Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierzem

Krzysztof Rogala
x 116

Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierzem

Nieprzeczytany post autor: Krzysztof Rogala » środa 26 lut 2014, 10:26

Wywiad z Super-Żołnierzem oswobodzonym spod wojskowej i draco-reptyliańskiej kontroli.


Obrazek


Eve Lorgen

Jest to wywiad z pewnym mężczyzną, ofiarą abdukcji, którego ja będę nazywać Zed. Dotyczy on jego wymuszonego zaangażowania z reptylianami – jako niewolnik i ofiara uprowadzeń i kontroli umysłu, a także jego udziału we wspólnym programie Obcych i tajnego rządu jako Super-Żołnierz i MILAB (ofiara uprowadzeń przez wojsko).

Zed korespondował ze mną po tym, jak przeczytał na stronie MAAR (Malevolent Alien Abduction Research, strona poświęcona badaniom uprowadzeń przez wrogich Obcych) kilka artykułów na temat kontroli umysłowej opartej na traumie i o abdukcjach Obcych. Zed zdał sobie sprawę z możnowładczej hierarchii reptylian i Draco w jego programie kontroli umysłowej po trwającej ponad dekadę systematycznej pracy w celu uwolnienia się od abdukcji, MILAB i reptyliańsko-drakońskiej kontroli mentalnej. Proces uzdrowienia i regeneracji opierał się na modlitwie i egzorcyzmie, zaawansowanej medytacji oraz nieustannej wytrwałości w dążeniu do odzyskania wolności.

Doświadczenia Zeda obejmują klasyczne już uprowadzenia przez Szaraków, reptylian, a także MILABY w operacjach bojowych "super-żołnierz" przy kontrolowanym umyśle tajnych operacji Navy Seals (Sił Specjalnych Marynarki Wojennej). Sprawa ta naświetla zjawisko reptyliańskiego programu kontroli umysłu, walkę duchową oraz tajne operacje przy wykorzystaniu metatechnologii, jako wsparcie dla programu wojska tajnego rządu „Super-Wojownik”. Kluczowym aspektem procesu rekonwalescencji Zeda było odkrycie, że program reptylian poważnie podważał militarne zamierzenia ludzi. W przypadku Zeda frakcja wojska tajnego rządu współpracowała z Obcymi kontrolerami w celu stworzenia perfekcyjnego Superżołnierza-niewolnika o kontrolowanym umyśle.

Z powodu trwającego prześladowania Zed zdecydował się pozostać anonimowym.


Czyj lub jaki materiał naprowadził cię na moją pracę (na mnie)?

Najpierw przeczytałem twój artykuł o kontroli umysłu na stronie MAAR. Kiedy kończyłem artykuł moje Wyższe Ja dało mi znać, abym wysłał wiadomość do autora i nawiązał dialog. Tak tez zrobiłem i oto jesteśmy.


Kiedy i gdzie się urodziłeś i wychowałeś?

Urodziłem się około roku 1969. (Na amerykańskiej ziemi jako potomek wielu pokoleń czerwonokrwistych Amerykanów.)

Czy któreś z twoich rodziców było związane z pracą z wojsku, wywiadzie, lotnictwie czy też z jakąkolwiek pracą w tajnym rządzie?

Nie, w żadnym razie. Praca jako cywile, a styl życia zupełnie pospolity.

Czy jesteś świadomy jakichkolwiek powiązań z tajnymi stowarzyszeniami czy kultami?

Moi rodzice byli Zielonoświątkowcami. Zdaje mi się, że jest to ruch Chrześcijański. Możliwe też, że mój pradziadek był członkiem Ku-Klux-Klanu (moja rodzina była jednak bardzo NIE rasistowska, było to coś niemile widzianego; ale historia rodzinna to inna sprawa).


Czy ty - lub inny członek rodziny – macie jakieś psychiczne zdolności lub inne ponadprzeciętne talenty, np. zdolność jasnowidzenia, uzdrawiania, nieprzeciętną sprawność fizyczną, zdolności muzyczne, artystyczne czy bardzo wysokie IQ?

Moja matka ma ogromną psychiczną intuicję. Mówi, że Święty Duch często do niej przemawia. Jako obserwator zauważyłem jednak, jak jej ego negatywnie potrafi wpłynąć na jej osądy. Ale dar posiada – bez wątpienia. Mój ojciec jest dość dobrym duchowym uzdrowicielem, a także ma duży wgląd intuicyjny w sprawy duchowe. Nigdy by w ten sposób o sobie nie powiedział, jednak według mnie jego praktyki duchowe przypominają bardziej te z wczesnego mistycyzmu Chrześcijańskiego, w porównaniu do innych Zielonoświątkowców. Sny prorocze, słyszenie „duchowych” głosów czy uzdrawianie przez nakładanie rąk są bardzo częste.

Jeśli o mnie chodzi, moje wyniki w testach IQ celują gdzieś pomiędzy 160 a 180. Zauważyłem u siebie zdolność przeczuwania czy czasem nawet „widzenia” rzeczy zanim się one wydarzą. Czasem zdarza się to na długo przed danym wydarzeniem, a czasem na milisekundy przed. Praktykowałem [uzdrawianie przez] „nakładanie rąk” i nawet powiedziano mi, że moje ręce mają „dar”. Wiem jednak, że dotykam zaledwie powierzchni mojego prawdziwego potencjału. Przez jakiś czas uprawiałem sport w zawodach. Dobrze mi szło. Nie zawsze na pierwszym miejscu, ale często na drugim. Myślę, że celem programu MILAB było zwiększenie moich wyczynów, podczas gdy program reptylian miał na celu manipulację moją psychiką. Tak więc, nastawiano mnie na wygranie wyścigu tak, bym nagle poczuł, że „przegrywam” i że tracę siłę na tyle, by przegrać. Tylko podczas zawodów. Nigdy podczas ćwiczeń. I nikt tego nie widział. Mogłem przemawiać do setek ludzi zupełnie swobodnie. Zawsze byłem ponadprzeciętny we wszystkim, co robię nawet bez większych starań. Jeśli coś postanowię, to jestem niezwykle skuteczny. To może wydawać się jak przechwałki, ale to nie tak. Moim celem jest po prostu przedstawić fakty, tak jak ja je rozumiem.

Teraz muszę pominąć kilka rzeczy, by dostać się do tej „torby psychicznych rozmaitości”. To może być cokolwiek z ponad tuzina różnych psychicznych zdolności, które wykazywałem świadomie lub nieświadomie i to nie raz w moim życiu. Niektórych doświadczałem wiele razy, choć nie miałem pełnego zrozumienia, co dokładnie aktywuje we mnie te umiejętności. Przy niektórych jestem wciąż w procesie nauki. Przy innych staję się coraz lepszy. Żeby móc to wszystko wyjaśnić w tym wywiadzie, musiałbym rozważyć akt wyłożenia wszystkich kart na stół, a nie czuję, by to było bezpieczne w tym momencie. Dlatego powiem tylko, że wciąż poruszam się naprzód na krzywej rozwoju, i to na wielu poziomach.

Telepatia jest dla mnie najbardziej fascynująca i jednocześnie najtrudniejsza. Czasem to jak „słyszenie głosów”. Jestem też pewien, że krytycy powiedzą, że jestem schizofrenikiem, a nie telepatą. Jeśli tak, to jest to niesamowicie spójna i konsekwentna schizofrenia, o jakiej nigdy nie słyszałem. Kto stwierdzi, że najwięksi zdiagnozowani schizofrenicy świata to nie najbardziej utalentowani nieodkryci telepaci, których mylnie oceniono? Oni nie są „psychiczni”, oni są „parapsychiczni”.

Jakie jest twoje kulturowe dziedzictwo? Czy twoje drzewo genealogiczne sięga do którychś z rodzin królewskich?

Wydaje się, że gdzieś w przeszłości mogę być spokrewniony z arcybiskupem Canterbury. Poza tym żadnych innych powiązań, których jestem świadomy. Właściwie, to przodkowie jednej strony to zwykłe mieszane wieśniaki [rejonu] Appalachów.

A grupa krwi, odziedziczone choroby, niezwykłe alergie itp.?

Nie pamiętam grupy krwi. Żadnych chorób dziedzicznych. Kiedyś miałeś straszne alergie. Teraz już nie. Od czasu mojego wielkiego wyzwolenia i uzdrowienia wszystkie alergie minęły. Poza tym jestem zdrów i ponadprzeciętny w każdej kategorii.

Jaką religię praktykowali twoi rodzicie i w jakiej byłeś chowany?

Zielonoświątkowcy-chrześcijanie. Wierzę, że to zapewniło mi „jakąś” ochronę, gdy byłem młodszy. Na pewno jednak nie wystarczającą, bym był w 100% bezpieczny.

(*EL:Wiele ofiar uprowadzeń, którzy są poważnymi Chrześcijanami lub praktykującymi duchowość, zauważyło że samo wybawienie i/lub egzorcyzmy nie zatrzymają abdukcji Obcych, gdyż Obcy żyją na innym poziomie, innym niż tzw. demony. Naiwnym byłoby uważać, że wszyscy Obcy to demony żyjący na takich samych prawach. Wielu z nich to po prostu żywe stworzenia, które mogą umrzeć zupełnie tak, jak my, ludzie.)

Jakie było twoje pierwsze doświadczenie związane z UFO czy abdukcją Obcych?

Jestem świadom obcych abdukcji już, gdy miałem 4 latka. Te wczesne wspomnienia składają się na dwie części. Jawne. Okres czasu, gdy cała rodzina miała problemy ze snem i słyszała mnóstwo „kroków” na korytarzach i tym podobne rzeczy. Moja matka była głęboko przekonana, że cały dom był pod atakiem demonicznym, zadzwoniliśmy więc po pastora z kościoła, by przeprowadził w domu egzorcyzmy. Wydaje się, że było to ciężkie doświadczenie dla niego, gdy czuł się pchany i odpychany przez niewidzialne ręce na swoim ciele i tak on, jak i jego młodszy asystent i moi rodzice, zgodzili się co do tego, że odbywała się tam jakaś poważna duchowa bitwa. Inne [wspomnienia] to te stłumione, których jeszcze do niedawna nie pamiętałem. Te pierwsze jednak pamiętam przez całe życie. Stłumione wspomnienia dotyczą jazdy w dużym statku o kształcie spodka. Prawdopodobnie miał jakieś 30 m. Wnętrze sufitu załogi miało tę dziwną cechę. Jako że nie było żadnych okien, gdy statek był w ruchu, cały sufit wnętrza statku zachowywał się jak ekran ukazujący zewnętrzne otoczenie tak, jakby nie było dachu i mogłeś patrzeć prosto na zewnątrz. Widok zapierał dech w piersiach, a także oferował praktyczny 360-stopniowy podgląd dla załogi i pasażerów. Potem nastąpiło lądowanie na ciemnej stronie Księżyca i zostałem poprowadzony do kompleksu budynków, w których miał nastąpić nasz trening. Mogło istnieć także wiele innych powodów i celów, nie będę jednak spekulować.

Czy wiesz o innych członkach rodziny, którzy mogli mieć wizyty Obcych?

Podejrzewam, że wielu lub wszyscy z nich mogli mieć co najmniej jedną. Nikt jednak do niczego się nie przyzna, nawet jeśli pamięta, i nikt nie chce słyszeć, jak ja mówię o swoich doświadczeniach. Dla każdego jest to niewygodne. Wydaje mi się, że z realistycznych powodów. ET i reptyle raczej kolidują z ideałem Zielonoświątkowców na temat miejsca, w którym żyjemy. Nie chcą tego słyszeć.

Jak wiele obcych abdukcji doświadczyłeś?

Tuziny.

Kiedy zauważyłeś, że zaangażowane jest w to wojsko i tajny rząd?

Mam wspomnienia wojskowego oficera o siwych włosach mówiącego do jednego z kontrolerów (ubranego na czarno) odkąd miałem jakieś 5 lat.

Jaki był charakter udziału wojska? Możesz powiedzieć, jaki oddział czy grupa pracuje z Obcymi przy twoich doświadczeniach?

Wspomniany oficer był ubrany w jasne khaki, więc myślę, że był z Marynarki. Pamiętam trening, który przypominał ten odbywany w SEAL (Marynarka Wojenna). Więc tak – przychodzi mi na myśl Marynarka.

Opisz trening, któremu poddawali cię reptylianie, inni Obcy czy wojsko, gdy byłeś dzieckiem lub nastolatkiem.

Zajęłoby to pewnie całe strony szczegółowych wspomnień. By dać ogólny zarys – wiele ćwiczeń w holo-scenerii [holograficzne rzeczywistości] z udziałem polowania, tropienia, grupowej pracy na cel, ukrywania się i uników, wspinaczek, wędrówek, biegania, pływania. Sparingi wręcz i z użyciem kijów w stylu bo. Białej broni nie było przed wiekiem nastoletnim. Gdy byłem nastolatkiem, doszła broń ostra i specjalna. Coraz więcej taktyki w stylu s-f, cele, jak i ćwiczenia stawały się bardziej skomplikowane w miarę dorastania.

Obrazek


W jaki sposób ten rodzaj treningu wpłynął na twoje późniejsze doświadczenia w życiu, w karierze czy innych mentalnie kontrolowanych operacjach, w których byłeś zmuszany brać udział? Np. Super-Żołnierz, Marynarka Wojenna itp.?

Byłem blisko wielu rzeczy w wojsku. Możesz wierzyć lub nie, ale odciąłem się od tego, gdy Yeshua ukazał mi się w śnie i powiedział mi to. Że wiele złych rzeczy miało się zdarzyć. Więc tak zrobiłem.

W jaki sposób twoje doświadczenia/abdukcje/mentalnie kontrolowane operacje z udziałem Obcych (reptylian lub innych) i MILAB (przy udziale wojska wraz z tajnym rządem) zmieniały się z czasem i wiekiem?

Trudno powiedzieć, gdyż wciąż składam w całość wspomnienia. Wydaje mi się, że mój opór w programie miał swój szczyt w pewnym wieku (powiedzmy, że 22 lat) i stałem się praktycznie bezużyteczny dla kontrolerów MILAB. Nie byłem jeszcze wolny, ale nie byłem już dobrym niewolnikiem, więc dano mi komendę do samounicestwienia. Objawiło się to w formie wielu zachowań autoagresji, a nawet prawdziwych prób samobójczych. Przynajmniej trzy z nich powinny się były skończyć sukcesem, lecz zostały udaremnione w tajemniczy sposób.

Kiedyś użyłem mojego BARDZO ostrego noża do polowań, by podciąć sobie nadgarstki. Musiałem przeciąć kilka razy, by nóż przeszedł przez ciało, aż do żyły. Oto więc była – obnażona i połyskująca, miękka i giętka. Przytrzymałem mocno, trzy razy, a jednak nie umiałem przeciąć żyły. Zdeterminowany kułem żyłę ostrzem noża próbując ją rozerwać. Rozciągała się, lecz nie pękła, ani trochę nie uszkodziła się. Ból był ostry, lecz jedyna krew była ta z przeciętej skóry. Żyła nie chciała się przeciąć. Nie umiem tego wytłumaczyć.

Tak samo jak nie umiem wytłumaczyć nabojów broni palnej, które nie wystrzeliły. Lub obudzenia się z przedawkowania tabletek i alkoholu. Uwierz mi, to były poważne próby, naprawdę chciałem umrzeć. Program samounicestwienia był aktywny, aż do mojego uwolnienia. Czasem wciąż myślę o poddaniu się, lecz tylko przez kilka sekund i nie częściej niż raz na dzień. Myśli o zabiciu się były ciągłe przez całe lata. Program [kontroli umysłu] reptylian był bardziej podstępny i natarczywy. Myślę, że zatarcie kontroli MILAB było częścią programu reptylian.

Czy w jakiekolwiek doświadczenia byli zaangażowani inni niedawno poznani, nowi przyjaciele (inni uprowadzeni), którzy byli wysłani razem z tobą do mentalnie kontrolowanych wspólnych misji?

Nie przypominam sobie. Trzymano mnie w izolacji od ludzi wokół mnie. Było to częścią reptyliańskiego programowania [umysłu] będącego pod programem wojskowym i miało za cel obalić program wojskowy i ustanowić swój własny. Częścią tego programu było zrobienie ze mnie człowieka społecznie i psychologicznie odizolowanego tak, bym wpadł w naturalny szablon programu. Zachowałem jednak duchowe, moralne centrum. Głównie na temat [poczucia] dobra i zła w czynieniu innym krzywdy. Myślę, że to mnie naprawdę uratowało. W przeciwnym razie wyrządziłbym wiele szkód.

Co było dla ciebie punktem zwrotnym, co skłoniło cię do szukania pomocy?

Myślę, że to było spotkanie ludzi, którzy nie myśleli, że jestem szalony z powodu wszystkich tych doświadczeń (nie abdukcji, o tych nie mogłem wtedy nawet mówić) i którzy inaczej tłumaczyli rzeczy, które mi się przytrafiły, i którzy wierzyli w to, że wszyscy jesteśmy połączeni z każdą inną istotą. Jak tylko wiedziałem, że coś było bardzo nie w porządku z moim światem (10-11 lat), zacząłem szukać odpowiedzi, co mogło być tego powodem, i sposobu, w jaki mogłem mieć nad tym jakąś kontrolę.

Jakie metody terapeutyczne pomogły ci w otwarciu twoich wspomnień? Z wszystkich tych metod – która była najważniejsza dla ciebie? I, gdybyś mógł ocenić te metody, to której byś użył jako pierwszej i jak byś opisał stopnie w procesie uzdrawiania i rekonwalescencji?

Po moim uwolnieniu było jasnym, że oni nie dadzą mi po prostu spokoju, jednak nie mieli już kontroli nade mną „od środka”. Cokolwiek mieli uczynić, było to czynem z zewnątrz. Moje Wyższe Ja było moim nauczycielem i przewodnikiem podczas całego procesu. Przeważnie trzymałem się z dala od badaczy takich, jak ty (nie czytałem, ani nie kontaktowałem się), z wyjątkiem jednej książki Davida Icka. Podstawą jest ścieżka uzdrowienia w miłości i świetle dla własnego Ja i traktowanie całego życia jako święte. Poza ścieżką CZYNU, nie samych myśli czy wierzeń, żaden prawdziwy postęp nie może nastąpić. Jednak większość walk odbywa się w umyśle. 99% tego, co wydaje mi się, że wiem, jest z powodu SR (taki „nickname”, jaki używam dla swojego Wyższego Ja). Dwa najważniejsze aspekty mojego uzdrowienia i ponownego zrozumienia samego siebie to: SR (Wyższe Ja) i specjalna medytacja MerKaBa, której się nauczyłem – egipska nazwa dla „Wehikuł-Świetlnego-Ciała”. Podsumowując: jest to specjalna 18-stopniowa medytacja, która tworzy spójne pole energetyczne wokół ciała, które jest zgodne z proporcjami świętej geometrii i jest zakodowane specyficzną matematyką. Z wystarczającą praktyką pole to staje się permanentne i musi tylko być „odżywiane” przez pranę w celu podtrzymania. Bonusem jest to, że pole działa jak twardy dysk komputera. Przechowuje wspomnienia i dane i może być programowane do pewnych funkcji. Mówi się, że do nieograniczonych funkcji. Moje funkcje są proste, a programy, które wydają się bardzo efektywne zawierają „odporność na reptyliańską technologię”, „ukrywanie przez statkami-matkami”, a także „zupełną kontrolę i panowanie nad moimi nanorobotami” (są w moim ciele, dlatego też są moje i tylko ja mogę je kontrolować). Największy atut tutaj to powolne i stałe doskonalenie mojej energii i Ducha. To sprawia, że człowiek staje się duchowo silniejszy, co jest największą obroną przeciwko tym przeciwnikom. (Każdy zainteresowany tym powinien zajrzeć na stronę http://www.floweroflife.org i przejrzeć pracę Drunvalo Malchizedek).

Moje Wyższe Ja

Stało się jasne, że musiałem „ukryć się” wystarczająco długo, by gromadzić energię i rozwinąć siłę, by móc ponownie wkroczyć na pole walki. Jak na razie wszystko dobrze. Powtarzam, że to jest kluczowe dla mojego uzdrowienia i ochrony. SR było na tyle dobre, aby pomóc mi podczas medytacji w celu zidentyfikowania linii kodu i opóźnienia linii kontroli i namierzania, podczas jednoczesnego opracowywania linii związanych ze specjalnymi zdolnościami. Także do bycia w stanie dodać moje własne linie kodu tam, gdzie chcę. Np. przepisałem na nowo pierwsze trzy linie odnośnie moich nanorobotów, a więc: (1) Moje nanoroboty mogą odbudować, przywracać i odnawiać każdą tkankę, komórkę i molekułę w moim ciele, (2) Moje nanoroboty skierują się tam, gdzie im wskażę w moim ciele i zaangażują nieprzerwaną energię w proporcjach, które wskażę do czasu, aż nowe polecenia zostaną wydane. I gwoli pewności: (3) Moje nanoroboty nie są w stanie przyjmować lub przekazywać jakichkolwiek poleceń spoza mojego ciała.

Większość pracy została dotąd wykonana, ale SR i ja kontynuujemy „sprzątanie”. Wykasowałem ID [identyfikację] moich kontrolerów i już nie otrzymuję i nie wysyłam sygnałów do/od Draco. Gdy myślę, jak dokładnie musiałem wykonywać pewne rzeczy, by pokonać moje oprogramowanie, trudno mi zrozumieć, jak komukolwiek mogło się po prostu „trafić” - ot, tak - rozszyfrowanie i pozbycie się tego. Nie jestem też pewien, co można zmienić, a co jest niepowtarzalne dla mnie i bezwartościowe dla innych. Nawet spotkałem ludzi, których rozpoznałem jako obiekty reptyliańskiej technologii [manipulacji] i pomyślałem, że być może mógłbym im pomóc się od tego uwolnić. Chyba nie mieliśmy szczęścia. Wiele godzin, tygodni, miesięcy i na koniec: żadnego widocznego postępu. I znów trzeba się cofać do początku, by znaleźć strategię, która by działała. To bardzo frustrujące.

Musiałem urwać wszelkie kontakty z tymi ludźmi dla swego własnego bezpieczeństwa. To jak porzucanie tonącego okrętu – musisz odpłynąć, by ocalić siebie, pozostawiając za sobą topiącą się rodzinę. To łamie mi serce. Boję się o zdrowie psychiczne tych ludzi lub o coś jeszcze gorszego. Udało mi się już przezwyciężyć poczucie winy, lecz jednak to smutne musieć pozostawić ich, gdy cierpią; pragnąc mimo wszystko pomóc. Jednak patrząc na porażki innych ludzi, nauczyłem się tak wiele, jak z moich własnych porażek i sukcesów. Samoświadomość i autokontrola muszą być tu bardzo silne. Bez tego będą oni popychani z miejsca na miejsce w sposób, w jaki najbardziej może przeszkodzić twoim próbom pomocy. Smutne, lecz prawdziwe. Pragnienie bycia wolnym musi być silniejsze niż jakiekolwiek inne pragnienia. Bez tego jest mała nadzieja - lub żadna. Przetrwanie to za mało, miłość to za mało, rodzina to za mało, siła to za mało. Tylko Wolność była na tyle potężna, by trzymać mnie na nogach, gdy wszystko inne zawodziło.

Mogłem być Wolny albo mogłem skonać straszną, żałosną śmiercią (której naprawdę nie szukałem) starając się do ostatniego tchnienia. Miłość była tuż za Wolnością, dźwigała [dla mnie] większość ciężaru dnia codziennego, choć czasem i ona słabła, a Wolność podtrzymywała mnie dalej i to ona mnie ratowała. RATOWAŁA MNIE. Ale to tylko ja. Czy to podziała dla każdego? Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć. Wierzę, że masz większe obeznanie tutaj, niż ja. Istnieje wiara w coś większego i lepszego, niż to, gdzie jesteśmy teraz, ponieważ ja to „widziałem i czułem” naprawdę – a później budziłem się i zdawałem sprawę, w jak koszmarnej sytuacji tkwię – gdzie wszystko wydaje się nie na miejscu i tak odmienne od wszystkiego i wszystkich wokół. Trochę mnie to przeraża, gdy myślę o tym. Lecz przemożna wiara w to, że istnieje świat większy od klatki, w której tkwiłem, dawała mi siły, by iść naprzód.

Widziałem też innych, którzy godzili się, by ich własne klatki wyznaczały ich granice. Skłaniałem ich, by wyjrzeli poza kraty, lecz zawsze wracali posłusznie do środka – nie mając tak silnej woli, jak ja, by móc odpierać pokusę siedzenia w swym zamkniętym umyśle. Zdaje się to być tą przemożną potrzebą wolności. Jak zwierzęta chowane w zoo.

Rozumiem też frustrację związaną z niektórymi komunałami New Age mówiącymi o potrzebie „nie przywiązywania się” do niczego. Kiedy to właśnie „połączenie się” z tymi rzeczami (wspomnienia, proces leczenia itd.) jest jedyną drogą do tego, by dać sobie z nimi radę. Tak, jak mówisz – pamięć to klucz do posiadania nad tym władzy. Odcinanie się osłabia, gdyż trzyma cię w duchowym kręgu zaprzeczania i wyparcia.

Prawdziwym kluczem zdaje się być Miłość, Światło, Wolność i nieograniczone współczucie dla samego siebie. Oczywiście, empatyczne wsparcie jest zawsze pomocą, lecz w sytuacjach, jak ta, często go po prostu brakuje.

Czy możesz opowiedzieć trochę o programowaniu?

Wiem, że były elementy programowania, które były jak Sztuczna Inteligencja. Miały możliwość zmiany i adaptacji do jakichkolwiek bodźców z wewnątrz lub z zewnątrz, które były skierowane przeciw temu. To bardzo skomplikowane. Czasem SI mogła być przejęta przez pewną czującą, żywą formę, o zmiennej naturze i frekwencji typowej dla Draco lub reptylian. Był jednak też powierzchowny program Milab (zw. z wojskiem) z wieloma reptyliańskimi programami działającymi pod nim, o których to wojsko nie wiedziało, a które to były przeciwstawne wojskowym programom i nastawione na realizację celów reptylian. To bardzo złożone. To było jak życie przez długi czas z wieloma różnymi osobami w mojej głowie. Kiedy zdołałem się uwolnić, pierwszą rzeczą, jaką zauważyłem, to była cisza. Nie mogłem uwierzyć w to, że można być tak cichym. Nie słyszałem niczego, ani nikogo, poza mną samym. To była rozkosz. Nie rozumiałem, co to znaczy móc myśleć w sposób czysty i niezakłócony aż do tamtego momentu.

(U swojej podstawy, programowanie Milab (wojskowe) to generalnie program Super-Żołnierza. Technicznie rzecz biorąc - jestem nieudanym Super-Żołnierzem. To śmieszne, ale czuję się całkiem dobrze będąc takim wcielonym fiaskiem. Wszystkie inne podprogramy wspierają szerszy system związany z walką, przetrwaniem i przestrzeganiem rozkazów. Detale są trochę bardziej skomplikowane, lecz podstawy są z grubsza proste.)

Mój program reptyliański jest dużo bardziej złożony. Nie czuję się jednak komfortowo, by mówić o jego szczegółach. Wystarczy powiedzieć, że to coś bardzo ciemnego, coś bardzo brzydkiego. Jeśli chcesz podziękować losowi za cokolwiek, to podziękuj mu następnym razem, że nie zrobiłem tego, co oni chcieli, bym robił. Nie wiem, czy kiedykolwiek byłbym w stanie zawrócić z tej ścieżki, jeśli bym na nią wstąpił. To okropne. Myślę, że najbardziej podstępną rzeczą w programach reptylian jest to, jak bardzo naturalne mogą ci się wydawać. Emocje takie jak gniew, smutek, zazdrość stają się bardziej intensywne. Skąd pochodzą takie uczucia, to całkiem oczywiste, lecz ich intensywność jest absolutnie poza normą. To jak robienie góry z małego kretowiska. Reagowanie w ten sposób może często drastycznie wpłynąć na rezultaty. Jakże łatwo jest też pomylić program z twoją własną osobowością. Program może wywołać przykładowo depresję. Zaczynasz się identyfikować z uczuciami depresji i stajesz się coraz bardziej przekonany, że jesteś tym, co odczuwasz. Same emocje mogą być twoje, ale ich intensywność już nie. Utożsamiasz się z czymś takim, jak moc nawet w jej negatywnej formie, jaką jest depresja - którą tak naprawdę jest przecież niemocą. Program pokrywa twoją osobowość, a siła programu osłabia twoją wolę, więc [w pewnym momencie] po prostu przestajesz się temu opierać i dajesz się nieść przez ten prąd. Sam stajesz się programem. Choć nie do końca, bo to tylko postrzeganie. TY wciąż jesteś tobą, a program jest wciąż programem. Jednak nie uda ci się tego dostrzec, jeśli nie oddzielisz tych dwóch rzeczy. To całkiem jak paragraf 22 [paradoks]. Nie możesz wiedzieć, że jesteś niewolnikiem, dopóki się nie uwolnisz, lecz nie możesz się uwolnić tak długo, jak jesteś niewolnikiem. To bardzo przebiegłe.

Jakie inne ofiary uprowadzeń przez wojsko (Milab) poznałeś lub czytałeś o nich? Czy to były pomocne osoby i uwolnione [z programów]?

Nie. Kiedy zacząłem podejrzewać, że jestem ofiarą wzięć, częścią mojego programu było nie poszukiwanie jakichkolwiek info na ten temat, więc nie robiłem tego. Gdy byłem już uwolniony, moje Wyższe Ja radziło mi nie czytać żadnych książek, ani nie mówić z nikim, gdyż mogło to zanieczyścić cały proces leczenia i zdrowienia – tylko medytowanie i przebywanie na łonie Natury przez rok czasu. Następnie, ja i moje WJ przepracowaliśmy wiele z moich przeżyć i moje WJ pomogło mi je zdefiniować. Po tym WJ powiedziało mi, że mogę już zacząć czytać, rozmawiać i nawiązywać więzi z ludźmi, gdyż byłem już wystarczająco ugruntowany w moich doświadczeniach, aby nie dać się nikomu zwodzić.

Poznałem innych ludzi, co do których miałem silne podejrzenie, że byli ofiarami kontroli. Nie byli spod tego uwolnieni, a mi nie udało się im pomóc, przez co hamowali tylko mój własny postęp. Wydaje mi się też, że przeczytałem historię dwóch innych ofiar Milab. Nie pamiętam z tego zbyt wiele, interesowało mnie tylko rozpoznanie zbieżności - a były takie i to wystarczało, by widzieć, że nie był to zwykły przypadek. Poznałem też osobiście kilku ludzi, których podejrzewałem, jednak byli oni zdecydowanie tego nieświadomi – jeśli rzeczywiście byli ofiarami.

Czy możesz opisać jakiekolwiek z twoich reptyliańskich programów kontroli umysłu – w jaki sposób mieli do ciebie dostęp i jak wyzwalali twój program? A także jak oraz kiedy został ci on wszczepiony? W jaki sposób programy reptylian i metody ich wyzwalania różniły się od programów wojskowych, które były nanoszone na te stworzone przez reptylian czy Obcych?

To naprawdę skomplikowane. Więc wybacz mi, jeśli nie będzie się to wydawać zbyt sensowne. Postaram się tak, jak mogę. A więc, do swych kodowanych programów kontroli umysłu reptylianie mieli dostęp poprzez nanoroboty. To sprawiało, że zmiana programu lub zdalne sterowanie pewnymi emocjami, myślami, pragnieniami itd. było dla Draco łatwiejsze – wszystko to, co może być stymulowane poprzez system nerwowy. Nanoroboty zostały wszczepione w bardzo szybkiej operacji medycznej – wszystkie (ponad 1000) wprowadzono do obiegu krwi, gdzie już same znalazły swoje punkty docelowe (kluczowe punkty w centralnym systemie nerwowym i mózgu oraz kluczowe organy, takie jak oczy). Wcześniej powodowało to wielki ból w każdym zakamarku mojego systemu nerwowego, w którym były one aktywne, z mnóstwem wędrujących [po moim ciele] nanorobotów robiących swoją robotę. Nie czuję się jednak komfortowo, by omawiać dokładny cel mojego reptyliańskiego programu.

Ponad tym ekstremalnie zaawansowanym technologicznie systemem kontroli był program Milab. Bardziej prosty. Mniej dokładny, lecz z pewnością nie do zlekceważenia. Program oparty na psychologicznej traumie lub też jakiegoś rodzaju maszynerii indukującej stany hipnotyczne. Tworzenie „czystej” [niezapisanej] osoby, by potem kształtować w niej różne umiejętności – techniczne, społeczne, wojskowe, psioniczne czy jakiekolwiek. Wierzenia również mogą być tu nauczane [programowane] – polityczne, religijne, społeczne itp.

Połączenie między prawdziwym MNĄ, a mną-Milabem jest dość ścisłe, lecz moja dusza odparła i odrzuciła ten program. Połączenie między prawdziwym MNĄ, a mną-reptyliańskim jest bardziej subtelne, mimo to udało mi się to zwalczyć. To był umyślny zabieg u reptylian i nieznany kontrolerom z wojska. Program reptylian był stworzony, by służyć celom Draco, był przeciw agendzie Milab.

Nie jestem pewien, jak opisać różnice w wyzwalaniu tych dwóch różnych programów. Bodźce Milab działały tylko, gdy spałem, przestawały działać, gdy się budziłem (to był typ „uśpionego” programu, miałem prowadzić moje normalne życie, podczas gdy program „spał” - dotąd, aż byłem potrzebny). Wyzwalacze programu reptylian mogły działać bez przerwy, w dzień i w nocy. Bywały dni, w których cały czas z nimi walczyłem. Opierałem się programom i ich wyzwalaczom. Karali mnie za to zawsze bólem i chorobą. Jednak nie ulegałem. Pragnąłem być martwym, lecz trwałem nadal. Program reptylian był bardziej aktywny, próbował kształtować kompletnie całe moje życie. Miało to plany względem tego kim i czym powinienem być. Program Milab za to pozostawiał jakąś przestrzeń dla mojej wolnej woli. Myślę, że [wojskowi] zdają sobie sprawę, że to typowo ludzkie, prawdopodobnie mieli wcześniej problemy z osobami, których wolną wolę próbowali zupełnie stłumić. Mam na myśli wolną wolę, lecz taką, oczywiście, która trzymała mnie w granicach wyznaczonych przez ich agendę.

Czy pamiętasz w twoich doświadczeniach jakiegoś Obcego programistę lub kontrolera?

Dwóch różnych typów, obaj ubrani w czarne stroje. Jeden Obcy – ciemno brązowy reptoid, 120-150 cm wzrostu. Drugi to człowiek, wojskowy. Pamiętam dokładnie reptyliańskiego kontrolera, nawet znałem jego imię. Człowieka myślę, że mógłbym rozpoznać, gdybym go zobaczył. Nie jestem jednak pewny, czy mogę go opisać, po prostu nie miał żadnych niezwykłych cech. Zwyczajny wojskowy oficer, krótkie siwe włosy, mundur. Nic szczególnego, choć wciąż widzę jego twarz całkiem wyraźnie, więc myślę, że mógłbym go wskazać, gdybym miał do porównania zdjęcia.

Co z wojskowymi kontrolerami lub z tajnego rządu, którzy próbowali mieć do ciebie dostęp?

Żaden nie próbował się do mnie dostać inaczej, niż zdalnie. Właściwie, to nie jestem pewny, wydaje mi się, że bali się do mnie zbliżyć, jeśli nie byłem nieprzytomny. Widziałem i czułem ich bardzo blisko, lecz wydawali się nerwowi i przestraszeni, gdy próbowałem nawiązać kontakt wzrokowy. Właściwie, to było to dość widoczne – gdy patrzyłem na nich, zerkali przestraszeni, a później odwracali wzrok.

Czy któryś z nich był znany społeczności badaczy UFO?

(*Niektóre ofiary Milab zidentyfikowały znanych badaczy i autorów - pośród członków grup zajmujących się UFO, zjawiskami paranormalnymi i kontrolą umysłu – jako manipulatorów (kontrolerów) biorących udział w porwaniach ludzi, którzy usiłowali zdominować ich umysł, zastraszać ich i prześladować, po to, by siedzieli cicho. Nazywamy ich OMAGS lub CHEOPS.)


Jako że nie znam nikogo w społeczności UFO, nie jestem w stanie powiedzieć.

Gdy uwalniałeś się spod kontroli umysłu, czy byli jacyś „szpiedzy” (OMAGS), którzy próbowali dostać się do twojego umysłu poprzez hasła-bodźce lub inne metody, które okazały się nieskuteczne?

Tak, kilka razy przez telefon, ale – tak, jak mówię – nigdy osobiście.

Czy metody wyzwalania, dostępu do twoich kodów/alter ego używane przez wojsko czy tajny rząd są inne, niż te używane przez Obcych podczas abdukcji?

Najprostszą różnicą jest to, że metody Milab odwołują się bardziej do zmian osobowości (alter ego), podczas gdy te reptylianów są bardziej „duchowe” - ciemne, ale duchowe.

Praca wojskowych jest bardziej oparta na traumach, odnosi się do twoich podstawowych instynktów, najczęściej strachu i przyjemności. Jeśli wolisz: chodzi tu o zastraszanie i oferowanie cielesnych nagród, gdy spiszesz się dobrze. Ostatnio przypomniałem sobie pewną ciemnowłosą kobietę-kontrolera, która używała seksu jako nagrodę i stymulant do działania. Myślę, że to typ stosujący „ukąszenie miłości” [chora, manipulująca miłość]. Jednak nigdy nie widziałem jej poza abdukcjami.

Program reptoidów opiera się w głównej mierze na negatywnych emocjach. Strach, złość, zazdrość, smutek, cokolwiek. Było dla mnie kluczowym zrozumienie, że najbardziej tracę kontrolę, gdy doświadczam negatywnych emocji. I że najwięcej kontroli miałem, gdy je tłumiłem. Oczywiście, nie można ich tłumić w nieskończoność, lecz czasem jest ważne, by je kontrolować, by nie być przez nie manipulowanym.

Czy byli jacyś ludzie z tajnego rządu lub inne oswobodzone ofiary ET/Milabs, którzy pomogli ci się uwolnić?

Nikt, kogo bym pamiętał.

Czy możesz opisać jakieś wojskowe czarne misje, w których byłeś zmuszony brać udział podczas kontroli umysłu? Jak wiele komórek wojskowych jest zaangażowanych w używanie ofiar abdukcji i Milab jako agentów?

Misje razem z Seals (Siły Specjalne Marynarki Wojennej) w Centralnej Ameryce, głównie w celu przyciśnięcia karteli narkotykowych. Mam też inne wspomnienia, który wydawały mi się zupełnie nie pasujące, gdyż dotyczyły [dalekiej] przeszłości, jak Wietnam, albo też wydawały się być z innej planety. Po tym, jak James wyjaśnił mi, jak używają podróży w czasie/przestrzeni (wiedziałem, że to mają i tego używają, nie wiedziałem jednak, że używają tego w ten sposób), wtedy wszystko nabrało większego sensu.

Pamiętam, jak spędzałem wiele czasu w dżungli. Wygląda na to, że dobrze sobie w niej radziłem, bo wciąż mnie tam wysyłali. Najczęściej były to precyzyjne operacje zabójstw wyznaczonych celów (społeczności), czasem samych przywódców czy ich poruczników. Muszą potrzebować naprawdę dużo pieniędzy, by prowadzić takie programy. Tak więc, pomagaliśmy zabezpieczać i przeprawiać duże ładunki kokainy na sprzedaż w Stanach. Mam wiele wspomnień z tym związanych, lecz są wciąż dość traumatyczne, dlatego też nie chciałbym w nie teraz wchodzić. Starczy powiedzieć, że zabijałem dla nich i mam z tym teraz poważne problemy z obu powodów – zabijania i bycia przez nich wykorzystywanym przeciw mej wolnej woli. Tak naprawdę to była właśnie wyłaniająca się trauma, wspomnienia o zabijaniu ludzi w misjach – to właśnie zaczęło uświadamiać mi przeżyte misje Milab. Zajęło mi ponad siedem lat, by rozwikłać, zapamiętać i poukładać to wszystko tak, że teraz mogę spać w nocy bez barykadowania meblami z salonu moich drzwi wejściowych. Zespół stresu pourazowego jest BARDZO realny i wymagało wiele regularnych terapii, by sobie z tym poradzić.

Mojemu terapeucie powiedziałem, że byłem w Siłach Specjalnych Marynarki, wykonałem kilka tajnych akcji, zabiłem trochę ludzi i że mam przez te niezłe problemy. Nie mówiłem nic o abdukcjach, reptylianach czy kontroli umysłu. Chciałem po prostu wyleczyć traumę i ruszyć dalej z moim życiem, ponieważ wszystko było praktycznie przez to w zawieszeniu. Po prostu nie dawałem rady normalnie funkcjonować. Mój terapeuta powiedział, że mam jeden z najcięższych przypadków stresu pourazowego związanych z walką, jakie kiedykolwiek widział (a widział wiele) i nigdy nie zakwestionował prawdziwości moich wspomnień. Moje reakcje emocjonalne podczas terapii były prawdziwe. Niekontrolowane wstrząsy, płacz, pocenie się, krzyk – kogoś, kto był w głębokim bólu po zabiciu tak wielu ludzi.

Zdrowienie było także prawdziwe. Zacząłem wybaczać sobie „wykonywanie rozkazów” i uczyć się kochać siebie tu i teraz – po tym nie byłem już zabójcą, byłem dobrym człowiekiem, który traktował ludzi dobrze i pragnął pracować, by pomagać innym zmagać się z cierpieniem. Zajęło mi to lata, lecz w końcu na nowo zacząłem żyć i kochać moje życie – by potem być uderzony przez dalsze programowanie reptoidów, ale nie mogłem przecież poradzić sobie z wszystkim od razu. To musiało następować etapami, co zajęło lata mojego życia.

Nie umiem powiedzieć, jakie oddziały wojska używają ofiar Milab, a jakie nie. Wydaje się jednak, że Marynarka i Siły Powietrzne bardziej, niż inni. Wydają się mieć większy dostęp do zaawansowanej technologii.

Jakie umiejętności czy programy odkryłeś u siebie, kiedy twoja pamięć czy świadomość zaczęła wypływać (np. znajomość jęz. obcych lub sztuk walki, parapsychiczne zdolności, fotograficzna, ejdetyczna pamięć)?

Zdecydowanie sztuki walki. Znam ruchy kata, których nigdy się nie uczyłem i zlałem też parę tyłków, gdy już myślałem, że zostanę zdeptany. A jednak coś się stało i bardzo byłem zaskoczony. Powinnaś to była zobaczyć. Jeśli chodzi o pamięć, niektóre wspomnienia są fotograficzne, niektóre ejdetyczne. Niektóre zdolności są wciąż "uśpione" i potrzebne są odpowiednie bodźce, by je przebudzić (np. jeśli A, B, C lub D wydarzą się jednocześnie w miejscu X, Y, Z lub w obecności czynników Q lub N, wtedy wyzwala to uśpioną zdolność c1101 - i tak dalej).

(Wciąż się uczę, jakie zdolności posiadam i które są rezultatem programowania, a które efektem stawania się przebudzoną istotą ludzką. Jako że byłoby to odkrywanie zbyt wielu kart, nie mogę tu wchodzić w szczegóły.)

Jakie metody okazały się skuteczne, a jakie nie - podczas gdy próbowałeś pomagać innym ofiarom abdukcji?

Jeśli mam być szczery, jak dotąd żadne nie okazały się naprawdę skuteczne. Przy niektórych następował większy postęp, niż przy innych (im więcej miłości i światła, tym lepiej). Wciąż jednak jestem tu w fazie eksperymentalnej.

Czy bardziej mężczyźni, czy może kobiety bardziej są zdolne do przebudzenia się i odzyskania zdrowia/wolności?

Myślę, że mężczyźni mogą opierać się programowaniu bardziej naturalnie. Myślę, że to może być testosteron i naturalna chęć bycia wolnym. Nie wiem jednak, czy to ma jakiekolwiek znaczenie, czy to kobieta czy mężczyzna, po prostu pragnienie wolności musi być większe, niż cokolwiek innego. W przeciwnym razie można być łatwo zwiedzonym lub rozproszonym w dążeniu do wolności.

Czy udało ci się znaleźć jakiegoś szamana, kapłana, uzdrowiciela czy kogoś o zdolnościach mentalnych, kto mógł ci asystować i zrozumieć zjawisko globalnej kontroli umysłowej Obcych na tej planecie?

Jeśli na tej planecie są jacyś ludzie oświeceni duchowo, to jak niby pomagają takim osobom, jak ty, odzyskać wolność? Gdzie oni są? (LOL) Wiem także z doświadczenia, że jest bardzo niewielu duchowych praktyków, którzy chcieliby podjąć ryzyko "wychylenia się" odnośnie obecności reptoidów i ciemnych mocy, i bardzo niewielu, którzy sięgnęliby do tych, którzy to zrobili. (Nie chcę powiedzieć, że takich ludzi w ogóle nie ma. Są, ale w prawdziwej mniejszości. Jeśli więc szukasz pomocy, to w głównych, większościowych nurtach raczej jej nie znajdziesz teraz. W samych obrzeżach, na marginesie - tam, zdaje się, że tacy ludzie się zbierają.)

To frustrujące. Wierzę, że moi nauczyciele dali mi nieocenioną wiedzę, ale to, co ja z nią zrobiłem, jest prawdziwie pionierskie. Najwięcej, co byli oni w stanie zrobić z moim przypadkiem, to mówienie czegoś w rodzaju: "Wow, nieciekawie... Masz, to może ci pomóc.., choć życzę ci przy tym szczęścia". Tak, więc - zdaje się, że są tu prawdziwe braki, jeśli chodzi o skuteczną pomoc dla ofiar abdukcji i całej reszcie nas będących na skraju fenomenów ET i konspiracji.

Myślę, że cała reszta używa telepatii, podróży astralnych i podobnych rzeczy, by móc komunikować się i pomagać. Zdaje się, że omijają oni nurty, gdzie jest twarda technologia. Może dlatego, że nurty te są zamieszkane przez krokodyle. Rozumiem to. Sam mam pragnienie udać się w podziemia i zostać tam, aż ukończę moją pracę. Co wciąż może się dla mnie okazać konieczne.

Ta garstka mistrzów, z którymi o tym mówiłem, wszyscy mieli mniej więcej to samo do powiedzenia: " Wow, to naprawdę ciężka sprawa. Zdaje się, że zostałeś wybrany, by zrobić coś specjalnego ze swoim życiem. Życzę powodzenia". Często dzielili się potem ze mną wiedzą ze swojej praktyki (yoga, Zen, Chi-Qong, cokolwiek), co później wypróbowywałem, integrowałem i jakoś udawało mi się robić z tego pożytek. Uzdrowiciele energetyczni, typy metafizyczne i różni tacy - byli oni dla mnie najlepszymi sprzymierzeńcami i pomogli mi zrobić poważne kroki na ścieżce uzdrawiania, na tyle, bym zdołał to pojąć. Jednak taka pomoc zdaje się bardzo ograniczona.

Natomiast mistrzowie, których spotkałem w duchowej formie, byli dużo bardziej pomocni, dawali więcej informacji i byli bardziej otwarci, jeśli chodzi o agendę reptylian. Lecz - jeśli mam być szczery - to większość nawet nie poruszała tego tematu dotąd, aż sam nie pojąłem tego, co się ze mną działo. Czym więcej odkrywałem o sobie samym, tym bardziej mi pomagali. Jednak żaden nich nie powiedział do mnie nigdy czegoś w rodzaju "Wiesz, jaki masz problem? Jesteś niewolnikiem reptyliańskiej kontroli umysłu, ot co". Z oczywistych jednak powodów nigdy bym im w to nie uwierzył, gdyby tak zrobili.

Obrazek



Co powinno się zdarzyć dla takich ludzi, jak ty, by otworzyli się na prawdziwą pomoc w wyzwoleniu się spod tego represyjnego reżimu Draco i Obcych na tej planecie? Ciekawe umysły chcą wiedzieć!

Solidarność - przede wszystkim. Gorące pragnienie bycia wolnym i nawet większe zaangażowanie dla miłości i światła we wszechświecie. Nie wydaje mi się, bym mógł przeżyć bez tych rzeczy. Lecz solidarność to klucz, jeśli chcemy iść naprzód. Solidarność z każdym innym (pośród ofiar abdukcji) oraz solidarność z resztą społeczności ET/UFO. W którymś momencie będą oni musieli spojrzeć w oczy temu szaleństwu i zacząć nas zauważać, choć myślę, że to będzie długa droga dla takiej jedności. Musimy znaleźć sposób, by przezwyciężyć izolację i separowanie się w tym wszystkim i znaleźć drogę, by spotkać się razem. Choć w takiej atmosferze prześladowań łatwiej to powiedzieć, niż zrobić. Pierwszy krok to trwanie w naszej własnej prawdzie i nie uleganie rodzinie i znajomym, którzy nazywają nas szaleńcami i niezrównoważonymi dlatego, że czujemy to, co czujemy. Nie histeryzuj, to NIE pomoże, lecz trwaj w swojej prawdzie i nie pozwól innym definiować twoją własną rzeczywistość. Nie musisz nawet tam stać i kłócić się z nimi. Po prostu odchodząc pamiętaj, że twoje doświadczenia są prawdziwe i że każdy się w końcu o tym przekona. I to w najbliższych latach lub może dekadach, jeśli potrwa to tak długo. Wszystko w końcu wyjdzie na jaw. Nie może to pozostać sekretem na zawsze, nic nie może. Ujawnienie się wydarzy, a kiedy tak będzie, to pozostanie już tylko odliczanie, aż wszystko inne zostanie ujawnione i powszechnie zaakceptowane. To będzie jak walka, a ludzie będą się opierać temu dla jakichkolwiek powodów. W końcu jednak każdy będzie musiał stawić temu czoła. Rodzice niektórych z nas (myślę, że też moi) mogą tego nie dożyć, ale wiem, że ja będę wciąż żył, a to znaczy, że także i większość z nas. Miłości, Światła, Wolności, Pokoju, Mocy i Radości dla wszystkich mych braci i sióstr, ofiar Milab. Poznamy Prawdę, a Prawda nas wyzwoli.


© Tłumaczenie: Sati - dla davidicke.pl

Źródło: http://evelorgen.com/wp/articles/military-abduction-milabs-and-reptilians/interview-with-a-milab-supersoldier-recovered-from-military-and-reptilian-drac-control/
1 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 26 lut 2014, 13:16

Podobny temat >> utworzył @Chlebo.
Czy to nie to samo?
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Krzysztof Rogala
x 116

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Krzysztof Rogala » środa 26 lut 2014, 13:54

Nie nie jest to samo. publikujemy tylko wywiady Eve Lorgen. Zed nigdy nie pokazał się publicznie, i to nie jest Jay Essex. Istnieje wiele oszustów a ten człowiek do nich należy. Usuń to z forum, sam sprawdzam starannie źródła. Właśnie o takich ludziach pisze Bartley i Lorgen że należy ich unikać. Tym bardziej jak ktoś pisze o Annunaki jako kosmitach. To dezinformacja ezoteryczna.

nas interesuje Eve Lorgen, Bhartolic, Bartley i tylko oni.
http://www.youtube.com/watch?v=7zkTEdF0Eqw
0 x



ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: ex-east » środa 26 lut 2014, 15:00

Bardzo ciekawy material. Wielu ludzi zapewne potraktuje to jak opowiadanie, ktore ich nie dotyczy, choc ciekawie sie czyta. Tak naprawde rzecz dotyczy kazdego. Wezmy ten fragment wywiadu :
Utożsamiasz się z czymś takim, jak moc nawet w jej negatywnej
formie, jaką jest depresja - którą tak naprawdę jest przecież niemocą.
Program pokrywa twoją osobowość, a siła programu osłabia twoją
wolę, więc [w pewnym momencie] po prostu przestajesz się temu
opierać i dajesz się nieść przez ten prąd. Sam stajesz się programem.
Choć nie do końca, bo to tylko postrzeganie. TY wciąż jesteś tobą, a
program jest wciąż programem. Jednak nie uda ci się tego dostrzec,
jeśli nie oddzielisz tych dwóch rzeczy. To całkiem jak paragraf 22
[paradoks]. Nie możesz wiedzieć, że jesteś niewolnikiem, dopóki się
nie uwolnisz, lecz nie możesz się uwolnić tak długo, jak jesteś
niewolnikiem. To bardzo przebiegłe.

Skad czlowiek moze byc pewien, ze uwolnil sie od programow do WLASCIWEVO SIEBIE skoro jest to nie do odroznienia ? Co wiecej , ten niby prawdziwy, Wyzszy Ja tez przejawia dokladnie takie same cechy ja pfogram. Tez mowi co masz robic lub czego sie wystrzegac z tym, ze wydaje sie, ze nie dziala tak destruk yjnie przeciwko zyciu czlowieka i innych ludzi, ale to nie powod jeszcze do uznania, ze jest sie wolnym calkowicie. Prawde mowiac niewielu jest na swiecie ludzi wolnych, czyli nie odlaczonych od samego zycia, od Tego Co Jest. Pierwszym programem na ktorym sie wvrywa pozostale jest program JA. W wywiadzie nawet wprost o tym mowa, ze to sa caly czas tzw TWOJE emocje, tylko wielokrotnie wzmocnione i uwalniane wtedy, gdy sa potrzebne. Ale i to nie do konca prawda, poniewaz zadna mysl, zadna emocja nie jest tak naprawde Twoja. Mysli przychodza tak samo jak emocje i steruja ludzka kukielka. To jest wlasnie tak, jak byly zolnierz powiedzial na koncy wybranego powyzej fragmentu - paragraf 22.
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » środa 26 lut 2014, 23:38

Zanim zaczniemy rozważać i analizować wyczyny tych super.... warto przypomnieć sobie podstawy wiedzy o astralu i ciałach astralnych. Bowiem jak dla mnie większość tych wyczynów rozgrywa się na tej płaszczyźnie.
Natomiast ten Dawid jak dla mnie jest syntetykiem/ bytem , którego implantowano w ciało fizyczne mężczyzny, to trochę specjalne zadanie syntetyka, który do podróżny poza fizycznych używa DNA Człowieka.jest z nim przez to DNA ściśle połączony , dzięki niemu istnieje, zatem będzie chronił jego życia do końca. ciekawa relacja, ale Człowiek albo nie wszystko wie, albo nie wszystko chce powiedzieć, albo specjalnie tak mówi żeby nie odróżnić fizyczności od poza fizyczności.


Kiara.


Powrót do spisu KIPPIN
PRZEDRUK
Świat astralny

Kiedy jesteś poza ciałem fizycznym, możesz się wybrać, dokąd chcesz, i robić, na co masz ochotę. Możesz zbadać miejsca, do których w zwykłym życiu nigdy byś nie dotarł. Czy od dawna marzysz o zwiedzeniu jakiegoś odległego zakątka świata? Gdy jesteś poza ciałem, wystarczy poprosić, żebyś się tam znalazł, a twoje życzenie natychmiast się spełni.

Nie musisz się ograniczać do Ziemi. Możesz badać Marsa, Wenus i każde inne miejsce. Zapewne rozpoczniesz od spenetrowania okolic w pobliżu domu, ale nie istnieją żadne zewnętrzne ograniczenia, które mogłyby cię powstrzymać od dalekich wypraw.

Możesz również podróżować w czasie, cofając się albo wybiegając w przyszłość.

Badania naukowe wykazały, że ludzie potrafią podróżować astralnie do różnych miejsc oraz odczytywać i zapamiętywać przesłania, które sprowadzają następnie jako dowód tego, co widzieli. Istnieją jednak pewne ograniczenia natury zewnętrznej oraz te, które sam sobie narzucisz (wynikają one z norm etyki). czasami podczas podróży astralnej napotkasz sytuacje, które inni woleliby zachować w tajemnicy. Musisz się kierowac własnymi normami zachowania, aby zdecydować, co zrobić, kiedy to nastąpi. Czy nie zrezygnujesz i będziesz nadal obserwował, czy wycofasz się po cichu?

Zauważyłem, że ci, którzy podróżują astralnie powodowani zmysłem wizjonierskim albo kierując się pobudkami egoistycznymi, w rezultacie zawsze cierpią. W świecie astralnym istnieje wiele różnych istot i wydaje się, że jednostki o niższym stopniu rozwoju przyczepiają się do tych, którzy odbywają podróże astralne w niewłaściwym celu.

To przywodzi na myśl inny ważny warunek, jaki nalezy spełnić przed podróżą astralną: trzeba mieć konkretny powód do podróżowania astralnego. Brak takiego celu wyjaśnia przypadki mimowolnej podróży astralnej, w których ktoś nagle stwierdza, że znajduje się poza swoim ciałem. Może się to okazać przerażające dla kogoś, kto nigdy przedtem nie miał takich doświadczeń i nic o tym nie wiedział. Jeśli ma określoną potrzebę czy życzenie udać się w określone miejsce lub coś zrobić, może spontanicznie podróżować astralnie we śnie, co zresztą wszyscy robimy.
Kilka definicji
Ciało astralne

Ciało astralne to kopia fizycznego, z tą różnicą, że jest ono znacznie subtelniejsze i mniej lite niż ciało fizyczne. Często określa się je również mianem astralu albo sobowtóra eterycznego. Hereward Carrington uznał, że gęstość ciała astralnego wynosi około jednej milionowej gęstości ciała fizycznego. Przeprowadził wnikliwe badania i doszedł do wniosku, że ciało astralne waży mniej więcej 43 gramy.

Gdy odbywasz podróż, twoje ciało astralne opuszcza ciało fizyczne przez aurę w obszarze pomiędzy oczami, zwanym "globella", a wraca najczęściej przez kark. Ale niektórzy twierdzą, że ciało astralne po prostu unosi się wprost z fizycznego i wraca tą samą drogą.

Ciało astralne przymocowane jest do fizycznego za pomocą srebrnego sznura.
Srebrny sznur

Srebrny sznur to linia światła łącząca ciało fizyczne z astralnym. Zwykle łączy ona czoło ciała fizycznego z pępkiem astralnego. Najczęściej jest biaława, połyskująca, a opisuje się ją również jako wstęgę, linię, łąńcuch, pasmo, przewód, połączenie albo nić magnetyczną.

Srebrzysty sznur jest z natury elastyczny i można go rozciągać niemal w nieskończoność. Ci, którzy dokładnie go zbadali, twierdzą, że zbudowany jest z pewnej liczby posplatanych ze sobą pasm. Poszczególne pasma czasem się rozchodzą, ale na obu końcach łączą się nierozerwalnie.

Nie wszyscy dostrzegają srebrzysty sznur podczas podróży astralnej. Trudno oczekiwać, by był widoczny, dopóki dana osoba nie obejrzy się na ciało fizyczne, które właśnie opuściła.

Możliwe, że sznur jest raczej impresją wstęgi łączącej dwa ciała niż rzeczywistym sznurem i dlatego jedni go widzą, a drudzy nie.
Astralna projekcja

Polega na zdolności dokonywania projekcji lub usuwania ciała astralnego z fizycznego i posługiwania się nim w celu odbywania podróży na płaszczyźnie astralnej.
Astralna podróż

Zdolność do pozostawienia ciała fizycznego i poruszania się po płaszczyźnie astralnej.
Astralne światło

Obszar płaszczyzny astralnej, na którym przechowywana jest kronika Akaszy. Nazwa wywodzi się z ogromnie naenergetyzowanych wibracji, powstałych podczas stapiania się przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.
Astralny

Termin pochodzi od greckiego słowa oznaczającego "związany z gwiazdą". Pierwotnie opisywał on miejsce zamieszkania bogów greckich.
Deja vu

Dosłownie oznacza "już widziałem". Jest to doświadczenie postrzegania nowej sytuacji tak, jakby ona już wystąpiła wcześniej.
Doświadczenie bliskie śmierci

Doznanie polegające na tym, że ktoś czuje nadchodzącą śmierć i doświadcza sytuacji, w której świadomość jest oddzielona od ciała fizycznego.
Jednostka

Istota zamieszkała na płaszczyźnie astralnej, w związku z tym ma ona ciało astralne, ale nie ma fizycznego.
Kronika Akaszy

Zbiór lub magazyn zawieraqjący całą wiedzę ludzkości od zarania do zakończenia dziejów. Uważa się, że zlokalizowana jest na płaszczyźnie astralnej, na obszarze zwanym światłem astralnym.
Płaszczyzna astralna

Płaszczyzna astralna wydaje się wszechświatem podobnym do naszego. Większość ludzi w ogóle nie dostrzega różnicy. W locie astralnym mogą się oni udać, dokądkolwiek zechcą, i robić, cokolwiek zechcą. Istnieją jednak pewne ograniczenia.

Na przykład większość ludzi nie może odwiedzać przyjaciół ani uczynić siebie widzialnymi.

Chociaż na ogół inni nie widzą osoby podróżującej astral, często są świadomi jej obecności. Zwłaszcza zwierzęta ją wyczuwają.

Astralna płaszczyzna to świat równoległy, odzwierciedlający nasz świat fizyczny, tyle że działa on na wyższym poziomie wibracji. Płaszczyzna astralna skłąda się z siedmiu płaszczyzn:

1. Cmentarz astralny, gdzie ciało astralne rozpada się, gdy dusza opuszcza płaszczyznę astralną, by reinkarnować albo przejść na wyższą płaszczyznę.

2. Pancerz astralny, czyli tymczasowy dom ciała astralnego, gdy dusza już uleciała, lecz jeszcze nie spadła na cmentarz astralny.

3. Piekło astralne, czyli dom większości zdeprawowanych, zepsutych dusz ludzkich.

4. Śpiące rejony, gdzie dusze przez jakiś czas odpoczywają po śmierci fizycznej i przygotowują się do nowej pozycji na płąszczyźnie astralnej.

5. Płąszczyzna intelektualna, stanowiąca dom ciał astralnych, którym nie udało się dokończyć projektu twórczego albo intelektualnego, gdy były w świecie fizycznym. Kiedy dusza reinkarnuje, może dokończyć tę pracę w świecie fizycznym.

6. Płaszczyzna heroiczna, jak nazwa wskazuje, stanowi dom bohaterów, którzy potrafią jeszcze raz rozegrać i przeżyć swoje największe czyny bohaterskie.

7. Płaszczyzna mistyczna, czyli dom mistyków i przywódców religijnych każdego wyznania.
Widzenie na odległość

Jest to dziedzina badana przez parapsychologów przez ostatnie trzydzieści lat. Pod wieloma względami widzenie na odległość jest podobne do podróży astralnej. Podróżując astralnie, opuszczasz ciało i udajesz się, dokąd chcesz. Podczas widzenia na odległość dana osoba nie opuszcza ciała, za to cząstka jej świadomości zostaje wysłana do konkretnego miejsca, a następnie relacjonuje, co tam odkryłą.
Świadomość

W podróżowaniu astralnym i widzeniu na odległość odrywaliśmy naszą świadomość od ciał fizycznych i posyłaliśmy ją tam, gdzie chcieliśmy, aby dotarła. Zadanie to może się wydawać trudne, a nawet niemożliwe, choć wcale takie nie jest.

Przede wszystkim nasza świadomość nie jest fizyczna. Wierzymy, że zawarta jest w naszych głowach, ale nie ma konkretnych dowodów na to, że mieści się ona w naszych mózgach. W związku z tym w czasie podróży astralnej po prostu przenosimy świadomość do ciała astralnego i udajemy się tam, dokąd chcemy.

Nasza świadomość nie musi być w mózgu, chociaż zawsze zakładaliśmy, że tam włąśnie się znajduje.
Bilokacja

Jest to sytuacja, w której ta sama osoba widziana jest jednocześnie w dwóch miejscach. Bilokacja może polegać na tym, że niektórzy widzą astralnego sobowtóra danej osoby równocześnie z jej ciałem fizycznym.
Widma

Widmo jest ludzkim sobowtórem i jest ściśle związane z bilokacją i podróżą astralną. Innym określeniem widma jest autoskopia, co oznacza również "sobowtóra".

Niektórzy uważają, że widma są po prostu projekcją wspomnień z przeszłości. Ale zarejestrowano również przypadki, gdy ludzie widzieli samych siebie w przyszłości.

Istnieje jedna zasadnicza różnica pomiędzy doświadczeniem przebywania poza ciałem a zjawą. Sobowtór, którego widzi dana osoba, nie zawiera jej świadomości. Osoba ta jest zawsze świadoma, że widzi właśnie sobowtóra i że to ona zawiera świadomość.
Teleportacja

Teleportacja polega na nagłym przeniesieniu człoweika lub rzeczy z jednego miejsca do drugiego. W mitach i legendach wielu kultur istnieją liczne doniesienia o teleportacji, odnotowano również wiele przypadków, które udowodniono i potwierdzono w danym okresie.
Co należy zrobić przed pierwszą podróżą

Podróż astralna ma wiele zalet. Widzisz świat innymi oczami. Wszystko staje się wyraźniejsze, jasniejsze, a nawet bardziej intensywne, kiedy się na to patrzy z ciała astralnego. Co najważniejsze, kiedy już się przekonasz, że twoja świadomość potrafi żyć poza ciałem fizycznym, zrozumiesz, że twoja dusz może żyć dalej, bez względu na to, co się stanie z ciałem fizycznym. To znaczy, że smierć nie jest końcem, lecz wyznacza ona początek jeszcze wspanialszej przygody.

Najczęstsza przyczyną niepowodzenia w wywołaniu projekcji jest strach. Najczęściej boimy się, że nie uda nam sie wrócić do fizycznego ciała. Nigdy jednak nie zanotowano takiego przypadku. Na ogół obserwuje sie odwrotną sytuację. Często podczas podróży astralnej człowiek nagle zostaje cofnięty do swojego ciała, nawet jeśli wcale nie jest gotów do powrotu.

Istnieje również obawa, że można umrzeć podczas podży astralnej. Niektórzy ludzie martwią się, że ich ciało fizyczne może przejąć jakaś inna istota, kiedy odbywaja podróż astralną. Inni boją się, że podczas podróży astralnej przestanie im bić serce albo zapomną, że trzeba oddychać. W rzeczywistości nic takiego nie nastepuje. Wszystkie mimowolne funkcje ciała nadal są sprawne.

Gdyby w czasie podróży astralnej przytrafiło ci się jakieś nieszczęście, natychmiast byś powrócił do ciała. Nie ma takiego ryzyka, że wracasz z podróży i okazuje się na przykład, iż spłonął twój dom, ponieważ przy pierwszej oznace zagrożenia twoje ciało fizyczne zmusiłoby ciało astralne do powrotu. Dowodzi to, że gdy wyruszamy w podróż astralną, przynajmniej cząstka naszej świadomości pozostaje.

Istnieje jeszcze jedna obawa: że dana osoba doświadczy przykrości albo spotka niesympatycznych ludzi na płaszczyźnie astralnej. To możliwe, ale kiedy tak się stanie, wystarczy, że zapragnie ona wrócić do ciała fizycznego, i natychmiast to się spełni. Płaszczyzna astralna jest więc daleko bezpieczniejsza niż fizyczna, ponieważ możemy błyskawicznie uciec od nieprzyjemnych sytuacji.

Jak widać, wszelkie takie obawy sa bezpodstawne jak zresztą większość naszych lęków. mimo to powstrzymują ludzi przed wybraniem się w podróż astralną do czasu, gdy nauczą się opanować strach.

Istnieją również inne czynniki powstrzymujące nas od podróżowania astralnego. Pierwszym jest objadanie się. Spożywaj bardzo lekkie posiłki, gdy zamierzasz odbyć podróż astrlną. Kiedy napychasz sie jedzeniem, twoje ciało musi zużyć całą energię na trawienie i przetwarzanie pokarmu. Masz wtedy ochotę tylko spać. Gdy zechcesz pewnego dnia odbyć podróż astralną to najlepiej jest nie jeść potraw mięsnych ani tłustych.

Przekonałem się również, że bardzo korzystna jest lekk agimnastyka. Dlatego zanim opuszczę ciało, zwykle wybieram się na spacer. Jest to korzystne także z innych względów: odrywa mnie od telefonu, telewizora i innych rzeczy odciągających od tego, co naprawdę ważne. Mogę przemysleć nadchodzącą podróż astralną i zastanowić się, dokąd chciałbym się udać.

W dniu zamierzonej podróży astralnej nie wolno pić alkoholu ani zażywać narkotyków. Tak jedno, jak i drugie ogromnie utrudnia opuszczenie ciała.

Kiedyś uważałem, że kieliszek wina na godzinę lub dwie przed podróżą astralną będzie pomocny, przekonałem się jednak, że takie myślenie jest błędne. Jedyne nieprzyjemne doświadczenia, jakich doznałem w ciągu mniej więcej trzydziestu lat podóżowania astralnego, nastąpiły właśnie po uprzednim wypiciu niewielkiej ilości alkoholu.

Nawet papierosy i kawa mogą wpłynąć na zdolność do podróżowania astralnego. Dlatego należy z nich zrezygnować co najmniej trzy godziny przed opuszczeniem ciała.

Nie powinieneś podejmować podróży astralnej, jeśli masz kłopoty z sercem albo jesteś obłożnie chory. Często ludzie bezwiednie podróżują astralnie właśnie wtedy, gdy nie czują się dobrze. Z pewnością słyszałeś o przeżyciach osób bliskich agonii, kiedy to pędzą one przez tunel w kierunku jaskrawego światła. To ewidentne przykłady podróży astralnych, ponieważ ci ludzie często oglądają się wstecz i widzą siebie leżących w łóżku lub na stole operacyjnym.

Dotychczas koncentrowałem się na tym, czego nie nalezy robić. Ale są też rzeczy, które trzeba zrobić przed wyruszeniem w podróż astralną.

Przede wszystkim trzeba chcieć odbyć taką podóż. To pragnienie musi byc silne, ponieważ przyciągamy to, o czym myślimy. Jeśli myślisz, że fajnie byłoby wyruszyć kiedyś w podróż astralną, ale nie pragniesz tego wystarczająco silnie, nic z tego nie wyjdzie.

Ponadto musisz być w nastroju pozytywnego wyczekiwania. Powinieneś być zrelaksowany, wolny od obaw i z niecierpliwością czekać na to doświadczenie.

Musisz uwolnić się od wszystkiego, co mogłoby cię rozpraszać. Dobrze jest na przykład wyłączyć na pewien czas telefon. A może warto poczekać, aż reszta rodziny pójdzie spać i nie będzie zakłócać ci spokoju.

Powinno ci być ciepło, ale nie za gorąco. Temperatura w pomieszczeniu powinna sięgać co najmniej 20 stopni C.

Włóż luźne, nie krępujące ubranie. Na pewien czas musisz zapomnieć o nękających cię kłopotach i problemach. Powinieneś również wiedzieć, dokąd chcesz się udać.
Mimowolna podróż astralna

W historii odnotowano wiele przykładów osób, które podróżowały astralnie, nie zdając sobie z tego sprawy.
Sytuacje bliskiej śmierci

W sytuacjach, w których występuje zagrożenie życia, najczęściej dochodzi do podróży astralnych. Według Phoebe Payne "wstrząs i wypadek mogą na chwilę wyciągnąć człowieka (sobowtóra) z ciała, tak samo jak środek znieczulający". Carol Zaleski odkrył opisy sytuacji bliskiej śmierci w mitach i legendach starożytnej Grecji, Rzymu, Egiptu i Bliskiego Wschodu. Ankieta Gallupa przeprowadzona w 1981 roku wykazała, że około dwóch milionów dorosłych Amerykanów przebywało poza ciałem w sytuacji bliskiej śmierci.

Około 9 procent ludzi mimowolnie opuściło ciało w takich przypadkach. Wszyscy doświadczyli tego bezpośrednio po wydarzeniu zagrażającym ich życiu. Taka osoba nagle uzmysławia sobie, że się unosi albo dryfuje blisko ciała fizycznego, przy czym jej świadomość znajduje się w niewidzialnym ciele astralnym, zamiast w fizycznym.

Dla większości osób jest to uczucie niezwykle przyjemne, wręcz zachwycające. Widzą i słyszą, co się dzieje w świecie fizycznym, ale jednocześnie mają poczucie wspaniałej wolności dzięki temu, że są poza ciałem. Na przykład podczas operacji pacjent wznosi się nad stołem operacyjnym i bez emocji, ze spokojem obserwuje chirurgów, zajmujących się jego ciałem fizycznym.

W niektórych przypadkach ludziom, którzy byli poza swoim ciałem, udawało się wezwać pomoc, która ratowała im życie.

Powszechnym uczuciem w sytuacjach bliskiej śmierci jest podążanie przez tunel w kierunku jasnego światła. Często taka osoba zostaje niemal ogłuszona hałasem, gdy pędzi przez tunel. Rzadko chce potem wrócić do ciała fizycznego.
Wizje sygnalizujące nieszczęście

Często opisywano przypadki ludzi, których odwiedzał jakiś duch przyjaciela albo ktoś, kogo kochali, wtedy, gdy taka osoba umierała. Najwyraxniej w takim przypadku zmarły pojawiał się spontanicznie, żeby się pożegnać.

Edmund Gurney, autor monumentalnego dzieła "Phantasms of the Living", twierdzi, że duchy zjawiają się od dwunastu godzin, zanim dana osoba umrze, do dwunastu godzin po jej śmierci.

W 1991 roku Erlendur Haraldson, islandzki parapsycholog, opublikował wyniki badań wizji sygnalizujących nieszczęście. Wizje te stanowią około 14 procent wszystkich widzianych duchów. W rzeczywistości ta liczba byłaby większa, gdyby obejmowała zjawy osób, które nie umarły, ale były zaangażowane w jakąś krytyczną sytuację. W 85 procent przypadków ludzie widzący zjawy dopiero później dowiadywali się, że dana osoba umarła. W połowie wszystkich przypadków widziano duchy w ciągu pół godziny od śmierci. Okazuje się, że 5 procent populacji w którymś momencie swojego życia zobaczy taką zjawę.

A zatem taka wizja jest ostatnią astralną podróżą zmarłej osoby w astralnym sobowtórze ciała fizycznego, w którym żyła ona w danym wcieleniu.

Czasami wizja sygnalizująca nieszczęście przybiera inną formę. Można usłyszeć jakiś głos lub dźwięk, można też poczuć unoszący się w powietrzu znajomy zapach. Dr Loiusa Rhine, badająca wizje z sytuacji krytycznych, stwierdziła, że najczęściej ludzie słyszą znajomy głos, wołający ich po imieniu.
Sny

Wszyscy odbywamy mimowolne podróże w snach, chociaż większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. Sny o lataniu są powszechne wśród ludzi wszystkich kultur i czasów. W niektórych prymitywnych kulturach panuje przekonanie, że ponieważ dusza podczas snu wędruje, nie należy nigdy przemieszczać ciała śpiącej osoby. Inni wierzą, że ciało astralne unosi się podczas snu nad ciałem fizycznym i że dosłownie wypadamy z naszych ciał w chwili, gdy zasypiamy.

Nagłe szarpnięcie lub uczucie spadania, którego często doznajemy tuż przed zaśnięciem, pojawia się wtedy, gdy duch zaczyna opuszczać ciało, ale zostaje nagle szarpnięty do tyłu z powodu nie rozwiązanych napięć i problemów.

Bezpośrednio po położeniu sie spać przechodzimy przez tak zwany "etap hipnagogiczny", podczas którego umysł i emocje wyciszają się, przygotowując się do snu. To właśnie pod koniec tego etapu odczuwamy wzdrygnięcie albo spadanie.

Niektóre metody wywoływania projekcji astralnej obejmuja fazę zapadania w sen. Robert Monroe pisze, że kiedy potrafisz "wytrwać na granicy zasypiania, ale nie zasypiać", masz duże szanse na to, że uda ci się wyjść poza ciało.
Podróż mentalna

Wiele osób podróżuje w wyobraźni. Prawdopodobnie stwarzałeś różne wyobrażenia w umyśle. Mentalnym podróżowaniem można tłumaczyć doświadczane przez wiele osób zjawisko deja vu.

W zasadzie podróż mentalna jest bardzo podobna do astralnej. Jest jednak znacznie łatwiejsza.

Przede wszsystkim trzeba się upewnić, że co najmniej przez godzinę nikt nie będzie nam przeszkadzał. Wyłącz na ten czas telefon i dopilnuj, żeby w pokoju było ciepło, ale nie za gorąco.

Włóż luźne, wygodne ubranie. Połóż się na plecach na podłodze albo usiądź w fotelu w pozycji półleżącej. Leżenie na łóżku nie jest wskazane, ponieważ mógłbyś zasnąć. Jeśli jest ci za twardo, podłóż pod głowę miękką poduszkę. Możesz się przykryć lekkim kocem. Pokój powinien być przyciemniony, ale nie musi panować absolutna ciemność. Wystarczy światło lampki ustawionej na stole w odległości ponad metr.

Przeprowadź ćwiczenia relaksacji progresywnej (rozluźnienie całego ciała). Gdy skończysz, leżąc spokojnie i wyczekująco, wizualizuj jak najdokładniej inny pokój znajdujący się w tym samym domu, w którym obecnie przebywasz. Stwórz jego obraz jak najdokładniej. Nie przyśpieszaj tej części eksperymentu, ponieważ posłuży ci ona do późniejszej weryfikacji wyników.

Nie wszyscy potrafią wyraźnie widzieć rzeczy w umyśle. Jeśli nie udaje ci się ujrzeć pokoju ze wszystkimi szczegółami, poczuj go, a nawet powąchaj go mentalnie, jeśli wydaje ci się to właściwe.

Następnie jeszcze raz uświadom sobie samego siebie, odpoczywającego w pozycji półleżącej. Bądź świadomy własnego oddychania, temperatury pokoju i wszelkich odgłosów, jakie do ciebie dochodzą.

Potem powiedz sobie, że wychodzisz ze stanu relaksacji. Wróć do obecnego świata, licząc w myślach od jednego do pięciu.

Po otwarciu oczu poleż jeszcze spokojnie przez minutkę. Może uznasz, że musisz się przeciągnąć albo na nowo przeżyć przyjemne uczucia, których doświadczyłeś.

Gdy jesteś gotów, wstań. Weź długopis, kartkę i zapisz wszystko, co pamiętasz z wizualizacji pokoju, który odwiedziłeś podczas projekcji umysłu.

Następnie przejdź przez pokój i sprawdź, z jaką dokładnością go zilustrowałeś. Prawdopodobnie zdziwi cię liczba zapamiętanych szczegółów.

Podczas kolejnej projekcji możesz się posunąć dalej. Można na przykład dokonać projekcji umysłu do domu przyjaciela, by sprawdzić, co on robi. Następnie spróbuj zlokalizować przyjaciela, którego nie ma w domu. Gdy później otworzysz oczy, zanotuj czas, a następnie porozmawiaj z tym przyjacielem i sprawdź, czy się nie myliłeś.

Rozwijając dalej eksperyment, przygotuj się do odwiedzenia miejsca, w którym jeszcze nie byłeś. Może to być jakies miasto albo dom nowo poznanej osoby czy nawet biuro, do którego udasz się na rozmowę przed podjęciem pracy.

Po zakończeniu części ćwiczenia poświęconej progresywnej relaksacji wizualizuj siebie, odwiedzającego to nowe miejsce. Zobacz je jak najwyraźniej i zobacz siebie robiącego to wszystko, co będziesz robił podczas tej wizyty. Oczywiście w czasie rzeczywistej wizyty sprawdzisz, w jakim stopniu ci się udało. Prawdopodobnie będziesz przyjemnie zaskoczony.

Przekonasz się, że czasami odniesiesz tylko częściowy sukces. Na przykład poprawnie określisz kształt pokoju i typ mebli, ale okaże się, że biurko stoi gdzie indziej. Albo kolor tapet będzie inny, chociaż cała reszta jesy taka sama.
Różne metody podróżowania
Metoda medytacji

Fakt, że można podróżować astralnie podczas medytacji, może się wydawać dziwny, ale naprawdę jest to jeden z łatwiejszych sposobów opuszczania ciała, ponieważ nie wymaga wysiłku i przebiega bez zakłóceń. Wielokrotnie opisywano przypadki osób, które mimowolnie odbywały podróż astralną, jednocześnie medytując.

Wystarczy usiąść w wygodnym krześle, zamknąć oczy i odpoczywać, myśląc o czymś przyjemnym. Po kilku minutach zacznij progresywnie relaksować wszystkie mięśnie swojego ciała, aż poczujesz się bezwładny i bezwolny niczym szmaciana lalka.

Jesteś teraz fizycznie odprężony. Wycisz umysł i pozwól swojej świadomości na bezruch i pustkę. Możesz doznać dziwnych wrażeń, na przykład lekki powiew wiatru. W twojej świadomości mogą się pojawiać jakieś kształty i postacie. Przyjrzyj sie im, ale nie pozwól im od nowa zaczynać twoich procesów myślenia.

Kiedy już ciało fizyczne i świadomy umysł są całkowicie zrelaksowane, leż spokojnie i czekaj. Może poczujesz, że powiększa ci się głowa. Może się również okazać, że się ruszasz: delikatnie kołyszesz się z boku na bok albo doznajesz potężnych wibracji. Niełatwo jest nie myśleć o tym, co się dzieje. Jednak spróbuj, gdyż te oznaki świadczą o tym, iż twoja świadomość wkrótce opuści ciało fizyczne.

Nagle, a będzie to trwało zaledwie chwilkę, zostaniesz umolniony z ciała. Prawdopodobnie uniesiesz się kilka metrów ponad ciałem fizycznym.

Jak w każdym przypadku praktyka prowadzi do perfekcji. Któregoś dnia zastosujesz medytację i nagle uświadomisz sobie, że odbywasz podróż astralną.

Istnieje wiele metod medytacji i jeśli znasz inną technikę, na przykład wpatrywanie się w płomień świecy albo powtarzanie mantry, powinieneś nadal ją stosować, tyle że ostatecznym celem będzie używanie jej jako odskoczni do doświadczeń poza ciałem.
Metoda huśtawki

Zaczynasz jak zwykle od progresywnej relaksacji. Kiedy ciało fizyczne jest całkowicie odprężone wyobraź sobie, że siedzisz na hustawce, kołysząc się tam i z powrotem po łuku od czubka nosa po czubek głowy. Skoncentruj się na czubku nosa i czubku głowy, ale wyobraź sobie, że całe twoje ciało jest na huśtawce. Podobnie jak na rzeczywistej huśtawce, spróbuj huśtać się za każdym razem nieco wyżej. Coraz wyżej i wyżej, aż poczujesz, że huśtawka wykona pełny obrót. W najwyższym punkcie łuku, tuż zanim poczujesz, że będzie ona zataczać pełne koło, uwolnij umysł, i wtedy nagle znajdziesz się poza ciałem. To dziwne wrażenie, bo w żołądku poczujesz, że się huśtasz, ale jednocześnie zobaczysz swoje ciało fizyczne zrelaksowane i w bezruchu w miejscu, gdzie je zostawiłeś.

Powtórz to kilka razy, a przekonasz się, że wcale nie musisz zaczynać od progresywnej relaksacji. Możesz usiąść spokojnie, zamknąć oczy i wizualizować siebie huśtającego się coraz wyżej, aż nagle oderwiesz się od swojego ciała fizycznego.
Metoda francuska

Według jej twórcy, do podróży astralnych potrzeaba trzech właściwości. Pierwsza to dobry stan zdrowia, druga to "niespokojny temperament", a trzecia – silna świadoma i nieświadoma wola opuszczenia ciała. Mówiąc o "niespokojnym temperamencie", twórca tej metody miał na myśli kogoś, kto łatwo poddaje się hipnozie. "Świadoma i nieświadoma wola" oznacza, że dana osoba musi tak bardzo pragnąć podróżować astralnie, że wola staje się nieświadomym czynnikiem motywującym, a jednocześnie świadomą siłą.

Sam proces jest prosty, ale większość osób musi podjąć kilka prób, zanim im się to uda. Sądzę, że dzieje sie tak dlatego, iż niełatwo jest osiągnąć stan zarówno świadomej, jak i nieświadomej woli. A zatem dobrze byłoby myśleć o opuszczeniu ciała fizycznego, ilekroć jest to możliwe, mniej więcej przez tydzień, zanim zastosujesz tę metodę.

Kiedy gotów jesteś zacząć, wybierz spokojny, cichy wieczór i jak zawsze dopilnuj, żeby ci nie przeszkadzano. W pokoju powinno być ciemno i dość ciepło. Powinieneś być sam.

Zamknij oczy i uświadom sobie własne oddychanie. Następnie zwróć uwagę na palce jednej stopy.

Skoncentruj się na tych palcach, zapominając o wszystkim innym. Poczuj, jak w tym momencie twój sobowtór astralny odrywa się od twojego ciała fizycznego.

Kiedy już to osiągniesz, zrób to samo z palcami drugiej stopy. Następnie skoncentruj się na niewielkiej części podeszwy jednej stopy i poczuj, jak ciało astralne również tam się odrywa. Postępuj tak z całym ciałem, odczuwając odrywanie się ciała astralnego w każdym punkcie, aż dojdziesz do czubka głowy. Odłącz ciało astralne również od tego miejsca, tak aby leżało swobodnie wokół ciebie.

Skoncentruj się na swoim czole i zmuś ciało astralne do odejścia. To właśnie tutaj świadome i nieświadome chęci zaczynają się naprawdę liczyć. Zmuś je do odejścia z każdym włókienkiem twojej istoty, a przekonasz się, że nagle spoglądasz na siebie w dół spod sufitu.

Twórca tej metody twierdził, że należy opuszczać ciało wolno i ostrożnie. Z jego doświadczeń wynika, że bardzo rzadkie są przypadki astralnego podróżowania już za pierwszym podejściem. Potrzeba czasu, cierpliwości i oczywiście świadomej i nieświadomej woli.
Metoda wiru

Metoda składa się z dwóch części. Pierwsza opisuje sposób odżywiania, przy czym zawiera konkretne wskazówki. 1. Adept powinien unikać mięsa. Dla niektórych ludzi wskazany jest całkowity post, ale wszyscy powinni ograniczać ilość spożywanej żywności. 2. Na godzinę lub dwie przed podróżą astralną nie należy nic jeść. 3. Adept powinien jeść przede wszystkim owoce i warzywa. Szczególnie wskazana jest marchew. 4. Surowe jajka uznano za korzystne, ponieważ ułatwiają one podróżowanie astralne. 5. Orzechy, szczególnie ziemne, uznano za niewskazane, należy ich więc unikać podczas szkolenia. 6. Wszystkie płyny są korzystne, ale żadnego nie należy pić w nadmiarze. W planowanym dniu podróży astralnej nie wolno pić kawy i alkoholu. 7. Należy się wystrzegać tytoniu i innych używek. "Tytoń wywiera szkodliwy wpływ i zanieczyszcza krew, ale największa jego szkodliwość polega na tym, że przeszkadza on dobrym duchom, utrudniając im dostęp". 8. Na koniec dobra wiadomość: "Po pięciu czy szećiu miesiącach rozwoju... ci, którzy bez trudu odbywają podróże astralne, mogą jeść wszystko".

Nie podano, jak długo przed rozpoczęciem podróży astralnej należy przestrzegać tej diety, ale na pewno powinieneś ją stosować przynajmniej przez dwa tygodnie.

Gdy już gotów jesteś do podróży, usiądź wygodnie w ciepłym, zaciemnionym pokoju. Powinieneś "siedzieć na tyle prosto, aby nie zakłócać cyrkulacji krwi, ponieważ ciśnienie krwi odgrywa ważną rolę". Nie krzyżuj rąk ani nóg.

Dobrze jest mieć w pobliżu naczynie z wodą. Ewentualnie można "włożyć ręce do wody" albo posłużyć się "oparami wody". Uważam, że praktyczniejsza i wygodniejsza jest szklanka wody, dobrze jest też wymyć ręce przed wyruszeniem w podróż.

Następnie adept powinien skoncentrować się na głębokim oddychaniu i relaksie. "Oddychanie odgrywa ważną rolę, ponieważ jest synchroniczne z pulsem w mózgu. Dlatego pomocne są różne ćwiczenia oddechowe... W celu wyjścia z ciała powstzrymywanie oddechu jest wskazane, za to wydychanie – bezskuteczne". Kiedy jesteś już wystarczająco zrelaksowany i oddychasz równomiernie, wizualizuj jeden z następujących scenariuszy: 1. Wyobraź sobie, że jesteś w środku ogromnego stożka. Przeciśnij się na sam wierzchołek, a potem wyskocz stamtąd. 2. Wizualizuj wir i zobacz, jak się w nim obracasz. Zbliżając się do centrum wiru, zobacz, jak stajesz się kropeczką, która się rozrasta, gdy wyłaniasz się z wiru. Po kilkakrotnym okrążeniu zobacz siebie, jak wirując wychodzisz na zewnątrz wiru i na zewnątrz swojego ciała. 3. Ten scenariusz jest podobny do ostatniego. Zobacz, jak twoje ciało unosi się niczym deska surfingowa na ogromnej fali. Kiedy fala opada, zobacz, jak mkniesz wraz z nią i wychodzisz z ciała. 4. Wizualizuj siebie kurczowwo tzrymającego sie środka dużego zwoju liny. Kiedy lina rozwija się, zobacz, jak równocześnie wyciągany jesteś ze swojego ciała. 5. Wizualizuj siebie unoszącego się w zbiorniku wody, który powoli się napełnia. Kiedy napełni się całkowicie, znajdujesz w jego boku dziurkę i przeciskając się przez nią, opuszczasz ciało. 6. Wizualizuj siebie przeglądającego się w lustrze. Wpatrując się bacznie we własne odbicie, wizualizuj swoją świadomość, wchodzącą w widziany przez ciebie obraz. 7. Wizualizuj siebie siedzącego na dużym, parującym, miękkim kawałku materiału. Zobacz siebie stopniowo stającego się parą wodną i opuszczającego ciało fizyczne, w miarę jak para się unosi.

Przyjemnie jest wizualizować wszystkie te obrazy, przy czym warto posługiwać się za każdym razem czymś innym. Obrazy mają tę zaletę, że łatwo je sobie wyobrazić i pozwalają skoncentrować umysł na czymś innym niż ciało fizyczne.

Dwie dodatkowe wizualizacje – jednak nie przebiegają one tak łatwo jak wcześniejsze: 1. Wizualizuj siebie unoszącego się w powietrzu aż po Himalaje. Zobacz, jak zmienia się krajobraz pod tobą, odczuj napór powietrza, gdy fruwasz w przestworzach, akiedy czujesz, że jesteś gotów, po prostu wyfruń ze swojego ciała fizycznego. 2. Wizualizuj siebie jako ogromną bańkę mydlaną, unoszącą się w powietrzu. Zobacz siebie mijającego różne planety, gdy dryfujesz przez galaktykę. Kiedy jestes gotów, wyjdź z bańki i zostaw ciało fizyczne za sobą.
Metoda silnej woli

Metoda silnej woli nie jest dla wszystkich właściwa. Ćwiczenie silnej woli jest przydatne i jest wielu ludzi, którzy byli zdumieni, że udało im się opuścić ciało tą metodą, gdy inne techniki zawiodły.

Usiądź w wygodnym fotelu. Zwróć uwagę, aby dolna część kręgosłupa była oparta. Jak zwykle w pokoju powinno być ciepło, powinien w nim panować półmrok albo ciemność, należy też wyłączyć telefon. Podłóż dłonie na udach, tak aby ich wnętrza zwrócone były do góry.

Weź kilka głębokich wdechów i zaczekaj, aż oddychanie spowolnieje, stanie sie rytmiczne i nie będziesz się musiał na nim koncentrować.

Zacznij myśleć o swojej potrzebie podróżowania astralnego. Udając w tę szczególną podróż, pomyśl o jej celu. Nabierz pewności, że uda ci się opuścić ciało.

Teraz pora posłużyć się silną wolą. Po cichu powiedz sobie: "Opuszczę ciało. Jestem gotów wyjść z ciała. Moje ciało astralne gotowe jest wyruszyć w drogę. Chcę lecieć TERAZ!"

Poczekaj kilka sekund, a potem powtórz te słowa jeszcze raz. Zrób to kilkanaście razy, powtarzając te zdania niczym mantrę.

Może sie okazać, że twoje ciało zaczyna wibrować, a potem nagle uwalniasz się od niego i spoglądasz w dół na swoje ciało fizyczne. Jeśli tak się dzieje, kontynuuj wyprawę. Jeśli nie uda ci się po kilkakrotnym powtórzeniu mantry, otwórz oczy i idź na szybki spacer.

Podczas spaceru myśl pozytywnie. Nie sądź, że poniosłeś porażkę. W istocie nie jest to prawda. W rzeczywistości posunąłeś się o krok do sukcesu. Po spacerze powtórz cały proces. Dobry, szybki spacer dotleni mózg i podczas kolejnej próby łatwiej ci będzie osiągnąć sukces. Jeśli sukces nadal umyka, po prostu pogratuluj sobie, bo przecież zrobiłeś postępy w nauce wychodzenia z ciała fizycznego, i spróbuj następnego dnia.
Metoda afirmacji

Przekonałem się, że jest to doskonała metoda dla tych, którzy stosują afirmację, by sobie pomóc w różnych życiowych sytuacjach. Nie jest tak efektywna dla osób, które nie zdążyły się jeszcze przekonać o skuteczności afirmacji.

Afirmacja to krótki zwrot albo zdanie, które się powtarza wciąż od nowa niczym mantrę. Powtarzana afirmacja zapada coraz głębiej w naszą podświadomość i z czasem postępujemy tak, jakby była rzeczywistością. Właśnie wcale nie trzeba wierzyć w to, co się powtarza.

Afirmacja może się okazać pomocna również w opuszczaniu ciała. Zajmując się swoimi sprawami w ciągu dnia, po prostu powtarzaj sobie tak często, jak możesz: "Podróżuję astralnie. Umiem wychodzić z ciała". Dobrze byłoby wypowiadać te słowa na głos, ale równie skuteczne jest powtarzanie ich w myślach.

Wieczorem możesz usiąść gdzieś wygodnie, zamknąć oczy i przeprowadzić ćwiczenie progresywnej relaksacji.

Kiedy czujesz się w pełni odprężony, powiedz sobie po cichu następującą afirmację: "Jestem gotów do podróży astralnej. Gotów jestem opuścić ciało. Wybiorę się w podróż astralną. Wyjdę z ciała".

Powtarzaj sobie cicho te słowa wciąż od nowa.

W ten sposób kreujesz gotowość i oczekiwanie na podróż astralną. Może nie nastąpi to po kilku próbach, ale ostatecznie przekonasz się, że całe twoje ciało wibruje i nagle jesteś wolny, poza ciałem fizycznym.

Warto również powtarzać tę afirmację w ciągu dnia tak często, jak tylko to możliwe, nawet jeśli wypróbowujesz inne metody, ponieważ twój wewnętrzny umysł przywiąże się do tej myśli i wkrótce ją zrealizuje.
Metoda hipnozy

Hipnoza omija świadomy krytyczny czynnik logicznego świadomego umysłu i zajmuje się bezpośrednio wewnętrznym umysłem podświadomym. W konsekwencji ludzie, którzy skrywają jakieś obawy, mogą chcieć odbywać podróże astralne i mogą eksperymentować różnymi metodami, ale nigdy nie udaje im się to w pełni.

Istnieją dwa sposoby posługiwania się hipnozą. Możesz zastosować autohipnozę albo znaleźć wykwalifikowanego hipnotyzera interesującego się zjawiskami nadprzyrodzonymi. Ta druga metoda jest znacznie lepsza, ponieważ masz przy sobie kompetentnego specjalistę, który wyprowadzi cię z ciała i wprowadzi w pierwsze doświadczenie przebywania poza nim.

Jeśli to nie jest możliwe, musisz się nauczyć autohipnozy.

Żeby odbyć podróż astralną bezpośrednio po progresywnej relaksacji z astosowaniem hipnozy, będziesz musiał jak najczęściej ćwiczyć relaksację. Gdy przychodzi ci to już z łatwością i robisz to szybko, musisz się zastanowić, dokąd chcesz się udać, i wizualizować siebie opuszczającego ciało fizyczne. Ja wolę sobie wyobrażać, że wychodzę przez czoło, tuż nad brwiami.

Gdy zorientujesz się, że unosisz się nad swoim ciałem fizycznym, pomyśl, dokąd chcesz trafić, i kieruj się tam.

W latach 70. parapsychologowie eksperymentowali z łączeniem progresywnej relaksacji, dźwięków oscylujących i wirującej spirali, często zwanej hypno-dyskiem.
Metoda Christosa

Sama technika jest prosta, ale do jej zastosowania potrzeba tzrech osób. Osoba, która ma odbyć podróż astralną, leży na podłodze, z głową na poduszce. Powinna mieć na sobie luźne ubranie i być boso.

Podróżnik zamyka oczy i jedna z pozostałych dwóch osób (asystentów) przez kilka minut masuje mu kostki u nóg, by mógł się szybciej zrelaksować. Tuż po rozpoczęciu masażu trzecia osoba kantem zgiętej dłoni energicznie masuje podróżnikowi czoło w pobliżu trzeciego oka, czyli tuż nad brwiami.

Podczas tych czynności podróżnik stara się się zrelaksować. Jeśli to konieczne, może wziąć kilka głębokich oddechów.

Po kilku minutach jeden z asystentów nakazuje podróżnikowi, aby był świadomy swoich stóp i wizualizował je jak najwyraźniej. Następnie podróżnik proszony jesy o to, by wyobraził sobie, że urósł o koło pięć centymetrów, przy czym "wzrastanie" następuje od spodu stóp. Kiedy podróżnik czuje lub uświadamia sobie, że to nastąpiło, informuje o tym asystenta. Asystent nakazuje mu wtedy powrót do normalnego wzrostu.

Powtarzamy to kilkakrotnie. Zachęca się podróżnika do mówienia o swoich uczuciach, których doznaje on wtedy, gdy rośnie i potem powraca do normalnego stanu.

Kiedy to się uda, podróżnik proszony jest o wyobrażenie sobie, że rośnie o pięć centymetrów, przy czym wzrost zaczyna się od czubka głowy. Ta czynność również powtarzana jest kilka razy.

Potem prosi się podróżnika, by "urósł" o około trzydzieści centymetrów od podszew stóp, po czym powrócił do normalnego wzrostu. To samo powtarzane jest w odniesieniu do głowy.

Nastepnie asystent prosi podróżnika, by "urósł" o sześćdziesiąt centymetrów od stóp. Niektórym ludziom sprawia to trudność, pomocnik musi więc wykazać cierpliwość i spokojnie zachęcać podróżnika. Z chwilą, gdy nogi się wydłużyły, podróżnik proszony jest o wydłużenie się o sześćdziesiąt centymetrów przez głowę, bez jednoczesnego podkurczania stóp. Nie wszyscy potrafią wydłużać się przez czubek głowy bez równoczesnego podkurczania stóp. Dlatego asystent musi wykazać cierpliwość, bo może się okazać, że trzeba kilkakrotnie powtarzać ten etap.

Kiedy podróżnik wydłuży się o pięć centymetrów przez głowę i przez stopy, proszony jest o powiększenie się o taką samą długość z każdego boku. Powinien się rozrastać niczym wielki balon.

Na tym etapie podróżnik będzie już poza ciałem, ale nie musi sobie jeszcze tego uświadamiać.

Następnie asystent prosi podróżnika, aby wizualizował frontowe drzwi swojego domu i opisał je dokładnie na głos. Asysten szczegółowo wypytuje podróżnika do chwili, gdy się przekona, że poprawnie opisał on drzwi i otoczenie.

Potem podróżnik ma sobie wyobrazić, że stoi na dachu swojego domu, i opisać, co widzi. Asystent prosi o coraz więcej informacji, aby zachęcić podróżnika do "zobaczenia" szczegółów z zamkniętymi oczami.

Gdy to już zostało zrobione, prosi podróżnika, aby wizualizował, że wzbija się na wysokość około dwunastu metrów ponad ziemią, a potem udaje się tam, dokąd chce.

Podróżnik informuje, co widzi podczas podróży astralnej, a asystent pomaga mu, zadając pytania, aby uzyskać jak najwięcej szczegółowych informacji.

Kiedy podróżnik czuje, że jest gotów wrócić, asystent wprowadza go znów w ciało fizyczne.

Jeśli zamierzasz zastosować tę metodę sam, musisz się nauczyć autohipnozy. Powinieneś również przygotować kasetę, którą będziesz przesłuchiwał.
Technika wizualizacji (1)

Wielu ludzi uczy się podróżowania astralnego, żywo wizualizując siebie podróżujących najpierw w swoich umysłach, zanim to zrobią w rzeczywistości. Jeśli z łatwością stwarzasz takie obrazy, przekonasz się, że to bardzo skuteczny sposób opuszczania ciała.

Na początku będziesz musiał sprawdzić swoje umiejętności wizualizacji. Usiądź w miejscu, gdzie nikt ci nie będzie przeszkadzał, i zamknij oczy. Zacznij od wyobrażenia sobie sceny z wczesnego dzieciństwa, najlepiej z okresu, gdy miałeś mniej niż pięć lat. Zobacz tę scenę tak wyraźnie, jak tylko potrafisz. Wybraź sobie otoczenie i wszystkie osoby, które były wtedy z tobą. Uświadom sobie wszelkie odgłosy, zapachy, uczucia albo inne wrażenia związane z tą sceną. Z chwilą, gdy wyobraziłeś sobie ten obraz jak najwyraźniej, umolnij go i przez chwilę wyobraź sobie pusty ekran.

Wizualizuj frontowe drzwi swojego domu na tym ekranie. I znów przyjrzyj się im jak najdokładniej. Uświadom sobie framugę, dziurkę od klucza, framugę, wszelkie zadrapania. I znów, kiedy już to zobaczyłeś jak najwyraźniej, uwolnij to i jeszcze raz wyobraź sobie pusty ekran.

Stwórz w taki sam sposób obraz swojej sypialni, a następnie zobacz siebie spacerującego po Księżycu.

Które z tych czterech doświadczeń "widziałeś" najwyraźniej? Nie ma odpowiedzi właściwej ani niewłaściwej, chociaż większość ludzi widzi scenę z wczesnego dzieciństwa albo siebie na Księżycu wyraźniej niż drzwi i sypialnię.

Czy odebrałeś wyraźnie wszystkie cztery scenerie, czy łatwiej ci było wizualizować jedną lub dwie?

Gdybyś nie mógł zobaczyć którejś ze scen, zapewne uznasz, że dalsze wypróbowanie tej metody nie ma sensu. Natomiast okaże się ona dla ciebie doskonała, gdy udało ci się zobaczyć wszystko. Jeśli jednak plansujesz się gdzieś pośrodku, powinieneś zrobić jeszcze jeden test, zanim podejmiesz kolejne próby.

Potrzebna ci będzie całkowicie pusta ściana. Możesz zawiesić prześcieradło, by uzyskać czystą powierzchnię, niczym ekran w kinie. Przed ścianą ustaw roślinę doniczkową albo jakąś inną ozdobę. Usiądź w odległości paru metrów od tego przedmiotu i przyglądaj mu się przez cztery do pięciu minut. Następnie zamknij oczy i wizualizuj przedmiot, na który patrzyłeś. Zobacz go jak najwyraźniej.

Koncentruj umysł na tej wizualizacji przez kilka minut. Jeśli przedmiot oddala się w umyśle, otwórz oczy i znów spójrz na niego.

Kiedy to ci się udaje, możesz przejść do następnego etapu. Postaw na stole szklankę lub filiżankę odwróconą do góry dnem i usiądź w odległości paru metrów. Zamknij oczy i wizualizuj swój świadomy umysł wewnątrz odwróconego przedmiotu. Okaże się to łatwiejsze, niż ci się wydaje. Z zamkniętymi oczami po prostu skoncentruj całą uwage na odwróconym przedmiocie. Po pewnym czasie przedmiot i świadomy umysł zlewają się w jedno, co oznacza, że osiągnąłeś swój cel.

Teraz, możesz już praktykować wysyłanie swojego świadomego umysłu, dokąd tylko zapragniesz. Okaże się, że możesz na siebie patrzeć z każdego miejsca, w którym znajduje się twoja świadomość, a ostatecznie będziesz mógł nawet myśleć z tej pozycji.

Gdy i to opanujesz, możesz przystapić do wykorzystywania tych umiejętności w podróży astralnej.

Usiądź spokojnie, zamknij oczy i weź kilka głębokich oddechów. Ma to być bardzo świadome oddychanie; wdychając wolno licz, wstrzymaj oddech i wypuść powietrze. Powinieneś wstrzymać oddech przynajmniej tak długo jak długo trwał wdech.

Wizualizuj siebie okiem swojego umysłu, a nastepnie stopniowo wizualizuj swoje ciało astralne powoli unoszące się w górę i odpływające coraz dalej od ciała fizycznego. Kiedy już jest wolne, możesz w nim podróżować astralnie, dokąd tylko zechcesz.

Aleister Crowley nauczył swoich studentów szczególnej metody wizualizacji. Każdy student miał wizualizować drzwi w dużej pustej ścianie. Na drzwiach wyryto specjalny symbol związany ze studentem. Student przyglądał się, jak drzwi wolno się otwierają, i wizualizował siebie wchodzącego przez nie. Po opanowaniu tej metody nagle uświadamiał sobie, że podróżuje astralnie.

Metodę wizualizacji krytykuje się między innymi dlatego, że całe doświadczenie może się okazać raczej wizualizacją niż rzeczywistością. Na początku faktycznie tak może być.
Technika wizualizacji (2)

Ta metoda zaczyna się dokładnie tak jak poprzednia technika wizualizacji. Cwicz wizualizowanie czterech scen do czasu, gdy wyraźnie zobaczysz w swoim umyśle co najmniej dwie z nich.

Mając zamknięte oczy, leżąc wygodnie, wyobraź sobie "kopię" samego siebie unoszącą sie w przestrzeni około metra nad tobą. Ta kopia jest pod każdym względem doskonała. Ma na sobie takie same ubrania i wygląda pod każdym względem identycznie jak ty. Wizualizuj ten obraz w swoim umyśle, stopniowo przekonasz się, że staje się on coraz bardziej konkretny i prawdziwy.

Zadaj sobie pytanie: "Który z tych dwóch to ja?". Zawahasz się przez chwilę, ale potem uświadomisz sobie, że prawdziwy "ty" to naturalnie ten leżący na podłodze.

Zapytaj siebie: "A jeśli prawdziwy ja to ten unoszący się?". Na chwilę w twoim umyśle znów zrodzi się wątpliwość.

Przerwij na kilka minut, wyobrażając sobie własnego sobowtóra, a następnie sprawdź, czy potrafisz nakłonić swoją świadomość do stworzenia obrazu samego siebie. Kiedy do tego dojdzie, pojawi się on nagle i znów odczujesz chwilę niepewności. Na tym etapie musisz być spokojny i zrelaksowany, w przeciwnym razie twoja świadomość natychmiast powróci do ciała fizycznego.

Kiedy już poczujesz sie dobrze z własną świadomością w jej tymczasowym domu, możesz zacząć spoglądać w dół na siebie w sposób odwrotny do tego, jaki zacząłeś praktykować.

Gdy jesteś gotów możesz się przemieszczać, dokądkolwiek zapragniesz.
Widzenie na odległość

Jest to dziedzina badana przez parapsychologów przez ostatnie trzydzieści lat. Pod wieloma względami widzenie na odległość jest podobne do podróży astralnej. Podróżując astralnie, opuszczasz ciało i udajesz się, dokąd chcesz. Podczas widzenia na odległość dana osoba nie opuszcza ciała, za to cząstka jej świadomości zostaje wysłana do konkretnego miejsca, a następnie relacjonuje, co tam odkryłą.

Jeśli chcesz odwiedzić jakieś miejsce, najpierw usiądź spokojnie, zamknij oczy i pozwól, aby twój umysł powędrował tam przed tobą. Zobacz, co się dzieje i kto tam jest. Kiedy dotrzesz na miejsce, od razu zorientujesz się, że ci się udało.

Nie martw się, jeśli twoje wyniki nie będą jednoznaczne. Może się okazać, że uzyskasz zdumiewająco dobre efekty w tzrech lub czterech przypadkach pod rząd, a potem złe w kilku następnych. Może istnieje jakaś przyczyna niepowodzeń, na przykład poganiano cię i poświęciłeś ćwiczeniu za mało czasu. Może niepokoiłeś się o kogoś lub coś. Albo byłeś przemęczony. Dobrze jest notować wszystkie próby i wysiłki, abyś mógł ocenić swoje wyniki po trzech lub czterech miesiącach, a nie po jednym czy dwóch dniach. Ponadto przegląd notatek i osiągniętych sukcesów podbuduje twoje ego.

Widzenie na odległość może być bardzo praktyczne. Kilka lat temu moja rodzina zastanawiała się, gdzie spędzić wakacje. Mentalnie odwiedziłem różne miejsca, które braliśmy pod uwagę, i wybrałem takie, które wydawało się oferować wszystko, o czym marzyliśmy. Spędziliśmy bajeczne dziesięć dni wakacji, przy czym doświadczałem uczucia "deja vu" za każdym razem, gdy pojechaliśmy do miejsc, które uprzednio odwiedziłem podczas widzenia na odległość.

Widzenie na odległość odnosi skutek niezależnie od czasu i przestrzeni. Joseph McMoneagle zajmuje się tym zjawiskiem niemal od 20-stu lat i prowadzi własną firmę. Pewnego razu podano mu konkretne miejsce, datę i godzinę, po czym dokładnie opisał osobę, samochód i otoczenie, ale po kilku minutach oświadczył: "Coś się zmieniło. Sądzę, że ten człowiek nie żyje". Test sprawdził się w stu procentach, ponieważ poproszono Josepha, by zobaczył na odległość człowieka, który zginął w wypadku samochodowym. Poproszono go o jego opis tak, jak wyglądał tzry minuty przed wypadkiem.

Na czym polega widzenie na odległość? Ciekawostką jest, że naukowcy skłonni są zaakceptować to, co osoby o zdolnościach parapsychicznych znają od tysięcy lat. Osoby te uważają, że możemy się podłączyć mentalnie do kronik Akaszy, stanowiących zbiór wszystkich doświadczeń i zjawisk, jakie wystąpiły od zarania dziejów. Mając zdolność widzenia na odległość można dotrzeć do tego źródła i w konsekwencji znaleźć odpowiedzi, których szukamy. Kroniki Akaszy są niezależne od miejsca i czasu.

Naukowcy zakładają istnienie macierzy nazwanej "Wirtualną Rzeczywistością", od której można uzyskać wszystkie odpowiedzi. Czy to nie brzmi identycznie jak kroniki Akaszy?

Widzenie na odległość wykorzystywane jest oczywiście przez służby wojskowe, ale można dzięki niemu badać kosmos czy przewidywać pogodę.

Nie przedłużaj eksperymentu podczas jednej sesji. Utrzymuj pogodną atmosferę, rób wszystko w tonie zabawy. Co ciekawe, lepsze wyniki osiągniesz, podchodząc do tego typu z humorem. Zachowaj notatki z każdego testu. Przekonasz się, że liczba sukcesów będzie zdumiewająco wzrastać.
Numerologia a podróż astralna

Numerologia jest badaniem cykli. Żyjemy w dziewięcioletnich cyklach, możemy też śledzić cykle w odniesieniu do poszczególnych miesięcy i dni.

W numeroligi obliczamy liczbę naszego roku osobistego, dodając do bieżącego roku liczbę miesiąca i dnai urodzenia i redukując odpowiedź do jednej cyfry. Oto przykład: Charlotte urodziła się 12 marca. W 1998 była w 6 roku osobistym. miesiąc=3 dzień=12 rok=1998 –> 3+12+1998=2013 –> 2+0+1+3=6.

Każdy rok osobisty ma pewne znaczenie, np.: 1 rok osobisty jest to rok nowych początków, 2 to rok cierpliwego wyczekiwania, 3 – zabawy.

Miesiąc osobisty określamy, dodając liczbę roku osobistego danej osoby do liczby aktualnego miesiąca i redukując wynik do jednej cyfry.

Znaczenie każdego miesiąca osobistego jest takie jak znaczenie lat ososbistych, ale ma mniejszą moc i wpływ.

Dzień osobisty znajdujemy, dodając do cyfry dnia miesiąca kalendarzowego cyfrę miesiąca osobistego, np.: miesiąc osobisty=8 dzień miesiąca=24 –> 8+2+4=14 –> 1+4=5.
Dni osobiste a podróż astralna

Według badań nałatwiej sie podróżuje w 5 i 7 oraz 3 i 9 dniu osobistym. Dzień 1 i 8 określona jako nijaki, a 2, 4 i 6 jako dni, w których trudniej podróżować.


http://priveee.dyndns.org/Kippin/othr/othr-002.htm


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: ex-east » czwartek 27 lut 2014, 09:41

To dobrze, ze ludzie zaczynaja sobie zdawac sprawe z tego, jak gleboko obce macki w nich siedza i nimi steruja. Tych poziomow jest sporo, czasem zlikwidowanie ich warstw moze trwac bardzo dlugo, zwlasza, kiedy czlowiek zaczyna bronic ktorejs z nich utozsamiajac sie z nia, jakby to SIEBIE bronil. Przypomina to film Incepcja.
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 27 lut 2014, 16:33

Czym jest wizualizacja tak naprawdę ?

Metodę wizualizacji krytykuje się między innymi dlatego, że całe doświadczenie może się okazać raczej wizualizacją niż rzeczywistością.


Wizualizacja TYLKO i ZAWSZE jest pudełkiem klatką osobistej wyobraźni na podstawie JUŻ ZNANYCH I ZAISTNIAŁYCH przeżyć, NIE JEST WYJŚCIEM PONAD I OTWORZENIEM DOSTĘPU DO NOWEGO, jest tylko odtwarzaniem w ramach... i przetwarzaniem sytuacji w tych ramach !

Wszystko co łączy się z wizualizacją nigdy nie przekracza przestrzeni astralnej , są to podróże w rożnych poziomach astralnych,z dwóch przyczyn, korzystania z nawigacji i mocy dotyczącej tej przestrzeni , oraz ciała astralnego jako środka lokomocji.

Wojsko oraz służby specjalne NIGDY NIE PRZEKROCZYŁY ENERGETYCZNEJ PRZESTRZENI PONAD ASTRALNEJ !
Dlatego ich informacje są nie precyzyjne , okazują się nieprawdziwe i nieskuteczne..... w skali obecnego wymiaru i zdarzeń , który nie jest przewidywalny ni możliwy do zmian w swoim wzorcu energetycznym, bo jest JUŻ W PRZESTRZENI PONAD ASTRALNEJ.
Zatem te energetyczne bańki i pętle tworzone dla ludzi i sytuacji , które mają za zadnie powstrzymać obecnie zachodzące zmiany SĄ JUŻ NIE SKUTECZNE , TO BARDZO KRÓTKOTRWAŁE ENERGETYCZNIE INGERENCJE , NASTĄPIŁO JUŻ ROZDZIELENIE PRZESTRZENI.

Jak to wygląda? Jak dwa ogrody dwóch właścicieli na jednym dużym placu , one są oddzielone płotem , który nie pozwala ingerować w nie swoją przestrzeń. Zatem WSZYSTKO co jest robione przeciw komuś , w celu ingerencji w cudze , tak naprawdę wikła i niszczy tego , który to robi , BO WSZYSTKIE TE DZIAŁANIA Z NISKĄ WIBRACJĄ WYCZERPUJĄ ENERGETYCZNE ZASOBY TYCH KTÓRZY TO ROBIĄ ŚCIĄGAJĄ W DÓŁ W SIEĆ WŁASNYCH NISKICH INTENCJI, NIE MAJĄ JUŻ MOŻLIWOŚCI DOŁADOWANIA ENERGETYCZNEGO OD POSIADAJĄCYCH WYŻSZE WIBRACJE,WZMOCNIENIA SWOJEGO DZIAŁANIA ( DO PRZEKROCZENIA TEGO PŁOTU) CUDZYMI WYŻSZYMI WIBRACJAMI.

Pomimo że jesteśmy nadal widoczni obok siebie ( kończymy swoje plany przed urodzeniowe związane z kontaktami ze sobą), to już od 2013 r. jesteśmy rozdzieleni energetycznie.Te dwa światy oddalają się od siebie , dlatego ludzie również się oddalają , zmieniają się układy między ludzkie, a energetyczna membrana dzieląca je staje się coraz bardziej silna i nie przepuszcza już niskich bodźców fizycznych.

Zatem te specjalne jednostki wojsk astralnych będą mogły jeszcze prze bardzo krotki czas cieszyć się rozrywkami w przestrzeni astralnej, a może już nie mogą.... ? ;) :D i basta, koniec bezpowrotny.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » wtorek 04 mar 2014, 17:57

Skasowano mi poprzedni post zanim wszedł na forum , to nic , myśli mi nikt nie wykasuje..... :lol: :lol: :lol: skasowana została nawet mozliwość powtórzenia go z okienka, to też zniknęło bez śladu ..... :evil: :lol: :lol: :lol:

Z grubsza eksperyment "super żołnierz " ma na celu przejęcie Ludzkich ciał astralnych i cofniecie Człowieka w ewolucji do czasu ciał emocjonalnych, czyli początek III wymiaru.
Nie ma żadnego "BOGA RELIGIJNEGO" jest tylko super komputer , który gra jego rolę i steruje życiem na ziemi w ograniczonej formie wzorca płynącego z sieci energio informacyjnej.
Ludzkie ciała astralne potrzebne są tym KTÓRZY SAMI ICH NIE TWORZĄ, CZYLI SYNTETYKOM/ ROBOTOM/ PROGRAMOM WCIELANYM !
Człowiek w tym czasie żyć musi w ograniczonych możliwościach , bo razem z jego śmiercią umiera ciało astralne stworzone z jego DNA służące syntetykom do eksploracji, zdobywania i walk w kosmosie jako pojazd między wymiarowy.
poruszać się w nim mogą do przodu i do tylu ale w obrębie TYLKO do III Wymiaru.

Tak wyglądają eksperymenty ( prowadzone już w czasach wojny w Wietnamie) prowadzone przez różne służby specjalne polegające na okradaniu podstępnym Ludzi z ich ciała astralnego. Ono jest wykorzystywane do podroży miedzy wymiarowych i ingerencji w zdarzenia które wydarzają się w przyszłości. Oczywiście energia pobierana jest o "wlaściciela ciała astralnego... czyli Człowieka z którego DNA utworzono ten wehikuł
do podroży oraz ciało dla wcielonego programu, który działa poza świadomością Człowieka.
Obecnie tą technologię używają wojska wielu krajów , ale rownież służby specjalne.
Obrzydliwość i perfidia którą posługują się przywódcy tych służb działa przeciw dobru Człowieka. Zatem KTO JEST PRZYWÓDCĄ NAJBARDZIEJ ZNANYCH SŁUŻB SPECJALNYCH , JEŻELI DOBRO LUDZKOŚCI NIE JEST JEGO PRIORYTETEM?

Wiadoma sprawa iż ten KTO NIE POSIADA CIAŁA ASTRALNEGO ( ciało astralne jest kolejnym ciałem subtelnym stworzonym przez wcieloną Iskrę Bożą/ Duszę na drodze całokształtu ewolucji ISTNIENIA) wszelkimi możliwymi sposobami usiłuje ukraść go człowiekowi.dzieje się to z dwóch powodów;

1.pozbawienie ciała astralnego Człowieka blokuje jego rozwój na poziomie ciała emocjonalnego ( etap zwierzęcy),a tym samym uniemożliwia dalszą ewolucje .. w Judaizmie zwaną "Budową Nowej Świątyni , Nowego Jeruzalem, Wejściem do Ziemi Obiecanej"

2.podstępnie ukradzione ciało astralne Człowiekowi, robotowi/ wcielonemu programowi , daje mozliwość częściowo przejąć możliwości mistyczne Człowieka i działać przeciwko niemu, ingerując w zdarzenia przyszłościowe, blokujące Ludzką ewolucję.

Niestety nie jest to fantazja umysłu , a zdarzenia które dzieją się obok nas, jednak nasza uwaga jest blokowana specjalnie fabrykowanymi sensacjami ,oraz koncentrowana na osobistych słabościach , emocjonalnych uwarunkowaniach i, konkurencyjnych walkach o priorytety i pozorne wielkości podsycanego EGO.
Smutne że ludzie miast stanąć na przeciw siebie i wyjaśnić sobie wszystkie problematyczne tematy, w tak łatwy sposób dają się zwodzić systemowi reprezentowanemu przez różne autorytety.... którymi system gra najokrutniejszą melodię zniewolenia bezmyślnych i naiwnych , oraz łatwowiernych ich własnymi uczuciowymi atutami.


Dokładnie wyjaśnię wszystko w kolejnym poście , to bardzo prosta metoda przejęcia władzy nad ziemia i ludźmi przez skorumpowane służby wszelkiego rodzaju.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 04 mar 2014, 22:05

kiara pisze:Skasowano mi poprzedni post zanim wszedł na forum , to nic , myśli mi nikt nie wykasuje..... :lol:
...


Myślę, że nikt Ci nic nie kasował, a jego brak moze być przyczyną zbyt pośpiesznego przejścia na inną stronę lub nieuważnego wciśnięcia przycisku "podgląd" miast "wyślij".
Poza tym istnieje możliwość chwilowego przeciążenia sieci co również moze skutkować opóźnieną reakcją i nie wstawieniem posta. Mnie tak się dość często zdarza.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » wtorek 04 mar 2014, 23:41

Nie , zupełnie nic z tego, bo zostało wykasowane wszystko co napisałam i opcja wróć już dosłownie za moment nie była możliwa , normalnie działa, cofasz się do tylu i jest treść, w tym wypadku nie było to w żaden sposób niemożliwe, wszystko zniknęło.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9314
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13451 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 04 mar 2014, 23:55

Obawiam się, że trafiłaś na błędy serwera, to było gdzieś koło południa - wyświetlało, albo 404, albo 502.
Mimo wszystko powinno się dać wrócić.
Dla bezpieczeństwa przed wysłaniem warto wykonać sekwencję Ctrl +A (zaznaczy cały tekst) i Ctrl + C (zapamięta cały tekst w pamięci podręcznej).
W razie "wpadki" ten tekst można wkleić (Ctrl + V) w dokument notatnika, worda itp.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » środa 05 mar 2014, 00:02

Pewnie masz rację wyświetlało tylko 404, tylko że jakoś dziwnie się składa , że trafia mi się taka opcja zbyt często, a szczególnie przy pisaniu postów o dosyć znaczącej treści.... to nic jutro go napiszę drugi raz.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1625 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 05 mar 2014, 00:10

Ważniejsze, dłuższe teksty dobrze jest napisać najpierw w word'zie, a później wkleić na forum. Nawet jeśli "wywali", jak w Twoim przypadku, to i tak masz kopię. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 08 mar 2014, 18:10

Kto nim jest, dla kogo i jak jest tworzony ten "super żołnierz"...?

Wiemy dokładnie że TYLKO CZŁOWIEK POSIADA CIAŁO ASTRALNE, ONO JEST ENERGETYCZNĄ FORMĄ DLA CIAŁA FIZYCZNEGO, SYNTETYKI NI ŻADNE BYTY NIE POSIADAJĄCE ISKRY BOŻEJ/ ENERGII ŻYCIA , NIE POSIADAJĄ CIAŁA ASTRALNEGO!

Zatem Amerykanie używali już w czasach wojny w Wietnamie technik oddzielenia / tworzenia ciała astralnego Ludzkiego dla wprowadzania weń syntetyka , który używał je jako wehikuł do przemieszczania się w czasie i przestrzeniach miedzy wymiarami, ale UWAGA ! tylko do granic III wymiaru.
Taką technologię stosowały i stosują ( obecnie bardziej rozwiniętą ) wojska i tajne służby zarówno państw jak i religijne. Są to sposoby ingerencji w czasoprzestrzeń zarówno do przodu jak i do tylu by wpływać tak na zdarzenia , żeby przynosiły im oczekiwane korzyści wszelakiego rodzaju.
na szczęście nie wszystkim można manipulować i nie wszystko do końca jest przewidywalne.

Syntetyk używający Ludzkiego ciała astralnego bez niego nie może istnieć, natomiast ciało astralne w świecie fizycznym ZAWSZE JEST POŁĄCZONE Z ŻYJĄCYM CZŁOWIEKIEM , zatem podstawą korzystania zeń jest absolutna ochrona życia Człowieka, co robił i robi ten super żołnierz.

Jak wiemy z opowieści istnieją już całe odziały "astralnych wojowników", które przekraczają wymiary i czasoprzestrzeń tworząc wojny z żyjącymi tam Ludźmi.

Wiemy juz że do tych poczynań NIEZBĘDNE JEST IM CIAŁO ASTRALNE ŻYWEGO CZŁOWIEKA, ODEBRANE MU PODSTĘPNIE !! BEZ NIEGO NIE MOGLI BY NIC ZROBIĆ , NIC , A NIC, BO SAMI NIE POSIADAJĄ CIAŁ ASTRALNYCH !

To skąd biorą Ludzi do ogałacania ich z ich ciała astralnego? i co to jet to ciało które staje się środkiem podroży?


Tajemne , a raczej oszukańcze słowo to EZOTERYKA...... która działa jak magnes , przekazując niewiele znaczące szczątki wiedzy ( nigdy prawdy) , tworząca, mistrzów szkoły , uzależnionych i zmanipulowanych uczniów, którzy jak mantry powtarzają słowa nauczycieli, stosują techniki , medytacje , uzależniające ich od utworzonego systemu. To ci najbardziej skorumpowani ( czytaj wierzący we wszystko co przekazuje niewidzialny mistrz , prze nauczyciela duchowego) , stosujący ćwiczenia, kody i symbole ...... stają się nieświadomymi dawcami swoich ciał astralnych systemowi , który używa ich przeciw nim, by cofnąć ich rozwój do poziomu ciał emocjonalnych ( bardziej zwierzęcych) , a razem z nimi obniżyć wibrację ziemi i cofnąć jej rozwój o 4x 26 tys lat do tyłu.

To cały sekret tworzenia wojsk specjalnych , które niszcząc niewygodnych ludzi w przeszłości usilują zablokować ewolucyjny plan przyszlosci.

Co to są ciała astralne używane jako środki transportu, pojazdy miedzy wymiarowe? To nic innego jak MER KA BA trzeciowymiarowa, którą posiadają juz wszyscy LUDZIE urodzeni w tym czasie. Jest to pojazd a zarazem energetyczny zasób mocy i wiedzy, którą Ludzie uzyskali na drodze swojej ewolucji. To jest najcenniejszy nasz skarb ,który tworzyliśmy miliony lat, i który daje nam nieograniczone możliwości twórcze i wolność poruszania się po całej przestrzeni kosmicznej. Z tego skarbu system a pod nim PO PIERWSZE KRYJĄ SIĘ RELIGIE I ICH PRZYWÓDCY JAWNI I UKRYCI , KTÓRZY SĄ REPREZENTANTAMI SYSTEMU .. CZYLI CENTRALNEGO KOMPUTERA , KTÓRY NAZYWA SIEBIE BOGIEM LUDZI, CHCĄC ZABLOKOWAĆ NASZ ROZWÓJ WYMYŚLILI TECHNOLOGIĘ ODDZIELENIA OD NAS NASZYCH CIAŁ ASTRALNYCH.

Obecne walki w rożnych punktach ziemi tak naprawdę nie toczą się o terytoria, ani o minerały w ziemi ,a WYŁĄCZNIE O ZASÓB LUDZKI , KTÓRY TAM JEST I URODZI SIĘ W PRZYSZŁOŚCI, BO TO CO JEST NAJCENNIEJSZE DLA SYTEMU TO ICH CIAŁA ASTRALNE DAJĄCE SYNTETYKOM NAMIASTKĘ LUDZKICH MOŻLIWOŚCI, ORAZ DALSZE UWIĘZIENIE LUDZKOŚCI, W NIEŚWIADOMOŚCI FAKTU ŻE JEST NIEWOLNIKIEM BEZ ŚWIADOMOŚCI UŻYWANYM JEDYNIE DO STAŁEGO ZASILANIA ENERGETYCZNEGO SWOICH CIAŁ ASTRALNYCH !

Tworzenie fałszywych informacji na temat wartości materialnych, pieniędzy i władzy jest przysłowiową marchewką zwodzącą nieświadomych Ludzi. Ukierunkowanie na seks , zastraszanie , oraz wychowywanie w określonym systemie myślowym ( a tak naprawdę bezmyślności, kopiowaniu i powtarzaniu cudzych myśli jako jedynie prawdziwe) jest priorytetem władzy systemu.

Nauczeni od dziecka walki i konkurowania między sobą o wszystko ludzie, niszczą sami siebie i łączące ich związki uczuciowe.i o to chodzi systemowi , bo wówczas Człowiek jest słaby, nie ma oparcia i wsparcia w drugim człowieku , można nim manipulować do woli poznając dobrze jego słabe strony.

Większość znanych nam przekazów pochodzi od sytemu, czyli komputera centralnego robiącego błyskawiczne analizy potrzeb ludzi. Koryguje szybko programy i realizuje zapotrzebowania Ludzkiej mentalności, wedle najsłabszej jego strony wikłając człowieka we wszelakie uzależnienia.

Trzeba zrozumieć iż materializacja i dematerializacja w naszym świecie jest faktem, ale nasze zmysły spowolnione w postrzeganiu nie zauwazają tego faktu. Natomiast wszelakie informacje na ten temat są skrupulatnie ukrywane , ludzi którzy o tym mówią ośmiesza się i diagnozuje pomieszaniem zmysłów.

MY LUDZIE tworzymy sami wszystko co jest w naszym materialnym wymiarze, robimy to nasza energią emanowaną przez osobista sieć wzorców i kodów odbieraną naszą anteną DNA z pola morfogenetycznego.
ale nasza antena DNA jest częściowo zablokowana , jesteśmy podłączeni mentalnie do sieci energio informacyjnej systemu/ centralnego komputera , który wgrywa w nasza świadomość zaburzone i nieprawdziwe kody i wzorce, by utrzymać nas cały czas w swojej sieci.

Super żołnierz służy systemowi do walki z nami , którzy usilują się uwolnić z tej matni i budzą innych LUDZI. W ten obrzydliwy i podstępny sposób jesteśmy wykorzystywani MY sami/ nasze ciała astralne i nasza energia do utrzymywania nas w niewoli systemu .

Jedynym sposobem uwolnienia się z tego więzienia jest podniesienie swojej wibracji, wyjście z wszelakich pol strachu i nawiązanie pełnego kontaktu z naszym oddzielonym Wyższym JA, czyli Energią nie wcieloną w nad przestrzeni.
zatem rozumiecie kto i dlaczego wmawia nam iż wcale nie mamy wyższego JA i nie ma nas, bo wówczas jesteśmy w dalszym ciągu podzieleni, nie stanowimy JEDNI , jesteśmy słabi i nieświadomi siebie oraz naszych możliwości.


Na szczęście Ludzkość w dużej mierze jest juz przebudzona , wyrosła z dawnych bzdur o sobie jak z dziecięcego ubranka i nie daje się tak już zwodzić i okłamywać jak dawniej.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Angelrage
Posty: 82
Rejestracja: niedziela 18 sie 2013, 12:20
Lokalizacja: Alpha-Ori
Podziękował: 112 razy
Otrzymał podziękowanie: 152 razy
Kontakt:

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Angelrage » niedziela 09 mar 2014, 14:00

Widzę Kiara ze jesteś w 200 % pewna tego co napisałaś ;)

Ośmielę się widzieć to pod niektórymi względami inaczej.

Pisanie ze bez "astrala" to same już same syntetyki :? widzę ze masz delikatną obsesję na punkcie tych "syntetyków". Otwierasz lodówkę- a tam wyskakuje "syntetyk"... ;)

Ja kiedys wiem ze nie odczuwalem takich zwierzęcych emocji jak teraz - tzn czułem miłość, smutek, radość ale nie czułem takich emocji jak nienawiść czy zwierzęcy strach związany z przetrwaniem, bólem itp...(przynajmniej nie tak intensywnie ze te emocje mnie ogarniały... ) najwyraźniej musiałem byc syntetykiem :lol: ... albo po prostu nie byłem w oddzieleniu i iluzji ego(astral) ;) .

Astral ma też pewne jakości - które są jednak ciekawe...nie ze pogardzam tym "poziomem"- po prostu mi wystarczy.

Nie jestem ani astralem ani czymkolwiek innym. To są tylko powłoki poprzez jakie wybieramy doświadczenie siebie i świata. "Niemiły" i tragiczny jest ludzki los...doświadczyłem tego na sobie.

Piszesz o uwolnieniu od strachu- ale to właśnie caly tak zwany "astral" bazuje na emocjach, przywiązaniach, żądzach
Wszytkie te patologiczne "hierarchie astralne"- od ktorych pochodzi właśnie większość "channeligów"- to jest właśnie "astral". Dla mnie astral to dolne czakry + mental. Jesli to jest taka wspaniała cecha ludzi- to najwyższej jako bydło hodowlane. Pole astralne można doskonale manipulowac poprzez jego "luki" i rozbite elementy. Można je nawet bardziej rozszczepiać- jak sama zauważyłaś w odniesieniu do Super żołnierzy i programowania.

CIAŁA ŚWIETLISTEGO NIE ROZSZCZEPISZ (a przynajmniej nie tak łatwo) ..... no ale to muszę być syntetykiem skoro chcę uwolnić się od astrala- nie tyle odciąc od niego- ale przetransformować je- stopić jego ciężkie elementy niczym ołów w piecu hutniczym...tym ogniem jest światło serca( razem ze słońcem w naszych sercach).
Być moze to jest zwiazane z tym co piszesz odnosnie merkaba- nie do konca to czuję, na chwilę obecną raczej mi się to kojarzy z technologią pewnego rodzaju...astralną- która jedynie imituje NATURALNE ciało świetliste które emanuje z serca. Narazie experymentuję- więc to takie "luźne" odczucia...- nic na 200 % pewnego bynajmniej ;)

Kiedy jednak mówię o słoncu w sercu- to mówię o tym że strach zamienia się w miłość, słabość w siłę, iluzja oddzielenia w prawdę. Radość i prawdziwa siła ognia w sercu zaczynają być bazą wszystkiego co robimy- nie strach. Nawet jeśli zachodzi potrzeba "walki"- wnosisz światło, a ich to światło spala....jesli nawet komuś przyłożysz( z fizycznej koniecznosci obrony) to nie czujesz nienawisci....to samo działanie- inna wkładana energia

Co do astrala - to z tego co wiem sam dla siebie- powiedziałbym wręcz ze ludzkie ciało astralne ma "wtłoczone" zwierzęce elementy + gadzie....ponizej pierwszej czakry( czyli gwałt, patologia, pedofilia)

A z takiego mixu mamy istotę która jest łatwa w manipulacji poprzez ego( czyli wlasnie astral) strach( i jego NIEZLICZONE warianty...)

jak dobrze się przyjrzymy reakcjom(czy motywacjom naszych mysli i działań) to zobaczymy ze większość zachowań ludzkich bazuje na jakiejś formie strachu... nawet jeśli jest to na poziomie "obaw mentalnych".

Pisanie ze bez "astrala" to same już same syntetyki :roll: .

Ciało astralne- w takiej formie jaka ma przeciętny człowiek- jest śmietniskiem emocjonalnego brudu, nienawiści, wypaczonych pragnień, iluzorycznych przywiązań ego... Na szczęscie można to oczyścić i przekształcić w czyste swiatło centralnego serca- słońce ma wszykie wzorce do odbudowy ciała świetlistego.

Ciało astralne - odpowiada wibracjom Saturna.... Dlatego kto się jego trzyma to krąży sobie w recyklingu .
0 x


Et lux in tenebris lucet et tenebrae eam non comprehenderunt

ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: ex-east » niedziela 09 mar 2014, 14:34

Kiaro, to wlasnie POSIADANIE JA - wyaszego czy nizszego, utrzymuje w rozdzeieleniu, w niskich wibracjach, mimo deklaracji, ze jest odwrotnie. To POSIADANIE - czytaj "przywiazanie" - do ciala astralnego, jak zauwazyl Angelrage, jest przyczyna tych wszystkich klopotow czlowieczych w zakletym kregu Saturna. Uwolnienie jest bardzo proste, choc dla niektorych ludzi poprzez ich silne przywiazanie do wyobrazen, jednak wymagajace pewnevo wysilku.
Dosc latwo manipulowac ludzkim JA, poniewaz ma ono wady, checi, pragnienia i marzenia. Dlatego tak latwo przejac osobowosc, ktora w dodatku jest przekonana, ze robi cos dobrego dla ludzkosci.
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » niedziela 09 mar 2014, 15:18

Chyba nie do końca zrozumiałeś to co ja piszę Angelrage ,ciało astralne jest jednym z ciał , które stworzyliśmy na drodze naszej ewolucji, bez niego kolejny jej etap był by absolutnie niemożliwy.
Owszem jestem pewna na 100% tego co piszę, zwyczajnie wiem ( bynajmniej w tym temacie) , syntetyki nie mają i nie miały żadnego ciała subtelnego, chociaż nieudolnie je kopiują, ale bez większego rezultatu, dlatego technologicznie kradną je ludziom , jak słusznie napisałeś rozszczepiając ciała energetyczne z naszej aury.

Czy już wszyscy mieszkańcy ziemi ( ludzie w ciałach fizycznych ) posiadają ciała astralne ? Oczywiście oprócz syntetyków, o nich wiemy że nie mają.

Nie nie wszyscy, bowiem żeby obniżyć znacznie wibrację ziemi w III Wymiarze sprowadzano na nią tzw. "studniami dusz" / wirami połączeniowymi z niższymi wymiarami, Energie , które jeszcze nie stworzyły sobie ciał astralnych i takie , które nie mogą ,nie potrafią tego zrobić , bo mają cechy bardzo zwierzęce , których nie potrafią przekształcić ewolucyjnie. To są miedzy innymi nasi sławetni niedreptanie, którzy nie zakończyli ewolucji w swoim II wymiarze a weszli portalami w nasz III wymiar, mają dwa sposoby na ukrycie swojego wyglądu;

1. absolutnie techniczne użycie polimerowych "masek"
2. wcielenie części Energii przez urodzenie się.

Ta grupa jeszcze nie stworzyła sobie ciała astralnego, dysponuje niższym emocjonalnym.

Natomiast ciało astralne jest kolejnym ciałem , które mamy w większości wszyscy Ludzie ( posiadacze Iskry Bożej/ Energii Życia), w opisie odpowiada ono cechom , które zaprezentowałeś, ono tworzy energetyczny środek lokomocji dla Duszy w przestrzeni astralnej. Ani dobre , ani złe, zwyczajnie etap ewolucji oparty na częściowej wiedzy, którą są niższe uczucia miłości związane z niższym ciałem emocjonalnym. Nie chodzi nam o to by dyskwalifikować ten rodzaj wiedzy, jest niezbędny. Emocje uczuciowe ( zwierzęce II wymiarowe są instynktowne z pierwiastkiem poznawania uczuć) są budulcem dla ciała astralnego, a ono podstawą do budowania kolejnego ciała, CIAŁA UCZUCIOWEGO OPARTEGO NA EMOCJACH ALE TWORZONEGO Z PANOWANIA NAD NIMI CIAŁO MIŁOŚCI BEZWARUNKOWEJ.

Przestrzeń astralna , to nie tylko same syntetyki, one są w niej tworzone i one nie przekraczają III wymiaru astralnego, nie wchodzą w IV wymiar czakry serca , bo nie posiadają czakry serca.

I to , jest to o czym piszesz, czyli , "SŁOŃCU SERCA "
Kiedy jednak mówię o słońcu w sercu- to mówię o tym że strach zamienia się w miłość, słabość w siłę, iluzja oddzielenia w prawdę.


"Słońce serca" to już IV wymiar , czyli wejście z korzystania z mądrości serca, to transformacja wiedzy, a zarazem rozświetlanie wibracją energii miłości. Przekroczenie energetyczne III wymiaru jest możliwe TYLKO DLA TYCH , KTÓRZY JUŻ ZAKOŃCZYLI BUDOWĘ SWOJEGO CIAŁA ASTRALNEGO, CO ZNACZY OSIĄGNĘLI PEŁNIĘ WIEDZY ZWIĄZANĄ Z PRZESTRZENIĄ ASTRALNĄ. MAJĄ JUŻ MER KA BA ASTRALNĄ I TWORZĄ MER KA BA UCZUCIOWĄ.

MER KA BA jest ciałem świetlistym , LUDZIE posiadają je zawsze bo jest to ich esencja życia DUCH /ENERGIA , potrafią tworzyć swój świetlisty pojazd podświadomie ( chociaż wiedzę o tym fakcie mamy specjalnie zablokowaną, jesteśmy od niej odcięci blokadą w sekwencjach naszej anteny DNA),reptylianie ( to tylko materialne ciała grupy Energii wcielonych identycznych jak LUDZKOŚĆ, różnimy się tylko poziomem rozwoju duchowego, czyli mocą rozświetlenia naszych ciał świetlistych. A co za tym idzie prędkością, poruszania i rodzajem tworzenia rzeczywistości z innymi potrzebami poznawczymi.

Reptylianie to II wymiar o cechach bardziej zwierzęcych , instynktownych i emocjonalnych, to dopiero zalążki uczuć, czyli początek 1. poziomu ( są zawsze 3 poziomy) III wymiaru. Ich wejście w III wymiar automatycznie jest eliminacją korzystania z ciał gadzich reptyliańskich, zwierzęcych.

Na ziemi jest ich bardzo dużo, przedostali się otworzonymi dla nich portalami, ale będąc tu przyspieszyli znacznie swoją ewolucję. To jest to o czym piszesz ....

Co do astrala - to z tego co wiem sam dla siebie- powiedziałbym wręcz ze ludzkie ciało astralne ma "wtłoczone" zwierzęce elementy + gadzie....poniżej pierwszej czakry( czyli gwałt, patologia, pedofilia)


Są to ich nie do końca przepracowane tematy ewolucyjne, ale trzeba rownież brać pod uwagę syntetyki , które przychodzą na ziemię z identycznymi programami w celu siania strachu, przemocy i obniżania wibracji ziemi , by zablokować naszą ewolucję.

Temat ogólnie jest bardzo ciekawy i złożony, nie można zrozumieć jego głębi operując stereotypami myślowymi.

Jednak meritum od wielu setek tysiąc leci jest to samo, blokada ewolucji Ludzkości, by zatrzymać ziemię w przestrzeni energetycznej wibracji III wymiaru. techniki się rozwijają , sposobów coraz więcej... ale zawsze chodzi o to samo, o określoną wibrację energetyczną.

I jeszcze jedno, ja niczego się nie boję , doskonale sobie radzę z panowaniem nad emocjami, korzystam świetnie z mojej intuicji , coraz bardziej z mądrości serca ( słońca serca) dlatego otwieram sobie dostęp do wiedzy w polu morfogenetycznym. Odblokowałam swoje DNA czyli mam czysty odbiór informacji moją anteną z pola morfogenetycznego w przestrzeni do której już otworzyłam sobie dostęp.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » niedziela 09 mar 2014, 15:48

ex-east pisze:Kiaro, to wlasnie POSIADANIE JA - wyaszego czy nizszego, utrzymuje w rozdzeieleniu, w niskich wibracjach, mimo deklaracji, ze jest odwrotnie. To POSIADANIE - czytaj "przywiazanie" - do ciala astralnego, jak zauwazyl Angelrage, jest przyczyna tych wszystkich klopotow czlowieczych w zakletym kregu Saturna. Uwolnienie jest bardzo proste, choc dla niektorych ludzi poprzez ich silne przywiazanie do wyobrazen, jednak wymagajace pewnevo wysilku.
Dosc latwo manipulowac ludzkim JA, poniewaz ma ono wady, checi, pragnienia i marzenia. Dlatego tak latwo przejac osobowosc, ktora w dodatku jest przekonana, ze robi cos dobrego dla ludzkosci.



Nasze wyższe JA, TO NIC INNEGO JAK ENERGETYCZNA MATRYCA NAD PRZESTRZENNA , nasza pełna moc energetyczna , nasze niższe JA, to astralne , TO WYDZIELONA Z TEJ MATRYCY CZEŚĆ ENERGII ŻYCIA , która stała się ( czasowo naszą "pełną matrycą , a tak naprawdę TYLKO na czas eksperymentu rozdzielenia , czyli poznania siebie jako JEDEN ASPEKT .. KOBIETA, LUB MĘŻCZYZNA na planie materialnym i uczuciowym), JA ASTRALNE / MATRYCA ASTRALNA ma OBOWIĄZEK ponownego zjednoczenia się ze swoją MATKĄ mad przestrzenną.
Bo jest to niezbędne dla kolejnych etapów ewolucji Energii , ale to wydzielone JA astralne zachciało władać energią nad przestrzenną i uzależniało materialnymi złudzeniami wcieloną Iskrę życia / świadomość/ duszę człowieka, blokując mu dostęp do wiedzy i zwodząc niepełną wiedzą. Robiło to i robi ze strachu, bo boi się iż zniknie kompletnie wracając do swojej nad przestrzennej MATKI.

Wyższym JA nie da się manipulować, ONO jest niezachwiane energetycznie , akceptuje wolną wolę niższego Ja i człowieka, czeka cierpliwie aż osiągnie on poziom rozwoju i wiedzę do podjęcia właściwej decyzji na miarę kolejnej ewolucji duchowej.

Problemem wielu osób jest ocenianie innych miarą własnej wiedzy i niezrozumienia zasad, a tak naprawdę są one bardzo proste w zakresie trzech działań matematycznych na prostej , plusa, minusa i zera.... poziom osobistej energii, jej moc przesuwa świadomość , rozświetlona , odczytuje to co światłością swoją w tej przestrzeni zobaczyć może.... i to wszystko..
dodać tylko można że każdy jest inny i to samo zobaczy inaczej.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Angelrage
Posty: 82
Rejestracja: niedziela 18 sie 2013, 12:20
Lokalizacja: Alpha-Ori
Podziękował: 112 razy
Otrzymał podziękowanie: 152 razy
Kontakt:

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Angelrage » niedziela 09 mar 2014, 18:09

Kiara - dziękuję za opisanie tego tak jak to widzisz, Bo widzę ze czasem "ogólnikowo" - to się nie da pewnych rzeczy uchwycić tak, aby zobaczyć, ze przynajmniej mniej więcej, "celujemy" w tym samym kierunku :)

Emocje uczuciowe ( zwierzęce II wymiarowe są instynktowne z pierwiastkiem poznawania uczuć) są budulcem dla ciała astralnego, a ono podstawą do budowania kolejnego ciała, CIAŁA UCZUCIOWEGO OPARTEGO NA EMOCJACH ALE TWORZONEGO Z PANOWANIA NAD NIMI CIAŁO MIŁOŚCI BEZWARUNKOWEJ.


Chyba brakuje - opartego "NIE" na emocjach ....itd ;)

W kazdym razie mozesz co nieco więcej napisać odnosnie poniższego ?


Angelrage pisze:Co do astrala - to z tego co wiem sam dla siebie- powiedziałbym wręcz ze ludzkie ciało astralne ma "wtłoczone" zwierzęce elementy + gadzie....poniżej pierwszej czakry( czyli gwałt, patologia, pedofilia)


Kiara pisze:Są to ich nie do końca przepracowane tematy ewolucyjne, ale trzeba również brać pod uwagę syntetyki , które przychodzą na ziemię z identycznymi programami w celu siania strachu, przemocy i obniżania wibracji ziemi , by zablokować naszą ewolucję.

Temat ogólnie jest bardzo ciekawy i złożony, nie można zrozumieć jego głębi operując stereotypami myślowymi.


Nie sledzę wątku o "syntetykach" az tak bardzo ;) więc może mi cos umknęło- ale z tego co piszesz powyzej to gady z nizszych wymiarów to NIE syntetyki ? nie chcę oftopować zbytnio więc mozesz napisać w tamtym wątku jakbys chciała się rozpisać(chyba ze juz pisałas to moze znajdę)
0 x


Et lux in tenebris lucet et tenebrae eam non comprehenderunt

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » niedziela 09 mar 2014, 20:19

Angelrage pisze:Co do astrala - to z tego co wiem sam dla siebie- powiedziałbym wręcz ze ludzkie ciało astralne ma "wtłoczone" zwierzęce elementy + gadzie....poniżej pierwszej czakry( czyli gwałt, patologia, pedofilia)


Kiara pisze:Są to ich nie do końca przepracowane tematy ewolucyjne, ale trzeba również brać pod uwagę syntetyki , które przychodzą na ziemię z identycznymi programami w celu siania strachu, przemocy i obniżania wibracji ziemi , by zablokować naszą ewolucję.

Temat ogólnie jest bardzo ciekawy i złożony, nie można zrozumieć jego głębi operując stereotypami myślowymi.




I czakra, to czerwona czakra życia w niej jest MOC Życia czyli chęć życia i walki o nie, zarówno przez obronę jak i atak żeby powiększać swoje terytorium. Te elementy istnienia dotyczą wszystkich form życia , bo one niejako decydują o jego kontynuacji.

II czakra to czakra seksualna , elementy seksualności istnieją w różnym stopniu przejawu i odbioru również we wszystkich formach życia , oczywiście czym wyższa świadomość i bardziej rozwinięty system nerwowy , tym one są bardziej eksponowane i ważne.Ale zupełnie inne w świecie roślin inne w świecie zwierząt , a już zupełnie inne w świecie Człowieka.

Ludzkie ciało astralne ma zwierzęce i gadzie elementy bo Ludzie ich Energie wcielały się bardzo dawno temu zarówno w formy zwierzęce jak i gadzie, czy się to komuś podoba czy nie tak przebiegała droga poznawania siebie na tle uwięzienia Energii w materię.To są miliardy lat ewolucji od wysiania kosmicznej zarodzi życia w polu zagęszczonej materii , w którym ona ewoluując korzystała z wielości materialnych ciał.
Kiedyś i obecny Człowiek żył w ciele gadzim , stąd pozostałość gadziego mózgu, oraz forma embrionalna do pewnego czasu w kształcie gadzim. Po określonym czasie ( nie pamiętam już dokładnie jakim) , jest ona blokowana hormonami i wykształca się ludzki kształt.

Zatem w naszej pamięci pradawnej jest również wiedza o gadzim pochodzeniu, a co za tym idzie wszystkich zwierzęcych zachowaniach. Mamy tylko zablokowany dostęp do tej wiedzy, z dwóch powodów, by nie czerpać z niej informacji do obecnych decyzji , oraz by nie wpadać w kompleksy etyczno moralne.

Natomiast , gwałty seksualne, pedofilia i wszystkie inne kompleksy seksualne są powiązane z czakrą drugą , seksualną , są to jeszcze nie zakończone procesy rozwojowe/ doświadczania na tym polu, czyli nie kompletna wiedza.

Energie wcielające się na ziemi muszą mieć wiedzę całkowitą danego wymiaru by mogły na drodze własnej ewolucji wejść w kolejny wyższy.Takie wchodzenie polega na zbudowaniu własnego kolejnego ciała świetlistego . II Wymiar to zwierzęce ciało emocjonalne na którym jest dopiero budowane kolejne ciało, CIAŁO ASTRALNE , ALE I JEDNO I DRUGIE CIAŁO W POSTACI ENERGETYCZNEJ ( ZWINIĘTE DO ESENCJI DUCHOWEJ/ ISKRY ŻYCIA SŁUŻY JAKO WEHIKUŁ DO PORUSZANIA SIĘ W PRZESTRZENI KOSMICZNEJ.

Różnica polega TYLKO na świetlistości ciała , czyli mocy i szybkości pokonywania odległości.Takie możliwości posiadają TYLKO I WYŁĄCZNIE ENERGIE WYDZIELAJĄCE SIĘ Z POLA WIECZNEGO ISTNIENIA, OCEANU ŻYCIA.


Wracając do syntetyków, to sąSZTUCZNIE TWORZONE PROGRAMY , BARDZO PRECYZYJNE , ZA POMOCĄ TECHNOLOGII WCIELANE W RÓŻNE FORMY MATERIALNE.

Mogą być wcielane zarówno w ciała zwierzęce, reptyljańskie, ludzkie i inne do woli, ale oni nigdy nie ewoluują, to jest nieznana ogółowi ludzi technologia. tak doskonała iż praktycznie nie są do odróżnienia dla przeciętnego Człowieka.

Jedynie technicznie można identyfikować ich aurę jest inna od aury Ludzkiej, to sztuczne elektryczne światło nie posiadające w sobie części magnetycznej.

Syntetyki nie ewoluują, ale mają modyfikowane programy w systemie trójkowym, czyli to co zapisała jako swoje doświadczenia "babka",jest modyfikowane i tworzone jako nowoczesny program dla "wnuczki".

Musisz zrozumieć i zaakceptować iż wszystko jest energią, My, syntetyki, nasze ciała, ziemia , dźwięk, światło, zapach , barwa, dokładnie wszystko to wiązki energetyczne. Zatem jaki jest problem w świecie nie materialnym gdzie tworzone są programy i wzorce życia stworzyć technologicznie ( skopiować ) ciało jak ludzkie i wsadzić w nie wiązkę energii odpowiednio zaprogramowaną , a następnie sterować nią na odległość impulsami energetycznymi? Powiem Ci że żaden, my już w rożnych wariantach życia używamy tej technologii , od telewizji , telefonu do różnych nadajników na odległość.

Zatem syntetyki to byty sztucznie produkowane posiadające program zamiast Duszy/ Energii życia, nie mają ciał subtelnych. Technologie wcielania ich w materialne ciał a mają doskonale opanowane ,ale do eksploracji kosmosu to nie wystarcza. Zaczęli więc opracowywać technologię przejmowania Ludzkich astralnych i poruszać się w nich w świecie energetycznym identycznie jak Ludzie w swoich MER KA BA.

Podróże między wymiarowe w tył i w przód w przestrzeni trzech wymiarów ( I, II, i III) stały się dla nich możliwe, a tym samym ingerencja w zdarzenia niejako usiłujące zmieniać rzeczywistość przez tworzenie pętli czasowych. I to są nasi " Super żołnierze" wykorzystujący i niewolący swoimi możliwościami Ludzi.
To są ukrywane fakty, ale na szczęście dla nas istnieją przecieki, i są ludzie którzy opowiadają o swoim losie wbrew blokowaniu im pamięci i świadomości.

O co więc tak naprawdę chodzi w tych rozgrywkach zakulisowych między dwoma grupami energii?

1. o przejecie całkowite ziemi i dalsze uwięzienie na niej Ludzi w procesach ciągłej inkarnacji oraz rozwoju nie przekraczającego poziomu III wymiaru, bo to daje możliwość korzystania z Ludzkich ciał astralnych.

2. te wszystkie toczące się walki na ziemi są rozgrywkami tylko pozornymi o terytoria, zasoby podziemne i wpływy ekonomiczne, a tak naprawdę toczą się walki o zasoby LUDZKIE czyli o nasze ciała astralne. Bo władcą kosmosu jest ten kto ma większe wojska astralne!

3. utrzymuje się w nieświadomości politycznych liderów , którzy nie znają prawdy walczą miedzy sobą o swoje miraże utrzymywani przez system na pozycjach wywalczonych szantażem ich wszystkimi słabościami , które w rekach systemu są zastraszającym Ludzi atutem.

4. wobec ogółu ludzi straszakiem naczelnym jest "Bóg religijny" , którego nie ma ta rolę gra naczelny komputer systemu i strach o życie.

To wystarcza żeby władać nieświadomymi , niedouczonymi Ludźmi , którym miast wiedzy wpaja się fragmenty informacji o różnych tematach poparte dyplomami budującymi ich EGO.ludzie wobec siebie innych ludzi i systemu są stróżami doskonale pilnującymi by ktoś inny nie wychylił się poza energetyczne ogrodzenie strzegące niewolników systemu.

Putin ( myślę że dzięki jasnowidza z którymi współpracuje ) zna już dużą bardzo część prawdy o totalnym upadku systemu i UE , którą my znamy co zaskoczyło Merkelową i stwierdziła że gada on od rzeczy..... ;) :)

Na nasze szczęście taka jest prawda system już padł, propagandę o jego istnieniu utrzymują służby naziemne , a tym samym dostępnymi środkami podtrzymują jeszcze blokadę naszej świadomości.
A zastraszeni setkami tysięcy lat Ludzie boją się pomyśleć inaczej niż do tej pory.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Angelrage
Posty: 82
Rejestracja: niedziela 18 sie 2013, 12:20
Lokalizacja: Alpha-Ori
Podziękował: 112 razy
Otrzymał podziękowanie: 152 razy
Kontakt:

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Angelrage » poniedziałek 10 mar 2014, 01:04

2. te wszystkie toczące się walki na ziemi są rozgrywkami tylko pozornymi o terytoria, zasoby podziemne i wpływy ekonomiczne, a tak naprawdę toczą się walki o zasoby LUDZKIE czyli o nasze ciała astralne. Bo władcą kosmosu jest ten kto ma większe wojska astralne!


Jakie wojska astralne- o czym ty mówisz ? Jakiego kosmosu ? Kosmos to nie poligon- chyba ze ktoś sobie wybrał aby w takim scenariuszu doświadczać iluzji siebie - to w takim wszechświecie się znajdzie...czy też jego wersji, poziomie.

Musisz zrozumieć i zaakceptować iż wszystko jest energią,



Podstawowa prawda jest prosta- ale warianty są nieskończone i mogą być skomplikowane w swoje strukturze.
Nie jestem ani światłem ani jakąkolwiek wiązką energii- bo to już jest coś zdefiniowanego... zdefiniuj pustkę która jest pełna o brzegi... można jedynie próbować bez ostatecznego skutku - i tak się właśnie dzieje poprzez kosmiczną kreację, która jedynie PRÓBUJE OPISAĆ,WYRAZIĆ NIEOPISYWALNE, te wszystkie "świetliste" światy itd TO TYLKO PRÓBY OPISU.

Doswiadczenie rozpływania się w świetle miałem już jako dziecko i takie stany nie są mi obce- więc nie muszę "rozumieć" czy akceptować czegokolwiek...- nie mniej jednak wiem jednak ze to nie jest TO CZYM JESTEM

Doświadczyłaś kiedykolwiek SIEBIE - poza całym tym bajzlem- rożnych warstw, "powłok ewolucyjnych"... astralów itd ? nie gardzę tym wszystkim w zaden sposob- bynajmniej mam własne preferencje i epizody w tej rozgrywce... ale to nie jest TO CZYM JESTEM/SMY.

Niektorzy się utożsamiają z ciałem fizycznym...na jednym levelu- inni z własnym samochodem czy stanem konta, inni z ciałem astralnym, potem jego doskonalszą formą na wyższych levelach itd ... az w koncu się okazuje ze to był tylko sen i pora wstawać :mrgreen:

Więc pytanie- jesteś wodą wlewaną do naczynia ? naczyniem do którego wlewana jest woda ? tym który nalewa wodę do naczynia ? czy może jednym z wielu odbić twej twarzy- na powierzchni tej wody...wszak ile fal na powierzchni- tyle odbić...kto jest pełniejszym odbiciem ciężko powiedzieć....ciągle się zmieniają... wciągające to patrzenie i nawet przyjemne... można zapomnieć o prawdziwym sobie :)

Bardzo możliwe ze ex-east pewnie z ex-cytacji teraz wylał herbatę ;) i by chciał tu się wykazac- albo poznać twoją odwiedź :mrgreen: ale nie o to mi chodzi... To jest jedno z tych pytań, na które W MOIM ODCZUCIU nie mozna odpowiedzieć- mozna znać odpowiedź- CZUJĄC JĄ BEZPOŚREDNIO- to tak ... ale kiedy ją próbujemy wyrazić w słowach to staje się kolejną próbą opisu.

Także dla mnie Światło jest tylko substancją,tkaniną, pięknym i doskonałym narzędziem wyrazu- tak jak woda w naczyniu, niektórzy mylą jednak obie rzeczy z prawdziwym sobą samym- poza trzymanym naczyniem.
0 x


Et lux in tenebris lucet et tenebrae eam non comprehenderunt

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » poniedziałek 10 mar 2014, 02:41

Wszystko zależy od poziomu energetycznego , który chcesz opisywać , jest ich wiele i każdy definiuje się innymi prawami, zatem, o czym chcesz dyskutować, bo nad przestrzeń w której jesteśmy tylko czystymi Energiami to nie zupełnie to samo co światy materialne poznawane przez Energię zagęszczająca energie do ich tworzenia.

Wiem doskonale że jestem Energią wcieloną , a nie ciałem materialnym ( o tym pisaliśmy wielokrotnie w przeróżnych dyskusjach , Ty możesz tego nie wiedzieć), bo być może nie byleś uczestnikiem poprzednich for, to jest trzecie.

Kim jestem wodą wlewaną do formy , formą i Tą , którą ja wlewa zarazem wszystkim , co nie zmienia faktu iż mam osobowość wibracyjną, która w naszym języku znaczeń nazwana jest wyższym JA.

Czy w kosmosie toczą się walki .... ;) :) w całym nie ale w pewnych jego przestrzeniach tak, istnieją poziomy w których tworzy się życie czystą miłością, tam walk żadnych nie ma.

Ale istnieją też przestrzenie w których Energie walczą o swoją dominację ingerując w wole innych, tam walki są.
Zatem warto dokładnie precyzować o czym chcesz dyskutować i co chcesz w tej dyskusji dotykać.

O prawie wolnostojeństwa pisałam wielokrotnie w przestrzeni matryc energetycznych wyższego JA nikt nikogo nie ocenia z powodu kierunku doświadczania czyli bycia Energią świetlista + , lub ciemną - ( oczywiście zawsze są to określenia umowne ale jakoś trzeba się porozumiewać w świecie ludzi), tam wiedza również nie stanowi żadnej wartości jak w świecie Ludzi , bo wszyscy posiadają do niej dostęp taki sam.

Najwyższą wartością jest MOC energetyczna, czyli możliwość eksploracji najodleglejszych zakątków kosmosu i to po nią schodzą Energie do przestrzeni materialnej , po doładowanie siebie energią, gdy nie mają jeszcze stałych ładunków.

Czyli jak by na to nie patrzeć najwyższa wartością w świecie Energii jest MOC sprawcza, kierunek jej działania ( góra dół... ) i efekt finalny ( strach, zamrażanie, skostnienie, lub miłość, ocieplanie rozrzedzanie ) identyfikują grupy Energii.

Ale to zupełnie inny aspekt dyskusji i nie należy go mieszać w rozmowach o przestrzeni astralnej i wibracji III wymiaru bo jest to Zaświat poza tym polem wibracyjnym.

Niestety większość ludzi nie do końca rozróżnia niuanse tematu i wszystko wsadza do jednego worka twierdząc że jest tym samym, a nie jest. Czytanie uważne tego co piszę wyjaśnia wiele.

1. Matryca Matka nad przestrzenna "postać" czysto energetyczna , która nigdy nie bierze jako całość udziału we wcieleniach, bo jest zbyt silnym potencjałem energetycznym.

2. Matryca astralna ( również czysta Energia) wydzielona z nad przestrzennej jako obniżony energetycznie jej aspekt, z niej wydzielają się kolejne Iskry Życia będące Duszami wcielonymi czyli inkarnacjami Ludzkimi. To one wracają do fokusów astralnych ( żyją tam fikcyjnym życiem) miast zjednoczyć się ponownie astralną Matrycą.

i tu się zaczyna temat ... DLACZEGO TAK? Kto ten stan utrzymuje i w jakim celu oraz jakimi środkami....

Jednym z nich są nasi "bohaterowie "... super żołnierze, ale to dotyczy kosmosu w obrębie astralnym, czyli III wymiaru w 9 poziomach wibracyjnych. bo każdy wymiar ma 3 poziomy.

Jeżeli chcesz ze mną dyskutować , to OK! , ale jeżeli chcesz na mnie pokrzykiwać i ośmieszać mnie to zakończmy już rozmowę na tym poście.

Bo ja mogę dzielić się moją wiedzą i robię to z przyjemnością, ale nie mam zamiaru nikogo do niej przekonywać, ni licytować , która jest lepsza.

Ja wiem iż to bardzo irytuje i drażni , ze kobieta może posiadać taką wiedzę ,a jeszcze Polka... ( te zagraniczne jakoś łatwiej zaakceptować ;) :lol: i taka zwykła, nie jakiś mistrz duchowy z autorytetem w gazetach i telewizji...... :o :lol:, taka zwykła , przeciętna baba .... :? :) i to żeby chociaż jakieś książki cytowała... jakieś cude autorytatywne publikacje, a tu masz ... na własnej wewnętrznej wiedzy się opiera i tak wymądrza !!!! ZGROZA O POMSTĘ DO NIEBA TRZEBA WOŁAĆ !!!! :) :twisted: :twisted:

Ludzie, a szczególnie faceci są bardzo nie przyzwyczajeni do tego... no cóż? Może pora na zmiany?



Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 10 mar 2014, 09:35

Kiaro piszesz, ze :
Kiedyś i obecny Człowiek żył w ciele gadzim , stąd pozostałość
gadziego mózgu, oraz forma embrionalna do pewnego czasu w
kształcie gadzim. Po określonym czasie ( nie pamiętam już dokładnie
jakim) , jest ona blokowana hormonami i wykształca się ludzki
kształt.
Zatem w naszej pamięci pradawnej jest również wiedza o gadzim
pochodzeniu, a co za tym idzie wszystkich zwierzęcych zachowaniach.
Mamy tylko zablokowany dostęp do tej wiedzy, z dwóch powodów, by
nie czerpać z niej informacji do obecnych decyzji , oraz by nie wpadać
w kompleksy etyczno moralne
czyli jednak gady znalazly sposob , by przetrwac . Gadzi umysl, gadzia logika, gadzie przekonania. Gadzia nakladka na umysl. To dlatego tak latwo im jest manipulowac ludzmi.
0 x



baba
x 116

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 10 mar 2014, 10:16

Ja to tak widzę. 8-)
Rozwój embrionalny odzwierciedla całą ewolucję. Etapy odzwierciedlają ten nasz rozwój. Byliśmy zygotą co w morzu pływa, meduzą, rybką, gadem, płazem, zwierzęciem, mamy po drodze skrzela, które zanikają (choć niektóre dzieci się rodzą ze szczątkowymi), mamy futro, które nam wypada przed urodzeniem (tzw włosy lanugo na całym ciele).

Razem z rozwojem indywidualnym na pewnych jego etapach mamy tzw traumę. To być może są te inkarnacyjne historie "do uzdrowienia". Dlatego ja też podobnie jak Kiara "widzę" w innych ludziach gadzie czy inne twarze, oni uzdrawiają ten swój kawałek. Żeby stać się pełnym człowiekiem trzeba te wszystkie swoje "kawałki" pozbierać i uzdrowić miłością właśnie, zrozumieniem i akceptacją, wtedy mamy pełnię mocy wynikającą z posiadania wszystkich narzędzi które dostaliśmy. Można też komuś oddać jak się nie ma na to siły i on to przerobi tyle że owoce też będą jego. :D

Ja tam wiem że we mnie jest okrucieństwo nie do pojęcia i lęk/cierpienie małpy której lampart zjadł młode. To nic takiego, to tylko nasze korzenie i mamy możliwość/zdolność żeby czerpać z nich siłę. Bo NIE jesteśmy tym jak East słusznie prawi. JESTEŚMY wyborem którego w każdym miliardowym ułamku sekundy dokonujemy jak w następnej chwili się przejawić. To jest to nasze pulsowanie/migotanie jest/nie ma. Jak się to wszystko scali i zharmonizuje umiejętnie to właśnie można "przenikać" przez ściany będąc nawet w fizycznym ciele. :D

Na ten moment podobno ewolucyjnie mamy odwrócić torus czyli zmienić kierunek w punkcie gdzie byliśmy pod postacią niestety teraz nie pamiętam ilu komórek chyba kilkudziesięciu. Ale tak naprawdę nie jestem pewna czy to "dobra" rada bo ona też pochodzi od jednej ze zmagających się ze sobą stron światła i ciemności.

To może powodzenia jak by tak sparafrazować Przebiśniega. :D :lol:
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Manipulacje wojska i reptylian - wywiad z Super-Żołnierz

Nieprzeczytany post autor: Kiara » poniedziałek 10 mar 2014, 10:32

NASZA gadzia przeszłość ewolucyjna to jedno , a wykorzystywanie jej przeciw nam , to drugie.

Może pięknie kwitnąca róża też nie chciała by zaakceptować wiedzy o sobie że kiedyś wyrastała z obgniwającego nasienia w ziemi , kto wie.. może tez nie chciała by tej wiedzy o sobie i uważała by że ktoś zewnętrzny zrobił jej nakładkę tej wiedzy w pamięci.... ;) :D
No cóż.... Ludzie lubią o sobie myśleć iż są doskonali..... to fajnie, ale.....mimo wszystko ewolucja trwa i doskonałość się zmienia , tylko z akceptacją wiedzy "wczorajszej" o sobie nieco gorzej.


Gadzi etap w rozwoju ludzkości jest faktem, życie wyszło z wody w formie fizycznej ewoluowało od zarodzi/ ziarna do formy Człowieka , czego oczywistym dowodem jest przemiana zapłodnionego jajeczka (wszystkie jego etapy w 9 miesiącach ciąży ) do formy Człowieka.

Gadzia forma nadal była dostępna dla wcielających się Energii w II wymiarze ,takie były potrzeby doświadczania i rozwoju wcielających się Energii, ale przez portale między wymiarowe te nie rozwinięte jeszcze duchowo Energie przedostały się do naszego wymiaru i zaczęły odgrywać w nim decydującą rolę, obniżając wibrację. I to nie było fajne dla nas , jednak im przyspieszyło ewolucję do tego stopnia iż tracą bezpowrotnie swoje gadzie ciała, będą już korzystali tylko z Ludzkich. wiedza o gadzim czasie pozostanie w ich pamięci jak w naszej na zawsze , pomimo iż kiedyś mogli by jak my teraz , powiedzieć iż to tylko nakładka.....


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

ODPOWIEDZ