Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Dziwne przygody nocne-paraliż senny

Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1102
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 20
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2674 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: goratha » wtorek 09 gru 2014, 23:58

no fajnie, ale sobie ich nie zycze wcale. I po calkowitym obudzeniu - kolo 8,00, powiedzialam im DOBITNIE, ze wiecej ani razu, currohimenez, w mordkejeza i takie tam. Grzecznie i bez przeklenstw- pojdz swoja droga, daj mi spokoj. Ale, szczerze- to, co mnie zlapalo, wcale mile nie bylo, czyli nie byli to nasi, z sercem itp- i to wlasnie mi sie nie podoba.To cos mnie wiezilo i to mocno.Jakos pokojowych zamiarow w w nich nie czulam, w tym koszmarnym przestrachu.
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Thotal » środa 10 gru 2014, 00:00

To hasło "spieprzaj dziadu" jest wyjątkowo polityczne i może sięgać szerokich kręgów zaangażowanych finansowo i emocjonalnie zdeklarowanych partyjnych notabli.
Do mnie, jak przyjdą, to od razu powiem -ruki wierch!!!


Pozdrawiam - Thotal :)
Ps. cały ten temat powinien być dołączony do MIND KONTROL
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6444
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1077
x 319
Podziękował: 11527 razy
Otrzymał podziękowanie: 11989 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: chanell » środa 10 gru 2014, 00:09

Thotal pisze:To hasło "spieprzaj dziadu" jest wyjątkowo polityczne i może sięgać szerokich kręgów zaangażowanych finansowo i emocjonalnie zdeklarowanych partyjnych notabli.
Do mnie, jak przyjdą, to od razu powiem -ruki wierch!!!


Pozdrawiam - Thotal :)
Ps. cały ten temat powinien być dołączony do MIND KONTROL


Masz rację Thotal i zaraz to zrobię ;)
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6444
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1077
x 319
Podziękował: 11527 razy
Otrzymał podziękowanie: 11989 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: chanell » środa 10 gru 2014, 00:14

Przeniosłam temat do viewtopic.php?f=51&t=708
chanell
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Ramzes3
Posty: 583
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 65
Podziękował: 2522 razy
Otrzymał podziękowanie: 1241 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » środa 10 gru 2014, 21:51

goratha pisze:w zyciu nie sadzilam, ze cos napisze w tym temacie. Snów. Ale dzis, po tej nocy- chyba , pomijajac zmiane zdania, prosze o interpretacje madrzeszych forumowiczow.:-)) A bylo tak: Z poniedzialku na wtorek-
ne moglam spac, przewracalam sie z tzw. boku na bok. Nie spalam , ale lezalam taka niby w polsnie. I to bylo kolo 3 ,oo w nocy. Nagle poczulam bardzo materialny!!!!!! uchwyt dwoch rak na obie nogi w okolicach kostki - i za obie rece w nadgarstkach :? . Nie moglam sie ruszyc, ale cos mnie sciagalo z lozka.Chcialam krzyczec, maz lezal obok,probowalam 2 razy -nie moglam dobyc glosu, za trzecim razem, wg/mnie wrzasnelam pelnym glosem, ale sama uslyszalam cieniutki pisk. Maz nic nie slyszal. :D To cos puscilo.A juz calkiem obudzona- no, nie uwierzycie, ale to prawda powiedzialam,na glos pierwsze, co mi sie pojawilo -- spieprzaj, dziadu" No i odeszlo a ja potem jakims cudem spalam do 8,00 . Co to bylo????


goratha spokojnie, nic się nie stało :D dopiero mogło się stać :o
Na podstawie tego co piszesz mogę wnioskować, że najprawdopodobniej goście którzy próbowali Cię "obezwładnić" to byli Twoi Opiekunowie ale po kolei. Nie piszesz nic na temat buli kręgosłupa więc nie były one przyczyną rzucania się z boku na bok (chociaż jak mi się wydaje masz problem z odcinkiem lędźwiowym i szyjnym). Nie piszesz nic na temat "kłębiących" się myśli w głowie więc i one nie były przyczyną rzucania. W takim przypadku człowiek zazwyczaj rzuca się z boku na bok jeżeli ma zgromadzony w sobie nadmiar energii bądź w jego obecności znajduje się silna energia. Rzecz jest w tym, że w Twoim ciele zaczęła się pobudzać energia kundalini. Gdybyś leżała spokojnie na plecach lub na boku poczułabyś, że z Twoim ciałem dzieje się coś dziwnego, niezrozumiałego po czym najprawdopodobniej ta energia wypchnęłaby ciało astralne i doświadczyłabyś podróży poza ciałem. Z uwagi na przewracanie się z boku na bok zapewne krzyżowałaś ręce i nogi a to rodzi niebezpieczeństwo niewłaściwego przepływu tej energii i skutki uboczne w postaci problemów zdrowotnych czasami bardzo poważnych. Trzymanie za ręce w okolicach nadgarstków oraz za nogi jest odczuciem jak najbardziej realnym chociaż Ty tylko to czujesz a zwykle tego nie widzisz. Ściąganie z łóżka było nie tyle intencją istoty duchowej co było spowodowane tym, że jak przypuszczam chciałaś podkurczać nogi i to mogło powodować osuwanie się ciała. Gdyby nie Twój paraliżujący strach być może odczuła byś, że ktoś próbuje złożyć Twoje dłonie w pozycji jak do pacierza. W tym przypadku chodzi o zrobienie mudry powodującej równomierny przepływ energii w ciele. Ostatecznym etapem działania gości było doprowadzenie Cię do całkowitego wybudzenia co powoduje "wyhamowanie" pobudzonej energii. Gdybyś po całkowitym odzyskaniu świadomości skupiła się nie na "dziadu" a na pośladkach i plecach zapewne jeszcze namacalnie czułabyś znacznie powiększoną i wirującą czakrę podstawy oraz energię płynącą wzdłuż kręgosłupa ku głowie.
Podsumowując "dziad" a właściwie przynajmniej dwa "dziady" działali(ły) dla Twojego bezpieczeństwa chociaż nieznane Ci dotąd przeżycie wywołało uczucie olbrzymiego strachu.
No dobrze ale zapewne na koniec pytanie skąd taka interpretacja snu - zdarzenia? Hmmm... pewnie gdybym tego nie przechodził i to kilka razy to z całą pewnością posądziłbym o to jakichś ufo - ludków, którzy chcieli mnie uprowadzić :lol: :lol: :lol: Swoją drogą raz byłem trochę niekulturalny bo w trakcie siłowania się z Opiekunem pamiętam, że ugryzłem go w rękę :oops: Ale za to po złożeniu dłoni odlot był niesamowity. Szybowałem w przestworzach z prędkością jaką tylko bylem sobie w stanie wyobrazić :o :lol:
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 10 gru 2014, 22:35

Ciekawie to opisujesz.
Osobiście szybowanie, również w przestworzach mam już za sobą ale nigdy nie miałem takich doświadczeń, o jakich wspomina >gora<.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Kiara » środa 10 gru 2014, 23:28

A jak u mnie się pojawią, to im powiem co jest do roboty w domu i żeby tak systematycznie te prace były wykonywane , bez obijania się! :lol:

Za wejście w przestrzeń Czlowieka i możliwość oglądania go trzeba płacić jak w prawdziwym teatrze :lol: :lol:
Na macanki zgody nie ma patrzeć z odległości i basta.

No a swoja drogą mogli też to być kontrolerzy wibracji , mogli odblokowywać ci jakieś blokady ,żeby energia miała możliwość dobrego przepływu. Wówczas potrzebne jest im zatrzymanie chwilowe w miejscu wszystkich ciał CZŁOWIEKA, dlatego ten uścisk.
Ja to przechodziłam bardzo dawno temu, identycznie jak Ty ręce i nogi, zaskoczenie i bunt , to normalna reakcja.
Nie spałaś to nie był sen to był inny stan świadomości, zdarza się szczegulnie teraz gdy jesteśmy w momencie przygotowania do napływu do naszej czakry podstawy olbrzymiej dawki energii, rozpoczynającej kolejny wielki proces.

Każdy , kto bierze w nim udział musi mieć dostrojenia wszystkich czakr i absolutnie drożne wszystkie energetyczne linie ,cały system nerwowy.

Gratulacje goratha jesteśmy razem.....jest nas coraz więcej...... :D :D


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 10 gru 2014, 23:50

Teraz przypomniał mi się incydent sprzed kilkunastu dni.
Również nie spałem, byłem tak na pół jawie na pół śnie i coś dotknęło mojej nogi.
Nie było to uchwycenie o jakim prawi >gora< ale odczułem jakiś dotyk.
Nie wystraszyłem się, a zareagowałem jak zawsze w sytuacjach, gdy wyczuwam jakieś energie czy coś dziwnego
wokół mnie, powiedziałem spokojnie coś mniej więcej takiego: jeśli przyszedłeś w przyjaznych celach to zostań, jeśli zaś masz coś przeciw mnie, to odejdź.
Nie jestem już z wami i nie chcę mieć nic wspólnego z wami. Idź do swoich, ja pozostaję przy swoich" - to oczywiście ogólne uproszczenie.
I ów dotyk natychmiast znikł.

Podobnie miałem w ciągu dnia w mieszkaniu. W pewnym momencie poczułem dziwny, inny chłód.
Rozejrzałem się po mieszkaniu i nic nie widzę ale wciąż to czuję i wypowiedziałem podobną sentencję, co poskutkowało niemal natychmiastowym zanikiem odczucia.

Natomiast kilka dni temu leżąc juz w łóżku (ok 24-tej, moze troszkę później) przy zgaszonym świetle zauważyłem na suficie jakąś niebiesko fioletową plamę, która dziwnie się poruszała, tzn. jakby stała w miejscu ale ruszała się na boki.
Postąpiłem identycznie, wypowiadając podobną sentencję i to coś nagle dostało jakby nóg podobnych do pajęczych, i zaczęło wycofywać się po suficie w róg, po czym znikło.

Ot takie małe doświadczenia. :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

baba
x 116

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 11 gru 2014, 07:17

Jest jeszcze i taka możliwość Goratha, przynajmniej ja w ten sposób interpretuję dwa swoje podobne zdarzenia, jedno z młodości a drugie niedawno. Ktoś podczas swojego własnego snu wyszedł z ciała i Cię "odwiedził" w celach jak najbardziej przyziemnych (taka "forma" coby sobie hmm.. coś tam). Są ludzie, którzy robią to całkiem świadomie i tylko po to uczą się wychodzenia z ciała i jest też ogromna rzesza takich, którzy robią to nieświadomie, np mają odpowiednie do swoich "działań" sny. Mogą być typu erotycznego np albo inne. Myślę że tego typu rzeczy podobnie jak fizyczne spotkania w materialnym świecie też są formą obustronnego przyciągania, kiedy mamy jakiś swój problem do przerobienia. BTW jestem od zawsze odruchową przeciwniczką wychodzenia z ciała w jakiejkolwiek formie i w jakimkolwiek celu. Mamy przecież za zadanie połączyć swoje wymiary i w materii przejawić moce ducha a nie oddzielić jeszcze bardziej, prawda?

Skoro pogoniłaś "dziada" to ok, więcej nie przyjdzie a może Ty właśnie miałaś się nauczyć mówić "nie". Moim zdaniem spontaniczne, pierwsze odruchy są zawsze najwłaściwsze. Myślę, że prawdziwi Opiekunowie zawsze potrafią działać w sposób, który nie wzbudza aż tak silnego niepokoju i oporu, żeby trzeba się było bronić i niczego nie robią na siłę. Opiekunowie to Twoje własne "wyższe wymiary" a prawdziwe "wyższe" nie ingerują bez zaproszenia albo odpowiednio delikatnie i adekwatnie do sytuacji nawet jeśli życie jest zagrożone. Ja np wszelkie "naprawianie" energetyczne czakramów miałam w stanach świadomości i całkiem świadomie na to pozwalałam, chociaż w pierwszych przypadkach też czułam się dość dziwnie kiedy się toto pojawiło (wieeeeeeele lat temu). Bo to faktycznie dziwne jest kiedy siedzisz przy pracy i czujesz jak ktoś Ci w czakramie delikatnymi paluszkami gmera, zwłaszcza pierwszym... :D :lol:

Ale ja jestem wyjątkowo mało strachliwa w tym obszarze energetycznych zjawisk więc może inni mają inaczej, jeśli mają więcej lęku i faktycznie trzeba im jakoś "na siłę" pomóc. Lęk prawie zawsze jest pochodną wyobraźni i niewłaściwej interpretacji tego co się nam dzieje pochodzącej z posiadanych, nieuświadomionych przekonań, bądź całkiem świadomych uprzedzeń w danym temacie, ale pewności nie ma, bo czasem pojawia się kiedy faktycznie trzeba się przed czymś obronić, prawda? Nie tylko ten fizyczny wymiar możemy mieć uszkodzony przecież, choroba (zaburzenie energetyczne) może dotykać nawet poziomu ducha, tym bardziej mentalne, astralne czy eteryczne. Być może wtedy też te energetyczne "wyższe" wymiary działają jakoś bardziej "agresywnie" ale skoro mają się naprawić i uzdrowić to trzeba je "nauczyć" jak mają działać odpowiednio, z szacunkiem dla nas, stawiać im swoje warunki. Nie wiem, ja tam sobie po prostu niczego nie życzę na siłę, bez mojej zgody i zaproszenia. I nie mam wtedy dylematów co, kto, dlaczego, po co. ;)

Jest też taki sposób, żeby po prostu położyć ręce na sobie (choćby tam gdzie boli albo tam gdzie Ci intuicja podpowie) i poprosić swoich Opiekunów o uzdrowienie, wtedy działają przez Twoje dłonie a Ty zawsze możesz to przerwać, jeśli poczujesz niepokój. W taki sposób miałam "operowaną" wątrobę kilkanaście lat temu (po faktycznej operacji woreczka w młodości co świadczy o poważnych zaburzeniach w przepływie energii). Położyłam na niej dłonie i czułam jak fizyczna wątroba mi gwałtownie skakała jak żywe zwierzątko, pół brzucha mi się faktycznie ruszało. Taki zabieg nigdy nie boli, niezależnie od tego co jest naprawiane, nawet serce, też potrafi fizycznie mocno fikać.

Zaś najlepiej jest po prostu to wszystko co nam się dzieje "odosobowić" i traktować jak energię, którą przecież jest i wtedy jest neutralne jak energia, również dla nas - emocjonalnie. I nie ma wtedy ryzyka karmienia jakichkolwiek "dobrych" czy "złych" myślokształtów, naszych własnych czy cudzych, pochodzących z innych, starych epok, zaprzeszłych historycznych eonów naszego rozwoju. 8-)
1 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1102
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 20
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2674 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: goratha » czwartek 11 gru 2014, 23:59

dziekuje i jestem wdzieczna
wszystkim za rozne slowa, informacji i otuchy :|dlugo je analizowalam ,szukajac przyczyn mojej przygody. Ktos gdzies napisal na forum, ze juz te byty z astralu nie maja do ludzi dostepu- i mam nadzieje, ze to prawda-[ ale co w takim razie "napadalo" na @abcd ostatnio ?] Czyli zostaly mi 2 opcje- Opiekunowie - wersja Ramzesa[ skad wiedziales, ze mam zwyrodnienie w odcinku szyjnym i ledzwiowym? - wlasnie dlatego zawsze spie na , glownie lewym, boku- z kolanami niemal pod broda] i jak to Kiara okreslila- kontrolerzy wibracji. Ale jako moje energie opiekuncze spisali sie kiepsko-bo to bylo dosc przerazajace odczucie- choc moze mogliby sie postarac z wieksza delikatnoscia, dobrocia itd. Co to dla nich, w koncu ;) .Ale moze sie ucza mnie i ja ich tez bym mogla. Tyle, ze w tym zgadzam sie z @baba :D - nie musze sie zgadzac na takie odwiedziny a jesli - to ja chce wytyczyc im sposob dzialania i musze byc pewna ich dobrych wzgledem mnie zamiarow. Pewnie tez musze sie pozbyc nadmiaru lęku. I sie oswoic.
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Ramzes3
Posty: 583
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 65
Podziękował: 2522 razy
Otrzymał podziękowanie: 1241 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » piątek 12 gru 2014, 23:19

Widzisz goratho według tego co stwierdziłaś czyli "swojej najswojszej racji" to powiem Ci, że kręgosłup akurat nie jest Twoim największym problemem. ;)
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1102
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 20
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2674 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: goratha » sobota 13 gru 2014, 23:12

coz, wezme te diagnoze na klate ;)
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6444
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1077
x 319
Podziękował: 11527 razy
Otrzymał podziękowanie: 11989 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: chanell » sobota 13 gru 2014, 23:31

Ramzes3 pisze:Widzisz goratho według tego co stwierdziłaś czyli "swojej najswojszej racji" to powiem Ci, że kręgosłup akurat nie jest Twoim największym problemem. ;)


No to mi szczeka opadła :o Ramzesie drogi ,czy ty czytasz w myślach lub może urządzasz nocne eskapady swojego ciała astralnego i nawiedzasz forumowiczów ? :D

Sorry juz jestem powazna .To że postawiłes trafnie diagnozę można wytłumaczyc szczegółowym opisem gorathy ,ale mnie ciekawi druga częśc twojej wypowiedzi : co to za problem ? ;)
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Ramzes3
Posty: 583
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 65
Podziękował: 2522 razy
Otrzymał podziękowanie: 1241 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » niedziela 14 gru 2014, 14:32

chanell pisze:
Ramzes3 pisze:Widzisz goratho według tego co stwierdziłaś czyli "swojej najswojszej racji" to powiem Ci, że kręgosłup akurat nie jest Twoim największym problemem. ;)


No to mi szczeka opadła :o Ramzesie drogi ,czy ty czytasz w myślach lub może urządzasz nocne eskapady swojego ciała astralnego i nawiedzasz forumowiczów ? :D

Sorry juz jestem powazna .To że postawiłes trafnie diagnozę można wytłumaczyc szczegółowym opisem gorathy ,ale mnie ciekawi druga częśc twojej wypowiedzi : co to za problem ? ;)


Mówisz, że szczęka opadła aż się po prawym kolanie pogłaskałaś? ;) A swoją drogą zastanawiam się czemu u szacownych Pań chodzą po głowie akurat wizyty facetów ciałami astralnymi :lol:
No dobrze też będę poważny. Otóż nie robię niczego takiego, ponieważ takie postępowanie jest nieetyczne. Na wszystko powinna być zgoda drugiej osoby. O swojej metodzie wspomniałem na poprzednim forum przy okazji piramidy w Gdyni i na tej podstawie twierdziłem, że ona tam się znajduje.
W omawianym przypadku goratha zwróciła się na forum z prośbą o pomoc o wyjaśnienie snu a właściwie pewnego rodzaju przygody nocnej. To nie oznacza jeszcze zgody na wchodzenie w jej osobistą sferę i tak też nie było.
Skupiając się na problemie samorzutnie powstał pewien obraz, coś na zasadzie kliszy roentgenowskiej wskazując zaciemnienie kręgosłupa w części lędźwiowej i szyjnej oraz na odcinku kręgosłup lędźwiowy do lewego biodra i.. śledziony. Tego oczywiście nie ma co sobie "brać na klatę"czy też do serca, wystarczy zrobić na wszelki wypadek USG.
Lewoboczna pozycja snu wskazuje na problem w lewej części ciała i ta część ciała potrzebuje więcej energii. Dość często bywa tak, że w nocy świadomie lub podświadomie chodzi nam po głowie nie przerobiony problem, który stopniowo wyczerpuje energię śledziony a to z kolei może objawiać się odczuciem kłucia pośrodku najniższego lewego żebra. Dalej w temat nie mogę wchodzić bo jest to sprawa osobista każdego człowieka a wspomniałem o nim nieco szerzej tylko dlatego, że każdy może spotkać się z takim problemem podobnie jak nocne odwiedziny i ściskanie w nadgarstkach czy nogach.
0 x



filiżanka
Posty: 356
Rejestracja: poniedziałek 24 cze 2013, 13:29
x 2
x 9
Podziękował: 661 razy
Otrzymał podziękowanie: 607 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: filiżanka » poniedziałek 15 gru 2014, 15:49

goratha pisze: Snów. Ale dzis, po tej nocy- ne moglam spac, przewracalam sie z tzw. boku na bok. Nie spalam , ale lezalam taka niby w polsnie. I to bylo kolo 3 ,oo w nocy. Nagle poczulam bardzo materialny!!!!!! uchwyt dwoch rak na obie nogi w okolicach kostki - i za obie rece w nadgarstkach :? . Nie moglam sie ruszyc, ale cos mnie sciagalo z lozka.Chcialam krzyczec, maz lezal obok,probowalam 2 razy -nie moglam dobyc glosu, za trzecim razem, wg/mnie wrzasnelam pelnym glosem, ale sama uslyszalam cieniutki pisk. Maz nic nie slyszal. :D To cos puscilo.A juz calkiem obudzona- no, nie uwierzycie, ale to prawda powiedzialam,na glos pierwsze, co mi sie pojawilo -- spieprzaj, dziadu" No i odeszlo a ja potem jakims cudem spalam do 8,00 . Co to bylo????

Nie jestem madrzejsza od Ciebie :)
ale wtrące co wiem. Jeśli ktoś chyta za ręce i nogi i ciągnie w nieznaną przestrzeń to jest to agresor.
"Opiekunowie" maja subtelniejsze metody- jeśli chcieliby przyspieszyć (czyli ingerować :shock: ) jakikolwiek przepyw energetyczny w Tobie to np. podsuneli by wczesnie stosowną lekturę albo czlowieka z wiedza na temat . Dali czas i miejsce na przygotowanie się.
Ufaj intuicji, jeśli czułaś strach z splotu slonecznego to ostrzeżenie a "spieprzaj dziadu" to dobra reakcja na astralne zagrywy.
Tak naprawdę to wszystko sama wiesz, tylko zapytaj "siebie" i nie słuchaj mądrzejszych ani niemądrzejszych.
0 x



Ramzes3
Posty: 583
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 65
Podziękował: 2522 razy
Otrzymał podziękowanie: 1241 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » poniedziałek 15 gru 2014, 19:50

filiżanka pisze:Nie jestem madrzejsza od Ciebie :)
ale wtrące co wiem. Jeśli ktoś chyta za ręce i nogi i ciągnie w nieznaną przestrzeń to jest to agresor.
"Opiekunowie" maja subtelniejsze metody- jeśli chcieliby przyspieszyć (czyli ingerować :shock: ) jakikolwiek przepyw energetyczny w Tobie to np. podsuneli by wczesnie stosowną lekturę albo czlowieka z wiedza na temat . Dali czas i miejsce na przygotowanie się.
Ufaj intuicji, jeśli czułaś strach z splotu slonecznego to ostrzeżenie a "spieprzaj dziadu" to dobra reakcja na astralne zagrywy.
Tak naprawdę to wszystko sama wiesz, tylko zapytaj "siebie" i nie słuchaj mądrzejszych ani niemądrzejszych.


No tak ale skąd ten wniosek, że Opiekunowie chcieli coś przyspieszyć? :o
Takie postępowanie zdarza się (być może na podstawie tzw. umowy przedurodzeniowej) w sytuacjach nagłych, gwałtownych, zagrażających bezpośrednio życiu, gdzie nie ma czasu na lekturę czy grzecznościową prośbę o czyjąś zgodę ;)
Osobiście doświadczyłem i podobnych i innych przypadków gdzie fizycznie czułem ingerencję niewidzialnej istoty i to nie tylko we śnie.
Pewien mój znajomy, który do niedawna nie wierzył w żadne duchy, Opiekunów itp. jakieś trzy miesiące wstecz opowiedział mi ciekawą historię jaka przydarzyła mu się podczas jazdy w nocy busem na terenie Francji. Po kilkunastu godzinach jazdy zaczął przysypiać kiedy nagle poczuł silne uderzenie otwartą dłonią w kark ( z tzw. "liścia"). W niemałym szoku otworzył nagle oczy stwierdzając, że znajduje się pojazdem na przeciwległym pasie ruchu a tzw. "gęsia skóra" wyskoczyła mu na całym ciele. Może nie było by w tej historii niczego nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że pojazdem jechał sam! Od tej pory jak mi oświadczył wierzy już we wszystko :lol: :lol: :lol:
No i można też zadać sobie pytanie czy to był ktoś z astralu :evil: Bo o sens podsuwania lektury w takim przypadku chyba nie ma co pytać? :D
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12950
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12879 razy
Otrzymał podziękowanie: 19591 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 06 lut 2016, 14:46

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 06 lut 2016, 21:59

Czyli, że co?
Z powyższego należałoby wnioskować, że orby/orbsy to nic innego jak sondy... kogoś tam.
Monitorują nas ciągle i... szpiegują? :o ;)

Więc skoro takimi zdają się być, to w naszym najlepszym interesie jest zabezpieczyć się przed nimi!
Tylko jak? Może jakiś rodzaj klatki faradaja?
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15575
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29129 razy
Otrzymał podziękowanie: 23437 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 06 lut 2016, 22:13

To raczej pozostałość po dawnej nie działającej już technologii przesyłu informacji. ;)
0 x



baba
x 116

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 07 lut 2016, 04:02

no ciekawe..?

Faktycznie. Kiedy oglądam tego typu filmy "dokumentalne" zawsze się zastanawiam KTO to kręci? Co to za bałwan? Rodzic obserwujący jak jego bezbronne dziecko jest... licho wie co i kto i po co z nim coś robi? Chyba że wie bo np sam doświadczył tego rodzaju wizyt rodzinnych "duszków" opiekuńczych. Które rodzina sobie wyhodowała. :D

Tyle że ja akurat mam focha na wszelkie niematerialne manifestacje. Zakładając istnienie Stwórcy (przyjmijmy że to pewien poziom mocy w nas samych ;) ), skoro ma moc stwarzania materii to po jakie licho miałby się z nami komunikować inaczej niż za jej pośrednictwem? 8-)

Też mam ostatnio sporo "przygód" nocnych i nie tylko nocnych. Takie czasy. Z najistotniejszych dla mnie akurat, ostatnio zanotowałam dwa silne dźwięki/odczucia jakby mi coś pękało i rozsypywało się. Dzieje się w trakcie zasypiania, na "pograniczu" i jest tak głośne że natychmiast się rozglądam po mieszkaniu szukając tego co "upadło". Jeden jakiś czas temu w siódmym czakramie, drugi wczoraj w okolicach grasicy. Optymistycznie zakładam, że to blokady albo inne implanty energetyczne szlag trafia. :D 8-)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 08 lut 2016, 02:17

baba pisze:Faktycznie. Kiedy oglądam tego typu filmy "dokumentalne" zawsze się zastanawiam KTO to kręci? Co to za bałwan? Rodzic obserwujący jak jego bezbronne dziecko jest... licho wie co i kto i po co z nim coś robi? Chyba że wie bo np sam doświadczył tego rodzaju wizyt rodzinnych "duszków" opiekuńczych. Które rodzina sobie wyhodowała. :D

Możesz mieć focha ale zdaje się, ze zapominasz o nowoczesności we współczesnej dobie.
Dawniej na każde kwilenie dziecka leciało się do niego i sprawdzało co nie gra, a dziś mamy kamerki instalowane w pokojach malucha, które to rejestrują co i jak.
I tu właśnie dotrzegam różnicę.
Ów filmik nagrany jest właśnie taką kaerką, a rodzice niczego nie przeczuwający, nie widzący obglądnęli to dopiero po niewczasie i w konsekwencji/konsternacji, zamkieścili na YT.
Być może liczyli na jakiąś w miarę rozsądną odpowiedź, wyjaśnienie ale jak znam życie, to się rozczarowali... no może poza ilością wyświetleń tego filmiku. :( ;)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

baba
x 116

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 08 lut 2016, 07:06

Faktycznie. Mogło być całkiem odwrotnie właśnie. Że się bardzo przejęli. Przeprosiny dla rodziców. Jedyna "rozsądna" odpowiedź, która mnie się nasuwa - brać dziecko na noc do swojego łóżka jak to dawniej robiono kiedy nie było żadnych takich "luksusów" jak osobne łóżeczka dla dzieci i kamery albo inne "śpiochy" i dzieci były chronione bo były wewnątrz aury dorosłych. Podobnie się robi w kulturach "prymitywnych" gdzie dziecko jest non stop noszone np w chuście na plecach kiedy matka pracuje. 8-)

Aura malutkiego dziecka jest niewykształcona i słabiutka bardzo, łatwo ją przekroczyć i zaburzyć. Dlatego niemowlęta lubią być noszone i dość często boją się obcych "twarzy", uciekają "pod parasol aury" do rodzica. 8-)
1 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6444
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1077
x 319
Podziękował: 11527 razy
Otrzymał podziękowanie: 11989 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 08 lut 2016, 09:07

Nie wiem co tam napisali przed emisją filmiku ( nie znam angielskiego ) ,ale wydaje mi się że to zwykłe ORBY ,nie widzę nic innego .
Krzysztof Tarasiewicz w jednym z wywiadów ,mówił czym są te energie ,ale nie wiem w którym.Może poszukacie ,ja nie mam ostatnio czasu ;) To na pewno był jeden z ostatnich najnowszych.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

baba
x 116

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 09 lut 2016, 07:37

A ja też co nieco zdanie zmieniłam bo doszłam do wniosku że za bardzo ksenofobiczna się robię. Ciekawe gdzie się tym zaraziłam... :D

Bo tak - nie dajmy się zwariować. W tej tzw przestrzeni jednak "oprócz" różnych nieprzyjaznych nam czy pasożytniczych "stworów" występują przyjazne, które nam pomagają chętnie bo to ich rola. Jak by ich nie zwał: orbami, aniołami, uzdrowicielami energetycznymi, opiekunami duchowymi, duchami przyrody czy naszymi innymi "wymiarami". Dzieci co prawda mają słabiutką aurę ale bezbronne to one na pewno nie są. Ich największym atutem jest asertywność. Czują kiedy im się dzieje jakaś krzywda, sygnalizują to i domagają się pomocy całkiem wyraźnie a jak wszyscy rodzice wiedzą również bardzo głośno i nieustępliwie. :mrgreen: Kiedy są głodne, kiedy coś boli, kiedy czegoś się boją. Więc wystarczy na tego typu sytuacje reagować odpowiednio. I wtedy o dziecko zadbać kiedy się tego domaga, gdziekolwiek by to nie było. Bo atak energetyczny, którego nie widzimy nawet może nastąpić nie tylko w domu ale i na ulicy, w autobusie czy w sklepie, prawda? I nawet ze strony nieświadomego siebie człowieka, który zieje złością i ją w sobie tłumi. 8-)

Więc. Skoro ten sfilmowany dzieciaczek spokojnie sobie śpi, nie budzi się z płaczem = nic złego mu się nie dzieje. Kropka. Jak Blu powiada. Na pewno wszystkiego nie wiemy a skoro nie wiemy to nie ma sensu projektować naszych własnych obaw czy uprzedzeń na niewinne sytuacje. Których po prostu tylko nie rozumiemy. 8-)
0 x



Faraon
Posty: 22
Rejestracja: piątek 15 kwie 2016, 20:56
x 1
x 1
Podziękował: 1 raz
Otrzymał podziękowanie: 23 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Faraon » wtorek 26 kwie 2016, 19:36

W 2008 roku pierwszy raz doświadczyłem paraliżu sennego. Wówczas byłem jednak na tyle świadom, że wiedziałem, że to paraliż - swego czasu oglądałem o tym program w TV, wobec czego przyjąłem to ze spokojem. Ale wizje były baaardzo dziwne. Teraz coraz częściej mi się to zdarza.

Czasami mam tak, że śni mi się cos złego, coś nie widzialnego, ale wiem, że to jest, że jest to czystą postacią zła. Wtedy wiem, że musze się obudzić, czuję, że nie zrobię tego sam dlatego we śnie zaczynam krzyczeć, wtedy żona mnie budzi. Często tak mam.

I ostatnie. W styczniu tego roku śniło mi się, że przez bramę mojego domu szła zakonnica, przeszła jak duch przez zamknięta furtkę. Pobiegłem za nią, przedstawiła mi się jako siostra Madeleine, powiedziała mi, że jest duchem, że umarła, że miała 100 lat. Mówiła, że ucieka przed ludźmi bo ją potępili i ukrywa się, i że mam ją wezwać jak będę chciał. Podyktowała mi modlitwę wzywającą, ale zapomniałem ją. Okazuje, ze taka osoba istniała, tutaj wiele na jej temat https://pl.wikipedia.org/wiki/Siostra_Emmanuella
0 x



ODPOWIEDZ