Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Tajemnice ukryte w obrazach.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15551
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 825
Podziękował: 29101 razy
Otrzymał podziękowanie: 23404 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 14 lis 2020, 13:31

LEONARDO DA VINCI - 102 FAKTY
22 lut 2019

https://www.youtube.com/watch?v=x-4jjBBSlF0

PRO100 zmoSTU

Wszystko co powinno się wiedzieć na temat mistrza.
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1238
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 77
x 87
Podziękował: 2377 razy
Otrzymał podziękowanie: 2844 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: św.anna » poniedziałek 16 lis 2020, 20:43

Prerafaelici i Legenda króla Artura

„…średniowieczne inspiracje, symboliczne upojenia, szekspirowskie odniesienia, ukryte tęsknoty romantyczne, wiktoriańskie poczucie moralności, szczególne upodobanie do artystycznego piękna, nieskażonego modą, otwarcie zainspirowanego włoską epoką Quattrocenta, ale nie tylko z tej przyczyny szukającego schronienia w przeszłości. Dzięki wsparciu krytyków i intelektualistów, prerafaelici na nowo objawili moralną rolę sztuki, jej wyjątkową wartość i ponadczasowe przesłanie.”1

Historia twórczości i działalności Bractwa Prerafaelitów zaczyna i kończy się dzięki wspólnocie – oikumene 2. To dzięki swoistemu braterstwu myśli, łączących ich idee, narodził się mit młodych rycerzy walczących za pomocą twórczości o godność i honor.

Opierając się na toposie rycerskim zbudowali „substancję”, będącą i eteryczną i stałą jednocześnie. Tak jak tajemnicza i eteryczna jest nazwa ugrupowania, wzorowana na malarzach włoskich XIV i XV wieku, takich jak Giotto czy Fra Angelico, tak i warstwa ikonograficzna tworzonych przez nich dzieł zmierzała ku nieznanemu. Powrócili w malarstwie do oddawania jak najwierniej natury i propagowali praktykę artystyczną, którą uważali za charakterystyczną dla sztuki włoskiej, powstałej przed Rafaelem. Tak wszechstronnej i niebanalnej grupie przyświecał określony cel. Przeciwstawiali się wiktoriańskiej, czysto akademickiej sztuce, głosząc program sztuki odrodzonej moralnie, wzorowanej na twórczości mistrzów wczesnego włoskiego renesansu.

Obrazek
John William Waterhouse, Pani z Shalott | 1888, Tate Britain, Londyn

Program grupy oparty był na poglądach Johna Ruskina, który po publikacji Modern Painters zdecydował się w 1851 roku wysłać list do „Timesa”, w którym otwarcie bronił prac młodych malarzy oraz idei odnowy sztuki poprzez czerpanie inspiracji z twórczości włoskich mistrzów wczesnorenesansowych. Epoka, w której żyli sprzyjała dualistycznej postawie. Z jednej strony pozwalała im na marzenia o powrocie do średniowiecza, a z drugiej strony starali się zmierzyć z problemami czasów industrialnych. Ich twórczość pokrewna była działalności niemieckiej grupy – Bractwo św. Łukasza, która utworzona przez wiedeńskich „buntowników” w roku 1809 dokonała rozłamu i po 1818 utworzyła w Rzymie nową grupę zwaną Nazareńczykami.

Obrazek
John William Waterhouse, Ulisses i syreny | 1891, National Gallery of Victoria, Melbourne, Australia

Działalność Prerafaelitów nie dotyczyła jedynie malarstwa. Prowadzili rozważania o sztuce, tworzyli wiersze inspirowane Petrarką i średniowiecznymi balladami angielskimi. Prerafaelici kompilując wątki zaczerpnięte z Biblii i legend, dopełniali je pomysłami literackimi z dzieł Johna Keatsa i Alfreda Tennysona, dramatami Szekspira czy aluzjami mistycznymi. Posługując się alegorią, uciekali od sztampowego realizmu. W swoich obrazach zawierali dodatkowe, ukryte treści. Twórczość Prerafaelitów, a w szczególności malarstwo utrzymane w duchu romantycznego symbolizmu, mistycyzmu, naiwnego sentymentalizmu, odznaczające się drobiazgowym traktowaniem realiów i żywym kolorytem, stanowi niemal fotograficzne odwzorowanie rzeczywistości.

Obrazek
John Everett Millais, Ofelia | 1851-1852, Tate Britain, Londyn

Maniera szczegółowości z jaką traktują wszechobecny detal uwiarygodnia najbardziej fantastyczne zdarzenia i najmniej prawdopodobne postacie w ich obrazach. Sztuka Prerafaelitów potrafiła przenieść widza w świat baśni i oderwać od uprzemysłowionej rzeczywistości, która narodziła się w ich czasach i trwa… Obrazy pełne są miłosnej symboliki, marzeń i wierzeń.

Zajmiemy się wpływem średniowiecznych legend na twórczość prerafaelitów; baśni, mitów czy dziewiętnastowiecznych poematów. Próba redefinicji pojęcia „legenda” przez Prerafaelitów to walka i ułuda, w którą „weszli” budując utopię, piękno utracone. Badania nad „światem wyobraźni” – wewnętrznym życiem obrazów prerafaelickich stanowią już obszar dobrze opracowany zarówno w pracach naukowych jak i popularnonaukowych. Wydaje się, iż anglosaski „świat” zdążył już opublikować i zekranizować prawdopodobnie wszystkie tajemnice Bractwa. W ostatnich latach na ten temat powstało wiele programów dokumentalnych, filmów, a nawet serial zrealizowany na zlecenie BBC: Desperate Romantics (2009). Bibliografia w języku angielskim mimo swego ilościowego bogactwa ujawnia jednak pewną konsekwencję – jeden schemat.

Natomiast bibliografia polska jest poniekąd powtórzeniem tego, co już opracowane i zbadane. O ile stan badań, w Wielkiej Brytanii ciągle trwa, w Polsce zatrzymał się on na książce Adama Szczerskiego, Wzorce tożsamości. Recepcja sztuki brytyjskiej w Europie środkowej około roku 1900 3, wydanej w 2002 roku. Warto też przypomnieć książkę Adama Konopackiego, Prerafaelici 4, opartą na artykule Ikonografia malarstwa prerafaelitów, [w:] Tematy, tradycje i teorie w sztuce doby romantyzmu 5 z 1981 roku. Niniejsze opracowania stanowią na gruncie polskim podstawowe źródła wiedzy na temat Prerafaelitów. W dużej mierze realizują one pewien schemat – dokładne, szczegółowe opisanie tematu, czy biografii artystów stanowi esencję owych materiałów, nie wyczerpują one jednak tematu, gdyż pomijają niektóre istotne wątki. Brakuje w nich ukierunkowania na poszczególne motywy, a jeżeli występuje to jedynie w opisach kobiet, którym Prerafaelici poświęcili wiele swych dzieł.

W 1816 roku miało miejsce pierwsze w XIX w., wydanie Le morte d’Artuur napisanego przez sir Thomasa Malory’ego w 1485 roku. Był to popularny utwór oddziaływający na wyobraźnię i dumę narodową każdego syna Albionu; opiewający dzieje szlachetnego króla Artura istotnej postaci angielskiego panteonu legendarnych bohaterów. Wielkie zainteresowanie dla tej średniowiecznej legendy można tłumaczyć panującym wówczas zapatrzeniem w odległe wieki, epokę magii, tajemniczości, a także heroizmu i doniosłych czynów, wspaniałych mężów i towarzyszących im nie mniej ekscytujących dam.

Nurt romantyzmu ogarnął niemal całą Europę; był bardzo silny w Anglii, niósł ze sobą poszukiwanie inspiracji w wiekach średnich, odpowiednich legend i historii, kreował nowe opowieści, oparte jedynie na pewnych starych wzorcach, czerpiące z magicznej atmosfery, odwołujące się do wyobrażeń na temat dawno minionej epoki. Zainteresowanie średniowieczem kształtowało dziwną, można by powiedzieć specyficzną wrażliwość, podatność na mistycyzm. Przyniosło ono romantyczne modele odczuwania, a co za tym idzie działania. Wyobraźnią ludzi epoki wiktoriańskiej zawładnęły szaleństwa, namiętności targające duszami kochanków, nieodgadnione przeciwności, zwalczane zdeterminowaniem, magia i czary wpływające na bieg wydarzeń, nadające bohaterom niespotykaną moc. Bogactwo, zagadkowość minionej epoki odżyły na nowo w drugiej połowie XIX w.

W 1842 r. ukazał się drukiem poemat sir Alfreda Tennysona Morte d’Arthur. Wkrótce potem stał się on jedną z ulubionych lektur angielskiego czytelnika, jeśli nie najpopularniejszą w owym czasie. Dzieło Tennysona miało duży wpływ na epokę romantyzmu, jej kulturę i sztukę. Niedługo po jego opublikowaniu narodziło się Bractwo Prerafaelitów, dla którego niniejszy poemat stanowił jedno z wielu źródeł inspiracji.

Obrazek
James Archer, Śmierć Króla Artura | 1860, Manchester Art Gallery

Legenda o królu Arturze obejmuje swoim zasięgiem lata 30. XII w. Za jej twórcę uważany jest mnich benedyktyński Goffrey z Monmouth 6, który umieścił Artura wśród innych bohaterów w swojej Historia regnum Britanniae (1137) – baśniowej kronice królewskiej, uzupełnionej tekstami Prophetica Merlini i Vita Merlini 7. Postać samego Artura pojawia się jednak wcześniej, a jego rodowód należy raczej wywieść z podań celtyckich, powstałych w II połowie pierwszego tysiąclecia naszej ery. Opowieść o Arturze była systematycznie wzbogacona o nowe wątki. Już w XII w. (1155 r.) kanonik z Bayeaux, Wace – pisarz normański dodał do kroniki Geoffreya wiele nieznanych dotąd aspektów. On jako pierwszy wprowadził pojęcie „okrągły stół”, który do dziś jest symbolem rycerzy króla Artura. Tekst Wace’a „zyskał” charakter romansowego opisu pewnych dziejów. Na początku XIII w. „wkroczyły” do legendy, silniej niż dotychczas magia i fantazja, pojawiły się w niej takie elementy jak np: cudowny miecz Eskalibur czy elfy. Działo się tak za sprawą następnego „biografa” Aretura Laymona (ok. 1205 r.) XII i XIII w. w Niemczech i Francji, dzięki popularnym romansom, wzbogaciły żywot Artura o nowe wątki: świętego Graala, Percivala, Lancelota, Merlina, Tristana i Izoldy (m.in. Chretien de Troyes, Marie de France, Robert de Boran i słynna wersja romansów rycerskich Wulgata). Z XIV w. pochodzi utwór szkockiego poety Huchouna Morte Arthure, podobny do wcześniejszych kronik. Na koniec XIV w. datuje się poemat angielski Le morte Arthur o ostatnich bitwach Artura i kłopotach miłosnych sir Lancelota oraz Sir Gawain i Zielony rycerz (po 1375 r.).

Na przełomie 1469-1470 r. powstała najbardziej znana redakcja legendy, będąca przekładem prozą z języka francuskiego Le Morte D’Arthur. Dokonał jej Thomas Malory 8, umiejętnie kompletując niezliczone, znane uprzednio wersje legend arturiańskich. W 21 księgach pomieścił dzieje rycerstwa okrągłego stołu, z uwzględnieniem wszystkich wprowadzonych wcześniej rozwinięć tej historii. Utwór ten tworzą dwa główne wątki: panowanie Artura aż do rozwiązania okrągłego stołu oraz poszukiwanie świętego Graala. Tekst wydał po raz pierwszy William Caxton w 1485 r. 9. Dzieło to stało się źródłem natchnienia i punktem wyjścia dla Alfreda Tennysona10.

Obrazek
Edmund Leighton, Pasowanie na rycerza | 1901, kolekcja prywatna

ego wizja legendy arturiańskiej wyprzedziła idee malarzy i podpowiedziała wielu artystom odpowiednią drogę kreacji. Tennyson wyeksponował aspekt psychologiczny legendy. Bohaterowie jego poematów to nie jedynie sztuczne wydumane postacie historyczne. Autor wprowadził emocje, którymi targane są poszczególne osobistości, namiętności silniejsze niekiedy od nich samych. Ta galeria niezwykle intrygujących osobowości stała się bardzo atrakcyjna dla artystów, a zwłaszcza podatnych na te aspekty Prerafaelitów. Zwabieni w fantastyczny świat średniowiecza zaczęli tworzyć jego własną wizję. Dzielni rycerze Okrągłego Stołu, szukający Świętego Graala, wyniosłe, piękne, niewierne Ginewry, mądrzy Merlinowie, rozkochani w sobie bez pamięci Tristani i Izoldy. Wszystkie te osobliwe postacie artyści umieszczali w zniewalającej swą aurą tajemniczej przyrodzie lub w bogatych królewskich komnatach. Świat epoki średniowiecza był dla Prerafaelitów odzwierciedleniem świata minionego, odległego i idealnego. Chcieli powrócić do niego w sferze sztuki. Malowali go jednak według własnej, idealistycznej wizji. Nie dbali o wierność historyczną, a teksty literackie stanowiły tło dla ich własnej interpretacji.

Legenda arturiańska jest więc swoistym katalizatorem dla wyobraźni Bractwa. Heraldyka związana z rycerzami Okrągłego Stołu, ustalona już przecież w średniowieczu, w większości przypadków nie znajduje u nich zastosowania. Nie wydaje się także, by Prerafaelici korzystali z dostępnych przedstawień legendy arturiańskiej pochodzących z wcześniejszych epok. Nawet jeśli je znali, nie odnajdujemy w ich malarstwie zamierzonych analogii. Kreowany przez wieki świat baśni arturiańskich ma więc swoją wersję wytworzoną przez Prerafaelitów. Król Artur jest postacią ogniskującą legendę.

Jako młody chłopiec w wieku piętnastu lat został królem Wielkiej Brytanii. Walczył ze Szkotami, Piktami i Sasami, gromiąc ich w licznych bitwach; zwyciężył pogan, podbił Szkocję i Irlandię. W walce pomagał mu zaczarowany miecz Eskalibur, dobyty przezeń ze skały, w której dotąd tkwił, czekając na godnego siebie właściciela. Artur poślubił piękną Ginewrę, córkę króla Leodegransa, która nie potrafiła zwyciężyć w sobie namiętności do dzielnego Lancelota. W czasie nieobecności męża, Camelot – siedzibę królewską najechał Mordred, zły siostrzeniec Artura. Po powrocie z kolejnej wyprawy wojennej, w czasie bitwy Artur zabija Mordreda. Sam został jednak ciężko raniony. Rannego króla przeniesiono nad jezioro, gdzie miał wrzucić z powrotem do wody swój słynny miecz Eskalibur. Następnie został przewieziony na wyspę Awalon. Tam otoczony pięknymi królowymi, oczekuje chwili powrotu. Wyobrażenie królowych opłakujących Artura stało się bardzo popularną sceną. Różnią się sposobem ukazania oraz liczbą królowych. Jedną z wersji jest obraz Burne-Jonesa Król Artur na Awalonie.

Obrazek
Edward Burne-Jones, Ostatni sen Artura w Avalonie | 1881–1898, Museum of Art, Ponce, Puerto Rico

Jego akcja umiejscowiona jest wokół wielkiego łoża, na którym spoczywa Artur. Miejsce ostatniego spoczynku króla wieńczy imponujący baldachim z przedstawieniami ciekawych wątków ikonograficznych. Druga wersja śpiącego Artura z czuwającymi przy nim królowymi rozgrywa się nieopodal brzegu morskiego. Jeszcze inną, acz bardzo podobną ikonograficznie wersją motywu śmierci Artura jest obraz Rosettiego, Grób Artura, gdzie przy bogato zdobionej tumbie grobowej, w otoczeniu mitycznych jabłoni Avalonu, spotyka się para kochanków – Ginewra i Lancelot. Ginewra jako postać będąca inspiracją dla artystów cieszyła się nie mniejszym zainteresowaniem niż Artur, w przedstawieniach jej poświęconych dominuje motyw romansu Ginewry z Lancelotem.

Obrazek
Dante Gabriel Rossetti, Grobowiec Artura | 1860, British Museum, Londyn

Ginewra była córką Leodegransa, który ofiarował okrągły stół jako prezent na jej ślub z Arturem. Wielka uroda królowej a także niestałość w uczuciach doprowadziły do szeregu zdrad, porwań i bitew, a w końcu do odejścia Króla Artura i rozpadu rycerstwa Okrągłego Stołu. Po śmierci męża Ginewra wiodła życie zakonne w Almesbury. Najbardziej znane wyobrażenie Ginewry wyszło spod pędzla Williama Morrisa,

Obrazek
William Morris, Ginewra | 1858-59, Tate Gallery, Londyn

Na obrazie królowa stoi obok łoża przypominającego jej o występnym romansie z Lancelotem. Na wyniosłej, pięknej twarzy widać smutek. Obraz ten jest doskonałym przykładem wykorzystania zabiegów czysto dekoracyjnych ( ornament na sukni, zasłonach, narzucie łoża i na dywanie).

Obrazek
Dante Gabriel Rossetti, Sir Lancelot w komnacie królowej, Birmingham Museum

Interesującą tematycznie sceną jest ilustracja do Malory’ego – Sir Lancelot w komnacie królowej autorstwa Rossettiego. Inskrypcja umieszczona na oryginalnej ramie obrazu dopowiadała historię romansu królowej Ginewry i Lancelota: Jak Sir Lancelot był szpiegowany w komnacie królowej i jak Sir Agravine i Sir Mordred przyszli z dwunastoma rycerzami, by go zabić. Obraz przedstawia ostatni etap romansu. Nieprawa miłość musiała w rezultacie doprowadzić do rozstania kochanków. Strój Ginewry sugeruje, iż królowa zna już swój dalszy los, przedstawiona została w habicie zakonnicy. Twarz jej zdradzająca oznaki cierpienia i wyrzuty sumienia uchyla się przed ostatnim pocałunkiem, o czym też informuje tytuł akwareli Jak Sir Lancelot żegnał się z królową Ginewrą nad grobem Artura i chciał ją pocałować, ale ona nie chciała.

Dostojna postać króla umieszczona na tumbie znajduje się dokładnie pomiędzy parą kochanków. Ginewra i Lancelot już nigdy nie będą razem, choć uczucie ich było tak mocne a zarazem niezamierzone i zdałoby się wieczne, jak „ zielone lato”, co objawia obraz Burne-Jonesa Zielone lato. Scena przedstawia osiem kobiet. Siedem z nich ubranych jest na zielono, kobiety słuchają opowieści ósmej, odzianej w czerń. Niewiasta czytająca tekst z księgi, wywołuje na twarzach swych towarzyszek zadumę i nostalgię. Spokojna atmosfera nie ukryje wszak żalu za odchodzącym latem i pięknym uczuciem.

Obrazek
Edward Burne-Jones, Zielone lato | 1868, prywatna kolekcja

Wspominany wcześniej Okrągły stół był prezentem ślubnym Leodegransa dla córki. Został wykonany prawdopodobnie przez Merlina. Swój kształt zawdzięczał przemyślnej idei, by zapobiegać waśniom o pierwszeństwo miejsca, a co za tym idzie głosił równość wszystkich rycerzy, stąd zasiadało przy stole stu pięćdziesięciu, każdy zaś z nich miał krzesło z wyrytym nań swym imieniem. Tylko jedno miejsce pozostawało puste, gdyż zarezerwowane było dla najdzielniejszego spośród nich, który odnajdzie Świętego Graala. Wyobrażenie stołu znajdujemy na przedniej stronie okładki Morte D’Arthur Malory’ego wykonanej według projektu Burne-Jonesa; na odwrocie umieszczony został wizerunek rycerza szukającego Świętego Graala. Jest nim zapewne sir Lancelot, którego widzimy także w akwareli Burne-Jonesa Sir Lancelot przed kaplicą Świętego Graala.

Obrazek
Edward Burne-Jones, Sir Lancelot przed kaplicą Świętego Graala, kolekcja prywatna

Anioł ukazujący się Lancelotowi mówi mu, że ten nigdy nie zdobędzie Świętego Graala z powodu swej grzesznej miłości do Ginewry. Święty Graal jest także ukazany w obrazie Król Artur na Avalon, choć nie jest to główny temat przedstawienia. W malarstwie Prerafaelitów szczególnie rozwinięty był wątek dotyczący poszukiwania Graala – kielicha, do którego Józef z Arymatei miał zebrać krew spływającą z przebitego boku Chrystusa, a który stał się dla Bractwa symbolem idealnego piękna i dobra. Ciekawe przedstawienie Rossettiego, Sir Galahad, Sir Bors i Sir Percival zostali nasyceni świętym Graalem, ale siostra Sir Percivala zmarła podczas przeprawy.

Obrazek
Dante Gabriel Rossetti, Jak Sir Galahad, Sir Bors i Sir Percival zostali nasyceni świętym Graalem, ale siostra sir Percivala zmarła podczas przeprawy | 1864, Tate Gallery, Londyn

William Morris zaprojektował tapiserię obrazującą najważniejszą wędrówkę rycerzy króla Artura, uwzględniając początek wyprawy, kiedy żegnani przez damy wręczające im tarcze, hełmy lub miecze, wyruszają w niebezpieczną drogę.

„Wędrówka jest szaleństwem, a szaleństwo wędrówką” jak pisze Anna E. Korczakowska w Wędrówka w szaleństwo na przykładzie wędrówki Lancelota11. Legendy arturiańskie zajmowały istotne miejsce w zainteresowaniach prerafaelitów ale nie były dla nich jedyną inspiracją. Ale tu należy zakończyć artykuł by pozostawić miejsce na dalsze badania i rozważania…

https://niezlasztuka.net/o-sztuce/prera ... la-artura/
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15551
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 825
Podziękował: 29101 razy
Otrzymał podziękowanie: 23404 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 18 lis 2020, 12:57

Dlaczego dzieci na średniowiecznych obrazach wyglądają aż tak brzydko
13 mar 2020

https://www.youtube.com/watch?v=KsNtjSH_hEc

Wiedzowy Marcin
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15551
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 825
Podziękował: 29101 razy
Otrzymał podziękowanie: 23404 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 24 lis 2020, 23:48

Przekazy energetyczne w mandalach - rozmowa z Dominiką Dominiak
Nadawane na żywo 2 godziny temu

https://www.youtube.com/watch?v=H56HyjrWfUY

niezaleznatelewizja
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15551
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 825
Podziękował: 29101 razy
Otrzymał podziękowanie: 23404 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 14 gru 2020, 16:16

DZIWNY OGRÓD: Józef Mehoffer i secesyjna zagadka | GOOD IDEA
6 gru 2020

https://www.youtube.com/watch?v=gcV0g9sBsrI

Radosław Gajda & Natalia Szcześniak

Klejnot polskiej secesji to tajemniczy ogród, który zamieszkują fantastyczne postacie. Odkryj ich symbolikę!

Obraz grudnia: Józef Mehoffer, "Dziwny ogród", ok. 1903, olej/płótno, 217x208 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie. Film nagraliśmy w ogrodach Zamku Królewskiego w Warszawie - dziękujemy Zamkowi za gościnę i Was też tam serdecznie zapraszamy!
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15551
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 825
Podziękował: 29101 razy
Otrzymał podziękowanie: 23404 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 18 gru 2020, 16:29

Matka Boża z Guadalupe

Matka Boża z Guadalupe – katolicki tytuł Marii z Nazaretu, która miała objawić się Aztekowi św. Juanowi Diego Cuauhtlatoatzinowi na wzgórzu Tepeyac, obecnie w granicach miasta Meksyk. Jak głoszą przekazy, w ostatnim dniu objawień, 12 grudnia 1531 roku dojść miało do powstania obrazu Matki Bożej z Guadalupe. Jest to najstarsze objawienie maryjne oficjalnie uznane przez Kościół katolicki.

Od 1999 „Najświętsza Maryja Panna z Guadalupe” czczona jako Patronka obu Ameryk. Wspomnienie liturgiczne Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe w Kościele Katolickim przypada 12 grudnia.

Nazwa objawienia
Nazwa Matka Boża z Guadalupe pochodzi prawdopodobnie od określenia coatlaxopueh, które w języku nahuatl oznacza „[kogoś kto] depcze węża”. Zwolennicy tej interpretacji uważają, że określenie takie byłoby właściwe w ustach przemawiającej w języku nahuatl postaci, która zastępowała Quetzalcoatla (Pierzastego Węża) i innych bogów Azteków (choć wskazywane są też inne podobnie brzmiące określenia w języku nahuatl). Możliwe także, że świątynię poświęcono pierwotnie Matce Bożej z Guadalupe w hiszpańskiej Estremadurze – wówczas określenie to miałoby po części korzenie arabskie i mogło oznaczać „Wilczą Dolinę” (lub „Wilczą Rzekę”) albo „Rzekę Miłości”.

Opis
Wykonany na płótnie z agawy wizerunek o wymiarach 195 × 105 cm przedstawia Maryję w postawie stojącej. Ubrana jest w tunikę koloru różowego, spiętą pod szyją broszką, przepasana szarfą w talii i przyozdobiona kwiatami. Okryta jest ponadto płaszczem w kolorze błękitnym, ozdobionym gwiazdami. Według niektórych interpretacji obraz jest skierowany do rdzennej ludności Meksyku poprzez uchwycenie obrazowego języka religii przedchrześcijańskiej. Cera twarzy Maryi jest koloru ciemnego, stąd od hiszpańskiego słowa moreno została nazwana Morenitą z Tepeyac.

Badania obrazu w podczerwieni dr Philipa Callahana
G. Gordon Henderson, SJ w tekście "The Apparition of Our Lady of Guadalupe: The Image, The Origin of the Pilgrimage" przywołuje następujące wnioski wyciągnięte przez Dr Philipa Callahana w książce "The tilma under infra-red radiation:(...)"powstałej w wyniku badań obrazu w podczerwieni:

Jeśli chodzi o oryginalną postać na obrazie, to w ramach jego badań w podczerwieni nie ma sposobu na wyjaśnienie ani rodzaju użytych pigmentów, ani utrzymania się jasności kolorów, ani niepęknięcia i niewyblaknięcia włókien agawy
W pewnym czasie po powstaniu oryginalnego obrazu został dodany księżyc i frędzle przez ludzką rękę prawdopodobnie z przyczyn symbolicznych, ponieważ księżyc był ważny dla hiszpańskich Maurów i azteckiej mitologii
Później, prawdopodobnie w XVII wieku do obrazu zostały dodane ludzką ręką złote i czarne ozdoby, anioł, aztecki szlafrok, rozbłysk słońca, gwiazdy i tło przekazując hiszpańsko-gotyckie motywy do obrazu. Najprawdopodobniej płótno zostało zamontowane wtedy na solidnym podłożu. Mało prawdopodobne, aby Juan Diego mógł wnieść usztywniony obraz na tkaninie do pałacu biskupa. Dlatego oryginałem musiała być prosta postać na tkaninie.
W czasie wielkiej powodzi w 1629 obraz został zabrany kajakiem do katedry w Meksyku. W opinii Dr Callahana między rokiem zabrania a rokiem powrotu, tj. od 1629 do 1634 obraz został dwukrotnie złożony w trzy części, powodując powstanie podwójnych zagięć w dolnej i górnej części obrazu.
Z kolei G. Gordon Henderson przywołując te konkluzje, stwierdza, że najprawdopodobniej dół i krawędzie płótna zostały uszkodzone przez wodę, a wszystkie te dodatki miały przykryć uszkodzenia, podobnie jak było to z Całunem Turyńskim. Wszystkie te elementy zostały dodane w latach 1629 – 1634 lub po roku 1634; ponieważ nie ma linii zagięć w tle obrazu.

Bez pobrania próbek koloru nie da się ustalić rodzaju oryginalnego pigmentu użytego do stworzenia obrazu. Nawet po ich pobraniu może to okazać się niemożliwe.

Obrazek

SKORO TO NIE JEST OBRAZ, TO CO TO JEST ? Tilma:
z reguły włókna te wytrzymują nie dłużej niż 20 lat, ale ta do dziś nie ma oznak zniszczenia lub rozpadu.
Kolory:
do dziś są zaskakująco świeże i żywe, a z badań wynika, że zbyt silne światło ultrafioletowe przez tyle lat powinno sprawić wyblaknięcie kolorów. Jednak kolory przetrwały do dziś. W 1936 r. prof. Richard Kuhn,noblista, stwierdził: na tym włóknie nie ma farby.
1946, 1954, 1963 - badania z tych lat potwierdzają brak śladów pędzla i podkładu. Skoro to nie jest obraz, to co to jest ?
W 1929 r. fotograf Alfonso Gonzales odkrył jako pierwszy, że w oczach Madonny na tilmie widać odbicie jakiejś ludzkiej twarzy.
29.05.1951 r. grafik S. Carlos Salinas Chavas, przy pomocy lupy odkrył w źrenicy prawego oka Madonny rysy jakiegoś brodatego mężczyzny.
W 1962 r. okulista dr C.Wahling z zespołem przeprowadził kolejną gruntowną analizę tilmy. Wykonano 25-krotne powiększenie oczu. Odkryto odbicia dwóch kolejnych twarzy oraz geometryczne rozmieszczenie postaci.
W 1986 r. zespół Enrique Salazara dokonał kolejnej analizy. Rozpoznano trzy postaci i rodzinę. Biskup rozmawia z mężczyzną, który kieruje uwagę na kucającego Indianina, a ten rozpościera tilmę. Utrwalił się także obraz Indianki z dzieckiem na plecach, ojca i małego chłopca indiańskiego naprzeciw niej.
"Uchwycenie tych refleksów przed wynalezieniem aparatu fotograficznego nie było możliwe"
P. Johnston "Das Wunder von Guadalupe" 1986 r. http://1513fm.com/1531
z notatnika Don Valeriano

09.12.1531

A gdy śpiew nagle umilkł, kiedy przestał doń dobiegać, wtedy usłyszał, jak ktoś woła go ze szczytu wzgórza, jak ktoś powiada: "Juanito, Juan Dieguito!" A gdy wszedł na szczyt wzgórza, ujrzał szlachetną panienkę, która tam stała. I zawołała go, aby się do niej zbliżył. Jej szata lśniła jak słońce, jakby promieniała światłem. A kamień, skała, na którym postawiła swą stopę, jakby tryskał promieniami. Blask od niej bijący był niczym drogie kamienie, jak najpiękniejsze klejnoty. Ziemia rozświetlona była niczym blaskim tęczy. A kaktusy mezquite, nopale i pozostałe rośliny, które tam zazwyczaj rosły, wyglądały jak szmaragdy...
Juan Diego usłyszał, by przekazał biskupowi Meksyku życzenie Najświętszej Marii Panny:...ty masz mu przekazać, jak bardzo pragnę, aby wzniesiono mi tutaj dom.
Biskup nie wierzy Juanowi Diego.
Jednak gdy Indianin ponownie go odwiedza i upiera się przy swoim, biskup domaga się, by otrzymał "jakikolwiek znak". "Wejdź na górę, mój syneczku, na szczyt tego pagórka, gdzie mnie widziałeś i gdzie powierzyłam ci zadania. Ujrzysz, że rosną tam rozmaite kwiaty. Zerwij je, zbierz, ułóż je razem; potem zejdź tutaj na dół, przynieś je tutaj do mnie"
12.12.1531

...a kiedy je ( kwiaty) ujrzała, ujęła je w swe czcigodne dłonie; potem włożyła je z powrotem do jego tilmy i rzekła do niego: Synku mój, te rozmaite kwiaty są dowodem, znakiem, który masz zanieść biskupowi. Po wielu godzinach oczekiwania, w obecności biskupa Zumarragi oraz innych dostojników Juan Diego opowiedział, co się wydarzyło i uczynił znak: "Proszę, oto one, przyjmij je!" "A potem rozpostarł swoją białą tilmę, do której Ona włożyła kwiaty"
„I gdy tylko rozmaite drogocenne kwiaty upadły na podłogę, przemieniła się tilma w znak, ukazał się nagle umiłowany obraz Niepokalanej, Najświętszej Marii Panny, Matki Boskiej, w kształcie i postaci, w jakiej teraz widnieje." A kiedy biskup ujrzał go, i wszyscy, którzy byli tam zebrani, upadli na kolana i podziwiali go wielce."
Argumenty za nadnaturalnością
Pierwsze badania tkaniny zostały przeprowadzone w 1936 r. przez Richarda Kuhna. Stwierdził on, że „przeanalizowane włókna nie zawierają barwników roślinnych, zwierzęcych ani mineralnych”. Kolejne analizy przeprowadził w latach 1954 i 1963 Francisco Camps Ribera, który nie odnalazł „śladów pędzla ani świadectw, by tkanina została zagruntowana”. Według badaczy prowadzących dalsze ekspertyzy, w źrenicach Matki Bożej występuje zjawisko potrójnego odbicia, właściwe jedynie źrenicom organizmów żywych, a krzywizna wizerunków postaci w obu oczach (przy 2500-krotnym powiększeniu dostrzeżono ich 12) odpowiada krzywiźnie rogówki. Obraz określany jest mianem „nieustającego cudu” z racji przekonania, że indiańskie płótno z agawy, na którym powstał obraz, jest w stanie przetrwać najwyżej 20 lat. Po tym czasie ulega biodegradacji. Natomiast obraz pochodzi co najmniej z 1556 roku.

Argumenty za naturalnością
Konserwator zabytków, José Sol Rosales, po przeprowadzeniu badań stwierdził: „nie jest on [obraz] wynikiem cudu, lecz został namalowany ręką ludzką z użyciem standardowych materiałów i techniki charakterystycznej dla okresu, w którym powstał”. W 1999 roku Leoncio Garza-Valdes przeprowadził badanie, w czasie którego wskazał na istnienie trzech obrazów nałożonych na siebie. Ostatni z nich miał pochodzić z 1895 roku, a inny mieć niewyraźną datę i podpis. Zostały wtedy także ukazane retusze maskujące ubytki farby oraz ślady pędzla, jednak tylko przy księżycu, złoceniu i czole, gdzie kiedyś była korona. Stwierdził, że obraz został wykonany na zagruntowanym płótnie, wbrew przekonaniu, że odbił się na surowej tkaninie, choć inni badacze, jak Philip Callahan, biofizyk i konsultant NASA oraz specjalista w prześwietlaniu w infraczerwieni, który także badał tkaninę, sprzeciwia się temu. Rosales podważył też koronny argument na jego cudowne pochodzenie, wedle którego w źrenicach Matki Boskiej dostrzec można klęczącą postać Juana Diego: „przy zastosowaniu dużych powiększeń obraz rozpada się na mnóstwo bezładnych punktów, które można interpretować wedle uznania, a przy odrobinie wyobraźni można w źrenicach la Virgen [czyli Maryi] dopatrzyć się 30 postaci”. Najwcześniejsza wzmianka jest z 1556 roku.

https://deon.pl/wiara/duchowosc/5-dowod ... upe,507999

https://pl.wikipedia.org/wiki/Matka_Bo% ... _Guadalupe
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15551
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 825
Podziękował: 29101 razy
Otrzymał podziękowanie: 23404 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 04 sty 2021, 14:21

Najstarsze w Polsce malowidło z królem Arturem znajduje się w Toruniu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najstarsze malowidło z terenu Polski, przedstawiające króla Artura, pochodzi z Torunia. Odkryto je przypadkowo w czasie remontu średniowiecznej kamienicy. Powstało ok. 1400 roku - ustalił dr Jacek Witkowski z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego.

Naukowcy zakończyli niedawno analizy malowidła w średniowiecznej kamienicy w Toruniu przy ul. Żeglarskiej. Zostało ono przypadkowo odkryte w czasie generalnego remontu w 2016 r.

Malowidło przedstawia cztery postaci niemal naturalnej wielkości, stojące w zbrojach. Jest to fragment większego fresku, na którym przedstawiono trzy triady mężczyzn. Wśród nich są postaci historyczne, biblijne i legendarne, będące ideałami dla średniowiecznego rycerstwa. Taki motyw nazywany jest przez ekspertów "Dziewięcioma Bohaterami".
"Wśród nich jest legendarny król Artur - jest to obecnie najstarsze znane jego przedstawienie na terenie Polski" - powiedział PAP historyk sztuki dr Jacek Witkowski, który analizował malowidło. Według jego szacunków pochodzi ono z ok. 1400 roku.
Król Artur znany jest z licznych legend z terenu Wielkiej Brytanii. Miał być celtyckim władcą, który w V w. pokonał najeżdżających jego tereny Saksonów. Jednym z najbardziej znanych w średniowiecznej Europie podań na jego temat była legenda o rycerzach okrągłego stołu, którzy poszukiwali świętego Grala, czy o mieczu Ekskalibur - miał mieć magiczne moce.
"To jedne z najciekawszych, najcenniejszych malowideł odkrytych w Toruniu. Mamy kilka zespołów tego rodzaju odkrytych w naszym mieście - ale to, co wyszło, jest odkryciem rewelacyjnym, dotyczącym kamienic mieszczańskich" - podkreślił w rozmowie z PAP miejski konserwator zabytków w Toruniu Emanuel Okoń.
"Jest to odkrycie wyjątkowe i rzadkie w skali całej Europy ze względu na tematykę, którą przedstawia. W Polsce są tylko dwa takie przedstawienia +Dziewięciu Bohaterów+" - dodaje dr Witkowski. Drugie znajduje się w Zamku Piastowskim w Legnicy i jest około 100 lat młodsze.

Oprócz króla Artura w Toruniu zachowały się częściowo postaci starotestamentowe - sędzia Jozue, król Dawid i Juda Machabeusz. Historyk sztuki ustalił, że pierwotnie postaci były również podpisane. Jednak ich identyfikacja możliwa była na podstawie analizy herbów na tarczach, które dzierżą bohaterowie.

Obszerne pomieszczenie, w którym znaleziono malowidło, znajduje się na piętrze. W momencie powstania pełniło funkcje reprezentacyjne. "To tam skupiało się uroczyste życie domowników" - dodaje dr Witkowski.

Dlaczego zdecydowano się na namalowanie takiego motywu na ścianie? Jak opowiada dr Witkowski, w ówczesnej Europie był to temat bardzo popularny (początkowo - w literaturze, gdzie zresztą pojawił się po raz pierwszy). Motyw trzech triad, wśród których były zarówno postaci historyczne, biblijne i legendarne, pojawił się po raz pierwszy w utworze francuskiego poety - Jacquesa de Longuyona na początku XIV. Potem szybko rozpowszechnił się w sztuce - malowidłach, rzeźbach czy arrasach.

Moment, w którym powstało malowidło w Toruniu - koniec XIV w. - określany jest jako "złoty wiek sztuki". "Nie ma roku w Toruniu, żeby nie odkryto kolejnych malowideł ściennych z tego okresu, nawet w tak zaskakujących miejscach, jak kancelarie adwokackie, banki, apteki czy sklepy" - dodaje dr Witkowski. Zdaniem historyka sztuki taki urodzaj odkryć należy wiązać również z faktem, że Toruń to jedno z tych polskich miast, które stosunkowo najlepiej zachowały się po działaniach w II wojny światowej.

Jak opowiada naukowiec, miasto znajdowało się wówczas w granicach Zakonu Krzyżackiego. Było bardzo bogate i stale się rozbudowywało. Trzon ludności tworzyli tam mieszczanie, którzy przybyli z Zachodniej Europy - w dużej mierze z północnych Niemiec. Byli to kupcy, utrzymujący szerokie kontakty handlowe w całej Europie. Wiele wskazuje na to, że również w kamienicy z malowidłem przedstawiającym króla Artura mieszkali również przybysze z Zachodniej Europy - uważa dr Witkowski.

Jak poinformował PAP miejski konserwator zabytków, nie ma większych szans na udostępnienie tego znaleziska zwiedzającym. "Budynek pełni funkcje mieszkalne dla biskupa seniora diecezji toruńskiej. (...) Nie wyobrażam sobie jednak, żeby biskup senior godził się na tłumy wycieczek chodzących po jego mieszkaniu. Inaczej byłoby, gdyby te malowidła były np. w oficynie" - podkreślił Okoń.

Przypomniał, że w ubiegłym roku malowidło oglądali uczestnicy Szkoły Letniej UNESCO - pracownicy służb konserwatorskich z całej Polski, architekci zajmujący się projektowanie w zabytkach, także zagraniczni goście z Białorusi.(PAP)

Autorzy: Szymon Zdziebłowski, Tomasz Więcławski

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci ... runiu.html
0 x



venefica
Posty: 5
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:28
x 10
Podziękował: 113 razy
Otrzymał podziękowanie: 6 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: venefica » poniedziałek 04 sty 2021, 16:46

Do tematu Arturiańskiego można dodać wieżę w Siedlęcinie. Tu są malowidła też z XIV w, ale głównie dotyczą Lancelota z Jeziora. Warto zobaczyć. Więcej informacji: https://wiezasiedlecin.pl/
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15551
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 825
Podziękował: 29101 razy
Otrzymał podziękowanie: 23404 razy

Re: Tajemnice ukryte w obrazach.

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 01 lut 2021, 15:04

Poszukiwania i domniemane królestwa Księdza Jana

Obrazek
Ksiądz Jan

Pochodzenie legendy
Legenda o królestwie Księdza Jana zapoczątkowana została w XII wieku przez sprawozdania z podróży „arcybiskupa Indii” do Konstantynopola oraz „Patriarchy Indii” do Rzymu za pontyfikatu papieża Kaliksta II (1119-1124). Ich sprawozdania nie są potwierdzone, dowody o ich wizytach pochodzą z drugiej ręki.

Jedynym konkretem jest list, tzw. „List Jana Prezbitera”, uznawany za fałszerstwo, napisany rzekomo do cesarza bizantyjskiego, Manuela I Komnena (1143-1180), przez króla Indii Prezbitera Jana. List ten, który pojawił się w roku 1165, opisywał niezliczone cuda i bogactwa nieznanego chrześcijańskiego królestwa, czym zawładnął wyobraźnią Europejczyków. List był rozpowszechniany przez stulecia w coraz bardziej upiększonej formie, a wkrótce po wynalezieniu druku został wydany w formie drukowanej, nie tracąc na aktualności w epoce wielkich odkryć geograficznych. Podczas drugiej krucjaty wierzono, że Król Jan przybędzie z pomocą do Ziemi Świętej i wyzwoli Palestynę spod panowania muzułmanów.

Wiara w królestwo Księdza Jana była tak rozpowszechniona, że papież Aleksander III zdecydował się wysłać do niego list przez swego emisariusza, papieskiego lekarza Filipa (27 września 1177 r.). Po Filipie zaginął jednak wszelki ślad. Po nim różni podróżnicy rozpoznawali legendarne królestwo w kilku różnych plemionach Azji, lecz począwszy od XIV w. umiejscawiano je w Afryce, a w XV i XVI w. uznano, że chodzi o chrześcijańskie królestwo Etiopii. Jan Prezbiter był często uznawany za potomka Magusa lub św. Tomasza, który rzekomo założył pierwszy (i tym samym bardziej „czysty”) kościół w Indiach. Podczas najazdu Mongołów na Palestynę w XIII w. chrześcijanie zamieszkujący pozostałości państwa krzyżowców wierzyli też, że Czyngis-chan to właśnie Jan Prezbiter, przybywający wyzwolić ich od muzułmanów. Inne możliwe pochodzenie Jana Prezbitera to Toghrul-chan, nestoriański chan pokonany przez Czyngis-chana. Za pierwowzór Księdza Jana bywa też uważany Yelü Dashi (1124-1144), władca Karakitanów. Być może chodzi o któregoś władcę państwa Ujgurów, gdzie nestorianie mieli znaczną swobodę i wpływy.

Obrazek
XV – wieczne przedstawienie Thogrula jako chrześcijańskiego władcy w stroju kardynała
Fot. Wikimedia Commons

Obrazek
XVI – wieczna mapa królestwa Księdza Jana (kolor żółty), wskazująca na jego lokalizację w Etiopii
Fot. Wikimedia Commons

Ksiądz Jan odnaleziony?

19 października 1520 roku członkowie wysłanej do Etiopii niewielkiej portugalskiej ekspedycji stanęli przed obliczem człowieka, którego jak uważali od wieków szukała cała chrześcijańska Europa.

„I wtedy zobaczyliśmy Księdza Jana. Siedział na podwyższeniu, do którego prowadziło sześć pięknie zdobionych stopni. Na głowie miał wysoką koronę ze złota i srebra (…), a w dłoniach trzymał srebrny krzyż (…).”1

Siedzącym przed nimi na bogato zdobionym tronie młodym człowiekiem był ówczesny cesarz Etiopii Dawid II. Wiosną kolejnego roku wieść ta obiegła już całą Europę, a Manuel, król Portugalii w liście do papieża wieszczył rychły upadek świata islamu. Mylił się. Dawid II nie był tym Księdzem Janem, którego poszukiwano i którego wyidealizowany obraz przez wieki gościł w wyobraźni. Nie pragnął dalekich podbojów, woląc się skupić na zabezpieczaniu granic swoich ziem. Etiopia była z kolei krajem ubogim i zacofanym, w którym próżno było szukać legendarnych bogactw i potęgi, w dodatku ze wszystkich stron osaczonym przez wrogie państwa. W 1525 roku islamski atak doprowadził do jednego z największych kryzysów w dziejach tego kraju, niemal doprowadzając do jego upadku. W 1540 roku w boju zginął sam Dawid, a rok później jego kraj od ostatecznej klęski uratował przysłany na pomoc 400 osobowy oddział portugalski, kiedy to przypadkowa kula jednego z żołnierzy śmiertelnie raniła dowódcę muzułmanów, doprowadzając do końca kampanii. Tak zakończył się również ostatni etap poszukiwań Księdza Jana.

Wojciech Kot

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksiądz_Jan
https://historykon.pl/poszukiwania-krol ... edza-jana/
https://histmag.org/Tajemnicze-krolestw ... Jana-1406/

https://www.youtube.com/watch?v=VKfLQh6DCOo&fbclid=IwAR3pKfdM012Zleg-tSs9uXSSCMzmGSG_JxSYPXwfcaLx10h87_ioaephbpg
0 x



ODPOWIEDZ