Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Wilhelm Reich

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 15 gru 2013, 18:43

Pisząc o tych energiach nie na miejscu byłoby pomijanie osoby W. Reich'a i choć w poszczególnych postach często o nim wspominamy to poświęceniu mu osobnego tematu uważam za jak najbardziej na miejscu.

INFRA pisze:Śladem dr Reicha i orgonu
sobota, 05 listopada 2011 00:00

Obrazek

Austriacki psycholog dr Wilhelm Reich był orędownikiem istnienia hipotetycznej podstawowej energii życiowej – orgonu, którego odpowiednie wykorzystanie miało nie tylko dobroczynnie wpływać na zdrowie, ale również pozwalać na manipulacje pogodą. Za nielegalną produkcję tych urządzeń w połowie ub. wieku Reich wtrącony został do więzienia, gdzie zmarł a jego książki spalono. James Demeo jest współczesnym kontynuatorem jego prac, który twierdzi, iż świat nauki będzie musiał zweryfikować swe opinie o potępionym dr Reichu. Czy rzeczywiście?
____________________
James DeMeo, Edge Science

Jeszcze jako uczeń przeczytałem „Pisma wybrane” dr Wilhelma Reicha (1897 – 1957). Była to pasjonująca lektura poruszająca temat całego zestawu nowych odkryć obejmujących dziedziny od biologii po emocje, nowotwory, biofizykę, meteorologię i kosmologię. Ze zdziwieniem odkryłem, że książki Reicha były zabronione i niszczone, najpierw w Europie, a potem w Ameryce gdzie ocenzurowała je Agencja ds. Żywności i Leków (FDA), która stała również za tym, że Reich dokonał żywota za kratami. To tylko pobudzało zainteresowanie jego dokonaniami, bowiem podobny los spotykał tylko odkrycia o niebagatelnym znaczeniu. Jego nauka o energii życia zwana orgonomią, która brała nazwę od odkrytej przez niego energii życiowej - orgonu, oferowała wiele zaskakujących rozwiązań dla problemów naszej cywilizacji. Pozostawało oczywiście najważniejsze pytanie: Czy to wszystko prawda? W ten sposób poszedłem po nitce pozostawionej prze Reicha chcąc dowiedzieć się, gdzie mnie ona zaprowadzi.

Zbierając fotokopie jego zakazanych i usuniętych artykułów i książek, a także innych materiałów na ten temat publikowanych m.in. w „Journal of Orgonomy”, natknąć można było się na potwierdzenia rezultatów jego badań autorstwa lekarzy i uczonych z całego świata. Gdyby wszystko to było jedynie „szaleństwem", jak chcieli przeciwnicy Reicha, to co począć z dziesiątkami dowodów? Nauka głównego nurtu zwyczajnie je jednak ignorowała.


Obrazek Orgon - rodzaj pierwotnej energii, której koncepcję stworzył między 1936 a 1940 r. austriacki uczony dr Wilhelm Reich. Według niego znajdowała się ona wszędzie a jej istnienie dało się udowodnić w postaci wizualnej, termicznej, elektroskopowej a także dzięki licznikowi Geigera. Reich opracował także urządzenie nazwane „akumulatorem orgonu” (na zdjęciu obok) mające za zadanie koncentrację tej hipotetycznej energii. Składało się ono z metalowego pudełka pokrytego organicznym materiałem. Reich zauważył, że istnieje różnica temperatur między zewnętrzną a wewnętrzną częścią akumulatora i uznał, że może on być używany do celów leczniczych. Wykonał doświadczenia na pacjentach z rakiem donosząc o znacznej poprawie ich stanu zdrowia. Jego stosowanie dopuszczał jednak w połączeniu z konwencjonalnym postępowaniem medycznym. Rezultatem jego działalności były zarzuty ze strony amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) o to, że urządzenie nie ma żadnego wpływu na człowieka. Reich, jako lekarz i psychoterapeuta odrzucał te oskarżenia twierdząc, że inspektorzy federalni nie mogą interweniować w przypadku medycyny naturalnej. Jego późniejszy atak na wiarygodność procesu spowodował skazanie go na dwa lata więzienia. Sędzia nakazał także zniszczenia aparatu i spalenia jego książek. Reich zmarł za kratami. Idea akumulowania przez urządzenie Reicha pewnej formy energii nie została do tej pory potwierdzona naukowo. Oprócz niej Reich postulował odkrycie motorycznych sił orgonu, które podobne były do twierdzeń Johna Ernsta Worrella Kelly’ego i Johna Murraya Speara. Niektórzy dostrzegali podobieństwa między koncepcją orgonu a innymi koncepcjami „siły życiowej”. Jej manifestacja przypomina energię kundalini znaną z hinduskiej jogi, choć jeszcze bardziej ideę tzw. prany. Drugim urządzeniem opierającym się o jej wykorzystanie i opracowanym przez Reicha był tzw. „cloudbuster” czyli „działo orgonowe” umożliwiające rzekome manipulacje pogodą.

Udało mi się dokonać rekonstrukcji urządzeń, w tym kilku akumulatorów orgonu wykonanych na podstawie planów Reicha. Osobiście doświadczyłem generowanego „ciepła”, które odczuwało się we wnętrzu ciała, poprawy wzroku i innych opisywanych efektów. Zaobserwowałem także wpływ tych urządzeń na gojenie się niewielkich ran.

Przechodząc jednak do obiektywnych badań, wykorzystałem eksperyment z nasionami fasolek mung, które poddane zostały działaniu orgonu. W ich przypadku odnotowany został 50% wzrost kiełków w porównaniu z próbką kontrolną rosnącą w warunkach naturalnych. Wkrótce wszedłem w kontakt z innymi badaczami wykorzystującymi metody Reicha, jak dr Richard Blasband. Kilkadziesiąt lat od tych wydarzeń przeprowadzam nowe eksperymenty z roślinami w swoim laboratorium w Ashland w stanie Oregon, gdzie panują doskonałe warunki do tego typu prób (wysokość nad poziomem morza, niska wilgotność i słabe oddziaływanie ze strony pól elektromagnetycznych). Przeprowadzane przez kilka lat badania wykazywały ok. 38-procentowy przyrost próbek traktowanych przy pomocy orgonu względem tych rosnących w warunkach naturalnych. Próbowałem także innych eksperymentów Reicha używając miliwolterometrów i elektroskopów do dokumentowania anomalii laboratoryjnych, o których wspominał. Większość z nich była powtarzalna.

Przez pewien czas pracowałem jako laborant u dr Blasbanda opiekując się myszami z nowotworem przygotowywanymi do badań z akumulatorem orgonu. Badania Reicha (opisane w „Biopatii raka”) wykazały, że w przypadku kuracji orgonem życie zwierzęcia dało się wydłużyć trzykrotnie w porównaniu ze stworzeniami z grupy kontrolnej. Blasbandowi udało się odtworzyć te efekty, wydłużając życie myszy o połowę. Inni towarzysze Reicha i późniejsi wynalazcy mówili o podobnych pozytywnych rezultatach podczas eksperymentów z myszami, będąc w stanie zredukować nowotwór umieszczając je w akumulatorze orgonu na kilka godzin dziennie.

Brałem także udział w eksperymentach Blasbanda z chmurami używając aparatu zaprojektowanego przez Reicha. Tzw. „cloudbuster” („pogromca chmur" zwany także „działem orgonowym”) to urządzenie przypominające antenę, które po skierowaniu w dany punkt na niebie potrafi wpłynąć na dynamikę i kształt chmur. Jest również zdolne do sprowadzania deszczów w okresie suszy. Pierwszy eksperyment przeprowadzony został w atmosferze przesyconej smogiem, o małym ruchu powietrza i ograniczonej do ok. mili widoczności. Po trwającym kwadrans „skanowaniu" doszło do ciekawego zjawiska, które można porównać do podniesienia gigantycznej kurtyny odsłaniającej błękitne niebo, z którego niebawem spadł deszcz. W czasie pracy urządzenia na efekt biologicznego pola zareagowały także ptaki, które stłoczyły się wokół niego wydając głośne dźwięki. O podobnych efektach trzy dekady wcześniej donosił Reich.

Rok po tej próbie, już jako student Wydziału Geograficzno-Matematycznego Uniwersytetu Kansas podjąłem własne eksperymenty z oddziaływaniem orgonu na chmury, próbując uzyskać dowody w skali, które mogły zainteresować innych. Kilku wydziałowych profesorów, choć krytykowało przedsięwzięcie, zgodziło się na test. Dwanaście prób mających za zadanie ściągnąć deszcz dzięki maszynie Reicha zostało przeanalizowanych dzięki danym nt. pokrywy chmur i ilości opadów z 278 stacji Narodowej Służby Pogodowej w Kansas. W okresie przeprowadzania tych operacji odnotowano anomalny wzrost w zachmurzeniu i ilości opadów, a efekt ten rozciągał się także na kolejne dni. Przeprowadzone zostały także próby rozpraszania chmur na wyizolowanych cumulusach, które były fotografowane w równych odstępach czasu, a uzyskiwany obraz porównywany. Po wybraniu odpowiedniej chmury, którą obserwowano przez 5 minut rzucano monetą, aby zdecydować, czy będzie ona należała do grupy kontrolnej i pozostanie nienaruszona czy też może wymierzone w nią zostanie „działo orgonowe”. Wyniki pokazały niemalże dwukrotnie szybszy proces rozpraszania chmur potraktowanych aparatem Reicha niż tych z grupy kontrolnej.

Profesorowie byli zaskoczeni wynikami, jednak po jakimś czasie, kiedy rozniosło się słowo o próbach z „orgonem” i gdy padało nazwisko zakazanego Reicha, uczelnia doszła do wniosku, że rzutuje to na jej reputację i dalsze próby zostały wstrzymane. Kolejne prace nad działem orgonowym pozwoliły na zweryfikowanie twierdzeń Reicha dotyczących sprowadzania deszczów na tereny suche i pustynne.


Obrazek
Po lewej - fasola Mung, na którą oddziaływano orgonem. Po prawej - rośliny rosnące w naturalnych warunkach (za: J. DeMeo, Edge Science).

Dla przykładu, operacja walki z suszą w południowo-wschodnich stanach USA w 1986 r. zakończyła najbardziej katastrofalny okres braku opadów, a Stanowe Biuro Klimatologiczne Karoliny Południowej było na tyle zdumione wynikami prac Reicha, że włączyło mój referat do konferencji, która poświęcona była tej sprawie. Nikt nie spodziewał się, że susza skończy się niedługo po tym, kiedy do wywołania deszczu użyte zostaną działa orgonowe. Był to jeden z niewielu przypadków, kiedy moje wnioski na temat dokonań Reicha zostały oficjalnie opublikowane, choć następnie zablokowane prze wpływowych uczonych.

W 1989 r. dużej rangi eksperyment mający na celu intensyfikację opadów przy pomocy dział orgonowych przeprowadzono w Arizonie. Do analizy wyników użyto odczytów z 424 stacji pomiarowych w Arizonie, południowej Newadzie i południowo-wschodniej Kalifornii. Na tym wielkim obszarze udało się, dzięki eksperymentalnym pracom, podwoić ilość opadów, a o wynikach poinformowano Waszyngton, choć odpowiedzią była głucha cisza ze strony akademików. Zorganizowane przeze mnie sympozjum pt. „Wilhelm Reich: Nowe spojrzenie”, które miało miejsce na corocznej konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia dla Rozwoju Nauki (AAAS) w San Francisco zostało jednak zbombardowane przez sceptyków, a jego wnioski szerzej nieznane.

Kolejny etap krytyki wiązał się nie z polemiką, lecz nieczystymi atakami „klubów sceptyków”. Dochodziło do prób zastraszania, a nawet wysyłania oczerniających mnie listów do władz uniwersytetu, gdzie pracowałem a także do wydawców, z którymi współpracowałem. Jak się dowiedziałem, Narodowa Administracja Oceanu i Atmosfery (NOAA) usunęła ze swego archiwum wszystkie moje pisma związane ze skutecznością działa orgonowego.

Moja rozprawa doktorska dotyczyła innego zagadnienia i wiązała się z kulturową analizą czynników związanych z wojną i przemocą społeczną. Do początku lat 90-tych udało mi się zweryfikować kilka innych odkryć Reicha związanych z akumulatorem orgonowym i porozmawiać z wieloma europejskimi lekarzami, którzy używali ich do terapii otrzymując bardzo dobre rezultaty zarówno w leczeniu ran, jak i chorób wyniszczających organizm. Dobrze na terapię orgonową reagowały poważne oparzenia, które goiły się znacznie szybciej. Obiecująco wyglądała także kwestia łagodzenia bólu u pacjentów z nowotworami. Amerykańscy lekarze również eksperymentowali z akumulatorem orgonowym, jednak zwykle z dala od uwagi FDA i innych służb.


Obrazek
Dwa akumulatory orgonowe w wyłożonym metalem pomieszczeniu w Orgone Biophysical Research Laboratory niedaleko Ashland w Oregonie (fot. J. DeMeo Edge Science)

Po napisaniu „Podręcznika akumulatora orgonu”, w którym zawarta została historia Reicha, opis moich doświadczeń, jak i instrukcja, jak samemu zbudować takie urządzenie i leczyć się przy jego pomocy, otrzymałem kilka historii ludzi, którzy dzięki niemu doświadczyli spontanicznych remisji poważnych chorób (w tym raka). Zakrojone na szerszą skalę badania pozostawały niemożliwe w Ameryce, jednak w Europie przeprowadzono dwa badania z użyciem akumulatora orgonowego przyglądając się zmianom w ludzkiej fizjologii, o czym pierwotnie donosił Reich. Dr Stefan Müschenich z Uniwersytetu w Marburgu (Niemcy), który kierował jednym z nich wykazał, że ochotnicy biorący udział w eksperymencie wykazywali wyraźne reakcje fizjologiczne na działanie urządzenia, które nie występowały w przypadku ich kontaktu z identycznie wyglądającą atrapą. Temperatura ciała, ciśnienie i puls zmieniały się w niewytłumaczalny sposób w czasie sesji z akumulatorem orgonowym, który wywoływał subtelny stan relaksacji organizmu. W przypadku atrapy efekt nie występował. Ani ochotnicy, ani osoby analizujące dane nie wiedziały jednak nic o orgonie i Reichu. Ponieważ grupa ludzi poddanych eksperymentowi była spora, wyniki badań jawiły się pozytywnie. Zainspirowało to kolejne przedsięwzięcie na Uniwersytecie Wiedeńskim, którego podjął się Günter Hebenstreit otrzymując wynik świadczący za racjami Reicha.

Z biegiem czasu zmieniało się także podejście niektórych naukowców do sprawy. Otrzymywałem wiele zaproszeń na prywatne spotkania organizowane przez lekarzy, organizacje naukowe czy nawet uczelnie. Co jednak najważniejsze, uzyskałem możliwość przeprowadzenia kilku nowych eksperymentów z wykorzystaniem działa orgonowego do walki z suszą. Dla nauk o atmosferze mogło mieć to podobne znaczenie jak akumulator Reicha dla medycyny i biologii.

Trzyletnia poważna susza w Izraelu dobiegła końca po zastosowaniu „cloudbustetów”. Projekt z lat 1991-1992, którym osobiście kierowałem, odbył się dzięki wsparciu prywatnych fundatorów i rządu Izraela. Jego efektem było nadejście opadów o równie wielkiej skali, co susza. Meteorolodzy przypisali je jednak skutkom wybuchu wulkanu Pinatubo, do której doszło pół roku wcześniej, a propozycja „zazielenienia” Pustyni Negew przepadła.


Obrazek
Działo orgonowe (tzw. cloudbuster) używane w czasie eksperymentów w Arizonie (1978-79). Urządzenie składa się z równoległych rur, do których z tyłu przyczepione są gumowe przewody o równej im średnicy. Końce rur umieszczone są w wodzie, która miała być według Reicha naturalnym akumulatorem orgonu.

Kolejne zaproszenia napływały z Namibii i Erytrei, gdzie podobne programy manipulowania pogodą przy pomocy orgonu przeprowadzano za prywatne pieniądze przy logistycznym wsparciu państwa. 12-letni okres susz w Namibii udało się odwrócić dzięki wykorzystaniu dział orgonowych. Dalsze przedsięwzięcia w celu rekultywacji całych obszarów zostały storpedowane przez protesty meteorologów i ich interwencję u władz. Pojawił się też dość wyraźny i często powtarzający się wzorzec. Przeciwko podobnym zabiegom występowały ośrodki świadczące usługi prognozowania pogody jak i firmy praktykujące tzw. „sianie chmur”, które nie były sobie same w stanie poradzić ze skutkami susz.

Znacznie bardziej nieoczekiwane skutki przyniosły prace w Erytrei, która od 30 lat zmagała się z brakiem dostatecznej ilości opadów. Rezultaty naszych akcji z użyciem technologii Reicha doprowadziły do tak anormalnej ilości opadów, iż władze kraju zdecydowały się na sfinansowanie pięcioletniego projektu. Tak też przez kolejne kilka lat z rzędu nasza ekipa gromadziła się w Asmarze, aby walczyć ze skutkami chronicznych susz. U szczytu programu, który w rzeczywistości przekroczył swój budżet, korzystaliśmy z wielu dział orgonowych pracujących w różnych lokalizacjach, a koordynowanych dzięki komunikacji radiowej.

Zgromadzone dane wskazywały na 50% wzrost w średniej dziennych opadów, co jawnie kontrastowało w wynikami sprzed okresu rozpoczęcia projektu. Choć efekt nie do końca odpowiadał temu, co zaobserwowano w trakcie eksperymentu z Arizony, projekt odbywał się w równie trudnych warunkach atmosferycznych. Co jednak najważniejsze, intensywne deszcze w okolicach basenu Nilu spowodowało wylewy w biegu rzeki. [
] Projekt w Erytrei wykazał, że możliwe jest wykorzystanie prac Reicha nawet w trudnych afrykańskich pustynnych warunkach. Dalsze prace przerwał jednak konflikt między Erytreą a Etiopią zagrażający bezpieczeństwu grupy.


Obrazek Wilhelm Reich (1897-1957) – austriacki psychoanalityk żydowskiego pochodzenia, którego idee dotyczące energii życiowej posiadały wiele analogii z podobnymi koncepcjami mistycznymi i okultystycznymi. Reich urodził się 24 marca 1897 r. w Dobrianiczi w Galicji (dzisiejsza Ukraina), w rodzinie bogatego chłopa. W czasie I Wojny Światowej zaciągnął się do armii i walczył na włoskim froncie. W 1918 r. rozpoczął studia w Wiedniu, najpierw na prawie, z którego przeniósł się na medycynę. Dyplom uzyskał w 1922 r. dzięki pracom z zakresu neurologii i psychiatrii. Pozwoliło mu to zostać asystentem Zygmunta Freuda w Poliklinice Psychoanalitycznej w 1922 r., a w 1928 r. dyrektorem tej placówki. W 1924 r. Reich wstąpił do Austriackiej Partii Socjalistycznej zafascynowany marksizmem. Był przekonany, że większość neuroz wynika z biedy, złych warunków mieszkaniowych oraz chorób społecznych. W 1928 r. wstąpił do Partii Komunistycznej, z której został usunięty w 1933 r. Po przeprowadzce do Berlina w 1930 r. pomógł on w założeniu ośrodka edukacji seksualnej dla młodych ludzi. Reich cały czas kierował się freudowską zasadą wagi seksualności w potrzebach człowieka. Wskutek licznych kampanii przeciwko jego działalności, uciekł z nazistowskich Niemiec do Skandynawii (gdzie przez kilka lat pracował) a potem do Stanów Zjednoczonych. Osiadł początkowo w Forest Hills (Long Island), skąd przeniósł się do Oregonu, gdzie założył Orgone Institute Research Laboratories. Opracowawszy m.in. „akumulator orgonu” Reich dostarczał urządzenie ludziom, którzy mogli eksperymentować z nim pod okiem lekarza, co zwróciło uwagę Agencji ds. Żywności i Leków. Skazano go na dwa lata więzienia, zniszczenie jego urządzeń a także spalenie książek (które nastąpiło 23 sierpnia 1956 r.). Reich był dość oryginalnym myślicielem. Jego eksponowanie wartości seksualnych w teorii Freuda zostało odrzucone przez większość psychoanalityków, choć korzystali oni z niektórych jego konceptów terapeutycznych. Reich zmarł w więzieniu w Lewisburgu w Pensylwanii, 3 listopada 1957 r.

W ciągu ostatniej dekady skupiłem się na eksperymentach laboratoryjnych i samej idei orgonu, starając się udokumentować jej istnienie i fizyczne właściwości. Przyjrzałem się także dawnym eksperymentom związanym z przepływem eteru (opartych o podobieństwo między wypełniającym według Reicha całą przestrzeń orgonem a „kosmicznym eterem” będącym XIX-wieczną koncepcją). Eksperymenty Daytona Millera z interferometrem na szczycie Mt. Wilson pod koniec lat 20-tych XX wieku były najbardziej znaczącymi z dotychczas przeprowadzonych prób potwierdzających dryf sygnału przez eter. Udało mi się także ustalić, że wektory rozchodzenia się eteru, ustalone przez wspomnianego naukowca, odpowiadają wyobrażeniom Reicha o spiralnym rozchodzeniu się promieni orgonu w otwartej przestrzeni. Ma to spore znaczenie dla biologii i astrofizyki i idzie ramię w ramie z ustaleniami takich uczonych jak Frank Brown, Georgio Piccardi, Harold Burr, Cannes Alfven, Halton Arp i inni, których ustalenia przeczą ustalonej wizji czasoprzestrzeni i kreacjonizmowi opartemu o wielki wybuch. Wektory te zbieżne są z wynikami uzyskanymi przez Ritę Bernabei z włoskiego projektu DAMA, która nęka mainstreamowych naukowców swym odkryciem „wiatru czarnej materii”, który przypomina naturą zarówno orgon, jak i dawny eter.

Odkrycie Reicha dotyczące termalnej anomalii akumulatorów orgonowych zostało również potwierdzone w moim laboratorium, gdzie udało się zauważyć, że urządzanie to spontanicznie generuje niewielkie wewnętrzne ciepło o nieokreślonym bliżej źródle, za które odpowiada rzekomy przepływ i koncentracja orgonu. Dzięki odpowiednim metom udało się ustalić, że w niewielkim akumulatorze temperatura jest wyższa o 0.1 stopnia Celsjusza niż w kontrolnym pojemniku o tych samych rozmiarach i podobnych właściwościach.

Inne eksperymentalne próby zweryfikowania długiej listy anomalii akumulatora orgonowego są również warte wyszczególnienia. Chodzi m.in. o niebieskawą łunę generowaną przez orgon, którą potwierdziłem w postaci emisji wewnątrz specjalnych próżniowych rurek wewnątrz akumulatorów. Udało się również potwierdzić twierdzenia Reicha nt. wyższych odczytów tubek Geigera-Müllera ładowanych przez długi czas w akumulatorze orgonowym.

Łatwo jest podchodzić ze sceptycyzmem do prac Reicha, jednak autentyczny potencjał dla przeprowadzania eksperymentów opartych o jego idee daje spore możliwości. Reich dobrze o tym wiedział i nazwał to „czynnikiem nadmiaru”, który powoduje, że wielu ludzi odwraca się na pięcie i nie podejmuje trudów dalszych badań. Wśród nich znajdują się także tzw. „sceptycy”, a w rzeczywistości permanentni „zaprzeczacze”, który poprzez krytykę kontrowersyjnych przedsięwzięć starają się wywindować swoją pozycję w środowisku naukowym. Podobni ludzie często wplatali do biografii i prac Wilhelma Reicha nieistniejące wątki. Przeszukując Internet również można natrafić na szereg najbardziej fantastyczno-mistycznych twierdzeń, które są mu przypisywane i kreują nieprawdziwy obraz. Niemniej jednak eksperymenty przeprowadzane przeze mnie i innych (których z racji liczby nie da się tu wymienić) udowodniły, że w wielu przypadkach Reich miał rację, a jego eksperymenty dadzą się powtórzyć w ramach nauk przyrodniczych.


Zobacz także:
► Skomentuj na INFRA FORUM
► Żyć (prawie) wiecznie
► Globalny mózg
► AIDS: Dzieło ludzi
_____________________
Tłumaczenie i opracowanie: INFRA
Autor: James DeMeo
Źródło: Edge Science, #5, X-XII 2010.

Bibliografia:
Blasband R., The Orgone Energy Accumulator in the Treatment of Cancer Mice, Journal of Orgonomy, 7(1):81– 85, 1973.
Blasband R., Effects of the Orac on Cancer in Mice: Three Experiments, Journal of Orgonomy, 18(2):202-211, 1984.
Blasband R., The Implications of Current Consciousness Research on Orgonomic Theory, Pulse of the Planet 5:147–154 2002.
Blasband R., CORE Progress Report No. 6: Twenty Years of Oranur, Journal of Orgonomy, 10(1):132-138, 1976.
Blasband R., CORE Progress Report #9: OROP Desert, California, November 1977, Journal of Orgonomy, 12(1):104–111, 1978.
Brown F., Evidence for External Timing in Biological Clocks, [w:] An Introduction to Biological Rhythms, J. Palmer, Editor, Academic Press, Nowy Jork 1975.
DeMeo J., Experimental Confirmation of the Reich Orgone Accumulator Thermal Anomaly, Subtle Energies, t. 20, n. 3, 2010.
DeMeo J., Orgone Accumulator Stimulation of Sprouting Mung Beans, Pulse of the Planet, 5:168–176, 2002.
DeMeo J., The Orgone Accumulator Handbook: Construction Plans, Experimental Use, and Protection Against Toxic Energy, 3rd Revised Ed., Natural Energy Works, Ashland, Oregon 2010.
DeMeo J., The Orgone Energy Continuum: Some Old and New Evidence, Pulse of the Planet, 1(2):3-8, 1989.
DeMeo J., Peaceful Versus Warlike Societies in Pre-Columbian America: What Does Archaeology and Anthropology Tell Us? [w:] Unlearning the Language of Conquest, D. Jacobs, Editor, Univ. Texas Press, 2006.
DeMeo J., Preliminary Analysis of Changes in Kansas Weather Coincidental to Experimental Operations with a Reich Cloudbuster, Geography-Meteorology Department, University of Kansas, Thesis, 1979.
DeMeo J., Preliminary Report on a Cloudbusting Experiment in the Southeastern Drought Zone, August 1986, Southeastern Drought Symposium Proceedings, 4–5.03.1987, South Carolina State Climatology Office Publication G-30, Columbia, SC, 1987.
DeMeo, J., OROP Arizona 1989: A Cloudbusting Experiment to Bring Rains in the Desert Southwest, Pulse of the Planet, 3:82–92, 1991.
DeMeo J., OROP Israel 1991–1992: A Cloudbusting Experiment to Restore Wintertime Rains to Israel and the Eastern Mediterranean During an Extended Period of Drought, Pulse of the Planet 4:92–98, 1993.
DeMeo J., Green Sea Eritrea: A 5-Year Desert Greening CORE Project in the SE African Sahel, Pulse of the Planet, 5:183-211, 2002.
DeMeo J., A Dynamic and Substantive Cosmological Ether,Proceedings, Natural Philosophy Alliance, 1(1):15–20, Spring 2004.
DeMeo J., Dayton Miller’s Ether-Drift Experiments: A Fresh Look,” Pulse of the Planet, 5:114–130, 2002.
DeMeo J., Saharasia: The 4000 BCE Origins of Child-Abuse, Sex-Repression, Warfare and Social Violence in the Deserts of the Old World, 2nd Revised Edition, Natural Energy Works, Ashland, Oregon, 2006.
DeMeo J., Heretic’s Notebook: Emotions, Protocells, Ether-Drift and Cosmic Life-Energy, with New Research Supporting Wilhelm Reich (Pulse of the Planet #5), Orgone Biophysical Research Lab, Ashland, Oregon 2002.
DeMeo J., On Wilhelm Reich and Orgonomy (Pulse of the Planet #4), Orgone Biophysical Research Lab, Ashland, Oregon 1993.
DeMeo J., Bernd S., Nach Reich: Neue Forschungen Zur Orgonomie, Zweitausendeins, Frankfürt, 1997.
Hebenstreit G., Der Orgonakkumulator Nach Wilhelm Reich, Diplomarbeit, Magistergrades der Philosophie an der Grung- und Integrativ- wissenschaftlichen Fakultat der Universität Wien, 1995.
Kavouras, Jorgos: Heilung mit Orgonenergie: Die medizinische Orgonomie, Turm Verlag, Bietighem 2005.
Müschenich, Stefan & Gebauer, Rainer: Der Reichsche Orgonakkumulator: Naturwissenschaftliche Diskussion, Praktische Andwendung, Experimentelle Untersuchung, Nexus Verlag, Frankfurt 1987.
Müschenich, Stefan: Der Gesundheitsbegriff im Werk des Arztes Wilhelm Reich, Verlag Gorich & Weiershauser, Marburg 1995.
Reich W., Selected Writings: An Introduction to Orgonomy, Farrar, Straus & Giroux, Nowy Jork 1973.
Reich W., Discovery Of The Orgone, I: Function Of The Orgasm, T. Wolfe, trsl., 2nd Edition, Farrar, Straus & Cudahy, Nowy Jork 1961.
Reich W., The Cancer Biopathy, Vol. 2, Discovery of the Orgone, A. White, trsl., Farrar, Straus & Giroux, Nowy Jork 1973.
Reich W., Ether, God & Devil / Cosmic Superimposition, Farrar, Straus & Giroux, Nowy Jork 1973. Southgate L., Chinese Medicine and Wilhelm Reich, Lambert Academic Publishing, Londyn 2009.
http://www.infra.org.pl/nauka/czowiek/1 ... a-i-orgonu
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 15 gru 2013, 18:49

A na poniższym filmie mozemy posłuchać jakie dyrdymały wyssane z palca o tym odkrywcy wygłaszają klechy.
Tym bardziej dziwne, że łobuzy sami wciąż korzystają z tych energii choć pod górnolotną i mieszającą wiernym owieczkom we łbach nazwą: ducha świętego.

0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 15 gru 2013, 19:20

Dariusz Misiuna pisze:Rewolucja seksualna Wilhelma Reicha

Rewolucja seksualna Wilhelma Reicha, czyli psychologia, orgon i kosmici

Od niepamiętnych czasów mędrcy i mistycy Wschodu poszukiwali siły życiowej, czyli takiej energii, która sprawia, że wszyscy istniejemy. Wierzyli bowiem, że gdy odnajdzie się tę energię, można będzie przy jej pomocy przedłużać życie, czego finalnym efektem będzie osiągnięcie nieśmiertelności fizycznej. Taoiści nazywali ją energią chi i posiadali specyficzne ćwiczenia służące jej gromadzeniu. Znamy je dzisiaj pod nazwą tai chi. Z kolei, w Indiach nazywano ją energią kundalini, którą wyobrażano sobie pod postacią węża spoczywającego u podstawy kręgosłupa. Wierzono, że kiedy pobudzi się tego węża i skieruje go w górę kręgosłupa, można będzie osiągać wyższe stopnie duchowego wglądu, a przy okazji dłużej żyć.

Również na Zachodzie poszukiwano siły życiowej. W piwnicznych laboratoriach alchemicy sporządzali dziwaczne mikstury, w nadziei na odnalezienie eliksiru życia. Kabaliści szukali tajemnych zaklęć magicznych, które by mogły obudzić zmarłego. Okultyści pisali o “świetle astralnym” przenoszącym życie, chociaż niewielu dokładnie wiedziało o co im chodzi. Twórca homeopatii, Paracelsus, nazywał tę energię munia. Poprzednik Freuda, Mesmer, nadał tej energii nazwę magnetyzmu zwierzęcego, dzięki któremu posługiwał się hipnozą w leczeniu ludzi. Karl von Reichenbach nazywał ją siłą odyczną. Od miało być rodzajem mocy, przypominającej magnetyzm lub elektryczność, obecnej we wszystkich zjawiskach Wszechświata. Reichenbach odkryła nawet promieniowanie wysyłane przez istoty ludzkie, zwierzęta, rośliny, magnesy, metale i kryształy. Dopiero jednak pionier elektryki, Galvani, określił tą energię mianem “siły życiowej” i w tej właśnie postaci owa tajemnicza siła zakorzeniła się w naszym języku. Jednakże dopiero w XX wieku pojawił się człowiek, który twierdził że nie tylko odkrył fizyczne właściwości tej energii, lecz również potrafi gromadzić ją z przestrzeni. Tym człowiekiem był Wilhelm Reich, uczeń Freuda.

Wilhelm Reich urodził się 24 marca w 1897 roku w Austro-Węgrzech, w ateistycznej rodzinie żydowskiej. Dzieciństwo upływało mu w dość nietypowej, jak na rodzinę żydowską w tamtych czasach, atmosferze. Młody Wilhelm jeździł na koniach, uczestniczył w polowaniach, opiekował się zwierzętami oraz miał prywatnego nauczyciela, który uczył go prowadzenia laboratorium z roślinami i insektami. Słodką idyllę domu rodzinnego przerywały jednak tragiczne wydarzenia. W wieku czternastu lat Reich przyłapał swoją matkę w łóżku ze swoim nauczycielem. Kiedy doniósł o tym ojcu, jego matka popełniła samobójstwo. Trzy lata później był już sierotą. Jego ojciec zmarł na gruźlicę i mając siedemnaście lat, Reich musiał przejąć po nim sprawy związane z interesem rodzinnym. Nie przeszkadzało mu to wykazywać się nie tylko wielkim talentem naukowym, lecz i odwagą. Szkołę średnią zdał z oceną celującą ze wszystkich przedmiotów i niemal natychmiast po jej ukończeniu zgłosił się do służby w armii austriackiej podczas toczącej się I Wojnie Światowej. Gdy wojna się skończyła, udał się na studia medyczne, gdzie wraz z kolegami postanowił założyć nieoficjalne studium seksuologiczne, niezadowolony z tego, że wykładowcy zaniedbują dziedzinę seksuologii. Studia medyczne utwierdziły go w przekonaniu, że seksualność jest “ośrodkiem, wokół którego obraca się całe życie społeczne i wewnętrzne życie jednostki”. Nie podobało mu się jednak nadto frywolne zachowanie niektórych jego kolegów, którzy wykazywali wyraźne homoseksualne ciągotki. Niechęć do homoseksualizmu pozostała mu zresztą na cale życie, chociaż niektórzy twierdzili, że wynikało to z braku tolerancji wobec niektórych elementów własnej natury seksualnej.

W lecie 1922 roku Reich uzyskał kwalifikacje lekarskie Medycyna nie zaspokajała jednak jego głodu wiedzy, więc bardzo szybko zainteresował się nowymi nurtami w psychologii. Jeszcze podczas studiów zapisał się do Towarzystwa Psychoanalitycznego Zygmunta Freuda. Jednocześnie, praktykował w bardzo konserwatywnej klinice profesora Wagnera-Jauregga, gdzie pacjentów leczono bromem i sugestią. Mógł wtedy zauważyć dziwaczne zachowania niektórych chorych psychicznie, którzy zachowywali się wbrew dotychczas przyjętym teoriom psychologicznym. Znajdowała się tam między innymi młoda kobieta, która miała sparaliżowane ręce od chwili, gdy podniosła je broniąc się przed mężczyzną, który chciał ją schwytać. Na podstawie tego rodzaju obserwacji, Reich doszedł do wniosku, że urazy psychiczne mają swoje odzwierciedlenie w blokach mięśniowych. Innymi słowy, zaburzenia psychiczne powodują napięcie mięśni, które może prowadzić do paraliżu, a nawet niektórych ciężkich chorób, takich jak rak. Reich postulował zatem, żeby odstąpić od tradycyjnych metod leczenia zaburzeń nerwowych lekarstwami i przejść do terapii ciała. Uważał bowiem, że skoro problemy psychiczne tworzą napięcie w mięśniach, można je rozwiązać, likwidując to napięcie w ciele. I wnet przystąpił do własnej praktyki psychoterapeutycznej. Opracował własną metodę, zwaną wegetoterapią, która polegała na głębokim masażu ciała, połączonym z rozmową z pacjentem, który w chwilach odczuwanego bólu mógł wykrzyczeć co go boli. W ten sposób, pod gabinetem Reicha gromadzili się liczni ciekawscy, którzy dziwili się, jakim to torturom poddaje doktor swoich pacjentów. Zwróciło to też uwagę jego kolegów po fachu, którzy wyrzucili go z Towarzystwa Psychoanalitycznego.

Owe drastyczne na pozór działania psychoterapeutyczne wynikały z przyjętej przez Reicha koncepcji ludzkich popędów. Reich wyróżniał trzecią, drugą i pierwszą warstwę ludzkich popędów emocjonalnych. Warstwa trzecia była poziomem obrony charakteru, kontaktów zastępczych i konformistycznej ogłady społecznej, dobrze zaadoptowanym do wzorców kulturowych. Warstwa druga była stłumioną podświadomością, z zakazanymi popędami, często destrukcyjną i mętną. Warstwa pierwsza składała się ze spontanicznych impulsów do sięgania na zewnątrz i nawiązywania kontaktu. Reich twierdził, że jeśli destrukcyjne impulsy drugiego poziomu zostaną uwolnione i rozpuszczone, w każdym człowieku spontanicznie ujawni się zdrowa ekspresja popędów z poziomu pierwszego. Temu właśnie miały służyć sesje psychoterapeutyczne, podczas których ludzie uwalniali swoje zasoby agresji.

Taka katarktyczna teoria zdrowia psychicznego nie mogła spodobać się ani autorytarnym rządom ani autorytarnym psychologom, którzy woleli trzymać życie psychiczne ludzi na uwięzi. W ówczesnym czasie wierzono, że silne emocje należy tłumić dyscypliną lub środkami farmakologicznymi. Reich, wręcz przeciwnie, w takich praktykach doszukiwał się źródeł kompleksów seksualnych, które jego zdaniem prowadziły w kierunku rozwoju faszyzmu. jak się później okazało, jego obserwacje były niepokojąco słuszne.

Po wyrzuceniu z Towarzystwa Psychoanalitycznego, Reich całkowicie samodzielnie rozwijał własną teorię i praktykę psychoterapeutyczną. Jeździł z indywidualnymi odczytami, podczas których propagował edukację seksualną oraz prawo do aborcji. W późnych latach dwudziestych został co prawda członkiem Niemieckiej Partii Komunistycznej, lecz jego badania nad seksualnością młodzieży niezbyt podobały się zwierzchnikom partii. Reich został z niej szybko wyrzucony. Nic dziwnego, w końcu twierdził że wyzwolenie klasy robotniczej nie jest możliwe bez rewolucji seksualnej, a to nie mogło spodobać się betonowi partyjnemu. W trakcie badań nad młodzieżą Reich pogłębił swoją teorię bloków mięśniowych, twierdząc że w rodzinach autorytarnych i religijnych dzieci mają więcej problemów z ciałem, częściej chorują i wyrastają na impotentów.

Kiedy do władzy w Niemczech doszli naziści, Reich zauważył wzrastającą wśród Niemców niechęć do seksu. Napisał wtedy książkę “Rewolucja Seksualna”, w której twierdził, że ideologie totalitarne nienawidzą seksu i potrafią “zablokować” całe narody w podobny sposób, co autorytarna rodzina “blokuje” swoje dzieci. Uważał, że rygoryzm obyczajowy jest pochodną frustracji, jaką drobnomieszczaństwo przeżywa w życiu codziennm. Pisał: “Ekonomiczna pozycja przeciętnego urzędnika jest gorsza od pozycji wykwalifikowanego robotnika. Jest ona częściowo kompensowana przez jakąś perspektywę kariery, a w przypadku urzędników państwowych przez dożywotnią pensję [...] Świadomość społeczna urzędnika nie jest określana przez los, jaki podziela on ze swymi współpracownikami, lecz poprzez jego postawę wobec rządu i narodu. Oznacza to całkowitą identyfikację z władzą państwową. Identyfikację z władzą, firmą, państwem, narodem, którą można wyrazić w słowach: “Ja jestem władzą, firmą, państwem, narodem”. W ten sposób według Reicha powstawała ideologia faszystowska, ponieważ jedynym wyróżnieniem, na które drobnomieszczanin mógł sobie pozwolić było prowadzenie moralizatorskiego, rodzinnego stylu życia, w którym wszelka seksualność poddawana była tłumieniu. Drobnomieszczanie wyrażali swoje “filisterstwo” w sloganach o “obowiązku” i “honorze”. Podczas swoich badań w terenie, Reich zauważył że w takich autorytarnych rodzinach lęk przed wolnością przyjmuje formę praktyk sadomasochistycznych.

Nie mniej odważna była jego teoria napięć mięśniowych. Reich głosił, że takie problemy psychiczne, jak depresja, fobia, zboczenie, i schizofrenia, takie choroby fizyczne, jak astma, rak i impotencja, a nawet takie problemy społeczne, jak wojna, przemoc i zbrodnia – wszystkie są skutkiem “uczuciowej plagi”, która polega na zablokowaniu przepływu energii w organizmie, przez co staje się on sztywny i nie podatny na zmianę. Dlatego właśnie ludzie władzy często wyglądają jak żywe trupy i tak bardzo są niechętni wszelkim nowościom. Reich sądził, ze w chwili orgazmu uwalniana jest potężna energia, która może przełamywać te bloki w organizmie, jeśli się ją tylko odpowiednio skieruje. Na własną rękę prowadził edukację seksualną wśród młodzieży, lecz wtedy wybuchła II Wojna Światowa i marzenia o zdrowym społeczeństwie legły w gruzach.

W 1933 roku, po dojściu Hitlera do władzy, Reich wyjechał do Norwegii. Właśnie tam udało mu się wtedy dokonać nowego odkrycia, które uchroniło go przed popadnięciem w depresję. Reich zauważył, że w trakcie podniecenia seksualnego rośnie potencjał bioelektryczny w narządach płciowych. Innymi słowy, podniecenie = energia. Nie była to wszakże jeszcze jedna teoretyczna fikcja, lecz konkretny fakt, który można było mierzyć dostępnymi narzędziami badawczymi. Zachęcony tym odkryciem, Reich zaczął badać inne organizmy żywe i doszedł do wniosku, że energia ta znajduje się w atmosferze ziemskiej i przenika całą materię naszego świata. Nazwał ją energią orgonalną i ogłosił, że można ją wyprodukować z takich substancji, jak sterylizowany węgiel i sadza. Oczywiście, większość naukowców uznało odkrycia Reicha za zwykłe bujdy. Ten jednak dalej, już w Ameryce kontynuował swoje poszukiwania, a w książce “Eter, Bóg, czy Diabeł” zamieścił niezwykłe oświadczenie, że wszystkie zakłócenia radiowe są produktem energii orgonalnej.

Reich był święcie przekonany, że energię orgonalną można wydobywać z atmosfery za pomocą “akumulatora” i stosować ją do leczenia chorób fizycznych i umysłowych. Zbudował zatem taki akumulator, który przypominał dużą skrzynkę, w której mógł zmieścić się człowiek, złożoną z kilku warstw metalu i drewna. Twierdził, że w tej skrzyni gromadzi się energia orgonalna, a siedzący w niej człowiek poddaje się jej cudownym mocom leczniczym. Reich rozpoczął produkcję tych akumulatorów energii orgonalnej. Osoby z nich korzystające rzeczywiście czuły się lepiej, lecz nie przekonywało to amerykańskiego Wydziału Żywności i Leków, który w 1950 zabronił Reichowi rozpowszechniania swoich urządzeń. Ten jednak nie przejął się tym zakazem i dalej sprzedawał swoje akumulatory. Co więcej, zamierzał udowodnić, że energia orgonalna może niweczyć skutki wywoływane uwolnieniem energii nuklearnej.

Dziwaczne pomysły dr Reicha doprowadziły go do eksperymentu, którego skutki sam odczuł najboleśniej. 5 stycznia 1951 roku Wilhelm Reich włożył miligram radu, silnej substancji promieniotwórczej, do akumulatora orgonu złożonego z dwudziestu warstw metalu i drewna. Chciał udowodnić, że akumulator może zneutralizować promieniotwórcze działanie radu. Stało się jednak dokładnie na odwrót. Akumulator wcale nie powstrzymał promieniowania, lecz wyraźnie je wzmocnił. W ciągu kilku chwil laboratoryjny licznik Geigera ujawnił maksymalny poziom skażenia promieniami radu. Eksperyment trzeba było natychmiast przerwać, lecz jego skutki okazały się fatalne dla Reicha i jego współpracowników, którzy przez wiele lat później chorowali na różne choroby popromienne. Okazało się, że energia orgonalna, kiedy się źle ją użyje, może być śmiercionośna.

Reich nie poprzestał jednak na produkcji akumulatorów orgonu. Mimo zakazów rządowych, nadal je sprzedawał, aż w końcu trafił do więzienia, gdzie wsadzono go za “obrazę sądu”. Już w więzieniu rozwinął teorię, ze przy pomocy energii orgonalnej można wpływać na zmiany pogody. Sądził też, że ziemia znajduje się w samym centrum wojny międzygalaktycznej o energię orgonalną. Niektóre “latające spodki” kradną orgon z atmosfery, inne zaś przywracają go na miejsce. Do dziś nie wiadomo, ile było w tym pomyśle geniuszu doktora, ile zaś wytworu obłędu, jaki w nim narastał, kiedy siedział w więzieniu.

Faktem pozostaje, że Reich zmarł w więzieniu w 1957 roku, stając się tym samym męczennikiem swojej idei. Plotki głosiły, że został otruty. Jego książki publicznie spalono, z większość materiałów z jego badań do dziś jest zamkniętych w archiwach CIA. Mimo to, Reich zwyciężył pośmiertnie. Większość współczesnych psychoterapii, począwszy od bioenergetyce, skończywszy na czakroterapii, czerpie swe inspiracje z jego odkryć. Jego wielbicielami są nie tylko poważni psychoanalitycy, lecz również okultyści i dziwacy kontynuujący eksperymenty z energią orgonalną. Wilhelm Reich żyje w myślach tych wszystkich, którzy nadal poszukują siły życiowej.

Dariusz Misiuna
http://www.okultura.pl/teksty/dariusz-m ... ma-reicha/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » piątek 28 mar 2014, 20:45

Kolejny rys historyczny dotyczący W. Reich'a, ale z kilkoma ciekawymi konkluzjami (oczywiście wiele z tych informacji można znaleźć w książkach opisujących dokonania Reich'a, jednak nie każdemu chce się je zdobywać, a co "gorsza" czytać dlatego warto je zamieszczać, bo tak krótki artykuł nawet leń przeczyta ;) ):

Jeane Manning pisze:Wilhelm Reich

Odkrywca Orgonu

Obrazek

Agenci federalni działali z zapałem mścicieli, kiedy otrzymali polecenie zniszczenia owoców pracy naukowca Wilhelma Reicha w jego laboratorium w Maine. W sądowym orzeczeniu z 1956 roku stwierdzono, że materiały użyte do budowy przypominającego wyglądem skrzynkę "akumulatora orgonowego" da się uratować, z wyjątkiem płyt celotexu, które agenci roztrzaskali na kawałki. Nowojorscy współpracownicy Reicha, dr Michael Silvert i dr Yictor Sobey, zostali zmuszeni do zebrania całej literatury znajdującej się w archiwum Instytutu Orgonu i załadowania jej do wielkiej ciężarówki, która pojechała stamtąd prosto do spalarni na Dolnym Manhattanie, gdzie wszystkie papiery spalono zgodnie z poleceniem Urzędu ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration; w skrócie FDA). Amerykański Związek Swobód Obywatelskich przystąpił do działania, gdy było już za późno. W wydanym przez siebie oświadczeniu dla prasy stwierdził, że nakaz sądu stanowił pogwałcenie wolności słowa, ponieważ zaledwie jedna spośród spalonych książek mogła być uznana za materiał promujący bądź wyjaśniający zasady działania kontrowersyjnego akumulatora orgonowego. (Orgon to nazwa nadana przez Reicha życiowej sile, która przenika i otacza wszystkie żywe organizmy, nie wyłączając Ziemi). W oświadczeniu tym można było przeczytać między innymi: "Kiedy agencja rządu wykorzystuje tak wątpliwe preteksty do tłumienia wiedzy, bez względu na to, jak bardzo jest ona ekscentryczna czy niepopularna, stanowi to poważne zagrożenie dla wolności prasy oraz zasad wolnej myśli, na jakich opiera się nasz demokratyczny ustrój".


MEDIA PATRZYŁY W INNĄ STRONĘ

Obrazek

Żadna z większych gazet nie opublikowała tego oświadczenia. Ponadto sześciu uczonych wystosowało do wszystkich większych gazet w Anglii protest przeciwko paleniu książek i skazaniu Reicha. Wszystkie gazety bez wyjątku zachowały jednak milczenie. O co chodziło tak naprawdę w zniszczeniu naukowej pracy Reicha? Bez wątpienia o coś więcej niż tylko o leczniczy akumulator orgonuodpowiedzialność FDA za ochronę naiwnych konsumentów przed wydawaniem pieniędzy na zupełnie bezużyteczne zdaniem FDA urządzenie. Wilhelm Reich trafił do sądu, ponieważ inny lekarz przewiózł orgonowe akumulatory jego konstrukcji przez granicę stanu wbrew federalnemu zarządzeniu FDA. Reich był przekonany, że sąd nie miał kompetencji, aby zajmować się podstawowymi badaniami naukowymi ani też nakazać mu zniszczenie dzieła całego życia. Wróciłwięc do laboratorium i kontynuował pracę. W rezultacie takiego zachowania został ukarany wysoką grzywną za obrazę sądu, skazany na dwa lata i cztery miesiące więzienia oraz zmuszony do niezwłocznego odbycia kary mimo poważnych kłopotów z sercem. Reich zmarł w więzieniu na krótko przed planowanym zwolnieniem warunkowym. Jak dotąd, historia ta jest zrozumiała, nawet przy całym swoim tragizmie. Dlaczego jednak jeszcze dziś pisarze pomijają milczeniem najważniejsze odkrycia Reicha związane z kosmiczną siłą życiową, kontrolą pogody czy demonstracją niebezpiecznych efektów promieniowania atomowego? Nawet mieniący się badaczami uczeni, pisząc o Reichu, dopuszczają się zniekształceń jego idei. Jego biografowie, W. Edward Mann i Edward Hoffman, wspominają o wydanym w roku 1980 podręczniku, w którym na dwóch stronach poświęconych Reichowi znajduje się szesnaście poważnych błędów merytorycznych. "Większość z nich to złośliwe przeinaczenia... mające na celu wywołanie wrażenia, że Reich był szarlatanem lub pomyleńcem".

Inni autorzy pisujący do popularnych magazynów zajmują się zwykle wyszukiwaniem różnych dziwnych rzeczy, a najchętniej sprośnych. W strzępach ukazujących się na przestrzeni czterdziestu lat opinii, osobistej korespondencji oraz spontanicznych wypowiedzi płodnego i odważnego wolnomyśliciela sceptykowi nietrudno znaleźć kilka stwierdzeń, które można przedstawić jako zabawne. Nieustanne ośmieszanie Reicha pomniejsza jego historyczną rolę i ukazuje go wyłącznie jako psychiatrę i "doktora od seksu".

Etykietki te nie oddają prawdy o Reichu. Jego dobrze znane prace z zakresu potencjału orgazmu (pomiar bioelektrycznego ładunku w związku z emocjami relacjonowanymi przez pacjentów) stanowiły zaledwie niewielki etap na drodze ewolucji, jakiej uległy zainteresowania tego badacza. Każdy etap jego kariery, od pozycji najbardziej obiecu-jącego ucznia Zygmunta Freuda ustalającego, w jaki sposób w ludzkim ciele ujawniają się neurozy, poprzez odsłonięcie patologii faszyzmu i odkrycie pod mikroskopem form stanowiących według niego ogniwo pośrednie między światem ożywionym i nieożywionym, wiódł go do szeregu odkryć związanych z pierwotnym substratem, który nazwał orgonem. Dostrzegł jego ruchy w żywych organizmach i wokół nich, widział jak pulsuje w "bionach" pod mikroskopem, obserwował, jak w ciemnościach lśni orgonowy akumulator. W wolnych od zanieczyszczeń oceanach oraz atmosferze energia ta skrzy się żywym, błękitnym kolorem. Przyciąga ją woda, natomiast cofa się przed pewnymi czynnikami wywołanymi przez człowieka. Jego późniejsze odkrycia w zakresie preatomowego atmosferycznego substratu, a zwłaszcza jego wpływu na zdrowie i środowisko, zaćmiewa-ją cały jego wcześniejszy dorobek.

Obok pytania o to, dlaczego jego przeciwnicy wciąż usiłują pomniejszać jego znaczenie, rodzi się następne, nie mniej niepokojące: dlaczego rząd Stanów Zjednoczonych spalił hurtem wszystkie należące do niego książki oraz notatki? Ogień zniszczył mnóstwo egzemplarzy jego dwudziestu książek. Dzieło jego życia pakowano do skrzyń, gdziekolwiek natrafiono na jego ślad, i wrzucano do pieca. Roczniki naukowych czasopism, prace z zakresu polityki, psychiatrii, edukacji, socjologii, seksuologii, mikrobiologii, meteorologii oraz innych dziedzin obróciły się w popiół.


KTO CZUŁ SIĘ ZAGROŻONY?

Niektórzy zastanawiają się, czy zszargana reputacja i zniszczony dorobek naukowy Reicha nie pozostają w związku z wynalezieniem przezeń urządzenia do wytwarzania bezpłatnej energii. Reich utrzymywał, iż jest w stanie zasilać silnik elektryczny skoncentrowaną energią atmosferyczną. Czy kręgi ekonomiczne chciały zapobiec takiej ewentualności?

A może słusznie dostrzegał opór przed bardziej psychologicznym sposobem życia - odruchową reakcję ze strony ludzi, których określał mianem "uzbrojonych przeciwników życia", którym zależało na zaprzeczeniu jego afirmującym życie odkryciom? Czy stojący u steru władzy ludzie o mechanistycznych umysłach lękali się, że ktoś wykaże im, iż ich samych, całą Ziemię i wszechświat przenikają strumienie wibrującej, pulsującej, nie dającej się prze-widzieć życiowej siły? Eksperymenty Reicha dowiodły, że ową siłę można mierzyć, podobnie jak ciepło czy ruch, a jej wielkość zależy od stanu zdrowia danego organizmu. Okazało się również, że ów życiodajny substrat jest wrażliwy na obecność sieci wysokiego napięcia, a już szczególne zaburzenia wywołuje nienaturalny poziom radioaktywności. Trzecia ewentualność zakłada, że ten bezprecedensowy opór został zainicjowany przez ortodoksyjną społeczność medyczną. Akumulator orgonowy, źródło jego kłopotów z prawem, był prostym aparatem leczniczym koncentrującym nieznaną dotychczas energię dzięki odpowiedniemu układowi warstw organicznej substancji pochłaniającej oraz nieorganicznych materiałów odbijających. Eksperymenty wykazały nienormalny wzrost temperatury wewnątrz skrzynki, czego doświadczył również sam Albert Einstein, kierując się wskazówkami Reicha. Chociaż Reich nigdy nie twierdził, że akumulator leczy raka, pacjenci wielu lekarzy utrzymywali, że po pobycie w akumulatorze bądź też po kontakcie z jego mniejszą wersją odczuli poprawę stanu zdrowia w wielu schorzeniach.

FDA pracowała nad tą sprawą przez wiele lat, zanim ostatecznie ludzie szeryfa przyprowadzili zakutego w kajdanki Reicha do małego sądu w Maine. W trakcie procesu o obrazę sądu uczony bronił się sam, lecz nie pozwolono mu przedstawić zeznań potwierdzających leczniczą skuteczność akumulatora organowego ani nawet wyjaśnić znaczenia terminu "orgon". Dr Myron R. Sharif napisał później, że gdy podczas rozprawy doszło do omówienia najbardziej fundamentalnych kwestii, dyskusję przeciął agent FDA, Joseph Maguire, z pogardą odnosząc się do odkrytej przez Reicha pierwotnej energii: "Oni mówią o energii preatomowej. Cóż to takiego? My posunęliśmy się znacznie dalej, mamy energię atomową, a teraz nawet wodorową [bombę jądrową]".

Sharif i inni wiedzieli, że podczas testów bomb atomowych doszło do zakłóceń w eksperymentach Reicha. Pomiary dokonane wewnątrz akumulatorów wykazały dziwne wahania, co oznaczało według niego gwałtowną reakcję życiowego pola Ziemi na próby jądrowe. Wyraźnie poruszony tym, co zobaczył, Sharif odnotował, że podczas procesu omawiano nie mające większego znaczenia drugorzędne szczegóły, starannie unikając rozmowy o znajdujących się w dyspozycji Reicha dowodach naukowych. Najwyraźniej sąd, a także ława przysięgłych nie byli nawet w stanie dostrzec radykalnej różnicy w spojrzeniu na świat - nowego pojmowania uniwersalnej siły - co znalazło odzwierciedlenie w krótkim czasie trwania procesu. Po jego zakończeniu Reich miał mnóstwo czasu na rozważanie, dlaczego znalazł się w takim dołku.


REICH W NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Obrazek

Urodzony w ukraińskiej części Austrii Reich zaczął interesować się biologią jeszcze w gospodarstwie ojca, gdzie mieszkał do wybuchu I wojny światowej, kiedy to na trzy lata został wcielony w szeregi armii austriackiej. Formalną edukację rozpoczął od studiowania prawa, potem przerzucił się na medycynę ze specjalizacją w zakresie psychoanalizy. Został bliskim współpracownikiem Zygmunta Freuda w Wiedniu. W latach dwudziestych uważano go nawet za kandydata na spadkobiercę mistrza. W tym czasie zaczął też aktywnie zajmować się polityką i wówczas oddalił się od tradycyjnych freudowskich metod psychoanalizy. Demonstrując niezależność myślenia, której hołdował przez całe życie, zaczął rozwijać własne systemy terapeutyczne.

Na początku lat trzydziestych pracował w Berlinie. Będąc przeciwnikiem faszyzmu wstąpił do Niemieckiej Partii Komunistycznej i stał się członkiem komórki skupiającej odważnych pisarzy i artystów. Spotykali się potajemnie, gdy po ulicach maszerowali nazistowscy szturmowcy. W miarę upływu lat naziści uzyskiwali w Niemczech coraz większą władzę i Reichowi groziło rosnące ze strony hitlerowców niebezpieczeństwo. Miał żydowskie pochodzenie, był psychiatrą i na dokładkę komunistą, a więc skupiał w sobie trzy cechy, których nienawidził Hitler.

Równolegle prowadził studia nad faszyzmem i doszedł do konkluzji, że pogorszenie sytuacji społecznej wcale nie skłania ludzi ku lewicowej orientacji politycznej. To raczej obawa przed wolnością popycha ich ku osobom sprawującym władzę, które obiecują im lepsze życie. W roku 1933, a więc w roku dojścia Hitlera do władzy w Niemczech, Reich miał odwagę opublikować Psychologię mas a faszyzm (The Mass Psychology of Fascism). W lutym tego roku studencka organizacja zaprosiła go do Kopenhagi, gdzie wygłosił wykład na temat "Reforma seksualna a kryzys społeczny". Po jego powrocie do Berlina 28 lutego doszło do podpalenia, w wyniku którego następnego dnia rano aresztowano ponad tysiąc lewicowych intelektualistów. Przyjaciele Reicha przeszli do podziemia, zostali aresztowani bądź zastrzeleni. Przebrany za wyjeżdżającego na narty turystę Reich uciekł do Austrii. Tamtejsze środowisko psychoanalityków odnosiło się z wrogością do jego poglądów, toteż po dwóch miesiącach wyemigrował do Danii. Pod koniec tego samego roku został wykluczony z duńskiej partii komunistycznej, do której nigdy nie wstąpił. Pierwszym powodem tego wykluczenia był artykuł na temat edukacji seksualnej, który zrobił prawdziwą furorę. Po wtóre, wdał się w spór z władzami partii, która mając z założenia pomagać imigrantom, odwróciła się od pewnego młodego człowieka, ponieważ nie posiadał niezbędnych dokumentów, co ostatecznie pchnęło go do samobójstwa. Reich zdecydowanie zaprotestował przeciwko tak nieludzkiemu postępowaniu. Po trzecie, założył wydawnictwo bez zgody partii. Czwartym wymierzonym w niego zarzutem było uznanie jego książki Psychologia mas a faszyzm za kontrrewolucyjną.


BEZ OJCZYZNY

Obrazek

Pomimo tych doświadczeń Reich zachował intelektualną uczciwość do końca życia, nie bacząc na konsekwencje. Wizja seksualnej rewolucji zakładająca coraz wyższą dojrzałość ludzi w znacznej mierze została bez jego winy zatracona w tym, co rzeczywiście dokonało się w społeczeństwie. Reich był przeciwny pornografii z uwagi na jej perwersyjne, infantylne i destrukcyjne elementy. Biograf David Boadella twierdzi, że Reich pragnął usunąć bariery, wykłady aby doprowadzić do "ponownego wyłonienia naprawdę spersonalizowanej seksualności zdolnej pogłębić i wzbogacić ludzkie życie w takim stopniu, że Ťwycieczkiť do stanu podwyższonej świadomości za pomocą narkotyków stałyby się... bezsensowne". Badając związek seksualności z niepokojem, psychoanalityk Reich rozwinął teorię traktującą orgazm w kategoriach wzrostu powierzchniowego napięcia elektrycznego. Ten kierunek badań doprowadził go do obserwacji ruchów plazmy u zwierząt jednokomórkowych. Stwierdził, że u nich również występował rytm sięgania na zewnątrz do świata i cofania się do własnego wnętrza.

W grudniu 1933 minister sprawiedliwości Danii odmówił mu przedłużenia zgody na pobyt, co było wynikiem oskarżeń wysuwanych pod jego adresem przez psychiatrów nie zgadzających się z tezami jego nieszablonowych prac. Uczony przeniósł się wówczas do leżącego po drugiej stronie szerokiej na trzy mile cieśniny szwedzkiego Malmo i wielu duńskich studentów zaczęło pływać do niego na wykłady łodziami. Dwóch kopenhaskich psychiatrów nawiązało jednak kontakt ze swoimi szwedzkimi kolegami i od tego momentu zarówno Reicha, jak i jego studentów śledziły policje obu krajów. Szwedzcy policjanci przetrząsnęli jego dom w Malmo mimo braku nakazu rewizji. Chociaż nie wysunięto przeciw niemu i jego studentom żadnych zarzutów, także w Szwecji nie uzyskał zgody na przedłużenie pobytu. Za radą jednego z przyjaciół wrócił wówczas nielegalnie do Danii.

W tym czasie jego nieszablonowe poglądy podzielała część psychoanalityków, jednak brakowało im odwagi, aby się do tego otwarcie przyznać. W roku 1934 XIII Międzynarodowy Kongres Psychoanalizy wykluczył Reicha, człowieka nazwanego przez Zygmunta Freuda "twórcą współczesnej techniki psychoanalizy", ze swojego grona.
W połowie i pod koniec lat trzydziestych przebywał jako uchodźca w Norwegii, dokąd zaprosił go znajomy profesor z Oslo. Jako psychoanalityk Reich kontynuował tam prace nad rozwojem nowych technik wyzwalania zablokowanych emocji. Zmiany potencjału człowieka i dzisiejsze terapie oparte na ćwiczeniach fizycznych wywodzą się właśnie z jego prac.


ORGANIZMY BIOELEKTRYCZNE

Przebywając w Norwegii Reich odkrył "biony" - mikroskopijne cząsteczki - będące według niego formą przejściową między materią nieożywioną i żywymi organizmami. Społeczność naukowa odrzuciła jego raporty o spontanicznym generowaniu życia, podobnie jak pogląd, że dopóki uczeni badać będą martwą tkankę, dopóty będą pojmować żywe organizmy jedynie w ograniczonym stopniu.

Do odkrycia doszło dzięki temu, że przyjaciel umożliwił mu korzystanie z laboratorium Instytutu Psychologii Uniwersytetu w Oslo. Z pomocą pracującego tam asystenta przystąpił do pomiarów elektrycznego potencjału skóry. Chciał uzyskać potwierdzenie swoich pomysłów w zakresie bioelektryczności. Znowu okazał się pionierem.
Za pieniądze uzyskane z wykładów Reich zbudował nowy przyrząd wyposażony w elektrody i próżniowe rurki, który połączył z oscylografem. Ogólnie rzecz biorąc, uzyskał potwierdzenie swojej teorii powstawania ładunków w wyniku napięcia. Wykazał również, że organizm działa jak system elektrolityczny posiadający ciągłe pole bioelektryczne wywołane pobudzeniem między ośrodkami nerwowymi wewnątrz ciała i powierzchnią skóry. Ważny był również holistyczny aspekt tych prac, ponieważ po raz pierwszy naukowiec wykazał, że organizm stanowi jedną całość, w której zaburzenia w jakiejś części odziałują na całą resztę. Te bioelektryczne eksperymenty dowiodły istnienia jednej energii biopsychologicznej. W swoich wczesnych pracach Reich wykazał, że energia ta jest w ciele początkowo gromadzona, a następnie wyzwalana. Teraz pomiary udowodniły, że doznanie przyjemności powoduje wzrost dającego się zmierzyć ładunku bioelektrycznego, natomiast doznania nieprzyjemne pociągają za sobą jego spadek.

Ten niezwykle płodny uczony pragnął zgłębić jeszcze jedną gałąź wiedzy. Chciał zbadać procesy rozszerzania i kurczenia oraz towarzyszące im zmiany ładunków bioelektrycznych u pierwotniaków - prymitywnych form życia. Czy prądy sił biologicznych działają w ten sam sposób u wszystkich żywych stworzeń?


ŻYCIE POD MIKROSKOPEM

Przyjaciele pomogli Reichowi zakupić sprzęt do mikrofotografii, sterylizacji i wykrywania ładunków elektrycznych, a także zatrudnili do pomocy asystentów. W roku 1936 fotografowanie pierwotniaków w pewnych odstępach czasu było pomysłem zupełnie nowatorskim, co Reichowi wcale nie przeszkadzało. Jego krytycy nie mogli pojąć, do czego potrzebował mikroskopów o wielkim powiększeniu, skoro istniała górna granica, powyżej której obserwowany obiekt stawał się zupełnie zamazany. Reichowi zależało tymczasem na śledzeniu ruchu wewnątrz pierwotniaków, a nie na wychwytywaniu drobnych szczegółów ich budowy.

Ciąg przypadkowych bądź też zamierzonych zmian w procedurach badawczych doprowadził do zdumiewającego odkrycia ruchomych, przypominających żywe organizmy form zdolnych do wzrostu w kulturach i rozwijających się z różnych nieożywionych materiałów umieszczonych w roztworach powodujących rozrost mikroskopijnych cząsteczek. Sztucznie stworzone drobne, niebieskozielone pęcherzyki (torebki), ochrzczone przez Reicha "bionami", rosły w wysterylizowanych preparatach takich materiałów jak węgiel lub piasek. Przy znacznym powiększeniu widać było, że pęcherzyki te obracały się, pulsowały, wirowały i kurczyły. Kontrolowane doświadczenia potwierdziły, że biony nie mogły powstać w wyniku infekcji z powietrza.

Obserwując kultury bionów pod mikroskopem, dostrzegł emanowane przez nie promieniowanie, które nie miało charakteru nuklearnego i które znalazł później również w atmosferze. Był to typ promieniowania nieznany w fizyce i zdawał się odpowiadać hinduskiej koncepcji prany lub chińskiej chi. Reich nazwał je orgonem - energią organizmu. Jest to promieniowanie biologiczne a nie elektromagnetyczne. Pewien radiolog z Oslo potwierdził, że w kulturze bionów nie występowało standardowe promieniowanie nuklearne. W ciemnościach kultury te świeciły przyćmionym, szarobłękitnym światłem.

Reich oglądał również w powiększeniu tkankę nowotworową i pokazał wiodącemu badaczowi w tej dziedzinie poruszające się komórki rakowe. Badacz zabrał próbkę tkanki do swojego laboratorium i potraktował ją według standardowej procedury, zabijając komórki w procesie suszenia i barwienia. Potem najspokojniej na świecie napisał, że "kontrolnie powtórzył" eksperyment Reicha i ustalił, że jego biony to "jedynie gronkowce". Rzecz w tym, że nie powtórzył procedur stosowanych przez Reicha.

Reich przystąpił tymczasem do badań nad patologią raka, zaś grupa wpływowych Norwegów rozpoczęła kampanię prasową wymierzoną przeciwko jego wszystkim pracom. Po raz kolejny wpływowi psychiatrzy zaczęli naciskać na swój rząd, domagając się wydalenia Reicha z Norwegii - tym razem poprzez zmianę przepisów licencyjnych. Obecna nagonka nie miała nic wspólnego z jego wcześniejszymi skłonnościami do komunizmu. Reich dostrzegł jego prawdziwe oblicze i stał się zdeklarowanym antykomunistą.
W samym środku intensywnych badań nad bionami musiał pospiesznie spakować całe laboratorium i na pokładzie ostatniego statku, który opuścił Norwegię przed wybuchem II wojny światowej, udał się na kolejną emigrację.
Po przybyciu do Stanów Zjednoczonych zamieszkał razem z trzecią żoną na Long Island w Nowym Jorku. Piwnica jego domu została przekształcona w salę eksperymentalną, jadalnia w laboratorium, a pokój służącej na biuro oraz pracownię przygotowującą kultury laboratoryjne. Do zajęć z psychoterapii służyła dodatkowa sypialnia. Do roku 1941 Reich zarabiał na życie wykładami w New School for Social Research jako profesor psychologii medycznej.

W ciągu tych lat jego zainteresowania skoncentrowały się na raku oraz właściwościach promieniowania bionów. Chcąc się upewnić, że widzą je także inni, kazał asystentom stać w ciemnościach i wybierać probówki wydzielające błękitnawą poświatę właściwą promieniującym kulturom bionów. Dzięki incydentowi z gumową rękawicą przypadkowo odkrył, że substancje organiczne wchłaniają to promieniowanie.
Jego kolejny eksperyment polegał na zaprojektowaniu metalowego pojemnika zapobiegającego rozpraszaniu promieniowania kultur. Eksperymentalne pudełka okładał od zewnątrz materiałami organicznymi - bawełną lub drewnem. W eksperymencie używano kontrolnie identycznego metalowego pojemnika bez kultury bionów w środku. Ku swemu zaskoczeniu odkrył, że kontrolna (pusta) skrzynka świeciła tak samo jak pojemniki zawierające promieniujące kultury. Oznaczało to, że przyciągała identyczne promieniowanie wprost z powietrza. Następnym krokiem było odkrycie, że w pojemnikach tych koncentrowało się ciepło, któremu towarzyszyło mrowienie podobne do tego, jakie wywoływała kultura bionów umieszczona na skórze... Jeszcze później ustalił, że metal przyciągał to niezwykłe promieniowanie, a następnie je odbijał, natomiast materiały organiczne pochłaniały je. Wtedy zaprojektował akumulator ze szklanym wizjerem, za którym można było umieścić termometr. Identyczny termometr, zamocowany na takiej samej wysokości na zewnątrz skrzynki, wskazywał temperaturę pomieszczenia. Reich stwierdził, że temperatura w akumulatorze była zawsze o około pół stopnia Celsjusza wyższa niż temperatura otaczającego go powietrza. Oznaczało to, że życiowa siła, którą najpierw znalazł w bionach, mogła być gromadzona wprost z atmosfery w akumulatorze orgonowym. W najprostszej, jednowarstwowej wersji jest to drewniana skrzynka obłożona blachą. Taki akumulator działa jak jednokierunkowa sieć wychwytująca orgon podobnie jak szklarnia, gdzie promieniowanie bez przeszkód wnika do wnętrza, po czym większa jego część ulega odbiciu do wewnątrz, niż przedostaje się na zewnątrz, powodując wzrost jego koncentracji. Reich i jego współpracownicy przekonali się, że siedząc wewnątrz takiej skrzyni, wchłaniali większą ilość siły życiowej, niż pozostając na zewnątrz, dzięki czemu stan ich zdrowia ulegał poprawie.

Jedno z doświadczeń wykazało, że w akumulatorze elektroskop rozładowuje się wolniej niż poza nim. Zjawiska tego nie da się wytłumaczyć przy pomocy aktualnej teorii dotyczącej elektryczności atmosferycznej. Inny eksperyment potwierdził, że temperatura ciała ludzi przebywających w akumulatorze ulegała wyraźnemu podwyższeniu.
Badania kontrolne wykluczyły wszelkie standardowe wyjaśnienia tego faktu. Reich twierdził, że jeśli jakiś uczony chce pójść w jego ślady, musi odrzucić cały intelektualny bagaż związany z drugim prawem termodynamiki. W przeciwnym razie, "nie zrozumie tej różnicy temperatur i będzie usiłował tłumaczyć ją wyłącznie poprzez konwekcje cieplną... Nie zdoła uchwycić jej aspektu orgonicznego, atmosferycznego". Zwolennicy hipotezy pustej przestrzeni także nie zrozumieją jego zdaniem, że próżnia może świecić i że efekt ten może się zmieniać wraz ze zmianami pogody.
W akumulatorze orgonowym, wyjaśnił Reich, ciepło nie wytwarza się z niczego. To jedynie przepływający przez wewnętrzne ścianki akumulatora orgon, który jest w nim zatrzymywany i manifestuje się w postaci ciepła.
Reich kontynuował swoje doświadczenia z bionami. W jednym z nich promieniowanie bionów wywołało zamglenia na kliszy rentgenowskiej.[/size]

AKUMULATOR ORANURU

W ciągu następnych lat pacjenci Reicha donosili, że akumulator orgonowy okazał się pomocny w leczeniu wielu chorób, między innymi artretyzmu, a zwłaszcza raka. Reich nigdy nie twierdził, że jest to lekarstwo na raka, jednak powszechnie się utarło, że coś takiego rozgłaszał.
Przeniósł się z Nowego Jorku do Rangeley, małego miasteczka w rolniczym regionie Maine, gdzie założył instytut zwany Orgononem. W latach czterdziestych prowadził badania nad orgonem. Równolegle utrzymywał praktykę i wydawał własne czasopismo The International Journal of Sex Economy and Orgone Research.

Doniósł również o wynalezieniu silnika. Utrzymywał, że w akumulatorze orgonowym gromadzi się dość energii, aby zapewnić napęd silnikowi elektrycznemu wielkości pomarańczy. Plany tego silnika nigdy nie zostały opublikowane, ponieważ ludzkość nie była jeszcze jego zdaniem na to gotowa. Podobnie jak wszystko, co wiązało się z orgonem, działanie orgonowego silnika zmieniało się wraz z pogodą. W muzeum Wilhelma Reicha znajduje się film ukazujący jego działanie.

Dzieje Orgononu przybrały niepokojący obrót, kiedy w roku 1954 Reich podjął próbę umieszczenia w akumulatorze niewielkiej ilości materiału radioaktywnego - radu. Jego hipoteza zakładała, że potężny orgon usunie wszystkie niekorzystne efekty promieniowania jądrowego. Niestety, był w błędzie. Jakaś nieznana siła, potężniejsza niż sam materiał radioaktywny, rozszalała się ze straszliwą mocą.

Reakcja obszaru naładowanego orgonem z materiałem roszczepialnym wywołała lokalną katastrofę. Eksperyment z "oranurem" doprowadził do skażenia laboratorium, spowodował śmierć doświadczalnych myszy i pogorszenie stanu zdrowia wszystkich obecnych w nim osób (sam Reich kilkakrotnie zemdlał). Jeden z pracowników po włożeniu głowy do akumulatora był bliski śmierci. Kamienie w obudowie kominka w tajemniczy sposób pokruszyły się, a oddalone o kilkaset metrów od domu granitowe głazy wyraźnie poczerniały.
Przez wiele dni nad okolicą wisiały ciężkie, ciemne chmury. Wydawały się być związane z efektem antyżyciowym, gdyż zdrowie wielu ludzi uległo pogorszeniu. Przez kilka tygodni poziom promieniowania mierzony za pomocą licznika Geigera w promieniu 3000 mil od Orgononu był znacznie podwyższony. Reich dokładał wszelkich starań, aby zdezaktywować budynek wraz z przyległym terenem, musiało jednak upłynąć sporo czasu, zanim wszystko wróciło do normy.


ZAKLINACZ CHMUR

Obrazek

Katastrofa pociągnęła za sobą pewien efekt uboczny. W trakcie prób rozproszenia zalegających nad miastem przygnębiających chmur Reich wynalazł urządzenie, któremu nadał później nazwę "zaklinacza chmur". Jego budowa jest niezwykle prosta - jest to wiązka pustych w środku metalowych rur jednym końcem wymierzonych skośnie w niebo a drugim zanurzona w płynącej wodzie, zaklinacz chmur ponieważ woda przyciąga siły życiowe. Wiązka rur ma wyciągać z nieba orgon.
Dlaczego Reich chciał to zrobić? Zarówno on, jak i jego współpracownicy odpowiadali, że radioaktywny opad, a także inne zanieczyszczenia przekształciły żywy, naturalny orgon w nieruchomą martwą formę, której nadali nazwę DOR (Deadly Orgone Radiation - Śmiertelne Promieniowanie Orgonowe). Według Reicha DOR jest czynnikiem wywołującym suszę poprzez powstrzymywanie deszczu i formowania się chmur. Jedna z teorii głosi, że wyciągając DOR z powietrza za pomocą zaklinacza chmur i odblokowując tym samym przepływ zdrowego orgonu, pomaga się atmosferze powrócić do naturalnych cyklów, a więc i opadów.
Przez kilka lat badał, jak przy użyciu chmur zmieniać pogodę i na koniec oświadczył, że wie, w jaki sposób podnieść poziom energetyczny otaczającej atmosfery, zamiast go obniżać. Kiedy zabrał swój sprzęt do Arizony, doszło tam do naprawdę dziwnych zdarzeń, podobno ze spotkaniem z UFO włącznie. Dziennik podróży z roku 1954 zawiera zapisy ujawniające jego niezwykłe zdolności wyczuwania naturalnego krajobrazu oraz jego nastroju, zbliżone do wrażliwości aborygenów.

Reich uważał wytwarzanie chmur za działalność pozytywną. W styczniu 1955 roku wywołał deszcz na południowym zachodzie. Któregoś ranka w Tucson opady były tak intensywne, że na miejscowym lotnisku nie mogły lądować samoloty. Natomiast w poprzednich tygodniach pustynia okryła się preriową trawą, czego nawet najstarsi ludzie nie pamiętali. Eksperymenty te nie zostały dobrze udokumentowane, być może dlatego, że właśnie zaczynały się jego kłopoty z agentami rządowymi.

W międzyczasie Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) zaczął gromadzić materiały przeciwko stosowaniu akumulatora orgonowego w lecznictwie. FDA i lekarze nie wierzyli, że to urządzenie w ogóle działa, z góry uznając je za oszustwo. W roku 1954 FDA nakazało wycofać z obiegu wszystkie książki Reicha w twardej oprawie, a publikacje w oprawie miękkiej, w tym wszystkie czasopisma, spalić. Ponadto nakazano mu zaprzestanie wytwarzania i dystrybucji akumulatorów orgonowych. Za naruszenie zakazu publikacji Reich został skazany na dwa lata więzienia. Zmarł w więzieniu w roku 1957 na krótko przed zwolnieniem warunkowym.


WCIĄŻ IGNOROWANY

Wiele lat później główny nurt nauki nadal nie zaakceptował bionów Reicha jako jednego z najważniejszych odkryć związanych z atmosferą. Akumulator orgonowy spoczywa w Muzeum Oszustów w Saint Louis i tylko nieliczne grupki entuzjastów rozrzucone po różnych krajach kontynuują jego prace. Paru europejskich lekarzy otwarcie korzysta z akumulatorów orgonowych.
Uczony i były meteorolog, dr Charles R. Kelley, napisał w roku 1960 Nową metodę kontroli pogody (A New Method of Weather Control) i do roku 1965 wydawał jedyny periodyk związany z pracami Reicha. Inny student Reicha, nieżyjący już Elsworth F. Baker, założył Amerykańską Szkołę Orgonomii (American College of Orgonomy), a w dziesięć lat po śmierci Reicha zaczął wydawać Journal of Orgonomy. Siedziba tego niewielkiego college'u mieści się obecnie w Princeton w stanie New Jersey. W jego skład wchodzi grupa uczonych, głównie psychiatrów. Muzeum Wilhelma Reicha w Rangeley w stanie Maine można zwiedzać latem. Niestety, zgodnie z ostatnią wolą uczonego, jego archiwa mają pozostać zamknięte do roku 2007. Reich miał nadzieję, że nowe pokolenie lepiej doceni jego dokonania.
Na przestrzeni lat niektóre spośród głoszonych publicznie poglądów Reicha, jak choćby oskarżenia z czasów McCarthy'ego, że pewni rządowi agenci są czerwonymi faszystami, opowieści o kontaktach z NOLami, czy optowanie za dojrzałą swobodą seksualną, były kłopotliwe dla jego następców. Część z nich utrzymuje, że ostatnie lata życia były dla Reicha zbyt dużym obciążeniem. Biograf Boadella pisze, że "gdzieś od roku 1955 aż do śmierci w roku 1957 w umyśle Reicha obok zupełnie racjonalnych koncepcji lęgły się paranoiczne idee".

Największe odkrycia Reicha wciąż pozostają żywe, choć nie nagłaśnia się ich w mediach. Niewielkie grupy ludzi w różnych krajach zgłębiają "eteryczną modyfikację pogody". Jak twierdzą praktycy, takich eksperymentów z procesami atmosferycznymi nie wolno zbywać machnięciem ręki. Ich zdaniem nieodpowiednie manipulacje zamiast przywrócić pogodzie naturalny rytm mogą doprowadzić do poważnych zaburzeń.
Różne badania Reicha miały jeden element wspólny - prowadziły do odkrycia najważniejszego. Rosnąca liczba dowodów potwierdzała istnienie Siły Życiowej, którą można było zademonstrować w naukowy sposób. Pozwoliło to Reichowi ustalić, że jeśli na znacznym obszarze atmosferyczna siła życiowa zostanie zbyt mocno skażona, przekształci się w zjawisko nieruchomego, wywołującego suszę powietrza.

Wyznający poglądy Reicha uczony z Michigan oraz inni mu podobni dodają ponurą uwagę o postępującej degradacji atmosfery. Herman Meinke z okręgu Detroit oszacował w roku 1993, że od czasu, gdy Reich prowadził swoje eksperymenty, siła życiowa w atmosferze zmalała czterdziestokrotnie. Powtarza te doświadczenia od wielu lat i ostatnio stwierdził, że nie uzyskuje rezultatów takich jak dawniej. Winą za osłabienie atmosferycznej siły życiowej naszej planety obciąża wzrost zanieczyszczeń spowodowany testami nuklearnymi oraz pracą elektrowni atomowych.


REICH I SCHAUBERGER

Biografowie Reicha podkreślają, że wyciszenie jego głosu w sprawie dynamicznej siły w atmosferze w latach pięćdziesiątych pozostawało w związku z narodzinami energetyki jądrowej. Nie było wówczas rzeczą wskazaną, aby społeczeństwo wdawało się w debatę, czy reakcja jądrowa i jej produkty uboczne przeobrażają siłę życiową w naszym środowisku w niszczycielski czynnik nazwany przez Reicha Śmiertelnym Promieniowaniem Orgonowym (DOR). Przemysł atomowy nie chciał, żeby ludzie łączyli susze i inne anomalie pogodowe z atmosferycznym DOR-em. Współczesny Reichowi Austriak, Wiktor Schauberger, również dobrze rozumiał, że obserwuje pewną energię, której istnienie może zostać zagrożone przez wzrost atomowego promieniowania w atmosferze.

Podobnie jak Schauberger, Reich zdobywał wiedzę, obserwując przyrodę. Gdy publikował fotografie drzew umierających od wierzchołka z powodu zatrucia biosfery, które nazywał opadem DOR na drzewa, był jednym z pierwszych uczonych przestrzegających przed przekształceniem się naszej planety w martwe pustkowie. Jego prace wykazały, że siła życiowa organizmu jest stymulowana przez zewnętrzny orgon w atmosferze. Czy osłabienie siły życiowej w atmosferze spowodowane zanieczyszczeniami znajduje odzwierciedlenie w ludziach oraz innych gatunkach? Liczne osłabienia systemów odpornościowych, od raka wśród stworzeń morskich po AIDS u ludzi, zdają się to potwierdzać.

Następcy Reicha twierdzą dzisiaj, że jego metody na odblokowanie atmosfery będą skuteczne, jeśli usunie się również przyczyny powstawania DOR-u (Reich zaliczał do nich także traktowanie niemowląt i dzieci prowadzące do emocjonalnego wyjałowienia). Przedstawiają scenariusz kuracji atmosfery, między innymi przy użyciu zaklinaczy chmur, prowadzący do odbudowy witalności powietrza i organizmów oraz zazielenienia pustyń. Pod koniec życia Reich zaprzyjaźnił się blisko z angielskim pedagogiem A.S. Neillem ze słynnej Summerhill School, pionierem afirmującego życie podejścia do dzieci. W roku 1958 Neill napisał: "Jeśli wrodzy życiu ludzie u władzy nie zniszczą tego świata, być może ci, którzy jeszcze się nie narodzili, zrozumieją dzieło Reicha".
...
http://free.of.pl/z/zlabs/podstawy/orgo ... /reich.htm
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 28 mar 2014, 22:03

Ostatnie zdanie jest NAJWAŻNIEJSZE!!!



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » sobota 29 mar 2014, 21:42

Czesław Białczyński pisze:Kilka ważnych myśli z “Morderców Chrystusa” Wilhelma Reicha, z komentarzem

Piszę ten tekst do Młodych Polaków, do Młodych Wolnych Ludzi w Polsce! Do Młodych Wolnych Słowian!

To od WAS i TYLKO od WAS zależy PRZYSZŁOŚĆ Polski!
Do WAS i tylko do WAS należy PRZYSZŁOŚĆ!

Obrazek Wilhelm Reich w wieku lat 20, zanim zaborcy zamustrowali go do austriackiej armii na I Wojnę Światową

Są ludzie do których współczesna Polska nie chce się przyznawać. Jednym z nich był i jest Juliusz Lilienfeld, polski Żyd, wynalazca tranzystora, którego po prostu pominięto przyznając Nobla w roku 1956, ponieważ nie chciał się uznać ani za Żyda ani za Amerykanina i do końca życia uparcie twierdził, że jest POLAKIEM. Oczywiście “światłym” aparatczykom na usługach władz moskiewskich, czyli namiestnikom ZSRR w PRL w latach 1945-1989, ani w głowie było bronić praw Polaka na uchodźstwie, bronić honoru polskiej tradycji, kultury i nauki, czy dobrego imienia Polski. W końcu byli oni przecież tylko namiestnikami władz okupacyjnych i wykonywali rozkazy Moskwy.
III RP, jako kraj neokolonialny także się do Lilienfelda nie przyznaje, przedstawia go jako naukowca żydowskiego. I znów nic w tym dziwnego. Bo neokolonialnym rządom nie jest po drodze z prawdziwą tożsamością narodową Polaków, chcą oni byśmy się utożsamiali z władzami kolonialnymi (Moskwa, Berlin, Bruksela, Waszyngton). Tak więc tylko on jeden, pojedynczy człowiek, Juliusz Lilienfeld, niewygodny dla całego świata z tą swoją polskością uparcie, heroicznie trwał przy Polsce do końca.


Obrazek Juliusz Lilienfeld

W dzisiejszej Polsce jest wielu ksenofobów, którzy odmówili by mu polskości ponieważ wyznawał judaizm i znał język jidisz oraz być może jego matka była Żydówką. Mimo tego chciał być Polakiem i został nim.
Podobnie rzecz się ma z Wilhelmem Reichem, człowiekiem urodzonym i wychowanym w Polsce w rodzinie zasiedziałej tutaj od stuleci, rodzinie żydowskiej, z polskich, aszkenazyjskich Żydów, mieszkańcem Galicji, czyli Małopolski, ziemi rdzennie polskiej od tysiącleci. Polska się o niego nie upomina, chociaż był ewidentnym obywatelem polskim zaboru austriackiego. Tu się urodził, w tej kulturze polskich Karpat i Bukowiny dojrzewał, tutaj kształcił swój intelekt i wrażliwość, tu wyrastał, aż wyrósł na wybitną osobistość. Tu chłonął, podobnie jak Vincenz, Wyspiański czy Pagaczewski, czy Till, umysłową otwartość i tolerancję dla różnorodnych wolnomyślicielskich poglądów. Polska wydała wiele takich osób, o których wolałaby zapomnieć.
Dzisiaj niektórzy gotowi są odmówić polskości nawet naszemu wieszczowi narodowemu Adamowi Mickiewiczowi i nienawidzą go z całego serca w jakimś pijanym urojeniu. Jakby nie rozumieli, że na Jedność Świata składają się Dwie Kolumny (jasna i ciemna, lewa i prawa), a nie jakaś wydumana Kolumna Jedyna, Jedynie Słuszna – to przejaw zadżumienia. Nigdy nie brakowało ludzi po prostu ograniczonych lub złośliwych i głupich, tych ostatnich w każdych czasach bywa w nadmiarze. Zadżumienie wciąż jest zjawiskiem powszechnym chociaż masa Wolnych Ludzi wzrosła niepomiernie w XX i XXI wieku.
My, Wolni Ludzie nie możemy się w swoich osądach poddawać terrorowi głupoty, fałszu ani ograniczeniom poprawności, czy zwykłej maji-majaczeniu-złudzie, temu co Reich nazywa zadżumieniem człowieczeństwa. Osądźcie zatem Wilhelma Reicha sami dla siebie. Tyle tytułem wstępu do “Kilku ważnych myśli z “Morderców Chrystusa” Wilhelma Reicha”.

CB

Obrazek Takiej tablicy nie znajdziecie w Dobrzenicy, Tarnopolu czy Lwowie, ani w Krakowie. Niemcy są mistrzami w przywłaszczaniu sobie cudzego, Słowianie w zapominaniu o swoich.

Trzeba znaleźć Boga we własnym wnętrzu, wówczas objawi się jako ta „światłość odwieczna, która wysyła niezliczone promienie, niedostrzegalne dla zmysłów, lecz uchwytne dla myśli”. Tak wyraża się Filo. Plato w dialogu Timajos mówi: „A skoro Ojciec, który stworzył wszechświat, ujrzał go, jako był pełen Życia i ruchu, i był obrazem wiecznych bogów, upodobał go sobie”. Rudolf Steiner

Obrazek

“Mordercy Chrystusa” to po latach od wydania książka wciąż aktualna na poziomie wysokiej ogólności. To co opisywane jest w niej jako “Chrystus” to prawdziwa natura Człowieka, Wolnego Człowieka, który realizuje boski pierwiastek zawarty w każdym z nas – (so)Czyste Życie. Rzecz tylko pozornie dotyczy wychowania człowieka w wolności i dla wolności. W istocie dzieło to przedstawia filozofię Życia, Życia przez duże”Ż”, OR-gonu, jako lekarstwa dla chorej Rzeczywistości Społecznej ludzkiego Świata Klatki, dla Rzeczywistości Pan-Niewolnik. Filozofia ta eksponuje na plan pierwszy Prawdę i Życie w Prawdzie. Książka “Mordercy Chrystusa” została wydana w roku 1952, chociaż jest owocem prac całego środowiska freudystów i jungistów, owocem przemyśleń także kolejnych pokoleń badaczy rozwijających twórczo odkrycia psychoanalizy Freuda i psychologii głębi Junga (nieświadomość zbiorowa/świadomość zbiorowa, archetyp, synchroniczność), a więc nowoczesnej myśli psychologicznej i filozofii Wolnomyślicieli Europy Środkowej XX wieku (Wolnych Ludzi, Czcicieli Światła Świata). Na tych pracach i wiedzy opierał się też w swoich przemyśleniach antropozoficznych Rudolf Steiner i teozofowie począwszy od Mikołaja Raroga (Nikołaja Roericha [Raróg, Rerih, Ruryk]) i Heleny Bławatskiej. Z tych samych zasobów Wiedzy/Wiedy, z tego samego boskiego pierwiastka w człowieku, z samego Jądra Świadomości Nieskończonej i z Głębin Własnego Jestestwa, z Przyrodzonego Istu Życia korzystał również Edgar Cayce, czy Nikola Tesla i korzysta wciąż choćby Stephen Hawking. Z tego samego Życia i Ruchu, my Wolni Ludzie, czerpiemy i dzisiaj, z nie mniejszym powodzeniem, niż oni czerpali w przeszłości.

Obrazek Wilhelm Reich pod koniec życia – 1957. Przy okazji fragment życiorysu Reicha, który wskazuje jak bardzo “przyjaźnie” hitlerowcy byli nastawieni do Wolnomyślicieli (mogliśmy to poznać przy okazji omawiania tematu Śląskiej Świątyni Światła Świata w Szklarskiej Porębie), twórców psychoanalizy, okultystów i samego Reicha
.“


By February 1938 his visa had expired. Several Norwegian scientists argued against an extension, Kreyberg saying, “If it is a question of handing Dr. Reich over to the Gestapo, then I will fight that, but if one could get rid of him in a decent manner, that would be the best.”[78] The writer Sigurd Hoel (1890–1960) asked: “When did it become a reason for deportation that one looked in a microscope when one was not a trained biologist?” Reich received support from overseas, first from the anthropologist Bronisław Malinowski (1884–1942), who in March wrote to the press in Norway that Reich’s sociological works were “a distinct and valuable contribution toward science,” and from A.S. Neill (1883–1973), founder of Summerhill, a progressive school in England, who argued that “the campaign against Reich seems largely ignorant and uncivilized, more like fascism than democracy
”[74]

Norway was proud of its intellectual tolerance, so the “Reich affair”, especially following the 1936 expulsion of Leon Trotsky, put the government on the spot. A compromise was therefore found. Reich was given his visa, but a royal decree was issued stipulating that anyone wanting to practice psychoanalysis needed a licence, and it was understood that Reich would not be given one. Throughout the affair Reich issued just one public statement, when he asked for a commission to replicate his bion experiments. Sharaf writes that the opposition to his work affected his personality and relationships. He was left humiliated, no longer comfortable in public, and seething with bitterness against the researchers who had denounced him.[79]
Read more: http://www.answers.com/topic/wilhelm-re ... z2pYFuckWH

Obrazek Bronisław Malinowski – światowej sławy antropolog, człowiek który zawsze był się gotów wstawić za każdym Polakiem, niezależnie od tego czy był polskim Żydem, czy prawosławnym. On właśnie jako pierwszy wsparł Wilhelma Reicha w jego starciu ze zbrodniczą machiną Hitlerowskiego Zadżumienia.

Książka została napisana przez Wilhelma Reicha jakby w przeczuciu tego co zamierzali mu zgotować Amerykanie, dokładnie amerykańscy Strażnicy Człowieczego Zadżumienia (Świata Klatki). A chcieli i zgotowali mu “śmierć na krzyżu”, krzyżu amerykańskiego “ideału demokracji”. Został on “najprawdopodobniej” (dowodów na działanie w tej sprawie CIA rzecz jasna nie znajdziemy) zamordowany w więzieniu, do którego wtrącono go pod sfingowanymi zarzutami, po zaocznym procesie, w ramach Walki z Czarownicami, czyli “amerykańskim odchyleniem komunistycznym” (odchyleniem od demokracji rozumianej po chrześcijańsku). Ten wielki Wolnomyśliciel – Wolny Człowiek, uciekał z Europy przed faszyzmem, najpierw z Austrii do Norwegii, w przeczuciu anszlusu, a potem w 1939 roku do Ameryki. Uciekał przed potencjalnymi Mordercami Chrystusa ze Starego Kontynentu i wpadł w ich sidła w Nowym Świecie.

Obrazek

Pokazuje to dowodnie, że faszyści i zadżumienie nie są podzieleni na partie, państwa i kontynenty, są i byli zawsze i wszędzie. Jego osobisty los dowiódł więc niejako słuszności prezentowanej przezeń teorii o Klatce Zniewolenia i Mordercach Chrystusa. Według tejże teorii Morderca Chrystusa tkwi w każdym człowieku. Bierze się zaś z tresury jakiej jednostka jest poddawana od najwcześniejszego dzieciństwa, bierze się z wdruków zachowań społecznych, z niewolniczej postawy jaka obowiązuje w strukturze Pan – Niewolnik, postawy której wzorce systematycznie wpaja się dzieciom w procesie wychowawczym.

Obrazek

Pojęcia takie jak “zezwierzęcenie” i “emocjonalne zadżumienie” wymagają uwspółcześnienia. “Znajdź swoją drogę do tego co czujesz kiedy kochasz gorąco lub kiedy tworzysz, kiedy budujesz swój dom, lub kiedy rodzisz dziecko, albo nocą spoglądasz w gwiazdy” – To zdanie jest esencją filozofii Życia i Chrystusa w Człowieku, boga w człowieku. “Emocjonalne zadżumienie” jest dokładną odwrotnością tego uczucia, tego ruchu, tego rodzaju falowania jakiemu poddajemy się w opisanych w tym zdaniu chwilach.

Obrazek Oto prawdziwa chrześcijanka, a raczej najprawdziwsza Zadżumiona Czarownica: Mildred Brady’s The Strange Case of Wilhelm Reich, The New Republic, 26 May 1947


His reputation took a sudden downturn in April and May 1947, when articles by journalist Mildred Edie Brady (1906–1965) appeared in Harper’s and The New Republic, the latter entitled “The Strange Case of Wilhelm Reich”, with the subhead, “The man who blames both neuroses and cancer on unsatisfactory sexual activities has been repudiated by only one scientific journal.”[75] Brady’s ultimate target was not Reich but psychoanalysis, which Turner writes she regarded as akin to astrology.[109] Of Reich she wrote: “Orgone, named after the sexual orgasm, is, according to Reich, a cosmic energy. It is, in fact, the cosmic energy. Reich has not only discovered it; he has seen it, demonstrated it and named a town – Orgonon, Maine – after it. Here he builds accumulators of it, which are rented out to patients, who presumably derive ‘orgastic potency’ from it.”[75] Brady argued that the “growing Reich cult” had to be dealt with.[110]


Read more:
http://www.answers.com/topic/wilhelm-re ... z2pYNZ4b7k
[/b]

Emocjonalne zadżumienie jest główną siłą napędową Uwięzienia w Klatkach, Zniewolenia i Wypaczenia każdej idei Wyzwolenia, Uczłowieczenia i Odrodzenia Życia (Zmartwychwstania Chrystusa). Użycie określenia “zezwierzęcenie” w stosunku do człowieka u Reicha oznacza uproszczenie istoty ludzkiej do czegoś co dzisiaj określamy Lemingiem lub/oraz Yetisynem, czyli sprowadzenie człowieka, niejako ograniczenie go, do istoty żyjącej w otępieniu, konsumującej bezrefleksyjnie dobra a sycącej się wyłącznie zaspokajaniem własnego ego i własnych instynktów. Zezwierzęcenie jest niefortunnym określeniem, ponieważ zwierzęta są zawsze naturalne – mają naturę przyrodzoną, a człowiek zadżumiony ma naturę uformowaną sztucznie w ramach schematu Pan – Niewolnik, nie posługuje się instynktem zwierzęcym, ale owym “odbiciem prawdy”, które mu Prawdę Prawdziwą zastąpiło, czyli pojęciem sztucznym, złudnym, majakiem. Należałoby tutaj użyć może określeń zlemingowacenie albo zyetisynienie, bo lemingi bedące tutaj wzorcem to postacie z gry komputerowej, które tępo idą wciąż przed siebie i wysadzają się w powietrze, albo wpadają w wykopaną przez siebie dziurę. Wymyślony przez S. Szukalskiego yetisyn, to z kolei bezmyślna, ksobna, tępa bestia. Są to zatem twory intelektualne, kategorie w ludzkiej typologii, a nie realne gatunki istot ze świata zwierzęcego.

Obrazek

Wszyscy znamy, jak myślę, z własnego doświadczenia uczestnictwa w jakiejś mszy katolickiej, doniosły moment PODNIESIENIA. Kiedy wnikliwie przyglądniemy się temu momentowi zrozumiemy całą PRAWDĘ o magicznym (mogtycznym, wcielającym w fizyczność MOC Światła Świata) obrzędzie, jaki ma mieć wtedy miejsce.Oto z zamkniętej symbolicznie katakumby-grobowca (atomowego?) TaberNakulum (nakti-nykti-nyja – noc/nic/śmierć), wyjmowana jest hostia ciało-boga-człowieka-chleb święty, w postaci białego krążka. Dawniej, był to, pogański chleb święty – dar natury – Przyrody, symbol dostatku jakim dzielono sie w Szczodre Gody (dzisiaj opłatek). Chlebek ten zachowany został w prawosławiu łącznie z nazwą: prosfora (p-RO-sfe-RA, gdzie sfera = zwo-RA). Miał on kolor złoty, zbożowo-słoneczny, miał po prostu kolor Życia-Chrystusa, czyli Tarczy Słońca (Słońca RA – jako SpoRA – Dawcy Życia i Bogactwa). Ten symbol dawnej Wiary Przyrodzonej, pogańskiej, Słońce Życia (sfera-zwora-spora-zbor(z)a), prezentuje kapłan unosząc ów krążek w Monstrancji i “de-mon – struje” go uczestnikom magicznego obrzędu. Monstrancja jest tutaj domem owego DEMONA (AMONA, MONSTER-[Moon-Aster, monastyr, ister]) i ma kształt promienistego owalu, którego jądrem staje się hostia. Jest to naczynie wykonane ze złota – pierwiastka RA, który niesie OR (orgon) i orzywia/ożywia nim byt, promieniując od swego Ją(t/d)RA.

Obrazek

Uniesiona w górę hostia w monstrancji jest symbolem Słońca RA – Materializacji Światła Świata. Co jednak nakazuje robić uczestnikom rytuał, wtedy kiedy Bóg-Światło zostaje IM UKAZANY? Zamiast się z nim połączyć nakazuje im poddać się władzy pośrednika-kapłana, uklęknąć i opuścić oczy, żeby uniknąć “oślepienia” boskością, zrozumieniem pierwiastka Boga w sobie, zrozumieniem własnej prawdziwie boskiej natury człowieka. Tylko kapłan-pośrednik jako jedyny wpatruje się w akcie podniesienia w podnoszoną w monstrancji hostię. Trudno sobie wyobrazić bardziej jaskrawą symboliczną demonstrację odrzucenia Chrystusa-Życia, czyli odwrócenia sensu Życia dokonanego przez szamana-pośrednika w akcie magii. To akt wprost zaprzeczający idei Chrystusa. Takich aktów jest w magii kościelnej, tak zwanej chrześcijańskiej, tak wiele, że wydają się specjalnie, złośliwie nagromadzone. Jakby chciano wręcz układając zasady owej religii, ukazać ludziom, którzy kiedyś do tego dojrzeją i zrozumieją co się im pokazuje, UKAZAĆ ową zakodowaną w tej religii (i jej pokrewnych) “odwrotność wszelkiego sensu” łączenia się z bogiem w sobie i bogiem najwyższym, Świadomością Nieskończoną. Chrystus w ujęciu Wilhelma Reicha jest, upostaciowaną w “Syna” Świadomości Nieskończonej, Siłą Przyrodzoną Życia, jest materialnym, fizycznym obiektem emanującym ku nam Światło Świata, jest Światłem “transportowanym” przez Słońce – Eterem/Nussferą, Ogniem NIEBIESKIM RA – Swa-RA/Swa-R(g)A/Swa-RA-g/SuaRAg, czyli Słońcem-Synem Najwyższego Ognia – SwaRAżycem.

Obrazek Słońce Złoto-Promienne: Jądro (hostia/ciało RA), Księżyc (AN), 2 Rogi-Kwadry Działu, 4 Kręgi Postawy, 8 Żywiołów, 2×16 Promieni i 2×16 Międzypromieni-Cieni (przestrzeni międzypromienistych), czyli 2 x 32 = 64

Inny zabieg magiczny odwrócony w tzw. krystjaństwie – chrześcijaństwie to KRES – kRAsz, czyli zaślubiny wody z ogniem/światłem lub inaczej ciała z duchem, zwany u chrześcijan kRzest = chrzest. Krew, woda i światło/ogień – to trzy boskie substancje składające się na pełny ist/eter – najwyższy zjednoczony “płyn” Boga Bogów – Świadomości Nieskończonej. Przy tym woda jest eterem Ziemi (płynem/substancją roślin) i reprezentuje fizyczne ciało, barwę białą (w świętych stanicach-chorągwiach Słowian). To ogień/światło reprezentuje Ducha, Światło Niebieskie, eter Nieba, barwę niebieską w chorągwiach Słowian. Trzecim elementem jest czerwona ludzka krew. Te trzy łaczą się w owym akcie w jedność boską, w boski pierwiastek w człowieku. Piszemy więcej o symbolice tego obrzędu magii pogańskiej Wiary Przyrodzonej Słowian, przy okazji opisu Kresu-Sobótki w “Słowianić nr 1″. Kapłani katoliccy naznaczają w akcie chrztu ludzi krzyżem symbolizującym piętno śmierci, cierpienia, żałoby, męki “Pańskiej”. Krzyż ten to przekształcona z równoramiennego Krzyża Zodiaku Filarów Kosmosu, przez wydłużenie dolnego ramienia wbitego w ziemię rzymska szubienica. To naznaczenie jest pieczętowane polaniem wodą zamiast opieczętowania światłem – ogniem/niebieskim. O treści tego aktu kapłani przypominają potem w każdą środę popielcową słowami „ Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Nie ma tu mowy o zmartwychwstaniu, nieśmiertelności ciałem i duchem, którego wzór pokazał Chrystus i nikt tu nie powstanie jak feniks z popiołów, odrodzony ogniem –DLACZEGO?

Obrazek Liść i Woda – Boski Płyn Roślinny, jeden z trzech rodzajów boskiej krwi-istu, Eter Ziemi – lany ze Złotego Liścia

WSZYSCY JESTEŚMY STWORZENI NA WZÓR I PODOBIEŃSTWO BOGA. TO TA SAMA MATRYCA. A WIĘC JESTEŚMY “KONKURENCJĄ” dla Pośredników-kapłanów. W TEN SPOSÓB UNICESTWIA/BLOKUJE SIĘ WIEDZĘ HERMETYCZNĄ, która mogłaby być dostępna ludziom bezpośrednio. PRZEZ to dokonuje się owego zadżumienia Chrystusa-Życia w człowieku i powoduje że człowiek ŚLEPO WYKONUJE ROZKAZY. Ludzie poddając się regularnie temu rytuałowi (odnawiając go różnymi aktami rytualnymi – np. każda komunia) wyrzekają się SWOJEJ Boskości, pozwalają wyrzucić się z Raju, odżegnują się od POTĘGI, od MOCY w Sobie. RAJ TO DOSŁOWNIE “MIEJSCE OGRODZONE”. CZYLI Gaj Bogów, a więc w akcie magicznym chrztu dokonuje się symbolicznie i całkiem fizycznie SEX/MISJI, odcięcia od Prawdy, odcięcia od Korzeni, od Chrystusa-Życia, od Przyrody, od Naturalnego Porządku. Raj/Prawda/Seks/Życie/Bóg/Przyjemność/Chrystus TO TO SAMO. Życie jest Przyjemnością, a nie esencjonalnym cierpieniem danym człowiekowi a priori przez boga.

Obrazek Sam zabieg magiczny dokonany na nic nie rozumiejącym człowieku, nie wierzącym w tę magię nie ma żadnego sensu, jednakże powielany, powtarzany wielokroć, utrwalany wiarą i kolejnymi aktami staje się skuteczną Klatką Samo-Zniewolenia

Katolicy (chrześcijanie, judaiści, islamiści) nie obchodzą Zmartwychwstania Życia (Chrystusa). Uznają ten dzień za fakt historyczny a nie święto – katolicy (i wiary pokrewne) wyznają kult śmierci, kult cierpienia a nie zmartwychwstania, czy nieśmiertelności. Gdyby istniało prawdziwe chrześcijaństwo to czciłoby głównie właśnie ten fakt Zmartwychwstania Życia, czyli samego Żywego Chrystusa, czyli czciło by Życie Przyrodzone, Światło Odradzające się, Życie w Człowieku, Przyjemność Życia, jego Nieśmiertelność. Byłyby to zatem dwie wykluczające się religie w sensie rozumienia Życia i Chrystusa w każdym człowieku, a więc i boga w każdym człowieku.

Obrazek Mikołaj Rerih (Raróg, Roerich)

W kościele katolickim nie ma ani jednego dnia, w którym czci się zmartwychwstanie/nieśmiertelność Chrystusa-Jessy (Jasnego Pana) z ciała i ducha a tym samym i zmartwychwstania/nieśmiertelności samych Ludzi. W chrześcijaństwie/katolicyzmie i pochodnych religiach, jest to święto a raczej dzień pamięci obchodzone jako fakt historyczny. Dlaczego nie wiedzą o tym praktykujący katolicy, którym wmawia się, że są chrześcijanami? Głównym powodem utrzymywania się tej niewiedzy jest syndrom WDRUKU, narzuconej interpretacji, czyli propaganda oraz syndrom grupowego myślenia wywoływany przez kapłanów tej religii. Współcześnie większość tychże kapłanów nie zdaje sobie nawet sprawy, iż uczestniczy i prowadzi obrzędy czarnej magii, nie zdają sobie oni sprawy, że wywołują tym samym efekt nocebo i odcięcie ludzi od ich PRZYRODZONYCH możliwości uzyskania kontaktu bezpośredniego z Mocą/Energią/Bogiem Kosmicznym, ze Świadomością Nieskończoną, ze Światłem Świata, z bogiem/Chrystusem w człowieku, z całą Mocą związków i substancji/percepcji semio- i info-chemicznej danej NAM przez Etherę-Nusferę Słońca, przez lokalną fizyczną wypustkę/okno Ognia RA – OKO Świadomości Nieskończonej.

Obrazek Obrazek

Te powyższe słowa Wilhelma Reicha spełniły się w sposób wprost proroczy. Pisząc o rewolucji Życia toczącej się od 30 lat w roku 1952, nawiązuje do psychologicznej i filozoficznej rewolucji lat 20-tych XX wieku. Jest to okres początkowy nabierającej rozpędu Wielkiej Zmiany Świadomości związanej też ze zmierzającym ku końcowi okresem Kalijugi. Rewolucja ta przetoczyła się przez świat, ze szczególnym swoim apogeum w latach 70-tych (rewolucja seksualna) i zaowocowała wyzwoleniem mnóstwa osób z Klatki i stanu Zadżumienia. Jednakże pociągnęła i pociąga za sobą krwawe ofiary w owej wojnie Wolnych Ludzi z Niewolnikami zamkniętymi wciąż w Klatkach (Lemingi i napędzający ich do krwawej rzezi Yetisynowie). Po jednej stronie barykady mamy w owej wojnie, która obejmuje cały świat, gdyż PRAWDA nie zna podziału na kontynenty i partie, Ludzi Wolnych a po drugiej Pośredników i Panów broniących się wszelkimi siłami przed Wielką Zmianą. Panów usiłujących narzucić światu tzw. Nowy Porządek Świata, który jest tylko kamuflażem TEJ SAMEJ KLATKI Niewolnictwa, kolejną odmianą czerwonego i czarnego faszyzmu.

Obrazek Helena Bławatska
...
http://bialczynski.wordpress.com/2014/0 ... mentarzem/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 30 mar 2014, 12:52

cd.:
Czesław Białczyński pisze:Reich zrzuca całe “zło” jakie miało miejsce na barki katolicyzmu, ale należy tutaj podstawić słowo “judeo-chrześcijaństwo” i dołączyć do tego zestawienia jego siostrzane odmiany (judaizm, islam). Religie te okazały się, dokładnie tak jak napisał, niezdolne do “powrotu do PRAWDZIWEGO znaczenia CHRYSTUSA-Życia w człowieku”. Nawoływanie Reicha do tej zmiany było, patrząc z perspektywy lat, naiwnością, gdyż system religijny świata “feudalnego” (porządku Post-Rzymskiego) – czego w latach 50-tych XX wieku jeszcze nie rozpoznano – został ukształtowany w całości jako narzędzie feudalnego zniewolenia. Musiałby więc zaprzeczyć sam sobie i zlikwidować własną hierarchiczną strukturę pośrednictwa w kontaktach człowieka z bogiem. Ponieważ religie monoteistyczne okazały się niezdolne do Wielkiej Zmiany krew polała się, zgodnie z przewidywaniem Wilhelma Reicha – w Wietnamie, Kambodży, Mozambiku, RPA, na Kubie, w krajach Układu Warszawskiego, w Indonezji i na Filipinach, w USA i w Serbii, w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, czy w Norwegii. I leje się nadal, w Kosowie, Izraelu, Palestynie, Syrii, Iraku, Afganistanie, Afryce, w Rosji. Leje się zatem WSZĘDZIE, w bezsensownym morderczym wyścigu o to, kto stanie na Szczycie Piramidy Władzy w Niewolniczym Świecie, kto zajmie tron na Wierzchołku Klatki, kto ustawi się w roli “wszechwładnego diabła – demona – monstera” zaganiającego widłami tych, którzy się z niej wymykają. Demona spychającego ich na powrót do wspólnego Piekła Pięciu-Tysiącleci Niewoli (kalijuga). Nie bez powodu “demokratyczna” Ameryka, czyli rząd USA, nakazał spalenie na stosie wszystkich książek Wilhelma Reicha.

Obrazek

Oto dlaczego równanie czerwonego “faszyzmu” (materialistycznego) i czarnego “faszyzmu” (judeo-chrześcijańsko-islamskiego) jest zasadne. Słowo faszyzm należy wziąć tutaj w nawias dlatego tylko, że oba te faszyzmy przybierają formę zakamuflowaną (udając demokrację i religię) i przedstawiają się jako systemy mające służyć “wolności” człowieka, podczas gdy są prawdziwymi faszyzmami utrzymującymi stan Zadżumienia Człowieczeństwa i maję/majak, fałszywy obraz świata.

Obrazek Rudolf Steiner

Czy nie jest zadziwiające, że te tezy wygłoszone powyżej stały się aż tak groźne dla USA, że należało spalić książki Reicha, dokładnie tak jak dawniej palono dzieła szatana, jak palili książki hitlerowcy i komuniści, jak paliła książki jezuicka Inkwizycja Rozumu. I jego samego musiano potraktować jak czarownicę i unicestwić go fizycznie. Oto jaskrawa ilustracja, jak oba faszyzmy łączą się w walce przeciw Wolności Człowieka, aby tylko przetrwała Klatka.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Reich unika znaku równości między porządkiem burżuazyjnym a komunizmem. Nie zauważa, że kapitalistyczny ład także dążył i obiecywał ludziom “wyzwolenie” poprzez pracę i dorabianie się majątku. Tego jeszcze z perspektywy jego oglądu, lat 50-tych, nie było widać. Kapitalizm wydawał się reformowalny i perspektywiczny, chociaż zawarty w nim element systemu Pan-Niewolnik był widoczny dla Reicha jako Stary Porządek utrzymujący Ludzkość w Klatce. Prawidłowe rozpoznanie Rzeczywistości każe nam widzieć realnie tylko dwa faszyzmy, które uznają siebie za jedyne słuszne systemy Świata – ten materialistyczny “Nowy” (czerwony, naukowy) i ten czarny “Stary” (burżuazyjno-judeo-islamsko-chrześcijański). Reich widzi, że one obydwa są tym samym “kapitalizmem”, ale nie potrafi ich zidentyfikować prawidłowo.

Obrazek Edgar Cayce 1910

Nie, powrót do ideałów Życia i Boga w Człowieku, dla żadnego z tych dwóch faszyzmów nie jest możliwy, ponieważ te ideały nigdy w żadnym z nich nie istniały. Kościół Chrystusa, czyli Życia, zabił cesarz Konstantyn ustanawiając chrześcijaństwo religią oficjalną upadającego Imperium Zła – Rzymu, ustanawiając go orężem Przetrwania Imperium, przekazywania post-rzymskiego “ładu”, feudalnego porządku, systemu Pan-Niewolnik. Komunizm i Kapitalizm to dwie odmiany tego samego systemu, Systemu Pan – Niewolnik. Wnioski prawidłowe płynące z tego osądu rzeczywistości są rzeczywiście pesymistyczne i przenoszą możliwość wyzwolenia na kolejne pokolenia pod warunkiem, że będą one od podstaw wychowywane orgonomicznie.

Obrazek

Ale na szczęście nie jest aż tak źle jak sądził Reich. To rozpoznanie jest błędne. Nie bierze ono pod uwagę zachodzących w naturalny sposób procesów ewolucji społecznej, czyli mechanizmu kropli drążącej skalę. Kropli Zmiany drążącej Skałę Klatki Systemu. Wolni Ludzie mimo wszystko rodzili się i byli wychowywani w duchu wolności przez cały okres istnienia systemu niewolniczego. Ten duch był bardzo mocno stłumiony aż do czasu owej postulowanej przez Reicha Rewolucji Orgonalnej (seksualnej, genitalnej), której on sam nie dożył, a którą zapoczątkowały odkrycia psychologii Freuda i Junga. Był obecny od najdawniejszych czasów i w sposób ciągły, nieprzerwany. Był obecny na tyle aby przetrwać i przekazać to co najważniejsze z dawnej wiedzy Życia, Wiedzy Przyrodzonej. Pokazujemy tutaj na zdjęciach zaledwie kilka osób, które przechowały w sobie owego ducha i przekazały go dalej, następnym pokoleniom dążącym uparcie do wyrwania się z klatki.

Obrazek Helena Roerich

W okresie największej Ciemności, owi Wolni Ludzie byli najczęściej pojedynczymi wysepkami w Oceanie Wszchciemności, w którym znacznie bardziej niż wolność liczyła się sprawa fizycznego przetrwania jednostki czy rodziny. Mimo tego najodważniejsi z nich, czynili wyłomy w filozofii Powszechnego Zniewolenia i czynili odkrycia, które burzyły ład Pan – Niewolnik, które rozsadzały Klatkę. Ten proces trwał nieustannie będąc właśnie ową kroplą, która drążyła Żelazne Pręty Więzienia.

Obrazek Mikołaj Kopernik

Rebelia Nieposłuszeństwa końca lat sześćdziesiątych, nakładając się na postęp technologiczny, a też po części rodząc się z tego postępu w sposób NATURALNY, sprawiła przełom. “Narodziło się” wielu Wyzwolonych Ludzi, którzy przestali uznawać autorytety, stereotypy, ograniczenia Klatki i zaczęli samodzielnie badać rzeczywistość poza jej granicami. Zaczęli też oni reorganizować struktury społeczne pod swoje oczekiwania i potrzeby, wyłamując się z zależności od Zasad i Praw Klatki. Powstawały społeczności wyłączone z Systemu Pan-Niewolnik. Był to olbrzymi eksperyment, który można uznać za zakończony. Te grupy podlegały zajadłej kampanii zwalczania ze strony Systemu i jego hierarchów: organów władzy i religii. Nazywano je sektami i przestępczymi komunami, utopią i gangami. Mieliśmy z tym do czynienia także w Polsce. Mimo prób likwidacji Wolni Ludzie zaczęli tworzyć Alternatywny Świat poza Klatką. W latach 80-tych i 90-tych, wydali własne potomstwo. Wychowali swoje dzieci w nowym – orgonomicznym duchu, w Świecie Poza Klatką.


Oto są owe upragnione orgonomiczne dzieci, i są one już dzisiaj dorosłe.Są kompletne, są gotowe, są świadome. Mają po 20, 30 lat i przejmują dzisiaj powoli w swoje ręce STER Świata, Zarządzanie Cywilizacją. Rośnie też powoli kolejne pokolenie dzieci owych orgonomicznych dzieci – wnuki Rebelii 1967 roku. Wolni Ludzie nie pozwolą się już nigdy więcej – nikomu – zapędzić do Klatki.
W Naszych Rękach, Moich rękach jako starszego pokolenia, jako Słowiańskiej Starszyzny Plemiennej, znajduje się zadanie przekazywania WIEDZY, uczenie Życia, stwarzanie Płaszczyzny Wolności, przywracanie tradycji, korzeni i symboli, poszerzanie pola Wolnych Mediów, krzewienie Wolnej Myśli Słowiańskiej, tworzenie Ośrodków i Zrzeszeń Wolnego Plemienia.To praca Starszych na rzecz Wielkiej Zmiany.


Obrazek Stephen Hawking

Ale Prawdziwa Wielka Zmiana, poprowadzenie Ludzi do Wolności, Przyszłość, jest w WASZYCH rękach, w rękach Młodych Wolnych Ludzi. Do WAS należy NOWA WIELKA REWOLUCJA, KTÓRA ODMIENI OBLICZE ZIEMI, Zazieleni Świat i wyzwoli go z pęt Krwawego Zadżumienia!
Spośród WAS Moi Drodzy, wyłoni się w sposób naturalny NOWY PRZYWÓDCA, który stanie na czele Wielkiej Zmiany. Ostatecznie to WY, MŁODZI WOLNI LUDZIE, dokonacie likwidacji Systemu Pan – Niewolnik, przywrócicie właściwe miejsce PRAWDZIE i oddacie Człowieka na powrót ŻYCIU!


Obrazek Obrazek Immanuel Kant

Obrazek Obrazek
Obrazek Nikola Tesla
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Maria Skłodowska-Curie

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Bronisław Trentowski
Obrazek Obrazek
Obrazek Tadeusz Wolański
...
http://bialczynski.wordpress.com/2014/0 ... mentarzem/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 30 mar 2014, 14:17

cd.:
Czesław Białczyński pisze:O Wilhelmie Reichu “polska” neokolonialno-katolicka Wikipedia

Wilhelm Reich (ur. 24 marca 1897, zm. 3 listopada 1957) – austriacki psychiatra, psychoanalityk i seksuolog. Urodził się we wsi Dobrzanica, powiat Przemyślany, województwo tarnopolskie, wówczas zabór austriacki. Jego ojciec, Leon, był bogatym chłopem pochodzenia żydowskiego, matką Cecylia z domu Roniger. Po służbie w wojsku w czasie I wojny światowej wstąpił do Szkoły Medycznej na Uniwersytecie Wiedeńskim, którą ukończył w 1922. W czasie studiów (w 1920) spotkał Zygmunta Freuda. Od tego momentu udzielał się w pracach młodego jeszcze ruchu psychoanalitycznego. Jego szczególne zainteresowanie wzbudziła kwestia energii psychicznej i teoria libido. Pracował nad problemem napięcia związanego z niezaspokojeniem popędu seksualnego oraz z funkcją orgazmu. Prace te doprowadziły go do sformułowania teorii o energii życiowej, którą nazwał orgonem. Odkrył też biony. Wprowadził również technikę autoklawowania, by oddzielić biony od pozostałych cząstek (chilomikronów). W 1933 opuścił faszystowskie Niemcy i kontynuował swoją pracę w Norwegii (do września 1939). Następnie udał się do USA. Tam w Forest Hill w stanie Nowy Jork założył swoje laboratorium. Później przeniósł się do Rangeley w stanie Maine. Jako były członek Komunistycznej Partii Niemiec pozostawał w kręgu zainteresowań FBI. W 1954 został oskarżony o prowadzenie nielegalnych badań. Z uwagi na to, że odmówił stawienia się przed sądem w charakterze oskarżonego, wyrok obligujący go do zaprzestania działalności został wydany zaocznie. Nie zastosował się do decyzji sądu i został w maju 1956 w rozprawie sądowej skazany na 2 lata więzienia. Wtedy to również, skonfiskowano wszystkie jego dzieła, z domu wydawniczego, po czym zostały one spalone w nowojorskiej spalarni. Zmarł, prawdopodobnie na serce, 3 listopada 1957 w więzieniu federalnym w Lewisburgu w stanie Pensylwania. Nie można jednak wykluczyć zabójstwa.[potrzebne źródło]

Dzieła

Der triebhafte Charakter: eine psychoanalytische Studie zur Pathologie des Ich (1925)
Die Funktion des Orgasmus: zur Psychopathologie und zur Soziologie des Geschlechtslebens (1927)
Dialektischer Materialismus und Psychoanalyse (1929)
Der Einbruch der Sexualmoral (1932)
Charakteranalyse: Technik und Grundlagen für studierende und praktizierende Analytiker (1933)
Massenpsychologie des Faschismus: zur Sexualökonomie der politischen Reaktion und zur proletarischen Sexualpolitik (1933)
; zabroniona w Niemczech w czasach III Reszy
Die Sexualität im Kulturkampf (1936) → Die sexuelle Revolution (1966)
Die Bione (1938)
Die Entdeckung des Orgons. Band 1: Die Funktion des Orgasmus (1942) (1969)
Die Entdeckung des Orgons. Band 2: Die Krebsbiopathie (1948) (1974)
Menschen im Staat (1937) (1995)
Christusmord (1952) (1978)
Mordercy Chrystusa

Biografie

Ilse Ollendorff Reich, Wilhelm Reich (EN, DE)
David Boadella, Wilhelm Reich (EN, DE)
Bernd A. Laska, Wilhelm Reich (DE) (biblio)
Sharaf, Myron: Fury on Earth Biography of Wilhelm Reich. — N.Y., 1983. (EN, DE)
David Zane Mairowitz, Reich for Beginners (EN, DE) (comic)

Brak nawet zdjęcia

Obrazek Wilhelm Reich, w domu w Dobrzanicy, z polskim konikiem na biegunach – 1900


Oto jak przedstawiają go w swojej Wikipedii Niemcy

Wilhelm Reich (* 24. März 1897 in Dobzau, Galizien, Österreich-Ungarn; † 3. November 1957 in Lewisburg, Pennsylvania, USA[1]) war ein österreichisch-US-amerikanischer Psychiater, Psychoanalytiker, Sexualforscher und Soziologe. Mit der von ihm ab 1934 entwickelten Vegetotherapie war er Mitbegründer der Körperpsychotherapie. Nach 1940 entwickelte er seine umstrittene Orgonomie. Wilhelm Reich wurde 1897 als erster von zwei Söhnen des Gutsbesitzers Léon Reich und dessen Frau Cecilia geboren. Reichs Geburtsort Dobzau, auch Dobrzanica, liegt im damals österreichischen Teil Galiziens, der Ort Jujinetz, wo Reich den Großteil seiner Kindheit verbrachte, in der Bukowina, dem damals östlichsten Teil des k.u.k. Österreich-Ungarn. Reichs Eltern waren zwar jüdischer Herkunft, hatten sich aber vom jüdischen Glauben gelöst, weshalb Reich keine religiöse Erziehung erhielt. Er wurde zuhause von Privatlehrern unterrichtet, bis er auf das Gymnasium von Czernowitz ging. Mit einem dieser Privatlehrer unterhielt Reichs Mutter zeitweilig eine intime Beziehung, die der etwa elfjährige Wilhelm entdeckte. Seine Mutter verübte Suizid, als er vierzehn war; sein Vater wurde depressiv, erkrankte und starb 1914. Der siebzehnjährige Reich musste nun die Leitung des Gutsbetriebs übernehmen, wurde aber 1915 durch einrückende russische Truppen zur Flucht gezwungen. Er trat der k.u.k.-Armee bei und blieb bis zum Kriegsende 1918 im Militärdienst.

Dalej przeczytajcie sobie u Niemców lub u Anglosasów albo u Żydów, bo oni wszyscy, w przeciwieństwie do skolonizowanych Polaków uważają go za swego. Wolni Ludzie w Wolnej Polsce powinni jednak żyć w zgodzie z PRAWDĄ Dziejową, bo jest to ta sama PRAWDA o jaką walczył Wilhelm Reich, jedyna PRAWDA , PRAWDA Przyrodzona, naturalna, Prawda Życia.
Obrazek
Bogini Nieba/Gwiazd/Światła – Dawana-Dana-Daboga/ Dag- Żar/GAR/Ogień/Światło RA – Boga – Lejąca Światło Niebieskie, inaczej Pani Niebieska, Pani Nieba, “prototyp” chrześcijańskiej Matki Boskiej, Dewa-na-Gari (Dawczyni Żaru-Światła Niebieskiego).
Tutaj leje dwa rodzaje Niebieskiego Światła – Światło Dnia i Światło Nocy, Światło Gwiazd-Planet/Księżyca (odbite, srebrne) i Światło Gwiazd-Gwiazd/Słońca (atomowe-RA-Blask). Gwiazda o sześciu ramionach – 6 = życie – Dawczyni Życia przez Światło RA – żeński aspekt Żywiołu Nieba.

Pokazana jest na tle gwieździstego Nieba – Materii Wszechświata – Baji – Tkaniny Bytu, która zawiera Obraz Wszystkiego co Było Jest i Będzie. Te gwiazdy to ni gwiazdy ni kwiaty – symbole życia i bytu materialnego. swiet- cwiet – zwiezda.

Dawana Żaru czyli DAWANA GARI ma także postać Swary – S-war-RA – żona SwaRAga – to drugi rodzaj ognia niebieskiego RA – Ogień. PerpeRAna – Pani Burzy to władczyni trzeciego rodzaju ognia niebieskiego RA. Trójca Ognia RA – Dadźbog-Dagbog – Perun – Swarog a w aspekcie żeńskim Dagboga-DawangaRA – SwarRA – PerpeRAna-Perperuna-PeRAunica

Baja (Materia Świata/Zapis Świata = Dawan/Dywan [Boski Zapis Zapis Dewów] – (Dywan = dewan gari – pismo sans-skrytyczne czyli sensu skrytego) to inaczej swięty alfabet i pismo – sanskryt.


Do WAS i tylko do WAS Należy PRZYSZŁOŚĆ! Ta przyszłość ma Barwę Zieloną! Barwę Nadziei, barwę PRZYRODY!

Obrazek
I Barwę Biało-Czerwoną!!!
http://bialczynski.wordpress.com/2014/0 ... mentarzem/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 18 maja 2014, 21:31

Jarosław Markiewicz pisze:Eteroid i orgon
Wilhelm Reich i "krąg energetystów"

Rychnowski i Reich żyli już po pierwszej wyprawie ratunkowej naszej kultury na Wschód: elity Europy zapoznały się z naukami rosyjskiej damy, Heleny Bławatskiej, która upowszechniała teozofię. Pojęcie prany było już w powszechnym użyciu; Rychnowski - jeśli sobie dobrze przypominam - zastanawia się nawet czy eteroid to nie jest prana. Ale Hindusom nie przyszło do głowy, żeby pranę chwytać czy kondensować za pomocą maszyn.

To mogło się pojawić tylko w naszej stechnicyzowanej kulturze. Hindusi odróżniają 64 rodzajów prany i wypracowali systemy ćwiczeń fizycznych i psychomentalnych umożliwiających bezpośrednie "dożywianie się" praną. Poniżej wspominam o Gurdżijewie, który trafiając w naszą mechanistyczną mentalność, mówi o akumulatorach energii w naszym ciele.

Zbudowałem według wskazówek Reicha, akumulator orgonalny. W moim wykonaniu wyglądał on tak: skrzynka z desek od wewnątrz i zewnątrz obita cienką blachą, (miałem spory zapas blach offsetowych formatu A3, nie był to najlepszy metal, Reich zalecał blachą miedzianą lub srebrną), tę skrzynkę okleiłem grubym bawełnianym materiałem pozyskanym z jakiegoś worka - miałem zatem dwie warstwy organiczne i dwie warstwy blachy - zrobiłem też otwór o średnicy ok. 7 cm.

I rozpocząłem serię eksperymentów z roślinami doniczkowymi, ze znajomymi, którzy sądzili, że siadają na zwykłym taborecie - aparat najwyraźniej działał. Rośliny rosły znakomicie, znajomym po 10 minutach mijały bóle głowy, brzucha, a nawet depresje. Niektórzy zaczynali się śmiać bez powodu jak rozchichrane nastolatki, inni zaczynali ziewać, a po serii ziewnięć czuli się dziwnie wzmocnieni.

Te śmiechy i ziewanie poszerzyły krąg moich poszukiwań o Gurdżijewa, kaukaskiego mędrca.

Warto przytoczyć tu opinię Gurdżijewa o śmiechu:

...Śmiech jest odtrutką. Ale ta odtrutka jest potrzebna tylko wtedy, gdy nie potrafimy posłużyć się całą dostępną nam energią. Mówi się, że Chrystus nigdy się nie śmiał...nie znajdziecie w Ewangeliach żadnej wzmianki o tym by Chrystus śmiał się kiedykolwiek. Ale istnieją różne sposoby nie śmiania się. Są ludzie, którzy się nie śmieją, ponieważ są całkowicie pogrążeni w uczuciach negatywnych, w złości, w lęku, nienawiści, podejrzliwości. Ale są też tacy - warto dodać, że spotkać ich można bardzo rzadko - którzy się nie śmieją, ponieważ nie mają uczuć negatywnych.

Starożytni Grecy uważali, że śmiech może doprowadzić do katharsis, oczyszczenia, a oczyszczenie prowadzi do nowego widzenia świata i siebie.

Drugie zjawisko, które obserwowałem u swoich "królików doświadczalnych" - ziewanie - wyjaśnia Gurdżijew - następuje w chwili, kiedy organizm przełącza się w pobieraniu energii z małego akumulatora na większy.

Skonstruowany przeze mnie aparat wykazywał najsilniejsze działanie o wschodzie słońca i o zmierzchu, to skierowało moją uwagę na książki Carlosa Castanedy.

W ten sposób wyłonił się "krąg energetystów" - Rychnowski, Reich, Gurdżijew, Castaneda. Z czasem do tego kręgu w moich badaniach dołączyli William Blake, Swedenborg, a nawet św. Franciszek, nie licząc oczywiście tybetańskich tantryków i japońskich praktyków i teoretyków dzioriki.

Kiedy teraz relacjonuję tamte wydarzenia, niektóre odkrycia wydają mi się naiwne i trywialne - np. ciało jako pole energii i świadomość jako pole energii, a przecież - pole energii jest jedno.

I właśnie do Einsteina, który pracował nad jednolitą teorią pola, udał się Reich z urządzeniem, którego konstrukcję powyżej opisałem. Reich zaniósł też bardziej wyrafinowane urządzenie - orgonoskop, dzięki któremu Einstein zobaczył na własne oczy błękitnawą emanację energii orgonalnej. Podobno Leopold Infeld, sekretarz-astystent podsunął Einsteinowi jakiś sposób spławienia namolnego Reicha.

Reich był przekonany, że teoria energii orgonalnej pozwala sensownie rozumieć zachowanie się materii na poziomie subatomowym, a także ludzkiej psyche. Nastawienie poznawcze jest sensownie interesowne, bo daje ładowanie, wiedza i zbawienie są razem, jak u gnostyków.

"Silnik orgonalny będzie pierwszym krokiem w technologicznej rewolucji, która doprowadzi do cicho funkcjonujących maszyn przyszłości, zastąpi dotychczasowe prymitywne silniki, zasilany będzie nieograniczonymi zasobami siły zawartej w Kosmicznym Oceanie Orgonalnej Energii. Poruszy międzyplanetarne statki, bo człowiek dzięki orgonowi będzie miał własne pole grawitacyjne."

Niejako na marginesie znajdujemy w tych słowach Reicha wyjaśnienie zjawiska lewitacji. Wg Hindusów lewitują ci, którzy "napełnili się" odpowiednim rodzajem prany. W tym wypadku materialne ciało ulega silniejszej energii "ducha".

Jednakże Budda Śakjamuni twierdził, że energia pozwalająca lewitować jest ciągle za mała, żeby nastąpiło ostateczne wyzwolenie, dlatego radził, żeby nie marnować energii na czcze popisy.

Homo energeticus jest rodzajem akumulatora, ten akumulator sam się wytwarza z substancji otoczenia człowieka, z tego co nazywamy pożywieniem, wodą, powietrzem - około 18-20 roku życia przychodzi silne wspomaganie hormonalne - i w orgazmie człowiek może dowiedzieć się czym w istocie się odżywia, doświadczyć bezpośredniego ładowania.

I w tym momencie może się zacząć prawdziwy rozwój człowieka - tak by powiedział Gurdżijew.

Wszelkie stany negatywne, osobiste i losowe nieszczęścia, smutki i melancholie, osłabienia i choroby - świadczą o tym, że nasz akumulator się rozładowuje, może został wadliwie zbudowany lub pomyślany.

Stany szczęścia, radości, spokoju, przyjemności - to wtedy, kiedy się spokojnie i bez obaw ładujemy.

Stany ekstatyczne - to objawy gwałtownego ładowania, oszołomienia.

Sposób funkcjonowania mniejszych akumulatorów w ludzkim ciele przedstawia Gurdżijew, który mówi o kilku akumulatorach umiejscowionych przy centrach-ośrodkach: intelektualnym, emocjonalnym, ruchu... Rozładowanie małych akumulatorów powoduje zwykłe zmęczenie. Sięgamy do dużego akumulatora - i uwaga - połączenie z dużym akumulatorem można przeprowadzić tylko za pomocą centrum emocjonalnego. Erotyzm, orgazm "dzieją się" na terytorium emocjonalnym, pozostałe terytoria poddane są wówczas orgazmicznym wstrząsom. "Nowe poznanie i nowe rozumienie przyjdzie poprzez centrum emocjonalne, a nie intelektualne" - Uspienski cytuje tu Gurdżijewa.

Taki też prawdopodobnie jest powód dla którego Pieśń nad pieśniami znalazła się w Biblii.

Biblie i święte pisma są źródłem następujących Błędów - powiada natomiast William Blake:

1. Że człowiek składa się z dwóch podstawowych komponentów, tzn. Ciała i Duszy.

2. Że Energia, zwana Złem, pochodzi wyłącznie od ciała, że Rozum, zwany Dobrem, pochodzi wyłącznie od duszy.

3. Że Bóg będzie dręczył Człowieka w Wieczności za folgowanie Energii.

Zaś następujące Przeciwieństwa tych twierdzeń są Prawdziwe:

1. Człowiek nie ma Ciała różnego od duszy; gdyż to co nazywa się Ciałem jest częścią Duszy postrzeganą przez pięć Zmysłów, będących oknami duszy w naszym czasie.

2. Energia jest jedynym życiem i pochodzi od Ciała; zaś Rozum jest ograniczeniem

i okowami Energii.

3. Energia jest Wieczną Radością. (Przekład Krzysztof Puławski)

Wilhelm Reich był radykałem, był pewien swego, pewien swoich podstawowych badań - świat nauki zaczął go traktować jak wariata, proroka, szamana. A jako prorok był bardzo nieostrożny, twierdził, że antyseksualne, purytańskie, powiktoriańskie społeczeństwo Zachodu ma trudności z dojściem do prawdziwego, głębokiego orgazmu. Do dzisiaj, pomimo dwóch co najmniej seksualnych rewolucji licząc od lat trzydziestych, ekscytacja erotyczna jest stałym składnikiem naszego psychicznego tła. Zachłanność na erotyzm jest miarą pranicznego niedożywienia. Ten praniczno-orgonalny głód może byś ilustrowany produkcją i spożyciem filmów porno.

Dlaczego tak się dzieje? Tak jak w historii indywidualnej sięgamy do dzieciństwa, żeby odnaleźć tam przyczyny naszych aktualnych zachowań, w tym wypadku musimy sięgnąć do dzieciństwa naszej cywilizacji. Grecy i Rzymianie wypracowali większość naszych pojęć i obrazów świata. Chrześcijanie to byli ówcześni talibowie. Walka z pożądaniem, lubieżnością i przyjemnością erotyczną stała się pierwszą troską kościoła. św. Augustyn pisze, że w jego czasach pewna umiejętność bardzo była ceniona na ucztach.: "Inni niższą częścią ciała stosownie od uznania wydają, nie wydzielając przy tym przykrych zapachów, tak melodyjne dźwięki, iż ma się wrażenie, że śpiewają także tą częścią." Augustyn na tej podstawie wnioskuje, że przed wygnaniem z raju i grzechem pierworodnym mężczyźni mogli płodzić bez lubieżności, bo w tych czasach (Augustyna i naszych - przyp. J.M.) upadku członek tylko w sprawach lubieżnych powstaje, a w raju był na zawołanie.

Reich mówił: Metafizyczna intuicja ma fizyczną podstawę, Bóg i kosmiczna energia są jednym. Nie ma różnicy między nauką a religią, nauką a sztuką, fizyką i psychologią...

Mrowiące uczucie podniecenia seksualnego jest manifestacją kosmicznej energii, emanacją Boga - w domyśle. Teraz odcięli się od niego także ortodoksyjni żydzi.

Na początku lat 30-tych XX wieku Reich pracował w klinice psychiatrycznej w Berlinie. Tutaj doszedł do wniosku, że psychoanaliza jako dział medycyny powinna się zająć przede wszystkim schorzeniami seksualnymi, bo wszystkie inne schorzenia psychiczne i fizyczne objawiają się w "pancerzu mięśniowym", Reich często nazywa ten pancerz "charakterologicznym". Dzisiaj wszyscy, którzy wywodzą się z jego szkoły (Boadella, Lowen, Mindell i in.) proponują pracę nad ciałem, uwalnianie od "bloków mięśniowych". Po odblokowaniu - następuje zwykle ostra reakcja mentalna i uczuciowa. Pacjenci rzucają się z pięściami na swoich dobroczyńców. Psychiatrzy mają na tę okoliczność przygotowane materace lub kukły do bicia. Uwolniona w ten sposób energia zaczyna przepływać przez zablokowane urazami mięśnie, chory wraca do urazu, odreagowuje to, czego nie mógł kiedyś, w stosownej chwili, stan jego się polepsza - lecz nie na zawsze. Zwykle okazuje się, że pod jednym urazem ukryty jest uraz następny, jeszcze głębiej schowany. Człowiek doświadczony urazem - widzi świat poprzez uraz, buduje swoje ego wokół urazu i razem z urazem, buduje światopogląd, zapisuje się do jakiejś partii politycznej i walczy z tymi, którzy są po drugiej stronie barykady, walczy z innowiercami etc.

Błędne koło. Jak na obrazie Jacka Malczewskiego krążymy w tym kole i nie wiemy dlaczego większość kobiet ciągle ma dolegliwości z tzw. przydatkami, a większość mężczyzn choruje na prostatę - są to objawy niedożywienia orgonalnego wynikające ze stałej lub przejściowej niemożliwości osiągania pełnego orgazmu.

A jaki orgazm jest pełny?

Edward Stachura tak o tym pisze w Fabula rasa:"- Akt seksualny (orgazm) jest przeżyciem tak intensywnym, że twoja świadomość się w nim zatraca zupełnie, doszczętnie. Tak, że cię wtedy nie ma, nie ma twojej świadomości, a kiedy nie ma twojej świadomości , nie ma ciebie, nie ma konfliktów, nie ma lęku, nie ma udręki, nie ma żadnych cierpień psychicznych... jakże musi wydawać się krótki ten pozaczasowy moment uniesienia, prawdziwego, pozaświadomego bycia."

W książce Capry Niezwykła mądrość znajduję fragment, który znakomicie obrazuje owo radosne postrzeganie rzeczywistości, której się nie postrzega.

"Kiedy jesteś zdrowy, nie jesteś świadomy żadnej z części swojego ciała, których są miriady. Twoja świadomość polega na tym, że jesteś pewnym pojedynczym organizmem. Wtedy tylko, gdy dzieje się coś złego, stajesz się świadomy swoich powiek czy gruczołów. Podobnie stan doświadczania całej rzeczywistości jako zjednoczonej całości jest stanem zdrowia dla mistyków. Podział na oddzielne przedmioty bierze się, dla nich, z jakiegoś umysłowego zaburzenia."

Wilhelm Reich rzecz całą ujmuje w kategoriach - jak powiada - mordu dokonywanego na Chrystusie. Reich sądził, że Chrystus - o którym powyżej Gurdżijew wspomina, że nigdy się nie śmiał - w pełni otworzył się na przepływ energii kosmicznej, którą nazywał Ojcem. Cała nauka Chrystusa - według Reicha - była propagowaniem włączenia się człowieka w naturalny obieg energii w uniwersum. Nie zrozumieli tego ci, którzy Go ukrzyżowali, ani też ci, którzy na Jego naukach założyli kościoły. Pisze Reich:

Ani jeleń, ani niedźwiedź, słoń, wieloryb, ani ślimak nie mogłyby zasiąść tak jak człowiek. Wyschłyby, zmarłyby, natychmiast. W zoo można zobaczyć, co siedzenie robi z dzikimi zwierzętami... Znieruchomienie wynikające z fizycznego i emocjonalnego opancerzenia czyni człowieka nie tylko zdolnym do siedzenia, budzi w nim również pragnienie (podkreślenie W.R.) siedzenia. Usztywnienie duszy i ciała sprawia, że ruch jest bolesny. Siedzenie utrzymuje przemianę energii na niskim poziomie, nie dopuszcza do wielkiego pobudzenia...To prawda, że kultury przychodzą i odchodzą, cywilizacje rodzą się i ponownie znikają, ale w świetle podstawowej tragedii ludzkości, której kulminacją jest bezustanny Mord Na Chrystusie, nie znaczy to zbyt wiele. W rzeczywistości cywilizacja znika, gdy jej synowie i córki mają już po dziurki w nosie nieustannego siedzenia. Wywołują wielką lub małą rewolucję albo wypowiadają wojnę innym narodom, ale w końcu tak naprawdę niewiele z tego wynika...w ciągu dziesięciu lub dwudziestu lat ten nowy naród lub kultura działają dokładnie tak samo, jak ta, którą zniszczyli.(Mordercy Chrystusa, przekł. Henryk Smagacz)

Pozostały mi do przedstawienia badania Reicha nad radioaktywnością, odkrycie Deadly Orgon czyli zabójczej energii orgonalnej i "ujeżdżacza chmur" czyli "działa orgonalnego", błyskawicznie zmieniającego pogodę. Pozostały mi też do przedstawienia fakty z ostatnich lat życia Reicha, kiedy to w najbardziej demokratycznym kraju na świecie w roku 1956 został skazany za "czary", w kilkanaście miesięcy później zmarł w więzieniu na zawał serca, a wszystkie jego notatki zostały spalone.

Jarosław Markiewicz
http://www.taraka.pl/eteroid_orgon


Jarosław Markiewicz pisze:Orgon i energie świadomości
O niezwykłych i zapomnianych odkryciach Wilhelma Reicha

Wilhelm Reich wciąż donosił o tym, że odkrył energię potężniejszą od atomowej; działo się to tuż po użyciu pierwszych atomowych bomb w Japonii, w atmosferze narastającej histerii zimnowojennej, kiedy atomowa rywalizacja stawała się faktem - ludzie dość mieli tej przeklętej energii - a tu pojawiały się wiadomość o następnej. To była chyba jedna z przyczyn muru jaki napotykał.

Bardzo obawiał się też, że wyspecjalizowani przez Dzierżyńskiego ludzie radzieccy odkryją orgon lub wykradną jego odkrycie, szybko znajdą zastosowanie techniczne i skolonizują całą planetę, a także kilka przyległych - Reich był Wschodnioeuropejczykiem, miał osobiste raczej złe doświadczenia z bolszewikami.

Intelektualiści amerykańscy żyli pod presją słynnej komisji dekomunizacyjnej - a tu ich kolega głosił hasła komunożercze - to była tylko uczuciowa niechęć, ale kiedy przyszło do naukowych weryfikacji odkryć "szalonego Reicha" - to okazało się, że nauka ze względu na swe obciążenia metodologiczne nie dostrzega orgonu, a narzędzia badawcze do badania wszelkich energii pola - nie rejestrują tej energii.

Reich na to: bo wy uważacie ze energię skutki działania, np. prędkość rozchodzenia się światła - tej energii, której nie dostrzegacie, która w odróżnieniu od waszej "martwej", "zamierającej fali" - jest żywa, jest praenergią i pramaterią zarazem.

To są zbyt śmiałe teorie, jakie są dowody na to, że tak jest, toż to teoretycznie rzecz biorąc - czysty platonizm, etc. - odpowiadali przeciwnicy Reicha.

Tamten spór byłby może sporem czysto teologicznym, gdyby nie okrutne fakty. W 1947 słynne Ministerstwo żywności i Leków rozpoczęło badania urządzeń Reicha i dopiero w 1954 roku ocknęło się i wydało werdykt - zabrania się rozpowszechniania akumulatorów orgonalnych. Dotychczasowe urządzenia mają być zdemontowane, a SZKICE, NOTATKI mają być zniszczone.

Decyzja to została potwierdzona jako wyrok sądowy, prawdopodobnie sprawę wniósł Reich, w uzasadnieniu wyroku podano, że przecież energia, o której mowa - wcale nie istnieje.

Reich stwierdził, że nie będzie odpowiadał, gdyż "wszelkie kroki uznałyby autorytet komisji, która nie jest powołana do tego, aby wyrokować o występowaniu lub nie występowaniu pierwotnej energii istniejącej przed powstaniem materii..."

I tu znowu spór poszybował w górne rejony - i byłoby dobrze, gdyby nie fakty.

W maju 1956 roku Reich został aresztowany, bo został wraz ze swymi przyrządami przyłapany na badaniach pogody. Oskarżono go i skazano na dwa lata więzienia, a w sierpniu tego roku wszystkie jego notatki i książki zostały spalone...

I w ten oto sposób Reich stał się męczennikiem i świętym New Age.

Ten sukces jest jeszcze jedną klęską Reicha, dalej nie zajmuje się nim nauka.

A i sama jego śmierć jest ciągle zagadkowa, istnieją poważne podejrzenia, że ktoś pomagał w jego zawale serca, który uznano za oficjalną przyczynę zgonu.. I wszyscy odetchnęli z ulgą.

Dzisiaj istnieje kilka niezależnych grup badaczy-amatorów, którzy kontynuują badania Reicha, ale są to już raczej badania czysto praktyczne tzw. dział orgonalnych, cloudbusters.

Reich odkrył je w 1950 roku, kiedy z Komisji Energii Atomowej otrzymał promieniotwórcze materiały i umieścił je w akumulatorze orgonalnym. Promieniowanie drastycznie wzrosło i obecne było poza obiektem badanym, kilku współpracowników zostało napromieniowanych powyżej dopuszczalnej dawki, musieli zrezygnować z badań, później jednak - wszyscy oni wydawali się bardziej energiczni i pełni wigoru.

Rychnowski zapisał taki rezultat badań nad swoim eteroidem - "Wiązka promieni przechodząca przez pole magnetyczne nie tylko ulega zakrzywieniu, lecz rozszczepia się na dwie smugi świetlne, zieloną i czerwoną, w miejscu rozszczepienia widać ultramarynę. Zieleń ujawnia własności absorpcyjne, czerwień emisyjne."

Warto zreflektować się nad tym, że Reich otrzymuje preparaty promieniotwórcze od Komisji Atomowej, widocznie mają do niego pełne zaufanie i do jego rangi naukowej, i psychicznego zdrowia. Nie ulega też wątpliwości, że jego badania były tajne, pracował więc dla agencji rządowych, które ukrywały swoje istnienie. Być może Reich raz po raz wyskakiwał poza reguły gry w tajne służby, i te same tajne służby go zlikwidowały, wylewając dziecko razem z kąpielą.

Tymczasem niepoprawny Reich ogłaszał rewelację za rewelacją - i dokonywał cudów. "We wrześniu 1950 roku eksperci od pogody byli przekonani, że huragan Edna wali prosto na Manhattan. Reich użył wtedy swego "ujeżdżacza chmur". I udało mu się. Ocalenie Nowego Jorku uznano za cud, ale niewielu uwierzyło, że jego sprawcą był Wilhelm Reich a nie Bóg."

Zagadki się mnożą, bo Reich do spółki z Teslą i Einsteinem uważany jest za współtwórcę tzw. eksperymentu filadelfijskiego. Niestety nikomu nie udało się w znanych mi opisach tego eksperymentu oddzielić legend od faktów, odpowiednie służby rządowe podobno dalej zaprzeczają, że coś takiego się zdarzyło, a ponad setka marynarzy po prostu "poległa na polu chwały".

Reich wielokrotnie stwierdzał, że orgon jest świadomy, że dysponuje inteligencją.

Włodzimierz Sedlak w artykule "Biofizyczne podstawy świadomości" (1964) pisał, że Teihard de Chardin miał rację, gdy mówił, że świadomość jest cechą wszelkiej materii, choć nie wiedział dlaczego. Szukał bowiem "rozkurzonej" świadomości ludzkiej we wszechświecie. Tymczasem Sedlak dochodzi do wniosku, że materia jest zbryloną świadomością, ale oczywiście zbryloną nie na tym poziomie energetycznym, gdzie występuje świadomość teoretyka tego zbrylenia.

Jednak nikt nie może zaprzeczyć, że drewno, kość, mięsień, kwarc czy lód są półprzewodnikami, że świadomość "leży" u podstaw życia i zarazem tworzy "szczyt" życia - powiada Sedlak.

Świadomość jest energią, co do tego nikt nie ma dzisiaj wątpliwości. Dyskusje budzi natura, właściwości tej specyficznej energii. Energia świadomości przejawia się w polu ludzkiego ciała i wówczas mówimy o osobie. W tej chwili uznaje się, że osoba ludzka przestaje istnieć, kiedy na monitorze rejestrującym pracę mózgu (który utożsamiany bywa ze świadomością) pojawia się fala płaska.

Jedni badacze twierdzą, że mózg (czy w ogóle cały organizm) ludzki jest wytwórcą świadomości, Drudzy, że jest odbiorcą świadomości i swoistym jej użytkownikiem. Przedstawiam tutaj z grubsza tylko skrajne stanowiska.

Z moich doświadczeń i badań wynika, że te przeciwieństwa nie są istotne, osoba rejestrująca u siebie świadomość nie jest świadoma jej pochodzenia, jej własna projekcja udaje wiedzę - istotne jest natomiast to, że występuje świadomość świadomości.

Na jawie mogę wypowiadać te zdania i być swoim świadkiem, że wypowiadam te zdania. We śnie często uświadamiam sobie, że śnię i nakazują sobie się obudzić - ale nie do stanu jawy, tylko w inny sen.. W pewnym sensie mogę budzić się także ze stanu jawy - jeśli moja świadomość uzyska odpowiednią wysoką wibrację energii.

Zacznijmy jednak bardziej systematyczny przegląd stanów świadomości.

Ten stan, który Jung nazywa świadomością, w innych systemach bywa nazywany świadomością średnią, świadomością rozróżniającą, świadomością ego - posiada ona zdolność rozumowania, mówienia i posługiwania się symbolami.

TERAZ dla średniego ja trwa ok. trzech sekund. (Wnikliwe badania tego stanu świadomości możemy przeczytać. u Ernsta Poppela w arcyciekawej książce Granice świadomości, PIW, 1989.)

TERAZ dla "niższego ja" jest niepojęcie małe, liczone w nanosekundach.

Jeśli chcemy cokolwiek utrzymać w wewnętrznym wyobrażeniu, co trzy sekundy musimy ponawiać nakaz powrotu do tego wyobrażenia, inaczej samorzutnie pojawia się inne wyobrażenie, które rodowód swój czerpie z bodźca zewnętrznego lub wewnętrznego.

Średnia świadomość "odżywia się" bowiem wrażeniami. Bez bodźców zewnętrznych, wspomnień, wewnętrznych przedstawień, myśli - średnie ja umiera. To umieranie jest zwykle poprzedzone bezbrzeżną nudą.

Od usadowienia ciała tak, żeby przestało być źródłem wrażeń, rozpoczyna się praktyka zen. Wówczas - jak diabeł z pudełka - wyskakuje umysł, który myśli, że myśli, wysnuwa z siebie sny na jawie, przypomina sobie zdarzenia, projektuje, fantazjuje, boi się i robi wszystko, żeby się nie dać. Po kilku latach praktyki - umysł się najwyraźniej wyczerpuje w swoich szaleństwach i od czasu do czasu zaczyna widzieć coś, czego istnienia nigdy przedtem nie podejrzewał.

"Średnie ja" posiada niewielką pamięć operacyjną, pokładową. Po około 15 minutach materiał z pamięci pokładowej transmitowany jest do "niższego ja", które jest naszym "twardym dyskiem". Pojemność tego dysku jest nieprawdopodobna, z tym, że część danych na nim zawarta w ogóle nigdy nie pojawia się w "świadomości średniej". Bo świadomość średnia ma swoje własne cele, swoją własną politykę, jest logiczna, apodyktyczna, najważniejsza, ciągle coś kombinuje, odmierza, przymierza - a przede wszystkim werbalizuje, język jest jej głównym terytorium działania, to czego nie da się powiedzieć, czego nie da się zrozumieć - tego po prostu nie ma. Średnie ja nie lubi być samotne, żywi się wrażeniami, a najsmaczniejsze są nowe wrażenia, szybko się nudzi, szybko klasyfikuje, ocenia ludzi.

W swoistym zaślepieniu "świadomość ja" sądzi, że w całości opanowało kanały percepcji - widzenie, słyszenie, wąchanie, dotykanie. Na szczęście ta totalitarna dyktatura ego jest pozorna, chociaż często może prowadzić do chorób i nieszczęść.

Niekiedy używa się także pojęcia "zegar mózgowy" na wzór zegara w mikroprocesorze komputera, wiadomo, że zegar mózgowy dzieci jest wielokrotnie szybszy niż zegary mózgowe ich dziadków.

W wielu tradycjach mówi się, że teraz jest bramą do wieczności, nieskończoności, nieśmiertelności, do raju, do Boga.

Praca tzw. fizyczna, zwłaszcza ta, która wymaga ciągłej a nawet wytężonej uwagi, np. praca przy taśmie fabrycznej, kierowanie samochodem, cięcie blachy palnikiem acetylenowym, spawanie, malowanie obrazów czy malowanie mieszkania (oczywiście dotyczy to także tzw. praktyk duchowych, np. liczenia oddechów czy pracy z koanem w zen, odmawiania różańca, "nieustająca modlitwa" w prawosławiu, a także układanie pasjansa) sprawia, że "średnie ja" jest w całości zajęte - i wówczas w obszar "średniego ja" wlewają się spontanicznie obrazy z "niższego ja" lub "wyższego ja".

Ma to ogromne znaczenie, kiedy chcemy się sami zorientować w wewnętrznych, tzw. nieświadomych procesach, kiedy chcemy projektować swój los, czy mieć wglądy w losy innych ludzi. Ale to jest zbyt obszerny materiał, który spróbuję przedstawić w osobnym artykule.

"Średnie ja" swoimi apodyktycznymi, jedynie słusznymi sądami - potrafi także zabijać siebie, a przy okazji całego człowieka. Zdarzenia takie opisuje np. Viktor Frankl, austriacki psychiatra wtrącony do Auschwitz, kiedy obserwował tzw. załamania, kiedy to człowiek orzekał, że dalsze życie w tych warunkach nie ma sensu, muzułmaniał i umierał.

W annałach Rewolucji Francuskiej opisane jest takie oto zdarzenie. Dwóch rewolucyjnych lekarzy wyprosiło u Robespierre'a do eksperymentu medycznego dwóch arystokratów, którzy w Bastylii czekali w kolejce na pracowitą gilotynę. Arystokratom lekarze powiedzieli, że przetną im żyły powyżej przegubów dłoni, że umrą zatem szlachetną śmiercią arystokratów rzymskich, a nauka na tym skorzysta, bowiem lekarze chcą się dowiedzieć ile to krwi mieści się w żywym organizmie ludzkim. Zawiązano biednym królikom doświadczalnym oczy, założono opaski uciskowe na przeguby rzekomo w celu uwydatnienia żył, przywiązano ręce do oparć foteli. Niewidoczne dla arystokratów, zjawiły się kobiety z czajnikami zawierającymi kleisty krochmal o temperaturze ok. 37 stopni C.

Lekarze bardzo boleśnie nakłuli każdą rękę powyżej opaski uciskowej i natychmiast na opaskę "buchnęła" ciepła krew, czyli klajster z czajnika.

Efekt tego eksperymentu był taki, że obydwaj arystokraci zmarli z wszystkimi objawami wykrwawienia, chociaż nie wypłynęła z ich ciał ani jedna kropla krwi.

Ale ich "średnie ja" nie miało co do tego najmniejszych wątpliwości. Jakże zbawienne byłoby dla nich najmniejsze nawet zwątpienie! To zwątpienie, które tak cenił sobie św. Augustyn, że ogłaszał je prawdziwym wiatrem podsycającym ogień wiary.

Przyjrzymy się jeszcze raz temu zdarzeniu: "średnie ja" naszych "królików doświadczalnych" zostało wprowadzone w błąd, ale jak powiedzieliśmy wyżej, nie miało wątpliwości co do rzeczywistości całego zdarzenia, poza tym wolało taki właśnie rodzaj śmierci "z godnością", bez wiezienia na haniebnym wozie na plac Vandome, bez wchodzenia po schodach na podest gilotyny przy wrogich okrzykach tłumu.

Wszystkie te złożone sugestie zostały wysłane do "niższego ja", bo to przecież tzw. "niższa świadomość" zarządza całą złożoną fizjologią naszego organizmu, biciem serca, obiegiem krwi, trawieniem itd.. Nasza "średnia świadomość" nawet najbardziej wykształconego współczesnego lekarza uzbrojonego w tomografy, USG, komputery, elektronowe mikroskopy nie wie - jak można podejrzewać - 1/10 tego, co "wie" i w czym bez przerwy, od narodzin do śmierci, nawet wtedy kiedy jesteśmy nieprzytomni, wyraża się praktycznie i pracuje "niższe ja", zwane w różnych tradycjach, ja instynktownym, ja zwierzęcym. Ta nasza "niższa świadomość", obok tysiąca cech i nieprawdopodobnych możliwości wielokrotnie przewyższających "średnią świadomość", ma także jedną fatalną wadę - przyjmuje i wykonuje wszystkie praktycznie sugestie "średniego ja" - ale tylko wtedy, kiedy "średnie ja" jest przekonane o swojej absolutnej racji.

Amerykańska moda na tzw. "pozytywne myślenie", ciągnąca się od Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych, tak świetnie wyrażona w poezji Whitmana, w mistycznej eseistyce Emersona, w książkach Prentice Mullforda (od co najmniej kilku lat przedwojenne reprinty książek tego ostatniego ciągle dobrze się sprzedają na naszym rynku) opiera się właśnie na tej przemożnej sugestii, ale rezultaty "pozytywnego myślenia" rzadko są w pełni pozytywne, bo średnie ja jest zmienne, kapryśne, raz chce tego, raz chce tamtego, jest zbyt krytyczne, żeby dało się "opętać" jakiejś jednej myśli.

Wilhelm Reich odkrył orgon, który zachowuje się jak Bóg, miłość Boga w opisach mistrza Eckhardta.

Miłość i mleko matki są tożsame w pierwotnym doświadczeniu miłości, mleko jest symbolem i pokarmem miłości, mleko jest materią miłości, dla dziecka wszelka materia jest miłością - później poczucie miłości znika, poczucie materii zostaje i utwardza się w lotniskowiec dla doświadczenia, stąd startujemy i tutaj lądujemy, poczucie materii-lotniskowca się rozrasta do całej rzeczywistości. Miłość w asyście nadziei (która skądinąd jest matką głupich) i wiary (ale w co?) przenoszona jest na górną półkę cnót chrześcijańskich, rzadko się tam sięga. Miłość odłączona od seksu na skutek powikłań genitalno-edypalnych szacownych Ojców Kościoła, nie może pojawić się jako doświadczenie mistyczne, bezpośrednie, niosące czystą energię w życie dorosłego człowieka, chociaż pojawia się np. w dziennikach snów Swedenborga, czy u Blake'a - a także u św. Jana od Krzyża, którego nauczycielką była św. Teresa, ale omal nie skończyli na stosie.

Bezpośrednie, mistyczne doświadczenie miłości - rozrzedza materię, jest na poziomie serca i seksu doświadczeniem stabilizującym tzw. odmienne stany świadomości, odmienne stany bez tego stabilizatora obserwowane są jako schizofrenie, depresje, wybujałości, schorzenia psychiczne.

Wynika z tych uwag, że odkrycia Reicha są znowu do odkrycia. W tych nowych badaniach pomocne byłoby ustalenie "linii", czy "szkoły lwowskiej" - Rychnowski, Reich, Sedlak...

Jarosław Markiewicz
http://www.taraka.pl/orgon_energie_swiadomosci
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 17 mar 2015, 22:15

Zauważyłem, że poniższy artykuł, który wklejam ze strony Białczyńskiego był juz wcześnie wstawiony ( viewtopic.php?f=53&t=768#p17229 ) przez >Dariusza<, jednak zaczerpnął go ze storny, która odmawia współpracy i blokuje fotgrafie i ryciny, pozwolę więc sobie na powielenie owego artykułu (choć nie w całości) ale ze strony Cz. Białczyńskiego i mam nadzieję, ze fotograie nie zostaną zablokowane.
Tak przynajmniej do tej pory jest ze wszystkimi artykułami z jego strony.
Ogólnie rzecz ujmując poniższy artykuł jest kompilacją kilku różnych opracowań dotyczących W. Reich'a:

Białczyńki pisze:Jeszcze o Wilhelmie Reichu i jego orgonie = ormus/ortch/aether/ra-an/nus/psi/sidthe/ist.e=200]
14 Marzec 2015

orgon = ormus/ortch/aether/ra-an//nus/psi/sidthe – Czynna substancja kosmiczno-kosmogoniczna – Osidło Tchu – Poidło Mądrości, Tchnienie Boga – Osnowa Duszy – Ist.

CZYTAJĄC TEN TEKST cały czas PAMIĘTAJCIE ŻE WILHELM REICH BYŁ POLAKIEM, POLAKIEM Z GALICJI, Z ZABORU AUSTRIACKIEGO, DOKŁADNIE BYŁ POLAKIEM ŻYDOWSKIEGO POCHODZENIA. Odsyłam też do mojego tekstu na tym blogu:

„Kilka ważnych myśli z „Morderców Chrystusa” Wilhelma Reicha, z komentarzem”


Wilhelm REICH

http://www.daro.it.pl/reich.html

Autor: Jeane Manning
tłumaczył: Mirosław Kościuk
ze zbiorów: Nexus 07’2001

Odkrywca Orgonu

Obrazek

Agenci federalni działali z zapałem mścicieli, kiedy otrzymali polecenie zniszczenia owoców pracy naukowca Wilhelma Reicha w jego laboratorium w Maine. W sądowym orzeczeniu z 1956 roku stwierdzono, że materiały użyte do budowy przypominającego wyglądem skrzynkę „akumulatora orgonowego” da się uratować, z wyjątkiem płyt celotexu, które agenci roztrzaskali na kawałki. Nowojorscy współpracownicy Reicha, dr Michael Silvert i dr Yictor Sobey, zostali zmuszeni do zebrania całej literatury znajdującej się w archiwum Instytutu Orgonu i załadowania jej do wielkiej ciężarówki, która pojechała stamtąd prosto do spalarni na Dolnym Manhattanie, gdzie wszystkie papiery spalono zgodnie z poleceniem Urzędu ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration; w skrócie FDA). Amerykański Związek Swobód Obywatelskich przystąpił do działania, gdy było już za późno. W wydanym przez siebie oświadczeniu dla prasy stwierdził, że nakaz sądu stanowił pogwałcenie wolności słowa, ponieważ zaledwie jedna spośród spalonych książek mogła być uznana za materiał promujący bądź wyjaśniający zasady działania kontrowersyjnego akumulatora orgonowego. (Orgon to nazwa nadana przez Reicha życiowej sile, która przenika i otacza wszystkie żywe organizmy, nie wyłączając Ziemi). W oświadczeniu tym można było przeczytać między innymi: „Kiedy agencja rządu wykorzystuje tak wątpliwe preteksty do tłumienia wiedzy, bez względu na to, jak bardzo jest ona ekscentryczna czy niepopularna, stanowi to poważne zagrożenie dla wolności prasy oraz zasad wolnej myśli, na jakich opiera się nasz demokratyczny ustrój”.

MEDIA PATRZYŁY W INNĄ STRONĘ

Obrazek

Żadna z większych gazet nie opublikowała tego oświadczenia. Ponadto sześciu uczonych wystosowało do wszystkich większych gazet w Anglii protest przeciwko paleniu książek i skazaniu Reicha. Wszystkie gazety bez wyjątku zachowały jednak milczenie. O co chodziło tak naprawdę w zniszczeniu naukowej pracy Reicha? Bez wątpienia o coś więcej niż tylko o odpowiedzialność FDA za ochronę naiwnych konsumentów przed wydawaniem pieniędzy na zupełnie bezużyteczne zdaniem FDA urządzenie. Wilhelm Reich trafił do sądu, ponieważ inny lekarz przewiózł orgonowe akumulatory jego konstrukcji przez granicę stanu wbrew federalnemu zarządzeniu FDA. Reich był przekonany, że sąd nie miał kompetencji, aby zajmować się podstawowymi badaniami naukowymi ani też nakazać mu zniszczenie dzieła całego życia. Wrócił więc do laboratorium i kontynuował pracę. W rezultacie takiego zachowania został ukarany wysoką grzywną za obrazę sądu, skazany na dwa lata i cztery miesiące więzienia oraz zmuszony do niezwłocznego odbycia kary mimo poważnych kłopotów z sercem. Reich zmarł w więzieniu na krótko przed planowanym zwolnieniem warunkowym. Jak dotąd, historia ta jest zrozumiała, nawet przy całym swoim tragizmie. Dlaczego jednak jeszcze dziś pisarze pomijają milczeniem najważniejsze odkrycia Reicha związane z kosmiczną siłą życiową, kontrolą pogody czy demonstracją niebezpiecznych efektów promieniowania atomowego? Nawet mieniący się badaczami uczeni, pisząc o Reichu, dopuszczają się zniekształceń jego idei. Jego biografowie, W. Edward Mann i Edward Hoffman, wspominają o wydanym w roku 1980 podręczniku, w którym na dwóch stronach poświęconych Reichowi znajduje się szesnaście poważnych błędów merytorycznych. „Większość z nich to złośliwe przeinaczenia
mające na celu wywołanie wrażenia, że Reich był szarlatanem lub pomyleńcem”.

Inni autorzy pisujący do popularnych magazynów zajmują się zwykle wyszukiwaniem różnych dziwnych rzeczy, a najchętniej sprośnych. W strzępach ukazujących się na przestrzeni czterdziestu lat opinii, osobistej korespondencji oraz spontanicznych wypowiedzi płodnego i odważnego wolnomyśliciela sceptykowi nietrudno znaleźć kilka stwierdzeń, które można przedstawić jako zabawne. Nieustanne ośmieszanie Reicha pomniejsza jego historyczną rolę i ukazuje go wyłącznie jako psychiatrę i „doktora od seksu”.

Etykietki te nie oddają prawdy o Reichu. Jego dobrze znane prace z zakresu potencjału orgazmu (pomiar bioelektrycznego ładunku w związku z emocjami relacjonowanymi przez pacjentów) stanowiły zaledwie niewielki etap na drodze ewolucji, jakiej uległy zainteresowania tego badacza. Każdy etap jego kariery, od pozycji najbardziej obiecu-jącego ucznia Zygmunta Freuda ustalającego, w jaki sposób w ludzkim ciele ujawniają się neurozy, poprzez odsłonięcie patologii faszyzmu i odkrycie pod mikroskopem form stanowiących według niego ogniwo pośrednie między światem ożywionym i nieożywionym, wiódł go do szeregu odkryć związanych z pierwotnym substratem, który nazwał orgonem. Dostrzegł jego ruchy w żywych organizmach i wokół nich, widział jak pulsuje w „bionach” pod mikroskopem, obserwował, jak w ciemnościach lśni orgonowy akumulator. W wolnych od zanieczyszczeń oceanach oraz atmosferze energia ta skrzy się żywym, błękitnym kolorem. Przyciąga ją woda, natomiast cofa się przed pewnymi czynnikami wywołanymi przez człowieka. Jego późniejsze odkrycia w zakresie preatomowego atmosferycznego substratu, a zwłaszcza jego wpływu na zdrowie i środowisko, zaćmiewa-ją cały jego wcześniejszy dorobek.

Obok pytania o to, dlaczego jego przeciwnicy wciąż usiłują pomniejszać jego znaczenie, rodzi się następne, nie mniej niepokojące: dlaczego rząd Stanów Zjednoczonych spalił hurtem wszystkie należące do niego książki oraz notatki? Ogień zniszczył mnóstwo egzemplarzy jego dwudziestu książek. Dzieło jego życia pakowano do skrzyń, gdziekolwiek natrafiono na jego ślad, i wrzucano do pieca. Roczniki naukowych czasopism, prace z zakresu polityki, psychiatrii, edukacji, socjologii, seksuologii, mikrobiologii, meteorologii oraz innych dziedzin obróciły się w popiół.

KTO CZUŁ SIĘ ZAGROŻONY?

Niektórzy zastanawiają się, czy zszargana reputacja i zniszczony dorobek naukowy Reicha nie pozostają w związku z wynalezieniem przezeń urządzenia do wytwarzania bezpłatnej energii. Reich utrzymywał, iż jest w stanie zasilać silnik elektryczny skoncentrowaną energią atmosferyczną. Czy kręgi ekonomiczne chciały zapobiec takiej ewentualności?

A może słusznie dostrzegał opór przed bardziej psychologicznym sposobem życia – odruchową reakcję ze strony ludzi, których określał mianem „uzbrojonych przeciwników życia”, którym zależało na zaprzeczeniu jego afirmującym życie odkryciom? Czy stojący u steru władzy ludzie o mechanistycznych umysłach lękali się, że ktoś wykaże im, iż ich samych, całą Ziemię i wszechświat przenikają strumienie wibrującej, pulsującej, nie dającej się prze-widzieć życiowej siły? Eksperymenty Reicha dowiodły, że ową siłę można mierzyć, podobnie jak ciepło czy ruch, a jej wielkość zależy od stanu zdrowia danego organizmu. Okazało się również, że ów życiodajny substrat jest wrażliwy na obecność sieci wysokiego napięcia, a już szczególne zaburzenia wywołuje nienaturalny poziom radioaktywności. Trzecia ewentualność zakłada, że ten bezprecedensowy opór został zainicjowany przez ortodoksyjną społeczność medyczną. Akumulator orgonowy, źródło jego kłopotów z prawem, był prostym aparatem leczniczym koncentrującym nieznaną dotychczas energię dzięki odpowiedniemu układowi warstw organicznej substancji pochłaniającej oraz nieorganicznych materiałów odbijających. Eksperymenty wykazały nienormalny wzrost temperatury wewnątrz skrzynki, czego doświadczył również sam Albert Einstein, kierując się wskazówkami Reicha. Chociaż Reich nigdy nie twierdził, że akumulator leczy raka, pacjenci wielu lekarzy utrzymywali, że po pobycie w akumulatorze bądź też po kontakcie z jego mniejszą wersją odczuli poprawę stanu zdrowia w wielu schorzeniach.

FDA pracowała nad tą sprawą przez wiele lat, zanim ostatecznie ludzie szeryfa przyprowadzili zakutego w kajdanki Reicha do małego sądu w Maine. W trakcie procesu o obrazę sądu uczony bronił się sam, lecz nie pozwolono mu przedstawić zeznań potwierdzających leczniczą skuteczność akumulatora organowego ani nawet wyjaśnić znaczenia terminu „orgon”. Dr Myron R. Sharif napisał później, że gdy podczas rozprawy doszło do omówienia najbardziej fundamentalnych kwestii, dyskusję przeciął agent FDA, Joseph Maguire, z pogardą odnosząc się do odkrytej przez Reicha pierwotnej energii: „Oni mówią o energii preatomowej. Cóż to takiego? My posunęliśmy się znacznie dalej, mamy energię atomową, a teraz nawet wodorową [bombę jądrową]”.

Sharif i inni wiedzieli, że podczas testów bomb atomowych doszło do zakłóceń w eksperymentach Reicha. Pomiary dokonane wewnątrz akumulatorów wykazały dziwne wahania, co oznaczało według niego gwałtowną reakcję życiowego pola Ziemi na próby jądrowe. Wyraźnie poruszony tym, co zobaczył, Sharif odnotował, że podczas procesu omawiano nie mające większego znaczenia drugorzędne szczegóły, starannie unikając rozmowy o znajdujących się w dyspozycji Reicha dowodach naukowych. Najwyraźniej sąd, a także ława przysięgłych nie byli nawet w stanie dostrzec radykalnej różnicy w spojrzeniu na świat – nowego pojmowania uniwersalnej siły – co znalazło odzwierciedlenie w krótkim czasie trwania procesu. Po jego zakończeniu Reich miał mnóstwo czasu na rozważanie, dlaczego znalazł się w takim dołku.

REICH W NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Obrazek

Urodzony w ukraińskiej części Austrii Reich zaczął interesować się biologią jeszcze w gospodarstwie ojca, gdzie mieszkał do wybuchu I wojny światowej, kiedy to na trzy lata został wcielony w szeregi armii austriackiej. Formalną edukację rozpoczął od studiowania prawa, potem przerzucił się na medycynę ze specjalizacją w zakresie psychoanalizy. Został bliskim współpracownikiem Zygmunta Freuda w Wiedniu. W latach dwudziestych uważano go nawet za kandydata na spadkobiercę mistrza. W tym czasie zaczął też aktywnie zajmować się polityką i wówczas oddalił się od tradycyjnych freudowskich metod psychoanalizy. Demonstrując niezależność myślenia, której hołdował przez całe życie, zaczął rozwijać własne systemy terapeutyczne.

Na początku lat trzydziestych pracował w Berlinie. Będąc przeciwnikiem faszyzmu wstąpił do Niemieckiej Partii Komunistycznej i stał się członkiem komórki skupiającej odważnych pisarzy i artystów. Spotykali się potajemnie, gdy po ulicach maszerowali nazistowscy szturmowcy. W miarę upływu lat naziści uzyskiwali w Niemczech coraz większą władzę i Reichowi groziło rosnące ze strony hitlerowców niebezpieczeństwo. Miał żydowskie pochodzenie, był psychiatrą i na dokładkę komunistą, a więc skupiał w sobie trzy cechy, których nienawidził Hitler.

Równolegle prowadził studia nad faszyzmem i doszedł do konkluzji, że pogorszenie sytuacji społecznej wcale nie skłania ludzi ku lewicowej orientacji politycznej. To raczej obawa przed wolnością popycha ich ku osobom sprawującym władzę, które obiecują im lepsze życie. W roku 1933, a więc w roku dojścia Hitlera do władzy w Niemczech, Reich miał odwagę opublikować Psychologię mas a faszyzm (The Mass Psychology of Fascism). W lutym tego roku studencka organizacja zaprosiła go do Kopenhagi, gdzie wygłosił wykład na temat „Reforma seksualna a kryzys społeczny”. Po jego powrocie do Berlina 28 lutego doszło do podpalenia, w wyniku którego następnego dnia rano aresztowano ponad tysiąc lewicowych intelektualistów. Przyjaciele Reicha przeszli do podziemia, zostali aresztowani bądź zastrzeleni. Przebrany za wyjeżdżającego na narty turystę Reich uciekł do Austrii. Tamtejsze środowisko psychoanalityków odnosiło się z wrogością do jego poglądów, toteż po dwóch miesiącach wyemigrował do Danii. Pod koniec tego samego roku został wykluczony z duńskiej partii komunistycznej, do której nigdy nie wstąpił. Pierwszym powodem tego wykluczenia był artykuł na temat edukacji seksualnej, który zrobił prawdziwą furorę. Po wtóre, wdał się w spór z władzami partii, która mając z założenia pomagać imigrantom, odwróciła się od pewnego młodego człowieka, ponieważ nie posiadał niezbędnych dokumentów, co ostatecznie pchnęło go do samobójstwa. Reich zdecydowanie zaprotestował przeciwko tak nieludzkiemu postępowaniu. Po trzecie, założył wydawnictwo bez zgody partii. Czwartym wymierzonym w niego zarzutem było uznanie jego książki Psychologia mas a faszyzm za kontrrewolucyjną.

więcej: http://www.daro.it.pl/reich.html


ORGON – OCEAN ENERGII KOSMICZNEJ

żródło: Uleszka: https://uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/orgon/orgon.htm

PRZEDMOWA EWY REICH

Dopiero teraz, 45 lat po śmierci Wilhelma Reich’a w 1957 roku ludzie mogą rozpocząć badania i studia z zakresu orgonomii jak każdego innego rodzaju wiedzy przy pomocy i wykorzystaniu Podręcznika Budowy Akumulatora Orgonu. W podręczniku tym w zwięzły i skondensowany sposób podana jest duża dawka informacji, oraz prostych odkrywczych doświadczeń przydatnych każdemu, kto interesuje się kosmicznym strumieniem energii życia. W książce zaprezentowana została naukowa definicja energii orgonowej; pokazano historię jak kolejne eksperymenty, odkrycia, obserwacje i teoretyczne intuicyjne rozważania Reich’a doprowadziły do praktycznego zastosowania akumulatora; opisano zasady konstrukcji i doświadczalnego użycia akumulatora, ze szczegółami danych na temat potrzebnych materiałów, warstw i rozmiarów, a także zamieszczono bardzo użyteczną listę literatury pomocniczej i dodatkowej

Profesor J. DeMeo zaprezentował gruntowną wiedzę w temacie, który jak na razie jest zakazany i pomijany w kręgach akademickich dwudziestego wieku z wyjątkiem pionierskich kursów w tej dziedzinie w Nowym Jorku i Berlinie. Wilhelm Reich powiedział, że pomimo tego, że życiowa energia była znana od tysięcy lat, jemu udało sieją konkretnie i praktycznie udostępnić, a era jej zastosowań właśnie się rozpoczęła. Podręcznik ten jest pierwszym drukowanym materiałem w ciągu ostatnich lat zajmującym się szczególnie tym, jak koncentrować energię życia z ziemskiej atmosfery. Jest użyteczny dla laboratoryjnych kursów zajmujących się życiową energią kosmiczną. Materiał tu zawarty może być zrozumiały przez postępowe szkoły wyższe oraz inne kręgi szkolne i naukowe. Myślę, że spełniają się moje, trwające pięćdziesiąt lat oczekiwania, iż informacje o życiowej energii zostaną włączone do grona nauk, które wszyscy ludzie na Ziemi powinni posiąść w czasie podstawowej edukacji szkolnej.

Dziękuję Ci James DeMeo. Eva Reich, M. D. Berlin Zachodni, Marzec 1989


[bPRZEDMOWA JAMES’A DEMEO][/b]

Moje doświadczenie z umierającymi na raka członkami rodziny nie jest czymś niezwykłym, ponieważ ta niszcząca choroba działa obecnie na poziomie epidemii. Współczesne statystyki podają, że „wojna z rakiem” została przegrana i pomimo wszystkich radykalnych metod operacyjnych, chemikaliów i naświetlań, dzisiaj pacjenci nie przeżywają dłużej ani częściej niż to było w latach pięćdziesiątych. W rzeczywistości ta niszcząca siła wylała się na młode pokolenie i młodsze grupy wiekowe, tam gdzie kiedyś było to rzadkością. Nie ma żadnych naukowych dowodów, aby podtrzymywać twierdzenie, że operacje, naświetlania i chemioterapia są skutecznymi metodami walki z rakiem oraz, że tradycyjna medycyna robi cokolwiek skutecznego w zakresie profilaktyki i zapobiegania raka. Te gorzkie fakty powodują wiele oporu, w sytuacji, gdy ktoś zaczyna studiować różne alternatywne, nieinwazyjne i nie toksyczne metody leczenia raka. Choć dyskredytowane przez oficjalną medycynę i określane „znachorstwem”, okazują się być sensowne, a nawet w znacznym stopniu skuteczne. Ich obrońcy i ci, którzy podjęli się wysiłku korzystania z nich niejednokrotnie musieli brać na siebie wielkie ryzyko, aby udowodnić to, w co wierzyli i że metody te są bezpieczne i przynoszą konkretne i pozytywne skutki dla chorych ludzi.

Zorganizowane grupy medyczne wraz z kręgami farmaceutycznej finansjery nie dbały o poważne przyglądnięcie się tym technikom. W zamian, owe techniki były w nieuzasadniony sposób atakowane, prowadzone były „pseudo” dochodzenia ze z góry zaplanowanymi skutkami; na podstawie sądowych nakazów kliniki były w brutalny sposób zamykane przez specjalne siły policyjne, a medyczne zapisy i protokoły badań były konfiskowane, wydawane były również wyroki skazujące na więzienia, a nawet palono książki. Widać więc, że ponad sądami i legalnym systemem prawnym, zostało popełnione przez wielkie organizacje medyczne i odpowiednią rządową biurokrację olbrzymie oszustwo w stosunku do narodu amerykańskiego. W tym krótkim Podręczniku nie jestem w stanie podać historii tych antynaukowych i nieetycznych prześladowań, dlatego kilka artykułów i książek na ten temat wymienionych jest w bibliografii.

Aby wyrazić się jasno, główna przyczyna niepowodzeń współczesnej medycyny w walce z wyniszczającymi chorobami leży w tym, że organizacje medyczne używają policyjnych taktyk do tłumienia nowych, ważnych odkryć i niekonwencjonalnych metod, nie bacząc na jakiekolwiek istniejące naukowe dowody. W rzeczywistości najlepiej udokumentowana i udowodniona niekonwencjonalna metoda terapeutyczna jest przedmiotem najsilniejszych ataków. Wiele, wiele obiecujących niekonwencjonalnych technik terapeutycznych było latami tłumionych i atakowanych przez zupełnie bezprawną zmowę motywowaną wyłącznie względami ekonomicznymi, interesem lekarzy, producentów lekarstw, uprzedzonych pracowników ośrodków akademickich, purytańskiej biurokracji rządowej oraz sędziów. W tym procesie prawda była straszliwie deptana, a naukowe metody pomijane.

Najwyraźniejszym i mówiącym samym za siebie przykładem jak owe siły starają się uśmiercać nowe odkrycia i ich odkrywców jest dr Wilhelm Reich i jego orgonowy akumulator. Reich był jednym z najmłodszych współpracowników profesora Freud’a we wczesnych badaniach psychoanalitycznych we Wiedniu i w Berlinie. Jednak jego pomysły były zbyt rewolucyjne dla starszych naukowców. Usilnie argumentował, że ludzka niedola, nędza i psychiczne choroby w głównej części są rezultatem stanu socjalnego społeczeństwa, który mógłby być zmieniony, aby zapobiegać neurozom. Naciskał na reformy prawa dotyczącego zapobieganiu znęcania się nad dziećmi oraz ciężkiego położenia ekonomicznego kobiet. Stworzył realny ruch socjalny i polityczny w przed hitlerowskich Niemczech, który pragnął zmienić prawo zabraniające rozwodów, dostępu do antykoncepcji dla młodych, nie pozostających w związkach małżeńskich ludzi, i uwolnienia ich do zdrowego seksualnego współżycia oraz do rozluźnienia ojcowskiej mocy i dominacji nad rodzinami.

Pisał o tym bardzo dużo w latach 20-tych i 30-tych, i obnażał korzenie ruchu nazistowskiego w wymagającej posłuszeństwa, patriarchalnej i negatywnie do seksu nastawionej strukturze niemieckiej rodziny. Z powodu swoich pism na temat genitaliów i jego antyfaszystowskiej działalności został wydalony z wąskiego kręgu uczniów Freuda, podobnie jak usunięto go z Międzynarodowego Stowarzyszenia Psychoanalityków. Niemiecka psychoanaliza kierowała się w tym czasie w stronę nazizmu a niektórzy psychoanalitycy tak jak np. Carl Jung, zostali nawet rzecznikami i apologetami Narodowego Socjalizmu. Reich został w latach 30- tych wciągnięty na listę skazanych na śmierć zarówno po hitlerowskiej jak i stalinowskiej stronie i musiał uciekać do Skandynawii, a później do Stanów Zjednoczonych. Jego pisma zostały skazane na spalenie zarówno w Niemczech jak i w Związku Radzieckim.

W czasie, gdy Reich przybył do Stanów Zjednoczonych w 1939 roku, miał już za sobą sporo odkryć naukowych i szybko pozyskał grupę młodych, entuzjastycznych naukowców, którzy towarzyszyli mu w pracy. Amerykański okres poszukiwań, który trwał do jego śmierci w 1957 był w zasadzie owocny, z wyjątkiem okresu, gdy wymierzono przeciwko niemu procesy sądowe. W tym czasie Reich doświadczalnie wyjaśnił i umożliwił praktyczne wykorzystanie biologicznej i atmosferycznej energii życiowej, którą nazwał energią orgonową (orgonu). Energia orgonowa, była rzeczywistą, fizyczną i nieograniczoną formą energii. Pobudzała ona żywe stworzenia jak również występowała w postaci wolnej w atmosferze. Mogła być akumulowana w specjalnych pojemnikach, gdzie była obserwowana, odczuwana i mierzona.

Doświadczenia z energią orgonową wzbudziły straszliwy krytycyzm w kręgach medycznych, kampanię oszczerstw w prasie, potęgowaną przez Stanową Administrację Żywności i Leków (FDA). Usiłując powstrzymać prace Reicha FDA nigdy nie podjęła się powtórzenia jego doświadczeń i zbadania ich poprawności. Zamiast tego biurokraci z FDA polegali na plotkach, pogłoskach ignorując dostępne dowody zawarte w publikacjach. Ubezpieczali się świadectwami „ekspertów”, którzy nie byli dobrze zaznajomieni, ani zainteresowani rzeczywistymi faktami naukowymi. Wiele zasad naukowych i moralnych zostało pogwałconych, kiedy oficjalnie przedstawiciele rządu oraz wielu psychiatrów i fizyków zaczęło szukać sposobu na zakończenie działalności Reicha.

Dziś znamy znacznie więcej szczegółów na temat wewnętrznych działań FDA dotyczących Reicha, podanych przez naukowe przeglądy FDA dzięki wykorzystaniu Aktu o Wolności Informacji. Znajdują się one w bibliografii. Początkowo Reich zaproponował badaczom FDA współpracę w dziedzinie orgonowej energii, odmówili mu jednak. FDA została też ostrzeżona przed nim przez różnych wysoko postawionych ludzi z kręgów medycznych. Reich był świadomy tych nieetycznych działań, a wielu z jego współpracowników zostało w sposób profesjonalny oczernionych przez kłamstwa FDA. Nigdy, ani rządowe ani prywatne, naukowe czy medyczne kręgi nie odniosły się konstruktywnie do omawianego problemu. Te ataki doprowadzały Reicha do furii. Tak było, gdy FDA ostatecznie szukało powodu do wniesienia sprawy sądowej przeciwko jego działalności.

Nie zgodził się na wystąpienie w sądzie, jak to określił „Jako oskarżony w sprawach dotyczących podstawowych naturalnych poszukiwań naukowych”. Napisał do sędziego uzasadnienie – Response. Jego odmowa wystąpienia w sądzie w obronie wartości swoich badań nad orgonem spowodowała prawną reakcję, taką jaka zwykle towarzyszy społeczeństwom despotycznym. Jest to jedyny przypadek w historii Ameryki, kiedy FDA uzyskało pomoc od Sądu Federalnego, który ogłosił werdykt wykluczający istnienie energii orgonowej. Sąd ogłosił wewnątrzstanowy zakaz wwozu książek, w których występuje słowo „orgon”. Dotyczyło to również książek, które słowo „orgon” zawierało tylko we wstępie lub przypisach. Co więcej wszystkie naukowe wydania, w których dyskutowany był problem energii orgonowej w szczegółach zostały zniszczone, a urządzenia używające tej energii rozebrane lub zniszczone.

Zabronione do odwołania wszystkie odnośniki do energii orgonowej: The discovery ofthe Orgon, Vol. 1 The Funcion ofthe Orgon, Vol. 2 The Cancer Biopathy, The Sexual Revolution, Ether, God and Devil, Cosmic Superimposition, Listen, Little Man, The Mass Psychology of Fascism, Character Analysis, The Murderof Christ People in Trouble,
Zabronione lub przeznaczone do zniszczenia: The orgon Energy Accumulator, Its Scientific and Medical Use, The Oranur Eocperiment, The Orgone Energy Bulletin, The Orgone Energy Emergency Bulletin, International Journal of Sex-Economy and Orgon Research, Internationale Zeitschrift fur Orgonomie, Annals ofthe Orgone Institiute.
(na podstawie wyroku #1056, 19 marzec 1954 US District Court, Portland Maine, sędzia John D. Clifford, Jr).

W latach 50-tych i na początku 60-tych książki Reicha i jego raporty badawcze były okresowo śledzone przez agentów FDA i Federalnych komendantów, i palone w piecach do śmieci w Maine i Nowym Yorku. Żadna z naukowych czy profesjonalnych organizacji, dziennikarzy, czy stowarzyszeń pisarzy nie sprzeciwiła się paleniu książek i nie zaoferowała pomocy Reichowi, którego laboratorium zostało najechane przez agentów FDA niszczących aparaturę siekierami. W dodatku do powyższych działań sąd nakazał Reichowi ograniczenie „rozpowszechniania informacji” na temat energii orgonowej skutecznie cenzurując jego pisma mówiące na ten temat. Kilka lat później został oskarżony za obrazę sądu w momencie gdy jego asystent złamał sądowy zakaz, w czasie, gdy Reich był ponad tysiąc kilometrów dalej, zaangażowany w prace dotyczące orgonu na otwartej przestrzeni na pustyni Arizona.

Pomimo, że odwoływał się wszystkimi dostępnymi metodami do Sądu Najwyższego, sprawę przegrał i został wtrącony do Federalnego Więzienia Penitencjarnego w Lewisburgu, gdzie zmarł w 1957. Jego śmierć nastąpiła na dwa tygodnie przed warunkowym zwolnieniem, w czasie, gdy z radością oczekiwał wyjścia na wolność. Planował wraz ze swoją nową żoną osiedlenie się na stałe w Szwajcarii. Cokolwiek możemy myśleć na temat odzewu Reicha na sądowe wyzwanie, zasady, na których się opierał były bardzo ważne i sięgają wstecz aż do Galileusza potraktowanego ogniem przez Kościół Katolicki. Lekcja jaka płynie z czasów Galileusza jest taka, że żaden sąd, trybunał, religijna czy naukowa organizacja na Ziemi nie ma zdolności do powiedzenia na podstawie tekstowych porównań, czy konserwatywnych twierdzeń; co jest, a co nie jest Prawem Naturalnym.

Wyniki doświadczeń nie mogą być osądzane przez tych, którzy nigdy ich nie otrzymali, a niepotwierdzone badaniami opinie naukowców nie są więcej warte niż nie poparte badaniami kogokolwiek innego, nawet członka Amerykańskiego Stowarzyszenia Lekarzy, Narodowej Akademii Naukowej, czy jakiegokolwiek klubu państwowego odwiedzanego przez prezydenta. Galileusz namawiał swoich krytyków, aby „zajrzeli przez teleskop”, aby zweryfikowali jego obserwacje w bezpośredni i prosty sposób. Lecz odmawiano mu tego i szyderczo wyśmiewano powołując się na zasady moralne. W ten sam sposób postępowali przeciwnicy Reicha, nieugięcie odmawiając powtórzenia jego doświadczeń, a w większości przypadków odmawiając nawet przejrzenia opublikowanych dowodów. Dziś po ponad 40-tu latach od śmierci Reicha, jego najgłośniejsi krytycy nadal trwają w tym samym antynaukowym nastawieniu i potępiają to, czego osobiście nie przeczytali, ani nie zbadali.

Bazując na tych faktach historycznych jasne jest, że FDA i sądy, ciała akademickie i rządowe agencje wszystkich typów na zawsze zrzekły się wszelkich praw do powiedzenia czegokolwiek na temat tego, co przeciętny obywatel może (lub nie) zrobić z orgonowym akumulatorem. Odkrycie orgonu jest znacznie bardziej bezpiecznym wynalazkiem w rękach zwykłych obywateli, niż w rękach różnych polityków, naukowców i medycznych organizacji. Ten Podręcznik nie jest w pierwszym rzędzie skierowany do kręgów akademickich, czy medycznych. Sprawa dr Wilhelma Reicha i jego akumulator energii orgonowej, zostaje przekazana bezpośrednio do opinii publicznej. Podobnie jak słońce, powietrze i woda, orgonowa energia jest częścią natury i powinna być dostępna dla wszystkich za darmo i bez żadnych ograniczeń. Akumulator orgonu jako wynalazek należy teraz do dziedzictwa ludzkości i nie może być opatentowany, ani zdominowany przez pojedyncze osoby czy korporacje. Jego budowa, posiadanie i używanie są całkowicie legalne.

O ile przyrządy takie jak akumulator, koc, czy małe emitery orgonu winny być ogólnodostępne i dozwolone do indywidualnej produkcji i stosowania, o tyle działa orgonowe winny mieć umocowanie prawne i podlegać ścisłej kontroli społeczności a nawet państwowej czy w końcu światowej. Wyobraźmy sobie, że w jednej wsi czy dzielnicy, co druga rodzina posiada działo orgonowe „na potrzeby własne”. Można sobie wyobrazić działanie kilku dział w konflikcie interesów – jeden chce słoneczną pogodę, a inny deszczu, a jeszcze inny chce zrobić „pogodowego psikusa” sąsiadowi. Czy można wyobrazić sobie większy chaos pogodowy i to na dużym obszarze? Reich wykazał, że działo orgonowe, w zależności od wielkości, obejmuje swym zasięgiem duże i bardzo duże obszary terenu i dlatego może zostać zastosowane jako swego rodzaju uzbrojenie militarne. (przyp. mój)

Oczywiście wraz z tymi prawami przychodzi olbrzymia odpowiedzialność, ponieważ poprawne wykorzystanie i używanie akumulatora nakłada na posiadacza wymagania społeczne związane z jego otoczeniem naturalnym. Kosmiczny ocean energii orgonowej, podobnie jak powietrze, jedzenie i woda jest zanieczyszczany i zatruwany. Konieczne są, więc szybkie działania zainteresowanych osób, aby życie na Ziemi zostało utrzymane. Ten Podręcznik da podstawowy przegląd spraw o energii orgonowej, akumulatorze, oraz konstrukcji i bezpiecznym używaniu urządzeń gromadzących energię orgonu. Większość szczegółowych naukowych danych czytelnik może uzyskać przeglądając drukowane materiały znajdujące się na końcu książki w bibliografii i rozdziale informacyjnym.

W trzy lata po śmierci dr Reicha powiernicy jego majątku zorganizowali ponowne wydanie jego prac. Dziś większość jego książek została wznowiona. Są dostępne w bibliotekach i innych źródłach. Grupa współpracowników Reicha utworzyła również Amerykańską Szkołę Orgonomii. W 1967 roku zostało opublikowane pierwsze wydanie Journal of Orgonomy. Od tego czasu zainteresowanie jego pracami stopniowo wzrasta i wielu nowych studentów zweryfikowało odkrycia w dziedzinie energii orgonowej i akumulatora. Istnieją obecnie szkolne kursy dotyczące życia Reicha i jego prac, był on również przedmiotem wielu wywiadów, biografii i filmów. Młodsza generacja naukowców i zdrowi praktycy ponownie odkrywają Reicha, powstały również nowe pisma dotyczące energii orgonowej w USA, Niemczech, Francji, Włoszech, Anglii, Kanadzie i Japonii. Jedno z ważniejszych studiów na temat akumulatora pochodzące z Niemiec jest zawarte w skrócie w Dodatku. Wszelkie wysiłki skierowane na unicestwienie energii orgonowej nie powiodły się.

Głębiej zainteresowanych orgonem/ormusem/ortchem/sidthem/aetherem i jego właściwościami zapraszam na stronę
Uleszka: http://uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/orgon/orgon.htm

Dziwny przypadek Wilhelma – Radio na Fali (nadesłała Agata Babóstwo)

http://www.radionafali.com/2014/07/synteza-dziwny-przypadek-wilhelma/
https://bialczynski.wordpress.com/2015/ ... sidtheist/
https://bialczynski.wordpress.com/
https://bialczynski.wordpress.com/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

baba
x 116

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: baba » środa 18 mar 2015, 12:05

U mnie link "u Leszka" nie działa, podaję działający jakby ktoś też miał taki problem.

http://www.uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/orgon/orgon.htm
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 09 maja 2015, 21:03


DOKTOR Wilhelm Reich i UFO - in memoriam


Obrazek


Doktor Wilhelm Reich



28 stycznia 1954 roku, jeden z geniuszy XX wieku, doktor Wilhelm Reich zaobserwował "dwa jasne, żółto-pomarańczowego koloru światła lecące na tle gór w kierunku jeziora w Rangeley, w stanie Maine". Było to już w czasie gdy ten austriacki gigant psychoanalizy i przyjaciel Zygmunta Freuda doprowadzony został w wolnym na pozór kraju - za jaki uznawał dotąd USA - do "emocjonalnej i fizycznej nędzy", podobnie jak postąpiono w tym państwie np. z serbskim geniuszem - Nikolą Teslą.

Podchodząc logicznie do sprawy Wilhelm Reich skomunikował się z amerykańskimi siłami powietrznymi i opisał swoje ufologiczne spostrzeżenia. Także jego sekretarka, Ilse Ollendorff obserwowała kilkakrotnie UFO. Reich jeszcze wierzył, że w świecie cywilizacji zachodniej właśnie to ramię amerykańskiej armii wzorowego, wolnego kraju odpowiedzialne jest za studiowanie tego typu zjawisk, ale i na tym polu został zignorowany. Rozczarowany, energiczny doktor Reich wziął sprawy w swoje ręce, mimo iż w tym czasie był już zwalczany przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) jako wynalazca energii życia, którą nazwał orgonem i z pomocą której leczył "niekonwencjonalnie" swoich pacjentów także z raka, łącząc psychoterapię z owym "nie klasycznym" postępowaniem.

Reich znalazł niewyczerpany zakres zastosowań odkrytej przez siebie energii, m.in. do kontrolowania pogody, np. w celu wywoływania deszczu tam, gdzie susza dawała się we znaki. HAARP, najnowsza broń jaką dysponuje dziś Pentagon to również patent Wilhelma Reicha, który twierdził, że Ziemia znajduje się pod nadzorem wrogich ludzkości sił ciemności, które blokują siłom światła komunikację z nami. Dlatego Reich postanowił użyć swojego wynalazku także jako broni przeciwko tym wrogim siłom astralnym.

W końcu Reich i Ilse po długich naleganiach z ich strony otrzymali do wypełnienia od lotnictwa kwestionariusze sprawozdawcze i - równolegle - otrzymali od FDA zakaz dystrybucji urządzeń produkowanych przez firmę doktora Reicha oraz nazywania ich sprzętem medycznym mimo iż Reich leczył z pomocą tego sprzętu skutecznie swoich pacjentów. Gdy Reich w swoich wykładach napomknął o antygrawitacji stał się dla obserwującego go rządu cieni niebezpieczny. Antygrawitacja nie powinna zdaniem tych kręgów interesować niewolników a więc podatników.

FDA ogłosiła oficjalnie (nie prowadząc w tym kierunku żadnych badań!), że tego rodzaju energia nie istnieje, bo istnieć nie może, a prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko uczonemu oskarżając go [jakżeby inaczej] o... szarlatanerię. Owe "kręgi" idą zawsze po najmniejszej linii oporu. Przestępstwo Reicha dokumentowano tym, że jako lekarz twierdził, że jest w stanie leczyć bez uciekania się do środków chemicznych (co zawsze doprowadzało i nadal doprowadza do szału koncerny farmaceutyczne), w celu wmocnienia pacjenta od wewnątrz. Reichowi udało się obronić przed atakiem ze strony FDA i prokuratury na jakiś czas, ale zło nie wybacza i uczony zakończył swój ziemski żywot w więzieniu, gdzie zmarł - oficjalnie - z powodu zawału serca...



- Nie istnieją żadne dowody. Nie istnieją żadne władze. Nie istnieje na Ziemi prezydent, akademik, trybunał, kongres ani senat, który posiada wystarczającą wiedzę i uprawnienia, aby zadecydować o tym, jaką wiedzą będziemy dysponować w przyszłości. Nie ma sensu próbować udowodnić czegoś co jest nieznane komuś kto jest ignorantem i nie ma pojęcia o nieznanych mu prawach albo po prostu boi się takiej siły. Tylko stare dobre zasady i nauka mogą w końcu doprowadzić do zrozumienia tego, co zaatakowało naszą ziemską egzystencję, nasz byt - pisał Reich.





Książki doktora Wilhelma Reicha dotyczące tak niekonwencjonalnego w owych czasach tematu pozamiatano pod przysłowiowy dywan jako nieortodoksyjne.
(W kościele nazwano by je niekanonicznymi). Inwazja, jaką miał na myśli Reich odnosi się do wrogich ludzkości inteligencji kosmicznych, które okradają naszą planetę z jej bogactw, a nas z energii. Reich widział ludzkość i planetę Ziemię jako skradzioną kosmosowi energię. Naziemnym poplecznikom owych wrogich nam szatańskich mocy działalność urodzonego w okolicach Przemyśla (wówczas Galicja) uczonego nie była na rękę.

Otwarta debata na temat doświadczeń ze zjawiskiem UFO u niektórych jeszcze i dziś prowokuje kiwanie głowami i blade uśmiechy niedowierzania. (Na szczęście ta grupka topnieje z dnia na dzień). Możemy sobie wyobrazić jak to wyglądało w latach 50-ch XX wieku, gdy doktor Reich poruszał temat istnienia "gości z kosmosu", dokumentując swoją walkę z "najeźdźcami" i posługując się w niej opracowaną przez siebie techniką i działem orgonowym.

Obrazek


Cloubuster Wilhelma Reicha


Obrazek

Wilhelm Reich, 1955

Reich nazywał pojazd kosmiczny Ea; E - energia, a - alfa = energia pierwotna.
Ea to też Enigma.

- Ea to nowe wydarzenie bez precedensu w naszym życiu - pisał Reich.
- Ludzkość, z wyjątkiem kilku filozofów, nie ma pojęcia o możliwościach jakimi dysponują przybysze z kosmosu. Ziemianie nie mają w ogóle wglądu w te sprawy, nie rozwinęli żadnej naukowej metody ani nie mają narzędzi koniecznych do poradzenia sobie z tym problemem.
- Poza tym Ziemianie stworzyli w swoim potomstwie specyficzną strukturę charakteru i model myślenia, który ma utrudnić zdrowe podejście do nowej rzeczywistości posługując się kpinami, oszczerstwami i wręcz zagrażając istnieniu pionierów inżynierii kosmicznej. Z tej oto przyczyny nasze nowe podejście do sprawy musimy zacząć od zera - tak, jakby nauka dotąd nie istniała.

Największym wkładem Wilhelma Reicha do otwartej nauki bez granic było jego odkrycie (lub ponowne odkrycie) energii życia u jej źródła - energii którą nazwał "orgonem". Blokady wolnego przepływu tej energii w człowieku stawały się jakby pancerzem hamującym spontaniczną ekspresję radości i przyjemności z życia. Charakter tej kosmicznej energii, w zależności od okoliczności funkcjonuje albo jako "życiodajna, rozwijająca życie i siły rozrodcze (OR) albo - jeśli ją blokujemy - jako śmiercionośna (DOR)". Reich w restryktywnym, pruderyjnym amerykańskim klimacie wyróżniał się z uznanymi za kontrowersyjne - metody terapii seksualnej.

Reich twierdził, że wszechświat jest żywym tworem, dlatego jego podejście do kosmosu było naukowe, funkcjonalne. Wyczuwał, że akademicka wiedza to program hamujący duchowy rozwój ludzkości, gdy pisał: "...klasyczna wiedza może okazać się całkowicie błędna, jak np. doskonałe kopernikańskie kręgi, elipsy Keplera, pusta przestrzeń Einsteina, teoria o mikroorganizmach bakteriologów Pasteura, wiara w atomową strukturę wszechświata etc. Przyjrzeć się rzeczom od podstaw, oczekiwać niemożliwej do zaakceptowania prawdy oto emocjonalny sprzęt prawdziwego pioniera-naukowca".

Dr Reich miał także wrogów w lobby atomowem. Twierdził bowiem, że radioaktywność wywiera szkodliwy wpływ na "żywy ocean energii, w którym żyjemy". Twierdził, że istnieje antagonizm między kosmiczną energią życia (prana, chi, eter) a stworzoną przez człowieka energią jądrową, która okazała się wroga nie tak dawno (Hiroszima, Nagasaki) ludzkości i dowiódł eksperymentalne (Oranur Experiment; 1951), że można o wiele więcej osiągnąć posługując się antynuklearną formą energii, którą nazwał orgonem. "Ta energia to naturalne kontynuum. Energia życia reaguje na siłę jądrową reakcją łańcuchową, sięgającą daleko poza granice promieniowania jądrowego". Einstein nie był zadowolony z tego typu wypowiedzi swego kolegi. Mało tego: okolica laboratorium Reicha nieopodal Rangeley została nagle zanieczyszczona energią DOR (Deadly Orgone Radiation), czyli śmiertelnym orgonicznym promieniowaniem. Nad jego posiadłością pojawiły się czarne chmury; zjawisko które dziś określamy jako smog. Ludzie i zwierzęta czuli się fatalnie. To jeszcze nie wszystko. Jego posiadłość została obsypana jakby pudrem i Reich ogłosił, że siewcami tej nieznanej substancji są istoty latające w owych świetlistych, pulsujących żółtawym i czerwonawym światłem kosmicznych pojazdach, które nie raz obserwował nawet w towarzystwie świadków. Tego było mu już za wiele. Reich zbudował cloudbuster, działo orgonowe, z pomocą którego oczyszczał atmosferę nad swoją posiadłością i rozpraszał chmury. Tak doktor Wilhelm Reich zrealizował na swój sposób naukę apostoła Pawła, który w swoim Liście do Efezjan (6, 10-18) nakazuje toczyć walkę "przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich" (zakwaszając - aby posłużyć się tu językiem Biblii - naukę Chrystusa: ... "nie stawiajcie oporu złemu" (Kazanie na górze: Mt 5, 38–42), ... "czyńcie dobro tym, co zawinili" (Mt. 6, 12).

12 maja 1954 "po raz pierwszy w historii ludzkości i ziemskiej nauki doszło do tego, że dwa obiekty, z których odciągnąłem kosmiczną energię kilkakrotnie gasły na zachodnim niebie".
Nie każdy przybysz z kosmosu reprezentuje sobą stan świadomości Chrystusa. Wszystko wskazywało na to, że te istoty postanowiły wziąć odwet za tak nieoczekiwany atak i zanieczyszczenie okolic posiadłości Reicha energią DOR raptownie wzrosło.
Wilhelm Reich ponownie poinformował amerykańskie siły powietrzne pisząc m.in.: "Nie ma już wątpliwości co do celu tej działalności obiektów Ea (UFO). Z naszej planety odsysana jest energia a konsekwencje tego procederu objawiły sie dopiero teraz, w 1956 roku na całym świecie, jako stan krytyczny DOR; zanik roślinności, kruszenie skał granitowych, duszna atmosfera, dziwne, nowe przepisy energetyczne przeważnie nie zrozumiałem dla Ziemian. Reich zwrócił uwagę na fakt, że on sam jest w większej mierze zaskoczony niż amerykańskie lotnictwo!

Uzbrojony w swoje kosmiczne działo (space gun) Reich udał się w marcu 1955 roku wraz ze swoimi współpracownikami na pustynię w stanie Arizona, gdzie udowodnił, że niemożliwe dla niego jest możliwe. Atmosfera uległa radykalnej zmianie o pięciu latach absolutnej suszy, kompletnie jałowa pustynia zamieniła się ponownie w zielone pastwiska... po tysiącach lat! Doktor Wilhelm Reich udowodnił dzięki nowej technologii orgonu, że ludzkość ma szansę przeistoczyć niszczącą życie formę energii w formę podtrzymującą życie.
Minęły dwa lata i Wilhelm Reich wtrącony do więzienia "zmarł w dziwnych okolicznościach".


Obrazek

Reich:
- Nie musimy wcale dbać o opinię publiczną lub zdanie nie istniejących autorytetów w sprawach zupełnie im obcych i w ich oczach dziwnych. Powinniśmy stopniowo sami stawać się biegłymi
w przyswajaniu sobie wiedzy przyszłości.


Obrazek


Klaus-Maria Brandauer
w filmie pt. Der Fall Wihelm Reich



http://www.wilhelmreichtrust.org/contac ... space.html

https://www.youtube.com/watch?v=CKVT7Dm9wo8


http://romannacht.blogspot.com/2015/04/ ... 4099322711



**********


Reasumując światowym rządom bardzo zależy na utrzymywaniu negatywnej sytuacji życia na ziemi,zarówno wyjałowionych pustyń jak i skażonych terenów i słabych ,chorych ludzi. Wszystko co mogło by poprawić naszą sytuację jest blokowane, a ludzie giną w tajemniczych okolicznościach. Po raz kolejny potwierdza się informacja iż dowodzą tym przedsięwzięciom siły zła z kosmosu.

O NIE! STOP! I BASTA!

PRECZ Z ZIEMSKIEJ PRZESTRZENI SIŁY CIEMNOŚCI RAZEM ZE SWOIM PRZYWÓDCĄ, RAZ NA ZAWSZE I BEZPOWROTNIE!



Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 25 lut 2019, 20:31

Co jakiś czas P. Białczyński popełni coś o W. Reichu (jego wcześniejszy art. już zamieściłem), teraz zapodał art w nie naszym języku, a mimo to zamieszczę go w tym temacie:
Białczyński pisze:Wilhem Reich: Documentary footage from WR: Mysteries of the Organism (1971)
17 lutego 2019

Obrazek

Some scenes from Dušan Makavejev’s 1971 film ‚WR: Mysteries of the Organism,’ which he said was „in part, a personal response to the life and teachings of Dr. Wilhem Reich.” It’s a next-level film worth checking out in full — this is just some of the documentary footage about Reich, with whom I was obsessed for a period of time as a student at The New School (where Reich taught in the early ’40s). It features footage from Reich’s laboratory (Orgonon) in Rangeley, Maine, and interviews with locals who knew him.

https://www.youtube.com/watch?v=cAs4P_JO4jM


https://youtu.be/cAs4P_JO4jM
https://bialczynski.pl/2019/02/17/wilhe ... more-94887


Może chciałoby się komuś pokusić o przetłumaczenie tego krótkiego tekstu - abo i całego filmu? ;)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Seji » czwartek 28 lut 2019, 12:07

abcd pisze:
poniedziałek 25 lut 2019, 20:31
Co jakiś czas P. Białczyński popełni coś o W. Reichu (jego wcześniejszy art. już zamieściłem), teraz zapodał art w nie naszym języku, a mimo to zamieszczę go w tym temacie:

Może chciałoby się komuś pokusić o przetłumaczenie tego krótkiego tekstu - abo i całego filmu? ;)
Ja mogę przetłumaczyć tekst, a film też, ale pod warunkiem, że ktoś mi go spisze, a potem wstawi napisy (może to być jeszcze inna osoba, oczywiście), ja nie umiem wstawiać.
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 28 lut 2019, 16:22

Z góry wielkie podziękowania, choć sam nie nadaję się nawet do spisania, gdyż nie znam w najmniejszym stopniu j. angielskiego.
Ufam, że ktoś z uczestników forum zna się na tyle, że byłby w stanie dokonać tego spisania. :)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12957
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12891 razy
Otrzymał podziękowanie: 19598 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 28 lut 2019, 16:34

w ostatnim filmiku @abcd są napisy i tłumacz- wystarczy poprawić wujka G.
0 x


panta rhei

Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Seji » czwartek 28 lut 2019, 17:23

W którym filmiku? A po wujku Google ja nie poprawiam, zawodowi tłumacze tak nie robią (no, może Ci najmłodsi tak, bo chyba nie potrafią sobie wyobrazić, że można inaczej). Ale wierzcie mi, ten wujek strasznie zwodzi, nawet jak na pierwszy rzut oka wygląda i brzmi wszystko OK.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12957
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12891 razy
Otrzymał podziękowanie: 19598 razy

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 28 lut 2019, 17:29

ten powyżej i można włączyć napisy oryginalne- angielskie.
0 x


panta rhei

Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Wilhelm Reich

Nieprzeczytany post autor: Seji » czwartek 28 lut 2019, 18:33

Tak, wiem, widziałam, ale to są napisy generowane automatycznie i należy się spodziewać, że z błędami. Abym ja mogła wykonać dobre tłumaczenie, potrzebuję tekstu w pliku edytowalnym, a tekst ten, jeśli już jest generowany automatycznie, powinien być zweryfikowany, przez porównanie z mową, przez osobę znającą angielski.
0 x



ODPOWIEDZ