Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 16 gru 2019, 22:38

Imperium Bolesława Chrobrego

https://www.youtube.com/watch?v=P1yYTCkOkxI

Opublikowany 14 cze 2017
Czy na początku XI wieku, między wschodem i zachodem, mogło powstać polskie imperium, a jego twórca Bolesław Chrobry byłby dla wschodu jak Karol Wielki dla Europy Zachodniej? Prowadzenie: Dorota Truszczak, prof. Andrzej Nowak.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 28 gru 2019, 23:50

Alternatywne warianty historii- Jan Dolniak w rozmowie z Januszem Zagórskim

https://www.youtube.com/watch?v=WH_lO8UOuVY

Nadawane na żywo 7 godzin temu
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 20 kwie 2020, 14:43

''Państwo Jaksa'' rozciągało się wzdłuż rzeki Amur

Obrazek

Najwyższy rangą reprezentant cara porwał i zgwałcił jego siostrę. Takie rzeczy nigdy nie pozostawały bez odpowiedzi w szlacheckiej Polsce. Nicefor Czernichowski (herbu Jaksa) bez litości zamordował Rosjanina wraz z całą świtą, lecz po tym musiał uciekać najdalej, jak się da. Ta historia wydarzyła się naprawdę, a napisały ją duma, odwaga i awanturniczy styl życia zapomnianego polskiego szlachcica.

W 1632 roku armie ze wschodu wkroczyły na terytorium Rzeczypospolitej i wybuchła kolejna wojna polsko-rosyjska. Jedną z osób wziętych wówczas do rosyjskiej niewoli był Nicefor Czernichowski, herbu Jaksa, urodzony na Wołyniu młody polski szlachcic.

Kraina nad Czarną Rzeką

Razem z kilkoma członkami swojej rodziny został zesłany na Syberię, lecz wkrótce zwolniono go z niewoli w zamian za obietnicę służby dla cara. W celu uniemożliwienia niepokornemu szlachcicowi ucieczki do ojczyzny Niceforowi Czernichowskiego przydzielono obowiązki na wschodnim pograniczu Rosji, którym w pierwszej połowie XVII wieku było dorzecze Leny w centralnej Syberii. Dalej na wschód nie rozciągała się jeszcze żadna władza państwowa; a pojedyncze, wysyłane tam wyprawy rosyjskie i kozackie, wracały pobite i zdziesiątkowane przez zamieszkujące tam plamiona. Powstała wówczas legenda o niebywale bogatej i żyznej krainie na wschodzie, nad Czarną Rzeką – Amurem. Kraina ta miała być bramą do potężniejszych wówczas od całej Europy Chin. Ciężko tam jednak było dotrzeć, a jeszcze ciężej przeżyć zdanym na samego siebie i atakowanym przez wysyłane z Pekinu wojska. Czernichowski szybko osiągnął wysokie stanowisko w carskiej administracji, stabilne i dostatnie życie Polaka legło jednak w gruzach w 1660 lub – według innych przekazów - w 1664 roku. Najwyższy rangą reprezentant cara na pograniczu, wojewoda ilimski Ławrientij Obuchow, porwał wówczas i zgwałcił jego siostrę. Takie rzeczy nigdy nie pozostawały bez odpowiedzi w szlacheckiej Polsce i tak też miało być w tym przypadku. Ogarnięty żądzą zemsty Czernichowski wraz z podległymi sobie ludźmi doprowadził w odwecie do buntu przeciwko wojewodzie, a następnie zaatakował go i bez litości zamordował wraz z całą świtą, gdy Obuchow próbował uciekać na pokładzie statku. Kara za taką zbrodnię mogła być w Rosji tylko jedna – śmierć. Zuchwałość Nicefora wzbudziła jednak szacunek wielu mieszkańców, zaś odległość środkowej Syberii od serca państwa rosyjskiego dała mu czas niezbędny do ucieczki. Polski szlachcic, wraz z grupą 84 podległych sobie ludzi i wszystkim, co zrabował Obuchowowi, wyruszył więc w jedynym możliwym kierunku – na wschód, ku sławionej w opowieściach krainie nad Amurem.

Obrazek
XVIII-wieczna francuska mapa Chin sporządzona przez Jeana D’Anvillea, gdzie zaznaczono miasto Jaxa / Źródło: public domain.

Szansa na nowe życie

Ucieczka ta była równie zuchwała, co szalona. W końcu nikomu jeszcze nie udało się dotrzeć i umocnić nad Czarną Rzeką, a próbowały tego już liczniejsze i lepiej wyszkolone oddziały. Grupa Czernichowskiego wkrótce na własnej skórze dowiedziała się dlaczego. Nie dość, że do pokonania były tysiące kilometrów przez surową, nieprzyjazną tajgę, to dodatkowo w trakcie przedzierania się można było się spodziewać regularnych ataków ze strony lokalnych plemion. Po długich miesiącach wycieńczającej drogi zdziesiątkowana grupa dopięła jednak swego, docierając do ruin dawnego garnizonu kozackiego nad Amurem – Ałbazinu. Garnizon ten, spalony i samotny na bezkresnym pograniczu ówczesnych Chin, był ponurą pozostałością po rosyjskich porażkach sprzed kilku lat. Ale dla Nicefora Czernichowskiego i jego ludzi był szansą na zupełnie nowe życie, które wkrótce przerosło ich najśmielsze oczekiwania. Polak energiczne zabrał się za odbudowę umocnień garnizonu. Przemianował go na Jaksę (chiń. Jaxa, 雅克萨), nadał mu herb swojego rodu, otoczył drewnianymi umocnieniami i osadził w nim ikonę Matki Boskiej, przywiezioną przez przybyłego z nim mnicha Hermonegesa. Jednocześnie nawiązał przyjazne kontakty z rozproszoną lokalną ludnością, od której wymógł obowiązek składania sobie cennych danin, w zamian dzieląc się z nią wiedzą rolniczą i rzemieślniczą. Polski szlachcic, zjednując sobie okoliczną ludność, okazał się pod tym względem rozsądniejszy od okrutnych rosyjskich i kozackich poprzedników, których wyprawy nad Amur szybko kończyły się tragicznie.

Granica polsko-chińska

Tymczasem Nicefor Czernichowski nie tylko na pograniczu z Chinami przeżył, ale zbudował tam silną warownię i zaczął rozbudowywać swoją stolicę. Powstała w niej też cerkiew, jako że Czernichowski został nakłoniony wcześniej w Rosji do przejścia na prawosławie. Wokół Jaksy powstały zaś pola uprawne - w rozkwicie liczące 2700 akrów (ponad tysiąc hektarów). Gdy wieści o istnieniu niezależnego od cara polskiego państewka nad Amurem rozeszły się, do Jaksy zaczęli ściągać nie tylko przedstawiciele lokalnej ludności, ale również kolejni banici i poszukiwacze przygód z Rosji, wśród nich także Polacy. Dzięki nim Czernichowski zaczął umacniać swoją kontrolę nad coraz większym obszarem, zakładając jednocześnie coraz dalej położone posterunki i wioski: Pokrowskaja, Ignaszina, Monastyrszina, Oziernaja, Panowo, Andruszkina.

Niezależne polskie państwo we wschodniej Syberii rosło w siłę, a wyłączna kontrola Polaka wkrótce rozciągała się na kilkaset kilometrów dalej na wschód, w dół rzeki Amur aż do ujścia rzeki Zei. Jaksa miała już nie tylko własne wojsko, ale też rozwiniętą administrację i gospodarkę, a polskiej władzy nikt z poddanych się nie przeciwstawiał.

Obrazek

Choć zuchwały szlachcic opanował ziemie de facto niczyje, wcześniej niepoddające się wyprawom rosyjskim, Kreml nie mógł się początkowo pogodzić z jego ucieczką i odniesionym sukcesem. Kolejne najazdy sił carskich zostały jednak odparte, a jednocześnie Jaksa nawiązała oficjalne relacje dyplomatyczne z Chinami. Choć w wizji świata Państwa Środka żaden władca nie był równy chińskiemu cesarzowi - Synowi Niebios, cesarz uznał istnienie Jaksy, tak jak uznawał istnienie innych państw, a część wysyłanych z jego dworu listów pisana nawet była po polsku.

Jaksa przechodzi do historii.

Jednocześnie Czernichowski zdawał sobie sprawę, że jego państwo nie będzie w stanie w nieskończoność opierać się i Rosji, i Chinom, których atak wydawał się jedynie kwestią czasu – Jaksa znajdowała się zbyt blisko ówczesnego serca chińskiego imperium. W związku z tym wykazał się przebiegłością i w 1669 roku zaczął dobrowolnie wysyłać carowi daniny, manifestując tym samym swoją gotowość do podporządkowania się Rosji. Już rok później nastąpił potężny atak sił chińskich, polskie państwo zdołało go jednak odeprzeć – sukces ten bez wątpienia nie umknął uwadze rosyjskiego władcy. Niedługo później plan polskiego szlachcica się powiódł – władca Jaksy został zaocznie skazany przez cara na karę śmierci, lecz od razu ułaskawiony i mianowany wicewojewodą. W rezultacie dzieło życia Nicefora Czernichowskiego – polskie państwo Jaksa - w 1674 roku formalnie utraciło niezależność, stając się częścią Rosji. Polak mógł się jednak czuć zwycięzcą. Nie tylko uniknął kary za zemstę dokonaną na wojewodzie Obuchowie, ale też dokonał niemożliwego: jako pierwszy okiełznał legendarną krainę nad Czarną Rzeką, leżącą u bram do potężnych Chin. Włączenie Jaksy w skład Rosji nie okazało się jednak szczęśliwe dla niej samej. W 1675 roku Nicefor Czernichowski poczuł się dostatecznie silny, by uderzyć na Mandżurię, matecznik władającej Chinami dynastii Qing. Wyprawa ta, dowodzona przez niego osobiście, odniosła sukces, lecz polski szlachcic zmarł w jej trakcie lub zaraz po powrocie – przyczyny śmierci nie są znane. Czernichowski bez wątpienia był już jednak w zaawansowanym wieku. Jaksa jeszcze przez kilka kolejnych lat dobrze prosperowała, ale - wojownicza i podlegająca rosyjskiemu władcy - nie mogła być już dłużej akceptowana przez Chiny. Wkrótce rozpoczęły się chińskie ataki, które stopniowo odbierały terytorium Jaksie - do 1683 roku zajęte zostało praktycznie wszystko poza ufortyfikowaną stolicą i jej bezpośrednim sąsiedztwem. Wreszcie w 1685 roku na stolicę uderzyły potężniejsze niż kiedykolwiek siły chińskie, liczące według przekazów pięć tysięcy żołnierzy. Po oblężeniu twierdzy jej 450-osobowej załodze przekazano proponowane warunki poddania się, napisane – nie mogło być inaczej – również w języku polskim. Załoga Jaksy odrzuciła propozycję i wybrała beznadziejną walkę, ulegając siłom chińskim po 10 dniach. Po bitwie pozostali przy życiu obrońcy trafili do niewoli, a następnie osiedlić się mieli w północnych Chinach. Wraz z ich odejściem ostatecznie przestała istnieć stworzona przez Polaków Jaksa.

Dorzecze niezgody

Wymazanie polskiego państwa nie zakończyło jednak sporu rosyjsko-chińskiego o kontrolę nad dorzeczem rzeki Amur. Przeciwnie, choć brzmi to nieprawdopodobnie, spuścizna Nicefora Czernichowskiego doprowadziła do otwartej wojny granicznej pomiędzy Rosją i Chinami. Przez kolejnych kilka lat dochodziło do serii potyczek i bitew z udziałem coraz większych sił, w których ostatecznie wzięły górę wojska chińskie. Wreszcie w 1689 roku podpisany został pierwszy w historii rosyjsko-chiński traktat pokojowy, na mocy którego dawna twierdza w Jaksie, przemianowana ponownie na Ałbazin, została doszczętnie zburzona, a podległa carowi okoliczna ludność przesiedlona na terytorium rosyjskie.
Nad dorzeczem Amuru zapanowali Chińczycy, lecz – jak pokazała historia – Rosjanie nigdy się z tym nie pogodzili. Gdy Chiny zaczęły w XIX wieku upadać, Rosja wykorzystała to, ponownie zajmując dorzecze Amuru i w dużej mierze zachowując kontrolę nad tym obszarem do dzisiaj. Ale historia leżącej na pograniczu rosyjsko-chińskim Jaksy nie przepadła. Spisał ją najpierw ocalały mnich Hermogenes, a następnie polski historyk Marian Dubiecki, sam zesłany na Syberię po powstaniu styczniowym. Zachowały się również jej materialne ślady – mapy z XVII wieku z wyraźnie zaznaczoną stolicą polskiego państwa, napisane w języku polskim listy z chińskiego dworu, a przede wszystkim ikona Matki Boskiej, która ponoć wciąż znajduje się na terenie dawnego Ałbazinu. Jaksa stała się romantycznym symbolem zdolności, zuchwałości i awanturniczej duszy przedstawiciela polskiej szlachty, który nie bał się ruszyć w nieznane, jednocześnie rzucając wyzwanie największym mocarstwom ówczesnego świata.

https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/polska-m ... ia,92,1803
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 08 lip 2020, 17:42

PIRI REIS I ZAGINIONA MAPA KOLUMBA

Obrazek

Otomański admirał, Piri Reis, opierając się na antycznych źródłach, także tych wykorzystywanych przez Kolumba, sporządził mapę, która do dziś zaskakuje precyzją i według niektórych, znacznie wyprzedza ówczesny stan wiedzy. Sugeruje się, że Reis korzystał przy sporządzaniu tych map ze spuścizny nieznanych starożytnych kartografów. Wielu uczonych, w tym Charles Hapgood uznało, że wywodzili się oni z bliżej nieokreślonej antycznej cywilizacji o zdumiewającej wiedzy geograficznej. Czy Kolumb, który również korzystał z tych map wiedział, że nie płynie do Indii, lecz do Nowego Świata?
W 1960 r. profesor Charles Hapgood skierował do prezydenta Eisenhowera list, który dotyczył kontrowersji wokół odkrycia mogącego zmienić historię świata. Brzmiał on tak:

„Od kilku stuleci uczeni poszukują zaginionej mapy Kolumba, o której wspominają jego współcześni, a także historyk Las Casas. To dzięki niej miał on pożeglować do Nowego Świata. W 1929 r. w byłej siedzibie osmańskich sułtanów, w Pałacu Topkapi w Stambule odkryto mapę autorstwa XVI-wiecznego tureckiego admirała, Piri’ego Reisa. W inskrypcjach na niej zawartych autor stwierdza, że zachodnia jej część, pokazująca wybrzeża Ameryki, została skopiowana z mapy, której używał Krzysztof Kolumb. Mapa wpadła w ręce admirała jako łup z ośmiu hiszpańskich statków przejętych podczas bitwy niedaleko Walencji w 1501 lub 1508 r.

Mapa Piri’ego Reisa przyciągnęła uwagę samego Kemala Atatürka oraz amerykańskiego Sekretarza Stanu, Henry’ego Stimsona, który w 1932 r. poprosił rząd turecki o kolorową reprodukcję mapy i sprawdzenie tamtejszych archiwów w poszukiwaniu zaginionej mapy Kolumba. Faksymile wisi teraz w Wydziale Map Biblioteki Kongresu; oryginału lub choćby jego kopii, na których opierał się admirał Piri Reis nie odnaleziono nigdy.
Obecnie mamy jednak powody, aby uznawać, że oryginał mapy istnieje i znajduje się w hiszpańskich archiwach. Powodem, dla którego pozostawał przez tak długi czas nierozpoznany może być fakt, iż znacznie różni się on od ówczesnych map i dla wielu uczonych z pewnością nie będzie kojarzył się z mapą Kolumba. Należy podkreślić, że on sam nie wykonał mapy; znalazł ją gdzieś w Europie. Jeśli uda się ją odnaleźć, powinna ona pokrywać się z częścią mapy Piri’ego Reisa przedstawiającą zachód. Dowody na miejsce jej ukrycia przekazał mi mój stary przyjaciel i współpracownik, James H. Campbell, który razem ze swym ojcem, zawodowym geografem, widział ową mapę w 1893 r. […] Zdaje się, że w 1893 r., w czasie Columbian Exposition w Chicago, hiszpański rząd wysłał do USA repliki trzech statków Kolumba. Przez Atlantyk i wielkie jeziora karawele dotarły do Chicago. To właśnie wtedy Campbellowie mieli możliwość ujrzenia oryginalnej mapy Kolumba, którą prezentowano w sali map na replice Santa Maria.

Poszukiwanie owej mapy powinno stać się kolejnym punktem na drodze do wyjaśniania tajemnic związanych z odkryciem Ameryki. Studia nad mapą, które przeprowadzili liczni uczeni wskazywały, że zawiera ona wiele szczegółów, które nie były znane geografom w 1513 r. [na kiedy datuje się mapę Piri’ego Reisa-przyp.tłum.] Oznacza to, że mapa musiała pochodzić z czasów starożytnych a jej twórcy (być może Fenicjanie), odkryli i zbadali wybrzeża Ameryk na tysiąc lat przed rozpoczęciem naszej ery. To wskazuje oczywiście, że Kolumb wziął ze sobą mapę z Europy i opuścił Stary Świat z dobrą mapą Nowego w kieszeni.

Najbardziej zdumiewająca cecha mapy Piri’ego Reisa została wymieniona przez kpt. Arlingtona H. Mallory’ego. Jak zauważył, dolna część mapy ukazuje topografię ukrytych pod warstwą lodu części Ziemi Królowej Maud na Antarktydzie a także Półwyspu Palmera. Po czterech latach badań mapy doszliśmy do wniosku, że Mallory miał rację, jednak chcąc uzyskać wiarygodne potwierdzenie naszych wniosków, przekazaliśmy dane kartograficzne Strategicznemu Dowództwu Lotniczemu (SAC) […]. Trzeba podkreślić, że to sprawa niezwykłej wagi dla historii i kartografii. Pokrywa lodowa na Antarktydzie w miejscach ukazanych na mapie Reisa ma obecnie grubość mili. Konsultacje ze specjalistami wskazały ponad wszelką wątpliwość, że dane na tureckiej mapie odzwierciedlają sytuację sprzed tysięcy lat. Zdaje się, że pokrywa lodowa na Ziemi Królowej Maud pojawiła się ok. 6000 lat temu, zatem informacje, na podstawie których opracowano mapę musiały być zdobyte wcześniej. Jeśli uda się odnaleźć mapę Kolumba dowiemy się, czy również zawierała dane na temat Antarktydy, czy też może Piri Reis w odniesieniu do tego obszaru korzystał z innych materiałów.

Jeśli okaże się, że mapa odkrywcy Ameryki zawierała te informacje, będzie jasne, że odnalazł on ją w Europie i doskonale wiedział, w jakim kierunku płynie. Podczas długich badań nad mapą Piri’ego Reisa odnaleźliśmy wiele błędów, które wyjaśniają, dlaczego Kolumb źle obliczył odległość do Ameryki czy też uznał Kubę za część kontynentu.
Na chwilę obecną najważniejsze jest, aby rozpocząć w Hiszpanii poszukiwania mapy, którą pokazano w 1893 r. na Santa Maria. Sukces tych poszukiwań pozwoli ująć historię odkrycia Ameryki w nowe ramy.”

List Hapgooda zwrócił uwagę prezydenta, który poinstruował amerykańskiego ambasadora w Hiszpanii, aby ten użył swych wpływów i postarał się odnaleźć mapę, której Kolumb używał w czasie pamiętnej wyprawy z 1492 r. Hapgood poszukiwał odpowiednika „Świętego Grala” wśród starożytnych map, tzw. mappa mundus uznawanej za oryginalną mapę świata. Uważał on, że mapa Piri’ego Reisa była w rzeczywistości fragmentem starszej, bardziej dokładnej i pełnej mapy.

W 1929 r. Halil Edhemm – dyrektor Tureckiego Muzeum Narodowego, zajmował się klasyfikacją zbiorów, wśród których znajdowała się mapa narysowana na skórze gazeli. Kiedy Halil rozwinął mapę (mierzącą 60 x 90 cm) zauważył, że przedstawiono na niej większość terytoriów Nowego Świata.

Mapa pochodziła z roku 1513, a jej autorem był były urodzony w Gallipoli pirat i późniejszy admirał Floty Otomańskiej, Piri Reis (ok. 1470-1554) – bratanek Kemala Reisa, który przeszedł podobną drogę kariery. Piri Reis pływał jako pirat u boku swego krewnego od 1487 do 1493 r. Zdolności przywódcze Kemala sprawiły, że dołączył on do Otomańskiej Floty. W ślad za nim podążał Piri, który po śmierci swego mentora w 1502 r. poświęcił się karierze kartografa. Jako perfekcjonista, nie tolerował najmniejszych błędów w swoich mapach. Jego głównym dziełem był atlas „Kitab-ı Bahriye” („Księga o żegludze”) zawierający mapy typu portolan wraz z opisami portów i tras. Jednak najbardziej kontrowersyjna z jego map powstała w 1513 r. W jej tworzeniu oparł się on o mapy Kolumba zdobyte w czasie napadu na hiszpański statek.

Kontrowersja kolumbijska
W Europie dowiedziano się o mapie po raz pierwszy, kiedy 27 lutego 1932 r. „Illustrated London News” opublikował artykuł pt. „Kontrowersje wokół Kolumba: Ameryka i dwie mapy Atlantyku”. Autorzy odnotowali: „Kolumb dotarł niewiele dalej poza ujście Orinoko podczas swojej podróży po Południowej Ameryce w 1498 r., zatem odwzorowanie linii brzegowej tego kontynentu na mapie Piriego Reisa musiało zostać skopiowane z innych źródeł.”

W wydaniu pisma z 23 lipca, Ackura Yusuf – przewodniczący Tureckiego Towarzystwa Historycznego ujawnia więcej szczegółów: „W jednej z not na marginesie, Piri Reis sam wyjaśnia, w jaki sposób sporządził mapę […]: ‘Sam narysowałem ją i sporządziłem. W przygotowaniu oparłem się o ok. 20 starych map i 8 Mappa Monde (tj. map, które Arabowie zwą Yaferiye i które powstały za czasów Aleksandra Wielkiego; na których pokazany jest cały zamieszkany świat), map Indii i map wykonanych przez czterech Portugalczyków, na których ukazano Sind, Indie i morza chińskie. Studiowałem także mapy Krzysztofa Kolumba dla zachodu. Sprowadzając je do jednej skali sporządziłem tą mapę. Jest ona dokładna i wiarygodna dla siedmiu mórz, jako że prezentuje ona morza naszych krain.”

Autor wskazywał na jeszcze jeden ważny fakt: „… mapa, którą posiadamy jest fragmentem”. Jeśli tak, to zaginione fragmenty całości ukazywały zarówno Stary jak i Nowy Świat.

Przy pomocy SAC Hapgood starał się studiować mapę. Badania przeprowadzone przez Amerykańskie Lotnictwo określiły, że południowa część mapy w dokładny sposób przedstawia ukrytą pod lodem powierzchnię Antarktydy. Stało to w opozycji do powszechnie przyjmowanego faktu, iż kontynent ten odkryto oficjalnie dopiero w XIX w. Dla wielu innych, odwzrowanie fragmentów terenu leżących na południu nie jest fragmentem Antarktydy lecz albo kontynuacją linii brzegowej Ameryki Południowej, albo wymysłem Reisa, który odwzorował funkcjonujący w umysłach kartografów od starożytności mityczny ląd Terra Australis.

Stare źródła Piri'ego Reisa
Hapgood i jego studenci odkryli ku swojemu zdziwieniu, że starożytna mapa, która powinna zawierać wiele błędów, była w dziwny sposób dokładna. Standard jej wykonania wykraczał poza zdolności Europejczyków w 1513 r.

Jedna z dziwnych cech mapy Piri’ego Reisa to fakt, iż została ona sporządzona przy użyciu niezwykle skomplikowanego odwzorowania. Tzw. azymutalne odwzorowanie równoodległościowe (którego najbardziej znany przykład pochodzi z flagi ONZ) ukazuje cechy terenu z jednego punktu na jego powierzchni. Stworzenie mapy opartej o tą metodę wymaga zastosowania zaawansowanej matematyki, odpowiednich przyrządów oraz oparciu o wiedzę, która była niedostępna w Europie w okresie, kiedy powstała mapa Reisa.

Odwzorowania tego często używało Strategiczne Dowództwo Sił Powietrznych z Westover Air Force Base w Massachusetts w ocenie sowieckich posunięć militarnych i ekonomicznych. Przykładowo, mapa z Moskwą wyznaczoną jako centrum pozwalała wojskowym obliczyć najszybszy czas dotarcia pocisku z bazy NATO do tego miasta.

Hapgood wyjaśnił Archowi C. Gerlachowi (kierownikowi Wydziału Map przy Bibliotece Kongresu), że mapa Reisa: „… wymaga znacznie bardziej zaawansowanej wiedzy astronomicznej, niż ta obecna w renesansie. Wiedza matematyczna potrzebna twórcy wymagała, aby znał on linearną odległość z Syene do Bieguna Północnego z dokładnością, co do stopnia. Piri Reis tego nie wiedział; Kolumb również.”

Z tego też powodu uczony, a także eksperci z Sił Powietrznych, doszli do wniosku, że mapa Piri’ego Reisa stanowi dowód na istnienie nieznanej, zaawansowanej, starożytnej cywilizacji, która dysponowała zaawansowaną wiedzę astronomiczną i geograficzną.

Syene czy zwrotnik Raka?
Hapgood i jego studenci spędzili miesiące na określaniu miejsca, które stanowiło centrum mapy Piri’ego Reisa. Początkowo uczony uznawał, że było to Syene (Asuan), gdzie Erastotenes, uznawany za ojca geografii, dokonał swych słynnych obliczeń dotyczących rozmiarów Ziemi. Hapgood przekazał następnie swoje sugestie działowi kartograficznemu w bazie Westover AFB. Kpt. Burroughs odpowiedział, że mapa Reisa koncentrowała się na Syenie w Egipcie. Był to jednak tylko fragment mapy, którą posiadać mógł również Kolumb. Jeśli odkryto by całość, mogłoby okazać się, że zaginiona mapa przedstawia cały glob z odwzorowania skupionego nad Asuanem.

Mimo tego, że to Syene uznane zostało za centrum mapy, Hapgood pozostał sceptyczny. Według niego starożytni użyliby w tym celu raczej zwrotnika Raka, który oddziela tropiki od stref klimatu podzwrotnikowego i miał niezwykłe znaczenie dla starożytnych żeglarzy.

Dziś zwrotnik Raka przechodzi w pobliżu Syene (Asuanu), jednak nie bezpośrednio nad miastem. Różnica w dystansie jest niewielka, ale Hapgood i jego studenci chcieli zachować dokładność w swoich pomiarach. Przez długi czas toczyła się dyskusja, czy używać pomiarów względem starożytnego miasta czy tez może wyznacznika klimatycznego. Hapgood błędnie uznał, że nie ma innego wyboru, jednak się mylił…

W pewnym okresie historii zwrotnik Raka rzeczywiście przechodził bezpośrednio nad terenem, gdzie leży Syene. Można uznać, że to właśnie wtedy zebrano materiały, które do swej mapy wykorzystał otomański admirał. Kiedy to miało miejsce? Obliczając różnicę w szerokościach geograficznych między zwrotnikiem (23°27' N) a Sytne (~ 24° 05' N) można dojść do wniosku, że miało to miejsce ok. 5775 lat temu, tj. ok. 3767 r. p.n.e. Możemy uznać, że odwzorowanie zastosowane przez Piri’ego Reisa wiązało się z przełomowym w historii ludzkiej cywilizacji, choć nadal nieznanym, okresem. Przypomnijmy, że w tym samym czasie w Egipcie trwał okres predynastyczny.

Santa Maria II
Charles Hapgood obawiał się, że hiszpańskie władze nie zareagują na prośbę o poszukiwanie zaginionej mapy. Hiszpanie byli raczej zadowoleni z istniejącego status quo, który przyznawał im palmę pierwszeństwa w odkryciu Nowego Świata i nie mieli chęci, aby pisać historię na nowo. Hapgood postanowił jednak sporządzić treść listu, który Eisenhower przekazać miał rządzącemu Hiszpanią gen. Franco. Wspomniana była w nim relacja Jamesa Huntera Campbella (1873-1962), który widział mapę na własne oczy. Latem 1893 r., jako 19-latek, wraz ze swym ojcem wybrał się na cumującą w Toronto replikę statku Santa Maria, która zmierzała na obchody 400 rocznicy przybycia Kolumba do Ameryki.

Campbell wspominał, że karta mapy mierzyła „ok. 120 cm kwadratowych” powierzchni, choć zachowany w Turcji fragment mierzy jedynie 60 x 90 cm. Czy możliwe, że Campbell widział mapę całego świata, a nie zaginiony fragment? Hapgooda interesowała także reakcja Campbella-ojca na widok mapy, jako że nie był on zwyczajnym oglądającym i jako geograf dokładnie ją przestudiował.

Dokumenty z czasów prezydencji Eisenhowera wskazują, że Departament Stanu, po poleceniach ze strony prezydenta, zlecił ambasadorowi amerykańskiemu w Hiszpanii, Johnowi Davidowi Lodge’owi, aby dołożył w starań w poszukiwaniach. Okazały się one jednak bezskuteczne.

Niestety, nie zachowały się także listy gości odwiedzających Santa Marię w Toronto w 1893 r. Udało się jednak ustalić, że kapitanem repliki statku był niejaki V.M.Concas, który sporządził relację z tej podróży. Wynika z niej jednak, że mapa Kolumba, która według Hapgooda przebywała w hiszpańskich archiwach, mogła znajdować się zupełnie gdzie indziej. Hiszpania przesłała oryginalne mapy do Ameryki, jednak ich przechowywanie w La Rábida sprawiły, że dostęp do nich miało bardzo mało osób. Czy zaginiona mapa Kolumba znajduje się gdzieś wśród skromnych zabudowań tego klasztoru? Budynek ten wzniesiony został przez templariuszy w 1261 r., a po rozwiązaniu tego zakonu przekazany został franciszkanom jako jedna z ich hiszpańskich siedzib.

W 1485 r. Kolumb lobbował wśród europejskiej szlachty starając się zdobyć fundusze na sfinansowanie swej bezprecedensowej podróży do Indii i Chin. Miał udać się tam płynąc na zachód, przez Atlantyk. Poprzednie wyprawy do Azji wyruszały na południe, gdyż zachodziła konieczność opłynięcia Afryki. Nie mogąc odnaleźć możnych patronów, Kolumb zdecydował się zbliżyć do środowiska bogatych pielgrzymów, którzy regularnie kursowali między europejskimi sanktuariami, mając nadzieje, iż pozwoli mu to zyskać wpływy.

W 1490 r. późniejszy odkrywca Ameryki przybył do klasztoru La Rábida. Uzyskanie przychylności tamtejszego opata sprawiło, że ten interweniował za nim u pary królewskiej. Kolumb przebywał w klasztorze, kiedy doszła do niego zaskakująca wieść, iż jego propozycję rozpatrzono pozytywnie. Nie dziwi, że pozostawił u opata, któremu tak wiele zawdzięczał, większość swoich cennych map. Czy niektóre z nich nadal leżą zapomniane na pokrytych kurzem półkach klasztornej biblioteki? Czego dowiedzielibyśmy się z nich, gdyby u dało się odnaleźć? I co stałoby się, gdyby Hapgood i Campbell mieli rację?
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 13007
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 903
x 326
Podziękował: 12961 razy
Otrzymał podziękowanie: 19682 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 09 lip 2020, 05:49

Polaraxa 54-20: Mapa Piri Reisa i Zaginiona Cywilizacja

https://youtu.be/RxP3fCIY1zc
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 22 lip 2020, 18:13

NAJWYŻSZYM BOGACTWEM JEST NASZ CZAS dr Jerzy Jaśkowski część 3 WAGNERÓWKA 2020
Data premiery: 17 lip 2020

https://www.youtube.com/watch?v=KIqR_tggO_c
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 04 sie 2020, 22:36

II Festiwal Historii Alternatywnej w Kopalni Guido - Dorota Prynda w rozmowie z Januszem Zagórskim
Nadawane na żywo 5 godzin temu

https://www.youtube.com/watch?v=9eYo6B0qZVk

niezaleznatelewizja
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 13 sie 2020, 18:20

Niepoprawna konferencja historyczna: Bitwa Warszawska - zakazana prawda. Cz. 2. na żywo wRealu24!
Nadawane na żywo 5 godzin temu

https://www.youtube.com/watch?v=eIvYHBGc1vs
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 01 wrz 2020, 19:46

Alternatywna rzeczywistość na Festiwalu Historii Alternatywnej 5-6.09.20 - Piotr Maszkowski
Nadawane na żywo 2 godziny temu

https://www.youtube.com/watch?v=iuAB0R9Pv3w

niezaleznatelewizja
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 08 wrz 2020, 20:15

Czy grozi nam nowa dyktatura? Debata na Festiwalu w Zabrzu - E. Pawela, D. Brzozowiec, J. Zagórski
Data premiery: 7 wrz 2020

https://www.youtube.com/watch?v=_TfLPRO_0IE

niezaleznatelewizja
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 10 wrz 2020, 22:23

O czym milczy historia: Benito Mussolini. Radio Katowice, 10.09.2020.
Nadawane na żywo 11 godzin temu

https://www.youtube.com/watch?v=P05Y9FteDI4

Radio Katowice

Dyktator. Ojciec faszyzmu. Ambitny i zdolny. Skłonny do wzruszeń i
impulsywny. Z chorobliwą potrzebą uprawiania seksu. Syfilityk.
Benito Mussolini.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 13 wrz 2020, 23:00

Co za historia [odc.15] - Czarna Śmierć
Data premiery: 23 cze 2020

https://www.youtube.com/watch?v=HQUlaZP2Z2c
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 11 paź 2020, 22:59

Zagrożenia dla Polski i Świata w kontekście sytuacji na Białorusi. Marcin Domagała i Andrzej Dolniak
Premiera rozpoczęła się 12 godzin temu

https://www.youtube.com/watch?v=g7eAh4JpWBU

niezaleznatelewizja

Zagrożenia dla Polski i Świata w kontekście sytuacji na Białorusi.
Marcin Domagała, Andrzej Dolniak i Piotr Maszkowski

II FESTIWAL HISTORII ALTERNATYWNEJ
5-6 września 2020
Kopalnia Królowa Luiza
ul. Wolności 408 w Zabrzu
strona internetowa:
http://alterhist.pl/
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 12 paź 2020, 12:09

Czy Polska mogła/może mieć broń jądrową? - Marcin Domagała i Andrzej Dolniak i Piotr Maszkowski
Premiera rozpoczęła się 2 godziny temu

https://www.youtube.com/watch?v=rQlq-miIdDQ

niezaleznatelewizja

II FESTIWAL HISTORII ALTERNATYWNEJ
5-6.09.2020
Sztolnia Królowa Luiza
Zabrze
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 14 paź 2020, 13:56

CO BY BYŁO GDYBY W 1945 ROKU... wybuchła III wojna światowa? Piotr Langenfeld, Andrzej Pilipiuk
Premiera rozpoczęła się 2 godziny temu

https://www.youtube.com/watch?v=WfTY1U9wjPg

niezaleznatelewizja

II FESTIWAL HISTORII ALTERNATYWNEJ
5-6 września 2020
Kopalnia Królowa Luiza
ul. Wolności 408 w Zabrzu
strona internetowa:
http://alterhist.pl/
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 15 paź 2020, 23:20

Czy zmierzamy do światowej dyktatury?Janusz Zagórski, Ewa Pawela, Dariusz Brzozowiec, P. Maszkowski
Premiera rozpoczęła się 11 godzin temu

https://www.youtube.com/watch?v=XXGj8cyCdEs

niezaleznatelewizja

Janusz Zagórski, Ewa Pawela, Dariusz Brzozowiec i Piotr Maszkowski

II FESTIWAL HISTORII ALTERNATYWNEJ
5-6 września 2020
Kopalnia Królowa Luiza
ul. Wolności 408 w Zabrzu
strona internetowa:
http://alterhist.pl/
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 01 lis 2020, 17:47

Co gdyby NIE było ROZBIORÓW POLSKI?
6 lis 2019

https://www.youtube.com/watch?v=W8Y2eg-dLDE

Globalista TV

Co gdyby w POLSCE nie było KOMUNIZMU?
31 paź 2019

https://www.youtube.com/watch?v=snMLmbq_YvA

Globalista TV
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15643
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 834
Podziękował: 29214 razy
Otrzymał podziękowanie: 23547 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 25 gru 2020, 17:56

O czym milczy historia. Jarmarki. Radio Katowice, 24.12.2020r.
Data premiery: 24 gru 2020

https://www.youtube.com/watch?v=Xi-25WkLi-M

Radio Katowice

Chociaż w tym roku Jarmarki Bożonarodzeniowe będą wyglądać nieco inaczej. To my przypominamy w cyklu O czym milczy historia o początkach tej świątecznej tradycji. Zaprasza Urszula Pawlik i Agnieszka Strzemińska.
0 x



ODPOWIEDZ