Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

WOŁYŃ 1943

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 07 lip 2016, 23:21

Ostre starcie w Sejmie. "Zdrada, to słowo opisuje zachowanie PiS"


W Sejmie doszło do konfrontacji PiS oraz Kukiz'15 - poszło o upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej. Reprezentanci ruchu Kukiz'15 zarzucają rządzącym, że nie chcą jasno określić swojego stosunku wobec ofiar ludobójstwa, z kolei PiS twierdzi, że winni wydarzeniom z 1943 r. są Sowieci i to ich należy za nie obwiniać. Na takie stanowisko partii rządzącej najostrzej zareagował Robert Winnicki, który ocenił, że PiS zdradził sprawę kresową, a jego działania to "galopująca głupota".

Klub Kukiz'15 poprosił o przedstawienie informacji na temat projektu ustawy swojego autorstwa dotyczącej rzezi wołyńskiej. Wojciech Bakun z tej formacji zaapelował w Sejmie o ustanowienie 11 lipca świętem pamięci ofiar ludobójstwa z roku 1943. Na wniosek klubu odpowiedział w Sejmie wiceminister kultury Jarosław Sellin, który wskazywał, że projekt skierowano do podkomisji, gdzie przyłączono go do projektu dotyczącego Dnia Męczeństwa Kresowian.

Posłowie klubu Kukiz'15 domagali się też, by rząd określił swój stosunek do "upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego na polskich obywatelach przez zbrodniarzy z OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej oraz reakcji polskich władz na szerzenie się zbrodniczej ideologii banderowskiej".

Sellin odpowiedział, że jego partia nie ucieka przed tym, by nazywać zbrodnię wołyńską ludobójstwem, ale w ocenie jego ugrupowania trafniejszą datą na uczczenie tych tragicznych wydarzeń jest 17 września, a nie zaproponowany 11 lipca. Wyjaśnił, że z punktu widzenia długofalowej polityki, dzień męczeństwa powinien przypadać na 17 września (17 września 1939 roku wojska sowieckie wkroczyły do Polski - przyp. red.). – Nie byłoby go (ludobójstwa na Wołyniu), gdyby nam państwa nie rozebrali Niemcy i Sowieci. Uważamy, że główny nacisk na to, kto jest winny, jeśli chodzi o męczeństwo Polaków, powinien być kierowany na Sowietów – mówił Sellin.

Podczas debaty głos zabrał też Robert Winnicki, poseł niezależny, który zarzucił Prawu i Sprawiedliwości "zdradę sprawy kresowej". – Zdrada - tylko to słowo opisuje, jak zachowuje się dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość w sprawie kresowej – mówił. Poseł stwierdził również, że PiS nie otrzyma już poparcia od środowisk kresowych, "po kolaboracjach z ukraińskimi banderowcami". – To jednak nie tylko zdrada sprawy kresowej, to jest również galopująca głupota – dodał.
Rzymkowski: Musimy stanowczo powiedzieć "nie" w tej chwili

Klub Kukiz'15 we współpracy ze stowarzyszeniem Endecja (przynależy do niego Winnicki), przygotował też nowelizację ustawy o IPN. Według pomysłodawców wniosku Instytut Pamięci Narodowej powinien - oprócz zbrodni komunistycznych i nazistowskich - ścigać także zbrodnie "popełnione przez środowiska banderowskie, bandy UPA i środowiska sympatyzujące z III Rzeszą".

Jak mówił Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15, proponowana zmiana jest "drobna, ale istotna". – Do art. 1 (IPN) obok zbrodni dokonanych przez komunistów i nazistów dopisujemy zbrodnie ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą. Oprócz tego wprowadzamy definicję legalną tego pojęcia – mówił Rzymkowski.

Poseł Kukiz'15 argumentował, że dzięki temu IPN będzie traktował na równi wymienione wcześniej zbrodnie, co dodatkowo wpłynie na interpretację art. 55, mówiącym o tym, że osoby podważające zbrodnie zawarte w art. 1 podlegają karze pozbawienia wolności do 3 lat. – My chcemy być poważni, nie chcemy dopuszczać do sytuacji, w której obywatele narodu ukraińskiego gloryfikują morderców narodu polskiego. Musimy stanowczo powiedzieć "nie" w tej chwili – powiedział Rzymkowski i dodał, że dziwi się sytuacji, w której nie przyjęto uchwały potępiającej ludobójstwo na Polakach w 1943 roku (rzeź wołyńska).


https://www.wprost.pl/10014091




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 08 lip 2016, 06:48

To powinni przeczytać wszyscy!!!


Cały katalog targowicy na 7 dni przed rocznicą Rzezi Wołyńskiej pokazał swoją twarz! Bardzo proszę o sprawdzenie linka i jeśli ktoś uzna to za stosowne to rozpropagowanie treści gdzie się da. Zdrajcy nie powinni żyć w tym kraju!!

Jako epilog dodam list który 4 lipca tego roku napisała gupa naywająca siebie
"polskimi intelektualistami i politykami"

Treść:

Dziękujemy za Wasz list i prosimy o wybaczenie krzywd zadanych naszym braciom Ukraińcom polskimi rękoma. Przed nami podobne słowa wypowiedzieli przedstawiciele polskiego Kościoła katolickiego, do wzajemnego przebaczenia gorąco zachęcał nasze narody papież Jan Paweł II. Na rzecz pojednania niestrudzenie działali Jerzy Giedroyc i Jacek Kuroń, a także prezydenci naszych państw. Apelujemy do społeczeństw i parlamentów obu krajów, by nie zapominano o ich naukach.

Wina wymaga zadośćuczynienia, którym w relacjach między naszymi narodami jest wykuwanie prawdziwego braterstwa. Na przekór polskiej i ukraińskiej małoduszności, w dobrych, ale też w złych czasach, które być może nadchodzą na naszą wspólną Europę, zagrożoną nacjonalizmami i rosyjskim imperializmem.

Zagrożenia łatwiej przetrwać razem. Zachowujemy dla Was podziw i solidarność w walce z agresorem, który od ponad dwóch lat okupuje część ukraińskiej ziemi, nie chcąc dopuścić do spełnienia się Waszego marzenia o życiu w zjednoczonej Europie.

Podpisano:


LECH WAŁĘSA, przewodniczący pierwszej "Solidarności", laureat Pokojowej Nagrody Nobla, b. prezydent;
ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI, b. prezydent;
BRONISŁAW KOMOROWSKI, b. prezydent;
WŁODZIMIERZ CIMOSZEWICZ, b. premier;
ANDRZEJ OLECHOWSKI, b. minister spraw zagranicznych;
ADAM D. ROTFELD, b. minister spraw zagranicznych;
RADOSŁAW SIKORSKI, b. minister spraw zagranicznych;
PAWEŁ KOWAL, b. wiceminister spraw zagranicznych;
GRZEGORZ SCHETYNA, przewodniczący Platformy Obywatelskiej;
MAŁGORZATA KIDAWA-BŁOŃSKA, wicemarszałkini Sejmu, Platforma Obywatelska;
RÓŻA THUN, deputowana Parlamentu Europejskiego;
KATARZYNA LUBNAUER, posłanka, polityk Nowoczesnej;
ADAM SZŁAPKA, poseł, polityk Nowoczesnej;
MATEUSZ KIJOWSKI, lider Komitetu Obrony Demokracji;
WŁADYSŁAW FRASYNIUK, przywódca pierwszej "Solidarności", b. więzień polityczny, poseł;
ZBIGNIEW BUJAK, przywódca pierwszej "Solidarności", b. więzień polityczny, poseł;
ZBIGNIEW JANAS, przywódca pierwszej "Solidarności", b. poseł;
BOGDAN LIS, przywódca pierwszej "Solidarności", b. więzień polityczny, poseł;
JANUSZ ONYSZKIEWICZ, rzecznik pierwszej "Solidarności", b. minister obrony narodowej;
HENRYK WUJEC, członek kierownictwa pierwszej "Solidarności", b. więzień polityczny, b. poseł;
GRAŻYNA STANISZEWSKA, przywódczyni pierwszej "Solidarności" więziona w stanie wojennym, b. posłanka;
ANDRZEJ WIELOWIEYSKI, b. poseł, senator, deputowany Parlamentu Europejskiego, działacz katolicki;
ADAM MICHNIK, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej";
JERZY BACZYŃSKI, redaktor naczelny "Polityki";
BOGUSŁAW CHRABOTA, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej";
TOMASZ LIS, redaktor naczelny "Newsweek Polska";
LESZEK JAŻDŻEWSKI, redaktor naczelny "Liberté!";
JAROSŁAW KUISZ, redaktor naczelny "Kultury Liberalnej";
KAROLINA WIGURA, socjolożka, "Kultura Liberalna", Uniwersytet Warszawski;
SŁAWOMIR SIERAKOWSKI, redaktor naczelny "Krytyki Politycznej";
SEWERYN BLUMSZTAJN, prezes Towarzystwa Dziennikarskiego;
ANDRZEJ SEWERYN, aktor, reżyser, dyrektor Teatru Polskiego w Warszawie;
GRZEGORZ GAUDEN, b. dyrektor Instytutu Książki;
KS. KAZIMIERZ SOWA, duchowny rzymskokatolicki, publicysta;
O. TOMASZ DOSTATNI, dominikanin, publicysta;
O. LUDWIK WIŚNIEWSKI, dominikanin, duszpasterz akademicki, b. działacz antykomunistycznej opozycji demokratycznej;
O. STANISŁAW OPIELA, jezuita, b. prowincjał prowincji mazowiecko-wielkopolskiej Towarzystwa Jezusowego, b. przełożony niezależnej prowincji rosyjskiej;
ANDRZEJ STASIUK, pisarz, wydawca;
MONIKA SZNAJDERMAN, wydawczyni;
PAWEŁ SMOLEŃSKI, reporter, laureat Nagrody Pojednania przyznawanej przez Kapitułę Pojednania Polsko-Ukraińskiego;
MAREK BEYLIN, publicysta "Gazety Wyborczej";
WOJCIECH MAZIARSKI, publicysta "Gazety Wyborczej";
DANUTA KUROŃ, działaczka społeczna;
KRZYSZTOF STANOWSKI, działacz społeczny, współzałożyciel Komitetu Obywatelskiego Solidarności z Ukrainą;
IZA CHRUŚLIŃSKA, publicystka, uczestniczka polsko-ukraińskich inicjatyw społecznych

Źródło: http://wyborcza.pl/1,95891,20350792,lis ... aincy.html

TĄ BEZCZELNOŚĆ ZOSTAWIAM BEZ KOMENTARZA.


http://neon-admin.neon24.pl/post/132551 ... ac-wszyscy





Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 08 lip 2016, 10:47

Wołyń 1943


https://www.youtube.com/watch?v=KDK2AVGobdA





Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 09 lip 2016, 23:52

0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » niedziela 10 lip 2016, 09:07

http://wolnemedia.net/rozdrapywanie-ran/



dużo czytania, łącznie z komentarzami....
moim skromnym zdaniem, tworzenie "judeopolonii" na tym bagnie nigdy nie dojdzie do skutku!!!




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 10 lip 2016, 14:33

Wybacz >Thotal<, że się wcinam ale ten artykuł powinien być zamieszczony w całości i na naszym forum:

Aleksander Czarnomorec pisze:Rozdrapywanie ran
08.07.2016

Postanowiłem upublicznić tekst znajomego Ukraińca, patrioty, przyjaciela Polski i Polaków. Tekst jest bardzo emocjonalny, powołuje się na pewne fakty, jakie zupełnie są nieznane polskiej opinii, dlatego we wstępie do niego postaram się nieco przybliżyć na co się autor powołuje.

W 1943 roku na Wołyniu panował totalny chaos, spowodowany obecnością wielu grup partyzanckich, podzielonych narodowościowo i ideologicznie. Istniała polska partyzantka czerwona, większe oddziały nazwane od ich dowódców: Roberta Satanowskiego , Jana Burzyńskiego i Józefa Sobiesiaka. W końcowej fazie istnienia przemianowano je na brygady. Rosyjska partyzantka dzieliła się na podległą Sztabowi Partyzanckiemu lub NKWD. Ukraińcy byli w obu oddziałach, ale oficerami byli Rosjanie. W terenie przebywają niewielkie siły polskiej Armii Krajowej i podzielonej OUN , gdzie siłą wojskową jednej z frakcji była Ukraińska Powstańcza Armia. Do tego dochodzi ukraińska policja, po której dezercji i ucieczce do UPA zastąpiono ją polskimi ochotnikami. Jesienią 1943 roku z centralnej Polski sprowadzono batalion policji polskiej -202 batalion Schuzmannschaft. Zarówno ukraińska, jak i polska policja były podporządkowane niemieckiemu dowództwu. Linie kolejowe osłaniały jednostki węgierskie Z grubsza biorąc, mamy tu Polaków, Ukraińców, Niemców, Węgrów i Rosjan oraz śladowo Żydów, a wszyscy , za wyjątkiem Węgrów, dysponują przynajmniej dwoma ideologicznie sobie obcymi siłami zbrojnymi. W czwartym roku wojny w lasach i wioskach znajduje się mnóstwo elementu zdemoralizowanego najpierw sowiecką, a potem niemiecką okupacją. Często byli to zwykli bandyci, wypuszczeni z więzień we wrześniu 1939 roku. Po wybuchu wojny niemiecko – sowieckiej polska partyzantka starała się współpracować z sowiecką (stąd zarzut o kolaborację z Sowietami), co skutkowało podziałem stref, gdzie pobierano z wiosek żywność, chociaż sowieci często łamali porozumienia. Wytyczne polskiego rządu emigracyjnego nakazywały współpracę z naszym sojusznikiem ZSRR, a po zerwaniu stosunków spowodowanym ujawnieniem zbrodni katyńskiej – z „sojusznikiem naszych sojuszników”.

W terenie grupy partyzanckie urządzały napady przebierając się w obce mundury-Sowieci w niemieckie, polskie i ukraińskie, Polacy w niemieckie, ukraińskie, sowieckie. Ukraińcy w niemieckie, sowieckie i polskie. Te „przebieranki” miały na celu sprowokowanie represji niemieckich na konkretne grupy narodowościowe. Uciemiężona ludność widziała wiele, ale nie potrafiła już rozpoznać kto swój, kto obcy. Kocioł bałkański przy Wołyniu to wzór porządku.

W przytoczonych poniżej relacjach przez autora, widać wszędzie udział polskiej policji, jak i ludności cywilnej, sąsiadów. Zastanawiające są opisy, gdyby w nich zamienić narodowości, nikt by nie zauważył -są tak podobne do wspomnień Polaków ocalałych z Wołynia. Najbardziej mnie zastanowiła informacja o święceniu noży mających zabijać Ukraińców. U nas też podobny wątek się przewija, ale Ukraińcy mieli świecić siekiery. Ponieważ ataki na Polaków i Ukraińców wymagały zachowania tajemnicy, nie wierzę ani w święcone noże, ani w święcone siekiery. Nikt tego nie widział, każdy opisuje to ze słyszenia. Faktem są wzajemne mordy i wybuch wrogości jaka narosła przez lata. Jej przyczyny autor wskazuje, niemniej pobieżnie, ale jak słusznie pisze – temat na osobną opowieść, bardzo długą.

Jest jeszcze wątek nieporuszony. Należy zadać sobie pytanie, komu zależało na chaosie? Kto na tym skorzystał? Niemcy, którzy zostali pozbawieni kontyngentów z pewnością nie. UPA zabraniała ludności oddawania Niemcom czegokolwiek dobrowolnie, stąd próby niemieckie by przy pomocy polskiej policji przywrócić okupacyjny porządek. Na pewno korzystali z tego Rosjanie, ponieważ bałagan za zapleczu był tylko im na rękę. Dzięki niemu płonęły wioski, nie zbierano plonów, transporty na front szły z opóźnieniem, żandarmi zamiast zwalczaniem partyzantki musieli się zająć ochroną ludności cywilnej.

Czy Rosjanie wywołali to specjalnie, pewnie się nie dowiemy, ale byli jedynymi wyciągającymi korzyści z walk na Wołyniu. Dzisiaj starają się wywołać histerię w Polsce i Ukrainie, a poprzez swoich agentów wpływu chcą skłonić do walki ze sobą Polaków i Ukraińców – oby się im to już nigdy nie udało. Józef Piłsudski jasno wskazywał, że bez niepodległej Ukrainy nie będzie niepodległej Polski.

ROZDRAPYWANIE RAN

„Nie trzeba rozdrapywać ran”, mówili nam polscy przyjaciele, a w 2013 roku. Polski sejm przyjął uchwałę w sprawie 70. rocznicy „Rzezi Wołyńskiej”, gdzie oskarżył OUN i UPA o czystki etniczne dokonane na Polakach, nazywając organizacje te zbrodniczymi, oddając jednocześnie hołd Armii Krajowej, polskiej samoobronie i Batalionom Chłopskim, bohatersko broniących ludności polskiej. Całą winą obarczają Ukraińców. Polacy to ofiary i bohaterowie a Ukraińcy to bandyci i mordercy.

„Nie trzeba rozdrapywać ran”, mówią polscy przyjaciele, a w Sejmie RP czeka na głosowanie uchwała w sprawie obchodów 11 lipca, jako „Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian”, gdzie strona ukraińska oskarżona jest o ludobójstwo Polaków. I znowu: Ukraińcy to bandyci i mordercy, Polacy to ofiary i bohaterowie.

„Nie trzeba rozdrapywać ran”, mówią polscy przyjaciele, a tymczasem w Polsce powstaje skrajnie antyukraiński film „Wołyń”, pikanterii temu dodaje fakt, że autor tej historii, która stała się podstawą scenariusza, Stanisław Srokowski pochodzi z wioski Hnylcze, gdzie większością byli Ukraińcy i którą spalili Polacy udając NKWD – i właśnie ten człowiek opowiada nam w filmie o „zbrodniach ukraińskich nacjonalistów na Polakach”. Przynajmniej zastanawiające?

Tak więc, drodzy polscy przyjaciele, nieszczerze brzmi hasło: „Nie trzeba rozdrapywać ran”. Jak to rozumieć? Ukraińcom „nie trzeba” a Polakom „bardzo trzeba”?

O CZYM NIE NAPISZĘ

Więc i ja będę „rozdrapywać rany” i przytoczę tu kilka faktów z wydarzeń na Wołyniu (TYLKO z Wołynia). Ne będę pisać o dyskryminacji mniejszości ukraińskiej w Polsce międzywojennej, o znęcaniu się nad Ukraińcami podczas tzw. akcji pacyfikacji ukraińskich wiosek, dokonanych przez polską władzę, nie wspomnę o akcjach niszczenia ukraińskich cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Wołyniu. Nie napiszę o czystkach etnicznych, przeprowadzanych wobec Ukraińców przez Polaków na Podlasiu i Chełmszczyźnie, nie będę pisać o deportacji Ukraińców z ich ojcowizny oraz o powojennej Akcji „Wisła”.

Napiszę tylko o Wołyniu w 1943 roku.

PRELUDIUM

Na Wołyniu żyło około 15-20% Polaków i około 75% Ukraińców. Większość Polaków mieszkała tam od dawna, ale niektórzy pojawili się tam dopiero w latach dwudziestych XX wieku jako tzw. „osadnicy wojskowi”. Podczas okupacji niemieckiej, polski rząd emigracyjny w Londynie wydał zalecenie ludności polskiej, aby nie opuszczała „Kresów Wschodnich” i wałczyła o te ziemie tak, aby po wojnie można było „Kresy” ponownie przyłączyć do Polski. Przed 1943 na okupowanym przez Niemców Wołyniu, porządek zapewniała ukraińska policja pomocnicza, do tego momentu nie było większych problemów pomiędzy Ukraińcami i Polakami. Problemy rozpoczęły się wtedy, kiedy Ukraińcy uciekali ze służby w policji wstępując do UPA oraz rozpoczęli walkę przeciwko okupacyjnej niemieckiej administracji. Niemcy przywieźli z centralnej Polski, pododdziały polskiej policji pomocniczej – oraz uzupełnili ją miejscowymi Polakami. Miejscowi Polacy, przy wsparciu niemieckich władz okupacyjnych i polskiej policji pomocniczej, rozpoczęli wtedy terror wobec Ukraińców, demonstrując, kto jest gospodarzem na Wołyniu.

Jednocześnie na Wołyń zaczęły dochodzić wieści o polskim terrorze na Chełmszczyźnie. Niemiecki terror przeciwko UPA i ekspedycje karne przeciw wioskom wspierających UPA, Polacy zaczęli wykorzystywać dla własnej polityki, między innymi tworzyli listy niewygodnych Ukraińców i przekazywali je Niemcom jako listy „ukraińskich bandytów” lub „pomocników bandytów” i Niemcy na ich podstawie prześladowali Ukraińców.

FAKTY I WSPOMNIENIA UKRAIŃCÓW – NAOCZNYCH ŚWIADKÓW WYDARZEŃ

10 kwietnia 1943 roku, policja polska z dużymi siłami niemieckimi otoczyła wieś Kniaże, na granicy Wołynia i Lwowa (obecnie w rejonie sokalskim). Większość jej mieszkańców, których udało się schwytać, niezależnie od wieku i płci, rozstrzelano lub spalono żywcem. Zginęło około 180 Ukraińców.

Mówi świadek tamtych wydarzeń Maria Burmyjstruk: „Gestapowcy z Polakami otoczyli wieś i chatę kapłana O. Kowalewskiego. Jako pierwszych zabrali ojca Kowalewskiego, dyrektora szkoły Jewgena Skrypnyka i starostę Petra Kinacha z dwoma synami. Wsadzili ich do samochodu i pojechali przez wieś. Mężczyźni, za wyjątkiem ojca Kowalewskiego, zostali wpędzeni do stodoły i zastrzeleni. Pod wieczór przywieźli na samochodach ponad 100 osób do Kwasowej Doliny. Rozkazali wychodzić. Gestapowcy otoczyli ludzi i zaczęli strzelać z karabinów maszynowych. Księdzu kazali odejść na bok, ale ojciec Kowalewski powiedział: „Gdzie stado tam i pasterz” – i poszedł do ludzi. Gestapowiec uderzył kapłana w twarz i go zastrzelił. Marię Burmyjstruk wraz z córką Barbarą, policjanci przywieźli ostatnim samochodem. Niemiec otworzył burtę samochodu i krzyknął „raus” (wychodzić). Młody mężczyzna Kinach wyskoczył z pojazdu i natychmiast został zabity z tyłu samochodu: „Kazano nam iść do zmarłych – mówi M. Burmyjstruk – Schodząc z samochodu, córka Warcia powiedziała: „Mamo trzymajmy się razem”. Ja położyłam się koło pierwszego trupa, koło mnie córka i jeszcze dwie kobiety. Niemiec podszedł do nas i strzelał z rewolweru. Czułam gorącą krew na twarzy. Potem wystrzelił do córki Warci, która głośno jęknęła. Czułam, że wciąż żyję, ale Niemiec wystrzelił ponownie. Kula i tym razem przeszła przez skórę, nie zaczepiając czaszki. Pomyślałam, że mnie dobiją. Ale Niemcy zaczęli zdejmować ubrania i buty ze zmarłych. Jeden z Niemców pociągnął mnie za rękaw swetra, ale rękaw urwał się i Niemiec odszedł. Ciężarówki odjechały. Podniosłam się. Byłam zalana krwią od głowy do stóp. Dolina również była zalana krwią i pokryta trupami. Podeszłam do zmarłej córki. Mózg z głowy córki rozlał się po jej twarzy. Pocałowałam córkę i ledwo poruszając nogami poszłam do ludzi we wsi”.

Tuż przed Wielkanocą 1943 roku, 7 krytych brezentem ciężarówek z polskimi policjantami (policji pomocniczej), którymi kierowali oficerowie niemieccy, wjechało do wioski Podberezie. Policjanci zabili Fedora Denisiuka, Maksyma Łoze, Marine Pritułe i rozstrzelali rodzinę Czernyszów, Postużawskich, spalono blisko 15 domów. Oto co o tym fatalnym dniu powiedział mieszkaniec Podberezia Pawło Iwczuk, który obecnie mieszka w Horochowie: „Matka wygoniła dwóch polskich policjantów. Chcieli ją zastrzelić, ale przyszedł Niemiec i mówi: „Co wy robicie? przecież w rodzinie małe dzieci, nie trzeba strzelać”. A Polak krzyczy: „Rozstrzelajmy!”. Matce zdjęli buty, wyszywany kożuch i chustkę, którą był owinięty młodszy brat. Dwaj Polacy wszystko zabrali. Inna kobieta krzyczy: „Panowie jak palicie, wypuśćcie konie!”. machnął ręką i powiedział: „Już wypuścili
” Zastrzeliliby je. Ale zabrał je Niemiec. Ale po jakimś czasie jeden z tych Polaków wrócił, przynosząc wiązkę słomy. Rzucił pod drzwi chaty i podpalił. Odszedł. Nasza staruszka babcia zagasiła”.

Olena Nowosad (nazwisko panieńskie – Wychowaniec) opowiedziała jak zabito jej sąsiadkę: Marine Pritułu – u niej w ogrodzie. Przyszła jej córka i mówi: „Zabili moją mamę”. Powiedziałam jej: „Na pewno i mojego męża zabili”. Tego nie wiedziała
Negocjator powiedział: „Idź stąd, bo jak wszyscy się zejdą, to i ciebie pobiją!”. Pod Poluchno pojechali samochodami wszyscy ci Polacy (żandarmi) i tam była walka w gaju. We wsi wszyscy ludzie rozproszyli się. Uciekali, gdzie kto mógł”.

Wieś Krasny Sad, 23 kwietnia, 5 dni przed Wielkanocą, nagle przybyli tutaj Polacy z sąsiednich kolonii polskich: Marusia i Andrzejówka, na czele z oficerami niemieckimi. Według naocznych świadków, napięcie między mieszkańcami dwóch sąsiednich osiedli, narastało stopniowo, od wcześniej wymienionych przyczyn wrogości, czynnikiem, który odegrał znaczącą rolę była zazdrość, gdyż wioska Krasny Sad należała do zamożniejszych, czego nie można powiedzieć o sąsiedniej kolonii polskiej Marusia.

Była mieszkanka zniszczonej wsi, Galina Kozik (po mężu Witiuk) wspomina: „Wyczuwaliśmy jakieś zagrożenie, wszystko wtedy wyczuwaliśmy
Starsi ludzie mówili, że widzieli złe sny. Ale Polacy, którzy mieszkali w kolonii Marusia, wielokrotnie mówili, że będziemy malować jajka na Wielkanoc swoją krwią
niemal i tak się stało. Tylko nie na Wielkanoc, a wcześniej”. Rozegrała się nieoczekiwana dotychczas tragedia. Kiedy wieś otoczono, pierwsi zginęli ludzie, jacy pracowali w polu. Napastnicy chodzili od siedziby do siedziby, zaganiali ludzi do chlewów i stodół i zabijali wszystkich na oślep: oficer niemiecki – strzelał z pistoletu a Polacy kłuli widłami i rąbali siekierami”. Z zeznań Olgi Nadaszkiewicz, Nadii Nowosad i Galiny Łuciuk, jak i z innych źródeł informacji wynika, że wśród zabitych wieśniaków było 20 dzieci w wieku szkolnym, 8 – w przedszkolnym, a także dziewięciomiesięczne niemowlę, nazwane na chrzcie Zofia. Ogółem zginęło 103 mieszkańców. A z tych którzy w tym czasie byli w Krasnym Sadzie, szczególnie robotnicy najemni, od śmierci uratowało się nie więcej niż dziesięciu. I tylko dzięki niemieckiemu pedantyzmowi, uchowały się dwa gospodarstwa w wiosce. Oksana Pawłowa zagadała do hitlerowca, jaki przyszedł do jej domu wraz z Polakami, łamanym czesko-niemieckim językiem powiedziała, że jest Czeszką i ten nakazał jej rodzinę zostawić w spokoju. A na obejściu Mitrofaniuków, Niemiec zobaczył tabliczkę z napisem „Michlin” i stwierdził, że gospodarstwo należy do sąsiedniej wsi a zatem nie podlega pacyfikacji. Fakty te potwierdzają: że ekspedycje karne przeprowadzono jedynie przeciwko Ukraińcom i miały odnosić się tylko do Krasnego Sadu. Ostatecznie jednak nie zawadziło to Polakom, tego samego dnia zgładzić 8 rodzin ukraińskich, wśród nich rodzinę Melniczuków, która mieszkała w sąsiedniej czeskiej miejscowości Czarny Las (obecnie – terytorium rejonu łuckiego).

Kolejnymi ofiarami byli mieszkańcy wioski Michlin. Była mieszkanka, Galina Łuciuk opowiada o tych wydarzeniach: „Pasłam krowę, kiedy zobaczyłam zbliżającą się do wioski grupę Polaków. Rzuciłam się do ucieczki a Polacy udali się do wsi i tam zamordowali Domkę Koltunową, która pracowała w ogrodzie, córkę Daniła Tywonczuka – Gale, której było 17 lat. Polacy w naszej wsi spalili wiele domów. Daniła dom spalili, Wasyliuka Michała dom spalili, całą ulicę, która teraz jest jakby główną ulicą we wsi spalili, i z drugiego końca wioski, też wiele domów spalili. Nasza rodzina przez sześć tygodni żyła na wygnaniu pod Boremlem, w obwodzie rówieńskim. Gdy powróciliśmy, okazało się, że nasza chata spalona. Ojciec z niedopalonych desek i czego się dało, zlepił jakąś budę i w lipcu, na święto Piotra i Pawła już w niej żyliśmy”.

Właśnie po tych wydarzeniach, rozpoczęło się piekło na Wołyniu, w Polsce określone jako „Rzeź Wołyńska”, a przecież zarówno, to co działo się do tzw. „Rzezi Wołyńskiej”, ale także później w następnych latach – wszystko to było taką samą „rzezią”.

Pod koniec maja 1943 roku, miały miejsce zdarzenia, które doprowadziły później do śmierci Polaków we wsi Poryck (obecnie – wioska Pawliwka), których zamordowano w kościele w święto Piotra i Pawła.

Ze wspomnień mieszkańca wsi Zawidow, Oleksija Konona: „Między Podbereziem i Miliatynem, na skraju lasu, była cała linia gospodarstw. Polacy wymordowali niemal wszystkich mieszkańców osady. Nie strzelali, nie używali karabinów, mordowali z pomocą noży, które wcześniej poświecili w kościele. Mieszkały tam młode dziewczyny, ich również nie oszczędzono – wszystkie wymordowano, żeby nie było świadków. Gdy to zrobili, to nasi chłopcy w odwecie, wzięli i wymordowali ich wszystkich w kościele na Piotra i Pawła – postawili karabin maszynowy i zastrzelili wszystkich Polaków. Wtedy wielu naszych chłopców z okolicznych wiosek, poszło do partyzantki”.

Wszystkie te wydarzenia doprowadziły do tego, że w konflikt zaangażowała się również UPA.

„Kiedy w 1943 roku dowiedzieliśmy się o zniszczeniu polskiej wioski Zagaje, mieszkańcy mojej wioski nie mogli uwierzyć, że to było dziełem UPA – mówi Jewgen Swerstiuk, pisarz urodzony we wsi Sielec. – Potem pojawiła się wiadomość, że był to akt zemsty, za zniszczenie przez Polaków ukraińskich wiosek. Ale w „akcjach odwetowych” jest coś z bolszewickiej mentalności, niezgodnej z moralnością i zdrowym rozsądkiem. A tymczasem autorytet UPA w oczach ludzi był duży i z pewnością obawiano się go utracić”.

Nie napisałem tutaj o wszystkich przyczynach tego, co w Polsce nazywają „Rzezią Wołyńską”, gdyż Polacy działali na Wołyniu przeciw Ukraińcom, współpracując nie tylko z niemieckim okupantem, Polacy pomagali również sowieckim oddziałom dywersyjnym w ich walce, przeciw ukraińskiemu ruchowi narodowo-wyzwoleńczemu. Polskie wioski i tzw. „placówki” były dla sowieckich dywersantów bazami, gdzie odpoczywali i otrzymywali informacje wywiadowcze o Ukraińcach. Ale to już oddzielny i dosyć poważny temat, jaki wymaga osobnego artykułu.

Autorstwo: Aleksander Czarnomorec
Wstęp: Grzegorz Majewski
Źródło: FundacjaWiP.wordpress.com/


TAGI: Ludobójstwo, Rzeź wołyńska, Ukraina, UPA

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym za pomocą formularza kontaktowego.

Komentarze można dodawać przez 7 dni od daty publikacji
5 wypowiedzi


1.
MvS pisze:08.07.2016 13:45

Im więcej czytam na ten temat, tym mniej rozumiem. Brakuje mi przyczyny i korzyści. Jaka była przyczyna lub cel szczucia na siebie sąsiadów i kto z tego miał korzyść. Czytamy tu o Rosji i NKWD. Owszem ale trudno przypuszczać, że po stronie niemieckiej, wsród tych polskich kolaborantów było NKWD. „Polacy działali na Wołyniu przeciw Ukraińcom, współpracując nie tylko z niemieckim okupantem” Gdzie w tym wszystkim jest współpraca UPA z Niemcami ? Budowa Ukrainy pod skrzydłami wielkiej rzeszy ? SS Galizien ?
Może mi ktoś rozjaśni ? Kto miał korzyść ? Cui bono ?


2.
grzech pisze:08.07.2016 15:16

Gdzie informacja o tym jak z Rusinów i Polaków Austria w Galicji robiła z urzędu Ukraińców. Przecież była zasada kto grekokatolik to Ukrainiec kto rzymski to Polak. Tak się prawie zlikwidowało Rusinów.
Czynny udział brali w tym księża greccy. Stąd proporcje Polaków i Ukraińców. Po prostu statystyka papierowa. Z czasem te zruszczane rodziny utraciły tożsamość narodową.
Ale ja nie o tym. My nie rozdrapujemy ran tylko przypominamy o zbrodniach których nie można puścić w niepamięć i oczekujemy przyznania się oraz przeprosin.
Nie zrównuj burzenia cerkwi do cięcia ludzi piłą na pół.
Nie będzie normalnych stosunków gdy heroizuje się zbrodniarzy.

Wstyd że takie rzeczy pisze mój rodak.
Kończąc proszę poczytać dlaczego Piłsudski zdecydował się na pacyfikację Ukraińców. Wtedy mam nadzieję głupot pisać nie będziesz


3.
emigrant001 pisze:08.07.2016 19:47

Jeśli taki stek bzdur nazywa się faktem to kto jest odpowiedzialny za jego publikację?


4.
Tak na marginesie pisze:08.07.2016 20:37

A mnie akurat całkowicie przekonują te wspomnienia. Tak, przekonują: wszystko to, co sami robili – po prostu przypisują teraz Polakom. Zwłaszcza przekonała mnie o tym ta scena „święcenia noży w kościele”. Za bardzo się postarali! :) Trzeba było niektóre – zbyt charakterystyczne – szczegóły opuścić.
Chciałbym zobaczyć RZYMSKOkatolickiego księdza, który „święciłby” noże, szykowane „na Ukraińców”. Tak, pośród greckokatolickiego kleru to była „normalka” – stąd właśnie widzę, że wspomnienia są jak najbardziej autentyczne i prawdziwe, tylko dokonano – przed publikacją – „małej zamiany ról”.

Nawiasem mówiąc: cały ten „kościół”greckokatolicki, jako de facto utajona Synagoga Szatana, dawno winien był zostać rozpędzony na 4 wiatry. Po prostu rozwiązany.


5.
robi1906 pisze:09.07.2016 12:42

MvS
Spróbuję Ci wyjaśnić.
Według mnie prawda wygląda tak, patrząc na wyniki działań polskich po pierwszej wojnie, tam gdzie mieszkali Polacy mogła powstać Polska tutaj popatrz na Poznań,Wilno, Lwów, Śląsk itd,
więc Bandera (i inni),wpadli na genialny plan w swojej prostocie jak tego uniknąć, po prostu zrobić tak żeby Polaków nie było, i już po sprawie. Prawda że to proste? (zresztą tak samo jak mózgi banderowców).
W efekcie tego myślenia na Ukrainie praktycznie nie ma Polaków, wszyscy zostali albo wymordowani, albo uciekli, można powiedzieć że Bandera odniósł sukces.

Gdyby Czarnomorec był myślącym człowiekiem (i to dedykuję każdemu naszemu który chce dyskutować z banderowcami), to zadałbym by mu takie pytanie po takim wywodzie.
Wy twierdzicie że Polacy mordowali Ukraińców (co jest prawdą), my twierdzimy że wy zaczęliście pierwsi i mordowaliście dużo okrutniej (tutaj jest też podtekst polityczny Bandery, by takie mordy miały wywoływały szok i przerażenie, które zmuszałoby Polaków do dobrowolnej ucieczki z Ukrainy, tak to przerażające okrucieństwo to nie jest przypadek), i tak się możemy z nimi przezbywać oni będą twierdzić że my ich mordowaliśmy, my będziemy mówić że było odwrotnie.

I oto moje pytanie.
Kto wymyślił mordy na obcoplemieńcach w rodzinie.
Takim pytaniem zatkacie gębę każdemu banderowcowi.

Bo naprawdę takie mordy się odbywały.
Masz w rodzinie Polaka albo Polkę to musisz go zabić. I to Ukraińcy robili, mordowali swoje żony, mężów, dzieci i rodziców.

P,s.
Ja oddzielam Ukraińca od banderowca,
już tu wstawiałem linka na stron Mohorta z salonu 24 „zdarzyło się 65 lat temu”,
i jest tam jedno ze wspomnień, oto jedno z nich w nawiązaniu do tego co napisałem.
Jeden Ukrainiec nie posłuchał dwóch ostrzeżeń, że jak nie zabijesz swojej żony i córek, to wasz wszystkich razem zabijemy. Kilka dni po ostatnim ostrzeżeniu usłyszał próby włamania się do chałupy, wziął siekierę i przy drzwiach zabił dwie osoby, tymi osobami byli jego brat i ojciec.
Historia wydaje mi się prawdziwa bo nie takie rzeczy się tam działy.
Przy okazji każdy Ukrainiec powinien wiedzieć o tym, że UPA brała na siłę, dezercja była karana śmiercią często razem z całą rodziną. Ta strona Mohorta którą podałem wylicza że UPA zamordowała 70 tysięcy Ukraińców.
http://wolnemedia.net/rozdrapywanie-ran/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 11 lip 2016, 17:33

Zapal Świeczkę, ku pamięci
Wołyń 1943 godzina 21.





Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 12 lip 2016, 09:27

UPA: okrutnie, bestialsko zarąbali Polaków na śmierć


Nie można kredytować Ukrainy przez NBP, sprzedawać im broni, wspierać ich politycznie, kiedy nie są w stanie stawić czoła bandyckiej przeszłości ukraińskich grup przestępczych. Należy siłowo zmusić rząd Ukrainy do uznania band UPA za grupy przestępcze i zakazać popularyzacji banderyzmu.

„Ojciec, matka i wszystkie osoby zarąbane siekierą, wszystkie w czoło uderzone, tępym końcem
zawiązali im ręce, musieli się położyć i wtedy porąbali ich siekierami
” – to tylko szczątkowy opis bestialstwa Ukraińców.

W samym Wołyniu zamordowali 60 tys. ludzi w 1850 miejscowościach.
Zbrodnicza UPA Stepana Bandery

Ponad 100 tys morderstw na Polakach dokonała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, podporządkowana pod Ukraińską Powstańczą Armię: OUN-UPA.

Najpierw w liczbie 150 tys. żołnierzy, Ukraińcy walczyli w Armii Polskiej przeciwko Niemcom. Kiedy zorientowali się, że wojna jest przegrana przechodzili do ukraińskich oddziałów nacjonalistycznych. Nie wszyscy. Ale ci którzy przeszli do UPA, okazali się bestialskimi zbrodniarzami.

Oddziały nacjonalistyczne chciały współpracować z Niemcami, widzieli w nich mocarzy, którzy odbudują Ukrainę. Jednak nie zdawali sobie sprawy o istnieniu paktu Ribbentrop-Mołotow, czyli sprzedaniu Rosji i Niemcom nie tylko Polski ale również Ukrainy.

29 sierpnia 1943 roku UPA otoczyło dwie wioski: Ostrówkę i Wolę Ostrowiecką. Zamordowali setki osób.

Masowe zbrodnie na Polakach zostały nasilone od lipca 1943 roku do lutego 1944 roku.

Zbrodniarze i mordercy ukraińscy bestialsko pastwili się na naszych rodakach.
UPA to psychopatyczna grupa przestępcza

Zastrzelenie było najdelikatniejszym rodzajem śmierci. Ukraińcy wymyślali najpodlejsze, najokrutniejsze sposoby pastwienia się nad Polakami.

Oto niektóre z nich:

rozcinali kobietom ciało od krocza po szyję,
obcinali kobietom piersi,
wieszali na krzyżu księży rzymskokatolickich,
rozcinali ciężarnym brzuch i wrzucali do środka potłuczone szkło,
wycinali płód,
posypywali rany solą,
zdzierali żywcem skórę i polewali wrzątkiem,
wrzucali dzieci w ogień,
wypruwali dzieciom wnętrzności i wieszali na domach,
rąbali dzieci siekierami,
rozdeptywali butem główki niemowląt,
cieli i ściągali pas skóry z ciała,
wbijali ludzi na zaostrzone pale,
rozcinali brzuch i wyciągali jelita na zewnątrz,
przybijali gwoździami język dziecka do stołu,
wrzucali małe dzieci na sztachety płotu,
łamali dzieciom stawy,
ćwiartowali ofiary,
powoli rąbali całe ciało,
wycinali pępek i owijali drzewo jelitami,
dusili dzieci rękami,
ściskali rodziny drutem kolczastym,
dusili dzieci paskiem,
uderzali dziecko łomem w głowę,
obcinali piłą głowę,
wieszali dzieci na drucie kolczastym,
podpalali ofiary,
przybijali dzieci gwoździami do drzwi, ściany,
przebijali ciało dzieci – kołkiem,
przeżynali ofiary na trzy części,
rozrywali dzieci za nóżki i wrzucali do studni,
przybijali ofiary kołkiem do ziemi przez brzuch


Dlaczego do tej pory nie ma ustawy, karygodnie potępiającej barbarzyństwo Ukraińców?

Dlaczego na Ukrainie w dalszym ciągu oddaje się hołd bandytom UPA?

Dlaczego politycy ulegają poprawności politycznej?

Czas głośno mówić o zbrodniach popełnianych na Polakach!

Czas zmusić Ukrainę do zakazania uprawiania banderyzmu.

Banderyzm niczym nie różni się od nazizmu.



https://www.youtube.com/watch?v=k9IXd5aNn-g


Uwaga! Drastyczne:


https://www.youtube.com/watch?v=cxtxB3wJhmw



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 13 lip 2016, 21:03

"Każdy, kto był Polakiem miał zostać unicestwiony"
eMisjaTv
Opublikowany 11.07.2016
To była jedna z największych zbrodni w nowożytnych dziejach ludzkości. Skala bestialstwa i brutalności nie miała sobie równych. Śmierć poniosło ponad 200 tys. Polaków. Dokładnej liczby nie znamy, gdyż trzeba do niej dodać ludność zastrzeloną podczas próby przekroczenia granicy z Generalną Gubernią oraz tych, którzy w obawie przed pogromem dobrowolnie zgodzili się na wyjazd do niewolniczej pracy w III Rzeszy.

Nigdy nie doszło do rozliczenia tej tragicznej historii, a dzisiejsze władze zarówno Polski jak i Ukrainy przedkładają obecne cele polityczne nad godność i pamięć ofiar. W efekcie u naszych wschodnich sąsiadów odradza się kult Stiepana Bandery, a w Polsce narasta poczucie krzywdy i niesprawiedliwości.

Jak doszło do rzezi na Wołyniu, jaki był jej przebieg i co ona dziś dla nas oznacza opowiada dr Lucyna Kulińska - wybitna badaczka losów Polaków na Kresach oraz zbrodniczej działalności nacjonalistycznych organizacji ukraińskich.

https://youtu.be/gWOS1Glx2yY
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 14 lip 2016, 06:28

Polska: Wołyń ludobójstwem. Będzie odpowiedź Ukrainy




W odpowiedzi na uznanie przez Polaków Rzezi Wołyńskiej za ludobójstwo, Rada Ukrainy wyda specjalne oświadczenie.

Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Borys Tarasiuk miał podczas narady w ukraińskim parlamencie stwierdzić, że jawnie antyukraińskim gestem jest postanowienie polskiego Senatu zawierające apel o ustanowienie 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa Ukraińskiego na Polakach.

Ukraińcy czują się obrażeni. – Po raz pierwszy polski parlament przyjmuje antyukraińską rezolucję o takiej treści, która dotyczy ofiar Rzezi Wołyńskiej – mówił Tarasiuk, podkreślając, że Warszawa nie odpowiedziała na przygotowany wcześniej przez komisje projekt wspólnego polsko-ukraińskiego oświadczenia dotyczący tamtych zdarzeń: – Poza tym ukraińska grupa deputowanych ds. kontaktów z Polską robiła wszystko, aby to postanowienie nie zostało przyjęte.

Jak podaje Sputnik News, w przyszłym tygodniu, po osobnej naradzie, spodziewać się będzie można oświadczenia Rady Najwyższej, dotyczącego „antyukraińskiego w swej istocie” gestu Polaków. W ostatni piątek polski Senat przyjął uchwałę „w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II RP”. Jej przyjęcie poprzedzone było długą i żarliwą dyskusją. Sejm i samo Prawo i Sprawiedliwość jako partia nie palą się, aby uznawać 11 lipca ustawowym dniem pamięci. Mimo to Jarosław Kaczyński podkreśla wagę słowa „ludobójstwo”, twierdzi też, ze zbrodnie na Wołyniu pozostają „bez precedensu jeśli chodzi o poziom okrucieństwa”. Wokół Wołynia wywiązał się konflikt w samym parlamencie. Kresowiacy oskarżają PiS o zdradę. Klub Kukiz’15 również skłócił się z rządzącymi. Teraz urażeni poczuli się ukraińscy parlamentarzyści.



Źródło: STRAJK
http://strajk.eu/polska-wolyn-ludobojst ... z-ukrainy/



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 14 lip 2016, 23:08

rozmowa, ks Isakowicz-Zalewski....



https://www.youtube.com/watch?v=YmNncAjX-Zs




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 15 lip 2016, 09:12

Hańba domowa III RP


Perspektywa upamiętnienia na szczeblu państwowym ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego i napiętnowania jego sprawców – czczonych przez pomajdanową Ukrainę jako bohaterów – wywołała prawdziwy szał nie tylko wśród ukraińskich, ale i polskich wybielaczy oraz sympatyków UPA.


Dopiero teraz okazało się jak ich w Polsce jest wielu i że sympatia do nacjonalizmu ukraińskiego jednoczy ponad podziałami skonfliktowaną polską scenę polityczną.

7 lipca, kiedy Kresowianie manifestowali pod Sejmem w sprawie ustanowienia Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA, „klasa polityczna” z prezydentem RP na czele podejmowała z najwyższymi honorami w tymże Sejmie ukraińską kryminalistkę i ideową spadkobierczynię morderców z UPA.

Potem posypały się wiernopoddańcze „listy otwarte”. Najpierw był list „Do braci Ukraińców” salonu warszawsko-krakowskiego, z podpisami m.in. Wałęsy, Komorowskiego i Kwaśniewskiego. O wiele jednak ciekawszy jest kolejny „list otwarty” pt. „Apel do Polaków i Ukraińców. Nie dajmy się skłócić”, opublikowany prowokacyjnie 11 lipca.

Czytamy w nim m.in.: „My niżej podpisani, apelujemy do Polaków i Ukraińców, aby nie ulegali jakimkolwiek prowokacjom i próbom podsycania wrogości między naszymi narodami i społeczeństwami (
). Nie dajmy się znowu skłócić. Tyle razy w naszej historii dochodziło do konfliktów podsycanych z zewnątrz przez siły wrogie Polsce i Ukrainie (co potwierdzają kolejne świadectwa). Kończyło się to dramatem narodów i śmiercią wielu niewinnych ludzi” [1].

Oczywiście tę wrogość podsyca podstępna Rosja, a jej prowokatorami są ci, którzy domagają się upamiętnienia ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego i potępienia UPA. Do rosyjskich prowokacji, uderzających w kryształ miłości polsko-banderowskiej – oprócz manifestacji Kresowian w Warszawie 7 i 11 lipca – należały też pewnie całkowicie przemilczane przez polskie media głównego nurtu obchody rocznicy ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego, które zorganizowano w Moskwie [2].

Zamiast informacji na ich temat nadwiślańskie media wyeksponowały złożenie wiązanki kwiatów przez Poroszenkę pod pomnikiem na Skwerze Wołyńskim w Warszawie, gdy w tym samym czasie w Kijowie nazwano jedną z głównych ulic imieniem Stepana Bandery.

Natomiast sugestia o „konfliktach podsycanych z zewnątrz”, które kończyły się śmiercią „wielu niewinnych ludzi”, co mają potwierdzać „kolejne świadectwa” (pewnie te z archiwum Mykoły Łebedzia) stanowi wprost oskarżenie Rosji (ZSRR) o sprawstwo ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego. Tutaj zostało to powiedziane w sposób zawoalowany, ale jeszcze tego samego dnia wieczorem pan Macierewicz powiedział to wprost.

Jeszcze więcej niż skandaliczna treść listu mówi nam wykaz jego sygnatariuszy. W pierwszej kolejności są nimi prominentni przedstawiciele formacji wywodzących się z ruchu „Solidarności”, które dzisiaj ostro się różnią. Jak jednak widać, łączy ich uwielbienie banderowskiej Ukrainy.

Wśród sygnatariuszy listu są m.in. politycy PO (Achinger, Buzek, Boni, Cichoń, Grupiński, Hetman, Kidawa-Błońska, Olbrycht, Pitera, Plocke, Plura, Radziszewska, Staniszewska, Szejnfeld, Jarosław Wałęsa, Wyrowiński, Zalewski, Zdrojewski), PiS (Dworczyk, Kuchciński, Lipiński, Łopiński, Naimski, Szymański, Terlecki, Waszczykowski), SLD (Rosati, Wenderlich), redaktorzy „Gazety Wyborczej” (Jarosław Kurski) i „Gazety Polskiej” (Dzięciołowski), ambasador Jan Piekło, prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotra Tyma, działacz tegoż Związku Miron Sycz, przewodnicząca Światowej Federacji Organizacji Ukraińskich Łemków Sofija Fedyna oraz liczni nacjonalistyczni politycy ukraińskscy (Chomycki, Guz, Jednak, Jelenski, Jurynec, Kiral, Kiszkar, Kniażycki, Lesiuk, Pidlisecki, Podolinni, Podoljak), wśród których wybijają się na czoło Dmytro Jarosz – wódz Prawego Sektora, Artem Łuczak – naczelnik sztabu 8. Samodzielnej Roty Prawego Sektora i przewodniczący tej neonazistowskiej formacji we Lwowie, Wołodymyr Prawosudow – żołnierz neonazistowskiego batalionu ochotniczego „Ajdar”, a także Ołeh Pankewycz – wiceprzewodniczący banderowskiej „Swobody”, uważany przez dr. Iwana Kaczanowskiego za głównego sprawcę masakry na kijowskim Majdanie 20 lutego 2014 roku.

Są też podpisy przewodniczącego ukraińskiego IPN Wołodymyra Wiatrowycza, reżyser Magdaleny Łazarkiewicz, Jolanty Kurskiej z Fundacji im. Bronisława Geremka, Marioli Abkowicz ze Związku Karaimów Polskich, Moniki Krawczyk z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, byłego przewodniczącego Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce Piotra Kadlčika oraz amerykańskiego rabina Yehoshuy Ellisa.

Politycy PO, PiS i SLD, dziennikarze „Gazety Wyborczej”, „Gazety Polskiej”, „Kuriera Galicyjskiego” i „Słowa Polskiego”, działacze mniejszości ukraińskiej, łemkowskiej, karaimskiej i żydowskiej, amerykański rabin, negacjonista wołyński Wiatrowycz oraz nacjonaliści i jawni naziści ukraińscy. Słowem – bardzo piękne towarzystwo.

Tego samego 11 lipca – co jest oczywistą prowokacją – kiedy ukazał się ten list, szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz zaprezentował 380 dokumentów z tzw. archiwum Mykoły Łebedzia. W świetle tych dokumentów żadnego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nie było. Był tzw. „konflikt polsko-ukraiński”, a morderstwa na ludności polskiej miały być rzekomo inspirowane przez „Sowietów”. To, że te dokumenty są falsyfikatami zostało wielokrotnie potwierdzone przez niezależnych badaczy, m.in. Johna Paula Himkę, Grzegorza Rossolińskiego-Liebe i Pera Andersa Rudlinga [3].

Zaprezentowanie ich przez Wiatrowycza – jak i towarzysząca temu debata w parlamencie ukraińskim oraz protesty pod ambasadą polską w Kijowie – mają wymiar znacznie szerszy niż niektórzy mogą przypuszczać. Ten wymiar nazywa się trzecią fazą ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego.

Trzecia – pogenocydalna – faza ludobójstwa polega na zacieraniu śladów zbrodni i jej zaprzeczaniu. Zawsze rozpoczyna się ona wraz z fazą drugą – genocydalną – bo zbrodni ludobójstwa zaprzecza się już na etapie jej popełniania oraz trwa po dokonaniu genocydu. To co robi Wiatrowycz i kierowana przez niego instytucja ma właśnie wymiar trzeciej fazy ludobójstwa z lat 1943-1944. Tak należy określić politykę historyczną pomajdanowej Ukrainy w kwestii OUN i UPA.

W tej pogenocydalnej fazie ludobójstwa biorą udział ci polscy politycy, którzy tak jak Ryszard Terlecki powielają narrację ukraińską, nazywając ludobójstwo dokonane przez UPA „bratobójczą wojną”. Zaliczyć należy do nich wszystkich podpisanych pod wspomnianym wyżej listem.

Kropkę nad „i” postawił Antoni Macierewicz, który wieczorem 11 lipca w programie „Minęła dwudziesta” na antenie TV Republika powiedział, że „wrogiem, który rozpoczął, i który użył ukraińskich sił nacjonalistycznych do tej straszliwej zbrodni ludobójstwa była Rosja. To tam jest źródło tego straszliwego nieszczęścia” [4]. Jest to ordynarne kłamstwo, które nie ma jakiegokolwiek potwierdzenia w źródłach historycznych (z wyjątkiem archiwum Mykoły Łebedzia i „Litopysu UPA”). Temu, że zbrodnie UPA mogły być inspirowane przez Moskwę stanowczo zaprzeczył nawet tak proukraińsko nastawiony historyk jak Grzegorz Motyka.

Wypowiedź Macierewicza wpisuje się w przewijający się już od dana w narracji środowisk proukraińskich w Polsce wątek przerzucenia wbrew faktom odpowiedzialności za ludobójstwo wołyńsko-małopolskie z Ukrainy na Rosję. Operację tę zapoczątkował w 2008 roku Bronisław Komorowski. O ile jednak Komorowski powiedział wtedy, że ludobójstwa na Wołyniu dokonali „Sowieci”, to Macierewicz użył wprost słowa „Rosja”. Jest to z jego strony jako jednego z najważniejszych ministrów obecnego rządu kolejna – po oskarżeniu Rosji o zamordowanie Lecha Kaczyńskiego i 95 osób z delegacji państwowej w Smoleńsku – prowokacja obliczona na sparaliżowanie stosunków polsko-rosyjskich.

Jeśli ta prowokacja nie sparaliżuje tych stosunków do końca, nie mam wątpliwości, że Macierewicz podejmie następną, bardziej drastyczną. Nie jestem do końca pewien czy Stany Zjednoczone dążą do wywołania wojny z Rosją, ponieważ nie mam dostępu do miarodajnych źródeł w Departamencie Stanu USA i CIA. Jestem natomiast pewien, że do takiej wojny dąży z sobie wiadomych powodów Macierewicz. [Powód? Prawdopodobnie ciężka psychopatia. – admin]

Świadczy o tym chociażby forsowanie przez niego na warszawskim szczycie NATO członkostwa Ukrainy i Gruzji w Pakcie Północnoatlantyckim oraz podpisanie z Ukrainą umów o dostawach uzbrojenia i szkoleniu ukraińskich sił zbrojnych w Polsce, co jest niczym innym jak faktycznym wejściem do konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. Wyprawa na Moskwę razem z banderowską Ukrainą celem zatknięcia na Baszcie Spasskiej Kremla biało-czerwonego sztandaru stanowi idée fixe Macierewicza i – jak przypuszczam – również Jarosława Kaczyńskiego. Jest w tej sytuacji oczywiste, że prawda o ludobójczych zbrodniach OUN i UPA musi zostać złożona na ołtarzu takiego sojuszu.

Oskarżenie Rosji przez Macierewicza o inspirację ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ma jeszcze jeden wymiar, oprócz wymiaru cynicznej prowokacji politycznej. Jest to wymiar hańby domowej. Mianem „hańby domowej” pisarz Jacek Trznadel nazwał kolaborację polskiej inteligencji w latach 40. i 50. XX wieku ze stalinizmem. Jednym z przejawów tej kolaboracji było negowanie zbrodni katyńskiej poprzez przypisywanie jej sprawstwa Niemcom. Czynił to aparat państwowy PRL, ale brało też w tym udział wielu spośród ówczesnych „autorytetów moralnych”.

Dzisiaj śmiało można nazwać hańbą domową III RP kolaborację jej elit politycznych i intelektualnych z banderyzmem oraz zaprzeczanie ludobójstwu wołyńsko-małopolskiemu poprzez przerzucanie odpowiedzialności za jego dokonanie z OUN-B i UPA na ZSRR, albo wprost na Rosję.

Że postawa oficjalnych czynników politycznych III RP wobec banderyzmu jest tym samym czym kłamstwo katyńskie w PRL, zauważył nawet Rafał A. Ziemkiewicz. Pisze on m.in., iż polskie elity – „zarówno te od Michnika, dla których Polska z założenia zawsze jest najgorsza i najbardziej winna, jak i te do Rymkiewicza, które „bardziej nienawidzą Rosji, niż kochają Polskę”, błądzą straszliwie” [5].

Nie, nie błądzą. Czynią to świadomie, bo nie można błądzić w sprawie, która z moralnego punktu widzenia jest oczywista, czarno-biała. Robią to w imię swojej brudnej polityki, która jest im dyktowana z Departamentu Stanu USA i którą podbudowują swoim kompleksem niższości, swoimi fobiami i fantasmagoriami w rodzaju ahistorycznej doktryny Giedroycia.

Największą hańbą domową okresu historii Polski po 1989 roku – obok wejścia na drogę powrotną od niepodległości do zależności oraz politycznej i ekonomicznej degradacji narodu – jest stosunek tzw. elit do banderyzmu i jego zbrodni z okresu drugiej wojny światowej. Tej hańby domowej będą się głęboko wstydzić przyszłe pokolenia Polaków, jeśli oczywiście takowe jeszcze będą.

Bohdan Piętka

[1] „Apel do Polaków i Ukraińców. Nie dajmy się skłócić”, http://www.wyborcza.pl, 11.07.2015.
[2] P. Asiejew, „Akcja w Moskwie: niektórzy są potomkami ofiar rzezi wołyńskiej
”, http://www.pl.sputniknews.com, 11.07.2016.
[3] „Ukraiński IPN publikuje sfałszowane dokumenty”, http://www.kresy.pl, 11.07.2016.
[4] „Macierewicz o Rzezi Wołyńskiej: Rosja jest źródłem tego straszliwego nieszczęścia” (wideo), http://www.pl.sputniknews.com, 12.07.2016.
[5] R. A. Ziemkiewicz, „Wołyń – kłamstwo katyńskie III RP”, „Do Rzeczy” nr 28/179, 11-17.07.2016, s. 34-36.

http://mysl-polska.pl



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 15 lip 2016, 20:41

spotkanie przed sejmem....


https://www.youtube.com/watch?time_cont ... -ZztFfTFm4




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 19 lip 2016, 23:44

fragment wpisu z dyskusji pod artykułem o stosunku post banderowców do Polski...



Uchwała OUN.

FRAGMENTY UCHWAŁY KRAJOWEGO PROWIDU ORGANIZACJI UKRAIŃSKICH NACJONALISTÓW (OUN) podjętej 22.VI.1990.

/W.Poliszczuk "Gorzka prawda - zbrodniczość OUN-UPA"- Toronto 1995 - str. 372-379/

"Uchwała zawiera 60 stron maszynopisu. Obejmuje różne sprawy współczesne, w tym stosunek OUN jako awangardy narodu ukraińskiego - do Polski i Polaków. Nakazuje szerzenie kultu Stepana Bandery i Romana Szuchewycza - "Czuprynki" oraz metropolity Andrzeja Szeptyckiego przez upamiętnianie w miastach i wsiach pomnikami, jak i nadawaniem ich imienia szkołom, ulicom i placom. W razie oporu lub sprzeciwu obecnej władzy stosować przymus fizyczny, "pozbywając się dużej ilości Moskali, którzy zaśmiecają nasza ziemię". W razie ociągania się stosować nawet "metoda, wypróbowaną przez UPA na Polakach. OUN wykorzystuje jako awangarda narodu wszystkie partie polityczne oraz komitety cerkiewne Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi, której księża sprzyjają OUN.

Zgodnie zwczesniejszymi postanowieniami Krajowego Prowidu każda ukraińska rodzina w diasporze wpłaca po 1.000 dol. USA na fundusz "Wyzwolenia Ukrainy". Przegranie przez "Ruch" wyborów na Ukrainie uważane jest za śmierć ukrainizmu nad Dnieprem.

Sprawy polskie:

1. na Ukrainie, ze szczególnym uwzględnieniem terenów Ukrainy Zachodniej;

2. w diasporze;

3. w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Ukrainy Zacurzońskiej.

1. Popieramy gorąco wysiłki wyzwoleńcze narodów bałtyckich, Litwy, Łotwy i Estonii, popieramy wysiłki wyzwoleńcze Mołdawian, Gruzinów i Ormian. Solidaryzujemy się z walką o wolność bratniego narodu białoruskiego, pamiętając jednocześnie, że wywodzi się on z naszego ukraińskiego gniazda - Kijowskiej Rusi i do tego gniazda w przyszłości powinien wrócić.

...Z postkomunistyczną Polską należy utrzymywać stosunki przyjazne i na zasadach wzajemności. Aby nie drażnić Polaków i rządu należy przyznać im na Ukrainie pewne uprawnienia w zakresie wiary, kultury i szkolnictwa, bacząc równocześnie, aby te koncesje nie poszły zbyt daleko. Wykluczyć organizowanie się Polaków pod względem politycznym. Przede wszystkim należy narzucić Polakom nasz punkt widzenia na historię i na stosunki ukraińsko-polskie. Nie dopuścić do głoszenia, że Lwów, Tarnopol, Stanislawów, Krzemieniec i in. kiedykolwiek odgrywały rolę polskich ośrodków kultury. Zawsze były to ośrodki kultury ukraińskiej. Polacy nie odgrywali w nich najmniejszej roli, a to, co o nich głosi się dzisiaj, zaliczyć należy do polskiej szowinistycznej propagandy.

Młodzież polską wciągać do patriotycznych akcji związanych z rocznicami patriotycznymi - w tym związanymi ze sławnymi dziejami UPA. Pozwoli to nie tylko zachwiać wiarę w polską propagandę państwową, ale także doprowadzić do rychłej ukrainizacji polskiej młodzieży zrażonej kłamstwami polskiej propagandy odnośnie UPA.

Koncesje w sprawie szkolnictwa polskiego i kultury uzależnić od podobnych koncesji udzielonych Ukraińcom w Polsce. Głosić, że w Polsce mieszka jeden milion Ukraińców, utrudniać Polakom odbudowę cmentarza Orląt, ale niezbyt nachalnie, aby nie dać im do rąk międzynarodowego atutu propagandowego, że nasze starania o wejście do Europy nie są szczere (chodzi o to, że cmentarz Orląt jest cmentarzem wojskowym, tedy zgodnie z konwencją międzynarodową jest pod ochroną prawa międzynarodowego).

Oddawanie Polakom kościołów uzależniać od oddawania Ukraińcom w Polsce obiektów cerkiewnych a przede wszystkim oddanie przez Polaków Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi katedry greckokatolickiej w książęcym grodzie Przemyślu. Nie zaszkodzi tego faktu łączyć ze zwróceniem Polakom kościoła Sw. Elżbiety we Lwowie a także obiektów kościelnych w Tarnopolu Stanisławowie. Nie można pod żadnym pozorem dopuścić do reaktywowana polskiej hierarchii, czyli powrotu na nasze ziemie polskich biskupów. To mogłoby oznaczać na przyszłość niebezpieczeństwo odrodzenia na Ukrainie (zachodniej) niepożądanej polskości i polskiego szowinizmu o ambicjach politycznych. Obrządek łaciński na Ukrainie podporządkować hierarchi Ukraińskiej Cerkwi Katolickiej i jej patriarsze z siedziba na Górze św. Jura wt Lwowie. Sporządzać i systematycznie uzupełniać spisy Polaków mieszkających na Ukrainie a przede wszystkim na Ukrainie Zachodniej. Spisy te oraz adres) służyć będą sprawie Ścisłej kontroli ich poczynań. Znając historię i zdolności konspiracyjne Polaków nie można wykluczyć, że w przyszłości zecha konspirować przeciwko samostijnej Ukrainie. Nie można też wykluczyć, że znajdą się w Polsce siły rewizjonistyczne, które zechcą odebrać Ukraińcom Lwów. Pomocnymi w tym mogą być właśnie konspirujący Polacy. Dlatego w najbliższej przyszłości, gdy Ukraina pozbędzie się swoich własnych komunistów, ujawniani Polacy powinni złożyć przysięgę lojalności i wierność samostijnej Ukrainie. To samo uczynić winni polscy księża, zakonnicy i zakonnice.

Nie utrudniać Polakom wyjazdów do Polski na pobyt stały, lecz je ułatwiać. Pamiętajmy, że odwiecznym celem Ukraińców i naczelnym OUN była depolonizacja ziem zasiedlonych od kilku pokoleń przez Polaków. Ułatwiając maksymalnie wyjazdy do Polski, należy równocześnie ułatwiać im czasowe kontakty z krewnymi i znajomymi w Polsce. Młodym, którzy odwiedzają krewnych w Polsce lub znajomych, utrudniać wstęp na wyższe uczelnie. W ogóle ograniczyć studia Polakom i nie dopuszczać do powstania silnej warstwy inteligencji. Przeciwstawiać się wszelkiemu zbliżeniu Polaków i Rosjan zarówno na Ukrainie jak i w Polsce, podsycać wrogość Polaków do Rosjan i odwrotnie, pamiętając, że ścisły sojusz rosyjsko-polski jest poważnym zagrożeniem dla Ukrainy i jej całości terytorialnej...

2. Mamy wiele dobrych przykładów z przeszłości wspólnej walki ukraińsko-polskiej prowadzonej przeciwko komunizmowi. Te dobre tradycje należy kultywować, zacieśniając więzy z tymi organizacjami, które mają realistyczne podejście do stosunków ukraińsko-polskich. Wykazywać, że we wspólnej walce z komuna Ukraińcy byli stroną aktywną i inspirującą. Innymi słowy aby Polacy uznawali przywódczą rolę Ukraińców. Eliminować wszelkie polskie próby zmierzające do potępienia UPA za rzekome znęcania się jej na Polakach. Wykazywać, że UPA nie tylko nie znęcała się nad Polakami, ale przeciwnie, brała ich w obronę przed hitlerowcami i bolszewikami. Polacy byli też w UPA. Mordy, którym zaprzeczać nie można, byty dziełem sowieckiej partyzantki lub luźnych band, z którymi UPA nie miała nic wspólnego, pomniejszanie roli wyzwoleńczej UPA w skali europejskiej jest niedopuszczalne.Wszelkimi siłami dążyć do tego, żeby w różnych naszych kontaktach z Polakami strona polska przyznawała iż były to przykłady palenia wsi ukraińskich i mordowania Ukraińców przez AK, wykazywać podobieństwo między UPA i AK, podkreślając wyższość pod każdym względem UPA nad AK. Wymuszać na Polakach przyznawanie się do antyukraińskich akcji, potępienia przez nich samych pacyfikacji i rewindykacji przed wojną i haniebnej operacji Wisła po wojnie. Wszystkie te akcje przyniosły wiele cierpień i krwi narodowi ukraińskiemu. Podkreślać to w komunikatach, które koniecznie muszą być publikowane w językach obcych, zwłaszcza w angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i rosyjskim.

Zmierzać do tego, aby miarodajne czynniki polskie na emigracji zrzekły się wszelkich zamiarów i myśli rewindykacji względem Ukrainy a sprawę Ukrainy Zacurzońskiej (Zasanie, Chełmszczyzna, Podlasie i Łemkowszczyzna) pozostawić otwartą, sugerując, że zostanie ona załatwiona z korzyścią dla obu stron przez narodowe rządy w pełni suwerennych państw samostijnej Ukrainy i postkomunistycznej Polski. Na takim stanowisku stoi już obecnie Konfederacja Polski Niepodległej. Tę organizację i jej ludzi należy wspierać. W takim też duchu należy urabiać polską opinię publiczną na obczyźnie, za pośrednictwem polskich organizacji i będących w polskich rękach środków informacji. W tym celu należy przenikać do polskich organizacji tam, gdzie jest to możliwe i lansować nasz punkt widzenia cierpliwie ale uparcie, zyskiwać zwolenników wśród Polaków, a tam, gdzie to najbardziej celowe, nie żałować środków z Funduszu Wyzwolenia Ukrainy. Kupować audycje w polskim radiu oraz miejsca w polskich gazetach. Wchodzić do polskich zespołów redakcyjnych. Dyskusje prowadzić w duchu heroizmu UPA i nie kwestionowanej ukraińskości Ukrainy Zacurzońskiej ze stolicą w książęcym grodzie Przemyślu.

3. Obecna Polska przeżywa dobę swojego ponownego odrodzenia, której siłą sprawczą jest ruch znany na Świecie pod nazwą Solidarności. Ruch ten zdobył sobie międzynarodową sławę jako rozsadnik komunizmu na Świecie. Taka opinia o Solidarności krzywdzi nas i nie jest nam potrzebna. Nasza propaganda powinna iść w kierunku wykazania, że Solidarność nie była tą siłą sprawczą, lecz UPA, która zainspirowała siły antykomunistyczne do działania. UPA walczyła z bolszewią ponad 10 lat a jej duch żywy nigdy nie wygasi. Duch UPA zapłodnił Solidarność do czynu. Tak powinien rozumować każdy Ukrainiec, tak samo powinien rozumować świat i my mamy światu w tym dopomóc, bo inaczej znowu naszą chwałę przypiszą sobie Polacy.

Stosunek zdrowych sił ukraińskich do obecnej polskiej rzeczywistości powinien być zróżnicowany i uzależniony od naszych interesów. Polska jest Ukrainie potrzebna jako sojusznik do rozbicia ZSRR. W tym celu należy popierać w Polsce wszystkimi siłami wszystko co ma posmak antyrosyjski. Katyń, wywózki na Sybir, zbrodnie NKWD i UB. Taki stan rzeczy odwraca uwagę Polaków od UPA, która polscy komuniści przedstawili narodowi polskiemu kłamliwie nie jako zbrojny ruch narodowo-wyzwoleńczy, lecz jako bandy. Podkreślać z całą mocą, ze pełne wyzwolenie Polski nie jest możliwe bez samostijnej Ukrainy (vide Michnik). Oznacza to pełne zaufanie Polaków do antymoskiewskiej polityki Ukraińców, pozwoli na ich zupełny bezkrytycyzm i na pełne ich zaangażowanie po naszej stronie. Zaangażowanie to ma pomóc do umocnienia pozycji Ukrainy i osłabienia Polski, co pozwoli w przyszłości podporządkować państwo polskie ukraińskim interesom narodowym.

Najpilniejsze zadanie na najbliższą przyszłość: doprowadzić do tego, żeby władze polskie jednostronnie przyznały (złożyły deklarację), że względem samodzielnej Ukrainy nie wysuwają i nie będą wysuwać w przyszłości żadnych roszczeń terytorialnych, a tym wyrzekają się wszelkich pretensji do ziem utraconych na wschodzie w wyniku sowieckiej inwazji dokonanej na okupowane przez Polskę terytoria ukraińskie 17 września 1939 r. Takie oświadczenie jeżeli będzie, należy silnie rozpropagować w różnych językach obcych. To bardzo ważne dla naszych posunięć przyszłościowych. My ze swej strony przyznamy słuszność takiemu stanowisku oświadczając, że kwestia granic, które wytyczył bez naszego udziału (tj. Polski i Ukrainy) krzywdzący układ jałtański (nie mówić o czyją krzywdę chodzi) powinna być załatwiona w przyszłości przez rządy suwerennych państw Ukrainy i Polski. Gdy zaś do tego już dojdzie, to my odczytamy owo jednostronne oświadczenie: tak, wy nie macie roszczeń terytorialnych i mieć nie możecie, ale my je mamy. Polacy bowiem zdają sobie sprawę, iż dotąd okupują część historycznych i etnograficznych ziem ukraińskich a nie odwrotnie. Zatem będzie rzeczą sprawiedliwą dla ukraińsko-polskiego pojednania zwrócenie Ukraińcom ziem, które są przez nas nazywane Ukrainą Zacurzońską. Wtedy, gdy się te dwa fakty zestawi, to świat nam a nie Polsce przyzna rację.

Ważne jest także w obecnej chwili postawienie na porządku dziennym tzw. akcji Wisła. Dążyć aby stanęła ona na forum polskiego parlamentu i żeby sami Polacy ją potępili jako ludobójcza. Inicjatorem sprawy nie może być Mokry, lecz ktoś z Polaków. Przeznaczyć na to 15-20 tys. USD. Gdy to już się stanie to wieść o tym z odpowiednim naszym komentarzem w jęz.. obcych powinna obejść cały Świat. Zainicjować wiece potępiające polskie zbrodnie popełnione na narodzie ukraińskim przez różne cudzoziemskie organizacje. Nasz komentarz do tego powinien nawiązywać do ucisku polskiego przed wojną na obszarze polskiej okupacji ziem ukraińskich (Zamojszczyzna, pacyfikacje, likwidacja szkolnicywa i. kultury, ucisk narodowy), sławne działania UPA w walce z Niemcami i komuną w Bolszewii i w Polsce. Podnieść, że sami Polacy oddają hołd bohaterskiej UPA, prekursorki Solidarności, potępiają komunistyczną akcję Wisła znęcania się nad ukraińską ludnością. Wykazywać ukraińskość Zacurzonii zgodnie z granicą nakreśloną przez OUN-UPA.

W tym duchu prowadzić propagandę na rzecz historycznosci i etnograficzności ziem ukraińskich okupowanych obecnie przez Polskę, a o które z taką determinacją z komunistyczną władzą polską walczyła UPA -razem z patriotycznymi siłami polskimi WIN. Wynika z tego, że patriotyczne siły pokkie uznawały rolę UPA i jej prawo do ziemi Zacurzonii. Mocno podkreślać, że takie jest stanowisko patriotycznych sił Polski obecnie. Wyciszać wszystko to co nas dzieli, w tym także negatywne patrzenie na UPA. Podkreślać także, iż takie same jest również stanowisko papieża i udowodnić, że gdyby było inaczej to nie przyznałby Mokremu nagordy im. Jana Pawła II za krzewienie przyjaźni między narodami polskim i ukraińskim. Podnosić przyznanie nagrody Ukraińcowi za artykuły zamieszczone na łamach "Tygodnika Powszechnego" oraz "Znak", a w propagandzie światowe] głosić, że reprezentują one najzdrowsze siły narodu polskiego, na które tylko Europa może się orientować. Problematyka rewolucyjnej OUN - awangardy narodu ukraińskiego - powinna być tam zawsze obecna. Głosić prawdę bardziej znanych wydarzeń dziejowych (Grunwald, Wiedeń, Warszawa 1920, Monte Cassino) podkreślając, że odniesione tam zwycięstwa były głównie dziełem Ukraińców, a nie Polaków. Polacy odegrali w nich rolę drugorzędną. Stanowczo rozprawiać się z antyukraińskimi poglądami na historię działaności UPA - E. Prusa, W. Hraniewskiegp, J. Sobiesiaka, H. Cybulskiego, kś. Kuczyńskiego, J. Jastrzębowskiego, W. Romanowskiego, J. Popiela, M. Fijałki, kś. Szetelnickiego, J. Gietrycha, Z. Alberta, A. Oliwy, W. Kalabińskiego, J. Węgierskiego, S. Myślińskiego, M. Juchniewicza, W. Szoty, J. Turowskiego, Siemaszki i j. Sereta. Najlepiej to robić piórem samych Polaków, wśród których znajdą się osoby sprzedajne (obiecać wysokie honoraria i stypednia zagraniczne). Wskazane jest opanowanie niektórych polskich pism, w tym "Semper Fidelis", "Tak i nie" i in. Wejść do władz Archiwum wschodniego, infiltrować Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich (GKBZHwP), przeszkadać w zbieraniu obciążających Ukraińców materiałów z wydarzeń drugiej wojny światowej, nie dopuszczać do publikowania materiałów obciążających ukraiński nacjonalizm rewolucyjny OUN. Zestawić ściśle poufne listy osób (nazwiska i adresy) nieprzychylnych ruchowi rewolucyjnemu. Zestawić także listę Polaków, którzy są przychylni rewolucyjnej OUN. Listy, jako dokumenty ważnej wagi państwowej dostarczyć Prowidowi Krajowemu.

Dążyć wszelkimi środkami i sposobami do odbudowania ukraińskiego charakteru Zacurzonii podkreślając, że samostijna Ukraina nigdy z tych ziem nie zrezygnuje i w odpowiednim momencie o nie się upomni. Jeśli Polacy będą się upierać, to Ukraina względem nich bez najmniejszego wahania użyje siły zbrojnej. Doprowadzić do zwrotu przez Kościół Polski katedry ukraińskiej w książęcym grodzie Przemyślu. Tu powinno znaleźć się biskupstwo Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi oraz powinny osiedlić się ukraińskie zakony.

Poprzeć politycznie, moralnie i finansowo fundację im. sw. Włodzimierza Chrzciciela założoną w Krakowie przez Mokrego. Roli Mokrego nie eksponować, aby nie utrudniać mu działalności parlamentarnej. Nas interesuje punkt programu fundacji, który mówi o gromadzeniu dowodów o zbrodniach Polaków popełnionych na ukraińskim narodzie w okresie ostatniej wojny i w pierwszych latach powojennych (Akcja Wisła). W naszej propagandzie wykazywać, ze podstawę Fundacji stanowi dar Watykanu przekazany przez Ojca sw. na działalność duszpasterską greckokatolicką. Jeżeli będą sprzeciwy ze strony pewnych środowisk ukraińskich czy polskich, to wówczas głosić na cały świat, ze Polacy to pseudokatolicy i działają wbrew życzeniom papieża. Posługując się imieniem Ojca św. doprowadzić stopniowo do przekształcenia Fundacji w Instytut Ukraiński, a z czasem do powołania na bazie tego instytutu Uniwersytetu Ukraińskiego w Krakowie.

(Jak dosniosły oststnio media taki uniwersytet ma zostać powołany w Lublinie. A dlaczego nie we Lwowie ? - P.J.)

Przed wojną Polacy nie zezwolili na otwarcie Uniwersytetu Ukraińskiego we Lwowie, my zaś przełamiemy wszelkie opory i powołamy Uniwerystet Ukraiński w starożytnej stolicy Polski. Nigdy nie zależało nam na sile Polski i teraz nie zależy, wręcz przeciwnie, na jej osłabieniu wewnętrznym i międzynarodowym. Zależy nam na tym, żeby w Polsce istniała słaba służba wewnętrzna (i kierowana przez ludzi nam życzyliwych) i słaba, nieliczna armia. Zależy nam także na rozbiciu narodu polskiego i osłabieniu Solidarności. Należy zatem podsycać w łonie narodu polskiego seperatyzmy regionalne: Górnoślązaków, Kaszubów, Górali. Robić to należy w sposób jak to czynili Polacy żebraczej Polski przedwojennej z Ukraińcami, Poleszukami, Hucułami i Łemkami. Podsycać aktywność narodową Ukraińców, Białorusinów, Żydów, Czechów, Słowaków a przede wszystkim Niemców. Próby hamowania ich dynamizmu określać jako ucisk, brak demokracji i polską nieszczerość w głoszeniu haseł równości i wolności. Nie dopuszczać do zbliżenia polsko-niemieckiego. Podkreślać aktualność hasła "Jak świat światem, Niemiec Polakowi nie będzie bratem".

To wszystko ma służyć osłabieniu Polski, a w przyszłości doprowadzić nawet do zupełnej dekompozycji państwa polskiego - co leży w interesie polityki Ukrainy, w której siłą awangardową jest i będzie rewolucyjna OUN. Obecna Polska nie powinna być zbyt silna, ale też nie może być zbyt słaba. Wobec zupełnego rozprężenia sieci polskiego kontrwywiadu, z którego solidarnościowy rząd wypędził wszystkich fachowców pochodzących z nomenklatury, odbudować tajną sieć OUN i zacząć kontrolować wszystkie dziedziny życia Rzeczypospolitej ."

***

"Powyższy tekst po przetłumaczniu Agencja Konsularna RP we Lwowie, pismem z dnia 20 marca 1991 r. przesłała do Komisji Sejmowej d/s Polski w Warszawie, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych dept. Prasy i Informacji w Warszawie, do Instytutu Historii PAN w Warszawie i kilku innych miejsc.Poza tym materiał został wydrukowany dnia 12-14 kwietnia 1991 r. w gazecie "Polska Zbrojna", organie Ministerstwa Obrony Narodowej ."

Jak pisze dalej W.Poliszczuk "Po przeanalizowaniu tekstu fragmentów "uchwały", po skonfrontowaniu ich z innymi publikacjami, doszedłem do wniosku, że "uchwała", a raczej jej fragmenty, jest oryginalną uchwałą OUN-b. Wskazuje na to treść uchwały, która jest adekwatna do strategii, polityki i ideologii OUN-b. Tekst "Uchwały" jest odzwierciedleniem mentalności kierowniczych kół OUN-b ."


http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/milio ... -terroryzm






Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 10 paź 2016, 10:41

niezlomni.com pisze:Były premier Jan Olszewski: Kukiz nic nie rozumie ze zbrodni wołyńskiej. Bandera nie miał z tym nic wspólnego
2016/10/09

Obrazek

Jan Olszewski w wywiadzie z tygodnikiem Do Rzeczy krytykuje obecną dyskusję na temat rzezi wołyńskiej.

Przypomina, że był jedną z nielicznych osób, która jako pierwsza już na początku lat 90. zajmowała jasne stanowisko w sprawie zbrodni na Wołyniu, mimo że sprawa nie istniała w publicznym dyskursie.

ludobójstwo – określenia tego nigdy nie bałem się używać, bo ono celnie oddaje charakter wydarzenia


– podkreśla.

Jednak jego zdaniem obecna dyskusja na temat tamtych wydarzeń nie przebiega zgodnie z jego intencjami. Sejm m.in. przyjął uchwałę w sprawie ludobójstwa wołyńskiego – jak przypomina przeprowadzający wywiad Maciej Pieczyński, ,,trochę pod naciskiem Pawła Kukiza”.

Kukiz to klasyczny przykład człowieka, który z tych mechanizmów i z tego, co się wtedy zdarzyło, nic nie rozumie i powtarza zasłyszane opinie, ogólniki, słowem: to, co jest w powszechnym obiegu. On jest przekonany, że całe UPA było zaangażowane w rzeź wołyńską, choć to nieprawda. Uważa też, że za tę zbrodnię jest odpowiedzialny Stepan Bandera, który akurat z tym, co się wydarzyło na Wołyniu, nic wspólnego nie miał


– mówi Olszewski.

Jednocześnie były premier ostrzega przed myśleniem o Ukrainie zgodnie ze szkołą Romana Dmowskiego.

To, co Dmowski mówił o Ukraińcach, jest dla nich tak dalece ubliżające, że lepiej na to spuścić zasłonę milczenia


– dodaje.

Jego zdaniem nie wolno narzucać suwerennym narodom własnej polityki historycznej.

cały wywiad w tygodniku Do Rzeczy

Aby lepiej poznać poglądy byłego premiera na sprawę rzezi wołyńskiej, poniżej jego wykład spisany z nagrania Youtube przez p. Mariusza Cysewskiego:

Chcę bardzo zdecydowanie podkreślić, że mówię to wszystko we własnym imieniu, że nie jest to stanowisko niczyje więcej, poza moim, w tej chwili. Proszę Państwa, nie wiem jaki będzie dalszy ciąg i dalszy przebieg tej sprawy, ale obawiam się, nie, inaczej, nie obawiam się, mam pewność, że będzie próba wykorzystania tego wydarzenia, jako elementu zakłócenia normalnych stosunków polsko-ukraińskich, i że takie próby wokół tej całej sprawy, są prowadzone od dawna. Od razu zastrzeżenie, proszę nie przyjmować tego jako jakiegoś personalnego wobec kogokolwiek zarzutu. Bardzo słusznie polskie środowiska kresowe podkreślały, doprowadziły zresztą swoją postawą do tego, że dzisiaj o tym mówimy, bardzo słusznie przypominały zbrodnię ludobójstwa popełnioną na Polakach w pierwszej fazie na Wołyniu, a później także w wielu miejscowościach Małopolski Wschodniej. To jest fakt historyczny, któremu nikt zaprzeczyć nie może, którego charakter moralny i prawny jest oczywisty. To była zbrodnia ludobójstwa popełniona w sposób szczególnie okrutny i ze szczególną premedytacją. Tutaj wszelkie elementy, często podnoszone po stronie ukraińskich historyków, polskich prowokacji, czy polskiego odwetu, nie mogą tego faktu zmienić, niezależnie od tego, jak dalece te podejmowane zarzuty są zgodne, czy niezgodne z faktami. I może błędem było, żeśmy za mało o tej sprawie głośno i wyraźnie mówili. Nie było powodu, żeby nie uczcić ofiar tej masakry, stosownym pomnikiem, wspomnieniem, oficjalnym podjęciem w tej sprawie postępowania przez IPN, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że w tej chwili, niezależnie od najlepszej wiary ludzi, którzy występują w tej sprawie, chociaż występują niewątpliwie z nadmierną emocją, myślę tu o osobie przede wszystkim ks. Isakowicza-Zaleskiego, niezależnie od ich najuczciwszych intencji, jest ta sprawa wykorzystywana i będzie wykorzystywana przeciwko nam i przeciwko Ukrainie, dla zakłócenia naszych wzajemnych stosunków, dla próby kompromitowania, poniżania państwowości ukraińskiej w oczach Polaków, a może i w oczach nawet całej Europy. I taka działalność jest w interesie tylko jednego państwa – Rosji. I z tego wszyscy, którzy w tej sprawie zajmują stanowisko i mówią na ten temat, muszą sobie zdawać sprawę.

To nie znaczy, jeszcze raz to stanowczo podkreślam, że nie należy mówić. Tylko mówić trzeba mając tą świadomość, mówić w sposób odpowiedzialny i podjąć wysiłek, żeby mówić zgodnie z prawdziwymi faktami, żeby nie wprowadzać elementu czarnej propagandy w tej sprawie, szerzonej z określonych źródeł i w określonym interesie. Jeżeli słyszę, że oto powstało forum, polonijne, Polonia, nie pamiętam, jak reprezentował, deklarował się przedstawiciel tej organizacji, które jak rozumiem gromadzi ludzi młodych przeważnie ze sfer, że tak powiem, kibiców piłkarskich, który oto deklaruje, że zamierza wystąpić do władz międzynarodowych federacji piłkarskich, żeby Ukrainę pozbawić możliwości brania udziału, czy uczestniczenia w Euro 2012, to, proszę Państwa, muszę sobie postawić pytanie, w imię czego to się robi, czyj jest w tym interes, jak to się ma do przedmiotu sporu. Jeżeli ks. Isakowicz-Zaleski, to sam słyszałem, mówi oto, że on uważa, że polscy kibice, w przypadku jak dojdzie do takiego meczu we Lwowie, to muszą bardzo wyraźnie wobec kibiców ukraińskich zająć stanowisko w TEJ sprawie, to nie rozumiem, nie rozumiem sensu tego, tej wypowiedzi. Proszę Państwa, problem polega na tym, nie na faktach, które są niesporne, polega na tym, że są także fakty, których po polskiej stronie nikt nie chce powiedzieć. Ich się nie przyjmuje do wiadomości.

Takim faktem bezspornym i oczywistym jest, że ukraiński ruch niepodległościowy powstały w okresie międzywojennym był kontynuacją ruchu powstałego zaraz po drugiej (pomyłka, po pierwszej) wojnie światowej), że ten ruch, będąc w bardzo trudnej sytuacji, z natury rzeczy kierował, że tak powiem, ostrze swojej działalności nie tylko przeciwko Rosji Sowieckiej, ale także przeciwko Polsce. I to był dosyć naturalny stan rzeczy, który był spowodowany po prostu obiektywnymi faktami.

Ukraina nie uzyskała niepodległego bytu po roku 918 (1918) i została w przekonaniu Ukraińców podzielona pomiędzy dwa państwa w traktacie ryskim, który był odczuwany szczególnie trudno i szczególnie niechętnie w stosunku do Polski, ponieważ w ostatniej fazie walki o niepodległość Ukraińcy walczyli z nami razem jako nasi sprzymierzeńcy w 920 roku. Jaką siłę miał ten ukraiński współudział, można dyskutować, ale on istniał. To byli nasi towarzysze broni. Pakt ryski, w którego wyraźnych zapisach jest odpowiedni artykuł dzielący ziemie ukraińskie między Polskę a Republikę Sowiecką, został podpisany w warunkach pewnej konieczności. Nie mogliśmy pokonać wtedy Rosji, ani z pomocą Ukraińców, ani sami, ani z czyjąkolwiek, ale faktem jest, że po stronie ukraińskiej było to odbierane tak, zwłaszcza tych kombatantów, jak przez polskich żołnierzy walczących w drugiej wojnie światowej po stronie aliantów wynik i zgoda naszych zwłaszcza angielskich, ale także szerzej, anglosaskich sojuszników na wydanie Polski w ręce Rosji. To nie przypadkiem Józef Piłsudski, ale tylko on jeden z polskich polityków, zdobył się na to, aby pojechać do obozu internowanych już wówczas ukraińskich oficerów, tych którzy byli oficerami formacji walczącymi razem z Polakami przeciw Bolszewikom i powiedzieć im „Ja was panowie przepraszam”. Ale to był jedyny polski polityk, który to powiedział. Polska polityka wobec problemu ukraińskiego była dwoista. Tak daleko i tak długo jak miał na to wpływ Piłsudski, był ośrodek prowadzący w Polsce tą politykę, no, starający się prowadzić ją w miarę środkami kompromisu. Ukazała się nawet taka monografia, bardzo ciekawe, że napisana przez amerykańską badaczkę, amerykańską uczoną (pomyłka, chodzi o mężczyznę, Timothy’ego Snydera), człowieka, który się nazywał Józewski, który był, że tak powiem, pełnomocnikiem niejako Józefa Piłsudskiego do sprawy ukraińskiej, w tej monografii są szeroko opisane starania jakie podejmowało to środowisko, dla znalezienia jakiegoś sposobu porozumienia, jakiejś ugody z Ukraińcami.

Ale środowisko (w kraju) było zdominowane przez elementy nacjonalistyczne w Polsce. Ja nie czynię z tego zarzutu, bo Polska była wtedy państwem w bardzo trudnym położeniu, i ludzie, którzy stawiali interes państwa polskiego i interes narodowy ponad wszystkim, mieli swoje racje. Nie zmienia to postaci rzeczy, że jak się czyta to, co Roman Dmowski pisał o koncepcji powstania niepodległego państwa ukraińskiego, to powiem szczerze, że nie proponowałbym, nie ośmieliłbym się zaproponować któremukolwiek Ukraińcowi, żeby, nie wiem, zgodził się na jego pomnik na terenie powstałego teraz państwa ukraińskiego, chociaż pewnie wiele miejscowości na terenie dawnej Małopolski Wschodniej było i jest nadal, powiedzmy związane, powiedzmy, żyje w tradycji Obozu Narodowego i taki ślad miałby tam swoje uzasadnienie. To trzeba brać pod uwagę.

Powstały w międzywojennym okresie ruch nacjonalistyczny ukraiński był odpowiedzią na, w zasadzie dominujący w środowisku ukraińskim ruch komunistyczny. Problemem dla polskich władz, zwłaszcza w pierwszych latach II RP, na południowych kresach wschodnich nie byli nacjonaliści ukraińscy. Był działający i podżegający Ukraińców, także propagandą nacjonalistyczną, ruch komunistyczny. W tym sensie powołanie OUN przez Banderę było pewnym antidotum w ukraińskich środowiskach przeciwko szerzeniu się komunizmu. To, że ten ośrodek szukał wsparcia w Niemczech ówczesnych, to było tak naturalne, niestety, tak naturalne, jak szukanie przez Polaków wsparcia dla działalności opozycji demokratycznej w latach 60-tych, 70-tych, a może i wcześniej, zaraz po 45 roku, szukania tej pomocy w Stanach Zjednoczonych, czy na Zachodzie.

Kiedyś miałem przypadkowo w rękach materiały polskiego referatu, nie polskiego, ukraińskiego, w departamencie narodowościowym przedwojennego MSZ. Człowiek, który był jego ostatnim naczelnikiem umarł w latach 60-tych. Przez wspólnych znajomych zabezpieczone przez niego i będące w jego rękach archiwum trafiło w moje ręce i mogłem się z tym zapoznać przez dłuższy czas. Były tam bardzo ciekawe materiały na temat powstania i działalności OUN, ich powiązań z niemiecką Abwehrą i w ogóle z Niemcami, co było kierunkiem naturalnym, ale także były tam, no, może powiedziałbym, nie do końca udowodnione, nie był to dowód sądowy, ale warunkach, że tak powiem, normalnej analizy politycznej i faktycznej, były tam dane na temat tego, że w OUN poprzez, czy pod pozorem działania w imieniu państwa niemieckiego, wchodzili tam i działali agenci sowieccy. Że w szczególności takie akcje jak zamordowanie polskiego polityka Hołówki, który był po naszej stronie, jedną z czołowych postaci obok Józewskiego, ludzi Piłsudskiego, którzy działali na rzecz porozumienia z Ukraińcami,
(nieczytelne) było inspirowane z Moskwy. I ślad tego moskiewskiego dzieła był w tych materiałach uchwycony.

Postacią w pewnym sensie, zwłaszcza w ostatnim okresie przed wojną OUN był Stefan Bandera, Stepan Bandera. Bardzo młody wtedy człowiek. To taka kariera bardzo w stylu wtedy w Europie, różnych takich właśnie prawicowych ruchów. Można powiedzieć, że był to taki ukraiński odpowiednik może Bolesława Piaseckiego u nas, może ludzi naszego ONR, o takich wodzowskich zapędach i o wodzowskich kwalifikacjach, to prawda. On zorganizował zamach na ministra Pierackiego, on został za ten zamach skazany. To wszystko prawda, tylko dzisiaj ten kontekst jego działalności terrorystycznej, organizowania tej działalności terrorystycznej w Polsce międzywojennej trzeba przyjąć w kontekście historycznym jaki wówczas występował, a zamach na Pierackiego był odpowiedzią na wojskowe pacyfikacje wsi ukraińskich, sprowokowane zresztą przez komunistów. Ale bardzo dla Ukraińców dotkliwe, do dzisiaj wspominane. Tu oczywiście nie ma żadnego porównania, ani odniesienia, żeby była jasność, do ludobójczych akcji na Wołyniu. To było działanie władzy, działanie nie zawsze w granicach prawa, nawet często demonstracyjnie to prawo przekraczające. Były sytuacje, kiedy polscy oficerowie, polskiej armii, wręcz składali raporty proszące o zwolnienie ich z obowiązku wykonywania takich czynności na rzecz policji, która przeprowadzała w zasadzie te pacyfikacje ukraińskie. O tym też trzeba, jeżeli już mówimy uczciwie o historii, pamiętać. Jeżeli mówimy „Bandera przed wojną terrorysta ukraiński”, to pamiętajmy, Rosjanie to samo mówili o Piłsudskim, o ludziach z Organizacji Bojowej PPS po roku 1905. Ja bardzo przepraszam, wiem, że to emocjonalnie budzi sprzeciw. Ale to tak było, ale to tak było.

Po tamtej stronie były emocje. Oni mieli przekonanie, że walczą z polskimi bandytami, taka była różnica racji i stanowisk. I zamach organizowany przez, bardzo uporczywie, bardzo długo, na generała gubernatora Skałona, oczywiście to było w warunkach rewolucji, to prawda, ale to był zamach organizowany przez polskich bojowców przeciwko, z punktu widzenia międzynarodowego, legalnym rosyjskim władzom, podejmowanym w imię walki o niepodległość Polski. Tym się różni nacjonalizm od patriotyzmu, że patriota powinien rozumieć uczucia, takie same uczucia ludzi innego narodu. Że nie ma tylko priorytetu własnych interesów, że tylko one się liczą, i tylko my mamy rację, i tylko my jesteśmy święci, i mamy prawo do wszystkiego, a innym się tego odmawia. Trzeba patrzyć na rzeczy tak, jak one wyglądają. Dla Ukraińców to był bohater. Siedział w polskim więzieniu, wyszedł,
(nieczytelne) w 1939 r.

I z natury rzeczy wtedy jakby wydawało się, że jedyną możliwością dla podniesienia sprawy ukraińskiej jest wybuch wojny niemiecko-sowieckiej. Ukraińcy na tą wojnę stawiali. Nie tylko zresztą środowisko nacjonalistów ukraińskich, ale ono w szczególności. Odnowiono dane kontakty z Abwehrą. Początek wojny jest mało dla tego ruchu chwalebny. Wyczyny batalionu Nachtigal, czy innych tego typu formacji są znane. Jest pytanie, do końca nie zbadane, trzeba to uczynić przedmiotem bardzo skrupulatnych badań, jak dalece działanie tych formacji było prowadzone wprost przez Niemców, a jak dalece była na to akceptacja Bandery i nacjonalistycznego ruchu ukraińskiego. Faktem natomiast jest, że bardzo szybko, kiedy wojna niemiecko-radziecka wybuchła i Sowieci (pomyłka, Niemcy) wkroczyli na teren Ukrainy nastąpiło rozstanie się kierownictwa OUN, a w szczególności Bandery z polityką III Rzeszy, tak jak ona była tam realizowana. W roku 41 Bandera został, to się nazywa internowany, ale faktem jest , że przebywał w obozie koncentracyjnym. Jak niektóre wspomnienia mówią, przez jakiś czas miał tam, gdzie siedział jakiś kontakt z gen. Grotem, którego później po wybuchu powstania rozstrzelano. Niemcy, że tak powiem, główne postacie podziemia i ukraińskiego, i polskiego, w tym wypadku takie jak gen. Grot, na wszelki wypadek jeszcze trzymali, bo nie wiadomo było, no, taka normalna zasada, może się jeszcze do czegoś przydadzą. Rozkaz Hitlera to zakończył rozstrzelaniem go w 1944 r.

Bandera przetrwał w obozie. Prowadził działalność antysowiecką, bardzo dotkliwą dla Sowietów. Niewątpliwie był człowiekiem z największym autorytetem dla Ukraińców, najgłośniejszym, najbardziej dla rosyjskich interesów szkodliwym. Tak dalece szkodliwym, że zorganizowano na niego zamach i zamordowano go w Monachium. I teraz pozostaje problem najważniejszy. Czy Banderze można przypisać pełną, bezpośrednią odpowiedzialność za mordy na Wołyniu? Sam słyszałem w tych dniach oświadczenia spikerów polskich telewizji komercyjnych i publicznych, radiostacji mówiących „nie możemy zgodzić się na uczczenie człowieka kierującego ludobójstwem polskich obywateli na Wołyniu”. To nie jest prawda. Bandera na temat Polski i Polaków pisał wiele rzeczy bardzo niedobrych, dawał wyraz swojej osobistej nienawiści, ale wtedy, kiedy w kierownictwie OUN, wśród rzeczywiście bliskich współpracowników Bandery zrodziła się myśl zorganizowania tego ludobójstwa Bandera siedział już w niemieckim obozie i wpływu na to mieć nie mógł. Jaki by wpływ miał, gdyby był wtedy i gdyby rozstrzygał tą decyzję, możemy dzisiaj tylko dywagować, ale obciążyć go odpowiedzialnością za to nie można.

I druga sprawa. Wtedy, kiedy ta decyzja zapadała, po utworzeniu UPA, ta decyzja nie była w ramach kierownictwa tej armii jednomyślna. Są znane fakty, że dowódcy UPA, wtedy dopiero się tworzącej zresztą, poszczególnych obszarów, dotyczy to w szczególności dowódcy obszaru Polesia (mowa prawdopodobnie o Tarasie Bulbie – Borowcu, jednak cała sytuacja z nim związana jest przedstawiona błędnie) gdzie również wydano mu polecenie zorganizowania tego rodzaju morderczych pogromów polskiej ludności, wykonania tego rozkazu odmówił i przekazał, jest na piśmie, jego stanowisko w tej sprawie, stanowczo sprzeciwiające się tej decyzji jego kolegów z kierownictwa. Myślę, że jest to dokument, który kiedyś warto będzie cytować, czy zamieszczać w podręcznikach historii, i to zarówno polskich jak i ukraińskich (w istocie listy Bulby-Borowca są wielkim oskarżeniem UPA). Nie chce go tu teraz streszczać, ale to było też stanowisko człowieka z UPA. Dla Polaków po mordach wołyńskich, po tym, co działo się w Małopolsce Wschodniej, dla tamtejszego środowiska polskiego, ale i dla większości Polaków, którzy przecież o tych sprawach wiedzieli, nazwa UPA została, że tak powiem, trwale związana z tym aktem ludobójstwa. Ale prawda także jest, że byli w tej armii od początku ludzie i dowódcy, którzy nie tylko nic wspólnego z tymi mordami nie mieli, ale im się sprzeciwiali. To ich stanowisko było bliskie, czy było wyrażane przez, no, w pewnym sensie duchowego patrona ukraińskiego ruchu niepodległościowego, arcybiskupa Szeptyckiego, który potępiał mordy i wzywał do zaniechania. Myślę, proszę Państwa, że nie powinniśmy o tym zapominać.

Jeżeli teraz jest tak, że Ukraińcy nie mają w tej chwili, gdy szukają jakiegoś elementu tradycji niepodległościowej w swojej historii, dla tych lat drugiej wojny światowej, a zwłaszcza lat po drugiej wojnie światowej, nie mają żadnego innego punktu odniesienia poza UPA, która opór przeciwko sowietyzacji zwłaszcza zachodniej części Ukrainy, czyli Małopolski Wschodniej, prowadziła aż do lat 50-tych, no, to powinniśmy zrozumieć, dlaczego tam, ta nazwa ma taką legendę i dlaczego tam są stawiane pomniki Bandery. Nawiasem mówiąc, największa popularność UPA, największa jej liczebność dotyczy czasów, kiedy jakby, sprawy polsko-ukraińskie, że tak powiem, znikły z wokandy, ponieważ Polacy stamtąd wyjechali, a jeżeli byli, jeżeli pozostali, to już nikt na Ukrainie wobec zagrożenia sowieckiego o mordowaniu Polaków nie myślał, ani w ogóle o Polakach.

I wreszcie trzeba przypomnieć, że pod koniec roku 45 i w roku 46 została nawiązana między UPA a WiN, polityczną organizacją kontynuująca tradycje AK, bezpośrednia współpraca i zostały podjęte wspólne akcje m.in. akcja wyzwolenia więzienia, rozbicia aresztu i UB w Chełmie (pomyłka, chodzi o Hrubieszów). Że jest taki dokument. Na Zachodzie, kiedy w roku 46 dowództwo WiN-u chcąc opinii publicznej Zachodu wykazać, że to, co mówią komuniści, o tym, że polskie podziemie poakowskie, to są bandyci bez żadnych wpływów, to nie jest żadna organizacja, to są po prostu elementy anarchiczne, reakcyjne i bandyckie, zdecydowała się na pokazanie w terenie, korespondentowi zagranicznemu BBC, koncentracji polskich oddziałów. I decyzja o tym, żeby to przeprowadzić zapadła w inspektoracie, który prowadził z Ukraińcami rozmowy, co do współdziałania i porozumienia, inspektoracie, którego szefem był płk Gołębiowski, bardzo piękna postać, cichociemny, już nie żyjący niestety. Osoba, która później siedziała w więzieniu w latach 50-tych, wyszła tak gdzieś na początku 60-tych, a z powrotem trafił do więzienia w związku ze sprawą Ruchu w roku 70. Otóż, tę koncentrację przeprowadził, o którym mogę powiedzieć, że to osoba nam bliska, organizował i przeprowadził w swoim rejonie chełmskim pan komendant Henryk Lewczuk, członek naszego ruchu, postać, której tutaj przecież Państwu przedstawiać nie potrzebuję. On przeprowadził ta koncentrację i wtedy pokazano wysłannikom zachodniej prasy nie tylko polskie skoncentrowane oddziały, ale pokazano także oddziały ukraińskie i pokazano, że tak powiem formułę, że w tym zakresie nie ma wzajemnej walki, tylko jest formuła pewnego rodzaju podziału stref i zrozumienia własnych interesów, i w pewnym sensie, solidarności w walce ze wspólnym zniewoleniem.

Czy mamy, czy teraz, jeżeli tak patrzę na stopień podniesionych nastrojów, tych ludzi, którzy jednolicie bez rozróżnienia mówią, że UPA to organizacja faszystowska, zbrodnicza, ludobójcza. Jak oni właściwie mogliby ocenić działanie kierownictwa WiNu wówczas, które dało na to przyzwolenie, działanie pułkownika Gołębiowskiego, który tą współpracę realizował, działanie komendanta Henryka Lewczuka, który wspólna akcję, wyzwolenie więźniów w Chełmie organizował. To byli ludzie współpracujący z UPA, z tą UPA już wtedy mającą charakter powszechnej organizacji niepodległościowej ukraińskiej. I to są fakty. I tych faktów my zignorować nie możemy i nie powinniśmy. Tu trzeba o nich mówić. To bardzo trudna sprawa w stosunkach polsko-ukraińskich, ale w trudnych sprawach trzeba mówić o wszystkich faktach i trzeba mówić bez nadmiernych emocji, wtedy, kiedy wiadomo, że te emocje mogą być przedmiotem manipulacji ze strony, której naprawdę nikt z nas nie chciałby pójść na rękę. To tyle.

http://niezlomni.com/byly-premier-jan-o ... wspolnego/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12956
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12891 razy
Otrzymał podziękowanie: 19595 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 13 lut 2017, 13:00

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 23 kwie 2017, 16:14

0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 13 cze 2017, 12:13

kresy.pl pisze:KACZYŃSKI NIE CHCE, BY 11 LIPCA POLACY CZCILI PAMIĘĆ OFIAR UPA
25 maja 2016

Pomimo wcześniejszych deklaracji, PiS nie chce, aby na mocy specjalnej ustawy dzień 11 lipca był upamiętnieniem ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Wskazuje na to wywiad udzielony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a także to, jak wyglądają prace nad niedoszłą ustawą.

W wywiadzie dla Gazety Polskiej prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do kwestii upamiętnienia męczeństwa Kresowian, pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Choć podkreślał, że „zbrodnie popełnione na naszych rodakach przez UPA muszą być nazwane ludobójstwem”,a on sam nie dopuszcza „żadnej formy wybielania tego straszliwego czasu naszej wspólnej historii”, to jednak nie chce, żeby pamięć o ludobójstwie popełnionym przez Ukraińców była czczona 11 lipca. Mimo, że wcześniej tak właśnie deklarował PiS. W wywiadzie Jarosław Kaczyński powiedział, że upamiętnienie męczeństwa Kresowian zostanie przesunięte na 17 września.

„Ten dzień łączy w sobie wszystkie zbrodnie popełnione na Polakach na Wschodzie. Jest najbardziej uniwersalny”–
powiedział Kaczyński.

Przeczytaj: Nowe święto – Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian

Przeczytaj także: PiS obiecuje: Ludobójstwo Wołyńskie i sprawy polskiej mniejszości nie będą podlegać żadnej dyskusji

Ukraińskie naciski

Wszystko wskazuje na to, że do zmiany daty upamiętnienia doszło pod naciskem strony ukraińskiej. Na zmianę terminu obchodów Ukraińcy nalegali wprost podczas ostatniej wizyty delegacji polskich parlamentarzystów w Kijowie.
O naciskach strony ukraińskiej donosił Jerzy Wójcicki, prezes Stowarzyszenia „Kresowiacy” z Winnicy, powołując się na wypowiedź Marcina Święcickiego (PO), który poinfomorwał, że Ukraińcy nie chcieli, żeby był to dzień 11 lipca, nawiązujący do daty apogeum ludobójstwa na Wołyniu. W zamian proponowali właśnie datę 17 września, ku której ostatecznie skłonił się PiS.

PRZECZYTAJ: Szef ukraińskiego parlamentu chce zawieszenia dyskusji o ludobójstwie na Wołyniu. Polski poseł – uhonorowania największego ukraińskiego polonofoba

Projekt ustawy przygotowywany przez PiS, za który odpowiadał poseł Michał Dworczyk, od początku budził duże kontrowersje w środowiskach Kresowian. Zdecydowana większość z nich radykalnie odcięła się od tej inicjatywy, którą uznano za próbę zagłuszenia pamięci o ludobójstwie, poprzez upamiętnienie jej w kontekście szeregu innych antypolskich zbrodni. Projekt został ostatecznie zaakceptowany na zasadzie kompromisu jedynie przez część środowisk kresowych, którym bardzo zależało na tym, by upamiętnienie męczeństwa Kresowian miało moc ustawy, a nie uchwały, która jest aktem prawnym niższej rangi. Ze względu na naciski pojawiła się propozycja odrębnego upamiętnienia ukraińskiego ludobójstwa i przesunięcia Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian na dzień 17 września. Wygląda jednak na to, że PiS próbuje utrącić upamiętnienie ofiar OUN-UPA w dniu 11 lipca. Zamiast ustawy prawdopodobnie będzie jedynie uchwała, która ma krótki okres trwania i nie jest obowiązującym prawem – inaczej niż w przypadku ustawy. Pojawiają się również głosy, że była to celowa manipulacja ze strony PiS. Zwracano też uwagę, że poseł Dworczyk nie prowadził rzeczowych konsultacji ze środowiskami kresowymi.

PRZECZYTAJ: Stanisław Srokowski oskarża PiS o przekręt w sprawie kresowego ludobójstwa

Nie można ukrywać jednych zbrodni pod drugimi

Do sprawy odniósł się również ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski:

„Pojawia się pytanie dlaczego dzień 17 września, a nie 11 lipca? Uważam, że powinny zostać przyjęte dwie niezależne od siebie ustawy. Jedna, która ustanawia 17 września dniem męczeństwa kresowian pod okupacją sowiecką oraz druga, która ustanawia 11 lipca dniem pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na polskich obywatelach”– mówi Kresom.pl ks. Isakowicz – Zaleski. „Nie można dowolnie wymieniać tych dwóch świąt i ukrywać jednych zbrodni pod drugimi. Trzeba wyraźnie piętnować ludobójstwo dokonane przez Sowietów oraz ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich”.

„Z wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego wnioskuję, że ma miejsce próba wrzucenia obu tych spraw to jednego worka.
Tymczasem czym innym były zbrodnie sowieckie, które oczywiście trzeba upamiętniać 17 września (co do tego nie ma wątpliwości), a czym innym zbrodnie UPA, SS Galizien i wielu innych kolaboranckich organizacji. Trzeba też zaznaczyć, że dotyczyło to nie tylko Kresów, ale też obecnego terytorium Polski – Lubelszczyzny i Podkarpacia”–
zaznacza duchowny.

Kaczyński deprecjonuje ludobójstwo na Polakach

Działania PiS w tej sprawie krytykują również przedstawiciele Kukiz’15, w tym posłowie ze Stowarzyszenia Endecja. „To skandaliczna sytuacja, że Jarosław Kaczyński deprecjonuje ludobójstwo dokonane na polskiej ludności i nie tylko. Próba wrzucenia zbrodni dokonanej przez ukraińskich szowinistów do jednego kotła z wszystkimi zbrodniami dokonanymi przez sowietów jest wyrazem poprawności politycznej i ulegania nastrojom międzynarodowym” – mówi Kresom.pl poseł Tomasz Rzymkowski.

Poseł Rzymkowski podkreśla, że przedstawiciele Kukiz’15 w czerwcu złożą projekt ustawy ustanawiającej datę 11 lipca świętem państwowym jako narodowy dzień pamięci zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Galicji Wschodniej przez OUN-UPA. Dodaje, że ich plany mają poparcie m.in. przedstawicieli środowiska akademickiego. „Chcemy, żeby dzień 11 lipca był narodowym dniem pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej” – deklaruje poseł.

Rzymkowski zapowiada też, że Endecja przygotowuje specjalną uchwałę upamiętniającą zbrodnię na Wołyniu i Galicji Wschodniej. Endecja chce również wprowadzić do kodeksu karnego przepisy karzące za podważanie zbrodni dokonanej przez OUN-UPA, analogicznie jak w przypadku stosowania określenia „polskie obozy koncentracyjne”. „Chcemy, żeby Polacy byli szanowani. A deprecjonowanie zbrodni ukraińskich i zapominanie o cywilnych ofiarach, szczególnie o kobietach i dzieciach w ramach poprawności politycznej i pseudo-dobrych relacji polsko-ukraińskich jest próbą kreowania polityki polskiej na modłę czynników zewnętrznych. To próba zakłamywania historii” – mówiRzymkowski.

Mimo prób, do momentu publikacji nie udało nam się skontantować ani z posłem Michałem Dworczykiem, ani z żadną osobą z PiS, która posiadałaby odpowiednie kompetencje w tym temacie.

Przeczytaj: Komu przeszkadza pamięć o Kresach i polska tożsamość narodowa

mt/tg/KRESY.PL
http://kresy.pl/wydarzenia/kaczynski-ni ... ofiar-upa/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12956
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 900
x 319
Podziękował: 12891 razy
Otrzymał podziękowanie: 19595 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 13 cze 2017, 14:32

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 11 lip 2017, 22:53

Białczyński pisze:UPA – 74 Rocznica ludobójstwa na Polakach na Ukrainie; Pułk Azow oddaje cześć Polakom zamordowanym na Wołyniu!
11 lipca 2017

Zbrodnia wołyńska – Portal uruchomiony w 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej www.zbrodniawolynska.pl został przygotowany w trzech wersjach językowych: polskiej, ukraińskiej www.wolynskyjzloczyn.eu i angielskiej www.volhyniamassacre.eu. Zawiera podstawowe informacje na temat zbrodni wołyńskiej, kalendarium, relacje świadków, informacje o śledztwach prowadzonych przez prokuratorów IPN-KŚZpNP, materiał zdjęciowy oraz czytelnię, w której można znaleźć publikacje na temat zbrodni.

Obrazek

* Zbrodnia wołyńska

Instytut Pamięci Narodowej – Zbrodnia wołyńska

www.zbrodniawolynska.pl


http://www.zbrodniawolynska.pl/historia

11 07 2015 Ludobójcza Zbrodnia Wołyńska – 72 rocznica (1943 Ukraina, UPA)

Ze strony: http://www.zbrodniawolynska.pl/historia Czym była Zbrodnia Wołyńska? Zbrodnia Wołyńska – antypolska czystka etniczna przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich, mająca charakter ludobójstwa. Objęła nie tylko Wołyń, ale również województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie – czyli Galicję Wschodnią, a nawet część województw graniczących z Wołyniem: Lubelszczyzny (od zachodu) i Polesia (od północy). Czas trwania Zbrodni Wołyńskiej to lata
Czytaj dalej


Zbrodnia wołyńska


Historyczne upamiętnienie ofiar zbrodni wołyńskiej. Pierwsza wspólna modlitwa nad grobami

Dodano: 09.07.2017 [08:27]

Obrazek
foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Polacy i Ukraińcy wspólnie modlili się nad grobem zbiorowym polskich ofiar zbrodni wołyńskiej w dawnej Janowej Dolinie w obwodzie rówieńskim na północnym zachodzie Ukrainy. W tym roku mija 74. rocznica krwawych wydarzeń na Wołyniu. Modlitwa w Janowej Dolinie (obecnie Bazaltowe), była pierwszą tego typu uroczystością, w której razem uczestniczyli przedstawiciele polskich i ukraińskich władz oraz Kościołów działających w obu krajach.

W uroczystościach uczestniczyli duchowni Kościołów rzymskokatolickiego i greckokatolickiego oraz Kościoła prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego. Stronę polską reprezentował wiceambasador Żur i dyplomaci z konsulatu RP w Łucku z konsulem Wiesławem Mazurem na czele. Ze strony ukraińskiej na modlitwę przybyli przedstawiciele obwodowej i rejonowej administracji państwowej. W Janowej Dolinie byli także wysłannicy polskich organizacji Wołynia, harcerze i uczestnicy dwóch rajdów motocyklowych: Wołyńskiego oraz rajdu „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”.

– Jestem głęboko przekonany, że najważniejszą rozmową w takich miejscach jest rozmowa z Bogiem, czyli wspólna modlitwa. Dziś byliśmy jej świadkami: Ukraińcy, Polacy, katolicy i prawosławni – przybyliśmy tu dziś wspólnie, by razem się modlić – mówił w trakcie uroczystości biskup ordynariusz diecezji łuckiej Kościoła rzymskokatolickiego Witalij Skomarowski.


Hierarcha ocenił, że mimo wysiłków na rzecz pojednania między Polakami i Ukraińcami nieporozumienia na tle historycznym wciąż dzielą nasze narody.

– To porozumienie nie zależy tylko od nas, strony polskiej czy ukraińskiej, ale jest też wpływ trzeciej strony, zainteresowanej, żebyśmy nie doszli do zgody. Naszym zadaniem, zadaniem Kościoła jest jednak łączyć: człowieka z Bogiem i ludzi pomiędzy sobą – powiedział bp Skomarowski.


Zastępca ambasadora RP na Ukrainie Jacek Żur wskazał w swoim wystąpieniu, że Janowa Dolina jest miejscem, które przypomina o niewinnych ofiarach, „których krew przelali ludzie o sercach zatrutych złem szowinizmu”.

– Nie każdy z rozdziałów wspólnej księgi naszych dziejów, Polski i Ukrainy, pisaliśmy samodzielnie. Wiele z nich powstawało pod batem lub lufą wrogiego karabinu. Dziś, gdy sami odpowiadamy za własne, niepodległe państwa, powinniśmy chlubić się tym, co w nich piękne i szlachetne, lecz równocześnie powinniśmy potępiać wszystko to, co jest godne potępienia, co burzy nasze relacje i rani partnerów i przyjaciół. Współpraca wymaga szacunku dla wrażliwości drugiej strony – podkreślał.


W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku w Janowej Dolinie na Wołyniu Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała około 600 Polaków. Janowa Dolina była osiedlem wybudowanym w latach 30. przy kamieniołomach bazaltu eksploatowanych przez przedsiębiorstwo państwowe. W 1939 roku mieszkało tam około 2 tysięcy osób, w tym 80 proc. Polaków. Podczas okupacji niemieckiej w Janowej Dolinie znajdował się obóz dla jeńców sowieckich i niemiecki posterunek. W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 r. (Wielki Piątek) żołnierze UPA, którymi dowodził Iwan Łytwyńczuk „Dubowyj”, wraz z Ukraińcami z sąsiednich wsi wtargnęli do Janowej Doliny i zaczęli podpalać domy. Zbrodnia w Janowej Dolinie poprzedzała największą falę masowych zbrodni dokonanych przez UPA na Polakach mieszkających na Wołyniu. Zapoczątkowały ją mordy dokonane 11 i 12 lipca 1943 roku w 150 miejscowościach powiatach włodzimierskiego, horochowskiego i kowelskiego. Do największych masakr ludności polskiej na Wołyniu doszło m.in. w Woli Ostrowieckiej (572-620 zabitych) i Ostrówkach (476-520 zabitych). Według polskich historyków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-45 zginęło ok. 100 tys. Polaków, zamordowanych przez oddziały UPA i miejscową ludność ukraińską.

11 i 12 lipca 1943 r. UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu.Była to kulminacja trwającej już od początku 1943 r. fali mordowania i wypędzania Polaków z ich domostw, w wyniku której na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków.
Sprawcami Zbrodni Wołyńskiej były Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach swoich polskich sąsiadów. OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”. To określenie ukrywało zamiar jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.

Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem, palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią a także gwałcono kobiety. Ogółem zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, w Ostrówkach – 521, Kołodnie – 516.

Z rąk nacjonalistów ukraińskich ginęły także rodziny polsko-ukraińskie, Ukraińcy odmawiający wzięcia udziału w zbrodniczej akcji oraz ratujący Polaków. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” (wyd. IPN) opracowana przez Romualda Niedzielkę podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 Ukraińców zapłaciło życiem.

http://niezalezna.pl/101919-historyczne ... ad-grobami


Marsz i uroczystości. W Warszawie upamiętniono ofiary rzezi wołyńskiej. ZDJĘCIA
opublikowano: wczoraj · aktualizaa: wczoraj

Obrazek
autor: fot. PAP/Leszek Szymański
http://wpolityce.pl/historia/348002-mar ... ej-zdjecia

W stolicy odbył się Marsz Pamięci sprzed Grobu Nieznanego Żołnierza do Katedry Wojska Polskiego podczas uroczystych obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez Ukraińskich Nacjonalistów na Obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Obchody zostały zorganizowane przez Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich.

Obrazek
autor: fot. PAP/Leszek Szymański

Obrazek
autor: fot. PAP/Leszek Szymański

Obrazek
autor: fot. PAP/Leszek Szymański

Obrazek
autor: fot. PAP/Leszek Szymański

Obrazek
autor: fot. PAP/Leszek Szymański

Obrazek
autor: fot. PAP/Leszek Szymański


Członkowie pułku Azow oddali cześć ofiarom rzezi wołyńskiej. ZDJĘCIA

http://niezalezna.pl/102092-czlonkowie-pulku-azow-oddali-czesc-ofiarom-rzezi-wolynskiej-zdjecia
Dodano: 11.07.2017 [19:08]

Obrazek
foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Ukraińcy z pułku Azow walczącego z rosyjskimi separatystami na wschodzie kraju złożyli dziś kwiaty pod pomnikiem przy Skwerze Wołyńskim w Warszawie, w dniu 74. rocznicy rzezi dokonanej na polskiej ludności cywilnej przez ukraińskich nacjonalistów.

Wcześniej w miejscu tym hołd ofiarom zbrodni oddali m.in. szef MON Antoni Macierewicz, prezes IPN Jarosław Szarek, prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz p.o. szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, a także ministrowie w Kancelarii Prezydenta Halina Szymańska i Wojciech Kolarski, szefowa kancelarii premiera Beata Kempa, ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski oraz senator Jan Żaryn.

11 lipca 1943 roku rozpoczęła się masowa akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu, określana mianem rzezi wołyńskiej. Tego dnia, nazwanego później Krwawą Niedzielą, zaatakowano ludność z blisko 100 polskich miejscowości. Historycy oceniają, że podczas rzezi wołyńskiej zginęło od 30 do 60 tys. Polaków. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym część ofiar zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi.

Sejm – na mocy uchwały z lipca 2016 r. – ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Izba niższa oddała w niej hołd „wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów”.

Dziś pod pomnikiem na Skwerze Wołyńskim cześć ofiarom zbrodni złożyli też członkowie pułku (wcześniej batalionu) Azow. Członkowie tej formacji walczą z rosyjskimi agresorami na wschodzie Ukrainy.

Obrazek
Ukraina: członkowie pułku Azow wznieśli posąg Peruna i wznosili do niego modły [+FOTO]

Posąg Peruna został ustawiony z okazji święta zwycięstwa księcia Światosława I nad „państwem żydowskim”, czyli Kaganatem Chazarskim. Członkowie Azowa zapowiadają, że w „sanktuarium Peruna” będzie święcona broń.

Członkowie „Azowa” oficjalnie informują o tym, że z okazji rocznicy wielkiego zwycięstwa księcia Rusi Kijowskiej Światosława I nad Chazarami w 965 roku, w bazach pułku odbyły się uroczystości. Podkreślając, że to wydarzenie „jest nadzwyczaj ważne dla nas w tym bohaterskim czasie”.

– To wielkie zwycięstwo nad państwem żydowskim jest jednym z najbardziej znaczących wydarzeń słowiańskiej i światowej historii – powiedział „Mosze”, dowódca pułku Azow. – Niezwyciężony duch i broń potomków Peruna zniszczyły pasożytniczy system. Możemy przedstawić wiele podobieństw to dzisiejszych wydarzeń – dodał, podkreślając konieczność pamięci o „wielkich zwycięstwach naszych przodków”, żeby „budować przyszłość”.

Z kolei „Kirt”, dowódca 2. Batalionu pułku Azow podkreślił, że kluczem do siły każdej armii to „wspaniałe tradycje wojenne”. – Niestety, nasze tradycje przez wiele stuleci zdegenerowały się – stwierdził. Podkreślił jednak, że z okazji obecnego święta, członkowie Azowa chcą zapoczątkować u siebie nową tradycję. Dlatego ustawili drewniany posąg Peruna, „patrona wszystkich Słowain, a szczególnie żołnierzy”. – Perun będzie bronił naszego garnizonu – powiedział.

Rzeczywiście, w bazie Ursuf na początku lipca odprawiono rytuał ustanowienia sanktuarium Peruna. Każdy oddział zapewnił sztylety potrzebne do obrzędów. Wznoszono także modły do pogańskiego bóstwa. Przedstawiciele Azowa zapowiadają, że w tym „świętym miejscu” będzie odbywać się „święcenie broni” przed misjami bojowymi.

Nie jest to pierwszy posąg Peruna ustawiony przez „azowców”. W czerwcu ub. roku w bazie pułku pod Mariupolem miała miejsce analogiczna inicjatywa. Wówczas także ustawiono tam posąg tego bóstwa i założono „sanktuarium”.


http://kresy.pl/wydarzenia/ukraina-czlo ... odly-foto/


Obrazek

Czesław Białczyński o ustanowieniu przez Pułk Azow nowej tradycji wojskowo-wojowskiej nawiązującej do Peruna i księcia Światosława I

Rodzimowierstwo spełnia na Ukrainie tę samą rolę co w Polsce – prowadzi Wielką Zmianę. Nie dziwi mnie, że żołnierze tak zasłużonego w obronie integralności Ukrainy Pułku jak Azow, Bojownicy Azowscy, odwołują się do Peruna. Nie dziwi mnie też, że odwołują się do Wiary Przyrodzonej Słowian i do Świadomości Nieskończonej, do Roda-Switoka, czyli Światła Świata, której to SIŁY Perun jest cząstkową emanacją. Czynnik świadomości kierującej materią jest w walce i działaniach wojennych najistotniejszy – to wiadomo od czasów starożytnych ze wszystkich szkół sztuk walki. Bóg powieszony na rzymskiej szubienicy nie jest dobrym przewodnikiem w boju, w walce, ani w wojnie.

Tak samo jest w Polsce, Gromowładny jest głównym bogiem dla wojowników/bojowników, głównym bóstwem i symbolem zwycięstwa dla ludzi walczących w obronie ojczyzny. Światło Świata – Świadomość Nieskończona – dzierży w Polsce ster Wielkiej Zmiany.

Nie wiem o jakich mediach prawicowych mowa, ale mnie osobiście cieszy, że sami żołnierze i dowódcy Azowa, który stanowi wzorzec dla całej Armii Ukrainy, zauważyli nareszcie, że Ukraińsk Tradycje Wojowskie i Wojskowe zdegenerowały się z upływem wieków (gdyż dotyczy to stwierdzenie także UPA i banderyzmu – który należy uznać za tradycję zdegenerowaną) i nawiązują obecnie do tradycji wojowskiej i wojennej/wojskowej z czasów Księcia Światosława i czasów pogańskich Ukrainy – To są najczystsze wojskowe tradycje ukraińskie, na których można i powinno się opierać etnos bojowy i patriotyzm Ukrainy.

Wygląda na to ze Świadomość Ukrainy wzrasta w błyskawicznym tempie, gdyż wykuwana ona jest w walce i skąpana mocno we krwi patriotów Ukrainy. Ofiara krwi wojowników o wolność narodu uszlachetnia cały naród.


Obrazek

Zbrodnia wołyńska

czytaj też:

Kukiz: traktowanie żołnierzy UPA jak bohaterów jest zbrodnią http://www.tvn24.pl/
Kukiz pisze o Wołyniu. Mocno zaatakował PiS

I słynny portal Polonia Christiana 24 o Kukizie:

http://www.pch24.pl/kukiz–w-sprawie-wolynia-pis-wije-sie-jak-piskorz,44542,i.html

14 11 2015 Dwaj zamachowcy z Paryża uchodźcami z Syrii! Zamach we Francji. Ukraińscy nacjonaliści odcinają się od morderców z Wołynia, a media banksterów i narodowców cenzurują ten fakt. Komu po drodze z Putinem?

Nie pierwszy raz okazuje się, że polskim Narodowcom bardziej po drodze z banksterką światową i Putinem niż z demokratycznym, wolnym światem, Wolnych Ludzi. Ci dziwni ludzie z RN udają, że nie rozumieją, iż satrapa z Kremla to taki sam bankster, jak cała reszta biorąca udział w III Wojnie Światowej, o której rosyjski wódz Miedwiediew mówi,
Czytaj więcej


Rządy PIS: Akt oskarżenia dla Polaka w Polsce za potępienie Banderyzmu!

Nie mam nic wspólnego z Kato-Polakami, z Narodowcami na usługach Korporacji Watykańskiej dowodzonej przez Jezuitę spod znaku Czarnego Słońca, tym bardziej nie mam nic wspólnego z partią Prawo i Sprawiedliwość. Zawsze, kiedy łamane są brutalnie prawa do swobodnego głoszenia poglądów, MY jako Ruch Wolnych Ludzi – Wolnościowcy – powinniśmy stać i stajemy po stronie WOLNOŚCI
Czytaj więcej

http://bialczynski.pl/2017/07/11/upa-74 ... -ukrainie/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 12 lip 2017, 14:30

Anna Wiejak pisze:TVP wyprosiła ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego z programu o ludobójstwie na Wołyniu i odwołała program!
11 lipca 2017

Obrazek

Wolność słowa w TVP? Jak to wygląda naprawdę przekonał się ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, którego najpierw zaproszono do dyskusji o ludobójstwie na Wołyniu dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów, by później wszystko odwołać.

„Dziś rano zadzwonił do mnie redaktor z programu „Minęła dwudziesta” w TVP Info, zapraszając mnie do udziału w dyskusji o ludobójstwie na Wołyniu. Emisja „na żywo” miała być godz. 20.10.” poinformował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych. „Pomimo wielu innych zajęć zdecydowałem się dla dobra sprawy przyjąć to zaproszenie. Zwłaszcza, że miałem mówić o duchownych katolickich pomordowanych przez UPA. Gdy jednak swoim samochodem przejechałem już 150 kilometrów w kierunku stolicy dostałem od tego samego redaktora drugi telefon, informujący mnie, że dyskusja ta została odgórnie odwołana.” relacjonował.

„No cóż, tak wygląda „wolność słowa” w programie publicystycznym, którego szefem jest Dawid Wildstein z „Gazety Polskiej Codziennie”.” skonstatował duchowny działacz kresowy.
http://prawy.pl/54071-tvp-wyprosila-ks- ... a-program/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 12 lip 2017, 16:31

74 rocznica - Wołyń 1943 r. – Polacy powinni znać prawdę.
Wywiad z naocznym świadkiem tamtej rzezi


https://youtu.be/G8ar6ILe9QQ
Straszna historia, bardzo dziękuję za materiał, oby miał 40 mln. wyświetleń, każdy Polak powinien go zobaczyć.


Polskie Radio 07.07.2013
"Kainowa zbrodnia" - reportaż Anny Lisieckiej

http://www.polskieradio.pl/80/1007/Arty ... Lisieckiej
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » środa 12 lip 2017, 19:23

0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 13 lip 2017, 20:05

0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: WOŁYŃ 1943

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 11 paź 2017, 20:22

Waldemar Kowalski pisze:Rozkazali zabić wszystkich Polaków, na Ukrainie są bohaterami. Rzeź wołyńska ma twarz nie tylko Bandery
09 lutego 2015

Obrazek
Rodzina Rudnickich zamordowana przez UPA we wsi Chobułtowa, powiat Włodzimierz. • zbrodniawolynska.pl / IPN

Antypolska akcja, zbrodnia lub rzeź wołyńska bądź wołyńsko-galicyjska - różnie nazywamy systematyczne mordy dokonywane przez ukraińskich nacjonalistów na polskiej ludności Wołynia i Galicji Wschodniej (przedwojenna województwa: lwowskie, stanisławowskie i tarnopolskie), dokonywane w latach 1943-1945. A zaczęło się 73 lata temu, 9 lutego 1943 roku, we wsi Parośla, kiedy zwolennicy Stepana Bandery wymordowali ok. 150 Polaków.

Bandery, który na zachodniej Ukrainie jest czczony jak bohater, a w wielu miejscowościach jego pomniki ciągle stoją na cokołach. Uchodzi za bojownika o wolność, piewcę idei ukraińskiej niepodległości. W Rosji i w Polsce już dawno uznany za zbrodniarza.

Dekalog nacjonalisty

Nie zawahasz się dokonać najbardziej niebezpiecznego czynu kiedy tego wymaga dobro sprawy.


OPRAWCY

Bezpośrednią odpowiedzialność za mordy ponoszą działacze Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, frakcji banderowskiej (OUN-B), która wyłoniła w 1940 roku w wyniku rozłamu w OUN. Obok niej istniała frakcja OUN-M, popierająca Andrija Melnika. Sama OUN powstała już w 1929 roku, a w jej skład weszli działacze Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO), dobrze znani organom ścigania II Rzeczypospolitej.

Obrazek
Stepan Bandera - przywódca ukraińskich nacjonalistów.•Domena publiczna

To oni bowiem stali za wieloma zamachami na polskich dyplomatów, próbowali też pozbawić życia prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i marszałka Józefa Piłsudskiego. Zresztą stojący od 1933 roku na czele OUN Bandera został skazany początkowo na śmierć, potem na dożywocie przez polski sąd. Uratował go wybuch wojny w 1939 roku.

Ale rzeź wołyńska to nie tylko Bandera - który w czasie, gdy jego podwładni dokonywali rzezi Polaków, przebywał w niemieckim obozie Sachsenhausen (wcześniej współpracował z nazistami). Bezpośrednie rozkazy do mordowania wydawał bowiem jego podwładny - Roman Szuchewycz "Taras Czuprynka", głównodowodzący Ukraińskiej Powstańczej Armii, zbrojnego ramienia OUN-B, które powstało w 1942 roku. To ona, przy pomocy formacji Ukraińskiej Samoobrony (Kuszczowe Widiłły), napadała na polskie wsie i mordowała ich mieszkańców bez pardonu.

Obrazek
Roman Szuchewycz - dowódca UPA, który wydawał rozkazy do mordowania polskiej ludności.•Domena publiczna / Wikimedia Commons

Szuchewyczowi, który dziś - podobnie jak Bandera - ma pomniki na Ukrainie, podlegali inni kaci Polaków - dowódcy dwóch okręgów UPA: Dmitro Klaczkiwskij "Kłym Sawur" oraz Iwan Łytwyńczuk "Dubowyj". Szeregowych zbrodniarzy można by liczyć w tysiącach.

Wśród oprawców polskiej ludności znajdowali się też Ukraińcy współpracujący z III Rzeszą - mowa o ochotnikach służących w 4 pułku policyjnym wchodzącym w skład dywizji SS Galizien, formacji bezpośrednio odpowiedzialnej m.in. za wymordowanie od 600 do nawet 1200 Polaków w Hucie Pieniackiej (28 lutego 1944 roku).

SKALA ZBRODNI

Za pierwszą masową zbrodnię na polskiej ludności Wołynia uznaje się napad UPA we wsi Parośla I w powiacie sarneńskim. Do zbrodni doszło 9 lutego 1943 roku, a w jej wyniku śmierć poniosło ok. 150 Polaków. Mordu dokonał oddział (sotnia) UPA pod rozkazami Hryhorija Perehijniaka "Dowbeszki-Korobki".

Zygmunt Abramowski, ministrant w parafii Chrynów, 11 VII 1943

Po Podniesieniu zauważyłem, stojąc obok drzwi, podejrzany ruch. Zobaczyłem, że kilku banderowców ustawiło ręczny karabin maszynowy typu „diechtiarow” i poczęli strzelać do ludzi seriami i z pojedynczych karabinów. (…) Ludzie zaczęli uciekać drzwiami bocznymi obok zakrystii i chóru. Kaplica jednak otoczona była szczelnie i bez przerwy rozlegały się strzały. (…) Trwał krzyk, jęki i rozdzierający uszy wrzask dzieci.


Obrazek
Rodzina Jasionczaków z Woli Ostrowieckiej. Od lewej (siedzą): Helena - zamężna córka, Paweł (ojciec), Józefa (matka) z wnuczkiem Janem; stoją: Franciszka (córka), Anastazja (córka), Stanisław (syn), Marianna. Wszyscy zginęli.•Zbiory Leona Popka / zbrodniawolynska.pl / IPN

Apogeum zbrodni wołyńskiej przypadło na 11 lipca 1943 roku. W "krwawą niedzielę", jak nazwano ten dzień, Polacy tłumnie wypełniali wiejskie kościoły nie spodziewając się, że już nie wrócą do domów. Tego dnia UPA dokonało napadów na ok. 100 miejscowości. Mieszkańców mordowano w kościele, siłą wyciągano z domów, znęcano się na różne sposoby.

Później do dantejskich scen dochodziło w setkach wsi, przez kolejne dwa lata. Celem było zabicie wszystkich "Lachów", bez względu na wiek czy płeć. W akcji "oczyszczania" Wołynia z wszelkich śladów polskości ginęło nierzadko kilkaset osób, często po polskich wsiach pozostawały tylko zgliszcza. Do najkrwawszych doszło m.in. w Janowej Dolinie, Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

Kiedy rzezie na Wołyniu straciły na intensywności, dowództwo UPA wydało rozkaz do mordowania Polaków w Galicji Wschodniej. Do zbrodni na tym obszarze dochodziło od jesieni 1943 roku, a wiosną kolejnego roku mordy uległy znacznemu nasileniu. Najwięcej Polaków Ukraińcy zamordowali w Berezowicy Małej, Podkamieniu, Bryńcach Zagórnych, Lipnikach oraz wspomnianej już Hucie Pieniackiej. Ukraińcy mordowali Polaków nawet w czasie wigilijnej uczty w przeddzień Bożego Narodzenia. Przykładem jest mord w Ihrowicy na Podolu.

Obrazek
Ofiary zbrodni w Lipnikach.•Domena publiczna

Za wydarzenie kończące rzeź wołyńską uważa się ofensywę UPA na polskich wsiach, przeprowadzoną w maju 1945 roku. Łącznie w latach 1943-1945 na obszarze Wołynia i Galicji Wschodniej UPA wymordowało ok. 100 tys. Polaków. Niektórzy badacze podają większą liczbę ofiar - ok. 130 tys. zabitych. Miejsca kaźni ludności polskiej, a było ich łącznie ok. 4 tys., wymieniono na stronie internetowej wystawy Instytutu Pamięci Narodowej "Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma".

CZYSTKA CZY LUDOBÓJSTWO?

Dziś pamięć o tych wydarzeniach dzieli oba narody, podobnie jak kwestia nazewnictwa tych tragicznych wydarzeń. Jedni mówiąc o rzezi wołyńskiej kwalifikują ją jako czystkę etniczną, drudzy - podkreślając planowy charakter pacyfikacji polskich wsi - nazywają ją ludobójstwem. Są również tacy, którzy mówią w tym przypadku o tzw. ludobójstwie okrutnym, dzikim (łac. genocidium atrox), bo mordy dokonywane przez UPA na polskiej ludności były szczególnie brutalne.

Obrazek
Chołopecze, powiat Horochów, Wołyń. Czesi pomordowani przez Ukraińców we wsi Chołopecze.•Ośrodek Karta / zbrodniawolynska.pl

Doliczono się aż 362 metod tortur, którym banderowcy poddawali swe ofiary. A mordowali w wymyślny sposób, m.in. nabijali na pal, przecinali piłą, palili żywcem, czy też obcinali poszczególne części ciała. Bez wyjątku - dzieciom, kobietom czy starcom.

POLSKI ODWET

W czasie rzezi wołyńskiej dochodziło także do akcji odwetowych polskiego podziemia niepodległościowego oraz formującej się w związku z ukraińskimi atakami samoobron. Przeprowadzano je w celu ochrony polskiej ludności, likwidacji band UPA oraz uprzedzenia spodziewanych ataków ukraińskich.

Większość napadów była powodowana jednak zemstą za pacyfikację polskich wsi. Jedną z najbardziej znanych zbrodni jest przeprowadzony przez polską partyzantkę (AK i Bataliony Chłopskie) mord w Sahryniu z 10 marca 1944 roku, w którym zginęło 150-300 Ukraińców. Ogółem z rąk Polaków śmierć poniosło ok. 10-12 tys. mieszkańców ukraińskich wsi, w większości niewinnych cywilów.

Obrazek
Sahryń, 10 marca 1944 r., akcja odwetowa oddziałów Tomaszowskiego Obwodu AK wobec ukraińskich mieszkańców wsi.•Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim / zbrodniawolynska.pl / IPN

Część ukraińskich historyków, wykorzystując fakt polskich odwetów, twierdzi, że zbrodni dokonywanych w latach 1943-1945 na obszarze Wołynia i Galicji Wschodniej dokonywano w ramach regularnego polsko-ukraińskiego konfliktu zbrojnego. Zwolennikiem tej teorii, zdecydowanie odrzuconej przez polskich i część ukraińskich badaczy, jest m.in. Wołodymyr Wiatrowicz, autor kontrowersyjnej książki "II wojna polsko-ukraińska 1942-1947".

Teza, jakoby stanem wojny można wytłumaczyć wszystkie okrucieństwa, do których dochodziło z inicjatywy ukraińskich nacjonalistów, jest jednak mocno przesadzona. Polscy historycy przestrzegają przed stawianiem znaku równości między polskimi i ukraińskimi zbrodniami w związku z faktem, że mordy UPA były zaplanowanymi i dobrze zorganizowanymi akcjami, podczas gdy zbrodnie odwetowe, często o równie krwawym charakterze, miały charakter spontaniczny.

UKRAIŃSCY SPRAWIEDLIWI

W niektórych akcjach UPA brali także udział miejscowi Ukraińcy, jednak bywały też przypadki - i wcale nie były rzadkością - ratowania Polaków przez ich ukraińskich sąsiadów. Ci ostatni ryzykowali życiem, bo za ukrywanie "Lachów" kara mogła być tylko jedna.

Obrazek
Ofiary napadu na pociąg pod Zatylem (ok. Lubyczy Królewskiej) dokonanego 16 czerwca 1944 r. przez UPA .•zbrodniawolynska.pl / IPN

Leokadia Nowakowicz o pomocy Harasyma Łukajczuka

Szli zbożami, a gdy znaleźli leżące zwłoki, zakopywali je na miejscu. (...) w tym momencie usłyszałam nad sobą głos Ukraińca Harasyma. (...) "Nie ruszaj się stąd, może cię nie zobaczą, to wieczorem przyjdę po ciebie. Twój brat jest u mnie". (...) Powiedział, że nie można czekać, tylko trzeba jechać do szpitala do Kowla. Obwiązał mi twarz chustką i włożył mnie do maniaka, z którego karmiło się konie. Przysypał mnie sieczką i załadował na wóz. Brata posadził obok siebie i ruszyliśmy w drogę.
"Kresowa Księga Sprawiedliwych"


Ogółem ukraińscy sprawiedliwi ocalili od zagłady 2527 Polaków - ostrzegali ich zawczasu a planowanych napadach, ukrywali przed zbrodniarzami, udzielali pomocy medycznej, dostarczali żywność, wychowywali polskie sieroty. Bywały przypadki, że odmawiali mordowania swych sąsiadów, przez co narażali się na gniew banderowców. Polaków ratowało łącznie ok. 1,3 tys. Ukraińców, przy czym 384 zapłaciło za to życiem. Tym, którzy pomagali Polakom w czasie rzezi wołyńskiej, poświęcona jest wydana przez IPN "Kresowa Księga Sprawiedliwych".

***

W kwestii oceny rzezi wołyńskiej Polacy i Ukraińcy prawdopodobnie zawsze będą się różnić. Idealnie by było, gdyby mówienie o tragicznych wydarzeniach sprzed lat nie wpływało na kształt bieżących relacji, bo politykę należy oddzielić od historii. Często jednak zwyczajnie trudno to zrobić. Tym bardziej, że dzieje obu narodów - polskiego i ukraińskiego - pełne są dramatycznych wydarzeń. Kluczem jest jednak, jakkolwiek by to nie zabrzmiało banalnie, dochodzenie do prawdy, nawet tej najbardziej bolesnej.
http://natemat.pl/132609,zamordowali-10 ... dwa-narody
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ODPOWIEDZ