Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

PATRIOTYZM

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 03 lut 2017, 09:47

Dlaczego dajemy się bezkarnie obrażać, okradać i wyzyskiwać?


Dlaczego jesteśmy polskimi mięczakami w oczach innych narodów?

Dlaczego tak często tchórzymy jako społeczeństwo narodowe?

Dlaczego nie protestujemy przeciw temu, co z nami robią?

Dlatego, że pozwoliliśmy przez te ostatnie kilkadziesiąt lat niszczyć nasz patriotyzm. Pozwoliliśmy, najpierw komunistom, a potem postkomunistycznej oligarchii i żydowskiej grupie władzy w Polsce, zdusić nasz patriotyzm.

Pozwoliliśmy im drwić z polskości i ośmieszać polskość. Pozwoliliśmy im drwić i ośmieszać wielką polską historię. Pozwoliliśmy im niszczyć naszą tożsamość i dumę narodową. W mediach, w masowej kulturze, w instytucjach publicznych, w szkołach i na uczelniach wyższych.

A nasz wewnętrzny okupant niszczył i niszczy polskość celowo i planowo. Wie, że ludzi bez tożsamości narodowej łatwo podporządkować, zastraszyć i zrobić z nich współczesnych chłopów poddanych. Zatomizowaną i bezwolną masę półdarmowej siły roboczej.

I dlatego zamiast być społeczeństwem dumnych i pewnych swoich narodowych wartości i racji Polaków, staliśmy się społeczeństwem zalęknionych, niepewnych siebie i pogubionych w świecie polskich obywateli. By nie rzec, zwalczających siebie samych polskich tubylców.

A bez dumy narodowej, siły narodowej tożsamości i pewności swoich narodowych wartości i racji, człowiek karleje. Wtedy jesteś polskim mięczakiem, którego łatwo zastraszyć, zmanipulować, okraść i oszukać. Mięczakiem bez aspiracji i woli bycia lepszym, mądrzejszym i skuteczniejszym.

Aż w końcu stajesz się zwykłym tchórzem!

Musimy się sami wreszcie otrząsnąć, ocknąć i pozbierać. Z dnia na dzień, a potem już codziennie.

Każdy z nas musi co dnia odrabiać pracę domową z odbudowy patriotyzmu. W sobie i wokół siebie. W swojej głowie, w rodzinie, w miejscu zamieszkania i w miejscu pracy.

Odbudować patriotyzm, to wrócić do korzeni dumnej historii polskiego narodu. Dumnego narodu, który nigdy nie dawał się ujarzmić.

Odbudować patriotyzm, to wrócić do dorobku wspaniałej polskiej kultury.

Odbudować patriotyzm, to odbudować narodową solidarność między Polakami, aby Polak był dla Polaka bratem, a nie wrogim potworem.

Musimy wzajemnie sobie pomagać i wzajemnie siebie wspierać. Wspierać i wspomagać każdego dzielnego Polaka, walczącego o silną i wolną Polskę.

A przede wszystkim pomagać i wspierać swoich reprezentantów, organizacje i liderów polskości. I rozpocząć bezwzględną i bezpardonową walkę z antypolonizmem. Z antypolskimi mediami, z antypolskimi instytucjami i ich ludźmi.

Ta walka to jawne i bezwzględne przeciwstawianie się wszelkim przejawom antypolonizmu.

Dzisiejszy świat gospodarczy jest oparty na bezwzględnej konkurencji ekonomicznej, będącej nowoczesną wojną ekonomiczną między narodami.

W tej wojnie globalna korzyść jednego narodu na danym polu gospodarczym, oznacza mniej przestrzeni dla wzrostu ekonomicznego drugiego narodu.

Przyszłość Polski zależy, tak jak nigdy wcześniej, od samych Polaków.

Gdyby tylko mogli się obudzić i obalić pasożytnicze elity polityczne, które żywią od kilkudziesięciu lat.

Zawsze można zacząć od nowa.

Wojciech Błasiak

źródło: „Siedem dni ze Stanem Tymińskim”

https://geopolityka.robertbrzoza.pl/pol ... yzyskiwac/





Pozdrawiam - Thotal :)
1 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 12 lut 2017, 16:01

Nie mogę znaleźć odpowiedniejszego tematu:

Piotr Szubarczyk pisze:Obrazek

Żyd z urodzenia, Polak z wyboru – nigdy nie pogodził się ze zdradą ukochanej ojczyzny. Zapomniany poeta, który smagał piórem i nazistów, i komunistów
2017/02/11

Marian Hemar – Żyd z urodzenia, Polak z wyboru i z potrzeby serca – nie przestaje nas poruszać swą niezgodą na kłamstwo i pasją w demaskowaniu międzynarodowej zmowy, której Polska stała się ofiarą w roku 1944. Niezgody na sowieckie onuce, którymi nas owinęli niegodni sojusznicy. Pasją godną narodowego barda, opłakującego klęskę Narodu i państwa.

Przypomina w tej pasji i niezgodzie na fałsz lament księdza biskupa Jana Pawła Woronicza nad zdradzoną i rozdrapaną Rzecząpospolitą, zawarty w jego nieśmiertelnym „Hymnie do Boga” i w „Świątyni Sybilli”, w której przeklinał zdrajców targowickich:

„Niech ta krew na was padnie i na wasze dzieci, i piętnem matkobójczym na czole wyświeci, a przekleństwo zgubionych milionów ludzi i tych, których potomność w ich wnukach obudzi”.


Prześmiewca

Tylko że Hemar zrezygnował w swym opłakiwaniu Polski zdradzonej z wysokich tonów i dramatycznego decorum, które występuje u poety kapłana z przełomu XVIII i XIX wieku.

Smagał politycznych obłudników satyrą z ostrym, brutalnym często słowem, bo rozumiał, że grób Polski roku 1944 strzeżony jest przez niewyobrażalne kłamstwa o „socjalizmie”, „demokracji”, „wyzwoleniu społecznym”! Ton dramatyczny nie nadawał się do demaskowania tej obłudy. Łatwo go było ośmieszyć prosowieckim „satyrykom”. Trzeba było bić na odlew. I bił.


Kiedy Antoni Słonimski wrócił z emigracji do Polski i namawiał do tego innych, szydząc z ich niezłomności, Hemar wypalił:

Popatrzcie na ten rzymski profil: były frankofil i anglofil, i były sanacyjny cwaniak, pan-europejczyk i pen-klubczyk, przechrzta co tydzień, na wyścigi, co z wszystkich sobie wziął religii jedną religię: oportunizm – dziś się obrzezał na komunizm!”


Każdy inny autor za takie słowa zostałby „polskim antysemitą”. Ale Hemara trudno było zaliczyć do „antysemitów”, do tego polskich, z natury rzeczy. W wierszu „Trzy powody” wyznał swą miłość do Polski – niby żartobliwie, a jednak w sposób głęboko wzruszający i prawdziwy:

Niezależnie od tego, z jakiego pochodzę miasta, ja w ogóle nie jestem Polakiem od Króla Piasta, z krwi lechickiej, z przypadku, nie z metrykalnych przyczyn. Moja ambicja, że jestem Polakiem ochotniczym


Ze Lwowa

Obrazek

Urodził się 6 kwietnia 1901 r. we Lwowie, w rodzinie żydowskiej, jako Jan Marian Hescheles. Jako nastolatek brał udział w walkach o polski Lwów. We krwi polskich koleżanek i kolegów – rówieśników, którzy w dramatycznych latach 1918-1920 umierali jako polskie Orlęta na ulicach miasta zawsze Polsce wiernego, rodziła się jego głęboka więź z Polską i świadomość, że jest Żydem, ale polskim Żydem, a to wiele znaczy.

Studiował na lwowskim Uniwersytecie Jana Kazimierza medycynę i filozofię, ale szybko się zorientował, że to nie jego przeznaczenie. Objawił się jego talent literacki, lekkość pióra poparta inteligencją i niezwykłym poczuciem humoru, co go predestynowało do twórczości satyrycznej, z pogranicza publicystyki politycznej i lekkiej kabaretowej muzy.

Qui Pro Quo

Obrazek

Po przeprowadzce do Warszawy związał się ze znanymi w stolicy kabaretami literackimi Qui Pro Quo, Banda, Cyrulik Warszawski. Pisał szopki polityczne, skecze sceniczne i piosenki, do których sam komponował muzykę. Trafił do radia jako autor popularnych słuchowisk i do teatru jako autor sztuk scenicznych, a nawet krótko jako dyrektor Teatru Nowa Komedia. Współpracował z „Wiadomościami Literackimi”.

Żyjąc z lekkiej muzy, nie przypuszczał pewnie, że jego prawdziwym przeznaczeniem będzie twórczość polityczna. Nie dlatego, że on sam tak chciał. Tak chciał świat. Hemar doskonale orientował się w sytuacji międzynarodowej, czuł niepokój o Polskę. Coraz częściej w jego twórczości pojawiały się tony refleksyjne, odżywała tradycja Jana z Czarnolasu – tak jak w wierszu „Odpowiedź” z roku 1938:

Nikt z nas z Ojczyzną umów nie zawierał. Z nikim Ją pacta nie wiążą conventa. Jak mu żyć przyjdzie, jak będzie umierał, że go dostrzeże w tłumie, że spamięta (
). Nie przyrzekała oszczędzać goryczy ani że słodkim będzie karmić chlebem, ani że łzy czy zasługi policzy i krzyk dosłyszy pod wysokim niebem (
). Kto raz ochrzczony niewidzialnym znakiem, błogosławiony potem, czy przeklęty, będzie Polakiem (
). Choćby nie wiedział. Będzie już, tak samo, jak bez zasługi każde dziecko, które w pierwszym swym słowie powiedziało ’mamo’ i pomyślało ’niebo’ patrząc w górę. I dziś wie: ’ziemia’ – ’chleb’ – ’woda’ i ’drzewa’ i polskie słowa w polskiej piosnce śpiewa


Słowo „ochrzczony” pojawia się tu nieprzypadkowo. W roku 1935 Marian Hemar przyjął sakrament chrztu św. w Kościele katolickim.

Orzeł czy Rzeszka

Krótko przed wybuchem wojny Hemar wywołał polityczny skandal i interwencję ambasadora Niemiec w Warszawie, któremu nie spodobała się Hemarowa piosenka „Ten wąsik”, śpiewana w rewii „Orzeł czy Rzeszka” przez Ludwika Sempolińskiego. Lwowski bard zaczynał swą prywatną wojnę z Hitlerem, zanim zaczęła się ta wielka, światowa.

Po przegranej wojnie obronnej razem z tysiącami polskich oficerów i żołnierzy ruszył na Zachód szlakiem przez Rumunię i Francję. Był żołnierzem Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich – w Palestynie i w Egipcie (m.in. pod Tobrukiem). Wojsko potrzebowało takich jak on artystów do budowania morale, pobudzania ducha narodowego. Hemar prowadził aktywną pracę kulturalno-oświatową.

W 1942 r. przeniesiony do Londynu, zwalczał kłamstwa niemieckiej propagandy wojennej. Niestety, także brytyjskiej – w odniesieniu do spraw polskich. To wyostrzyło jego tragiczną świadomość osamotnienia Polski wśród aliantów i oczywistej zdrady przez nich sprawy polskiej. Ta kwestia – obok obłudy Sowietów i ich kolaborantów w Polsce – stanie się dojmującym motywem jego powojennej satyry politycznej, którą prezentował w teatrzyku polskim, w klubie naszych politycznych emigrantów, w Radiu Wolna Europa, gdzie miał cotygodniowy swoisty „Teatr Hemara”. Z tego czasu pochodzi jego głęboko wzruszająca swą prostotą deklaracja ideowa:

Moja gorąca miłość nie może się pogodzić z inną Polską, tylko najlepszą, najszlachetniejszą, najuczciwszą w świecie. Uczyli mnie tej miłości Słowacki, Żeromski i Piłsudski.


Piłsudskiemu poświęcono wiele wierszy. Ten napisany przez Hemara w roku 1943 („Na 19 marca”) jest bodaj najpiękniejszy:

Nie pozostawił tutaj żadnego dziedzica. Wielka to nasza wina, nie do przebaczenia. Imię jego tak przeszło jako błyskawica w chmurach, wysoko. W pobok polskiego sumienia (
). Została w nas ta siła fatalna, co w końcu wciąż nas aniołów strąca z wysokiego nieba, i strąconych przerabia na zjadaczy chleba – wciąż tęskniących do słońca


Satyrycznie i patetycznie

W roku 1947 wydał Hemar w Londynie swoje „Satyry patetyczne”. Tytuł trafiał w sedno sprawy. Lwowski prześmiewca pozostawał satyrykiem, ale dotykał polskich ran. Jego „Rozmowa z żołnierzem” przypomina słynną „Przypowieść” Jana Lechonia, który pytał po wojnie polskiego żołnierza z Kresów, czy warto było przelewać krew za świat bez wolnej Polski, za Polskę bez Kresów. Hemarowy żołnierz na pytanie „Po coście się bili?” odpowiada: „Żeby świat się nauczył, żeby o tym wiedział, by sobie wspomniał kiedyś – może za lat tysiąc – że umiałem dotrzymać, com umiał zaprzysiąc”


Jaki był Hemarowy morał z wojennej historii Polski, jej „kamień filozoficzny” (z wiersza pod takim tytułem)?

„Ażeby naszym kosztem żadnego kompromisu nie robiono na świecie bez naszego podpisu (
). By nam per procura nie wystawiano czeków, które nam przyjdzie płacić buntem i nędzą wieków”. To nie tylko życzenie na rok 1947


Boleśnie odczuwał Hemar brytyjskie nalegania, by polscy emigranci polityczni wracali do kraju, wszak wojna się skończyła. „Stalin nie taki straszny, jak piszą faszyści. Znajdźcie sposób współżycia. Przeszłość się wyczyści”. W swoim „Liberum veto” demaskował ten kłamliwy i faryzejski ton: „Myśmy się nie zmienili na świecie. My jedni. Z tym, z czym weszliśmy pierwsi – wychodzimy z wojny”.

Kompromitacja Brzechwy

Interesował się wszystkim, co się działo w kraju. Komentował satyrycznie wszystkie ważniejsze wydarzenia. Odsłaniał śmieszność i pompatyczność sowieckich aparatczyków, którzy pod sowiecką kuratelą budowali „nową rzeczywistość”, ale i tragedię tysięcy rodaków, którzy nie potrafili lub nie chcieli się przystosować do sowieckiej codzienności życia w kraju, upokarzania polskich patriotów, niezliczonych na nich zbrodni sądowych.


Jan bez Ziemi

Obrazek
Jan Brzechwa

Kiedy w roku 1965 stanął w Gdańsku lwowski pomnik Jana III Sobieskiego, ukrywany przez lata w Wilanowie, Hemar się rozmarzył:

„O, Królu Wysiedlony! O, Królu Janie bez Ziemi! Na emigracji tym gorszej, że pomiędzy swojemi! (
) Niech marmurowa buława, niechaj dłoń marmurowa z drugiego krańca Polski wskazuje w stronę Lwowa (
). Z jednego krańca Polski wróci na drugi kraniec: na swoje Wały Hetmańskie, na swój zamkowy szaniec. Kiedy we Lwowie postanie emigrant, co wrócił z podróży, złóżcie mu wtedy u stóp ten wiersz – co już dziś mu tak wróży”


Emigrant nie wrócił nigdy z niechcianej podróży do ukochanego Lwowa
Marian Hemar umarł 11 lutego 1972 r. w Dorking pod Londynem. Wrócił do Polski symbolicznie, jest patronem ulic m.in. w Warszawie i w Gdańsku. „Żyd, co Polskę kochał”
To słowa Adama Mickiewicza o Jankielu. Ale Jankiel to postać literacka, Marian Hemar był wśród nas.

Ze względu na bogatą twórczość kabaretową, zwłaszcza tę z okresu międzywojennego, Marian Hemar pokazywany jest często jako uczestnik życia towarzyskiego tego czasu, półgrafoman, żartowniś, miłośnik kobiet.

Jednak prawdziwa wartość Hemarowej spuścizny to polityczna satyra, demaskowanie porządków jałtańskich, to moralna pasja i świadoma, „ochotnicza” obrona polskiego interesu narodowego. Za to godzien jest naszego szacunku. Dobry spektakl, oparty na tej twórczości, może otworzyć nam oczy także na polityczną obłudę naszych czasów, na troskliwe pielęgnowanie miazmatów komunizmu, zabójcze dla duszy Narodu.


Piotr Szubarczyk, artykuł ukazał się w „Naszym Dzienniku” (11 stycznia 2014 r.)
http://niezlomni.com/zyd-z-urodzenia-po ... omunistow/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 16 lut 2017, 10:12

Kilku innych Żydów, którzy byli propolscy, może niekiedy bardziej niż wielu Polaków - zwłaszcza dziś ;) :

Mateusz Zimmerman pisze:Dobry Żyd to
polski Żyd. Siedmiu najbardziej zasłużonych dla Rzeczpospolitej Żydów

7 lipca 2016

Obrazek

Paskarze, zdrajcy, drobni krętacze? Internet pełen jest historii o Żydach kopiących dołki pod Polską. My opowiemy o zupełnie innych bohaterach. O siedmiu wspaniałych, dzięki którym Rzeczpospolita stała się lepszym krajem. Najwyższa pora docenić ich zasługi.

Dow Ber Meisels. Razem przeciw caratowi
___________________________________________________________________

Zanim jeszcze został rabinem w Krakowie, uczestniczył w dostarczaniu broni powstańcom listopadowym. W powstaniu krakowskim brał już udział osobiście. Nie tylko otwarcie postulował równouprawnienie Żydów, ale również wzywał ich do popierania polskich dążeń niepodległościowych.

Solidarność z Polakami nie tylko deklarował, ale i demonstrował. Gdy Kozacy zbezcześcili warszawskie kościoły i duchowieństwo zdecydowało o ich zamknięciu, Meisels – już jako nadrabin Warszawy – nakazał zamknąć także synagogi.

Obrazek
Rabin Dow Ber Meisels był prawdziwym polskim patriotą (fot. Karol Beyer; źródło: domena publiczna).

Władze carskie miały już Meiselsa na oku po tym, jak przedstawiciele społeczności żydowskiej dołączyli do pogrzebu tak zwanych pięciu poległych (ofiar stłumienia studenckiej demonstracji przez wojsko w 1861 roku) i uroczystość zmieniła się w wielką manifestację przeciw caratowi. Natychmiast po wybuchu powstania styczniowego zmuszono go do opuszczenia Królestwa.

Gdy rabin Meisels umarł w 1878 roku, jego pogrzeb stał się okazją do zamanifestowania polsko-żydowskiej solidarności w oporze przeciw zaborcy.

Szymon Askenazy. Historyk, biograf, dyplomata
___________________________________________________________________

W galerii jego przodków był między i nnymi słynny talmudysta Chacham Cwi, ale Szymon Askenazy – mimo wychowania w ortodoksyjnie religijnej rodzinie – kształcił się już po świecku. Z powodu pochodzenia nie mógł jednak rozwijać kariery w Warszawie i musiał wyjechać do Lwowa.

Obrazek
Profesor Szymon Askenazy (pierwszy z prawej) na zdjęciu wykonanym podczas wręczania mu nagrody miasta stołecznego Warszawy, 1934 rok (źródło: domena publiczna).

Tam zapracował na miano jednego z najwybitniejszych polskich historyków swoich czasów – mówiono wręcz o szkole historycznej Askenazego. Zajmował się dziejami Polski w XVIII i XIX wieku, osadzając je w szerszym międzynarodowym kontekście.

Napisał między innymi biografie księcia Józefa Poniatowskiego i działacza niepodległościowego Waleriana Łukasińskiego. Zawzięcie polemizował z tak zwaną szkołą krakowską. Wychował całe pokolenie historyków.

Podczas Wielkiej Wojny znalazł się w Szwajcarii i stamtąd prowadził działalność na rzecz Polaków, między innymi zakładając wraz z Henrykiem Sienkiewiczem Komitet Pomocy dla Ofiar Wojny w Polsce. Już po odzyskaniu niepodległości był przedstawicielem Polski przy Lidze Narodów, z połowicznymi sukcesami wspierał sprawę „polskiego Gdańska”, a stanowisko utracił wskutek protestów endeków. Nigdy nie zdołał objąć profesury na UW – odmówiono mu jej z powodu protestów innych naukowców i do śmierci mógł wykładał na uczelni tylko gościnnie.

Samuel Orgelbrand. Encyklopedia i Talmud
___________________________________________________________________

Jest chyba najważniejszym spośród wszystkich żydowskich wydawców, którzy w XIX wieku zasłużyli się dla rozwoju polskiej kultury. Zaczynał jako księgarz i drobny wydawca, potem kupił małą drukarnię, którą następnie rozbudował i unowocześnił.

Obrazek
Samuel Orgelbrand . To właśnie jemu zawdzięczamy pierwszą polską wielotomową encyklopedię (autor: Jan Styfi; źródło: domena publiczna).

Dwie dekady później jako pierwszy na ziemiach polskich wprowadził do użytku maszynę drukarską o napędzie parowym. Zatrudniał już wtedy w swoich zakładach poligraficznych około dwieście osób, a czcionki z jego odlewni kupowano w całym Królestwie.

Orgelbrand wydawał nie tylko Fredrę, Słowackiego i Józefa Ignacego Kraszewskiego (trzydzieści dzieł tego ostatniego), ale także wspierał niezamożnych polskich literatów. Wydał ponad pięćset wydawnictw po polsku, a oprócz tego około stu po hebrajsku.
http://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/0 ... tej-zydow/


Mateusz Zimmerman pisze:Dobry Żyd to
polski Żyd. Siedmiu najbardziej zasłużonych dla Rzeczpospolitej Żydów

7 lipca 2016

Jego największym przedsięwzięciem wydawniczym była jednak pierwsza polska wielotomowa encyklopedia. W jej tworzenie zaangażowanych było ponad stu osiemdziesięciu polskich naukowców. Powstawała w latach 1859-68 i wydawano ją w formie zeszytów.

Obrazek
Nawet wybuch powstania styczniowego nie przeszkodził Samuelowi Orgelbrandowi w realizacji jego wielkiego dzieła (źródło: domena publiczna).

Trudności dostarczyła nie tylko skala wyzwania, ale także moment dziejowy: wybuchło powstanie styczniowe, spadła liczba prenumeratorów, a koszty rosły. Orgelbrand musiał kilkakrotnie obniżyć nakład, ale i tak sporo do „Encyklopedii Powszechnej” dołożył. Mówiono, że mogła zostać ukończona dlatego, że bardzo dobrze sprzedawał się „Talmud Babiloński”, który przedsiębiorca wydawał równolegle.

Już po śmierci Orgelbranda „Encyklopedię” wznawiano. Przez pewien czas było to jedno z głównych źródeł dochodów firmy, którą przejęli jego synowie.

Abraham Stern. Maszyna, która liczy
___________________________________________________________________

Mechaniką zainteresował się jako praktykant u zegarmistrza w Hrubieszowie. Tam wypatrzył jego talent słynny działacz oświeceniowy Stanisław Staszic i jako mecenas otworzył Sternowi drzwi do studiów w Warszawie.

Stern wyznawał zasadę, że człowiek powinien tworzyć machiny i nimi kierować, a one wyręczać go w uciążliwej pracy. W 1812 roku skonstruował i przedstawił na forum Towarzystwa Przyjaciół Nauk maszynę liczącą, którą potem udoskonalał.

Podobne próby podejmowano już oczywiście na Zachodzie (urządzenie Wilhelma Schickarda, pascalina czy tak zwany rachmistrz Leibniza), ale były to aparaty niepraktyczne i podatne na usterki.

Wynalazek Sterna cechowała niezbędna prostota. Projekt niestety przepadł – nikt nie był gotów podjąć się masowej produkcji. Pozostał jedynie autorski opis, a oryginalne urządzenie zostało zniszczone podczas II wojny światowej.

Obrazek
Abraham Stern na akwaforcie autorstwa Jana Feliksa Piwarskiego (źródło: domena publiczna).

Stern zaprojektował także mechaniczną młockarnię czy żniwiarkę – urządzenia, które w ówczesnych warunkach mogły zrewolucjonizować lokalne rolnictwo. Tyle że twórca wyprzedził tu epokę w sensie dosłownym: nadal bardziej opłacalne było korzystanie z pańszczyźnianej siły roboczej niż masowa produkcja urządzeń, które wyręczałyby człowieka w pracy na roli.

Zniesienia pańszczyzny wynalazca nie doczekał. Maszynę do liczenia (arytmometr) udało się wprowadzić do masowej produkcji Francuzowi Charlesowi Thomasowi. O Sternie nieco zapomniano. Warto pamiętać, że był pierwszym Żydem, który dołączył do polskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

Aleksander Hertz. Sfinks kinematografii
___________________________________________________________________

Na początku XX wieku trafił na zsyłkę, bo przyłapano go na pomaganiu ukrywającym się działaczom PPS, z którą sympatyzował – w tym Józefowi Piłsudskiemu. Władze carskie pozwoliły mu wrócić do kraju, ale nie do zawodu (był pracownikiem bankowym). W ten sposób Hertz związał się z kinematografią.

Obrazek
Aleksander Hertz (po lewej) na początku XX wieku trafił na Syberię za pomoc socjalistom. Wśród nich był również Józef Piłsudski (źródło: domena publiczna).

W 1909 roku współzakładał Towarzystwo Udziałowe „Sfinks”. Zaczęło od otwarcia kinematografu na Marszałkowskiej, potem zajęło się produkowaniem filmów dokumentalnych, a w końcu założyło własną wytwórnię, co pozwoliło na produkcję filmów fabularnych.

To w wytwórni „Sfinksa” powstał „Meir Ezofowicz” (na podstawie powieści Elizy Orzeszkowej) i pierwsza ekranizacja „Potopu” (1913). Odkryciami Hertza były przyszłe gwiazdy kina: siedemnastoletnia Apolonia Chałupiec (Pola Negri) czy Aleksandra Gudowicz (znana później jako Lia Mara).
http://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/0 ... j-zydow/2/


Mateusz Zimmerman pisze:Dobry Żyd to
polski Żyd. Siedmiu najbardziej zasłużonych dla Rzeczpospolitej Żydów

7 lipca 2016

Po zmianach właścicielskich w „Sfinksie”, Hertz stał się jego jedyną „twarzą”. Już w czasach II RP firmował parę filmów z gwiazdorską obsadą, świetnie odebranych przez publiczność. Co trzeci z ponad stu siedemdziesięciu filmów, które w sumie wyprodukował, wyreżyserował sam. Był magnatem ówczesnego polskiego przemysłu filmowego i jednocześnie dość typowym jego reprezentantem – znaczącą grupę w tym środowisku stanowili Żydzi.

Obrazek
Ostatnim filmem wyreżyserowanym przez Hertza była „Ziemia obiecana” (źródło: domena publiczna).

Swoją drogą: Hertz urodził się w tym samym roku i tym samym mieście co Samuel Goldwyn, późniejszy założyciel słynnego studia MGM.

Hipolit Wawelberg. Pomnożyć, żeby podzielić
___________________________________________________________________

Był jednym z najważniejszych – obok kolejnych członków dynastii Epsteinów czy Leopolda Kronenberga – XIX-wiecznych warszawskich finansistów, ale uważał, że fortuna to nie wszystko.

Mając dziewiętnaście lat, palił się do wzięcia udziału w powstaniu styczniowym, ale jego ojciec – właściciel sporego już wtedy banku – zaplanował synowi karierę. Gdy Hipolit skończył naukę i wyjechał do filii przedsiębiorstwa w Petersburgu, okazał się zdolny nie tylko do mnożenia zasobów, ale i ich dzielenia.

Obrazek
Hipolit Wawelberg potrafił dzielić się swoim bogactwem (źródło: domena publiczna).

Założył tanią stołówkę dla najbiedniejszych studentów, którzy przyjeżdżali do Petersburga i utworzył dla nich fundusz stypendialny. W Wilnie zorganizował kuchnie dla biedoty. Potem w Warszawie partycypował w finansowaniu na przykład budowy pomnika Adama Mickiewicza czy drukowaniu wielkich dzieł polskiej literatury. Był też fundatorem szpitala dziecięcego i kolonii dla dzieci z ubogich rodzin.

Hipolit Wawelberg ze swoim szwagrem Stanisławem Rotwandem (prawnik, również bankowiec i filantrop) sfinansowali również dwa muzea i od podstaw stworzyli Szkołę Mechaniczno-Techniczną (1895). Oprócz tego opłacali czesne dla niemal połowy jej uczniów. Szkoła, pod różnymi nazwami, przetrwała aż do momentu włączenia jej do Politechniki Warszawskiej w 1951 roku, ale w międzywojniu jej absolwentów – mechaników, elektryków, inżynierów – ciągle nazywano „wawelberczykami”.

Obrazek
Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Normana Daviesa pod tytułem „Boże Igrzysko. Historia Polski” (SIW Znak 2010).

Nie można nie wspomnieć, że Wawelberg i Rotwand finansowali także tanie budownictwo czynszowe dla robotników – z mieszkaniami, które miały bieżącą wodę, toalety i ogrzewanie.

Berek Joselewicz. Za Żyda i za Polaka!
___________________________________________________________________

Choć ojciec planował dlań żywot rabina, on wolał ujeżdżać konie dla żydowskiego handlarza. Dzięki pracy dla niego bywał na Zachodzie, nauczył się między innymi francuskiego, a po powrocie do kraju przyłączył się do powstania kościuszkowskiego.

Wyszedł z pomysłem zorganizowania żydowskiego pułku lekkiej jazdy. W ciągu paru tygodni udało mu się wyszkolić pięciuset rekrutów, choć dysponował skromnymi środkami. Zgrupowanie, którym dowodził jako pułkownik, zostało zmasakrowane tak jak cała warszawska Praga wskutek ataku wojsk Suworowa. Z całego pułku ocalało ledwie kilkunastu ludzi – w tym dowódca.

Obrazek
Śmierć Berka Joselewicza na obrazie Henryka Pillatiego (źródło: domena publiczna).

Dostawszy się do „ziemi włoskiej”, Berek Joselewicz walczył jako oficer kawalerii w Legionach. W oddziałach generała Jana Henryka Dąbrowskiego bił się w kampaniach napoleońskich pod Frydlandem, Tczewem i Gdańskiem, za co dostał Virtuti Militari.

Dowodząc szwadronem w armii Księstwa Warszawskiego, zginął podczas starcia pod Kockiem – drogo sprzedał życie w nierównej walce z austriackimi huzarami. Sto lat później na jego kamieniu nagrobnym napisano: Nie szacherką nie kwaterką lecz się krwią dorobił sławy.

Słowa anonimowej pieśni mówiły o Joselewiczu: Bił w dwójnasób! bo wet za wet / Za Żyda i za Polaka!.


Bibliografia:
___________________________________________________________________

1. Alina Cała, Hanna Węgrzynek, Gabriela Zalewska, Historia i kultura Żydów polskich. Słownik, Warszawa 2000.
2. Norman Davies, Boże igrzysko. Historia Polski, Kraków 2010.
3. Fuks Marian, Sfinks, czyli Hertz, rp.pl. [dostęp 2016.07.02].
4. Włodzimierz Kalicki, Berek – żydowski bohater insurekcji kościuszkowskiej, wyborcza.pl. [dostęp 2016.07.02].
5. Andrzej Żbikowski, Żydzi, Wrocław 2004.
6. Rola Żydów w rozwoju gospodarczym zim polskich, red. Janusz Skodlarski, Andrzej Pieczewski, Łódź 2014.
7. Żydzi polscy. Historie niezwykłe. red. Magdalena Prokopowicz, Warszawa 2010.
http://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/0 ... j-zydow/3/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 20 lut 2017, 21:43

Starsza Pani i absztyfikanci

O Wy, którzy w podskokach biegniecie na spotkanie z niemiecką kanclerz do ambasady niemieckiej. Tak wy, którzy miłości do własnego kraju macie tylko tyle ile uda się z niego wyrwać do własnego portfela.



O Wy, którzy w podskokach biegniecie na spotkanie z niemiecką kanclerz do ambasady niemieckiej. Tak wy, którzy miłości do własnego kraju macie tylko tyle ile uda się z niego wyrwać do własnego portfela.

Wy, którzy donosicie na polskie władze każdemu, kto tylko chce was wysłuchać. Ludzie, którym nie przeszkadza dokładanie własnego kamyczka do lawiny, która może nasz kraj pogrześć.

Tak, do was mówię zakochani w sobie, których nigdy nie uciskał brak własnych myśli. Wy, którzy z tego, ze nie macie nic polskiego do powiedzenia uczyniliście walor, zaletę, którą bezwstydnie i bez żadnego cienia zażenowania, epatujecie teraz polską publiczność.

Wy, stali goście programów w TVN, telewizji, która powstała za komunistyczne pieniądze i która żarliwie trwa w swoich antyniepodległościowych przekonaniach do dziś.

Do was mówię, do ludzi, którym nie przeszkadza towarzystwo i komitywa osób, które publicznie postradały przymioty męsko pojmowanego honoru. Nikt was nie jest w stanie zawstydzić, bo rzeczy żenujące prawdziwie wy robicie na wizji, tak aby „podziwiały” was setki tysięcy widzów, Polaków, którymi w głębi duszy tak pogardzacie.

Mówię do ludzi, którym latarnie intelektu i sposobu debatowania nad rzeczami najważniejszymi zapalili Tomasz Lis, Monika Olejnik i – odkrycie ostatniego sezonu – pani Agnieszka Gozdyra.

Zwracam się do osób, które lubią dekorować swoje półki dziełami klasyków, ale za całe czytelnicze wyrobienie wystarcza im w istocie „Pięćdziesiąt twarzy Greya” i lektura własnych wyskoków na „Pudelku”.

Swoje słowa kieruję ku tym, którym Polska zawsze stała ością na podniebieniu, bo i podniebienie mają szczególne, wypielęgnowane genetycznie w czasach PRL – u , wyszlifowane w dobie „Republiki Okrągłego Stołu pod wezwaniem świętego Bolka”. To wasze ziarno przyniosły tu na dziurawych buciorach zagony Krasnoj Armii, to wy zapadliście na chorobę służalczości i uniżoności wobec Niemiec, Rosji i każdego, kto mocniej tupnie na was nogą.

To was podniecał pułkownik Putin, to wy garniecie się teraz pod kieckę frau Merkel, jak spłoszone pisklęta.

Zwracam się do was tą długą i nużącą – obfitą w banalne już prawdy – inwokacją, aby powiedzieć wam, że nie szanuję waszych czynów, nie wierzę waszym słowom i bacznie sprawdzam wasze intencje.

Nie jesteście przeciwnikami z rzetelnej dyskusji, bo nie macie zasad. Nie jesteście partnerami do sporów o Polskę, bo Polską gardzicie, a jej obywateli – przez ostatnie osiem lat – oszukaliście.

Poczytajcie sobie pisma hrabiego Ewalda Friedricha von Hertzberg i znajdziecie w nich – dużo lepiej podaną – intelektualną wykładnię własnego myślenia i postępowania.

Czułem wstyd, gdy spoglądałem jak cwałowaliście do niemieckiej ambasady, aby skarżyć na Polskę i u stóp kolejnej Prusaczki skamleć o wsparcie i siłę w walce z polskim żywiołem.

Ten obraz wymaga pędzla Cranacha Młodszego (obraz „Chrystus i kobieta” szczególnie postać po prawej dłoni Pana), ale wam zostali tylko unurzany w tvn – owskich utensyliach Andrzej Mleczko i zalatujący fekaliami Marek Raczkowski.


http://gadowskiwitold.pl/publicystyka/s ... ztyfikanci




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 23 lut 2017, 07:01

akcja BOLLWERK...


https://www.youtube.com/watch?v=A5z8V_yFy2o




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 01 mar 2017, 09:16

Andrzej Rosiewicz "Pytasz mnie"

https://www.youtube.com/watch?v=XcAVzLoTw1U
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Basia7
Posty: 1015
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 01:06
x 41
x 90
Podziękował: 2261 razy
Otrzymał podziękowanie: 2249 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: Basia7 » środa 01 mar 2017, 10:44

1 marca NARODOWY DZIEŃ ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI
Załączniki
b0cb927b28a8c331508f11135f0e364a.jpg
b0cb927b28a8c331508f11135f0e364a.jpg (62.31 KiB) Przejrzano 5001 razy
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 25 mar 2017, 11:25

Ryszard Bender pisze:Dora Kacnelson – Żydówka Wielkiej Polski

Obrazek

Wspaniała Żydówka Wielkiej Polski

Obrazek

Jestem Żydówką Wielkiej Polski – tak siebie określiła 20 XI 2002 r., kilka miesięcy przed śmiercią, prof. Dora Kacnelson w czasie ostatniej swojej prelekcji w Klubie Inteligencji Katolickiej w Lublinie.

Wygłaszała odczyt „Księża polscy na syberyjskiej katordze”. Mówiła: „Urodziłam się w Wielkiej Polsce, wielkiej kultury, wielu religii, w niej pragnę zakończyć życie”.

Wyjaśniała, że terytorialnie Wielka Polska była przed rozbiorami. Pozostała nią duchowo i intelektualnie w czasie rozbiorów, wzbogacała cywilizacyjnie narody Rosji i podbite przez nią plemiona Azji, także przez swych zesłańców na syberyjskiej katordze.
Zakończyła prelekcję słowami:

Przed Wielką Polską chylę czoło! Kocham ją, pozostanę jej wierną do końca życia, ja, polska Żydówka.


W pewne zakłopotanie natomiast wprawiła słuchaczy lubelskiego KIK wcześniej, 4 IV 2002 r., w czasie odczytu „Kresy polskie współcześnie: Lwów, Krzemieniec, Wilno. Martyrologia narodu polskiego trwa”. Zwróciła się wówczas do obecnych księży z pytaniem: „Dlaczego ja, córka niedoszłego rabina, na polskich Kresach muszę ustawicznie domagać się od polskich duchownych, by w kościołach nie zamierały polskie modlitwy i śpiewy?”.

Dora Kacnelson zaskakiwała słuchaczy nie tylko w Lublinie. Z doniesień prasowych wiemy, że na początku lat 90., jak relacjonowała jej przyjaciółka, poszły obie na odczyt Adama Michnika. W dyskusji postulowała większą troskę o Polaków pozostałych po wojnie na obszarze polskim zagarniętym przez Związek Sowiecki. Po swej wypowiedzi usłyszała, że jest antysemitką. Oznajmiła wówczas: „Jestem Dora Kacnelson z Drohobycza. Mój ojciec był w Bundzie, a mój stryj był twórcą państwa Izrael. Co za idiota, nie widzi moich semickich rysów?”.

Dora Kacnelson pragnęła osiąść w Lublinie ze względu na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Marzyła o współpracy z uczelnią. Władze miasta prosiła o mieszkanie mogące pomieścić jej pokaźne archiwa. Po śmierci pragnęła przekazać je miastu. Uzyskała przydział na mieszkanie o powierzchni 40 m2. Archiwum nie zdołała sprowadzić do Lublina ani z Drohobycza, ani z Bochni, gdzie miasto ofiarowało jej równie małe pomieszczenie, ani z Berlina, gdzie pod koniec życia przebywała.

Dora Kacnelson urodziła się 19 IV 1921 r. w Białymstoku. Jej ojciec, Beri Kacnelson, porzucił w 1905 r. odbywane w Mińsku studia rabinackie, aby bronić swoich rodaków przed rosyjskimi pogromami. On i koledzy mieli otrzymać rewolwery do samoobrony bezpośrednio od Józefa Piłsudskiego. Matka, Basewa Kacnelson z domu Dojno, rozczytywała się w twórczości Stefana Żeromskiego i wzorem jego Siłaczki uczyła po wsiach biedne dzieci żydowskie i białoruskie.

Przedwojenny Białystok pozostał w pamięci Dory Kacnelson jako oaza wolności – także dla Żydów. W mieście rozwijało się swobodnie życie religijne zarówno Żydów, jak i Polaków. Obok chrześcijańskich kościołów istniały cztery synagogi. Funkcjonowały hebrajskie szkoły i gimnazja z językiem jidysz. Działały różne żydowskie organizacje – zarówno socjalistyczne, jak i syjonistyczne.

Dzieci z rodzin inteligenckich kształcono często w polskich gimnazjach, do jednego z nich uczęszczała Dora Kacnelson. Polskie i żydowskie uczennice były jej najbliższymi przyjaciółkami. Przejawów antysemityzmu w gimnazjum, jej zdaniem, po prostu nie było.

W gimnazjum zainteresowała się twórczością Adama Mickiewicza i Starym Testamentem, którego lekturze oddawała się codziennie wraz z ojcem. Wtedy, w Białymstoku, ślubowała, że odnajdzie grób Mojżesza i napisze książkę o Adamie Mickiewiczu oraz o polskiej poezji powstańczej. Grobu Mojżesza nie odnalazła, ale książek o Mickiewiczu, o polskich powstańcach z XIX wieku i ich poezji, opublikowała kilka.

Szokiem dla rodziców i ich dorastającej już córki stała się okupacja we wrześniu 1939 r. Białegostoku przez – według jej słów – „hordy bolszewickie”. Codziennie z pobliskich domów aresztowano ludzi, wywożono całe polskie rodziny.

Ograniczeniu uległo życie religijne ludności żydowskiej.
Dora Kacnelson wraz z rodzicami opuściła Białystok pod koniec 1939 r. i przeniosła się do krewnych w Leningradzie. Podjąwszy studia filologiczne na tamtejszym uniwersytecie, była świadkiem presji ideologicznej wywieranej na uczelni zarówno na studentach, jak i wykładowcach. Dostrzegała opór, niestety tylko małej części rosyjskich i żydowskich profesorów, wobec stalinizmu.

Już w Leningradzie doszły ją „pogłoski o wymordowaniu polskich oficerów w Katyniu”. Nie dawała więc wiary późniejszym tłumaczeniom wielu obywateli sowieckich, że o zbrodni katyńskiej nic nie wiedzieli.

W latach 1946-1949 Dora Kacnelson odbyła w Leningradzie aspiranturę naukową. Jej uwieńczeniem stała się obroniona w 1952 r. dysertacja kandydata nauk (doktorska) „Mickiewicz a poezja ludowa”. Była ona owocem także rozległej kwerendy źródłowej, którą prowadziła, przebywając w latach 1946-1949 w Wilnie. Zbierała wówczas materiały dotyczące zarówno Mickiewicza, jak i losów polskich powstańców z 1863 r. na Litwie, m.in. księży: Antoniego Mackiewicza, Stanisława Iszory oraz – dziś bohatera Białorusi – Konstantego Kalinowskiego.

Antysemityzm, z którym Dora Kacnelson zetknęła się – jak stale i publicznie oświadczała – dopiero w Związku Sowieckim, a nie w przedwojennej Polsce, spowodował, że przez wiele lat, mimo żmudnych poszukiwań, nie mogła uzyskać pracy.


Otrzymała ją w końcu w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Połocku. Represjonowana, niebawem musiała odejść z tej uczelni. Przeniosła się w 1961 r. aż na wschód Syberii, do Ułan Ude, stolicy Buriacji, a w 1962 r. – do Czyty na wschód od Bajkału.

Badała tam dzieje polskich zesłańców, którzy byli przez cały XIX wiek zsyłani przez Rosjan na Syberię. Z uniwersytetu w Czycie usunął ją rektor Mikołaj Babin – wykładowca marksizmu-leninizmu.

W 1966 r. przeniosła się do Drohobycza, z którym już się na stałe, jako docent, związała. Ze względu na jej erudycję zwracano się do niej „pani profesor”. Ona korygowała, oświadczając: „Jestem doktorem filozofii. Wykładałam literaturę i historię Polski w uczelniach sowieckich jako docent. Za umiłowanie Polski ze wszystkich mnie wyrzucono”.

W 1983 r. „za polskość” – jak jej powiedziano – Dora Kacnelson została jednak wyrzucona i z uniwersytetu w Drohobyczu.

Polsce, Polakom, mieszkańcom tego miasta i tej ziemi poświęciła się bez reszty.


Na uniwersytecie wykładała literaturę i historię polską. Organizowała koła nauki języka polskiego i wieczory poezji polskiej. Jednocześnie, dojeżdżając do Lwowa, prowadziła tam prace badawcze w archiwach i dawnym Ossolineum. Współpracowała wówczas ze znakomitymi Polakami pozostałymi we Lwowie: Mieczysławem Gębarowiczem, Ludwikiem Grajewskim, Kazimierzem Giebułtowskim, Wacławem Olszewiczem i bibliotekarzem, „mądrym polskim Żydem” – Bogdanem Gordonem.

Kiedy poszukiwania w Ossolineum uniemożliwiła jej „stalinówka” – jak ją określała – Taisa Kozaczuk, całą swoją niespożytą energię skupiła na działalności oświatowej i charytatywnej w Drohobyczu. To ona ożywiła działalność Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Drohobyckiej. Słowo polskie i wiedzę o dawnej i współczesnej Polsce niosła do odwiedzanych wsi.

Przekazywała też pomoc materialną biednej ludności polskiej, o którą zabiegała w kraju. Wielkie nadzieje wiązała ze zrywem „Solidarności” w Polsce. Bolała, że rządy solidarnościowe mogły otoczyć większą opieką Polaków na obszarze byłego Związku Sowieckiego, a tego w pełni nie uczyniły.

Dora Kacnelson publikowała w Polsce liczne artykuły, drukowała książki: „Z dziejów polskiej pieśni powstańczej XIX wieku. Folklor Powstania Styczniowego”, Wrocław, Ossolineum, 1974 r.; „Poezja Mickiewicza wśród powstańców. Wiek XIX. Z archiwów Wilna, Lwowa, Czyty”, Kraków, Universitas, 1999 r.; „Rok 1863 na Polesiu Kijowskim. Pamiętnik Józefa Sobkowicza” (opracowanie Dora Kacnelson, Krzysztof Gębura), Siedlce, Akademia Podlaska, 2000 r.; „Skazani za lekturę Mickiewicza. Z archiwów Lwowa i Wilna”, Lublin, Norbertinum, 2001 r.

W Paryżu w „Kulturze” ogłosiła cenną rozprawę „Polscy naukowcy Wilna i Lwowa pod okupacją sowiecką”. Dla weteranów polskich wojny 1939 r. i podziemia niepodległościowego w Związku Sowieckim z AK, BCh, również NSZ, co dobitnie podkreślała, dobijała się u władz polskich o emerytury.

Narzekała na opieszałość polskiego MSZ i podległych mu placówek konsularnych na terytorium b. ZSRS w niesieniu pomocy rodakom. Stwierdzała, że tę pomoc uzyskiwała łatwiej od różnych polskich organizacji społecznych i kościelnych niż państwowych.

Dora Kacnelson nie zapomniała o swoich związkach z narodem żydowskim. W Drohobyczu najsilniej zabiegała o zachowanie dorobku malarskiego Brunona Schulza. Najmocniej protestowała, gdy z polecenia Yad Vashem w Izraelu skradziono z Drohobycza freski Schulza.

Za martyrologię Żydów, za holokaust w latach II wojny światowej wyłączną odpowiedzialnością obarczała narodowosocjalistyczne Niemcy. Mówiła o holokauście dwu narodów dokonanym przez Niemców: żydowskiego i polskiego. Obarczała odpowiedzialnością Żydów amerykańskich, że nie reagowali, gdy w czasie II wojny światowej trwał holokaust.

Krytykowała Amerykański Kongres Żydów za brak chęci niesienia pomocy cierpiącym biedę rodakom w dawnym Związku Sowieckim. Przyznawała rację Normanowi Finkelsteinowi, że Żydzi amerykańscy z martyrologii swych europejskich rodaków czynią dochodowe przedsiębiorstwo holokaust.


Nikt ze środowisk żydowskich tak mocno i zdecydowanie nie demaskował kłamstw i fałszerstw Jana Tomasza Grossa dotyczących Jedwabnego, jak Dora Kacnelson.

To nie konfabulator – stwierdzała – to wynajęty przez amerykańskich Żydów oszust. Bolała ją i przerażała eskalacja nieuzasadnionych, jej zdaniem, roszczeń finansowych Żydów względem państwa polskiego.


Nie mogła zrozumieć, dlaczego niektóre sądy polskie wydają sfałszowane dokumenty na własność pożydowską, jak pisała: „kombinatorom nie mającym ani z prawem własności drogą dziedziczenia, ani w ogóle z narodowością żydowską nic wspólnego”.

– Polacy obronili swoją własność w przeszłości przed Rosjanami, przed Niemcami, muszą ją obronić obecnie przed tymi Żydami, którzy stali się niegodni mojego narodu – tak zdecydowane, mocne słowa padały z jej ust.


Krytyczna była również względem ruchu feministek oraz w sprawie homoseksualizmu, który jako Żydówka nazywała słowami z Księgi Kapłańskiej Starego Testamentu: „To jest obrzydliwość!”.

Pozostawała w kontakcie i serdecznej przyjaźni z wieloma Polakami, a także instytucjami w Polsce. Była w stałych kontaktach ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej i innymi polskimi organizacjami kombatanckimi. Ceniła współpracę z Instytutem Badań nad Polonią i Duszpasterstwem Polonijnym KUL. Współpracowała z wybitnymi polskimi historykami, m.in. z prof. Stefanem Kieniewiczem, prof. Franciszką Ramotowską, prof. Wiktorią Śliwowską, dr Teresą Stanek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Współpracowała również i pozostawała w przyjaźni z księżmi profesorami z KUL, m.in. z ks. Romanem Dzwonkowskim, ks. Marianem Radwanem, ks. Edwardem Walewanderem, ks. Zygmuntem Zielińskim. Wspominała o bliskich relacjach łączących ją z dr Heleną Gulanowską z Lublina, prof. Eugeniuszem Niebelskim i prof. Mirosławem Piotrowskim z KUL, dyrektorem Biblioteki KUL Andrzejem Paluchowskim, dyrektorem lubelskiego wydawnictwa Norbertinum Norbertem Wojciechowskim, Jerzym Narbuttem, Bohdanem Porębą z Warszawy, prof. Peterem Rainą z Berlina.

Dora Kacnelson w publikacjach, a w szczególności w licznych swoich wystąpieniach w kraju i za granicą, z siłą swej mocnej argumentacji broniła dobrego imienia Polaków.

Kochając naród żydowski miłością wielką, potrafiła jednocześnie dostrzegać i ganić u jego przedstawicieli wszelkie przejawy antypolonizmu, nawet najdrobniejsze. Irytowała ją opieszałość w czynieniu tego samego przez polski Instytut Pamięci Narodowej. Pisała, być może w nadmiarze żalu, że dostrzega „antypolską pozycję kierownictwa Instytutu Pamięci Narodowej”.

Znamiennym mottem opatrzyła Dora Kacnelson swoją książkę „Skazani za lekturę Mickiewicza. Z archiwum Lwowa i Wilna”, wydaną w 2001 r. przez Norbertinum w Lublinie:

Bohaterom Armii Krajowej, walczącym o wolność Polski z okupantem hitlerowskim i sowieckim, broniącym ludność polską i żydowską na ziemi wołyńskiej, lwowskiej i wileńskiej przed zbrodniarzami ukraińskimi i litewskimi, składa hołd – autorka.


Do Lublina Dora Kacnelson przybywała często, zatrzymując się u przyjaciół. Była w ciągłym ruchu, mimo już dość sędziwego wieku. Pod koniec życia coraz rzadziej przebywała w Drohobyczu, coraz częściej w Lublinie, Krakowie, Warszawie, a ostatnio w Berlinie. Tam przed nią zmarł jej mąż, Aleksiej Jegorow, z którym wzięła ślub w 1955 r., po wypuszczeniu go z łagru sowieckiego na Kołymie.

Z Berlina Dora Kacnelson pisała do mnie dwa tygodnie przed śmiercią, 15 czerwca 2003 r., prosząc o recenzję wydawniczą jej książki „Ukochałam obydwa narody. Pamiętnik polskiej Żydówki” (17 arkuszy wydawniczych).

Druk książki powierzyła wydawnictwu Arcanum w Bydgoszczy. Prosiła mnie o napisanie wstępu do książki, zapowiadała przybycie do Lublina, by kontynuować u władz miasta starania o mieszkanie. Zmarła w Berlinie 1 lipca 2003 roku. Losy maszynopisu wspomnień Dory Kacnelson, które miały być wydane przez Arcanum pod wspomnianym wyżej tytułem, z moim wstępem, są nieznane. Z informacji medialnych wynika, że po jej śmierci zaginęły i wątpliwe jest ich odnalezienie.

Dora Kacnelson, prosząc mnie o recenzję wydawniczą, przesłała mi konspekt książki podający treść wstępu i pięciu rozdziałów. Konspekt stanowi dziś unikalne źródło ujawniające treść nieopublikowanej dotąd wspomnieniowej książki.

Prof. zw. dr hab. Ryszard Bender, artykuł „Wspaniała Żydówka Wielkiej Polski” („Nasz Dziennik”)

http://niezwykle.com/dora-kacnelson-zyd ... ej-polski/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12935
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 899
x 319
Podziękował: 12856 razy
Otrzymał podziękowanie: 19561 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 25 mar 2017, 16:37

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 05 kwie 2017, 08:23

Polski patriotyzm nie ma nic wspólnego z nazizmem ani faszyzmem !!

https://www.youtube.com/watch?v=ULr7sFMsckY
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12935
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 899
x 319
Podziękował: 12856 razy
Otrzymał podziękowanie: 19561 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 08 sie 2017, 15:38

kiedy ktos dostaje "Pokojowego Nobla" za bombardowanie 3 krajow,-
tzn, ze juz zadne odzanczenie starego system/swiata jest nic nie warte :P

Obrazek
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 11 sie 2017, 12:45

wielka zmiana świadomości wśród młodzieży...

https://www.youtube.com/watch?v=uH_pFdCl_BQ




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12935
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 899
x 319
Podziękował: 12856 razy
Otrzymał podziękowanie: 19561 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 24 sie 2017, 09:39

0 x


panta rhei

quetzalcoatl888
Posty: 1237
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 8
Podziękował: 474 razy
Otrzymał podziękowanie: 950 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » czwartek 24 sie 2017, 22:34

0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 31 sie 2017, 22:20

telewizjapolska24.pl pisze:„My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami", czyli Michnik szczery po alkoholu
2017-02-28

https://youtu.be/V8l6B2HOtNI

W powyższym wideo możemy zobaczyć redaktora naczelnego "Wyborczej", który z radością mówi o współpracy z generałem Czesławem Kiszczakiem. Od wielu lat to Adam Michnik uchodził za tego, który wie najlepiej na czym polega demokracja. Stefan Kisielewski ujął to najlepiej - "Przecież ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza, jest faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie, na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzia, alfa i omega". Adam Michnik jeszcze dwadzieścia lat temu miał potężną władzę. Stał się cenionym redaktorem "Gazety Wyborczej". W latach 90. "GW" nadawała ton debacie publicznej. Był swego rodzaju dyrygentem dyskursu publicznego. Jednak od kilku lat imperium Michnika słabnie na sile. Coraz częściej słyszymy o malejącej liczbie czytelników i trudnościach finansowych. Wszystko wskazuje, że słowa wypowiedziane przez niego prawie 40 lat temu dotkną go w takim samym stopniu. Co powiedział?

„My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami"

Te słowa z ust Adama Michnika padły w listopadzie 1980 roku. Obecny redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" w ten sposób zwrócił się do przedstawicieli MKZ w Jastrzębiu, którzy przybyli, by rozmawiać na temat potencjalnej współpracy z Komitetem Obrony Robotników. Należy podkreślić, że całe spotkanie jest relacją Pana Zbigniewa Flisa.

Obrazek
Zbigniew Flis

Przebieg tamtego spotkania opisał Zbigniew Flis, górnik z Jastrzębia-Zdroju, organizator strajku na kopalni "Borynia". Był wielokrotnie aresztowany i prześladowany za działalność opozycyjną. W listopadzie 1980 roku Flis był jednym z przedstawicieli Międzyzakładowej Komisji Związkowej (MKZ), którzy rozmawiali z członkami KOR-u na temat ich wejścia do Jastrzębia w podwarszawskiej prywatnej wilii. Flis był jednym z tych, którzy nie zgadzali się na wpływ KOR-u w MKZ w Jastrzębiu. "Po obiedzie /schabowy z kapustą/ odeszliśmy od stołu i poszliśmy rozmawiać na kanapach" - pisze górnik. Przedstawiciele KOR-u za wszelką cenę chcieli przekonać Ślązaków o konieczności wejścia KOR-u do śląskiej "Solidarności".

Obrazek
Zbigniew Flis w latach 80.

Następnie zebrani zaczęli pić alkohol. "Panowie pili zdrowo, Geremek z Michnikiem i Giedroyciem wyjawili tajemnicę, że tylko lubią pić francuskie koniaki, a dzisiejsza wyborowa jest tylko po to, aby ją w „mordę lać"" - wspomina Flis, który tego dnia pilnował, aby nie ustąpić KOR-owcom. Szybko doszło do spięcia między przedstawicielem jastrzębskiego MKZ-u z Kuroniem i Geremkiem. "Wtedy już nie było mowy o podpisywaniu czegokolwiek" - wyjaśnia Flis. Tę decyzję przypieczętowały słowa wypowiedziane przez Michnika, Geremka i Giedroycia. "Michnik dość spokojny małomówny, z uśmiechem na ustach włączył się do dyskusji, pragnąc nas sponiewierać. Powiedział nam, że „My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami". Giedroyć dodał, że „Nasi ludzie są już przy władzy, mamy kontakty i tylko czekamy na odpowiedni czas i ujawnimy prawdziwe nazwiska". Geremek bez kurtuazji powiedział: „Wypier... Polaków i sami będziemy rządzić". Jak echo to samo powtórzy Michnik. Powiedziałem im, że to się uda po moim trupie" - relacjonuje Flis.

Po powrocie na Śląsk i odwiedzeniu Instytutu Narodowościowego, Zbigniew Flis dowiedział się o szkalowaniu Polski i Polaków na łamach gazety „Kultury" przez Giedroycia i Kuronia czy wstręcie Geremka do Polaków. Jeden z profesorów stwierdził wówczas, że "Michnik i jego brat określeni zostali jako najgorszy żydowski motłoch".

(Nie)Zwyczajny górnik

Zbigniew Flis nie był jakimś czołowym liderem "Solidarności". Był jednak organizatorem strajku kopalni "Borynia". To wówczas pokazał swoją determinację mówiąc do pułkownika dowodzącego pacyfikacją kopalni, że jeżeli czołgi ruszą, to jego chłopcy się "usmażą wjeżdżając na ogrodzenie będące pod wysokim napięciem". Czołgi odjechały, ale na niego wyrok już zapadł dawno. Komunistyczni dygnitarze grozili mu: "Ojczyzna jest jak matka, nigdy ci tego nie zapomni", "Uważaj na ulicy. Wiesz, możesz się pośliznąć, wpaść pod autobus ...".

Flis szybko trafił do więzienia, gdzie był bity i torturowany. Następnie był internowany w Bieszczadach. Pod koniec stycznia 1982 roku opuścił więzienie. Najprawdopodobniej przyczynił się do tego pogarszający stan zdrowia. Nie poczuł jednak smaku wolności. "Rozpoczęło się nękanie. Średnio raz w tygodniu był aresztowany i przesłuchiwany. Zawsze po otrzymaniu wypłaty w drodze do domu zatrzymywali go esbecy i rewidując zabierali pieniądze i kartki żywnościowe. Pozbawiono go mieszkania. W sierpniu zmuszono go do zwolnienia się z kopalni. Przeżył tylko dzięki darom z kościoła" - wspomina Mirosław Rymar.

Obrazek
Dokument IPN-u uznający Zbigniewa Flisa za pokrzywdzonego

Wykończony psychicznie i fizycznie Flis wyjechał 4 grudnia 1982 roku do Australii. To było ultimatum, które postawił mu minister Mieczysław Glanowski. "Prosił, aby mógł wyjechać dzień później, bo chciał być na pogrzebie swego ojca. Nie pozwolili, albo wyjeżdżasz, albo zgłaszasz się do ośrodka karnego w Raciborzu, do odsiadki zasądzonych wronim prawem czterech lat" - pisze Rymar.

To już kolejna relacja osoby nie będącej na politycznym świeczniku. W ostatnim czasie coraz więcej dowiadujemy się o niektórych działaczach opozycji antykomunistycznej, którzy sprzeniewierzyli się reprezentowanym wcześniej ideałom i wartościom. Zbigniew Flis nie jest tylko ofiarą komunistów. Jest także ofiarą opozycyjnych hipokrytów.

BC, piotrbein.wordpress.com, lustracja.net
http://www.telewizjapolska24.pl/PL-H23/ ... oholu.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15558
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29107 razy
Otrzymał podziękowanie: 23411 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 10 wrz 2018, 22:53

https://www.facebook.com/1715667795386182/videos/1889797697973190/UzpfSTEwMDAxNDE0MjE4NzE2Nzo0ODcwMzk1Njg0NDQxMTI/
Polonez Ogińskiego - Pożegnanie Ojczyzny (polski taniec narodowy autorstwa Michała Ogińskiego, uczestnika insurekcji kościuszkowskiej i kawalera Orderu Orła Białego), jakże brzmi w innym wykonaniu niż fortepian, tj. na dombra (narodowy instrument kazachski najczęściej z dwoma strunami) gdzie gra Sansyzbai Eresenov.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15558
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29107 razy
Otrzymał podziękowanie: 23411 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 28 paź 2018, 23:54

Aleksander Żabczyński - przedwojenny aktor, walczący pod Monte Cassino

https://www.youtube.com/watch?v=4gKCLie7-bs

Opublikowany 15 lut 2016
Aleksander Żabczyński, to nie tylko przedwojenny aktor filmowy i amant kina. To także żołnierz bohater II wojny światowej - walczył pod Monte Cassino. Film ukazuje jego wojenny szlak.

Mieczysław Pawlikowski - Jak filmowy Zagłoba walczył w brytyjskim RAF-ie

https://www.youtube.com/watch?v=h-w3RF737hA

Opublikowany 24 lip 2016
Kolejna niezwykła historia popularnego aktora filmowego, Mieczysława Pawlikowskiego, najbardziej znanego z roli Zagłoby w "Panu Wołodyjowskim". Aktor ten w czasie wojny służył w RAF-ie w Dywizjonach 300 i 301...

Leon Niemczyk - żołnierz amerykańskiej armii gen. Pattona

https://www.youtube.com/watch?v=NcmHR1kNgOY

Opublikowany 16 sty 2017
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15558
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29107 razy
Otrzymał podziękowanie: 23411 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 03 lis 2018, 00:28

Rodło - Wezwanie do Zrywu Narodowego - Agnieszka Zell

https://www.youtube.com/watch?v=RgFgf0jAfzs

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15558
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29107 razy
Otrzymał podziękowanie: 23411 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 05 lis 2018, 00:11

https://www.facebook.com/historiaoktorejsieniemowi/videos/2032699990307887/UzpfSTE3OTEyMTk5MzExNTEyODQ6MjIwMTkzMjUxMzQxMzM1NQ/

Tak w szkole muzycznej w Olsztynie pracuje się z najmłodszymi muzykami.
„Szara piechota” w niesamowitym wykonaniu.
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 05 lis 2018, 07:59

0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 15558
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 827
Podziękował: 29107 razy
Otrzymał podziękowanie: 23411 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 10 lis 2018, 23:27

Andrzej Rosiewicz "Pytasz mnie"

https://www.youtube.com/watch?v=XcAVzLoTw1U
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6439
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1077
x 319
Podziękował: 11513 razy
Otrzymał podziękowanie: 11987 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 11 lis 2018, 10:46

Z okazji święta - 100 Lat Odzyskania Niepodległości przez Polskę - Kopiec Kościuszki ubrany w Polską Flagę

Obrazek

https://www.facebook.com/PiotrChronowsk ... =3&theater
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6439
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1077
x 319
Podziękował: 11513 razy
Otrzymał podziękowanie: 11987 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 11 lis 2018, 20:02

Było zdjęcie w porannej mgle a teraz wieczorową porą :)

Obrazek
https://www.facebook.com/Krakow.Cracow. ... =3&theater
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12935
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 899
x 319
Podziękował: 12856 razy
Otrzymał podziękowanie: 19561 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 13 lis 2018, 17:00

https://youtu.be/9yuoVnxdqyE
Multimedia Show /100 years of Polish Independence / Daniel Stryjecki
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6439
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1077
x 319
Podziękował: 11513 razy
Otrzymał podziękowanie: 11987 razy

Re: PATRIOTYZM

Nieprzeczytany post autor: chanell » sobota 17 lis 2018, 23:02

songo ,za wstawianie tego filmiku( co powyżej ) na FB jeden " znajomy " usunął mnie ze znajomych ( co mnie wcale nie matrwi ) ,teraz patriotyzm nie jest w modzie.
Choć jest jeszcze nadzieja

https://www.facebook.com/323107174712434/videos/1968151056599720/UzpfSTEwMDAwMzYzNDkwOTQ2NzoxNDM3MzU4NDQzMDYxOTcy/
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

ODPOWIEDZ