Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Dziwne przygody nocne-paraliż senny

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » czwartek 12 gru 2013, 12:07

Chyba... :)
Bardzo przepraszam szacowny ale to forum jest że tak je ogólnie nazwę ezoteryczne więc nie musisz wstawiać zapytań w momencie, w którym odbierasz. :D
Ty masz senną informację Ty odebrałeś, dzielisz się nią i to jest moim zdaniem OK sam staram się robić tak samo i dlatego i tylko dlatego jestem na forum takim i siakim.
Informacja senna jest bezcenna dlatego, że mimo przesiania przez intelekt ewentualnie kody w podświadomości i tak na ta chwilę pozostaje najczystszą formą przekazu.
Oczywiście o ile przekaz jest na gorąco, że tak się wyrażę jednym tchem.
Dla mnie w tym przekazie wszystko jest jasne mogę tylko pewne rzeczy inaczej nazwać tak jak jeszcze ktoś jeszcze inaczej :)
Co do tego obok który Ci pomogą to na bazie własnych doświadczeń ja nazwałbym go bratem z antymaterii.
Jak jest biel to jest i czerń jak jest plan fizyczny jest duchowy plan materialny i plan antymaterialny.
Oni uczą się działać po ,,naszemu" my po ichniemu by wypracować komplet :)
to pozdrawiam :D
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » piątek 13 gru 2013, 16:37

Proszę mi wytłumaczyć jedną rzecz.. dzisiaj jakaś irytacja mnie nawiedza na czakrze 5 i jakoś to znoszę..
Lecz proszę mi wytłumaczyć co do .. to jest że mój brat jego głos działa tak na czakrę podstawy.. przyjemnie.. nie mogę tego wytrzymać i mu coś w końcu coś zrobię.. w ogóle z sobą nie gadamy.. on coś się odezwie i mimiwolnie czuję przyjemność która póżniej się utrzymuje czemu on mnie kontroluje ....... o co tu chodzi ja sobie nie życzę

Jakby wchodzi we mnie energia .. tak się wkurzyłem dzisiaj że całe zakrwawione usta mi się zrobiły :evil:
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » sobota 14 gru 2013, 12:58

Miałem sen wyszedłem z lasu na rozdroże 6 czy 7 dróg tak mi się kojarzy tam wiodło.. Wydaje mi się że szukałem w lesie babajiego lecz nie znalazłem.. Ku mojej radości pojawił się Babajii.. poszliśmy do domu w lesie z drewna tam był mój ojciec.. tyle pamiętam Babaji nic nie mówił.. Co to oznacza? Poproszę o interpretacje jeśli to co znaczy.
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 14 gru 2013, 16:02

Kim dla ciebie jest Babaji, dlaczego budzi w tobie radość? Istotne jest jaka rolę gra dla Ciebie ta postać, ważne jest co on dla ciebie znaczy?


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » sobota 14 gru 2013, 16:41

To tylko oświecony ... sam nie wiem czemu około rok temu spontanicznie zawołałem wewnątrz babajii.. przechodziłem przez ogromne bóle czakry serca i przeszedłem przez 1 górę i widziałem jeszcze 2 i kto wie ile .. Po prostu w rozpaczy zawołałem o niego.. spontanicznie i spontanicznie jakby to wszystko zostało mi odjęte...
właściwie tyle o nim wiedziałem co przeczytanie w sieci parę razy i że guru u którego byłem miał jakieś spotkanie z babajim w dniu oświecenia ten mu pokazał że życie to cebula czy coś w tym stylu bo on tam jadł cebulę.. nic o nim nie wiem w zasadzie.. ponoć miał jakąś specjalną misje w związku z świadomością ludzką i że w spalał karmę całego półwyspu arabskiego coś w tym stylu chodziło o karmę nacji balansował.
Osobiście sam nie wiem kim on jest dla mnie.. zagadką.. może to po prostu nadzieja

Nie mam pewności że to była radość.. coś pozytywnego...
Ostatnio też wróciłem by posłuchać sobie tej muzyki http://www.youtube.com/watch?v=aQeVNli6 ... 23666A0FF1
Dzisiaj sobie jakoś że przeszłość nie istnieje i nie rozumiem czemu tak poważnie do niej podchodziłem czy mi się coś we łbie laseruje sam nie wiem aczkolwiek to chyba pierwszy symptom obłąkania tak na dobrą sprawę :lol:

wcześniej dwóch innych oświeconych mnie odwiedziło we śnie raz jeden dawno temu a póżniej guru u którego byłem parę razy
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 14 gru 2013, 21:48

BABAJII to postać z legendarnej już książki B. D. SPALDINGa

ŻYCIE I NAUKA MISTRZÓW DALEKIEGO WSCHODU


ale też;
http://www.koloryduszy.pl/index.php/pl/ ... ele/babaji


Polecam - Thotal :)
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » czwartek 19 gru 2013, 17:23

Przed wczoraj spojrzałem mojej mamie w oczy i poczułem magnetyczny kształt między naszymi oczami vortex (angielski) trwało to może 2 sekundy. Cóż to za zjawisko? Intuicyjnie wyczułem że miało to kształt wybrzuszony to znaczy pośrodku miało zwiększoną średnicę. :o Cóż to się zadziało?
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » sobota 21 gru 2013, 16:02

Wydaje mi się że moje sny to jakieś oczyszczanie są one takie kurde że filmy zza oceanu sensacyjne to pikuś..szczególnie że bierzesz udział w nich..i często masz wrażenie że to dzieje się naprawdę.
Dajmy na to sen gdzie znalazłem się w katedralnej szkole lecz nie podobali mi się zło nauczycieli.. uciekłem z jedną dobrą nauczycielką pływać w wodospadzie rozebrani pływaliśmy od głębokiej pod wodospadem po samą górę w tą i z powrotem.. Po pewnym czasie się zwijamy i ona ubrana umyka..wychylam się zza rogu i widzę że ktoś się zbliża i jestem spanikowany gdzie reszta garderoby..i nie mogę znależć jej.. coś ktoś i pojawia się przedmiot ponury 50-50-80 coś na kształt jakiegoś dworku,kolumny po bokach jakieś wyryte twarze po bokach i te ciemne drewno.. coś jak archikatedra jana chrzciciela tylko bez baszt. brrr w trójkę ja ta nauczycielka mieliśmy odprawić jakieś może rytuały palenia tego czegoś żeby coś się z tego uwolniło i oddało koszulę.. Tak więc palimy to i wbijamy jak instruowane kawałek drewna cienkiego z boku i z przodu nie wiem jakaś magia że się wbiły... kolejna magia to to że to coś po paleniu zmniejszyło swój rozmiar 50-50-40 skróciło się coś takiego lecz patrzę wszystkie szczegóły wrociły na miejsce przedmiot był nie naruszony wtedy się przestraszyłem.. Ktoś trzymając to w ręku wysunął do mnie dłonie w geście jakby zapytania czy chcesz się jeszcze bawić.. wowow i się obudziłem :lol: bałem się tego przedmiotu i co w nim się znajduje :roll:
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » sobota 21 gru 2013, 18:08

Chyba tydzień temu kopnęło mnie to co mogę nazwać intuicyjnym widzeniem że się jest wszystkim czego się doświadcza. Dziękuje za pomoc moojiemu. Inaczej się patrzy lżej jakaś tam wściekłość też czasem wychodzi to z tych negatywnych to się wypłakuje potem.. te agresywne zachowania też odbijają się natychmiast na czakrach.. cały czas odczuwam lęk głęboko jakby .. stres wewnątrz wychodzi ze mnie jakby tylko teraz to powódz jest... staram się patrzeć na to pozytywnie. Przykładowo teraz pisząc czuję w gardle tak jakby poczucie winy.. czy strach tak jakbym był na egzaminie jakimś ważnym a mało umiał.
Ciekaw jestem tego samadhi.. :roll: ciekawość Czy to po tym automatycznym oczyszczaniu to przyjdzie? Medytacja jest trochę już w mojej krwi... opiszę to bo może nie wszyscy taką scieżką szli..
Przykładowo pisząc teraz to co napisałem <---napisanie tego zdania zajęło mi około 8 sekund w tym czasie mój umysł nie myślał o niczym więcej niż te zdanie.
Kolejnym przykładem jest to że ja właściwie kiedy chodzę, poruszam ciało w jakimś celu przykładowo mogę wziąść do dłoni kubek pusty i machać nim w ciszy przez oj właściwie tracę czucie czasu lecz zdarza się że jakaś myśl się pojawia.
Albo zszedłem z krzesła i zacząłem tańczyć w pokoju i w sumie na 1 minutę mogę sobie coś tam pomyśleć 2-3 zdania.
W taki sposób mniej więcej funkcjonuje teraz półmedytowania ot co

i mógłbym wchodzić w głębsze stany lecz po tylu latach zdaje sobie człowiek sprawę że jest jakby główny nurt który tu rządzi a medytacja była czymś jak wyskakiwaniem poza siebie. Drugim z kolei argumentem jest taki że w tych medytacjach wyczuwam? jest... intencja.. a to ona jest barierą do samadhi.. pfff tyle wiem Ogólnie to mam nadzieję że zwariuje już do cna Dopomóżcie ! :lol:
0 x



Fair Lady
Posty: 1541
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 11
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podziękowanie: 950 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » niedziela 22 gru 2013, 11:03

Chlebo -

To co opisujesz tak z grubsza przypomina mi np. tzw. pismo automatyczne (chyba wiesz co mam na mysli), lecz nie tylko reka niby sama pisze wersy na kartce papieru, jakby nie swoje mysli (channellingi?), ale rowniez mozna tak poczuc ruchowo, np. przemieszczac sie wg nie swoich planow, z reguly sa to pewne slabe oddzialywania, ale jak trafia na podatny grunt moga "zywiciela" obezwladnic i posiasc.
To tak widze to co opisujesz.
Bedzie coraz trudniej, bo Ty to akceptujesz, wlasciwie jakbys czekal na kolejny odcinek tego niby soap-serialu, grasz przeciez glowna role.
Taki "vortex", o ktorym wspominasz szybciutko moze przemienic sie np. w poltergeista i wtedy trudniej bedzie go ujarzmic.
Jestes juz we wladaniu obcych sil.

Czy potrafisz sobie wyobrazic spokoj wokolo, bez tych manifestacji?

I jeszcze jedno. Dariusz utworzyl ekstra watek o medytacjach, moze tam cos wpiszesz.
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » niedziela 22 gru 2013, 16:36

Napisze tam chociaż bardzo się dziwie że tak piszesz
0 x



Awatar użytkownika
romeokil
Posty: 5
Rejestracja: poniedziałek 20 sty 2014, 17:40
Lokalizacja: Rzeszów
Otrzymał podziękowanie: 1 raz

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: romeokil » poniedziałek 20 sty 2014, 21:13

Witam Wszystkich serdecznie.
Jak w temacie, chciałbym uzyskać trochę informacji oraz opinii dotyczących mojego wydarzenia sprzed dwóch lat. Z pół roku przed moim wydarzeniem zacząłem interesować się tematyką ezoteryki(książki - głownie F. Bardona, fora internetowe, filmiki na youtube) na zasadzie czytam, oglądam lecz nie praktykuję(możliwe z obawy o nawał informacji, szczególnie tych strasznych, przerażających). Wszystko ok do dnia gdy bardziej zainteresowałem się tematyką "out-of-body experience – OBE". Zacząłem stosować praktyki, ćwiczenia związane z próbą wyjścia poza ciało fizyczne - nie dawało to żadnych efektów. Coraz mniej odwiedzałem strony, czytałem(delikatne zawiedzenie się, nawał pracy). Minął może miesiąc, może dłużej gdy pewnego wieczoru jak zwykle położyłem się spać, gdy zacząłem zasypiać nagle mnie sparaliżowało(całe ciało, nie mogłem nawet mówić), serce waliło jak młot. Moja pierwsza myśl to że dostałem zawał serca lub coś takiego, starałem obrócić się do żony(leżałem na plecach) i powiedzieć żeby zadzwoniła po pogotowie. Po upływie kilkunastu sekund odzyskałem czucie w całym ciele(tylko walenie serca pozostało). Gdy ochłonąłem trochę(nie budziłem już żony) zaintrygowała mnie pewna nieprawidłowość - podczas tego "paraliżu" cały czas widziałem żonę i ogólnie cały pokój z dziwnej perspektywy( może strach przed zawałem przyćmił to), a po paraliżu poświatę kołdry na łóżku i tyle(czyli jak to w nocy gdy jest ciemno). Zrozumiałem wtedy że prawdopodobnie doznałem częściowego wyjścia z ciała lub nie wiem czego. Pomyślałem sobie jak to możliwe skoro posiadałem elementarną wiedzę i prawie żadnego doświadczenia. Następnej nocy podobna sytuacja z tym że zdawałem sobie już sprawę z tego co mi się dzieje(lub mi się wydaje) lecz usilnie starałem się tego uniknąć, lecz przekonany byłem że im bardziej wierzę w to że mi się nie uda, jeszcze bardziej jakby podświadomie pewny byłem że mi się uda wyjść poza ciało(wiem jak to brzmi - ale tak było naprawdę). I tak jak wcześniej paraliż i dziwne uczucie lekkości i opadania, widziałem lecz jakby przez mgłę pokój, 2 pokój jakbym się przesuwał w powietrzu, w pewnym momencie pomyślałem że zaraz uderzę w telewizor - ale poczułem jakbym go przeniknął. Odczuwałem wtedy lekkość i błogość, przesuwałem się dalej na zewnątrz, lecz odczułem strach bardzo mocny i usilnie starałem się "jakby odnaleźć się znowu w łóżku" - w ułamku sekundy otworzyłem oczy w łóżku, paraliż puścił. Zapaliłem wtedy światło i poszedłem na papierosa oglądając jeszcze czy telewizor jest cały.
Po tych wydarzeniach dzień później czytałem jeszcze sporo artykułów o OBE, biorąc pod uwagę jak do tego nie dopuścić - czyli wszystko co robić prawidłowo, tylko że jak robiłem na opak. Kładłem się zawsze na boku, mocny drink na dobranoc. Z dwa tygodnie miałem spokoju, później w pracy przerzucili mnie na nocki - z czego się cieszyłem. Od tamtej pory odłożyłem na bok lektury tego pokroju, myślę że ze strachu i z braku wiedzy, obawy o moją rodzinę(nawiedzenia,itp.)
Choć do końca nie wiem co mnie wtedy spotkało, może to był tylko sen...
Proszę o konkretne odpowiedzi, wyjaśnienia i uwagę na to że jestem laikiem w sprawach związanych z ezoteryką, rozwojem duchowym, choć pobieżnie czytając kilka tematów na tym forum nie wydają mi się aż za nadto abstrakcyjne i potrafię je zrozumieć - no może na swój sposób.
Serdecznie pozdrawiam
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6444
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1077
x 319
Podziękował: 11527 razy
Otrzymał podziękowanie: 11989 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 20 sty 2014, 21:53

Witaj romeokil na naszym forum :)
Bardzo ciekawe te twoje przeżycia nocne.Zastanów się czy podczas tego paralizu widziałeś swoje ciało w łózku ? Może to był innego rodzaju paraliż,mam tu na mysli "nocnych gości ".
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
romeokil
Posty: 5
Rejestracja: poniedziałek 20 sty 2014, 17:40
Lokalizacja: Rzeszów
Otrzymał podziękowanie: 1 raz

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: romeokil » poniedziałek 20 sty 2014, 22:26

Witam ponownie
Dziękuję za ciepłe przywitanie.
A wracając do twojego pytania @chanell to pamiętam tylko że na pewno ktoś leżał obok mojej żony - pewnie moje ciało fizyczne, lecz nie chciałem się na tym skupiać - chyba ze strachu, dokładnie już nie pamiętam, widziałem jak przez mgłę zarys ciała, twarzy, lecz usilnie nie chciałem tego oglądać.
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » wtorek 21 sty 2014, 09:50

To są moje nowe spostrzeżenia bo zwykle takowe nie były aż tak świadomie odbierane a zwykle króciutko dokładnie 5 sekund gdzieś w tym przedziale czasu.
Kładę się na łóżko już zmęczony najczęściej i uspokajam umysł wpadam w stan trochę jak upojenie intuicyjnie poziomem dla nas wspólnym będzie nazwa nieświadomością. Na forum były poruszane tematy z alter osobowościami i najwyrażniej ta moja chęć głębszego przyjrzenia się naturze tego jakkolwiek efekt no cóż.
Wchodzę w stan i dzieje się tak że to moja nieświadomość gra... jedyne słowo na to zjawisko to brak kontroli i bardziej dosadnie opętany. To jest tak że tak jakby były 3 pokłady patrzenia 1 Bezosobowy a czujący i nie myślący 2 Osobowy a czujący myślący 3 świadomość i częściowa pamięć która zanika tego co przed chwilą się stało.
Po przebudzeniu się ze snu pewna rzeczy są odgrywane jakby wiesz że to nie jesteś Ty... myślę że w to miejsce trafiają przekazy podprogowe.. wyparte pragnienia a tym samym alter ega które są nadbudową pragnień.
Beznadziejnie się czuję ogólnie a tym bardziej w przeskoku między snem a jawą to się odczuwa i musi to być stan przejściowy. Czuję akcję i myślę że to co przyuważyłem to pewne przeskoki akcji lecz aby one dawały wyraz trzeba mieć oddzielne banki danych podzieloną osobowość. Albo 2 istoty w jednej osobie, właściwie to na zdrowy rozsądek pamiętam też czym odczuwa się siebie a czym nie siebie. Pewne odczucie siebie najbliżej temu światło w tunelu pasuje lecz nie widzisz tylko czujesz.. jego wchodzenie i wychodzenie z ciała tak. Te alter osobowości muszą być jakoś w tym fizycznym doświadczeniu przełączane.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12950
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12879 razy
Otrzymał podziękowanie: 19591 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 21 sty 2014, 12:42

dodam tylko, że zmora swego czasu też dała mi w kość.. :P
ATAK NOCNEJ ZMORY PRZYPOMINA NAJGORSZY HORROR, JAKI MOŻE SOBIE WYOBRAZIĆ CZŁOWIEK
Autor: FN Źródło: FN Dodany: Monday, 20 January 2014 09:50
Obrazek
Ten temat pojawiał się wielokrotnie na łamach FN, ale sprawa wróciła za sprawą korespondencji z dwoma czytelniczkami, która trafiła na naszą pocztę dosłownie w ostatnich godzinach. Dwie Panie nie znają się nawzajem, a jednak opisały to samo zjawisko. Dodajmy: przerażające niczym najgorszy horror zjawisko, które znamy jako „nocne zmory”.

Obiecaliśmy naszym czytelniczkom, że napiszemy więcej na ten temat w tekście w serwisie. Najpierw jednak zapoznajmy się z tymi historiami. Proszę zwrócić uwagę na daty, gdyż to korespondencja „z ostatnich godzin”.

From: Alina


Sent: Saturday, January 18, 2014 9:33 PM


To: nautilus@nautilus.org.pl


Subject: Sny


Droga redakcjo.


Parę dni zastanawiałam się nad tym skąd uzyskać pomoc a myślę, że jest mi ona niezbędna, szukałam w sieci informacji na temat tego co mi się przydarzyło znalazłam podobne historie ale żadna nie była identyczna jak moja. Chciałabym umieć nazwać to co przeżyłam i stąd mój list...


Nie wiem czy uda mi się dokładnie odzwierciedlić cała sytuację bo kiedy o tym opowiadam brakuje mi słów a słuchacz wygląda tylko tak jakby mądrze patrzył a myślał: co Ty dziewczyno pleciesz - i wiem, ze juz dawno pogubił się w tym czego wysłuchiwał, z resztą ja sama gdy siebie słyszę wiem, jak to wszystko brzmi- tak skomplikowanie ale do rzeczy:


Jednej z ostatnich nocy przydarzyła mi się taka sytuacja. Gdy zasnęłam a spał z mojej prawej strony mój mąż, z lewej zaś nasz półtoraroczny synek którego czasem bierzemy do siebie na noc gdy jest niespokojny miałam sen,że śpię, z prawej strony był mój mąż, z lewej synek. Patrzę na to nie z góry lecz z pozycji w której się znajdowałam i nagle poczułam bardzo duże, silne dłonie na pewno męskie które za wszelką cenę próbowały podnieść mnie z łóżka.


Dodam, że te dłonie ściskały moje ręce z ogromną siłą. ja nie mogłam się poruszyć ani wypowiedzieć żadnego słowa, krzyczałam jednak z ust wydobywał się tylko cichy jęk, jakby język stanął mi kołkiem. Mogłam się jedynie zaprzeć z taką siłą, że owe ręce nie zdołały mnie pociągnąć. Oczy miałam otwarte, tych dłoni nie widziałam jedynie czułam je. Nagle się obudziłam, stwierdziłam, że miałam straszny koszmar, chciałam obudzić męża by mu o tym opowiedzieć, zapytać go czy cos słyszał, czy widział jakieś próby szamotania się, jednak nie mogłam do niego przemówić, mogłam tylko odwrócić głowę w jego stronę by ponownie zasnąć. Ułamek sekundy po tym znów sytuacja się powtórzyła, czyjeś dłonie, ciągnięcie, moje próby krzyku, znów pobudka i niemoc, bo nie mogłam wypowiedzieć ani jednego słowa, ani się poruszyć.


Zasnęłam po raz kolejny i tym razem poczułam na swoich stopach bardzo długie paznokcie które wbijały mi się w skórę ale nie była to już tak duża siła, wiedziałam, że są to ręce kobiece, zupełnie inne od tych które ciągnęły mnie wcześniej. Wtedy wykrzyknęłam na całe gardło tak, że słyszałam swój głos dobitnie i wyraźnie - {przeklinam Cię słyszysz? Przeklinam i zostaw mnie w spokoju!!!}


Dopiero wtedy gdy usłyszałam swój straszny krzyk obudziłam się, usiadłam na łóżku, spojrzałam na synka, męża, spali spokojnie. Położyłam głowę na poduszkę i zaczęłam myśleć o całym wydarzeniu i zdałam sobie sprawę, że tak na prawdę dopiero teraz się obudziłam, że te wcześniejsze pobudki to nie były pobudki, że nadal śniłam. Ujmując rzecz w całości -śniło mi się, że śnię i że się z tego snu budzę, i zasypiam ponownie- wszystko było snem. Może tą sytuacją nie zawracałabym sobie głowy, może byłam w kilku fazach snu czy jak to nazwać - na ten temat niestety nic nie wiem ale te dłonie nie dają mi spokoju. Dodam, że gdy obudziłam się tak naprawdę, była godzina 2.24 i ok 5 sek potem zmieniła się na 2.25.


Czy macie Państwo jakieś informacje na temat tej godziny, czy może miał ktoś podobną sytuację, jak to w ogóle nazwać i wreszcie czyje to mogły być dłonie i gdzie chciały mnie zabrać... ?


Z góry Bardzo dziękuję za wszelkie informacje, pozdrawiam całą redakcję i proszę o anonimowość


Alina /imię zostało zmienione/



Do p. Aliny jeden z naszych kolegów napisał kilka słów. W odpowiedzi dzisiaj rano dostaliśmy na naszą skrzynkę e-mailową wiadomość.


Szanowna redakcjo,


Niezmiernie cieszę się za tak szybki odpis, Dziś niestety sytuacja się powtórzyła i nie działo się to o dziwo w nocy. Było to popołudniem, usypiałam synka i sama na moment zamknęłam oczy. Byłam odwrócona plecami do pokoju, leżałam na boku i na ułamek sekundy przed zaśnięciem poczułam, że coś za mną stoi i nagle - ale mam wrażenie, że wtedy już zasnęłam - weszło to w moje ciało. Przeszył mnie dreszcz od stóp do głów, znów nie mogłam się poruszyć, wydusić z siebie ani jednego słowa. Odniosłam wrażenie, że trwało to parę minut a coś podpowiadało mi, że jeśli się nie ruszę, to to "coś" już we mnie zostanie. Nabrałam więc siły, przeogromnej, takiej jaką normalnie człowiek nie dysponuje i wysztrzeliłam z łóżka jak poparzona. Na prostych nogach! Wiedziałam, że muszę szukać ratunku w pokoju siostry - przed tym jak poszłam usypiać synka, zapytałam ją co będzie teraz robiła, odpowiedziała mi, że pójdzie do siebie na tv, moze zaśnie.. Tak więc wiedziałam gdzie jej szukać, przeszłam do jej pokoju w zawrotnym tempie, nie pamiętam fragmentu mieszkania ktróry musiałam pokonać, byłam już w jej pokoju, Ona widziała moje przerażenie, poprowadziłam ją do siebie i wtedy za oknem usłyszałyśmy straszny hałas, wyjrzałyśmy przez nie, okazało się, że jest na nim bardzo dużo kruków najczarniejszych jakie dotychczas widziałam, rozszarpywały jakąs zwierzynę... reszty snu nie pamietam, obudziłam się przerażona, nie tymi ptakami bo wiem, że to był sen, jednak tym co stało się tuż przed moim zaśnięciem.


Jeśli ma to związek z jakimiś złymi mocami, to muszę dodać, że wczoraj gościliśmy księdza po kolędzie, który poświęcił pokój a jednak sytuacja wydarzyła się. Wiem, że było to tym samym czymś co nawiedziło mnie wcześniej to, o czym Państwu już pisałam. Tamtym razem chciało mnie gdzieś zabrać a tym razem dosłownie wtargnęło w moje ciało. Już nie wiem jak to odbierać tym bardziej, że napisali mi Państwo ,że takie coś zdarza się raczej raz w życiu a ja doznałam tego dwa razy i to w tak krótkim odstępie czasu.


Bardzo Państwu dziękuje za to,że mój list nie został bez odzewu. Pytanie tylko: co będzie dalej?


Alina



Zanim napiszemy na ten temat więcej, przeczytajmy kolejny e-mail. Przyszedł on do nas 20 stycznia b.r. od p. Joanny (imię autorki listu zostało zmienione).


From: Joanna


Sent: Monday, January 20, 2014 7:16 AM


To: nautilus@nautilus.org.pl


Subject:



Witajcie!


Chciałam opowiedzieć swoją historię, gdyż sama nie potrafię sobie z nią poradzić... Zacznę od tego, że od dłuższego czasu jestem ateistką, niedawno jednak urodził mi się syn, więc jak przystało na potomka z katolickiej rodziny, po długim zbieraniu się w sobie na odwagę, pojechałam do kościoła, by ustalić datę chrztu. Wczoraj (19.01.2014) będąc w kościele trafiliśmy na pożegnanie zmarłej X (pożegnanie, nie pogrzeb, gdyż mieszkam za granicą) . Po powrocie z kościoła wszystko toczyło się normalnym rytmem jak każdej niedzieli w ciągu dnia przespałam się trochę, przez co wieczorem nie bardzo potrafiłam zasnąć.

Ok godziny 2:05 mój 3-miesięczny syn obudził się z przeraźliwym płaczem, uznałam to za normalne, uspokoiłam go i poszłam spać. Kilka minut później coś w pokoju błysnęło, jakby ktoś robił zdjęcie aparatem z flashem, uchyliłam powiekę, by sprawdzić co się dzieje, w drzwiach ujrzałam jakby ktoś sprawdzał wychalając zza nich głowę co się dzieje w pokoju, uznałam, że to młodszy brat się obudził i myślał, że już ranek, więc zamknęłam oczy z powrotem z zamiarem kontynuowania snu, jednak kilka sekund później poczułam straszny ucisk w klatce piersiowej jakby ktoś ścisnął moje płuca linami.


Otworzyłam oczy widziałam postać jakby rozmytą o czarnej barwie, bez wyraźnych rysów, tylko oczy były cholernie widoczne, białe z błękitnymi źrenicami... Próbowałam wykrzyczeć imię partnera śpiącego obok jednak udało mi się wyszeptać tylko pierwsza sylabę imienia... Po chwili nagle wszystko ucichło, obudziłam Sebastiana (bo tak się nazywa partner) i z płaczem się w niego mocno wtuliłam nie mając zamiaru iść spać. O godzinie 4:15 zadzwonił jego budzik, poczułam się bezpieczniej i zamknęłam oczy koszmar się powtórzył, z tym że już nie było momentu przyjścia zmory jedynie to okropne duszenie i jej wzrok, Sebastian nie spał i szybko zorientował się, że coś jest nie tak, próbował mnie wybudzić, patrzyłam na niego i chciałam się przytulić ale nie było mowy o ruszeniu się czy oddychaniu, jak tylko puściło rzuciłam mu się w ramiona, już się nie kładłam, ale cały czas mam to przed oczami, strasznie boję się zasnąć... Mój synek wstał ok 5:00 i po karmieniu był marudny, jak tylko zeszliśmy na dół do innego pokoju, uspokoił się do tego stopnia, że zaczął gaworzyć i uśmiechać się... Powiedzcie mi czy to możliwe, żeby ta istota dalej tam była? Dlaczego przyszła? Czego chciała... Boję się iść do tego pokoju, boję się kiść spać... Co mam robić??




Bardzo obu paniom dziękujemy za listy. Od czego zacząć? Może na początku ustalmy jedno: pójście do lekarza zawsze oznacza, że wysłuchamy pouczeń o „nocnych napadach duszności”, snach spowodowanych zmęczeniem, nocnym „bezdechu”, fantazją nocną i tak dalej – możemy wyliczać to w nieskończoność. Powód jest oczywisty – większość (99,9999%) nie wierzy w to, czego nie ma ani w książkach akademickich, ani nie było na wykładach w Akademii Medycznej. Jest to więc całkowita strata czasu.

Zjawisko jest prawdziwe i całkowicie realne, przerażające w sposób całkowicie obezwładniający (także piszący te słowa przeżył to osobiście wiele lat temu). Cechy tego zjawiska zostały praktycznie wyliczone przez obie panie, a więc całkowity paraliż ciała, bardzo często zadziwiający, na granicy utraty świadomości sen osób leżących tuż obok, które mimo prób obudzenia ze strony człowieka zaatakowanego przez taką istotę nie są w stanie się obudzić. Dodajmy do tego jeszcze to, że ludzie w czasie ataku nocnej zmory otwierają oczy i widzą albo zbliżający się do nich cień, albo wręcz postać. Co więcej – czują, jak to „coś” wchodzi na łóżko, czują uginający się pod ciężarem tej istoty materac, słyszą skrzypienie łóżka, absolutnie realne i niemające nic wspólnego ze snem. W USA temu zjawisku został poświęcony cały serial zatytułowany „Koszmar moich snów”. Świadkowie, którzy doświadczyli ataku nocnej zmory, opisują swoje przeżycia, ogromny dramat z tym, że „nie ma komu o tym opowiedzieć, żeby nie narazić się na śmiech”.

Oprócz naszej rzeczywistości istnieje także świat niewidzialny dla oka, w którym są istoty potrafiące zaatakować ludzi. Opis tych istot, ich podział – to temat na zupełnie oddzielny tekst, ale ich istnienie jest poza dyskusją. Są ludzie, którzy ze względu na pewne zdolności wrodzone są szczególnie podatne na tego typu sytuację. Bardzo często są to ludzie to arcyateistycznych poglądach na świat, negujących w czambuł wszelkie „brednie o duchach”. Kiedy jednak same przeżyją to osobiście, nagle dosłownie nie są w stanie uwierzyć, że to jednak „jest prawda”.

Owe niewidzialne istoty są w stanie w jakiś niepojęty dla nas sposób wyczuć, że akurat ta osoba posiada zdolności medialne i na przykład w odróżnieniu od wielu innych członków jej rodziny czy kręgu znajomych tylko ona jest w stanie zobaczyć „to coś”.

Odpowiadając na e-mail od p. Aliny zasugerowaliśmy, że tego typu sytuacja bardzo często zdarza się raz w życiu albo raz na wiele lat. Jeśli się powtarza – jest gorzej, bo to znaczy, że taki byt „namierzył” taką osobę na dłużej. Piszemy teraz wewnętrzne opracowanie dla naszej załogi zawierające bardzo konkretne sposoby radzenia sobie z tego typu sytuacjami. Bardzo brakowało nam takiej książki w naszym księgozbiorze, więc postanowiliśmy ją samo napisać. Nigdy nie będzie wydana, a będzie jedynie naszym wewnętrznym zbiorem wiedzy na ten unikalny temat.

Analizując przypadki opisane bardzo dokładnie przez naszych kolegów z USA trzeba przyznać, że bardzo skuteczne bywa wyświęcenie mieszkania, choć musi to robić właściwy kapłan. Co to znaczy „właściwy”? Taki, którego wewnętrzna moc i siła sprawiają, że taki akt jest skuteczny. Nie ma tutaj żadnych zasad, żadnego „testu na kapłana”. Jedni to mają, inni nie – po prostu.

Polecamy także przejście się po domu z szałwią, której liście powinny być palone w jakimś naczyniu. Szałwia jest zielem o jakiś dziwnych właściwościach oczyszczających, które – choć brzmi to może dziwnie w dobie tabletów i samochodów z napędem hybrydowym – naprawdę działają na takie rzeczy, jak niewidzialne, nękające ludzi byty. Jeśli sytuacja będzie się powtarzała, prosimy do nas napisać. Wiele rzeczy wręcz nie nadaje się na szczegółowy opis na łamach serwisu.

Ostatnio mieliśmy okazję zapoznać się z opisem niezwykłej historii. Całkowicie nieodpowiedzialny syn pewnego małżeństwa poszedł na cmentarz z kolegą, aby pobawić się tam w „wywoływanie duchów”. Nagle zobaczyli, że w odległości 4-5 metrów od nich stoi nieruchomo czarna postać. Przerażeni rzucili się do ucieczki. Kiedy jeden z nich był już w domu zauważył, że ta sama postać stoi pomiędzy drzewami. Postać widzieli także jego rodzice! Ojciec wybiegł, aby zobaczyć, kim jest intruz, ale nikogo nie było. To był jednak zaledwie początek koszmaru.

W nocy chłopiec przeżył modelowy atak „nocnej zmory”. Bał się sam spać, więc rodzice zgodzili się, aby spał w ich sypialni na dostawianym łóżku. W nocy obudził się i zobaczył, że owa postać jest w pokoju. Nie mógł się ruszyć, mógł tylko obserwować. Nie był w stanie wydobyć z siebie nawet jednego dźwięku. Rodzice w tym czasie spali, choć w pokoju było tak przeraźliwie zimno, że – jak to opisał – tak jest tylko w najbardziej mroźne dni zimy.

Postać podeszła do niego, nachyliła się nad nim i szepnęła mu do ucha kilka słów (nie mamy zgody na ich ujawnienie, ale dotyczyły bardzo osobistej rzeczy związanej z tą rodziną). Następnie ten przerażający byt usiadł na piersiach tego chłopca i o mało go nie udusił. Okazało się, że mimo panującej w pokoju ciszy nagle obudziła się jego matka, której we śnie ukazał się obraz jej syna, który
błagał o pomoc! Kiedy doskoczyła do dziecka, ten był dosłownie wbity w materac przez jakąś potężną siłę. Nagle wszystko ustało, a chłopiec odzyskał dech. Przez dwa tygodnie ta rodzina mieszkała w domu rodziców tej kobiety, gdyż bali się nocować w domu. To efekt szczeniackiej zabawy, która jest tak naprawdę zabawą zapalniczką w magazynie z paliwem rakietowym
To są bardzo, bardzo niebezpieczne rzeczy.,


http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2734
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 21 sty 2014, 19:33

Szacowni jeżeli chodzi o moje własne doświadczenia to mogę rzec, że w moim przypadku takie lub bardzo podobne objawy reakcji formy (ciała fizycznego)

romeokil pisze:nagle mnie sparaliżowało(całe ciało, nie mogłem nawet mówić), serce waliło jak młot.


występowały kiedy miało dojść do kontaktu.
Kontakt taki 10 na 10 zawsze był rzeczowy, niósł za sobą informacje, które pozwalały mi zrozumieć niektóre ze zjawisk zachodzących w świecie energii, kilka razy były to wieści z kosmosu. ;)
Dlaczego paraliż?
Ciało, a w szczególności intelekt - rozum - jak zwał tak zwał są sprowadzeni do roli obserwatora, by informacja/e zostały przekazane w możliwie najprostszy a co za tym idzie najbardziej czytelny sposób.
Paraliż uniemożliwia jakąkolwiek kombinacje intelektu i jednocześnie wstrzymuje reakcje na emocje spowodowane zetknięciem się z wibracjami, energiami ...do tej pory nieznaną naszemu ciału.
Oczywiście u większości ludzi nieznane budzi lęk.
W każdym razie informacja podana w taki sposób jest bardzo dokładnie zapamiętana. :P ;) :lol:
Z własnych doświadczeń jeżeli coś mogę zasugerować to spróbować nawiązać kontakt myślowy i zapytać o zasadność bytności tego czy tamtego w moim pokoju.
Jeżeli kontakt staje się uciążliwy tak jak w przypadku pań powyżej to proszę mi wierzyć skutkuje śmiech nawet ten w myślach później wystarczy myślą wyprosić takiego delikwenta.
Uparciuszka można zamknąć w butelce jak dżina z bajki - ja to stosowałem z powodzeniem .
Nie mam zamiaru głosić dobrej nowiny ale z tego co dostrzegam w świecie energii myślowe dyspozycje działają bardzo skutecznie no przynajmniej w moim przypadku.
Dalej jeżeli pozwolę sobie przypomnieć starą maxyme że lęk umożliwia uderzenie w ciało więc cóż do lekarza raczej nie polecam, gdyż większość z lekarzy wyklucza istnienie świata pozamaterialnego i poważnie tego nie traktują chyba, że sami mieli podobne przypadki, ale czy wtedy potrafią zaradzić hm...
No cóż ten świat który tak wielu odrzucało zacznie się coraz bardziej manifestować.
Powoli by można było się przyzwyczaić ale podejrzewam, że za rok na tym forum coraz mniej się będziemy dziwić czemuś tam, choć uparty nie jestem więc się nie upieram :D
Jeszcze pozwolę sobie dodać, że jak się kruk śni to bardzo fajnie boć to jeden ze symboli wiedzy tej no para coś tam :D
to może pozdrawiam :D
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » czwartek 23 sty 2014, 10:27

Brat mnie dusił we śnie czy to oznacza to co w senniczkach internetowych.. z tym że czułem magnetyczne jakby dłonie na szyi jak budziłem się.
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » czwartek 23 sty 2014, 15:44

To jest ostrzeżenie i nie w sensie, że coś Ci brat może zrobić bo przeważnie tak jest, że brat bratu źle nie życzy, chodzi tu o rozkodowanie kodu własności jeżeli brat jest młodszy jeżeli brat jest starszy to rozkodowanie lepszy gorszy czy też mądrzejszy głupszy jak zwał tak zwał neutralizacja autorytetu resztę samemu bo tak najlepiej.
To na bazie moich doświadczeń u mnie zadziałało teraz to samo muszę powtarzać z synem 8-)
to może pozdrawiam :D
0 x



Bernard
Posty: 30
Rejestracja: niedziela 13 sty 2013, 20:09
x 2
Podziękował: 18 razy
Otrzymał podziękowanie: 26 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Bernard » czwartek 23 sty 2014, 22:13

Nie wiem czy dobrze trafiłem z wątkiem.
Miewam ciężkie sny, teraz rzadziej, ale miewam. Dziś w śnie miałem zadawany ból aż się obudziłem, po głowie chodziły mi myśli o zemście i mimo iż byłem świadomy potrzebowałem czasu żeby się od tego odciąć. Zerknąłem na zegarek było ciut po 3ciej.
Ogladałem ostatnio audycje "Czym jest przestrzeń astralna, część 3 - Barbara Grząbkowiak-Wolski"
https://www.youtube.com/watch?v=4THNfWtjUKQ
Jest tam mowa o zamykaniu się w kokonie fioletu na noc aby nie dopuszczać do siebie negatywnych energii.
Zastanawiam się czy taką metodą mógłbym wpłynąć na to by w snach towarzyszyły mi lepsze/wyższe emocje.
Czy fiolet jest naprawdę dobrą ochroną?

Jakie jest Wasze zdanie?
0 x


uściski,
Bernard i Słońce :D

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » piątek 24 sty 2014, 11:07

Można zamknąć się w kokonie oczywiście boć fiolet to bodyguard jeżeli chodzi o energię.
Można tylko to świadczy o leku nad którym się nie panuje, którego się nie neutralizuje.
Odpycha się od siebie doświadczenie, przez które prędzej czy później trzeba będzie i tak przejść, które prędzej czy później i tak nas dogoni.
Sami jesteśmy kowalem swojego losu, a to oznacza że sami kreujemy swoją przyszłość ciała fizycznego też.
Obejmując przejawiając się przez tą czy inną formę, predysponujemy ją w ten czy inny sposób by w niej doświadczyć te czy inne doświadczenia i wyciągnąć z nich wnioski.
Sami więc chronimy swoją formę - ciało, bo przez tą formę uczymy się doświadczamy.
Dodatkowa ochrona oczywiście przydaje się jak ktoś jest energetycznie namolny i przeszkadza bo nie pozwala nam funkcjonować zgodnie z potrzebą, ale wtedy po prostu trzeba się z takim delikwentem rozprawiać i podziękować mu za ,,pomoc" niech poczeka na swoją kolej objęcia tej czy innej formy i wtedy niech w niej sobie doświadcza tak jak uzna to za stosowne boć to wtedy będzie jego biznes i on za to otrzyma taką czy inną zapłatę.
Można długo mówić, i czasem górnolotnie ale nawet najlepsze zabezpieczenie założone na bazie lęku o swoje cielsko - formę nie zadziała :D
Bo np założy się zabezpieczenia i oczywiście jest działanie przestrzeń jest chroniona, ale ciało i umysł zasypia, a INNE SKŁADOWE np ŚWIADOMOŚĆ nie koniecznie.
No i jest potrzeba zaistnienia kontaktu z innym wymiarem z inną istota ludzką czy obejrzenia tego lub tamtego obrazka, ewentualnie zneutralizowania sobie np chęci rozliczania innych, czy też kodu lepszy gorszy, czy też własność....etc,etc
I tak się dzieje szacowni, że sami zdejmujemy te zabezpieczenia by się zadziało :D
I dzieje się oj dzieje, szczególnie po pierwszym śnie, ale nieraz też i nie zawsze
Ano u każdego co innego więc każdy sam wie co doświadczył/a
I albo wyciągniemy wnioski i przychodzi zrozumienie - neutralizacja albo stany lekowe się pogłębiają, nasilają i .........
Przecież dla każdego co innego ja proponuje kodować sobie formułkę : Nie jestem ciałem - mam ciało :D
Ano mnie pomaga ale jak ktoś woli brać środki uspakajające i biegać po lekarzach to jego sprawa :D
to może zielona herbatka :D :D
0 x



Bernard
Posty: 30
Rejestracja: niedziela 13 sty 2013, 20:09
x 2
Podziękował: 18 razy
Otrzymał podziękowanie: 26 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Bernard » niedziela 26 sty 2014, 14:27

Dobrze zrozumiałem, nie powinienem zakładać fioletu na noc żeby w śnie zrealizować niezbędne doświadczenie?
Wolałbym to zrobić w dzień :)
0 x


uściski,
Bernard i Słońce :D

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 26 sty 2014, 19:35

Szacowny każdy z nas idzie swoją własną ścieżką boć każdy z nas ma co innego do przerobienia by wniosek trafił do Całości znaczy Biblioteki Uniwersum.
Teraz zmienia się wszystko.
To co znane jest już zapisane jak to mawia szacowny east to czas retro.
Teraz uczymy się nowego.
Czy to się intelektualnie podoba czy nie jest to fakt i jakieś tam dziwne teorie tego nie zmienią i już nie odwloką.
Ponieważ w naszych formach przejawiamy się na planie fizycznym zmiany obejmują i ten plan.
Zmienia się jakość doznać, odbioru i funkcje tak formy jak i jej wewnętrznych organów.
Każda istota ludzka powinna być o tym poinformowana, a że tak się oficjalnie nie dzieje to biznes wierchuszki, która najprawdopodobniej nie widzi dla siebie przyszłości w nowym bo tam programy manipulacyjno - pasożytnicze funkcjonować nie będą i dlatego, że już znane są skutki ich działanie więc nie ma potrzeby tego kopiować powtarzać.
Co za tym idzie ciało fizyczne zmieniając się staje się coraz bardziej subtelne, jego predyspozycje stopniowo się będą powiększać.
Co za tym idzie masz wybór albo stopniowo ciało przyzwyczajać, oswajać, uczyć nowego przy niepokoju, który od biedy zniwelujesz walerinem czy relanium czy też wyciszeniem lub będziesz je chronił do momentu hm ostrej jazdy bez trzymanki i wtedy relanium może nie wystarczyć.
My mamy ciała a nie jesteśmy ciałami
Każdy kowalem swojego losu no więc sam chronisz swoją formę bo się przez nią przejawiasz.
Doświadczenia też sam sobie fundujesz zgodnie z predyspozycjami jakimi ta formę obdarzyłeś.
Sam wiesz też szacowny, że ponieważ każdy człowiek jest inny nie mogę Ci nic doradzić bo nawet na ten sam obrazek zareagujemy inaczej i co innego wywnioskujemy.
Ja czekam co noc przyniesie, a nawet wiem po reakcji serca czy będzie spokojna czy nie.
Więc czekam i jak przychodzi doświadczenie próbuje podołać tyle ile wydolę do końca, jak nie daję już rady wtedy działam, czy to myślową dyspozycją czy też wyciszeniem, czy też fioletem czy założeniem innego zabezpieczenia, ale dopiero wtedy.
W czasie doświadczenia jak zauważysz w swoim ciele lęk to go zneutralizujesz i przynajmniej u mnie doświadczenie dobiega końca.
Nieraz wiem, że to doświadczenie senne polegające na rozkodowaniu np prawa własności a to mój syn a to moje coś tam i trenuje utratę tego czy tamtego i obserwuje jak ciało reaguje, czasem wybudzam się a czasem do końca do pełnej neutralizacji.
Tak samo jest jak dochodzi do kontaktu z hm kimś z tamuj :D
Oni też nie są wolni od leku to oni szukają a ich lek odbierasz i Ty więc szacowny albo się dogadasz zobaczysz, sprawdzisz o co chodzi albo ....
Co do doświadczeń w ciągu dnia szacowny to całą masę ich przechodzisz tylko są innego rodzaju i inna jest ich jakość i inna jest ich zasadność
A to nie jest przypadek, że jeszcze puki co jest i dzień i noc choć jak by tak spokojnie się zastanowić to i czas snu który kiedyś był niezbędny by forma wypoczęła teraz chyba jest mniejszy :D
Ja więc czekam co przyniesie noc i działam na bieżąco ważne jest tu i teraz.
Do nowego nie przeniesiesz ze starego nic niepotrzebnego a więc i lęku :)
to może pozdrawiam :)
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » wtorek 28 sty 2014, 09:29

Spotkałem we śnie grupę biegaczy pobiegłem z nimi i okazało się że to kult, bogato i ładna baza. Zaczęli mnie szukać i jeden znalazł mnie ze swoją ofiarą schowałem się w wodospad póżniej mnie we dwoje z drzewa wypatrzyli i mieli się już rzucić lecz spostrzegłem ich i uciekłem. Dalej jest scena gdzie jesteśmy jakby między drzwiami ja po jednej stronie, lider po drugiej i jakby w przestrachu o siebie biorę udział w popisach. Rysujemy po ścianie palcem aż do krwi każdy w innych pokoju lecz na tej samej ścianie każdy sobie pisze po twarzy i brzuchu tą krwią cieknącą ostro z palców i pokazuje. Widzę że mam dziurę 20 cm w lewych ramieniu jeden z nich zagląda mi do niej i drży ze śmiechu widzę żółtą jakby tkankę tłuszczową pod skórą i się budzę... pfff z takimi snami chyba cały czas się bałem
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Dziwne przygody nocne

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 28 sty 2014, 19:06

Chlebo pisze:pfff z takimi snami chyba cały czas się bałem


To zechciej szacowny zauważyć jak ci ze snu musieli się bać. :D
to może pozdrawiam :D
0 x



ODPOWIEDZ