie Chol.

Inne ciekawostki. Finiks to w rosyjskim folklorze pierwszy jasny sokół, książę ptaków. W staro-macedońskim zapisane jest Raróg jako "Ruriko", a słowo Sovarurok/Swaróg jest równoznaczne z tamtejszym słowem "Satelita". Zrekonstruowane niedawno prasłowiańskie *sъvariti znaczy kuć, wykuwać, skuwać coś na gorąco, a *sъvarit to kowal. Od Swaroga są także liczne nazwy miejscowe, jak wielkopolski Swarzędz, pomorski Swarożyn, ruski Swaryż, czy połabski Swarzyn (Schwerin) stoliczny gród pomorskich Wagrów/Waregów, zniszczony podczas II wyprawy krzyżowej (Krucjaty Połabskiej).

Według dzisiejszych podań Japończyków a nawet premiera, stworzył ich bóg Anu na Kurylach, gdzie z nim mieszkali Ajnowie, najstarszy ród z którego wywodzą się Samurajowie/Sam-u-raj ze swastyką jako głównym symbolem. Premier Japonii mówił dokładnie w Rosji, że zależy im na tych Kurylach bo to święte wyspy boga Anu. Cesarz Japonii sam nie raz mówił że jest "Słowiańskim Wikingiem", jego pierwszy przodek przypłynął z Rosji, miał blond włosy i niebieskie oczy, lecz później on i jego potomkowie żenili się z Japonkami, dlatego teraz już po nim nie widać korzeni. W sanskrycie Ajna - szósta czakra w kształcie Swastyki/Swargi, Svár - niebo/raj, Swarga lub Svarga Loka - jedna z siedmiu sfer zaświatów "Lok", a perskie Szwar/Xvar - słońce.

Słowiańska Haplogrupa Y-DNA R1A ma swoje korzenie i pochodzi właśnie z Sumeru/Arii/Mezopotamii. Na mapie poniżej zaznaczono na czerwono rdzenną ziemię Ariów - R1A i wędrówki z niej: południowa, ciemno brązowy - Chorwacka i północna, jasnobrązowy - Sarmacka/Półańska/Polańska. Z mapy wynika, że jedyny najstarszy region z ekspansji i zarazem o największym obecnym nasyceniu R1A to Śląsk i Wielkopolska w Polsce. Na drugim zdjęciu oryginalny ornament Scytów na suficie w rosyjskim muzeum Ermitażu.

Link:pochodzenie R1A

...
Załączniki
R1A_origins_Slavic_Aryan_Sarmatian2.jpg
R1A_origins_Slavic_Aryan_Sarmatian2.jpg (79.28 KiB) Przejrzano 4138 razy
hermitage_scythian_ornament_celling.jpg
hermitage_scythian_ornament_celling.jpg (41.27 KiB) Przejrzano 4138 razy
1 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12950
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12879 razy
Otrzymał podziękowanie: 19591 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 19 sty 2020, 13:55

Wielkie dzięki :D
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15575
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29127 razy
Otrzymał podziękowanie: 23434 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 19 sty 2020, 23:19

Niebezpieczne Jaszczury - zmiennokształtni...''bogowie z planety Anu''
Enki.jpg
Enki.jpg (94.62 KiB) Przejrzano 3495 razy
Całą prawdę o Enkim znamy. Forum Cheops powstało na obietnicach, tego ''boga'' które składał pewnej pani (Lucynie) z Wrocławia, oczywiście niespełnionych. :D

Obrazek
Enki to znany w wielu kulturach świata jaszczur żyjący w wodzie. Był jednym z tych bóstw, które opanowały Ziemię i narzuciły istotom tutaj żyjącym swoją wolę...religię.

Obrazek

Wobec tych istot i dzisiaj należy zachować ostrożność oraz unikać z nimi kontaktu. Lepiej się z nimi nie utożsamiać.

Nasi Jaszczurowie
Zamieszczono 13 kwietnia 2017 przez Miron

Obrazek
Ten symbol jednoznacznie ukazuje, kto zapanował nad Ziemią. :!:
Tylko u Słowian, a najpełniej u Polaków znajdziecie te wszystkie znaczenia wywiedzione z jednego słowa-symbolu Oroboros, który jak wiadomo powszechnie ma charakter magiczny, ezoteryczny, mistyczny, i poświadczony od czasów starożytnego Egiptu, a nawet jeszcze dawniejszych. Jak więc widzicie nawet takie zdawałoby się obce pojęcia jak urbanizacja, suburbium i inne mają pochodzenie odsłowiańskie, prapolskie. Dlatego też Polaka nie rażą te słowa i nie drażnią jako obce wtręty – one są przez podświadomość każdego z nas akceptowane. To my Słowianie-Polacy jesteśmy nazywani przez Biblię Wężowym Plemieniem, gdyż jesteśmy dokładnie Plemieniem Żmijów/ Smoków/ Drakonów/ Węży – Scytami Jaszczurami. Proszę tylko by nie mylić tego z kosmicznymi Reptilami. Gadziną, która nie ma nic wspólnego z Wężowym Plemieniem. Na Wężowe/Smocze Plemię nie bez powodu zrzucono w Biblii winę za to że Ludzkość Posiadła Wiedę (Owoc z Drzewa Wiadomości). Pośrednicy kościelni chcieli zatrzymać tę wiedzę dla siebie i poniekąd długo się im to udawało. Bowiem to my jesteśmy jednocześnie owym Wężem/Smokiem w Którego posiadaniu jest Owoc Wiedy – Owoc Dobrego i Złego. To Słowianie/Scyci byli owymi Nosicielami Światła Świata, czcicielami Łączy Zwory- Lucisferusa, czyli właśnie Światłoświata, inaczej Świętowita. To ich Słowian ideę boga, zamierzało nieudolnie i nieudanie uśmiercić judeo-chrześcijaństwo. Ażadaha (Uż-Duch) Smok i Żmij Wielkiego Działu (Działu Działów) jest rozdwojeniem Światła Świata na dopełniające się In-Yang (Białoboga i Czarnogłów). :shock:

Jedyne co mnie niepomiernie dziwi to fakt, że jezuicka „nauka” polska i polscy „naukowcy”, tak prostych dowodów nie są w stanie odnaleźć i wyszukać w dokumentach historycznych, które mają we własnych bibliotekach pod swoim przemądrzalskim nosem. Czyżby prosta dedukcja, albo łączenie wiedzy językoznawczej z historyczną było w Polsce, w tzw. III RP, narzędziem zapomnianym w dociekaniach naukowych? A może wiedza o głębokiej starożytności i odsłowiańskości znanych obecnie na świecie systemów magicznych i ezoterycznych oraz pochodzących z nich religii monoteistycznych była i jest nadal objęta jakimś tajemniczym, watykańskim ZAKAZem? Czy zatem polscy naukowcy są materialistami i racjonalistami, czy też może irracjonalnymi zwolennikami watykańskiego zabobonu?

Źródło artykułu
Grafika: http://devixwar.deviantart.com/art/Orob ... -341286682
https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/ ... zczurowie/

P.S. Amaterasu to bogini, która sprowadziła (przywiozła) na wyspy Japończyków.

Obrazek
Bogini Słońca - Amaterasu

Amaterasu – wielka bogini i protoplastka japońskiego rodu cesarskiego
Amaterasu jest najważniejszym bóstwem panteonu shintoistycznego. Jej imię można przetłumaczyć jako „Wielka i Święta Bogini Świecąca na Niebie”. Uchodzi za protoplastkę rodu cesarskiego, z którego wywodzą się wszyscy cesarze zasiadający na japońskim tronie (łącznie z obecnie panującym cesarzem nr 125 Akihito (ur. 1933)).
Amaterasu (jap. 天照 Świecąca na niebie), Amaterasu Ōmikami, Ama-terasu-ō-mikami (jap. 天照大神, 天照大御神 Wielki i Święty Duch Świecący na Niebie) – japońska bogini słońca, narodzona z lewego oka boga Izanagiego i wyznaczona przez niego do panowania na Wysokiej Równinie Niebios (tłum. również: Równina Wysokich Niebios, jap. Takama-ga-hara), główne bóstwo shintō. Siostra władcy oceanu i boga burz Susanoo oraz boga księżyca Tsukuyomi (także Tsukiyomi). Amaterasu zesłała na ziemię swojego wnuka Ninigiego, który dał początek japońskiemu rodowi cesarskiemu. Uważana jest za dawczynię zdobyczy cywilizacji, takich jak: rolnictwo, tkactwo czy budownictwo.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Amaterasu
http://mityczne.pl/amaterasu/
https://japoland.pl/blog/mitologia-japonska-cz-ii/

Skrzydlaci bogowie Anunnaki (Bóstwa WOJNY) wyróżniają się rogami od innych łagodnych bóstw na świecie.
1 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » czwartek 23 sty 2020, 18:01

Oryginalny lechicki ornament na urnie glinianej z grobu w Miechęcinie.

Na urnie ze słowiańskiego grobu, odkrytej przez archeologów widnieje oryginalny lechicki ornament z runo-bokowym krzyżem soli-arnym z-gen-tym w prawy boh-jary.

Pochodzenie: wyposażenie grobu w Miechęcinie, powiat kołobrzeski, Pomorze (Polska)

Miejsce wystawienia: wystawa czasowa pt. „Zaginione – Ocalone” w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie

Miejsce przechowywania: zbiory szczecińskiej kolekcji starożytności pomorskich w Muzeum Narodowym w Szczecinie

Datowanie: I-II w.n.e. (okres rzymski)

Swastyki: 2 prawoskrętne

Link: https://swastyki.pl/swastyki-na-urnie-g ... rzymskiego

...
Załączniki
7085E3DC-A255-4AFD-AABD-0989D8DCBF98.jpeg
7085E3DC-A255-4AFD-AABD-0989D8DCBF98.jpeg (132.08 KiB) Przejrzano 3970 razy
17F0F436-2383-4277-BD07-6D0927E78137.jpeg
17F0F436-2383-4277-BD07-6D0927E78137.jpeg (151.01 KiB) Przejrzano 3970 razy
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » sobota 22 lut 2020, 21:15

Bogata symbolika na obrusie słowiańskiej liturgii z Chebu w Czechach.

Artefakt jest obecnie prezentowany na wystawie w Praskiej Galerii Narodowej. Zawiera on takie symbole jak: PERUNICE, SWARGI, KOŁOWROTY, SWASTYKI LEWO I PRAWO SKRĘTNE, RÓWNORAMIENNE KRZYŻE SŁONECZNE, GWIAZDY SŁONECZNE, LILIE, LWY, ORŁY, DWUGŁOWE ORŁY, SOKOŁY, GRYFY I INNE.

Na pierwszej fotografii widać wyszyty, zachowany do dziś test w Azbuce: "I SŁAWIA", na drugiej: "I JAGJA TAM". Słowiański tekst z dwóch zdjęć razem, odczytany z ostatniego zdjęcia: "..JAGJA TAM MARI RIAS SŁAWIA...". Na trzeciej fotografii możemy zaobserwować wycięte orły i późniejszy metalowy tekst wstawiony przez okupantów.

Link: https://commons.wikimedia.org/wiki/File ... _Chebu.jpg
Załączniki
Antependium_z_Chebu3.jpg
Antependium_z_Chebu3.jpg (109.33 KiB) Przejrzano 3526 razy
Antependium_z_Chebu7.jpg
Antependium_z_Chebu7.jpg (692.71 KiB) Przejrzano 3526 razy
Antependium_z_Chebu4.jpg
Antependium_z_Chebu4.jpg (68.8 KiB) Przejrzano 3526 razy
Antependium_z_Chebu2.jpg
Antependium_z_Chebu2.jpg (77.06 KiB) Przejrzano 3526 razy
Antependium_z_Chebu5.jpg
Antependium_z_Chebu5.jpg (59.51 KiB) Przejrzano 3526 razy
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » środa 04 mar 2020, 23:13

Słowiańska symbolika z II wieku - Fibula Kijowskich Polan.

Fibula z białego metalu. Polanie Wschodni, koniec II - początek III wieku. Osada w pobliżu wsi Taymanava, region Mohylew, Białoruś.

Link: https://commons.wikimedia.org/wiki/File ... металу.jpg
Załączniki
Fibula_Kijowskich_Polan_II_wiek.jpg
Fibula_Kijowskich_Polan_II_wiek.jpg (47.94 KiB) Przejrzano 3305 razy
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » wtorek 17 mar 2020, 01:16

Święty słowiański symbol - znak Swantewita.


Swantewit po środku równoramiennego krzyża soljarnego - światłość, wit jaruność, krwjestwo.

Swaróg - syn Swantewita, północ, chwała, głowa, swarga, zima, jaro, Biel Arusi.

Łada - żona Swaroga, południe, jagja, dół, dola, lel, lato, Czerń Arusi.

Makosz - wschód, z prawja, prawo, jesień, runo, raj Swantewita, Zieleń Arusi.

Perun - syn Łady i Swaroga, zachód, z lewja, sławia, słowio, wiosna, ghuro, górność Swantewita, Czerwień Arusi.


Link: https://commons.wikimedia.org/wiki/File ... scheme.svg

...
Załączniki
Svetovid_scheme.png
Svetovid_scheme.png (57.98 KiB) Przejrzano 3133 razy
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 695
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 22
x 55
Podziękował: 408 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Słowiańska symbolika

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » poniedziałek 23 mar 2020, 21:49

Symbol słowiańskiego boga Roda - symbol, znak i ltera AZ (ROD).

Oryginalny symbol słowiańskiego boga RODA zachowany na wzorach tkackich i na płycie grobu królewskiego z Wawelu. Symbol ten to także pierwsz litera z głagolicy AZ(JA BÓG ROD). Na płycie z Wawelu jak podaje Muzeum w Krakowie w połączeniu z symbolem Peruna tworzy "Drzewo Życia".


Z powiedzenia znanego ze starych słowiańskich zapisów: "SWARJAGJA RODJA NICA SLAWA".

Możemy dowiedzięć się dzieki naszej polskiej mowie wielu ciekawych, następujących rzeczy:

- "SWARJAGJA RODJA NICA SLAWA" - "SWAROGA RODA NICA(ZIEMIA) SŁAWA".

- "SWA ARJA JAGJA RODJA RODJANICA SLAWA" - "SWA ARJA JAGJÓW RODA I RODZIANICY SŁAWA".

- "SWARJAGJA ROD JANI CAS LAWA" - "SWAROGA RÓD JANI CZAS LWA".

- "SWARJAG JARO ROD OD JANI NICA ASLA SLAWA" - "SWAROGA JAREGO RODU OD JANI NISA ZESZŁA SŁAWA".

- "SWA ARJA JAGJA JARO RODJA JANI NICA LAWA"- "SWA ARJA JAGJÓW JARYCH RODU JANA NICY LWIEJ".


Wawel: http://muzea.malopolska.pl/obiekty/-/a/4869610/4877927

ROD: http://www.wikiznanie.ru/wikipedia/inde ... нский_бог)

...
Załączniki
Symbol Słowiańskiego boga - Roda.jpg
Symbol Słowiańskiego boga - Roda.jpg (38.9 KiB) Przejrzano 3037 razy
ZKWawel_Lap_185_Plyta_z_drzewem_zycia_02.jpg
ZKWawel_Lap_185_Plyta_z_drzewem_zycia_02.jpg (32.4 KiB) Przejrzano 3037 razy
0 x



ODPOWIEDZ