Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Jonizator orgonowy - moje doświadczenia

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9312
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 15 mar 2013, 20:29

W miastach "wojewódzkich" była taka sieć "sklepów" w cudzysłowie, bo to dziwny handel, nazywało się to "Techmazbyt". Tam można się zaopatrzyć w różne bardzo czasami dziwne rzeczy, to kiedyś było chyba pomyślane jako zaopatrzenie rzemieślników, takich dłubaczy itp.
Sukno będzie ci trudno znaleźć, ale w tej sieci znajdziesz cienki filc, który jest jak najbardziej organicznym wełnianym produktem, myślę, że jeszcze syntetyku w to miejsce nie wymyślili, bo to tani materiał. A paździerze - to myślisz o płycie pilśniowej miękkiej, grubej, mam nadzieję.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » sobota 16 mar 2013, 15:15

Blu pisze:Sukno będzie ci trudno znaleźć, ale w tej sieci znajdziesz cienki filc, który jest jak najbardziej organicznym wełnianym produktem, myślę, że jeszcze syntetyku w to miejsce nie wymyślili, bo to tani materiał.


No cóż, jeśli nie znajdę takiej tkaniny to będę zmuszony zakupić trzy koce wełniane. O takie już łatwiej, choć dużo droższe.
O filcu wiem i użyję go do budowy małego akumulatora.
Dzięki za info o tej sieci sklepów. Poszperam, moze coś takiego jest i w Łodzi.

A paździerze - to myślisz o płycie pilśniowej miękkiej, grubej, mam nadzieję.


Nie, nie mam na uwadze płyt pilśniowych, bo te są produkowane również z drewna, tyle że poddanego pilśnieniu/pleśnieniu i później prasowane.
Myślę o paździerzu lnianym lub konopnym, z którego wytwarzają płyty bardzo podobne do wiórowych, a jednak z roślin, które lepiej absorbują eter/orgon. :D


EDYCJA:

Ha, jest taki sklep w Łodzi, na Piłsudskiego 92.
Dzięki Blu. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 26 mar 2013, 16:24

No i moje myślenie o paździerzu konopnym bądź lnianym już się rozwiało. Dowiedziałem się, że nikt już tego nie produkuje.
W tym przypadku będę musiał pozostać przy płytach wiórowych.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9312
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 26 mar 2013, 16:59

To według mnie już znacznie lepiej przy sklejce sosnowa / brzozowa ewentualnie OSB, chociaż nie pamiętam teraz jakiego lepiszcza używają, ale na pewno nie ma to już związku z żywicami fenolowymi.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 26 mar 2013, 17:05

Jak tu rzecz idzie o jak najskrupulatniejsze unikanie drzewa. We wskazanych przez Ciebie materiałach drewno występuje w "grubej" postaci, zaś w płytach wiórowych jest ono bardzo drobniutkie i jeszcze pomieszane z piaskiem oraz różnymi innymi rzeczami, które przyciągają eter.
Samo drewno jest obojętne na przyciąganie go i stąd to kombinowanie, szukanie.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 26 mar 2013, 17:22

Mam wrażenie że płyta kartonowo gipsowa zamknięta z dwóch stron blachą ocynkowaną byłaby znakomitym materiałem konstrukcyjnym.


Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 26 mar 2013, 19:30

Nic nie stoi na przeszkodzie, by to wypróbować, choć z opisu zawartego w książce J.DeMeo wynika, że części metalowe mają się znajdować w środku, od zewnątrz zaś muszą być naturalne, niemetalowe, które dobrze przyciągają orgon. Metal służy jego odbiciu, zaś sama blacha dodatkowo powoduje jego czasową kumulację. Dlatego pomiędzy naturalnymi, niemetalowymi umieszcza się metal, ale w formie siatki, nie blachy.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9312
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 26 mar 2013, 19:35

Ale zacząłeś gdzieś tam od płyty pilśniowej, drobniej pociapać już się chyba nie da. Jednak miękka bardzo chłonie wilgoć, co może być przeszkodą.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 26 mar 2013, 19:37

I głównie dlatego od niej odstąpiłem. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 26 mar 2013, 19:48

Dużą kabinę można zbudować z gipsu, ale do przenoszenia to ona się nie nadaje.
Jako stacjonarny obiekt będzie trwały, solidny i naturalny.
Nie trzeba go wzmacniać żadnymi wkrętami, wystarczy narożniki potraktować jak kończynę po urazie :D
Uważam że to jest zamysł godny do przetestowania, np na małym akumulatorze.


Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9312
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 26 mar 2013, 19:50

Ale gipsowa też chłonie, trochę mniej jeśli weźmiesz ognio- i wodo- odporną. Twarda pilśniowa (HDF ) prawie nie nasiąka.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 26 mar 2013, 19:54

Zawerniksowany, a wcześniej dobrze wysuszony gips nie chłonie więcej wilgoci niż płyta wiórowa.
Oczywiście musi być zadaszony.


Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 26 mar 2013, 20:39

Płyty gipsowe były jednymi z pierwszych, które mi przyszły do głowy, ale żem jeszcze laik w tej materii, odstąpiłem na rzecz proponowanych w książce instruktażowej.
uważam, że mozna użyć takich płyt, tylko pytanko: czego używają do płyt wodoodpornych? Pytam o kleje.
Mam nadzieję, że nie formadehydy.
I takie rozwiązanie byłoby chyba dość tanie, nie wspominając o łatwości montażu.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9312
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 26 mar 2013, 21:51

Na pewno nie formaldehydu, bo o ile pamiętam, już sporo czasu jest zakaz używania go w budownictwie. Jest papier i w tym celu powinien być nasycany silikatami, żeby do jakiejś tam temperatury wytrzymał bez zapłonu, jednocześnie nie może być "zeszklony" (tak byłoby przy formaldehydzie), bo farby i szpachle nie chciałyby się trzymać.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 26 mar 2013, 22:09

Uważam podobnie, jednak najlepszym sposobem przekonania się jest wykorzystanie tego w praktyce, a tu już, bez odpowiedniego przygotowania, możemy sobie nie poradzić. Oczywiście są sposoby radzenia sobie w niekorzystnych sytuacjach, opisane w książce J. DeMeo, jednak to wymaga odpowiedniego przygotowania, czujności i zdrowego rozsądku.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Thotal » środa 27 mar 2013, 08:09

Najlepszym klejem do płyt gipsowych jest GIPS.
Żeby wzmocnić narożniki można tenże gips zazbroić siatką z włókna szklanego, tą samą której używa się do ocieplania elewacji styropianem. Gips bardzo mocno przywiera do płyt KG, jeśli zechcesz go oderwać to z pewnością zniszczysz całą płytę.
Po wyschnięciu jest dość kruchy i nie nadaje się do "gimnastykowania", bo w miejscach łączenia z pewnością się posypie.
Małe akumulatory wytrzymają całe lata zanim ulegną zniszczeniu.


Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 27 mar 2013, 14:02

No to zaczynamy z gipsokartką. :D

A, powałęsałem się troszkę za lejkami z giętką rurką stalową i są. W sklepach motoryzacyjnych, ale te rurki są dość krótkie, ok. 50 cm (moim zdaniem za krótkie) i bardzo sztywne, i do tego za drogie.
Doszedłem do wniosku, że na rurkę wykorzystam przewód od prysznica, ale stalowy. Uchlastam przy końcówkach i wyciągnę ze środka gumę, połączę z lejkiem i będzie git (jak to pisze Barney). :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9312
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 27 mar 2013, 16:33

Giętki od prysznica może być mosiężnym, poniklowanym i pochromowanym.
Mocne stalowe były kiedyś przy lampach na biurko, też krótkie niestety.
Może poszukaj w necie z hasłem pancerz, giętki albo coś podobnego.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: ORGON - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 27 mar 2013, 17:21

Blu pisze:Giętki od prysznica może być mosiężnym, poniklowanym i pochromowanym


Sprawdzimy. Z książki wynika, że do tego typu użytku nie powinno się używać miedzi i aluminium. O mosiądzu nic nie wspominają. Można to wypróbować.

Może poszukaj w necie z hasłem pancerz, giętki albo coś podobnego.


A dzięki, poszukam.
Wywąchałem też w sklepach elektrycznych giętkie przewody metalowe, ze stali nierdzewnej, ale i te są b. sztywne. 3/4 cala kosztuje ok. 17 zł. za meter. :D
Moim zdaniem, nie nadają się, bo sztywność w znacznym stopniu utrudnia ich użytkowanie.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

5. ELEMENT.... ETER.... ORGON....

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 20 kwie 2013, 21:26

Mam pewien pomysł :D
ci którzy zrobili sobie "jonizator orgonu", domowy sprzęt butelkowy, mogą zaprogramować tenże w jakimś konkretnym celu (najlepiej coś prostego), a rezultaty przedstawimy w formie opisu tu na forum.
Chciałbym zorientować się jak działa "dżin" w poszczególnych flaszkach, czy można go porównać do jakiegokolwiek ducha...

Zapraszam do badań i relacji.



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9312
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: Jonizator orgonowy - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 15 gru 2013, 20:27

Darek zachęcił mnie do opisania bardzo już wiekowej konstrukcji jonizatora. Kiedy to robiłem nikt tu nie wiedział nic o eterze i orgonie. Miało to oczyszczać powietrze i neutralizować dodatnią jonizację produkowaną przez telewizory.
Dziś może to być małe, zgrabne i ładne, ale wtedy możliwości mieliśmy dość ograniczone.
Więc był to kawał rurki kanalizacyjnej PCV o średnicy 50 mm i długości chyba 45 cm.
Z jednego końca ok 3 cm wgłąb była zaślepka z izolacyjnego materiału i rządkiem miniaturowych gniazdek, 12 szt z otworkami 1 mm. Tam wkładaliśmy szpilki do przybijania listew, wtedy z DDR, które były twarde i doskonale zaostrzone, więc nie ulegały tak szybko erozji jak inne. Z drugiej strony przegrody w rurze była długa płytka z "elektroniką". Ten rządek gniazdek był połączony przez 2 szeregowe rezystory - zabezpieczenie przeciw ewentualnemu porażeniu w przypadku przebicia elementów do 33 - stopniowego powielacza napięcia na diodach i kondensatorach zasilanego bezpośrednio z sieci 220V, która była doprowadzona kablem przez zaślepkę na drugim końcu rury.
Było to wielkie, ale działało zupełnie bez zakłóceń i generowania pola elektromagnetycznego - co ma miejsce w nowoczesnych rozwiązaniach typu przetwornice.
Po zbliżeniu ręki na ok 5 cm można było poczuć "wiatr" elektronów, a w ciemności zobaczyć delikatne ścieżki wyładowań.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Jonizator orgonowy - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 18 gru 2013, 21:24

blu pisze:...
Z drugiej strony przegrody w rurze była długa płytka z "elektroniką". Ten rządek gniazdek był połączony przez 2 szeregowe rezystory - zabezpieczenie przeciw ewentualnemu porażeniu w przypadku przebicia elementów do 33 - stopniowego powielacza napięcia na diodach i kondensatorach zasilanego bezpośrednio z sieci 220V, która była doprowadzona kablem przez zaślepkę na drugim końcu rury.
...


Opisz dokładniej tę "elektronikę", rezystory itd., itp.
Dla takiego "elektryka/elektronika" jak ja musisz wszystko przedstawiać jak pierwszoklasiście. :lol:
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Jonizator orgonowy - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Thotal » środa 18 gru 2013, 21:34

W jednym z filmów na YT, J Taratajcio opisuje "krzesło" - akumulator z którego wieje... chłodkiem :)
Nasze małe butelkowe jonizatory też wieją :)



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9312
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: Jonizator orgonowy - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 18 gru 2013, 21:40

Nie pamiętam już jakiej wartości kondensatorów wtedy używałem. Jak znajdę to narysuję schemat, ale kto chciałby dziś trzymać w mieszkaniu, czy pracy - pół metra rury kanalizacyjnej?
Z orgonem po mojemu to nie ma nic wspólnego - zbyt niskie napięcie, ale powietrze jonizuje, tylko, ze starych, kineskopowych telewizorów praktycznie już nie ma - więc pozostaje sama ujemna jonizacja powietrza, no i jego oczyszczanie, bo kurz wtedy siada na ścianach i suficie.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Jonizator orgonowy - moje doświadczenia

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 18 gru 2013, 21:49

Thotal pisze:W jednym z filmów na YT, J Taratajcio opisuje "krzesło" - akumulator z którego wieje... chłodkiem :)
Nasze małe butelkowe jonizatory też wieją :)



Pozdrawiam - Thotal :)


Możesz zapodać tu ten film?

@blu, może stare i niezgrabne ale chyba warto, bo moze komuś coś podpasuje. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

ODPOWIEDZ