Drodzy forumowicze i goście!

25.11.2021
Wszystko wskazuje na to, że nasze forum działa już na nowym hostingu, tu nie powinniśmy już minutami oczekiwać na załadowanie się strony. Jest to nowoczesny hosting, gdzie zasoby są skalowalne, więc nie będzie blokad i zahamowań. Ponoć nie ma też limitów dla baz danych, więc możemy znów spokojnie wszystko pisać i wstawiać, ale kopiowanie poprzednich postów i blisko z góry nie będzie tolerowane, bo szkoda czasu czytających.
Będziemy jeszcze robić upgrade skryptu forum, więc jakieś przerwy będą, jeszcze nie wiem kiedy.
Życzę forumowiczom i gościom przyjemnego surfowania i odnalezienia tego, co was interesuje. No i zdrówka dla wszystkich!

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 16 cze 2017, 17:39

NS pisze:Rozpoczęła się ukraińska inwazja na Europę
13.06.2017

Zgodnie z przypuszczeniami, po wprowadzeniu ruchu bezwizowego między Ukrainą i Unią Europejską, masy ludzi ruszyły na zachód. Polskojęzyczne media o sytuacji na wschodniej granicy informują zdawkowo, albo wcale, a tymczasem to co dzieje się na polsko-ukraińskiej granicy to początek wielkiej ukraińskiej migracji, która na zawsze zmieni oblicze Polski jaką znaliśmy.

Obrazek

Ukrainizacja Polski przyspieszyła ostatnio w niesamowitym tempie. Trudno się temu dziwić skoro sprowadzenie do Polski milionów Ukraińców jest oficjalną strategią polskiego rządu. Antonii Macierewicz marzy o wspólnej z Ukraińcami kampanii na Moskwę, ambasador Polski na Ukrainie wzywa do stworzenia jednego kraju z Polski i Ukrainy, a wydawałoby się, że rozsądny Jarosław Gowin wzywa do rozdawania jak leci polskiego obywatelstwa każdemu Ukraińcowi, który wyrazi taką chęć.

„Moim zdaniem potrzebna jest bardzo odważna decyzja, żeby nie tylko otworzyć polski rynek pracy dla Ukraińców, ale żeby w ogóle Polskę otworzyć dla Ukraińców i żeby otworzyć perspektywy przyznawania obywatelstwa polskiego” – powiedział Jarosław Gowin


Proukraińscy propagandyści udający polskich patriotów dwoją się i troją, aby wszelkie ekscesy ukraińskich nacjonalistów przedstawiać jako rosyjskie prowokacje. A w swoich polskojęzycznych mediach chętnie stygmatyzują każdego kto wspomina o odradzającym się na Ukrainie zbrodniczym banderyzmie, prawdopodobnie skutkującym właśnie kolejnymi atakami na Polaków, jako „ruskich agentów”.

Obrazek

https://www.facebook.com/videos_by

W tym samym czasie ukraiński IPN neguje ludobójstwo na Wołyniu zrównując jego ciężar gatunkowy do wysiedleń w ramach „Akcji Wisła” zorganizowanych po wojnie przez polskich komunistów, w celu zakończenia przemocy na południowym wschodzie powojennej Polski. Ukraiński parlament uchwalił nawet prawo sankcjonujace krytykowanie OUN UPA, a w tym samym czasie polski parlament storpedował proponowaną przez klub parlamentarny „Kukiz 15” ustawę sankcjonujacą w Polsce banderyzm. Innymi słowy Ukraińcy mogą legalnie w Polsce gloryfikować ludobójców Polaków i nic nam do tego, bo brak na to sankcji. Nie przeszkadza nawet gloryfikacja ukraińskiej dywizji SS Galizien. Świat po prostu stanął na głowie i wygląda na to, że Ukraińcy mogą jawnie gloryfikować nazistowskie formacje czego nie robi się nawet w Niemczech. I co ? Naszym politykom to nie przeszkadza, gdy maszerują weterani SS to odwracamy głowy.

Dodatkowo pisowscy dziennikarze, ze stajni – filoukraińskiej nomen omen – „Gazety Polskiej”, przekonują, że popierana przez Kijów gloryfikacja zbrodniarzy z Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy wsławili się bestialskim wymordowaniem ponad 150 tysięcy Polaków, to nic złego, bo UPA przecież walczyła również z Sowietami. Mogłoby się wydawać, że istnieją jakieś granice rusofobii i skoro wypominamy Rosjanom sto tysięcy ofiar tak zwanej „operacji polskiej” w 1937 roku lub 21 tysięcy jeńców zamordowanych w Katyniu to jak można puszczać w niepamięć potworne zbrodnie jakich dopuścili się na polskiej ludności banderowcy? Przecież skala ich okrucieństwa poraża do dziś i nie ma w historii świata okrutniejszego ludobójstwa jak to co zaczęło się na polskim Wołyniu w 1943 roku.

Tak mogą robić tylko ludzie opętani nienawiścią do Rosji, albo wprost agenci obcych służb, na przykład ukraińskiej SBU. To wyjaśnienie wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobne gdy obserwuje się irracjonalną miłość do Ukrainy, która bynajmniej nie jest odwzajemniona. Gospodarczo Ukraińcy chcą tylko korzystać, wymiana handlowa to żart i nawet mimo rzekomej przyjaźni polsko-ukraińskiej, utrzymują embargo na polskie mięso. Nasza dyplomacja kontynuuje tradycje, o których opowiadał na taśmach od Sowy, Radek Sikorski. Znowu jesteśmy mistrzami w załatwianiu cudzych interesów i to nawet własnym kosztem.

Innymi słowy jak by nie patrzyć d*pa z tyłu i albo nas zaleją islamiści, co grozi przeniesieniem wojny, którą z cywilizacją zachodnią prowadzi tak zwany wojujący dżihad islamski, albo zostaniemy zalani Ukraińcami, którzy wciąż chlubią się tym jak widowiskowo ich przodkowie mordowali Polaków, rozrywając ich końmi, rżnąc piłami, siekając siekierami. Nie oszczędzali nawet noworodków, a teraz ta zalewająca nas ludność stawia im pomniki i nazywa ich imieniem ulice i szkoły i my mamy wzruszyć ramionami? Ciekawe co by było gdyby od Żydów zażądano, aby w imię jakiejś polityki puścili w niepamięć holokaust?

https://youtu.be/biqb4kuuc2s

Poza tym ukrainizacja postępuje bardzo szybko i konsul honorowy Ukrainy we Wrocławiu, którego co dziesiątym mieszkańcem jest już Ukrainiec, wezwał do uczynienia języka ukraińskiego urzędowym, co miałoby ułatwić im zasiedlanie Polski i Dolnego Śląska. Czyli najpierw Ukraińcy z Rosjanami wygonili polskich mieszkańców ze Lwowa do Wrocławia, a teraz i tak usiłują odebrać Wrocław. W erze wojen hybrydowych, gdy zdobywa się terytorium przez zasiedlenie jest to po prostu niebezpieczne dla kraju i ktoś kto na poziomie politycznym się do tego przyczynia, może być albo szalony, albo po prostu jest zdrajcą pracującym celowo przeciwko polskiej racji stanu.

Na szczęście większość z przyjeżdzających stara się u nas pracować i to odróżnia Ukraińców od Islamistów, którzy nie ukrywają, że chca po prostu pieniądze z socjalu. Dzięki temu Ukraińcy, swoją pracą w Polsce, zwiększają naszą gospodarkę. Ten sam efekt otrzymuje też dzięki pracy Polaków gospodarka Wielkiej Brytanii. Poza tym nie da sę ukryć, że Polska wielu Ukraińcom się po prostu podoba i chcą tutaj żyć i często nie chcą słyszeć o Banderze, a swoją ukraińskość maskują na wszelkie sposoby starając się doskonalić akcent mówiąc po polsku. Takich jest na pewno wielu i będzie ich coraz więcej. Niektórzy z nich są już nawet prześladowani przez swoich nacjonalistycznie nastawionych kolegów. Dzieje się tak coraz częściej na przykład w akademikach polskich uczelni, które oczywiście również zapełniły się Ukraińcami udającymi Polaków dzięki rozdawanym na lewo i prawo „Kartom Polaka”.

O ile polskie służby będą w stanie kontrolować co porabiają w Polsce zwolennicy skrajnie nacjonalistycznej ukraińskiej partii Prawy Sektor, albo weterani operacji ATO na wschodzie Ukrainy i opłacani przez pana Kołomojskiego bojownicy jawnie faszystowskich w symbolice i ideologii, ochotniczych batalionów Ajdar i Azow, to nie ma problemu, ale trzeba mieć świadomość jakie nowe zagrożenie stwarza się dla Polaków ze względu na swoją beztroską politykę imigracyjną. Oczywiście te zagrożenia są przemilczane w mediach głównego nurtu.

Na szczęście problem ukraiński zaczyna również dostrzegać środowisko skupione wokół słynnego księdza Tadeusza Rydzyka. Media należące do tego idola staruszek też zaczęły bić na alarm, że konieczna jest zmiana polskiej polityki zagranicznej względem Ukrainy. Być może będzie to jakiś wyzwalacz zmian w polityce partii rządzącej, która w dużej mierze zależy od przychylności podczas wyborów, elektoratu Radia Maryja, TV Trwam i Naszego Dziennika. Jeśli nie ma innej drogi to niech nawet Rydzyk zakończy to szaleństwo.

Za: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rozpo ... -na-europe

Data publikacji: 13.06.2017
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/rozpo ... pe-2017-06
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: JUDEOPOLONIA

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 17 cze 2017, 15:31

Marucha pisze:Trafna ocena sytuacji w Polsce z “uchodźcami” z Ukrainy

2017-06-14 (środa)

Ukraińcy nie zaprzestaną swojej agresji na Polskę. Najpierw będą tworzyć enklawy na terenie Przemyśla, Chełma i innych miast, potem przejmą władzę w tych miastach, by w końcu zapanować nad całymi obszarami Polski.

W ten sposób przy naszej biernej postawie, nawet jeśli te obszary formalnie pozostaną na terenie RP, Polska nie będzie miała nad nimi władzy.

W końcu, przy aplauzie ze strony Brukseli utworzone zostanie nowe Kosowo, które poprosi Ukrainę o przyjęcie w skład jej terytorium.

Polacy są zbyt bierni i wycofani, nie potrafią wyłonić przywódców, którzy potrafiliby przeciwstawić się tej inwazji, wręcz przeciwnie, sami usilnie jej sprzyjają.

Zatrważa także tendencja do osiedlania się Ukraińców na zachodzie Polski, co w kontekście ukraińskiej kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami stanowi poważne zagrożenie powstaniem V kolumny, która w razie zagrożenia z zachodu z całą pewnością nie stanie po naszej stronie.

Co z tego, że obronimy się przed islamską agresją jeśli otrzymamy od Ukraińców cios nożem w plecy, nie po raz pierwszy w historii, z której na skutek niezrozumiałej bierności i ignorancji nie jesteśmy w stanie wyciągnąć pozytywnych dla nas wniosków!

Za: Facebook
http://www.wicipolskie.org

Przeczytaj również:
1. Zdaniem wicepremiera Jarosława Gowina Polska powinna otworzyć się na imigrantów ze Wschodu, włącznie z ułatwianiem im otrzymania polskiego obywatelstwa.
>http://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/gowin-polske-nalezy-otworzyc-dla-ukraincow/
2. Czas na rewolucyjną, proukraińską politykę imigracyjną. Warto otworzyć na Ukraińców nie tylko plantacje truskawek, ale uczelnie, zarządy firm, a nawet armię – pisze na łamach „Rzeczpospolitej” jej były wicenaczelny, Andrzej Talaga.
>http://kresy.pl/wydarzenia/talaga-rzeczpospolitej-otworzmy-uczelnie-armie-ukraincow/

Admin

https://marucha.wordpress.com/2017/06/1 ... z-ukrainy/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: JUDEOPOLONIA

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 17 cze 2017, 20:01

Marsz Ukraińców w Przemyślu 11.06.2017r. pod ochroną policji.
https://youtu.be/-W3Xb-nJCC8
https://www.youtube.com/watch?v=-W3Xb-n ... e=youtu.be


Opublikowany 11 cze 2017

Marsz Ukrańców w Przemyślu w dniu 11.06 2017r. czy ktoś zna pana z 3,15 min.?
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 611
Podziękował: 29348 razy
Otrzymał podziękowanie: 18600 razy

Re: JUDEOPOLONIA

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » sobota 17 cze 2017, 20:14

Czyja to policja?!
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: JUDEOPOLONIA

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 17 cze 2017, 20:30

Nasza i pewnikiem ukraińska albo "dawidowa" :lol: .
Ten gości z 3:15 zwróciłeś uwagę?
Nie znam mendy ale to żyd na mur. Taki sam gest zrobił żydowski dziennikarz w filmiku o Oświęcimiu, widać to ich "znak rozpoznawczy".

Oj powsadzacie sobie już niedługo te paluszki tam gdzie słońce nie dochodzi, a jak traficie na prawdziwych oprawców to i zrozumiecie Azję Tuhajbeja. ;) :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14524
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1002
x 410
Podziękował: 15483 razy
Otrzymał podziękowanie: 22428 razy

Re: JUDEOPOLONIA

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 17 cze 2017, 20:43

grzegorzadam pisze:Czyja to policja?!

ustawa nr 1066
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

JUDEOPOLONIA

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 17 cze 2017, 20:55

No, czyli gdyby zaczęła się rozróba i np. nasi gliniarze stanęli by po naszej stronie to ci od 1066 lali by i naszych gliniarzy i cywilów, a przynajmniej próbowaliby. ;) :lol:
1 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 611
Podziękował: 29348 razy
Otrzymał podziękowanie: 18600 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 20 cze 2017, 08:02

Ukraińcy w polskiej policji

UKRAIŃCY zamieszkali w Polsce są NAJLICZNIEJSZĄ grupą z pośród studentów Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, jedynej uczelni w kraju, która kształci kadry oficerskie policji.

W okolicach Szczytna, Elbląga, Giżycka, Olsztyna mieszka bardzo liczna mniejszość ukraińska, przesiedlona tam 1947 roku, z tradycjami banderowskimi UPA, która biologicznie nienawidzi Polaków i mści się na Polakach. Oczywiście w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie w kadrze dydaktycznej i administracji szkoły też jest wielu Ukraińców.

Stało się to już tradycją, że to właśnie Ukraińcy są adeptami Szkoły Policji w Szczytnie ale także Szkół Policji w Słupsku i Katowicach. W okolicach Słupska na Pomorzu też jest bardzo liczna mniejszość ukraińska, która chętnie wstępuje do lokalnej szkoły policji, bo szczególnie upodobali sobie zawód policjanta w Polsce. Być może do podejmowania tego zawodu nakłania ich bardzo aktywny i agresywnie działąjący Związek Ukraińców w Polsce.


całość:
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/ ... j-policji/
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 20 cze 2017, 12:53

Dosadnie ale nie myli się gościu:

Piotrek Rokosz pisze:TYGODNIK SZERSZEŃ
Ogólnopolski Tygodnik Szerszeń
BANDEROWSKA UKRAINA W WALCE O KRYM


W roku 1941 dzisiejsi banderowscy władcy Ukrainy razem z Niemcami i Rumunami zdobywali Sewastopol. 250 dni trwał bój o zdobycie oblężonego miasta. W lipcu 1942 roku Sewastopol zdobyły hordy ludobójców z III Rzeszy, ludobójcy z banderowskiej Ukrainy i ich kamraci z Rumunii. Ludobójcy z banderowskiej Ukrainy nie znali litości wobec pokonanej cywilnej ludności. Ohyda zbrodni jakich się dopuścili wobec mieszkańców jest porównywalna do ohydy zbrodni wołyńskiej. W roku 1944 po kilka dniach oblężenia amia radziecka zdobyła Sewastopol, pierwszymi którzy uciekli z pola walki były hordy plugawej banderowskiej nacji! Jak widać dwa razy plugawa banderowska nacja walczyła o Sewastopol. Podobnie zdobywali razem z Niemcami Kijów w roku 1941 i bronili Kijowa razem z Niemcami. Po zdobyciu Kijowa SS- Galizien zamordowali pod nadzorem swoich kolegów z SS, ponad 32 tysiące Żydów w babim jarze, mordowali ich trzy dni! O ich zbrodniach wobec Rosjan wobec żołnierzy Armii Radzieckiej, wobec nas, nie da się pisać bez grozy. To ci zwyrodnialcy pacyfikowali getto, to ci banderowscy zwyrodnialcy mordowali powstańców Warszawy razem ze swoimi przyjaciółmi litewskimi! Zadajmy sobie pytanie, dlaczego Żydzi, którzy wypominają nam każdą zbrodnię wobec ich nacji, zbrodnie prawdziwe i urojone, nie upominają się o rozliczenie zbrodni banderowskiej Ukrainy? Dlaczego? Żydzi doskonale wiedzą kim są i kim byli ukraińskie formacje w służbie Hitlera. Dlaczego wobec nich nie mają żadnych roszczeń i pretensji? Czy to nie jest dziwne? Odpowiadam, plugawa banderowska nacja jest czarnym koniem USA w rozgrywce przeciw Rosji. To banderowska Ukraina ma doprowadzić do destabilizacji wewnątrz Rosji, a jak nie da się tego zrobić, to do otwartej konfrontacji z Rosją z pomocą kundli z Polski, Litwy, Estonii i Łotwy. I ten fakt potrzeby banderowskich świń USA, nie pozwala Żydom na artykułowanie jakichkolwiek pretensji wobec ukraińskich oprawców. Dokładnie tak samo dzieje się z władzą III RP, realizują politykę USA. Mimo pełnej wiedzy o potwornej zbrodni ludobójstwa naszych rodaków przez zbrodniarzy z banderowskiej Ukrainy i mianowania naszych katów swoimi bohaterami, kolejne rządy zachowują się jak rozkraczone kurwy gotowe do usług dla banderowskich bękartów! Dla dobra interesów USA są gotowi lizać dupę bękartom naszych katów. Taka jest prawda o statusie banderowskiej Ukrainy w planach wojennych USA przeciw Rosji. Zadaniem kundli z Litwy, Łotwy, Estonii i Polski jest wywołanie histerii rosyjskiego zagrożenia militarnego, jest przygotowanie ludzi do wojny z Rosją, od 25 lat przedstawionej z coraz większym natężeniem , jako wroga pokoju, wroga ludzkości. Tu nic nie dzieje się przypadkiem. Władza III RP, to władza z nadania USA, tak samo jak władze w wymienionych państwach. Polityka zagraniczna jest realizacją polityki w interesie USA, ze szkodą dla własnych krajów. W wojnie do której nas pchają interesy USA, nie mamy żadnych szans przetrwania, najmniejszych szans. Jesteśmy pierwszym okopem USA w wojnie przeciw Rosji! I kto tego nie wie, nie powinien pisać na FB. 19.06.2017
https://www.facebook.com/permalink.php? ... 1429735236
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 20 cze 2017, 13:21

kresy.pl pisze:Warszawa: ujęto Ukraińców, którzy napadali na kobiety. Przewracali, przyduszali, grozili nożem
19 czerwca 2017

Obrazek

Ofiarami napadów padły cztery kobiety. Sprawcy już przebywają w areszcie tymczasowym.

Warszawscy policjanci ujęli dwóch obywateli Ukrainy, którzy w dzielnicy Wola dokonywali rozbojów na kobietach a także dopuścili się jednego przestępstwa na tle seksualnym.

Jak wynika z komunikatu Komendy Stołecznej Policji, mieszkanki Woli zgłosiły warszawskim stróżom prawa dokonanie czterech rozbojów. Sprawcy działali w godzinach wieczornych – stosowali wobec napadniętych kobiet przemoc, przytrzymywali za ręce, przyduszali i przewracali na ziemię żądając wydania wartościowych rzeczy. Kradli telefony komórkowe i biżuterię. W jednym przypadku przystawili nóż do szyi napadniętej. Jak podano, wobec jednej z ofiar dopuścili się także przestępstwa na tle seksualnym.

W wyniku dokonanych czynności śledczych policjanci ujawnili i ujęli sprawców napadów na kobiety. Okazali się nimi dwaj obywatele Ukrainy w wieku 25 i 29 lat, których ujęto w mieszkaniu na warszawskim Śródmieściu. W mieszkaniu, w którym przebywali, znaleziono jeden z ukradzionych telefonów. Udało się odzyskać jeszcze jeden telefon, który sprawcy oddali do lombardu.

Prokuratura postawiła Ukraińcom pięć zarzutów – cztery dotyczące rozboju, w tym z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz przestępstwa na tle seksualnym. Sąd zdecydował o aresztowaniu ich na trzy miesiące.

Jak pisali w ubiegłym roku dziennikarze „Rzeczpospolitej” problem przestępczości związanej z napływem imigrantów zza wschodniej granicy, głównie z Ukrainy, będzie narastał. Choć zdecydowana większość szuka legalnej pracy, to jednak zjawisko ma również ciemną stronę – przekłada się na skalę przestępczości.

Skoro napływ imigrantów zarobkowych z Ukrainy się zwiększył, to proporcjonalnie będzie się zwiększał również ich udział w przestępczości kryminalnej - wyjaśniał na łamach gazety dr Cezary Tatarczuk, były komendant policji na Pomorzu, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uczelni Kwiatkowskiego w Gdyni.

CZYTAJ TAKŻE: Na Pomorzu pobito Ukraińca i jego polskiego szefa

Kresy.pl / policja.waw.pl
http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/pols ... ili-nozem/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.


Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 29 cze 2017, 13:09

Piotrek Rokosz pisze:Dzień dobry z Rana spod Granicy z Ukrainą
29 czerwca 2017 o 04:07

„CZŁONKOWIE" „PRAWEGO SEKTORA” to UKRAIŃSCY ŻYDZI, którzy MIESZKALI w IZRAELU, OTRZYMALI OBYWATELSTWO, PRZESZLI SZKOLENIE WOJSKOWE w ARMII IZRAELSKIEJ (CAHAL), a następnie WRÓCILI na UKRAINĘ.” !!!

W CZESKIEJ TELEWIZJI pojawiła się KOSZERNA „UKRAINKA” ze Lwowa, WALIENTINA LIULIA i podkablowała swoich WSPÓŁPLEMIEŃCÓW.

UKRAIŃCY ŻOŁNIERZAMI OBRONY TERYTORIALNEJ III R.P ! PLAN PiS
https://youtu.be/1arj_M7HS8w
https://www.youtube.com/watch?v=1arj_M7 ... ture=share

Opublikowany 28 cze 2017
https://www.facebook.com/permalink.php? ... 1429735236
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 29 cze 2017, 13:56

ZPL pisze:Prawy Sektor rekrutuje w Polsce. Oferuje 1000 dolarów miesięcznie za walkę z Rosją
09.12.2015, godz. 16:20

Obrazek

Ukraińskie nacjonalistyczne ugrupowanie Prawy Sektor zachęca Polaków do walki w Donbasie przeciwko Rosji - ustalił Super Express. Za walkę oferuje 1000 dolarów miesięcznie, zapewniając broń dla każdego ochotnika. Informację o rekrutacji, Prawy Sektor rozsyła do polskich organizacji paramilitarnych drogą mailową. Sprawa została już zgłoszona do Służby Kontrwywiadu Wojskowego i do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

- Sława! Bracia Żołnierze Polacy, ja chce wam proponować współprace. Prawyj Sektor otwiera oddziały w Polsce. Możecie pracować dla nas 200 dolarów miesiac w Polsce 1000 / jeśli wy pojedziecie walczyć z ruskiemi do Donbasu. Dajmy broń dla każdy ochotnik. SBU ma listę agentów Putlera w Polsce, jesli chcecie sie nimi zajac kontakt telefon +38 (097) 4168468. Walcz z nasz wspólny ruski wróg! Artem Stepanow [pisownia oryginalna] - maila o takiej treści otrzymało w Polsce kilka organizacji paramilitarnych - ustalił Super Express. Sprawa informacji o rekrutacji została już przekazana do Służby Kontrwywiadu Wojskowego i do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jak wynika z przepisów prawa, obywatel polski, który chce służyć w obcej organizacji wojskowej, musi uzyskać zgodę od polskich władz (ministra obrony narodowej – w wypadku osób będących byłymi żołnierzami zawodowymi lub ministra spraw wewnętrznych i administracji – w wypadku pozostałych osób). Za służenie w obcym wojsku bez zgody władz, grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Zobacz też:
Ukraina: Prawy Sektor grozi: wysadzimy gazociągi, a okupant zachłyśnie się krwią!

Prawy Sektor to ukraińska organizacja nacjonalistyczna, która od 2014 roku jest także partią. Sprzeciwia się rosyjskiej polityce oraz Unii Europejskiej. Na stronie internernetowej organizacji, można znaleźć apel nacjonalistów o zjednoczenie wobec agresji Rosji. - Jesteśmy jednym narodem niezależnie od naszej narodowości: Ukrainiec, Rosjanin, Żyd, Tatar krymski, Gruzin, Ormianin, Polak, Bułgar, Grek czy każdy inny. W ten straszliwy czas wszyscy musimy się zjednoczyć - czytamy na portalu.

Obrazek

Przyjaciel Putina: Krym to dopiero początek. Ruszymy na Kijów!

autor: ZPL zobacz inne artykuły tego autora
http://m.se.pl/wiadomosci/polska/prawy- ... 45538.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 29 cze 2017, 17:12

Anna Wiejak pisze:Polska armia będzie już stale szkoliła neobanderowskich żołnierzy z Ukrainy
25 czerwca 2016

Obrazek

Wbrew zapewnieniom polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, że strona polska nie prowadzi szkoleń wojskowych dla Ukraińców, okazuje się, że nie tylko takowe prowadzi, ale od końca lipca, a najpóźniej początku sierpnia, zostaną one na stałe wpisane w grafik jako stała współpraca.

23 czerwca przedstawiciele Gwardii Narodowej Ukrainy (dokładnie tej samej, w skład której wchodzą m.in. niesławne bataliony Azow, Aidar, Donbas itd.) złożyli wizytę w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Przez polski MON określona została ona jako kurtuazyjna. W jej trakcie przedstawiciele ukraińskiej delegacji: generał porucznik Mykola Balan (zastępca komendanta Gwardii Narodowej) i pułkownik Volodymyr Grabchak (zastępca szefa Departamentu Współpracy Zagranicznej) spotkali się z zastępcą dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych generałem dywizji pilotem Janem Śliwką.

Tymczasem, jak można dowiedzieć się z oficjalnego komunikatu ukraińskiego, wizyta wcale nie była kurtuazyjna, a w jej trakcie omawiano warunki współpracy. „Główne kwestie omawiane podczas wizyty to kontynuacja wspólnych działań, wymiana doświadczeń, wspólne szkolenia, tak oficerów sztabowych, jak i pododdziałów, rozwój bazy szkolno-materiałowej” czytamy w oficjalnej informacji strony ukraińskiej. Wszystkie wymienione zagadnienia mają być uwzględnione w umowie o współpracy, która zostanie podpisana – jak poinformował Balan – pod koniec lipca, lub najpóźniej na początku sierpnia podczas wizyty polskiej delegacji w Kijowie.

Warto zauważyć, że dopuszczanie Ukraińców do informacji o stosowanej w Wojsku Polskim taktyce, sposobie walki, możliwościach czy też innych danych wrażliwych to skrajna nieodpowiedzialność tym bardziej, że neobanderowska Ukraina nie jest żadnym polskim sojusznikiem, ale potencjalnym wrogiem.

Źródło: ua112, MON
http://prawy.pl/33091-polska-armia-bedz ... z-ukrainy/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 29 cze 2017, 21:53

forumemjot dla Polski pisze:Ukraiński „prawy sektor” jest z Izraela!
29/01/2015

Obrazek

„CZŁONKOWIE „PRAWEGO SEKTORA” to UKRAIŃSCY ŻYDZI, którzy MIESZKALI w IZRAELU, OTRZYMALI OBYWATELSTWO, PRZESZLI SZKOLENIE WOJSKOWE w ARMII IZRAELSKIEJ (CAHAL), a następnie WRÓCILI na UKRAINĘ.” !!!
*****


KOMENTARZ
Marucha w dniu 2015-01-29 |[
] Tekst pochodzi ze strony Konwentu Narodowego Polskiego, ale jest tak szokujący, że postanowiłem go skopiować. Potwierdzałoby to wszystko, o czym tu pisaliśmy – że za „rewolucją” na Ukrainie stoi Wielki Syjon, który chce stworzyć w tej części Europy państwo żydowskie, jako kolejny punkt realizacji planu podboju świata przez syjonistyczną ośmiornicę. Stosują dokładnie te same metody – terroryzm, dzięki którym powstał Izrael.

Nie można się też dziwić, że wszystkie media w Polsce śpiewają jak chór – jednym głosem, realizują wszak te same wytyczne. — Nic im nie przeszkadza, że w skład nowych władz wchodzą potomkowie bandziorów z UPA, wiedzą, że ci będą systematycznie usuwani.

Nie dziwi też stosunek do konfliktu Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, które są przecież w rękach banksterów Wielkiego Syjonu.

I już niemal z pewnością można stwierdzić, że na Ukrainie się nie skończy, Wielki Syjon chce przejąć Rosję. Putin i rosyjskie dowództwo armii zdają sobie z tego sprawę i wiedzą, że może dojść do śmiertelnej wojny.|


Ukrajina: „Pravý Sektor jsou Židé”

Obrazek

„CZŁONKOWIE „PRAWEGO SEKTORA” to UKRAIŃSCY ŻYDZI, którzy MIESZKALI w IZRAELU, OTRZYMALI OBYWATELSTWO, PRZESZLI SZKOLENIE WOJSKOWE w ARMII IZRAELSKIEJ (CAHAL), a następnie WRÓCILI na UKRAINĘ.” !!!
*****

W CZESKIEJ TELEWIZJI pojawiła się KOSZERNA „UKRAINKA” ze Lwowa, WALIENTINA LIULIA i podkablowała swoich WSPÓŁPLEMIEŃCÓW.

Krótkie TŁUMACZENIE, żeby DOBRZE ZORIENTOWAĆ się w kwestii „UKRAIŃSKIEJ” OPOZYCJI.


https://youtu.be/doKQBUXZ51g
https://www.youtube.com/watch?v=doKQBUXZ51g

Posłuchajmy WALIENTINĘ LIULIA ze STOWARZYSZENIA SPRAW MIĘDZYNARODOWYCH, która na filmie video (0:31) mówi, że:

— „CZŁONKOWIE „PRAWEGO SEKTORA” to UKRAIŃSCY ŻYDZI, którzy MIESZKALI w IZRAELU, OTRZYMALI OBYWATELSTWO, PRZESZLI SZKOLENIE WOJSKOWE w ARMII IZRAELSKIEJ (CAHAL), a następnie WRÓCILI na UKRAINĘ.”


Innymi słowy CZŁONKOWIE „PRAWEGO SEKTORA” są BANDEROWCAMI, ale jednocześnie są ŻYDOWSKIMI BOJÓWKARZAMI wyszkolonymi w IZRAELU.

Obrazek

——————————-

To jest ulga (dla Czechów?). Wątpliwości co do koszerności Liuli nie ma żadnych.

— Jej strona na pejsbuku (htps://www.facebook.com/valentyna.lyulya)

Obrazek

Wiec w Pradze z poparciem bandziora Stepana Bandery i żydomajdanu. Widoczna bandycka, czerwono-czarna szmata banderowska.
——————
Za: http://linur2.livejournal.com/639063.html


http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydowski-prawy-sektor-2014-03

Obrazek
DMYTRO AWDIM JAROSZ – GŁÓWNY ŻYD KOSZERNEGO „PRAWEGO SEKTORA”

DMYTRO AWDIM JAROSZ, szef bojowego skrzydła REWOLUCJI ŻYDOWSKIEJ na UKRAINIE.

ŻYDOWSKIE NAZWISKO JAROSZ pochodzi o HEBRAJSKIEGO SŁOWA „A-ROSH” (הַרֹאשׁ), — które znaczy tyle co „ZWIERZCHNIK”, „WÓDZ” i wskazuje na WYSOKĄ POZYCJĘ PRZODKÓW AWDIMA JAROSZA w CHASYDZKIEJ SPOŁECZNOŚCI UKRAINY.

Sam AWDIM JAROSZ urodził się w ŻYDOWSKIM MIASTECZKU (shtetl) KAMIENSKOJE w dniu 30 września 1971 (10 tishri 5732 rok według kalendarza judejskiego), w święty dzień YOM KIPPUR (sądny dzień).

Mędrcy Tory interpretowali narodzenie chłopca w ten dzień jako fakt, że P-n B-g Izraela wybrał go na swego wielkiego wojownika, który będzie siać grozę i przerażenie wśród gojów i dlatego od dziecka wychowywali go w tradycjach wojskowych syjonizmu i przygotowywali do wielkiej roli.

AWDIM JAROS Z już w wieku 12 lat znał na pamięć SHULCHAN ARUCH i dzieła (ŻYDOWSKIEGO FASZYSTY) ZEEWA ŻABOTYŃSKIEGO.

Ażeby przyjrzeć się małemu geniuszowi do Kamienskoje przyjeżdżał osobiście MENACHEM BEGIN. — Po długo trwającej rozmowie BŁOGOSŁAWIŁ on AWDIMA i nazwał go „PRZYSZŁYM MACHABEUSZEM”.

Od lutego 1989 roku AWDIM JAROSZ został CZŁONKIEM ANTYSOWIECKIEGO KÓŁKA – „RUAH ELOHIM UKRAINY”.

A w czerwcu 1994 roku został jednym z ZAŁOŻYCIELI SYJONISTYCZNEJ ORGANIZACJI TERRORYSTYCZNEJ „TRYZUB” imienia SHIMONA BENDERA i kierował jej oddziałem regionalnym.

— EMBLEMATEM ORGANIZACJI była HEBRAJSKA LITERA „SHIN” w formie „TRYZUBA”, która w KABALE SYMBOLIZUJE OGNISTEGO DUCHA (RUAH) pochodzącego od „Naszego B-ga”. — SHADDAI POSYŁA OGNISTEGO DUCHA na POMOC JUDEJSKIM WOJOWNIKOM walczącym o SYJON i TRZECIĄ ŚWIĄTYNIĘ SALOMONA.

Od 2005 roku AWDIM JAROSZ jest JEDYNYM WODZEM ORGANIZACJI.

Teraz AWDIM i podlegający mu BOJÓWKARZE „TRYZUBA”, CAHAL-u (armia izraelska) i GÓRSCY ŻYDZI RABINA DUDAJEWA prowadzą operację specjalną ODDZIELENIA od UKRAINY, strategicznie ważnej dla Rosji, ZACHODNIEJ UKRAINY, zasiedlonej od dawna przez CHASYDÓW.

Czy będą oni wykonywać MOKRĄ ROBOTĘ na UKRAIŃSKICH GOJACH?

WEDŁUG ICH UZNANIA.

T E L H A I !
za:
http://judastruth.livejournal.com/175291.html

Konwent Narodowy Polski / Marzec 4, 2014

Za; http://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/03/04/ukrajina-pravy-sektor-jsou-zide/
https://forumemjot.wordpress.com/2015/0 ... more-36087
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 29 cze 2017, 23:48

Piotrek Rokosz pisze:Sylwetka ukraińskiego psychopaty ,czyli kata nr 3 narodu polskiego -stepana( belzebuba) bandery....
29 czerwca 2017 o 21:40

Sylwetka ukraińskiego psychopaty ,czyli kata nr 3 narodu polskiego -stepana( belzebuba) bandery....

Stepan Bandera urodzony 01.01.1909r. w Polsce we wsi Uhrynów Stary, powiat kałuski, woj. Stanisławowskie, zginął zlikwidowany przez NKWD, 15 października 1959r. w Monachium RFN.
Przywódca nazistowskich ukraińskich nacjonalistów w Polsce OUN-UPA agentury hitlerowskiej w Polsce finansowanej przez wywiad niemiecki a także moskiewski Komintern. Agent niemiecki w Polsce o pseudonimie "Siryj" a także "Małyj, Baba, Orski" odpowiedzialny za ludobójstwo Polaków a także Żydów, Ukraińców i Rosjan na terenie II RP (Wołyń, Podole, Małopolska Wschodnia oraz Lwów), zwany "ukraińskim führerem".

Urodził się w rodzinie proboszcza grekokatolickiego, nacjonalisty, kapelana UHA (Ukraińskiej Halickiej Armii), później kapelana w Czerwonej Ukraińskiej Armii Halickiej.
01.09.1919r. rozpoczął naukę w gimnazjum ukraińskim w Stryju jego idolem był wówczas D.Doncow i jego dzieło "Nacjonalizm" tam zapoznał się z nielegalnym bractwem "Czarnego Tryzuba" (przybudówka faszystowskiego OUN).
W 1928r. Bandera zostaje studentem Politechniki Lwowskiej, kształci się za pieniądze polskich podatników, korzysta z wielu swobód z jakich korzystali Ukraińcy w II RP. Nie kończy jej (nie broni dyplomu), gdyż działa nielegalnie przeciwko Państwu Polskiemu sabotaż, szpiegostwo, tworzenie list polskiej inteligencji, żydów na podstawie, których następowały później aresztowania i deportacje przez Gestapo i NKWD, napady, rabunki-napad na pocztę w Gródku Jagiellońskim. (uczestniczyli w nim m.in. Roman Szuchewicz i Mykola Łebed).

Działał również w nielegalnym UWO (Ukraińskiej Organizacji Wojskowej) odpowiedzialnej, między innymi za:

•nieudany zamach na Naczelnika Państwa Polskiego-Józefa Piłsudskiego (25.11.1921r.), który przybył do Lwowa aby "miasto-bohater" udekorować orderem Krzyża "Virtuti Militari"
•zamordowanie w Kamionce Strumiłowskiej (15.10.1922r) ukraińskiego poety i działacza społecznego Teodora Twerdochliba
•nieudany zamach (1924r) we Lwowie na Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego
•zamordowanie społecznika Tadeusza Hołówkę(sympatyka ukrainców)
W 1928r. Bandera wstępuje do OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) by w 1933r. stanąć na czele OUN, wówczas to jego idolem zostaje Adolf Hitler, kanclerz III Rzeszy Niemieckiej i zaczyna go wiernie naśladować. Jako szef Krajowego Prowidu OUN wydaje rozkaz zamordowania - Kuratora Lwowskiego Okręgu Szkolnego-Stanisława Sobińskiego oraz dyrektora żeńskiego ukraińskiego seminarium nauczycielskiego w Przemyślu - Sofrona Matwijasa a 22.10.1933 bojówkarz OUN Mykoła Łemyck dokonał zamachu na Konsula sowieckiego we Lwowie.

W 1934r. Bandera wydaje kolejne zbrodnicze rozkazy zamordowania:

•kowala Biteckiego za krytykę ukraińskiego faszyzmu
•kuratora szkolnego Gadomskiego
•pisarza Antona Kruszelnickiego za krytykę Doncowa
•wojewody wołyńskiego Józefskiego
Do 1935r. zlecił 18 morderstw i 13 zamachów, 15.06.1934r. z rozkazu Bandery bojówkarz OUN- H. Modoj zastrzelił ministra spraw wewnętrznych RP- Bronisława Pierackiego, oraz dokonano zamachu bombowego na drukarnię Jaćkowa we Lwowie.
25.07.1934 r. z rozkazu Bandery, OUN morduje Iwana Babija dyrektora gimnazjum ukraińskiego we Lwowie, osobę zaufaną metropolity Lwowskiego Szeptyckiego, który potępił ten mord oraz zbrodniarzy z OUN.
W 1935r. Bandera zafascynowany Hitlerem i jego akcją "długich noży", organizuje w podobny sposób czystki w swoich szeregach, zleca morderstwa swoich ludzi za tzw. "krytykę i odchylenia partyjne". Wyrok wykonano na studencie Marijce Kowaluk oraz gimnazjaliście Mychojła Kopaczu a nieco później na studencie prawa Władymyru Melnyku.
W latach 1936-37, OUN pod wodzą Bandery podjęła szeroko zakrojoną współpracę z niemieckim wywiadem przeciwko Polsce.
W 1936r. Bandera wraz ze swoimi kompanami zostaje skazany w Polsce na karę śmierci zamienioną na dożywocie ze względu na wchodzącą amnestię w Polsce ( co jak czas pokaże było tragicznym błędem polskiego państwa demokratycznego jakim była II RP).
W 1938r. po śmierci Jewhena Konowalca , jego następcą zostaje Andrej Melnyk jako szef zarządu zagranicznego OUN, opowiadający się za ścisłą współpracą z Niemcami, główny konkurent Bandery.
We wrześniu 1939r. Bandera, Łebed, Szuchewicz wychodzą z więzień i rozpoczynają swoją dalszą zbrodniczą działalność. W 1940r. dochodzi do rozłamu na OUN Melnika i OUN-Bandery, szefem OUN-B w Generalnym Gubernatorstwie zostaje zaufany Bandery - Roman Szuchewycz. Doszło wówczas do wzajemnych walk pomiędzy obu frakcjami ale banderowska Służba Bezpeky [SB] którą kierował Mykoła Łebed w skrytobójczy sposób wymordowała część konkurentów Bandery - kolejna banderowska ("noc długich noży").
W kwietniu 1941 roku powstaje batalion "Nachtigall" ze strony niemieckiej dowodził nim por.Herzner i por.Oberländer a podlegał im ze strony ukraińskiej komandyr Roman Szuchewicz "Tur". W dniach 1-7 lipca 1941 roku we Lwowie - Nachtigall wspólnie z ukraińską policją i SB-OUN zamordowali ponad 3000 Polaków i Żydów, a w nocy z 3 na 4 lipca Nachtigall wspólnie z gestapo dokonał mordu polskich profesorów lwowskich rozmiar zbrodni zaskoczył nawet niemieckiego admirała Canarisa (szefa Abwhry) który nakazał wycofać 7 lipca ten batalion ze Lwowa. Wszystkie te mordy działy się za pełną aprobatą Bandery.
W dniu 30.06.1941 roku we Lwowie, Bandera ogłosił powstanie fikcyjnego, marionetkowego rządu z Jaroslawem Stećko jako premierem, który ogłosił na początek: "Politykę będziemy robić bez sentymentów, wyniszczymy bez wyjątku tych którzy staną na naszej drodze. Kierownikami wszystkich gałęzi życia będą Ukraińcy i tylko Ukraińcy a nie wrogowie - Polacy, Żydzi... Nasza władza będzie dyktaturą OUN, polityczną i wojskową, dyktaturą dla wrogów straszną i nieubłaganą". Ten marionetkowy rząd przetrwał 12 dni (w tym czasie istniał legalny ukraiński rząd na emigracji) i nie uznało go żadne z państw świata. Pomimo wystosowanego przez ten "rząd" Pozdrowień dla Twórcy i Wodza Wielkich Niemiec - Adolfa Hitlera, Hitler nie uznał go i kazał Himmlerowi zająć się tą bandą fanatyków (tak określał rząd banderowski).
Bandera podejrzewając że za tymi decyzjami stoją ounowcy Melnika, wysyłał bojówkę SB z terrorystą Kozijem na czele który w Żytomierzu [30.08.1941] morduje jego konkurentów z OUN-M - Senyka Hrywińskiego i Ściborskiego.

15.09 1941 r Bandera zostaje aresztowany i przewieziony do obozu w Sachsenhausen, osadzony w wydzielonej części obozu dla uprzywilejowanych, w dobrych warunkach, prowadzi tajne rozmowy o dalszej współpracy z Niemcami oraz rozpracowuje współwięźniów m.in.generała Roweckiego "Grota" komendanta AK i innych polityków z całej Europy (przebywała tam też profesura z UJ, AGH i KUL oraz ludzie z polskiego wywiadu). Podczas odsiadki w obozie Bandera doprowadził do porozumienia między OUN-UPA a Abwehrą a na zakończenie odsiadki spotkał się z Himmlerem który stwierdził "Odpadła potrzeba waszego wymuszonego sytuacją przebywania w fikcyjnym areszcie". W grudniu 1944 roku Bandera i jego kompani zostali zwolnieni z obozu zagłady w Sachsenchausen w związku z tworzeniem przez Niemców Ukraińskiej Armii Narodowej. Bandera otrzymał mieszkanie służbowe i zabrał się do energicznej współpracy z hitlerowcami.

Po 1945 roku, po zakończeniu II wojny światowej i upadku III Rzeszy Niemieckiej, Bandera został konfidentem służ specjalnych Wlk.Brytanii i RFN, przebywał koło Insbrucku w miejscowości Seeder w wygodnym mieszkaniu pod czujną opieką swojej ochrony i wywiadu brytyjskiego, co uchroniło go od stryczka. Chcąc uniknąć deportacji i kary śmierci za dokonane ludobójstwo Bandera wyrzekł się swojego ukraińskiego pochodzenia i twierdził że jest Polakiem na wygnaniu, zmienił nawet dowód tożsamości ze Stepan Bandera na Stefan Popiel. Zamieszany był też w wiele afer między innymi w "aferę dolarową" czy przerzut kosztowności zrabowanych pomordowanym Polakom i Żydom na terenie II RP, za "żelazną kurtynę". Mimo posiadanego obywatelstwa polskiego i zmienionego nazwiska wytropił go wywiad sowiecki i zlikwidował 15 października 1959 roku w RFN, gdzie ten się ukrywał. W historii Polski zapisał się jako Kat nr 3 Narodu Polskiego

fot 1-Stepan Bandera w środku.
fot 2-Stepan Bandera w młodości
fot 3-Rodzinny dom Banderów w Uhrynowie Starym
fot 4-Stepan Bandera twierdził że jest Polakiem
na wygnaniu, zmienił nawet dowód tożsamości
ze Stepan Bandera na Stefan Popiel.
fot 5-Stepan Bandera (z prawej) na emigracji w Niemczech
fot 6-Stepan Bandera na wypoczynku
fot 7- młody Stepan Bandera po prawej stronie.
fot 8-Stepan Bandera z rowerem po prawo..
fot 9 -Żona Stepana Bandery Jarosława Bandera (Jarosława Oparowska)
Jarosława Bandera (Jarosława Oparowska) (ur.14 października 1917
w Sanoku, zm. 17 sierpnia 1977 w Toronto w Kanadzie) ; sportsmenka, członkini OUN oraz Sokoła we
Lwowie i Związku Ukraińskich Organizacji Studenckich w Polsce do
1939; działaczka ukraińskich organizacji społeczno-kulturalnych w Sanoku i Toronto
fot 10-Stepan Bandera z żoną Jarosławą i dziećmi.
fot 11-Nekrolog o śmierci Stepana bandery.
fot 12-Stepan Bandera po śmierci.
Zginął w zamachu wykonanym w Monachium przez
agenta KGB Bohdana Staszyńskiego.
fot-jeden z wielu pomników terrorytsy ,zbrodniarza Bandery ,

Przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepan Bandera otrzymał pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy. Nadał mu go specjalnym dekretem były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, który ogłosił swą decyzję podczas uroczystości z okazji obchodzonego na Ukrainie Dnia Jedności.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

https://www.facebook.com/permalink.php? ... 1429735236

Tylko czekać jak mu "bands'oleum" postawią, a nasi "włodarze" będą je sponsorować. ;) :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 01 lip 2017, 05:54

rozbieramy pomniki banderowców...


https://www.youtube.com/watch?v=W0mBOpzhFlU




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 01 lip 2017, 23:43

Poniższy tekst pasuje również do tematu: PiS - dokąd zmierzacie?! ale niechaj ograniczę się do tegoż:

Białczyński pisze:Rządy PIS: Akt oskarżenia dla Polaka w Polsce za potępienie Banderyzmu!
1 lipca 2017

Nie mam nic wspólnego z Kato-Polakami, z Narodowcami na usługach Korporacji Watykańskiej dowodzonej przez Jezuitę spod znaku Czarnego Słońca, tym bardziej nie mam nic wspólnego z partią Prawo i Sprawiedliwość.

Zawsze, kiedy łamane są brutalnie prawa do swobodnego głoszenia poglądów, MY jako Ruch Wolnych Ludzi – Wolnościowcy – powinniśmy stać i stajemy po stronie WOLNOŚCI SŁOWA!

Zwłaszcza jeżeli próbuje się kogoś w Polsce karać wiezieniem za głoszenie prawdy o Zbrodni Wołyńskiej. Czesław Białczyński


Obrazek

https://www.youtube.com/watch?v=hKHMCElGJtM

https://youtu.be/hKHMCElGJtM

Opublikowany 28 cze 2017

LINKI ŹRÓDŁOWE
https://miziaforum.wordpress.com/2017


said miziaforum

Czerwiec 27, 2017 @ 9:29 PM

P.S OSKARŻA GO PROKURATURA A RAQCZEJ PROWOKATURA Z WROCŁAWIA
O CZYM WAM PISAŁEM NIE RAZ UKRAIŃCY KTÓRZY TAM MIESZKAJĄ NAZYWAJĄ MIEDZY SOBĄ WROCŁAW BANDERSZTAD ! polecam fora ukraińskie w Polsce

Wiemy coś więcej na temat postępowania Prokuratury Wrocławskiej (w Związku z usunięciem Naszego – Zrzeszenia Słowian – Świętowita ze Ślęży i oskarżeniami nas i Opolczyka o „zamach ” na kościół w Sulistrowicach). Wiemy też dużo więcej o Sądach we Wrocławiu – gdzie napotkaliśmy barierę, która o rok odwlekła rejestrację Zrzeszenia Słowian. CB

http://bialczynski.pl/2017/07/01/rzady- ... anderyzmu/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 611
Podziękował: 29348 razy
Otrzymał podziękowanie: 18600 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » poniedziałek 03 lip 2017, 11:35

Ukrainy nigdy nie było, nie ma i nie będzie - kpt. Konstanty Kopf

https://youtu.be/PCFYBTEm1go

Spotkanie z kpt. Konstantym Kopfem
żołnierzem oddziałów partyzanckich Narodowych Sił Zbrojnych
więźniem politycznym
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 06 lip 2017, 07:51

W kontekście powyższego filmu:

forumemjot pisze:Jak Niemcy stworzyli Ukrainę i w jakim celu — Roman Dmowski – “Kwestia ukraińska” – Źródło: Archiwum MSWiA, sygn. K-458. |POLECAM!!! Bardzo ważny tekst, szczególnie od punktu III.
Opublikowano 07/02/2015

PREZENTUJEMY NIEPUBLIKOWANY DOTYCHCZAS, TEKST AUTORSTWA ROMANA DMOWSKIEGO POŚWIĘCONY UKRAINIE.


MATERIAŁ POCHODZI Z ARCHIWUM MINISTERSTWA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI !!!


Bardzo ważny tekst, który uzmysławia nam, jak Niemcy stworzyli Ukrainę i w jakim celu. — Polecam szczególnie od punktu III.

Obrazek

Roman Dmowski – “Kwestia ukraińska”

Tekst pochodzi z 1930 roku.

Źródło: Archiwum MSWiA, sygn. K-458.

I. Wyzwolenie narodowości


Jednym z ważniejszych zagadnień naszej polityki za­równo wewnętrznej, jak i zewnętrznej – jest kwestia ukra­ińska. Pojmuje się ją powszechnie jako jedną z kwestii narodowości, które się obudziły do samoistnego życia w dziewiętnastym stuleciu, podniosły swą mowę z narze­cza ludowego do godności języka literackiego, a w koń­cu osiągnęły niezawisły byt państwowy.

W tym pojęciu, na mapie Europy – zjawienie się odrębnego państwa ukraińskiego – jest tylko kwestią czasu i to niedalekiego. — Jest to pojęcie zbyt proste.

— Kwestia ukraińska w obecnej swojej postaci daleko wykracza poza granice miejscowego zagadnienia narodowości: — jako kwestia na­rodowości – jest ona o wiele mniej interesująca i mniej doniosła, niż jako zagadnienie gospodarczo-polityczne, od którego rozwiązania zależą wielkie rzeczy w przyszłym układzie sił nie tylko Europy, ale całego świata.

To jej znaczenie trzeba przede wszystkim rozumieć, aże­by móc w niej zająć jakiekolwiek świadome własnych celów stanowisko.

— Nie licząca się z nim polityka ukra­ińska będzie niepoczytalną.

O kwestiach narodowości, których cały szereg historia dziewiętnastego i początku dwudziestego stule­cia wysunęła i rozwiązała, trzeba w ogóle powiedzieć, że nie są one ani tak proste, ani tak podobne wszystkie do siebie, jak to się przy powierzchownym patrzeniu wydaje.

Klasyczny przykład odrodzenia narodowego i wzór dla innych narodowości przedstawiali Czesi.

W kraju, w którym tylko lud wiejski mówił po czesku, a wszystkie inne warstwy były niemieckie, — rozpoczął się w począt­ku XIX w. ruch narodowy czeski, który wykształcił sobie język literacki i stworzył w nim bogate piśmiennictwo, szczycące się szeregiem dużej miary poetów i uczonych;

— zorganizował się świetnie w dziedzinie gos­podarczej, osiągnął przewagę w wytwórczości kraju, na tej drodze zdobył miasta i wytworzył przewodnie warstwy społeczne;

— zorganizował się sprawnie do walki o swe prawa i interesy i poprowadził niezwykle ener­giczną, świadomą swych celów politykę, która dała Cze­chom pierwszorzędną rolę w monarchii habsburskiej;

— wreszcie przy rozbiorze tej monarchii nie tylko zdobył dla Czech niezawisły byt państwowy, ale osiągnął przy­łączenie do nich Słowacczyzny, Rusi Węgierskiej i części ziem polskich.

Taka wszakże imponująca historia odrodzenia zni­szczonego nie tylko politycznie, ale i cywilizacyjnie na­rodu jest wyjątkowa.

— Drugiego podobnego przykładu nie znajdziemy. — Zrozumieć ją można tylko przypomniawszy sobie, że Czesi jako naród samoistny, mieli długą, prawie tysiącletnią historię, że cywilizacja czeska została zniszczona dopiero w XVII stuleciu, że jeszcze w wieku szesnastym, w złotym wieku naszej cywilizacji, pisarze nasi stwierdzali, że język czeski, jako starszy cywilizacyjnie, jest bogatszy i wyżej rozwinięty od polskiego.

Taka długa i tak niedawno przerwana tradycja własnego, i to wysokiego życia cywilizacyjnego, której inne bu­dzące się narodowości nie miały, dała czeskiemu rucho­wi narodowemu treść bogatą i stała się główną podsta­wą jego potęgi.

W nawiasie trzeba dodać, że Czesi swego czasu odegrali dużą rolę w walce z Rzymem, biorąc wybitny udział w reformacji i w stojących za nią tajnych związkach.

— Tradycję tych związków politycy czescy odnowili w ostatnich czasach, co im dało ścisłe stosunki z wpływowymi żywiołami w Europie i Amery­ce, oraz energiczne poparcie ich sprawy przez tajne organizacje.

Odbiło się to jednak silnie na ich młodym państwie i na duchu jego polityki, i przyszłość dopiero pokaże, czy nie pociągnie to za sobą wielkich dla niego trudności.

Sprawa narodowości wyrosła zarówno wśród ludów odradzających się narodowo, jak w opinii publicznej Europy, pod wpływem trzech głównie czynników:

1) rewolucji francuskiej, która wyprowadziła na widownię dziejów naród, istniejący niezależnie od państwa i bio­rący w swe ręce władzę nad państwem;

2) zajmującej w pierwszej połowie XIX w. uwagę całej Europy sprawy polskiej, sprawy narodu historycznego, cywilizacyjnie samodzielnego i posiadającego bogatą ideologię poli­tyczną, a pozbawionego własnego państwa; wreszcie

3) romantyzmu w literaturze, zwracającego się ku bo­gactwu duchowemu własnej rasy, wynoszącego wartość tradycji ludowej jako źródła poetyckiego natchnienia i duchowej siły narodu.

Jednakże nie można powiedzieć, żeby z tych źródeł wyrosły spontaniczny ruch narodowości był główną przyczyną ich emancypacji, ich, że tak powiemy, poli­tycznej kariery.

Z chwilą, kiedy idea narodowości zdobyła sobie swe stanowisko w Europie XIX w., — dyplomacja wielkich mocarstw zrozumiała, że w wielu wypadkach można ją znakomicie wyzyskać w walce z przeciwnikiem.

— Wyzy­skano też ją przede wszystkim w kwestii wschodniej, przeciw Turcji.

Narody bałkańskie zawdzięczały swoje wyzwolenie przede wszystkim temu, że potężne państwa dążyły do zniszczenia stanowiska Turcji w Europie.

Mocarstwa, które rozebrały Polskę spostrzegły też w XIX w., — że budząc kwestię narodowości na obszarze dawnej Rzeczypospolitej można ogromnie osła­bić Polaków i potężnie zredukować obszar narodowy polski.

— Zaczęły one wytwarzać ruchy narodowości pla­nowo, własnymi środkami.

Klasyczny w tym względzie przykład stanowią po­czątki ruchu litewskiego.

Po stłumieniu powstania [18]63-4 r. — słynny Milutinowski plan organizacji oświaty w Królestwie Kongresowym miał na celu wydobycie spod wpływu polskiego wszystkich możliwych żywiołów w kraju, wszystkiej lud­ności mówiącej po rusku, po litewsku, nawet po nie­miecku i po żydowsku.

Do tego prowadziło grupowanie tych żywiołów w oddzielnych możliwie szkołach średnich, które zresztą wszystkie były rosyjskie.

— W tym planie gimnazjum w Mariampolu przezna­czone zostało dla synów mówiących po litewsku wło­ścian północnej części guberni suwalskiej.

Istniejąca w szkołach dla Polaków dodatkowa nauka języka polskiego, w tej szkole została zastąpiona przez naukę języka litewskiego, którego pierwsze podręczniki zosta­ły opracowane na rozkaz rządu.

Następnie utworzo­no przy uniwersytecie moskiewskim dziesięć stypendiów dla Litwinów, wychowańców gimnazjum mariampolskiego.

— Wszyscy pierwsi działacze narodowi litewscy wyszli z owych stypendystów.

Znacznie później do­piero (już bez poparcia i wbrew widokom rządu rosyjskiego) przenieśli oni ruch z Królestwa do Kowna, propagując go przede wszystkim w seminariach du­chownych.

Austria wcześniej już to samo mniej więcej robiła wśród ludności ruskiej we wschodniej Galicji.

Prusy w swoim czasie nawet próbowały w swej statystyce urzędowej opatentować wynalazek narodowości kaszubskiej i mazurskiej; — wynalazku tego wszakże w następstwie się zrzekły.

Na każdą tedy kwestię narodowości trzeba patrzeć z dwóch punktów widzenia:

1) co dana narodowość przedstawia jako odrębna jednostka etniczna, pod względem językowym, cywilizacyjnym, tradycji historycz­nych? jaka jest jej spójność? i

2) kto, przeciw komu, w jakim celu dąży do jej zorganizowania w nowe państwo?

Z obu tych punktów widzenia kwestia ukraińska przedstawia się jako przedmiot bardzo skomplikowany, a tym samym bardzo interesujący.

II. Ukraina jako narodowość


Wyraz “Ukraina”, który do niedawna jeszcze ozna­czał ziemie kresowe na południowym wschodzie Polski, — w języku politycznym ostatnich czasów przybrał nowe znaczenie.

W dzisiejszym postawieniu kwestii ukraiń­skiej przez Ukrainę rozumie się cały obszar, którego ludność mówi w większości narzeczami małoruskimi, obszar, na którym mieszka blisko pięćdziesiąt milionów ludzi.

Narzecza wschodniosłowiańskie, zwane ruskimi, z początku mało się między sobą różniące, liczebnie się bardzo rozrosły przez kolonizację słabo zaludnionych obszarów od Karpat aż do Pacyfiku, i przez asymilację ich ludności.

Wyraźne zróżnicowanie ich na odłamy wielko- i małoruski – dodać jeszcze trzeba trzeci, bia­łoruski – nastąpiło dopiero po zniszczeniu i spustosze­niu Wielkiego Księstwa Kijowskiego przez koczowniczych Połowców.

Język wielkoruski, rosyjski kształtował się na leśnym obszarze między Wołgą i Oką, na którym osadnicy słowiańscy zlewali się stopniowo ze szczepami fińskimi, — i który przez dwa stulecia pozostawał pod jarzmem mongolskim.

Stał się on językiem państwa moskiewskiego, późniejszej Rosji, i wydał wielką, bogatą i oryginalną literaturę.

Natomiast mowa małoruska stała się mową południowego zachodu, który wchodził coraz bardziej w sferę panowania polskiego.

Była ona mową Podkarpacia, które przez krótki czas tworzyło własne państwo, Królestwo Halickie, oraz mową osadników posuwających się pod osłoną potęgi polskiej coraz głę­biej w step, coraz dalej na wschód, za Dniepr, od Czer­wonej Rusi przez Podole, Kijowszczyznę, województwo czernihowskie i połtawskie, i wchłaniających w siebie żywioły stepowe.

Po utracie tych województw przez Polskę i następnie po rozbiorze Polski

— posuwanie się tych osadników na wschód, poza Don, i na południe, ku Morzu Czarnemu, — nie ustało i nie ustało dalsze sze­rzenie się mowy małoruskiej.

Stąd olbrzymi obszar, jaki ona obecnie zajmuje.

Ludność małoruska różni się od wielkoruskiej nie tylko mową.

Już sam fakt, że ostatnia kolonizowała obszary leśne i mieszała się ze szczepami fińskimi, gdy pierwsza szerzyła się na stepie, wchłaniając w siebie jego wędrownych mieszkańców, musiał wytworzyć dużą różni­cę.

— Jeszcze większa wynikła z różnicy w losach dziejo­wych.

Gdy tamta, pozostając długo w sferze panowania mongolskiego, urabiała się pod jego wpływami, ta ule­gła silniejszym lub słabszym wpływom zachodnim, pol­skim, a nawet w znacznej swej części przez unię ko­ścielną wciągnięta została w sferę wpływu Kościoła Rzymskiego.

Można nawet powiedzieć, że różnice cha­rakteru, psychologii są większe, niż różnice mowy.

Trzeba wszakże stwierdzić, że pomiędzy poszczególnymi ziemiami, na których rozbrzmiewa mowa mało­ruska, a jak dziś się mówi ukraińska, — istnieją ogromne różnice warunków przyrodzonych i większe jeszcze róż­nice w losach dziejowych.

Zaczynając od ziem podkar­packich, — które już blisko tysiąc lat temu należały do Polski, — a od Kazimierza Wielkiego do pierwszego rozbioru bez przerwy stanowiły integralną część Korony, — które wreszcie nigdy nie były pod panowaniem rosyjskim, — a kończąc na pobrzeżu czarnomorskim i późno kolonizowanych ziemiach na wschód od Połtawszczyzny, które nigdy nie widziały panowania polskiego,

— można podzielić obszar mowy małoruskiej na jakie siedem czy osiem odrębnych całości, z których każda miała inną historię.

Stąd głębokie różnice duchowe, kulturalne i polityczne między poszczególnymi odłamami ludności mówiącej po małorusku, i ogromnie ubogi zapas tego, co jest wszystkim odłamom wspólne.

Kwestia ukraińska stoi w przeciwieństwie do kwestii wszystkich innych odradzających się narodowości.

— Tam w każdym wypadku jest to sprawa paru lub kilku milionów ludności względnie jednolitej, — gdy tu chodzi o dziesiątki milionów, za to rozpadające się na bardzo różnorodne grupy terytorialne.

Przy tej różnorodności mówić o istnieniu narodu ukraińskiego można tylko z wielką licencją.

Niemniej przeto sam fakt istnienia ludu odcinają­cego się wyraźnie od sąsiednich lub zamieszkujących z nim te same ziemie mową, zwyczajami, charakterem, wreszcie religią lub obrządkiem,

— już rodzi kwestię, która w sprzyjających warunkach zjawia się na terenie poli­tycznym, bądź na skutek dążeń działaczy wychodzących z tego ludu, bądź też przez machinację państw usiłują­cych wygrać ją w swoim interesie.

To było nieuniknione i na obszarze mowy małoruskiej.

Kwestia narodziła się jednocześnie, w połowie dzie­więtnastego stulecia, w dwóch odległych od siebie punktach.

Ruch samorzutny, podjęty przez ludzi czystych i bezinteresownych, szukających odrębnego kulturalno-literackiego wyrazu dla odrębnego ducha swego ludu, zjawił się w tym czasie na Ukrainie Zadnieprzańskiej.

— Głównym jego przedstawicielem był poeta Szewczenko.

Nie było to przypadkiem, że kolebką jego była ta właśnie ziemia.

Dawne województwa czernihowskie i połtawskie to była najbardziej stylowa Ukraina, najpiękniejsza rasowo i najbujniejsza duchowo.

— Ta ziemia wydała w pierwszej połowie XIX stulecia wielkiego pisa­rza Hohola (Gogola), który, choć pisał po rosyjsku, wyrażał w swej twórczości ducha Ukrainy. — Ona też po­została ogniskiem ruchu ukraińskiego w państwie rosyjskim.

Rząd rosyjski nie stawiał przeszkód tej pracy kul­turalno-literackiej, aczkolwiek patrzył na nią niezbyt chętnym okiem. — Traktował on ten ruch jako regionalistyczny.

Natomiast Polacy, ze zrozumiałych względów, darzyli go sympatią oraz zachęcali do przekształcenia się na polityczny. — Ich pragnieniem było wygrać go przeciw Rosji.

Było to dążenie całkiem logiczne.

— W państwie, w którym żywioł rosyjski usiłował zalać wszystko, nale­żało dla własnej obrony podsycać wszelkie dążenia do narodowego przeciwstawienia się Rosji.

Zaczynając od powstania [18]63 r., na którego sztandarach obok Orła i Po­goni umieszczono św. Michała, a kończąc na Dumie ro­syjskiej, w której za przykładem Koła Polskiego powstała autonomiczna grupa ukraińska, — stale istnieje pewien związek sympatii między polityką polską w państwie rosyjskim a ruchem ukraińskim.

Drugim punktem, w którym kwestia się zjawia, jest zabór austriacki, Wschodnia Galicja.

Tam początki są całkiem inne. — Tam rząd austriacki wytwarza kwestię ruską w celu osłabienia Polaków.

Jak mówiono w Ga­licji, — „hrabia Stadion wynalazł Rusinów”.

— Stąd kwestia tego ruchu stanęła tam od razu jako kwestia polityczna, praca zaś nad odrodzeniem kulturalnym była traktowa­na raczej jako zabieg pomocniczy do polityki.

Była to kwestia czysto miejscowa, kwestia państwa austriackiego, obejmująca wschodnią Galicję i północną Bukowinę, — Rusini (Ruthenen) stali się prawno-politycznie jedną z narodowości austriackich.

Nie wszyscy się za takich uznali: — obok nielicznych żywiołów, uważających się za Polaków (gente Ruthenus, natione Polonus), — silny odłam (starorusini) uważał się za Rosjan i posługiwał się w życiu kulturalnym językiem rosyjskim, uważając mowę małoruską jedynie za gwarę ludową.

— Ten kieru­nek był podsycany i zasilany przez Rosję, która aż do wojny 1914 r. patrzyła na Galicję Wschodnią jako na przyszłą swą zdobycz.

Dopiero pod koniec ubiegłego stulecia zaczęto mó­wić o narodowości „ukraińskiej”, zaludniającej zarówno Galicję Wschodnią, jak południe państwa rosyjskiego, — i zjawiła się kwestia „ukraińska” jako zagadnienie przy­szłości politycznej ziem przez tę narodowość zaludnio­nych.

Od tego czasu w austriackim języku politycznym wyraz „Rusini” szybko jest wypierany przez nowy ter­min „Ukraińcy”.

III. Ukraina w polityce niemieckiej


Łatwość, z jaką sfery polityczne wiedeńskie z miej­scowego, wąskiego pojęcia Rusinów (Ruthenen) prze­skoczyły na szerokie pojęcie Ukraińców i wewnętrzną austriacką kwestię ruską zamieniły na międzynarodową ukraińską, — była zadziwiająca.

Byłaby ona wprost nie­zrozumiałą, gdyby nie głęboka zmiana, która zaszła współ­cześnie, pod koniec ubiegłego stulecia w położeniu monarchii habsburskiej.

Związane od kilkunastu lat z Niemcami przymie­rzem Austro-Węgry zamieniły pod koniec stulecia to przymierze na związek głębszy, ściślejszy, prowadzący z jednej strony do tego, żeby Niemcom i Węgrom monarchii, zagrożonym w swym panowaniu przez inne na­rodowości, dać silne oparcie w Niemcach Rzeszy, z dru­giej zaś do podporządkowania dyplomacji austro-węgierskiej polityce zewnętrznej cesarstwa niemieckiego.

— Już wtedy dla poruszeń polityki austriackiej, których nie można było zrozumieć w Wiedniu, — znajdowało się wy­jaśnienie w Berlinie.

Otóż w owym czasie literatura polityczna wszechniemiecka zaczęła się żywo zajmować wypracowywaniem koncepcji nowego państwa — Wielkiej Ukrainy.

Jednocze­śnie utworzono konsulat niemiecki we Lwowie, — nie dla obywateli niemieckich, których we wschodniej Galicji właściwie nie było,

— ale do współpracy politycznej z Ukra­ińcami, co zresztą publicznie zostało ujawnione.

Ujawniono też żywą akcję na terenie spraw ruskich Związku Obrony Kresów Wschodnich (Ostmarkenverein), założonego w Niemczech do walki z polskością.

— Okazało się, że z chwilą zamiany kwestii na ukraiń­ską środek ciężkości polityki w tej kwestii przeniósł się z Wiednia do Berlina.

Pytanie teraz,

— dlaczego Niemcy, nie posiadające ludności ruskiej w swym państwie, tak żywo się tą kwestią zajęły.

Nie mogła to być idealistyczna, bezintere­sowna chęć popierania odradzającej się narodowości, — ile że zainteresowanie kwestią wychodziło od rządu i od sfer reprezentujących zaborczą politykę niemiecką.

Było to wygrywanie kwestii w interesach niemieckich.

Prze­ciw komu?

W okresie poprzedzającym wojnę światową Niemcy patrzyły na Rosję jako na pole swej eksploatacji eko­nomicznej i sferę swych wpływów politycznych.

Nawet poza granicami Niemiec czasami traktowano Rosję jako część szerszego imperium niemieckiego. — Z tego stano­wiska dążyli oni do osłabienia jej zarówno politycznego, jak gospodarczego: — chodziło im o to, żeby nie była ona zdolna do przeciwstawienia się im na żadnym polu.

Pod koniec właśnie ubiegłego stulecia Rosja, która głównie bogactwo ziem małoruskich widziała w ich nie­słychanie urodzajnym czarnoziemie, — zaczęła energicznie eksploatować znajdujące się tam obficie pokłady żelaza i węgla kamiennego i na nich budować swój własny przemysł, obliczony nie tylko na zapotrzebowanie krajo­we, ale i na obce rynki wschodnie.

Dla Niemiec ozna­czało to nie tylko zmniejszenie w przyszłości rynku rosyjskiego dla ich wwozu, ale także nowe współzawod­nictwo na rynkach azjatyckich.

Z drugiej strony, Niemcy pod koniec ubiegłego stu­lecia umocniły się w Turcji i zaczęły prowadzić dzieło całkowitego jej opanowania.

— Tu wielką przeszkodą dla nich była pozycja Rosji na Morzu Czarnym i dostęp jej do Bałkanów.

Wszystkie te niebezpieczeństwa i te trudności usu­wał śmiały pomysł utworzenia niepodległej, wielkiej Ukrainy.


Nadto, — uważawszy słabość kulturalno-narodową żywiołu ukraińskiego, jego niejednolitość, obecność na pobrzeżu morskim różnorodnych żywiołów etnicz­nych, nic wspólnego nie mających z ukrainizmem, obfi­tość w kraju ludności żydowskiej, wreszcie dość znaczną ilość osadników niemieckich (w Chersońszczyźnie i na Krymie)

— można było mieć pewność, że nowe państwo uda się wziąć pod silny wpływ niemiecki, ująć w ręce niemieckie jego eksploatację i całkowicie pokierować jego polityką.

Niepodległa Ukraina zapowiadała się jako gospodarcza i polityczna filia Niemiec.


Natomiast Rosja bez Ukrainy, pozbawiona jej zboża, jej węgla i żelaza pozostałaby państwem wielkim terytorialnie, ale niesłychanie słabym gospodarczo, nie mającym żadnych widoków na gospodarczą samodziel­ność, skazanym na wieczną zależność od Niemiec.

— Od­cięta zaś od Morza Czarnego i od Bałkanów, przesta­łaby wchodzić w rachubę w sprawach Turcji i państw bałkańskich. — Teren ten pozostałby całkowicie domeną Niemiec i ich pomocnicy, monarchii habsburskiej.

Z punktu widzenia celów polityki niemieckiej wzglę­dem Rosji — największym niewątpliwie dziełem tej polityki byłaby wielka Ukraina.

Był wszakże jeszcze ktoś, przeciw komu Niemcy uważały plan ukraiński za zbawienny.


Gdy kwestia polska w drugiej połowie XIX w. zeszła z porządku dziennego spraw międzynarodowych i zamieniła się w wewnętrzną kwestię trzech mocarstw rozbiorczych,

— polityka niemiecka była jedyną, która mia­ła otwarte oczy na całość tej kwestii.

Nie podzielała ona optymizmu Rosji i Austrii i nie przestała się obawiać powrotu tej kwestii na grunt międzynarodowy. — Nie ukrywał tego Bismarck, a i Bülow otwarcie mówił, że Niemcy walczą nie tylko ze swymi Polakami, lecz z całym narodem polskim.

Niemcy rozumieli, iż odbywający się szybko postęp ich polityki na terenie światowym prowadzi do wielkie­go konfliktu. — Chwile zaś wielkich starć między mocar­stwami mają to do siebie, że wtedy tłumione w czasie pokoju kwestie wdzierają się na teren międzynarodowy.

Kwestia polska nie była tak zduszona, żeby już nigdy wypłynąć nie mogła;

— przeciwnie pod koniec XIX stule­cia rozpoczął się w Polsce ruch odrodzenia politycznego, tworzył się we wszystkich trzech zaborach jeden wielki obóz narodowy, świadczący, że nowe pokolenia pol­skie czegoś się nauczyły, przemawiający językiem na­prawdę politycznym, którego od dawna już w Polsce nie słyszano.

Wystąpienie Polski na widownię międzynarodową, jako wielkiego narodu, byłoby dla polityki niemieckiej wielką klęską. — Jeżeli nie można było tego narodu zni­szczyć, trzeba go było zrobić małym.

Na to zaś naj­prostszym sposobem było stworzenie państwa ukraiń­skiego i posunięcie jego granic w głąb ziem polskich tak daleko, jak daleko sięgają dźwięki mowy ruskiej.

Plan ukraiński tedy był sposobem zadania potężne­go ciosu jednocześnie Rosji i Polsce.


Ten plan na papierze urzeczywistniono.

Tym pa­pierem był traktat podpisany w r. 1918 w Brześciu Li­tewskim przez skleconą ad hoc delegację Rzeczypospo­litej Ukraińskiej z jednej strony, przez Niemcy, Austro-Węgry, Turcję i Bułgarię z drugiej.

— Pozostał on na pa­pierze, bo potężne do niedawna Niemcy w owej chwili zdolne były już tylko papiery podpisywać.

Pozostał on jako testament cesarskich Niemiec, w trudnej powojennej dobie czekający na wykonawców.

IV. Ukraina w polityce światowej

Po rewolucji rosyjskiej kwestia ukraińska weszła w nową fazę.


Przy ustroju federalistycznym państwa sowieckiego, ta część jego terytorium, na której większość ludności używa mowy małoruskiej została republiką ukraińską, ze spornym zakresem samodzielności i z urzę­dowym językiem ukraińskim.

Jednocześnie, po odbudowaniu Polski na skutek wojny światowej część ziem dawnej Rzeczypospolitej z ludnością mowy ruskiej, — a wśród nich dawna Galicja Wschodnia, będąca ważnym ogniskiem ruchu ukraińskie­go, — weszła w skład naszego państwa.

W tym stanie rzeczy kwestia ukraińska nie została uznana za rozstrzygniętą ani przez Ukraińców, ani przez te czynniki, które się ich sprawą z tych czy innych względów opiekowały.

Fermentacja na jej gruncie nie ustała i nie ustały zabiegi, skierowane ku oderwaniu ziem ruskich zarówno od Rosji sowieckiej, jak od Pol­ski.

— Te zabiegi wywołały nawet słynną wyprawę na Ki­jów ze strony polskiej w 1920 r., której powody i cele polityczne nie zostały dotychczas należycie wyjaśnione.

Nie zmieniła ona nic zasadniczo w stanie kwestii ukra­ińskiej, tylko tyle, że pokój ryski, który po niej nastą­pił, ustalił granice Ukrainy sowieckiej na zachodzie, usu­wając Polskę ze znacznej części terytorium, które przed­tem siłą faktu zajmowała.

W tych pierwszych latach po wojnie światowej i rewolucji rosyjskiej nie przewidywano jeszcze, że kwestia ukraińska w krótkim czasie nabierze znaczenia światowego.

Jak już wszyscy dziś wiedzą, — wojna 1914–18 r., która we wschodniej Europie sprowadziła przede wszystkim głębokie przewroty polityczne, dla pozostałego świata, a zwłaszcza dla zachodniej Europy, stała się wielkim przewrotem ekonomicznym.

Tę rolę odegrała ona nie tylko przez to, że zniszczyła znaczną część bo­gactwa narodów i zdezorganizowała istniejący przed nią układ stosunków gospodarczych,

— ale także, i to w więk­szej o wiele mierze, iż znakomicie przyśpieszyła postępujący już przed nią proces, który polega przede wszystkim na decentralizacji przemysłowej świata.

Ten pro­ces niesie katastrofę państwom, w których przemysł dotychczas się centralizował.

Te skutki wojny, — nie docenione z początku należy­cie – zdawało się bowiem, że niedomagania gospodar­cze są tylko czasowe – dają się czuć coraz silniej, im dalej jesteśmy od wojny.

Coraz widoczniejsze jest, iż rządy państw nie są zdolne na nie zaradzić,

— i sfery bez­pośrednio zainteresowane, przedstawiciele wielkiego ka­pitału, wykazują coraz większą energię i coraz większą pomysłowość w szukaniu środków ratunku.

Ulubioną ideą, nad którą pracuje dziś wiele tęgich umysłów, nie tyle politycznych, ile finansowych,

— jest dy­strybucja, na drodze umowy pokojowej, wytwórczości pomiędzy państwami świata, prowadząca do tego, żeby jedne pozostały producentami, inne zaś zgodziły się po­zostać konsumentami tego czy innego towaru.

Ten, kto by z konsumenta chciał zaawansować na producenta, byłby uznany za wroga ustalonego porządku na świecie.

— Chodzi o to, żeby przodujące dziś gospodarczo i poli­tycznie państwa, produkujące coraz drożej, — były zabez­pieczone od współzawodnictwa innych państw, które mogąc wytwarzać taniej, zaczęły rozwijać swój przemysł w ostatnich czasach.

Urzeczywistnienie wszakże tej niepospolitej idei, pomimo istnienia Ligi Narodów i całego szeregu innych pomocy, nie jest łatwe.

— Za jedną z największych prze­szkód stojących mu na drodze, uważana jest sowiecka Rosja.

Wyraźnie drwi sobie ona z wysiłków kapitali­stycznej Europy i Ameryki ku ratowaniu ustalonego porządku handlowego na świecie, — jak o tym świadczy chociażby ostatnia mowa Stalina w Moskwie.

Te drwiny mogłyby pozostać słowami bez treści, gdyby Rosja zo­stała pozbawiona węgla i żelaza, które posiada w obfi­tości właśnie na terytorium ukraińskim.

— Oderwanie tedy Ukrainy od Rosji byłoby wyrwaniem jej zębów, zabezpieczeniem się od jej współzawodnictwa i skazaniem jej na rolę wiecznego konsumenta wytworów obcego przemysłu.

W związku z tamtą pierwszorzędne miejsce na po­rządku dziennym spraw światowych zajmuje dziś druga wielka idea.


Znaczenie, jakie dziś zdobył automobil i aeroplan w pokoju i w wojnie, oraz coraz szersze zastosowanie motorów naftowych, przede wszystkim na okrętach, sprawiło, że skromna do niedawna nafta wysunęła się na czoło surowców wydobywanych z wnętrza ziemi.

Jeżeli państwa, panujące dotychczas w układzie gospodar­czym świata, zdołają skupić w swych rękach wszystką, albo prawie wszystką naftę, panowanie ich mogłoby być zabez­pieczone na długo, o ile, ma się rozumieć, jaki przewrót techniczny nie odebrałby nafcie jej dzisiejszego znaczenia.

Stąd idea podzielenia świata na skombinowanych między sobą nielicznych posiadaczy nafty, — tym samym uprzywilejowanych, — i na upośledzoną resztę, która to cenne paliwo może otrzymywać tylko od tamtych, albo nie otrzymywać wcale, np. w razie wojny.

Nawet ta skromna ilość nafty, która znajduje się na naszym Podkarpaciu, była główną przeszkodą w za­łatwieniu sprawy wschodniej Galicji na konferencji po­kojowej.

Przeważna ilość znanej dziś nafty znajduje się w Ameryce.

Stany Zjednoczone produkują przeszło 69% wszystkiej nafty na świecie.

Poza tym drugie miejsce w produkcji światowej zajmuje Wenezuela, czwarte Me­ksyk, wreszcie spore ilości wytwarzają Kolumbia, Peru i Argentyna.

— Na tej wszystkiej nafcie spoczywa lub ma nadzieję spocząć ręka amerykańska.

W naszym starym świecie naftę posiada w mniej­szych ilościach Europa (przede wszystkim Rumunia, potem Polska) i Azja.

Persja (eksploatacja głównie w angielskich rękach) zajmuje piąte miejsce w produkcji świata, Indie Holenderskie – siódme, mniejsze ilości wy­dobywane są w Indiach Brytyjskich, w Japonii i w Chi­nach.

— W ostatnich latach Anglicy odkryli naftę w Iraku i rozpoczęli jej eksploatację.

Najbogatsze wszakże źródła nafty w starym świecie, przedstawiające blisko połowę produkcji całej Europy i Azji, a mogące produkować znacznie więcej, znajdują się na Kaukazie (Baku).

Dzięki nim Rosja zajmuje dziś trzecie miejsce w świecie w produkcji nafty.

Tym sposobem druga wielka idea dzisiejszego pro­gramu urządzenia świata rozbija się o Rosję sowiecką.


Ukraina nie posiada nafty – mogłaby jej mieć trochę, gdyby do niej zostały przyłączone ziemie polskie z Drohobyczem i Borysławiem

– ale, jeżeli dość szero­ko pojąć jej obszar, sięgnąć aż do Morza Kaspijskiego, — jak to się zaczyna robić, — wtedy oderwanie Ukrainy od Rosji pociąga za sobą odcięcie ostatniej od Kaukazu i wyzwolenie nafty kaukaskiej spod jej panowania.

To wiąże kwestię ukraińską z najbardziej aktualną dziś kwestią światową – kwestią nafty.

V. Perspektywy państwa ukraińskiego


Kwestii tedy ukraińskiej nie można tak traktować, jak się traktuje kwestię pierwszej lepszej narodowości, obudzonej do życia politycznego w XIX stuleciu.

Zna­czeniem swoim przerasta ona wszystkie inne ze wzglę­du na liczbę ludności mówiącej po małorusku, jak na rolę obszaru przez nią zajmowanego i jego bogactw na­turalnych w zagadnieniach polityki światowej.

Już pod koniec ubiegłego stulecia zajęła ona po­czesne miejsce w planach polityki Niemiec, pod których patronatem została tak szeroko postawiona.

Odbudowa­nie państwa polskiego nie zmniejszyło, ale raczej zwię­kszyło jej znaczenie w widokach polityki niemieckiej: — z jej rozwiązaniem wiążą się nadzieje na zmianę granicy niemiecko-polskiej i na zredukowanie Polski do obszaru, na którym byłaby państewkiem nic nie znaczącym, od Niemiec całkowicie uzależnionym.


Ekonomiczna zaś stro­na kwestii tak wielką rolę grająca w widokach mocarstwa Hohenzollernów, dla dzisiejszych Niemiec, przy ich potężnych trudnościach gospodarczych, jest jeszcze do­nioślejsza.

— Niewątpliwie miał ją między innymi na myśli szef rządu niemieckiego, gdy niedawno w swej mowie wskazywał główne źródło finansowych i gospodarczych kłopotów niemieckich w układzie rzeczy politycznych na wschód od Niemiec.

W ostatnich latach, dzięki węglowi i żelazu Zagłębia Donieckiego oraz nafcie kaukaskiej,

Ukraina stała się przedmiotem żywego zainteresowania przedstawicieli ka­pitału europejskiego i amerykańskiego i zajęła miejsce w ich planach gospodarczego i politycznego urządzenia świata na najbliższą przyszłość.

Do tego trzeba dodać – co nie jest wcale najmniej znaczącym – rolę, jaką Ukraina obok Polski — odgrywa w zagadnieniach polityki żydowskiej.


Dzięki temu i dzięki szeregowi jeszcze innych po­mniejszych przyczyn, — jak interesy dawnych wierzycieli Rosji oraz tych, których majątki przemysłowe i rolne pozostały na terytorium obecnej Ukrainy sowieckiej,

— wreszcie nadzieje pewnych sfer katolickich na zaprowa­dzenie unii kościelnej na Ukrainie,


— o kwestii ukraińskiej nie można powiedzieć, żeby cierpiała na brak sympatii w świecie.

Na pewno też, o ile by doszło do oderwania Ukra­iny od Rosji, — potężne sfery użyłyby wszelkich swoich wpływów i środków na to, ażeby rzecz się nie zakończyła utworzeniem jakiegoś względnie małego państewka.

Tylko wielka, możliwie największa Ukraina mogłaby prowadzić do rozwiązania tych zagadnień, które nadały kwestii ukraińskiej tak szerokie znaczenie.


Ukraina, oderwana od Rosji, zrobiłaby wielką karierę.

Czy zrobiliby ją Ukraińcy?


Młode, budzące się do roli dziejowej narodowości, skutkiem ubogiego zapasu tych tradycji, pojęć, uczuć i instynktów, które tworzą z gromady ludzkiej naród, oraz skutkiem braku doświadczenia politycznego i wy­ćwiczenia w rządzeniu własnym krajem, dochodząc do samodzielnego bytu państwowego, stają oko w oko z trudnościami, z którymi nie zawsze sobie umieją radzić.

Nawet my, którzy nie przestaliśmy być wielkim narodem historycznym, na skutek względnie krótkiej przerwy w naszym bycie państwowym, po odbudowaniu państwa — wykazaliśmy wielki brak doświadczenia i wielką nieudolność w uporaniu się z zadaniami, które na nas spadły.

Na szczęście, zazwyczaj nieliczne i zajmujące niewielki obszar, tworzą one małe państewka, w których mają do rozwiązania zagadnienia mniejszego kalibru.

Ukraina wszakże to nie jest jakaś Litwa Kowieńska z dwoma i pół milionami mieszkańców, w której najtrud­niejsze zagadnienia tkwią w jej finansach i dają się roz­wiązywać na razie przez wyprzedawanie z góry poręb leśnych.

Ukraina stanęłaby od pierwszej chwili wobec wiel­kich zagadnień wielkiego państwa.


Przede wszystkim stosunek do Rosji.

Rosjanie musieliby być najniedołężniejszym w świecie narodem, żeby łatwo pogodzić się z utratą olbrzymiego obszaru, na którym znajdują się ich najurodzajniejsze ziemie, ich węgiel i żelazo, który stanowi o ich posiadaniu nafty i o ich dostępie do Mo­rza Czarnego.

— Następnie eksploatacja tego węgla i żela­za z wszystkimi jej konsekwencjami w ustroju i w życiu gospodarczym kraju.

Wielkie zagadnienie przedstawia pobrzeże czarnomorskie, — etnicznie nie będące ukraińskim, — stosunek do ziem dońskich, do nieukraińskiego Krymu, a nawet do Kaukazu.

Naród rosyjski, ze swymi tradycjami historycznymi, z wybitnymi instynktami państwowymi, stopniowo do uporania się z tymi zagadnie­niami dochodził i na swój sposób je rozwiązywał.

Nowy naród ukraiński musiałby od razu znaleźć swoje sposoby sprostania tym wszystkim zadaniom i niezawodnie do­wiedziałby się, że jest to nad jego siły.

Co prawda, znaleźliby się tacy, którzy by się tym zajęli, ale tu właśnie występuje tragedia.


Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, — ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina

— stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we włas­nych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, speku­lantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji:

— Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i naj­ważniejsi ze wszystkich Żydzi.

Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów


Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju.

— Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.

Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; — lu­dzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się,

— że zamiast własne­go państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny.

Ten, kto przypuszcza, — że przy położeniu geograficznym Ukrainy i jej obszarze, przy stanie, w jakim znajduje się żywioł ukraiński, przy jego zasobach duchowych i materialnych, wreszcie przy tej roli, jaką posiada kwestia ukraińska w dzisiejszym położeniu gospodarczym i politycznym świata, mogłoby być inaczej

– nie ma za grosz wyobraźni.

Kwestia ukraińska ma rozmaitych orędowników, za­równo na samej Ukrainie, jak poza jej granicami.

Między ostatnimi zwłaszcza jest wielu takich, którzy dobrze wiedzą, do czego idą.

Są wszakże i tacy, którzy rozwią­zanie tej kwestii przez oderwanie Ukrainy od Rosji przedstawiają sobie bardzo sielankowo. — Ci naiwni najlepiej by zrobili, trzymając ręce od niej z daleka.

VI. Rosja i Ukraina


Z tego, co tu powiedziano o kwestii ukraińskiej nie wynika, ażeby lud ukraiński i wszystko, co z niego wychodzi dążyło do oderwania się od Rosji.

Co do ludu, — trzeba powiedzieć, że przy poziomie kultury, na którym znajduje się ludność tej części Euro­py, — jedyną prawie jej troską są jej sprawy gospodarcze, a stosunek jej do państwa zależy od sposobu traktowania tych spraw przez władzę państwową.

Zresztą, nawet w najbardziej cywilizowanych krajach, dążenia politycz­ne narodu są przede wszystkim dążeniami jego warstw oświeconych.

Gdy chodzi o inteligencję, wychodzącą z ludu małoruskiego na południu Rosji, to niemała jej część uważa się po prostu za Rosjan:

— nie tylko zaspakaja w języku rosyjskim swe potrzeby kulturalne, ale posiada rosyjską ideologię polityczną: na mowę zaś małoruską patrzy jako na narzecze rosyjskie.

Inni – a tych liczba dziś szybko rośnie – uważają się za Ukraińców, dążą do rozwinięcia ukraińskiego języka literackiego i bronią jego praw urzędowych, ale w większości uważają Ukrainę za integralną część państwa rosyjskiego.

Sto­sunek do obecnej Rosji zależy od tego, kto jest bolsze­wikiem, a kto nim być nie chce, lub ma do tego drogę przeciętą.


Gdy chodzi o Rosjan, to z wyjątkiem chyba samo­bójczych doktrynerów, nie ma wśród nich takich, którzy by przyznawali Ukrainie prawo do oderwania się od Rosji i utworzenia własnego, niezawisłego od niej państwa.

Jedni uważają ludność małoruską za takich samych Ro­sjan jak oni; drudzy patrzą przyjaźnie na kultywowanie przez nią swego języka literackiego; trzeci wreszcie przyznają jej prawo do takiego, czy innego stopnia od­rębności politycznej,

— ale wszyscy uważają Ukrainę za część państwa rosyjskiego, na zawsze z nim związaną.

Nie znaczy to, żeby kwestia ukraińska, przy wszyst­kich czynnikach, które ją tworzą i popierają, nie była dla Rosji kwestią poważną i niebezpieczną.

Ukraina, — jako najpoważniejsza pod względem gos­podarczym część państwa rosyjskiego, jest ziemią, od której zależy cały jego rozwój w przyszłości.

Nie mniejsze znaczenie ma posiadanie jej w wojnie.

Obecna Rosja sowiecka, tak samo jak dawna Rosja carska, jest najbardziej militarnym państwem na świecie. — Na jej armię często się patrzy przede wszystkim jako na Armię Czerwoną, przeznaczoną do współdziałania z rewolucją światową.

— Zdaje się, że sam rząd sowiecki lubi, żeby tak się na jego militaryzm zapatrywano.

Tym­czasem, gdy się bliżej rzeczom przyjrzymy, musimy stwierdzić, że to jest przede wszystkim armia rosyjska, której istnienie i rozmiary wywołane są potrzebą utrzy­mania całości państwa i obrony jego granic.

W rozmaitych swych częściach Rosja jest zagrożona powstaniami. Niedawno widzieliśmy powstanie w Azer­bejdżanie, kraju z ludnością właściwie turecką. Było to powstanie nie pierwsze i nie ostatnie.

Azerbejdżan to Baku, a Baku to nafta; nafta zaś dzisiaj, o ile nie znaj­duje się w rękach angielskich lub amerykańskich, nabiera własności silnego fermentu politycznego.

Coraz częściej w ślad za nią ukazuje się na powierzchni ziemi inny dziwny płyn – krew.


Nawiasem mówiąc, — obok Amerykanów i Anglików, są i inne narody,

— a przede wszystkim Niemcy, które uważają, że umiałyby sobie z naftą poradzić.

Z tymi szczególnymi właściwościami nafty spotyka­my się i my na naszym Podkarpaciu, gdzie ferment po­lityczny jest bardzo silny w stosunku do ilości nafty.

— Na tym terenie naftowym mamy do czynienia z zagra­nicznymi przedsiębiorcami, nie tylko przemysłowymi, ale i politycznymi: ci, tak samo jak tamci, ożywiają ruch przy pomocy obcego kapitału.

Zresztą, nie tylko naftowy Azerbejdżan gotów jest w sprzyjających okolicznościach przyprawić Rosję so­wiecką o niemałe trudności wewnętrzne.

Sprawa obrony granic przed wrogiem zewnętrznym najpoważniej się przedstawia na Dalekim Wschodzie, w dalszej zaś przyszłości zapowiada się groźnie.

Nawią­zany z Chinami kontakt, bez porównania bliższy, niż to było za carskiej Rosji, nie pozwala już w sprawach chiń­skich na zastój: — trzeba albo robić bolszewizm w Chinach, albo z Chinami wojować.

Z chwilą, kiedy Kuomintang, czy jakikolwiek inny rząd chiński, poradzi sobie na wewnątrz ze swoimi komunistami, zacznie on niewątpliwie naciskać na Rosję, ażeby ją wyprzeć z jej stanowisk na Dalekim Wscho­dzie.

Sowiety, zdaje się, dobrze to rozumieją: — stąd Chiny zajmują pierwsze miejsce wśród ich zainteresowań.

Nie tu miejsce na dłuższe zatrzymywanie się nad Chinami.

Wystarczy tylko wskazać przede wszystkim, że Chińczycy, mając kraj najbardziej przeludniony na świecie, należą do najenergiczniejszych kolonizatorów.

— Ta energia ich wzmogła się ostatnimi czasy: — w ostat­nich wprost kilku latach posunęli oni kolonizację tzw. Wewnętrznej Mongolii – co dla Rosji nie jest obojętne – tak znakomicie, że zamieniła się ona w kraj chiński.

Jeszcze ważniejsze dla Rosji jest, że to samo się robi w Mandżurii.

Rosja sowiecka już miała niedawno ostry konflikt z Chinami w Mandżurii i na nowy w krótkim czasie musi być przygotowana.

— Wojna zaś z Chinami coraz mniej zapowiada się jako zabawka, nie tylko dlatego, że przyswajają one sobie europejską sztukę wojenną i ćwi­czą się wojskowo w swych wojnach domowych, ale także, i to przede wszystkim, ze względu na ich ewolu­cję gospodarczo-techniczną ostatnich czasów.

Chiny są wielkim krajem rolniczym. Są jednak rów­nież i były zawsze wielkim krajem przemysłowym. — Tyl­ko, odcięte od świata, zapatrzone w siebie, ugrzęzły w starych chińskich metodach produkcji.

— Obecnie prze­chodzą one z ogromną szybkością na metody europej­skie.

Mając wszystkie najważniejsze surowce w wielkiej ilości, w coraz szerszym zakresie przerabiają w zbudowanych według ostatnich wymagań techniki europejskiej fabrykach ziarno na mąkę, włókno bawełniane i jedwab­ne na tkaninę, rudę na żelazo i stal, piasek na szkło itd. — Ułatwia im to fakt, że są jednym z najbogatszych w węgiel krajów na świecie.

Wojna tedy z Chinami będzie coraz bardziej wojną z państwem przemysłowym, a to brzmi bardzo po­ważnie.

Gdyby Rosja została pozbawiona Ukrainy, a przez to węgla, żelaza i nafty została pozbawiona – jej widoki na przeciwstawienie się Chinom w wojnie stałyby się wkrótce znikome.

Historia bliskiej przyszłości byłaby historią posuwania się państwowego i kolonizacji chińskiej ku Bajkałowi, a po­tem niezawodnie dalej.

— Byłaby to zguba Rosji, z punktu widzenia niejednej polityki pożądana.

Przyszedłby wszakże czas, i to może dość rychło, kiedy narody europejskie spostrzegłyby i nawet odczuły, że Chiny są za blisko.

To położenie sprawia, że Rosja, jakikolwiek rząd w niej będzie rządził, musi bronić Ukrainy jako swej ziemi, do ostatniego tchu, w poczuciu, że strata jej by­łaby dla niej ciosem śmiertelnym.

VII. Widoki realizacji


Przy całym znaczeniu Ukrainy dla Rosji i przy naj­dalej idącej gotowości Rosji do jej obrony, wreszcie przy całym militaryzmie tejże Rosji, — można sobie wyo­brazić oderwanie od niej tego cennego kraju.

Siła mili­tarna Rosji nie wystarczyłaby na prowadzenie pomyślnej wojny jednocześnie na dwóch frontach, i silne natarcie na nią z zachodu w razie jej wojny na Dalekim Wscho­dzie, która nawet w bliskiej przyszłości jest bardzo moż­liwa, musiałoby się dla niej skończyć fatalnie.

— Wtedy program ukraiński mógłby się stać rzeczywistością.


















































..


Na to wszakże, ażeby mogło nastąpić zajęcie Ukra­iny przez nieprzyjaciela, tym nieprzyjacielem musi być Polska i Rumunia.
Żeby największe potęgi świata chciały oderwać Ukrainę od Rosji i gotowe były na to wiele poświęcić,
ich chęci pozostaną tylko dobrymi chęciami, — jeżeli głównymi wykonawcami ich woli nie będą Polacy i Rumuni,
a przynajmniej sami Polacy.



















































..


Tu dopiero występuje cała trudność realizacji pro­gramu ukraińskiego.

Rumuni dobrze rozumieją, że za budowanie pań­stwa ukraińskiego zapłaciliby co najmniej Besarabią. — Wie­dzą oni dobrze, iż wszelkie apetyty na Besarabię, które się ujawniają od czasu do czasu ze strony Sowietów, mają swoje źródło nie w Moskwie, ale w Charkowie i Kijowie.

— Gdyby nie hamulec moskiewski, sytuacja w tej sprawie byłaby o wiele ostrzejsza.

Dla Rumunii bezpieczniej jest mieć za sąsiada wielkie państwo, którego polityka z musu przenosi swój środek ciężkości coraz bardziej do Azji, niż państwo mniejsze, które ześrodkuje swe interesy nad Morzem Czarnym.

Stąd obudzenie w Rumunii zapału do odrywania Ukrainy od Rosji nie jest rzeczą łatwą.

Jeszcze ważniejsza w tej sprawie jest sytuacja, — nie chcemy powiedzieć polityka, — Polski.


Jedno bowiem z naj­większych nieszczęść Polski tkwi w tym, że dziesięcio­lecie, które upłynęło od jej odbudowania, nie wystarczyło jej do wytworzenia programu wyraźnej, konsekwentnej polityki państwowej, odpowiadającego jej położeniu i jej interesom.

Jej rozdwojenie polityczne, które wystąpiło tak jaskrawo podczas wojny światowej, nie skończyło się jeszcze, aczkolwiek zbliża się szybkimi krokami ku końcowi.

Polityczny absurd, który polegał na związaniu się z państwami centralnymi i na nagięciu całego pro­gramu polityki polskiej do ich widoków, nie zlikwidował się od razu.

— Obóz, który ten absurd reprezentował, związał ze sobą na gruncie polityki wewnętrznej różnorodne żywioły, które mu dały poparcie w sprawach polityki zagranicznej, nie rozumiejąc ich lub uważając je za mniej ważne.

To mu dało siły do narzucenia krajowi swej polityki zewnętrznej, w której nie wiadomo, co było świadomym programem, a co po prostu przyzwy­czajeniem z ubiegłych czasów, od którego nieruchawa myśl uwolnić się nie umiała.


Stąd w polityce państwa polskiego widzimy ciągły opór przeciw temu, co się narzucało, co wynikało z lo­giki położenia, ciągłe próby wykolejenia jej, nawrócenia jej na drogi, po których szła dawniej w związku z pań­stwami centralnymi.

Odbiło się to fatalnie na pozy­cji międzynarodowej państwa polskiego i nawet wy­warło ujemny wpływ na politykę naszego sojusznika, Francji.


Na szczęście, doświadczenie dziesięciu lat i dojrze­wanie polityczne żywiołów, które do niedawna dla spraw polityki zewnętrznej nie miały komórek w mózgu, spra­wia, że myśl polska szybko się w tych sprawach ujed­nostajnia;

— na szczęście, powiadamy, bo żadne państwo dwóch kierunków polityki zewnętrznej długo nie znie­sie, i prędzej czy później za taki luksus drogo musi zapłacić.

I w stosunku do zagadnienia ukraińskiego opinia polska bliska jest zupełnego ujednostajnienia.

Położenie nasze w tej sprawie jest bardzo wyraźne.

Choćbyśmy mieli najmętniejsze pojęcie o dążeniach ukraińskich, to przecie posiadamy pisany dokument, bę­dący oficjalnym programem państwa ukraińskiego.

— Jest nim traktat brzeski.

Konspirujący z naszymi konspira­torami Ukraińcy mogą nawet szczerze dziś deklarować wiele rzeczy, — ale zdrowo myśląca polityka nie może się przecie opierać na deklaracjach pojedynczych ludzi czy organizacji, czy nawet urzędowych przedstawicieli całego narodu.

Musi ona patrzeć przede wszystkim na to, co tkwi w instynktach, w dążeniach ludów i w logice rze­czy.

Jakiekolwiek byłoby państwo ukraińskie, zawsze musiałoby ono dążyć do objęcia wszystkich ziem, na których rozbrzmiewa mowa ruska.

Musiałoby dążyć nie tylko dlatego, że takie są aspiracje ruchu ukraińskiego,

— ale także dlatego, że chcąc się ostać wobec Rosji, która by się nigdy z jego istnieniem nie pogodziła, musia­łoby być jak największym i posiadać jak najliczniejszą armię.

Polska tedy o wiele większą od Rumunii zapłaciła­by cenę za zbudowanie państwa ukraińskiego.


To wszakże jest tylko jedna strona rzeczy.

Niepodległa Ukraina byłaby państwem, w którym dominowałyby wpływy niemieckie.

Tak by było nie tylko dlatego, że dzisiaj działacze ukraińscy konspirują z Niemcami i mają ich poparcie; i nie tylko dlatego, że o tym marzą Niemcy i że mają na obszarze ukraińskim Niem­ców i Żydów, którzy byliby dla nich oparciem;

ale także, i to przede wszystkim, dlatego,

że całkowite zrealizowanie programu ukraińskiego kosztem Rosji, Polski i Rumunii, ma naturalnego, najpewniejszego protektora w Niemczech i musi Ukraińców wiązać z nimi.

Polska przy istnieniu państwa ukraińskiego, znalazłaby się mię­dzy Niemcami a sferą wpływów niemieckich, można powiedzieć, niemieckim protektoratem. Nie ma potrzeby unaoczniać, jakby wtedy wyglądała.

Wreszcie, jak to wyżej powiedzieliśmy, zbudowana dziś wielka Ukraina nie byłaby w swych kierowniczych żywiołach tak bardzo ukraińska i nie przedstawiałaby na wewnątrz stosunków zdrowych.

To byłby naprawdę wrzód na ciele Europy, którego sąsiedztwo byłoby dla nas fatalne.


Dla narodu, zwłaszcza dla narodu jak nasz młode­go, który musi się jeszcze wychować do swych przezna­czeń,

— lepiej mieć za sąsiada państwo potężne, choćby nawet bardzo obce i bardzo wrogie, niż międzynarodowy dom publiczny.

Z tych wszystkich względów program niepodległej Ukrainy nie może liczyć na to, żeby Polska za nim sta­nęła, a tym mniej, żeby zań krew przelewała.

I to pol­ska opinia publiczna już dziś bardzo dobrze rozumie.

????????

My możemy być niezadowoleni z linii granicznej pokoju ryskiego, ale to nie odgrywa w naszej polityce wielkiej roli.

Możemy żałować i niewątpliwie serdecznie żałuje­my naszych rodaków, którzy nawet w większych skupie­niach dziś żyją w granicach Ukrainy sowieckiej, i dobra polskiego, które inni tam pozostawili,

ale te uczucia nie mogą nas wykoleić z drogi, którą nam dyktuje dobro Polski jako całości, i jej przyszłości.

Możemy nawet współczuć wierzycielom francuskim Rosji, — ale im powiemy, że ich rewindykacje, chociaż naj­bardziej uprawnione, nic nie mają wspólnego z wielkimi celami nie tylko Polski, ale i Francji.


Zdaje się, że na kwestię ukraińską w naszej poli­tyce zewnętrznej już niema miejsca.

Tym samym, wobec naszej pozycji jako sąsiada Rosji, a w szczególności Ukrainy sowieckiej, realizacja programu ukraińskiego przedstawia się więcej, niż wąt­pliwie.

??????


***

Ostateczne wykreślenie kwestii ukraińskiej z pro­gramu naszej polityki zewnętrznej pociągnie za sobą dla naszego państwa jeden przede wszystkim doniosły sku­tek. — Ustali się traktowanie kwestii ruskiej w państwie polskim jako jego kwestii wewnętrznej, i tylko we­wnętrznej.

Zniknie pokusa do podpalania swego domu po to, żeby się od niego zajął dom sąsiada.

Koniec
Tekst pochodzi z 1930 roku.

Źródło: Archiwum MSWiA, sygn. K-458.


Udostępnił: Jan Stec

za: geopolityka.net/roman-dmowski-kwestia-ukrainska

[I co Państwo na to??? — emjot]

+++

http://gazetawarszawska.com/2013/12/01/ ... ukrainska/
http://konwentnarodowypolski.wordpress. ... ukrainska/

Zobacz:


UPA i CIA — UPA – CIA – „Co łączy UPA z CIA, doskonałe opracowanie|POLECAM !!!

MYKOŁA ŁEBED (ps.Maksym Ruban, Marko, Jewhen Skiba) – przywódca OUN-SB [Służba Bezpeky]



Ruban był prawdziwym nazistą i zbrodniarzem winnym ludobójstwa, do dzisiaj nie został osądzony,

zmarł w USA żyjąc w luksusie pod ochronnym parasolem służ specjalnych USA jako cenny konfident tychże służb.



https://forumemjot.wordpress.com/2015/0 ... czegolnie/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 611
Podziękował: 29348 razy
Otrzymał podziękowanie: 18600 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » czwartek 06 lip 2017, 08:22

Ukrainski desant ! czego oni chcą od Polsk na prawdę ? posłuchaj

https://youtu.be/Y5Iu6Ezw6RY

UKRAIŃSKIE MAPY PRAWDY – OFICJALNE ROSZCZENIA TERYTORIALNE WŁADCÓW UKRAINY WiOBEC POLSKI – PUBLIKOWANE NA STRONACH AMBASAD USA – NIEMIEC – UKRAINY – „POLSKIE” „ELITY” I KOŚCIÓŁ MILCZĄ!!!
HTTPS://FORUMEMJOT.WORDPRESS.COM/2015/0 ... OL-MILCZA/

AMBASADA UKRAINY W USA WYSUWA ROSZCZENIA TERYTORIALNE WOBEC POLSKI [+MAPY]
HTTP://WWW.KRESY.PL/WYDARZENIA,POLITYKA ... OLSKI-MAPY

Ukraińskie roszczenia terytorialne wobec Polski
http://argo.neon24.pl/post/116280,ukrai ... bec-polski

"Polska powinna oddać nam Przemyśl". Ukraińscy nacjonaliści zgłaszają roszczenia terytorialne
http://natemat.pl/90333,polska-powinna- ... rytorialne
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32217 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 07 lip 2017, 23:05

Polski rząd zażądał potępienia działalności UPA na Ukrainie
https://youtu.be/6YRPCxNdQ9Y
https://www.youtube.com/watch?v=6YRPCxN ... ture=share


Opublikowany 29 cze 2017

Przez długi czas wydawało się, że prowadzona na klęczkach polska polityka zagraniczna względem Ukrainy, nigdy się nie zmieni. Ostatnio jednak zauważalne są pewne symptomy wskazujące na to, że stronnictwo proukraińskie w PiS słabnie i następuje zmiana kursu wymuszona pewnymi wydarzeniami a także gloryfikacją banderyzmu i nazizmu przedstawianych jako podwalin scalających ten młody naród.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 08 lip 2017, 16:08

politycy robią swoje...


https://www.facebook.com/photo.php?fbid ... =3&theater




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12149 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 08 lip 2017, 22:52

0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 611
Podziękował: 29348 razy
Otrzymał podziękowanie: 18600 razy

Re: Ukraińscy emigranci - czyżby WOŁYŃ II?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 11 lip 2017, 18:48

Obrazek
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

ODPOWIEDZ