Drodzy forumowicze i goście!

25.11.2021
Wszystko wskazuje na to, że nasze forum działa już na nowym hostingu, tu nie powinniśmy już minutami oczekiwać na załadowanie się strony. Jest to nowoczesny hosting, gdzie zasoby są skalowalne, więc nie będzie blokad i zahamowań. Ponoć nie ma też limitów dla baz danych, więc możemy znów spokojnie wszystko pisać i wstawiać, ale kopiowanie poprzednich postów i blisko z góry nie będzie tolerowane, bo szkoda czasu czytających.
Będziemy jeszcze robić upgrade skryptu forum, więc jakieś przerwy będą, jeszcze nie wiem kiedy.
Życzę forumowiczom i gościom przyjemnego surfowania i odnalezienia tego, co was interesuje. No i zdrówka dla wszystkich!

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Kościół a sprawa polska!

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 26 mar 2014, 21:05

Kościół Katolicki a Rozbiory

Obrazek

Od zarania dziejów Kościół dążył do supremacji władzy religijnej nad świecką. Cel był prosty: podporządkować władzę świecką Kościołowi by objąć niepodzielnie rządy dusz i wyłudzać kasę. Kościół zawsze będzie zwalczał silną władzę, bo od słabych, zmuszonych do szukania poparcia z ambony da się wyłudzić więcej. Polska była areną, poligonem tej walki. Niestety, w naszym przypadku wygrał ten Kościół. Za osłabienie państwa i podporządkowanie go temu Kościołowi zapłaciliśmy cenę straszliwą, najwyższą w Europie.

Obrazek

W roku 1079 Bolesław Śmiały odbudował potęgę Chrobrego. Z powodzeniem interweniował na Węgrzech i na Rusi, zdobył Kijów, koronował się na króla. Był sojusznikiem papieża, skutecznie bił Niemca. Ale duchowieństwo było wtedy w 80% niemieckie. Śmiały nie walczył z Kościołem, wręcz przeciwnie – umacniał go. Jego władza była jednak dla Kościoła zbyt silna. Gal Anonim, przecież zakonnik, w swojej kronice nazywa biskupa traditor – zdrajca.

Oto fragment:

“Jako król Bolesław był z Polski wyrzucony długo byłoby o tym mówić tyle jednak ujdzie powiedzieć, że nie godziło się pomazańcowi karać pomazańca cieleśnie, za jaki bądź grzech. To, bowiem zaszkodziło mu wielce, że gdy biskupa za zdradę skazał na obcięcie członków, więc do grzechu dodał grzech My jednak ani biskupa zdrajcę uniewinniamy,ani brzydką zemstę królewską pochwalajmy, lecz ostawmy te sprawę i opowiedzmy, jak przyjęto króla Bolesława na Węgrach.”

Tak, więc krótko mówiąc przywrócenie tytułu królewskiego i wzmocnienie władzy Bolesława musiało budzić niezadowolenie u przywódców państw ościennych, przede wszystkim Niemiec i Czech, oni to za pomocą niektórych polskich rodów możnowładczych starali się zbudować opozycję przeciwko Królowi. Uczestniczył w tym Biskup Krakowski Stanisław, Gall uczynek Stanisława nazywa grzechem i zdradą, albowiem biskup złamał przysięgę wierności, którą ślubował Bolesławowi, kiedy brał od niego inwestyturę.

Wbrew kłamstwom Kościoła – zdrajca w sutannie nie został zamordowany, tylko zgodnie z prawem skazany przez sąd za zdradę i stracony. Gdyby było inaczej, to natychmiast w glorii męczennika zostałby świętym – wszak każdy kult jest złotodajny dla kleru. Taki św. Wojciech został kanonizowany zaledwie dwa lata po śmierci! W przypadku Stanisława okazji zwyczajnie nie było, bo ludzie zdrajcę pamiętali. Wymazywanie zdrady z pamięci narodu zajęło oszustom w sutannach aż 174 lata. Wydatnie pomógł najazd tatarski w 1241 r., który spustoszył Polskę.



Podczas rozbicia dzielnicowego. Kościół wszelkimi sposobami osłabiał państwo, szczuł na siebie książąt dzielnicowych. Za poparcie jednych przeciw drugim wyłudzał kolejne nadania i przywileje. W ten sposób zupełnie zanarchizował Polskę i stała się ona areną nieustannej wojny domowej. Osłabiona, straciła Śląsk, Pomorze, Ziemię Lubuską, płaciła Niemcom daninę lenną. Nie była w stanie uporać się z najazdami Prusów i ściągnęła sobie na kark zakon krzyżacki.

Spośród plejady zdrajców w sutannach, wymienić trzeba takich jak arcybiskupi gnieźnieńscy: Jakub ze Żnina, Janik, Henryk Kietlicz; biskupi krakowscy: Gedko, Paweł z Przemankowa i Muskata; wrocławscy: Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II oraz biskup poznański Andrzej. Posługiwali się zdradą, fałszerstwem i klątwą. Wyklęli m.in. Władysława Wygnańca, Mieszka Starego, Henryka Brodatego, Konrada Mazowieckiego, Leszka Czarnego, Henryka Probusa, Władysława Łokietka, potem Kazimierza Wielkiego, pomijając pomniejszych książąt. Klątwa oznaczała faktyczną utratę władzy, gdyż poddanych władcy zwalniano z posłuszeństwa wobec niego. O zdjęcie klątwy trzeba było zabiegać w Rzymie, a trwało to długo i kosztowało słono. Jak w tych warunkach Polska mogła normalnie funkcjonować?

Na zjazdach w Łęczycy (1180 r.) w Borzykowej (1210 r.) i w Wolborzu (1215 r.) Kościół, wygrywając książąt przeciw sobie, wyłudził przywileje osłabiające cały kraj i całkowicie uniezależniając się od polskiego państwa. Kiedy Łokietek jednoczył Polskę i potrzebował złota na wojsko i zabiegi dyplomatyczne, papież zmusił go do
zwiększenia “świętopietrza”.

W r. 1515 w czasie zjazdu wiedeńskiego. Zawarto wtedy układ, na mocy którego Zygmunt Stary i Kazimierz Jagiellończyk, król Czech i Węgier, oddali Habsburgom Czechy i Węgry. Za darmo! Tylko za zerwanie przez Habsburgów sojuszu z Moskwą.

W polskiej dyplomacji rej wówczas wodzili biskupi Drzewiecki i Tomicki, papiescy niemieccy agenci. Kościół popierał wtedy Niemców, bo Polska słusznie nie kwapiła się do planowanej przez papieża wojny z Turcją. Dwa lata później Marcin Luter ogłosił swoje tezy. Niemców czekał wstrząs reformacyjny i wojny domowe




W 1582 roku, kiedy pobita przez Batorego Moskwa prosiła o pokój. Car Iwan Groźny w obliczu całkowitej klęski w toczonej od czterech lat wojnie zaczął mamić papieża obietnicami zawarcia unii prawosławia z Rzymem i swego udziału w wojnie z Turcją. Papież wysłał do Moskwy swego legata, jezuitę Possevina, który pośredniczył w rokowaniach pokojowych. Ten działał ze szkodą dla Polski i zmarnował Batoremu owoce wielkiego zwycięstwa. Można było uzyskać znaczne lepsze warunki pokoju.

Po zawarciu rozejmu w Jamie Zapolskim car zaczął grać na zwłokę. Gdy Kościół zrozumiał że został wystawiony do wiatru, zaczął namawiać Batorego do kolejnej wojny obiecując 25 tys. dukatów subsydiów miesięcznie. Jednak plany wojenne pokrzyżowała śmierć króla Stefana.

Kolejny raz Kościół katolicki “zasłużył” się dla Polski w 1596 r., zawiązując unię brzeską. Unia ostatecznie zburzyła w Rzeczypospolitej pokój religijny, który był podstawą jej potęgi. Gwarantowała go konfederacja warszawska, uchwalona przez sejm w 1573 r. Ten pokój religijny był solą w oku Kościoła katolickiego, gdyż zbory protestanckie rozwijały się o wiele prężniej niż katolickie parafie. Toteż biskupi na synodzie w Piotrkowie w 1577 r. rzucili na akt konfederacji klątwę. Papież potwierdził tę klątwę bullą z 1578 r.

Konfederacja warszawska, akt bezprzykładnej tolerancji religijnej w ówczesnej Europie, został przez UNESCO wciągnięty na listę Pamięć Świata. Tomasz Jefferson przyznawał, że pisząc konstytucję amerykańską, wzorował się na konfederacji warszawskiej. Smaczku temu dodaje, że jest to akt przez Kościół nadal wyklęty, co daje obraz “tolerancyjnego i miłosiernego” Kościoła.

Kościół dążył do podporządkowania prawosławia. W 1589 r., wykorzystując utworzenie patriarchatu moskiewskiego, Kościół przy pomocy jezuitów przekonał Zygmunta III do zawiązania unii i uznania jej za jedyną reprezentację “religii greckiej” w Rzeczypospolitej. Skutki, dokładając do tego wyjątkowo partackie wykonanie, były dla Polski straszliwe. W czasie synodu w Brześciu, w którym brało udział aż 44 jezuitów, hierarchowie uniccy i prawosławni obrzucili się nawzajem klątwami. Dzięki uznaniu unii przez Wazę – “króla jezuitów” – i faktycznej delegalizacji prawosławia, unici, korzystając ze wsparcia władzy państwowej, siłą odbierali prawosławnym cerkwie, klasztory i majątki.

Obrazek

Dochodziło do najazdów, morderstw, regularnych bitew. Nienawiść ludu ruskiego do Polski i Kościoła rosła, aż wybuchła w okrucieństwie słynnych rzezi w czasie powstań kozackich. Kozacy ogłosili się obrońcami prawosławia, a stałym punktem ich żądań była likwidacja unii. Ich powstania z czasem przekształciły się w wojny religijne. Zaczęli przy tym szukać poparcia w Moskwie.

Unia brzeska dała Moskwie pretekst do ingerencji w sprawy polskie. Powstanie Chmielnickiego wykrwawiło Polskę i złamało jej potęgę, a wykorzystały to Rosja i Szwecja. To Kościołowi Polska zawdzięcza wszystkie swoje klęski w XVII wieku, które były przyczyną późniejszej utraty niepodległości. Wszystkie wojny w XVII wieku Polska toczyła z państwami innych wyznań. Kolejną okazję podporządkowania prawosławia Kościół dostrzegł po pojawieniu się Dymitra Samozwańca.

To nuncjusz papieski Rangoni w 1604 r. osobiście wprowadził Samozwańca do “króla jezuitów” i zapewnił jego poparcie dla moskiewskiej awantury. Włączyli się biskupi i jezuici, tym bardziej że oszust potajemnie przyjął katolicyzm i obiecał go krzewić w Rosji. Wyprawę w 1609 roku papież Paweł V ogłosił krucjatą, nawet pobłogosławił dla Zygmunta III miecz i kapelusz – atrybuty “rycerza Kościoła”.

Skończyło się katastrofą. Polacy zostali z Moskwy przegnani, Wielka Smuta do dziś jest dla Rosji pretekstem do poczynań nieprzyjaznych wobec Polski, a rocznica wygnania polskich interwentów jest świętem narodowym Rosji. Wojsko po powrocie zażądało zapłaty żołdu w wysokości
20 milionów złotych! Zawiązało konfederację i zanim sejm uchwalił podatki, zaczęło łupić kraj. Kler katolicki dał na krucjatę aż
300 tys. zł! Straszliwy to rachunek za chodzenie na pasku Kościoła.



Na sejmie w 1605 r. Zygmunt III chciał wzmocnić władzę królewską, wprowadzić stałe podatki, powiększyć armię. Wszystko upadło, ponieważ król, będąc pod przemożnym wpływem jezuitów, nuncjusza i biskupów, odmówił podpisania uchwał sejmu, w tym potwierdzenia konfederacji warszawskiej.

Oburzona szlachta, jasno widząc dążenie do rządów absolutnych, pełnej katolicyzacji kraju i ograniczenia uprawnień sejmu, podjęła program obrony tolerancji religijnej, niezbędnej w państwie wielo wyznaniowym. Na sejmie w 1606 r. stanął projekt “konstytucji przeciw tumultom”. Chodziło o ukrócenie inicjowanych przez jezuitów pogromów religijnych poprzez karanie ich sprawców. Dotychczas zbrodniarze, osłaniani przez kler, byli bezkarni. Uzgodniony już projekt król dał do oceny
jezuitom – Skardze i Bartschowi. Ci uznali, że jest szkodliwy dla wiary katolickiej. Po ich nocnej akcji biskupi, z urzędu senatorowie, mimo uprzedniej zgody, zablokowali ustawę w senacie. Przepadły także uchwały o podatkach na wojsko.

Osobistym, specjalnym listem za pobożność i obronę wiary katolickiej dziękował “królowi jezuitów” papież. Wybuchł bunt – rokosz kierowany przez katolika Zebrzydowskiego. Wojska królewskie zwyciężyły rokoszan w bratobójczej bitwie pod Guzowem. Program reform i wzmocnienia władzy królewskiej jednak upadł. Zwyciężyła idea “złotej wolności” której piewcami stali się jezuici, wychowawcy młodzieży. Kościołowi słabe państwo i anarchia zawsze najbardziej odpowiadały.



Kolejny raz Kościół katolicki “zasłużył” się dla Polski w roku 1619, sprowadzając na kraj najazd turecki i szwedzki. Węgrzy powstali przeciw katolickiemu terrorowi Habsburgów, wsparł ich książę Siedmiogrodu, lennik turecki Bethlen i obległ Wiedeń. Czesi zdetronizowali Habsburgów i przysłali mu posiłki. Rozpalała się wojna 30-letnia.

“Król jezuitów” Zygmunt III wysłał “braciom katolikom” Niemcom na pomoc korpus 10 tys. lisowczyków. Bez zgody sejmu, wbrew protestom kanclerza i hetmana Stanisława Żółkiewskiego! Za darmo! Naciskał na króla Kościół: nuncjusz papieski Ruini, prymas Gembicki – przewodniczący senatu – i podkanclerzy biskup Lipski. Lisowczycy rozbili Węgrów pod Humiennem. Pobity Bethlen zdał relację sułtanowi Osmanowi II. Jak ostrzegał hetman, na Polskę spadł najazd turecki. Ale właśnie o wplątanie Polski w wojnę z Turcją chodziło Kościołowi. Cel osiągnęli.

Szczupłe siły polskie przegrały pod Cecorą w 1620 r. Głowa Żółkiewskiego zawisła na bramie w Stambule, a hetman polny Koniecpolski dostał się do niewoli. Tatarzy spustoszyli Podole aż po Lwów. Nie było komu bronić
Miesiąc po Cecorze wojska Habsburgów pobiły Czechów pod Białą Górą. Czechy na 300 lat straciły niepodległość. Główną rolę w bitwie odegrali lisowczycy – ci, których zabrakło w Polsce.

W następnym roku, przewidując ponowny najazd, sejm uchwalił podatki aż osiem razy większe! Połowę wojska mieli stanowić prawosławni Kozacy prześladowani przez unię brzeską. Ani trochę nie otrzeźwiło to katolickich fanatyków. Obrona Chocimia zatrzymała najazd, ale Polska straciła Mołdawię. Czyli wojna przegrana. Najgorsze, że został zerwany pokój z Turcją trwający od ponad 100 lat. Polska stała się celem ataku tureckiego. Okazji nie przepuścili Szwedzi i uderzyli na osłabioną Polskę. Nie miał jej kto bronić, bo wojska poszły na Turków. “Bracia katolicy” Niemcy na pomoc nie przyszli. Na domiar złego ludność miała już dość katolickiego terroru jezuitów i otworzyła Szwedom bramy Rygi. Wojna była niepotrzebna, bo Szwedzi gotowi byli zawrzeć pokój, byle król zrezygnował z pretensji do ich tronu. Ale była w interesie Kościoła i katolickich Habsburgów, którzy chcieli, aby Szwedzi bili się w Polsce, z dala od teatru wojny 30-letniej.



W czasie powstania Chmielnickiego w 1648 r. po klęsce pod Korsuniem do niewoli dostali się hetmani. Mimo krytycznej sytuacji interrex prymas Łubieński (trwało bezkrólewie po śmierci Władysława IV) i podkanclerzy biskup Andrzej Leszczyński (ten miłosierny po katolicku biskup, przywódca partii wojennej, chciał utopić powstanie kozackie we krwi), sterowani przez nuncjusza papieskiego de Torres, nie dopuścili do oddania dowództwa wojsk wybitnym wodzom Radziwiłłowi i Firlejowi, bo
byli oni ewangelikami. Bali się wzrostu znaczenia ewangelików po zwycięstwie ewangelickiego wodza. Złamali zasadę, że pod nieobecność hetmanów koronnych dowodzą litewscy. Kalwin Radziwiłł był polnym litewskim. Kościół jest zatem pośrednim sprawcą haniebnej klęski pod Piławcami i rozpalenia powstania na całej Ukrainie.

Potem Kościół rękoma nuncjusza, biskupów (z urzędu senatorów) i jezuitów nie dopuszczał do wejścia w życie zawartych z Kozakami ugód zborowskiej i białocerkiewskiej. W efekcie po każdej wybuchała kolejna wojna. Nienawiść tak narastała, że w kolejną ugodę hadziacką nikt już nie wierzył. Kościół szkodził Polsce, by nie dopuścić do uszczuplenia swoich przywilejów – do wejścia hierarchów prawosławnych do senatu i przywrócenia praw prawosławiu. Z osłabiania Polski przez Kościół skorzystała Rosja.



W roku 1660 na sejmie stanęła sprawa reformy państwa, w tym wyplenienia liberum veto. Po tragedii potopu była powszechna zgoda posłów na reformę. Zniesienie liberum veto było krokiem najważniejszym, jak pokazała przyszłość. Sprzeciwili się tej uchwale biskup krakowski Trzebicki i prymas Wacław Leszczyński wraz z bratem Janem, agenci habsburscy. Sterował nimi poseł habsburski de Lisola.

Dla Kościoła i obcych mocarstw liberum veto było instrumentem bardzo wygodnym – łapówki brali pojedynczy posłowie, zamiast całych stronnictw. Jezuici, wychowawcy szlacheckiej młodzieży, wpajali jej, iż jest to fundament szlacheckiej wolności. Wkrótce liberum veto zupełnie zanarchizowało Polskę, pozostało symbolem polskiej głupoty i warcholstwa. Między innymi dzięki niemu szczuci przez Kościół katoliccy fanatycy w roku 1658 odstępstwo od katolicyzmu zaczęli karać banicją z kraju (wygnanie Braci Polskich), a w 1733 r. odebrali ewangelikom i prawosławnym prawa publiczne. Ta nietolerancja dała pretekst ościennym, innowierczym mocarstwom do ingerencji w sprawy Polski.

Po raz kolejny Kościół katolicki zabłysnął na sejmie niemym w 1717 r. Zdetronizowanemu Augustowi II w roku 1709 pomogły powrócić na tron Rosja i Kościół. Dążąc do zaprowadzenia rządów absolutnych, Niemiec w roku 1713 wprowadził do Polski wojska saskie, które poczynały sobie jak w kraju okupowanym. Gdy Sasi zamordowali kilku szlachciców, wybuchła wojna domowa – szlachta zawiązała konfederację tarnogrodzką przeciw królowi.

Konfederaci nie zgodzili się na mediację nuncjusza papieskiego, pamiętając, kto Niemca posadził na tronie i popierał nawet po detronizacji. Wobec tego biskup Szaniawski i hetman Pociej wystąpili z propozycją mediacji
cara Piotra I. Poszło łatwo, bo kanclerzem był wówczas Jan Szembek, płatny agent Rosji, senatowi przewodniczył jego brat prymas Krzysztof.

Rosja, oczywiście, wprowadziła swoje wojska do Polski, a gen. Dołgoruki narzucił porozumienie. Pod rosyjskimi bagnetami odbył się sejm, na którym nikogo nie dopuszczono do głosu, stąd nazwa: sejm niemy. Głosowano wcześniej uzgodnione ustawy. Kościół w porozumieniu z Rosją uzyskał, co tylko chciał. Przede wszystkim innowiercom zakazano publicznego odprawiania nabożeństw ewangelickich i prawosławnych. Wymusiło to zamykanie kościołów ewangelickich, a cerkwie przejmowali unici. Rosja i Niemcy godziły się na szykany względem własnych braci w wierze, gdyż był to zawsze konieczny wymóg Kościoła w zamian za zdradę i osłabienie Polski – utrzymanie silnego katolicyzmu było priorytetem, skutkiem zaś – zawsze słabe państwo.



Rosja poczuła się zwolniona z zobowiązania oddania Polsce zdobytych na Szwedach Inflant, co zagwarantowała w traktacie narewskim. Czyli na udziale w III wojnie północnej, i to w zwycięskiej koalicji, Polska nie zyskała nic, poza ruiną kraju i utratą suwerenności. Na sejmie biskup Łubieński spowodował ograniczenie liczebności wojska polskiego maksymalnie do 18 tys. w Koronie i 6 tys. na Litwie. Uchwalono jednak tak niskie porcje żołnierskie, że starczało zaledwie dla 12 tys. wojska. Jak to się miało do ponad stutysięcznych armii sąsiadów, przyszłych zaborców? W ten sposób ukrócono żądania szlachty, by Kościół płacił podatki na obronę Polski. Kraj był zniszczony licznymi wojnami i zarazami. Kwitły jedynie ogromne majątki biskupie i zakonne. Zdrajcy w sutannach rozwiązali problem wraz z polskim wojskiem. Polska zastała przez nich rozbrojona i rzucona na łup zaborcom.

Gwarantem ustaw sejmowych uchwalonych na życzenie biskupów została Rosja i w ten sposób z Polski zrobiono rosyjski protektorat. Tak Kościół przyczynił się do utraty przez Polskę suwerenności i rzucenia jej w szpony Rosji.

Dołgoruki został pierwszym ambasadorem, a właściwie wielkorządcą Rosji w Polsce. “Osiągnięcia” sejmu niemego są porównywalne w skutkach do sejmów rozbiorowych.

Kolejny raz nieocenioną rolę w naszej historii Kościół katolicki odegrał w roku 1767, pomagając Rosji zmontować konfederację radomską, aby obalić reformy Stanisława Augusta. Dążąc do powstrzymania reformatorskich poczynań króla, ambasador Repnin postanowił wykorzystać tępotę katolickich fanatyków, kołtunów szlacheckich wychowanych przez jezuitów. Wywołał sprawę równouprawnienia innowierczej szlachty. Trafił w dziesiątkę. Za rosyjskie pieniądze zawiązano dwie konfederacje innowierców. Ten sam Repnin podpuścił zdrajców nuncjusza i biskupów. Ci użyli księży oraz jezuitów do poszczucia z ambon katolickich fanatyków, którzy “w odpowiedzi” na te konfederacje, zawiązali katolicką konfederację radomską. Znowu krążyło rosyjskie złoto. Skaczące sobie do oczu konfederacje, katolicka i innowiercze, kotłowały się w
przedpokojach ambasady rosyjskiej. Ogłupienie zapierające dech w piersiach.

Oszalałych z nienawiści katolickich fanatyków Kościół podszczuwał poparciem samego papieża poprzez nuncjusza Duriniego oraz propagandą z ambon. Przywódcami fanatyków byli biskupi: niebywały warchoł Sołtyk (na sejmie komenderował tłumem rozwścieczonej szlachty), Załuski i Krasiński. Repnin obiecywał im detronizację króla i
niedopuszczenie do równouprawnienia innowierców. W tej iście makiawelistycznej intrydze pomagał Repninowi ksiądz Podoski.



Na czele konfederacji radomskiej Repnin postawił księcia Karola Radziwiłła “Panie Kochanku”. Francuz, gen. Dumouriez tak określił tego katolickiego fanatyka, wychowanka jezuitów: “Najbogatszy pan w Polsce, ale głupie bydlę”. Toteż nietrudno było Repninowi wystawić całą tę zgraję oczadziałych kadzidłem wychowanków jezuitów, kołtunów szlacheckich, do wiatru.

Na “sejmie repninowskim” w 1768 roku podpisano traktat z Rosją. Szlachcie prawosławnej i ewangelickiej przyznano pełnię praw politycznych, Rosja ponownie stała się gwarantem “praw kardynalnych”, w tym liberum veto i wolnej elekcji. Przywrócono rosyjski protektorat nad Polską. Podoskiemu za zdradę zapłacono nie tylko złotem, ale i godnością prymasa Polski – na prośbę Rosji obdarzył go nią papież, wbrew protestom króla Polski. Zdrajca biskup Sołtyk żalił się w czasie sejmu w liście do kumpla w sutannie Podoskiego: “Zawiedzeni zostaliśmy, jak ptaszęta na lep wzięte. Chcieliśmy wzmocnić wolność, a staliśmy się niewolnikami.” Wkrótce pojechał kibitką do Kaługi, gdzie na zesłaniu spędził pięć lat. Prorok?


Tak to kolejny raz Kościół uniemożliwił reformy w Polsce, pomagając przy tym prawosławnej Rosji.

Kolejny raz Kościół katolicki zasłużył się Polsce, doprowadzając do wybuchu konfederacji barskiej w 1768 roku. Po równouprawnieniu innowierców kler przystąpił do kontrataku, chcąc je cofnąć. Papież Klemens XIV polecił nuncjuszowi Duriniemu napomnieć biskupów, “(
) że są w pierwszym rzędzie katolikami, a dopiero potem Polakami”. Nuncjusz użył jezuitów i ambon do zaciekłej akcji propagandowej, skierowanej przeciwko Rosji, która równouprawnienie przeforsowała. Wykorzystał powszechne oburzenie wywiezieniem przez Repnina do Kaługi czterech senatorów, w tym biskupów Sołtyka i Załuskiego. Prawą ręką Duriniego był biskup Krasiński, który został przywódcą konfederacji barskiej. Duchowym jej patronem był “ksiądz Marek” Jandołowicz.

Ta nieprzytomna ruchawka katolickich fanatyków w ciągu pięciu lat zrujnowała i wykrwawiła kraj, stała się bezpośrednią przyczyną I rozbioru i pozbawiła Polskę możliwości oporu. Chaos był taki, że przez pięć lat nie mógł zebrać się sejm! Powstanie chłopskie (“koliszczyzna”) spustoszyło Ukrainę. Powstańcy wyrżnęli ok. 200 tys. Polaków i Żydów, nikt nie liczył ofiar odwetowego ludobójstwa.

Durini został z Polski odwołany na żądanie Rosji. Jak pisze prof. Łukasz Kurdybacha, rola nuncjusza papieskiego Duriniego w rozpętaniu tej wojny domowej nie została do końca odkryta. Następca Duriniego, Garampi, nawiązał ponownie bliską współpracę z Rosją. Oczywiście, przeciwko Polsce, a raczej tego, co z niej zostało




W czasie sejmu rozbiorowego w 1773 r. po stłumieniu konfederacji barskiej, idiotycznej ultrakatolickiej ruchawki, zaborcy przystąpili do rozbioru Polski. Zrujnowana i wykrwawiona nie miała szans się przeciwstawić. Król Stanisław August Poniatowski błagał o pomoc Kościół, który miał świetne układy ze wszystkimi sąsiadami Rzeczypospolitej. Nuncjusz Garampi odpowiedział mu: “Gdybym zaprotestował, rozgniewałbym i obraził dwór wiedeński”. Gdy cesarzowa Maria Teresa zwróciła się do papieża Klemensa XIV z wątpliwościami moralnymi co do rozbioru, “Ojciec Święty, któremu Polacy zawsze ślepo wierzyli, pospieszył jej odpowiedzieć, w imieniu nieba i ziemi, że inwazja i rozbiór były nie tylko właściwe politycznie, ale i w interesie religii; że w Polsce Moskale mnożą się niebywale; że wprowadzają tam po kryjomu religię schizmatycką; i że dla duchowego dobra Kościoła było konieczne, ażeby dwór wiedeński rozciągnął swe panowanie możliwie daleko” (wg Lelewela). Jeśli Kościół, potężna siła w Europie, moralny autorytet przynajmniej dla państw katolickich, nie zaprotestował, to kto miał zaprotestować? Po za Turkami – nikt w Europie
Nic więc dziwnego, że głównymi sprawcami ratyfikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm byli biskupi: Młodziejowski – jako kanclerz – był organizatorem sejmu, Ostrowski przewodniczył senatowi i delegacji podpisującej traktaty rozbiorowe, Massalski płomiennymi mowami za rozbiorem zyskał dla Kościoła miano “czwartej potencji rozbiorowej”. Za “zasługi dla Polski” biskupowi Ostrowskiemu papież na prośbę Rosji i Austrii zapłacił złotodajną godnością prymasa Polski i Litwy.

Historia pokazała, jak obca była Polakom narzucona przez Kościół nietolerancja. Już w kilka lat po wymuszonym przez Rosję równouprawnieniu prawosławnych i ewangelików nikt ich w Polsce nie dyskryminował. Gdyby nie prawne ramy kontrreformacji – nietolerancji i prześladowań narzuconych Polakom przez kler – Polska pozostałaby potęgą, a z pewnością nie byłoby rozbiorów.
...
https://historiazakazana.wordpress.com/tag/jezuici/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » czwartek 27 mar 2014, 18:59

Kolejny raz Kościół zasłużył się Polsce – i to po wielokroć – po I rozbiorze, kolaborując z zaborcami w zabranych prowincjach. Zaraz po rozbiorze biskupi złożyli przysięgę nowym władcom, podjęli z zaborcami aktywną współpracę i wezwali lud do posłuszeństwa: “Przysięgamy Jego Mości królowi Prus i jego prawnym następcom w rządach, jako nam najłaskawszemu królowi i władcy kraju być poddanym i wiernym, posłusznym i oddanym. Dbać o uczucia wierności dla króla, o miłość ojczyzny, posłuszeństwo wobec praw”. To fragment roty przysięgi biskupów polskich (?) królowi Prus po I rozbiorze.

Wymienić tu trzeba szczególne “zasłużonych”: arcybiskupa Sierakowskiego, biskupów Sołtyka (pochowany w katedrze wawelskiej!), Massalskiego, Ostrowskiego, a nawet Krasickiego. Toteż oporu nie było żadnego, kler nie ustawał w ukłonach dla nowych władców i w przekonywaniu Polaków, że muszą teraz służyć nowym panom. Upewniło to zaborców, że dalsze rozbiory też zakończą się sukcesem. Byle głaskać purpurowe i czarne suknie
Zaborcy zagarnęli część wielu diecezji, reszta ich obszaru pozostała w okrojonej Polsce. Zupełną katastrofą było, że większość z tych zdrajców biskupów nadal zasiadała w polskim senacie, będąc jednocześnie poddanymi zaborców i im się wysługując. Kiedy Katarzyna II zaczęła tworzyć nową strukturę Kościoła katolickiego na terenach I rozbioru, i to bez zgody papieża, nie natrafiła na opór, a wręcz przeciwnie. Kler kolaborował masowo z urzędasami carskimi, a zdrajcy Siestrzeńcewicz, Benisławski, Sierakowski i inni mianowani przez carycę “biskupami” ochoczo przyjęli sakry biskupie i pensje. Wkrótce wsparł ich i papież Pius VI – przysłał nuncjusza Archettiego, zatwierdził nową rosyjską strukturę Kościoła katolickiego, całkowicie niezależną od polskiej, i sam wyświęcił “biskupów” Katarzyny.

Karty szczególnej zdrady i hańby zapisali jezuici. Mimo kasaty zakonu przez papieża w 1773 r., Prusacy i Rosjanie pozwolili im działać i nadal wychować młodzież. Warunek był prosty: wychowywać polską młodzież w duchu posłuszeństwa zaborcom. Jezuici gorliwie to wypełniali. Komisja Edukacji Narodowej nie objęła swym działaniem terenów I rozbioru. To powinno nam uświadomić, jakie “zasługi” Kościół i jezuici wyrządzili Polsce.

Następnym przyczynkiem dla “wzmacniania” naszej niepodległości przez Kościół katolicki było obalenie Kodeksu Zamojskiego w 1780 roku. Kolejny raz Kościół uniemożliwił naprawę państwa. Po wstrząsie wywołanym przez I rozbiór panowała zgoda co do konieczności reform i ratowania pomniejszonego kraju. Zadanie opracowania zbioru praw sejm pod wpływem króla Stanisława Augusta powierzył w 1776 r. byłemu kanclerzowi koronnemu Andrzejowi Zamojskiemu. Wśród twórców Kodeksu był m.in. Józef Wybicki. Nuncjusz papieski Archetti nasłał swego agenta biskupa sufragana płockiego Krzysztofa Szembeka, by go o wszystkim informował. Po dwóch latach pracy, w roku 1778 Kodeks był gotowy do przedstawienia sejmowi.

Kodeks Zamojskiego miał umocnić państwo, przede wszystkim więc ograniczał przywileje Kościoła. Wprowadzał też pewne zmiany polityczne i ujednolicał prawo. Biskupi nie chcieli jednak zgodzić się na jakiekolwiek ograniczenie swoich przywilejów. Nuncjusz Archetti na polecenie papieża przystąpił do kontrakcji. Szukał sojusznika nawet w rosyjskim ambasadorze Stackelbergu. Kardynał Pallavicini w imieniu papieża zalecał szczególną ostrożność: “Porozumienie i współpraca nasza z państwem heretyckim nie powinna tam wyjść na jaw, gdyż to przyniosłoby nam szkodę, jakkolwiek Opatrzność posługuje się nieraz takimi środkami celem pokrzyżowania ludzkiej polityki dla dobra Kościoła i jego głowy”. Ale nawet naciskany przez nuncjusza Stackelberg odmówił bezpośredniego poparcia.



Król usiłował przekonać Kościół do konieczności reform – pytał o powody sprzeciwu, skoro proponowane rozwiązania były od dawna stosowane w innych krajach katolickich: “Dlaczego Polska ma być niżej ceniona? Czyż nie zasługuje ona na te same łaski i względy?”. – Naiwniak
Przypominał też, że nasz kraj był przez wieki przedmurzem chrześcijaństwa
Król nie zaniedbał nawet wysłania do Rzymu do papieża swego posła, zaufanego księdza, Włocha Ghigiottiego. Bezskutecznie. Widząc, że nuncjusz zamierza użyć liberum veto i zerwać sejm, aby obalić Kodeks, król – chcąc ratować reformy – wycofał projekt spod obrad i przeniósł na sejm 1780 r.

Archetti działał zza kulis “przy pomocy wrzawy, intryg, gróźb i złota”. Na sejmiki ruszyli zakonnicy, sączyć jad do uszu pijanej szlachty, swoje robili kapelani i spowiednicy magnatów. Urzędnikom tłumaczyli, że Kodeks wprowadzi ich odpowiedzialność karną; magnatom, że pozbawi ich tytułów książąt i hrabiów; szlachcie, że ograniczy jej władzę nad chłopami; hołocie szlacheckiej, że straci prawa polityczne. Na sejmiku w Środzie przygotowano zamach na życie Wybickiego. W ogóle nie podnoszono najważniejszej sprawy – ograniczenia przywilejów Kościoła – z obawy, że szlachta mogłaby to poprzeć. Ponieważ nikt nie czytał Kodeksu, ta intryga Kościoła trafiła na podatny grunt.

W tej sytuacji król postanowił powołać komisję sejmową do zbadania Kodeksu i wprowadzenia jakichś zmian. Zgodził się na to nawet
Stackelberg, ale
nie Kościół! Pallavicini pisał do Archettiego: “Ojciec Święty ufa Waszej Przewielebności i wierzy, że W.P. użyje wszelkich środków dla obalenia kodeksu”.

Na sejmie przekupieni przez nuncjusza posłowie wśród wrzawy zaczęli demonstracyjnie Kodeks drzeć i rzucać na ziemię. Sejm podjął uchwałę: “(
) tenże Zbiór Praw na zawsze uchylamy i na żadnym sejmie aby nie był wskrzeszany, mieć chcemy”. Wspaniałą okazję naprawy państwa 13 lat przed Konstytucją 3 maja zmarnował Polsce Kościół. Takie to są “zasługi Kościoła dla Polski”.



Chyba jednak największym udziałem Kościoła katolickiego w zachowaniu naszej niepodległości i przetrwaniu jako narodu dokonał popierając targowicę i wskazując drogę do drugiego rozbioru. Dużo obszerniej pisałem już o tym w osobnym wątku – “Konstytucja 3 maja a Kościół katolicki”, więc tylko w wielkim skrócie bo nijak pominąć takiej “zasługi” nie można. Kler aktywnie popierał targowickich zdrajców, bo nie mógł się pogodzić z “bezbożnym, jakobińskim dziełem Konstytucji 3 maja”, postępowymi hasłami oraz utratą majątków, które Sejm Wielki przeznaczył na odbudowę wojska. Intrygował nuncjusz Saluzzo, który w listach do Rzymu przedstawiał Kołłątaja i Staszica jako jakobinów.

To papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił I rozbiór Polski. Wszak było tuż po uchwaleniu Konstytucji 3 maja, którą Kościół zwalczał jako jakobińską. Papież dążył też do wciągnięcia Rosji do wojny z rewolucją francuską. Nikt nie idzie na wojnę bez nadziei zdobyczy, najlepiej terytorialnych. Papież dał carycy jasny sygnał, że zapłaty należy szukać w Polsce. Toteż za trzy miesiące Rosja, pewna swego, uderzyła na Polskę.

To wróg Polski papież Pius VI pobłogosławił targowicę, “aby stworzenie konfederacji stało się początkiem spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej”. Wspomniany nuncjusz Saluzzo namawiał króla do przystąpienia do targowicy. Nic dziwnego, że wielu biskupów aktywnie działało wśród targowickich zdrajców. Ich kapelanem był biskup Sierakowski; przywódcą na Litwie – Kossakowski; Skarszewski zwolnił Polaków z przysięgi na wierność Konstytucji 3 maja; biskup Okęcki listem pasterskim zarządził modły o powodzenie targowicy i został cenzorem wydawnictw; działali bp. Massalski i Adam Naruszewicz. Wdzięczna targowica przywróciła Kościołowi majątki, cenzurę wydawnictw i zwróciła oświatę. Tenże nuncjusz Saluzzo czynił starania o wysłanie polskiej kawalerii narodowej na wojnę z
rewolucyjną Francją!



Kolejny raz pomocną dłoń Kościół katolicki podał Polsce na “sejmie hańby” w Grodnie w 1793 r., pomagając Rosji i Prusom zalegalizować II rozbiór. Po klęsce Polski w wojnie w 1792 r. i zaprowadzeniu rządów targowicy Rosja przysłała do Warszawy ambasadora Sieversa z zadaniem doprowadzenia do II rozbioru i ratyfikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm. Koszty, czyli łapówki, pokrywała do spółki z Prusami. Kościół był wdzięczny targowicy i Rosji za obalenie jakobińskiej Konstytucji 3 maja, przywrócenie mu edukacji młodzieży i majątków zabranych przez Sejm Wielki na odbudowę wojska polskiego. Toteż wśród głównych aktorów “sejmu hańby” byli biskupi: Skarszewski, targowicki podkanclerzy, ten sejm organizował. Kossakowski rosyjskim złotem przekupywał i dobierał posłów (67 dukatów od głowy) Massalski wygłaszał prorosyjskie mowy “o nieograniczonej ufności we wspaniałomyślność cesarzowej.”

W kościołach warszawskich czytano list pasterski bpa Okęckiego z 2.09.1792 r., w którym wzywał do modłów, “ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym.”

Kiedy już po II rozbiorze uproszony przez króla Stanisława Augusta kardynał protektor Polski Antici błagał papieża Piusa VI o interwencję na rzecz Polski, papież odpowiedział, że uważa ją za nieodpowiednią w obecnych okolicznościach, i radził kapitulację przed zaborcami. Ważniejsze dla Kościoła było utopienie we krwi rewolucji francuskiej.



Przedstawiłem tylko te największe klęski w naszej historii do czasu rozbiorów. Ja już pomijam takie drobnostki historyczne, które nie miały żadnego, bądź większego znaczenia dla historii Polski, takich choćby jak np. to, że w słynnym strajku dzieci we Wrześni przeciw nauczaniu modlitwy “Ojcze Nasz” po niemiecku zaprotestowali rodzice poprzez swoje dzieci a nie Kościół poprzez swoich funkcjonariuszy. Temat ich nie interesował i nie byli stroną w sporze – skąd my to znamy
Do doprowadzenia do rozbiorów walnie przyczynił się Kościół katolicki. Fałszerze historii w sutannach czynią wszystko, by wymazać z pamięci narodu rolę Kościoła w rozbiorach. Wymazać, że katolicki kler sterował polską polityką i podporządkowywał ją interesom obcego państwa – Państwa Kościelnego. Przecież kanclerzem lub podkanclerzym zawsze był duchowny, prymas przewodniczył senatowi i był interreksem, a kościelne awanse zależały od wysługiwania się interesom Kościoła i cesarzy niemieckich.

Wychowawcami dzieci władców (także magnatów) byli prawie zawsze duchowni. Do tego Kościół dzierżył oświatę i jedyne wówczas masowe medium – ambonę. Kościół przez wieki miał monopol w edukacji Polaków, tylko na krótko przerwany epizodem wspaniałych szkół ewangelickich doby reformacji. “Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – proroczo napisał Jan Zamojski w akcie fundacyjnym swojej Akademii. To Kościół był piewcą złotej wolności, obrońcą wolnej elekcji i liberum veto. Potrzebował ich, aby utrzymać Polskę w stanie anarchii, by móc ją grabić bez przeszkód. To Kościół katolicki wychowywał polską młodzież, zaszczepiał jej fanatyzm katolicki, kołtuństwo i anarchię.



To Kościół katolicki zamordował Polskę. Najwięksi zdrajcy w naszej historii to m.in. kardynał Radziejowski, biskupi: św. Stanisław, Kossakowski, Massalski, Młodziejowski, Ostrowski, Trzebicki. Cywilni zdrajcy: Hieronim Radziejowski, Adam Poniński, Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i inni byli wychowankami szkół katolickich, w ogromnej większości jezuickich. To Kościół siał nietolerancję, pogardę. Efekt tego katolickiego ogłupiania był taki, że Polska od połowy XVII wieku nie wniosła do kultury europejskiej NIC! Nie mówiąc o nauce, zlikwidowanej zupełnie, wyciętej równo z trawą.



Wydarto Kościołowi edukację właściwie przypadkiem: papież w 1773 roku skasował zakon jezuitów. Z dnia na dzień w polskiej oświacie powstała pustka. Wykorzystał to król Stanisław August i doprowadził do powołania przez sejm Komisji Edukacji Narodowej. Dzieło KEN cofnęła targowica, która w 1792 roku zwróciła edukację Kościołowi. Trochę tego ziarna jednak wykiełkowało, mimo wysiłków kleru, by wszelką wolną myśl wytępić.

Odrębna kwestia to oświata ludu. Nawet KEN nie zrobiła tu wiele, bo nie zajmowali się nią jezuici, ale proboszczowie, a w praktyce organiści, często niepiśmienni. Katolicki program nauczania dla ludu to wkuwanie na pamięć katechizmu i śpiew kościelny. Jedynym awansem społecznym dla przywiązanego do ziemi pańszczyźnianego chłopa była ministrantura, potem stanowisko kościelnego lub organisty. Polski robotnik potrafił wykonać tylko prace proste, a na stanowiska techniczne sprowadzano Niemców, Czechów, nawet Holendrów, niemal zawsze ewangelików. Zaś o edukacji dziewcząt nie było w ogóle mowy! Trudno się dziwić, że polscy emigranci do USA w XIX w., ogłupieni przez Kościół analfabeci, zapracowali na słynne “Polish jokes”.

Dlatego budzi przerażenie, że mimo tych doświadczeń ponownie wpuszczono Kościół do szkół. Jest nadzieja (choć mała), że katolicki kamień u szyi, który topił polską oświatę przez wieki i opóźniał rozwój kraju, będzie w końcu odcięty.

Równocześnie Kościół praktycznie nie płacił podatków, nawet na obronę Polski. Wysilał się tylko czasem na subsidium charitativum, czyli podatek dobrowolny. Zawsze były to ochłapy. W roku 1775 (już po I rozbiorze) Kościół zaczął płacić 600 tys. zł rocznie. Zmusił ich do tego
rosyjski ambasador Stackelberg!

Tu ukazała się bezmyślność Kościoła. Pazerność odjęła mu rozum: skarby jakie sobie nagromadził zagrabili mu w czasie potopu Szwedzi. Owo doświadczenie niczego go nie nauczyło. Nachapał się ponownie, ale nadal nie chciał płacić podatków na obronę Polski i
znów Kościół został obrabowany podczas III wojny północnej przez Szwedów, Rosjan i Sasów. Kler znowu zabrał się do wyłudzania pieniędzy od ogłupionych Polaków, nachapał się i
– dwie lekcje powinny wystarczyć – pewnie płacił wreszcie podatki? Ale przecież toż to Kościół katolicki, to i trzeci raz go oskubali – tym razem zaborcy. Potem jeszcze bolszewicy i hitlerowcy. Kościół przywilejami podatkowymi cieszy się nadal. Mało tego – Kościół jest jedynym podmiotem na który można przekazać darowiznę w nielimitowanej kwocie! Czy mam wyjaśniać jakie to niesie za sobą podatkowe nadużycia? Może w osobnym wątku




Powyższe “zasługi” pomniejszyłem o wszelkie kościelne manipulacje przy obieraniu króli elekcyjnych, oraz związaną z tym stronniczością polityczną i konsekwencjami tych działań na dalsze losy naszego kraju, ponieważ opisałem już to w osobnym wątku: http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=13557



O tym jak Kościół zwalczał Konstytucję 3 maja, aktywnie popierał Targowicę – za co kilku biskupów zawisło też już pisałem: http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=13374



A o tym jak Kościół pozbawiał nas szans na odzyskanie Prus Książęcych jeszcze napiszę. W sumie od dawna mam już to gotowe ale muszę zweryfikować jeden dość bardzo istotny aczkolwiek na pierwszy rzut oka niewiarygodny szczegół. Dlatego muszę się upewnić o czym piszę aby móc odpierać ewentualne ataki. Na które mam nadzieję, że będę miał czas.

Mam ogromny żal do tzw. komuny, że przez choćby część okresu swoich rządów (np. na początku kiedy była jawnie wroga Kościołowi) nie nauczała w szkołach o powyższych jego “ZASŁUGACH”. Nijak nie mogę tego zrozumieć. Po co zabiegać o poparcie Kościoła w systemie totalitarnym mającego wszelkie atrybuty siły, którego nie wybrało i nie popiera społeczeństwo? A może właśnie to tu jest pies pogrzebany
?

Kardynał (Mason) Dziwisz niedawno powiedział, że “Kościół nie zasłużył na to aby czuć się w Polsce obco” – czyżby? “

http://historiazakazana.hvs.pl

http://historiazakazanaextra.hvs.pl

Obrazek

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/4c4f/rozbiory-polski-w-obliczu-manipulacji-kosciola-katolickiego#ixzz2Zqyq6Ynn
https://historiazakazana.wordpress.com/tag/jezuici/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » sobota 12 kwie 2014, 21:06

Jacek z Anglii - Podporucznik pisze:Fałszerze wolnych elekcji

W interesie Kościoła katolickiego było wspieranie i popierania wszelkich dążeń dynastycznych i politycznych austriackich Habsburgów, oraz ich sojuszników. Habsburgowie byli zbrojnym i politycznym ramieniem Rzymu. Interesy były zbieżne, wspólni wrogowie, wspólne cele. Musiały być takie, za profrancuską politykę Klemensa XI, Austria dokonała inwazji na Państwo Kościelne. Ponadto, Kościół zawsze trzymał z silnymi choćby nawet byli innego wyznania, byleby tylko miał z nim zbieżne interesy polityczne.
Jako ciekawostkę dodam, że na konklawe z 1769 roku uczestniczył sam cesarz Józef II Habsburg, choć bez prawa głosu, ale jednak...


FAŁSZERZE WOLNYCH ELEKCJI

W roku 1577, Kościół popiera elekcję cesarza Maksymiliana II Habsburga na tron Polski przeciw Batoremu. Prymas Uchański - wraz z senatem, które­mu przewodniczył i w którym prym wiedli biskupi - dokonał zamachu, ogłaszając królem Niemca, pomimo tego, że ogół szlachty obwołał królem Batorego. Maksymilian postanowił więc zająć tron polski siłą. Zawarł układ z Mo­skwą, w którym zaplanowano roz­biór Polski. Habsburgom miała przy­paść Polska, Moskwie - Litwa. W Rzymie bliskim współpracownikiem papieża był wówczas kardynał Hozjusz. Ko­ściołowi nie przeszkadza­ło, że Litwa miała stać się łupem prawosławnej Moskwy. Moskwa, zgod­nie z układem, uderzyła w roku 1578 na Polskę i zajęła Inflanty. Tragiczną sytuację Korony uratowa­ła niespodziewana śmierć Maksymiliana. Wojna z Moskwą już jednak trwa­ła i wyniszczała kraj.
Stanowcza akcja Ba­torego pokrzyżowała pla­ny Kościoła i Uchańskie­go. Sterujący zamachem nuncjusz papieski musiał uciekać do Wrocławia pod skrzydła Habsburgów. Niestety, sytuacja zmusiła króla do pozyskiwania so­juszników ustępstwami. Musiał uznać Hohenzol­lerna brandenburskiego jako kuratora obłąkanego księcia Prus Albrechta. Dzięki Kościołowi kolejny raz zmar­nowana została okazja wcielenia Prus do Polski - o czym jeszcze napiszę.

Na elekcji w 1587 r. Kościół aktywnie popierał kandydaturę wielkiego mistrza krzyżackiego, arcyksięcia Maksymiliana III Habsburga, syna ce­sarza niemieckiego. Działał wówczas nuncjusz papieski Hannibal z Kapui, krążyło niemieckie złoto na łapów­ki. Szlachta wybrała jednak na kró­la Zygmunta III Wazę. To nie prze­szkadzało mniejszości podjudzanej przez papieskiego nuncjusza "wy­brać" następnego dnia Maksymilia­na. "Wybór" ogłosił i prawo złamał katolicki biskup Woroniecki. Biskup - nie prymas! Wybuchła wojna, wojska niemiec­kie wkroczyły do Polski, usiłowały zdobyć Kraków, spustoszyły szmat kraju. Kanclerz i hetman Jan Zamoj­ski wyparł je na Śląsk, rozbił pod By­czyną i wziął do niewoli Maksymi­liana. Wytworzyła się wspaniała dla Polski sytuacja: Niemcy pobici, syn cesarza wzięty do niewoli, w której spędził prawie dwa lata. Nie oku­powano, niestety, Śląska. Zagrożeni przez Turcję Habs­burgowie, których władza w Niem­czech była poważnie osłabiona po­stępami reformacji, byli w poważ­nych kłopotach. Wtedy jak zwykle włączył się Ko­ściół. Papież przysłał swego legata Aldobrandiniego (późniejszy papież Klemens VIII), by doprowadził do porozumienia - oczywiście, korzyst­nego dla Niemców. Zawarto "wie­czyste przymierze". Polska na swoim zwycięstwie nie zyskała NIC, nawet nie podjęto próby odzyskania choć­by części Śląska. A przecież diecezja wrocławska należała nadal do pol­skiej prowincji kościelnej. Legity­macja więc była. Maksymiliana wy­puszczono z niewoli "na słowo", któ­re natychmiast złamał. Skończyło się kompromitacją Polski i jej króla.
Na sej­mie w roku 1589, kanclerz Jan Zamojski przedstawił pierwszą próbę naprawy państwa - projekt uregulowania wolnych elekcji. Przedstawił go, chcąc uniknąć niechybnej katastrofy: spośród trzech dotychcza­sowych elekcji dwie skończyły się groźnymi wojnami, nie mówiąc o sza­lejącej na elekcjach korupcji.
Kanclerz proponował, by kandydować mogli tylko potomko­wie króla, a jeśli by ich nie było - kandydaci krajowi. To eliminowa­ło Niemców Habsburgów. Chciał też skrócić czas bezkrólewia, które anarchizowało państwo, wykluczyć bio­rących pieniądze z zagranicy i po­zbawić prawa głosu hołotę szlachec­ką, klientelę magnatów. Taki pro­gram reform bił wprost w Kościół i jego sojuszników Habsburgów. Toteż nuncjusz papieski di Ca­pua, płatny agent Habsburgów, przed sesją sejmu zobowiązał biskupów, by bronili przywilejów Kościoła, a więc swoich. Prymas Karnkowski, który przewodniczył senatowi, zażądał, by królem mógł być tylko katolik. Innowiercy gotowi byli ustąpić pod warunkiem zaprzysiężenia konfede­racji warszawskiej. Na to nie zgodzi­li się biskupi, kierowani zza kulis przez nuncjusza. Projekt Kanclerza upadł, a nuncjusz słał triumfalne li­sty do papieża, co bez wąt­pliwości określało, komu słu­żyła w Polsce anarchia. Brak prawnych uregulowań elekcji pozwolił Kościołowi w przy­szłości pogwałcić dwie elekcje (o czym niżej), co zaważyło na losach Polski.

Podczas elekcji w 1697 r. królem wybrano Francuza, księcia Contiego (Kondeusza), a prymas Radziejowski wybór ogłosił. Nie chciała się z tym pogodzić partia antyfrancuska opłacana niemieckim złotem a wspierana przez Rosję, Austrię, Brandenburgię i Kościół. Wydali już przecież ogromne sumy na łapówki. Ta elekcja była "orgią pijaństwa i korupcji”. Interesów Kościoła i Habsburgów pilnował nuncjusz papieski Davia. Habsburgowie bowiem podporządkowali sobie dwór papieski, także tam płacąc dostojnikom sowite łapówki.
Jakub Sobieski przepadł przez gorszący spór z matką. Kandydatem partii habsburskiej został elektor saski August Wettin. Ale był luteraninem. Na trzy tygodnie przed elekcją... przeszedł na katolicyzm i obiecał Kościołowi skatolicyzować Saksonię. Davia poświadczył mu katolicką prawowierność. Na łapówki sam August wydał prawie milion talarów.
"Wybór" ogłosił klient Habsburgów, biskup Dąmbski... poza polem elekcyjnym! Niemiec szybko wprowadził do Polski wojska saskie i przepędził elekta Contiego. Dąmbski koronował Augusta II, nie mając do tego prawa. Insygnia koronacyjne wykradli przez dziurę wybitą w murze skarbca, bo ci przestępcy nie mieli kluczy, a bali się wyłamywać drzwi.
August II posadzony na tronie z pomocą Kościoła wciągnął Polskę w katastrofę III wojny północnej. Kraj został straszliwie zniszczony. Rabował, palił, mordował i gwałcił kto tylko mógł: Szwedzi, Rosjanie, Sasi, nawet własne polskie wojska. Jedzono padlinę, dochodziło do ludożerstwa. Do tego przywleczona przez obce wojska zaraza z lat 1707–1712 wybiła ok. 30 proc. ludności.
Kościół - mimo katastrofy katolickiej Polski - nadal popierał Niemca, farbowanego katolika, nawet po jego detronizacji. Kwitł antypolski flirt Kościoła z Rosją, ponad religijnymi podziałami. Prymasa Radziejowskiego za detronizację Niemca papież pozbawił urzędu, przymknął oko na uwięzienie przez Rosjan arcybiskupa Zielińskiego, który koronował Stanisława Leszczyńskiego. Godności kościelne były zapłatą dla stronników Sasa i agentów Rosji. Zawsze kosztem naszej ojczyzny.

Na elekcji z 1733 wybrano niemal jednogłośnie Stanisława Leszczyńskiego. Znany z tolerancji, do tego teść Ludwika XV, był dla Kościoła nie do przyjęcia. Wojska rosyjskie znów weszły do Polski, a do ich obozu przybyli biskupi Lipski i Hozjusz. Lipski pod rosyjskimi bagnetami "przeprowadził elekcję" w obecności zaledwie garstki szlachty. Było ich tylu, że nazwano ją "elekcją w grochowskiej karczmie". Hozjusz ogłosił królem Augusta III - przypominam, że żaden z biskupów nie miał do tego prawa.
Ponieważ na sejmie konwokacyjnym podjęto uchwałę wykluczającą z elekcji cudzoziemca i usankcjonowano ją przysięgą, kardynał Albani - protektor Polski w Rzymie - załatwił błyskawiczne unieważnienie przysięgi sejmu polskiego! Już wtedy współpraca papieży z prawosławną Rosją przeciw katolickiej Polsce kwitła (Kościół zawsze trzymał z silniejszymi). "Elekcja" ta była bezprawiem i naruszeniem suwerenności Polski, bo odbyta pod rosyjskimi bagnetami nie była ani wolna, ani suwerenna.
Wybuchła wojna domowa, wojska rosyjskie wyparły Leszczyńskiego, łupiąc przy okazji Polskę, a niemieckiego uzurpatora koronował biskup Lipski. Insygnia wydał zdrajcom ich kustosz, podwładny biskupa Lipskiego, proboszcz katedry Komorowski. Zapłacono mu sowicie: papież na prośbę Niemców i Rosji nagrodził go złotodajnym arcybiskupstwem gnieźnieńskim z pyszną godnością prymasa Polski, co wywołało liczne protesty szlachty.
Uzurpator przystąpił do umacniania swej władzy i zaprowadzania wygodnego Kościołowi porządku. Wszystko bagnetami sprowadzonych do Polski wojsk saskich (luterańskich) i rosyjskich (prawosławnych). August III na łapówki wydał astronomiczną sumę ok. 8 milionów talarów. Szybko to sobie odbił w dwójnasób na Polakach.


Historia pogwałcenia powyższych elekcji królów polskich z nuncjuszami papieskimi i polskimi biskupami w rolach głównych dowodzi, jak bardzo Kościołowi katolickiemu odpowiadała anarchia w Polsce. Dzięki niej o względy biskupów zabiegali (w gotówce) zaborcy, mocno zainteresowani totalnym osłabieniem naszej ojczyzny. Biskupi - cieszący się autorytetem i największymi przywilejami - robili w dogorywającej macierzy co chcieli.
_________________
http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=13557
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » sobota 12 kwie 2014, 21:46

Jeszcze troszkę w sprawie rozbiorów Polski:

Katolicyzm i rozbiory Polski

Jezuita Piotr Skarga pisał : Pierwej Kościoła i dusz ludzkich bronić aniźli ojczyzny. Pierwej o chwałę Bożą zastawić się niźli o cześć świecką. Pierwej wiecznej ojczyzny nabywać niż doczesnej.

Równocześnie ze słabnięciem Rzeczpospolitej Obojga Narodów, w ręce Towarzystwa Jezusowego przeszło stopniowo całe szkolnictwo, cały system wychowawczy narodu. O tym systemie powie historyk kultury, że wychowywał nie Polaków, lecz łacinników, nie obywateli, polskich, tylko Watykanu.

W myśl nawoływań Skargi wzbierać poczęła w Polsce fala niezwykłej ofiarności na cele katolickie. Za Zygmunta Augusta było w Polsce zaledwie 67 klasztorów. W dwa wieki pózniej, za Stanisław Augusta liczba klasztorów wynosiła już 1165! Za Sobieskiego kanclerz w.litewski Pac wznosi kamedułom klasztor za 2 miliony złp, zaś nieco później uniwersytet krakowski wydaje na kanonizację Jana Kantego jeden milion złp.


Stanisław Lubomirski buduje 20 kościołów, Mikołaj Zebrzydowski funduje klasztor i kościół w Kalwarii Zebrzydowskiej. Tęczyński - klasztor i kościół w Rytwianach. Firleje - klasztor i kościół w Czernej, itd, itp. W roku 1718 Teresa Ogińska na przybranie obrazu Matki Boskiej w złoto i drogie kamienie oraz sprawienie korony na obraz w Nowych Trokach wydaje półtora miliona złp.

Mówi historyk: "Jak wiele wkładano w te sprawy gorliwości i ambicji, niechaj miarą będzie fakt, że do r.1744 ród Sapiehów ufundował 30 klasztorów 16 różnym zakonom, a w tym 4 Jezuitom". W porównaniu z Sapiehami Pacowie byli skromniejsi: oprócz wspomnianej wyżej fundacji Kamedułom w Pożajściu pod Kownem, wznieśli tylko trzy kościoły w Wilnie w drugiej połowie XVII wieku.

Obrazek

Jan Stachniuk pisał :

”Tak się wyrażał patriotyzm polakatolików, hojnych dla ojczyzny niebieskiej, skąpych dla ziemskiej, która nawet na potoczną obronę granic nigdy nie miała potrzebnych środków. Tę obojętność obywateli wobec potrzeb własnego państwa badacz epoki usiłuje tłumaczyć postępującą w narodzie ciemnotą: "Jakże inaczej zdołamy wytłumaczyć sobie tak rażące przeciwieństwa, jak np., że ci sami ludzie, którzy oddawali z ochotą ogromne sumy na budowanie świątyń, na klasztory ... okazywali taki wstręt do poświęcenia pieniędzy, gdy szło o najważniejszą dla całego narodu sprawę, ponieważ o postawienie kraju na takiej stopie obronnej, by ubezpieczyć jego niepodległość?"

Prawdziwa przyczyna tego stanu rzeczy - skatoliczenie narodu - pozostaje poza polem widzenia wielu historyków.

Armia państwa, mającego już za sobą bolesną nauczkę pierwszego rozbioru, liczyła w r.1778, według etatu, 19.775 głów. Ale i ta liczba wydawała się za duża gospodarzom państwa o obszarze 522.000 km.kw., faktyczny, bowiem stan wojska wynosił 18.425 głów, w tym prawie jedna trzecia oficerów.39 Porównajmy to z armią 31,137 ówczesnego kleru katolickiego, a wnioski nasuną się same.

W roku 1772 Rzeczpospolita nie-obywateli lecz katolików dała sobie zabrać bez walki terytoria liczące 211.000 km2 - "rozbiorowi w Polsce nikt się nie opierał, przyjęto go z jakimś fatalizmem wschodnim i sejm delegacyjny go zatwierdził."

Od opierania się daleki był arcybiskup Lwowa Wacław Hieronim Sierakowski, który witał zaborcę uroczystym Te Deum w katedrze lwowskiej oraz haniebnie służalczym listem pasterskim do wiernych. W nagrodę dostał od Marii Teresy tytuł hrabiowski dla siebie i dla swej rodziny.”




Dalej była próba ratowania polski i konstytucja 3 maja. Ale przyszła Targowica, także poparta przez kościół. Uczestniczyło w niej 4 biskupów, piąty zarządził modły na jej intencję, nuncjusz papieski ją pochwalił, a papież pobłogosławił.
http://www.eioba.pl/a/388p/katolicyzm-i-rozbiory-polski
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 13 kwie 2014, 15:05

Jacek z Anglii
Podporucznik pisze:
Konstytucja 3 maja a Kościół katolicki.

Zbliża się 218 rocznica uchwalenia pierwszej europejskiej konstytucji. Konstytucji, która nas Polaków miała ocalić przed pogrążającym kraj chaosem, anarchią i coraz bardziej widoczną dla wszystkich, zbliżającą się klęską. Przyjrzyjmy się ówczesnym nastrojom społecznym i interesom stron, zwłaszcza stronie Kościoła katolickiego, którego rzeczywiste dzieło nie dość że się pomija to jeszcze skrajnie wypacza.

Swoją drogą dziwne, że na forum historycznym Konstytucja 3go maja nie ma swojego osobnego wątku.
A więc do dzieła.


KONSTYTUCJA 3 MAJA A KOŚCIÓŁ KATOLICKI


"Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami; przejście od wiary panującej do jakiegokolwiek wyznania jest zabronione pod karami apostazji.(...)" (Konstytucja 3 maja, art. 1)

Pomimo takiego wstępu stanowisko Kościoła katolickiego było do konstytucji bardzo delikatnie mówiąc - nieprzychylne i to od samego początku.
Autor książki "Papiestwo wobec sprawy polskiej(...)" Otton Beiersdorf - pisze:

"Zaskoczony uchwaleniem dnia 3 maja 1791 roku konstytucji, nuncjusz papieski, Saluzzo, natychmiast donosił do Rzymu, że ustawa majowa była zamachem stanu dokonanym przy udziale aprobującego tłumu, a więc miała pozór rewolucji."

Zwracając się do papieża, nuncjusz zalecał wstrzymanie się od sformułowań, które mogłyby pochwalić lub aprobować Konstytucję 3go maja. Nazywał też Hugona Kołłątaja, Stanisława Staszica i Scypiona Piattolego (osobisty sekretarz króla) "jakobinami i złymi duchami króla." Kuria rzymska i polski kler obawiali się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej - wzorem rewolucji francuskiej - zlikwidują przywileje kleru, pozbawią ich wszelkich funkcji państwowych, położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe pensje. Co już częściowo miało miejsce kiedy to w roku 1789 Sejm Wielki uchwalił ustawę przeznaczającą dochody z jednej z najbogatszych europejskich diecezji na wojsko polskie - diecezji krakowskiej. Zaborcy zaś gwarantowali Kościołowi nienaruszalność praw i dóbr. Dwór papieski obawiał się też pomysłów uniezależniania od Rzymu i utworzenia polskiego Kościoła narodowego. Polscy reformatorzy zaczęli kontestować fakt, że zasiadający w senacie Rzeczpospolitej biskupi wybierani są po za granicami kraju. Papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił pierwszy rozbiór Polski.
Katarzyna II zareagowała na Konstytucję, wspierając polskich przeciwników reform, magnatów i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 roku zebrali się w Petersburgu (!) i ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3-go maja oraz wzywający Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrzono datą 14 maja i ogłoszono w Targowicy na Ukrainie. Notyfikację o istnieniu konfederacji wysłano do państw europejskich i papieża, ale zdrajcom odpowiedział tylko papież Pius VI, błogosławiąc targowicę i jej prace.

Głównymi działaczami spisku byli: Franciszek Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski oraz biskupi: Józef Kossakowski, Ignacy Massalski, Wojciech Skarszewski i Michał Roman Sierakowski, który pełnił funkcję naczelnego kapelana konfederacji.
Aleksander Świętochowski pisał: "Nigdy i nigdzie nie było tylu przedajnych biskupów" - mając na myśli hierarchów polskiego Kościoła, znajdujących się na służbie obcych dworów u schyłku I Rzeczpospolitej. Ocenę tę potwierdzają "teczki", odkryte w zdobytej przez powstańców podczas insurekcji w ambasadzie rosyjskiej. Szwedzki poseł w Warszawie Johann Christopher Toll donosił 3 maja 1794 r.:

"Mówi się powszechnie, że w papierach rosyjskiej ambasady znajduje się dużo danych, które w obecnej sytuacji mogą skompromitować wiele osób i dać powód do nowych aresztowań."

W zdobytej ambasadzie rosyjskiej znaleziono list biskupa Sierakowskiego, w którym skarżył się do ambasadora rosyjskiego Osipa Igelströma, że chociaż jest pierwszym aktywistą konfederacji targowickiej, pomija się go w awansach.
Papież Pius VI pobłogosławił targowicę i wyraził życzenie:
"aby stworzenie konfederacji stało się początkiem niewzruszonej spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej" (ups...).

Gdy w nocy z 18 na 19 maja wojska rosyjskie wkroczyły do Polski, stutysięcznej armii carskiej Polska mogła przeciwstawić tylko 50 tys. żołnierzy. Rzym uznał wkroczenie wojsk rosyjskich do Polski za dobrą nowinę, gdyż targowica gwarantowała utrzymanie przywilejów kleru, a nawet powierzała mu cenzurowanie książek. Dlatego nuncjusz Saluzzo otrzymał papieskie polecenie nakłonienie króla, aby jak najrychlej do targowicy przystąpił.
Pomimo dwukrotnej przewagi liczebnej najeźdźcy, w pierwszej potyczce do jakiej doszło pod Zieleńcami, wojska księcia Józefa Poniatowskiego odniosły zwycięstwo. Jednakże przewaga liczebna Rosjan i niedofinansowanie polskiej armii przyniosły z góry przewidziany efekt. Wojsko rosyjskie parło w stronę Warszawy. Obiecywana przez Johana Christophera Tolla pomoc szwedzka nie przybywała, lecz sytuacja wcale nie była taka beznadziejna. Książę Józef Poniatowski i gen. Tadeusz Kościuszko przygotowywali polskie wojska nie tylko do dalszej obrony, ale mieli też plan pobicia pod Lublinem rosyjskich kolumn gen. Kachowskiego, które po przejściu Bugu, rozdzieliły się (!). Do bitwy nie doszło gdyż 23 lipca na zamku w Warszawie odbyła się brzemienna w skutki narada.
Król wezwał 13 osób, a wśród nich: prymasa Michała Poniatowskiego (brata króla), marszałka wielkiego koronnego Michała Mniszcha, marszałka Rady Nieustającej Ignacego Potockiego, Hugona Kołłątaja, a także marszałka Sejmu Wielkiego, Stanisława Małachowskiego oraz Kazimierza Nestora Sapiechę. Król odczytał zebranym list od imperatorowej, która żądała (!) przerwania oporu zbrojnego i przystąpienia do targowicy. Caryca pisała też, że króla polskiego obowiązują pacta conventa i "wszelkie ich naruszenie, a takim jest Konstytucja 3 maja, uwalnia poddanych od przysięgi wobec monarchy." Król zareagował na to stwierdzeniem, że Katarzyna II może go w tej sytuacji nie uznać królem, jeśli nie przystąpi do targowicy i nie unieważni Konstytucji.

- Naród uznaje WKMość panem - rzekł podskarbi Tomasz Ostrowski.
- A konfederacja targowicka, czyż się także nie mieni być narodem? - zapytał prymas Michał Poniatowski.
- Buntownicy nie należą do narodu! - odpowiedział marszałek Sapiecha, dorzucając jeszcze:
- WKMość często nazywałeś mnie niepoprawnym ladaco. Zobaczymy, czy słusznie. Nadto kocham moją ojczyznę i szanuję świętość przysięgi, ażebym się mógł łączyć z tą konfederacją, dążącą do obalenia tej ustawy konstytucyjnej, którąśmy wszyscy uchwalili i zaprzysięgli.
Prymas uzasadnił swe stanowisko w następujący sposób:
- Należy przystąpić do konfederacji, ponieważ, gdy już nie ma konstytucji, trzeba kraj ratować.

Prawdopodobnie to właśnie prymas Poniatowski zadecydował o śmierci Konstytucji 3 maja, bo król znajdował się pod jego przemożnym wpływem i także głosował za targowicą. Głosów za przystąpieniem do targowicy było 7, przeciwnych 5.
W kościołach warszawskich czytano list pasterski biskupa Okęckiego z 2.09.1792 r., w którym wzywał do modłów, "ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym." Biskup Okęcki - po tryumfie targowicy - został cenzorem wydawnictw.

Obrazek Opis załącznika:
(ryc.1) Wieszanie targowiczan w Warszawie 9 maja 1794 pod nieistniejącym już ratuszem na rynku Starego Miasta.


9 maja 1794 r. wokół ratusza warszawskiego zebrał się kilkutysięczny tłum (ryc.1) do którego przemawiał sekretarz Hugona Kołłątaja Kazimierz Konopka, nawołując do powieszenia zdrajców. Istnieją przypuszczenia, że była to akcja zorganizowana przez samego Kołłątaja, skądinąd księdza i jednego z najwybitniejszych umysłów tej doby. Spośród dużej grupy aresztowanych wyselekcjonowano cztery osoby, wśród nich biskupa inflanckiego Józefa Kossakowskiego, który - jak wspomina Jan Kiliński - sfajdał się przy aresztowaniu. Następnie przewieziono go z wieży prochowni do ratusza. Więźniowie przejść musieli przez szpaler uzbrojonego w kosy, piki i szable tłumu. "Biskup Kossakowski ze spuszczonymi oczami przechodził szeregi ludu."
Na parterze ratusza odbył się sąd w towarzystwie podnieconego ludu, który zaglądał do sali przez okna. Zarzut pierwszy mówił, że oskarżeni "zupełnie i całkowicie na usługi potencji zagranicznej obcej rosyjskiej zaprzedali się", a niektórzy z nich pobierali od dworu rosyjskiego pensje. Znaleziono kwity podpisane przez biskupa Kossakowskiego, że wziął od ambasady rosyjskiej dwukrotnie pieniądze. Kolejne oskarżenie głosiło, że przystąpił do konfederacji targowickiej, trzecie, że był współtwórcą sejmu grodzieńskiego - inaczej zwanego "sejmem hańby" - ratyfikującego przez Polskę II rozbiór Polski. Po zakończeniu sejmu hańby w Grodnie, uczczono II rozbiór Polski mszą świętą o godz. 9:00 i podziękowano Panu Bogu uroczystym Te Deum. Czy czczenie dzisiaj mszami rocznic Konstytucji nie jest szczytem bezczelności ze strony Kościoła?
Kossakowski wziął od Rosjan 4 tys. dukatów w złocie za skaptowanie 60 posłów. Tłumaczył, że uznanie II rozbioru jest zgodne z... przysięgą złożoną przez konfederację, że nie odstąpi "ani cząsteczki ziemi polskiej". (ups!). Zarzut czwarty oskarżał postawionych przed sądem o bezprawne przywłaszczenie sobie różnych tytułów w Rzeczpospolitej. W czasie procesu bp Kossakowski - pewien bezkarności - przyznał się do wszystkiego. Na pytanie dlaczego podpisał rozbiór Polski, odpowiedział bezczelnie: "Dlategom podpisał abym pieniądze wziął". Pytany co ma na swoją obronę, oznajmił: "Osoba każdego biskupa święta jest i nietykalna."

Na koniec ogłoszono wyrok skazujący wszystkich obwinionych na śmierć przez powieszenie. Wyrok ogłoszono ludowi, który zareagował entuzjazmem i oklaskami. Zawieziono Kossakowskiego do kościoła Bernardynów, aby zdjąć z niego święcenia kapłańskie. Kiedy prowadzono go do szubienicy, tłum szarpał go, bił, pluł na niego, zdzierał z niego odzienie ale biskup na to nie reagował. Krzyczał za to przez całą drogę że obok niego zawisnąć powinni inni. Wspomniał biskupa płockiego Szembeka, biskupa poznańskiego Okęckiego i prymasa Polski Michała Poniatowskiego. Niektórzy twierdzą, że domagał się powieszenia króla. Prowadzony na szubienicę miał okazję oglądać wiszących już innych targowickich zdrajców. Źródła zgodnie twierdzą, że pod szubienicą rozebrany został do samej bielizny. Kitowicz twierdzi, że brudnej - czyżby szewc Kiliński nie zmyślał? Reakcją tłumu po wykonaniu wyroku były śmiechy, wystrzały, brawa, okrzyki "Vivat!" i "niech żyje rewolucja!"
Stanisław August przerażony pisał do Kościuszki, że na ulicach stolicy słyszy się piosenkę, w której padały słowa:

"My Krakowiacy nosiem guz u pasa, powiesiem sobie króla i prymasa."

Kolejny dzień akcji rozpoczęto w nocy z 27 na 28 czerwca 1794 r. kiedy to przed pałacem prymasa postawiono szubienicę. Jej widok - mówi jedna z wersji - miała przyprawić prymasa o takie przerażenie, że umarł. Inna opowiada, że rodzina królewska w zaistniałej sytuacji postanowiła ułatwić krewnemu godną śmierć i podała mu truciznę. Lud Warszawy podsumował to wierszykiem:

"książę prymas zwąchał linę,
wolał proszek niż drabinę."


I jeszcze jeden nagrobkowy wierszyk:

"Najpierwsze w Polsce posiadał honory,
zdzierał kościoły, przedawał klasztory.
Rozpustnik, marnotrawnik, zdrajca swej ojczyzny,
by uszedł szubienicy, zginął od trucizny.


Mówi się też, że król dał zażyć bratu tabaki od której ten umarł w kilka dni, albo, że zjawił się u niego Kościuszko z dowodami zdrady i zostawił mu truciznę, którą ten zażył. Dowodami tymi były listy przejęte przez powstańców jakie słał prymas do wojsk pruskich atakujących Warszawę wskazując im słabe punkty w obronie stolicy.
Po Warszawie krążyła też pogłoska, że książę prymas uciekł, więc obawiając się rozruchów wystawiono zwłoki na widok publiczny. Twarz zmarłego była już bardzo obrzękła, wobec czego przykryto ją zielona chustą, jednak mógł ją podnieść każdy odwiedzający. Jak pisze Rymkiewicz: "Mogła to zrobić każda ku.rwa zza Żelaznej bramy."
W 1789 roku kiedy to Sejm Wielki przeznaczył olbrzymie dochody z diecezji krakowskiej na dofinansowanie wojska, ks.prymas wyjechał demonstracyjnie z kraju. Wrócił po uchwaleniu Konstytucji - niepotrzebnie.
Rankiem tego samego dnia w innym miejscu Warszawy, pod pałacem Brühla w którym był więziony biskup wileński Ignacy Massalski, pojawiło się pospólstwo, którego liczbę oceniano na od kilkuset osób do kilku tysięcy. Straż w obliczu napierającego tłumu dała drapaka i lud stolicy wdarł się do więzienia. Massalski się opierał więc go bito pięściami po głowie i poganiano. Że nie było pod ręką sznura powieszono go bez sądu na końskich lejcach od stojącego w pobliżu wozu. Na pierwszym sejmie rozbiorowym w 1773 roku, Massalski poparł organizatorów, biskupa Ostrowskiego i biskupa Młodziejowskiego, wygłaszając wówczas płomienną mowę po której zyskał miano "czwartej potencji rozbiorowej". Targowiczanin zwalczający reformy i Konstytucję 3 maja. Człowiek rosyjskiego ambasadora Sieviersa, któremu pomagał w doborze posłów, a nawet nakłaniał do ich terroryzowania podczas rozbiorowego "sejmu hańby" w Grodnie, którego był organizatorem i gdzie wygłosił mowę "o nieograniczonej ufności we wspaniałomyślność cesarzowej."
Massalski był namiętnym karciarzem i w ostatnich dwóch latach swego życia przegrał w karty ok. 100 tys. dukatów, równowartość 350 kg. złota!
Kolejny targowiczanin biskup chełmski Wojciech Skarszewski, który zwolnił Polaków z przysięgi złożonej Konstytucji 3 maja i współorganizator "sejmu hańby" został skazany za zdradę prawomocnym wyrokiem sądu, lecz szubienicy uniknął, bo Kościuszko szantażowany przez Kościół klątwą i błagany przez dwie kochanki biskupa (wg gen. Zajączka) - zamienił zdrajcy stryczek na dożywocie. Ostatecznie do ułaskawienia przekonał Kościuszkę jego przyjaciel Julian Ursyn Niemcewicz, do którego drogę znalazł nuncjusz. Po zajęciu Warszawy przez Rosjan zdrajca wyszedł na wolność i wrócił do Chełma na swój stołek biskupi, mimo, że nie miał już święceń, bo mu je publicznie zdjęto przed planowaną egzekucją. Nie przeszkadzało to jednak potem papieżowi aby nadać mu później arcybiskupstwo warszawskie i godność prymasa, uprzednio likwidując w roku 1796 nuncjaturę apostolską w Polsce. Nie była już potrzebna.

Obrazek Opis załącznika:
(ryc.2) Wieszanie zdrajców 29 września 1794r. (in effigie) - Jan Piotr Norblin


Sąd Najwyższy Kryminalny skazał targowickich zdrajców na karę śmierci przez powieszenie, wieczną infamię, konfiskatę majątków i utratę wszystkich urzędów. Wobec nieobecności skazanych, wyrok wykonano in effigie (na wizerunku) 29 września 1794. (ryc.2)
Warto w tym miejscu nadmienić o spadkobiercach zdrajców chętnych do odzyskania pałacu w Wilanowie...

Polscy biskupi katoliccy wraz z papieskimi nuncjuszami i rosyjskimi ambasadorami doprowadzili do rozbiorów Polski. A dziś bezczelnie uważają się za obrońców Polski. Pilnują aby "ich zasługi dla Polski" nie były nigdzie upubliczniane i co raz mniej na szczęście im się to udaje. Mocno wybielają historię wciskając ludziom o rzekomych swych zasługach dla kraju i zbawiennej wręcz roli dla przetrwania polskości podczas rozbiorów. Na domiar wszystkiego Kościół chcąc zamaskować swój rzeczywisty stosunek do Konstytucji, bezczelnie w dniu 3 maja ustanowił święto Maryi królowej Polski.

Osobliwym szyderstwem historii był fakt, że najsilniejsze protesty przeciw rozbiorom Rzeczypospolitej wyszły nie ze strony "opiekuńczej" Stolicy Apostolskiej ale od pogańskiej Turcji. W walce z nią byliśmy nominowani na "przedmurze chrześcijaństwa". Rzym przeszedł nad zagładą polskiej córy Kościoła do porządku dziennego. Nuncjusz papieski Garampi powiedział tylko Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, że "o ile wystąpiłby przeciwko rozbiorowi, obraziłby i rozgniewałby dwór wiedeński."

Po upadku Polski biskupi złożyli zaborcom przysięgę na wierność i gorliwie się im wysługiwali. Kiedy powstało Księstwo Warszawskie w 1807 roku, nie było komu zażądać od pobitych Prusaków zwrotu insygniów koronacyjnych królów polskich. A przecież to Kościół dzierżył katedrę na Wawelu i księża byli kustoszami insygniów. Prusacy dopiero w 1815 r. przetopili je na złoto. My, Polacy, nie mamy największej świętości każdego narodu - insygniów koronacyjnych naszych królów.

Sejm Wielki chcąc pomóc przełknąć tę bardzo gorzką dla Kościoła pigułkę jaką była dla nich niewątpliwie Konstytucja, podjął decyzję o ufundowaniu budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Kościół ukatrupił Konstytucję a teraz domaga się realizacji ówczesnej uchwały sejmu...



Kiedy o tym będziemy nauczać w szkołach?

Powyższa praca jest właściwie moim dziełem. Oczywiście wspierałem się czymś. Jej trzon stanowi artykuł zamieszczony w "Pomocniku historycznym" wydawanym przez "Politykę" (nr 34) z dnia 25 sierpnia 2007r. Artykuł ten został oparty na szeregu książek z których wymienię moim zdaniem tylko te najciekawsze:
- Józef Kossakowski "Pamiętniki" W-wa 1891
- Maciej Loret "Kościół katolicki a Katarzyna II (1772-1784)" Kraków 1910
- Jan Korytkowski "Arcybiskupi gnieźnieńscy, prymasowie i metropolici polscy od roku 1000 aż do roku 1821" Poznań 1892
- Jarosław Marek Rymkiewicz "Wieszanie" W-wa 2007
- "Watykan a Polska w dobie rozbiorów (1772-1795)", "Przegląd Współczesny" 146, 1934
jeśli trzeba więcej - dopiszę.
Ponadto złowione w sieci i pozbierane wątki z "Faktów i Mitów", które w znacznej mierze oparły swe źródła na książkach:
- Otton Beiersdorf "Papiestwo wobec sprawy polskiej w latach 1772-1864." Wrocław 1960
- Norman Davies "Boże igrzysko. Historia Polski" Kraków 1994
- Stanisław Wodzicki "Pamiętniki" Kraków 1888
Tak, tak, wiem - niedobre gazety! Komusze i biorące udział w antypisowskim spisku. Ale nie oczekujcie, że tego rodzaju tematy podejmować będą "Wprost" czy "Rzeczpospolita".
http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=13374
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 20 kwie 2014, 16:11

Andrzej Siciński pisze:Do kogo należy Polska?
03/05/2011

Nad tymi słowami prezydenta Komorowskiego wypowiedzianymi podczas audiencji u papieża Benedykta XVI nie można przejść obojętnie.

Podczas audiencji u papieża Benedykta XVI, jaka miała miejsce dzień po beatyfikacji Jana Pawła II, prezydent Bronisław Komorowski, odnosząc się do uroczystości beatyfikacyjnych, w których uczestniczył, powiedział: „Ojcze święty (...) wczoraj odczułem, że Kościół, do którego należy Polska, stanowi część Kościoła powszechnego” [1].

Ta wypowiedź prezydenta momentalnie zwróciła moja uwagę, jak nie przymierzając jakiś niespodziewany zgrzyt w samochodzie podczas jazdy. Zmusiła do zatrzymania się i zastanowienia, o co chodzi — o jaką przynależność, czego do czego.

Pominę tu intrygującą prezydencką eklezjologię, czyli naukę o Kościele, w której prezydent wyróżnił dwa Kościoły — jeden, mniejszy, „do którego należy Polska”, i drugi, większy, powszechny, czyli katolicki, którego częścią jest ten pierwszy. A skoro mniejszy, będący właścicielem Polski, jest częścią większego, to większy tym bardziej jest jej właścicielem. Skupmy się nad ową przynależnością.

To, że zdecydowana większość obywateli Polski to wierni Kościoła rzymskokatolickiego nie daje jeszcze nikomu, łącznie z prezydentem RP, prawa to stwierdzania, że Polska, jako kraj, państwo, należy do tego Kościoła. Chyba że prezydent miał na myśli efekty 20-letniej działalności Komisji Majątkowej, dzięki której, między innymi, Kościół rzymskokatolicki stał się ponownie największym posiadaczem ziemskim w Polsce, właścicielem znacznej części gruntów i nieruchomości na terenie naszego kraju. Ale to nadal nie uprawnia do stwierdzania, że Polska należy do tego Kościoła. Do takich stwierdzeń nie uprawnia również to, że Maria, matka Pana Jezusa, została przez Kościół rzymskokatolicki ogłoszona królową Polski, a niektórzy wierni tego Kościoła chcieliby na tronie Polski posadzić jeszcze jej Syna, i oczekują od polskich parlamentarzystów stosownych uchwał w tym przedmiocie. To również nie oznacza, że Polska należy do Kościoła rzymskokatolickiego.

W świetle naszej konstytucji — której prezydent jest strażnikiem z racji piastowanego urzędu — Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, zarówno wierzących w Boga, jak i nie podzielających tej wiary. Jeśli w ogóle można mówić, że Polska do kogoś należy, to należy do swoich obywateli, niezależnie od ich wyznania, a nawet od tego, czy są, czy nie są wierzącymi.

Nikt oczywiście nie zabrania prezydentowi wyrażać publicznie swoich prywatnych przekonań religijnych. Prezydent, jak każdy obywatel, też ma prawo do wolności sumienia i wyznania. Nikt nie oczekuje od prezydenta, by wraz z objęciem urzędu wyrzekał się swej wiary na podobieństwo zrzekania się członkostwa w partiach politycznych. Dlatego prezydent zarówno jako głowa państwa, jak i osoba wierząca może odwiedzać papieża, mieć spotkania ze zwierzchnikami swojego Kościoła czy uczestniczyć w jego życiu religijnym. Byłoby jednak bardzo pożądane, gdyby dla równowagi, od czasu do czasu, spotykał się również ze zwierzchnikami również innych Kościołów (co notabene prezydent Komorowski robi), odwiedzał ich siedziby, czy uczestniczył w uroczystościach religijnych (choćby podczas ich świąt). W końcu jest głową państwa będącego dobrem wspólnym wszystkich obywateli; państwa, którego konstytucja gwarantuje bezstronność władzy publicznej w sprawach przekonań religijnych, równouprawnienie Kościołów i związków wyznaniowych oraz wzajemną niezależność od siebie Kościołów i związków wyznaniowych oraz państwa.

Chcę wierzyć, że wypowiedź prezydenta o przynależności Polski do Kościoła rzymskokatolickiego była jedynie niezręcznym i niefortunnym skrótem myślowym; że mówiąc „Polska”, prezydent miał na myśli jedynie większość narodu polskiego, która należy do tego Kościoła, lub w ogóle Kościół rzymskokatolicki w Polsce. Bo gdyby było inaczej — że prezydent chciał powiedzieć dokładnie to, co powiedział — to mniejszości wyznaniowe i niewierzący obywatele naszego kraju powinni się zacząć poważnie niepokoić. A tak pozostał tylko lekki niesmak, żeby nie powiedzieć absmak.

Andrzej Siciński



[1] http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wiz ... a-xvi.html [dostęp: 3.5.2011].
http://www.eioba.pl/a/35g3/do-kogo-nalezy-polska
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 18 maja 2014, 19:50

WIKI pisze:Powstanie ludowe w Polsce 1038 roku

Powstanie ludowe 1038 roku w Polsce – bunt ludności wywołany niezadowoleniem niższych warstw społeczeństwa państwa wczesnopiastowskiego. Objęło głównie tereny Wielkopolski i prawdopodobnie Śląsk. Część historyków wiąże to powstanie z reakcją pogańską, gdyż zdaniem ówczesnych kronikarzy bunt był skierowany nie tylko przeciwko możnym, ale także przeciwko chrześcijaństwu.

Obrazek

Geneza

Po śmierci Mieszka II, władzę przejął jego syn Kazimierz[1]. Wówczas, w bliżej nieokreślonych okolicznościach doszło do buntu możnowładców. Bunt zmusił Kazimierza oraz jego matkę Rychezę do ucieczki z kraju. Władzę na ziemiach polskich przejęli możnowładcy, którzy objęli rządy nad poszczególnymi dzielnicami kraju. Władza centralna praktycznie przestała istnieć. Kraj podzielił się na kilka terytoriów zarządzanych przez samozwańczych władców nazwanych przez Wincentego Kadłubka poronionymi książętami. Ucisk niższych warstw nie zelżał, a brak władzy centralnej ułatwił wybuch wielkiego powstania ludowego.

Obrazek

Wybuch i przebieg

Ze względu na szczupłość i fragmentaryczność źródeł nie wiemy dokładnie jak powstanie przebiegało. Wybuchło prawdopodobnie w 1038 roku i było reakcją na nałożenie na ludność znacznych obciążeń, które ludność musiała ponosić na rzecz państwa oraz możnowładców, jak i z rozbudową i ugruntowywaniem struktur kościoła katolickiego. Po okresie zamętu po najeździe ruskim (Za czasów Mieszka II) i osłabieniu władzy monarszej aparat państwowy nie był już w stanie tłumić niezadowolenia ludności, które znalazło ujście w powstaniu skierowanemu przeciw możnowładztwu, dynastii i chrześcijaństwu.

O tych wydarzeniach Gall Anonim pisze: „(...) niewolnicy powstali na panów, wyzwoleńcy przeciw szlachetnie urodzonym, sami się do rządów wynosząc, i jednych na odwrót zatrzymali u siebie w niewoli, drugich pozabijali, a żony ich pobrali sobie w sprośny sposób i zbrodniczo rozdrapali dostojeństwa (...). Nadto jeszcze, porzucając wiarę katolicką - czego nie możemy wypowiedzieć bez płaczu i lamentu - podnieśli bunt przeciwko biskupom i kapłanom Bożym (...)”

Zamieszki ominęły jedynie Mazowsze, na którym były cześnik Mieszka II – Miecław (Masław) – ogłosił się księciem[2].

Zniszczeń dopełnił najazd w roku 1038 Brzetysława I na Wielkopolskę. Brzetysław przyłączył także do swojego państwa Śląsk[2].

W latach 40. XI wieku książę Kazimierz powrócił do Polski, dzięki pomocy cesarza Niemiec i księcia Rusi Kijowskiej, którzy wsparli Kazimierza jako przeciwwagę dla rosnącego w siłę Brzetysława I. Z pomocą rycerstwa niemieckiego i ruskiego, książę przywrócił spokój w ogarniętym anarchią kraju.

Zobacz też

Konflikty zbrojne w historii Polski

Przypisy

1. Gerard Labuda: Pierwsze państwo polskie. 1989: Krajowa Agencja Wydawnicza, Kraków, s. 54.
2. Mariusz Trąba, Lech Bielski: Jacy byli i jak żyli władcy i królowie Polski. Warszawa: Reader's Digest, 2005, s. 46-57. ISBN 83-60123-13-6.

Linki zewnętrzne

Masowe prześladowania chrześcijan w średniowiecznej Polsce
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_ludowe
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 24 sie 2014, 21:02

Raz jeszcze o Konstytucji 3 Maja >>:

opolczyk pisze:03/05/2012 by opolczykpl
Co nam dała konstytucja 3 maja

.

I kto ją nam wcisnął


Różnie można oceniać uchwalenie konstytucji 3 maja 1791 roku. Obecnie rocznica jej uchwalenia obchodzona jest u nas jako wielkie święto państwowe i narodowe. Tylko, gdy tak się zastanawiam, co właściwie owa konstytucja zmieniała i kto i dlaczego za jej uchwaleniem stał, nie jestem pewien, czy powinniśmy być z niej aż tacy dumni.
Sam fakt, że była ona (jak się przyjmuje) pierwszą w Europie i drugą na świecie spisaną „nowoczesną” konstytucją nie jest jeszcze wystarczającym powodem, aby się tym faktem szczycić.

Rzeczypospolita znajdowała się pod koniec XVIII wieku w stanie upadku. Uchwalenie konstytucji miało w oczach jej zwolenników Rz’plitą uratować od zguby. Upadek Rzeczypospolitej miał różne przyczyny, przy czym w katolickiej Polsce jest objęte całkowitym tabu pisanie o tym, że to właśnie wojujący katolicyzm doby kontrreformacji był główną i najważniejszą przyczyną upadku Rzeczypospolitej.

Konieczność naprawy Rzeczypospolitej widział już ponad dwa wieki wcześniej Andrzej Frycz Modrzewski. Niestety jego pomysły były o kilka wieków przedwczesne (m.in zrównanie wobec prawa szlachty, mieszczaństwa i chłopstwa, publiczne szkolnictwo). Ze względu na krytykę kościoła księga IV jego dzieła „O Kościele” wylądowała na indeksie ksiąg zakazanych. Także i księga „O szkole” nie cieszyła się przychylnością kościoła.
Zanim doszło do pierwszego rozbioru katolicy całkowicie zdominowali politykę w Rzeczypospolitej. Już w 1649 roku biskupi katoliccy podpuszczeni przez Watykan zablokowali postanowienie Ugody zborowskiej mówiące o włączeniu do Senatu biskupów prawosławnych. Także oddanie urzędów prawosławnej szlachcie w ukraińskich województwach zostało zablokowane. Sprawiło to, że prawosławni obywatele Rz’plitej, zamiast zostać wreszcie po wiekach upokorzeń równoprawnymi współobywatelami, nadal pozostali obywatelami drugiej kategorii. Powstania kozackie na Ukrainie miały przyczyny społeczno-polityczno-religijne. Katolicy np. cały czas usilnie próbowali „nawracać” prawosławnych na katolicyzm. Nawet unici, którzy pozostając przy obrządku wschodnim uznali zwierzchnictwo papieża traktowani byli jak łaskawie przygarnięte znajdy. Dla milionów prawosławnych Rzeczypospolita była przez wszystkie wieki surową i niesprawiedliwą macochą.
W 1668 roku Sejm z podpuszczenia fanatyków wprowadził karę śmierci za odstępstwo od katolicyzmu. Odstępstwa od innych wyznań i przechodzenie na katolicyzm było nagradzane. Żydom np. przyjęcie katolicyzmu nagradzano nawet nobilitacją.
W roku 1712 na fali kontrreformacji protestantów wykluczono z senatu, a w 1734 także i z sejmu. Już w XVI w. miały miejsca tumulty przeciwko protestantom. Zdarzały się przypadki bezczeszczenia wykopanych zwłok zmarłych ewangelików.
Głośnym echem odbił się Tumult toruński. Wywołany został przez katolików. Ukarano surowo (wyroki śmierci) jedynie protestantów.

A działo się to wszystko w sytuacji, gdy katolicy stanowili mniej niż 50% ogółu ludności. Wg Normana Daviesa (opieram się na jego książce „Boże Igrzysko” tom I str 228) katolicy stanowili tuż przed pierwszym rozbiorem w 1772 roku 43% mieszkańców Polski. Tak więc i dla protestantów Rzeczypospolita stała się złą macochą. Troskliwą, rozpieszczającą matką była tylko dla katolików (i ich starszych braci w wierze).

Do pierwszego rozbioru doprowadziła – choć katolicy temu zaprzeczają – Konfederacja Barska. Jej hasłem wywoławczym była „obrona wiary”. W rzeczywistości była to obrona absolutnej dominacji katolicyzmu w państwie. Dopiero na drugim miejscu stawiany był postulat niepodległości Rzeczypospolitej. Choć wcześniej przez dziesięciolecia protektorat rosyjski katolikom jakoś nie przeszkadzał. Zapłonem do wybuchu tego nieszczęsnego boju było narzucenie przez Rosję sejmowi ustawy o równouprawnieniu dla innowierców. Tego dla katolików było za wiele. Woleli utopić Polskę w morzu krwi aniżeli utracić własną supremację. Ostatecznie konfederacja ta zakończyła się rzeką przelanej krwi dziesiątek tysięcy Polaków, zsyłkami i pierwszym rozbiorem.

A wszystko tylko po to, aby w sejmie nadal nie było prawosławnych i protestantów.

Tak to katolicy własną supremację nazywali „obroną wiary” i w w obronie tejże supremacji działali na szkodę Rzeczypospolitej. Szans na wygranie wojny przeciwko Rosji konfederaci nie mieli. Bez poparcia protestantów i prawosławnych było ich za mało, aby targać się na Rosję. Ponadto konfederacja wymierzona była przeciwko polskim „różnowiercom”. Prawosławni i protestanci nie widzieli powodu do wojny z Rosją, która ostatecznie chciała dać im w ich własnym kraju równouprawnienie.

Rosja w tamtym czasie już od 1717 roku praktycznie kontrolowała politykę Rzeczypospolitej. Pozwalała na rządy Saksończyków (Augusta Mocnego i Augusta Sasa) wiedząc jednak, że jest w stanie zablokować vetem jej „stronników” w sejmie i senacie jakiekolwiek próby reform zmierzające do wyrwania Polski z orbity jej wpływów.

Tak naprawdę głównym powodem niechęci katolików wobec Rosji było to, że Rosja nie była katolicka. Gdyby Rosja była katolicka, losy Polski potoczyłyby się zgoła inaczej.
Po pierwszym rozbiorze część katolików uknuła plan wyrwania Polski spod znienawidzonego przez nich prawosławnego protektoratu. Mieli jednak świadomość, że sami nie pokonają Rosji, gdyż ich wojny z Rosją nie poprą ani polscy prawosławni, ani protestanci, którzy w Rosji widzieli rzecznika ich równouprawnienia. Szansę upatrywali katolicy w tym, że skuszona dziedzicznym tronem Polski Saksonia stanie po ich stronie w wypadku wojny katolików polskich z Rosją.

I tak dochodzimy do Konstytucji 3 maja.

Część katolików nasączona masonerią pragnęła konstytucji, reformującej państwo. Konstytucja usuwała m.in liberum veto. Jednak ważniejszym zapisem było to, że po śmierci Augusta Poniatowskiego tron Polski miał przejść w dziedziczne władanie germańskich Saksończyków z dynastii Wettynów. Katolicy byli gotowi więc na oddanie polskiego tronu w dziedziczne władanie Niemcom, byleby wyrwać Polskę spod protektoratu prawosławnej Rosji. Likwidacja liberum veto miała wzmocnić władzę królewską – po to m. in, aby niemieckiemu królowi ułatwić rządzenie Polską.

Jednakże opcja „niemiecka” nie była popierana przez wszystkich katolików. Już w czasie pierwszego panowania Augusta Mocnego doszło do wojny domowej w Polsce (1704-1706) pomiędzy jego zwolennikami i przeciwnikami.
Przez szereg lat zwalczały się w Polsce katolickie stronnictwa prorosyjskie i prosaskie.

Konstytucja zawierała jeszcze przepis odbierający biedocie szlacheckiej (tzw. gołocie) uprawnienia polityczne. Natomiast umożliwiała bogatemu mieszczaństwu zarówno nobilitacje, jak i większe niż dotychczas wpływy na politykę. Biorą pod uwagę to, że bogate mieszczaństwo zdominowane było przez element niepolski (niemiecki i żydowski) konstytucja sprawiała, że bogaci obcokrajowcy mieliby większe uprawnienia polityczne niż zubożała polska szlachta.

Najważniejszym jednak i pierwszym po preambule artykułem konstytucji 3 maja było uczynienie z Polski państwa wyznaniowego z katolicyzmem jako religią panującą. Wprawdzie konstytucja 3 maja nie narzucała katolicyzmu wszystkim mieszkańcom Rzeczypospolitej, a nawet przyrzekała tolerancję i wolność sumienia dla innych wyznań, ale co katolicy rozumieli pod określeniem tolerancji i wolności sumienia wiedzieli i pamiętali wszyscy niekatolicy. Wszak już Konfederacja warszawska z 1573 roku gwarantowała tolerancję religijną. A mimo to prawosławni i protestanci byli zwalczani i bezwzględnie spychani na margines życia politycznego.
W ustach katolika tolerancja oznacza jedynie tolerowanie nie-katolików jako zła koniecznego. Nie oznacza jednak absolutnie równości nie-katolików z katolikami wobec prawa.

Konstytucja 3 maja była na tyle hipokrytyczna, że w tym samym zapisie mówiła o tolerancji wobec innowierców i jednocześnie konstytucyjnie wprowadziła zakaz odstępstwa od katolicyzmu. Oznaczało to, że jeśli ktoś urodził się w rodzinie katolickiej i jako małe dziecko z woli rodziców został ochrzczony na modłę katolicką, jako dorosły człowiek nie miał prawa zmienić wyznania, gdyż stawał się wtedy przestępcą łamiącym konstytucję.

Tak wyglądała „tolerancja” po katolicku w konstytucji 3 maja.

Samo uchwalenie konstytucji odbyło się nielegalnie, w warunkach zamachu stanu. Obrady sejmu przyspieszono o 2 dni wykorzystując fakt, że oponenci konstytucji jeszcze nie zjechali do Warszawy po świętach wielkanocnych.
Nie powinno się też pomijać faktu, że w Sejmie Czteroletnim, który opracował konstytucję aż 20 procent posłów było masonami. Jeden z głównych architektów konstytucji, Ignacy Potocki był wielkim mistrzem masońskiej loży „Wielki Wschód Polski”. Masonem był sam August Poniatowski. Ale masoni byli nie tylko w szeregach zwolenników konstytucji. Wśród targowiczan też ich znajdziemy. Stanisław Szczęsny Potocki był w latach 1784–1788 wielkim mistrzem loży Wielkiego Wschodu Polski. Wygląda więc na to, że masoneria manipulowała Polakami stosując zasadę „dziel i rządź”.

Nielegalne uchwalenie konstytucji sprawiło, że prorosyjska część katolików (byli i tacy) zawiązała Konfederację targowicką. Do wojny domowej pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami konstytucji natychmiast włączyła się Rosja. Ostatecznym efektem konstytucji 3 maja była kolejna rzeź Polaków i drugi rozbiór Polski.
Saksonia nie przyłączyła się do wojny po stronie obrońców konstytucji, mimo oferowania jej polskiego tronu w dziedziczne władanie. Wiedziała, że to może być wojna nie tylko z Rosją ale i z Prusami, które miały jeszcze większą chrapkę niż Rosja na dalsze kawałki polskiego tortu. Znane było też w Dreźnie poparcie papiestwa dla rozbiorów Rzeczypospolitej. Watykan chciał choć jej „kawałek” widzieć w rękach katolickiego Wiednia, niż całość kontrolowaną przez prawosławną Rosję.

Przy okazji Targowicy widać jeszcze i zmienność sympatii u katolików. Uczestnik tejże konfederacji, hetman wielki litewski, generał Szymon Kossakowski w młodości był stronnikiem oparcia Rzeczypospolitej o Rosję. Później zmienił front i był konfederatą barskim walczącym „w obronie wiary” przeciwko Rosji. A po latach znów zmienił front i przystąpił do Targowicy – ponownie po stronie Rosji.

Najkrócej okres ostatnich dwóch wieków Pierwszej Rzeczypospolitej można by opisać tak – najpierw katolicy na fali kontrreformacji zajęci byli eliminowaniem z polityki wszystkich niekatolików. Byli tym tak zaabsorbowani i tak skłócili społeczeństwo, że wykorzystała to Rosja narzucając Polsce w 1717 roku swój protektorat. Katolicy mimo tego upokorzenia nadal zajęci byli przede wszystkim tępieniem i usuwaniem z życia publicznego niekatolików. Gdy wreszcie w pełni zdominowali sejm, pokłócili się pomiędzy sobą o to, czy lepiej być Polsce rosyjskim protektoratem, czy też lepiej jest oddać tron choćby i Niemcom, byleby katolikom.
Nie przeszkadzało im nawet to, że August Mocny tylko dlatego przeszedł na katolicyzm (1697 rok), aby mógł startować w elekcji o polski tron. A i jego syn August III Sas na katolicyzm przeszedł w tajemnicy przed babką luteranką. Niemiecki katolik dla korzyści i z wyrachowania był dla nich najlepszym kandydatem na polskiego króla.

Walka o supremację katolicyzmu w Polsce za wszelką cenę, nawet kosztem interesów państwa, była głównym czynnikiem upadku Rzeczypospolitej. Dla katolików ważniejsza była absolutna dominacja ich wiary od losu, interesu i racji stanu Rzeczypospolitej. Nieszczęściem Polski było to, że katolicy właśnie ich rzymski odłam przywleczonej znad Jordanu wiary uważali za Polską Rację Stanu. Ich mottem było – albo Polska będzie katolicka, albo niech nie będzie jej wcale. „Boga” – czytaj – plemiennego Jahwe – zawsze stawiali przed Ojczyzną.

Biorąc udział w obchodach Konstytucji 3 maja nie zapominaj o tym, że:

- Rzeczypospolita konstytucyjnie miała być państwem wyznaniowym, gwarantującym jednemu z wielu wyznań supremację nad innymi. Żyjąc w niej nie miałbyś prawa zrezygnować z katolicyzmu, bo byłoby to przestępstwem.

- Konstytucja oddawała tron Polski w dziedzicze władanie Niemcom.

- Treść konstytucji w dużym stopniu pisali masoni.

- Konstytucja odbierała prawa polityczne części polskiej szlachty, umożliwając jednocześnie niepolskiemu elementowi wpływ na politykę Rzeczypospolitej.

No i takie to były reformy konstytucji 3 maja. A liberum veto usunięto po to m.in, aby Saksończycy mogli się w Polsce samorządzić. Bez liberum veto odpadała bowiem możliwość vetowania ich decyzji.

Nawet, gdyby była ona absolutnie pierwszą, spisaną i nowoczesną kontytucją na świecie i tak bym jej nie świętował.
Bo i nie ma czego świętować.

Na polityczny upadek państwa nałożył się i upadek gospodarczy. Do tego przyczyniło się oddanie dużo wcześniej przez szlachtę handlu i bankowości Żydom. Szlachta bała się wzrostu zamożności polskiego mieszczaństwa, aby nie stało się ono politycznym konkurentem. Żydzi uprawiali handel, prowadzili banki, dzierżawili karczmy, młyny a nawet brali w arendę podupadające majątki szlacheckie, wyciskając z nich ile się tylko dało dla siebie.
W ten sposób państwo biedniało, brakowało pieniędzy na wojsko, podupadały miasta. Księży było w Polsce więcej niż opłacanych ze skarbu państwa żołnierzy. Ogromne majątki kościelne zwolnione były często z podatków. Młodsi i starsi bracia w wierze w plemiennego Jahwe wspólnie ukatrupili Rzeczypospolitą. Pierwsi politycznie, a oboje gospodarczo.

opolczyk

.
ps.
Kontrrefomacja zwalczała także prasłowiańskie, pogańskie tradycje nadal żywe w Polsce, zwłaszcza na wsi. Katolicy próbowali np. tradycję topienia Marzanny zastąpić zrzucaniem z kościelnych wież kukły Judasza. Ta katolicka podróbka słowiańskiej tradycji została jednak zignorowana przez lud i nie przyjęła się.
O sile i przywiązaniu do tradycji pogańskiej w tamtym okresie może świadczyć i to, że jeszcze w XIX wieku Zorian Dołęga Chodakowski na wsiach odnajdywał wiedzę o bogach naszych słowiańskich praprzodków, zwalczanych i wymazywanych przez katolików z pamięci i świadomości Polaków.

„Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona bogów zapomnianych. W tym gorzkim zmroku dostrzec można świecące im trzy księżyce, trzy zorze dziewicze, siedem gwiazd wozowych.”

.

Obrazek
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05 ... ja-3-maja/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » poniedziałek 01 wrz 2014, 21:34

Darek Stefański pisze:Polska jako kolonia i jej metropolie
poniedziałek, 02 czerwca 2014 15:07

Od kilkuset lat państwa, które nie potrafiły obronić swojej niezależności stawały się koloniami zależnymi od metropolii. Kolonie podporządkowywano różnymi metodami, ale skutek zawsze jest ten sam.
Kolonia była i jest źródłem daniny we wszelkiej postaci.
Metropolia była i jest beneficjentem.
I któż to podporządkował sobie państwo polskie i zniewolił Polaków?
Ano rzekomo w 966 roku Polska została podporządkowana Watykanowi, który wbrew wszelkim przykazaniom jakie głosił i głosi, grabił i grabi ten kraj i zamieszkującą tu ludność otumaniając ją wszelkimi metodami i mamiąc obietnicami według wszelkiego prawdopodobieństwa bez pokrycia i opowiadając bajki, które wymyślił na użytek „maluczkich”. Rzekomo bo zgodnie z tym co opisano w Nowym Testamencie chrześcijaństwo nie mogło powstać 2000 lat temu. Albo wszystko co tam napisano to wymysły.

Jeśli ktoś ma wątpliwości to pozwalam sobie rekomendować prześledzenie procesu „zwrotu” mienia odebranego jeszcze przez władze zaborców i znacjonalizowanego przez władze PRL po II Wojnie Światowej. Przy okazji nie od rzeczy będzie sprawdzić jak ten znacjonalizowany i później „odzyskiwany” majątek trafił w pazury Watykanu.

Posyłano do Watykanu dary i świętopietrze. Watykan pod swoje agendy wyłudzał od kolejnych władców działki, namawiał na finansowanie budowy swoich świątyń i luksusowych pałaców dla swoich namiestników oraz mniej luksusowych plebanii dla niższego personelu.

Watykan za to na równi i wspólnie z innymi kolonistami nasadzali nam sprawujących tu rządy w ich interesie. Od ludności zbierano na tacę, zapędzano ją do pracy na rzecz kościołów i funkcjonariuszy kościelnych, zbierano dziesięciny etc.
O wymuszanych usługach seksualnych może zmilczę.
W dodatku państwo już jako aparat rządzący musiało świadczyć na rzecz Watykanu chroniąc go, trzymając za twarz miejscową ludność i biorąc udział w różnych watykańskich przedsięwzięciach takich jak awantury ze wschodnim sąsiadem, który był prawosławny i nie dawał na tacę watykańczykom, a który była naszym naturalnym sprzymierzeńce. Broniliśmy na zlecenie Watykanu Austrii przez Turkami.
Podobne usługi w różnym zakresie świadczyła Polska na rzecz innych metropolii.
A co dostawaliśmy w zamian? Watykan mawiał nam „Bóg zapłać”.
Jakoś Bóg, którego rzekomo duchowieństwo katolickie reprezentuje na Ziemi watykańskich długów płacić nie chciał i nie chce. Nawet gwałconym nieletnim jakoś krzywd wynagradzać nie zamierza.
Zatem Polska od momentu wejścia w strefę wpływów Watykanu przestała być państwem niezależnym i już nie reprezentowała swoich interesów. Stała się kolonią.
Ostatnio spisany na kolanie pakt zwany pospolicie „Konkordatem” przedłużył, zwiększył i przypieczętował zależność naszej ojczyzny od kolonizatorów w czarnych kieckach.

Kolejnym zaborcą był wpuszczony tu niebacznie naród wybrany, który od samego początku zapewnił sobie przywileje znacznie przewyższające prawa większości- narodu zamieszkującego te terany. Między innymi zajął się rozpijaniem Polaków zapewniając sobie praktycznie monopol na tą działalność i głoszeniem sobie wygodnych informacji czasami na zlecenie jakichś trzecich sił jeśli im to było wygodne. Wielce interesującym jest wejście w posiadanie majątków przez tą mniejszość bo jakoś niechętnie parała się pracą za to nie stroniła od lichwy przy pomocy której pomnażała swój stan posiadania i grabiła miejscowych ewidentnie nadużywając naszej słowiańskiej gościnności.

Zapewniam was szanowni czytelnicy że warto by przy okazji rozmów na tema zwrotu majątków zająć się sposobem wejścia w posiadanie tych dóbr, o rekompensatę, za które ludek ten z taką determinacją się dopomina wszelkimi metodami.
Zwróćmy uwagę, że kościoły i karczmy były miejscami nabywania i wymiany informacji.
Zarówno w czasach wszystkich powstań jak i wojen napoleońskich przez karczmy właśnie zbierano informacje o ruchach wojsk. Informacji udzielano tym którzy lepiej się odwdzięczali.
Po drodze mieliśmy tu Szwedów, którzy potraktowali Polskę jako źródło wszelkiego rodzaju dóbr materialnych. Kradli i wywozili co się dało. Nie udało im się wykorzystywać Polski do celów politycznych. Za krótko tu się panoszyli.
Był to jedyny przypadek w znanej historii Polaki kiedy nasz okupant z Watykanu stanął po stronie Polaków. Skłonił go do tego fakt, że Szwedzi są protestantami i mieli szczery zamiar położyć łapki na majątku Watykanu zgromadzonym na terenie Polski.

Potem było coraz gorzej. Nastąpił czas rozbiorów.

Do dnia dzisiejszego tak do końca nie wiadomo kto stał za rzuconym przez Francuzów pomysłem podchwyconym przez Fryderyka Wielkiego.
Faktem jest że Rosji, która do tamtej pory nie wpuszczała Żydów, dostał się najgęściej przez nich zamieszkiwany kawałek.
Od tego momentu Polska była eksploatowana i grabiona jak tylko się dało.
Grabiono Polskę i Polaków od wewnątrz i od zewnątrz.
Wywożono dobra materialne, zabierano majątki, nasadzano swoich kolonistów. Po każdym powstaniu wywoływanym bez żadnego przygotowania z Polski wyjeżdżały ogromne ilości zwłaszcza młodych, wykształconych ludzi, którzy zasilali inne społeczeństwa.
Parząc z boku można odnosić wrażenie, że wszystkie „zrywy patriotyczne” miały na celu pozbycie się Polaków z Polski. I tu dodatkowo mamy głoszoną przez agendy Watykanu teorię, że Polacy powinni składać ofiarę krwi czytaj dawać się zabijać w dużej ilości i tylko tym sposobem mogą odzyskać wolność.
Za donoszenie na osoby które brały udział w powstaniach wielu przedstawicieli mniejszości narodowych otrzymywali majątki i tytuły często po tych na których donosili. Przykładem może być niejaki Rufus, który doniósł na swojego dziedzica Dzierżyńskiego i dostał za to jego majątek. Nazwisko sam sobie przyswoił. Niestety pod tym nazwiskiem udając Polaka wsławił się na cały świat, a prawdziwy Dzierżyńskie w grobie na dalekiej Syberii się przewraca.

Kościół katolicki stracił trochę majątku zwłaszcza w zaborze rosyjskim i trochę po II Wojnie Światowej, ale z nawiązką odbił to sobie po 1989 roku. Cały czas Watykan wyciskał swoje i dobrze się układał z każdym z pozostałych naszych współokupantów.
Więcej błogosławił armię, która najechała Polskę w 39 roku.
Gdyby tak wszyscy zaborcy oddali to co stąd wywieźli to na przykład Niemcy nie byli by takim mocarstwem i to Polska by im pomagała. ( Rzeczą niezwykle ciekawą jest fakt, że nikt z „rządu polskiego” głośno tego nie powiedział) A tak głośno krzyczą jak to nam dają. Austria też nie stała i poza częścią Polski kawał Europy ograbiła. I Rosja swoje zabrała.
Ilu ludzi zginęło walcząc w szeregach wojsk zaborców czasami brat przeciwko bratu?
Siła żywa z tubylców to też bonus dla metropolii.
Po wycofaniu się zaborców w 1918 roku przez chwilę Polska nadal pozostawała pod wpływem dwóch swoich kolonistów. Widać to wyraźnie w polityce zagranicznej prowadzonej w 20-leciu międzywojennym. Już na samym wycofaniu z terenów Rosji Radzieckiej korpusu Dowbora-Muśnickiego można było więcej ugrać.

Udało się uniknąć budowy Judeopoloniki na terenach wschodnich Rzeczypospolitej ale wplątaliśmy się w niepotrzebną wojnę ze Związkiem Radzieckim. Zginęło wielu ludzi, ponieśliśmy ciężkie straty materialne, a Lenin był gotów oddać więcej aby uniknąć wojny niż w wyniku zawartego pokoju zyskaliśmy. I kto nas w to wpuścił?

A kto i dlaczego tak po macoszemu potraktował plebiscyt i Powstania Śląskie? Śląsk był uprzemysłowiony i miał spore znaczenie zwłaszcza gospodarcze. No ale jak by zwycięstwo w tym starciu nie dawało nic Watykanowi, który jest mocarstwem ponadpaństwowym jak współczesne kartele przestępcze. Działają te kartele właśnie dokładnie według schematu wypracowanego przez Watykan. Nasadzają sobie wygodne ekipy i pozostawiają rządom państw narodowych obronę swoich interesów przed zbuntowanym ludem na terenie przez nie kontrolowanym.
Kto by nie zwyciężył teren i tak był ich. Inaczej rzecz się miała na wschodzie. Każda pędź ziemi wywalczona przez Polskę zwiększała stan posiadania Watykanu.
Jak tylko zaczęliśmy się zbierać rozpętano II Wojnę Światową.
Kto i po co wyciął ludzkości ten numer? Najpierw warto sprawdzić kto finansował Hitlera i jego partię od początku aż do jego końca. I tu pełne zaskoczenie Watykan i banki amerykańskie, których właścicielami byli....No właśnie kto?
Nie od rzeczy będzie się zastanowić dlaczego do samej śmierci Piłsudskiego Polska nie rozwinęła rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Gdyby wojna z Niemcami wybuchła 2-3 lata później jej wynik mógłby być inny.
Do Czechosłowacji weszliśmy razem z Hitlerem ale tylko Hitler uzbroił się w czeskich zakładach po zęby. Dlaczego?
Nadszedł koniec II Wojny i co ? Mieliśmy pod bronią więcej wojska niż Anglia i Francja ale po dwóch stronach. I w konsekwencji nawet za drzwi na konferencję w Poczdamie naszych nie wpuścili. A to jak się rządziliśmy w trakcie wojny to żal patrzeć. I czyja to zasługa?
Polska ostatecznie wpadła w strefę wpływów Związku Radzieckiego pod wodzą Józefa Stalina.
Jak by tak spojrzeć na stare mapy i na kontur strefy wpływów Stalina w Europie po II Wojnie to udało mu się w różnych formach odtworzyć imperium Słowian sprzed oderwania pierwszych plemion.

Historia się powtarza i tak jak niegdyś jako pierwsze oderwano od imperium Słowian plemiona zachodnie i Polskie tak w latach 80 dwudziestego wieku oderwano NRD – tereny dawniej zamieszkiwane przez Słowian zachodnich i Polskę, przy okazji wmawiając nam jaki to sukces odnieśliśmy. Okupanci współcześni działają jak kleszcz. Najpierw sączą substancje znieczulającą, a dopiero potem zaczynają wysysać życiodajne substancje. W 1989 roku po wieloletnich przygotowaniach zrealizowano plan Departamentu Stanu USA, który był ukoronowaniem poprzednich pomysłów różnych polityków.

O złamaniu umów z Teheranu, Jałty i Poczdamu nie wspominajmy bo to nietakt. Jak widać na przykładach poprzednich zjawisk i ostatnio tych na Ukrainie państwa zachodnie nie mają zwyczaju dotrzymywać swoich zobowiązań. No dopóty dzban wodę nosi dopóki się ucho nie urwie pozwól Wasza Miłość że odpowiem tej......pani
Według danych publikowanych na oficjalnych stronach Departamentu Stanu USA wydano na „demokratyzację” Polski kilkadziesiąt milionów dolarów. A to tylko pieniądze z budżetu USA. Kilka razy więcej wydały różne organizacje prywatne, że o CIA nie wspomnę.
Jak by kto był beneficjentem łatwo zauważyć. Wystarczy porównać stan posiadania niektórych przed i po 1989 roku. I co Polska i Polacy zyskali? WOLNOŚĆ!!!

A ja jako człowiek dociekliwy zapytam od czego?

Niby wyszła z Polski Armia Czerwona ale natychmiast na jej miejsce wpadły armie NATO, a różni politycy sowicie opłacani przez zachód krzyczą, że trzeba, żeby w Polsce było więcej obcych żołnierzy. No jak by w konstytucji RP są na ten temat inne zapisy, a międzynarodowe traktaty też na takie zwiększanie według swoich pomysłów nie pozwalają. Ale skąd takie osobniki jak te udające fachowców od polityki mają się na tym znać. Przecież jeśli ktoś pojechał na wycieczkę do Afganistanu organizowaną zapewne przez Orbis (do końca lat 80 ubiegłego wieku jedno z niewielu biur podróży mających prawo do organizacji wycieczek zagranicznych) i w ramach tej wycieczki w siodle wałęsał się tam po nieużytkach na chabecie z niebezpiecznym przedmiotem wyprodukowanym na licencji radzieckiej w garści to mam wrażenie, że do dnia dzisiejszego musi za tą wycieczkę płacić. Nie koniecznie w pieniądzach. Prędzej w usługach. A czego takie biuro podróży może chcieć? Domyślcie się drodzy czytelnicy analizując różne zjawiska na arenie międzynarodowej, w których Polska ma swój udział. A czy teraz nie ma miejsca druga część wycieczki z tym samym biurem?
Mamy tu czerpiących korzyści w postaci Unii Europejskiej i Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Ambasady USA, która pilnuje żeby ta kasa, którą Departament Stanu i inne instytucje wydały zwróciła się z nawiązką no i oczywiście ambasady Izraela pilnującej interesów narodu wybranego tego, który wyniósł się za morze i tego który tu został i podzielił się na tych, którzy otwarcie przyznają że należą do tego narodu i tych, którzy się podszywają pod rdzennych mieszkańców polskiej ziemi.
Przez ostatnich kilkanaście lat kolonizatorzy spowodowali zaimplantowanie na ziemie polskie sporej ilości imigrantów z różnych stron świata. Ma to rozwiązać kilka problemów w przyszłości.
Jak się zasymilują to rdzenna ludność znów straci trochę poczucia tożsamości i Słowianie się rozmydlą.
Zawsze jak się ktoś zbuntuje to można napuścić miejscowych na przyjezdnych albo przyjezdnych na miejscowych.
Czymś trzeba uzupełnić ubytki spowodowane emigracją bo przecież ktoś musi na ten rząd pracować.
Za kilka lat z nowego pokolenia napływowych zrobi się nową bezpiekę i oni bez zmrużenia oka będą niewygodnym dla władzy miejscowym wyrywać paznokcie. Nie będą przecież z nimi czuli żadnej wspólnoty.
A jak miejscowi poczują że są uciskani przez przyjezdnych do zamiast wziąć się za swoje sprawy polecą w dyrdy do kościółków po litość i wsparcie od „Boga” Założę się, że będzie na to patrzył spokojnie jak na Oświęcim, Katyń, Majdanek, KL Warszawa etc.
Niestety cały czas mamy tych, który są tu od paruset lat. I nie chcą się wynieść. A co wspólnie i w porozumieniu potrafią właśnie pokazują na Ukrainie.

To gdzie ta wolność???

Jeśli się dobrze zastanowić to Polska przez ostatnie ponad 1000 lat nie była tak naprawdę wolna nawet przez parę dni. Pomimo głoszonych wzniosłych haseł.
A to właśnie metropolie doprowadziły do tego, że ich namiestnicy wmawiali tubylcom jaką to wolność odzyskali.
A popatrzmy co mamy. Bieda, bezrobocie, bezdomni, brak opieki medycznej, zniszczony system edukacji rozłożony przemysł i wszelka produkcja społeczeństwo zadłużone po uszy i trzymane za pysk koniecznością spłat, wyzysk i otumanianie, ogromne rzeszy młodych zdolnych ludzi wykształconych za nasze podatki wyjechało i nie wróci.
Młode ładne dziewczyny i zdolni ludzie to też bonus dla kolonizatora. Ostatnio importuje się nawet organy do transplantacji z kolonii.
Budują w Polsce albo firmy zagraniczne albo agendy Watykanu. To co budują „miejscowi” deweloperzy jest na ponad 100% własnością banków bo przecież bank udziela kredytu nie na 100% a każe sobie zwrócić z nawiązką.
Kolonia nie może mieć własnej produkcji, a importować wszystko z metropolii i drogo za to płacić żeby w samej metropolii te same produkty można było sprzedawać taniej.
I tak właśnie wyglądają relacje między kolonią a metropolią. Nieszczęścia chodzą parami a jak niektórzy mawiają stadami i dlatego na Polskę naleciało od razu kilku najeźdźców i wysysają z nas ostatnie soki. Można mieć cichą nadzieję, że się pobiją między sobą i nas zostawią ale to wątpliwe.
Skoro Bóg nam nie chce pomóc załatwmy sprawę sami.
I tak szanowni czytelnicy jak by się to komu nie podobało Polska jest kolonią i to kilku najeźdźców naraz. Może warto sprawę przemyśleć i zacząć pracę u podstaw. Kierowany przez jakiegoś gaulajtera urząd skarbowy wyposażony w odpowiednie instrumenty będzie przeszkadzał jak może żeby w kolonii nic nie produkowano, a Bank „Narodowy” będzie nas niszczył też na zlecenie z zewnątrz sztucznie utrzymując wysoki kurs bezwartościowej złotówki ale spróbujmy.
Jak nie to albo pakujmy walizki i zabierajmy się albo wystąpmy o zgodę na eutanazję.
Pamiętajcie, że w drugim przypadku koloniści sprzedadzą jeszcze wasze organy na części do transplantacji dla bogatych. Miłych i owocnych przemyśleń.

Darek Stefański
http://www.slowianie.org/fragmenty-ksia ... polie.html
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 03 lut 2015, 20:39

Kościół a sprawa Polski – początki państwowości

Opublikowano: 31.01.2015 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Wierzenia

Kardynał Dziwisz kiedyś stwierdził „Kościół w Polsce nie chce czuć się obco, bo na to nie zasłużył”. Sięgnijmy do historii, opowiedzmy jak kształtowała się historia wsparcia Polski przez Kościół w najtrudniejszych dla niej okresach.

POCZĄTKI PAŃSTWA POLSKIEGO

Państwo średniowieczne to państwo dwuwładzy, w której jakże często władza świecka spierała się z władzą kościelną o prymat. Właśnie w takim kontekście należy widzieć całą historię Polski tego okresu. Kościół zawsze walczył o pierwszeństwo swej władzy nad władzą władcy świeckiego stale osłabiając państwo. Ale opowiedzmy sobie o tym.

Bezsprzecznie decyzja Mieszka przyjęcia chrześcijaństwa, oddania Polski w lenno papieżowi dokumentem Dagome Iudex, za co przez wiele wieków płaciliśmy Watykanowi daninę zwaną „świętopietrzem”, wprowadzała Polskę w świat państw chrześcijańskich, chroniąc ją przed najazdami chrystianizacyjnymi jakie w niedługim czasie dosięgły Słowian zachodnich, czy trochę później Bałtów, jednak nie chrzest stworzył Polskę ani nie był jej początkiem. Mieszko nie stworzył państwa, nie stworzył go również chrzest, swe państwo odziedziczył po swych przedchrześcijańskich przodkach Siemomyśle, Lestku, Siemiowicie, Piaście.

Wielkiej porażki doznało chrześcijaństwo ok. roku 1038 gdy na Śląsku i w Wielkopolsce w czasie reakcji pogańskiej wypędzono lub zabito wszystkich kapłanów nowej wiary. Pozostało ono na Mazowszu dzierżonym silną ręką Masława i w Małopolsce, która już około 100 lat przed Mieszkiem przyjęło chrześcijaństwo z rąk uczniów Metodego. Reakcja pogańska była buntem społeczeństwa nie do końca przeciw chrześcijaństwu, które dopiero kiełkowało i przekształcało się z religii elit w religię ludu, przeciw zmianom społecznym które niosło z sobą właśnie chrześcijaństwo. Zmianę demokracji wiecowej w państwo chrześcijańskie w którym elity, w tym właśnie elity kościelne zaczynały pozbawiać lud wolności, nakładając na niego obciążenia. Po reakcji pogańskiej chrześcijaństwo siłą przywraca Kazimierz Mnich (później nazwany „odnowicielem” mieczem rycerzy i krzyżem duchowieństwa niemieckiego.

Właśnie państwo w którym władzę kościelną w większości stanowili Niemcy lub wychowankowie tamtejszych zakonów odziedziczył jeden ze znaczniejszych władców Polski, Bolesław Szczodry. Budował on silne państwo o silnej władzy książęcej dbając zarówno o silną pozycję państwa na arenie międzynarodowej, uniezależnienie Polski od Cesarstwa Niemieckiego, wspierał papieża w konflikcie z Cesarzem Niemieckim jak i dbał wychowanie własnych elit przez fundowanie klasztorów (Mogilno, Tyniec, Wrocław, Lubin) w których polskie dzieci uczyły się, by później stanowić elity intelektualne władzy działające w duchu interesu Polski a nie państw, w których naukę pobierali. Właśnie za to Bolesław uzyskał przydomek „Szczodrego”, jedyny używany za jego czasów, pozostałe jak „Śmiały”, „Bojowniczy”, „Dziki” nadano mu znacznie później zacierając zdradę biskupa Stanisława w drodze do jego beatyfikacji.

Czy mogło się to podobać w większości niemieckiemu lub wychowanemu w klasztorach niemieckich duchowieństwu? Stąd zawiązał się spisek na czele którego stał biskup krakowski Stanisław. Gall Anonim piszący w czasach rządów Bolesława III Krzywoustego, syna głównego beneficjenta konfliktu – Władysława Hermana, bez ogródek nazywa biskupa zdrajcą, który poniósł słuszną karę za swą zdradę. Z kim biskup Stanisław zdradził księcia, któremu przysięgał posłuszeństwo, dziś ustalić się nie da, mogło być to Cesarstwo Niemieckie, któremu Bolesław wymówił poddaństwo lenne, Czechy, gdzie stale wspierał opozycję względem władcy, czy też wewnętrzny spisek zawiązany przez możnowładztwo, któremu nigdy nie podobało się silne państwo i silna władza króla. Ponad 170 lat zajęło Kościołowi zakłamanie prawdy o biskupie zdrajcy, tworząc z niego „męczennika”. Pomógł w tym najazd tatarów w 1241 roku, w czasie którego zginęło wielu Polaków oraz zamordowanie angielskiego biskupa Thomasa. Ale jeszcze piszący ok. roku 1200 swoją Kronikę Polską biskup Kadłubek musiał zmagać się z oskarżeniem Stanisława o kradzież ziemi rodu Piotrowina, tworząc legendę o wskrzeszeniu zmarłego tylko i wyłącznie po to, by ten potwierdził nabycie praw majątkowych przez biskupa Stanisława.[1]

OKRES ROZBICIA DZIELNICOWEGO

Kolejnym okresem, w którym Kościół zapisał bardzo niechlubną kartę w dziele osłabiania państwa był okres Rozbicia Dzielnicowego. Sam proces rozbicia dzielnicowego był w tym okresie czymś normalnym: Francja (987 – 1302), Niemcy (1250-1870), Polska (1138 – 1320), Ruś (1138-1320). Zarządzanie przy słabej komunikacji z jednego miejsca było kłopotliwe, stąd powstała koncepcja zarządzania państwem przez braci pod wodzą najstarszego z nich. Tu właśnie włączył się Kościół posługując się zdradą, klątwą, skłócając młodszych książąt przeciw seniorowi. Lista zdradzonych i zdrajców jest długa. Wyklętymi przez biskupów, którzy wszakże zanm zostali biskupami musieli przysięgać władcy posłuszeństwo. Klątwą rzucali biskupi na takich władcy Polski jak Władysław Wygnaniec, Mieszko Stary, Henryk Brodaty, Konrad Mazowiecki, Leszek Czarny, Henryk Probus, Władysław Łokietek, a w późniejszym okresie Kazimierza Wielkiego. Czym było wyklęcie? Było to w tym okresie coś bardzo poważnego, zwalniało poddanych z przysięgi a wręcz nakazywało zamordowanie wyklętego władcę, co dawało mordercy nadzieję przyjęcia go w grono świętych.

Mówiąc o liście hańby tego okresu wymieńmy takie nazwiska, jak: arcybiskupów gnieźnieńskich i biskupów krakowskich:

Jakub ze Żnina – arcybiskup gnieźnieński, który będąc jednym z wykonawców woli Bolesława Krzywoustego wspierał juniorów i przyrodnie rodzeństwo przeciw seniorowi, Władysławowi zwanemu Wygnańcem prawowitemu następcy Bolesława i wreszcie rzucił na Władysława klątwę, która byłą jednym z elementów doprowadzających do wygnania prawowitego władcy Polski.

Jan Gryfita (Janik) – arcybiskup gnieźnieński, który również wspierał młodszych synów Bolesława Krzywoustego przeciw seniorowi.

Henryk Kietlicz – arcybiskup gnieźnieński, który swoją reformą wymógł immunitet, czyli uwolnienie Kościoła od władzy świeckiej i wyjęcie duchownych spod władzy sądów.

Gedko – biskup krakowski, który w dokumencie z 5 sierpnia 1222 odstępuje jurysdykcję kościelną i dziesięcinę z ziemi chełmińskiej i lubawskiej biskupowi pruskiemu Chrystianowi, twórcy jednego z zakonów niemieckich, w późniejszych czasach przyłączonego do zakonu Krzyżaków. O te ziemie później biliśmy się jeszcze za czasów Jagiełły.

Paweł z Przemankowa – biskup krakowski, obrońca przywilejów duchowieństwa krakowskiego, zdrajca księcia Leszka Czarnego, którego za swe uwięzienie obłożył księcia klątwą i interdyktem, za które później uzyskał ogromne odszkodowanie, za wspieranie Przemysła II przeciw Henrykowi IV Probusowi otrzymał duże nadania ziemskie, według Jana Ptaśnika (historyka – przedwojennego profesora Uniwersytetu Lwowskiego) człowiek rozwiązły, właściciel haremu w którym utrzymywał zarówno kobiety świeckie jak i porwane zakonnice.

Muskata – wybrany na biskupa Krakowa przy wsparciu władcy czeskiego Wacława II, przez cały czas wspierał politykę Czech przeciw władcom Polski, szczególnie Łokietka. Mimo złożonej przysiędze Łokietkowi przygotowuje wyprawę zbrojną przeciw Polsce, w późniejszym okresie ponownie przysięgę Łokietkowi w roku 1307 i ponownie ją łamie spiskując z obcymi władcami. Będąc biskupem polskim całe życie poświęcił podporządkowaniu Polski Czechom.

TRZY ZJAZDY

Jeśli mówimy o uzyskiwaniu przez Kościół korzyści bazujących na skłócaniu ze sobą książąt juniorów z seniorami to warto wspomnieć o trzech zjazdach:

Zjazd w Łęczycy (1180) – Mówiąc o tym okresie warto wspomnieć o Zjeździe w Łęczycy, w której zrezygnowano z zasady, że dzielnicę senioralną przejmuje najstarszy syn zmarłego władcy i potwierdzono prawo najmłodszego syna Bolesława Krzywoustego, Kazimierza (przydomek „Sprawiedliwego” nadano mu dopiero XVI w.) do przejęcia tronu przed starszymi braćmi. W zamian Kazimierz zrewanżował się Kościołowi przywilejami, między innymi zrezygnowano z prawa Łupu, które obowiązywało w całej Europie, mówiąc, że po śmierci Biskupa wszystkie jego dobra przejmuje władca a później w praktyce nadawał je kolejnym biskupom. Ten akt stworzył zalążek własności kościelnej w Polsce, z którą tak wiele mieliśmy ostatnio problemów. Również zrezygnowano z obowiązku dania noclegu i nakarmienia kurierów królewskich w dobrach kościelnych. Zwolniono również Kościół z danin na rzecz państwa z ziem w dobrach kościelnych, Od tej pory na chłopów mieszkających w dobrach kościelnych obciążenia finansowe i daniny nakładał biskup. Był to pierwszy w historii Polski akt, w którym władca rezygnuje z przywilejów na rzecz określonej grupy społecznej.

Synod w Borzykowej (1210) – Na prośbę Władysława III Laskonogiego papież Innocenty III wydał bullę ponownie wznawiającą zasadę senioratu i zobowiązującą kler do obrony tej zasady. Zasada ta wyznaczała najstarszego syna zmarłego władcy na jego następcę co chronił państwo przed osłabiającymi go sporami sukcesyjnymi. Równocześnie wskazanie następcy uniemożliwiało targowanie ulg u młodszego rodzeństwa w zamian za przywileje. By obalić tę bullę zwołano Synod w Borzykowej, w którym uczestniczyli biskupi Henryk Kietlicz, Wincenty Kadłubek, Wawrzyniec, Gedko a ze strony książąt Leszek Biały (ks. krakowski), Konrad I (ks. Mazowiecki), Henryk (ks. Śląski), Władysław Odonicz (ks. kaliski). Na zjeździe wbrew bulli papieskiej obwołano Leszka Białego dając mu pierwszeństwo do tronu krakowskiego przed starszym Władysławem III Laskonogim. W zamian za to książęta uchwalili tzw. Przywilej borzykowski w ramach którego zniesiono świadczenia kościoła na rzecz państwa i potwierdzono zniesienie lus spolii – prawa łupu, czyli prawo władcy do majątku ruchomego zmarłego biskupa.

Zjazd w Wolborzu (1215) – Biskup Henryk Kietlicz idąc dalej w uniezależnieniu Kościoła od władcy uzyskuje „przywilej immunitetowy” zwalniający duchowieństwo od władzy sądownictwa państwowego i nadający mu prawo do własnego sądownictwa opartego o prawo kanoniczne, czym Kościół uniezależnił się od państwa, w tym właśnie możliwości karania biskupów za wszelkie przestępstwa. Książę i państwo tracili prawo do sądzenia biskupów działających wbrew interesowi tegoż państwa.

Również warto wspomnieć o tym, że w czasie gdy Władysław Łokietek zmagał się w bojach o zjednoczenie Polski potrzebując złota na wojsko na dyplomację, Papież Jan XXII zmusza go do zwiększenia sumy jaką książę Polski musiał płacić na rzecz Watykanu za opiekę („Denar św. Piotra czyli świętopietrze”[2]) w zamian za zgodę Stolicy Apostolskiej na jego koronację.

Okres rozbicia dzielnicowego w stosunkach władcy – Kościół należy widzieć jako czas, w którym Kościół wspierając książąt przeciw seniorowi uzyskiwał w Polsce przywileje jakimi nie cieszył się w innych krajach.

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: Neon24.pl

PRZYPISY

[1] W historii Kościoła zdarzały się wskrzeszenia zmarłych, ale nie w celach majątkowych, zaś wskrzeszeni cieszyli się późniejszym życiem a nie byli odprowadzani do grobu.

[2] Danina ta płacona jest po dziś dzień. Zbierana jest ona w Kościele w niedzielę najbliższą dacie 29 czerwca. Danina ta w ostatnim okresie ulega obniżeniu, o ile w 2006 z całego Kościoła na świecie zebrano sumę 100 900 192 USD, to już w 2010 wyniosła 67 704 416 USD.
download as a pdf file Plik PDF do druku

TAGI: Chrześcijaństwo, Kościół katolicki, Polska

KOMENTARZE;



Chrzescijanstwo na ziemiach Polan miało i ma wszelkie cechy okupacji z jej zbrodniczymi i bandyckimi cechami. Niszczenie kultury, obciążenia podatkowe, prawne, moralne, dewastacja sztuki i etyki, monopolizm i terror.
Imperium Lechickie – przegrało z nowa technologia wojny. Ideologia nowych monoteistycznych religii, które zostały zaprojektowane aby maksymalnie scalac i kontrolować społeczeństwa. W systemach gdzie było wielu Bogów i tak zawsze byl Bóg Ojciec lub matka albo oboje.
Ale jeden jedyny i ten właściwy dawał władze „kapłanom” na niszczenie i kwestionowanie prawa innych do wolności i inności.
Religie nie maja nic wspólnego z Bogiem tylko sobie nim mor-d-y zasłaniają.

Mam nadzieje, ze ktoś jest urażony tym co napisałem bo obraza inteligencje wolnego człowieka. Religijny bog miłości, który ocieka krwią najczęściej niewinnych.
?? Pisze religijny bo nie Stwórca, Zycie i Milosc – to nie wymaga obrzędów, danin, monumentalnych budowli i złota na tłustych paluchach zboczeńców.
Ci dobrzy i prawi umacniają tylko władze tych pedofilów i złodziei.
„Nie wódz mnie na pokuszenie” – kto wodzi??!
„I pasie swoje owieczki na zielonych lakach” – idylla, prawda? A po co pasterz pasie? Aby dogadzać owieczka, czy po to by się dobrze strzygło, doiło i zarzynało?!

Jezus, jeżeli to jest imię, jeżeli wiemy coś o tej postaci, to pewne jest ze jego symbolem była RYBA a nie Krzyż. Krzyż jest narzędziem tortur i zabijania znanym od mileniów.
Ale super bogate rodziny zamieszkujące tereny współczesnych Wloch (Italii) i ich kulty satanistyczne i demoniczne, wykreowały parodie wczesnych Chrześcijan.
Symbolem zniszczenia i pokonania ich proroka/ guru był krzyż wiec wybrali taki symbol. Wcześni chrześcijanie byli pacyfistami, spotykającymi się w naturze i nie czczący niczego prócz cnoty i skromności, bez hierarchii i monopolizmu. Dyskusje i bycie wzorem było nauka i modlitwa. I tak powstała parodia tego mafia Watykańska.
bestia, która niszczyła piękno starożytności i jej osiągnięcia, wspaniale cywilizacje żyjące w harmonii z natura. Utrzymywanie ludzi w ciemnocie i strachu do dnia dzisiejszego.
Masz do wyboru: Islam, Judaizm, Chrześcijaństwo?? A może ich odmiany i mutacje?? A możne trochę orientu?? Masz siebie i swoje serce, świadomość i sprawiedliwość. twoja modlitwa to twoje czyny oraz intencje – nic innego!
Upadek cywilizacji zaczynał się i kończył na religii.



http://wolnemedia.net/historia/kosciol- ... stwowosci/




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 03 lut 2015, 20:51

Kościół a sprawa Polski – Tolerancja

Opublikowano: 01.02.2015 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Wierzenia

Czasy Jagiellonów to złoty okres w dziejach Polski. Polska jest unią wielonarodową rozwijającą się w tolerancji dla narodowości, wyznania i zwyczajów jej mieszkańców.

W poprzednim moim artykule przedstawione zostało działanie Kościoła w okresie od początków państwowości po okres rozbicia dzielnicowego. Gdy ugrywając młodszych synów władcy przeciw seniorowi Kościół w Polsce zdobywał przywileje, których nie miał na zachodzie Europy takie jak zrzeczenie się księcia do prawa przejmowania majątku po zmarłym biskupie, obowiązku zakonów i kościołów, które na ich utrzymanie otrzymywały od pana feudalnego grunty, przenocowania i nakarmienia posłańca w służbie władcy a także wyjęcia kapłanów spod jurysdykcji księcia i władzy państwowej. Władza państwowa straciła uprawnienia do sądzenia kapłanów.

Polska jednak rosła w siłę, rozrastały się jej tereny, tereny na których żyli ludzie o różnym pochodzeniu, różnej religii, różnych zwyczajach.

Unia z Litwą powoduje przyjęcie do wspólnoty Bałtów. W tym czasie Niemcy przez dwa zakony: Krzyżaków, którzy podbili i podporządkowali sobie lud Bałtów – Prusów, podbili i częściowo podporządkowali Jadźwingów[1] (zamieszkujących dzisiejszą Suwalszczyznę) i Rycerzy Krzyżowych, od roku 1237 część zakonu krzyżackiego, którzy podporządkowali sobie tereny dzisiejszej Estonii dążą do odcięcia ujarzmienia, pod płaszczykiem nawracania, ludów tej części Europy od Bałtyku co dało by im kontrolę nad całym handlem i drogami handlowymi wiodącymi po wodach tego morza. Realizację tych planów przerwała bitwa pod Grunwaldem.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na sytuację w Azji. Azja przemiatana jest w całej historii Polski ruchami ludów stepowych, Awarów, Madziarów, Mongołów, Tatarów, Turków. Na tych terenach tworzyły się państwa ludów osiadłych skupionych wokół miast tworzonych na szlaku jedwabnym. Jednym ze znaczących dla naszej kultury ludów z tamtych terenów są Chazarowie – w sumie mieszanka różnych ludów stepowych skupionych na zyskach płynących z handlu, nawróconych przez swych władców na judaizm. Wypierani ze swych terenów pojawiają się najpierw na terenach Rusi Kijowskiej, skąd wyparci pogromami, buntującej się na skutek ucisków ludności, gdyż głównie trudnili się rzemiosłem, lichwą i poborami podatków, czego nauczył ich handel Szlaku Jedwabnego, pojawiają się najpierw na Litwie, później w Polsce. Lud ten przynosi ze sobą umiejętność handlu, ale również coś, co mocno zagraża ekonomice, społeczeństwu i polityce kraju, jest to lichwa. Chrześcijanie odrzucili lichwę jako niegodne wykorzystywanie człowieka przez człowieka, pożyczyć pieniądze możesz, ale odebrać możesz tylko tyle ileś pożyczył. Nie zabraniał tego jednak judaizm. Z tego płynie tworzenie się majątków opartych na obrocie pieniędzmi, czyli dzisiejsza działalność bankowa. Powstająca grupa bankierów wspiera różne rodzaje gospodarki, również władcę, przy czym często za takie wsparcie żąda jakiś przywilejów, praw lub ustępstw.

WADY I ZALETY TOLERANCJI

Polska tolerancja daje krajowi wiele korzyści, to na nasze tereny przybywają ludy niosące ze sobą różne umiejętności. Dla Polaka wartością jest ziemia, jest ona wyznacznikiem szlacheckości. Miasta Polski w większości mówią po niemiecku, szczególnie wyższe warstwy mieszczaństwa. Z zachodu spływają ludzie niosący ze sobą rzemiosło, handel. Jednym z wartych wspomnienia ludem są Menonici, odłam protestantyzmu o bardzo surowych zasadach (np. brak kieszeni w ubraniach, by nie można było niczego niepostrzeżenie dla innych schować). Lud przybył do nas z terenów Niderlandów po roku 1555 roku i osiedlił się m.in. na Żuławach Wiślanych, które były wyludnione, ze względu na powtarzające się powodzie. Potrafili tak zagospodarować teren i to im zawdzięczamy, że dziś Żuławy są zamieszkałe.

Tak więc Polska Jagiellonów i późniejsza, kiedy byliśmy najsilniejszym państwem Europy, mogącym kreować politykę całej Europy jest państwem wielonarodowościowy i wieloreligijnym. Podstawą istnienia takiego państwa jest tolerancja zarówno religijna jak i narodowościowa.

To właśnie w związku z bitwą pod Grunwaldem i późniejszym oskarżeniem Polski, iż pobiliśmy zakon chrześcijański sprzymierzając się z poganami pojawia się idea tolerancji religijnej. Paweł Włodkowic, rektor Uniwersytetu Jagielońskiego na soborze w Konstancji broniąc sprawy Polski głosi: „Nie wolno niewiernym, choćby nawet nie uznawali cesarstwa rzymskiego, zabierać państw ich, posiadłości lub przywilejów, ponieważ bez grzechu za sprawą Boga je posiadają, który to wszystko bez różnicy stworzył dla człowieka, którego ukształtował na swój obraz. (
) Pisma cesarskie udzielone krzyżowcom z Prus albo innym w sprawie zajęcia ziem niewiernych żadnych im nie dają praw, ale raczej oszukują wiernych w Chrystusie, ponieważ nikt nie daje nic z tego czego nie posiada, ani też tego rodzaju dokumenty, ani papieży, ani cesarzy nie mogły im dać jakichkolwiek uprawnień, szczególnie przeciw prawu naturalnemu i Bożemu.(
) Wszelkie prawo naturalne, boskie, kościelne i świeckie potępia zwalczających tych, którzy pragną żyć w pokoju”. „Nie należy niepokoić ani osób, ani majątków niewiernych, którzy chcą spokojnie żyć między chrześcijanami (
) Niewiernym wolno bez popełnienia grzechu władać posiadłościami i majątkami oraz dzierżyć władzę, gdyż wszystkie te rzeczy stworzone zostały nie tylko dla wiernych [chrześcijan], ale dla wszystkich istot rozumnych”. Po raz pierwszy w swej średniowiecznej historii Europa usłyszała o tolerancji religijnej, o tym, że nawracać nie należy ogniem i mieczem a nauczając.

Polacy przyzwyczajeni do różnorodności religii nie widzą w tym problemu. Wiedzieli ile w imię krzyża i chrystianizacji nasza ziemia ucierpiała. Znali ludzi, którzy na skutek różnych akceptowalnych powodów z własnej woli przechodzili na prawosławie lub na katolicyzm[2]. W szeregach naszych wojsk walczyli ramię w ramię katolicy, prawosławni i muzułmanie. Prawosławni książęta ruscy stawali się katolikami. I jakoś Bóg nie przestawał im sprzyjać. W 1573 na sejmie w Warszawie szlachta przysięga sobie „Obiecujemy to sobie spólnie, (
) którzy jestechmy różni w wierze, pokój między sobą zachować, a dla różnej wiary i odmiany w Kościelach krwie nie przelewać ani się karać odsądzeniem majętności, na honorze, więzienie i wygnaniem i zwierzchności żadnej ani urzędowi do takowego postępku żadnym sposobem nie pomagać”. Ustalenia tego sejmu określamy Konfederacją Warszawską. Gwarantowało to Polsce pokój wewnętrzny w czasach, gdy na zachodzie Europy trwały rzezie wojen religijnych.

DLA RELIGII TOLERANCJA JEST CZYMŚ ZŁYM

Każda religia dla swego istnienia musi mówić, że tylko jej widzenie Boga, jakie oni reprezentują jest tym prawdziwym i jedynym miłym Bogu. Tu niestety potrzeby Kościoła i Polski się rozbiegają. Polska wielonarodowościowa potrzebuje tolerancji, Kościół musi nawracać na swoją wizję chrześcijaństwa, myśli o odwróceniu skutków schizmy wschodniej i nie ma znaczenia iż różnice między katolicyzmem i prawosławiem są minimalne, że protestantyzm wyrasta z protestu przeciw nadużyciom hierarchii. Kościół musi nawracać i Kościół działa, i ma ku temu możliwości. Nauka młodzieży jest całkowicie w rękach Kościoła, głównie Jezuitów. Tam właśnie powstają kadry, które będą przeciwdziałały zakusom tolerancyjnym. A na Polskę jako państwo wielkie, znaczące w Europie i tolerancyjne Watykan patrzy uważnie. W roku 1556, ustanowiono w Polsce pierwszą stałą nuncjaturę, która miała obserwować i przekazywać papieżowi informację o sytuacji i szybko interweniować, gdyby coś niezgodnego w wolą Watykanu się działo. Na synodzie w Piotrkowie w 1577 roku na ten akt tolerancji biskupi rzucają klątwę. Klątwę tę potwierdził papież bullą z roku 1578. O wielkości wyklętej przez biskupów polskich i papieża Konfederacji Warszawskiej niech świadczy fakt, że została ona wciągnięta na listę Pamięć Świata – UNESCO. Również pisząc konstytucję amerykańską autorzy wzorowali się na tym dokumencie.

DLA KOŚCIOŁA POLSKA JEST OBSZAREM WALKI O PODPORZĄDKOWANIE PRAWOSŁAWIA WŁADZY PAPIEŻA

Kościół prawosławny działał w Polsce na równych prawach. Gwarantował to między innymi akt unii florenckiej z 1443 wydanym w Budzie przez Władysława III Warneńczyka, zrównujący prawa obu kościołów.

W roku 1582 Batory rzuca na kolana Moskwę. Car Iwan Groźny widząc całkowitą klęskę prowadził z papieżem negocjacje o unii prawosławia z Rzymem. Właśnie te rozmowy doprowadziły do wysłania jezuity Possevina, do pośredniczenia w rokowaniach. Dzięki tej mediacji rozejm w Jamie Zapolskim mocno ograniczył korzyści jakie Batoremu dawało jego zwycięstwo. Po rozejmie Iwan Groźny nie kwapił się do realizacji obietnic, stąd Kościół zaczął namawiać Batorego do ponownej wojny oferując 25 tys. dukatów miesięcznie na pokrycie kosztów wyprawy. Plany te pokrzyżowała śmierć króla.

Jednak Watykan nie zaprzestał myśleć o przejęciu kontroli nad prawosławiem, tak rozumiejąc zjednoczenie Kościoła po schizmie wschodniej. Jezuici działają dalej. W odpowiedzi na powstający patriarchat moskiewski w 1589 roku Zygmunt III określany „królem jezuitów” przy silnym wsparciu właśnie tego zakonu, w tym wspaniałego mówcy Piotra Skargi, czy też dziś świętego, Andrzeja Boboli podpisuje traktat powstały wśród ostrych sporów na synodzie w Brześciu Litewskim (1596 r.), Traktat ten delegalizuje kościół prawosławny w Polsce w jego miejsce powołując kościół unicki, zachowujący liturgię, wystrój kościoła prawosławnego lecz podporządkowując kościół Watykanowi. Na reakcję długo nie trzeba było czekać. W roku 1620 następuje powołanie nowych biskupów prawosławnych dla diecezji w Polsce, odtworzenie struktur cerkwi prawosławnej zalegalizowane w 1633, i tak powstały dwie równoważne i zwaśnione metropolie Kijowskie.

W ten sposób zburzono spokój religijny na wschodzie Polski, dano pretekst do tworzenia się nienawiści, równocześnie rzuciło to Cerkiew prawosławną w ręce Moskwy, co ona w późniejszym czasie skrzętnie wykorzystała. Jest to dzieło w głównej mierze Jezuitów. Te działania doprowadziły do odbierania siłą cerkwi, klasztorów, majątków i regularnych bitew wykrwawiających Polskę. Właśnie w oparciu o prawosławie Kozacy Chmielnickiego budowali swe poparcie w narodzie.

Ale nie tylko unia i działalność Jezuitów była powodem tych klęsk. Polacy również często nie dotrzymywali innych umów. Rękoma duchownych senatorów i magnatów nie dopuszczono do realizacji umowy Zborowskiej (1649) po bitwie pod Zborowem (1648), gdzie nie udało się przyjść z odsieczą oblężonemu przez Kozaków Zbarażowi, czy tym razem bardziej dzięki magnatom w tym rodowi Radziwiłłów i posłowi Śicińskiemu nie podpisano umowy w Białej Cerkwi (pierwsze w Polsce zerwanie sejmu z użyciem liberum veto), co doprowadziło do bitwy pod Batohem (1652) i pierwszej rzezi pojmanych jeńców przez Chmielnickiego, w której powiązani pojmani patrzyli jak ich braci mordowano czekając na swoją kolejność. Rodziła się nienawiść między Polakami – Lachami i Polakami ruskiego pochodzenia, która w późniejszym okresie zaowocowała mordami na Wołyniu, Podolu
Polska wykrwawiała się, brak tolerancji dawał swoje owoce, później Moskwa pogodziła obie strony odbierając obu narodom niepodległość.

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: Neon24.pl

PRZYPISY

[1] Jadźwingowie po ich pokonaniu w części stali się poddanymi Krzyżaków w części emigrowali na Żmudź, Litwę i Mazowsze, część naszych herbów szlacheckich ma właśnie Bałtyjski rodowód.

[2] Taka zmiana religii nastąpiła wśród szlachty mazowieckiej, wielkopolska która po przyłączeniu do Polski Grodów Czerwińskich uzyskała tam nadania ziemskie. Na skutek braku katolickich katolickich przechodzi na prawosławie.
download as a pdf file




http://wolnemedia.net/historia/kosciol- ... olerancja/





Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 26 maja 2016, 11:50

Białczyński pisze:Znalezione w Internecie, czyli Polityka Watykanu wobec Polski 1772 – 1939. (niewiernypies)
20 maja 2016

Przedstawiam: Znalezione w Internecie:

Obrazek

1772 – trawiona ciągłymi spiskami, zdradą i ”liberum veto” Rzeczpospolita padła ofiarą I. Rozbioru. Nie mniej interesy kleru i magnaterii nie zostały zagrożone.

3. maja 1791 – po dziesięcioleciach bezhołowia, panoszenia się szlachty i kleru sejm Najjaśniejszej uchwalił nową konstytucję, która była pierwszą w Europie i drugą na świecie (po konstytucji amerykańskiej z 1787) nowoczesną, spisaną na papierze ustawą zasadniczą.

Kuria rzymska i polski kler wpadła w panikę. Obawiano się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej i pozbawią kler wszelkich funkcji państwowych i zlikwidują jego przywileje, a także położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe etaty (co już częściowo miało miejsce po uchwaleniu w roku 1789 przez Sejm Wielki ustawy przeznaczającej dochody z diecezji krakowskiej na wojsko polskie).

24. lutego 1792 – przerażony papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej kolejnego rozbioru, kierując brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazywał ją ”heroiną stulecia” i sławi jej podboje. Wśród nich wymienił I. Rozbiór Polski.
Grzegorz XVI powstańców Powstania Listopadowego nazwał warchołami, wichrzycielami i buntownikami i ekskomunikował ich, a klerowi polskiemu nakazał, by przekonywał Polaków, że władza cara pochodzi od Boga i należy ją uznawać. Księża zaczynają denuncjować co bardziej rewolucyjnych Polaków zaborcom.

Katarzyna II zareagowała niezwłocznie wspierając polskich przeciwników reform, magnatów (ultrakatolicki beton) i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 zebrali się w Petersburgu (!) i wkrótce ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3-go maja oraz wzywają Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrują datą 14 maja i ogłaszają w Targowicy na Ukrainie.

Siedmiu biskupów i Prymas należy do „Targowicy” (w proteście przeciw Konstytucji 3-go Maja). Prymas Michał Jerzy Poniatowski, bp. Chełmski Wojciech Skarszewski, bp. Żmudzki Jan Stefan Giedroyć, bp. Poznański Antoni Onufry Okęcki, bp. Łucki Adam Naruszewicz, bp. Wileński Ignacy Jakub Massalski, bp. Inflancki Józef Kossakowski, bp. Przemyski Michał Sierakowski.

O takich kreaturach jak Szczęsny Potocki, Xawery Branicki, czy Seweryn Rzewuski lepiej nie wspominać! A całej tej bandzie błogosławi i życzy powodzenia na tzw. Konfederacji Obojga Narodów – Targowiczan Litwy i Polski, papież Pius VI. W kościołach warszawskich czytano list pasterski biskupa Okęckiego z 2. września 1792, w którym wzywał do modłów ”ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym”.
Podczas insurekcji kościuszkowskiej dnia 9 maja 1794 wokół ratusza warszawskiego zebrał się kilkutysięczny tłum do którego przemawiał sekretarz Hugona Kołłątaja Kazimierz Konopka, nawołując do powieszenia zdrajców.
Powstańcy Kościuszki okazali swoją dojrzałość i patriotyzm, gdyż powiesili na szubienicy tylko biskupa Kossakowskiego oraz biskupa Massalskiego, a prymas Poniatowski zażył truciznę w cieniu budowanej dla niego szubienicy. Wszyscy trzej byli płatnymi kolaborantami cara Rosji (znaleziono u nich pokwitowania za pieniądze od carskich agentów). Podczas Powstania Styczniowego, na wschodnich kresach zniewolonej Polski, powstańcy powiesili kilkudziesięciu księży katolickich, którzy zdradzili ich carskiej „ochranie”.

Prymas Jan Paweł Woronicz koronował na króla Polski cara Mikołaja!

Przez cały okres rozbiorów zarówno zwykli księża jak i hierarchowie regularnie kolaborowali z zaborcami denuncjując nieposłusznych ich interesom mieszczan i chłopstwo. Wielu podobnie jak Kościuszko uszło za granicę lub zostało wywiezionych na Sybir.

W latach 1881 – 1885 Watykan zawarł konkordaty z trzema zaborcami Polski: Austrią, Rosją i Prusami. Stały się one dla Polaków pod zaborami ponurą zasadą trójlojalności, co stawiało naszych rodaków w tragicznej sytuacji. W zależności od zaboru, Polacy musieli być wierni i posłuszni swoim panującym, nie wyłączając tu służby w ich armiach i strzelania do siebie.

Zadziwia zgodność negatywnej polityki kolejnych papieży wobec Polski. Papież Leon XIII (1878 – 1903) ściskając i błogosławiąc Wilhelma II (1888 – 1918) ślubował mu dozgonną wierność w imieniu katolików. Osobną encykliką zobowiązał biskupów do wierności wszystkim zaborcom w zależności od właściwości miejscowej.

Wezwania Leona XIII do umierania w interesie zaborców Polski: Niemiec i Austrii, ponowił papież Pius X (1903 – 1914) encykliką z 3 grudnia 1905. Powtórzył on za swoim poprzednikiem, że ”poddanych obowiązuje cześć i wierność swoim książętom tak, jak Bogu”.

Po wybuchu I wojny światowej, Watykan absolutnie nie był zainteresowany odrodzeniem niepodległej Polski w jej historycznych granicach. W obozie państw centralnych istniały dwa projekty odnoszące się do sprawy Polski. Watykan popierał koncepcję austriacką, mówiącą o połączeniu Galicji i ziem zaboru rosyjskiego w odrębne królestwo, pod berłem Habsburgów. Ponieważ wojna, (wbrew pobożnym życzeniom papieża), przyniosła klęskę Austro – Węgrom, wówczas Stolica Apostolska zaczęła popierać zamiary niemieckie, optujące za utworzeniem państwa polskiego, powiązanego bardzo ściśle z niemiecką monarchią, ale ograniczonego do obszarów byłego zaboru rosyjskiego, a więc zgodnie z niemieckimi planami tzw. Królestwa Polskiego. Watykan kierował do narodu polskiego będącego pod zaborami apele o dochowanie wierności i posłuszeństwa ”prawowitej władzy”, propagując przy tym zasadę trójlojalizmu, czyli bezwzględną uległość wobec zaborców.

Sytuacja militarno – polityczna w Europie wskazywała, iż niepodległość Polski to kwestia czasu. Aktem z 5 listopada 1916 zostało utworzone z części ziem byłego zaboru rosyjskiego kadłubowe Królestwo Polskie, ściśle związane z cesarstwem niemieckim. Utworzono Tymczasową Radę Stanu, przekształconą następnie w Radę Regencyjną, która w istocie swej była narzędziem w rękach niemieckich. Abp. Aleksander Kakowski znany z lojalności wobec rosyjskiego zaborcy, dla ”dobra” Polski łaskawie przyjął urząd Regenta, w roli którego wykazał się jako gorący zwolennik Niemiec.

Nie można nie zauważyć uzależnienia Rady Regencyjnej od papieża Benedykta XV, skoro uznała ona za ”najpierwszy i najświętszy obowiązek” zapewnić go o lojalności i uległości. Słowa pełne pokory i poddaństwa zawarte zostały w liście Rady Regencyjnej do papieża w dniu 29 października 1917. Papież docenił zasługi Kakowskiego dla polityki Watykanu. Orędziem z 15 października 1918 poinformował go, że na najbliższym konsystorzu otrzyma kardynalską purpurę, co miało być ”nowym węzłem, który jeszcze ściślej złączy Polskę ze Stolicą św. Piotra”.

Po 125 latach niewoli, Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918 roku. Stolica Apostolska darząc szczerą nienawiścią Józefa Piłsudskiego, znacznie później niż państwa zachodnie uznała ”de iure” odrodzoną Polskę, a mianowicie dopiero 30 marca 1919 roku.

Jeszcze bohaterska Warszawa broniła się, a już 13 września 1939, biskup śląski, Stanisław Adamski, wydał do swoich parafian odezwę w języku niemieckim: ”Mili chrześcijanie! Współpracujcie uczciwie z władzami niemieckimi. Dopilnujcie jak dobrzy chrześcijanie i obywatele wszystkich ustaw i rozporządzeń niemieckich władz wojskowych i cywilnych. Zajmijcie się spokojnie waszą pracą domową. Ufajcie bezwzględnie organom mianowanym w waszej gminie przez władze niemieckie”. Aby Niemcy docenili jego gorliwość, Adamski zniósł liturgię, kazania oraz śpiewy w języku polskim. Nawoływał też do podpisywania volkslisty.

Podobną postawę przyjął biskup ordynariusz kielecki, Czesław Kaczmarek. ”Wzywam was, — nawoływał wiernych — abyście okazali się posłuszni względem władz administracyjnych we wszystkim, co się nie sprzeciwia sumieniu katolickiemu”. Jak twierdził, postępował zgodnie z zaleceniami Stolicy Apostolskiej.

Sandomierski biskup, Jan Lorek nie tylko nawoływał do posłuszeństwa wobec okupanta, ale apelował do wiernych, aby zgłaszali się na roboty do Rzeszy.

Siedlecki hierarcha, biskup Czesław Sokołowski zawieszał w czynnościach kapłańskich tych księży, którzy w jego ocenie mało z siebie dawali w służbie okupantowi.

Ksiądz Kruszyński, administrator diecezji lubelskiej, ogłosił w tekst, wzywając do walki ze Związkiem Radzieckim. Dla niego motywacją było ”stanowisko Stolicy Apostolskiej” oraz encyklika Piusa XI ”O walce przeciwko komunizmowi”.

Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 r. Papież uznał, ją za ”walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość”.

Jak instrumentalnie traktował papież Pius XII posłannictwo Kościoła świadczy o tym wypowiedź Hitlera do najbliższych współpracowników z października 1940: ”Polakom nie będzie wolno podnieść się na wyższy poziom, ponieważ staliby się natychmiast komunistami. Dlatego jest rzeczą zupełnie właściwą, ażeby Polska zachowała swój katolicyzm. Księża powinni trzymać Polaków w głupocie i ciemnocie, co zupełnie odpowiada naszym interesom”.

Przyszłość pokazała, że Hitler nie mylił się
30 września 1939 Pius XII przyjął na audiencji przedstawicieli polonii włoskiej, proszących chociaż o moralne wsparcie Polski. Papież odpowiedział im w języku niemieckim: ”Nie mówię wam, żebyście osuszyli łzy. Polska nie chce umierać. I tak jak kwiaty waszej ziemi, które oczekują pod grubą warstwą śniegu delikatnego powiewu wiosennego, tak samo wy powinniście czekać godziny niebieskiego pocieszenia”. Aż tyle miał do powiedzenia polskiej delegacji Pius XII.

Prymas Polski, kardynał August Hlond (1881-1948) był jednym z pierwszych, którzy uciekli z kraju po napaści Hitlera. 14 września 1939 przekroczył granicę polsko-rumuńską, a następnie po trzech dniach wyjechał do Rzymu. Jego dezercję usprawiedliwia się rzekomym zamiarem przedstawienia Piusowi XII tragedii ludności polskiej (skąd miałby o niej wiedzieć po zaledwie dwóch tygodniach okupacji tego nie wie nikt). Kard. Augustowi Hlondowi rzucano w twarz oskarżenia o hołdowanie hitleryzmowi oraz kolaborację z okupantem. Ale bodaj najpoważniejszym, był zarzut, że hojne dary chicagowskich Polaków w postaci złota, pieniędzy i kosztowności złożone na ręce Kościoła tuż przed wybuchem wojny, zostały „przeszachrowane” do Niemiec. Hlond zapewniał, że wszystkie dary osobiście przekazał do warszawskiej centrali Funduszu Obrony Narodowej..

Dzisiaj zakłamuje się rolę Watykanu i najwyższej hierarchii Kościoła w Polsce w okresie poprzedzającym uzyskanie niepodległości. Polscy biskupi katoliccy wraz z watykańskimi nuncjuszami i rosyjskimi ambasadorami doprowadzili do rozbiorów Polski, potem paktowali ze wszystkimi zaborcami tylko nie z Polską, a dziś bezczelnie uważają się za obrońców Polski. Pilnują aby ”ich zasługi dla Polski” nie były nigdzie upubliczniane i co raz mniej na szczęście im się to udaje. Mocno wybielają historię wciskając ludziom o rzekomych swych zasługach dla kraju i zbawiennej wręcz roli dla przetrwania polskości podczas rozbiorów.

Znalazł w Internecie niewiernypies


~zdrajcy w sutannach

Ogrom zdrady był tak wielki,że Kościuszko po zapoznaniu się z dokumentami z Ambasady Rosyjskiej kazał część dokumentów utajnić. Z rosjanami kolaborowali duchowni KK ,magnateria ,szlachta .Komentator usiłuje wybielić szlachtę od odpowiedzialności za upadek I RP ,ale to ona wraz z magnaterją doprowadziła do upadku państwa Polskiego. Obecnie potomkowie tej dawnej warstwy społecznej ponownie dorwali się do władzy .Efekty ich 25 letnich rządow już widać .

My zamiast pilnować pomorza zachodniego to spełniając zachcianki kościoła poszliśmy walczyć o Wiedeń z Turkami z którymi mieliśmy zawarty pokój , ale kościół uważał , że z muzułmaninem to nie traktat , za co z wdzięczności za parę lat Austria z poparciem kościoła brała udział w zaborach . w Sejmie posłami byli prawie sami biskupi którzy pilnowali spraw Watykanu a nie Polskich zresztą tak jak dziś , dostawali za swe zasługi pieniądze i ordery z Domu Niemieckiego , a potem byli chowani na Wawelu , tacy wielcy Polacy , litości , naród przed szkodą , po szkodzie , cały czas głupi i oszukiwany

nie zapominajmy o św. stanisławie tzw. tfu patronie Polski, na którym został wykonany prawomocny wyrok królewski kary śmierci za kolaborację i zdradę narodu Polskiego ( Bolesław Śmiały).

Andrzej Olszowski biskup chełmiński od 1661 , 1674-1677 – prymas Polski, senator, podkanclerzy koronny. Prymasem został w zamian za poparcie na elekcji Jana Sobieskiego i tak przez dwa lata ociągał się z oddaniem urzędu z którego miał duże zyski. Szkodnik, nepota, łapówkarz – opłacany przez Francuzów , Austriaków, Prusaków, Rosjan. Zaatakowany na sejmie przez kanclerza litewskiego przyznał się do wzięcia łapówki od Rosji.

Hieronim Radziejowski Ojciec Michała Radziejowskiego. Katolicki zdrajca i intrygant, sprowadził na Polskę potop szwedzki. Był współautorem planów potopu szwedzkiego. W czasie najazdu szwedzkiego był doradcą Karola Gustawa i jego dowódców. Współautor wymierzonego przeciw Polsce sojuszu pomiędzy Szwecją, Kozaczyzną i Siedmiogrodem

Michał Radziejewski książe biskup warminski, od 1667r., arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski w latach 1687-1705,senator, kardynał.Łapówkarz- arcyzdrajca, rządny władzy. Jako interreks ogołocił skarbiec Polski Trzykrotnie sprzedał koronę Polski i Litwy ( jako prymas i interrkes). Wciągnął Augusta II
( za łapówkę od Jana Reinholda Patkula) w 21 -letnią wojnę ze Szwecja która zrujnowała Polskę a z Rosji uczyniła potęgę i dało to wstęp do rozbiorów. Spiskował z Szwedami, Rosjanami, Sasami, Prusakami którzy u schyłku jego życia oprócz zagarnięcia jego majątku ograbili kilka razy całą Polskę.

Krzysztof Białłozor Kanonik wileński, zwany krwawym księdzem.
Jeden z przywódców szlachty w wojnie domowej na Litwie przeciwko Sapiehom. Za jego namową Król zastąpił wojska litewskie wojskiem saskim ( Niemcy wyznania luterańskiego), i doprowadziło Litwę do ruiny, co skwapliwie wykorzystał August II i wprowadził wojsko saskie do całego kraju aby przerzucić koszty utrzymania wojska na Polaków. Skończyło się to konfederacją tarnogrodzką, wojną domową, wezwaniem Rosji na rozjemcę i Sejmem Niemym pod rosyjskimi bagnetami.

Stanisław Szembek Biskup pomocniczy krakowski od 1690 roku, biskup kujawski od 1700r. Prymas Polski w latach 1706-1721. Senator. W roku 1667 poparł bezprawną elekcje Augusta II i wziął za to dużą zapłatę i awanse oraz służył mu pomimo ze ten przekształcił Polskę w pole bitewne a Szwedzi, Rosjanie i Sasi grabili kraj bardziej niż podczas potopu. Z polecenia cara Piotr I ogłosił bezkrólewie i sprawował władzę w części okupowanej przez Rosjan.

Jan Szembek Brat biskupa St. Szembka
Też agent rosyjski , w roku1703 był podkanclerzym , a następnie kanclerzem wielkim koronnym. Dzięki sprytowi i zapobiegliwości zdobył ogromny majątek, wpływami swymi ogarnął całą koronę. Począł frondować przeciw dworowi i wysługiwać się Moskwie. Jako płatne narzędzie cara Piotra I Romanowa odegrał w dziejach Polski rolę fatalną.

Krzysztof Antoni Szembek Biskup inflancki od 1710, biskup poznański od roku 1717,kujawski w roku 1719, arcybiskup gnieźnieński, prymas Polski w latach 1739-1748. Senator. Stryjeczny brat kanclerza Jana i prymasa Stanisława i ich protegowany. Fanatyk religijny, jako proboszcz próbował nawracać Żydów. Odegrał role w „tumulusie toruńskim” a Polacy zyskali opinie barbarzyńców i fanatyków religijnych która trwa do dnia dzisjejszego.

Polacy jednak postanowili się rozprawić z ludźmi, którzy doprowadzili do upadku ojczyzny. Na szubienicy zawisły takie postacie jak: Piotr Ożarowski, Józef Zabiełło czy Józef Ankwicz.

Nadesłał: Rafał Orlicki oraz mk
http://bialczynski.pl/2016/05/20/polity ... more-58720
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 26 maja 2016, 14:13

Białczyński pisze:Robert: W 225 rocznicę Konstytucji 3 Maja („Najpierw jesteśmy chrześcijanami, potem Polakami”).
4 maja 2016

Obrazek

Mam dosyć pieprzenia rządzących o doniosłej roli Kościoła Katolickiego w procesie cywilizowania i wyzwalania Polaków, czyli w działaniach dla Wolnej Polski i Wolności Polaków. Ta rządowa mitologia nie służy prawdzie ani wyzwoleniu Polaków ze zbrodniczych szponów Watykańskich. Nie będziemy nigdy wolni póki nie uwolnimy się z pęt tego międzynarodowego okultystycznego kartelu.

Obrazek

Nie wypadało mi tego tekstu opublikować w chlubną rocznicę – ale taka jest prawda. Dodam od siebie, że po 1945 roku (1950) Kościół podpisał też pakt z CZERWONYMI, że będzie zwalczał zbrodnicze bandy podziemia antykomunistycznego, a także denuncjował i ekskomunikował księży współpracujących z Żołnierzami Wyklętymi – co znaczy denuncjował i zwalczał również samych Żołnierzy Wyklętych i Niezłomnych Polaków. Słynny z filmów „męczennik za Polskę” Wyszyński to po prostu propagandowa brednia! A w roku 1989 Kościół brał udział w Rozmowach w Magdalence i Porozumieniu Okrągłego Stołu – ZA PLECAMI POLAKÓW.

Jestem winny tę prostą i oczywistą prawdę wszystkim młodym Polakom, KTÓRZY UCZĄ SIĘ DOPIERO HISTORII, następnym pokoleniom, bo one ukształtują nasz kraj. Poczytajcie na Wikipedii:


https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBo%C ... kl%C4%99ci

„14 kwietnia 1950 roku Episkopat Polski podpisał porozumienie z władzami komunistycznymi. Punkt 8 porozumienia głosił, że Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej[20][21].”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%85 ... _Polski%29

„Okrągły Stół – negocjacje prowadzone od 6 lutego do 4 kwietnia 1989 przez przedstawicieli władz PRL, opozycji solidarnościowej oraz kościelnej (przedstawiciele Kościoła katolickiego i Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego). Prowadzone były w kilku miejscach, a ich rozpoczęcie i zakończenie odbyło się w siedzibie Urzędu Rady Ministrów PRL w Pałacu Namiestnikowskim (obecnie Pałac Prezydencki) w Warszawie. W obradach wszystkich zespołów, podzespołów i grup roboczych brało udział ok. 711 osób (uczestników, ekspertów i obserwatorów)[1].”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozmowy_w_Magdalence

Łącznie w rozmowach w Magdalence uczestniczyły 42 osoby[3]. W spotkaniach w Magdalence udział brali (w różnych zespołach i składach osobowych) ze strony władz: gen. Czesław Kiszczak, Stanisław Ciosek, Artur Bodnar, Jan Janowski, Jan Jarliński, Mieczysław Krajewski, Harald Matuszewski, Jerzy Ozdowski, Romuald Sosnowski, Bolesław Strużek, Jan Szczepański, Tadeusz Szymanek, Stanisław Wiśniewski, Andrzej Gdula, Bogdan Królewski, Janusz Reykowski, Aleksander Kwaśniewski, Ireneusz Sekuła, Jerzy Uziębło, Władysław Baka, Jan Błuszkowski, Leszek Grzybowski; ze strony opozycji solidarnościowej: Lech Wałęsa, Andrzej Stelmachowski, Władysław Frasyniuk, Lech Kaczyński, Władysław Liwak, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Merkel, Alojzy Pietrzyk, Edward Radziewicz, Bronisław Geremek, Mieczysław Gil, Witold Trzeciakowski, Adam Michnik, Zbigniew Bujak, Jacek Kuroń, Andrzej Wielowieyski, Ryszard Bugaj; ponadto udział brali przedstawiciele Kościoła katolickiego: ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Dąbrowski, ks. bp Tadeusz Gocłowski.”



Robert: W 225 rocznicę Konstytucji 3 Maja

W 225 rocznicę Konstytucji 3 maja wiemy, że 14 miesięcy później było po wszystkim, Targowica, II rozbiór
A jak w tym wszystkim czuł się tak patriotyczny i heroiczny polski kościół i biały Papa w Roma? W dużym skrócie kiepsko. To opodatkowanie na rzecz 100 000 przyszłej armii w wysokości 20% dochodów kościół mocno zabolało
.


.”Głównymi działaczami spisku pod nazwą „Targowica” byli: magnaci Franciszek Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski , którzy zamach stanu przeprowadzili pod dyktando carycy Katarzyny II , biskupów polskich i papieża Piusa VI. Najbardziej czynnymi biskupami należącymi do targowicy byli: Józef Kossakowski ( biskup powieszony na mocy wyroku sądu na oczach ludu warszawskiego), Ignacy Massalski ( biskup powieszony przez lud Warszawy publicznie na Krakowskim Przedmieściu), Wojciech Skarszewski ( biskup skazany na śmierć przez powieszenie przez sąd a uniknął powieszenia przez wstawiennictwo Nuncjusza Papieskiego i Kościuszki ) i Michał Roman Sierakowski (biskup, który pełnił funkcję naczelnego kapelana konfederacji targowickiej). Prymas Polski Michał Poniatowski ( brat rodzony króla), był orędownikiem przystąpienia króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do Targowicy , co też nastąpiło.



Aleksander Świętochowski pisał: „Nigdy i nigdzie nie było tylu przedajnych biskupów” – mając na myśli hierarchów polskiego Kościoła, znajdujących się na służbie obcych dworów u schyłku I Rzeczpospolitej. Ocenę tę potwierdzają „teczki”, odkryte w zdobytej przez powstańców podczas insurekcji kościuszkowskiej w ambasadzie rosyjskiej. „Zaskoczony uchwaleniem dnia 3 maja 1791 roku konstytucji, nuncjusz papieski, Saluzzo, natychmiast donosił do Rzymu, że ustawa majowa była zamachem stanu. Kuria rzymska i polski kler obawiali się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej – wzorem rewolucji francuskiej – zlikwidują przywileje kleru, pozbawią ich wszelkich funkcji państwowych, położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe pensje. Zaborcy zaś gwarantowali Kościołowi nienaruszalność praw i dóbr. Watykan obawiał się też pomysłów uniezależniania od Rzymu i utworzenia polskiego Kościoła narodowego. Papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił pierwszy rozbiór Polski. Papież Pius VI, oficjalnie pobłogosławił targowicę i jej prace. Po zakończeniu sejmu hańby w Grodnie, uczczono II rozbiór Polski mszą świętą o godz.9:00 i podziękowano Panu Bogu uroczystym Te Deum. Biskup Kossakowski wziął od Rosjan 4 tys. dukatów w złocie za skaptowanie 60 posłów. Na pytanie dlaczego podpisał rozbiór Polski, odpowiedział bezczelnie: „Dlategom podpisał abym pieniądze wziął”. Pytany co ma na swoją obronę, oznajmił: „Osoba każdego biskupa święta jest i nietykalna.” Kossakowski z bratem Szymonem stał na czele targowiczan na Litwie, faktycznie przejął władzę nad Litwą przy pomocy wojsk rosyjskich. Po wyroku sądowym na oczach ludu warszawskiego został publicznie powieszony w czasie insurekcji kościuszkowskiej
.”

Z wykładu powyżej o tym jak myśleli nasi przodkowie ” najpierw rodzimy się Polakami a potem stajemy się
.”

Poniżej, oficjalnie dzisiaj jest odwrotnie
. http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-sw ... akami.html

Pod tym linkiem możecie spojrzeć prosto w oczy biskupa – bezczelnego kłamcy!

Teraz w imieniu tychże BISKUPÓW PIS chce odebrać kobietom resztkę praw do władania własnym materialnym ciałem!
To po prostu hańba!


CB
http://bialczynski.pl/2016/05/04/robert ... more-58315
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 31 maja 2016, 10:12

Tajne Wrchiwum Watykańskie pisze:Biskupi polscy, dlaczego ukrywacie przed Polakami historyczne fakty dotyczące prawdziwych korzeni naszego narodu?
May 25

Obrazek Biskupi podczas Konferencji Episkopatu Polski na świętym dla naszych Pramatek i Praojców słowiańskim miejscu mocy – Jasnej Górze. Fot. niedziela.pl

Biskupi polscy, jeśli – jak głosicie – jesteście patriotami i zależy wam na prawdzie, dlaczego ukrywacie przed Polakami olejny obraz z drugiej połowy XVIII w. przedstawiający prawdziwy poczet królów i książąt lechicko-polskich, począwszy od króla Lecha I Wielkiego rządzącego wielkim Imperium Lechitów w latach 1729-1679 przed naszą erą?!

Obraz ten jest ukrywany w niedostępnej części jasnogórskiego klasztoru – i tylko wy jesteście władni skłonić ojców paulinów do jego udostępnienia naRodowi Polskiemu. Obraz ten jest unikatem, więc – jako taki – ma status dobra narodowego i narodowym skandalem jest jego ukrywanie. Nacisk w tym temacie będzie wkrótce w Polsce tak wielki, że obraz ten i tak zostanie w końcu naRodowi udostępniony, więc po co niepotrzebnie podgrzewać szkodzącą Kościołowi w Polsce niezdrową atmosferę i w nieskończoność przedłużać to, co i tak jest przecież nieuniknione?

Obrazek Poczet królów starożytnego wielkiego Imperium Lechitów ukrywany przez ojców paulinów oraz „polskich” biskupów na świętym dla naszych Pramatek i Praojców słowiańskim miejscu mocy – Jasnej Górze [POWIĘKSZ ZDJĘCIE]

Biskupi polscy, jeśli myślicie, że prawda o „chrzcie Polski” w 966 r., którego nie było (prawdziwy chrzest Polski w obrządku rzymskim miał miejsce za króla Koszyszko Piasta 1 stycznia 845 r., a w obrządku słowiańskim za króla Ziemowita Reformatora w 874 r.), oraz o istnieniu starożytnego wielkiego Imperium Lechitów nie obudzi w końcu Polaków, to się mylicie.

Historyczne fakty o epokowym dla Ziemian znaczeniu (konsekwencja: rozpad Unii Europejskiej, upadek Kościoła katolickiego w Polsce, a więc i na świecie) po wielu wiekach ciemności już powoli zaczynają wychodzić na światło dzienne (apokalypsis = podniesienie zasłony niewiedzy) i docierać do świadomości najpierw polskiej młodzieży. A współczesna polska młodzież tym różni się od swoich ślamazarnych nauczycieli rodem z epoki dinozaurów, że – w przeciwieństwie do nich – potrafi bardzo sprawnie i błyskotliwie wyszukiwać Najważniejsze-z-Ważnych informacje z sieci.

A informacje o naszych prawdziwych naRodowych korzeniach są przecież tymi Najważniejszymi-z-Ważnych


Obrazek Wielkie Imperium Lechitów graniczące z Królestwem Franków (pierwsze państwo niemieckie powstało dopiero w 919 r. we Fritzlarze) [POWIĘKSZ]

Biblijny dowód na istnienie starożytnego wielkiego Imperium Lechitów: Księga Sędziów 15, 9. Imperium to zachowało swoją państwową ciągłość od XVIII wieku przed naszą erą (!), a ujarzmione zostało dopiero w 966 roku naszej ery przez Watykan, który zniszczył prawie wszystkie artefakty przebogatej duchowej i materialnej starożytnej kultury naszych Pramatek i Praojców Słowian, paląc na stosach najbardziej sensytywne dzieci naszego słowiańskiego naRodu – żyjące w harmonii z przejawioną Naturą i wedle wzorcowego, macierzystego kosmicznego prawa.

TAW
https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpr ... go-narodu/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 10 lis 2016, 19:10

Jeszcze trochę na dokładkę...

Tajemnice Watykanu: imperium Słowian i zakazana, wymazana historia Polski

https://www.youtube.com/watch?v=uE6AzOAQC_8




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 10 lis 2016, 22:15

Wyrwane z internetu...

nina
10 listopada 2016 at 18:17 · Odpowiedz

—-DMOWSKI w Watykanie !!!

/> >Na audiencji, jaką miał Roman Dmowski w roku 1916 z kardynałem Gasparri w
/> >Watykanie, toczyła się następująca rozmowa:
/> >
/> >”Dlaczego pan idzie z Rosją?” – zapytał kanclerz papieski.
/> >- Bo mi na tym zależy, żeby Niemcy byli pobici.
/> >- A na co panu przegrana Niemiec?
/> >- Bo bez pobicia Niemiec nie będzie zjednoczonej Polski.
/> >- To pan sądzi, że zjednoczona Polska będzie szczęśliwa pod berłem monarchy
/> >rosyjskiego?
/> >- Sądzę, że Polska może pozostać pod obcymi rządami dopóki jest podzielona.
/> >Gdy będzie zjednoczona, będzie niepodległa. Dążąc do zjednoczenia, dążymy
/> >równocześnie do Polski niepodległej.
/> >Kardynał Gasparri zaczął się śmiać i wreszcie taką uczynił uwagę:
/> >- Polska niepodległa? Ależ to marzenie. To cel nieziszczalny.
/> >- Cóżby nam Wasza Eminencja doradziła?
/> >- Przyszłość Polski jest pod zaborami – odpowiedział krótko kanclerz
/> >papieski.
/> >
/> >Wojna światowa skończyła się. Polska uzyskała niepodległość mimo drwinek ze
/> >strony Watykanu. Na Śląsku zaprowadzono plebiscyt. I jak się w tej sprawie
/> >zachowuje papież? Postępuje tak samo jak jego poprzednicy. Podczas
/> >plebiscytu Kościół katolicki znów stanął otwarcie po stronie Niemiec.

/> A Roman Dmowski się obraził i napisał „Kościół, Naród,Pańsrwo”?xc

Czas leci,
a nikt z wykpionych nie pojął kpiny.
Nie pojął swej śmieszności.

Czy warto więc do nich pisać?

Konto zaawansowane.

Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 16 lis 2016, 23:28

Za >janusz'em< z innego tematu ( viewtopic.php?f=10&p=59128#p59128 ):

Obrazek

A to tylko kilka przykładów ich "wierności" naszemu narodowi na przestrzeni 1050 lat ich tolerowania.

Kiedy wreszcie się obudzimy...


Kur.. mać! :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 25 mar 2017, 10:36

Jak kościół okrada Polskę? Hit!!

https://www.youtube.com/watch?v=dAKdqc2AGOE
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 27 mar 2017, 17:04

A303 pisze:Kardynał Nycz – zdrajca – otwiera Polskę na islamizację
Marzec 26, 2017

Szanowni biskupi Polski!

Szanowni przedstawiciele polityczni!

5 marca 2017 r. kardynał Nycz w „liście pasterskim” wezwał naród polski i władzę, żeby natychmiast przyjęli imigrantów muzułmańskich na swoje terytorium. Nyczowi nie wystarczy, że Polska nadaje pomóc poszkodowanym w czasie wojny tam, gdzie oni się znajdują. On wzywa do otwartości, faktycznie do zniesienia bariery, która dotychczas chroniła Polskę od zaplanowanej islamizacji.

W przeciwieństwie do kardynała Nycza, prezydent Czech Zeman ma zdrowy rozsądek i miłość do swojego narodu. Odnośnie przyjęcia tzw. uchodźców, on prawdziwie powiedział: „Żadnego! Bo inaczej rozpocznie się lawina, którą już nikt nie zatrzyma”. Podobne nastawienie do zaplanowanej islamizacji mają węgierski oraz słowacki premierzy. W Czechach i Słowacji patrioci na znak protestu przeciw zaprogramowanej okupacji nawet palą Korany.

Jest szokującym, że obecnie, gdy kwotami i sankcjami kraje europejskie są napędzane do samolikwidacji, Arabia Saudyjska prowokacyjnie zdecydowała się deportować ze swojego terytorium 5 milionów imigrantów. Niektórzy z nich mieszkali tam już kilka lat. Przyczyną jest to, że Arabia Saudyjska chce zachować wysoki poziom życia i zapobiec przestępczości, która znacznie urosła wraz z napływem uchodźców. Muzułmanie deportują muzułman. Polska natomiast, według kard. Nycza, ma teraz otworzyć tzw. korytarz humanitarny! Spowodowałoby to rozpoczęcie nieprzerwanego i niekontrolowanego procesu samolikwidacji.

Dlaczego Nycz tak czyni? Czy nie zna sytuacji? Czy nie zna historii? Czy może już otrzymał nagrodę? Tym pocałunkiem Judasza on zdradził Chrystusa, jak Judasz. Jeśli chodzi o jego argumenty z tzw. uchodźcach potrzebujących pilnie leczenia, to jest to psychologiczna manipulacja. Ci którzy potrzebują pilnie leczenia, otrzymują jego na miejscu, a nie w Polsce!

Istnieją różne formy islamskiej wojny (dżihadu). Zaprogramowana muzułmańska fala migracyjna rzeczywiście jest misją islamu w celu likwidacji chrześcijaństwa w Europie!

Koran, który nakazuje przemoc, przeczy konstytucji Polski. Jak polski kardynał może zobowiązywać władzę rozpocząć samobójstwo własnego narodu?

Terytorium współczesnej Turcji było całkowicie chrześcijańskie. Tu urodził się i przeprowadzał swoją misję św. apostoł Paweł (list do Galatów, Efezjan
). Owocem islamskiego dżihadu jest to, że zostało tu tylko 0.1% upośledzonych chrześcijan. 100 lat temu muzułmanie tureccy popełnili ludobójstwo Ormian. Wymordowanie 1.5 miliona chrześcijan dotychczas nie zostało ukarane żadnymi sankcjami. Na terytorium Afryki Północnej było 300 biskupstw. Dzisiaj natomiast muzułmanie prześladują i zabijają ostatki chrześcijan.

Islam to jest polityczno-ideologiczny system państwowy, którego sednem jest dżihad, czyli wojna z nie-muzułmanami aż do momentu ich całkowitego podporządkowania oraz ustanowienia praw szariatu na całym świecie. Jeżeli niektórzy muzułmanie są umiarkowani, to są to ci, którzy jeszcze nie postępują zgodnie z Koranem dopóki nie został wprowadzony szariat.

Co konkretnie dotyczy polskiego narodu w Koranie?


https://youtu.be/Plqn91mrGMs
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/kardy ... je-2017-03
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14524
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1002
x 410
Podziękował: 15483 razy
Otrzymał podziękowanie: 22428 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 27 mar 2017, 17:43

0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 12 kwie 2017, 09:12

lewicowo.pl pisze:
„Pobudka”
Kościół przeciw Polsce
[1889]

Obrazek


Ni Dieu, ni maître!
Diderot

Ciemnota jest największym wrogiem ludzkości. Niewolnicza idea bóstwa, powstawszy w umyśle pierwotnego człowieka, terroryzowanego przez przyrodę, rzuciła pierwsze podwaliny przywileju.

Powstaje zawiązek kościoła, pośredniczącego między grzeszną ludzkością a zagniewanym bóstwem.

Równolegle walki międzyplemienne wywołują konieczność wojennej organizacji. Z tłumu wydziela się zorganizowana siła brutalna – zawiązek dzisiejszego państwa.

Obok przywileju, opartego na prawie boskim, powstaje nowy, oparty na prawie pięści.

Obdarzony zaufaniem naiwnego tłumu kościół występuje jako najwyższy sędzia sumienia, kontroler i kierownik wszystkich ludzkich czynności. Niewola moralna pociąga za sobą niewolę fizyczną i wyzysk materialny. Pan duszy staje się fatalnie panem ciała i mienia ludzkiego, wkraczając eo ipso w atrybucje prawa pięści. Panujące nad materią ludzką państwo, dążąc do utrwalenia swego panowania, usiłuje rozciągnąć je w dziedzinie ludzkiego ducha i wkracza tym samem w zakres praw boskich.

Dwie te potęgi występują z sobą do odwiecznej walki, która po dziś dzień pozostaje nierozstrzygniętą. Obie mają dotąd rację bytu. Zabobon tłumu jest racją bytu kościoła, państwa. Rezultatem walki – kompromis: przeświadczeni o swej sile przeciwnicy, nie mogąc się wzajem pochłonąć, usiłują się wyzyskać. Robią sobie tedy ustępstwa i zawierają sojusz. Na powalonym cielsku ciemnej i znękanej ludzkości zbój z oszustem podają sobie ręce


Taką jest w ogólnych zarysach treść dotychczasowych dziejów Kościoła i Państwa, począwszy od niezręcznego oszustwa szamanizmu – kończąc na szatańskiej przewrotności katolicyzmu, od brutalnej przemocy kacyków – do ukazów panujących z łaski bożej i jakoby z woli narodów tyranów.

Kompromis kościoła z polskim szlacheckim państwem stanął bardzo wcześnie. Naród-szlachta z łaski bożej miał prawo ciemiężenia ludu, ale musiał dla utrzymania tej łaski gromić niewiernych. Aż wybiła godzina, gdy szlacheckie państwo upadać, a łaska boża ulatniać się poczęła. Już w 1770 papież Klemens XIII pisze do pobożnej Marii Teresy: „Najechać i rozebrać Polskę nakazywała nie tylko polityka, ale i interes religii; a dla duchowej korzyści Kościoła było rzeczą konieczną, aby dwór wiedeński rozciągnął w Polsce panowanie swoje jak najdalej”[1].

Gdy egzystująca z łaski bożej i woli narodu Polska została wykreśloną z mapy państw europejskich, wola podbitego narodu zredukowała się do zera, a łaska boża stała się udziałem naszych zaborców.

„Będąc niewolnikami Boga – powiada Bakunin – ludzie stają się niewolnikami Kościoła i Państwa, o ile to ostatnie jest uświęconym przez Kościół”[2]. Prawowierni synowie kościoła, Polacy, muszą się stać tedy, pod grozą potępienia, wiernopoddanymi niewolnikami uświęconej przezeń władzy, zdrajcami własnej Ojczyzny! Kościół bowiem uświęcił gwałt dokonany nad Polską, uświęcił nad nami władzę najazdu z całą bezczelnością kosmopolitycznego oszusta, stając się przez to otwarcie sprzymierzeńcem naszych zaborców, stając się jednocześnie zaklętym wrogiem Polski – tym niebezpieczniejszym, że przybierając maskę jezuickiego patriotyzmu lub wyzyskując uczucia religijne, łatwiej znajdzie on posłuch w narodzie od najezdniczego żandarma. Patriotycznym więc obowiązkiem inteligencji polskiej jest nie tylko walka z Kościołem, agentem wrogich nam rządów, lecz dyskredytowanie samej idei bóstw: w złodziejskich rękach czarnej międzynarodówki staje się ona wytrychem, za pomocą którego katolicyzm wkrada się do naiwnego sumienia ludu, zarażając je jadem wiernopoddaństwa na korzyść naszych ciemiężców.

Cytujemy tu kilka urywków, rzucających jaskrawe światło na politykę Kościoła względem porozbiorowej Polski [3].

Grzegorz XVI, papież, do biskupów polskich pisze co następuje:

Wielebni bracia!

Pozdrowienie i apostolskie błogosławieństwo. Powzięliśmy wiadomość o okropnym nieszczęściu, w jakie to kwitnące królestwo pogrążonym było roku zeszłego; dowiedzieliśmy się zarazem, że to nieszczęście sprowadzone zostało jedynie przez intrygi złych ludzi, którzy w tych opłakanych czasach, pod pozorem dobra religii, powstali przeciw władzy prawowitych monarchów i w przepaść nieszczęść wtrącili swoją ojczyznę, zrywając wszelkie związki uległości prawnej. W pokorze naszego serca, usiłowaliśmy przez modlitwy i westchnienia złagodzić gniew Ojca miłosierdzia, błagając go o pocieszenie nas uspokojeniem nieszczęśliwego kraju, rozdzieranego wojny domową (?) w buncie przeciw prawej zwierzchności (sic!).

Teraz kiedy, dzięki Bogu! spokojność i porządek zostały przywrócone, otwieramy wam znowu serce nasze i wzywamy was jeszcze mocniej o dołożenie wszelkich starań dla oddalenia od powierzonej nam trzody przyczyn nieszczęść przeszłych. Obowiązek nakazuje wam czuwać nad tym jak najusilniej, ażeby ludzie złośliwi, krzewiciele fałszywych nauk, nie zaszczepiali, pośród trzód naszych, zarodu przewrotnych i złośliwych teorii. Dając oni swojej gorliwości pozór dobra publicznego, uwodzą łatwowierność ludzi dobrej wiary, którzy w swym zaślepieniu służą im za narzędzie do mieszania spokojności Królestwa i wywrócenia w nim porządku zaprowadzonego.

Te czyste źródła, z których duchowieństwo katolickie winno czerpać prawidła swego postępowań i nauki, jaka się od niego wiernym przynależy, jasno dowodzą, że uległość władzy, ustanowionej przez Boga, jest niezachwianą zasadą i że od niej nie można się uwolnić, chyba gdyby ta władza gwałciła prawa boskie i prawa Kościoła (!!).

„Niechaj każdy człowiek, mówi apostoł, będzie uległy ustanowionej władzy, bo nie ma władzy, która by nie pochodziła od Boga. Władze istniejące są przez Boga ustanowione. A zatem ktokolwiek im się opiera, ten się opiera Bogu”


Dla miłości Boga bądźcie posłusznymi wszelkiej ludzkiej władzy: monarsze jako zwierzchnikowi; urzędnikom jako wykonawcom jego woli.

Ojcowie świeci wykładali tę naukę i to jest właśnie nauka kościoła katolickiego.

Wasz wspaniałomyślny cesarz (?!) będzie was przyjmował łaskawie, będzie słuchał waszych przedłożeń i próśb w interesie religii katolickiej, którą przyrzekł opiekować się w tym królestwie (!). Ludzie rozsądni będą was niezawodnie chwalili, a wasi nieprzyjaciele zmuszeni zostaną zachować milczenie.

Dan w Rzymie u S. Piotra, dnia
lipca 1832 r. a wtórego naszego papiestwa [4].

Antypolskie stanowisko kościoła katolickiego występuje jaskrawo zawsze, ile razy Polska chwyta za oręż przeciw najazdowi.

Nazajutrz po galicyjskiej rzezi, biskup tarnowski, Wojtarowicz, wydał list pasterski, moralizujący ludność na temat miłości bliźniego.

W kilka dni potem otrzymał od Grzegorza XVI breve, którego ustępy cytujemy:

„Obok umartwień, jakich doświadczyliśmy w tym powszechnym zamieszaniu Rzeczypospolitej chrześcijańskiej i świeckiej, z przykrością dowiedzieliśmy się, iż w państwach naszego ukochanego Syna, cesarza Austriackiego, króla węgierskiego i czeskiego, uknuto szkaradny spisek przeciw jego wszechwładztwu, spisek ułożony potajemnie przez ludzi, którzy w dzisiejszych smutnych czasach idą za popędem swych żądz, którzy wzburzeni, jak fale morskie, gardzą wszelką władzą i złorzeczą tronom, i którzy, będąc podstępnymi uprawami kłamstwa i oszustwa, okrywają się bezbożnie pozorem dobra publicznego i religii, i starają się uwieść niedoświadczoną masę, wprowadzić ją w błąd i pobudzać do buntów, ażeby zburzyć, gdyby się dało, prawa i porządek każdego państwa”[5].

Rzekomy przyjaciel Polski, Pius IX, w periodzie manifestacyjnym przed powstaniem 1863 r. w liście do arcybiskupa Fijałkowskiego pisze, co następuje:

„Skorośmy posłyszeli o ważnych wypadkach, które zaszły w Warszawie i innych stronach Królestwa, podnieśliśmy oczy nasze do Pana, modląc się i błagając, iżby lud swój uwolnił od grożących nieszczęść, a mianowicie wyrwał z niebezpieczeństw, w jakie by wiara jego i religia przez niegodziwe i podstępne zabiegi niektórych jego synów wyrodnych (sic!) popaść mogły. Nam nietajno, że burzyciele i rozsiewacze niegodziwych przekonań postanowili i Polskę na drogę błędu wciągnąć, aby czerstwiejszą i zacniejszą część tego kraju pozbawić szczerego wyznawania wiary katolickiej i tej pięknej a synowskiej prawie uległości i czci względem katedry św. Piotra, którymi Polacy zawsze i tak znamienicie się odznaczali”[6].

Tenże Pius IX w breve (17 marca 1862) do arcybiskupa lwowskiego, Wierzchlejskiego, pochwala jego zakaz kazań politycznych i nakazuje, aby księża brzydzili się równie politycznymi, jak wszelkimi innymi rozruchami etc.[7].

Nikczemna polityka Leona XIII nadto jest znaną, aby się warto nad nią dłużej zastanowić. Polityka jego poprzedników, uświęcając rozbiór Polski, uznawała jednak odrębność Polaków jako narodu. Dziś, wobec zamachu na byt narodu polskiego, katolicyzm staje się narzędziem germanizacji w Poznańskiem i kto wie, czy wkrótce nie stanie się narzędziem rusyfikacji, wobec skandalu, jaki miał miejsce 29 kwietnia w Częstochowie.

Wystawiono tam z inicjatywy rządowej pomnik krwawej pamięci Alexandra II kosztem dobrowolnych (!!) składek włościańskich. Brązowy bałwan cara sterczy na jasnej Górze vis-à-vis wielkiego ołtarza Matki Boskiej Częstochowskiej okrzykniętej niegdyś przez pijaną szlachtę królową Polski. Miejsce to wybrano w celu skojarzenia w imaginacji ciemnego ludu idei monarchicznej z ideą bóstwa.

Ex-królowa Polski, broniąca niegdyś, według katolickiej bajki, murów Częstochowy przeciwko najazdowi szwedzkiemu, nie protestuje przeciwko temu haniebnemu vis-à-vis.

Nie wystąpi do walki pod jej sztandarem z szablą w ręku Kordecki, ale wysunie się na czele procesji biskup Bereśniewicz w pontyfikalnym ubraniu, aby poświęcić pomnik tyrana. Przez usta tego to zdrajcy Kościół przemówił do ludu polskiego. Mowę ku zbudowaniu prawowiernych Polaków podajemy w całości:

„Przed 20 przeszło laty wiekopomnej pamięci Aleksander II, Cesarz Król nasz, najliczniejszą klasę mieszkańców naszego kraju, kilka milionów ludu wiejskiego, uwłaszczywszy ich, powołał do życia obywatelskiego. Uwłaszczeni, przejęci uczuciem wdzięczności, zapragnęli pamięć tego dobrodziejstwa uwiecznić. Jakoż zgodnie z ich pragnieniem, wzniesiony został ich Dobroczyńcy ten oto wspaniały pomnik, którego poświęcenia dziś dopełniono. Wdzięczność ta przecież na tym jednym ograniczać się nie może i nie powinna, okazywać ją należy calem postępowaniem, a mianowicie wiernością Monarsze, posłuszeństwem władzom, zachowaniem praw i wykonaniem obowiązków nie dla bojaźni tylko, nie dla oka ludzkiego lub jakiejkolwiek korzyści, lecz dla spokoju sumienia, dla Boga. Nadto wdzięczność tę okazywać trzeba przez dobre użycie udzielonego sobie dobrodziejstwa. Tak prawa obywatelskie, jak i nadanie własności, udzielone zostały nie tylko dla dobra udarowanych, ale i dla dobra i pomyślności całego kraju. Stąd obdarowani prawami obywatelskimi na równi z innymi klasami społeczeństwa pracować powinni w jedności, w zgodzie i pokoju; strzegąc praw swoich, szanować prawa drugich. Nie słuchać podszeptów ludzi złych, przewrotnych, co zwodniczymi słowy podburzają jednych przeciw drugim, sieją nieporozumienia. Obdarowani ziemią – na tym, co im dano, poprzestać powinni – nie wyciągać rąk po cudzą własność, ani jej pożądać – nie iść za głosem pokątnych doradców, nie rozpoczynać nieprawych procesów i wszelkie rozporządzenia władzy w spornych kwestiach szanować i im się poddawać. Na nieszczęście, przeciwnie się nieraz dzieje. W pracy jedynie usilnej, w użyciu grosza na istotne potrzeby należy szukać dobra własnego, mnożenia mienia, powiększenia majątku, a obok tego zgadzać się z tym, co Pan Bóg daje.

A że wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały z wysoka jest od Ojca światłości, Boga – i dobrodziejstwa, których dziś pamiątkę poświęcono, od tegoż Boga przez ręce wiekopomnej pamięci Monarchy udzielone wam zostały, Panu Bogu więc od was wdzięczność na pierwszym miejscu się należy. A okażecie ją, gdy wiarę świętą, ten największy z darów bożych zachowacie, bo tylko ten, kto Panu Bogu i wierze św. będzie wiernym, wierny będzie Monarsze [8], gdy o wiary św. gruntowne poznanie starać się będzie, gdy wszelkie przeciwne zdania, nauki, skądkolwiek by pochodziły, jako wymysł ludzi odrzucicie, pomni na słowa Apostoła: »ale choćby my albo anioł z nieba przepowiadał mimo to, cośmy wam przepowiadali«, gdy wreszcie prawo boskie starać się będziecie zachowywać. Pamiętajcie, że przykazania boskie są podstawą praw ludzkich, że w tych przykazaniach jest nie tylko zabroniony zamach na życie, zdrowie i własność bliźniego, na jego niewinność, ale i wszelka zła chęć, zamiar, pożądanie cudzej własności.

„A teraz do was samych się zwracam – mości panowie wójtowie. Wyście postawieni na czele gmin, będących jakby ogniwami, z których połączenia powstaje społeczność, kraj i państwo. Waszą jest powinnością czuwać w zakresie swoim, by każdy dochowując wiary swojemu Monarsze, spełniał przede wszystkim obowiązki sumienia. Dając sami dobry przykład powierzonym sobie gminom, przykład sumiennego wykonywania obowiązków, wzór bezstronnej sprawiedliwości, troskliwości o dobro ogółu, życia wreszcie chrześcijańskiego, dobrze się wywiążecie z obowiązków na was włożonych, dobrze się zasłużycie swojej gminie, krajowi i państwu, a na siebie ściągniecie błogosławieństwo niebios i zasługę na zapłatę wiekuistą”.

Biada ci, Narodzie, skoro zdradzają cię twe bogi
!

Zmarniejesz pod knutem moskiewskim, w oczekiwaniu zapłaty wiekuistej i błogosławieństwa niebios, jeżeli nie potrzaskasz twych bałwanów, nie zburzysz twych świątyń, nie wytępisz czarnego plemienia kapłanów


Rokosz

__________________________________________________________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Pobudka (La Diane). Czasopismo narodowo-socjalistyczne nr 5, Paryż, maj 1889 r. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

Przypisy:

1. L’invasion et le partage de la Pologne étaient non seulement politiques, mais dans l’intérêt de la religion, et pour l’avantage spirituel de l’Eglise, il était nécessaire que le cour de Vienne étendit sa domination en Pologne aussi loin que possible. Lelewel, Hist. de Pologne, T. II, p. 60, Paris et Lille, 1844.

2. Michał Bakunin, Dieu et l’Etat, page 20, Genève, 1882.

3. Czerpiemy materiał z dokumentów zebranych i opublikowanych przez J. N. Janowskiego w broszurze „Rzym i Polska”, Paryż, 1868.

4. Patrz: Rzym i Polska, str. 19, 20. 21.

5. Id., str. 23, 25.

6. Str. 8 – (2) str. 32.

7. Przedrukowujemy dosłownie z „Przeglądu Katolickiego”.

8. Bardzo słusznie (przyp. R.).
http://lewicowo.pl/kosciol-przeciw-polsce/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 16 maja 2017, 17:37

TAW pisze:Klątwy Watykanu na Polskę

Klątwy Watykanu na Polskę – do dziś nieodwołane. Watykan wielokrotnie rzucał rytualne klątwy na nas i na naszych historycznych władców. Te klątwy do dziś energetycznie działają, podporządkowując nas fizycznie i mentalnie hegemonii obcej duchowo naszemu prawdziwemu dziedzictwu (i zmanipulowanej) ideologii

https://youtu.be/92KO0H9OLyc
Wykład Pawła Szydłowskiego.

Watykan rzucił klątwy na polskich królów:

Bolesława I Chrobrego:


Obrazek

Mieszka II Lamberta:

Obrazek

Bolesława II Śmiałego (Szczodrego):

Obrazek

Bolesława III Krzywoustego:

Obrazek

Kazimierza III Wielkiego:

Obrazek

Władysława II Jagiełłę:

Obrazek

oraz na Polskę:

Obrazek

https://youtu.be/BCixlhn1XCM

https://youtu.be/pAtQiHZt0_o

https://youtu.be/ZORhymYxqQk

Klątwa Stanisława (zwanego świętym) – biskupa-zdrajcy (określenie Galla Anonima) – na polskiego króla Bolesława II Śmiałego:

https://youtu.be/9aQnBnmYpug

Klątwa na Bolesława Krzywoustego i Rozbicie Dzielnicowe Polski:

https://youtu.be/-kbLld_Nprs

Dalsze klątwy Watykanu i Wyprawy Krzyżowe na Polskę Piastów:

https://youtu.be/HHZLs5btjqw

Sprowadzenie przez Kościół katolicki Krzyżaków do Polski przeciwko Konradowi Mazowieckiemu:

https://youtu.be/Z8HJnV4UGVA

***

Klątwy Watykanu na Polskę pozostają do dziś nieodwołane. Watykan wielokrotnie rzucał rytualne klątwy na nas i na naszych historycznych władców. Te klątwy do dziś energetycznie działają, podporządkowując nas fizycznie i mentalnie hegemonii obcej duchowo naszemu prawdziwemu dziedzictwu (i wielopoziomowo zmanipulowanej) ideologii.

Prawdziwą historię nas jako starożytnego wielkiego imperium wolnych Lechitów poznasz na wielu polskich niezależnych stronach, m.in. na:

https://www.youtube.com/user/rationalatheist100/videos

http://bialczynski.pl/

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/ (tu linki do pozostałych nieocenionych w swej wartości serwisów poświeconych naszej antycznej historii, kulturze i duchowości)

http://apokalipsa-eden.bloog.pl/

Starożytna słowiańska wieda/weda/wiedza:

https://www.facebook.com/wiedzadrzewiej/

Życie w harmonii z Naturą:

https://www.facebook.com/pages/Wedrussa ... 0443622336

TAW
https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpr ... eodwolane/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 29 maja 2017, 22:31

Duchowni
https://youtu.be/-nthIl2aefo
https://www.youtube.com/watch?v=-nthIl2aefo

Opublikowany 11 sty 2016

UWAGA: Chcesz walczyć o Polskę ?... ZADZWOŃ DO NAS pod numer telefonu: 503321555. - WYKORZYSTYWANIE FILMÓW NA INNYCH STRONACH ZABRONIONE -
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 29 maja 2017, 23:07

sprawa Polska, a hierarchowie...


https://forumemjot.wordpress.com/2013/1 ... piskopatu/





Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Kościół a sprawa polska!

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 30 maja 2017, 00:04

I czemu tu się dziwić, że skurczygnaty miast bronić interesu polskiego to kradną, wyłudzają i wszelkie inne matactwa czynią.
Jaki bóg tacy kapłani i wyznawcy, a że pociotki Chazarów to sprawa przybiera dodatkowych rumieńców. :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ODPOWIEDZ