Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 07 cze 2016, 12:25

Wpisujmy tutaj wszelkie znane nam wiadomości na temat toksycznych substancji wystepujących na sklepowych i aptecznych półkach. ;)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Rakotwórcza Skrzypovita, czyli słów kilka o żółcieniu chinolinowym.
W bardzo niegdyś popularnej Skrzypovicie, zaszły ciche, ale bardzo alarmujące zmiany.
Wiąże się to, z nieukrywanym ludobójstwem propagowanym przez koncerny farmaceutyczne.
Środek zawierający dawniej tylko : cynk, skrzyp polny, witaminę E, B6, B1, B2, D3, został uzupełniony o odpady chemiczne i radioaktywne w postaci konserwantów : E 172, E171, E133, E104.
Główny opis, nie zawiera powyższych składników, trzeba dokładnie przyjrzeć się opakowaniu aby dostrzec proces legalnej depopulacji.
(Producent Skrzypovity, firma Natur Produkt Pharma Sp.z o.o. (ul. Podstoczysko 30, 07-300 Ostrów Mazowiecki))
E104, C.I. 47005,
żółcień żywnościowa 13,
ang. Food Yellow 13
(https://tools.wmflabs.org/magnustools/c ... =8004-92-0)
Żółcień chinolinowa, używany jest jako barwnik do lodów, napojów gazowanych, galaretek i cukierków na kaszel. Barwniki kosmetyczne stosowany (m.in. stosowany w zabijających was symbolach niewolników - tatuażach) w szminkach, mydłach, pastach do zębów, środkach do pielęgnacji włosów, wodach kolońskich.
Może działać jako czynnik wyzwalający histaminę (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Histamina).
Może powodować: astmę, pokrzywkę, wysypkę, zaczerwienienie (stan zapalny) skóry, nadpobudliwość, anafilaksję. Powinny jej unikać osoby uczulone na aspirynę.
Zgodnie z normami Międzynarodowej Agencji Badania Raka, żółcień chinolinowa nie jest klasyfikowana jako czynnik rakotwórczy.
Pytanie dlaczego
!?
Ponieważ, jest ona zakazana w niektórych krajach (np. w USA i Japonii). W Australii po czasowym wycofaniu jej z obrotu, została ponownie zatwierdzona i obecnie znajduje się w wielu produktach spożywczych

W Wielkiej Brytanii wycofano żółcień chinolinową z żywności w 2009 roku po stwierdzeniu występowania nadpobudliwości u dzieci spożywających napoje zawierających mieszaninę sześciu barwników, wśród których znajdowała się żółcień chinolinowa.
https://plus.google.com/102637861007718 ... EJHTCXGcBS
Uwaga !!! Manipulacja polega na następującym fakcie : Czynnik rakotwórczy, czynnik onkogenny, karcynogen, kancerogen, czynnik rakogenny – czynnik, który powodując mutację materiału genetycznego, przyczynia się do rozwoju choroby nowotworowej. Czyli, czynniki rakotwórcze nie powodujący modyfikacji genetycznych, nie są klasyfikowane przez MABR.
Produkt ten jest tak naprawdę niebezpiecznym odpadem chemicznym, który musi posiadać Kartę Charakterystyki Substancji Niebezpiecznej MSDS (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Karta_charakterystyki).
Dokument ten w krajach Unii Europejskiej, NAFTA i wielu innych musi być obowiązkowo sporządzany przez producentów chemikaliów dla sprzedawanych przez nich niebezpiecznych substancji i preparatów i przekazywany każdemu nabywcy.
Karta charakterystyki musi być zawsze dostępna podczas ich transportu, używania i przechowywania. Odbiorcy takich substancji i preparatów mają obowiązek przechowywać kartę w taki sposób, aby każda osoba mająca z nimi do czynienia mogła w dowolnej chwili zapoznać się z zagrożeniami opisanymi w karcie.
Toksyczność tego odpadu według klasyfikacji europejskiej jest oznaczona jako : Toksyczność Ostra (WE nr. 1272/2008)
http://depopulacja.blogspot.com/2016/05 ... padow.html
Jeśli jesteście zainteresowani grupowym procesem przeciw firmie : Natur Produkt Pharma, prosimy o kontakt mailowy.
Liga Świata

http://ligaswiatowa.hvs.pl/
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 07 cze 2016, 12:46

Obrazek
'Pacaneum' na kaca:

"Riposton Alko Reset" okiem farmaceutki.

Co znajdziemy w składzie...?
Glukozę, chlorek sodu, chlorek potasu, kwas cytrynowy, cytrynian sodu, aspartam i acesulfam K. Jest to więc typowy preparat nawadniający, który uzupełni utracone nadmiernym spożyciem alkoholu elektrolity, a także glukozę. W sumie dobrze, bo elektrolity na kaca na pewno się przydadzą, :) glukoza również, ponieważ to główne źródło energii. A wiadomo jak się wtedy czujemy - brak sił podnieść się z łóżka, a co dopiero pójść do pracy, choć czasem trzeba. ;) Pamiętajcie jednak, że nie pomoże ani nie przyspieszy to eliminacji aldehydu octowego z organizmu, czyli.. nie będzie jakiegoś wielkiego efektu 'wow', choć z pewnością poczujemy się nieco lepiej. :)

Pamiętajcie jednak, aby zawsze płyn nawadniający (w tym "Riposton") spożywać małymi łykami.

http://zapytaj-farmaceute.blogspot.com/ ... oston.html

Nie ma refleksji ze strony pani farmaceutki..
A wystarczą 2-3 szklanki wody z solą i wit.C..
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 07 cze 2016, 12:51

Zdrovit Litorsal, tabletki musujące,
Obrazek

Skład

Regulatory kwasowości: kwas cytrynowy i wodorowęglan sodu; glukoza; dwuwodorofosforan potasu; substancja wypełniająca: sorbitol; witamina C; aromaty; substancje słodzące: cyklaminian sodu, aspartam i acesulfam K; barwniki: ryboflawiny-5-fosforan.


Obrazek
Opis i skład produktu Gelacet Plus
Gelacet Plus, proszek do rozpuszczania, 21 saszetek

Suplement diety z hydrolizatrm kolagenu i biotyną, których działanie dodatkowo wzmacniają witaminy A, C i E oraz cynk i selen.

Skład
1 saszetka zawiera:

hydrolizat kolagenu (zawierający aminokwasy: glicyna, prolina, hydroksyprolina, kwas glutaminowy, alanina, arginina, kwas asparaginowy, lizyna, seryna, leucyna, walina, fenyloalanina, treonina); regulator kwasowości: kwas cytrynowy; octan DL-alfa-tokoferylu (witamina E); kwas L-askorbinowy (witamina C); naturatny aromat pomarańczowy; maltodekstryna, koncentrat z buraka; barwnik: karoteny; selenian (VI) sodu (selen); tlenek cynku (cynk); substancja słodząca: aspartam; octan retinylu (witamina A); D-biotyna (biotyna).
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 01 lip 2016, 16:01

Pepsi przywraca aspartam do dietetycznych napojów rok po usunięciu kontrowersyjnego słodzika

PepsiCo ponownie wprowadza aspartam do części swoich dietetycznych napoi – rok po tym, jak usunęli ten sztuczny słodzik jako część ruchu marketingowego, który miał na celu troskę o zdrowie.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pepsi ... ka-2016-06

Pepsi usunęła słodzik „w odpowiedzi na wymagania konsumentów” w kwietniu 2015 r., w odpowiedzi na wezwania konsumentów, którzy byli zaniepokojeni tym, że aspartam niesie ryzyko zdrowotne.

Jednakże część starszych konsumentów rzekomo było niezadowolonych ze zmiany smaku napoju bez słodzika.

Aspartam, który jest ok. 200 razy słodszy od cukru, jest dziś jednym z najbardziej powszechnych sztucznych słodzików w użyciu.

Mocno skoncentrowany słodzik jest używany w wielu produktach dietetycznych jako mniej kaloryczny zamiennik cukru.

We wrześniu na rynku amerykańskim Pepsi Max zostanie przekształcona w Pepsi Zero Sugar i będzie zawierać aspartam. Jednakże Pepsi Diet będzie słodzona bez aspartamu, a opcja Classic Sweetener Blend wprowadzona do kolekcji dietetycznej będzie go zawierała.

Źródło: https://www.rt.com/usa/348608-diet-peps ... ign=chrome

tłum. mkmb

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pepsi ... ka-2016-06
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 01 lip 2016, 16:48

Rolnicy w Indiach używają Coca-Coli i Pepsi jako pestycydów

Niektórzy rolnicy w Indiach używają Coca-Coli i Pepsi jako pestycydów. Oprysk pól dzięki zastosowaniu tych płynów kosztuje trzy do pięciu razy mniej niż przy użyciu specjalistycznych preparatów.

Markowe napoje gazowane są w Indiach fabrykowane z lokalnej, zanieczyszczonej wody, co sprawia, że zawartość substancji czyniących wodę zdatną do użytku, w tym przypadku pestycydów, nawet 24-krotnie przekracza uzgodnione limity.

Krótki film na temat nowych zastosowań globalnych napojów gazowanych:
http://www.youtube.com/watch?v=4fpEgurO-ec
Czego to ludzie nie wymyślą ;)
1 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 05 lip 2016, 16:19

Farmako – eutanazja. Henryk Pająk

Komentarz: Fragment książki Henryka Pająka pt: Chazarska dzicz panem świata t. III. Przypisy w oryginale. Zachęcamy Szanownych internautów do dzielenia się z przyjaciółmi i rodziną informacjami także pod postacią uniwersalną, czyli na papierze. Zapisy w formie elektronicznej nie będą trwać wiecznie. Książki autora do nabycia w Wydawnictwie RETRO pod numerem tel. 81 50 30 616. Redakcja W-P.

Ten tytuł nie jest lingwistyczną fanaberią, tylko realną rzeczywistością. Współczesne giganty farmakologiczne tworzą globalny przemysł holokaustu na ludzkości, w skutkach rozpisany na kilka pokoleń.

Drugim kierunkiem przemysłu powolnej zgłady znacznej części populacji ludzkiej, jest zbrodnicza produkcja żywności genetycznie modyfikowanej.

W obydwu tych programach wiodącą rolę mają klany globalnych przestępców pod nazwą Rockefellerowie i Rothschildowie. Nelson Rockefeller założył w 1947 roku Międzynarodową Korporację Gospodarki Podstawowych Produktów Spożywczych (Internation Basic Economy Corporation – IBEC), natomiast Rothschildowie są finansowym patronami (i w większości współzałożycielami) ponad czterdziestu gigantów farmako-ludobójczych działających pod pretekstem produkcji leków i szczepionek. Światową ośmiornicą lobbingową jest w tym zakresie AIPAC, organizacja żydowska. Dr Lorraine Day, w wywiadzie dla wydawcy strony internetowej www.iamthewithness.com, zarazem prezentera radiowego Dary Bradforda Smitha, konsekwentnie krytycznego wobec Izraela i syjonizmu – stwierdziła (lipiec 2006) w kontekście AIPAC:

Niedawno podczas uroczystego obiadu dla AIPAC przyszło około 30 proc. członków Izby Reprezentantów oraz 50-60 procent senatorów. Jest to niesłychane, żeby senatorowie czy kongresmeni byli zapraszani na obiady grup lobbingowych. Oczywiście wiedzą, że są przez tę grupę finansowani i jeśli nie zjawią się, to nie zostaną ponownie wybrani. Około 90 proc. pieniędzy przekazywanych w USA demokratom i 40-50 proc. republikanom, którzy stają do wyborów, pochodzi z AIPAC. Dlatego wyborcy nie mają wpływu na senatorów i kongresmenów, którzy wiedzą, kto płaci na ich utrzymanie i pomaga im w wyborach – że są to Żydzi. Dlatego nie przejmują się zwykłymi ludźmi, słuchają tylko Żydów.
Posłużmy się zbiorczymi ustaleniami w dziedzinie bioterroryzmu i masowymi morderstwami na skalę ludobójstwa.

Dokumentem jest oficjalny akt oskarżenia przeciwko rządowi federalnemu USA w tych sprawach, autorstwa adwokata Tima Wawtera1 skierowany do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych (okręg New Jersey1! w Trenton, NJ. To wniosek o „wstępny zakaz” (nakaz sądowy) zabraniający przymusowych szczepień przeciwko grypie. Wniosek został skierowany w 2009 roku na fali przymusu przyjmowania szczepionek przeciwko grypie. Skarżący dowodził, że przyniesie to szkody dla zdrowia szczepionych, zarazem będzie jawnym pogwałceniem Konstytucji. Istnieją bowiem liczne i twarde dowody na to, że szczepionki przygotowane na lata 2009-2010 zawierają ciężkie metale, jak: sproszkowana rtęć (thimerosał mercury), aluminium i inne toksyny, które spowodują oczywiste (injury-infact) szkody, Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, iż wirus grypy dostanie się nieumyślnie do niektórych szczepionek, powodując tym samym jeszcze więcej szkód u osób, które je otrzymają.

Skarżący Tim Wawter domagał się rozpatrzenia pozwu w trybie pilnym, gdyż pozwany Rząd Federalny publicznie oświadczył, że wymusi te szczepienia na amerykańskim społeczeństwie wbrew jego woli. Po drugie, „The Telegraph” z 2 lipca 2008 podał, że podczas testów na bezdomnych dodano do szczepionek za dużo wirusa i 20 z nich zmarło2.

Jedną z głównych firm produkujących te zabójcze szczepionki jest Baxter Pharmaceutic, zamieszany w „przypadkowe” wypuszczenie żywego wirusa przeciwko ptasiej grypie w pociągu w Szwajcarii. Suchy lód który chłodził pojemnik z ampułkami żywego wirusa „przypadkowo” eksplodował w pociągu pasażerskim w dniu 27 kwietnia 2009 roku. Pisał o tym „Der Spiegel” z 28 kwietnia 2008.

Rząd federalny wymusił masowe szczepienia przeciwko grypie już w 1976 roku, lecz musiał je przerwać, gdyż spowodowały one więcej szkód niż pożytku. Teraz niebezpieczeństwo jest nieporównanie większe, gdyż nowe szczepionki zawierają sproszkowaną rtęć. Skarżący Polak, a oficjalnie amerykański adwokat Tim Wawter pisał:

Przypomina to czasy, kiedy nazistowscy lekarze Hitlera przymusowo aplikowali więźniom zastrzyki zawierające leki „wspomagające”. Przypomnę tylko, że nazistowska ideologia została potępiona właśnie z powodu podobnych okrucieństw. Rząd Federalny dopuszcza się jawnego pogwałcenia Szóstej Poprawki konstytucyjnych praw powoda.
Po fiasku szczepień z 1976 roku, producenci szczepionek, m.in. Baxter żądają teraz całkowitego immunitetu przeciwko takim pozwom. Załącznik B:
„Nietykalność prawna dla producentów świńskiej grypy”, opublikowany na stronie internetowej MSNBC 20 lipca 2008. Ten zakaz daje producentom zielone światło do użycia sproszkowanej rtęci (Thimerosal mercury) w ich nowych szczepionkach przeciwgrypowych. Centrum kontroli chorób (Center for Disease Control) przyznaje, że nowe szczepionki przeciwgrypowe zawierają sproszkowaną rtęć – Thimerosal mercury, znany jako sprawca masowego zapadania na autyzm amerykańskich dzieci w wieku 2-4 lat. Rząd Federalny jednak zignorował oparte na faktach dowody. Zamiast tego słucha żądnych zysku grup producenckich, które chcą wyłudzić miliardy dolarów.

Dalej powód pisał, że popierająca tych krypto-ludobójców Światowa i (dez-)Organizacja Zdrowia popierała rozpętaną histerię ptasiej grypy. Ogłosiła ona tzw. szóstą fazę tej choroby ignorując fakt, że zmarło na nią tylko kilkaset osób na całym „świecie”, podczas gdy zwykła grypa zbiera roczne żniwo rzędu 200-500 tysięcy zmarłych i nikt, na czele z WHO nie bije na alarm.

Rząd Federalny stymulując histerię ptasiej grypy publikuje prymitywne porównanie zagrożenia tą szóstą fazą ptasiej grypy, z trzęsieniem ziemi w skali ośmiu stopni Richtera! Kukiełki z Rządu Federalnego nie chcą rozsądnie zweryfikować tej histerii. Sama firma profitująca na tej fali histerii – Glaxo Smith Kline zarobiła cztery miliardy dolarów. Dyrektor generalny powiedział „proroczo”, że jego firma już od trzech lat przygotowuje się do pandemii ptasiej grypy i wydała ponad miliard dolarów na rozwój swych zakładów do produkcji szczepionek ptasiej grypy. Może więc spokojnie wydać sto milionów na kampanie reklamowe. Może opłacać prezenterów telewizyjnych, sprzedajnych lekarzy, dziennikarzy, fachowców służby zdrowia, etc.
Obrazek

Przykładem podanym przez skarżącego była dziewczynka w Anglii, która rzekomo zmarła, jak twierdziła WHO, na świńską grypę, ponieważ rodzice zlekceważyli groźbę zakażenia. Dokładne śledztwo ustaliło, że dziewczynka zmarła na skutek zapalenia migdałków, a nie na świńskie oszustwo. Kiedy to ujawniono, WHO ogłosiła, że zaprzestaje monitorowania przypadków ptasiej histerii, co opublikowano na stronie internetowej „New York Timesa” 16 lipca 2009 roku.

Rząd Federalny – kończy swój pozew Tim Wawter – tak naprawdę to nasz czytelnik z Australii – zaniedbał swoje obowiązki alternatywnego zwalczania wirusa świńskie grypy, jak np. elektryczna metoda doktora Royal File, która nie wymaga wbijania igły w ciało, ani też nie zawiera sproszkowanej rtęci.

Obrazek
Szkoła w Seulu. Nauczyciele musieli regularnie sprawdzać temperaturę ciała „zamaskowanych” uczniów.

Polska także miała swoi udział w aferze wściekłej (ptasiej) grypy. Minister zdrowia Ewa Kopacz odmówiła zakupu tych szczepionek, co mogło Polskę kosztować nawet 100 milionów złotych.

W reakcji na to zlekceważenie niebezpieczeństwa ptasiej grypy, ówczesny rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski skierował skargę (donos) do prokuratury, że naraża ona społeczeństwo na „pandemię” ptasiego terroryzmu. Rzecznik zginął w zamachu smoleńskim, toteż nie wypada nam komentować jego służalczej nadgorliwości wobec koncernów.

Dziennikarka amerykańska Jane Burgermeister także złożyła skargę Na kogo, na co? Na Światową Organizację Zdrowia. Oskarżyła ją o zamiar popełnienia masowego mordu. Data skargi: 25 lipca 2009.

Jeżeli tak, to sprawa jest bardzo poważna.

Zdawało się, że z darwinizmu pozostały tylko brednie o pochodzeniu człowieka, rzekomego kuzyna małpy. Otóż nie. Jakby w ramach rodzinnej reinkarnacji pojawił się na tym samym placu boju jego wnuk Charles Galton Darwin. Przedstawił program bardziej niszczycielski niż ten, który zrodził się w mózgu jego dziadka. Wnuk sięgnął do żywności jako broni przeciwko ludzkości. Pisał:

Nauki biologiczne proponują najbardziej ekscytujące możliwości. Sprecyzuję te, które mogą odegrać wielki wpływ na życie ludzkie (
).
Hormony, te wewnętrzne wydzieliny chemiczne w dużym stopniu regulują funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Stosowanie sztucznych hormonów wykazało duży wpływ na zachowania zwierząt
mogłyby mieć podobny wpływ na człowieka.

może być Lekarstwo
które by wyeliminowało popęd płciowy, by w ten sposób przebiegała reprodukcja ludzkości o statusie robotnic w ulu.
Stworzyć efekty tego rodzaju musi mistrz, i to mistrz stojący wysoko i poza przedmiotem procedur wymuszanych na jego poddanych.


Ta wypowiedź ludobójcy nowej generacji pochodzi z przerażającej książki Jackie Patru: „Prześladowania żydowskie narzędziem międzynarodowego syjonistycznego planu dominacji świata” (Tool of the International Zionist. Plan World Domination1).

(Zobacz także: „Prześladowania żydowskie narzędziem międzynarodowego syjonistycznego planu dominacji świata”. Red. W-P)
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/jacki ... wo-2015-04

Steven Jacobson, autor wstępu do tej książki, tak skomentował propozycje Darwina-juniora:

My zawsze byliśmy królikami doświadczalnymi. Plan działa tak, jakby stworzyli go dzisiaj: mali grubi chłopcy mają celuloidowe tworzywo sztuczne, azotan celulozy zmiękczony kaforą [?] -substancję termoplastyczną, łatwopalną, przezroczystą, bezbarwną
2 na brzuchach; wałki dookoła talii i piersi jak młode dziewczyny. Zmniejszenie piersi jest dostępne dla młodych mężczyzn, dla tych w wieku poniżej 40 lat oraz tych, którzy tracą pociąg płciowy. Wiele kobiet albo nie może zajść ciążę, albo nie mogą jej donosić.
Skutkami tej patologii są hormony, owe Darwina-wnuka wewnętrzne wydzieliny chemiczne w dużym stopniu regulujące funkcjonowanie organizmu ludzkiego. Wdzierają się do organizmu w procesie trawienia chemio-żywności i absorbcji osmotycznej sztucznych hormonów, pochodzących z ponad 60 000 źródeł.

Ponownie Steven Jacobson:

Xeonoestrogen (Zenoestrogen) jest syntetycznym estrogenem, sprawcą na całym świecie przypadłości zwanej syndromem nadmiaru estrogenu. Jest on obecny w naszej ŻYWNOŚCI, WODZIE, i POWIETRZU. Jemy go. Oddychamy nim. Pijemy go. Myjemy się nim. Nosimy go. Śpimy na nim i w nim. Smarujemy nim siebie i nasze dzieci. Czyż nie jesteśmy malutkimi i posłusznymi pszczółkami – robotnicami?

Dr K. Jansen alarmuje z Kanady:

Przez ponad 50 lat widzieliśmy dramatyczny wzrost przypadków syndromu nadmiaru estrogenu, z których najbardziej powszechnymi są endometriosis (nadmierny przerost ścianek pochwy), choroba przedmiesiączkowa, włókniaki pochwy, rak piersi, włóknista choroba piersi, guzy macicy -i menorhagioa (ciężkie miesiączki).
Te dolegliwości dotykają około 50 proc. kobiet w wieku ponad 35 lat, mieszkających w uprzemysłowionych krajach.
Niektóre z nich stosują radykalne metody leczenia. Choroby powiązane z nadmiarem estrogenu są skutkiem wysokiego poziomu estrogenu w stosunku do normalnego lub niskiego poziomu progesteronu.
Rośnie ilość zachorowań na nowotwór piersi: choruje jedna na osiem kobiet, a jedna na cztery umrze z tego powodu. Inne choroby związane z nadmiarem estrogenu to słaby popęd płciowy, ryzyko udaru mózgu i chorób serca, osteoporoza, nadwaga, nadczynność tarczycy, niepłodność oraz nowotwory jajników i macicy.
Wiele z chorób kobiecych doprowadza do całkowitej lub częściowej histerektomii (usunięcia macicy), a więc jest bardzo ważne, by zrozumieć wpływ na zwiększenie ilości tych operacji.


W tym momencie mamy coś dla Czytelniczek z poletka polskiego. W „Gazecie Lekarskiej”, która dociera do większości lekarzy i to bezpłatnie w numerze z marca 2011 czytamy „rewelacyjny” artykuł: „Jak przeciwdziałać starzeniu się mózgu?”. Autor podpisujący się kryptonimem „S.Z.” donosi ze światowych wyżyn amerykańskiej medycyny:

Podczas ostatniego wielkiego zjazdu amerykańskich neurobiologów przedstawiono też dane o korzystnym wpływie ruchu fizycznego, podtrzymywania kontaktów społecznych, a w przypadku kobiet także zażywania estrogenów.

Co do wpływu ruchu, to mogli sobie to odkrycie darować. Wiadomo bowiem, że ruch przedłuża życie, a my dodajmy od siebie, że nie tylko życie przedłuża, ale nawet może je zapoczątkować
:D

Ale powróćmy do zbawiennej roli estrogenów, odkrytej przez mózgowców amerykańskich. Publikacja o estrogenach stymulujących sprawność mózgu u starych osób kończy się następująco:

[/i]Wystarczą trzy miesiące zażywania estrogenów na początku menopauzy, by zauważyć różnicę in plus w ilości szarej substancji w mózgu – poinformował dr Paul Newhous [Nowy Dom?] z Vanderbilt Universitetv w Nashville. W prowadzonych przez niego badaniach wzięły udział 24 ochotniczki w wieku 51-71 lat.

Vanderbilt? To nazwisko natychmiast kojarzy się z klanem finansowo-przemysłowych gigantów, syjonistów, którzy m.in. finansowali „nazizm” hitlerowski. Pan Paul Newhous najwyraźniej ma w mózgu nadmiar estrogenów, za pomocą których robi wodę z mózgu tym 51-71-letnim kobiecym króliczkom doświadczalnym. Albo też sam przechodzi menopauzę męsko-żeńską. W sumie za ile?

Powracamy jednak do doktora Jansena, który na szczęście nie przechodzi menopauzy estrogennej:

[i]Ilość przeprowadzonych histerektomii w Kanadzie jest jedną z najwyższych na świecie, zaraz po USA, i prawie podwójną w porównaniu do większości krajów europejskich; 47 proc. kanadyjskich kobiet w wieku do 60 lat przejdzie histerektomię. A można byłoby ich uniknąć, gdyby stosowano krem z naturalnym progesteronem, a nie sztuczne hormony na receptę.

Dalej, dr Jensen wylicza źródła zenoestrogenu, z dopiskiem: „nie wszystkie”:

Źródła zeno lub obcych nam hormonów (obcych dla funkcjonowania naszego organizmu) mogą pochodzić z wielu źródeł:
Środki pielęgnacji: – mleczka kosmetyczne, mydło, szampony, oleje mineralne [zob.: GMO], perfumy, lakier do włosów, nowe dywany, pewne materiały budowlane, pewne rodzaje mebli i artykułów dekoracyjnych, plastykowe naczynia, odświeżacze pomieszczeń, nawet odzież itp. Mówiąc krótko – wszystko powstałe na bazie produktów petrochemicznych jest naładowane estrogenem.
Produkty zwierzęce hodowane na dużą skalę1, zawierające w swoim składzie pestycydy lub dodane hormony. Odnosi się to do większości mięsa i większości produktów mleczarskich sprzedawanych w większości sklepów spożywczych.
Na dużą skalę uprawiane warzywa – każde z nich zawiera osady pestycydów. Prawie cały nasz łańcuch żywieniowy zawiera zenoestrogeny obce dla twojego ciała.
Większość estrogenów na receptę i syntetyczne progesterony.

Progesterone Acetate, Progestins, Medroxy oraz tabletki antykoncepcyjne.
Na dodatek, jeśli masz nadwagą lub duży stres, organizm wyrównuje to przez przyśpieszoną produkcję estrogenu przez tkankę tłuszczową i adrenalinę (www.hmscrown.com/Estro-gen_Dominance.html).


Kiedy członkowie Wtajemniczonych Gangów publikują coś, co rzekomo dopiero planują, to możemy być pewni, że oni już to realizują. Nigdy nie chwalą się tym co dopiero planują, chyba że jakiś Konrad Wallenrod ich zdradzi.
Książkę ludobójcy Darwina – wnuka opublikowano pół wieku temu, a dr Jansen stosuje taki sam spóźniony przedział czasowy od czasu, gdy zaczęto notować wysoką zachorowalność na nadmiar estrogenu. Tak więc on to „demaskuje” po fakcie, kiedy ogary już dawno „poszły w las”, jednak jest on uczciwszy niż tamten palant z Uniwersytetu im. Vanderbiltów, propagujący estrogeny na robienie wody z mózgu kobiet po pięćdziesiątce.

We wstępie do książki J. Petru czytamy retoryczne pytanie:

Czy wierzysz w to, że elita spożywa produkty genetycznie modyfikowane? Angielski książę Karol [z elity Iluminatów jak cała Rodzina Królewska] jest wielkim obrońcą żywności naturalnej. Żadne produkty genetycznie modyfikowane lub napromieniowane dla mistrzów!
Królowa Elżbieta I minęła setkę, a kiedy zmarła, książę Karol westchnął: „A mnie się już zdawało, że Babcia jest nieśmiertelna!”


Jego matka Elżbieta II trzyma się tak dziarsko, że stówkę minie (chyba) jak sprinterka. Jej wnuki także nie jedzą syfów z Macro czy Leclerca i będą panować aż do likwidacji monarchii brytyjskiej w wyniku trzecie-wojny globalnej lub odrębnej decyzji Iluminatów.

Szczepienia przeciwko „masowym” chorobom są już przymusowe. To jedno z uprawnień antyludzkiej elity okupującej USA.

To milowy krok w kierunku redukcji populacji ludzkiej do niezbędna liczby „pszczół-robotnic”.

Autorzy wstępu do książki J. Petru sięgają do „Protokołów Mędrców Syjonu” – Prot. nr 10:

Ale wy sami doskonale wiecie, że po to by stworzyć możliwości wyrażania swoich życzeń przez wszystkie narody [brakowało jeszcze pół wieku do powstania ONZ] jest nie do zrealizowania zamartwianiem się we wszystkich krajach ich relacjami ze wszystkimi rządami po to, by wykończyć ludzkość poprzez wprowadzenie rozłamów, nienawiści, walk, chorób, zazdrości i nawet stosowania tortur, poprzez zagłodzenie, wszczepianie chorób, poprzez nędzę, tak by ludzie przestali widzieć wyjście inne niż ucieczka w naszą całkowitą zależność w finansach i wszystkim innym.
Oni już w drugiej połowie XIX wieku wiedzieli, że ich następcy wprowadzą „wszczepianie chorób”.

Już od lat jest zatruwana woda za pomocą znanej substancji rakotwórczej MTBE (metyl tertiary butyl ether), składnika paliwa uznanego za substancję umożliwiającą jego skuteczniejsze spalanie. Tenże MTBE łatwo rozpuszcza się w wodzie. Najmniejszy wyciek z pojemników paliwowych, nie mówiąc o katastrofach cystern czy statków, powoduje jego oddzielenie się od paliwa i wniknięcie w podziemne złoża wody. Może tam zalegać przez 50 lat. Znalazł się on w wodach każdego państwa. Jego ewidentna szkodliwość jest znana od ponad 30 lat.

Oto przykład możliwości zapobiegawczych władz stanowych w USA i suwerennych (jeszcze) państw, pod warunkiem, że jego namiestnicy nie stchórzą przed ich treserami. To stan Alabama. Jego prawo stanowe zakazuje stosowania MTBE do „uszlachetniania” paliwa. Rząd federalny pozwolił na jego stosowanie w Alabamie, ale władze stanu powiedziały ,NIE!”.

Dziś czysta woda praktycznie nie istnieje. Łudzimy się, że jeszcze płynie z jakiegoś źródełka lub rzeczki, z dala od przemysłu i dróg. Jest ona tylko nieco czyściejsza od innych.

Zanieczyszczenie wody to pretekst ułatwiający dostęp międzynarodowych gangów do jej kontroli. „Scripps Howard News Service” z grudnia 2001 roku pisał:

Gonitwa prywatnego przemysłu w celu zawłaszczenia wody („Joan Łowy”) – woda dla XXI wieku – stanie się tym, czym dla XX wieku była ropa. Powstaną ogromne fortuny poprzez sprawowanie nad nią kontroli. Narody będą toczyć wojny, by zapewnić sobie do niej dostęp.
Obrazek
Obrazek

Prawie w każdym zakątku świata międzynarodowe koncerny rwą się do podpisywania umów, nabywania praw, zawłaszczania zasobów wody i firm ją obsługujących. Obecnie odbywa się światowa gonitwa za wodą. Już teraz, także w Polsce, nieznane dotąd przedsiębiorstwa wykupują od miast infrastruktury wodociągowe, aby nadzorować podaż i popyt wody, a w przyszłości ją „uszlachetniać”1.

Tak docieramy do tematu kontroli klimatu, a w niej do manipulowania suszami i powodziami. Na pierwszym planie staje tu okryty ponurą sławą system HAARP – program emisji gigantycznych „strzałów” elektroenergetycznych na ukierunkowane cele, o czym piszemy w innym miejscu. Największy taki system istnieje na Alasce na powierzchni około 40 ha. To system anten dość niewinnie wyglądających. Istnieje sześć takich „wyrzutni”.

(Zobacz także: Chemtrails – globalna komora gazowa. Red. W-P)
https://www.nwo.report/nwo/chemtrails-g ... pajak.html

Najnowszym wynalazkiem w programie zniewolenia ludzkości jest handel „czystym” powietrzem pod pretekstem walki z ociepleniem klimatu. To diabelski wynalazek chazarskiej dziczy w wymiarze globalnym. Emisja gazu CO2 to potężna amunicja w walce z „ociepleniem klimatu”, rzekomym horrorem oczekującym ludzkość w najbliższych dziesięcioleciach. W związku z tym uruchomiono bezczelny system handlu czystym powietrzem. Za emisję CO2, pobiera się gigantyczne haracze.

Podamy skrajny przykład stosowania terroru „ocieplenia klimatu”. Oto uzbrojone oddziały wojskowe działające w imieniu brytyjskiej firmy handlującej emisjami dwutlenku węgla, zwane „ochroniarzami przyrody” wspierane przez Bank Światowy, podpalali domy i dopuszczali się morderstw, aby eksmitować Ugandyjczyków z ich wiosek. Banda „ochroniarzy przyrody” zajęła ich ziemię i spaliła domy w celu ochrony przed „globalnym ociepleniem”.

Tak oto „terror globalnego ocieplenia” przechodzi w krajach Trzeciego Świata w fazę terroru fizycznego.

Pacyfikacje zostały zamówiona (zlecone) przez New Forests Company zajmującą się rabowaniem ziemi w Afryce, aby rzekomo sadzić na niej drzewa. Następnie firma ta sprzedaje „kredyty CO2″ międzynarodowym korporacjom. Gang udający firmę ochrony przyrody jest wspierany finansowo i organizacyjnie przez Bank Światowy i HSBC. W radzie dyrektorów firmy zasiada zarządzający dyrektor tegoż HSBC – Sajjad Sabin, a także byli bankierzy Goldman Sachs.
Obrazek

Obrazek

Firma twierdziła po pacyfikacji, na fali protestów, że mieszkańcy spalonej miejscowości Kicucula opuścili wieś w sposób „pokojowy” i „dobrowolnie”, zapewne tak samo dobrowolnie, jak opuszczali swoje palone-domostwa mieszkańcy setek polskich wsi podczas okupacji niemieckiej. Mieszkańcy wiosek spacyfikowanych przez miłośników przyrody opowiadali, jak „siły bezpieczeństwa” podpalały domy, spaliły w płonącym domu ośmioletnie dziecko, grożąc każdemu, kto stawiał opór podczas bestialskiego bicia bezbronnych.

Byliśmy w kościele – wspominał Jean Marie Tushabe na ruinach swego domu, ojciec dwojga dzieci. – Słyszałem strzały
Przyjechały samochody z uzbrojonymi ludźmi i policją. Kierowali się prosto do domów. Zabrali nasze materace, poduszki, łóżka, talerze i kubki. Wtedy zobaczyłem, że mają pudełka zapałek w swoich kieszeniach.

W obronie „ociepleniowych” kryminalistów wystąpił „New Yon Times”:

Ale w tym przypadku rząd i firma stwierdziły, że osadnicy mieszkali nielegalnie i eksmitowano ich dla dobra sprawy, tj. ochrony środowiska i pomocy w walce z globalnym ociepleniem.
Dodajmy od siebie, iż oni walczą z globalnym ociepleniem jeszcze innymi sposobami: eutanazją bezpośrednią i eutanazją rozpisaną na dwa pokolenia za pomocą szczepień, manipulacji genami, żywności, etc.

Niezależne raporty opisywały, jak ta brytyjska firma współpracowała z rządem Ugandy w brutalnym usuwaniu 20 000 mieszkańców z ich domów i wiosek, stosując przemoc i pacyfikacyjny terror w rabunku cennych gruntów rolnych, które zostaną wykorzystane do wielomiliardowej piramidy finansowej pod kryptonimem wojny z CO2.

Nie mam już własnej ziemi. Nie jest możliwe wykarmienie moich dzieci – one tak wiele wycierpiały. W niektóre dni wszystko co jedzą to kaszka z mąki kukurydzianej [modyfikowanej w ramach GMO], Przez kilka dni nic nie jedliśmy – zwierzał się rolnik Francia Longoli, któremu ziemię uprawną zagrabiła banda New Forests.

Tymczasem w Brazylii dzieje się coś dokładnie przeciwnego. „Indianie”, czyli rdzenni mieszkańcy tego kraju z plemienia Guarani zamieszkujący Brazylię południową, wezwali koncern Shell do opuszczenia terytorium ich rezerwatu-getta. Jak mówili przedstawiciele „Indian” Guarani, ten paliwowy gang, budując fabryki etanolu powoduje wzrost chorób wśród miejscowej ludności oraz katastrofalnie niszczy ekosystem. Tamtejsi przywódcy „Indian” dobrze już znają w praktyce treść słowa „ekosystem”.

W ich obronę włączyła się grupa działaczy Survival International, śledzących m.in. przypadki naruszania praw człowieka przez międzynarodowe gangi zwane „korporacjami”. Stwierdzają, iż „Indianie” Guarani obecnie żyją w przepełnionych rezerwatach w skandalicznych warunkach. Wielu z nich ginie w walkach z doskonale uzbrojonymi najemnikami globalnego gangu paliwowego o nazwie Shell. Ich zawodowi mordercy dokonują rajdów na tereny „Indian” i dokonują rzezi opornych1.

Obrazek
http://grist.org/article/ranchers-with- ... e-members/

Tak oto wyimaginowane ocieplanie klimatu jest wykorzystywane do neokolonizacji Trzeciego Świata. Pilotują ten program banksterzy z Goldman Sachs i ONZ oraz Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Terror paniki o rzekomym ociepleniu klimatu jest wpisany w permanentną psychozę strachu rozpoczętą już w epoce Zimnej Wojny. Po dziesięcioleciach wyprodukowano terror terroryzmu, burząc wieże nowojorskie, masakrując pod pretekstem „wojny z terroryzmem” Afganistan i Irak, potem siejąc psychozę strachu na tle epidemii ptasiej grypy, świńskiej grypy, zarazków ebola i innych. Zbrodniczy interes się kręci.

Prowadzi to do aktów ludobójstwa w krajach takich, jak np. Haiti. Podwojenie cen żywności zwiększa tam głód, ubóstwo i śmierć.

National Geographic stwierdzał w swoim raporcie:

Wraz z rosnącymi cenami żywności, najbiedniejsi obywatele Haiti nie mogą pozwolić sobie nawet na talerz ryżu, przez co muszą podjąć desperackie kroki, aby zapełnić swoje żołądki, spożywając „błoto”. Sytuacja ta jest częściowo spowodowana wzrostem globalnego popytu na paliwa. Ale dlaczego światowe media czy organizacje o tej sytuacji w ogóle nie wspominają?
Nadrzędnym celem jest jednak depopulacja ludzkości, a w nim mantra o cofaniu rozwoju (ang. degrowth) przyjęta przez krzyżowców „ocieplenia klimatu”, egzekwowana i finansowana przez Bank Światów1*’ i MFW, aby rzekomo redukować dwutlenek węgla – życiodajny gaz. którym rośliny oddychają, a ludzie wydychają.

I właśnie dlatego biedne kraje odrzuciły słynny protokół z Kopenhago o ograniczeniu „ocieplenia”. Odmawiają jego podpisania takie gigant* emisji CO2, jak USA i Chiny.

Administracja kukły banksterów – prezydenta B. Obamy, wspierana przez „noblistę” A. Gore’a , forsuje politykę utrzymywania krajów „rozwijających się” w stanie permanentnego zacofania, blokowania ich planów budowy elektrowni węglowych. To gwarantuje, że że miliony umrą z głodu, braku dostępu do szpitali i usług medycznych, z wyjątkiem oczywiście masowych szczepień przeciwko muchom, komarom, ospie, grypom.

ONZ ogłosiła niedawno (2012), że przygotowuje się do powołania -uwaga: zielonej armii „klimatycznych sił pokojowych”. Jeszcze jednego gangu, oczywiście o zasięgu „światowym”.


Henryk Pająk
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/farma ... ak-2016-06


Warto zwrócić uwagę..
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 10 lip 2016, 16:36

Brucella, mikoplazma, laboratoryjnie wyprodukowana trucizna- grzyb, broń biologiczna do unieszkodliwiania ludzi, b. ciekawy artykuł z Nexusa:

Mikoplazma i choroby neurologiczne

I. CHOROBOTWÓRCZA MIKOPLAZMA

"Dozbrojony" pospolity czynnik chorobotwórczy

Istnieje 200 gatunków mikoplazmy. Większość jest nieszkodliwa i nie powoduje żadnych uszkodzeń, jedynie cztery lub pięć z nich są chorobotwórcze. Mycoplasma fermentas (szczep incognitus) pochodzi prawdopodobnie z jądra bakterii Brucella (pałeczka brucelozy). Ten czynnik chorobotwórczy nie jest ani bakterią, ani wirusem - jest mutantem bakterii Brucella i wirusa wisny (choroby owiec irlandzkich), z którego mikoplazma została wyekstrahowana.

Patogeniczna mikoplazma była kiedyś zupełnie nieszkodliwa, lecz prowadzone od roku 1942 do chwili obecnej badania nad bronią bakteriologiczną doprowadziły do powstania jej znacznie bardziej zabójczej i infekcyjnej formy. Badacze wyekstrahowali ją z bakterii Brucella i zredukowali czynnik chorobotwórczy do formy krystalicznej. "Uzbroili" go i testowali na niczego nieświadomym społeczeństwie Ameryki Północnej.

Dr Maurice Hilleman, główny wirusolog spółki farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme, stwierdził, że nosicielami tego czynnika chorobotwórczego są praktyczne wszyscy mieszkańcy Północnej Ameryki, a niewykluczone że większość ludzi na świecie.

Wbrew błędnym doniesieniom od czasu drugiej wojny światowej ma miejsce znaczny wzrost przypadków zachorowań na wszelkie rodzaje degeneracyjnych chorób układu nerwowego, który nasilił się szczególnie w latach siedemdziesiątych, wraz z pojawieniem się nie znanych dotąd chorób, takich jak syndrom chronicznego zmęczenia i AIDS.

Według dra Shyh-Ching Lo, wysokiego rangą uczonego z Instytutu Patologii Sił Zbrojnych (Armed Forces Institute of Pathology) i jednego z czołowych amerykańskich badaczy mikoplazmy, ten czynnik chorobotwórczy jest przyczyną wielu chorób, w tym AIDS, raka, syndromu chronicznego zmęczenia, zapalenia okrężnicy Crohna, cukrzycy typu 1, stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona, choroby Wegenera oraz chorób kolagenowo-naczyniowych, takich jak gościec przewlekły i choroba Alzheimera.

Dr Charles Engel, który pracuje w Narodowych Instytutach Zdrowia Stanów Zjednoczonych (US National Institutes of Health; w skrócie NIH) w Bethesda w stanie Maryland, 7 lutego 2000 roku na zjeździe NIH powiedział: "Uważam obecnie, że prawdopodobną przyczyną syndromu chronicznego zmęczenia i fibromialgii [zespół objawów bólowych w obrębie mięśni i ścięgien] jest mikoplazma..."

Posiadam wszystkie oficjalne dokumenty świadczące, że mikoplazma jest czynnikiem chorobotwórczym w przypadkach syndromu chronicznego zmęczenia, włókniaka mięśni, jak również AIDS, stwardnienia rozsianego i wielu innych schorzeń. 80 procent z nich to oficjalne rządowe dokumenty Stanów Zjednoczonych i Kanady, zaś 20 to artykuły pochodzące z czołowych periodyków medycznych, takich jak Journal of the American Medical Association (Magazyn Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego), New England Journal of Medicine (Magazyn Medyczny Nowej Anglii) i Canadian Medical Association Journal (Magazyn Kanadyjskiego Towarzystwa Medycznego). Artykuły zamieszczane w tych pismach i te rządowe dokumenty wzajemnie się uzupełniają.

Jak działa mikoplazma

Mikoplazma działa poprzez wnikanie do poszczególnych komórek ciała w zależności od genetycznych predyspozycji osobniczych.

Jeśli patogen zniszczy określone komórki mózgu w danym organizmie, mogą się w nim rozwinąć neurologiczne choroby, a jeśli zaatakuje i zniszczy komórki w jelicie dolnym, może wywołać w nim zapalenie okrężnicy Crohna.

Kiedy mikoplazma dostanie się już do komórki, może pozostawać w niej bezczynnie przez 10, 20 a nawet 30 lat, po czym może zostać pobudzona pod wpływem jakiegoś urazu, na przykład wypadku lub szczepionki. Nie posiadając własnych organelli do przetwarzania własnych środków odżywczych, jako że jest to tylko DNA bakterii, rozwija się przejmując wstępnie przetworzone sterole ze swojej komórki-gospodarza, w wyniku czego zabija ją: komórka pęka, a jej resztki przenikają do krwioobiegu.

II. STWORZENIE MIKOPLAZMY

Laboratoryjnie stworzony czynnik chorobotwórczy

Wielu lekarzy nie wie o czynniku chorobotwórczym o nazwie mikoplazma, ponieważ została ona stworzona w czasie eksperymentów z bronią bakteriologiczną prowadzonych przez armię Stanów Zjednoczonych, o których nie informowano publicznie. Patogen ten został opatentowany przez armię Stanów Zjednoczonych i dra Shyh-Ching Lo. Posiadam kopię stosownego dokumentu pochodzącego z Biura Patentowego Stanów Zjednoczonych.1

Wszystkie kraje zaangażowane w wojnę eksperymentowały z bronią biologiczną. w roku 1942 rządy Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii zawarły tajną umowę w celu stworzenia dwóch typów broni biologicznej (takiej, która zabija, i takiej, która powoduje kalectwo, niezdolność do walki), która miała być zastosowana w wojnie z Niemcami i Japonią, które również pracowały nad bronią biologiczną. w trakcie badania powodujących choroby czynników główną uwagę skupiono na bakterii Brucella i zaczęto ją "uzbrajać".

Prace nad bronią bakteriologiczną od samego początku charakteryzowała dogłębna ocena sytuacji i udział największych sław naukowych, medycznych konsultantów, ekspertów z przemysłu oraz przedstawicieli rządu i były one zaklasyfikowane jako "Ściśle Tajne".

Publiczna Służba Zdrowia Stanów Zjednoczonych również dokładnie śledziła postęp prac nad bronią biologiczną od samego początku tego programu, zaś Ośrodki Kontroli Chorób (Centers for Disease Control; w skrócie CDC) i Narodowe Instytuty Zdrowia Stanów Zjednoczonych pracowały wspólnie z wojskiem nad "uzbrajaniem" tych chorób. Były to choroby istniejące od tysięcy lat, które "dozbrajano", co oznacza, że czyniono je bardziej zaraźliwymi i bardziej efektywnymi. No i się rozprzestrzeniają.

Powołany do życia przez CIA i NIH Specjalny Program Wirusa Raka w celu wyprodukowania zabójczego patogenu, przeciwko któremu ludzkość nie ma naturalnej odporności (AIDS), był ukrywany pod płaszczykiem walki z rakiem i stanowił w rzeczywistości jedną z części MKNAOMI.2 Wielu członków Senatu i Izby Reprezentantów nie wie, co się dzieje. Na przykład Senacki Komitet ds. Reformy Rządu przeszukiwał archiwa waszyngtońskie i inne w poszukiwaniu dokumentu zatytułowanego "Program specjalnego wirusa raka - raport nr 8" ("The Special Virus Cancer Program: Progress Report No. 8"), nie mogąc go znaleźć. Skądś dowiedzieli się, że go mam, i wezwali mnie, prosząc, abym im go udostępnił. Dobre sobie - emerytowany wykładowca szkolny zostaje wezwany przez Senat Stanów Zjednoczonych, który prosi go o udostępnienie jednego z ich tajnych dokumentów! Senat Stanów Zjednoczonych poprzez Senacki Komitet ds. Reformy Rządu stara się doprowadzić do zaniechania tego rodzaju badań prowadzonych przez rząd.

Krystaliczna Brucella

Strona tytułowa oryginalnego raportu Senatu USA odtajnionego 24 lutego 1977 roku dowodzi, że w roku 1946 George Merck z firmy farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme (która produkuje obecnie lekarstwa na choroby, które w swoim czasie opracowywała) oznajmił Sekretarzowi Obrony, że jego uczonym udało się "po raz pierwszy" "wyizolować czynnik chorobotwórczy w formie krystalicznej".3

Wyprodukowali krystaliczną postać toksyny bakterii wyekstrahowanej z bakterii Brucella. Toksyny bakterii można wydzielić z niej w formie krystalicznej, magazynować, przewozić i rozmieszczać w miejscach strategicznych bez utraty ich zabójczych własności. Można je rozprowadzać (dostarczać człowiekowi) przy pomocy innych organizmów, takich jak na przykład insekty, w aerozolu lub poprzez łańcuch pokarmowy (w stanie naturalnym jest ona rozprowadzana przez same bakterie). w przypadku toksyn bakterii Brucella ośrodkiem, w którym rozprowadzane są jej toksyny, jest mikoplazma.

Brucella to czynnik chorobotwórczy, który nie zabija ludzi, lecz ich unieszkodliwia, i jak podaje dr Donald McArthur z Pentagonu, który zeznawał przed komitetem kongresu w roku 1969,4 uczeni odkryli, że jeśli poda się mikoplazmę w pewnym stężeniu - konkretnie 1010 - to wywoła ona AIDS i człowiek umrze po pewnym czasie, ponieważ będzie ona mogła ominąć naturalne mechanizmy obronne organizmu. w przypadku stężenia w wysokości 108 organizm będzie miał objawy syndromu chronicznego zmęczenia. Jeśli stężenie będzie 107, wystąpią objawy w postaci wyniszczania organizmu; ludzie poddani takiej dawce nie umrą, nie zostaną unieszkodliwieni, lecz nie będą zainteresowani przeżyciem i ich organizm ulegnie po pewnym czasie całkowitemu wyniszczeniu.

Większość z nas nigdy nie słyszała o brucelozie, ponieważ choroba ta prawie zniknęła po wprowadzeniu pasteryzacji mleka, za pośrednictwem którego była przenoszona. Jedna solniczka czystego czynnika chorobotwórczego w formie krystalicznej jest zdolna do wywołania choroby u wszystkich obywateli Kanady. Jest ona całkowicie śmiertelna nie tyle w kategoriach uśmiercenia ciała, co jego zupełnego unieszkodliwienia.

Ponieważ czynnik chorobotwórczy w postaci krystalicznej rozpuszcza się we krwi, zwykłe testy krwi i tkanek nie ujawniają jego obecności. Mikoplazma krystalizuje tylko przy pH wynoszącym 8,1. Ponieważ pH krwi wynosi normalnie 7,4, lekarz, do którego zwrócimy się o pomoc, uzna, że nasze narzekania są urojone, inaczej mówiąc, że symulujemy.

Krystaliczna Brucella a stwardnienie rozsiane

W roku 1998 poznałem w Rochester w stanie Nowy Jork byłego wojskowego, Donalda Bentleya, który wręczył mi pewien dokument i oświadczył: "Służyłem w armii Stanów Zjednoczonych, gdzie wyszkolono mnie w prowadzeniu operacji bakteriologicznych. Nauczono nas obchodzenia się z bombą wypełnioną brucelozą. Była to toksyna Brucelli w krystalicznej postaci. Rozpylaliśmy ją na Chińczyków i Północnych Koreańczyków".

Przedstawił mi zaświadczenie wymieniające stopnień jego przeszkolenia w zakresie chemicznych, biologicznych i radiologicznych środków bojowych. Potem pokazał mi szesnastostronicowy dokument, który otrzymał od armii USA, kiedy zwalniano go z wojska. w dokumencie była wyraźnie mowa o związku brucelozy ze stwardnieniem rozsianym, zaś jeden z paragrafów informował: "Weterani ze stwardnieniem rozsianym, pewnym rodzajem powolnego paraliżu, u których spowodowało ono 10 procent lub więcej upośledzenia w ciągu dwóch lat od chwili odejścia ze służby czynnej, mogą domagać się odszkodowania z racji utraty zdrowia w wyniku służby wojskowej. Odszkodowanie jest wypłacane weteranom, których upośledzenia są wynikiem ich służby wojskowej". Mówiąc normalnym językiem: "Jeśli zachorujesz na stwardnienie rozsiane, będzie to wynikiem tego, że miałeś do czynienia z Brucellą, w związku z czym damy ci rentę. i nie próbuj robić szumu wokół tej sprawy". w powyższych dokumentach rząd USA ujawnia powody zapadania na stwardnienie rozsiane, lecz nie ogłasza tego publicznie ani nie powiadamia o tym lekarzy.

W raporcie z roku 1949 drzy Kyger i Haden sugerują "możliwość, że stwardnienie rozsiane może być reakcją centralnego układu nerwowego na chroniczną brucelozę". Po sprawdzeniu około 113 pacjentów ze stwardnieniem rozsianym stwierdzili, że u prawie 95 procent otrzymali dodatni wynik testu na Brucellę.5 Posiadam dokument pochodzący z pisma medycznego, w którym zamieszczona jest konkluzja mówiąca, że w jednym na pięćset przypadków brucelozy rozwija się po pewnym czasie schorzenie, zwane w tym dokumencie neurobrucelozą, czyli brucelozą mózgu, w którym Brucella osadza się w bocznych komorach mózgowych, czyli dokładnie tam, gdzie jest najczęściej lokalizowane stwardnienie rozsiane.6

Skażenie pracowników Laboratorium Camp Detrick

W roku 1948 New England Journal of Medicine zamieścił artykuł "Ostra bruceloza wśród pracowników laboratorium", który dowodzi, jak niebezpiecznie aktywnym jest ten czynnik chorobotwórczy.7 Laboranci pochodzili z Camp Detrick w stanie Maryland, gdzie pracowali nad rozwojem broni biologicznych. Mimo iż byli szczepieni, nosili gumowane kombinezony i maski oraz pracowali przez otwory w komorach, wielu z nich zachorowało na tę okropną i nadzwyczaj zaraźliwą chorobę.

Autorami artykułu byli porucznik Calderone Howell i kapitan Edward Miller z Korpusu Marynarki Wojennej, porucznik Emily Kelly z Rezerwy Marynarki Wojennej i kapitan Henry Bookman. Wszyscy byli członkami wojskowego zespołu pracującego nad zwiększeniem efektywności Brucelli jako broni.

III. TAJNE TESTOWANIE MIKOPLAZMY

Testowanie metod rozsiewania

Istnieją dokumenty dowodzące, że bronie biologiczne, które opracowywano w USA, testowano na różnych środowiskach społeczeństwa amerykańskiego, oczywiście bez ich wiedzy lub zgody.

Rząd wiedział, że krystaliczna Brucella spowoduje chorobę u ludzi i chciał określić, jak szybko będzie się ona rozprzestrzeniała, i jednocześnie znaleźć najlepszy sposób jej rozprowadzania. Metody rozpraszania Brucella suis (pałeczka ronienia świń) i Brucella melitensis (pałeczka maltańska) testowano w czerwcu i wrześniu 1952 roku na terenie Poligonu Doświadczalnego Dugway (Dugway Proving Ground) w stanie Utah. Wiele wskazuje na to, że dzisiaj całe nasze (amerykańskie) społeczeństwo jest zainfekowane Brucella suis i Brucella melitensis.8

Inny dokument rządowy zaleca armii prowadzenie we współpracy z CIA tajnych badań i testów na otwartej przestrzeni.

W tamtym czasie rząd USA zaprosił rząd Kanady do współpracy w testowaniu "uzbrojonej" Brucelli, na co Kanada przystała z ochotą. Rząd Stanów Zjednoczonych chciał sprawdzić, czy komary i wiatr będą przenosić tę chorobę. Rządowy raport mówi: "Do czasu ostatecznego ustalenia potencjalnych możliwości prowadzenia wojny biologicznej z powodu istnienia wielu nieznanych czynników wpływających na degradację mikroorganizmów w atmosferze konieczne jest prowadzenie testów z zakaźnymi środkami biologicznymi na otwartym powietrzu".9

Testowanie komarów nosicieli w Punta Gorda na Florydzie

Sprawozdanie zamieszczone w The New England Journal of Medicine dowodzi, że jedna z pierwszych epidemii syndromu chronicznego zmęczenia wystąpiła już w roku 1957 w Punta Gorda na Florydzie.10 Dziwnym zbiegiem okoliczności tydzień przed wybuchem epidemii syndromu chronicznego zmęczenia rejon tej miejscowości nawiedziła plaga komarów.

Narodowe Instytuty Zdrowia utrzymywały, że komary przybyły tam w następstwie pożaru lasu położonego w odległości 50 kilometrów. Prawda wygląda tak, że komary te zostały zainfekowane w Kanadzie przez dra Guilforda B. Reeda na Uniwersytecie Queen’s. Zostały wyhodowane w Belleville w prowincji Ontario, a następnie przetransportowane do Punta Gorda i tam wypuszczone.

W ciągu tygodnia w tamtejszej klinice odnotowano pierwszych pięć przypadków syndromu chronicznego zmęczenia, jakie kiedykolwiek zarejestrowano. Ostatecznie zachorowało 450 osób.

Testowanie komarów nosicieli w Ontario

Rząd Kanady założył w Belleville w prowincji Ontario Laboratorium Dominion Parasite, w którym hodowano miesięcznie 100 milionów komarów. Były one przewożone na Uniwersytet Queen’s oraz w inne miejsca, gdzie zakażano je krystaliczną formą czynnika chorobotwórczego. Następnie wypuszczano je w środku nocy na wolność w określonych miejscach, tak aby uczeni mogli określić, ilu ludzi zapadnie na syndrom chronicznego zmęczenia lub na fibromialgię, których objawy pojawiały się jako pierwsze.

Jednym z pierwszych środowisk, w którym dokonano w roku 1984 testów, była dolina St Lawrence Seaway na całym jej odcinku od Kingston do Kornwalii. Wypuszczono tam setki milionów zarażonych komarów. w ciągu następnych czterech do pięciu tygodni na chorobę islandzką (zapalenie mózgu i rdzenia z mialgią) lub syndrom chronicznego zmęczenia zapadło ponad 700 ludzi.

IV. TAJNE TESTOWANIE INNYCH CZYNNIKÓW CHOROBOTWÓRCZYCH

Choroba Wściekłych Krów/Kuru/CJD w plemieniu Fore

Przed drugą wojną światową oraz w czasie jej trwania w niechlubnej pamięci Obozie 731 w Mandżurii wojsko japońskie zarażało jeńców wojennych pewnymi czynnikami chorobotwórczymi.

W roku 1942 armia japońska założyła na Nowej Gwinei kolejny obóz badawczy, w którym prowadziła eksperymenty na członkach plemienia Fore, zaszczepiając ich mielonymi mózgami owiec zawierającymi wirusa wisny, który jest przyczyną choroby szalonych krów lub choroby Creutzfedta-Jacoba.

Pięć lub sześć lat później, po przepędzeniu Japończyków, u biedoty z plemienia Fore wykształciła się choroba, którą nazwali oni kuru od słowa oznaczającego w ich języku "zmarnowanie". Chore na nią osoby dostawały drgawek, traciły apetyt, po czym umierały. Autopsje ujawniły, że ich mózgi zostały dosłownie przemienione w breję. Zarazili się "chorobą wściekłych krów" w następstwie japońskich eksperymentów.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej pojmano dra Ishii Shiro, lekarza, który miał w japońskiej armii stopień generała i był dowódcą japońskiego programu badawczo-rozwojowego broni biologicznej. Dano mu do wyboru - pracę na rzecz Stanów Zjednoczonych lub egzekucję jako zbrodniarza wojennego. Dr Ishii Shiro wybrał oczywiście to pierwsze. Jego praca na rzecz Stanów Zjednoczonych polegała przede wszystkim na przekazaniu wiedzy o tym, jak Japończycy wywołali chorobę wściekłych krów u członków plemienia Fore.

W roku 1957, kiedy choroba ta osiągnęła w plamieniu Fore apogeum, dr Carleton Gajdusek z Narodowych Instytutów Zdrowia Stanów Zjednoczonych udał się do Nowej Gwinei, aby ustalić, w jaki sposób zmielone mózgi zainfekowanych wirusem wisny owiec wpłynęły na tubylców. Spędził tam parę lat badając członków plemienia Fore, po czym sporządził obszerny raport. w rezultacie za "odkrycie" choroby kuru w plemieniu Fore dostał Nagrodę Nobla.

Testowanie czynników rakotwórczych w Winnipeg, stolicy prowincji Manitoba

W roku 1953 rząd Stanów Zjednoczonych zwrócił się do rządu Kanady z prośbą o zgodę na przetestowanie środka chemicznego nad Winnipeg. Było to duże miasto liczące 500‍ ‍000 mieszkańców, położone z dala od innych skupisk ludności. Armia amerykańska rozpyliła rakotwórczą substancję w bardzo małym rozcieńczeniu, które miało być, jak przekonywano, na tyle niskie, że nikt nie miał poważnie zachorować. Na podstawie przypadków wizyt u lekarza z katarem, obolałym gardłem lub dzwonieniem w uszach, uczeni mieli określić, u jakiego procenta rozwinąłby się rak, gdyby użyto środka w pełnym stężeniu.

Zlokalizowaliśmy dowody świadczące, że Amerykanie rzeczywiście rozpylili w roku 1953 nad Winnipeg ten rakotwórczy związek - siarczan kadmowo-cynkowy. Napisaliśmy do rządu kanadyjskiego, wyjaśniając, że mamy niepodważalne dowody na to rozpylenie i poprosiliśmy o informację, na jakim szczeblu rządowym wydano na to zgodę. Nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Wkrótce potem, 14 maja 1997 roku, Waszyngton zorganizował konferencję prasową, na której potwierdzono fakt rozpylenia tego środka. Robert Russo, waszyngtoński korespondent Toronto Star11, doniósł o przyznaniu się Pentagonu do uzyskania w roku 1953 zgody rządu kanadyjskiego na przelot nad Winnipeg i rozpylenie tej substancji, która opadła na dzieci idące do szkoły, gospodynie domowe rozwieszające pranie i ludzi udających się do pracy. Samoloty i ciężarówki amerykańskiej armii opyliły tamten teren w lipcu i sierpniu 1953 roku 36 razy. Pentagon opracował statystyki, z których wynikało, że gdyby ten środek rozpylono w pełnym stężeniu, w przybliżeniu trzecia część mieszkańców Winnipeg zachorowałaby w ciągu następnych pięciu lat na raka.

Dwukrotnie nominowany do Nagrody Nobla profesor dr Hugh Fudenberg napisał do prasy artykuł, w którym twierdzi, że Pentagon wyszedł z tego cało, ponieważ sprawę tę ujawnili dwaj uczeni w Sudbury w prowincji Ontario, Don Scott i jego syn Bill Scott. No proszę, brudną robotę wykonali uczeni z innego kraju!

Armia amerykańska wykonała cały szereg symulowanych testów zrzutu zarazków na Winnipeg. Pentagon kłamał, przekonując burmistrza, że nad miastem testowana jest chemiczna mgła, która osłoni Winnipeg w przypadku ataku nuklearnego.

Sporządzony pod kierunkiem dra Rogene’a Hendersona na zamówienie Kongresu Stanów Zjednoczonych raport wymienia 32 amerykańskie miasta, które również wykorzystano do prowadzenia testów.

V. MIKOPLAZMA BRUCELLI A AIDS

Patogen AIDS został wytworzony z bakterii Brucella zmutowanej wirusem wisny, po czym wyekstrahowano toksynę w postaci cząsteczki DNA i nazwano ją mikoplazmą. Tej samej mikoplazmy użyto również do wywołania innych chorób powodujących kalectwo, takich jak stwardnienie rozsiane, zapalenie okrężnicy Crohna, choroba Lyme’a (artretyzm Lyme’a) etc.

We wspomnianym już dokumencie Kongresu Stanów Zjednoczonych przedstawionym na posiedzeniu w dniu 9 czerwca 1969 roku12 znalazł się raport Pentagonu przeznaczony dla kongresu poświęcony broni biologicznej. w raporcie tym Pentagon stwierdza: "Kontynuujemy opracowywanie broni unieszkodliwiających [czyli powodujących kalectwo]". Dr MacArthur, który był odpowiedzialny za te badania, oświadczył: "Opracowujemy nową śmiertelną broń, syntetyczny czynnik biologiczny, który nie istnieje w stanie naturalnym i przeciwko któremu nie można nabyć naturalnej odporności".

Proszę tylko pomyśleć. Jeśli ktoś ma niedostatek nabytej odporności to znaczy, że ma nabyty niedostatek odporności. Jeśli dodamy do tego jeszcze słowo Syndrom, to otrzymamy AIDS (Acquired Immune Deficiency Syndrome - Syndrom Nabytego Niedoboru Odporności). Proste, prawda?

W licznych laboratoriach amerykańskich i pewnej liczbie kanadyjskich, z Uniwersytetem Alberty włącznie, pracowano pod kierunkiem rządu Stanów Zjednoczonych nad opracowaniem AIDS, którego celem była kontrola populacji. Po udoskonaleniu go przez naukowców, rząd wysyłał w latach 1969-1971 zespoły medyczne z Ośrodków Kontroli Chorób, kierowane przez dra Donalda A. Handersona, słynnego badacza epidemii syndromu chronicznego zmęczenia w Punta Gorda w roku 1957, do Afryki i kilku innych krajów, takich jak Indie, Nepal i Pakistan, gdzie według nich przyrost ludności był zbyt duży.13 Wszystkim dawano bezpłatnie szczepionkę przeciwko ospie i po pięciu latach od szczepienia 60 procent tych, którym ją podano, zmarło na AIDS. Winę za to starano się zrzucić na małpę, co jest oczywistą bzdurą.

Profesor Uniwersytetu Stanowego w Arkansas oznajmiła, że w czasie badania tkanek nieżywego szympansa udało się jej znaleźć ślady HIV. Szympans, którego badała, urodził się w USA 25 lat wcześniej. Całe życie przeżył w laboratorium wojskowym w Stanach Zjednoczonych, gdzie był używany w charakterze zwierzęcia eksperymentalnego w doświadczeniach dotyczących właśnie tych chorób. Kiedy zdechł, jego ciało przewieziono do magazynu i poddano głębokiemu zamrożeniu na wypadek konieczności przeprowadzenia dodatkowych analiz w późniejszym czasie. Potem ktoś uznał jednak, że brak na nie miejsca, i zapytał: "Czy ktoś potrzebuje to martwe ciało?" Wspomniana pani profesor z Arkansas odrzekła: "Tak. Prześlijcie je na Uniwersytet Stanowy w Arkansas. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy uda nam się dostać cokolwiek". i wysłano je do niej, a ona znalazła w jego ciele HIV. Prawda jest taka, że ten wirus został nabyty przez szympansa w laboratorium, w którym używano go do testów.14

Syndrom chronicznego zmęczenia/zapalenie mózgu i rdzenia

Bardziej dokładna nazwa syndromu chronicznego zmęczenia to łagodne zapalenie mózgu i rdzenia (myalgic encephalomyelitis). Nazwa "syndrom chronicznego zmęczenia" została nadana tej chorobie przez Narodowe Instytuty Zdrowia Stanów Zjednoczonych, ponieważ chciano w ten sposób zbagatelizować i zmniejszyć znaczenie tej choroby.

Skanowanie mózgu kilkunastoletniej dziewczyny cierpiącej na syndrom chronicznego zmęczenia metodą MRI (rezonansu magnetycznego) ujawniło dużą liczbę blizn lub punktowych uszkodzeń w lewym przednim płacie, w którym pewne części mózgu dosłownie rozpuściły się i zastąpiła je tkanka zbliznowacenia. Spowodowało to zakłócenie procesu postrzegania, pamięci etc. A co było przyczyną tych zbliznowaceń? Otóż mikoplazma. Tak więc są konkretne, fizyczne dowody tych tragicznych w skutkach chorób, nawet jeśli lekarze wciąż powtarzają, że nie wiedzą, skąd się one biorą i co w tej sprawie zrobić.

Wielu ludzi z syndromem chronicznego zmęczenia, zapaleniem mózgu i rdzenia (chorobą islandzką) i fibromialgią (inaczej zespołem objawów bólowych w obrębie mięśni i ścięgien), którzy zgłaszają się do Kanadyjskiego Trybunału Rentowego, spotyka się z odmową, ponieważ nie mogą udowodnić, że są chorzy. w roku 1999 prowadziłem wiele spraw odwoławczych kierowanych do Kanadyjskiego Trybunału Rentowego i Robotniczej Rady Kompensacyjnej (obecnie nazywa się ona Radą ds. Bezpieczeństwa Pracy i Ubezpieczeń) w imieniu ludzi, którym odmówiono pomocy. Dostarczyłem dokumentację dowodową tych chorób, na podstawie której wszystkim im przyznano renty.

Na przykład w marcu 1999 roku wniosłem odwołanie do Robotniczej Rady Kompensacyjnej w imieniu kobiety cierpiącej na fibromialgię, której odmówiono w roku 1993 przyznania renty. Wiceprzewodniczący Rady przybył do Sudbury, aby wysłuchać jej odwołania, zaś ja przedstawiłem mu cały szereg dokumentów, które dowodziły, że cierpi ona na fibromialgię. To choroba będąca przyczyną fizycznych uszkodzeń, zaś jej czynnikiem sprawczym jest mikoplazma. Facet słuchał przez trzy godziny, a następnie zapytał: "Panie Scott, jak to możliwe, że nigdy dotąd nic nie słyszałem na ten temat?" - na co odparłem: "Sprowadziliśmy do Sudbury czołowy autorytet w tej dziedzinie, aby wygłosił odczyt na ten temat, ale ani jeden lekarz nie raczył przyjść na spotkanie".

VI. TEST NA OBECNOŚĆ MIKOPLAZMY w ORGANIZMIE

Test reakcji łańcuchowej polimerazy

Informacja na temat tego czynnika nie jest powszechnie dostępna przede wszystkim dlatego, że mikoplazma jest szczególnie małym czynnikiem chorobotwórczym. Sto lat temu teoretycy medycyny wymyślili, że musi istnieć bardzo mały czynnik chorobotwórczy, mniejszy od bakterii i wirusa. Tym czynnikiem jest właśnie mikoplazma. Jest ona tak mała, że normalne testy krwi i tkanek nie ujawnią jej obecności jako źródła choroby.

Lekarz potrafi postawić diagnozę, że jesteśmy chorzy na chorobę Alzheimera, i przy okazji powie: "Psia kość, nie wiemy, skąd się bierze Alzheimer. Wiemy jedynie, że stan pańskiego mózgu zaczyna się pogarszać, komórki rozpadają się, mielinowa otoczka wokół nerwów rozpuszcza się itd". Jeśli ktoś cierpi na syndrom chronicznego zmęczenia, lekarz stosujący zwykłe testy krwi i tkanek nie będzie w stanie znaleźć żadnych przyczyn choroby.

Mikoplazmę odkryto dopiero około trzydzieści lat temu, kiedy opracowano test reakcji łańcuchowej polimerazy (polymerase chain reaction; w skrócie PCR), w którym pobiera się próbkę krwi, z której wyodrębnia się uszkodzone cząsteczki i poddaje się reakcji łańcuchowej polimerazy, która powoduje rozpad DNA w cząsteczkach. Następnie cząsteczki te umieszcza się w pożywce, w wyniku czego DNA rosną na powrót do swojej oryginalnej postaci. Jeśli wytworzy się wystarczająca ilość substancji, można rozpoznać jej formę, czyli ustalić, czy za daną mikoplazmą kryje się Brucella, czy też inny czynnik chorobotwórczy.

Test krwi

Jeśli ty, czytelniku, lub ktokolwiek z twojej rodziny cierpi na zapalenie mózgu i rdzenia, fibromialgię, stwardnienie rozsiane lub chorobę Alzheimera, możecie przesłać próbkę krwi do dra Lesa Simpsona w Nowej Zelandii do analizy.

Jeśli ktoś z was jest chory na którąkolwiek z tych chorób, jego czerwone krwinki nie będą miały kształtu pączków, które można ścisnąć i przepchać przez kapilary, lecz będą spuchnięte jak wypełnione wiśniami pączki, których nie da się ścisnąć. Komórki krwi powiększają się, rozdymają, ponieważ jedynym sposobem istnienia mikoplazmy jest pochłanianie wstępnie przetworzonych steroli z komórki-gospodarza. Jednym z najlepszych źródeł steroli jest cholesterol, który nadaje naszym krwinkom giętkość. Wchłaniając cholesterol mikoplazma sprawia, że czerwone krwinki puchną i nie mogą już przemieszczać się naczyniami, zaś dana osoba zaczyna odczuwać swędzenie i bóle. w rezultacie cały organizm, mózg, serce, stopy i reszta ciała doznają uszkodzeń, ponieważ zostaje odcięty do nich dopływ krwi i tlenu.

Właśnie z tego powodu pacjenci chorzy na fibromialgię i syndrom chronicznego zmęczenia tak bardzo cierpią. Kiedy dopływ krwi do mózgu zostaje odcięty, powstają w nim punktowe uszkodzenia. Są to miejsca, w których on zamiera. Mikoplazma dostaje się do mięśni serca, w szczególności do tych z lewej komory, w wyniku czego komórki tych mięśni zamierają. Niektórzy ludzie mają w bocznych komorach mózgu komórki, które posiadają genetyczne predyspozycje do przyjmowania mikoplazmy, co powoduje, że komory te rozpadają się i zamierają. Prowadzi to do stwardnienia rozsianego, które będzie posuwało się aż do całkowitego unieczynnienia tych ludzi, kończącego się często przedwczesnym zgonem. Docierając do dolnej części jelita, którego część zamiera, mikoplazma powoduje zapalenie okrężnicy Crohna (colitis). Przyczyną tych wszystkich chorób są degeneracyjne właściwości mikoplazmy.

Na początku roku 2000 zadzwonił do mnie pewien mężczyzna z Sudbury i oświadczył, że cierpi na fibromialgię. Wystąpił o rentę i jego prośba została odrzucona, ponieważ jego lekarz oświadczył, że choroba ta powstała w jego głowie (inaczej mówiąc, że jest hipochondrykiem) i nie ma żadnych zewnętrznych jej objawów. Dałem mu odpowiedni pojemnik, w którym umieścił próbkę swojej krwi i przesłał dr-owi Simpsonowi do analizy. Zrobił to za zgodą swojego rodzinnego lekarza. Wyniki testu wykazały, że jedynie 4 procenty jego czerwonych ciałek krwi funkcjonują prawidłowo, przenosząc wystarczającą ilość tlenu do jego ciała, natomiast 83 procenty były powiększone i stwardniałe i nie mogły przecisnąć się przez kapilary bez zwiększonego ciśnienia. Właśnie to są fizyczne objawy uszkodzeń spowodowanych przez tę chorobę.

Test EKG (elektrokardiogram)

Można również poprosić lekarza o przeprowadzenie 24-godzinnego elektrokardiogramu Holtera. Jak wiadomo, EKG jest miarą rytmu serca i pokazuje między innymi, co się dzieje w prawej i lewej komorze. Test wykazuje, że wszyscy pacjenci cierpiący na syndrom chronicznego zmęczenia lub fibromialgię mają nieregularny rytm serca. w różnych momentach, w okresie 24 godzin, serce zamiast pracować w radosnym rytmie „bum-BUM, bum-BUM”, co rusz pracuje w rytmie „bach-bach-bach-bach-bach-bach-bach...” Fala T (fale noszą nazwy P, Q, R, S i T) jest normalnie ostra, potem układa się poziomo, po czym zaczyna się fala P. w przypadkach syndromu chronicznego zmęczenia i fibromialgii fala T jest spłaszczona lub odwraca się. Oznacza to, że krew w lewej komorze nie jest wtłaczana do aorty i rozprowadzana po ciele.

Mój klient z Sudbury zrobił sobie ten test i uzyskał wynik mówiący: "Kształt T i S-T sugeruje stan przeciążenia lewej komory, mimo iż napięcie elektryczne jest prawidłowe". Lekarz nie miał pojęcia, jaka może być przyczyna nieprawidłowej fali T. Przeanalizowałem wyniki tego pacjenta, którego prośbę o rentę Kanadyjski Trybunał Rentowy odrzucił, i przesłałem je Trybunałowi wraz ze swoimi wnioskami. Odpisali: "Wygląda na to, że popełniliśmy błąd. Chcemy wysłuchać pana opinii, aby móc zapoznać się bliżej z tą sprawą".

Tak więc nie jest to wytwór wyobraźni. Są oznaki rzeczywistych uszkodzeń serca. Mięśnie lewej komory mają zbiznowacenia i z tego względu w początkach fibromialgii często mamy do czynienia z diagnozą wady serca, lecz jest to tylko jeden z wielu problemów, ponieważ mikoplazma jest w stanie dokonywać wielu innych uszkodzeń.

Test na objętość krwi

Można również porosić lekarza o przeprowadzenie testu na objętość krwi. Każdy człowiek wymaga odpowiedniej ilości krwi w stosunku do wagi ciała. Zauważono, że ludzie cierpiący na fibromialgię, syndrom chronicznego zmęczenia, stwardnienie rozsiane i inne dolegliwości nie mają takiej objętości krwi, jaka jest potrzebna ich organizmowi do normalnego funkcjonowania. Lekarze nie są zazwyczaj tego świadomi.

Test ten mierzy ilość krwi w organizmie poprzez pobranie próbki o objętości 5 cm3, umieszczeniu w niej znacznika, a następnie wprowadzeniu jej z powrotem do ciała. Godzinę później pobiera się ponownie 5 cm3 krwi i obserwuje znacznik. Im krew jest gęstsza i mniejsza jej objętość w organizmie, tym więcej będzie w niej znacznika.

Wynik analizy w przypadku jednego z moich klientów brzmiał następująco: "Pacjent został poddany określeniu masy czerwonych krwinek. Objętość czerwonych krwinek wynosi 16,9 ml na kilogram ciała. Norma wynosi od 25 do 35 ml na kilogram. Pacjent ma o 36 procent mniej krwi, niż jego organizm potrzebuje do normalnego funkcjonowania".

Jeśli w wyniku wypadku utracimy 36 procent krwi, to jak sądzicie państwo, czy wasz lekarz oświadczy wam, że wszystko jest w porządku, że możecie tańczyć na linie i niczym się nie przejmować? Otóż nie. Pośpiesznie odstawi państwa do najbliższego szpitala i zaordynuje transfuzję krwi. Ludzie cierpiący na te okropne choroby funkcjonują z ilością krwi mniejszą o 7 do 50 procent od tej, jakiej wymaga ich organizm.

VII. ODWRÓCENIE USZKODZEŃ

Organizm sam potrafi naprawić uszkodzenia. Zbiznowacenia mózgu ludzi chorych na syndrom chronicznego zmęczenia i fibromialgię zostaną naprawione. Naprawa komórek dokonuje się cały czas, tyle że mikoplazma przechodzi w międzyczasie do następnej komórki.

Doxycyklina może we wczesnych stadiach choroby odwrócić proces chorobotwórczy. Jest to jeden z antybiotyków tetracyklinowych, który nie jest jednak bakteriobójczy; jest bakteriostatyczny - zatrzymuje wzrost mikoplazmy. Jeśli jednak uda się zahamować wzrost mikoplazmy przez odpowiednio długi czas, wówczas ochrona organizmu przez system immunologiczny staje się skuteczniejsza.

Kuracja doxycykliną jest omówiona w pracy eksperta od mikoplazmy, profesora dra Gratha Nicholsona z Instytutu Medycyny Molekularnej.15 Dr Nicholson działa w programie badawczym mikoplazmy dysponującym budżetem wynoszącym 8 milionów dolarów, ufundowanym przez sektor wojskowy Stanów Zjednoczonych, którym kieruje dr Charles Engel z Narodowych Instytutów Zdrowia Stanów Zjednoczonych. w ramach tego programu badani są żołnierze, którzy brali udział w wojnie w Zatoce Perskiej - dokładnie 450 z nich - ponieważ są dowody na to, że syndrom Wojny w Zatoce Perskiej jest kolejną chorobą lub nawet szeregiem chorób, których przyczyną jest mikoplazma.

do góry

O autorze:
Donald Scott jest emerytowanym wykładowcą szkoły średniej i profesorem uniwersyteckim. Brał czynny udział w drugiej wojnie światowej i został odznaczony Gwiazdą Północnego Atlantyku, Gwiazdą Birmy, Medalem Ochotniczej Służby 1939–1945 oraz Medalem Zwycięstwa. Obecnie jest prezesem The Common Sense Cause Medical Research Foundation, niedochodowej organizacji poświęconej badaniom degeneracyjnych chorób układu nerwowego. Jest również profesorem-adjunktem w Instytucie Medycyny Molekularnej (Institute for Molecular Medicine), poza tym redaguje i wydaje Journal of Degenerative Diseases (Magazyn Chorób Degeneracyjnych). Od pięciu lat prowadzi rozległe badania chorób degeneracyjnych układu nerwowego i jest autorem wielu dokumentów traktujących o związku tych chorób z patogeniczną odmianą mikoplazmy Mycoplasma fermentas. Jego badania opierają się na solidnych dowodach mających swoje oparcie w źródłach rządowych.

Przełożył Jerzy Florczykowski

http://www.arkadia-polania.pl/mikoplazm ... giczne.php

Podobno boraks dobrze sobie z tym radzi.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 13 lip 2016, 00:21

Ostrzeżenie starego Dochtora.


Tak się przyzwyczaiłem do stosowania leków, że nie czytam ulotek obecnie produkowanych.

Zbulwersowała mnie ulotka jaką znalazłem w pudełku leku o nazwie

FURAGIN TEVA.

Furagin to jest inna nazwa nitrofurantoiny leku stosowanego od lat na zapalenia pęcherza moczowego. Otóż w ulotce firmy TEVA znalazłem informację, że w tabletkach oprócz substancji czynnej znalazłem związek POLISORBAT 80.

POLISORBAT 80 jest to substancja chemiczna dodawana także do szczepionek, a powodująca deformacje dróg rodnych, czyli w konsekwencji bezpłodność.

Zapalenia pęcherza moczowego zdarzają się stosunkowo często u dzieci i nastolatek. Tak więc przyjmowanie tego leku może doprowadzić do bezpłodności.

Od czasu słynnego zjazdu w 2011 Rządu Warszawskiego [G.Braun] w Izraelu, firma TEVA przejęła większość handlu lekami w POlsce. Jak to stwierdziła p.E.Kopacz, badań skuteczności i jakości tych leków nie trzeba przeprowadzać ponieważ sa znane.

Jak sie okazuje niezupełnie.

Dopuszczenie do sprzedaży tak zmienionego leku jest jednoznacznym dowodem potwierdzającym fakt, że jesteśmy kondominium koncernów i olbrzymim poligonem doświadczalnym, za darmo.

Jest to jednocześnie jeden ze sposobów depopulacji Polakow do liczby 15 500 000 podanej przez agendę CIA , Klub Rzymski w 1970 roku.

Gdańsk 10.07.2016r.

kontakt:

jerzy.jaskowski@o2.pl
1 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4902 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: sandra » środa 13 lip 2016, 11:09

Niechaj nikogo nie zmyli nazwa, bo;
Polisorbat 80, zwany inaczej Tween 80 jest znany jako Darbepoetyna alfa (Polysorbate 80), niestety uzywany jest głównie w przemyśle spożywczym jako emulgator. Przemysł kosmetyczny równiez z niego korzysta.
Monooleinian polioksyetylenosorbitolu jest używany jako emulgator, na przykład w produkcji lodów, zapobiegający obiałczaniu kropelek tłuszczów w mleku i stabilizujący w ten sposób emulsję. Krople tłuszczów mogą w ten sposób tworzyć połączenia między sobą, sieci, wiążąc powietrze w mieszaninie, co czyni produkt pulchnym i utrzymuje jego kształt

https://pl.wikipedia.org/wiki/Monoolein ... osorbitolu

Działanie prozdrowotne również.... PONOĆ ......posiada ;
Darbepoetyna alfa (polisorbat 80) jest wykorzystywane do:

Leczenia anemii u niektórych pacjentów z przewlekłą niewydolnością nerek. Jest on również stosowany do leczenia niedokrwistości spowodowanej chemioterapią raka u niektórych pacjentów. Może być również stosowany w innych warunkach, jak określone przez lekarza prowadzącego.

Darbepoetyna alfa (polisorbat 80) jest syntetycznym analogiem erytropoetyny. Jego działanie polega na stymulowaniu szpik kostny do wytwarzania większej ilości krwinek czerwonych.



A,.....i ponoć włosy po nim rosną , to przypadkowe odkrycie fińskiego lekarza :)
http://www.cpmedical.net/pdf/Polysorbate80.pdf
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 13 lip 2016, 17:24

To są dwie inne substancje o tej samej nazwie?
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4902 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: sandra » czwartek 14 lip 2016, 08:13

Wg mojej wiedzy (zaczerpniętej z opracowań z sieci) jest to ta sama substancja, ale mogę sie mylić.
Mozna sprawdzić co wykluczy ewentualny błąd...
Trucizny i tak pozostaja trucizną... :(

Karta charakterystyki jednego z nich;
http://www.poch.com.pl/1/wysw/msds_clp. ... 6280170001

Oraz podane rózne nazwy handlowe w wikipedii[
https://en.wikipedia.org/wiki/Polysorbate_80
E number: E433
Brand names:
Alkest TW 80
Scattics
Canarcel
Poegasorb 80
Tween 80 – Tween is a registered trademark of ICI Americas, Inc.[3]

jeszcze jeden adres http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/dodat ... a-naukowcy

Brytyjscy uczeni opublikowali wyniki badań, dotyczące dodatków do żywności E433 i E566. Badacze uważają, że są one przyczyną otyłości i cukrzycy. E433 i E566 są aplikowane do żywności przez producentów, aby zapobiegać oddzielaniu wody od mieszaniny produktu.
Ostatnio zmieniony czwartek 14 lip 2016, 08:40 przez sandra, łącznie zmieniany 1 raz.
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » czwartek 14 lip 2016, 08:34

Znając bigfarmę nie jest to witamina, a Jaśkowski ma rację, niestety....
I jako emulgator do lodów dodawany, niestety.
Poza nielicznymi nie ma tych przysmaków bez tych świństw.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » czwartek 14 lip 2016, 10:19

Cały artykuł:
viewtopic.php?f=16&t=167&start=375&hilit=Rodzice%2C+nie+kupujcie

Fragment:
Podam to na przykładzie tak uwielbianych przez dorosłych i dzieci lodów.

Prawidłowe lody powinny się składać z mleka, śmietany, jajek i ewentualnie dodatków w postaci orzechów, kakao, koniaku itd. Obecnie żółtka jaj zostały zastąpione przez sztuczne emulgatory takie jak: mono i diglicerydy oraz estry sorbitanu, polisorbat 80. Niestety, chemia dodawana do żywności nie musi przechodzić badań bezpieczeństwa. A co my wiemy o tych związkach obecnie?
Polisorbat 80 niekorzystnie wpływa na układ odpornościowy, może powodować wstrząsy anafilaktyczne, nawet takie, które mogą skończyć się zgonem. „An. Asthma & Immunilogy” (2005.6. 95) opisuje przypadek wstrząsu kobiety w ciąży. Poza tym polisorbat 80 powoduje przyspieszone dojrzewanie, deformacje jajników, zwyrodnienie pęcherzyków, zmiany hormonalne, zmiany w pochwie i macicy. Jedna z agend ONZ stwierdza, że właśnie w tym celu podaje się Polisorbat 80 inaczej, zwany inaczej Tween 80, jako metodę antykoncepcji do szczepionek. Polisorbat 80 powoduje zawały serca, wykrzepianie krwi, udary mózgu i podejrzewany jest jako przyczyna nagłych zgonów. Absolutnie nie powinno się go podawać w przypadku: padaczki, uszkodzenia nerek, po udarze mózgu, chorób lub wad serca, cukrzycy, nadciśnieniu, zapaleniu jelit, obniżenia poziomu żelaza, niedoborów witaminy B-12, kwasu foliowego.


Ciekawe jest także to, że zwolennicy szczepień bardzo często powołują się na CDC, czy FDA, ale tylko w jednym przypadku: na potwierdzenie swoich racji. Tymczasem CDC wyraźnie podaje, że Polisorbat 80 powoduje u zwierząt przedwczesne dojrzewanie, uszkodzenie pochwy, znaczne zmiany w układzie hormonalnym, ciężkie deformacje jajników, prowadzące do bezpłodności zwierząt. Nawet Firma GSK podaje w ulotce, że nie może zagwarantować, iż szczepionka z Polisorbatem 80, nie wpływa negatywnie na płodność. Polisorbat 80 nie został także oceniony pod względem potencjału rakotwórczego i mutagennego.

I wygląda na to, że żaden wakcynolog nie przeczytał ulotki.

Dodatkowo lody zawierają mono i diglicerydy. Związki te są otrzymywane z olejów, które posiadają wysoką zawartość nasyconego tłuszczu, ale nadal są uwodornione. Jedną z największych firm produkujących te związki jest Oil Gillco. Jedynym celem ich stosowania jest zwiększenie objętości i ujednolicenie struktury. Tak wiec włączenie ich do żywności jest zawsze szkodliwe i jest to dobrze udokumentowane (patrz: http://www.gilcooil.com/home/).

Sorbitan potasu jest kolejnym związkiem dodawanym do lodów. Jest to tzw. konserwant. Jest to enigmatyczne pojęcie wprowadzone w celu uspokojenia opinii publicznej. Tak naprawdę jest to środek bakterio, grzybo – wiruso – bójczy. Niestety, po dostaniu się do Twojego przewodu pokarmowego, działa tak samo, w pierwszym rzędzie wybijając niezbędne do życia dobre bakterie. Trudno znaleźć lody bez sorbitanu. Jak stwierdzono, sorbitan sodu jest rakotwórczy. Wykazuje dodatni wynik mutacji w komórkach saków. Wykazuje także toksyczne działanie na narządy płciowe. Na wszelki wypadek nie prowadzono, lub nie udostępniono wyników badań długoterminowych. Jakie są odlegle skutki spożywania tego związku przez młode pokolenia, nie wiadomo.

Benzoesan sody. Kolejny dodatek do lodów. Jak stwierdzono, może powodować rakotwórcze związki szczególnie w połączeniu z kwasem askorbinowym, czyli popularna witaminą C. Tak połączony związek powoduje uszkodzenia mitochondriów, czyli elektrowni komórkowej. Pierwsze badania przeprowadzono ponad 50 lat temu. Zupełnie inne były kryteria szkodliwości wówczas, niż obecnie. Niestety nowych badań na wszelki przypadek brak.

Sztuczne barwniki: niebieski, niebieski – 2, żółty -5, czerwony – 3, czerwony 40 i wiele innych. Sztuczne barwniki i aromaty powstają w laboratoriach. Sztuczne barwniki w połączeniu z benzoesanem sodu mogą prowokować ataki astmy, powstawanie guzków tarczycy, u przedszkolaków i dzieci szkolnych są odpowiedzialne za nadpobudliwość.
Okazuje się, że każdy sztuczny kolor w jakiś sposób działa na nasz organizm szkodliwie. Szczególnie wymaga podkreślenia neurotoksyczność, uszkadzanie organów płciowych, czyli wpływ na reprodukcję i powstawanie raka.

Karageny, to inny związek stosowany w przemyśle spożywczym, jako emulgator i stabilizator. Otrzymuje się go z alg i wodorostów atlantyckich. W większości przypadków otrzymuje się go, poddając te wodorosty rozpuszczalnikom alkalicznym. Niestety pomimo, że są otrzymywane z roślin, nie są bezpieczne. Karagenina osłabia i obniża odporność komórkową, powoduje proliferację guzów. Uważa się, że działa selektywnie na białe krwinki.

Gumy ksantynowe stosuje się w celu wzrostu lepkości dowolnej cieczy. Z tego powodu są stosowane do produkcji lodów na całym świecie. Problem zaczyna się od doboru surowca podstawowego, stosowanego do fermentacji. Generalnie używa się do tego kukurydzy. Ale praktycznie 100 % kukurydzy przemysłowej jest GMO. O tym, jakie są skutki konsumpcji żywności GMO, nie trzeba już pisać.

Guma guar to zarówno emulgator, środek wzmacniający, stabilizator, plastyfikator oraz środek zgęszczający. Posiada naturalne właściwości wiązania się z cząsteczkami wody, zapobiegając tworzeniu się kryształków lodu. Funkcją gumy guar jest synergistyczna z gumą ksantynową, zwiększa generalnie lepkość lodów. Jednakże już przed 25 laty stosowanie tej gumy zostało zakazane w Kanadzie i USA (1990 r.). Masa gumy może powodować skurcze jelit, nudności, wzdęcia i biegunki. Podczas wiązania się z substancjami o wysokiej masie cząsteczkowej może powodować stany zapalne błon śluzowych, a nawet astmę. Zmniejsza biodostępność zarówno cynku, jak i żelaza i wapnia. Może być także stosowana jako naturalny środek przeczyszczający.

Lecytyna. Problem polega na tym, że lecytynę otrzymuje się z soi. A podobnie jak z kukurydza, prawie 100% soi jest genetycznie modyfikowanej.

Oczywiście, przemysł od razu zacznie krzyczeć, że zjedzenie jednej porcji lodów, to tak mała ilość, że nie ma to znaczenia. A kto powiedział i gdzie jest ostrzeżenie, że dziecku na przykład 3-letniemu wolno zjadać jedną porcję lodów raz na miesiąc, a 15-latkom już 3 porcje, a staruszkowi codziennie? Poza tym, od ponad 50 lat istnieje w toksykologii pojęcie: indeks toksyczności, czyli co najmniej suma toksyczności poszczególnych składników, ale czasami może to być iloczyn!

Czym niższa jakość, lodów, czyli im są tańsze, tym więcej emulgatorów. Niektóre lody mają przekroczenia nawet o 120 %. Dzięki temu koszty produkcji są tańsze, ponieważ jest mniejsza ilość składników naturalnych na litr wody. Bardzo dobrej jakości lody nie zawierają emulgatorów. Czyli posiadają większą ilość składników odżywczych. Ale obecnie nawet tzw. prywatne lodziarnie przeszły na produkcję przemysłową. Dotyczy to także wszelkiej maści kawiarni, czy restauracji. Łatwo to rozpoznać, bez względu na zamówiony rodzaj, smak jest taki sam, to samo zresztą czujemy pijąc tzw. owocowe jogurty, maślanki, czy inne produkty. Niby w jednych jest jabłko, w innych jagody, czy truskawki, ale smak jest taki sam.

Reasumując, ostrożnie z podawaniem lodów dzieciom. Wiadomo, czym mniejszy organizm, tym łatwiej go uszkodzić. Dotyczy to także kobiet w ciąży.

Łatwo rozpoznać, które lody są mniej szkodliwe. To te droższe z większą zawartością tłuszczu („złe” lody mają ok. 10% tłuszczy, „dobre” ok. 18%) i niską ilością emulgatorów („dobre” lody mają ok. 25% emulgatorów, złe znacznie więcej).

A można samemu zrobić dobre i bezpieczne lody: 3 żółtka, 3 szklanki śmietany kremówki od krowy, a nie wyjałowionego UHT, dodatki takie jak kakao, czekolada, owoce, wanilia, itd. Zmieszać i zamrozić. Zresztą, babcie będą wiedziały lepiej.

Co ciekawe, nie znalazłem żadnego śladu w internecie, aby pediatrzy a już w szczególności konsultanci, ostrzegali Rodziców o tych faktach. Istnieje natomiast cała masa artykułów i wywiadów o konieczności szczepień? Sam musisz sobie odpowiedzieć Szanowny Czytelniku dlaczego tak jest!

Niestety, ten sam..
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4902 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: sandra » czwartek 14 lip 2016, 19:19

@GA.......a już się łudziłeś, bo pewnie uwielbiasz lody ??

Jak widzisz jest kilka nazw na taki jeden emulgator Polisorbat 80, a kto spamięta to wszystko i pozostałą resztę ?
E433, Alkest TW 80, Scattics, Canarcel, Poegasorb 80, Tween 80 :shock:
Ja odpadam, przestałam czytać etykiety, bo producenci żywności, kosmetyków sa sprytniejsi od nas i trują nas systemowo.
Mój kanadyjski kolega mądrzejszy w temacie o kilkadziesiąt lat (bo tam się wówczas czytało etykiety) napisał mi kiedyś, że najlepiej jest jeść kilka potraw ze składników nieprzetworzonych. Samemu przygotowywać sobie ulubione potrawy w domu !!!!!
Własnymi (żony) rączkami.
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » czwartek 14 lip 2016, 19:48

że najlepiej jest jeść kilka potraw ze składników nieprzetworzonych. Samemu przygotowywać sobie ulubione potrawy w domu !!!!!
Własnymi (żony) rączkami.

Robimy tak w domu 2.5 roku.
O dziwo, albo nie dziwo, mineły pewne notoryczne bóle i inne (suplementację pomijam)
Zupy, kasza-gulasz-ogórek itd.
Proste jedzenie jest najzdrowsze i .. Najsmaczniejsze! 8-)

Spróbuję zrobić te lody z żółtek i śmietany, a teraz jeżeli mogę jem takie:
http://retro.pewex.pl//uimages/services ... ia_500.jpg
9 składników, można. ;)
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 24 lip 2016, 23:56

Dwutlenek węgla, trucizna której nam brakuje .. ?

Czy możemy przywrócić idealną atmosferę sprzed potopu?

Obrazek
Przez stulecia warunki atmosferyczne na ziemi uległy zmianie. Prawdopodobnie przed potopem opisanym w Biblii, atmosfera wynosiła około 1500 hPa. Ludzie żyli ponad 900 lat: Adam-935 lat, Matuzalem-969 lat, Noe-941 lat.
Kiedy warunki atmosferyczne zmieniły się, czyli atmosfera, którą oddychamy uległa zmianie, nasze życie zostało 10-krotnie skrócone.
To samo dotyczy roślin i zwierząt. Obecnie są karłowate, a kiedyś osiągały imponujące, gigantyczne rozmiary. Wykopaliska wskazują, że przed potopem drzewa osiągały 150 metrów a obecnie 15-20 metrów. Naukowcy odkrywają gigantyczne rozmiary zwierząt nie spotykanych w obecnych czasach.
Atmosfera do zmiany?
Temat nie jest zbadany dla różnych przypadków chorobowych, jednak dr. Jan Pokrywka proponuje zbudowanie otoczenia, które istniało wieki temu.
Według pana Pokrywki prawidłowa atmosfera to:
ciśnienie 1500 Hektopaskali,
więcej tlenu o 50% (mierzony w ciśnieniu 1500 hPa),
więcej dwutlenku węgla o 5000%.

Organizmom żyjącym obecnie na ziemi bardziej brakuje dwutlenku węgla, niż tlenu. Przez to, że jest tak mało dwutlenku węgla, tlen nie jest wyrzucany z hemoglobiny w naczyniach włosowatych organizmu i nie potrzebnie przechodzi do krwi żylnej, słabo utleniając płyny tkankowe.
Przy zwiększonej podaży dwutlenku węgla, stosując tryb oddychania zalecany przez profesora Konstantyna Butejko, zmniejszamy utratę dwutlenku węgla z organizmu.
Co zrobić, aby poprawić naszą atmosferę?
Przepis doktora Pokrywki jest prosty, ale trudny do wdrożenia. Podstawową sprawą jest zwiększenie ilości dwutlenku węgla w sypialniach, w których śpimy.
Można to osiągnąć tanimi i prostymi metodami, ale nie do końca wygodnymi.
Jednym ze sposobów jest szczelny namiot rozstawiony w
sypialni. W takich warunkach osiągamy wyższy poziom dwutlenku węgla o około 0,5%, czyli 15 razy więcej niż na zewnątrz.
Właściwy poziom dwutlenku węgla to 1,5-2% czyli dużo więcej, niż w naszej atmosferze.
Pan Pokrywka uformował ciekawą tezę:
„Ludziom brakuje tlenu przez to, że jest za mało dwutlenku węgla”.
Brzmi jak paradoks jednak ma to sens.
Co zatem z ogólnym zaleceniem spania przy otwartym oknie?
Optymalna temperatura w sypialni to 19 stopni Celsiusza. Doktor Jerzy Jaśkowski proponuje spanie przy odszczelnionym oknie, co automatycznie obniża zachorowalność.
Według doktora Pokrywki niska temperatura w sypialni, to dopiero jeden z etapów wytworzenia doskonałej atmosfery.
Jednym z ważniejszych czynników jest zawartość dwutlenku węgla w sypialni.
Wysoki poziom dwutlenku węgla w otoczeniu w granicach do 2% powoduje, że jest więcej dwutlenku węgla w powietrzu pęcherzyków płucnych, jak również wyższy poziom dwutlenku węgla we krwi i wyższy poziom dwutlenku węgla w tkankach/komórkach.

Dwutlenek węgla rozpuszczając się w wodzie doprowadza do reakcji tworzenia się kwasu węglowego, czyli zakwaszanie tkanek dwutlenkiem węgla. Mechanizmy homeostatyczne eliminują inne zakwaszenia, które są chorobliwym zakwaszeniem wynikającym z niedoboru dwutlenku węgla.
Jeżeli jest dużo dwutlenku węgla w płynie tkankowym, to jest taka sama ilość we włośniczkach, co powoduje wypychanie tlenu z oksyhemoglobiny. Na miejsce tlenu w hemoglobinie wchodzi dwutlenek węgla tworząc hemoglobinę dwutlenkową. W takich warunkach następuje transport dużej ilości tlenu do tkanek/komórek.
Innymi słowy: im więcej dwutlenku węgla tym więcej tlenu w całym organizmie.
Jak zwiększyć poziom dwutlenku węgla?
I tu jest problem, ponieważ najlepiej byłoby kupić tanie urządzenie, które automatycznie mierzy i uzupełnia niedobór dwutlenku węgla w sypialni/mieszkaniu/domu.
Tak prosto nie jest.
Na rynku dostępny jest za kilka tysięcy generator dwutlenku węgla w użyciu dla roślin. Nie wiem czy ktoś to testował w sypialni. Dlatego pozostaje kupić miernik CO2, butle z dwutlenkiem węgla i samemu dozować jego ilość.
Być może w jakieś części świata istnieje domowe urządzenie monitorujące i dawkujące C02.
Jednak sama butla i miernik to za mało. Musimy idealnie uszczelnić okna i drzwi, w przeciwnym wypadku CO2 natychmiast nam ucieknie.
Jednocześnie z wytworzeniem wysokiego poziomu dwutlenku węgla powinniśmy osiągnąć również wysoki poziom tlenu. Osiągniemy go kupując urządzenie zwane koncentrator tlenu. Wstawiamy go do drugiego pomieszczenia obok sypialni i wężykiem doprowadzamy tlen do sypialni. Powinniśmy zwiększyć poziom tlenu do 25%.
Ważna jest także wilgotność powietrza w sypialni, powinna być nie większa niż 70%.
Inne urządzenia to:
pulsoksymetr – urządzenie elektroniczne służące do nieinwazyjnego pomiaru saturacji krwi,
kapsometr – do pomiaru stężenia dwutlenku węgla we krwi,
komory hiperbaryczne – komory w których ciśnienie osiąga około 1300 hPa.
Po co to wszystko robimy?
Osoby chore mogą bardzo szybko pozbyć się wielu dolegliwości. Mówimy tu o takich chorobach jak na przykład nowotwory, dlatego warto przynajmniej zapoznać się z kolejnym odkrywaniem zdrowia.
Optymalnie byłoby do przepisu na zdrową atmosferę dodać ciśnienie 1500 hPa. Jednak jest to możliwe do osiągnięcia tylko w budynkach normobarycznych lub w komorach hiperbarycznych. W normalnych warunkach budynki takie rozleciałby się, ponieważ przy takim ciśnieniu nacisk na m2 wynosi około 5 ton.
Podsumujmy przepis na zdrową atmosferę:
zwiększenie dwutlenku węgla do 1,5 – 2%,
zwiększenie tlenu do 25%,
obniżenie temperatury powietrza do 19 stopni Celsjusza,
wilgotność do 70%,
ciśnienie 1500 hPa (przy takim ciśnieniu będą inne dawki tlenu).
Jan Pokrywka zaleca dodatkowo włączyć w sypialni ujemny jonizator, który regeneruje i ładuje powietrze jonami ujemnymi, co też poprawia energetykę powietrza. Lampy solne również dobrze jonizują powietrze.
Jak oddychać?
Dla osób, które nie chcą bawić się w aparatury mamy przepis na
prawidłowe oddychanie. W celu zatrzymania jak najwięcej ilości dwutlenku węgla w organizmie, należy oddychać równo-płytko lub głęboko powoli wypuszczając powietrze.
Średnio bez wysiłku człowiek oddycha 8 razy na minutę. Naszym zadaniem jest zmniejszyć tę ilość do 3-4 oddechów na minutę.
Wiem, jest to trudne zadanie, ale przynajmniej wykonajmy w ten sposób 20-30 oddechów dziennie:
nabieramy powietrze przez 2-3 sekundy,
wstrzymujemy oddychanie przez kolejne 2-3 sekund,
i powoli wypuszczamy powietrze przez kilkanaście sekund.

Dzięki takiemu oddychaniu zatrzymujemy w organizmie dwutlenek węgla, co powoduje dotlenienie komórek. Należy zwrócić uwagę, że komórki nowotworowe giną przy zwiększonej ilości tlenu w komórkach. Czyli kontrolowane głębokie oddychanie zapobiega nowotworom.
Przez niedotlenienie tkanek możemy wywołać nowotwór i odwrotnie, jeżeli zwiększymy w pomieszczeniach ilość dwutlenku węgla, to zwiększymy dotlenienie tkanek.
źródło: dr. Jerzy Pokrywka
Pierwsze na świecie mieszkanie normobaryczne:

https://youtu.be/2BVM8E20Qd8
https://youtu.be/P61QwwfIpHQ
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 25 lip 2016, 00:09

Marta Brzoza pisze:Jak usunąć pestycydy z owoców i warzyw?
Czerwiec 24th, 2016

Obrazek

Zaczął się właśnie sezon na owoce i warzywa.

W sklepach, w marketach, na targach mamy ich pod dostatkiem w wielorakich odmianach.

Wręcz przywołują nas do kupna swoim pięknym wyglądem.

Jednak tyle się mówi obecnie o stosowaniu nawozów sztucznych, opryskach używanych przy ich uprawach, że nie wiadomo, co o tym myśleć i czy w ogóle je kupować.

Jakim zagrożeniem dla naszego zdrowia są pestycydy?

Wiadomo, że pestycydy są bardzo skuteczne w walce ze szkodnikami warzyw i owoców. Duża ich ilość zaczyna kumulować się w naszym organizmie. A to już nie są przelewki. Duża ilość toksyn w organizmie, to przeróżne choroby, łącznie z autyzmem.

Niestety, duże ilości pestycydów wywołują nowotwory, doprowadzają do zaburzeń takich układów jak: immunologiczny, nerwowy, rozrodczy.

Ponad 40% wszystkich warzyw i owoców ma wykrywalny poziom toksyn.

Co zatem robić, aby bez strachu delektować się smakiem świeżych warzyw i owoców?

To proste!

Musimy usunąć z nich resztki chemii.

Mamy olbrzymie korzyści wynikające ze spożywania owoców i warzyw, które bogate są w witaminy i składniki mineralne oraz przeciwutleniacze niezbędne do prawidłowego rozwoju.

Jakie to korzyści?

Obrazek To właśnie dzięki nim organizm nasz funkcjonuje prawidłowo.
Obrazek To one chronią nas przed wieloma chorobami, łącznie z nowotworami.
Obrazek I nie dotyczy to tylko warzyw i owoców z upraw ekologicznych, ale także tych zakupionych w osiedlowym warzywniaku.

Musimy mieć jednak świadomość, że piękny wygląd i kształt niekoniecznie stworzyła natura.

Są to efekty stosowania różnych substancji przy ich uprawie, jak i GMO.

Na owoce i warzywa nakłada się cienką warstwę wosku, aby zapobiec ich wysychaniu, a dodatkowo pięknie je nabłyszczyć.

I to pod tym woskiem odkładają się z reguły pestycydy.

Sposoby na usuwanie pestycydów

Jeśli nie mamy swoich warzyw i owoców z własnych upraw, to praktycznie nie jest możliwe kupienie takich bez oprysków.

Co zatem robić aby pozbyć się pestycydów z owoców i warzyw?

Czy samo mycie ich w ciepłej wodzie wystarczy?

I tu okazuje się, że mamy pod ręką bardzo dobre, naturalne, sprawdzone, domowe sposoby.


* Sposób 1: woda z solą lub sokiem z cytryny.

Na 1 itr wody dajemy 1 łyżeczkę soli himalajskiej lub 2-3 łyżki soku z cytryny. W tak przygotowanym roztworze moczymy warzywa i owoce przez około 10 minut. Następnie należy je wypłukać pod letnią, bieżącą wodą.

* Sposób 2: pół szklanki octu jabłkowego na 1 litr wody i 1 łyżka sody oczyszczonej. Tak przygotowany płyn rozpylamy na warzywa/owoce i myjemy je po upływie godziny.
* Sposób 3: najpierw moczymy warzywa i owoce w roztworze o odczynie kwaśnym, czyli woda z octem, a następnie moczymy je w roztworze o odczynie zasadowym, czyli woda z sodą oczyszczoną.

Metody te oprócz usuwania pestycydów, usuwają również większość bakterii w tym E.Coli i listerię.

Jakie owoce i warzywa zawierają najwięcej pestycydów?

Najwięcej pestycydów zawierają:


Obrazek jabłka,
Obrazek brzoskwinie,
Obrazek nektarynki,
Obrazek truskawki,
Obrazek winogrona,
Obrazek seler,
Obrazek szpinak,
Obrazek słodka papryka,
Obrazek ogórki,
Obrazek pomidory koktailowe,
Obrazek ziemniaki,
Obrazek sałata i wiele innych.

Najmniej pestycydów zawierają:

Obrazek awokado,
Obrazek ananas,
Obrazek cebula,
Obrazek szparagi,
Obrazek mango,
Obrazek bakłażan.

Jest to lista opublikowana przez amerykańską organizację Environmenta Working Group (EWG).

Źródła: Gazetka „Leki z domowej apteki”, Przyślij zdrowie, oraz http://www.ekologia.pl
https://martabrzoza.pl/toksyny/jak-usun ... -i-warzyw/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 31 lip 2016, 15:15

Aflatoksyna

Niektóre pleśnie wytwarzają bardzo toksyczne substancje, a nawet jedne z najsilniejszych
znanych trucizn.
Należy do nich aflatoksyna. Jej działanie zostało dokładnie przebadane. Moje
testy potwierdzajà obecność aflatoksyny w przypadkach raka; mogła się nagromadziç, ponieważ
organizm nie zdołał zneutralizowaç jej dostatecznie szybko.

Aflatoksyna dostaje się do wątroby i po prostu niszczy ją po kawałku. Po większej dawce
wątroba zostaje osłabiona przypuszczalnie na całe lata. Przypadki marskości i zapalenia wątroby
zawsze wykazują obecność aflatoksyny. Wątroba walczy z trucizną o własne przetrwanie,
lecz po 2 lub 3 tygodniach poddaje się i częśiowo obumiera. Tak więc efekty toksyczne
mogą pozostać niezauważone przez kilka tygodni!


Pospolite pleśnie spotykane w pieczywie, orzechach, owocach, piwie, occie winnym i syropach
wytwarzają aflatoksynę, która blokuje detoksykację propanolu w ustroju.

Kupuj chleb w piekarni lub wypiekaj własny. Orzechy przemywaj rozpuszczoną witaminą C
C i praż. Używaj tylko białego destylowanego octu, zamiast syropów stosuj miód i dodawaj witaminę C.

Witamina C pomaga neutralizować wszystkie toksyny pleśniowe, które przetestowałam –
również aflatoksynę.
Trzymaj sproszkowaną witaminę C w solniczce. Dodawaj ją gdziekolwiek to możliwe,
do płatków, zupy, ryżu (wystarczy 1/8 łyżeczki – 500 mg).


Sposoby leczenia opisywane w wydawnictwach naukowych to: nadtlenek wodoru, silne zasady
jak woda z limoną, metadwusiarczyny (znany reduktor) i wysoka temperatura.


Próbowałam temperatury i witaminy C, która również jest czynnikiem redukcyjnym.

Likwidacja aflatoksyny:

Zwykłe posypanie prażonych orzeszków witaminą C nie daje pożądanych efektów, ponieważ
pleśń penetruje nie tylko ich powierzchnię.

Najpierw nalezy wypłukać je w wodzie, następnie namoczyć i dodać witaminę C (1/4 łyżeczki na 1/2 litra orzeszków). Odstawić na 5 minut, aby mogła zajść reakcja, odlać wodę i wysuszyć orzeszki w piekarniku
(uwaga na benzopireny).

Ryż i makarony częściowo są odpleśniane poprzez gotowanie, a czściowo przez dodanie
witaminy C (nie za dużo, by nie popsuć smaku).

Brązowy ryż jest szczególnie podatny na pleśnie.
Cytat z dr Clark:
Obrazek

Czyli poczciwa wit.C (posypujemy potrawy jak solą), WU i dodałbym boraks.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » poniedziałek 15 sie 2016, 09:29

Kofeina i aspartam do trucizny

Innym błędnym założeniem, Które stanowi problemu, zwłaszcza w USA i Europie Zachodniej w przypuszczalnie, JEST to, że ciecze zaspokajają zapotrzebowanie organizmu na wode.
To pseudowiedza. Daleka od prawdy . kofeina w napojach jest substancją odwadniającą, która wpływa niekorzystnie na mózg i nerki i zabiera z organizmu więcej Wody, niz JEST JEJ w kubku Kawy. (!)
Hamuje w Mózgu działanie enzymów , które uczestniczą w zapamiętywaniu.
Fosfodiesteraza to enzym, który reguluje zdolność zapamiętywania, zas kofeina hamuje ten proces.

Przyjrzyjmy się temu, dlaczego rośliny wytwarzają kofeinę, i kokainę nawet.
Jak sądzicie, Dlaczego?
To ich BOJOWE środki trujące. Rośliny wytwarzają kofeinę I kokainę w swoich liściach i nasionach w celu ogłupiania Tych, którzy je jedzą.
Fosfodiesteraza zostaje zablokowana i pożerający roślinę gatunek zaczyna stopniowo tracić sztukę kamuflażu, czujność oraz zdolnośc szybkiej reakcji - staje SIĘ głupi I JEST Szybko zjadany przez drapieżniki. W ten sposób roślina chroni swoje kolejne generacje.

Z Kolei mój bierzemy KAWE, zaparzamy ja i pijemy.
Dajemy naszym dzieciom kofeinę, a krzyczymy potem w proteście, pytając, dlaczego mają potem
problemy z uczeniem sie i cierpią na "zaburzenia koncentracji".

Obwiniamy o przemysł, branżę napojów produkującą napoje gazowane.
Niestety, obecnie dużo na-pojów gazowanych jest bardziej skoncentrowanych. Kiedyś puszki miały pojemność ośmiu uncji (0,24 l), a teraz 12 un-cji (0,35 l).
Zawierają więcej kofeiny. Kiedyś w puszce było 50 miligramów kofeiny, teraz jest jej 70 lub 90 miligramów.Kawa firmy Starbucks zawiera 180 miligramów kofeinyw jednej filiżance.
Tak oto styl życia społeczeństwa generuje choroby i głupotę oraz wiele innych rzeczy.
Jakby tego było mało, dodają jeszcze do kawy sztuczny słodzik, który jest kolejną zbrodnią przeciwko ludzkości. Sztuczny słodzik aspartam wywołuje fałszywe poczucie głodu. Badania na zwierzętach i ludziach wykazały, że najpóźniej po 90 minutach od podania im aspartamu, muszą one/oni coś zjeść. Powodem jest reakcja zwana fazą głowową.

Gdy język zostanie pobudzony środkami słodzącymi, mózg przekłada to na odpowiednią ilość energii, ale gdy uświadamia sobie, że energii sugerowanej przez słodycz nie ma, zmusza nas do dodatkowego jedzenia ponad to, co byśmy zjedli normalnie.
To dlatego ludzie spożywający sztuczne słodziki, pijąc słodzone nimi napoje gazowane w nadziei,że dzięki temu schudną, w rzeczywistości tyją jeszcze bardziej.
Aspartam ma związek z dużymi i małym napadem padaczkowym oraz uszkodzeniami nerwu wzrokowego, ponieważ 10 procent tego słodzika przekształca się w alkohol metylowy i formaldehyd.
W zależności od spożywanej ilości tworzymy we własnym jelicie system zatruwania układu nerwowego, zwłaszcza nerwu wzrokowego,który jest bardzo wrażliwy na działanie alkoholu metylowego i formaldehydu. Zagrożony jest również węch.
Aspartam powoduje także guzy mózgu.


Dr Fereydoon Batmanghelidj:

http://www.energiezycia.pl/odwodnienie1.pdf
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 16 sie 2016, 12:05

Dr Jerzy Jaśkowski: Zdrowie Publiczne – papierosy – alkohol – marihuana, a rak.

Czym głupsi aktorzy sceny politycznej i mniej samodzielne państwo,
tym więcej przepisów zakazu i nakazu.


„Miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła”.

„Żaden kraj nie może upaść bez pomocy wewnętrznych trolli”.
– jj


Staram się uzasadnić tezę, że zdrowie jest zawsze sprawą indywidualną, a publiczne to są domy, zwane burdelami.

Z kolei niestety burdele są doskonale zorganizowanymi przedsiębiorstwami, opartymi na bezwzględnym wyzysku pracowników łącznie z karaniem fizycznym, czy też wstrzykiwaniem narkotyków itd. Ten wyzysk i straszenie karami fizycznymi jest tak daleko posunięte, że pracujące w nich kobiety często popełniają samobójstwa, o czym świadczą przenikające czasami do prasy wieści na przykład z Tel Awiwu. Jak wiadomo, w tym mieście jest ok. 300 legalnych burdeli, zatrudniających głównie mieszkanki Europy Wschodniej.

Otóż tych podobieństw jest znacznie więcej. Nie kto inny, a Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego nazywane Zdrowia, wprowadza przepisy i wykorzystuje aparat przemocy do straszenia rodziców szczepieniami. Oczywiście pretekstem jest Zdrowie Publiczne i rzekoma odporność stada, chociaż od ponad 150 lat wiadomo, że to mit stworzony przez banksterów. Określa on po prostu, ile jeszcze można wydusić z danej populacji.

O wielkości zysku świadczy procent zaszczepionych, w stosunku do całości populacji żyjącej na danym terenie. A potem, na zasadzie: „mów mi do ręki”, zaczyna się nagonka na rodziców niezgadzających się na trucie własnych dzieci.

W Kraju pomiędzy Odrą i Bugiem jest to jeszcze nie najbardziej nasilone zjawisko, ale za oceanem angażuje się do napadów na rodziców specjalne jednostki w rodzaj naszego Gromu.



Na potwierdzenie powyższej tezy podam znany wszystkim przykład zwalczania marihuany.

Przykład ten doskonale obrazuje tezę, że Ministerstwo zwane Zdrowia – MZ, działa dokładnie odwrotnie i de facto działa w interesie banksterów, oskubując legalnie, za pomocą uchwalonych przez siebie, bez konsultacji ze społeczeństwem, podatków zwanych zdrowotnymi, i oskubując nielegalnie poprzez wzrost liczby fikcyjnych chorób przewlekłych, które to „choroby” tak naprawdę spełniają dwie funkcje. Jedną z nich jest nałożony podatek bez zgody Sejmu, ponieważ to Ty sam Czytelniku musisz kupić lekarstwo, z którego VAT jest niczym innym, jak łapówką dla urzędników.

Te fikcyjne choroby to:

osteoporoza, stworzona poprzez nieprawdziwe normy laboratoryjne,
hipercholesterolemia – stworzona poprzez obniżenie normy laboratoryjnej,
cukrzyca typu 2, stworzona przez zezwolenie na stosowanie chemii w artykułach spożywczych, odpowiedzialnej za uszkadzanie trzustki.
fluoroza, zawyżanie norm skażenia fluorem.
choroby psychiczne w rodzaju depresja.
Tolerowanie sztucznych jednostek chorobowych w rodzaju ADHD, czy „uczulenie na gluten”, chociaż w pierwszym przypadku sam autor wyjaśnił prawdę, a w drugim przypadku udowodniono, że żadnego uczulenia na gluten nie ma, ale za to jest zatrucie glifosatem, czyli randapem. Randap jest sprzedawany w Polsce za zgodą oczywiście urzędów państwowych, mających co do zasady, stać na straży zdrowia społeczeństwa.

Panuje zmowa milczenia w tym temacie, ponieważ nie tylko Zdrowie Publiczne milczy ale wszelkie Uniwersytety Medyczne czy towarzystwa naukowe także biorą w tym precederze udział z Izbami Lekarskimi włącznie, ponieważ nie informują o tym swoich Członków.

Drodzy Czytelnicy! Sami musicie odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego?



Drugą funkcja tych wymyślanych z sufitu chorób jest depopulacja, ponieważ przykładowo; szczepionki zawierają Polisorbat 80, czy też przeciwciała anty HCG, które są przyczyna samoistnych poronień.

I najciekawsze, pomimo że piąte przykazanie mówi wprost: „nie zabijaj”, jakoś ten fakt mordowania dzieci poprzez samoistne poronienia spowodowane celowym truciem, jest całkowicie pomijalny w nauce i działaniach PT Episkopatu.

No, ale wiadomo, obecnie to ciało zbiorowe i decyduje większość, a dekomunizacji nie było. Ad rem!



Jaki to ma związek z paleniem papierosów? Otóż dzięki działaniu krajowego MZ, na papierosach pojawiły się napisy, że szkodzą zdrowiu oraz, że nikotyna to rak i tym podobne. To jest jedna strona medalu. Niestety, nie idą za tym żadne ustawy wykonawcze. Papierosy, dają kilkakrotnie większy zysk dla Rządu WARSZAWSKIEGO I DLATEGO Z WYJĄTKIEM machania chorągiewką i straszenia rakiem, nic się nie robi. Papierosy można kupić o każdej porze dnia i nocy 24/7/365 dni w roku. Abyś się biedny człeku nie trudził, stawia się specjalne automaty.

Kolejnym dowodem, że chodzi o zysk i depopulację, jest sprawa tzw. filtrów w papierosach. Wystarczy samemu to sprawdzić, wkładając takiego papierosa do rurki szklanej i zasysając powietrze. Widać wyraźnie, jak włókna filtru odrywają się i niestety wpadają do naszych płuc. Oczywiście, te sztuczne cząstki działają podobnie jak włókna azbestowe i to one właśnie są odpowiedzialne za raka. Takie włókno ulega otorbieniu, jako ciało obce, i klinicznie nosi nazwę guza.



Alkohol.

Jak udowodniają prace naukowe, alkohol powoduje 5.8% przypadków nowotworów na świecie. Znaleziono dowody łączące picie alkoholu z rakiem jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku, wątroby, okrężnicy, jelita grubego i piersi.

Oczywiście dotyczy to dużego picia, czyli powyżej 14 jednostek tygodniowo. Alkohol niezależnie od rodzaju: piwo, wino, wódka, jest rakotwórczy klasy A-1. Klasa A-1 oznacza potwierdzony związek czynnika wywołującego raka u ludzi.

Sprawę pogarsza fakt, że piwo, dużo win, jest robionych z chemicznych proszków o niezbadanym oddziaływaniu na człowieka. Piwa normalnego, z chmielu, od dawna już w cenie poniżej 5 złotych nie ma. I znowu, żadnych sankcji nie ma i sklepy monopolowe są czynne całą dobę. Liczy się akcyza i pensje urzędników.



Natomiast dziwnym losu zrządzeniem, z całą bezwzględnością Rząd Warszawski ściga zarówno rodziców nieszczepiących dzieci, jak i posiadaczy marihuany.

Jak podałem, zarówno papierosy jak i alkohol powodują raka. Natomiast MARIHUNANA leczy, nie tylko raka. Do 1950/1 roku marihuana była notowana w farmakopei jako środek leczniczy na wiele chorób. I nagle, jak służby specjalne zainteresowały się monopolem na marihuanę, to handel może się odbywać tylko przy udziale „swoich”.



Poniżej podam kilka powodów, dlaczego konopie są znacznie bezpieczniejsze w używaniu od alkoholu.



Powód Pierwszy.

O śmiertelności z powodu alkoholu pisałem. Przyczyną zgonów w 5.8% raka jest alkohol. W USA jest to ponad 37 000 zgonów. W tym samym okresie urząd odpowiedzialny za statystyki i monitorowanie chorób nie zanotował ani jednego zgonu z powodu używania marihuany. Mało tego. CDC w ogóle nie posiada rubryki: „zgony z powodu marihuany”.

Zgony z powodu śmiertelnego zatrucia się alkoholem, w jednym tylko stanie Kolorado, to 1400 osób rocznie. Nie znany jest żaden zgon z powodu przedawkowania marihuany. Już 10-krotne zwiększenie dawki alkoholu może prowadzi do zgonu. Z kolei marihuana w dawce nawet 1000 do 10 000 razy większej aniżeli stosowna, nie prowadzi do zgonu.



Powód drugi.

Koszty leczenia alkoholików są wielokrotnie większe, aniżeli leczenia ewentualnego osób używających marihuanę.

Przeciętnie w samej Kolumbii wydaje się na alkohol statystycznie 165 dolarów, a na zakup marihuany około 20 dolarów.



Powód trzeci.

Alkohol, szczególnie przyjmowany w dużych ilościach i przewlekle, niszczy mózg. Nie zanotowano żadnych uszkodzeń mózgu u osób przyjmujących marihuanę. Wręcz przeciwnie. Pojawia się coraz większa ilość prac naukowych, wskazujących na fakt ochronnego działania marihuany. Badania opublikowane w Brain Research wykazały, że dawki nawet 10 000 razy mniejsze, aniżeli w statystycznym papierosie z marihuany, już działają ochronnie na mózg i poprawiają funkcję poznawcze mózgu.

Badania wykonane nawet po 11 miesiącach od upicia się alkoholem wykazują, że neurogeneza jest osłabiona, czy wręcz zminimalizowana. Zmniejszenie neurogenezy nie ustępuje, pomimo utrzymywania abstynencji przez wiele tygodni.

Jednocześnie wykazano, że stymulujące działanie na neurogenezę, zarówno u młodych, jak i starszych osobników, posiadają nawet minimalne dawki marihuany. W podeszłym wieku u ludzi stwierdza się istotny spadek neurogenezy w hipokampie. Nawet małe dawki marihuany pobudzają neurogenezę w hipokampie. Wniosek, podawanie małych dawek marihuany osobom z początkami demencji może wnieść istotne działania korzystne, poprawiające funkcje poznawcze.

Prościej, przyjmowanie małych dawek marihuany przez osoby starsze poprawi komfort życia.



Powód czwarty.

O tym, że alkohol jest przyczyną powstawania nowotworów podałem. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Los Angeles udowodniły, że palenie marihuany nie jest związane z rakiem płuc. Badacze twierdzą, że stosowanie marihuany może być użyte do leczenia raka płuc.

Powód piąty.
Udowodniono, ze alkohol powoduje uzależnienie w dużo większym stopniu aniżeli marihuana. Porównawczo opium czy heroina powoduje uzależnienie już po około 30 dniach przyjmowania. Uzależnienie od nikotyny powstaje dopiero po zadziałaniu na nią amoniaku. Dlatego papierosy maja zapach amoniaku, szczególnie te za wschodniej granicy. Uzależnienie od marihuany nie jest znane.



Powód szósty.

Alkohol zwiększa możliwość utraty zdrowia z powodu wypadków. Praca z Alcoholizm, Clinical & Eksperymental Research podaje, że 36 % hospitalizowanych z powodu napaści i 21 % wszystkich urazów hospitalizowanych, to osoby poszkodowane pod wpływem alkoholu. Z własnej praktyki ostrodyżurowej wiem, że w dniach „szczególnych”, na Jana, czy Józefa, na 200 osób „powypadkowych”, przyjmowanych w ambulatorium, przez około 10 lat, praktycznie wszyscy poszkodowani byli z powodu napaści przez pijanych. Tylko, o ile dobrze pamiętam, dwie osoby się przyznały, że „narwały się na silniejszego”.



Powód siódmy.

Zdecydowana większość przemocy domowej jest spowodowana pod wpływem alkoholu. Obecnie nawet ze strony kobiet.

Nieznane są przypadki przemocy domowej pod wpływem marihuany.

Dane statystyczne wykazują jednoznacznie, że :

gwałty, kazirodztwo, pobicia, znęcanie się, mają przyczynę w alkoholizmie.

Nie zanotowano takich zjawisk po marihuanie.



I wnioski.

Sam musisz je wyciągnąć, Szanowny Czytelniku.

Dlaczego rządy tak walczą z marihuaną, a zupełnie lekceważą picie alkoholu, czy palenie papierosów, w dodatku specjalnie przystosowywanych do powodowania przewlekłych chorób [filtry, amoniak].

Dlaczego przeciętny człowiek może mieć na własnym balkonie doniczkę z miętą, czy lukrecją, a nie może mieć z marihuaną?

M O N O P O L!

Przecież musiałyby spaść dochody administracji, a do tego żadna administracja nie dopuści.

Przecież zawsze może stworzyć nowych ekspertów i nowe przepisy w zakresie Zdrowia Publicznego.

I gwoli przypomnienia, zakazy w rodzaju prohibicji, już były prawie przed 100 laty. I jak to się skończyło, wszyscy wiedzą, ale administracji to niczego nie nauczyło. Czyli generalnie, z zasady: administracja przed i po szkodzie jest głupia.



Przykład powyższy jest kolejnym dowodem, że państwo istnieje formalnie i jesteśmy tylko kondominium poszczególnych koncernów. Proszę sobie przypomnieć, kto wykupił, od razu po 1989 roku, nasz przemysł tytoniowy i spirytusowy?



www.safeaccessnow.org.
www.canabisinterantional.org
www.newscientis.comgsalternative.com
www.thelibertybeacon.com/
http://www.polishclub.org/2014/01/11/dr ... i-czesc-2/
http://www.polishclub.org/2014/01/08/dr ... i-czesc-1/
http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i ... y-rzadowej
http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i ... -z-recepty
http://educodomi.blog.pl/tag/dr-jaskowski/
https://prawdaxlxpl.wordpress.com/2013/ ... ia-konopi/
http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i ... -z-recepty
http://www.polishclub.org/2015/12/18/dr ... ywa-flaga/
http://www.polishclub.org/2015/10/17/dr ... mia-wojen/
Dr Jerzy Jaśkowski
jerzy.jaskowski@o2.pl
Gdańsk, 14 sierpnia 2016

http://www.polishclub.org/2016/08/15/dr ... skowski-8/
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 31 sie 2016, 06:28

Wsi spokojna, wsi wesoła!
Który głos twej chwale zdoła?
Kto twe wczasy, kto pożytki
Może wspomnieć zaraz wszytki?


Mieszkanie w sąsiedztwie obszarów opryskiwanych pestycydami zwiększa ryzyko urodzenia dziecka z autyzmem

Wsi spokojna, wsi wesoła
Wydawałoby się, że nie ma nic lepszego dla ciężarnej i jej nienarodzonego dziecka jak pobyt na wsi, z dala od smogu i zanieczyszczonego miejskiego powietrza.

Obrazek
Tractor spray fertilize field with insecticide herbicide chemicals in agriculture field and evening sunlight.

Jednak ostatnie wyniki badania naukowego opublikowanego w czasopiśmie Environmental Health Perspectives dowodzą, że istnieje związek między życiem ciężarnej kobiety w sąsiedztwie obszarów opryskiwanych pestycydami a prawdopodobieństwem, że jej jeszcze nie narodzone dziecko będzie w przyszłości opóźnione w rozwoju lub zachoruje na autyzm.

Przebieg badania

Badanie polegało na obserwacji wpływu powszechnie stosowanych środków ochrony roślin na przebieg i wynik ciąży u 970 kobiet. Celem była ocena, czy mieszkanie podczas ciąży w sąsiedztwie obszarów, na których stosowane są pestycydy ma wpływ na ewentualne wystąpienie zachorowań u noworodków na choroby ze spektrum zaburzeń autystycznych lub opóźnienia w rozwoju.

Wyniki badań są jednoznaczne: życie wśród pestycydów może uszkodzić mózg nienarodzonego dziecka

Jedna trzecia badanych mieszkała w odległości mniejszej niż 1,5 km od obszarów opryskiwanych różnymi pestycydami. U matek, w których sąsiedztwie używano insektycydów fosforoorganicznych (środków owadobójczych z grupy estrów kwasów fosforowych), ryzyko wystąpienia autyzmu u ich dzieci zwiększało się o 60%. Ryzyko to rosło jeszcze bardziej, jeśli ekspozycja trwała w trakcie trzeciego trymestru. Na stronie Toxipedii czytamy:

„Związki fosforoorganiczne znalazły zastosowanie w gospodarstwach domowych i w przemyśle, choć największą popularność cieszą się jako środki owadobójcze. Ich sposób działania opiera się na blokowaniu enzymu acetylocholinoesterazy, przez co uszkodzone zostają układ nerwowy i oddechowy owada, prowadząc do jego śmierci. Środki te są niebezpieczne także dla ludzi.” Niestety, insektycydy fosforoorganiczne są najczęściej stosowanymi pestycydami w Stanach Zjednoczonych, stanowiąc 70% wszystkich używanych tam środków ochrony roślin.

Chloropyrifos

Jak już wspomniano, wyniki badania dowiodły, że generalnie estry kwasów fosforowych są najgroźniejsze dla ciężarnej w trzecim trymestrze. Jednak jeden z nich jest szczególnie niebezpieczny wcześniej, między 3-cim a 6-tym miesiącem ciąży.

Chloropyrifos, bo o nim mowa, został zakazany do stosowania w domu, jednak nadal można go wykorzystywać w rolnictwie. Substancja zabija wszelkie niepożądane owady, w tym stonki, karaluchy, żuki czy mrówki. W rolnictwie jest to środek niezwykle popularny, stosowany przy ponad 60 rodzajach upraw, m.in. zboża, bawełny, roślin, owoców i warzyw. Wykorzystuje się go także w hodowli indyków, owiec i psów. Zastosowanie znalazł również na polach golfowych oraz w zwalczaniu komarów.

Z drugiej strony, szkodliwy wpływ chloropyrifosu na zdrowie człowieka jest znany od lat. Istnieje wiele udokumentowanych przypadków zatruć tym pestycydem. Ludzie wystawieni nawet na niewielkie jego dawki miewają bóle głowy, trudności z koncentracją, mdłości, biegunki czy zaburzenia widzenia. Są nerwowi. Wysokie dawki mogą doprowadzić do porażenia układu oddechowego człowieka, a nawet jego śmierci.

W świetle powyższego oczywistym jest, że chloropyrifos ma także negatywny wpływ na nienarodzone dzieci. I rzeczywiście, wyniki przedmiotowego badania potwierdzają, że już niewielkie jego dawki zaburzają rozwój systemu nerwowego nienarodzonych dzieci, co zwiększa ryzyko wystąpienia dalszych powikłań już po ich przyjściu na świat tj. zachorowań na autyzm i opóźnienia w rozwoju. Ponadto dzieci matek narażonych na działanie chloropyrifosu w ciąży cierpiały także na trudności z koncentracją, niską wagę urodzeniową, mniejszy obwód głowy i inne rozległe choć nietypowe wady wrodzone.

W trakcie badania opóźnienia w rozwoju dzieci zaobserwowano także w związku ze stosowaniem oprysków karbaminianami, których sposób działania na szkodniki przypomina działanie insektycydów organofosforowych. Karbaminiany, podobnie jak estry kwasów fosforanowych, są szeroko stosowane w domach, ogrodach i w rolnictwie.

Julie Wilson

Źródło: http://www.naturalnews.com/055033_autis ... women.html

Tłumaczenie i źródło polskie: https://xebola.wordpress.com

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/miesz ... em-2016-08

Wsi spokojna..
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 31 sie 2016, 11:32

Cała prawda o chusteczkach nawilżających
31/08/2016 — Jacolo

Przemywając buzię swojego dziecka markowymi chusteczkami nawilżanymi, które kupiłem w supermarkecie, zacząłem się zastanawiać, czemu zawdzięczają swoją niezwykłą skuteczność: w ułamku sekundy usuwają wszelkie zabrudzenia i zapachy!

Jak to się zwykło mówić: „jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”.

Moje prywatne śledztwo zacząłem od sprawdzenia składu widniejącego na opakowaniu. Okazał się naprawdę imponujący – obejmuje bowiem aż 22 różne substancje chemiczne. Trzynaście składników to produkty uboczne benzyny. Innymi słowy, produkt, którym codziennie po kilka razy przemywam policzki, buzię i oczy dzieci, jest bardzo zbliżony do tego, co wlewam do baku swojego samochodu (i czego „zapach” czuję przez wiele godzin, jeśli mi się rozleje).

Główny składnik, którym nasączone są te chusteczki, to ciekła parafina (paraffinum liquidum) – to ona „cudownie” sprawia, że skóra w jednej chwili staje się gładka, miękka i lśniąca.

A na czym ten „cud” polega? Otóż pokrywa ona wycieraną skórę jakby cienką warstwą plastiku, zatykając pory i blokując drogę, którą wydalane są toksyny. W efekcie, komórki skóry dosłownie się duszą, co hamuje ich podział i zaburza gospodarkę hormonalną. Niektórzy biorą te nieprawidłowości nawet za objawy raka.

Mechanizm działania tych substancji tłumaczy też, dlaczego stosowanie kosmetyków do pielęgnacji skóry (składających się głównie z parafiny) wywołuje rodzaj uzależnienia: osłabiona kosmetykami skóra wysusza się i wymaga stosowania coraz większych ilości kosmetyków, by odzyskać swój normalny wygląd.

Kolejnym istotnym składnikiem chusteczek nawilżanych jest glikol propylenowy. Jest to środek przeciwpleśniowy, wykorzystywany w produkcji poliestru oraz jako składnik płynu chłodniczego. Choć nie jest równie toksyczny co jego bliski krewny – glikol etylenowy – również i on powoduje zapalenie skóry, uszkodzenie nerek i wątroby, a także hamuje wzrost komórek skóry.

Na opakowaniu moich chusteczek widniał napis alcohol free („nie zawiera alkoholu”), co jest po prostu śmieszne dla kogoś, kto wie, że glikol propylenowy należy właśnie do rodziny alkoholi. Lista składników obejmuje także kopolimer kwasu akrylowego, heksanodiol, gliceryd kwasu kaprylowego i inne substancje wywodzące się z petrochemii. Matce Naturze z pewnością nie śniło się, że pewnego dnia ludzie zaczną masowo stosować je na buźkach swoich pociech.

Porażony swoim odkryciem postanowiłem wyrzucić te chusteczki do kosza i zdecydować się na inną markę.

Wybrałem produkt na bazie czystej wody i łagodnego aloesu, który czyści skórę niemowlęcia równie łagodnie jak czysta woda, zachowuje naturalny odczyn skóry i nie zawiera syntetycznych olejów, czyli benzyny. Tak przynajmniej napisano na opakowaniu.

Rzeczywiście, lista składników była w tym przypadku znacznie krótsza – zawierała nie 22, a jedynie 9 substancji.

Problem w tym, że był wśród nich glikol butylenowy, a co gorsze, również metyloparaben. Badania wykazują, że metyloparaben przyspiesza starzenie się skóry i w wyniku ekspozycji na słońce potęguje uszkodzenia DNA(1). Jednak substancję tę podejrzewa się również o wywoływanie zaburzeń endokrynologicznych, ponieważ ma działanie podobne do estrogenów. W związku z tym, burzy równowagę hormonalną i może powodować problemy z płodnością oraz ryzyko raka, zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet.

Na szczęście dla nas samych i dla naszych dzieci naszpikowane chemią chusteczki nie są nam niezbędne do życia.

Dostępne są chusteczki ekologiczne nasączane olejkami eterycznymi niezawierającymi składników szkodliwych dla skóry lub ogólnie dla zdrowia. Jednak najlepszym sposobem na piękną skórę u dziecka jest mycie go wodą z łagodnym mydłem i właściwe odżywianie.

Najskuteczniejszą ochroną przed problemami skórnymi i wieloma innymi dolegliwościami, jaką możemy zapewnić dziecku, są przeciwutleniacze. Neutralizują one działanie wolnych rodników, czyli agresywnych cząsteczek, które niszczą ściany komórkowe, wywołują mutacje DNA i przyspieszają umieranie komórek.

Zdrowy wygląd skóry zawdzięczamy także karotenoidom i witaminie A, dzięki którym nasz niemowlak będzie miał również lepszy wzrok, a później także mniejsze ryzyko zachorowania na raka płuc czy piersi.

Dostarczając dziecku kwasu α-linolenowego (ALA) – jednego z kwasów omega-3, zawartego w oleju rzepakowym i w oleju z lnianki (rydzowym) – poprawisz nawilżenie jego skóry.


A jeśli koniecznie chcesz stosować kosmetyki, wybieraj kremy na bazie olejów roślinnych (doskonały wpływ na skórę mają oleje: palmowy, kokosowy i jojoba). Są bogate w roślinne składniki odżywcze, przeciwutleniacze (np. olej palmowy w witaminę E) oraz w aminokwasy – „cegiełki”, których potrzebuje skóra, by się regenerować, goić i rozwijać.

Wyciąg z aloesu działa na skórę kojąco i chroni przed poparzeniem słonecznym (jednak uwaga: nie wolno nieprzyzwyczajonej do tego skóry wystawiać na słońce na dłużej niż dwadzieścia minut).

Również masło z mango może służyć jako nietoksyczny dla skóry krem przeciwsłoneczny.

Życzę zdrowia!

Jean-Marc Dupuis

Źródła:

1. O.H. et al. Methylparaben potentiates UV-induced damage of skin keratinocytes [archiwum], ScienceDirect, Toxicology, tom 227, wyd. 1-2, 3 października 2006 r., ss. 62-72. Y.o. et al. Combined Activation of Methyl Paraben by Light Irradiation and Esterase Metabolism toward Oxidative DNA Damage [archiwum], Chem. Res. Toxicol., 26 lipca 2008, 21 (8), ss 1594–1599
1 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 16 wrz 2016, 08:13

Dr Clark

Tal

Tal − pierwiastek chemiczny, metal występujący w bloku p układu okresowego. Nazwa pochodzi od greckiego określenia oznaczającego zieloną gałązkę. Wikipedia
Symbol: Tl
Temperatura topnienia: 303,8 °C
Konfiguracja elektronowa: [Xe] 4f145d106s26p1
Masa atomowa: 204,3833 u ± 0,0002 u
Numer CAS: 7440-28-0
Liczba atomowa: 81

Temperatura wrzenia: 1 473 °C

Koszmar "metalowej" stomatologii
Dlaczego materiały dentystyczne zawierają wysoce toksyczne metale? Ponieważ nie ma
zgody co do tego, co jest toksyczne i w jakiej ilości. Kilkadziesiąt lat temu ołów stanowił zwykły
składnik farb i do niedawna benzyny. Nie był wtedy mniej toksyczny, po prostu nas
o tym nie informowano.
Władze ustalają normy toksyczności, które zmieniają się wraz
z postępami badań. Możemy pójść dalej niż władze i obniżyć nasze normy skażenia metalami do
zera! Wszystkie metale należy usunąć.
Dyskusja poświęcona wypełnieniom amalgamatowym nadal trwa. Nikt nie poddaje w wątpliwość
poważnej toksyczności związków i oparów rtęci. Amerykański Związek Stomatologiczny
(ADA) uznaje amalgamat, ponieważ tworzywo to nie paruje i nie tworzy trujących związków
w znaczącym stopniu. Przeciwnicy cytują z kolei opracowania naukowe stwierdzające
szkodliwość amalgamatu w stopniu powodującym choroby. Wielu dentystów zaleca wypełnienia
amalgamatowe, ponieważ akceptuje je ADA, co chroni ich przed zarzutem błędu w sztuce
lekarskiej. Dlaczego jednak takie opinie mają narażać nas na ryzyko? Pamiętajmy, że
wszystko - również amalgaty - ulega korozji i rozpuszcza się.
Kadm, używany do barwienia protez, jest pięciokrotnie bardziej toksyczny nią ołów. Często
związane jest z nim wysokim ciśnieniem krwi.
Tal i german sporadycznie występujà w plombach amalgamatowych. Tal powoduje osłabienie
i ból nóg oraz paraplegię. Jeżeli korzystasz z wózka inwalidzkiego bez wyraźnej diagnozy,
usuń wszelkie metale z jamy ustnej.
Poproś dentystę o przeszlifowanie zębów. Postaraj
się o dokładną analizę próbek szlifów na obecność talu. Obecność talu w amalgamatach była
dla mnie zaskoczeniem! Nie mógł znaleźć się tam celowo. Oto obraz jego toksyczności:

Zwiazki Talu
Tal i jego związki są na Liscie Prawa Dostępu Społeczeństwa do Informacji (Community Right
to Know List).

THR: Wyjątkowo toksyczny. Śmiertelna dawka doustna dla człowieka wynosi 0,5-1,0 grama.

Efekty kumulują się i przy wielokrotnym wchłanianiu zatrucie następuje przy niższych stężeniach.
Działa głównie na układ nerwowy, skórę i układ sercowo-naczyniowy. Obwodowy
układ nerwowy może zostać poważnie naruszony przez wtórne obumieranie najdłuższych
włókien motorycznych i czuciowych. Organy płciowe i płód są bardzo podatne na zatrucie.
Ostre zatrucie zdarzało się po spożyciu środka depilującego zawierającego tal i przypadkowym
lub samobójczym spożyciu trutki na szczury. Zatrucie takie objawia się spuchnięciem
stóp i nóg, bólem stawów, wymiotami, bezsennością, drętwieniem rak i stóp, zaburzeniami
świadomości, zapaleniem wielonerwowym z ostrymi bólami nóg i lędźwi, częściowym paraliżem
nóg z odczynem zwyrodnieniowym, bólami jak w dusznicy bolesnej, zapaleniem nerek,
wyniszczeniem i osłabieniem, limfocytozą oraz eozynofilią. Około 8 dnia zatrucia może pojawić
się utrata włosów na głowie i ciele. Znane są przypadki zatrucia śmiertelnego. Powrót
do zdrowia zajmuje miesiące i może być niepełny.

Znane zatrucia przemysłowe powodowały
odbarwienie włosów (które później wypadły), ból stawów, brak apetytu, eozynofilię, limfocytozę,
zapalenie nerwu wzrokowego z postępującym jego zanikiem. Zatrucia przemysłowe są
rzadkie. Tal używany jest jako eksperymentalny teratogen (wywołuje doświadczalne defekty
płodu). Po ogrzaniu ich do stanu rozkładu, emitują (sic!) bardzo toksyczne opary Tl (talu). Zobacz
też TAL i specyficzne związki.
Skażenie talem przeraża mnie bardziej niż zatrucie ołowiem, kadmem i rtęcią razem wziętymi,
ponieważ jest zupełnie nieprzewidywalne. Jego stosowanie - nawet jako trutki na szczury
- zostało zakazane w latach 70-tych. Wszyscy przetestowani przeze mnie pacjenci na wózkach
inwalidzkich wykazywali obecność talu!
W tej chwili tal używa się jedynie w termostatach
na Arktyce. Dodany do rtęci pozwala utrzymać ją w stanie płynnym w niskich temperaturach.
Czyżby dostawcy rtęci zaopatrywali przemysł dentystyczny w skażony amalgamat?

Rakotwórcze i kancerogenne działanie metali od lat stanowi przedmiot badań, choć organy
ustalające przepisy zdaja się tego nie zauważać. W roku 1980 ukazała się książka na ten
temat. Zawiera, między innymi, tabelę zamieszczoną na stronie 330.
Związki chromu i niklu to najbardziej rakotwórcze metale. Nikiel stosowany jest w koronkach,
aparatach ortodontycznych i koronkach u dzieci!

Bardzo ważną rolę odgrywa forma chemiczna metalu. I tak np. chrom jest podstawowym
elementem wskaźnika tolerancji glukozy, lecz inne jego związki są wyjątkowo toksyczne.
Ogólnie rzecz biorąc, należy unikać związków ksenobiotycznych (obcych)! Metal nie jest naturalnym
składnikiem naszego ciała i pożywienia.


Dentystyczne korzyści
Zwróć uwagę czy po usunięciu z jamy ustnej metalu i zlikwidowaniu infekcji zmniejszyły się
dolegliwości takie jak powiększenie zatok, dzwonienie w uszach, powiększone węzły
chłonne i śledziona, ból głowy, stóp, kolan, stawów i biodra, , wzdęcia.
Zapisuj zmiany w notesie. Pozwoli to stwierdzić, które objawy pochodziły z uzębienia.
Symptomy często powracają, więc umów się z dentystą, żeby poszukał ukrytych infekcji pod
zębami lub tam gdzie już ich nie ma! Taka infekcja może powodować szum w uszach, zapalenie
stawów, ból szyi, zaburzenia równowagi, a nawet atak serca!

Chociaż plastik może nie wyglądać tak solidnie, jak metalowe protezy i nie jest naturalnym
materiałem, stanowi jednak optymalne rozwiązanie. Przynajmniej nie przewodzi prądu jak metal,
i nie stwarza pola magnetycznego w jamie ustnej, co może być szkodliwe.

Nie daj się zwieść opiniom, że tworzywo jest słabsze od metalu-plastikowe protezy pozwalają
jeść bez obaw. Mówi się, że metale szlachetne np. złoto czy platyna są nieszkodliwe, obojętne
chemicznie i nie korodują.
Nic bardziej błędnego. Ciągłe szczotkowanie pastą poleruje
je na wysoki połysk, ale gdy spojrzymy od spodu, widok będzie przerażający. Wszystko jest
pokryte nalotem i sączy się. Trudno oczekiwać, że złota lub srebrna moneta wrzucona do fontanny
pozostanie nienaruszona po 50 latach. Kiedy metal koroduje, organizm go wchłania!
Szczególnie w przypadkach raka piersi mozna znaleźć złogi rozpuszczonego metalu pochodzącego
z jamy ustnej. Piersi zostaną oczyszczone, gdy tylko usuniemy go z jamy ustnej
(diety, organizmu, domu). Torbiele skurczą się i znikną bez potrzeby interwencji chirurgicznej.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 16 wrz 2016, 09:16

TAL

Arystokracja wśród trucizn
Do talu i polonu nie ma dostępu nawet mafia - jako trucizn używają ich głównie specsłużby
Aleksander Litwinienko, były oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji, nie powinien już żyć w dniu, w którym przyjęto go do szpitala. Do jego organizmu najprawdopodobniej dostała się śmiertelna dawka talu - co najmniej 500 miligramów tej substancji (niespełna ćwierć łyżeczki do herbaty) oraz znaczne ilości radioaktywnego polonu 210. Litwinienko wyglądał jak cień samego siebie. Wypadły mu włosy, miał infekcję gardła, nie mógł przełykać i był sztucznie odżywiany, ale w jego wypadku objawy zatrucia można było uznać za łagodne. Opiekujący się nim lekarze twierdzą, że przeżył prawie cztery tygodnie tylko dlatego, że był wyjątkowo silny i zaraz po zauważeniu pierwszych objawów zatrucia sam wykonał sobie płukanie żołądka.
44-letni Litwinienko, mieszkający od sześciu lat w Wielkiej Brytanii, trafił do szpitala z bólem brzucha, mdłościami, biegunką i gorączką. Lekarze dopiero po trzech tygodniach zaczęli podejrzewać, że mógł zostać otruty talem. Kolejne badania sugerowały, że w jego organizmie był także radioaktywny polon. "Dawaliśmy mu 50 proc. szans na przeżycie do końca roku" - mówi dr John Henry, toksykolog, który dwa lata temu leczył po zatruciu dioksynami Wiktora Juszczenkę.

Siarczan śmierci
Tal w formie siarczanu jest ulubionym narzędziem morderców. - To arystokracja wśród trucizn - mówi prof. Marek Sanak z Kliniki Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum w Krakowie. Jest co najmniej dwa razy groźniejszy niż arszenik i znacznie łatwiej go zastosować. Szybciej się rozpuszcza w wodzie. Jest też bezbarwny, bez smaku i bez zapachu. A ilość niezbędną do pozbawienia kogoś życia można podać w jednej dawce.
Kilka lat temu po zatruciu talem zmarł iracki biznesmen Abdullah Ali mieszkający w Londynie. Dzień po kolacji z rodakami w restauracji Cleopatra w Notting Hill trafił do szpitala z objawami grypy. Stan jego zdrowia zaczął się pogarszać. Wypadły mu włosy, skóra się łuszczyła, miał bóle stawów, sparaliżowane kończyny i trudności z oddychaniem. Piętnaście dni później umarł. Przyczyną zgonu było odoskrzelowe zapalenie płuc wywołane talem. Przypuszcza się, że otruły go tajne służby Saddama Husajna.
Litwinienko najprawdopodobniej spożył dawkę talu w zatrutej herbacie, w mieszkaniu swojego rosyjskiego przyjaciela. Mógł ją także dostać podczas lunchu w barze Itsu, gdzie spotkał się z Mario Scaramellą. Scaramella miał mu przekazać dokumenty dotyczące kulis zabójstwa dziennikarki Anny Politkowskiej. Już kilka godzin później Litwinienko źle się poczuł. Następnego dnia trafił do szpitala z objawami zatrucia. Przyczynę choroby trudno było ustalić, bo zatrucie talem daje początkowo objawy typowe dla pospolitych infekcji. Dopiero po kilkunastu dniach pojawiają się niedowład lub porażenie kończyn, zaburzenia czucia i świadomości, drgawki i wypadanie włosów. Organizm Litwinienki dodatkowo mógł osłabić polon, tym bardziej że pozostałości tego izotopu wykryto w barze Itsu i w jego mieszkaniu.

Błękit pruski
Obie substancje nieodwracalnie wyniszczają organizm. Polon, który mógł się dostać do organizmu Rosjanina przez drogi oddechowe, nawet w mikroskopijnych dawkach uszkadza nerki, wątrobę i śledzionę. Osadza się w płucach i oskrzelach, przyczyniając się do powstawania nowotworów. Tal w ciągu pięciu minut od spożycia dostaje się do krwi i może pozostawać w organizmie 30 dni. Do wyjątkowej zjadliwości talu przyczynia się rozmiar jego jonów: są niemal identyczne jak jony potasu, ważne dla wielu czynności życiowych. - Kiedy jony talu dostaną się do organizmu, podszywają się pod jony potasu i blokują działanie wszystkich enzymów odpowiedzialnych za przemianę materii. Mitochondria, pełniące w komórkach funkcję silnika, produkują zamiast energii wodę utlenioną, powodując "pożar" wewnątrz komórki - wyjaśnia prof. Sanak. W efekcie dochodzi do zaburzeń funkcjonowania mózgu, serca, nerek, mięśni, płuc i wątroby. U Litwinienki trucizna najintensywniej zaatakowała układ odpornościowy, nerwowy i serce. Dzień przed śmiercią Litwinienko przeszedł zawał i stracił przytomność.
Często osoby zatrute talem mają porażenia kończyn i zaburzenia czucia. Zamiast dotyku odczuwają ból lub cierpią na zanik zmysłu dotyku. Z takimi objawami umierały setki irackich dysydentów. Powolne działanie talu pozwalało mordercom pracującym na zlecenie Saddama zatrzeć ślady zbrodni. Uwalniali dysydentów, pozwalali im emigrować, ale przedtem częstowali ich posiłkiem lub drinkiem przyprawionym trucizną. Majidi Jehad, opisywana przez Johna Emsleya w książce "The Elements of Murder", dostała zatruty talem sok na posterunku w Bagdadzie, gdy odbierała paszport, by wyjechać do Wielkiej Brytanii. Zmarła, gdy dotarła do celu. Proceder nie wyszedłby na jaw, gdyby nie odratowano dwóch oficerów irackiej armii - Abdullaha Abdellatifa i Abdela al-Masdiwiego. W 1992 r., nie wiedząc, że zostali otruci, zbiegli do Damaszku i tam zachorowali. Udało się ich uratować w Wielkiej Brytanii, gdzie podawano im preparat żelazocyjanku żelazowego, który wypłukuje tal z organizmu.
Siarczan talu jako narzędzie zbrodni stosowały także kraje zachodnie. Francuzi w 1960 r. otruli nim przywódcę wojskowego w Kamerunie. USA są podejrzewane o próby zabójstwa z użyciem trującego metalu Fidela Castro. Sidney Gottlieb, chemik pracujący dla CIA, przygotował plan zabójstwa dyktatora - sproszkowany tal miał być wsypany do butów Fidela. W efekcie Castro stracił brodę. Prawdopodobnie z powodu zatrucia talem zmarł w 1986 r. hinduski guru Osho, który krytykował amerykańską demokrację.
Polon na ogół powoduje zgony przypadkowo, najczęściej wśród palaczy, bo jest składnikiem dymu papierosowego. Ponieważ jest silnie promieniotwórczy, był przyczyną białaczki, a potem śmierci swojej odkrywczyni - Marii Skłodowskiej-Curie.

Tajemnica bladego konia
Ekspertem od trucizn nazywano pisarkę Agathę Christie. W "Tajemnicy bladego konia" z taką precyzją opisała działanie przestępców, którzy na zlecenie usuwali niepożądane osoby, trując je talem, że powieść nie tylko zyskała uznanie wśród toksykologów, ale też okazała się instruktażem dla potencjalnych morderców. Pod wpływem tego kryminału brytyjska pielęgniarka Marsha Mitland podtruwała talem 19-miesięczną dziewczynkę, którą się opiekowała. Dziecko miało już drgawki i spowolnione reakcje. Po badaniach okazało się, że poziom talu w moczu dziewczynki dziesięciokrotnie przekraczał normy.
Nim poznano śmiercionośne działanie talu, używano go w przemyśle kosmetycznym, głównie w kremach do depilacji. Był też składnikiem trutek na gryzonie i owady oraz środków ochrony roślin, ale w latach 70. większość krajów wycofała go z rynku. Najdłużej, do początku lat 90., stosowano go w Meksyku i tam w ciągu 20 lat odnotowano około 50 zatruć tym metalem. Z kolei polon w latach 60. XX wieku był używany jako aktywator lakierów luminescencyjnych stosowanych w lampach. Jest prawdopodobne, że mogły się nim posłużyć władze Rosji. Polon w czystej formie był tam stosowany do ogrzewania i jonizacji kabin statków kosmicznych i jest używany jako źródło cząstek alfa.
Dziś zgony wywołane polonem i talem należą do rzadkości. W Polsce do zatrucia talem doszło w 1995 r. w Nowym Sączu i był to pierwszy tego typu wypadek od 26 lat. Do szpitala trafili starsza kobieta, jej mąż i 17-letni wnuk. U wszystkich stwierdzono osłabienie, mrowienie w nogach, senność, bóle brzucha i wymioty. Początkowo lekarze sądzili, że rodzina zatruła się glikolem lub jadem kiełbasianym. Dopiero wypadanie włosów zasugerowało, że może chodzić o tal. Okazało się, że toksyczny metal znajdował się w alkoholu kupionym z nielegalnego źródła. W 2002 r. w Kanadzie w wyniku zatrucia talem zmarły trzy osoby pracujące przy wytapianiu ołowiu. Tal wydzielał się jako produkt uboczny tego procesu.
To jednak odosobnione zdarzenia. - Tal jest niemal niedostępnym pierwiastkiem. Dysponują nim nieliczne laboratoria - mówi dr Piotr Burda, konsultant wojewódzki ds. toksykologii. Talu nie można kupić w sklepie, nie ma do niego dostępu nawet mafia. Dlatego o próby otruć, szczególnie osób związanych z polityką, podejrzewa się wywiad. Tak prawdopodobnie było w wypadku Aleksandra Litwinienki, który przekonywał, że przypisywane Czeczenom zamachy na budynki mieszkalne w Moskwie i Wołgodońsku w 1999 r. były dziełem FSB.

WPROST EXTRA
ARSENAŁ TRUCIZN

Arszenik - trujący zarówno w związkach organicznych, jak i nieorganicznych, podana doustnie dawka śmiertelna wynosi 120-200 mg, uszkadza ściany naczyń krwionośnych, prowadzi do ostrej biegunki i śmiertelnego odwodnienia
Cyjanek - najczęściej stosowany jako cyjanek potasu i sodu, podana doustnie dawka śmiertelna wynosi 200-300 mg, uniemożliwia komórkom korzystanie z tlenu, co prowadzi do uszkodzenia serca i mózgu
Strychnina - wytwarzana z nasion kulczyby, rośliny występującej w Azji i Australii, podana doustnie śmiertelna dawka wynosi 30-120 mg, powoduje porażenie mięśni
Rycyna - pozyskiwana z nasion rącznika pospolitego, wstrzyknięta lub podana drogą wziewną dawka śmiertelna to 500 mikrogramów, uniemożliwia komórkom wytwarzanie białek, powodując niewydolność wielu narządów jednocześnie
Botulina - wytwarzana przez bakterie zwane laseczkami jadu kiełbasianego, śmiertelna jest już podana doustnie dawka 70 mikrogramów, dożylnie wystarczy ułamek mikrograma, powoduje porażenie mięśni
Kwas hydromasłowy - jest wykorzystywany w tzw. pigułkach gwałtu, śmiertelna dawka wynosi 4 g, powoduje utratę świadomości
Chlorek potasu - wstrzyknięty do organizmu w dużej dawce natychmiast zatrzymuje pracę serca, był jednym z preparatów używanych do uśmiercania pacjentów przez lekarzy łódzkiego pogotowia
Dioksyny - zalicza się do nich ponad 200 związków organicznych zawierających chlor, sprzyjają rozwojowi nowotworów i osłabiają odporność, powodują też tzw. trądzik chlorowy, który może pozostawić trwałe blizny, tak jak u Wiktora Juszczenki; w dużych dawkach dioksyny prowadzą do śmierci

ŚWIATEK TRUCICIELI
Graham Young w 1962 r. jako czternastoletni chłopiec otruł talem swoją macochę i próbował otruć ojca, siostrę i koleżankę siostry. Zamknięto go w instytucie dla psychicznie chorych przestępców. Kiedy dziewięć lat później wypisano go ze szpitala, podjął pracę w firmie produkującej soczewki optyczne. Wkrótce pracownicy firmy zaczęli chorować. Stawali się coraz słabsi i wypadały im włosy. Dwie osoby zmarły. Po sprawdzeniu w kartotekach Scotland Yardu odkryto przeszłość Younga. W jego mieszkaniu znaleziono pamiętnik, w którym morderca ze szczegółami opisywał, jak dodawał talu do herbaty kolegom z pracy.
Maria Lafarge w latach 40. XIX wieku, wydana za mąż wbrew swojej woli, karmiła męża arszenikiem. Kiedy jej służąca zauważyła, że Maria dosypywała do jego talerza biały proszek, jedzenie zbadano u miejscowego aptekarza. Okazało się, że znajduje się w nim arszenik.

SEKRETY POLONU
Polon występuje w skorupie ziemskiej w śladowych ilościach w rudach uranu. Ma 33 izotopy - atomy o ściśle określonej liczbie protonów i neutronów. Polon 210, którym uśmiercono Aleksandra Litwinienkę, jest najtrwalszym naturalnie występującym izotopem. Jest silnie toksyczny. Stosowany jest w badaniach procesów elektrodowych oraz w satelitach jako źródło ciepła i elektryczności, a także w medycynie sądowej do badania odnalezionych po długim czasie zwłok i w archeologii do datowania szczątków wymarłych organizmów.
W czasie zimnej wojny polon był produkowany w tajnym amerykańskim Mound Laboratory. Z powodu napromieniowania tym pierwiastkiem zmarł w 1960 ro. w wieku 36 lat fizyk James Mackeroness Goode. Cierpiał na ziarnicę złośliwą i niewydolność płuc. Jego rodzina przez wiele lat nie wiedziała, czym się zajmował. Jego córka Deb dopiero w 2002 r. dowiedziała się, że jej ojciec w pracy stykał się z polonem.

https://www.wprost.pl/99539/Arystokracja-wsrod-trucizn
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32225 razy
Otrzymał podziękowanie: 9245 razy

Re: TRUCIZNY (żywność, leki, kosmetyki)

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 17 wrz 2016, 11:18

Prof. dr hab. Maria Dorota Majewska pisze:Unia Europejska zatruwa żywność, leki i kosmetyki rakotwórczym dwutlenkiem tytanu (E171, CI 77891) – alarmuje prof. Maria Dorota Majewska


Obrazek

Nietrudno zauważyć, że w większości kosmetyków, w mydłach i płynnych detergentach, w wielu produktach spożywczych oraz w prawie wszystkich lekach i suplementach (rzekomo zdrowotnych) znajduje się dwutlenek tytanu (często maskowany jako E171 lub CI 77891).

Związek ten używany jest jako biały pigment. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla dodawania go do produktów spożywczych czy kosmetyków, poza ich wybieleniem lub chęcią podtrucia konsumentów. Bo niby dlaczego mydła, preparaty ziołowe, witaminy itp. mają być białe, a nie naturalne?

Obrazek

Wiele niezależnych publikacji naukowych wykazało dużą toksyczność tlenków tytanu, zwłaszcza, kiedy występują w postaci nanocząsteczek, bowiem przenikają one przez błony komórkowe i jądrowe, i uszkadzają strukturę DNA, wywołując rakotwórcze mutacje i wiele degeneracyjnych zmian w komórkach.

Związek ten działa też neurotoksycznie, uszkadzając komórki nerwowe i prowadząc do ich neurodegeneracji.


(http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25524809, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25783503, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3423755/).

Co można zrobić w tej sytuacji? Najskuteczniejsze jest zwykle uderzanie po kieszeni producentów toksycznych produktów.

Obrazek

Ich bojkot połączony z masowym pisaniem listów i żądaniem usunięcia tlenków tytanu oraz innych toksycznych składników z ich produktów może przynieść pożyteczne efekty.

Obrazek

Najważniejsze jest jednak unikanie wszelkich preparatów zawierających te związki. To samo dotyczy innych toksyn powszechnie dodawanych do kosmetyków – barwników, płynnych plastyków (akrylatów, akrylamidów, styrenów, vinyli), które też są rakotwórcze i cytotoksyczne.

Dwutlenek tytanu używany w kosmetykach ma numer CI 77891. Oburzające jest, że urzędnicy UE zajmują się wymyślaniem maskujących kodów dla nazw chemikaliów używanych w przemyśle spożywczym,
farmaceutycznym i kosmetycznym, zamiast zmuszać producentów do drukowania na opakowaniach pełnych nazw chemikaliów, które dodają do produktów.

Obrazek

Obrazek

Poniżej linki do informacji o tych kodach. Ogólnie lepiej przyjąć zasadę unikania kupowania produktów spożywczych, leczniczych czy kosmetycznych, które mają dodatki typu E czy CI.

http://ec.europa.eu/consumers/cosmetics ... =IV&search

http://en.wikipedia.org/wiki/E_number

http://en.wikipedia.org/wiki/E_number#E ... colours.29

Prof. dr hab. Maria Dorota Majewska

Obrazek *Prof. dr hab. Maria Dorota Czajkowska-Majewska – polska whistleblowerka (demaskatorka), neurobiolog, kierownik Katedry Marii Curie Komisji Europejskiej w Zakładzie Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Przez 25 lat pracowała w USA na oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia w Waszyngtonie, gdzie m.in. badała wpływ szczepionek z rtęcią na zdrowie człowieka.


Artykuły prof. Marii Doroty Majewskiej:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/prof-dr-hab-maria-dorota-czajkowska-majewska/
https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpr ... -majewska/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ODPOWIEDZ