Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Leczenie PŁYNEM LUGOLA

cedric
Posty: 5388
Rejestracja: sobota 10 mar 2018, 21:53
x 81
x 126
Podziękował: 3139 razy
Otrzymał podziękowanie: 7960 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: cedric » wtorek 02 lip 2019, 18:35

0 x



Lenka51
Posty: 9
Rejestracja: czwartek 06 cze 2019, 18:50
Otrzymał podziękowanie: 1 raz

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Lenka51 » niedziela 07 lip 2019, 15:32

Detoks - klucz do zdrowia. Dlaczego ta Pani tak neguje płyn lugola? Kurcze , wszyscy zalecaja a to jodynę a to płyn lugola jako dobre żródło uzupełniające jod a tu taki "zonk" Czy to chodzi tylko o reklame tego produktu który ciągle poleca czy rzeczywiście płyn lugola to zła forma poprawy poziomu jodu?
0 x



Awatar użytkownika
sand
Posty: 297
Rejestracja: piątek 29 sie 2014, 15:54
x 10
x 11
Podziękował: 285 razy
Otrzymał podziękowanie: 468 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: sand » piątek 26 lip 2019, 13:35

blueray21 pisze:
poniedziałek 24 cze 2019, 23:33
Więc najpierw zmierz sobie ile twoich kropli wchodzi na 1 ml, wkrapiając np. wodę do małej, zatkanej strzykawki.
W 1ml twojego roztworu masz 50 mg czystego jodu i ca 87 mg jodu w jodku potasu, co razem daje 137 mg jodu / 1 ml.
Duża kropla to 1/20 z 1 ml, czyli 137/20 = 6,85 mg jodu łącznie.
Dziękuję @blu,nie będę mierzyła z dokładnością aptekarską,chodziło o ilość w przybliżeniu.Bardzo dziękuję i pozdrawiam.
0 x



revo
Posty: 211
Rejestracja: piątek 22 wrz 2017, 16:08
x 4
x 5
Podziękował: 85 razy
Otrzymał podziękowanie: 120 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: revo » sobota 14 wrz 2019, 18:04

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem jodyne się robi z 5g jodu krystalicznego i zalać 100ml spirytusu?
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » sobota 14 wrz 2019, 18:59

1. Jodyna 5%
na 100 ml:

Iodum (jod krystaliczny) 5 g
Potasu jodek 2 g
Etanol 96% 83 g
Woda oczyszczona (demineralizowana) 10 g

Etanol może być 50%, czyli rozrzedzamy spirytus fifty fifty z wodą.

2. Tinktura 7 % (USP Strong Iodine Tincture ) (mocna)

7g Jodu, 5g jodku i dopełnić do 100 ml alkoholem 50%.

Tu w jednej kropli będzie ok 5.4 mg jodu licząc łącznie z jodem z jodku.
viewtopic.php?f=17&t=1182&p=60046&hilit=tinktura#p60046
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

revo
Posty: 211
Rejestracja: piątek 22 wrz 2017, 16:08
x 4
x 5
Podziękował: 85 razy
Otrzymał podziękowanie: 120 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: revo » sobota 14 wrz 2019, 20:14

To dzięki. Już zrobiłem z 1 przepisu tylko musi się rozpuścić. Ale chyba szybko się rozpuszcza nie jak w wodzie?
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26962 razy
Otrzymał podziękowanie: 17439 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » sobota 14 wrz 2019, 21:48

parę godzin, potrząsaj co jakiś czas, po dobie ok.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1409
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 17
x 68
Podziękował: 138 razy
Otrzymał podziękowanie: 1806 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: barneyos » niedziela 15 wrz 2019, 10:04

U mnie też w alko szybciej się rozpuszczało.
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

revo
Posty: 211
Rejestracja: piątek 22 wrz 2017, 16:08
x 4
x 5
Podziękował: 85 razy
Otrzymał podziękowanie: 120 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: revo » niedziela 15 wrz 2019, 11:57

Wieczorem zrobiłem plame na skórze i jeszcze nie znikła.
0 x



Groti
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 17 wrz 2019, 15:05
Otrzymał podziękowanie: 4 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Groti » wtorek 17 wrz 2019, 16:51

Cześć,
mam na imię Marcin i mam 37 lat. Postanowiłem podzielić się z wami moimi doświadczeniami z suplementacją Jodem i być może ustrzec przed skutkami ubocznymi.

Dodam, że moje doświadczenia opierają się głównie na obserwacji empirycznej, a nie na licznych badaniach.
Ponieważ od kilku lat borykałem się z przewlekłym zmęczeniem, którego nigdy nie mogłem odespać (8h to za mało), spotęgowanym uczuciem zimna i zawrotami głowy przy niewielkim wysiłku np. wchodzenia na schody, zacząłem na własną rękę szukać przyczyn. W efekcie po kilku nieudanych innych kuracjach postanowiłem zacząć suplementować się zgodnie z protokołem suplementacji jodem Jerzego Zięby biorąc dodatkowo krzem i chrom.

Wykupiłem wszystkie witaminy i minerały i w połowie czerwca zacząłem skrupulatną suplementację. Stopniowo zwiększałem ilość Jodu do 8 kropli 5% płynu Lugola wraz z pozostałymi suplementami zgodnie z protokołem.
Po 1,5 miesiąca wykonałem analizę pierwiastkową włosów, które faktycznie potwierdziły nasycenie Jodem do połowy dopuszczalnego zakresu pierwiastka (-50%). Selen natomiast był prawie w pełni nasycony (-10%). Zaniepokoił mnie nadal spory niedobór magnezu (-71%), żelaza (-69%) i manganu (-85%) w związku z tym postanowiłem zwiększyć dawkowanie magnezu i dodatkowo włączyć suplementację żelaza i manganu.
Nasycenie krzemu było znacznie ponad normę (+150%) więc zaprzestałem go brać.
Pomimo takich wyników przez okres 2 miesięcy nie widziałem żadnej poprawy ani zmiany w moim organizmie.

Pod koniec sierpnia pod pachami zaczęły pojawiać się niegroźne, ale bardzo swędzące zaczerwienienia. Na początku nie wiązałem tego z moją suplementacją, sądziłem, że to uczulenie na mój antyperspirant. Niestety, nie pomogła zmiana antyperspirantu, ani częstsze dbanie o higienę.
Po tygodniu czerwona plamka z krostami zwiększyła się pokrywając całą okolicę pach z jeszcze bardziej nasilonym świądem. Nie czekając, aż to się jeszcze bardziej rozwinie zacząłem stosować maści przeciwgrzybicze. Po kolejnym tygodniu małe ogniska zapalne zaczęły atakować całą moją skórę. Uczucie świądu było tak duże, że nie było mowy o długim i spokojnym śnie. Byłem przekonany, że to atak grzybicy, jednak dla pewności zaprzestałem wszelkiej suplementacji. Na wizycie u dermatologa dowiedziałem się, że to nie grzybica, ale jakaś reakcja alergiczna skóry i dostałem leki przeciwhistaminowe.

W tym momencie zapaliła mi się czerwona lampka i skojarzyłem to z jodem, którego prawdopodobnie przedawkowałem.
Tydzień po odstawieniu suplementów, ustąpił świąd i czerwone plamki z krostami. Zastanawiałem się co się stało i co zrobiłem źle.

Teraz muszę przyznać, że w całej mojej kuracji nie zadbałem o dostateczne nawadnianie ciała i organizm prawdopodobnie nie mógł w inny sposób pozbywać się wszelkiego rodzaju toksyn i metali ciężkich. Nie mam jednak żadnych wyników z badań, żeby to potwierdzić.
Stało się jednak coś zupełnie nieoczekiwanego. Uczucie zmęczenie zniknęło, mam przyśpieszone bicie serca i wyostrzone zmysły, nie odczuwam już przenikliwego zimna i już po 6 godzinach snu czuję się wypoczęty. Niestety, nie wiem czy wpadłem w nadczynność tarczycy czy po prostu wracam do zdrowia :)
Dam znać za kilka tygodni lub miesięcy.
Mam nadzieję, że będzie to przestroga dla tych co zechcą stosować protokół suplementacji jodem Jerzego Zięby, żeby naprawdę pili dużo wody.
0 x



beadnorsi
Posty: 619
Rejestracja: niedziela 27 maja 2018, 12:06
x 2
x 30
Podziękował: 1356 razy
Otrzymał podziękowanie: 782 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: beadnorsi » środa 18 wrz 2019, 22:27

Wpadles kolego w lekka nadczynnosc,ktora jest niegrozna.To "Twoje" uczulenie to brom z tarczyczy,tez tak mialem.U mnie cale cialo pokryla wysypka.Cialo nie moglo pozbyc sie bromu,wiec zrobilem sobie kapiel z chlorkiem magnezu i sola i wszystko wyszlo na skore.Samopoczucie przed kapiela straszne,zadyszka,dusznosci,swedzenia.Po kapieli-bardzo dobre,tylko wysypka trzymala sie bardzo dlugo ,chyba z 2 tygodnie.Swedzenia-brak.Co do jodu,wczoraj zrobilem nalewke z orzecha wloskiego(lupin),moze mi ktos doradzic,czym zmyc sok(jod) z palcow rak?Ni cholery nie moge sie tego pozbyc,bylbym wdzieczny.
0 x



Groti
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 17 wrz 2019, 15:05
Otrzymał podziękowanie: 4 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Groti » czwartek 19 wrz 2019, 08:22

@beadnorsi dzięki, tak prawdopodobnie masz rację. Zastanawiam się tylko czy powinienem wznowić suplementację Jodem? Jeśli tak to kiedy? Po 3 miesiącach?
0 x



Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1409
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 17
x 68
Podziękował: 138 razy
Otrzymał podziękowanie: 1806 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: barneyos » czwartek 19 wrz 2019, 10:36

@beadnorsi wysypkę potraktowałbym wodą utelnioną ewentualnie maścią z nagietka, ale trza będzie wielokrotnie przemywać/smarować.
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9307
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 399
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13440 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 19 wrz 2019, 20:37

Witaj @Groti na forum.
Ja chyba nieco inaczej zinterpretowałbym twoje "przeboje" z jodem. Po pierwsze, jeśli czytałeś ten temat, to wiesz, że jestem zwolennikiem stosowania jodyny, a nie Lugola i wiesz dlaczego.
Sama analiza pierwiastkowa włosa daje wartość uśrednioną z okresu ca pół roku przed pobraniem próbki włosów i ok. 4-ch m-cy dla próbek paznokci.
To oznacza, że np. jeśli czegoś przed pół roku miałeś absolutny brak, zero, a w momencie cięcia włosów próbki miałeś np. 100 jakichś jednostek, to wynik badania będzie równy 50. Więc patrząc na czasokres pobierania jodu, jaki przywołujesz i natychmiastowe badanie włosa, które obejmuje 4-krotnie dłuższy okres do tyłu, to rzeczywiście mogłoby to być w górnych granicach normy, a właściwie ponad. A to oznacza, że twój poziom jodu nie był zerowy, raczej na poziomie ca - 60%, bo nie mógłbyś tak szybko dojść do nasycenia, jeśli to było nasycenie.
Ale przywołujesz też inne objawy, zimno, zmęczenie, zawroty.
Te białe krostki to są objawy zawalenia systemu wydalniczego - nie jest w stanie odprowadzić tego, co jod z organizmu wypycha, tym bardziej, że nie piłeś tych 2l wody dziennie - brak doświadczenia. I w absolutnej większości przypadków powodują to wydalane związki bromu, które jod wypycha.
Więc nawet jeśli w wynikach APW nie zobaczyłeś nadmiaru bromu, to on w organizmie był i go ewidentnie przymulał. Stąd dość poprawnie powiązałeś krostki z poprawą samopoczucia, tylko ona po mojemu nie powstała z powodu uzupełnienia jodu, a z powodu usunięcia (pewnie nie do końca) bromu i jego związków z organizmu.
Należało zastosować masaż - drenaż limfatyczny, bo to system limfatyczny nie wyrabiał, stawać na platformie wibracyjnej, w ostateczności biegać, ale przy poceniu się efekty byłyby jeszcze bardziej przykre. Gorąca sauna 2 x w tygodniu, wilgotna lub IR też znacząco przyspieszyłaby wydalanie tego co jod wypierał.

Dziękuję za opis, dzięki temu następni czytelnicy będą w stanie uniknąć nieprzyjemnych efektów, jeśli zechcą przeczytać ten temat.
1 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Groti
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 17 wrz 2019, 15:05
Otrzymał podziękowanie: 4 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Groti » piątek 20 wrz 2019, 13:38

@blueray21 wiem, że preferujesz jodynę, jednak ja jeszcze nie jestem przekonany by jej używać. Negatywne skutki płynu lugola czyli stres oksydacyjny niweluję selenem i witaminą C.

Niestety, laboratorium, które przygotowywało dla mnie APW nie podało żadnych informacji odnośnie ilości bromu w organizmie.

Zgadzam się z Tobą, że prawdopodobnie doprowadziłem do zawalenia systemu wydalniczego. Planuję odczekać jakiś czas i wznowić suplementację, żeby dokończyć wydalanie się bromu z organizmu, jednak tym razem z większą kontrolą i odpowiednim nawodnieniem.
Pytanie które mnie nurtuję to czy muszę doprowadzić do 100% nasycenia jodem, żeby jod zaczął wypierać brom? Czy ten proces powinien zachodzić również wcześniej?

Podsumowując pomimo tego nieprzyjemnego incydentu, który opisałem, jestem zadowolony z końcowych efektów.
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9307
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 399
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13440 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 20 wrz 2019, 20:55

Widzisz stosując Lugola używasz tylko jodku potasu, bez jodu pierwiastkowego. Jodek potasu jest głównie używany przez tarczycę, stąd bardzo łatwo o różne niezbyt przyjemne efekty, na dodatek bardzo szybko. Jodyna oddaje lepiej proporcje użycia jodu w organizmie, masz go ca 4g w żołądku (jeśli nie ma niedoboru) i ok 1 g w tarczycy oraz ca 1g w innych narządach. Stosując jodynę proces oczyszczania jest łagodny, bo organizm nie traci energii na odzyskiwanie jodu, a sam jod bez rekombinacji związków podmienia inne chlorowce w związkach.
Krótko mówiąc stosujący jodynę pobierają dawki po 15 kropli o takim samym stężeniu sumarycznym jodu przez kilka miesięcy, nawet do pół roku, bez efektów ubocznych, niektórzy nawet 2 x 15 kropli.
Zdecydowanie nie da się uzupełnić jodu w 2 m-ce, chyba, że o 20%.
Nie musisz nasycać jodem organizmu, on działa zawsze, ale jeśli jest go mało, organizm ma swoje priorytety. Ich efekty poznałeś "na własnej skórze".
Ja na twoim miejscu, pojechałbym dalej z jodyną, ale to twój wybór.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

revo
Posty: 211
Rejestracja: piątek 22 wrz 2017, 16:08
x 4
x 5
Podziękował: 85 razy
Otrzymał podziękowanie: 120 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: revo » piątek 27 wrz 2019, 19:08

A jeśli chodzi o picie jodyny to przed posiłkiem czy po posiłku czy to nie ma znaczenia?
0 x



Liyah
Posty: 8
Rejestracja: piątek 25 paź 2019, 12:19
x 1
Otrzymał podziękowanie: 7 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Liyah » piątek 25 paź 2019, 13:00

Witajcie.

Jestem tutaj nowa.
Piszę, bo chciałam się podzielić swoim doświadczeniem z płynem Lugola, ale też nie wiem czy coś mi się od suplementacji nie porobiło.
Choruję na RZS od 6 lat, próbowałam różnych sposobów. W zeszłym roku zrobiłam APW - braki wszystkich pierwiatków. A wieć zaczęłam uzupełniać wszystko najlepszymi formami + w miarę rozsądna dieta + chelatacja kwasem ALA od stycznia do marca. Jak ręką odjął, zapomniałam co to RZS. Bez leków jestem już prawie rok, a wcześniej nie było to możliwe.


Jedyną rzeczą, której nie uzupełniałąm był jod.
Wzięłam się za nigo na początku września - zrobiłam sama płyn Lugola, 1 kropla zawierała według przepisu 6,25mg. Brałam na początku 3-5 kropli, potem zwiększyłam do 10 i brałam praktycznie do teraz, z kilkoa przerwami.

Odnośnie mojej tarczycy - zawsze wydawało mi się, że coś z nią jest nie tak bo z włosami często była lipa, zimno zawsze w stopy, ręce. W przszłosci mega senność, wiecznie niedospana generalnie wszystkie symptomy wskazujące na niedoczynność.
16.09.2019 robiłam badania:
TSH 2,8 (0,27 - 4,20)
FT3 2,73 pg/mol (2,00 - 4,40) 30,42%
FT4 1,22 ng/mol (0,93 - 1,71) 37,18%
antyTPO <9,00 IU/ml (poniżej 34)

Mam guzki na tarczycy, byłam z tym u endokrynologa, to mnie tylko ochrzanił - powiedział że wyniki w normie a guzki to ma połowa populacji.
W zeszłym roku również na badaniu ginekologiczym wykryto mi małego mięśniaka - 3 cm. Cytuję ginekologa: mamy takiego małego mięśniaczka, 3 cm, ale to niegroźne (jakby to była norma). W tym roku w maju okazało się, że mam w lewej piersi gruczolakowłókniaka - 2,5cm oraz torbiel 1cm.

Po jodzie nie czułam niczego dziwnego, wręcz przeciwnie - z plusów, to piersi przed okresem przestały być obrzmiałe i obolałe, skurczy macicy nie miałam po raz pierwszy w życiu, a mam 34 lata. Okres był mniej obfity, bo zawsze leje się ze mnie jak...nie chcę porównywać.
W ogóle od stycznia odkąd zaczęłam całą suplementcję to najpierw zniknęły mi wielkie skrzepy, które miałąm całe życie, a potem po jodzie bolesne skurcze i mniej obfite miesiączki.

Niestety od 2-3 dni odczuwam coś dziwnego i bardzo mnie to niepokoi. Jodu nie biorę w sumie chyba od 2 dni.
Mam dziwny ucisk w gardle, na poczatku nie wiedziałam o co chodzi ale dzisiaj jestem przekonana ze pochodzi on z okolic krtni - nie wiem czy nie od tarczycy. Dzisiaj nie spałam całą noc, mimo ze wczoraj byłam zmęczona - położyłam się i nie zasnęłam - nie zmrużyłam oka nawet na minutę. Godzinę temu tak mnie oczy bolały, położyłam się, myślalam, że zasnę - a gdzie tam. Zimno mi jak cholera - ale to pewnie z braku snu.
I równo z tym dziwnym uciskiem jakby mi brakowało tlenu - od czasu to czasu muszę sobie wziąść głębszy oddech, bo po prostu muszę. I coś jakby gardło mi wysychało.
Cisienie mam niskie, wczoraj po cappucino miałam 125/68, puls 95.
Parę dni temu miałam epizod biegunkowy, przez tydzień czasu rozwolnienie non stop - ale użyłam mikroflory i od razu było lepiej. Nie wiem cz to kurat ma związek, bo chłopak też miał problemy jelitwe razem ze mną, ale o wiele mniejsze. W tym czasie miałąm ciśnienie mega niskie 99/66.
Najgorsze jest to, że jestem w UK od miesiąca. W Polsce poszłabym zrobić TSH, ft3, ft4 a tutaj nie jestem stanie zrobić nic.

Chciałam jeszcze nadmienić, że moja aktywność fizyczna od pewnego czasu jest zerowa, bo w czerwcu miałam wypadek i zerwałam torebkę stawową oraz złamałam kregoslup - mam sruby, dlatego tak to wygląda. Wyjde po schodach i juz mi serce kołacze. Ostatnio próbowałam coś troche pobiegac mimo tej bolacej kostki i nawet było ok, ale wiadomo że zmęczenie po takim czasie bez wysiłku fizycznego to norma.

Proszę o jakąś radę, bo chyba zaczynam panikować.
0 x



cedric
Posty: 5388
Rejestracja: sobota 10 mar 2018, 21:53
x 81
x 126
Podziękował: 3139 razy
Otrzymał podziękowanie: 7960 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: cedric » poniedziałek 28 paź 2019, 23:10

http://www.alkalizeforhealth.net/Librar ... yheart.htm

"10. Dr. Wright i jodek potasu (SSKI)
 
- „Kiedy byłem studentem medycyny wstępnej na Uniwersytecie Harvarda, słynny profesor chemii Louis Feiser postanowił pokazać wszystkim studentom medycyny, że jod i jodek wytwarzają oleje, tłuszcze i woski (cholesterol jest woskiem ) bardziej rozpuszczalny w wodzie. Namawiał nas, abyśmy pamiętali o tym w naszych praktykach medycznych, ponieważ był pewien, że nie będzie tego nauczany w szkole medycznej (miał rację!). To znane działanie jodku prawdopodobnie wyjaśnia, dlaczego SSKI może być przydatny w kolejne dwie aplikacje.

Ponad 30 lat temu dwóch okulistów zauważyło, że tabletka złożona o nazwie „jodo-niacyna” (jodek 120 miligramów, niacyna 15 miligramów) przyjmowana przez kilka miesięcy może faktycznie odwrócić miażdżycowe zatykanie tętnic. Udowodnili ten efekt, robiąc zdjęcia zatkanych tętnic w tylnej części oczu („fotomikrografy siatkówki”) przed i po zabiegu. Opublikowane zdjęcia pokazały znaczące zmniejszenie tętnicy obciążonej cholesterolem zapychającej się na zdjęciach „po”.

O dziwo, nigdy nie opublikowano żadnych dalszych badań (prawdopodobnie dlatego, że niacyna i jodek nie mają zdolności patentowej). Mimo to opublikowane zdjęcia mówią same za siebie. Polecam od 4 do 6 kropli SSKI i kompleksu B zawierającego niacynę dziennie (wraz z wieloma innymi rzeczami) każdemu, kto ma znaczne miażdżycowe zatkanie związane z cholesterolem. Tarczyca musi być monitorowana! ”
0 x



Liyah
Posty: 8
Rejestracja: piątek 25 paź 2019, 12:19
x 1
Otrzymał podziękowanie: 7 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Liyah » wtorek 29 paź 2019, 23:49

Chciałam podzielić się swoim doświadczeniem.
Od początku zeszłego tygodnia zaczęłam mleć problemy z oddychaniem. Czułam, jakby przewód w gardle się zwężył, zaczęły mi spływać śluzy po gardle.
Męczyłam się szybko, miałam kołatanie serca. Czasem coś zapiekło w klatce piersiowej po lewej stronie. Bezsenność 3 noce.
Tydzień wcześniej, przez tydzień miałam biegunki - tzn nie musiałam biegać do ubikacji, ale kiedy siadałam na kibelku to po prostu woda. Kupiłam florę i to na chwilę zatrzymało się. Potem zaczęły się jazdy z oddechem.
Miałam powiększony węzeł po lewej stronie pod szczęką oraz te za uszami.
Od wtorku nie brałam Lugola, w ogóle odstawiłam wszystko. Od wtorku bezsenność totalna. Apogeum nastąpiło w nocy z piątku na sobotę.
Mega pieczenie w klatce piersiowej po lewej stronie, kołatanie serca. I najgorsze - kiedy próbowałam zasnąć i " już mnie brało", zrywałam się z łóżka jakbym wynurzała się spod wody. Bałam się zasnąć, bo po prostu wpadłam w jakiś bezdech, im dłużej leżałam z zamkniętymi oczami tym mój oddech stawał się płytszy.
Mój facet leżał koło mnie i mnie pilnował - mówił że momentami to nie było w ogóle słychać że oddycham. I to był ten moment, kiedy musiałam wstać i świadomie oddychać i pompować sobie tlen.
Postanowiliśmy pojechać na pogotowie.
Porobili badania, morfologia ok, ekg - ok, serce - ok, jakieś badania w kierunku zawału - ok.
RTG płuc - wszystko ok.
Jedynie potas obniżony, być może z powodu biegunek.
Zbadali TSH => 5,2
We wrześniu miałam 2,8 (po 2 tygodniach suplementacji jodem).
A gdzieś kilka miesięcy wcześniej bez suplementacji jodem, TSH wynosiło 1,8.
Niestety nie mogę zbadać tutaj ft3 i ft4, jestem w UK i uwierzcie, tutaj jest dramat z medycyną jeszcze większy niż w Polsce.
Po zaostrzeniu zaczęło mi się poprawiać. Wróciłam ze szpitala i po raz pierwszy od wtorku zasnęłam. Wieczorem miałam jeszcze kołatanie serca i byłam bardzo słaba, w najlepsza pozycja dla mnie, to leżąca w w łóżku. Od wtorku nie biorę niż niczego, czyli mija właśnie tydzień.
Wszystko minęło, węzły się zmniejszyły, serce nie boli, oddycham normalnie, nawet dzisiaj biegałam, żadnego kołatania serca i w końcu zaczęłam normalnie sypiać.

Szczerze, myślałam że to wszystko poszło w kierunku nadczynności a tutaj TSH w górę.
Dzisiaj cały dzień męczy mnie biegunka znów.

Jeszcze jedno - dostałam okres, mega dziwny. Ale może dlatego, że to mój pierwszy okres w UK.

Dla przypomnienia : od końca sierpnia brałam płyn Lugola własnej produkcji, na początku 3 krople, potem 5, potem szybko przeszłam do 10 i tak brałam do teraz. W sunie będzie ok 60mg jodu dziennie.

Do tego porządny, duży kompleks B, selen 100-200mcg, cynk (ale bardzo wybiórczo), Wit. A 10000IU, D 10000iu + K2MK7 200mcg.

Zastanawiam się, co poszło nie tak.
Za 2 tygodnie wracam do PL, wtedy będę mogła zbadać ft3 i ft4.

Jeszcze takie informacje: antTPO mam ok. Na tarczycy guzki.
0 x



Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1226
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 218
x 128
Podziękował: 4113 razy
Otrzymał podziękowanie: 2441 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: BABA » środa 30 paź 2019, 08:30

Liyah a może właśnie wszystko poszło tak jak trzeba? Metody naturalne zasadniczo różnią się od leczenia medycznego w którym "leki" po prostu niwelują same objawy choroby. W leczeniu naturalnym bywa wręcz odwrotnie. Dostarczasz Swojemu systemowi immunologicznemu oręż do samodzielnej walki z chorobą i jej przyczyną. Taka różnica jak zbić gorączkę lekiem lub ją "wywołać" jako efekt tej walki. To co opisujesz można (choć nie trzeba bo to Twoje wyczucie Ci powie) zinterpretować na przykład tak: duszności wywołane bezobjawowym zapaleniem płuc (stan zapalny = walka sys.imm. z patogenami), kołatanie serca - biologiczny stres bo zapalenie płuc to odreagowanie traumy zagrożenia życia. Co zresztą poczułaś też na płaszczyźnie emocjonalnej bojąc się o własne życie. Węzły chłonne - duża ilość obumierających patogenów zatruwających organizm toksynami swojego rozkładu. Brzydkie krwawienie miesiączkowe - kolejny element oczyszczania tkanki. Skoro wyniki masz dobre to Ja bym była dobrej myśli, że jednak wszystko idzie we właściwym kierunku. I Twoja decyzja o odstawieniu w tym momencie płynu lugola też była właściwa bo kiedy objawy czyszczenia organizmu są zbyt silne właśnie tak się postępuje. Zmniejsza dawki do minimalnych albo okresowo przerywa. Dorzuć może coś z czyszczących ziół typu czystek, duża ilość dobrej wody. :)
0 x


Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić - Terry Pratchett

Liyah
Posty: 8
Rejestracja: piątek 25 paź 2019, 12:19
x 1
Otrzymał podziękowanie: 7 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Liyah » środa 30 paź 2019, 15:25

Ciężko mi powiedzieć.
Ciśnienie mam mega niskie, mam niedobor potasu - pewnie od tych biegunek, które łącznie już trwają ponad dwa tygodnie.
A pieczenie w sercu? A bezsenność?
Dzisiaj zjadłam miskę ryżu brązowego z gotowana marchewka. W połowie jedzenie zrobiło mi się gorąco, żółto przed oczami i poczułam że chyba zaraz zemdleje - pewnie ciśnienie spadło.
Jeśli mam być szczera, to w całym swoim życiu nie czułam się nigdy gorzej jak teraz.
Rano wypiłam litr wody z sokiem z cytryny.

Byłam na rezonansie początkiem września - wyszły pasożyty, grzyby, wirusy, ale nie aż tak dużo.

Przed wyjazdem robiłam dużo badań: jedyne 17-oh progesteron podwyższony i SHBG.

Oczywiście nie winię tutaj płynu Lugola. Wrócę do Polski, zbadam poziom cynku, selenu i może jodu.
Do jodu pewnie jeszcze wrócę, ale nie teraz.
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9307
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 399
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13440 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 30 paź 2019, 19:29

Cóż, napisałem ci, że nadczynność tarczycy nie zdarza się z dnia na dzień, to relatywnie długi proces. Natomiast spotkałem się z zatruciem tarczycy jodem, przez podanie kontrastu, ale to zupełnie inne objawy, choć guzki gorące i zimne wystąpiły.
Tak więc nadal twierdzę, że to swego rodzaju efekt Herxheimera. Prawdę mówiąc na wiele z przywołanych przez ciebie objawów wystarczy wspomniany niedobór potasu - zobacz w necie co może hipokalemia. Równie dobrze, gdybyś miała niezdiagnozowaną Haskimoto to łatwo o hipermagnezemię, która też daje full spektrum objawów.
Na pierwszą okoliczność (przetestowanie) pobiera się potas, jeśli nie masz suplementu to jakieś odżywki z potasem od pakerów, na drugą wapń, najlepiej w formie rozpuszczalnej. To możesz sprawdzić szybko.
Uczucie pieczenia bywa bardzo złudne, znacznie częściej niż rzeczywiste objawy z układu krążenia jest to "zgaga", nadżerki w żołądku, czy zaatakowany przez helicobacter pylori górny zwieracz żołądka.
Na początku pobierania jodu TSH zawsze wzrasta, u niektórych nawet do 15, można to zjawisko nieco przytłumić większą dawką selenu, ale jak wiesz pomiar samego TSH ma się nijak do rzeczywistości.
W pierwszej kolejności podnoś potas, jeśli rzeczywiście masz mało, bo to stanowi zagrożenie, ale sprawdziłbym wapniem drugą opcję również - tylko nie jednocześnie.
Bezsenność może być także psychomatyczna, jesteś pobudzona brakiem znajomości stanu w jakim organizm się znajduje, to trudna sytuacja, w której rozum nie potrafi znaleźć rozwiązania.
Patrząc bardziej ogólnie - jod zdecydowanie coś w organizmie poruszył, obstawiałbym brom i fluor, może zbyt intensywnie, ale jodek potasu nie narusza równowagi sodowo potasowej, więc niedobór potasu ma inne podłoże. Dużo potasu jest też w bananach, choć najwięcej w skórce.
1 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Liyah
Posty: 8
Rejestracja: piątek 25 paź 2019, 12:19
x 1
Otrzymał podziękowanie: 7 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Liyah » czwartek 31 paź 2019, 18:29

Pisałam na maila, ale napiszę tutaj jeszcze raz, może komuś się przyda.

Otóż w szpitalu zbadali TSH, wynosi 5,2.
Wiem, że TSH wzrasta po płynie Lugola.
W połowie roku miałam 1,8. Po 2 tygodniach od suplementacji Lugolą miałam 2,8.
Nie mam Hashimoto, antyTPO dużo poniżej normy.
Selenu brałam 200mcg ale nigdy równo z jodem. Jod piłam ok 14:0 a selen brałam zawsze ok 17:00-18:00.

Z żołądkiem generalnie nie miałam teraz problemów, nawet rzekłabym że udało mi się przywrócić go do prawidłowej pracy. Znam uczucie palenia zgagi.
Ale takiego pieczenia w klatce piersiowej nie miałam nigdy w życiu, serce waliło jak oszalałe.

Tak jak wspominałam, potas straciłam zapewne w wyniku uporczywych biegunek.
Wzięłam probiotyk, biegunka zahamowana a idzie w drugą stronę - nie mogę się teraz wypróżnić.

No i ta zgnilizna w ustach od czasu do czasu - na pewno wystąpiła tydzień przed biegunkami.
Byłam w szpitalu w lipcu, złamałam kręgosłup i miałam operacje - wlewali we mnie przeciwbólówki, na pewno dostałam po takim zabiegu antybiotyk ogólny.
W szpitalu brak wypróżnienia przez 10 dni, prawie nie jadłam, mało piłam, oddawanie moczu 3x dziennie.

Jak wróciłam ze szpitala to zaczęłam jeść normalnie i normalnie się wypróżniać. Ale już wiedziałam, że coś się zadziało, bo wiecznie gazy, wzdęcia, bulgotanie, przelewanie. Nigdy wcześniej nie miałam takich problemów.
Możliwe że mam przerost Candidy i innych kiepskich mikroorganizmów?

Tylko jak to się ma do picia Lugoli, bo ponoć zwalcza candidię?

Teraz nie wiem w którą stronę ruszyć - jeśli jest candidia to chyba słabo z bananami, jeśli chce uzupełnić potas.
Zacząć znowu z Lugolą?

I nie bardzo zrozumiałam z tym testem na uzupełnienie potasu - objawy u mnie ustąpiły, więc jak mam sprawdzić czy to potas? Albo wapń?
Jak robili badania to miałam postu 3,3 a norma była od 3,5-5.
0 x



Liyah
Posty: 8
Rejestracja: piątek 25 paź 2019, 12:19
x 1
Otrzymał podziękowanie: 7 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Liyah » czwartek 31 paź 2019, 21:47

Właśnie odkryłam, że na plecach mam czerwona wysypkę. Od karku w zasadzie do końca łopatek....
Musicie że to faktycznie wydalanie bromu bez fluoru?
Nie swędzi, nie piecze... Przypadkiem to zauważyłam.

Ale wczoraj po plecach posmarowałam się też oliwą magnezową. Wcześniej niż smarowalam się nią po nogach, rękach i brzuchu wiele razy i niczego takiego nie miałam.
Jak to wyjaśnić?
0 x



ODPOWIEDZ