Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Syntetyki - czym, kim są?

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9314
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13447 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 09 mar 2016, 19:52

@Krystaliczna, nie widzę tu jakiegokolwiek personalnego ataku, ani niczego obraźliwego, raczej chęć pomocy. Po mojemu należy zostawić post do decyzji zainteresowanego, czy będzie chciał dyskutować publicznie, prywatnie, czy wcale.
Regulamin mamy tak skonstruowany ze względu na zaszłości na 2-m forum, co jednak wcale nie oznacza, że musimy milczeć w każdej kwestii dotyczącej bliźniego. Chodzi tylko o to aby odbywało się to na odpowiednim poziomie, bez żadnej agresji, której tu nie widzę.

@Amitiel, jakby nie patrzeć większość tematów na tym forum jest zakładana dla prezentowanej w nich wiedzy. Niezależnie od źródeł, prawdziwej, czy nie, lub w jakim stopniu prawdziwej ocenia sam dla siebie czytający. Temat jest kontrowersyjny i prezentowane są różne punkty widzenia wśród uczestników dyskusji. W prezentacjach nie znajdziesz prawdy absolutnej, bo absolut jest tylko jeden. Na logikę możesz sobie ocenić prawdopodobieństwo poprawności tych punktów widzenia, jednak dla ich rozróżnienia musisz włączyć więcej elementów swojej osobowości, jak intuicja, czy popularnie tzw. serce, a jest o wiele więcej.
A prawo przyciągania działa, chcesz, czy nie. To że w temacie nie ma konsensusu, czy bioroboty istnieją, ile ich jest, jeśli istnieją itd. oznacza, że temat żyje, ale nie jest gotowcem, na którym oprzeć można swój pogląd na sprawę.
Jest oczywiste, że gdyby łatwo było odróżnić takie istoty - nastąpiłby nieuchronny podział, nie wiem tylko kto kogo prześladowałby. Na szczęście się nie da na oko i żadna "utylizacja" nikomu nie grozi. Wszystko musi się zakończyć w naturalny sposób.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 10 mar 2016, 00:01

0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

quetzalcoatl888
Posty: 1237
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 8
Podziękował: 474 razy
Otrzymał podziękowanie: 950 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » czwartek 10 mar 2016, 00:40

tak to szczera prawda :) hm ale oczywiscie nie wszyscy zydzi sa tacy sami.. np byli zydzi qumran itd ktorzy tym wszystkim gardzili doczesnoscia a tez zydzi syjonistyczni ktorzy mogli cos wiedziec o holokauscie..hmm teraz powstaje projekt 3 swiatyni jerozolimskiej dla mnie wyglada to jak groteska i tragedia a ludzie w imie nie wiadomo czemu daja sia zaganiac jak bydlo-goje..aby przezyc swoje marne zycie jak najmniej problemowo a i tak problem w koncu siega calosci bytu..
0 x



Awatar użytkownika
Amitiel
Posty: 99
Rejestracja: środa 09 mar 2016, 08:04
x 4
Podziękował: 119 razy
Otrzymał podziękowanie: 211 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Amitiel » czwartek 10 mar 2016, 08:59

Witam

Kiaro, pozwól, że Ci wyjaśnię ponieważ źle mnie zrozumiałaś. Użyłam niefortunnego słowa, gdybym wrzuciła je w cudzysłów może Twoja interpretacja byłaby inna, tym bardziej że dopisałam tam część dalszą...
Temat syntetyków ''razi'' mnie czyli wzbudza we mnie bardzo wiele emocji i uczuć. Jest to temat kontrowersyjny i ciężki i tym bardziej zastanawiam się dlaczego właśnie na ten temat była taka moja gwałtowna reakcja. Napisałam dalej że mam na pewno coś w związku z tym do przerobienia.Nie wiem jeszcze co.
Ja nigdy nie zapomnę jak pewnego dnia ''coś'' z mojego wnętrza (budząca się dusza) zaczęło krzyczeć, nastąpił potok pytań co się ze mną stanie po śmierci, czy nadal będę żyć, czy będę pamiętać siebie taką jaką byłam. Tego dnia się przebudziłam i zaczęłam poszukiwać odpowiedzi. Szybko doszłam do wniosku, że za kurtyną rzeczywistości jest inny świat i wystarczy tylko uchylić zasłonę. Powiem szczerze, że jeśli taki proceder dzieje się na masową skalę to jest to wstrętne, obłudne i niemoralne.Trudno nie reagować emocjonalnie jeśli się pomyśli że bliska Ci osoba może mieć wgrany program i pójść do utylizacji. Mam nadzieję ze teraz już rozumiesz mnie w prawidłowy sposób.
W swoich postach nie ośmieszałam tematu więc nie rozumiem dlaczego tak piszesz. Zadaje pytania, wyrażam swoje zdanie no ale nie ośmieszam ani nie neguje.Prawdy objawionej nie znam Proszę nie pisz mi gdzie powinnam pisać a jakie tematy omijać, decyzja należy do mnie.
Sama napisałaś że są dowody na istnienie syntetyków a ja zadałam Ci tylko pytanie którego chyba nie zauważyłaś:)
Pozdrawiam Cię serdecznie
0 x


Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu

baba
x 116

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 10 mar 2016, 11:13

Sorek, że tak późno odpowiadam ale rano nie miałam czasu na obszerną wypowiedź. 8-)

Po pierwsze - Quetz, bardzo przepraszam, jeśli Cię uraziłam. Tekst "Cahos wyczuwam" itd powinnam była wziąć w cudzysłów, dodać ;) , a może nawet w nawiasie wyjaśnić, że to żartobliwa parafraza "mistrza" Jody. Bo taki był mój zamiar. Niestety rozmowy pisemne są pozbawione wielu sygnałów komunikacyjnych, których używamy więc są trudniejsze bo mają duży obszar własnej interpretacji lub nawet nadinterpretacji... ;) :mrgreen:

W rozmowach bezpośrednich też on jest ale łatwiej jest go "wyjaśnić" doprecyzowując komu o co chodzi, o ile oczywiście rozmówcy mają taką chęć bo ten obszar "nadinterpretacji" czyli zapisanych w nas skojarzeń jest dużo głębszy i często trudniej mu się przeciwstawić. Dziękuję Krystalicznej, że zwróciła na to uwagę. Myślę że dobrze jest sobie mówić o tym jakie odnosimy wrażenia bo to sporo informacji dla nas a przy okazji im więcej w nas szczerości i otwartości tym więcej też zaufania i spokoju. Wszelkie oddzielanie się wywołuje w nas uczucie, że to co jest oddzielone jest/może być niebezpieczne. Ostatnio zauważyłam np że samo zamknięcie drzwi wejściowych na klucz w ogólnie kiepskim nastroju może uruchomić napad lękowy. :roll: :lol:

ABCD, przyznam, że osobiście dość ostrożnie podchodzę do tego typu "badań" kuchennych i wyciągania z nich wniosków o jakich mówi Trehlebov. Dlaczego? Bo nie mam żadnej wątpliwości co do tego, iż świadomość obserwatora ma wpływ na wynik badania. Zwłaszcza kiedy to dotyczy tak maleńkich cząstek jakie się obserwuje pod mikroskopem. To chyba z tematów o wodzie nawet wynika, prawda? Przy tego rodzaju obserwacjach powinno się stosować podwójnie ślepą próbę czyli np.: krew powinna pobierać osoba nie mająca pojęcia o co chodzi i po co to robi, próbek powinno być kilka od kilku osób i porównywać je powinna też osoba nie mająca pojęcia po co to robi. Taki człowiek, który już kogoś "podejrzewa" o coś, i jakoś tam "zdobywa" materiał a potem go "obserwuje" na pewno nie ma szans na miarodajne wyniki. Sam programuje nie tylko swoją percepcję ale też wywiera wpływ na komórki "oczekując" po nich konkretnego zachowania czy wyglądu. 8-)

Analityczko, zajrzyj może do tematu "kontrola umysłu", umieszczałam tam tekst i odkrycia jednego lekarza dotyczące programowania na "bycie robotem" między innymi. Tego typu program hipnotyczny można dziedziczyć genetycznie. I nie tylko w hipnozie można się zaprogramować, można też w coś uwierzyć i to jest równoznaczne z sugestią podaną hipnotycznie. Może to Cię jakoś uspokoi albo Ci coś wyjaśni w Twoim temacie. 8-)

Poza tym. Mamy różne rzeczy do przerobienia w życiu, niektórzy z nas może mają się nauczyć nie przejmować bzdurami i nie dać się w nie wkręcać. Bo dość często "kiedy nie wiadomo o co chodzi - chodzi o pieniądze" a w przypadku kontrowersyjnych tematów - o energię emocji po prostu która jest wzbudzana w trakcie kłótni. To ogólna uwaga dotycząca tematów kontrowersyjnych. TO NIE jest żadne "oskarżenie" kierowane do @Kiary. Nie mam wątpliwości że nasza forumowiczka jest osobą dość silną energetycznie i tego rodzaju "dojenia" nie potrzebuje. Poza tym jak sama deklaruje po prostu sprzeciwia się tego rodzaju wykorzystywaniu energetycznemu ludzi przez "syntetyki", czyli jej intencją jest ich obrona. 8-)

Myślę że "wykorzystywanie energetyczne" zasługuje na osobny temat (jeśli go nie mamy) bo też w tym kawałku sporo ludzi odczuwa różne niepokoje co widać w różnych wątkach. Ogólnie powiem na szybko, że moje zdanie na ten temat, na ten moment jest takie. Wszystko zależy od tego z jakim poziomem siebie się identyfikujemy. Jeśli np identyfikuję się ze swoim awatarem umieszczonym w tym matrixie to czuję się często (jako dawca energii) wykorzystywana, jeśli z innym, inaczej. Mogę to odczuwać np jak "uzdrowiciel" - jako przyjemność dawania wsparcia "słabszym" albo jak zwykłą i naturalną rzecz, nie wzbudzającą żadnych emocji w miarę wzrastania w nas dojrzałego poczucia obowiązku wynikającego z odpowiedzialności. Bo z tym że wszelkie słabsze od nas istoty potrzebujące ochrony, wsparcia czy pomocy, należy wspierać na ogół wszyscy się zgadzamy, prawda? Większość z nas lubi "karmić ptaszki". Byle tylko robić to mądrze żeby ptaszkom i sobie nie zaszkodzić i jest jak najbardziej ok jak myślę. 8-)
0 x



jolus
Posty: 103
Rejestracja: czwartek 14 sty 2016, 17:42
x 2
x 5
Podziękował: 75 razy
Otrzymał podziękowanie: 131 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: jolus » środa 16 mar 2016, 18:59

Kiaro, skąd ty czerpiesz swoją wiedzę na temat syntetyków? Czy to są tylko czyjeś teorie, czy raczej jesteś tego o czym piszesz pewna? Czy oni wiedzą, że są biorobotami, czy żyją w całkowitej nieświadomości? Czy w najwyższych kręgach duchowieństwa też można ich znaleźć?
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Kiara » środa 16 mar 2016, 21:16

Moją wiedzę o syntetykach czerpię z autopsji, spotykam ich w moim życiu, jedna osoba przez kilka lat była dobra moją znajomą. Chociaż jak się okazało przy bliższym poznaniu, znała mnie od dzieciństwa!
I to ona mnie szukała gdy byłam jeszcze dzieckiem... i owszem znalazła.
Zatem znam tą osobę jej historię ( zresztą niesamowitą ) od wielu lat, znam przez inną bliską znajomą ( tu już nie osobiście.. chociaż być może poznaliśmy się już osobiści, tylko ja jeszcze tego nie wiem) mężczyznę, który jest jedną z czołowych postaci w opcji amerykańskiej , tworzącej historię Europy na swoja modłę.. ufff. .... czyli potrzeby biorobotów.

Widzę ich w normalnym życiu potrafię odróżniać energetycznie gdy się na tym skupię, ale nie robię tego, bo nie jest to przyjemne.

Większość nie wie że są biorobotami, ale ci na samej górze wiedzą to doskonale, wiedzą że większość LUDZI TEGO NIE WIE I NIE JEST W STANIE UWIERZYĆ W TAKĄ INFORMACJĘ.
Oczywiście że są w najwyższych kręgach duchowieństwa, we wszystkich najwyższych kręgach są bioroboty, naukowych, politycznych i duchowych, wojskowych w służbach specjalnych,i medycznych.

Wizualnie niczym się nie różnimy, fizycznie poza szczegółami DNA , również nie, różnimy się budową energetyczną, układem pierwiastków i elementów w naszych ciałach fizycznych oraz faktem posiadania DUSZY/ DUCHA/ OGNIA ŻYCIA, CZYLI ENERGII WCIELONEJ SAMO ŚWIADOMOŚCIOWEJ.
Bioroboty nie posiadają ENERGII KUNDALINI, bo to jest depozyt naszego DUCHA w nas, a oni go nie mają. Maja wcielony program wiązkę energii , która wysyła impulsy elektryczne do ich mózgu , ten zaś stymuluje nimi wszystkie reakcje biochemiczne i funkcje życia.

To jest znany temat od wieków ale cały czas ukrywany przed LUDŹMI, bioroboty skorumpowały i uzależniły wielu ludzi, którzy z nimi współpracują, zastraszeni i szantażowani nie maja odwagi powiedzieć prawdy.
Ale pomału i ten aspekt wiedzy wychodzi na światło dzienne, nic nie pomoże ani wyśmiewanie propagujących temat, ani straszenie, bo nadszedł czas ujawnienia prawdy.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Amitiel
Posty: 99
Rejestracja: środa 09 mar 2016, 08:04
x 4
Podziękował: 119 razy
Otrzymał podziękowanie: 211 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Amitiel » czwartek 17 mar 2016, 12:25

Kiaro piszesz, że wiedzę na temat syntetyków czerpiesz ze swoich własnych doświadczeń, piszesz równiez o tym, że Twoja znajoma jest syntetykiem. Czy możesz napisać czy Ona wiedziała, że nim jest, a jeśli tak to jak sie na to zapatrywała?
Piszesz, że potrafisz wyczuwać syntetyki, czy możesz napisać jakie towarzyszą Ci wtedy uczucia?
I już ostatnie pytanie :D skąd pochodzi informacja, że syntetyki nie posiadają energii kundalini?

Pozdrawiam:)
0 x


Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 17 mar 2016, 13:46

Moja znajoma miała pełną świadomość że jest inna, szukała wielu osób , które jej to potwierdza i potwierdzały.
Wiedziała ze towarzyszy jej inna grupa Energii niż np. mnie, że one się nie zbliżają do nas , gdy są moi opiekunowie.
Nie sadzę żeby wiedziała że jest syntetykiem,pisałam mało wie kim naprawdę jest, ale są tacy, którzy to wiedzą.

Pisałam że od momentu gdy mam pełną świadomość kim są i wiedzę na ich temat, ogarnia mnie smutek, bo zdaję sobie sprawę z ciężaru wiedzy , którą niosę oraz odpowiedzialności za nią. Nie chcę personalnie identyfikować kto jest kim... pomimo że w stosunku do wielu osób wiem, to jest trudne , bo zmienia się sposób zachowania i reakcji na całokształt.
Na poprzednim forum Darek i nie tylko on wstawiali cytaty z książek o braku energii kundalini przez pewne grupy energii,( KUNDALINI to matryca DUSZY, ma połączenie przez czakrę serca "złotym sznurem" z Zaświatowym nie wcielającym się w całości naszym Duchem), oni nie mają tej opcji.
W książce "Misja" na końcu są informacje od grupy, która w odróżnieniu od LUDZI nie może ewoluować powyżej III wymiaru , bo nie ma ciała astralnego , które jest tworzone na wskutek energetycznej wibracji jako efekt naszego rozwoju z udziałem energii kundalini.
Na ten temat jest dosyć obszerna literatura, trzeba szukać.

Ciało astralne, srebrne ( ma związek z czakrą splotu słonecznego) jest baza do tworzenia kolejnego ciała subtelnego , tym razem , ciała uczuciowego, złotego ciała, które ma związek z czakrą serca....

We wszystkich procesach podnoszenia wibracji bierze udział podnosząca się energia kundalini, bez niej ani rusz... kto jej nie ma , to nie ma.
Dlatego jest tak dużo usiłowań zablokowania całego procesu naszej ewolucji i przejścia do IV wymiaru, bo cały ogromny wielomiliardowy tłum ludzi zniknie, gdyż są to w większości syntetyki.

Wiemy już że jesteśmy Energiami wcielonymi istniejącymi w holograficznym wszechświecie,to co jest TYLKO materialne ( tworzone na ziemi czy innych planetach materialnych) gdy traci zasilanie przestaje istnieć, a, To... co jest czystą Energią samo świadomościową, zmienia tylko formy swojego przejawu, bo energia nigdy nie ginie.

Zatem ja wybrałam absolutnie naturalną weryfikację prawdy, bez wartościowania ludzi... zrobi to za mnie naturalnie ewolucja.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

filiżanka
Posty: 356
Rejestracja: poniedziałek 24 cze 2013, 13:29
x 2
x 9
Podziękował: 661 razy
Otrzymał podziękowanie: 607 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: filiżanka » czwartek 17 mar 2016, 14:19

Kiara pisze:Moją wiedzę o syntetykach czerpię z autopsji, spotykam ich w moim życiu, jedna osoba przez kilka lat była dobra moją znajomą. Chociaż jak się okazało przy bliższym poznaniu, znała mnie od dzieciństwa!
I to ona mnie szukała gdy byłam jeszcze dzieckiem... i owszem znalazła.
Zatem znam tą osobę jej historię ( zresztą niesamowitą ) od wielu lat, znam przez inną bliską znajomą ( tu już nie osobiście.. chociaż być może poznaliśmy się już osobiści, tylko ja jeszcze tego nie wiem) mężczyznę, który jest jedną z czołowych postaci w opcji amerykańskiej , tworzącej historię Europy na swoja modłę.. ufff. .... czyli potrzeby biorobotów.


Taki kontakt pozwolił na dość jedoznaczny osąd ( wątku o selekcjonerach )

Tylko bioroboty mają dwie helisy DNA i nie mają ścieżki ewolucyjnej , bo są klonami dlatego posuwają się do takich okrucieństw chcąc dorównać CZŁOWIEKOWI, a równocześnie ukryć przed nim, iż to oni są najbardziej odpowiedzialni za całą perfidię na ziemi.
Dlatego jako agresorzy przybierają wygląd gadzi by się ukryć pod nim , a podając się za naszych dawnych bogów , którzy zapomnieli uczuć
.. :) :) pokazują swój naturalny dziwaczny niebieski wygląd.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12951
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12888 razy
Otrzymał podziękowanie: 19591 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 17 mar 2016, 14:30

Kiara pisze: bo cały ogromny wielomiliardowy tłum ludzi zniknie, gdyż są to w większości syntetyki.



Obrazek

wiec depopulacja stanie sie faktem bez ludobujstwa na masowa skale,-
ciekawe..
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 17 mar 2016, 15:20

Raczej wypełnią się losy tych ludzi zgodnie z ich planami przed urodzeniowymi, gdy zacznie się cały proces , czas będzie miał inny wymiar, a raczej będzie to czas bez czasu w zrozumieniu ziemskim , materialnym.
Z tego co wiem nie ma żadnej opcji depopulacji, ale jest niemożliwość powrotnych narodzin w linii DNA syntetyków, bo jej już nie będzie.

Co zaś dotyczy się "Selekcjonerów" , wiem również od autorki książki ,że to są syntetyki , po za tym uważne przeczytanie wyjaśnień głównego bohatera nie pozostawia cienia wątpliwości kim on jest .

Tylko bioroboty mają dwie helisy DNA i nie mają ścieżki ewolucyjnej , bo są klonami dlatego posuwają się do takich okrucieństw chcąc dorównać CZŁOWIEKOWI, a równocześnie ukryć przed nim, iż to oni są najbardziej odpowiedzialni za całą perfidię na ziemi.
Dlatego jako agresorzy przybierają wygląd gadzi by się ukryć pod nim , a podając się za naszych dawnych bogów , którzy zapomnieli uczuć
.. :) :) pokazują swój naturalny dziwaczny niebieski wygląd.


To nie jest osąd , to jest stwierdzenie faktu, opisanego w książce, popartego własną wiedzą.
Moja znajoma bardzo dokładnie opisywała ich wygląd i zasady życia, oraz fakt klonowania, była konsultantem filmowym w tym temacie w znanych produkcjach.
Ta wiedza może szokować ale faktów nie da się zmienić.
Na pierwszym Forum Cheops , ktoś z Australii wstawiał bardzo ciekawe materiały związane z tym tematem , one również potwierdzały moje słowa.

Ewolucja, to nie rewolucja , zatem wszystko dzieje się bez walk i zniszczeń, są to procesy naturalne, o wszystkim decyduje nasz osobisty poziom wibracji i nic więcej.
Nie ma oskarżeń ni profitów cudzym kosztem w tych procesach, jest TYLKO owoc naszej pracy, czyli wysiałeś ... zbierasz swój osobisty plon.
JAKI..... każdy zobaczy sam jaki..... ;) :o :D


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Amitiel
Posty: 99
Rejestracja: środa 09 mar 2016, 08:04
x 4
Podziękował: 119 razy
Otrzymał podziękowanie: 211 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Amitiel » czwartek 17 mar 2016, 17:12

Ja się pogubiłam już w tym wszystkim :(
Energia kundalini u nich nie występuje, czyli czakr tez nie mają?

Proszę jeśli to nie kłopot to podajcie namiary na ten temat o braku ww energii u ludzi ja nie mogę znależć.
0 x


Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 17 mar 2016, 17:14

I nie znajdziesz, bo to teoria wymyślona przez autora/kę tego wątku. :) ;)
Ostatnio zmieniony czwartek 17 mar 2016, 17:41 przez abcd, łącznie zmieniany 1 raz.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Amitiel
Posty: 99
Rejestracja: środa 09 mar 2016, 08:04
x 4
Podziękował: 119 razy
Otrzymał podziękowanie: 211 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Amitiel » czwartek 17 mar 2016, 17:38

kiaro podasz jakieś namiary?
0 x


Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 17 mar 2016, 17:56

To obszerny temat , syntetyki , to moja nazwa, może szukaj pod.. "ludzie bez dusz".. znalazłam coś jest sporo.

Znany jest również ten temat pod nazwą eksperymenty twórczej genetyki nowych ludzi przez Enki jako niewolników do pracy i żołnierzy do walki.
Tam sa dosyć obszerne opisy tworzenia nowego ciała ludzkiego , nowego człowieka.

Ja nie mam czasu i ochoty na poszukiwania, szukaj samodzielnie jak Ciebie to interesuje.

"Różnice Pomiędzy Czakrami Ludzi z Duszą i „Pustych”

Istnieje również różnica między tymi z duchem i bez duszy w ich czakrach. Czakry są wirowymi centrami energetycznymi łączącymi duszę z ciałem, i łączą ducha i ciało poprzez duszę. Każde centrum zbiega się pozycjnie z głównymi gruczołami w ciele fizycznym, i każdy służy różnym behawioralnym funkcjom.

Niższe czakry są związane z takimi behawioralnymi aspektami jak fizyczny instynk, impulsy seksualne, podstawowe emocje, siła osobista i aktywność intelektualna. Każdy je posiada. Bez duszy, jednak nie potrzebują wyższych czakr, czyli serca, korony, i trzeciego oka, ponieważ są to te, które wyłącznie łączą z duchem.

Czakra serca, centrum wyższych emocji, takich jak współczucie, empatia, duchowość brakuje „bezdusznym”, ponieważ nie istnieje w nich duch, którego można skojarzyć z tymi emocjami. Czakra korony, dzięki której istnieje wyższe intuicyjne zrozumienie, oryginalność i kreatywność, i połączenie z przejawami obiektywnej prawdy, jest również u nich nieobecne. Trzecia czakra oka, położona między brwiami, jest zazwyczaj używana do postrzegania zjawisk i pojęć spoza sfery materialnej a ludzie bez duszy ograniczają się tylko do świata pięciu zmysłów i nie mają takiej potrzeby.

W konsekwencji,kolejna różnica między tymi z duchem i bez duszy jest taka, że ci pierwsi posiadają wszystkie siedem czakr, a drugim brakuje trzech wyższych, serca, korony, i trzeciego oko czakry (5-notes). To jeszcze bardziej przyczynia się do postrzegania intuicyjnego lub jasnowidzenia, gdzie ludzie bez duszy są płascy i obojętni wewnątrz, niezależnie od tego jak animowani są na zewnątrz, ponieważ ich spektrum eteryczne lub wibracjom aury brakuje pewnych kolorów i dlatego są w niższej ogólnej rozdzielczości.

Wszystkie powyższe wnioski wynikają z jednego prostego postulatu: że niektórzy ludzie nie mają ducha, i dlatego też brakuje im wyższych czakr. Jeśli głębiej rozważymy, co to oznacza, możemy zrozumieć, jak ten postulat wyjaśnia pełną gamę obserwacji dotyczących tzw. „pustych” ludzi."

https://treborok.wordpress.com/about/po ... aniczne-2/


Obrazek
1 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Amitiel
Posty: 99
Rejestracja: środa 09 mar 2016, 08:04
x 4
Podziękował: 119 razy
Otrzymał podziękowanie: 211 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Amitiel » czwartek 17 mar 2016, 18:37

W dzisiejszej erze new age jest tylu bioenergoterapeutów, jasnowidzów i nikt nie widzi że są ludzie którzy nie mają wyższych czakr?
Taki bioenergoterapeuta zanim zacznie leczyć musi przejśc szkolenia. Jeśli sam jest syntetykiem to jego koledzy tego nie widzą? Poza tym jak może wykonywać zabiegi skoro jego ciało tęczowe jest ''upośledzone''?
Pisałaś Kiaro ze rodziny są mieszane czyli skoro dusza schodzi na ziemię to jak ustala plan przedurodzeniowy skoro jej partnerem, dzieckiem jest syntetyk? Jeśli syntetyków jest tak wielu to z kim zawiązuję długi karmiczne skoro po śmierci syntetyka program sie kasuje? Jak mam w następnym wcieleniu mu coś odpracować?

Dziękuję Ci za namiary, jak się trochę ogarnę z praca w domu to na pewno poczytam:)
0 x


Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 17 mar 2016, 20:49

Przykro mi ale nie jestem planistą planów przed urodzeniowych, nie znam tych zasad, po za tym nie jestem wszystko wiedząca, zatem nie odpowiem na Twoje kolejne pytania, czytaj , szukaj , to pewnie znajdziesz odpowiedz sama.

Syntetyki nie mają żadnych kolejnych wcieleń,otrzymują modyfikowane programy z poprzednich wcieleń programu.
Mogą robić odczyty pamięci ze swoich wprogramowanych danych, to skomplikowany temat, znajomość działania komputera może ułatwić zrozumienie go.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Amitiel
Posty: 99
Rejestracja: środa 09 mar 2016, 08:04
x 4
Podziękował: 119 razy
Otrzymał podziękowanie: 211 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Amitiel » piątek 18 mar 2016, 10:51

Kiaro ja również dziękuję Ci za dyskusję :P
Im więcej się na ten temat myśli tym więcej się rodzi pytań.
Pozdrawiam serdecznie
0 x


Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 18 mar 2016, 12:36

SYNTETYKI...... jak zwał, tak zwał...... programy wcielone, ludzie bez duszy, czy inaczej....

To tylko jedna z opcji w której jest mnóstwo syntetyków, ale są też ludzie z duszami, niskie wibracje, które istnieją na poziomie energii werbalnej, nie przekładają jej pozytywu na sposób swojego życia.

Wiele mówią o swoim pozytywie, ale jest to pustosłowie, którego styl ich życia nie potwierdza.... natomiast mówią jeszcze więcej o negatywie innych , a styl ich życia potwierdza te słowa jako ich działania. Ot.. takie tam.. krzywdzą ... z wyrachowaniem , twierdząc że są krzywdzeni.... bo potrzebują energii swoich ofiar.

Kiara.


**************

Ludzie pozbawieni duszy istnieją?!
Opublikowano 13 Grudzień 2014 by BasiaB

W tym felietonie przeczytasz wiedzę ezoteryczną, której właściwie nigdzie indziej nie ma. Nikt lub prawie nikt nie skojarzył zjawiska borderline ze zjawiskiem ewidentnego wampiryzmu energetycznego.

borderline-bpd

Jak wszyscy wiemy, emocje są formą energii. Tego typu energie można kreować i generować na różne sposoby. Można także żywić się nią, można ją też kraść innym. Czy wyobrażasz sobie świat, w którym część, wręcz duża część społeczeństwa, funkcjonuje w zupełnie innym trybie, niż reszta ludzkości? Ludzie należący do tej mniejszości mieli by w specyficzny sposób „żywić” się emocjami, a więc energią innych, „okradać” ich z tej energii. A co gdybym Ci powiedział, że tego typu ludzie – wirusy na tkance społeczeństwa – istnieją?

Mowa tutaj o zaburzeniu osobowości typu borderline (BPD). Przedstawię tutaj tzw. spiskową teorię na ten temat. Wiem bowiem, że zagadnienie borderline to nie tylko zrozpaczone ofiary tego typu psychopatów i psychiatria, ale coś znacznie, znacznie gorszego. My, ezoterycy, poruszając tematykę borderline, powinniśmy mieć świadomość, że chodzi także o sprawy duchowe – wampiryzm energetyczny w najczystszej jego postaci, i pasożytowanie na energii innych.

Twory upadłe, nazywane po rosyjsku „twarami” (osoby pozbawione duszy), nie potrafią pobierać energii z: kosmosu, przyrody, energii miłości bezwarunkowej, z ziół, z wznoszenia się ku górze. Tego typu istoty („twary”) potrafią tylko w jeden sposób zdobywać energię. Robią to poprzez mniej lub bardziej podświadome (a więc nieświadome) generowanie u innych ludzi traumatycznych emocji, wydarzeń. Inaczej mówiąc: borderline działa w trybie wirusa, pasożyta. Podłącza się do organizmu żywiciela, po czym wywołuje u niego cierpienie, i żywi się energią, która powstaje podczas tego cierpienia.

Ta negatywna energia go zasila, ale nie na długo. Po jednym wybuchu emocjonalnym, następuje kolejny wybuch – silniejszy. Bo następuje tutaj zjawisko tachafilaksji, czyli osłabienia działania pojedynczego energetycznego bodźca.

Warto dodać również, że borderline, pod kątem psychologicznym, stosują tę samą technikę, która w drugiej połowie XX wieku została opisana jako „pranie mózgu”. Tę technikę stosują oczywiście nieświadomie, w przeciwieństwie do służb specjalnych, które stosują tego techniki świadomie. W istocie, programy „prania mózgu” takie jak monarch, powstały prawdopodobnie poprzez modelowanie działań borderline. Opisuje to artykuł dr Tary J. Palmatier – link.

Borderline to szereg podświadomych / nieświadomych mechanizmów, które umożliwiają tego typu wampirom energetycznym ich proceder. Jednym z tych mechanizmów jest zastawianie sideł. Borderline na samym początku relacji, przez kilka tygodni, miesięcy, generuje w stronę swojej ofiary ogromny ładunek pozytywnych emocji. Te emocje są wyjątkowo kolorowe i intensywne, dzięki czemu ofierze jest potem bardzo trudno się uwolnić z sideł zabijającego ją pasożyta.

Gdy ofiara jest już uzależniona psychicznie i fizycznie (hormony zakochania to bowiem najzwyklejsze narkotyki), borderline przystępuje do procederu generowania złych emocji, wydarzeń. Robi to podświadomie po to, by potem żywić się negatywną energią swojej ofiary. Zauważcie, że po ataku emocjonalnym i pobraniu energii od ofiary, borderline uzyskują.. niczym niezmącony spokój. Stają się spokojni i na powrót „kochający”, do momentu aż nie rozładują się im akumulatory. Wtedy podświadomie generują kolejny atak.

Tego typu zależności uświadamiają nam, że emocje mają podwójną (dualną) naturę. Te pozytywne, wręcz zapierające dech w piersiach emocje, jak najbardziej mogą służyć do okrutnej manipulacji całym Twoim jestestwem.

Poznałem wielu ludzi, którzy stali się ofiarami psychopatów (wampirów) typu borderline. W większości przypadków z ich psychiki zostały strzępy, czyli dokładnie tak jak po praniu mózgu robionym przez służby specjalne (monarch i in.). W wielu wypadkach nie ma już czego ratować. Dlatego uważam, że strony takie jak moja, gdzie zamiast roztkliwiać się nad tymi wampirycznymi potworami (jak na forach psychologicznych), ostrzega się społeczeństwo – powinny być częściej spotykane.

Musimy zrozumieć to, że ludzie naprawdę źli – bestie w ludzkiej skórze – istnieją naprawdę. Zadaje to na kłam ezoterycznemu twierdzeniu, że w każdym człowieku jest cząstka dobra. Owszem, w człowieku tak – ale mając na myśli pojęcie „człowiek”, zakładamy, że ta istota posiada także duszę i jej „opcje”. Np umiejętność czerpania ze „źródła miłości bezwarunkowej”, umiejętność empatii, sumienie. U borderline tego nie ma niemal zupełnie, wystarczy przeczytać ich dyskusje, gdzie nawzajem obwiniają swoich partnerów o wszytko, co złe. Byle tylko nie siebie. Można zaryzykować więc stwierdzenie, że borderline to istoty pozbawione duszy, bądź z mocno zdeformowaną duszą. Rosyjscy rodzimowiercy nazywają tego typu istoty: „twarami” – od słowa „twór”, a więc coś sztucznego.

Pisząc ten artykuł mam wyrzuty sumienia. Że ktoś się może poczuć źle po jego przeczytaniu. Tym się różnię od borderline, który nie jest neurobiologicznie / psychologicznie zdolny do odczuwania wyrzutów sumienia. Borderline raczej tak odwróci sytuację, by to na Ciebie zwalić wszelką winę, nawet gdy jego wina jest ewidentna, i jeszcze Ci kilka razy dołożyć. Pisząc tego typu artykuły, kieruję się więc interesem społecznym. Dopuszczam to, że nawet ktoś taki jak borderline może się czuć po przeczytaniu tego źle, jednak wiem, że korzyści z zamieszczenia tego typu artykułu będą znacznie większe. Bowiem uświadomi się ofiary – i te obecne, i potencjalne.

Każdy z nas, posiadający empatię i ogólnie przewagę dobrych energii, jest wystawiony na ryzyko stania się ofiarą wampira typu borderline. Bowiem borderline potrzebują z pewnych ezoterycznych powodów ludzi o zupełnie innym, odwrotnym „wektorze” świadomości niż oni. Poszukują więc ludzi wrażliwych, często zlęknionych, o dużej empatii. Zauważcie, że prawie w ogóle nie spotyka się par borderline i borderline. Zawsze są to relacje wampir-żywiciel.

Borderline jest paranoją naszych czasów. Coraz więcej osób na to choruje, i tym samym, coraz więcej osób staje się ofiarami borderline. Warto by było, gdyby takich stron jak moja, które zamiast pieścić ich ego – ostrzegają społeczeństwo, było więcej. Niestety, prawie żadne forum czy strona poświęcona psychologii nie chce podjąć się tego zadania. Powód jest oczywisty: utrata potencjalnej klienteli, a więc i zarobku. Borderline to dla psychologii i psychiatrii (farmacja..) dojne krowy. A podstawowym mottem i psychologii, i farmacji jest: „pacjent wyleczony to klient stracony”. Więc leczą tak, by leczyć, część symptomów zaleczyć, ale by trwale nie wyleczyć.

Moje (i skopiowane) poprzednie artykuły na ten temat:
–Wampiry istnieją naprawdę, nauka do dziś tego nie wyjaśniła
–Borderline: ukrywane oblicze psychopatów. Tego psycholog Ci nie powie..
–Borderline: psychopaci bez empatii?
–Psychopaci borderline zrobią z Twojego życia piekło. Jak się bronić?
–Borderline powinno się oznaczać!
–Jak rozpoznać psychopatę typu borderline? O tym niewielu wie..
–Szokująco skuteczne metody obrony przed manipulacją. Psychopaci i manipulanci wymiękają!
–Jak wygrać z człowiekiem który chce Cię psychicznie zniszczyć w sporze? Sposób jest szokująco prosty! (2)

Autor: Jarek Kefir

https://mistykabb.wordpress.com/2014/12 ... -istnieja/


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

baba
x 116

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: baba » środa 30 mar 2016, 08:00

songo70 pisze:
Kiara pisze: bo cały ogromny wielomiliardowy tłum ludzi zniknie, gdyż są to w większości syntetyki.



Obrazek

wiec depopulacja stanie sie faktem bez ludobujstwa na masowa skale,-
ciekawe..


Songo, ile Ty masz lat, że w bajki wierzysz? Materialna rzeczywistość ma swoje prawa. Widziałeś kiedyś żeby coś mogło zniknąć na masową skalę? To co jest możliwe jednostkowo nie jest możliwe na dużą skalę bo pochłonęłoby zbyt wiele energii. Nie ma jej aż tyle w tym wymiarze. Gdyby była i/lub była dostępna dla takich "planistów" już dawno by została użyta bez żadnych zapowiedzi. To proste i oczywiste jak drut. Widziałeś kiedyś żeby szczupak mówił uprzejmie do płotki - zaraz Cię zjem, nic się nie martw, nie będzie bolało? ;) :D

Za to niestety możliwe teoretycznie i dużo bardziej prawdopodobne jest użycie na masową skalę takiej broni o jakiej Maat pisała i jakiej próby z pewnością są już robione. Typu wyłączenia/porażenia świadomości. Potem już tylko wystarczy pozbierać te "wyłączone syntetyki, które nie wytrzymały wyższych wibracji" i zutylizować niepotrzebne ciała. W budowanych już przecież na świecie a nawet i w Polsce krematoriach. Ale tym się też nie musimy zamartwiać bo nie jesteśmy tu sami i są na szczęście dużo silniejsze technologie. 8-)

ABCD coś mi się wydaje, że pocieszanie kolejnych zaniepokojonych osób, które rejestrują się na forum żeby zadać kilka pytań w tym temacie kiedy na zbyt długo cichnie albo w "złym kierunku pójdzie" a potem już się nigdzie nie udzielają nie ma zbyt wielkiego sensu. Oczywiście nie jest to żadne oskarżenie bo różnie być może, po prostu i z taką ewentualnością należy się liczyć. A że mi się ta wielowymiarowość coraz fajniejsza robi to bym to tak skomentowała. Całkiem niezależnie od "ewentualności". Zadający pytanie człowiek zawsze jest pośrednikiem i narzędziem, prawda? Narzędzie może być uszkodzone i/lub nieświadome tego kto go używa. Ten, który "używa" tego konkretnego narzędzia też. Na końcu tych sznureczków jest główny sprawca, który pyta. Czasami pytanie zadaje się nie po to żeby dostać odpowiedź którą się już zna ale po to żeby osoba pytana sama siebie usłyszała. Wnioskując z tego że pytanie jest zawsze to samo można przypuszczać (skoro jest ponawiane) że odpowiedź jest ciągle niewłaściwa. Cierpliwy ten "główny" prawda? ;) 8-)

Cóż, podobno zbliża nam się czas rozdzielenia światów. Myślę, że to coś w rodzaju egzaminu końcowego (lub pośredniego) w tym ogródku jordanowskim, żeby było wiadomo gdzie kogo najlepiej umieścić (dla jego dalszego rozwoju). Niestety chyba niekoniecznie tam gdzie by mu się chciało i marzyło, liczą się prawdziwe efekty a nie własne o sobie mniemanie. 8-)
0 x



ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 357 razy
Otrzymał podziękowanie: 1304 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: ex-east » środa 30 mar 2016, 09:21

Amitiel pisze:Ja się pogubiłam już w tym wszystkim :(

Podział na tzw "syntetyki" oraz LUDZI prowadzi właśnie do zagubienia. Każdy o sobie woli myśleć jak najlepiej, że jest człowiekiem-posiadaczem duszy , że potrafi odczuwać i kochać..... ale zadaj sobie pytanie czy tak jest zawsze ? - nieraz nie odczuwamy nic pomimo tego, że przyjaciele i rodzina uważają , że powinniśmy , bo oni akurat odczuwają zachwyt ( przykładowo ) - czy to powód by się zacząć zastanawiać, czy jesteśmy syntetykami czy Ludźmi ?

A co więcej, taki podział postrzegam jako wysoce toksyczny mimo przeciwnych deklaracji niektórych osobników.

Czy pies posiada duszę, a jeśli nie posiada, to czy potrafi nas kochać ? ( psy są nieraz bardziej wierne i kochające niż ludzie ) . Czy robak jest gorszy od psa i od człowieka bo rzekomo duszy nie posiada ?
I przede wszystkim czy to MY posiadamy dusze ,, czy raczej one posiadają nas ? Przywykliśmy o sobie myśleć jak o władcach świata ( choćby naszego świata ) , o sobie jako posiadaczach rzeczy materialnych i niematerialnych , jako o tych, dla których , lub z powodu których wszystko się dookoła dzieje..... to dopiero syntetyczne myślenie, megalomania jakaś i czy jest uzasadniona ?. Owszem, człowiek dla własnej satysfakcji wszystko sobie uzasadni i poukłada. Brak wątpliwości , " ja wiem bo wiem i już bo tak " to dopiero są syntetyczne programy. Człowiek bardzo wielu rzeczy zwyczajnie nie wie i nie jest w stanie sprawdzić ich autentyczności ,a jeśli nawet jest to pozostawia możliwość, że się myli. Mylić się i umieć się do tego przyznać to bardzo ludzka cecha tak samo jak wątpliwości i chwile zawahań .. syntetyki tego nie mają bo u nich rządzi program.

Jeśli wiesz kim jesteś to też może być efekt działania programu, który inaczej nazywam tożsamością. Tak, programu, o którym jesteśmy przekonani, że to jesteśmy MY , osobowościowa energia wcielona czy jak to tam pięknie nazwać.
Człowiek nawet tego nie jest pewien. Nie wie czy "posiada" dusze, nie wie co będzie dalej, nie wie czy dobrze wybiera , czy podejmuje zawsze właściwe decyzje. Program na wszystko ma odpowiedź ZANIM podejmie decyzję i i nie ma żadnych wątpliwości. Program nie zapyta się Ciebie o Twoje zdanie - on wie i już. Bo tak. I nawet nie zada sobie pytania skąd to wie. Wie bo wie i już.

Paradoksalnie , to zwykła ludzka niepewność , powątpiewania, upadki i umiejętność przyznania się do braku wiedzy są dowodami na bycie Człowiekiem. Człowiek ma Nadzieję . Człowiek potrafi całkowicie zapomnieć krzywdy albo czyjeś zasługi. Jeśli patrzysz na kogoś obecnego w Twoim życiu od lat tak, jakbyś dopiero dziś spotkała go po raz pierwszy i potrafisz obdarzyć go zaufaniem, to nie jesteś Syntetykiem. Nie udajesz przecież, po prostu wstałaś dziś i patrzysz oczyma noworodka na świat - zdarza się ? Jestem pewien, że Ludziom się to zdarza. I są tak ufni, że nie ma dla nich znaczenia to, czy uśmiechają się do Syntetyka , czy do drugiego Człowieka. A jeśli popełnią błąd to cóż .. to też cecha Ludzka, bo na błędach się uczymy. To ludzie którzy uważają siebie za nieomylnych i wiedzących lepiej mogą w istocie być Syntetykami ,ale Tobie i mnie to zupełnie nie przeszkadza. Świat jest kolorowy.

Kryterium duszy.
Czy jesteś na 100% pewna, że posiadasz duszę ? I co to znaczy posiadać duszę ? - rozporządzasz swoją duszą ? Możesz ją sprzedać ,by kupić sobie lepszą , albo zamienić ? Masz władzę nad duszą ? Jeśli nie , to należy przyznać , że dusza jest poza zasięgiem wpływu tożsamości ( tak nazywam program ). I czyż nie jest to najlepsze zabezpieczenie dla duszy ? Sama nie możesz nią manipulować , a zatem nawet, jeśli ktoś manipuluje Twoim Programem ( tożsamością ), to i tak nie dosięgnie duszy.

W tym punkcie dotykam jeszcze jednej kwestii. Człowiek , który wie, ze sam może być manipulowany przez innych , bo się o tym przekonał osobiście, zaczyna podejrzewać , że w pewnym stopniu sam może posiadać w sobie funkcje syntetycznego programu. To budzi sprzeciw w umyśle do tego stopnia, że JA aż krzyczy, że to nieprawda, czyż nie ? Ten głośny sprzeciw może nawet zaskakiwać samą Ciebie ( mnie zaskoczył ). Zaczynasz obserwować te odruchowe reakcje czy aby na pewno są Twoje, czy Ty sama jesteś tym cudownym i wspaniałym człowiekiem o którym dotąd sądziłaś że jesteś. A może jesteś Syntetykiem ? W jakiejś części przynajmniej ? - jeśli zadałaś sobie takie pytania i zaobserwowałaś wzburzenie o które siebie nie podejrzewałaś to może oznaczać, że .... jednak jakiś program w umyśle funkcjonuje. Dobra wiadomość jest taka, że osoba zdolna do zaobserwowania takich reakcji nie jest tym programem , nie jest Syntetykiem.

Dokładnie na odwrót - to istoty nie poddające w wątpliwość swojego człowieczeństwa mogą Człowiekiem nie być. Są tak bardzo przekonani o autentyczności swojego człowieczeństwa, że bardzo łatwo im przychodzi podział na ONYCH i MNIE- człowieka.
Zatem jeśli szukasz wiadomości o Syntetykach w odniesieniu do siebie , to raczej nie jest z Tobą tak źle ;)

Trzymaj się dzielnie , bo życie jest pełne niespodzianek :D
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Kiara » środa 30 mar 2016, 12:46

Jak by na to nie patrzeć pies ma duszę i potrafi kochać... ma uczucia , które wykiełkowały już w nim.

Temat "syntetyki" nie służy do podziałów i wartościowań , a do informacji i zrozumienia naszej aktualnej sytuacji , powodów jej istnienia.
Jeszcze raz... KAŻDY KTO URODZIŁ SIĘ NA ZIEMI JAKO CZŁOWIEK... MA TE SAME PRAWA I OBOWIĄZKI WOBEC GATUNKU.. ORAZ OTWORZONE MOŻLIWOŚCI EWOLUCYJNE......
NAJWIĘKSZYM PRZESTĘPSTWEM WOBEC CYWILIZACJI JEST BLOKOWANIE JEJ ROZWOJU!

Reszta to kwestia wyboru oraz energetycznych predyspozycji każdego z nas... i to wszystko.... wiedza ułatwia zrozumienie, strach zaprzecza wiedzy.. wolna wola pozwala dokonywać wyboru.

Cała reszta , to mentalna ekwilibrystyka na miarę osobistej możliwości akceptacji lub nie informacji.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Amitiel
Posty: 99
Rejestracja: środa 09 mar 2016, 08:04
x 4
Podziękował: 119 razy
Otrzymał podziękowanie: 211 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: Amitiel » czwartek 31 mar 2016, 11:51

ex-east dziękuję Ci bardzo za obszerne wyjaśnienia. :)
Nie mam zamiaru nikogo tu dzielić i pisać kto jest gorszy, a kto lepszy.
Czy jestem człowiekiem czy syntetykiem????? Tak zadałam sobie to pytanie i to na pewno nie jeden raz po przeczytaniu tego tematu na forum. Czy mnie zaskoczył temat? Oj BARDZO! Nie mogę się do tej pory pogodzić z takim procederem i ten temat gdy sie w niego zagłębiam sprawia mi ból. Człowiek z duszą ( a właściwie dusza w ludzkim ciele) będzie dalej istnieć program zaś według Kiary wygaśnie. Może wielokrotnie patrzę na syntetyki i wiecie co do wielu z nich czuję? MIŁOŚĆ. I ta miłość daje mi nadzieję, że tak nie jest.
Postanowiłam, że nie będę więcej dociekać czy jestem syntetyczna czy ''prawdziwa"bo po co mi to? Dla mnie taki podział niczego nie wnosi, ja niczego nie zmienię ani nawet razem nic nie zrobimy w tej sprawie. Po prostu trzeba pokochać siebie , a później taką samą miłością obdarzać innych.
I jeszcze taka jedna myśl: skoro nasza planeta jest pełna syntetyków to ''zaświaty'' (domy dusz) też są sztucznym wyrafinowanym programem (bazując np na literaturze Newtona)

Pozdrawiam cieplutko :D
0 x


Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu

filiżanka
Posty: 356
Rejestracja: poniedziałek 24 cze 2013, 13:29
x 2
x 9
Podziękował: 661 razy
Otrzymał podziękowanie: 607 razy

Re: Syntetyki - czym, kim są?

Nieprzeczytany post autor: filiżanka » czwartek 31 mar 2016, 12:19

Amitel temat syntetyków (Rajska wprowadziła jeszcze bardziej upodlajace określenie korpusy ) jest programowaniem na alienacje i wartościowanie. Jeszcze w XX wieku rolę "nieludzi" grały kobiety, dzieci, grupy etniczne np. Aborygeni - zaliczani do FAUNY Australii czy inni niewolincy.
Zauważ, że jak Kiara pisze wielokrotnie "syntetyki " zostały stworzone jako niewolnicy - "piekna idea" zwłaszcza tzw energii świetlistych :)
Teraz w Europie panuje "równośc i braterstwo" zatem nie tak łatwo wskazać grupę "nieludzi"
Toteż idea , perfidna idea, że są oni nie do odróznienia od "ludzi" , ale są i do tego sami o tym nie wiedzą a rozpoznać moga ich tylko ci "wyewoluowani" czyni klimat orwellowskim, jak grzech pierworodny.
Dla mnie straszne nieludzkie i nie zwierzęce, nie ze świata roślin, życia, ducha.
ps
wibracja jaką niosą Twoje słowa i przede wszystkim niezgoda na niesprawiedliwość, manipulację i intuicyjnie wyczuwane kłamstwo potwierdza żeś człowiek uczciwy , sól tej Ziemi .
pozdrawiam ciepło
0 x



ODPOWIEDZ