Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Wiedza kompletna

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 11 sty 2013, 12:01

@ east już byś dał na luz.... :D przepraszam , ale przez co mam weryfikować moją wiedzę jak nie przez siebie samą? Może przez Ciebie albo przez księdza na plebani? Jak tak, to uznała bym waszą wiedzę i waszą mądrość ważniejszą i lepszą dla mnie niż własną, wasze dobro musiało by mnie zdominować i musiała bym mu się podporządkować.
Każda indywidualność ludzka to osobiste JA, taka jest zasada życia i nie ma co się wypierać iż jest inaczej. Każdy z nas jest inny chociaż jesteśmy stworzeni z tej samej materii istnienia, każdy ma inne potrzeby , preferencje i inaczej odczuwa swoje dobro i zło , pora to zaakceptować , bo są to czynniki rozwojowe kształtujące osobowość JA przez które odbieramy każdą rzeczywistość otaczającą nas.

Oczywiście wszystkie nasze JA, czyli MY tworzą zbiorowość przestrzeni wspólnej ale z odmiennościami indywidualnymi, temu nie można zaprzeczać , bo tak jest! Przecież nie jesteśmy kopiami identycznymi z identycznym programem reagowania na polecenia. Mamy wolną wolę i polegamy na własnych odczuciach, a każdy ma inne, lub nieco inne nawet gdy podobne. przecież inaczej reagujemy na to samo, jesteśmy zwyczajnie inni.

Dlatego dla każdego, jego wiedza jest w danym momencie (gdy tak odczuwa) tą naj.. naj.. naj... i tak być powinno, powinniśmy czuć, co dla nas jest dobre naszym nie cudzym zdaniem , ufać sobie a nie wmawiającym nam wiedzącym niby lepiej....
Można i trzeba dzielić się swoją wiedzą , ale nie można na nikim wymuszać uznania tej wiedzy jako jego priorytetu , ni życia nią jako nakazowego dobra!
Ponieważ religie tak robią nie akceptując niczego co wystaje poza ich ramy , nie przekazują wiedzy, a tylko nakazowo zakazowy system zachowań , który już ludziom przestał służyć, zatem nie mają racji dalszego istnienia.

Gdyby ( jak bardzo dawno temu) służyły Człowiekowi wspierając jego rozwój i przekazując wiedzę duchową oraz prawdę o Stwórcy , kosmosie i roli życia człowieka na ziemi, jego duchowej postaci, to była by zupełnie inna sprawa.
Ale wiedza ta jest ukrywana dla ich elit , natomiast Ludzi propagujących ją eliminuje się systematycznie w sposób jawny ( oskarżenia o niepoczytalność i wszelakie zawładnięcia przez demony), albo w sposób ukryty , wypadki , stałe odosobnienia i przeróżne długotrwałe choroby.
Tak wygląda walka religii o swoje istnienie obecnie, o historii nie muszę pisać bo publikacji na starym forum jest pod dostatkiem.

Zatem dlaczego dobiega koniec religii? Tylko dlatego iż przebudziła się globalnie ludzka świadomość ,i nie chce być nadal manipulowana fałszem i wykorzystywana przez każdą formę energetyczną. Ludzie chcą wolności myśli i wolności słowa , chcą swojego rozwoju przez mądrość , dobro, szczęście i radość , a nie ograniczeń przez fałsz dogmatów religijnych i wszelakie odgórne dyrektywy.


Kiara :) :)
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Szmer
Administrator
Posty: 92
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 17:46
x 3
Podziękował: 5 razy
Otrzymał podziękowanie: 27 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: Szmer » piątek 11 sty 2013, 12:21

@ east już byś dał na luz.... :D przepraszam , ale przez co mam weryfikować moją wiedzę jak nie przez siebie samą? przez Ciebie albo przez księdza na plebani? to uznała bym waszą wiedzę i waszą mądrość ważniejszą i lepszą dla mnie niż własną, wasze dobro musiało by mnie zdominować i musiała bym mu się podporządkować.


Nigdy nie zakładać że mamy pewność. To nie znaczy że mamy się załamywać że niczego nie wiemy... wręcz przeciwnie. To jest motor, który napędza nas do zdobywania wiedzy. Pamiętaj też że najczęściej wiedza, o której mówimy nie została stworzona przez Ciebie więc jak niby masz ją weryfikować przez siebie samą?
To jest ta różnica - wiedza jest jedna... różnica - jak my ją pojmujemy a jak jest w rzeczywistości. Łatwiej jest samemu interpretować bo jest to łatwiejsze do pojęcia przez nas ale to nie jest dobre rozwiązanie... bo w rezultacie później dochodzi do sytuacji że Ty nie rozumiesz kogoś, ja nie rozumiem Ciebie, my nie rozumiemy ich a oni nie rozumieją nas. Poruszamy jeden i ten sam temat ale każdy widzi go inaczej. Zapewne obie strony się mylą, powstaje konflikt a sam temat siedzi smutny w kącie z nadzieją że wreszcie ktoś go w ogóle dostrzeże i zrozumie :)
0 x


Przed rozmową ze mną skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!

ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: ex-east » piątek 11 sty 2013, 12:35

Kiara pisze:@ east już byś dał na luz.... :D przepraszam , ale przez co mam weryfikować moją wiedzę jak nie przez siebie samą? Może przez Ciebie albo przez księdza na plebani?
... a jeśli JA to taki sam "ksiądz na plebani " ?

Nie przyszło Ci to do głowy ? Jesteś utożsamiona z JA ,ze SOBĄ więc tego nie widzisz, tak samo jak osoba "z plebanii" będzie miała za wyrocznię Księdza. Rozważ to.


Jak tak, to uznała bym waszą wiedzę i waszą mądrość ważniejszą i lepszą dla mnie niż własną, wasze dobro musiało by mnie zdominować i musiała bym mu się podporządkować.
Nie. Nie musisz się nikomu ani niczemu podporządkowywać. NICZEMU znaczy NICZEMU . Łącznie z JA - ni mniej ani więcej.

Każda indywidualność ludzka to osobiste JA, taka jest zasada życia i nie ma co się wypierać iż jest inaczej
To jedynie założenie. Oddałaś władzę w ręce ... SWOJE, czyli osoby ,która została zbudowana z fragmentów na które wpływ miało otoczenie . O dziwo, otoczenie z którym się nie zgadzasz. Zastanawiające ?
Ba, ale jakie ma to konsekwencje.
Wystarczy się zastanowić.

.
Każdy z nas jest inny chociaż jesteśmy stworzeni z tej samej materii istnienia
TAK ,ale już dalsze wywodzenie z tego iż :
każdy ma inne potrzeby , preferencje i inaczej odczuwa swoje dobro i zło , pora to zaakceptować
to nadużycie. Potrzeby , preferencje i postrzeganie takie a nie inne dobra/zła nie są TWOJE. Pochodzą z zewnątrz.
Nawet sama to zauważasz tutaj :
, bo są to czynniki rozwojowe kształtujące osobowość JA przez które odbieramy każdą rzeczywistość otaczającą nas.



Oczywiście wszystkie nasze JA, czyli MY tworzą zbiorowość przestrzeni wspólnej ale z odmiennościami indywidualnymi, temu nie można zaprzeczać , bo tak jest!
Tak zostało to wprogramowane. Bez znaczenia jest to, co tam uprawiasz sobie w głowie tak długo dopóki podtrzymujesz iluzję. Ona się właśnie Tobą karmi.

Mamy wolną wolę
Istnieją poważne przesłanki (jest tu na forum temat o tym dlaczego) że to założenie Twoje jest fikcją.
Zbudowaliśmy świat na tym założeniu i dalej to co napisałaś jest tylko konsekwencją błędnie przyjętego założenia. Odczucia są, przychodzą , przejawiają się , są inne , tak jak myśli , one tworzą JA ,a nie są nami, chociaż różnica subtelna .

Dlatego dla każdego, jego wiedza jest w danym momencie (gdy tak odczuwa) tą naj.. naj.. naj... i tak być powinno
- to jest podstawa istnienia podzielonego świata. Owszem wiedza jest różnorodna, ale trzymanie się jej kurczowe to brnięcie w podziały i konflikty czego miałaś przez 6 lat bytności na poprzednim forum przykładów wiele. Rozwój to umiejętność puszczania przywiązań , a nie upieranie się przy SWOIM NAJ NAJ NAJ.

,
powinniśmy czuć, co dla nas jest dobre naszym nie cudzym zdaniem , ufać sobie a nie wmawiającym nam wiedzącym niby lepiej....
Z tym , że najpierw stosuj to do SIEBIE ,komu ufasz ?
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 11 sty 2013, 12:53

Wiesz co może załóż temat o wiedzy , o wzorcach wiedzy to tam sobie swobodnie podyskutujemy. Oczywiście że wiedza wzorcowa , prawdziwa jest tylko jedna, ale... oglądana z różnej perspektywy doświadczeń na dany moment dla każdego jawi się jako ta właściwa w tym momencie.

Jak się to weryfikuje? Nie ma innego sposobu jak przez siebie,nasz rozwój indywidualny tworzy perspektywę odbioru własnego dobra i w jej ramach odczuwasz zawsze to "coś..." jako współgrające z tobą lub nie. Jak harmonizuje z tobą czujesz że jest to twoja prawda, twoja wiedza an dany moment, najlepsza dla ciebie i tak twierdzisz. jest to jak najbardziej OK! na teraz , ale człowiek się rozwija , poszukuje , wzbogaca i odnajduje inne perspektywy, odkrywa inną wiedzę i własne dobro, zwyczajnie dokonuje korekt w sobie. Gdy się to staje propaguje już nową własną wiedzę itd.... aż dojdzie do momentu poznania tematu we wszystkich możliwych opcjach, wówczas osiąga pełnię wiedzy i nadchodzi czas na używanie jej jako własną mądrość... to niekończąca się opowieść o życiu i rozwoju człowieka w różnych przestrzeniach informacyjnych z różnymi opcjami doświadczalnymi ( czyli używania poznanej wiedzy) , nasze życia to nasza konfrontacja z informacją globalną , identyczną dla wszystkich, która staje się nasza wiedzą indywidualną przez pryzmat naszych doświadczeń.

Ponieważ jesteśmy nieco inni chociaż podobni, to mamy nieco inne odbiory i inne odczucia dobra, zatem i inną wiedzę osobistą o czymś, czy to złe? Nie, to jest jak najbardziej właściwe, złe jest tylko wówczas gdy siłowo wymuszamy na kimś nasz system wartości gdy dla kogoś on nie jest dobry i właściwy.
To tak jak z włożeniem palca do gorącej wody ... jednych już parzy, a inni twierdzą że dopiero jest ciepła :D inna wrażliwość inny odbiór swojego dobra. A jeszcze inni widząc tylko parę wodną będą krzyczeli iż nie włożą palca bo się ugotują.... dlaczego? bo nie mają jeszcze doświadczeń z tym tematem i nie posiadają osobistej wiedzy w tej dziedzinie.

Zatem? co jest najważniejsze dla każdego z nas? Nasza wiedza, nasze osobiste odczucie naszego dobra, to my sami musimy ją stworzyć.


Kiara :) :)
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 11 sty 2013, 13:08

powinniśmy czuć, co dla nas jest dobre naszym nie cudzym zdaniem , ufać sobie a nie wmawiającym nam wiedzącym niby lepiej....

Z tym , że najpierw stosuj to do SIEBIE ,komu ufasz ?

ex-east



Teraz nie mam czasu na więcej, ale na to odpowiem. Ufam tylko sobie i nikomu więcej, ufam własnym odczuciom, jeżeli coś zewnętrznego nie budzi we mnie dysharmonii , akceptuję to jako mi bliskie i dobre dla mnie czyli również moje. Jeżeli to coś tworzy we mnie rozdźwięk , odrzucam to jako nie moje i niewłaściwe dla mnie.
JA sama dla siebie jestem weryfikacją mojego dobra oraz rzeczy właściwych i niewłaściwych, JA i nikt więcej. Inni są tylko polami informacyjnymi, mogę ale nie muszę wejść w ich przestrzeń żeby coś poznać , coś doświadczyć i coś z tej wiedzy zaakceptować jako własne dobro.

Jeszcze raz ufam sobie własnej mądrości , własnym odczuciom , własnemu systemowi wartości, swojemu wnętrzu czyli mojej Energii wcielonej maleńkiej cząstce tej wielkiej nie wcielonej. Bo to jestem prawdziwa JA, natomiast moja fizyczność ciało materialne jest tylko i aż sposobem konfrontacji z innymi z otaczającą mnie rzeczywistością , jest czytnikiem z pól informacyjnych.


Kiara :) :)
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Szmer
Administrator
Posty: 92
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 17:46
x 3
Podziękował: 5 razy
Otrzymał podziękowanie: 27 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: Szmer » piątek 11 sty 2013, 13:24

Wiesz co może załóż temat o wiedzy , o wzorcach wiedzy to tam sobie swobodnie podyskutujemy. Oczywiście że wiedza wzorcowa , prawdziwa jest tylko jedna, ale... oglądana z różnej perspektywy doświadczeń na dany moment dla każdego jawi się jako ta właściwa w tym momencie.

Mi się wydawało zawsze że zupełnie odwrotnie powinno się podchodzić do tematu. Gdy pojawi nam się problem, powinniśmy właśnie wstać i obejść temat z każdej strony, poprzyglądać się każdej możliwej perspektywie. W innym przypadku jest to tylko iluzja. Jeśli budujesz siebie na podstawie iluzji, to Ty też się stajesz iluzją.

Przedstawię to na prostym przykładzie:

Naszym pacjentem jest OKRĄG.

Mamy trzy osoby, które się na ten okrąg natknęły:

Kiara
Jan Kowalski
Szmer


- Kiara spojrzała na okrąg tylko z jednej perspektywy i zobaczyła owal
- Janek spojrzał z innej, też jednej perspektywy i zobaczył prostą linię
- Szmer obszedł okrąg ze wszystkich stron i zobaczył okrąg, koło, owal, jajko, linię i co tam jeszcze można dostrzec

Teraz co się dzieje - problemem naszym jest określenie wymiaru tego obiektu. Kiara i Janek przygotowują proste wzory matematyczne, które pozwolą określić wymiar tego co zobaczyli. Jest tylko jeden problem... jak się spotkali to nie byli w stanie w ogóle siebie zrozumieć. Ich wzory różniły się od siebie, dane do wzoru miały się nijak do siebie a wynik był zupełnie różny. Byli tak pewni swoich interpretacji że w najlepszym wypadku po prostu się rozeszli nie dochodząc do żadnego rozwiązania problemu a ich pogląd na Okrąg, oraz wszelkie życiowe decyzję różniły się do końca ich życia. Prawda jest jednak taka że w takich przypadkach dochodzi najczęściej właśnie do konfliktów.
Ale był jeszcze Szmer, który wiedział dlaczego Kiara uważa to za owal i dlaczego Janek widział tam linię. Pomimo tego że Szmer chciał im to wytłumaczyć, Kiara i Janek uznali Szmera jako kolejną osobę, która jest w błędzie bo nigdy by im nie przyszło do głowy że mogą się mylić.

To jest Kiaro to o czym bardzo często wspominałaś w swoich postach. Odnośnie chociażby rozwoju duchowego człowieka że są rzeczy, których np. obecnie większość ludzi nie jest w stanie pojąć, że ludzie żyją w iluzji. Ty w tym przykładzie nie byłaś w stanie pojąć 3 wymiarów tego obiektu, podobnie jak nasz fikcyjny Janek. Mimo to zakładasz że twoja wiedza jest prawdziwa i na tym opierasz swoje dalsze pojmowanie świata... zaufaliście sobie, nie biorąc pod uwagę swojej niedoskonałości. A prawda jest taka że przez jeden błąd na początku, cała reszta pojmowania też jest błędna.

Tak ja to widzę :)
2 x


Przed rozmową ze mną skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!

ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: ex-east » piątek 11 sty 2013, 14:42

Kiara pisze:Oczywiście że wiedza wzorcowa , prawdziwa jest tylko jedna, ale... oglądana z różnej perspektywy doświadczeń na dany moment dla każdego jawi się jako ta właściwa w tym momencie.
Stąd nie można powiedzieć czy wiedza jest jedna , czy też nieskończenie wiele różnorodnej.

Jak się to weryfikuje? Nie ma innego sposobu jak przez siebie,

Tu zgoda ,ale nieco inaczej niż Ty piszesz, choć i Twój sposób może być dobry, tylko nieco dłuższy, bo wpędza w zapętlenie, które często trudno zobaczyć póki nie jest za późno.

człowiek się rozwija , poszukuje , wzbogaca i odnajduje inne perspektywy, odkrywa inną wiedzę i własne dobro, zwyczajnie dokonuje korekt w sobie
Tylko w trakcie tego procesu nie zauważa, że to, co buduje -czyli siebie - nie jest podmiotem, lecz raczej wymyślonym przedmiotem. Nie jesteś w stanie powiedzieć definitywnie kim jesteś z samej zasady o której wspominasz, a która stanowi ...zmianę.

Gdy się to staje propaguje już nową własną wiedzę itd.... aż dojdzie do momentu poznania tematu we wszystkich możliwych opcjach, wówczas osiąga pełnię wiedzy i nadchodzi czas na używanie jej jako własną mądrość...
albo też odkrywasz w końcu wtedy, że nigdy nie było niczego własnego ,żadnej własnej mądrości.
Nigdy nie była Twoja.

nasze życia to nasza konfrontacja z informacją globalną , identyczną dla wszystkich, która staje się nasza wiedzą indywidualną przez pryzmat naszych doświadczeń.
Konfrontacja o której piszesz na każdym kroku działa a człowiek albo sam siebie umacnia wpychając głębiej w iluzję, albo rozpoznaje to ,co go wpycha w bezdenne głębiny iluzorycznego siebie.


Zatem? co jest najważniejsze dla każdego z nas? Nasza wiedza, nasze osobiste odczucie naszego dobra, to my sami musimy ją stworzyć.

I widzisz, to jest kwestia interpretacji. O ile istnieje interpretator. Ty uważasz że tak i pętla się zamyka . Trwa tak dopóki się nie przerwie i nie pęknie pod obciążeniem. Taki schemat działa również w przypadku religii.

Szmerowy przykład (szemrany ;) ) jest niezły :)
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 11 sty 2013, 16:05

Szmer pisze:
Wiesz co może załóż temat o wiedzy , o wzorcach wiedzy to tam sobie swobodnie podyskutujemy. Oczywiście że wiedza wzorcowa , prawdziwa jest tylko jedna, ale... oglądana z różnej perspektywy doświadczeń na dany moment dla każdego jawi się jako ta właściwa w tym momencie.

Mi się wydawało zawsze że zupełnie odwrotnie powinno się podchodzić do tematu. Gdy pojawi nam się problem, powinniśmy właśnie wstać i obejść temat z każdej strony, poprzyglądać się każdej możliwej perspektywie. W innym przypadku jest to tylko iluzja. Jeśli budujesz siebie na podstawie iluzji, to Ty też się stajesz iluzją.

Przedstawię to na prostym przykładzie:

Naszym pacjentem jest OKRĄG.

Mamy trzy osoby, które się na ten okrąg natknęły:

Kiara
Jan Kowalski
Szmer


- Kiara spojrzała na okrąg tylko z jednej perspektywy i zobaczyła owal
- Janek spojrzał z innej, też jednej perspektywy i zobaczył prostą linię
- Szmer obszedł okrąg ze wszystkich stron i zobaczył okrąg, koło, owal, jajko, linię i co tam jeszcze można dostrzec

Teraz co się dzieje - problemem naszym jest określenie wymiaru tego obiektu. Kiara i Janek przygotowują proste wzory matematyczne, które pozwolą określić wymiar tego co zobaczyli. Jest tylko jeden problem... jak się spotkali to nie byli w stanie w ogóle siebie zrozumieć. Ich wzory różniły się od siebie, dane do wzoru miały się nijak do siebie a wynik był zupełnie różny. Byli tak pewni swoich interpretacji że w najlepszym wypadku po prostu się rozeszli nie dochodząc do żadnego rozwiązania problemu a ich pogląd na Okrąg, oraz wszelkie życiowe decyzję różniły się do końca ich życia. Prawda jest jednak taka że w takich przypadkach dochodzi najczęściej właśnie do konfliktów.
Ale był jeszcze Szmer, który wiedział dlaczego Kiara uważa to za owal i dlaczego Janek widział tam linię. Pomimo tego że Szmer chciał im to wytłumaczyć, Kiara i Janek uznali Szmera jako kolejną osobę, która jest w błędzie bo nigdy by im nie przyszło do głowy że mogą się mylić.

To jest Kiaro to o czym bardzo często wspominałaś w swoich postach. Odnośnie chociażby rozwoju duchowego człowieka że są rzeczy, których np. obecnie większość ludzi nie jest w stanie pojąć, że ludzie żyją w iluzji. Ty w tym przykładzie nie byłaś w stanie pojąć 3 wymiarów tego obiektu, podobnie jak nasz fikcyjny Janek. Mimo to zakładasz że twoja wiedza jest prawdziwa i na tym opierasz swoje dalsze pojmowanie świata... zaufaliście sobie, nie biorąc pod uwagę swojej niedoskonałości. A prawda jest taka że przez jeden błąd na początku, cała reszta pojmowania też jest błędna.

Tak ja to widzę :)



Ależ ja mówię dokładnie co Ty, o takich doświadczeniach poznawczych. Ten okrąg załóżmy oglądany z możliwości widzenia Janka czy Kiary ( powiedzmy wymiaru w którym żyją) jest ich wiedzą na dany moment i to wiedza pełną dla nich bo do innej w tym wymiarze dostępu nie mają. a to co zobaczył Szmer można( wiedza kompletna o okręgu) porównać do wzorca wiedzy , do której kiedyś dojdą zarówno Kiara, Janek i inni ludzie. To nie informacja o czymś się zmienia tak naprawdę , ona jest pełna w danym zakresie. Zmieniają się możliwości poznawcze człowieka , a co za tym idzie wiedza o poznawanym temacie.
To nie jest iluzja , to jest niepełna wiedza, którą ludzie traktują jako kompletną w danym momencie., bo dla nich tak jest gdy nie mają innych możliwości poznawczych.
Za iluzję można uważać dopiero upieranie się przy swoich twierdzeniach pomimo informacji ( tu chodzi o informację , bo wiedzy jeszcze nie posiadamy) że może być inaczej , że to co wiemy i znamy nie jest jeszcze pełnią wiedzy.

Ja bynajmniej to wiem i zdaję sobie doskonale sprawę z tego iż wiedza , którą przekazuję teraz, nie jest jeszcze całością istniejącej w każdej dziedzinie, jest wiedza całą na dany moment, ale za chwilę może wszystko się zmienić, bo horyzont poznawczy rozszerza się.

Wracając do meritum, czy to wiedza się zmienia? Nie, zmieniają się nasze możliwości jej odczytu , poznawania, zmieniają się nasze wewnętrzne percepcje poznawcze i analityczne. czyli to my się zmieniamy by poznać lepiej i więcej, dokładnie jak dorastające dziecko , które razem ze swoim rozwojem oglądając i smakując to samo jabłko opisze go zupełnie inaczej. Ale jabłko nadal jest tym samym jabłkiem z tym samym blokiem informacyjnym o sobie.


Kiara :) :)
1 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Szmer
Administrator
Posty: 92
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 17:46
x 3
Podziękował: 5 razy
Otrzymał podziękowanie: 27 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: Szmer » piątek 11 sty 2013, 16:32

Iluzją jest wtedy gdy nie zdajemy sobie sprawy z tego że nasza wiedza jest niekompletna... błąd moim zdaniem pojawia się gdy ktoś myśli tak:
A sama dla siebie jestem weryfikacją mojego dobra oraz rzeczy właściwych i niewłaściwych, JA i nikt więcej. Inni są tylko polami informacyjnymi, mogę ale nie muszę wejść w ich przestrzeń żeby coś poznać , coś doświadczyć i coś z tej wiedzy zaakceptować jako własne dobro.

Jeszcze raz ufam sobie własnej mądrości , własnym odczuciom , własnemu systemowi wartości, swojemu wnętrzu czyli mojej Energii wcielonej maleńkiej cząstce tej wielkiej nie wcielonej. Bo to jestem prawdziwa JA, natomiast moja fizyczność ciało materialne jest tylko i aż sposobem konfrontacji z innymi z otaczającą mnie rzeczywistością , jest czytnikiem z pól informacyjnych.


Nie dostrzegasz jednego problemu - zdajesz sobie sprawę z tego że twoja wiedza jest niekompletna ale nie zdajesz sobie sprawy że brak jednego szczegółu może mieć wpływ na ogół. Ten szczegół może zupełnie odmienić znaczenie twojej niepełnej koncepcji. To tak jak z tym kręgiem... Janek (żeby już Ciebie w To nie mieszać :P), widzi kreskę ale brakuje mu informacji że ten obiekt można obracać... jeśli by wiedział - zmienia to wszystko.

A co do:

Ten okrąg załóżmy oglądany z możliwości widzenia Janka czy Kiary ( powiedzmy wymiaru w którym żyją) jest ich wiedzą na dany moment i to wiedza pełną dla nich bo do innej w tym wymiarze dostępu nie mają. a to co zobaczył Szmer można( wiedza kompletna o okręgu) porównać do wzorca wiedzy , do której kiedyś dojdą zarówno Kiara, Janek i inni ludzie.


Tu nie chodzi o to aby do niej doszli (w sumie to mogłem jakieś inne imiona wymyślić :P), bo faktycznie może obecnie nie są w stanie. Tu chodzi o to żeby zaczęli kręcić się w okół. Szmer z tego przykładu nie przestał się kręcić. Być można jego wiedza nadal jest niekompletna, kręci się tam dalej i będzie się kręcił aż do swojego końca. Czasem się zastanawiam... czy przypadkiem największym wrogiem, największą blokadą do pozyskiwania wiedzy nie jesteśmy my sami...

PS: faktycznie przydałoby się zrobić osobny wątek na to bo raz że dyskusja ciekawa, dwa odbiegła już mocno od tematu ;) Prosiłbym moderatorów o utworzenie wątku typu "Wzorce wiedzy" i przeniesienie naszych wywodów ;)
0 x


Przed rozmową ze mną skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9314
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13454 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 11 sty 2013, 19:17

Utwórz taki wątek, a ja przeniosę to, co zdecydujecie, tylko podaj po datach i czasie, bo tu nie ma nr postów.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Szmer
Administrator
Posty: 92
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 17:46
x 3
Podziękował: 5 razy
Otrzymał podziękowanie: 27 razy

Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Szmer » piątek 11 sty 2013, 20:12

Wątek utworzony po podziale poniższego:

viewtopic.php?f=10&t=34
0 x


Przed rozmową ze mną skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!

Awatar użytkownika
Szmer
Administrator
Posty: 92
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 17:46
x 3
Podziękował: 5 razy
Otrzymał podziękowanie: 27 razy

Re: czy religia jest nam potrzebna

Nieprzeczytany post autor: Szmer » piątek 11 sty 2013, 20:13

Od postu 1211:
viewtopic.php?f=10&t=34&start=25#p1211
do twojej odpowiedzi.

W panelu moderacji możesz hurtem zaznaczyć wszystkie posty i przepiąć je do nowo utworzonego tematu - ID tematu - 136

PS: east, Kiara... przeniesione będą też niektóre Wasze posty. Dajcie znać czy jest ok :)
0 x


Przed rozmową ze mną skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9314
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 400
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13454 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 11 sty 2013, 20:42

Ok. sprawdźcie, czy to gra, posty "techniczne" usunę potem.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Szmer
Administrator
Posty: 92
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 17:46
x 3
Podziękował: 5 razy
Otrzymał podziękowanie: 27 razy

Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Szmer » piątek 11 sty 2013, 21:01

Dla mnie OK. Pytanie jeszcze do Kiary i easta :)
0 x


Przed rozmową ze mną skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!

ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: ex-east » sobota 12 sty 2013, 11:14

Szmer pisze:Iluzją jest wtedy gdy nie zdajemy sobie sprawy z tego że nasza wiedza jest niekompletna..

Już nawet na wcześniejszym etapie można rozpoznać iluzję. Sam do tego doszedłeś tutaj :
Czasem się zastanawiam... czy przypadkiem największym wrogiem, największą blokadą do pozyskiwania wiedzy nie jesteśmy my sami...

I wobec powyższego rozpoznania jakże inaczej można rozpoznać to , co pisze tutaj Kiara :

@Kiara
zmieniają się nasze wewnętrzne percepcje poznawcze i analityczne. czyli to my się zmieniamy by poznać lepiej i więcej, dokładnie jak dorastające dziecko , które razem ze swoim rozwojem oglądając i smakując to samo jabłko opisze go zupełnie inaczej

Zmiana o której piszesz jest rzeczywista i wiele mówi o samej natrurze JA. Z perspektywy życiowej , na przykład tuż przed śmiercią, człowiek doznaje retrospekcji i widzi jak iluzoryczna była w każdej chwili jego tożsamość, a co za tym idzie wiedza o świecie. Co nie znaczy, że było to złe. Na każdym etapie w czasie rzeczywistym wiedza dziecka, nastolatka, czy dorosłego jest na dany moment WŁAŚCIWA. Nie można mówić o jej prawdziwości, czy kompletności, ale o tym ,że jest właściwa na dany etap rozwoju już tak.
I to samo dotyczy mniemania o sobie. W każdym rzeczywistym czasie działa właściwy na dany moment filtr JA, który jest iluzją de facto

Można zadać pytanie czy ów filtr to przeszkoda czy nie . W sumie jest to użyteczna rzecz i bardzo praktyczna , przydatna w relacjach z rzeczywistością z jednym zastrzeżeniem - nie jesteś tym filtrem. Utrzymanie tego rozpoznania umożliwia dalszą przemianę ,tak jak się wyrasta z za ciasnych butów. Nie jesteś też tym nowym butem.

Postrzeganie jabłka, czy też OKRĘGU ,to świetne przykłady. Jabłko można rozkminiać na wszelkie sposoby od jego właściwości biofizycznych po konotacje religijne (owoc z drzewa poznania). Okrąg zaś , z pewnej perspektywy może być rzutem sfery, a trójkąt o którym się nauczyłeś na fizyce ,że jego suma kątów =180 stopni, na sferze mieć więcej niż 180 stopni (bo jest rozciągnięty). Co więcej , taki prosty przykład jak ...PROSTA. Czy wiecie , ze matematycy do dziś twierdzą, że nie ma jednej , najprostszej definicji prostej ? Prosta jako pojęcie jest intuicyjne, jest aksjomatem, ale nie da się jej samej zdefiniować, jest abstraktem, no bo taka przestrzeń na przykład też ma właściwości i ciągle się odkrywa nowe... itd itp ... Jest tutaj wątek na temat "13 tu rzeczy bez sensu" (od książki pod tym tytułem) w którym możemy znaleźć więcej takich "kwiatków" . Nasza wiedza o świecie na ten moment nie jest nawet początkowa, a co dopiero mówić o kompletności. Najczęściej, jak w przykładzie Szmera z interpretacją okręgu, po prostu opieramy się na założeniach.

Zakłada się istnienie wolnej woli . To założenie zostało uczynione już tak dawno temu, że dzisiejsze nasze życie społeczne , prawo, gospodarka, wszystko opiera się na aksjomacie o wolnej woli. Zaszło to tak daleko, że ujawnienie dowodów, iż wolna wola to fikcja, nawet gdyby były prawdziwe , byłoby niebezpieczne , bo zrujnowałoby nasz poukładany świat. Nasz ? Jaki nasz? Czy nie jest dokładnie tak, jak zauważył szmer , że :
Jeśli budujesz siebie na podstawie iluzji, to Ty też się stajesz iluzją.

I odwrotnie. Jesteś iluzją, więc to , co zbudujesz też nią będzie.

Nie oznacza to jednak żeby powstała konieczność nagłego buntu wobec świata. Rozpoznanie iluzji już samo w sobie zmienia konfigurację , a nawet uwalnia od poszukiwania prawdy. Nie trzeba burzyć tego , co dobrze funkcjonuje i jest na dany moment właściwe ..dopóki nie dojrzeje samo do zmiany "buta" ...

Wydaje się ,że jedynie zmienność pól informacji ( włączając w to SIEBIE jako pole, a nie prawdziwe JA) jest stałą samo w sobie.


PS: z przenosinami OK.
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4044 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 12 sty 2013, 11:59

east jak dla mnie masz ogromny problem z akceptacją samego siebie, skup się na temacie , rozwiąż go i uśmiechaj się do życia :P . Zobaczysz iż nigdzie w nas nie ma iluzji , są realia , które tworzymy dla poznania siebie przez zdarzenia, tworzymy tez sami sobie argumenty ( rzeczy) , które są nam niezbędne w realizacji zdarzeń.

Wszystko czym dysponujemy , wszystko czym się stajemy jest kreacją naszych myli , które zagęszczają energie tworząc materię , my nie jesteśmy materią , my tylko z niej korzystamy z poziomu naszych myśli.
Iluzją jak dla mnie jest tylko mocna identyfikacja siebie z materią , typu JA to moje ciało i pieniądz, to mój Bóg , materia to moje szczęście, uf..... kto tak myśli jest bardzo , ale to bardzo ubogi i daleka droga przed nim do odkrycia prawdy.


Kiara :) :)


Ps. Nieba nikomu nie można przysłonić niczym, to tylko złudzenie optyczne, ono jest w NAS!!!
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » sobota 12 sty 2013, 16:24

Dodam do tego co piszecie szacowni, że fajnie jest dostrzec co mnie z drugim łączy nie dzieli.
Jeżeli to zauważę to dodam do drugiego wzajemnie nasze wnioski z doświadczeń :D
Włączy się słuchanie drugiego, czyli nawiązanie kontaktu świadomości zewnętrznej z wewnętrzną, gdyż drugi zadziała jako podpórka w nawiązaniu ze sobą łączności :D
Cóż intelekt w czasie słuchania wraca na swoje miejsce i pozwala działać innym elementom budowy naszego przejawu i nie tylko przejawu znaczy formy np Serce :)
Dodawanie wyklucza bronienie swoich racji - walkę - i to jest jeden z fajniejszych skutków ubocznych syntezy.
Jeżeli w kontakcie z drugim zauważam, że ,,ma on" problemy z hm...alkoholizmem to sprawdzam, czy muszę wypić pifko, które stoi w mojej lodówce czy spokojnie może tam postać do jutra bo akurat dzisiaj nie czuje potrzeby ugaszenia pragnienia :D
Słuchając zauważam w drugim tylko i wyłącznie to co mam ja do przerobienia, gdyż drugi jest dla mnie lustrem :D
Dlatego Człowiek bez Człowieka Człowiekiem nie jest :lol:
Dodam też, że pozwolę sobie za zdrówko szacownych wychylić jedną puszeczkę pewnego złocistego płynu :D
to pa :D
1 x



ex-east
Posty: 1052
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 82
Podziękował: 358 razy
Otrzymał podziękowanie: 1307 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: ex-east » sobota 12 sty 2013, 23:22

Kiara pisze:east jak dla mnie masz ogromny problem z akceptacją samego siebie
Taaak , z uznaniem tzw SIEBIE jest problem taki, że trudno uznać coś, co nie istnieje za rzeczywiste :lol: .

Inna sprawa, że zaakceptować to , co jest iluzją można, a nawet trzeba, gdyż na tym opiera się rzeczywistość w której wszyscy bierzemy udział. To taka gra, tyle, że bardzo realna ;)
, skup się na temacie , rozwiąż go i uśmiechaj się do życia

Życie samo rozwiązało ten temat. Za to uśmiech faktycznie, nie schodzi z twarzy :D , bo nareszcie sprawy dzieją się naturalnie, bezwysiłkowo, bez skupiania się na rzeczach mało istotnych .

Zobaczysz iż nigdzie w nas nie ma iluzji
Oczywiście z czasem iluzja się rozwiewa, a tożsamości są niczym więcej niż nimi, niż wszystko inne, co wydaje się takie realne. Bardzo realistyczny matrix :D
, są realia , które tworzymy dla poznania siebie przez zdarzenia , tworzymy tez sami sobie argumenty

Realia są, ale nikt ich nie tworzy dla siebie. Niczego nie tworzymy. Działania z umysłu są odtwórcze. Nie da się stworzyć niczego, bo wszystko już JEST . Każdy scenariusz życie zapisało na długo przed tym, zanim pojawił się człowiek i zanim wydzielił się pierwszy, prymitywny JA .

Ma to swoje dobre strony, gdyż wystarczy zaakceptować Życie w jego całości, w różnorodności, a wtedy Miłość poniesie ludzką istotę zupełnie bez wysiłku . Nie z powodu siebie, ani jakichś wyimaginowanych Wyższych JA , lecz po prostu dlatego, że jest tylko ono - Życie. Nie jesteś od niego rozdzielona więc nie musisz do niego dążyć.

(..) wszystko czym się stajemy jest kreacją naszych myli , które zagęszczają energie tworząc materię , my nie jesteśmy materią , my tylko z niej korzystamy z poziomu naszych myśli.

Przekonanie, że posiadasz myśli i że one są Twoje to iluzja, która steruje ludzikami na tej planecie. Zobacz , sama wielokorotnie wykazywałaś jak to za szczytnymi ideami pewnej religii, w cieniu, zza nieprzeniknionej kurtyny ludźmi rządzą nieuchwytni "bogowie" zupełnie ziemscy. Przekonanie ludzkich mas na temat boskości i miłości, o której tony słów padły z ambon nie zmieniło ludzkiego losu. Podobnie wiara we WŁASNE myśli i własne kreacje to zasłona i oddzielenie od Życia jakim ono jest na prawdę.
Iluzją jak dla mnie jest tylko mocna identyfikacja siebie z materią , typu JA to moje ciało i pieniądz, to mój Bóg , materia to moje szczęście, uf..... kto tak myśli jest bardzo , ale to bardzo ubogi i daleka droga przed nim do odkrycia prawdy.
Świetnie, można rozpocząć od rozpoznania iluzji na powierzchni, ale nie bój się wejść z rozpoznaniem głębiej. Znacznie głębiej.
To co dostrzegasz to czubek góry lodowej.

Ps. Nieba nikomu nie można przysłonić niczym, to tylko złudzenie optyczne, ono jest w NAS!!!
Niebo JEST . Zamykanie go w sobie to właśnie poddanie złudzeniu optycznemu.
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 13 sty 2013, 19:37

ex-east pisze:Realia są, ale nikt ich nie tworzy dla siebie. Niczego nie tworzymy. Działania z umysłu są odtwórcze. Nie da się stworzyć niczego, bo wszystko już JEST . Każdy scenariusz życie zapisało na długo przed tym, zanim pojawił się człowiek i zanim wydzielił się pierwszy, prymitywny JA .


Bracie czy aby się nie zapętlasz 8-)
Oczywiście pocztówki z Nowej Innej Przestrzeni widziałem i nie tylko ja więc jest gotowa to prawda, ale jeżeli nie dało by się już stworzyć niczego to skończyła by się zasadność rozwoju i wrócilibyśmy do stany którzy starożytni Grecy nazywali Chaosem :D
Szacowny to o czym piszesz to już jak sam raczyłeś nazwać czas retro - historia - przeszłość
Bo to oczywiście prawda, ale powiedz, podaj ostatnią datę tzw jasnowidzów - chyba ta data jest też już historią 8-)
Oczywiście Myśl tworzy, ale Całość jest podzielona - nie rozbita tylko podzielona :)
Nie ma bieli samej lub czerni samej są i kolory :D
Ba cała gama tych barw.
Tęcza też nie składa się z jednego koloru tylko z kilku i dlatego jest piękna :)
Taki jest też świat energii różnobarwny i
I cały czas się zmienia i widać, czuć czekanie , tak jak by hm fala zamarła zastygła przed wejściem na plażę.
Liczy się Teraz i wprawdzie jest troszkę wyprzedzenia na planie hm myśli ale nie jest tak duże jak dawniej tzn gdzieś do końca lat 90 gdzie wszystko było hm,,zaplanowane" :D
Plany o ile się nie mylę dały w łeb bo dawni opiekunowie nie potrafili zrezygnować ze swoich tronów zresztą w channelingach jest to potwierdzone -archanioł, mistrz jezus, arcy coś tam...szkoda gadać...
Więc spoko euro koko po przejawiamy się jeszcze troszkę i porozwijamy nasze formy, a jak nauczymy się nawiązywać kontakt to hm ...
to pogawędzimy twierdząco :D
to pa ;)
0 x



Awatar użytkownika
Szmer
Administrator
Posty: 92
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 17:46
x 3
Podziękował: 5 razy
Otrzymał podziękowanie: 27 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Szmer » poniedziałek 14 sty 2013, 13:47

Kiara pisze:Wszystko czym dysponujemy , wszystko czym się stajemy jest kreacją naszych myli , które zagęszczają energie tworząc materię , my nie jesteśmy materią , my tylko z niej korzystamy z poziomu naszych myśli.
Iluzją jak dla mnie jest tylko mocna identyfikacja siebie z materią , typu JA to moje ciało i pieniądz, to mój Bóg , materia to moje szczęście, uf..... kto tak myśli jest bardzo , ale to bardzo ubogi i daleka droga przed nim do odkrycia prawdy.


Nie rozumiemy się... :)
Materię zostawmy w spokoju, jest ona jedna i sama z siebie niezmienna. Rozmawiamy o iluzji właśnie w naszych myślach a nie materii.
To nasze niedoskonałe myśli kreują iluzję poprzez błędny odbiór materii.

Materia - Okrąg
Janek - Myśl
błąd myśli - linia prosta - iluzja

To my, nasze myśli są niedoskonałe a nie materia. Uważasz Kiaro że powinniśmy się uwolnić od materii... ja uważam odwrotnie. Toż to uciekanie od problemu. Chcemy iść dalej a nie potrafimy zrozumieć obecnego świata...

A tak aby podnieść poziom skomplikowania dyskusji... obejrzałem ostatnio film - "Atlas Chmur" i pewne zdanie, które tam pada od razu skojarzyło mi się z tą dyskusją:

"Nasze życie nie należy do nas. Jesteśmy połączeni z przeszłością i teraźniejszością innych ludzi. Każdą zbrodnią i aktem dobroci tworzymy własną przyszłość."

Wtedy doszedłem do wniosku że jesteśmy jeszcze dalej od tego "JA", o którym pisze Kiara. Bo poza naszą wewnętrzną iluzją, dochodzi ingerencja innych myśli w naszym pojmowaniu. Kiara mogła jednak przekonać Janka że to nie jest linia tylko owal. Błąd naprawiony błędem... to jest jeden przykład, dwóch osób... jak bardzo mogliśmy pogłębić swoje błędy odkąd człowiek istnieje? Jak się chwilę zastanowić - to przerażające :)
1 x


Przed rozmową ze mną skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » poniedziałek 14 sty 2013, 18:27

Szmer pisze:"Nasze życie nie należy do nas. Jesteśmy połączeni z przeszłością i teraźniejszością innych ludzi. Każdą zbrodnią i aktem dobroci tworzymy własną przyszłość."

To moim skromnym zdaniem dotyczy tzw świadomości zbiorowej i jest przykładam postrzegania makro i mikro z punktu widzenia formy (ciała fizycznego)
Oczywiści dla każdego co innego :D
Jeden woli córkę drugi teściową :lol:
Tylko z całym szacunkiem i z za przeproszeniem dziwne mi się wydaje
Szmer pisze:Materię zostawmy w spokoju, jest ona jedna i sama z siebie niezmienna

:D
Jakże to o planie energii - nieskończoność - pisać z punktu widzenia intelektu jednego z narządów formy czyli - hm skończoność 8-)
Hm 8-)
to pa :D
0 x



Awatar użytkownika
Szmer
Administrator
Posty: 92
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 17:46
x 3
Podziękował: 5 razy
Otrzymał podziękowanie: 27 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Szmer » wtorek 15 sty 2013, 14:03

To moim skromnym zdaniem dotyczy tzw świadomości zbiorowej i jest przykładam postrzegania makro i mikro z punktu widzenia formy (ciała fizycznego)

W kontekście tego filmu odebrałem to inaczej :)

Jakże to o planie energii - nieskończoność - pisać z punktu widzenia intelektu jednego z narządów formy czyli - hm skończoność

Może źle się wyraziłem... ale czy to aby nie jest kolejna ocena z perspektywy? :>
Póki nie umiemy ocenić kompletnie nie zakładajmy. Pozostawmy ją w stanie "niezmiennym" - w stanie gdzie żyje sobie własnym życiem. Niezmiennym dla naszej perspektywy, bo każda próba zaszufladkowania jej przez nas może okazać się błędna.
Okrąg, stał się w jakiś sposób okręgiem i być może w przyszłości stanie się czymś innym. Tylko jest to proces samego okręgu a próby wytłumaczenia tego pod kątem linii niczego nie wniosą do naszego pojmowania bo błąd został już popełniony.

Swoją drogą... ten temat jest właśnie przykładem "walki o okrąg". Rozmawiamy o pozyskiwaniu wiedzy a każdy tutaj widzi to trochę inaczej. Coś czuję że i tak nikt z nas nie rozumie że to okrąg... i ciężko nam idzie oglądanie tematu dookoła ;)
0 x


Przed rozmową ze mną skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą!

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 15 sty 2013, 15:41

Ja zaś czuje szacowny że coraz częściej nawiązujemy kontakt ze sobą i podpowiadamy świadomości zewnętrznej na co musimy jeszcze zwrócić uwagę :D
Drugi jest tylko podpórką bo puki co łatwiej jest w ten sposób ze sobą rozmawiać tylko fajnie jest zauważyć, że to właśnie się czyni :D
Bo guru zostać jest łatwo przestać bardzo trudno :lol:
to pa :D
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12111 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 25 sty 2013, 16:27

Ciekawe zdjęcia do skompletowania wiedzy...

http://zakazanawiedza.wordpress.com/zdj ... siac-slow/



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
koliberek333
Posty: 457
Rejestracja: środa 02 sty 2013, 09:18
Podziękował: 62 razy
Otrzymał podziękowanie: 157 razy

Re: Wiedza kompletna

Nieprzeczytany post autor: koliberek333 » wtorek 23 kwie 2013, 01:23

Wojciech Jóźwiak
Obrazek

Czytanie Sheldrake'a

O koncepcjach Ruperta Sheldrake'a na tle innych poglądów.
Książki czytane: Rupert Sheldrake, A New Science of Life, III wyd. 2009, The Presence of the Past, 1988.

13-04-2013
6. Morforezonansowe wirusy, a raczej dlaczego ich nie ma?

Pola morficzne i morficzny rezonans powodują, że pewne „układy” (atomów w cząsteczkach, cząsteczek w kryształach, fragmentów łańcucha polimeru w jego „strukturze trzeciorzędowej” czyli w przestrzennym sfałdowaniu, komórek w tkance, mięśni w sekwencjach ich ruchu, całych zwierzęcych osobników w sekwencjach ich zachowań...) powtarzają się na wzór tego, co już kiedyś było w przeszłości. Siłą rezonansu morficznego „układy” się odtwarzają i powielają. Ale wydaje się, że jest taka reguła, że tam gdzie coś się powtarza, powiela i namnaża czyli replikuje, tam pojawiają się pasożyty. Podobno gatunków pasożytujących na i w cudzych ciałach jest wielokrotnie więcej niż gatunków żywicieli. Podejrzewa się, że istnieją pasożytnicze fragmenty DNA, które do niczego nie służą w komórkach, ale skoro są częścią genomu, to replikują się razem z nim. Są też złośliwe pasożytnicze fragmenty DNA, które korzystają z „fabryki” komórki, żeby się replikować, po czym uwalniają się z organizmu gospodarza i idą w świat zakażać inne organizmy – to wirusy. Wykryto je przy pomocy mikroskopów i testów biochemicznych, ale oznaką ich działania jest zbędne, nadmiarowe, nie-adaptatywne zachowanie nosicieli, np. wysypka, która zmusza do drapania lub podrażnienie dróg oddechowych, które skłania do odruchów ich oczyszczania czyli do kaszlu i kichania. Dla nosicieli te zachowania są zbędnym dodatkiem, ale dla wirusów mają sens główny – dzięki nim wirusy są rozsiewane i mogą iść dalej.
To w świecie genów. Drugi znany kanał replikacji, czyli memy, też ma swoje wirusy, wirusy umysłu. Poznać je po tym, że ich treścią są wezwania do ich szerzenia. „Przepisz mnie sto razy i roześlij, spotka cię szczęście, nie roześlesz, to się bój!”
Wracając do Sheldrake'owskiej hipotezy formatywnej przyczynowości czyli morficznych pól i rezonansów. Tak jak opisuje je Autor, jest to potężny mechanizm replikacji. Bardziej podstawowy dla zjawiska życia niż geny. Więc, skoro jest replikacja, należy szukać pasożytów-wirusów. Po czym można byłoby je poznać? Ponieważ rzecz dotyczy zwierząt (inne żywiny-bioty, jak rośliny czy grzyby pomińmy), przejawy byłyby podobne jak przy wirusach: nie-adaptatywne czyli zbędne i bezsensowne zachowania zwierząt. Wydaje się, i raczej byłoby to zgodne z linią rozumowania Sheldrake'a, że łatwiej replikują się, czyli morficznie rezonują, zachowania prostsze, czyli jakieś proste sekwencje ruchów. Zwierzęta „zarażone”, a raczej pochwycone w rezonans takich nadmiarowych zachowań, wykonywałyby bez sensu jakieś do niczego nie służące im ruchy i byłyby to raczej ruchy elementarne. Jakie? Pierwsze przychodzą na myśl jakieś seryjne skurcze mięśni. Jakieś drgawki, drżenia mięśni, tiki. Może nawet całe ataki epileptyczne. Albo tak jak u psa przez sen: ciągi ruchów, które do niczego nie służą, np. machanie kończynami w powietrzu. Ponieważ takie ruchy są proste, nie są specyficzne („specyficzne” - ulubione słowo Sheldrake'a) dla jednego gatunku. Więc mogłoby to wyglądać tak: pies dostaje drgawek, za chwilę inne psy, po czym ta pląsawica przerzuca się na koty, owce, krowy... Mogłyby to być niekoniecznie drgawki, ale skurcze jelit, wymioty, kaszel, mruganie oczami, wydawanie jakichś dźwięków – wszystko bez widocznej przyczyny i zapewne szerzące się jak lawinowa epidemia, bo (wg Sheldrake'a) im więcej osobników jakieś zachowanie wykonuje, tym pewniej następny je wykona. Te tiki mogłyby też przerzucać się z gatunku na gatunek. Gdyby były odpowiednio masowe lub lawinowe, mogłyby powodować wymieranie gatunków, które zamrugałyby się albo zaryczały na śmierć.
Pytanie: dlaczego czegoś takiego nie obserwowano?
Wątpliwości pod adresem morfizmu Sheldrake'a mam więcej, napiszę później.

Wojciech Jóźwiak
0 x



ODPOWIEDZ